 |
Fakty zamiast wolności słowa Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-09-2019 21:24 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Fakty zamiast wolności słowa
1 na 3 | . Zasłyszałam taką koncepcję porządku prawnego, aby zamiast wolności słowa - którą to wolność co i rusz trzeba obwarowywać jakimiś ograniczeniami, jak np. sądowy nakaz zeznawania prawdy, albo prawny zakaz wygłaszania niektórych sądów  - wprowadzić obowiązek trzymania się faktów. Na pierwszy rzut oka ta koncepcja wydała mi się sensowna, ale może coś przeoczyłam, sama nie wiem... Czy ktoś dostrzega wady w zaproponowanym systemie? . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> >Definicja prostokąta kwadratowości nie obejmuje, ale wskazana w tej definicji istota ją dopuszcza.> W jaki więc sposób "dopuszcza"?Nie wyklucza. > Jaka jest różnica między nie obejmowaniem (w definicji), a dopuszczaniem (przez istotę wskazywaną w definicji)?Zaledwie wczoraj o 12:26 sam pisałeś o obejmowaniu i dopuszczaniu; to jakiś quiz, że miałabym Ci podawać jaka jest różnica między słowami których użyłeś? > >Cytuję zatem: uznając zwrot z odpowiedzi za synonim zwrotu, o którego znaczenie zapytałeś podałeś się za rozumiejącego oba zwroty, co Twoje dopytywanie czyni nieuprawnionym. I więcej jeszcze: tym jednym posunięciem zdemaskowałeś się jako nieuczciwy dyskutant.> To jest Twoja ocenaMoje twierdzenie, ale nie ocena. > >Zasadę obroniłeś, ale osadzonego w polszczyźnie własnego przypadku - nie.> Co z tego, że jest "osadzony w polszczyźnie"?您不受語言保護 > Musisz wykazać, że moja znajomość polszczyznyNa polskojęzycznym forum to jest Twój problem. > Mogę, by znowuż zmienić przykład, przemieszkiwać w Polskim Instytucie Synonimów i widzieć, że pracownicy piszą wyraz "A" w rubryce synonimów słowa "B". Mogę potem mówić, że "A" jest synonimem słowa "B" nie znając ich znaczeniaPrzeciwnie, wiedząc, że A znaczy to samo co B automatycznie znasz znaczenie obu słów, więc nieuczciwe jest twierdzenie, że znasz. > >> Dlaczego więc słowo "człowiek" w zdaniu "człowiek jest ssakiem" ma nie mówić nic o poszczególnym człowieku, zaś słowo "organizm" ma się odnosić do każdego poszczególnego organizmu?> >A w jakim zdaniu?> Co w jakim zdaniu?W zdaniu dopełniającym analogii nadającej Twojemu pytaniu sens. > > czy przechodnie są Twoimi wrogami, że ostrzeżenia ich o swoim wymachiwaniu nożem nie czynisz w celu pokojowym?> Nie musząPytałam czy są.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa | > >>Definicja prostokąta kwadratowości nie obejmuje, ale wskazana w tej definicji istota ją dopuszcza.> > W jaki więc sposób "dopuszcza"?> Nie wyklucza. No więc jak to się dzieje, że istota prostokątności nie wyklucza kwadratowości, a istota faktu wyklucza to, że jest on zależny od obserwatora, skoro w obydwu przypadkach w grę wchodzi to samo, tzn. nie obejmowanie? > >Jaka jest różnica między nie obejmowaniem (w definicji), a dopuszczaniem (przez istotę wskazywaną w definicji)?> Zaledwie wczoraj o 12:26 sam pisałeś o obejmowaniu i dopuszczaniu; to jakiś quiz, że miałabym Ci podawać jaka jest różnica między słowami których użyłeś? We wpisie z wczoraj, z godz. 12.26 użyłem słowa "dopuszcza" lub "dopuszczanie"? > Moje twierdzenie, ale nie ocena. Twierdzisz, że tak mnie oceniasz, albo że tak należy ocenić moje postępowanie. Mogę zignorować to twierdzenie jako nie pochodzące od moderacji - jest nieważne i niewiążące w świetle regulaminu. Z równym powodzeniem możesz wydrukować na domowej drukarce banknot 100 złotowy. Będzie on nieważny, nawet jeżeli okaże się podobny do legalnego banknotu. > >>Zasadę obroniłeś, ale osadzonego w polszczyźnie własnego przypadku - nie.> > Co z tego, że jest "osadzony w polszczyźnie"?> 您不受語言保護 Nie sprawdzam, nie mam czasu na zabawy. I tak poświęcam Ci więcej czasu, niż na to zasługują Twoje wypowiedzi, ale przy tej okazji przeszlifuję własne argumenty. Pisz z sensem, do rzeczy i uzasadniaj własne twierdzenia i nie baw się w Leca, którym nie jesteś. > >Musisz wykazać, że moja znajomość polszczyzny> Na polskojęzycznym forum to jest Twój problem. Nie chcesz być precyzyjna, wolisz "post hoc, propter hoc" - Twoja sprawa. > Przeciwnie, wiedząc, że A znaczy to samo co B automatycznie znasz znaczenie obu słów, więc nieuczciwe jest twierdzenie, że znasz. No wiec dobrze. Niech będzie tak, że liczba X = liczbie Y. Powiedz, o jakiej liczbie myślę, myśląc teraz o X? Udzieliłem Ci cennej informacji (że X = Y), więc nie powinnaś mieć kłopotów ze wskazaniem liczby, o której myślę. > > Nie muszą> Pytałam czy są. Nie są, tylko co z tego? |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> No więc jak to się dzieje, że istota prostokątności nie wyklucza kwadratowości, a istota faktu wyklucza to, że jest on zależny od obserwatora, skoro w obydwu przypadkach w grę wchodzi to samo, tzn. nie obejmowanie?Może dlatego, że prostokąt i fakt to różne pojęcia. > We wpisie z wczoraj, z godz. 12.26 użyłem słowa "dopuszcza" lub "dopuszczanie"?Użyłeś tam pokrewnego słowa "dopuszczalny"; będziesz teraz twierdził, że rozumiesz "dopuszczalny", ale nie wiesz co znaczy "dopuszczać"? > >> Co z tego, że jest "osadzony w polszczyźnie"?> >您不受語言保護> Nie sprawdzam, nie mam czasu na zabawy.Czyli sprawdziłeś.  > >>Musisz wykazać, że moja znajomość polszczyzny> >Na polskojęzycznym forum to jest Twój problem.> Nie chcesz być precyzyjnaPrecyzyjnie Ci przypomniałam o realiach. > Niech będzie tak, że liczba X = liczbie Y. Powiedz, o jakiej liczbie myślę, myśląc teraz o X?O tej, której wartość musiałeś znać, by móc twierdzić, że X=Y. > >> Nie muszą> >Pytałam czy są.> Nie są, tylko co z tego?To, że ostrzegasz tych przechodniów dla ich dobra, że z tego powodu nie można tu mówić o ograniczaniu ich wolności osobistej, tak samo zresztą jak w przypadku zakładania wątków, do czego machanie nożem miało stanowić analogię.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa | > > No więc jak to się dzieje, że istota prostokątności nie wyklucza kwadratowości, a istota faktu wyklucza to, że jest on zależny od obserwatora, skoro w obydwu przypadkach w grę wchodzi to samo, tzn. nie obejmowanie?> Może dlatego, że prostokąt i fakt to różne pojęcia. Każde dwa różne pojęcia są różne. Na czym polega różnica? Ściślej biorąc, prostokąt i fakt nie są w ogóle pojęciami. Dlaczego więc czynisz wspomnianą przeze mnie różnicę między faktem a prostokątem? > > We wpisie z wczoraj, z godz. 12.26 użyłem słowa "dopuszcza" lub "dopuszczanie"?> Użyłeś tam pokrewnego słowa "dopuszczalny"; będziesz teraz twierdził, że rozumiesz "dopuszczalny", ale nie wiesz co znaczy "dopuszczać"? Użyłem w odniesieniu do czego innego, w innym zupełnie kontekście i miejscu. Powiedziałem "to tylko jest to ostrzeganie w jednym z dopuszczalnych znaczeń tego słowa" w odniesieniu do ostrzegania, o którym była mowa poniżej. Jaki ma to związek z kwestią faktu i obejmowania lub nie obejmowania czegoś przez definicję? Nic nie mówiłem, że definicja lub istota coś dopuszcza albo czegoś nie dopuszcza. "Dopuszczalne znaczenie" = akceptowalne znaczenie, poprawne znaczenie. W takim znaczeniu brałem tam to słowo. > >>> Co z tego, że jest "osadzony w polszczyźnie"?> >>您不受語言保護> > Nie sprawdzam, nie mam czasu na zabawy.> Czyli sprawdziłeś.  Naprawdę, nie sprawdziłem. > >>>Musisz wykazać, że moja znajomość polszczyzny> >>Na polskojęzycznym forum to jest Twój problem.> >Nie chcesz być precyzyjna> Precyzyjnie Ci przypomniałam o realiach.Nie, nie przypomniałaś o realiach, może co najwyżej o czymś, co uważasz za realia. Poruszasz się w kręgu własnych wyobrażeń, przeważnie zresztą językowych. > >Niech będzie tak, że liczba X = liczbie Y. Powiedz, o jakiej liczbie myślę, myśląc teraz o X?> O tej, której wartość musiałeś znać, by móc twierdzić, że X=Y.No, ale przecież znasz znaczenie "X", skoro wiesz, że jest synonimiczne z "Y". Jaka to więc wartość? Nie ukrywaj się z tą wiedzą. > > Nie są, tylko co z tego?> To, że ostrzegasz tych przechodniów dla ich dobra, że z tego powodu nie można tu mówić o ograniczaniu ich wolności osobistej, tak samo zresztą jak w przypadku zakładania wątków, do czego machanie nożem miało stanowić analogię. Pierwszy raz słyszę o tym, że działanie dla dobra kogoś, tzn. z uwagi na to, że jest takim działaniem, nie stanowi ograniczenia wolności osobistej tego kogoś. Na jakiej podstawie to twierdzisz? Dlaczego "nie można tu mówić o ograniczeniu ich wolności osobistej?" Możesz uzasadniać głoszone przez siebie twierdzenia? Jeżeli ja chcę zniszczyć jakąś rzecz, będącą moją własnością, (ze stratą dla siebie), a Ty mi ją zabierzesz, bym tego nie zrobił, to - chcesz powiedzieć - moja wolność nie została w ten sposób ograniczona? Miałaś prawo mi ją zabrać? Masz prawo, jako sprzedawca, odmówić alkoholikowi sprzedaży alkoholu w przekonaniu, że odmowa jest działaniem dla jego dobra (bo chyba jest)? Nie jest to naruszeniem i ograniczeniem jego wolności? |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> >Może dlatego, że prostokąt i fakt to różne pojęcia.> Każde dwa różne pojęcia są różne. Na czym polega różnica?Jeśli Ci nie odpowiem, będziesz mylił fakt z prostokątem? > >> We wpisie z wczoraj, z godz. 12.26 użyłem słowa "dopuszcza" lub "dopuszczanie"?> >Użyłeś tam pokrewnego słowa "dopuszczalny"; będziesz teraz twierdził, że rozumiesz "dopuszczalny", ale nie wiesz co znaczy "dopuszczać"?> Użyłem w odniesieniu do czego innego [...] "Dopuszczalne znaczenie"Dobra, 11.10.2019 o 17:28 piszesz "Jeżeli regulamin dopuszcza [...] to w tym dopuszczeniu jest nielogiczny (lub alogiczny). W tej części, stopniu lub zakresie, a jakim to dopuszcza".> >>>>Musisz wykazać, że moja znajomość polszczyzny> >>>Na polskojęzycznym forum to jest Twój problem.> >>Nie chcesz być precyzyjna> >Precyzyjnie Ci przypomniałam o realiach.> Nie, nie przypomniałaś o realiachPolskojęzyczność tego forum jest realna. > >>Niech będzie tak, że liczba X = liczbie Y. Powiedz, o jakiej liczbie myślę, myśląc teraz o X?> >O tej, której wartość musiałeś znać, by móc twierdzić, że X=Y.> No, ale przecież znasz znaczenie "X", skoro wiesz, że jest synonimiczne z "Y".O to chodzi, że to nie ja wiem czy jest synonimiczne; skąd zresztą mogłabym to wiedzieć nie znając wartości? > >> Nie są, tylko co z tego?> >To, że ostrzegasz tych przechodniów dla ich dobra, że z tego powodu nie można tu mówić o ograniczaniu ich wolności osobistej, tak samo zresztą jak w przypadku zakładania wątków, do czego machanie nożem miało stanowić analogię.> Pierwszy raz słyszę o tym, że działanie dla dobra kogoś, tzn. z uwagi na to, że jest takim działaniem, nie stanowi ograniczenia wolności osobistej tego kogoś.Nie pisałam o "działaniu" tylko o "ostrzeganiu".
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa | > >>Może dlatego, że prostokąt i fakt to różne pojęcia.> > Każde dwa różne pojęcia są różne. Na czym polega różnica?> Jeśli Ci nie odpowiem, będziesz mylił fakt z prostokątem?Nie, nie będę, chodziło mi o to, że z jednej strony twierdziłaś, że definicja faktu nie dopuszcza zależności faktu od obserwatora, bo nie obejmuje tej zależności definicja faktu, z drugiej strony twierdziłaś, że definicja prostokątności dopuszcza kwadratowość, chociaż definicja prostokątności jej nie obejmuje. Twierdzisz więc rzeczy różne w odniesieniu do faktu i prostokątności i jestem ciekaw, dlaczego. > Dobra, 11.10.2019 o 17:28 piszesz "Jeżeli regulamin dopuszcza [...] to w tym dopuszczeniu jest nielogiczny (lub alogiczny). W tej części, stopniu lub zakresie, a jakim to dopuszcza".Co z tego? Znowu wskazujesz na moje użycie słowa "dopuszcza", ale znowu nie chodzi o dopuszczanie przez istotę czy definicję. Tym razem "dopuszcza" znaczy "pozwala". Dopuszcza coś (w tym znaczeniu) nie definicja lub istota, tylko regulamin. > Polskojęzyczność tego forum jest realna.Co z tego? Realne jest, że kogut pieje nad ranem, ale czy to oznacza, że słońce wschodzi za sprawą jego pienia? Jeżeli u kogoś, kto nielegalnie znajduje się w mennicy znajdziesz w kieszeni pieniądze, to będzie oczywiste i bezsporne, że je ukradł w tej mennicy? Bo przecież jego "obecność w mennicy" jest realna, nie uważasz? Wystarczy to za dowód, więcej dowodów nie trzeba? > >>>Niech będzie tak, że liczba X = liczbie Y. Powiedz, o jakiej liczbie myślę, myśląc teraz o X?> >>O tej, której wartość musiałeś znać, by móc twierdzić, że X=Y.> >No, ale przecież znasz znaczenie "X", skoro wiesz, że jest synonimiczne z "Y".> O to chodzi, że to nie ja wiem czy jest synonimiczne; skąd zresztą mogłabym to wiedzieć nie znając wartości? Przecież to TY twierdziłaś, że skoro ja wiem, że dwa słowa są synonimiczne, to znam ich znaczenie i jestem nieuczciwy w tym, że o to znaczenie pytam. Zatem, skoro podałem Ci dwa wyrażenia synonimiczne, proszę o podanie ich znaczeń, które musisz znać, skoro wiesz już, że są synonimami. > Nie pisałam o "działaniu" tylko o "ostrzeganiu". Ostrzeganie nie jest działaniem? Odpowiedz na pytanie zawarte w przykładzie z odmową sprzedaży alkoholu alkoholikowi. |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> z jednej strony twierdziłaś, że definicja faktu nie dopuszcza zależności faktu od obserwatora, bo nie obejmuje tej zależności definicja faktu, z drugiej strony twierdziłaś, że definicja prostokątności dopuszcza kwadratowość, chociaż definicja prostokątności jej nie obejmuje. Twierdzisz więc rzeczy różne w odniesieniu do faktu i prostokątnościDomyślam się, że chodzi Ci o nieanalogiczność wnioskowania, ale by skutecznie go postawić musiałbyś przytoczyć konkretne sformułowania. Wstępnie podejrzewam że pominąłeś wprowadzone przez mnie pojęcie "istot wynikających z definicyj": wskazana w definicji istota prostokąta jego kwadratowość dopuszcza, a wskazana w definicji istota faktu jego interakcji z obserwatorem nie dopuszcza. A z tego czego może wyniknąć rozszerzenie zakresu dociekań na badanie definicji pojęć "obserwacja" oraz "kwadrat". > Co z tego? Znowu wskazujesz na moje użycie słowa "dopuszcza", ale znowu nie chodzi o dopuszczanie przez istotę czy definicję. Tym razem "dopuszcza" znaczy "pozwala". Dopuszcza coś (w tym znaczeniu) nie definicja lub istota, tylko regulamin.Skoro uparłeś się dowieść, że używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz, to nie jest moją rzeczą dowodzić, że jest inaczej. > >Polskojęzyczność tego forum jest realna.> Co z tego?To z tego, że realia negowałeś. > >>>>Niech będzie tak, że liczba X = liczbie Y. Powiedz, o jakiej liczbie myślę, myśląc teraz o X?> >>>O tej, której wartość musiałeś znać, by móc twierdzić, że X=Y.> >>No, ale przecież znasz znaczenie "X", skoro wiesz, że jest synonimiczne z "Y".> >O to chodzi, że to nie ja wiem czy jest synonimiczne; skąd zresztą mogłabym to wiedzieć nie znając wartości?> Przecież to TY twierdziłaś, że skoro ja wiem, że dwa słowa są synonimiczne, to znam ich znaczenie. Zatem, skoro podałem Ci dwa wyrażenia synonimiczne, proszę o podanie ich znaczeń, które musisz znać, skoro wiesz już, że są synonimami.Przecież odpowiedziałam, że nie wiem czy są synonimiczne; wiem, że Ty twierdzisz, że takimi są, ale to nie to samo przecież. > >Nie pisałam o "działaniu" tylko o "ostrzeganiu".> Ostrzeganie nie jest działaniem?A napisałam, że ostrzeganie nie jest działaniem?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
| Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> wskazana w definicji istota prostokąta jego kwadratowość dopuszcza, a wskazana w definicji istota faktu jego interakcji z obserwatorem nie dopuszcza. No właśnie, dlaczego jedno jest dopuszczone, a drugie nie? Jak jesteś w stanie ustalić, że definicja faktu nie dopuszcza interakcji z obserwatorem? > Skoro uparłeś się dowieść, że używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz, to nie jest moją rzeczą dowodzić, że jest inaczej.Rozumiem doskonale znaczenia, tylko nie rozumiem, czemu ma służyć dwukrotne zwrócenie przez Ciebie uwagi na fakt, że używałem słowa "dopuszcza", skoro brałem to słowo w innym znaczeniu, niż "dopuszczanie przez definicję (czy istotę)"? > >>Polskojęzyczność tego forum jest realna.> >Co z tego?> To z tego, że realia negowałeś. Nie negowałem, że forum jest polskojęzyczne. Neguję tylko Twój zarzut, bo popełniasz błąd "post hoc, propter hoc". > Przecież odpowiedziałam, że nie wiem czy są synonimiczne; wiem, że Ty twierdzisz, że takimi są, ale to nie to samo przecież. No dobrze, więc załóż, że są synonimiczne, tzn. że informacja podana przeze mnie, że są, jest wiarygodna. Podaj teraz znaczenia obydwu tych wyrażeń. Powiedziałeś przecież, że jeżeli (skoro) ktoś wie, że wyrażenia są synonimiczne, automatycznie zna ich znaczenia. > >>Nie pisałam o "działaniu" tylko o "ostrzeganiu".> > Ostrzeganie nie jest działaniem?> A napisałam, że ostrzeganie nie jest działaniem?Co z tego, że nie napisałaś tak? Napisz, czy ostrzeganie jest działaniem i odpowiedz na pytanie o alkoholika. |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> > wskazana w definicji istota prostokąta jego kwadratowość dopuszcza, a wskazana w definicji istota faktu jego interakcji z obserwatorem nie dopuszcza.> No właśnie, dlaczego jedno jest dopuszczone, a drugie nie? Jak jesteś w stanie ustalić, że definicja faktu nie dopuszcza interakcji z obserwatorem?Na podstawie istoty tych pojęć: kwadrat prostokątem jest, więc prostokątność dopuszcza kwadratowość, a obserwacja faktem być nie musi, więc fakt nie wchodzi w interakcję z obserwatorem. > >Przecież odpowiedziałam, że nie wiem czy są synonimiczne; wiem, że Ty twierdzisz, że takimi są, ale to nie to samo przecież.> No dobrze, więc załóż, że są synonimiczne, tzn. że informacja podana przeze mnie, że są, jest wiarygodna.Przypominam, że Ty tutaj nie zakładałeś, że moje wyrażenia są synonimami, tylko to stwierdziłeś. > Podaj teraz znaczenia obydwu tych wyrażeń. Powiedziałeś przecież, że jeżeli (skoro) ktoś wie, że wyrażenia są synonimiczne, automatycznie zna ich znaczenia.> >>>Nie pisałam o "działaniu" tylko o "ostrzeganiu".> >> Ostrzeganie nie jest działaniem?> >A napisałam, że ostrzeganie nie jest działaniem?> Co z tego, że nie napisałaś tak?To, że pytanie staje się nieuprawnione.
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
#175 1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> Na podstawie istoty tych pojęć: kwadrat prostokątem jest, więc prostokątność dopuszcza kwadratowość, a obserwacja faktem być nie musi, więc fakt nie wchodzi w interakcję z obserwatorem. Zaraz zaraz. Rozważmy pary: 1) Prostokątność - kwadratowość, 2) Bycie faktem - bycie obserwowanym. Prostokatność dopuszcza kwadratowość - zgoda. Dlaczego jednak bycie faktem nie dopuszcza bycia obserwowanym? Jak to: "obserwacja faktem być nie musi"? Jeżeli obserwuję fakt X, to chyba jest faktem, że obserwuję fakt X? > >>Przecież odpowiedziałam, że nie wiem czy są synonimiczne; wiem, że Ty twierdzisz, że takimi są, ale to nie to samo przecież.> > No dobrze, więc załóż, że są synonimiczne, tzn. że informacja podana przeze mnie, że są, jest wiarygodna.> Przypominam, że Ty tutaj nie zakładałeś, że moje wyrażenia są synonimami, tylko to stwierdziłeś. Co z tego? > To, że pytanie staje się nieuprawnione. Jest sprzeczne z regulaminem? Którym jego punktem? A może znów chodzi o wymyśloną przez Ciebie "logikę dyskusji" - nigdzie nie spisaną, nigdzie nie skodyfikowaną - pomijając Twoją wyobraźnię. Odpowiedz na pytanie dotyczące alkoholika - uparcie uchylasz się od odpowiedzi. |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Fakty zamiast wolności słowa |
> Jak to: "obserwacja faktem być nie musi"?Obserwowanym faktem nie musi być obserwacja. Może nim być, bo można obserwować obserwowanie, ale nie musi, bo można też - częściej - obserwować fakt obserwowaniem nie będący. Dla uproszczenia można by rozpatrywać tylko fakty nie będące obserwacją, a wtedy twierdzilibyśmy iż "kwadrat prostokątem jest, czyli prostokątność dopuszcza kwadratowość, a obserwacja faktem nie jest, czyli fakt nie dopuszcza obserwacji"; byłoby klarowniej. > >>>Przecież odpowiedziałam, że nie wiem czy są synonimiczne; wiem, że Ty twierdzisz, że takimi są, ale to nie to samo przecież.> >> No dobrze, więc załóż, że są synonimiczne, tzn. że informacja podana przeze mnie, że są, jest wiarygodna.> >Przypominam, że Ty tutaj nie zakładałeś, że moje wyrażenia są synonimami, tylko to stwierdziłeś.> Co z tego?Nieadekwatność przykładu z tego: w kwestionowanym przypadku miałeś wiedzę o synonimiczności, a w Twoim przykładzie jej nie ma. > >To, że pytanie staje się nieuprawnione.> Jest sprzeczne z regulaminem?Nie ma oparcia w moich twierdzeniach. > A może znów chodzi o wymyśloną przez Ciebie "logikę dyskusji"Skoro nie ma logiki dyskusji, to mi wyjaśnij czy zachodząca w macierzy mitochondrialnej Beta-oksydacja zachodzi w cytoplazmie, w retikulum gładkim czy może w matrix mitochondrium?
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|