Racjonalista - Strona głównaDo treści
A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
14-03-2026 16:07Andrzej Bogusławski (52266 punktów)A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
Ocena 6 na 6
.
Czy ateista może pisać teologię?

Tytuł książki Andrzeja B. Izdebskiego Teologia ateisty. Rozważania światopoglądowe brzmi prowokacyjnie. I rzeczywiście – jest prowokacją intelektualną. Nie chodzi jednak o polemikę z religią ani o manifest niewiary. Autor proponuje coś ciekawszego: próbę spojrzenia na religię, ideologie i ludzkie przekonania z perspektywy naukowego sceptycyzmu.

Izdebski jest religioznawcą i publicystą. Jego książka nie jest traktatem teologicznym ani systematycznym wykładem filozofii. To raczej rozległy esej światopoglądowy – zapis wieloletnich lektur, dyskusji i refleksji nad relacją między nauką, wiarą i kulturą.

Autor zaczyna od pytania fundamentalnego: czym właściwie jest światopogląd i dlaczego ludzie tak zaciekle bronią swoich przekonań? W kolejnych rozdziałach prowadzi czytelnika przez historię idei religijnych, spory między nauką i wiarą, ewolucję ludzkiego umysłu oraz dzieje różnych form religijności. Wiele miejsca poświęca także gnostycyzmowi, manicheizmowi czy średniowiecznym herezjom – pokazując, że historia religii jest znacznie bardziej złożona, niż sugerują podręcznikowe uproszczenia.

Najciekawsze w tej książce jest jednak coś innego. Izdebski nie twierdzi, że religie są wyłącznie błędem ani że nauka daje ostateczne odpowiedzi na wszystkie pytania. Jego prawdziwym przeciwnikiem nie jest religia, lecz dogmatyzm – przekonanie, że posiadło się jedyną i absolutną prawdę.

Autor wielokrotnie podkreśla, że podobny mechanizm działa zarówno w religiach, jak i w świeckich ideologiach. Historia XX wieku pokazała przecież, że systemy polityczne również potrafią przybierać formę quasi-religii: z własnymi dogmatami, herezjami i „wiernymi”, którzy w imię jedynej prawdy gotowi są narzucać ją innym.

Dlatego sceptycyzm – rozumiany jako gotowość do wątpienia, krytycznego myślenia i korygowania własnych przekonań – jawi się w tej książce jako jedna z najważniejszych cnót intelektualnych. Nie oznacza on rezygnacji z poszukiwania prawdy, lecz świadomość, że nasze poznanie jest zawsze ograniczone i prowizoryczne.

Styl książki jest eseistyczny i osobisty. Autor nie ukrywa własnych przekonań, ale też nie próbuje ich narzucać czytelnikowi. Zamiast tego zaprasza do dialogu prowadzonego według reguł racjonalnej argumentacji. W świecie coraz bardziej spolaryzowanym światopoglądowo jest to propozycja szczególnie cenna.

Teologia ateisty to książka dla czytelników zainteresowanych filozofią, religioznawstwem i debatą o roli nauki we współczesnym świecie. Nie daje ona prostych odpowiedzi – raczej zachęca do samodzielnego myślenia i zadawania pytań. A to być może najważniejsza funkcja każdej dobrej książki filozoficznej.

Bo – jak sugeruje autor – największym zagrożeniem dla ludzkiej wolności nie są błędne poglądy, lecz pewność, że posiadło się prawdę absolutną.
www.facebo(*)7981886/posts/1449399816629498
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..
#61
22-03-2026 18:20
 Ocena 2 na 2
Edward Robak* (2152 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

>przypadek coś ujawnia, ale dopiero teoria pozwala zrozumieć, co zostało odkryte i jak to wykorzystać.

Sprawdźmy to.
Napisał Pan książkę bonito.pl/(*)-teologia-ateisty-and_800.webp a recenzję zamieścił w dziale Nauka. Znalazłem się tutaj przez przypadek i przez przypadek odpisałem. Pan kwestionuje to co piszę bo wie lepiej. Czy to oznacza, że brak teorii nie pozwala Panu zrozumieć tego co przed Panem odkrywam i uniemożliwia poznawanie Świata do którego nie ma Pan wglądu?

Elasp (6859 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

>Tak:
>subiektywne doświadczenie bólu coś wnosi - ale tylko na poziomie indywidualnego przeżycia.

Co wnosi, jeżeli nie wiedzę?

Co konkretnie wnosi?

Co to znaczy: "wnosić coś na poziomie indywidualnego przeżycia"?

>Moje przekonania o bólu jako zjawisku opierają się jednak na:
>wiedzy naukowej, a nie na własnym odczuwaniu bólu.Bo:
>doświadczenie mówi mi, że mnie boli,

Czyli jest Pan przekonany, że Pana boli, na podstawie subiektywnego doświadczenia. A więc nie wszystkie Pana przekonania mają naukową podstawę. Niektóre (takie jak to, że Pana boli) mają subiektywną podstawę.

>ale nie mówi mi, czym ból jest, jakie ma mechanizmy i jak go leczyć.

Czy więc osoba, która nigdy nie doświadczyła bólu, ale ma na jego temat pełną wiedzę książkową zna ból lepiej niż ten, kto doświadcza bólu, a nigdy o nim nie czytał?

Czy to samo dotyczy doznania barw i oczytany niewidomy zna lepiej doznania barwne niż nieoczytany widzący?

#63
22-03-2026 19:05
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi Edward Robak*
.
>Znalazłem się tutaj przez przypadek i przez przypadek odpisałem.
-
Tak przypadkiem to widać, iż ciężki z Pana przypadek

-
>Pan kwestionuje to co piszę bo wie lepiej.

-
Co kwestionuję? Ja tylko tu wykazuję, iż Pan bzdury tu wypisuje. Ale proszę się nie martwić i tak ostatecznego osądu dokonują nasi inteligentni czytelnicy.

-
>Czy to oznacza, że brak teorii nie pozwala Panu zrozumieć tego co przed Panem odkrywam i uniemożliwia poznawanie Świata do którego nie ma Pan wglądu?
-
Jaki brak jakiej teorii? Co Pan przede mną odkrywa? Do jakiego Pańskiego świata ja nie mam wglądu? To jakieś dziwne projekcje, do których rzeczywiście nie mam wglądu. Tyle tylko, iż wcale nie chce, gdyż nijak z tego co tu widać, nie są zbyt intersujące. Takie poplątanie z pomieszaniem.
.

#64
22-03-2026 19:25
 Ocena 2 na 2
Edward Robak* (2152 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

>Jaki brak jakiej teorii? Co Pan przede mną odkrywa? Do jakiego Pańskiego świata ja nie mam wglądu? To jakieś dziwne projekcje, do których rzeczywiście nie mam wglądu. Tyle tylko, iż wcale nie chce, gdyż nijak z tego co tu widać, nie są zbyt intersujące. Takie poplątanie z pomieszaniem.
>.

Rozdzielenie prawdy od założeń nazywa Pan "poplątanie z pomieszaniem".
Bo - jak sugeruje autor - największym zagrożeniem dla ludzkiej wolności nie są błędne poglądy, lecz pewność, że posiadło się prawdę absolutną.
Pan posiadł prawdę absolutną. Szczerze współczuję.

#65
22-03-2026 19:29
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi Elasp
.
Nie, to nie jest żaden "argument", tylko mylenie pojęć.

To, że czuję ból, nie jest "wiedzą o bólu", tylko doznaniem bólu.
Z tego nie wynika ani czym ból jest, ani jak działa, ani jak go leczyć.

Porównanie z niewidomym też jest chybione:

widzący doświadcza koloru,
niewidomy może rozumieć jego naturę fizyczną i biologiczną lepiej.

To są różne porządki, nie konkurencja.

Jeśli tego Pan nie rozróżnia, to problem nie leży w nauce - tylko w podstawach Pańskiego rozumienia, czym w ogóle jest wiedza. W swojej książce to wyjaśniam i w setkach książek wyjaśnili to już ludzie znacznie ode mnie mądrzejsi, ale trzeba czytać i to czytać ze zrozumieniem.

Nijak nie podejmuję się rozwiązania wszystkich problemów intelektualnych, które Pana dręczą, a jak tu widać ma Pan ich sporo. W to trzeba włożyć własny wysiłek intelektualny i najlepiej to zacząć w młodym wieku. Nie gimnastykowany na starość umysł kostnieje i klepie się te same stereotypy.
.

maceox (6766 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
Dzień dobry,
Mam drobne pytanie.
Czy Pańska książka będzie dostępna w formie ebooka?
Pozdrawiam!

#67
22-03-2026 19:42
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi Edward Robak*
.

>Rozdzielenie prawdy od założeń nazywa Pan "poplątanie z pomieszaniem".
-
Dalej nic lub bardzo niewiele Pan rozumie. Ja aby nie mieszać, to bełkot po imieniu nazywam bełkotem.

-
Bo - jak sugeruje autor - największym zagrożeniem dla ludzkiej wolności nie są błędne poglądy, lecz pewność, że posiadło się prawdę absolutną.

-
>Pan posiadł prawdę absolutną. Szczerze współczuję.
Niech Pan się nie martwi - nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.
.

Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi maceox
.
>Czy Pańska książka będzie dostępna w formie ebooka?
-
Nie wiem? Proszę po świętach zapytać w wydawnictwie lub w księgarni "Bonito".

Proszę odezwać się do mnie w Messengerze.

Pozdrawiam.
.

Elasp (6859 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
>.
>Nie, to nie jest żaden "argument", tylko mylenie pojęć.
>To, że czuję ból, nie jest "wiedzą o bólu", tylko doznaniem bólu.Z tego nie wynika ani czym ból jest, ani jak działa, ani jak go leczyć.

Wcale nie twierdzę, że to ma wynikać. Jest jednak wiedzą (albo daje wiedzę) o istnieniu bólu (skąd bowiem Pan o tym wie?), nawet jeżeli nie jest wiedzą o naturze ani przyczynach tego zjawiska.

Jednym słowem: doznaje Pan bólu, ale za sprawą tego doznania ani nie jest Pan przekonany, że Pan doznaje bólu (że coś Pana boli), ani tym bardziej nie wie Pan, że go doznaje?

Innymi słowy, gdy boli Pana głowa (na przykład), nigdy nie pomyśli Pan sobie "boli mnie głowa", bo to przecież przekonanie, a te opiera Pan na nauce obiektywnej - ? Czy tak należy rozumieć obiektywność Pana przekonań, które są przecież także przekonaniami co do istnienia czegoś - ?

Co i dlaczego ma więc Pan na myśli, gdy Pan mówi do kogoś "boli mnie głowa"? Bo przecież czasami używa Pan takiego wyrażenia i nie sięga w tym celu po urządzenia pomiarowe znane nauce (neurologii).

Proszę wskazać jego sens i uzasadnienie.

>Porównanie z niewidomym też jest chybione:
>widzący doświadcza koloru,niewidomy może rozumieć jego naturę fizyczną i biologiczną lepiej.To są różne porządki, nie konkurencja.

Jakie "porządki"? Pytam: kim wolałby Pan być: niewidomym znającym barwy z książek czy widzącym ignorantem? O którym z nich powie Pan, że wie o czym mówi, gdy używa słowa "czerwony" albo "zielony"?

Edward Robak* (2152 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

> Niech Pan się nie martwi - nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami..
>

Nazywanie ekwilibrystyki słownej słowami ""prawda zawsze względna"" i ślepa wiara, że teorie oparte na tej "prawdzie" przyczyniają się do wynalazków - to kompromitacja.
Na zawsze względnej prawdzie może powstać co najwyżej bezwzględne pomieszanie z poplątaniem.
Czy czuje Pan jakie to żałosne? Wciska Pan rozmówcy swoje wady.

#71
23-03-2026 09:09
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi Edward Robak*
.
>Nazywanie ekwilibrystyki słownej słowami ""prawda zawsze względna"" i ślepa wiara, że teorie oparte na tej "prawdzie" przyczyniają się do wynalazków - to kompromitacja.
>Na zawsze względnej prawdzie może powstać co najwyżej bezwzględne pomieszanie z poplątaniem.
>Czy czuje Pan jakie to żałosne? Wciska Pan rozmówcy swoje wady.

===================
Czy ateista może pisać teologię?

Tytuł książki Andrzeja B. Izdebskiego Teologia ateisty. Rozważania światopoglądowe brzmi prowokacyjnie. I rzeczywiście - jest prowokacją intelektualną. Nie chodzi jednak o polemikę z religią ani o manifest niewiary. Autor proponuje coś ciekawszego: próbę spojrzenia na religię, ideologie i ludzkie przekonania z perspektywy naukowego sceptycyzmu.

Izdebski jest religioznawcą i publicystą. Jego książka nie jest traktatem teologicznym ani systematycznym wykładem filozofii. To raczej rozległy esej światopoglądowy - zapis wieloletnich lektur, dyskusji i refleksji nad relacją między nauką, wiarą i kulturą.

Autor zaczyna od pytania fundamentalnego: czym właściwie jest światopogląd i dlaczego ludzie tak zaciekle bronią swoich przekonań? W kolejnych rozdziałach prowadzi czytelnika przez historię idei religijnych, spory między nauką i wiarą, ewolucję ludzkiego umysłu oraz dzieje różnych form religijności. Wiele miejsca poświęca także gnostycyzmowi, manicheizmowi czy średniowiecznym herezjom - pokazując, że historia religii jest znacznie bardziej złożona, niż sugerują podręcznikowe uproszczenia.

Najciekawsze w tej książce jest jednak coś innego. Izdebski nie twierdzi, że religie są wyłącznie błędem ani że nauka daje ostateczne odpowiedzi na wszystkie pytania. Jego prawdziwym przeciwnikiem nie jest religia, lecz dogmatyzm - przekonanie, że posiadło się jedyną i absolutną prawdę.

=

Pański komentarz jest dobrym przykładem właśnie tego, o czym mowa wyżej.

Nie odnosi się Pan do treści, tylko do własnych emocji i przypisuje rozmówcy "wady", których nie wykazał. To nie jest argument, tylko projekcja.

"Prawda zawsze względna" nie oznacza dowolności ani chaosu, tylko to, że nasze opisy świata są tymczasowe i korygowalne. Dzięki temu działają - i właśnie dlatego powstają na ich podstawie technologie, a nie mimo nich.
Jeśli chce Pan to uznać za błąd czy nieporozumienie, proszę bardzo - ale to nauka buduje mosty, leczy choroby i wysyła sondy kosmiczne, a nie przekonanie o posiadaniu absolutnej racji.

Na razie to Pan nie zauważył, że wątek dotyczy sposobu dochodzenia do wiedzy - a nie Pańskich ocen rozmówcy.

Pieprzyć głupoty to można nieskończenie, tylko po co?
.

#72
23-03-2026 09:42
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
W odpowiedzi Elasp
.
> Jakie "porządki"? Pytam: kim wolałby Pan być: niewidomym znającym barwy z książek czy widzącym ignorantem? O którym z nich powie Pan, że wie o czym mówi, gdy używa słowa "czerwony" albo "zielony"?

Czy ateista może pisać teologię?

Tytuł książki Andrzeja B. Izdebskiego Teologia ateisty. Rozważania światopoglądowe brzmi prowokacyjnie. I rzeczywiście - jest prowokacją intelektualną. Nie chodzi jednak o polemikę z religią ani o manifest niewiary. Autor proponuje coś ciekawszego: próbę spojrzenia na religię, ideologie i ludzkie przekonania z perspektywy naukowego sceptycyzmu.

Izdebski jest religioznawcą i publicystą. Jego książka nie jest traktatem teologicznym ani systematycznym wykładem filozofii. To raczej rozległy esej światopoglądowy - zapis wieloletnich lektur, dyskusji i refleksji nad relacją między nauką, wiarą i kulturą.

Autor zaczyna od pytania fundamentalnego: czym właściwie jest światopogląd i dlaczego ludzie tak zaciekle bronią swoich przekonań? W kolejnych rozdziałach prowadzi czytelnika przez historię idei religijnych, spory między nauką i wiarą, ewolucję ludzkiego umysłu oraz dzieje różnych form religijności. Wiele miejsca poświęca także gnostycyzmowi, manicheizmowi czy średniowiecznym herezjom - pokazując, że historia religii jest znacznie bardziej złożona, niż sugerują podręcznikowe uproszczenia.

Najciekawsze w tej książce jest jednak coś innego. Izdebski nie twierdzi, że religie są wyłącznie błędem ani że nauka daje ostateczne odpowiedzi na wszystkie pytania. Jego prawdziwym przeciwnikiem nie jest religia, lecz dogmatyzm - przekonanie, że posiadło się jedyną i absolutną prawdę.

=====================
Pański komentarz jest dobrym przykładem właśnie tego, o czym mowa wyżej. To wciąż nie jest argument, tylko konsekwentne mieszanie poziomów. Wciąż Pan nie ma tu niczego sensownego do powiedzenia na tematy związane z książką, tylko w swoim wielkim zacietrzewieniu pieprzy o własnych projekcjach pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)

Nikt nie kwestionuje, że doznanie bólu daje przekonanie "boli mnie". Problem w tym, iż Pan próbuje z tego zrobić wiedzę o bólu jako zjawisku - a to po prostu nie wynika.

To są dwa różne porządki:
przeżycie ("boli mnie"),
wyjaśnienie (czym ból jest i jak działa).

I nie, nie są one równoważne tylko dlatego, że oba nazywa Pan "wiedzą".

Pańskie pytania o "kim wolałbyś być" są czysto retoryczne i omijają sedno. To nie jest dyskusja o preferencjach, tylko o tym, co znaczy wiedzieć.

Widzący wie, jak wygląda kolor.
Niewidomy może wiedzieć, czym jest światło.

Jeśli Pan nie widzi różnicy między "znać przeżycie" a "znać mechanizm", to właśnie to jest problem - nie stanowisko, które Pan krytykuje.

Te bzdury, które Pan tu wciska nadal nie dotyczą moich przekonań o bólu (które w tej rozmowie o konkretnej książce nie mają żadnego znaczenia), tylko Pańskiego uporczywego utożsamiania doświadczenia z wyjaśnieniem.

Z wiarą nie ma dyskusji, a ja nijak nie podejmuję się odpowiedzi na Pańskie projekcje. Trafił Pan pod zły adres. Nie do tego specjalisty.

Pieprzyć głupoty to można nieskończenie, ale po co?
.

#73
23-03-2026 10:15
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow
.
Bogumił Neuronowicz

Teologia sceptyka.

O książce Andrzeja B. Izdebskiego

Tytuł książki Andrzeja B. Izdebskiego Teologia ateisty. Rozważania światopoglądowe może zaskakiwać, a nawet prowokować. Jak ateista może zajmować się teologią? Czy nie jest to sprzeczność sama w sobie? W rzeczywistości jednak tytuł trafnie oddaje intelektualny charakter tej książki: nie jest ona ani manifestem antyreligijnym, ani próbą budowania nowej doktryny światopoglądowej. Jest raczej rozległym esejem o naturze ludzkiej wiary - zarówno religijnej, jak i świeckiej.

Autor, religioznawca i publicysta, podejmuje próbę zrozumienia mechanizmów, które sprawiają, że ludzie tworzą systemy przekonań uznawane za absolutne. Książka nie ogranicza się do polemiki z religią. Jej rzeczywistym przedmiotem jest zjawisko znacznie szersze: skłonność człowieka do absolutyzowania własnych poglądów.

Rozważania rozpoczynają się od refleksji nad naturą światopoglądu i trudnościami dialogu między ludźmi wierzącymi a sceptykami. Autor zwraca uwagę, że konflikty światopoglądowe rzadko wynikają wyłącznie z różnicy faktów. Częściej są skutkiem odmiennych sposobów myślenia, różnych tradycji kulturowych oraz emocjonalnego przywiązania do własnych przekonań. W tym kontekście centralną rolę w książce odgrywa pojęcie sceptycyzmu.

Sceptycyzm w ujęciu Izdebskiego nie oznacza negacji wszystkiego ani relatywizmu poznawczego. Jest raczej postawą intelektualnej ostrożności i świadomości ograniczeń ludzkiego poznania. Autor pokazuje, że sceptycyzm nie jest przeciwieństwem poszukiwania prawdy - przeciwnie, może być jego najważniejszym warunkiem.

Kolejne rozdziały książki przenoszą refleksję na poziom psychologii człowieka. Izdebski zauważa, że ludzkie przekonania rzadko tworzą spójne systemy logiczne. W praktyce światopogląd większości ludzi jest raczej mozaiką elementów pochodzących z różnych źródeł: tradycji, doświadczenia, edukacji czy emocji. Ta "spójna niespójność" nie jest błędem, lecz naturalną cechą ludzkiego myślenia.

Autor rozwija tę refleksję, sięgając do biologii ewolucyjnej i antropologii człowieka. Ludzki mózg nie powstał jako narzędzie czysto racjonalnej analizy świata. Jest produktem długiej ewolucji, w której kluczową rolę odgrywały emocje, instynkty i potrzeby społeczne. W tym sensie religijność może być rozumiana jako jeden z naturalnych produktów ludzkiego umysłu - efekt mechanizmów poznawczych, które pomagały naszym przodkom interpretować świat i budować wspólnoty.

Szczególnie interesująca jest część książki poświęcona relacji między nauką a religią. Autor podkreśla, że obie te dziedziny posługują się odmiennymi metodami poznania. Nauka opiera się na obserwacji, eksperymencie i krytycznej weryfikacji hipotez. Religia natomiast odwołuje się do objawienia, tradycji i autorytetu. Konflikt między nimi pojawia się najczęściej wtedy, gdy jedna z tych dziedzin zaczyna wypowiadać się w obszarze właściwym drugiej.

Druga część książki ma charakter bardziej historyczny. Autor analizuje różne nurty religijne - od gnostycyzmu i manicheizmu po średniowieczne ruchy dualistyczne. Pokazuje, że religie nie powstają w izolacji, lecz są wynikiem długiego procesu wymiany idei między różnymi kulturami. Historia religii jawi się tu jako historia sporów, reinterpretacji i prób odpowiedzi na podstawowe pytania o naturę świata i źródła zła.

Jednym z najbardziej interesujących fragmentów książki jest analiza podobieństw między religią a ideologią. Izdebski zauważa, że wiele systemów politycznych przyjmowało w historii strukturę przypominającą religię. Ideologie polityczne potrafią tworzyć własne doktryny, autorytety i wizje zbawienia społecznego. W takich przypadkach funkcjonują podobnie jak religie - oferując ludziom poczucie sensu i wspólnoty.

Kulminacją tej refleksji jest rozdział poświęcony religiom politycznym. Autor pokazuje, że mechanizm fanatyzmu nie jest ograniczony do religii. Może pojawić się wszędzie tam, gdzie przekonania zostają uznane za absolutne i niepodlegające krytyce.

W tym miejscu ujawnia się zasadnicza myśl książki. Największym zagrożeniem dla wolności myślenia nie są błędne poglądy, lecz przekonanie o posiadaniu prawdy ostatecznej.

Dogmatyzm może przybierać różne formy - religijne, ideologiczne czy polityczne - lecz jego mechanizm pozostaje podobny.

Teologia ateisty jest więc przede wszystkim refleksją nad naturą ludzkiej wiary w idee. Autor nie próbuje rozstrzygać sporów metafizycznych ani narzucać czytelnikowi własnego światopoglądu. Zamiast tego proponuje postawę sceptycznej pokory wobec złożoności świata.

Książka Izdebskiego łączy w sobie elementy filozofii, religioznawstwa i eseistyki intelektualnej. Jej wartością jest szeroka perspektywa oraz próba zrozumienia religii nie tylko jako systemu doktryn, lecz także jako zjawiska kulturowego i psychologicznego.
.

#74
23-03-2026 15:30
 Ocena 2 na 2
Edward Robak* (2152 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

>Na razie to Pan nie zauważył, że wątek dotyczy sposobu dochodzenia do wiedzy - a nie Pańskich ocen rozmówcy.
>Pieprzyć głupoty to można nieskończenie, tylko po co?
>.

Grzeszą ci, którzy osądzają rozmówców i szydzą z ich wiedzy.
Wiem jak można wykorzystać Pana twierdzenie o "prawdzie zawsze względnej obowiązującej tu i teraz, na aktualnym poziomie wiedzy."
Przykład:
człowiek wstaje rano z łóżka i widzi przez okno słońce po lewej stronie. W południe Słońce jest nad głową, a wieczorem słoneczko chowa się za horyzont po stronie prawej.
Na podstawie tej powtarzającej się obserwacji tworzy w myślach teorię zawsze względną.
Na pytania nieuków, którzy nie czytają opracowań teoretycznych 'dlaczego Słońce przesuwa się po niebie?' odpowiada: bo tak wynika z jedynie słusznej teorii opartej na prawdzie zawsze względnej. Gdyby nie było teorii to nie byłoby ani Słońca na niebie ani słońca w wyobraźni.
pytanie:
czy odróżnia Pan nazwę od rzeczy nazywanej?

Elasp (6859 punktów)Odp: A. B. Izdebski. Teologia ateisty. Rozważania światopoglądow

>Te bzdury, które Pan tu wciska nadal nie dotyczą moich przekonań o bólu (które w tej rozmowie o konkretnej książce nie mają żadnego znaczenia), tylko Pańskiego uporczywego utożsamiania doświadczenia z wyjaśnieniem.
>Z wiarą nie ma dyskusji, a ja nijak nie podejmuję się odpowiedzi na Pańskie projekcje. Trafił Pan pod zły adres. Nie do tego specjalisty.
>Pieprzyć głupoty to można nieskończenie, ale po co?
>.

Proponuję zakończyć tę wymianę zdań. Widzę, że nie odpowie Pan na pytania, które zadałem.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365