Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ojejku! Może jednak istnieje!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
13-10-2015 17:57Brzostowski (7067 punktów)Ojejku! Może jednak istnieje!
Ocena -1 na 3
Aktualnie, zgodnie z naukowymi rozważaniami, istnieją dwie możliwe do pomyślenia przyczyny powstania świata (rozumianego szeroko jako materia i energia). Dotyczy to materii i energii w ogóle, nie ograniczamy się w rozważaniach do BB, lecz sięgamy w rozumowaniu jeszcze wcześniej:

1. Świat miał przyczynę.
2. Materia i energia istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń), bez przyczyny.

ad1) W świecie który znamy i badamy, każde zdarzenie ma przyczyny. Zatem zakładanie, iż nasz świat mógł mieć przyczynę jest logiczne.
Jeśli była przyczyna mogło ją być tylko stworzenie (akt). Stworzenia mógł dokonać tylko byt określany jako bóg, niepojęty byt, o którym nic nie można za bardzo powiedzieć, poza tym, iż jest zdolny do takich rzeczy. Musiałby to jednak być byt, który może dużo, wszystko lub prawie wszystko, skoro potrafił stworzyć świat. Żadnych innych cech na tę chwilę odpowiedzialnie i logicznie nie można mu przypisać.

ad2) Jeśli materia i energia istniała od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń), bez przyczyny, to znaczy iż w tym nieskończonym ciągu zdarzeń, mógł wyewoluować byt (taki wszech! lub prawie wszech!), którego nazywamy umownie bogiem.
Uwzględniając nieskończoność ciągu zdarzeń, jest to prawie pewne, pozostawiam tutaj sobie metodologiczną szansę (1%) że mogło być inaczej.
Z obserwacji świata wynika, że różne organizmy (byty) doskonalą się, dostosowując do warunków życia. Obserwacja chociażby człowieka – najpotężniejszego znanego nam gatunku, wskazuje, że mamy ogromny pęd to wiedzy, do opanowywania świata. Logiczne jest zatem założenie, iż byt (bóg) mógł wyewoluować w nieskończonym ciągu zdarzeń.
…….
Argumenty z braku dobrej definicji boga, podważające rzekomo zaprezentowany tutaj sposób myślenia, uważam za niezasadne. Zgodnie z moim sposobem myślenia, nie ma możliwości określenia lepszej definicji, i co więcej, nie jest ona konieczna. Dodatkowo są dowody na to, iż byty/rzeczy niezdefiniowane istnieją i mogą istnieć, zatem argument uważam za w oczywisty sposób niezasadny.

Nie jest to bóg żadnej z religii, nie jest lub nie musi być wszech, ach i och!
……
A zatem, opierając się na obserwacji świata (osiągnięć naukowych) i logicznym wnioskowaniu, dochodzi się do wniosku, iż przy dzisiejszej naszej wiedzy istnienie takiego bytu jak bóg, jest bardzo prawdopodobne, prawie pewne.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
#16
13-10-2015 22:25
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
W odpowiedzi Brzostowski
>Przykro mi, że nie chcesz podjąć dyskusji.

Nie mogę.....czekam na dane. Będzie ciężko z tym pewnie.
Moje widzimisię i moja logika lata mi koło pióra w tym względzie.
Od tego jest kto inny. Ja sobie czekam.

Uważasz że wysyłając to:



Powinniśmy wpisać coś więcej?

#17
13-10-2015 22:44
 Ocena 9 na 9
eipi (774 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
>1. Świat miał przyczynę.

Po pierwsze: sama kategoria przyczyny jest w miarę dobrze określona jedynie w odniesieniu do zjawisk istniejących w świecie. Mówienie o przyczynie samego świata jest nieuprawnioną ekstrapolacją.

>2. Materia i energia istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń), bez przyczyny.

"od zawsze" nie musi oznaczać "nieskończony" i vice versa - ale mniejsza z tym.

>Jeśli była przyczyna mogło ją być tylko stworzenie (akt).
>Stworzenia mógł dokonać tylko byt określany jako bóg,

Zaiste, same oczywistości.

> niepojęty byt, o którym nic nie można za bardzo powiedzieć, poza tym, iż jest
>zdolny do takich rzeczy.

Sęk w tym, że właściwie wszystkie religie twierdzą o nim znacznie więcej, np. że ów niepojęty byt narodził się z Maryi Dziewicy, będzie torturować zmarłych ogniem po wieczne czasu z powodu jedzenia wieprzowiny, albo domaga się ofiar z czarnej kozy.

Swoją drogą, jeśli nie za bardzo można o nim coś powiedzieć, to nie można także wykluczyć, że nie jest on różny od świata (nie jestem oryginalny, wiem).

>ad2) Jeśli materia i energia istniała od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń), bez przyczyny, to
>znaczy iż w tym nieskończonym ciągu zdarzeń, mógł wyewoluować byt (taki wszech! lub prawie wszech!),
>którego nazywamy umownie bogiem.

A czemu bogiem, a nie hipopotokalafioroplanem? Czy może dlatego, że słówko "bóg" niesie określone konotacje? A więc miałbym pytanie, czy taki "wyewoluowany bóg", to bóg taki sam, czy inny niż ten bóg-stwóca z pkt. 1. Dlaczego miałby być taki sam, jeśli nie miał nic wspólnego ze stworzeniem? Jeśli inny, to dlaczego nazywać go tak samo? I co miałby mieć z tamtym wspólnego? I skąd to wiemy? A tak w ogóle, to czy może być dwóch bogów / dwa rodzaje bogów???

>Uwzględniając nieskończoność ciągu zdarzeń, jest to prawie pewne, pozostawiam tutaj sobie
>metodologiczną szansę (1%) że mogło być inaczej.

Oczywiście stosowanie rachunku prawdopodobieństwa do całego, w dodatku istniejącego wiecznie wszechświata jest kolejną karkołomną ekstrapolacją. Zgódźmy się jednak wielkodusznie, że tak można. Wówczas istotnie, wyewoluowanie w takim wszechświecie DOWOLNEGO bytu jest zdarzeniem PEWNYM. Są tylko dwie zagwozdki:

1. z faktu, że dany byt zaistniał kiedykolwiek w nieskończonej historii nie wynika, że istnieje obecnie. Przykładów jest nieskończona mnogość: lemowskie murkwie i pćmy, czy choćby bliższe nam tyranozaury.

2. wyewoluować, choćby na przestrzeni nieskończenie długiego czasu mogło tylko to, co jest w ogóle możliwe. A więc np. nie niewidzialny różowy jednorożec. Jeśli rozważyć hipotetyczny "najdoskonalszy" byt (cokolwiek by to miało znaczyć), nie znaczy to automatycznie iż jest on NIESKOŃCZENIE doskonały.

W istocie, całkiem możliwe do pomyślenia jest, że najdoskonalszym (np. pod względem inteligencji) bytem istniejącym aktualnie we wszechświecie jest właśnie człowiek. Jakkolwiek do pełni doskonałości i wszechmocy trochę mu jednak brakuje (ok, przynajmniej ja do boskości się nie poczuwam).

>Nie jest to bóg żadnej z religii, nie jest lub nie musi być wszech, ach i och!

Jasne, tak naprawdę w ogóle nie musi to być żaden bóg (w końcu nie ma definicji, więc nikt nie będzie mógł zaprzeczyć) - ważne że istnieje!

>się do wniosku, iż przy dzisiejszej naszej wiedzy istnienie takiego bytu jak bóg, jest bardzo prawdopodobne, prawie pewne.

Powiem więcej: 2 + 3 = 7, a zatem bóg istnieje!
(przy czym moje rozumowanie jest przynajmniej poprawne)

#18
13-10-2015 23:21
 Ocena 6 na 6
diogenes (42753 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
>1. Świat miał przyczynę.

Nawet jeśli, to ta przyczyna też jest elementem świata.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

#19
13-10-2015 23:50
 Ocena 4 na 4
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
W odpowiedzi farmer
>>Uważasz że wysyłając to:....Powinniśmy wpisać coś więcej?<<
Najlepiej dopisać, że ta postać po prawej to Doda.
Zresztą szansa na to, że ktokolwiek/cokolwiek to zobaczy, jest praktycznie zerowa.
Najprawdopodobniej ta sonda skończy swój żywot we wnętrzu jakiejś gwiazdy.

#20
13-10-2015 23:54Nie na temat
 Ocena 3 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Zachęcam do merytorycznej dyskusji.
A o tym czy dyskusja jest merytoryczna decyduje teflonowy Pan Brzostowski.

>Ignoruję ideologicznych antyklerykałów.
Znowu czyste ple-ple zacietrzewionego klerykała. Antyklerykalizm jest ideologią, a więc wszyscy antyklerykałowie, dokładnie tak samo jak klerykałowie są ideologiczni.

> Są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu.
Szkodliwą nie tylko dla racjonalizmu i ateizmu, ale dla całej ludzkości, jest głupota i warto aby Pan przestał tu trollować
i rozpowszechniać klerykalne oraz fideistyczne idiotyzmy.

Czytelnik 'Duch Prawdy', który twardo pozostaje zwolennikiem rozpowszechniania idiotyzmów na racjonalistycznym forum, oddał na tą wypowiedź głos negatywny.

Panie Brzostowski, na pańskie wywody jednak reaguję i jakoś tam odpisuję, a na panów ZbyszekzWarszawy oraz Duch Prawdy już od dawna nie. Powinien Pan wyciągnąć z tego wnioski pozytywne dla siebie.

@@@
.

#21
14-10-2015 00:25
 Ocena 3 na 3
sawra (286 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!

>1. Świat miał przyczynę.
>2. Materia i energia istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń), bez przyczyny.
>ad1) W świecie który znamy i badamy, każde zdarzenie ma przyczyny. Zatem zakładanie, iż nasz świat
>mógł mieć przyczynę jest logiczne.
>Jeśli była przyczyna mogło ją być tylko stworzenie (akt). Stworzenia mógł dokonać tylko byt
>określany jako bóg, niepojęty byt, o którym nic nie można za bardzo powiedzieć, poza tym, iż jest
>zdolny do takich rzeczy. Musiałby to jednak być byt, który może dużo, wszystko lub prawie wszystko,
>skoro potrafił stworzyć świat. Żadnych innych cech na tę chwilę odpowiedzialnie i logicznie nie
>można mu przypisać. <

A czemu od razu w ten sposob? A dlaczegoz to rozwiazanie zagadki powstania wszechswiata nie ma byc rownie prozaiczne co wszelkie inne wyjasnione juz zjawiska? Czy cos tam rozdelo czy wciaglo, jakkolwiek niepojete sie wydaje nawet najwiekszym wyjadaczom fizyki czy innej matematyki, jedyne co o tym wiemy, to fakt ze jest. No jest kurka, i dziala, ale czy to jest powod, aby wyciagac za nogi jakies teorie, ktore poza owa nierozwiazana jeszcze zagadka nigdzie sie nie utrzymaly?

>ad2) Jeśli materia i energia istniała od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń), bez przyczyny, to
>znaczy iż w tym nieskończonym ciągu zdarzeń, mógł wyewoluować byt (taki wszech! lub prawie wszech!),
>którego nazywamy umownie bogiem.<

Mogl. Mogl byc "wszech" lub "nawet wszech" a nawet "nic nie mogacy" na swojej planecie, ukladzie, galaktyce, wszechswiecie a nawet - mrowisku. Mozliwosci jest wiele, ale co z tego? Co mnie ziemskiej istocie do tego?

>Z obserwacji świata wynika, że różne organizmy (byty) doskonalą się, dostosowując do warunków życia.
>Obserwacja chociażby człowieka - najpotężniejszego znanego nam gatunku, wskazuje, że mamy
>ogromny pęd to wiedzy, do opanowywania świata.<

Najpotezniejszy w jakim sensie? Bo w tym huzarskim, to zdominowal w niezbyt rozsadny sposob i rozpieprzyl miejsce w ktorym zyje, zanim chociazby zabezpieczyl sobie droge ucieczki. Czlowiek to tylko gatunek ktory zawiera w sobie i Czeska organiste i Einsteina. Jednokomorkowiec - to jest dopiero zawodnik!
>Argumenty z braku dobrej definicji boga, podważające rzekomo zaprezentowany tutaj sposób myślenia,
>uważam za niezasadne. Zgodnie z moim sposobem myślenia, nie ma możliwości określenia lepszej
>definicji, i co więcej, nie jest ona konieczna.<

W takim razie dlaczego bog a nie np. Dr. Who? Czemu sie uparles na pojecie "bog" skoro definicji nie ma? Nie wiadomo co to jest, gdzie jest, jak jest ani nawet w jakim zakresie?

>Nie jest to bóg żadnej z religii, nie jest lub nie musi być wszech, ach i och!<

Bog to religijny konstukt, i nikt, kto nie jest religijnie nawiedzony, nie wciska idei boga w zwyklych/niezwyklych ewentualnych alienow, czy innych naturalnych zjawisk.


&#183; Nie należy ludzi sądzić według ich przekonań, lecz według tego, co przekonania z nich czynią.

#22
14-10-2015 00:30
 Ocena 2 na 2
wsx666 (1067 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
Najbardziej bez sensowne w idei Boga, jest fakt, że w zasadzie nie można podawać Żadnych argumentów świadczących o bez sensie takiej idei, bo zawsze one są zbywane tym, że Bóg jest...i tu się zaczyna... poza światem, poza czasem, materią, może a nie musi być wszechwiedzący, choroby i zło na świecie to nie jego sprawka, diabła nie może pokonać bo...i tak dalej. Bóg jest tak plastyczny w debatach, że nie ważne z której strony i jaki argument wysunie się aby podważyć sens jego osoby i tak nawiedzony zawsze powie, że Boga nie da się zrozumieć i inne takie tam znane z setek tysięcy dyskusji pierdoły.

Ja natomiast chciał bym usłyszeć od 'Brzostowski', jak może wytłumaczyć mi w kilku zdaniach swoją teorię, lub przekazać mi swoją wiedzę, w temacie takim jak, skąd wziął się Bóg, kto go stworzył, i dla czego, skoro obserwacje podpowiadają intuicji, że wszystkiego jest dużo, i że być może wszechświatów jest dużo, to czemu mieli byśmy wspierać takie dziwne wierzenie, że istnieje akurat tylko jeden Bóg. No właśnie i tu moje pytanie o podzielenie się swoją wiedzą w tym temacie do 'Brzostowski'

1. Kto stworzył Boga ?
2. Dlaczego jest tylko JEDEN ???

#23
14-10-2015 01:02
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
W odpowiedzi wsx666
>Najbardziej bez sensowne w idei Boga, jest fakt, że w zasadzie nie można podawać Żadnych argumentów świadczących o bez sensie takiej idei, bo zawsze one są zbywane tym, że Bóg jest...i tu się zaczyna... poza światem, poza czasem, materią, może a nie musi być wszechwiedzący, choroby i zło na świecie to nie jego sprawka, diabła nie może pokonać bo...i tak dalej. Bóg jest tak plastyczny w debatach, że nie ważne z której strony i jaki argument wysunie się aby podważyć sens jego osoby i tak nawiedzony zawsze powie, że Boga nie da się zrozumieć i inne takie tam znane z setek tysięcy dyskusji pierdoły.
Niestety dyskusje o bogu są obarczone wieloma niewiadomymi i to jest fakt. Nie można jednak obrażać się na to - tak po prostu jest i jeśli się chce, można próbować jakoś wyjaśniać, kim jest, jesli w ogóle jest, itd... Ja, w tym wątku chciałem podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat możliwosći jego istnienia, przy akceptowalnych racjonalnie wersjach pochodzenia świata. Nie chciałbym jakoś szczególnie w tym watku podejmować innych zagadnień (zło, diabel, itd...), bo to tematy - rzeki i boję się, że umknie sprawa kluczowa, którą tu omawiam - kwestia prawdopodobieństwa jego istnienia.
>Ja natomiast chciał bym usłyszeć od 'Brzostowski', jak może wytłumaczyć mi w kilku zdaniach swoją teorię, lub przekazać mi swoją wiedzę, w temacie takim jak, skąd wziął się Bóg, kto go stworzył, i dla czego, skoro obserwacje podpowiadają intuicji, że wszystkiego jest dużo, i że być może wszechświatów jest dużo, to czemu mieli byśmy wspierać takie dziwne wierzenie, że istnieje akurat tylko jeden Bóg. No właśnie i tu moje pytanie o podzielenie się swoją wiedzą w tym temacie do 'Brzostowski'
Odchodzisz istotnie od wątku. Ja nie piszę o wierzeniach, starałem się to wyraźnie nakreślić. Starałem się wykazać, że bóg może istnieć na podsatwie logiki i obserwacji.
>1. Kto stworzył Boga ?
Nikt. W wersji pierwszej (ad1) jego cechą jest istnienie odwieczne. Nie ma bowiem innej możliwej do pomyślenia przyczyny w tym przypadku. Nie jest to żaden dowód w sensie naukowym na jego istnienie, ale wg mnie to jedyna możiwośc w wersji ad1.
W wersji ad2 wyewoluował, więc nikt go nie stworzył.
>2. Dlaczego jest tylko JEDEN ???
Tego nie wiem. Ale logika wskazuje, że jest albo jeden, albo jest wielu/kilku, ale główny jest jeden. Przy czym nie chodzi o Jahwe, tylko dokładnie o takiego boga, o jakim pisałem w poscie inicjującym.
W wersji ad1 nic logicznego na ten temat napisać nie mogę. Nie mam żadnych przesłanek. W wersji ad2 jest wyjaśnienie na bazie obserwacji świata. Ewolucja na Ziemi wskazuje, że organizmy (byty) dominujące albo się dogadują i żyją/rządzą razem lub zostaje 1 zwycięzca. Ektrapolowanie tego na bogów jest ryzykowne, ale tylko tyle mamy, więc posługuję się tym co jest. A zatem jeśli w drodze ewolucji powstały byty - bogi, to albo powstał jeden, albo kilku się dogadało, albo się pozabijali poza jednym.


Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.

#24
14-10-2015 01:21
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
W odpowiedzi eipi
>>1. Świat miał przyczynę.
>Po pierwsze: sama kategoria przyczyny jest w miarę dobrze określona jedynie w odniesieniu do zjawisk istniejących w świecie. Mówienie o przyczynie samego świata jest nieuprawnioną ekstrapolacją.
Masz sporo racji. Tyle, że jest bardziej racjonalnie zakłądać przycyznowość (skoro jest w naszym świecie powszechna) niż jej brak. A zatem przyjmuję to, co jest rozsądniejsze.
>>2. Materia i energia istnieje od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń), bez przyczyny.
>"od zawsze" nie musi oznaczać "nieskończony" i vice versa - ale mniejsza z tym.
dlatego dookreśliłem co mam na myśli - nieskończony ciąg zdarzeń.
>>Jeśli była przyczyna mogło ją być tylko stworzenie (akt).
>>Stworzenia mógł dokonać tylko byt określany jako bóg,
>Zaiste, same oczywistości.
Nie ma innej logicznej możliwości w wersji ad1. Jeśli masz pomysł - napisz.
>> niepojęty byt, o którym nic nie można za bardzo powiedzieć, poza tym, iż jest
>>zdolny do takich rzeczy.
>Sęk w tym, że właściwie wszystkie religie twierdzą o nim znacznie więcej, np. że ów niepojęty byt narodził się z Maryi Dziewicy, będzie torturować zmarłych ogniem po wieczne czasu z powodu jedzenia wieprzowiny, albo domaga się ofiar z czarnej kozy.
W moim wywodzie nie ma miejsca na religie, ani wiarę, jak się chyba zorientowałeś mój sposób myslenia staraem się oprzeć wyłącznie o przesłanki z obserwacji świata i logiczne myślenie.
>Swoją drogą, jeśli nie za bardzo można o nim coś powiedzieć, to nie można także wykluczyć, że nie jest on różny od świata (nie jestem oryginalny, wiem).
W pewnym sensie tak, ale do aktu stworzenia potrzebny jest rozumny bóg - inteligentny.
>>ad2) Jeśli materia i energia istniała od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń), bez przyczyny, to
>>znaczy iż w tym nieskończonym ciągu zdarzeń, mógł wyewoluować byt (taki wszech! lub prawie wszech!),
>>którego nazywamy umownie bogiem.
>A czemu bogiem, a nie hipopotokalafioroplanem?
>Czy może dlatego, że słówko "bóg" niesie określone konotacje? A więc miałbym pytanie, czy taki "wyewoluowany bóg", to bóg taki sam, czy inny niż ten bóg-stwóca z pkt. 1. Dlaczego miałby być taki sam, jeśli nie miał nic wspólnego ze stworzeniem? Jeśli inny, to dlaczego nazywać go tak samo? I co miałby mieć z tamtym wspólnego? I skąd to wiemy? A tak w ogóle, to czy może być dwóch bogów / dwa rodzaje bogów???
Nazwa nie jest ważna, tu chodzi o kategorię tego bytu. Wersja ad1 i ad2 jest alternatywna, także nie może być jeden bóg z wersji ad1 i drugi z ad2 i nie moga razem istnieć.
>>Uwzględniając nieskończoność ciągu zdarzeń, jest to prawie pewne, pozostawiam tutaj sobie
>>metodologiczną szansę (1%) że mogło być inaczej.
>Oczywiście stosowanie rachunku prawdopodobieństwa do całego, w dodatku istniejącego wiecznie wszechświata jest kolejną karkołomną ekstrapolacją. Zgódźmy się jednak wielkodusznie, że tak można. Wówczas istotnie, wyewoluowanie w takim wszechświecie DOWOLNEGO bytu jest zdarzeniem PEWNYM.
Otóż to.
Są tylko dwie zagwozdki:
>1. z faktu, że dany byt zaistniał kiedykolwiek w nieskończonej historii nie wynika, że istnieje obecnie. Przykładów jest nieskończona mnogość: lemowskie murkwie i pćmy, czy choćby bliższe nam tyranozaury.
Słusznie. Tylko że gdyby już wyewoluował taki byt jak bóg, to by się raczej nie dał zabić. Pfrzecież jako taki byt, panowałby całkowicie lub w dużym zakresie nad materią. No, chyba że byłby w depresji.
>2. wyewoluować, choćby na przestrzeni nieskończenie długiego czasu mogło tylko to, co jest w ogóle możliwe. A więc np. nie niewidzialny różowy jednorożec. Jeśli rozważyć hipotetyczny "najdoskonalszy" byt (cokolwiek by to miało znaczyć), nie znaczy to automatycznie iż jest on NIESKOŃCZENIE doskonały.
No jest to rozsądne, dlatego też i ja nie postuluję dosknałości.
>W istocie, całkiem możliwe do pomyślenia jest, że najdoskonalszym (np. pod względem inteligencji) bytem istniejącym aktualnie we wszechświecie jest właśnie człowiek. Jakkolwiek do pełni doskonałości i wszechmocy trochę mu jednak brakuje (ok, przynajmniej ja do boskości się nie poczuwam).
Jest to możliwe, ale uwzględniając nieskończony ciąg zdarzeń, to jednak bardziej prawdopoodbne jest, iż jest coś "lepszego".
>>Nie jest to bóg żadnej z religii, nie jest lub nie musi być wszech, ach i och!
>Jasne, tak naprawdę w ogóle nie musi to być żaden bóg (w końcu nie ma definicji, więc nikt nie będzie mógł zaprzeczyć) - ważne że istnieje!
Niestety, mogłem na tyle tego boga "zdefiniować" na ile pozwalały mi założenia i uczciwość. Ponad to nie da sie przeskoczyć.
>>się do wniosku, iż przy dzisiejszej naszej wiedzy istnienie takiego bytu jak bóg, jest bardzo prawdopodobne, prawie pewne.
>Powiem więcej: 2 + 3 = 7, a zatem bóg istnieje!
>(przy czym moje rozumowanie jest przynajmniej poprawne)
Nie zauważyłem abyś Ty lub ktoś inny podważył to moje rozumowanie. Mam świadomość ograniczeń tego wywodu, jednak na tę chwilę nadal to rozumowanie jest spójne.

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.

#25
14-10-2015 01:25
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
W odpowiedzi diogenes
>>1. Świat miał przyczynę.
>Nawet jeśli, to ta przyczyna też jest elementem świata.
Zgadza się. Jeśli jednak przczyną jest coś co nie jest bogiem, to musi mieć przyczynę, itd... A bóg z istoty swojej nie musi - jest wieczny. Wiem, wiem, stare to stare, ale nie dostrzegam innej możliwości w wersji ad1.

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.

#26
14-10-2015 01:33
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
W odpowiedzi sawra
>A czemu od razu w ten sposob? A dlaczegoz to rozwiazanie zagadki powstania wszechswiata nie ma byc rownie prozaiczne co wszelkie inne wyjasnione juz zjawiska? Czy cos tam rozdelo czy wciaglo, jakkolwiek niepojete sie wydaje nawet najwiekszym wyjadaczom fizyki czy innej matematyki, jedyne co o tym wiemy, to fakt ze jest. No jest kurka, i dziala, ale czy to jest powod, aby wyciagac za nogi jakies teorie, ktore poza owa nierozwiazana jeszcze zagadka nigdzie sie nie utrzymaly?
Mogą być rózne rozwiązania tej zagadki. Staram się jednak zaproponować rozwiązanie najbliższe temu co o świecie wiemy. Uważam, że to racjonalne podejscie
>>ad2) Jeśli materia i energia istniała od zawsze (nieskończony ciąg zdarzeń), bez przyczyny, to
>>znaczy iż w tym nieskończonym ciągu zdarzeń, mógł wyewoluować byt (taki wszech! lub prawie wszech!),
>>którego nazywamy umownie bogiem.<
>Mogl. Mogl byc "wszech" lub "nawet wszech" a nawet "nic nie mogacy" na swojej planecie, ukladzie, galaktyce, wszechswiecie a nawet - mrowisku. Mozliwosci jest wiele, ale co z tego? Co mnie ziemskiej istocie do tego?
Nie mam pomysłu na odpowiedź.
>>Z obserwacji świata wynika, że różne organizmy (byty) doskonalą się, dostosowując do warunków życia.
>>Obserwacja chociażby człowieka - najpotężniejszego znanego nam gatunku, wskazuje, że mamy
>>ogromny pęd to wiedzy, do opanowywania świata.<
>Najpotezniejszy w jakim sensie? Bo w tym huzarskim, to zdominowal w niezbyt rozsadny sposob i rozpieprzyl miejsce w ktorym zyje, zanim chociazby zabezpieczyl sobie droge ucieczki. Czlowiek to tylko gatunek ktory zawiera w sobie i Czeska organiste i Einsteina. Jednokomorkowiec - to jest dopiero zawodnik!
Wydaje mi się, iż słowo "najpoteżniejszy" w kontekście o jakim tu piszę powinno być dośc dobrze zrozumiane. A zatem chodzi o kierowany wpływ na otoczenie.
>>Argumenty z braku dobrej definicji boga, podważające rzekomo zaprezentowany tutaj sposób myślenia,
>>uważam za niezasadne. Zgodnie z moim sposobem myślenia, nie ma możliwości określenia lepszej
>>definicji, i co więcej, nie jest ona konieczna.<
>W takim razie dlaczego bog a nie np. Dr. Who? Czemu sie uparles na pojecie "bog" skoro definicji nie ma? Nie wiadomo co to jest, gdzie jest, jak jest ani nawet w jakim zakresie?
Ponieważ chodzi tutaj o kategorię bytu bardzo zaawansowanego, słowo bóg tu pasuje. Ale może być coklwiek, abyś pod tym Dr Who rozumiała to co ja. Nazwa nie ma tutaj najmniejszgo znaczenia.
>>Nie jest to bóg żadnej z religii, nie jest lub nie musi być wszech, ach i och!<
>Bog to religijny konstukt, i nikt, kto nie jest religijnie nawiedzony, nie wciska idei boga w zwyklych/niezwyklych ewentualnych alienow, czy innych naturalnych zjawisk.
Skoro tak piszesz, to pewnie tak jest.


Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.

#27
14-10-2015 01:37
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
W odpowiedzi farmer
>>Przykro mi, że nie chcesz podjąć dyskusji.
>Nie mogę.....czekam na dane. Będzie ciężko z tym pewnie.
>Moje widzimisię i moja logika lata mi koło pióra w tym względzie.
>Od tego jest kto inny. Ja sobie czekam.
Oryginalne podejście.

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.

#28
14-10-2015 08:31
 Ocena 9 na 9
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
W odpowiedzi Brzostowski
>A zatem jeśli w drodze ewolucji powstały byty - bogi, to albo powstał jeden, albo kilku się dogadało, albo się pozabijali poza jednym.
No i co mamy robić w związku z tym? Po pierwsze nie wiadomo, co to jest ten bóg/bogowie (jeśli się pozabijali, tym gorzej dla nich), gdzie jest, skąd jest, a skoro podlega/ją ewolucji, to co z niego/ich za wieczny gość? Wiecznie ewoluuje? Dobrze, ale do ewolucji potrzebna jest jakaś forma wyjściowa. Jaka jest forma wyjściowa boga?
>Starałem się wykazać, że bóg może istnieć na podsatwie logiki i obserwacji.
I co mianowicie mamy z nim, z tym hipotetycznym bogiem, zrobić? Uznać jego istnienie? Bez sensu, żadnego dowodu na jego istnienie nie mamy. Logika sprawdza się wyłącznie tam, gdzie mamy dane, a tu co mamy? Zaobserwowane istnienie świata, na podstawie którego wnioskujesz, że "bóg istnieje"? Marna to podstawa do wyciągania takich wniosków. Nic dziwnego, że i wniosek, mówiąc delikatnie, średnio rozsądny.

#29
14-10-2015 08:32
 Ocena 5 na 5
Lilly Amina (4723 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
W odpowiedzi Brzostowski

>Nie zauważyłem abyś Ty lub ktoś inny podważył to moje rozumowanie.
Nie obraź się, ale podważanie takiego rozumowania jest trochę bez sensu...

#30
14-10-2015 08:44
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)Odp: Ojejku! Może jednak istnieje!
W odpowiedzi Brzostowski
>>>Przykro mi, że nie chcesz podjąć dyskusji.
>>Nie mogę.....czekam na dane. Będzie ciężko z tym pewnie.
>>Moje widzimisię i moja logika lata mi koło pióra w tym względzie.
>>Od tego jest kto inny. Ja sobie czekam.
>Oryginalne podejście.

Richard Feynman

Jeśli chcesz jako fizyk zrobić kawałek naprawdę dobrej roboty, to musisz ją robić nieprzerwanie. A to dlatego, że jeśli układa się w całość pomysły mgliste i trudne do zapamiętania, to tak jakby budowało się domek z kart, bardzo chwiejny, a zapomnienie choćby jednej z nich powoduje rozsypanie się całej konstrukcji. Nie wiesz, jak doszedłeś do tego, co już miałeś i musisz zaczynać budowę od początku. a jeśli masz obowiązki administracyjne lub coś w tym rodzaju, to zawsze coś ci przerywa.



Masz tyle czasu? Ja nie. Nie ma to dla mnie większego znaczenia. Ot taka ciekawostka jak to było.
Dla Ciebie ma to umocowanie w religii wierze więc szukasz podpórek gdzie się da.
I racjonalizujesz swoją wiarę.
Modlić się do boga chodzić do kościoła wierzyć że jest a potem napisać:
>Nie jest to bóg żadnej z religii, nie jest lub nie musi być wszech, ach i och!

Spina Ci się to? Bo mi nie.
Ja nie selekcjonuje wiary wiarą. Ani na bogów z religii czy nie religii.

Powiem Ci że uczciwiej by było gdybyś ostał się przy tym w co wierzysz.




1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365