 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2014 16:09 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Wartość usług
10 na 14 | Zauważyłem niedawno, że mimo zbliżającego się 25 lecia kapitalistycznej Polski, zaskakująco duży odsetek Polaków wciąż nie rozumie wartości ekonomicznej usług. Czasem mam wrażenie, że mam do czynienia ze studentami SGPiS sprzed 40 lat. W tamtych czasach nie uczono ekonomii. Zamiast niej uczono ekonomii politycznej socjalizmu. Był to stek bzdur. Jedną z takich bzdur było niewliczanie usług do PKB ani do dochodu narodowego, czy jak tam się to wtedy nazywało. A przecież to zdaje się Marks udowodnił, że źródłem wartości jest praca. Zresztą Marks miał kilka niezłych przemyśleń, ale sowieci kazali nauczać inaczej... zresztą mniejsza z tym.
Dzisiejsze ciemniaki nadal nie rozumieją, że produkcja i usługi wytwarzają wartość tak samo wartościową. Czuję się zażenowany, że piszę takie banały, ale naprawdę mam powody sądzić, że nie dla wszystkich są to banały. Otóż, jeśli np. chcę ładnie wyglądać, mam do wyboru - pójść do fryzjera lub kupić sobie nożyczki i stracić masę czasu na nieporadne cięcie; jeśli chcę kupić telewizor, mogę najpierw kupić samochód i pojechać (tracąc mnóstwo cennego czasu) do fabryki telewizorów, albo dodatkowo zapłacić za transport i kazać sobie przywieźć telewizor do domu. Oczywiście nożyczki i samochód przydadzą się do innych działań, za które nie będę musiał już płacić, ale cenny czas nadal będę marnotrawić, zamiast zarabiać w tym czasie.
Drugą kwestią jest brak zrozumienia dla idei usługi. Nawet władca, nawet biurokrata, nawet ksiądz jest usługodawcą. Jednak usługowy model państwa jest dla polskich homo sovieticus niezrozumiały. Oczywiście można się zastanawiać, komu są potrzebne usługi biurokratów, ile warto są usługi kapłanów... ale samego faktu realności tego rodzaju usług takie rozważania nie podważą.
Trzecią kwestią jest brak zrozumienia dla idei umowy. Umowa między klientem i usługodawcą jest taką samą umową jak każda inna umowa dwustronna - obie strony są partnerami, mają swoje prawa i zobowiązania. Od specyfiki usługi i umowy zależy, która strona będzie uprzywilejowana. Przykładowo, bank wzywa klienta jak dzieciaka na dywanik, żeby podpisał nową wersję umowy, zaś korepetytor jedzie do klienta i czuje się malutki, jak klient banku. Slogan "klient nasz pan" jest chwytem marketingowym, najczęściej kłamliwym. Faktycznie relacja między klientem i usługodawcą jest partnerska, bo wynika z umowy dwustronnej, nawet jeśli ta umowa nie jest na papierze.
Czwartą nierozumianą kwestią jest nieświadomość realiów, że role stale się odwracają. Sprzedawczyni ze sklepu, w którym kupowałem, za kilka godzin będzie ode mnie wymagać korepetycji wysokiej jakości dla swojego dziecka. Inny klient jej sklepu przyjdzie do niej położyć glazurę, a jeszcze inny naprawić prysznic...
Wniosek jest prosty dla człowieka rozumnego - klient i usługodawca naturalnie mają ten sam status, są jednakowo ludźmi z tą samą godnością i równymi prawami, jak partnerzy (lub przeciwnicy) w interesach. Podobnie jest z pracodawcą i pracownikiem - ich też łączy umowa dwustronna, chociaż innego rodzaju - na świadczenie pracy, a nie na świadczenie usług. Ale to już temat na osobny wątek. Tutaj warto dodać na koniec, że niezrozumienie usług dotyka wszystkich, nie tylko absolwentów SGPiS, zwanych dawniej ekonomistami. Polscy politycy, prawnicy, dziennikarze są pewnie jeszcze głupsi, bo łykali te bzdury bez refleksji. Dlatego mamy tak niską kulturę prawną w kwestiach usług i umów. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Wartość usług | > To co to jest RIO?To jest takie coś, co udaje, że robi to o czym ja mówię, podczas gdy faktycznie jest ograniczone tylko do kwestii pieniędzy a faktycznie nie robi nic istotnego i nie może nawet z natury nic istotnego robić. Na pewno nie może - wbrew temu co może ci się wydaje - oceniać czy pieniądze są dobrze wydawane (np. jeśli burmistrz ma formalne prawo wydać budżet na tysiąc rodzajów rzeczy, to każdy wydatek w ramach tysiąca bez względu na kwoty jest prawidłowy z punktu widzenia tego typu instytucji; nie ma znaczenia na co np. zabrakło, jeśli całość została wydana na jedną głupotę, np. strzelam na zorganizowanie wiejskiego festynu, na którym tenże burmistrz zrobi sobie PR i reklamę wyborczą, zamiast na remont dziurawej gminnej drogi). Zresztą nie mówiłem, że nie ma żadnych instytucji kontrolnych, tylko, że nie ma systemu kompleksowego nadzoru nad sprawnym i prawidłowym działaniem samorządów, a zwłaszcza skutecznych narzędzi do eliminowania patologii po ich ewentualnych ujawnieniu. |
| Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Wartość usług | > Samorząd pod nadzorem państwowego urzędnika? a kto nadzoruje tego urzędnika? Łatwiej obywatelowi zmienić wójta niż premiera!Mylisz się bo nie chodzi o tego typu zmiany. Urzędnik w długiej strukturze hierarchicznej jest nadzorowany na każdym kroku i cały czas się boi o utratę pracy, w takiej strukturze naturalnie niwelowana jest do minimum tzw. nepotyzm. W samorządach pracuje się w bardzo spłaszczonych strukturach, większość osób jest członkiem bliższej lub dalszej rodziny członków władzy. Decydują zaś ci, co korzystają i mają możliwości oddziaływania. Zmiany w takich gminach są kompletnie nierealne. Premier faktycznie zmieniał się w tym kraju z częstotliwością wręcz nieznaną gdzie indziej na świecie. Władze w samorządach piastują tym czasem najczęściej te same kliki od kilkunastu już lat, a nierzadko od zawsze i na zawsze. Więc zamiast teoretyzować posłuchaj praktyka w tej sprawie. |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Wartość usług | > >To co to jest RIO?> To jest takie coś, co udaje, że robi to o czym ja mówię, podczas gdy faktycznie jest ograniczone tylko do kwestii pieniędzy a faktycznie nie robi nic istotnego i nie może nawet z natury nic istotnego robić. Na pewno nie może - wbrew temu co może ci się wydaje - oceniać czy pieniądze są dobrze wydawane (np. jeśli burmistrz ma formalne prawo wydać budżet na tysiąc rodzajów rzeczy, to każdy wydatek w ramach tysiąca bez względu na kwoty jest prawidłowy z punktu widzenia tego typu instytucji; nie ma znaczenia na co np. zabrakło, jeśli całość została wydana na jedną głupotę, np. strzelam na zorganizowanie wiejskiego festynu, na którym tenże burmistrz zrobi sobie PR i reklamę wyborczą, zamiast na remont dziurawej gminnej drogi). Z1. Nie wiesz co mi się wydaje. 2. postulujesz istnienie państwowego nadzoru nad "przewałami" samorządów. Ten nadzór jest ! to właśnie RIO. Merytoryczna ocena wydatkowania funduszy przez samorząd należy jednak jedynie do wyborców! To , że we Wrocławiu prezydent nie ma konkurenta, to może i prawda, a czyja to wina? TWOJA! Gdzie byłeś kiedy spisywano kandydatów? Ja nawet zebrania wiejskiego nie pomijam, kiedy tylko jestem w domu |
| Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Wartość usług | > 1. Nie wiesz co mi się wydaje.Dlatego napisałem "może" > 2. postulujesz istnienie państwowego nadzoru nad "przewałami" samorządów. Ten nadzór jest ! to właśnie RIO.Tak samo jest nadzór nad przewałami lekarzy - odpowiednie komisje samorządu lekarskiego. Pokazać, że coś udawanego jest to jedno. A udowodnić, że to coś wywołuje oczekiwany efekt, to inna bajka. |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Wartość usług |
> Więc zamiast teoretyzować posłuchaj praktyka w tej sprawie.Przedstaw swoją praktykę, skoro mam Cię słuchać |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Wartość usług |
> >2. postulujesz istnienie państwowego nadzoru nad "przewałami" samorządów. Ten nadzór jest ! to właśnie RIO.> Tak samo jest nadzór nad przewałami lekarzy - odpowiednie komisje samorządu lekarskiego.Istnieje zasadnicza różnica Samorząd lekarski wybierają lekarze, wójta wszyscy obywatele (Starostę tylko mieszkańcy wielkich miast - co jest niesprawiedliwe , ale to nie moja rzecz) |
| Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Wartość usług | > >Więc zamiast teoretyzować posłuchaj praktyka w tej sprawie.> Przedstaw swoją praktykę, skoro mam Cię słuchaćJak już kilkakrotnie pominałem, zbyt nie przedstawiam publicznie ani szczegółów swojego życia, ani swojej pracy. |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Wartość usług | > >>Więc zamiast teoretyzować posłuchaj praktyka w tej sprawie.> >Przedstaw swoją praktykę, skoro mam Cię słuchać> Jak już kilkakrotnie pominałem, zbyt nie przedstawiam publicznie ani szczegółów swojego życia, ani swojej pracy.To dlaczego mam ufać Twojemu doświadczeniu? |
#159 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | Odp: Wartość usług | . > A kiedy p. Bratkowska powiedziała, że wolałaby mieszkać na Kubie niż w USA, banda skretyniałych polskich prawaków zaczęła wypisywać donosy, że propaguje ustrój komunistyczny, co jest w tym chorym kraju przestępstwem. Nie dajmy sobie robić wody z mózgów i dać się brać na huki. Neoliberałowie nie mają żadnych merytorycznych argumentów o próbują nas zakrzyczeć. Sytuacja staje się coraz bardziej groźną co zauważa prof. Marcin Król w wywiadzie dla "Magazynu Świątecznego" "Gazety Wyborczej" z 8-9 lutego 2014 r.: (...) Wiem tylko, że żyjemy w świecie, gdzie 85 osób ma majątek większy niż połowa ludzkości, czyli 3,5 miliarda ludzi. Sytuacja absolutnie chora.
Nigdy w czasie swojego życia nie byłem panikarzem, nawet jak mnie Gomułka w 1968 roku wsadzał do więzienia, uważałem, że wszystko się dobrze skończy. A dzisiaj po raz pierwszy czuję strach, że nie będzie happy endu. I napisałem ponurą książkę, żeby tym strachem ludzi pozarażać. Może to kogoś ruszy. Skończymy marnie, jeśli rozsądni ludzie nie podejmą uniwersalnych ideałów - równości i braterstwa. To coś nowego. - Nowego? Stare hasła. Wolność, równość, braterstwo. Tak. Tyle że z tej triady pańskie pokolenie wybrało wolność i głównie o niej nam mówiło. Wolni i przedsiębiorczy ludzie sami sobie świetnie poradzą, byle im nie przeszkadzać. Kwartalnik "Res Publica", którym pan kierował, pełen był takich tekstów. - Głupi byliśmy.
W latach 80. zaraziliśmy się ideologią neoliberalizmu, rzeczywiście sporo się tutaj zasłużyłem, namawiałem do tego Tuska, Bieleckiego, całe to gdańskie towarzystwo. Pisma Hayeka im pracowicie podtykałem. Mieliśmy podobne poglądy z Balcerowiczem, dzisiaj się rozjechaliśmy.
Wygasł we mnie ten zapał dość szybko. Zorientowałem się, że w liberalizmie zaczyna dominować składnik indywidualizmu, który po kolei wypiera inne ważne wartości i zabija wspólnotę. To zresztą łatwo wyjaśnić. Indywidualizm ma bardzo mocne wsparcie ze strony sił wolnego rynku, który na indywidualistycznym modelu życia zbija pieniądze. Natomiast wartości społeczne i obywatelskie, solidarność, współdziałanie nie mają takiego dopalacza. One są "nieefektywne" z punktu widzenia ekonomii.
Zapanowało złudzenie, że każdy człowiek może żyć osobno, w ramach swojej osobistej wolności gdzieś tam pracować, zarabiać możliwie jak najwięcej, używać życia jak najwięcej, a ktoś tam będzie nami rządził. Można się zająć własnymi przyjemnościami, a nie zawracać sobie głowy sprawami tego świata. wyborcza.p(*)28,15414610,Bylismy_glupi.htmlRacjonaliści myślą samodzielnie i są dosyć odporni na ideologiczny kit. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Odp: Wartość usług | > Ile metrów plaży wzdłuż będę miał prawo przejśćTyle, ile ma wieś, z którą zawarłeś umowę. Za kilka kilometrów możesz wejść na teren sąsiedniej wsi... ale tu niespodzianka, tylko wytęż wyobraźnię. Wsie te mogą zawrzeć między sobą umowę o wzajemnym respektowaniu biletów na plażę, aby przyciągać wczasowiczów > spadaj na drzewo ze swoimi pomysłami zawłaszczania przestrzeni publicznej.To nie są moje pomysły, to już działa w kilku krajach krajach.
doku (Tomasz Kamiński) |
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Odp: Wartość usług | > Proszę o przykładyPrzejrzyj ostatnie 30 nrów Świata Nauki > Ponowię: las w gminie ma wg Ciebie być własnością mieszkańców gminy, ale fabryka w gminie splajtowała, z 1000 mieszkańców, 500 wyjechało do Anglii (zachowując wg Ciebie prawo własności!!!!!) Fabrykę uruchomiono i przyszli nowi mieszkańcy... Czyj jest las? Jeśli tych starych mieszkańców to pozwolą go wyciąć, bo im to wisi i wolą kasęSprzedadzą swoje prawa (akcje, udziały), które są warte wielokrotnie więcej niż wycięte drewno, że nie wspomnę o kosztach wycinki, kłopotach z ekologami w sądzie itp. Dodatkowo każda plotka o planach wycinania obniży cenę akcji... bez obaw, las odkupią nowi mieszkańcy > Udzielony 70 tysiącom mieszkańców Rybnika? Żart!Udzielony kopalni, która jest podmiotem gospodarczym. > A idź Ty do diabłaNie może się to spełnić, bo jestem ateistą. > Tak, przecież będzie współwłaścicielemA więc będzie legalnie u siebie polować. > Ukarać niewinnego właściciela nie można. Stalin już umarłA gdzie za Stalina miałeś własność prywatną? Takie dziwaczne skojarzenia ja zaliczam do mechanizmów myślenia homo sovieticus. Odrzuć ten archetyp, a zrozumiesz od razu, że odpowiedzialność jest immanentną cechą własności prywatnej. Weź jako przykład zabezpieczenia rzeczy niebezpiecznej. Kto odpowiada za brak zabezpieczeń? To oczywiście tylko przykład idei ogólniejszej - właściciel odpowiada za swoją własność.
doku (Tomasz Kamiński) |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Wartość usług | > >Proszę o przykłady> Przejrzyj ostatnie 30 nrów Świata NaukiPoszukam, > >Ponowię: las w gminie ma wg Ciebie być własnością mieszkańców gminy, ale fabryka w gminie splajtowała, z 1000 mieszkańców, 500 wyjechało do Anglii (zachowując wg Ciebie prawo własności!!!!!) Fabrykę uruchomiono i przyszli nowi mieszkańcy... Czyj jest las? Jeśli tych starych mieszkańców to pozwolą go wyciąć, bo im to wisi i wolą kasę> Sprzedadzą swoje prawa (akcje, udziały), które są warte wielokrotnie więcej niż wycięte drewno, że nie wspomnę o kosztach wycinki, kłopotach z ekologami w sądzie itp. Dodatkowo każda plotka o planach wycinania obniży cenę akcji... bez obaw, las odkupią nowi mieszkańcy1. Akcje nie musżą być więcej warte niż drewno 2. W cenie drewna są koszta wycinki 3. Ekolodzy mogą się bujać, to prywatny las (wg Ciebie) 4 Plotka o wycince może podnieść cenę akcji - ziemia pod hipermarket może być więcej warta 5 lasu nie odkupią nowi mieszkańcy, lecz ci, którzy mają kapitał Nici z Twoich planów. Po kliku (kilkunastu) latach, las nie będzie własnością lokalnej społeczności > >A idź Ty do diabła> Nie może się to spełnić, bo jestem ateistą.To idź do wulkanizacji > >Tak, przecież będzie współwłaścicielem> A więc będzie legalnie u siebie polować.I wybije całą zwierzynę do końca > > Ukarać niewinnego właściciela nie można. Stalin już umarł> A gdzie za Stalina miałeś własność prywatną?A naucz Ty się czytać. Napisałeś, że można ukarać właściciela. G... . Nie można ukarać nikogo bez udowodnienia winy. Stalin umarł |
dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Odp: Wartość usług | > >każda plotka o planach wycinania obniży cenę akcji... bez obaw, las odkupią nowi mieszkańcy> 1. Akcje nie musżą być więcej warte niż drewno> 2. W cenie drewna są koszta wycinki> 3. Ekolodzy mogą się bujać, to prywatny las (wg Ciebie)> 4 Plotka o wycince może podnieść cenę akcji - ziemia pod hipermarket może być więcej warta> 5 lasu nie odkupią nowi mieszkańcy, lecz ci, którzy mają kapitał> Nici z Twoich planów.Fakty mówią, że mam rację. Ty tylko wróżysz. > >A więc będzie legalnie u siebie polować.> I wybije całą zwierzynę do końcaNaprawdę nie potrafisz wyobrazić sobie, co czuje właściciel ziemski? A sztuka empatii? Wyobraź sobie, że masz stały dochód z lasu, tak jak twój dziadek i tak samo będą żyły z tego Twoje wnuki... a Ty chcesz zniszczyć to dziedzictwo. Nie widzisz, że Twój sposób myślenia jest stalinizmem. > >A gdzie za Stalina miałeś własność prywatną?> A naucz Ty się czytać. Napisałeś, że można ukarać właściciela. G... . Nie można ukarać nikogo bez udowodnienia winy. Stalin umarłNiestety, żyje w Tobie.
doku (Tomasz Kamiński) |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Wartość usług | > >>każda plotka o planach wycinania obniży cenę akcji... bez obaw, las odkupią nowi mieszkańcy> >1. Akcje nie musżą być więcej warte niż drewno> >2. W cenie drewna są koszta wycinki> >3. Ekolodzy mogą się bujać, to prywatny las (wg Ciebie)> >4 Plotka o wycince może podnieść cenę akcji - ziemia pod hipermarket może być więcej warta> >5 lasu nie odkupią nowi mieszkańcy, lecz ci, którzy mają kapitał> >Nici z Twoich planów.> Fakty mówią, że mam rację. Ty tylko wróżysz.Odnieś się "faktami" do moich punktów > >>A więc będzie legalnie u siebie polować.> >I wybije całą zwierzynę do końca> Naprawdę nie potrafisz wyobrazić sobie, co czuje właściciel ziemski? A sztuka empatii? Wyobraź sobie, że masz stały dochód z lasu, tak jak twój dziadek i tak samo będą żyły z tego Twoje wnuki... a Ty chcesz zniszczyć to dziedzictwo. Nie widzisz, że Twój sposób myślenia jest stalinizmem.Sprzeda temu, kto więcej zapłaci i otworzy zakład fotograficzny. Tak działa libertariański kapitalizm, który proponujesz > >>A gdzie za Stalina miałeś własność prywatną?> >A naucz Ty się czytać. Napisałeś, że można ukarać właściciela. G... . Nie można ukarać nikogo bez udowodnienia winy. Stalin umarł> Niestety, żyje w Tobie.za to należy się minus |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|