Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
20-12-2013 22:04Ratatoskr (4439 punktów)Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
Ocena 17 na 17
Ateizm 2.0 czyli: jestem ateistą, ale lubię kolędy i nie atakuję religii? (Chyba, że macie jakieś lepsze definicje).

Z mojego punktu widzenia to zjawisko jest w ogólności jakieś dziwne. Dla mnie ateizm to po prostu brak wiary w bogów. Nic nie mówi o estetyce, sposobie życia itp.

Ponadto odnoszę wrażenie, że po tym pierwszym, głośno wyrażonym "ale..." idzie jeszcze drugie "ale..." przemycone w podtekstach. I to "ale" mówi: A skoro ktoś jest ateistą i nie lubi kolęd i/lub atakuje religie, to znaczy, że jest uprzedzony, agresywny i ma problem.

Jakoś tak się składa, że katolicka celebra nigdy (nawet za czasów wierzenia) nie wywoływała we mnie pozytywnych emocji. Kolędy mi się nie podobały, kompot z suszu uznawałam za paskudztwo, a większość chrześcijańskiej mitologii uważałam (nawet jako teistka) za średnio mądre bajki. Mity greckie były ciekawsze, nordyckie bardziej tajemnicze, a słowiańskie (a raczej ich strzępy) bardziej swojskie. Jeśli coś religijnego mi się w ogóle podoba, to współczesne pogan-etno pieśni do Swaroga (chociaż w niego też oczywiście nie wierzę).

Nie atakowanie/krytykowanie religii (zwłaszcza w polskich warunkach) jest postulatem jeszcze dziwniejszym. Mam wierzących przyjaciół, nie nawracam ich siłą i nawet nie otwieram takich tematów, ale jeśli ktoś sam zaczyna nie jestem dłużna. Formalne związki wyznaniowe też niewiele by mnie obchodziły, gdyby same z kolei nie atakowały głośno i dobitnie wszystkiego, co nie zgadza się z ich własną linią. Jeśli ktoś religijny nie jest nachalny, to i nie wywołuje we mnie specjalnie żadnych emocji. Taki Tygodnik Powszechny np. nie powoduje u mnie chęci atakowania i swędzenia kopytek.

Nie pojmuję jakie korzyści można uzyskać z przyjęcia postawy "ateizmu 2.0". Skąd ten fenomen?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..
#166
02-01-2014 03:24
 Ocena-1 na 3
Vancalar (1804 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
Cytat:
Konwencja literacka[/url] zależy od przeczytanej literatury. Pan tej, którą my czytamy nie czyta.

   A "Wy" tą o której kolega mówi ignorujecie, bo nie współgra z "Waszymi" wierzeniami.

Cytat:
>>Jeśli mozemy przyjąć że matka w łonie moze usunąć dziecko
>Matki, to dawniej przymuszane przez biedę i Kościół wieszakiem płody usuwały i do tego chciałby Kościół chyba wrócić, ale dziecko to można już tylko np. udusić, gdyż dziecko to jest po urodzeniu. Nie wtykaj Pan tu do poważnych rozmów swojego ideologicznego kitu.

   Ale jak.. ? Przez "cesarkę", czy tylko naturalnie? Wcześniak 6 miesięczny to dziecko? Czy nie?

Cytat:
>>to dlaczego nie mozemy przyjąć że ta sama matka nie moze usunąć dziecka w 5 roku życia?
>Bardzo proste już z samej definicji człowieka. Homo - rodzaj ssaków naczelnych z rodziny człowiekowatych (...) Przedstawiciele tego rodzaju charakteryzowani są względnie dużą pojemnością puszki mózgowej. Człowiek to ma mózg.

   No i brawo dla tego pana ! "Mózg określa człowieka"! Wreszcie jakaś definicja.
pl.wikipedia.org/wiki/Płód
"
Szósty tydzień
W tym czasie zarodek jest już wyodrębniony z otaczających go błon płodowych i rozpoczyna się kształtowanie jego narządów zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych. Oczy są bardzo szeroko rozstawione i przykryte powiekami. Zarodek przypomina nieco kijankę z ugiętym tułowiem i ogonkiem, bije mu serce i posiada mózg. Inne główne narządy jeszcze się rozwijają w tym nerki i wątroba. Główka zarodka nabiera wyraźniejszych kształtów. Zarodek mierzy od 2 do 4 mm."
Taaa. Wiem, to spisek "katolickiej wikipedii". Ten mózg to nie mózg a w ogóle to gupi jestem.

www.poradn(*)tydzien-po-tygodniu_36179.html

"3. tydzień ciąży

17. lub 18. dnia po zapłodnieniu krążek komórek, którym był dotąd zarodek, zwija się, przybierając podłużny kształt przyszłego dziecka. Zamyka się cewa nerwowa, łącząca mózg z rdzeniem kręgowym. Długość zarodka wynosi ok. 1,2 mm.
www.poradn(*)tydzien-po-tygodniu_36179.html"
   A to pewnnie "fronda" napisała i "przemyciła", żeby nam w głowach mieszać.
Czyli wg definicji, którą sam Pan przedstawił, praktycznie każda aborcja pow. 3 tygodnia to zabójstwo???

Cytat:
>>Bo przyjemiemy jakąś Twoją konwencje wieku, wzrostu,świadomości,bólu? A może bytu, a bytowi czas i rozmiar nie robią róznicy.
>Każdy może sobie tworzyć przeróżne mity w przeróżnych konwencjach, ale racjonalistów obowiązują ustalenia nauki.

   I cóż ta nauka ustaliła?? Aaa zaraz się dowiemy.
Cytat:
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.

Achaaa, czyli.. nic nie ustaliła ale wg Pana człowiek staje się nim wtedy, kiedy Pan tak stwierdzi.

Cytat:
>>Jeśli byt zaistnieje i dostanie konkretne cechy po mitozie to dla jego istnienia nie ma róznicy na ktorym poźniejszym etapie zostanie przerwany.
>Chore umysły rożne fantazje sobie tworzą, ale nauka jest tu w miarę precyzyjna.
> [color=navy]Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.

BUHAHAH Zgadzam się, chore umysły mogą sobie tworzyć różne fantazje, np. takie, że nauka potrafi dzisiaj ustalić kiedy zaczyna się człowiek.

Cytat:
>>No ale to trzeba patrzeć na problem z perspektywy istniania a nie spłycać tego do dyskryminacji matki ktora sie nie moze wyskrobać a ma taki kaprys.
>Skrobiące się dla kaprysu kobiety, to wytwory chorej wyobraźni katolików, a szczególnie zafiksowanych na seksie ich kapłanów.

   Serio? A mnie się zdaje, że jest inaczej:
wiadomosci(*)roste-sposoby-na-aborcje/zdq8v

Cytat:
>>Dziwi mnie że ludzie na racjonalista.pl mają takie czarno-białe spojrzenie na świat.
>Tyle, że racjonalistę jak coś dziwi, to stara się to poznać i zrozumieć, a Pan nic nie wie i o racjonalistach i o zagadnieniach, na których temat się tu wypowiada. To żenada Szanowny Panie i tu tak nie wypada. My nie jesteśmy fideistycznym portalem - to portal dla inteligencji.



Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.


#167
02-01-2014 11:43
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Vancalar
.
Bogusławski:
Konwencja literacka zależy od przeczytanej literatury. Pan tej, którą my czytamy nie czyta.

>   A "Wy" tą o której kolega mówi ignorujecie,
Nawet bardzo tępy, a dłużej uczestniczący w forum czytelnik zauważy, że w literaturze religijnej jestem - co najmniej
- nie gorzej oczytany od Pana. Tyle tylko, że ja nie uznaję żadnych autorytetów - tylko dlatego, że są uznanymi autorytetami.
Nauka rządzi się innymi prawami.

>bo nie współgra z "Waszymi" wierzeniami.
Nawet bardzo tępy, a dłużej uczestniczący w forum czytelnik mógłby zauważyć, iż ja w nic nie wierzę.
Pisałem o tym i uzasadniałem wielokrotnie:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,557342#w558190

Cytat:
>Jeśli mozemy przyjąć że matka w łonie moze usunąć dziecko
Matki, to dawniej przymuszane przez biedę i Kościół wieszakiem płody usuwały i do tego chciałby Kościół chyba wrócić, ale dziecko to można już tylko np. udusić, gdyż dziecko to jest po urodzeniu. Nie wtykaj Pan tu do poważnych rozmów swojego ideologicznego kitu.

>   Ale jak.. ? Przez "cesarkę", czy tylko naturalnie? Wcześniak 6 miesięczny to dziecko? Czy nie?
Przecież wyżej jasno napisałem: dziecko to jest po urodzeniu, a to portal dla inteligencji.

Cytat:
>>to dlaczego nie mozemy przyjąć że ta sama matka nie moze usunąć dziecka w 5 roku życia?
Bardzo proste już z samej definicji człowieka. Homo - rodzaj ssaków naczelnych z rodziny człowiekowatych (...) Przedstawiciele tego rodzaju charakteryzowani są względnie dużą pojemnością puszki mózgowej. Człowiek to ma mózg.

>   No i brawo dla tego pana ! "Mózg określa człowieka"! Wreszcie jakaś definicja.
A skąd Szanowny Pan wziął ten cytat? Z własnej mózgownicy? Tak się nie robi w poważnych rozmowach. Ja napisałem, że człowiek, to ma mózg. Dla Pana zaś lalka to też dziecko:



>Szósty tydzień
>(...) Zarodek przypomina nieco kijankę z ugiętym tułowiem i ogonkiem, bije mu serce i posiada mózg. Inne główne narządy jeszcze się rozwijają w tym nerki i wątroba.
Szkoda to nawet komentować. 6 tygodniowy zarodek posiada mózg, a inne narządy dopiero się rozwijają. Wyżej w tym wątku zacytowałem przebieg ciąży od zapłodnienia do urodzenia. Wielokrotnie z detalami i obrazkami uczyniła to pani doktor Liliac.

>Taaa. Wiem, to spisek "katolickiej wikipedii". Ten mózg to nie mózg a w ogóle to gupi jestem.
To Pańska samoocena. I co? I liczy Pan na moje zaprzeczenie lub potwierdzenie? Wolę pozostawić to bez komentarza. Nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

>Czyli wg definicji, którą sam Pan przedstawił, praktycznie każda aborcja pow. 3 tygodnia to zabójstwo???
Tak, jak napisałem nie ponoszę żadnej odpowiedzialności ani za Pańską inteligencję, ani za wiedzę, ani za umiejętność rozumnego wyciągania wniosków.

Cytat:
>Bo przyjemiemy jakąś Twoją konwencje wieku, wzrostu,świadomości,bólu? A może bytu, a bytowi czas i rozmiar nie robią róznicy.
Każdy może sobie tworzyć przeróżne mity w przeróżnych konwencjach, ale racjonalistów obowiązują ustalenia nauki.

>   I cóż ta nauka ustaliła?? Aaa zaraz się dowiemy.
Cytat:
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.

>Achaaa, czyli.. nic nie ustaliła ale wg Pana człowiek staje się nim wtedy, kiedy Pan tak stwierdzi.
Cytat:
>Jeśli byt zaistnieje i dostanie konkretne cechy po mitozie to dla jego istnienia nie ma róznicy na ktorym poźniejszym etapie zostanie przerwany.
Chore umysły rożne fantazje sobie tworzą, ale nauka jest tu w miarę precyzyjna.
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.

>BUHAHAH Zgadzam się, chore umysły mogą sobie tworzyć różne fantazje, np. takie, że nauka potrafi dzisiaj ustalić kiedy zaczyna się człowiek.
Nauka, to dosyć precyzyjnie ustaliła:
Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce. W toku umiejscowienia następuje ich specjalizacja. Ale choć struktura charakterystyczna dla człowieka, jaką jest kora mózgowa, od początku zostaje utworzona z sześciu warstw komórek nerwowych, to początkowo neurony nie są wyposażone w aksony i dendryty z synapsami, czyli brakuje między nimi połączeń. Proces tworzenia komunikacyjnej sieci rozpoczyna się około 24 tygodnia od poczęcia i trwa jeszcze długo po urodzeniu. Tak jak zbiór mikrochipów bez połączeń nigdy nie będzie komputerem, tak do czasu rozwinięcia dostatecznej ilości synaptycznych połączeń między neuronami (co następuje około siódmego miesiąca ciąży) nie możemy z punktu nauk biologicznych mówić o ludzkim dziecku.

Ta medyczna wiedza w zupełności wystarczy aby nie dokonywać aborcji zdrowych płodów powyżej 24 tygodnia. Poniżej też jest to złe i każda aborcja powinna być sensownie uwarunkowana, ale medycznie jest dopuszczalna.

Cytat:
>No ale to trzeba patrzeć na problem z perspektywy istniania a nie spłycać tego do dyskryminacji matki ktora sie nie moze wyskrobać a ma taki kaprys.
Skrobiące się dla kaprysu kobiety, to wytwory chorej wyobraźni katolików, a szczególnie zafiksowanych na seksie ich kapłanów.

>   Serio? A mnie się zdaje, że jest inaczej:
>wiadomosci(*)roste-sposoby-na-aborcje/zdq8v
Inteligentni ludzie potrafią rozróżnić prowokację od faktycznych zdarzeń, ale pocieszę Pana, że zgadzam, iż zdarzają się aborcje dla kaprysu. Przeróżne patologie się zdarzają. Raz na 10 tysięcy przypadków - no może trzy razy.

Miłego dnia.

@@@
.

#168
02-01-2014 14:24
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52266 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Vancalar
.
>"3. tydzień ciąży
>17. lub 18. dnia po zapłodnieniu krążek komórek, którym był dotąd zarodek, zwija się, przybierając podłużny kształt przyszłego dziecka.
>www.poradn(*)tydzien-po-tygodniu_36179.html"
>   A to pewnnie "fronda" napisała i "przemyciła", żeby nam w głowach mieszać.
Nie wiem kto to pisał, gdyż się nawet nie podpisał, ale jest to infantylny wywód dla mniej rozgarniętych. Pomieszanie wiedzy naukowej z ideologią. Za "podłużny kształt przyszłego dziecka" dałbym nagrodę w dziedzinie poezji. Części Pańskiego ciała Bozia też podłużny kształt nadała, chyba tylko po to aby dziecko Panu przypominała. Pieprzenie głupot.

>Zamyka się cewa nerwowa, łącząca mózg z rdzeniem kręgowym. Długość zarodka wynosi ok. 1,2 mm.
Ło Boze!
I to chce Pan przeciwstawić elementarnej wiedzy naukowej na temat procesu powstawania mózgu?

Istota stawania się istotą

Maleńka komórka, stanowiąca główkę plemnika, zagnieżdża się w ogromnej komórce jajowej. Powstaje blastula, a później gastrula. Jak daleko od niej do układu nerwowego przyzwoitego ssaka, o człowieku nie wspominając. Ale już wtedy, podczas procesu wytwarzania trzech pierwotnych blaszek płodowych - ektodermy, mezodermy i endodermy zaczyna być widoczną płytka nerwowa. Wszystkie komórki na początku mają taki sam potencjał, ale wraz z rozwojem następuje ich zróżnicowanie i postępujące ograniczenie. Płytka nerwowa składająca się ze 125.000 komórek jest już neuroektodermą przeznaczoną wyłącznie do stworzenia pewnej części układu nerwowego.

Płytka w drodze zawinięcia (wpuklenia) przekształca się w rurkę - cewę nerwową. Komórek przybywa, początkowo są uniwersalne (macierzyste), ale wraz z postępującym zróżnicowaniem stają się coraz bardziej przypisane do miejsca i funkcji. Cewa staje coraz grubszą szczególnie na jej głowowym końcu, ale po 8,5 dniach u kurczaka i 4 miesiącach u człowieka ten proces ulega zatrzymaniu.

Zaczyna się fascynujący proces, gdy rozmaite komórki przemieszczają się, zmieniają swe kształty i wielkości, a odnajdując miejsce przeznaczenia stają się całkowicie zdeterminowane. Nie wiemy, na jakiej zasadzie komórki odnajdują drogę do miejsca przeznaczenia. Wiemy, że układ nerwowy jest najprecyzyjniej ukształtowaną tkanką ustroju. Proszę tylko wyobrazić sobie wędrówkę aksonu z oka do komórki docelowej z drugiej strony mózgu. Aksony często przybywają na miejsce wcześniej od neuronu, z którym mają się połączyć. Te, które nie nawiążą właściwych powiązań - "popełniają samobójstwa" i znikają. Takich "wędrówek" - całych komórek, czy tylko ich wypustek - w procesach okresu rozwojowego są miliardy. Wiemy, że budowę i wzrost tych struktur determinują chemiczne sygnały pochodzące z zewnątrz oraz - coraz bardziej - z wewnątrz, z usamodzielniającego się organizmu. Ale antropomorfizując - nadal ważnym jest pytanie, skąd one wiedzą, dokąd zmierzać i dlaczego tak rzadko przy tym się mylą? Ludzki embrion po trzech tygodniach mierzy około trzech milimetrów, po jedenastu na szczycie kolumny kręgosłupa uwidacznia się wyraźna wypukłość, a po pięciu miesiącach widać w ogólnych zarysach główne części mózgu.

Z najważniejszym aspektem budowy mózgu - jego wewnętrznymi połączeniami spotykamy się późno w rozwoju płodu. Synapsy między neuronami zaczynają się formować około siódmego miesiąca rozwoju. Dalej, jak pisze Susan Greenfield: Dziewięć miesięcy po zapłodnieniu większość neuronów, które w przyszłości uformują nasz mózg, trafia do przypisanych im obszarów. Po dotarciu do miejsca swojego przeznaczenia każdy z nich "zapuszcza korzenie" i zaczyna porozumiewać się z sąsiadami, by wespół z nimi stworzyć sieć połączeń synaptycznych. W nowym mózgu neurony nieprzerwanie "wypuszczają" aksony w celu połączenia się z innymi. Spektakularny wzrost wielkości mózgu uwarunkowany jest właśnie procesami rozwoju międzyneuronalnych złącz komunikacyjnych, a nie wyłącznie wzrostem samych neuronów. Wybitny amerykański badacz mózgu dzieci i nastolatków bezinwazyjną metodą MRI Jay Giedd napisał: "W wieku sześciu lat osiąga on już 95 % swego dorosłego rozmiaru. Ale substancja szara, myśląca część mózgu, w okresie dzieciństwa nadal się zagęszcza, w miarę jak rozwijają się połączenia komórek nerwowych - trochę jak w przypadku drzewa, na którym pojawiają się nowe gałęzie i rozwidlenia. W korze czołowej, a więc na obszarze odgrywającym kluczową rolę przy formułowaniu, organizacji, strategii proces przyrostu substancji szarej osiąga szczytową wartość w wieku około 11 lat u dziewczynek i około 12 lat w przypadku chłopców, mniej więcej w okresie dojrzewania". Czyli mózg nastolatka nie jest wcale lepiej ukształtowany jak jego ciało.(...)

Stawanie się świadomą istotą jest procesem. Dla gatunku była nim ewolucja, w przebiegu której ludzki mózg rozwinął się najbardziej. Proces ten w pewnym (choć znacznie mniejszym niż dawniej przypuszczano) zakresie jest powtarzalny jednostkowo. Początkowo w procesie embrionalnym, a następnie w okresie dziecięco-młodzieżowym, gdy każda jednostka ludzka, wraz ze swym mózgiem, się rozwija.

Nie wiemy i jeszcze przed nami daleka droga, aby zrozumieć, w jaki sposób z jednego zapłodnionego jaja, od którego wszystko się zaczyna, może utworzyć się tak niezwykły układ nerwowy, tak złożonej istoty, jaką jest człowiek. Podejmowane jest szereg badań, mamy coraz lepsze narzędzia, ale nadal powstawanie nawet prostych organizmów jest fascynującą tajemnicą.


Mam zwyczaj nie wypowiadania się w tematach, o których nie mam zielonego pojęcia, ale nawiedzonym wierzącym wyznań wszelakich zupełnie to nie przeszkadza. Oni mogą sobie popieprzyć na każdy temat. Szkoda tylko, gdy muszą to czynić na naszym forum. Poczytaj Pan trochę, pomyśl samodzielnie i wtedy Pan pisz, gdyż inaczej to tylko żenada.

Miłego dnia.

@@@
.

#169
03-01-2014 08:58
 Ocena 13 na 13
liliac (147340 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Frank Holman
>Dzięki za odpowiedź za mnie, bo nawet nie wiedziałbym o jakie badania temu człowiekowi chodzi.

Och, to wyglądało jak desperacka próba obrony koncepcji "wiedzy powszechnej", której dane naukowe są zbędne

A z drugiej strony, cóż, może kolega rzeczywiście niewinny niczym jakieś jagniątko śnieżnobiałe czy insza gołębica nie był świadom, że w cywilizowanych krajach aborcja to po prostu kolejna pozycja z katalogu procedur medycznych, którą nie tylko bez większych problemów się przeprowadza, ale i prowadzi nad nią liczne badania naukowe i powszechnie ich wyniki publikuje - i to nie w jakichś szemranych fanzinach czy podziemnej prasie feministycznej, a w zupełnie standardowych dżurnalach medycznych

PS
I tak chyba postanowił nas zignorować. Myślisz, że się obraził?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

#170
06-01-2014 22:30
 Ocena 3 na 3
Kuba K. (3909 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Epoche
>(...) Jeśli mozemy przyjąć że matka w łonie (wytłuszczenie moje) moze usunąć dziecko (...)

A cóż to za zwierz, ta "matka w łonie"??? Wielcem ciekaw...

#171
06-01-2014 23:19
 Ocena 6 na 6
Kuba K. (3909 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
>Nie wiem o jakim ryzyku w związku z ciążą mówisz.

Oj, popracowałbyś trochę na położnictwie, parę razy narobiłbyś w portki ze strachu jakby się Twojej pacjentce atonia macicy po porodzie trafiła, to nie wypisywałbyś dyrdymałów...

>To świat cywilizacji zachodu zaczyna traktować ciążę jak chorobę.

Myślę, że jest zupełnie inaczej - współczesne społeczeństwa tzw. krajów rozwiniętych stanowczo nie doceniają ryzyka związanego z ciążą i porodem. Wszyscy już zdążyli zapomnieć jaka była śmiertelność okołoporodowa choćby jeszcze jakieś 100 lat temu i często nie dopuszczają w ogóle jakiejkolwiek myśli, że coś mogłoby pójść nie tak. A
ryzyko, wbrew temu co się powszechnie sądzi, istnieje. W Polsce, jeśli dobrze pamiętam jest ok. 7 - 8 zgonów kobiet na każde 100.000 porodów - niby niewiele, ale statystyka jest marnym pocieszeniem dla kogoś, na kogo akurat padnie.

>Opieka nad kobietami w ciąży wynika jednak nie z ryzyk z nią związanych ale z bardzo niską rodnością (...)

Powyższe stwierdzenie jawi mi się jako nieco kontrowersyjne...

#172
07-01-2014 03:16
 Ocena 2 na 2
radzyminska (131 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
>>Mam podobnie. Ateistką jestem gdzieś od początku lat 90-tych, a antyklerykałką zaczęłam się stawać gdzieś za "IV RP" na przełomie 2006/2007.
>>Tu mała anegdota. Jakieś 10 lat temu napisałam jakiemuś człowiekowi kończącemu ogólniak pracę o korzeniach naszej kultury. Że to taki antyk + judaizm. Napisałam z pozycji ateistycznych, ale moja partnerka przejrzawszy ją, stwierdziła, że wypadło mi mało wiarygodnie, bo nasto-dwudziestoletni ateusz by tak tego nie napisał, że byłby ogień, sprzeciw, bunt i protest, a u mnie był tylko dystans i beznamiętność.
>>Wątpię bym dzisiaj potrafiła to napisać z taką samą obojętnością.
>Mam pytanie czy ten sprzeciw wobec instytucji kościoła dotyczy kościoła w Polsce czy w ogóle. Różnice wynikające z siły kościoła katolickiego są przecież w różnych krajach różne.
Wydaje mi się, że do ateizmu dochodzi się (z wyjątkiem tych, którzy byli wychowywani w tym duchu i "pod tym wpływem"), stopniowo. Baczne obserwacje, logiczne rozumowanie, wrodzony krytycyzm i zdolność kwestionowania "prawd oczywistych", ciekawość i dociekliwość intelektualna, to ingrediencje na "dobry placek".
Magia świąt i choinki oraz kolęd to czar naszego dzieciństwa - dla większości beztroskiego. Gdy dodać do powyższych ingrediencji sadystyczną matkę/ojca to "placek" będzie super, nawet nie będzie czego wspominać. Moim problemem jest alienacja. NIE lubię świąt bożego narodzenia a jako że jestem (wreszcie) osobą samotna, mogę je spędzać w dowolny sposób. Niestety, moi znajomi, na siłę próbują zagospodarowywać mój czas w tym okresie. Obrażają się gdy odmawiam "wspólnoty bożonarodzeniowej". Nie chcąc ich urażać kłamię, że wyjeżdżam, że spędzam święta z dalszą rodziną itp. itd. Męczy mnie to. Chyba jesteśmy narodem stadnym i trudno sobie ludziom wyobrazić, że są tacy, którzy czują inaczej. ...ale nadal lubię kolędy z dzieciństwa. Wszystkim Racjonalistom życzę wspaniałego Nowego Roku - oby był lepszy od poprzedniego. martusia



<"Mój pogląd odnośnie religii jest taki jak Lukrecjusza. Uważam ją za chorobę zrodzoną ze strachu i za źródło niewypowiedzianego nieszczęścia rodzaju ludzkiego" - Bertrand Russell>

Rafał Kozłowski (4068 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi radzyminska

Wydaje mi się, że do ateizmu dochodzi się (z wyjątkiem tych, którzy byli wychowywani w tym duchu i "pod tym wpływem"), stopniowo. Baczne obserwacje, logiczne rozumowanie, wrodzony krytycyzm i zdolność kwestionowania "prawd oczywistych", ciekawość i dociekliwość intelektualna, to ingrediencje na "dobry placek".

Hm.. Skoro baczne obserwacje i logiczne rozumowanie miało by decydować czy istnieją bogowie czy też nie, to popatrzmy; islamiści w imię swojego Boga oddają życie (zwykle wysadzają się w powietrze), wierząc, że udają się do krainy szczęśliwości; chrześcijanie (patrząc historycznie, bo współcześnie jakoś nie kojarzę) również oddawali życie za swoją wiarę; znalazł bym pewnie i inne wyznania, których wierni oddadzą życie za swoją wiarę. Czy robią to ateiści? Obserwacja wskazuje, że nie; nikt nie oddaje życia za to, że nie wierzy w bogów. Z tego by wynikało, że jeżeli ktoś oddaje rzecz najcenniejszą, własne życie, to jest to silny argument w porównaniu z tym kto go nie oddaje. No ale idąc dalej: to właśnie wiedza, że nie ma bogów, daje powód do nieoddania życia - co staje się niejako argumentem; przeciwnie dla wierzących w bogów i nie bojących się śmierci; oddają życie za bogów czyniąc argument własnej wiary (wierzą jednak w życie pośmiertne) stąd ich argument byłby równoważny. I tak można by dłużej...
Wydaje mi się, że to co piszesz nie wymaga uzasadnień. Na drodze racjonalnego rozumowania nie da się udowodnić, ani istnienia Boga, ani jego nieistnienia. Jest to sprawa wyboru.

#174
07-01-2014 17:23
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
>Hm.. Skoro baczne obserwacje i logiczne rozumowanie miało by decydować czy istnieją bogowie czy też nie, to popatrzmy;[...]I tak można by dłużej...
Oddawanie życia nie jest żadnym argumentem, pokazuje tylko stopień indoktrynacji. Jest to co najwyżej działanie zgodne z wiarą nie argument za jej prawdziwością.
>Wydaje mi się, że to co piszesz nie wymaga uzasadnień. Na drodze racjonalnego rozumowania nie da się udowodnić, ani istnienia Boga, ani jego nieistnienia. Jest to sprawa wyboru.
Na drodze racjonalnego rozumowania to nie ma w ogóle sensu się bogiem zajmować. Nic o jego istnieniu nie świadczy, naukowej definicji brak więc o czym tu rozmyślać? Wiara zresztą nie jest sprawą wyboru, raczej geograficzną loterią połączoną z indoktrynacją.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

Rafał Kozłowski (4068 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Kuba K.
>Oj, popracowałbyś trochę na położnictwie, parę razy narobiłbyś w portki ze strachu jakby się Twojej pacjentce atonia macicy po porodzie trafiła, to nie wypisywałbyś dyrdymałów...
>Myślę, że jest zupełnie inaczej - współczesne społeczeństwa tzw. krajów rozwiniętych stanowczo nie doceniają ryzyka związanego z ciążą i porodem. Wszyscy już zdążyli zapomnieć jaka była śmiertelność okołoporodowa choćby jeszcze jakieś 100 lat temu i często nie dopuszczają w ogóle jakiejkolwiek myśli, że coś mogłoby pójść nie tak. A
>ryzyko, wbrew temu co się powszechnie sądzi, istnieje. W Polsce, jeśli dobrze pamiętam jest ok. 7 - 8 zgonów kobiet na każde 100.000 porodów - niby niewiele, ale statystyka jest marnym pocieszeniem dla kogoś, na kogo akurat padnie.
>Powyższe stwierdzenie jawi mi się jako nieco kontrowersyjne... >

Cóż, uporządkuję zatem mój tok wypowiedzi. Nie kwestionuję niebezpieczeństw związanych z ciążą. Uwagę zwracam jedynie na to, (obserwacje z III RP) że gdyby nie niski przyrost naturalny to nie miały by miejsca programy zachęcające ze strony państwa (wydłużenie urlopu macierzyńskiego, możliwość łączenia go z pracą,świadczenia pieniężne na dziecko etc.) Słowo "opieka" ujęte w tak szerokim rozumieniu o jakim myślałem, rzeczywiści było niefortunne.

#176
07-01-2014 18:28
 Ocena-1 na 1
Rafał Kozłowski (4068 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>Oddawanie życia nie jest żadnym argumentem, pokazuje tylko stopień indoktrynacji. Jest to co najwyżej działanie zgodne z wiarą nie argument za jej prawdziwością.

Ależ oczywiście, że jest! Jest argumentem za poprawnością wyznawanej wiary (stąd ofiara), ale w żaden sposób niesprawdzalny na drodze dowodowej (bo nie istnieją dowody na istnienie Boga) dlatego piszę o argumentach a nie dowodach.
Przeczytaj całość mojej wypowiedzi i ustosunkuj się do jej logicznej poprawności, a nie do dowolnie wybranych przez Ciebie fragmentów, bo taka dyskusja traci sens.

>Na drodze racjonalnego rozumowania to nie ma w ogóle sensu się bogiem zajmować. Nic o jego istnieniu nie świadczy, naukowej definicji brak więc o czym tu rozmyślać? Wiara zresztą nie jest sprawą wyboru, raczej geograficzną loterią połączoną z indoktrynacją.

Jesteś w błędzie. Racjonalizm filozoficzny nie wyklucza wiary w Boga.

#177
07-01-2014 19:06
 Ocena 8 na 8
i.czaplicka (5782 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski

>Ależ oczywiście, że jest! Jest argumentem za poprawnością wyznawanej wiary (stąd ofiara),
Oddałbyś życie za grawitacje?

#178
07-01-2014 19:38
 Ocena-1 na 1
Rafał Kozłowski (4068 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi i.czaplicka
>Oddałbyś życie za grawitacje?

Przeczytaj całość postu, aby zrozumieć kontekst. Jakie życie za grawitację? Gdzie o tym pisałem?

#179
08-01-2014 10:23
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Rafał Kozłowski
>Ależ oczywiście, że jest! Jest argumentem za poprawnością wyznawanej wiary (stąd ofiara), ale w żaden sposób niesprawdzalny na drodze dowodowej (bo nie istnieją dowody na istnienie Boga) dlatego piszę o argumentach a nie dowodach.
W jaki sposób? Jakiż to argument? Męczeństwo to przykład całkowitego otumanienia religią, nie argument za jej prawdziwością. Ono pokazuje tylko stopień determinacji i zindoktrynowania danej osoby nic więcej.
>Przeczytaj całość mojej wypowiedzi i ustosunkuj się do jej logicznej poprawności, a nie do dowolnie wybranych przez Ciebie fragmentów, bo taka dyskusja traci sens.
Odpowiadam na część wypowiedzi na którą odpowiadać mam ochotę.
>Jesteś w błędzie. Racjonalizm filozoficzny nie wyklucza wiary w Boga.
Nawet jeśli to co z tego? Podejrzewam, że również nie zaleca. Empiria tymczasem żadnego boga nigdy i nigdzie nie doświadczyła. Im bardziej ludzie go szukają tym bardziej go nie ma.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.

#180
08-01-2014 10:48
 Ocena-1 na 1
Rafał Kozłowski (4068 punktów)Odp: Tzw: Ateizm 2.0 - co o nim sądzicie?
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>W jaki sposób? Jakiż to argument? Męczeństwo to przykład całkowitego otumanienia religią, nie argument za jej prawdziwością. Ono pokazuje tylko stopień determinacji i zindoktrynowania danej osoby nic więcej.

Nieprawda. Nie udowodnisz tego z tych samych przyczyn o jakich pisałem wcześniej.

>Odpowiadam na część wypowiedzi na którą odpowiadać mam ochotę.

Dlatego nie rozumiesz całości.

>Nawet jeśli to co z tego? Podejrzewam, że również nie zaleca. Empiria tymczasem żadnego boga nigdy i nigdzie nie doświadczyła. Im bardziej ludzie go szukają tym bardziej go nie ma.

Bo nie musi.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365