 |
RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-04-2026 13:43 | Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52462 punktów) | RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU
2 na 2 | . Zrozumienie fenomenu religii politycznych wydaje się konieczne, by uchwycić logikę współczesności oraz napięć, które ją kształtują. Literatura przedmiotu - zarówno klasyczna, jak i najnowsza - wskazuje, że religie polityczne nie są marginesem historii, lecz konsekwencją stałych właściwości ludzkiej psychiki i mechanizmów życia zbiorowego.
Już analizy Rogera Eatwella, interpretującego faszyzm jako formę quasi-religii¹, pokazywały, że ideologie nowoczesne mogą przejmować funkcje dawnych systemów sakralnych. Aktualność tego zjawiska potwierdzają badania Przemysława Witkowskiego nad współczesnymi ruchami neonacjonalistycznymi2.
WIARA JAKO FUNDAMENT
Aby zrozumieć ideę religii politycznych, trzeba wyjść od samego pojęcia wiary. W najprostszym ujęciu - za Wikipedią - wiara polega na nadawaniu wysokiego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzeniu mimo braku wystarczającej wiedzy3. Często działa ona przedjęzykowo, jako intuicyjna reakcja na doświadczenie niepewności, lęku czy zagrożenia.
Przytłaczająca większość ludzkości jest wierząca, choć treść tych wierzeń zmieniała się w historii radykalnie. Można przypuszczać, że skłonność do wiary wykształciła się ewolucyjnie jako strategia szybkiego podejmowania decyzji w warunkach niepewności. Niewielu ludzi potrafi konsekwentnie odrzucić sam mechanizm wiary. Co ważne, nie jest on zarezerwowany dla osobowości autorytarnych; wystarczy podstawowa, nabyta w dzieciństwie skłonność do zawierzenia autorytetom.
"Postawa poznawcza" to w tym ujęciu utrwalona dyspozycja do reagowania w sposób zgodny z oczekiwaniami grupy. W jej wyniku całe społeczności skłonne są uznawać mity za bardziej wiarygodne niż fakty, a rozum nie służy weryfikacji przekonań, lecz ich usprawiedliwianiu. Proces kształtowania tej postawy zaczyna się w rodzinie, pierwszej wspólnocie, w której dziecko obserwuje nawyki, lęki, hierarchie ważności i strategie radzenia sobie z niepewnością.
Religijną treść można porzucić, ale porzucenie samego mechanizmu wiary jest niezwykle trudne. Zazwyczaj wymaga wielu lat refleksji lub silnych doświadczeń życiowych, które burzą dotychczasowy porządek sensu4.
CDN.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..| szarley (55010 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU | W latach 1918 - 21 w Wielkopolsce i na Śląsku walczono nie w imię religii. Wśród żołnierzy Berlinga był kapelan i polityczni oficerowie ale nie walczyli ani w imię Boga, ani Stalina Może uda mi się odpowiedzieć
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby Udało się, choć nie wszystko, jak widać automatyczny cenzor.... |
| szarley (55010 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU | > >Na to fR nie pozwala mi odpowiedzieć> Do czego to doszło?> Może spróbuj to wyrazić bez oskarżenia, to przejdzie.> Na zasadzie wypowiedzi zewnętrznego obserwatora a nie uczestnika.Jeśli widzisz jakieś oskarżenia, to lecz się z urojeń Pytałem z iloma rodzinami dzielisz łazienkę i kuchnię, skoro mieszkasz w robotniczym hotelu Pytałem czy ROR jest lichwą Zapytam też jak dojechałeś do Grecji skoro: 1 żyjesz w nędzy 2 nie wolno ci poruszać się ulicami Berlina A teraz grzeczna prośba: nie wpierdalaj swoich bełkotów w rozmowy poważnych ludzi, dopóki psychiatra nie wyleczy cię z urojeń pa
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby |
| Hamerlik Konopka (19989 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU | > A teraz grzeczna prośba: nie wpierdalaj swoich bełkotów w rozmowy poważnych ludzi, dopóki psychiatra nie wyleczy cię z urojeń> paO takiej agresji słownej właśnie mówię. O tak. Nie będę się wtrącał a ty z kolegami w biznesach tak mi uregulujecie życie, że się nie pozbieram.  Odmawiam twojej prośbie. Nauczyłem się już odmawiać nieprzyjaznym dla mnie ludziom. To jest publicznie forum, na którym możesz pisać nawet pod pseudonimem, ukrywając swoją tożsamość, z czego chętnie korzystasz. Taka formuła i jeśli masz tu coś do powiedzenia, to niestety będziesz musiał tolerować wtrącanie się, z czego ja chętnie skorzystam, po własnym nazwiskiem i adresem zamieszkania Regattastraße 25, 12527 Berlin, spod którego to właśnie piszę. Będziesz musiał się trochę zderzyć z odmienną kulturą, czy ci się to podoba czy nie. Oczywiście możesz przejść w tryb samolotowy jeśli chcesz chronić swój mózg przed sprzecznym wpływem. Mam prośbę, przy czym racjonalną, nie odpalaj się na wyższy poziom agresji, to może i ja się powstrzymam. Dajmy ludziom pogadać. youtu.be/5VCiU1osa3w |
| Elasp (6932 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU |
> .> Używa Pan wielu przykładów, ale wszystkie one opierają się na tym samym założeniu: że przekonania ludzi nie mają realnego znaczenia przyczynowego, lecz są jedynie wtórnym "językiem opisu" głębszych procesów biologicznych czy ekonomicznych. To właśnie to założenie jest problemem.Nie jest problemem, tylko jest nauką. Im więcej wiadomo o człowieku, tym mniejszą rolę odgrywają jego przekonania w wyjaśnieniu jego postępowania. Przecież np. na naszych oczach rozwija się genetyka, która już teraz jest w stanie skorelować wiele cech psychologicznych z elementem ludzkiego DNA. A więc nie przekonanie odpowiada za postępowanie człowieka (czy jakość tego przekonania), gdyż za przekonanie odpowiada DNA (i pewna doza czynników zewnętrznych). Już dawno zresztą prowadzono badania nad bliźniętami żyjącymi w odmiennych warunkach i okazywało się, że mimo różnic otoczenia mają bardzo podobne nawet przekonania polityczne. > Zestawienie "żywotów świętych" ze źródłami historycznymi tylko to pokazuje. To są kategorie o zupełnie różnym statusie poznawczym. Hagiografia z definicji nie jest zapisem rzeczywistości, lecz jej interpretacją podporządkowaną celowi religijnemu. Operuje panegirykiem, apologią i schematem. Jej funkcją jest budowanie wzorca, nie opis faktów. To nie są źródła do rekonstrukcji wydarzeń ani motywacji w sensie historycznym, lecz materiał do badania wyobrażeń religijnych.Tak, ale to są świadectwa, które zostały po dawnych pokoleniach. Człowiek, który idealizuje ludzki charakter nadając mu cechy świętości może idealizować ludzkie motywy, np. pisząc, że kimś, kto uczestniczył w wyprawie krzyżowej, kierowała wiara i pobożność. > Nie twierdzę jednak, że należy bezkrytycznie przyjmować każde świadectwo źródłowe - od tego jest krytyka źródeł. "Żywoty świętych" nie mają tej samej wartości co listy, dokumenty czy zapisy procesów. Ale to nie oznacza, że wszystkie świadectwa są równie niewiarygodne. Historyk nie wierzy - historyk porównuje, konfrontuje i rekonstruuje. Jeżeli w setkach niezależnych źródeł pojawia się ten sam wzór uzasadnień - religijnych, ideowych, doktrynalnych - to nie mamy do czynienia z przypadkową retoryką, lecz z powtarzalnym schematem myślenia.Nie znam dokumentu z epoki, pokazującego w wiarygodnym świetle umysłowość człowieka średniowiecznego, dokumentu wskazującego realne elementy jego psychiki. > Pański argument, że "ludzie mogli mówić co innego, a myśleć co innego", jest formalnie prawdziwy, ale metodologicznie bezwartościowy. W ten sposób można podważyć każde świadectwo historyczne - a więc także każde inne wyjaśnienie, które Pan proponuje. Skąd Pan wie, że ktoś działał "dla zysku", skoro mógł to ukrywać? Skąd Pan wie, że kierował się "przetrwaniem", skoro mógł działać wbrew niemu? Jeżeli odrzucamy deklaracje aktorów historycznych jako źródło wiedzy, to tracimy możliwość jakiejkolwiek rekonstrukcji motywacji.Moja uwaga tyczyła okresu wojen krzyżowych. > Nie twierdzę też, że wszyscy krzyżowcy kierowali się jednym motywem. Oczywiście, że motywacje są złożone. Twierdzę coś innego: że wiara była jednym z realnych i działających motywów, a nie jedynie zasłoną dla innych. I to jest różnica zasadnicza.Dobrze, ale na jakiej podstawie Pan tak twierdzi? Czy tylko dlatego, że jakiś skryba napisał (albo ktoś za nim), że (niektórzy) uczestnicy wyprawy kierowali się wiarą? Czy zna Pan choćby jedno wiarygodne świadectwo pochodzące od uczestnika wypraw krzyżowych, pokazujące motywy jego postępowania i ewentualnie motywy osób, z którymi miał styczność? > Pańska próba sprowadzenia człowieka do organizmu biologicznego prowadzi do kolejnego uproszczenia. To prawda, że organizmy dążą do przetrwania. Ale człowiek nie tylko przetrwa - człowiek interpretuje. A interpretacja może prowadzić do działań sprzecznych z interesem biologicznym. To nie jest wyjątek w rodzaju choroby, lecz stały element ludzkiego działania. Ludzie umierają za idee, religie, narody i przekonania. Można to zredukować do "wrażenia", ale to nie zmienia faktu, że sami uczestnicy rozumieją swoje działania właśnie w tych kategoriach - i na tej podstawie podejmują decyzje.Bez wątpienia tak ludzie interpretują własne działania. Nie znaczy to jednak, że tak należy je interpretować. Ludzie zapewne sądzą, że rozumienie samych siebie w takich kategoriach jest źródłem ich decyzji. Czy to oznacza, że trzeba przyznać im rację? Ludzie na ogół sądzą też, że przynajmniej niekiedy ich decyzje są wolne i że gdyby tylko chcieli, podjęliby inną decyzję w tych samych okolicznościach. Czy to też powinniśmy uznawać, skoro ludzie tak sądzą i tak interpretują samych siebie i swoje decyzje? |
| Elasp (6932 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU | > Podobnie z przykładem Azteków. Antropologia nie polega na odrzuceniu wyjaśnień uczestników, lecz na ich interpretacji. Jeżeli cały system rytualny jest uzasadniany kosmologicznie, to nie można go sprowadzić do funkcji ekonomicznej bez utraty jego sensu. Funkcja społeczna nie wyklucza znaczenia symbolicznego - przeciwnie, często na nim się opiera.Opiera w taki sposób, że treść ta jest w sumie dowolna. Tradycyjne bajki dla dzieci występują w różnych kulturach i pewnie bajki staroegipskie będą się różnić od bajek eskimoskich, ale liczy się funkcja tych bajek, która wszędzie będzie taka sama albo zbliżona. > Pańskie przykłady - klasztory, walka o władzę, trucie papieży - niczego tu nie zmieniają. Oczywiście, że istnieją działania motywowane interesem. Nikt tego nie neguje. Ale z tego nie wynika, że wszystkie działania można do tego sprowadzić. To klasyczny błąd redukcjonizmu: skoro coś bywa wyjaśniane przez czynnik X, to wszystko musi być nim wyjaśnione.Przecież to Pan popełnia ten błąd, próbując całe zło na świecie tłumaczyć wiarą i wynikającymi stąd ograniczeniami. Ja dopuszczam wielość przyczyn - ekonomiczne, społeczne, biologiczne, fizyczne i psychologiczne. Przyjmuję hierarchię przyczyn i jestem skłonny twierdzić, że im bardziej podstawowa nauka, tym na bardziej podstawowe przyczyny ludzkiego postępowania wskazuje. To Pan redukuje wiarę do czynnika odpowiadającego za zło, nieustannie powtarzając "każda wiara, niezależnie od jej przedmiotu...", itd. Czym to jest, jak nie redukcjonizmem opartym na obserwacji, że coś bywa wyjaśnione przez czynnik X? > I wreszcie rzecz zasadnicza. Twierdzi Pan, że mówiąc o wierze, wprowadzam jakąś "osobną substancję" działającą w człowieku. To nieporozumienie. Wiara nie jest substancją. Jest stanem przekonań, który ma realne konsekwencje dla działania. Tak jak przekonanie, że coś jest prawem, obowiązkiem czy zagrożeniem, wpływa na zachowanie - tak samo przekonanie religijne czy ideologiczne.Dobrze, zastąpię słowo "substancja" słowem "stan przekonań". Nadal będzie to coś, co obdarza Pan autonomicznymi mocami przyczynowymi. W świecie fizycznym, a tylko taki jest nam znany, mocami przyczynowymi obdarzone są przedmioty fizyczne, a nie Bóg, "stany przekonań", sensy, wartości, idee czy cokolwiek innego. Jeżeli coś oddziałuje, to co najwyżej fizyczna podstawa (domniemanego) przekonania czy jego domniemanego stanu. > Nie trzeba postulować żadnej "duszy", by uznać, że przekonania mają moc przyczynową. Wystarczy przyjąć coś znacznie prostszego: że człowiek działa nie tylko w świecie bodźców, lecz także w świecie znaczeń...Nie istnieje żaden "świat znaczeń", tak jak nie istnieje żaden świat nadprzyrodzony. Dziwne, że naturalista ontologiczny używa takiego poetyckiego i metaforycznego określenia tak, jak gdyby był to termin techniczny. Zostawmy poezji poetyckie określenia. |
| Thoter (6650 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU |
> Dlatego dla przykładu sam nigdy nie uczestniczę w tajnych i pośrednich wyborach, bo rozpoznaję w nich zło.> Nie uznaję ich wyników i ludzi opętanych tą ideą uznaję za zagrożenie.> Problem jest w tym, że nie rozumiesz, że tzw. wybory, jakie by nie były, nie dają ich uczestnikom żadnego wyboru. |
| Thoter (6650 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU | > > Można zrozumieć pewne emocje na dość ogólnym poziomie, również u psa ale w szczegółach to będzie poza zdolnościami współczesnych ludzie, bo operują na innym systemie pojęć.> Ja zanim zacząłem badać historię musiałem wczuć się w rolę złodzieja i bandyty. I to mi pozwoliło osiągać sukcesy. Ja nie operuję w systemie gdzie dobro zwycięża zło. Ja operuję w systemie, gdzie silniejszy pożera słabszych. |
| witamziomy (544 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU |
>WIARA JAKO FUNDAMENT >Aby zrozumieć ideę religii politycznych, trzeba wyjść od samego pojęcia wiary. W najprostszym ujęciu >- za Wikipedią - wiara polega na nadawaniu wysokiego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzeniu >mimo braku wystarczającej wiedzy3.
Całkowicie się z tym założeniem nie zgadzam. Można mieć 0 faktów i 0 prawdopodobieństwa i przekonać ludzi do wiary. Wiara nie oscyluje w prawdopodobieństwie tylko w uznaniowości. Można kłamać jak z nut i dalej skłonić ludzi do wiary.
Wiara nie jest naturalna, jest wyuczona. Jeżeli żyjesz np. w roku 1000 p.n.e i masz wiedzę, że ludzki umysł jest programowalny to wiara dogmatyczna jest idealnym narzędziem do jego programowania a tym samym władzy.
Naturalnie wierzymy tylko w siebie lub najbliższym, gdy mamy do nich zaufanie, reszta to farsa, mistyfikacja, oszustwo.
|
| Hamerlik Konopka (19989 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU | > Nie istnieje żaden "świat znaczeń", tak jak nie istnieje żaden świat nadprzyrodzony.Zatem w twoich wypowiedziach nie ma żadnych argumentów ani też żadnego działania. To jest właśnie redukcjonizm - sprowadzenie świata do fizyczności i udawanie, że ten jest pozbawiony abstrakcji. Dla mnie nie tylko istnieje twierdzenie Pitagorasa ale również system operacyjny Android, który używam do tego postu. Świat znaczeń istnieje ze 100% pewnością a matematyka, lingwistyka, psychologia są naukami badań tego świata. Jak można nie dostrzegać, że świat fizyczny i świat abstrakcji istnieją równolegle? Choć trochę mnie to nie dziwi, bo znałem fizyków, którzy nie potrafili uznać istnienia ruchu i też zaliczyć go do świata fizycznego. Uznawali, że świat fizyczny kończy się ja samej materii. youtu.be/5VCiU1osa3w |
| Hamerlik Konopka (19989 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU | > Wiara nie jest naturalnaWszystkie znaki w niebie i na ziemi temu przeczą. To jakby człowiek był też nienaturalny. youtu.be/5VCiU1osa3w |
| witamziomy (544 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU |
>Przytłaczająca większość ludzkości jest wierząca, choć treść tych wierzeń zmieniała się w historii >radykalnie. Można przypuszczać, że skłonność do wiary wykształciła się ewolucyjnie jako strategia >szybkiego podejmowania decyzji w warunkach niepewności.
Niepewność może pojawić się w każdej dowolnej chwili a gdy reakcja musi być szybka to instynkt lub intuicja nam ją zapewnia. Wiara nie ma tu znaczenia.
Niewielu ludzi potrafi konsekwentnie >odrzucić sam mechanizm wiary. Co ważne, nie jest on zarezerwowany dla osobowości autorytarnych; >wystarczy podstawowa, nabyta w dzieciństwie skłonność do zawierzenia autorytetom. >"Postawa poznawcza" to w tym ujęciu utrwalona dyspozycja do reagowania w sposób zgodny z >oczekiwaniami grupy. W jej wyniku całe społeczności skłonne są uznawać mity za bardziej wiarygodne >niż fakty, a rozum nie służy weryfikacji przekonań, lecz ich usprawiedliwianiu.
Jeżeli ewolucja w ogólnym znaczeniu premiuje maxymalizację przetrwania to wiedza o stanach faktycznych w tym kontekście ma znaczeniowo większą wagę od wiary w mity.
Jeżeli jest odwrotnie i ludzie cenią wyżej wiarę w mity od faktów to taki stan jest wyuczony, narzucony, wymuszony, wytrenowany. Musisz złamać umysły ludziom by przesunęli hierarchię ważności w niekorzystnym dla siebie kierunku. To nie jest ewolucja.
Ewolucją było odkrycie pisma i mowy a jednym z następstw tworzenie ideologii. Gdy " przekonasz " innych iż dane przekonania mają większe znaczenie od faktów, prawd, obserwacji, badań itd. to masz wierzących. Ludzie się tacy nie rodzą, by przetrwać musisz właściwie oceniać sytuację, fakty, planować, racjonalnie myśleć, rozwijać umiejętności, zachować zdolność ciągłej nauki i adaptacji. Nikt kto się właściwie rozwija nie uzna wiary w ideologię ważniejszej od tych przymiotów. Racjonalna, szczera ocena sytuacji to podstawa dla przetrwania jednostki i stawianie jakiejkolwiek wiary ponad to jest skrzywieniem umysłowym, wymuszonym, wykreowanym z premedytacją cofnięciem w rozwoju.
|
| witamziomy (544 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU | > >Wiara nie jest naturalna> Wszystkie znaki w niebie i na ziemi temu przeczą.> To jakby człowiek był też nienaturalny.Chyba tylko Ty te znaki widzisz. To co naturalne istnieje w harmonii i jest częścią ewolucji. To co w opozycji tworzy chaos. Wojny i cierpienia są rezultatem chaosu jaki człowiek tworzy a wiara jest jednym z głównych winowajców. Jeżeli dla Ciebie jest to naturalne to moim zdaniem błędnie oceniasz fakty. pzdr. |
| Hamerlik Konopka (19989 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU | > >>Wiara nie jest naturalna> >Wszystkie znaki w niebie i na ziemi temu przeczą.> >To jakby człowiek był też nienaturalny.> Chyba tylko Ty te znaki widzisz.No widzę jak wiara buduje zespół i jak wiele jednostek dzięki wierze działa jak jedna. A że w przyrodzie są zespoły konkurencyjne i dzieje się walka o zasoby to już inna sprawa. Wojna działa się już na poziomie jednostek. Zorganizowanie grup doprowadziło jednie do zorganizowania wojny. Źródłem wojny wcale nie jest wiara tylko popęd do życia i ograniczone zasoby. Albo zjadasz albo jesteś zjadany. Wiara daje Ci to tylko, że zjadasz zbiorowo a nie sam. Przypominam, że nie jeden przyjął wiarę tylko dla zysku a na bogów czy inne podmioty czy przedmioty tej wiary miał w głębi duszy wywalone. Chodziło tylko o to, żeby mieć więcej i wiara dawała to "więcej". youtu.be/5VCiU1osa3w |
| szarley (55010 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU | > a ty z kolegami w biznesach tak mi uregulujecie życie, że się nie pozbieram.  Lecz się z urojeń > To jest publicznie forum, na którym możesz pisać nawet pod pseudonimem, ukrywając swoją tożsamość, z czego chętnie korzystasz.Lecz się z urojeń > Taka formuła i jeśli masz tu coś do powiedzenia, to niestety będziesz musiał tolerować wtrącanie się, z czego ja chętnie skorzystam, po własnym nazwiskiem i adresem zamieszkania Regattastraße 25, 12527 Berlin, spod którego to właśnie piszę.Fałszywy adres , fałszywe nazwisko. Przy świadkach nie powtórzysz swoich zniesławień > Będziesz musiał się trochę zderzyć z odmienną kulturą, czy ci się to podoba czy nie.Lecz się z urojeń > Mam prośbę, przy czym racjonalną, nie odpalaj się na wyższy poziom agresji,Lecz się z urojeń Z iloma rodzinami dzielisz łazienkę w robotniczym hotelu?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby |
| Hamerlik Konopka (19989 punktów) | Odp: RELIGIE POLITYCZNE W PERSPEKTYWIE III DEKADY XXI WIEKU | > >Taka formuła i jeśli masz tu coś do powiedzenia, to niestety będziesz musiał tolerować wtrącanie się, z czego ja chętnie skorzystam, po własnym nazwiskiem i adresem zamieszkania Regattastraße 25, 12527 Berlin, spod którego to właśnie piszę.> Fałszywy adres , fałszywe nazwisko.> Przy świadkach nie powtórzysz swoich zniesławieńWidzę, że nie odpuszczasz sławny człowieku bez nazwiska, twarzy i adresu zamieszkania. Jak widzisz nie jestem częścią waszej kultury tajemnic. Niby możecie mnie uwięzić, wyrzucić z pracy, wyrzucić z mieszkania, pozbawić mnie fundamentów egzystencji za to, że nie mówię tu tego co chcecie usłyszeć, że wam się należy i nic nie jesteście winni ale ja mam na to wywalone. Jestem namacalnym dowodem na to, że bez tajemnic świat się wali. Dlatego gdy funkcjonariusze waszego państwa przyjdą egzekwować wasze prawo do tajemnic przemocą pójdę z nimi na wojnę i jeszcze innych będę nawoływał do podjęcia walki ze złem. youtu.be/5VCiU1osa3w |
1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|