Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dominacja a grupa społeczna

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-06-2016 01:15krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Dominacja a grupa społeczna
Chciałbym postawić pewną hipotezę:
Źródłem grupy społecznej jest dominacja. Powstanie grupy społecznej jest pochodną wystąpienia dominacji.

Oczywiście bardziej nadrzędne przyczyny grupy społecznej wobec dominacji to współczucie, współpotrzebowanie, posiadanie wspólnego celu niemniej realizacja wspólnego celu, łączne zaspokojenie potrzeb, następuje poprzez współdziałanie w jedności, które możliwe jest wyłącznie dzięki dominacji.

Mogłoby wydawać się, że w niektórych grupach społecznych dominacja nie występuje ale czy to prawda? Wyobraźmy sobie grupę, w której wszyscy muszą zgodzić się dobrowolnie na podjęcie wspólnego działania. Czy w takiej grupie występuje dominacja? Wg mnie tak, bowiem idea określonego działania wychodzi z pojedynczego umysłu i opanowuje wszystkie pozostałe, aż staje się wspólna dla wszystkich członków grupy. To jest dominacja twórcy idei nad pozostałymi, umysłu twórcy idei nad pozostałymi umysłami.

Dominacja kojarzy się negatywnie z przymusem i przemocą, wg mnie kiedy jednak odrzucimy własne nastawienie do bycia zdominowanym przez innych, wówczas dominacja może być postrzegana jako przełom decyzyjny.

Wg mnie nie ma znaczenia czy przełom decyzyjny dostosowujący wolę wszystkich członków grupy do jednostkowej woli źródłowej inicjatora idei następuje wskutek przekonania innych, zastraszenia czy zmuszenia innych, we wszystkich przypadkach mamy do czynienia z tą sama dominacją.

Jeśli hipoteza jest prawdziwa, to oczywistym wnioskiem jaki z niej wynika jest to, że:
Źródłem społeczeństwa jest hierarchia. Powstanie społeczeństwa jest pochodną wystąpienia hierarchii wśród osobników.

Co myślicie o takiej hipotezie?
DOBRA jest czy ZŁA?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Jacku, jawna księga kapitału, wyłączność dysponowania kapitałem przez właścicieli i opodatkowanie kapitału demokratyczne określanym podatkiem w miejsce wszystkich współczesnych podatków i opłat nie jest żadnym niszczeniem. To rozwój.

Czy ja ciebie próbuję ograniczyć tym w bogaceniu się, w wyłącznym posiadaniu, czy próbuję nadmiernie obciążyć kosztami?
Nie!

Zaproponowałem wręcz zniesienie prawa pracy i fikcji darmowej edukacji czy leczenia, żebyś mógł swojego pracownika zatrudnić tylko na 5h, płacąc mu gotówką i nie martwiąc się o żadne kwity a tym bardziej świadczenia.

Wodzisz w tym nadmiar obciążeń nie do udźwignięcia?

#77
05-06-2016 09:37
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
> Jacek przecież wciąż podkreśla, że to wszystko ma za nic.

Istotnie mam za nic twoje oceny, bo są tylko odzwierciedleniem kompleksów, braków, urażonej dumy, stereotypów i wymyślonego poglądu że jak zniszczysz wszystkich lepszych, zdolniejszych, bogatszych, bardziej ustawionych od siebie itd. będzie ci lepiej.
Nie będzie. Takie zdania ludzkie mam za nic, gdyż do niczego się nikomu nie przydadzą, moim zdaniem są tylko symptomem narcyzmu.

>No i co porodzisz?

Niewiele.

> Arogancja i bezwzględność popłacają. Zmowy też.

Rozpaczliwie szukasz na zewnątrz powodów niepowodzenia w życiu, rozdmuchujesz cudze wady (nawet faktycznie te w ludziach istniejące) do rangi kamienia węgielnego społeczeństwa.
Taką drogą idzie właściwie każdy frustrat (a parę procent takich ludzi w społeczeństwie zawsze będzie) który nie potrafi zobaczyć, ani przyznać się do prawdziwej przyczyny swoich porażek. Zrozumieć ich powody, poradzić sobie ze sobą i iść dalej.
I co poradzisz? Faktycznie niewiele, właściwie nic nie można na to poradzić, jeśli gospodarz danego stanu rzeczy nie chce. A że nie chcesz - to widać, słychać i czuć.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

#78
05-06-2016 09:43
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
> Podcinam gałąź, która gnije, próbując przenieść się na inną, żeby
> całe drzewo nie zgniło

A było kiedykolwiek jakieś drzewo w twojej karierze, na które się przeniosłeś i nie zgniło?

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Mój narcyzm, o którym wspominasz, narodził się w chwili gdy w XXIw w otoczeniu obrzydliwego bogactwa, mieszkam na Grunewald to bogata dzielnica, nie miałem co jeść.
I tak mi juz pozostał.

#80
05-06-2016 09:53
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
> Jacku, jawna księga kapitału, wyłączność dysponowania kapitałem przez
> właścicieli i opodatkowanie kapitału demokratyczne określanym podatkiem
> w miejsce wszystkich współczesnych podatków i opłat nie jest żadnym niszczeniem

Rozmawialiśmy już o tym, nie mam nic do dodania.

> To rozwój

Piękny rozwój, w którym dzisiejsi biedacy umierają z głodu, klasa średnia staje się biedna, a na górze rządzi ze swoimi kartelami garstka cwaniaków, która zmienia się na kolejną w dość szybkim tempie.

>Zaproponowałem wręcz zniesienie prawa pracy

Wręcz pamiętam. I ty chcesz mieć zwolenników..

> i fikcji darmowej edukacji

.. darmowej edukacji, z której korzystałeś.

> czy leczenia

.. z którego korzystałeś, korzystasz i będziesz korzystał hipokryto.

> żebyś mógł swojego pracownika zatrudnić tylko na 5h, płacąc mu
> gotówką i nie martwiąc się o żadne kwity a tym bardziej świadczenia.

.. nie martwił, choć np. w każdym momencie może wystawić mnie do wiatru, ale "to jest wliczone w ryzyko cudownego systemu pt. krystkonizm" więc niby nie ma sprawy .

>Wodzisz w tym nadmiar obciążeń nie do udźwignięcia?

Wodospad Niagara. I nie tylko ja.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

#81
05-06-2016 09:56
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
A nie miałeś co jeść, bo twoja wielka motywacja do pracy, dobra znajomość języka i różnorodne kwalifikacje spotykały się ze złośliwą odmową ciętych na ciebie szefów małych firm w promieniu 30 km od Grunewald.
Bez komentarza.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

#82
05-06-2016 09:57
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
>>cd jeśli uważasz, że można poważnie rozmawiać, to wyjaśnij łaskawie, jak w twoim modelu egzekwować drogowe przepisy.
>Uważam, ze bezpieczeństwo na drodze jest w ścisłym związku z zachowaniami społecznymi na drodze a te znowu są w związku z systemem wartości kierowców.
Tak, choć używasz wielkich słów, nazywając to od razu "systemem wartości"

>Poprzez model społeczny chcę oddziaływać na systemy wartości ludzi.
Dobrze, oczywiście lepiej by było, gdyby kierowcy zachowywali się poprawnie bez policji, ale nie wskazujesz żadnego mechanizmu jak to ma działać.

>Ty sobie uznałeś, ze ludzie bez twoich kar juz zawsze będą podejmować decyzje tak nieodpowiedzialne i egoistyczne,
Tak, tak uważam, gdyby zlikwidować drogową policję, kierowcy jeździliby nieodpowiedzialnie

>Groźbami i karami nie zmienisz trwale człowieka bez trwałości gróźb i kar ale ty o tym zdaje się wiesz.
Wiem, ale nie wskazujesz mechanizmu, więc pozostają kary

>Trwale zmienić człowieka można zmieniając to czego ten człowiek chce ale ty zdaje się pragniesz zachować współczesną chciwość ludzi już na wieki.
Przestań rozmawiać z chochołem

Uważam, że organizację należy dostosować do skłonności do zachowań, a nie odwrotnie

#83
05-06-2016 09:59
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
>Poparłbyś taką ideę godząc się na państwo w państwie ...?
>I dlaczego nie?
Pytasz i od razu znasz odpowiedź
Znów chochoł!
Naucz się rozmawiać z LUDŹMI a nie ze swoim wyobrażeniem

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>A nie miałeś co jeść, bo twoja wielka motywacja do pracy, dobra znajomość języka i różnorodne kwalifikacje spotykały się ze złośliwą odmową ciętych na ciebie szefów małych firm w promieniu 30 km od Grunewald.
>Bez komentarza.

Dlaczego akurat małych firm nie dużych? Bo pasuje ci do obrazu świetnego radzenia sobie wszystkich prócz mnie? Znowu uderzasz w deseń zdolności i przydatności?

Skoro jestem niezdolny, niepożyteczny i nieprzydatny w twoim świecie przez co społecznie wykluczony to sam widzisz, ze z innymi, podobnymi do mnie nieudacznikami muszę zbudować własny świat lub zdychać.

Jeśli nie potrafimy współistnieć na tym świecie - trudno. Zrobię co w mojej mocy, żeby połączyć twój świat z moim ale jeśli nie da się nie dam się łatwo zniszczyć. Będę walczył o przetrwanie. Taką mam naturę.

------
Sądzisz, ze gdyby dzieci Kulczyka przenieść w tej chwili i w tej formie na berliński Grunewald, pozbawiając ich zapisków na szwajcarskich serwerach zakopanych pod ziemią, to ich zdolności spotkałby się z zainteresowaniem właścicieli maleńkich firmek w promieniu 30km?

#85
05-06-2016 11:56
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
> Dlaczego akurat małych firm nie dużych?

Duże z reguły poszukują specjalistów, a do usług typu wynieś-przynieś-pozamiataj wynajmują małe.

>Skoro jestem niezdolny, niepożyteczny i nieprzydatny

Jesteś zdolny, pożyteczny i przydatny w podstawowym zakresie, dlatego musisz zdrowo się się namachać mięśniami na swoje 3 tys. czy ile tam zarabiasz.

> w twoim świecie przez co społecznie wykluczony to sam widzisz

Nie jesteś wykluczony, ale sam siebie wykluczyłeś poprzez olewanie nauki w szkole, bezsensowne ryzyko podyktowane pazernością, tudzież robieniem kariery np. w windykacji.

> Jeśli nie potrafimy współistnieć na tym świecie

Potrafimy, ale ty nie chcesz. Moje rady znasz.

> Zrobię co w mojej mocy, żeby połączyć twój świat z moim

Załączałem już wielokrotnie zdjęcie Don Kichota atakującego wiatraki. Myślę, że już wystarczy.

> ale jeśli nie da się nie dam się łatwo zniszczyć

ZaKotem napisał Cytat:
Paranoik myśli, że wszyscy chcą go zniszczyć lub zniewolić, a ty, że już to zrobili. Jesteś post-paranoikiem.
ale chyba wychodzi na to, że jesteś i jednym i drugim.

Nie wiem, czy jest ktokolwiek na tym forum, kto chce cię zniszczyć.
Wg mnie żywisz zwykłe chore fantazje wychodząc z założenia że z krzywdą łatwiej żyć. Jesteś niegroźny dla społeczeństwa, choć dla siebie samego i rodziny to nawet bardzo.
Myślimy wtedy że jesteśmy krzywdzeni, tłamszeni przez innych ludzi i dlatego nam się nie udaje, a my sami wcale nie jesteśmy winni.
Mimo to brzemię winy wciąż ciąży, więc trzeba je szybko zrzucić i już obojętnie jak, zmiast próbować się z nim zmierzyć by zachować honor.
Smutne.

> Sądzisz, ze gdyby dzieci Kulczyka przenieść w tej chwili
> i w tej formie na berliński Grunewald, pozbawiając ich zapisków
> na szwajcarskich serwerach zakopanych pod ziemią, to ich zdolności
> spotkałby się z zainteresowaniem właścicieli maleńkich firmek w promieniu 30km?

Nie interesują mnie dzieci Kulczyka, nie zwykłem też dodawać sobie morale wspinaniem się po cudzych plecach, lub co gorsza fantazjowaniem na temat zemsty.
Ty masz inaczej i tak widać musi być.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Myślimy wtedy że jesteśmy krzywdzeni, tłamszeni przez innych ludzi i dlatego nam się nie udaje, a my sami wcale nie jesteśmy winni.
>Mimo to brzemię winy wciąż ciąży, więc trzeba je szybko zrzucić i już obojętnie jak, zmiast próbować się z nim zmierzyć by zachować honor.
>Smutne.

Jacku co ty właściwie robisz używając pierwszej osoby liczby mnogiej?
Włączasz ciebie i mnie do jednej grupy i za rączkę przeprowadzasz mnie przez meandry twoich mądrości?

Nie bądź taki zachłanny na mądrość i uznaj też moje.

Tłumaczyłem ci juz, ze własność to przywództwo, dominacja, władza.
Jeśli twój zwierzchnik, przywódca, pan, nadrzędny człowiek prowadzi cię wprost na manowce co robisz? Idziesz czy kwestionujesz takie przewodnictwo? Ja kwestionuję.
Bronię się.

O naprawdę przestań z tą winą bo przecież wiesz, ze twoje pojęcie zła i moje różnią się.
Winny sprawstwa zła? Kto ty czy ja?
W moim samopoczuciu ty jesteś tym złym.
Wiem, ze liczysz czy nawet starasz się abym to ja został uznany za tego złego a ty za dobrego ale czasy się zmieniają. Może i teraz i tu przekonasz do tego innych ale to będzie na zawsze. Wszystko wróci.

#87
05-06-2016 22:38
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
>Włączasz ciebie i mnie do jednej grupy (..)

A ty to nie homo sapiens jesteś.. oops!

>Tłumaczyłem ci juz, ze własność to przywództwo, dominacja, władza.

Masz obsesję na temat dominacji, zdaje się u windykatora (nie ważne, czy aktualnego czy byłego) to typowe.

> Jeśli twój zwierzchnik, przywódca, pan, nadrzędny człowiek
> prowadzi cię wprost na manowce co robisz?

Zdarzało się. Zmieniam pracę. Ty zastraszony potulnie idziesz, gdzie ci każą?

> Idziesz czy kwestionujesz takie przewodnictwo? Ja kwestionuję.

Co widać słychać i czuć od lat choćby w temacie szefa, któremu potulnie dajesz się upokarzać zamiast go zmienić, albo sprowadzić do firmy odpowiednik PIP czy kontrolę z US.

>Bronię się.

Zapewne pisząc na fR. Ech..

> Wiem, ze liczysz czy nawet starasz się abym to ja został
> uznany za tego złego

Zupełnie nie interesuje mnie, czy zostaniesz uznany za złego, czy nie.
Jesteś sprawcą swoich nieszczęść jakich wiele i tyle chcę powiedzieć, co z tym zrobisz to już twoja sprawa.

> Może i teraz i tu przekonasz do tego innych
> ale to będzie na zawsze. Wszystko wróci.

Nikogo do niczego nie zamierzam przekonywać, palma pierwszeństwa pozostaje tu w twoich rękach.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Jacku jeszcze nikomu nie pozwoliłem upokorzyć się tak jak tobie.
Jestem bezsilny. Inny ludzie niestety nie reagują pozytywnie na moje idee.
Pociesza mnie trochę, że na twoje chyba też nie.

krystkon_1976 (4491 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi szarley
Jednak należy używać dróg, bo podróże kształcą i ja dziś użyłem ich bezpłatnie, choć uważam, że powinny być prywatne, płatne, jawnie przynależne i opodatkowane.
Kolejny raz spotkałem się z niesprawiedliwościami współczesnego modelu społecznego podróżując z osobą, która wciąż odwiedza najdroższe miejsca świata, Dominikana, Korsyka, podróż przez USA, przez Chiny, Sycylia, Portugalia, Neapol, południe Włoch, Szwecja, Dania, Amsterdam, Londyn, Wyspy Bali, Rio, "żyjąc" z zasiłku dla osób bezrobotnych a to tylko niektóre miejsca, które zapamiętałem, a było ich więcej i nawet zdjęcia obejrzałem. Obok jednak toczyła się dyskusja 32-letniego człowieka w czynnej służbie już od 15 lat, który przygotowuje się powoli do zasłużonej emerytury, który jednak jakimś cudem w tej czynnej służbie od 2 lat pracuje już na niemieckich budowach i bynajmniej nie w czasie urlopu.

To jednak nie jest takie istotne, bo te kłamstwa szybko się nie skończą, nikt na to pozwoli. Co innego przykuło moją uwagę. Czytałem wcześniej na wiki:

Cytat:
Kontrola społeczna - system nakazów, zakazów i sankcji, które służą grupie lub społeczności do utrzymania konformizmu ich członków wobec przyjętych norm i wartości.

Formy i mechanizmy kontroli
Kontrola społeczna może mieć charakter:
formalny - spisana w regulaminach poszczególnych organizacji, stowarzyszeń, a tym bardziej w państwowych kodeksach prawnych,
nieformalny - wszelkie wzory zachowań przekazywane w stosunkach osobistych i wszystkie reakcje i sankcje stosowane spontanicznie i na zasadach zwyczaju,
zewnętrzny - polega ona na przymusie stosowanym przez grupy społeczne, które przy użyciu systemu sankcji społecznych, a czasami również manipulacji, podtrzymują konformizm jednostek odczuwających swoje posłuszeństwo jako wymuszone i często niechciane.
wewnętrzny - polega na internalizacji przez jednostkę norm, wartości i wzorów zachowań tak, iż ona odczuwa wewnętrzny nakaz postępowanie zgodnie z nimi, nie ma poczucia bezpośredniego zewnętrznego przymusu (jedna z najskuteczniejszych odmian kontroli społecznych)
Wywierana jest poprzez dwa typy mechanizmów:
psychospołeczny - wskazujący na posłuszeństwo wobec przyjętych norm i wartości (nakaz moralny)
materialno-społeczny - przymus zewnętrzny stosowany przez otoczenie, środowisko, instytucje.
Na pograniczu mechanizmów kontroli społecznej funkcjonują zwyczaje i obyczaje.
Sankcje
Każdy typ kontroli wyposażony jest w sankcje. Przykładowo: w kontroli wewnętrznej sankcją negatywną jest nieprzyjemne uczucie, występujące przy wyrzutach sumienia. Sankcje pozytywne obejmuje nieformalna kontrola zewnętrzna, można do nich zaliczyć: wzrost prestiżu i przejawy szacunku. Oprócz sankcji pozytywnych nieformalna kontrola zewnętrzna zajmuje się sankcjami negatywnymi, takimi jak wykluczenie, pogarda, a także ostracyzm (często są to przejawy szczególnie bolesne). Sankcje formalne i nieformalne można znaleźć wśród systemów religijnych[2].
Zdarza się, że elementy kontroli społecznej są nieskuteczne. W przypadku elementów formalnych zawodne mogą okazać się: policja, prokuratura, sądy, więzienia. Gdy nieskuteczne stają się nieformalne elementy kontroli społecznej, mogą do nich należeć: rodzina, grupy rówieśnicze, środowisko sąsiedzkie.

pl.wikipedia.org/wiki/Kontrola_społeczna

I w tej całej rozmowie pojawił się także wątek karania mandatami bowiem osoba w służbie miała w tym doświadczenie. Otóż z podnietą człowiek mówił o wysokim respekcie wobec policjanta, z którym pracował a który karał najsurowiej.

Opowiedział zdarzenie, w którym mieszkaniec mojego małego miasta, z którego pochodzę, kiedy te wieczorem zapada już w bezruch, skrócił sobie drogę przejeżdżając 10m pod zakaz na zgaszonych światłach, żeby nie zostać zauważonym. To nie była pierwszyzna i gliny czekały na ofiarę w tym miejscu, spodziewali się. Opowiedział jak przyłapany na gorącym uczynku człowiek zaczął się przed nimi płaszczyć, prawie kładąc się na plecach, wyciągając język i merdając ogonem. Powiedział, że normalnie w tym miejscu przypieprzali 300zł ale przyłapany był wyjątkowo uległy i jak to określił "lizał się" do nich co wzbudza agresję jak ucieczka ofiary więc usłyszał 700zł a zaraz za tym warunek, iż albo bezdyskusyjnie przyjmuje albo grodzki. Oczywiście przyjął, przecież "lizał się" do nich.
Z wypowiedzi człowieka w służbie od 15 lat choć od dwóch lat na niemieckich budowach wynikało wyraźnie:
- gliniarze przywalają bezmyślnie co im Warszawa nakaże, powiedzą im 500 zrobią 500, powiedzą 1500 zrobią 1500, nie będą zastanawiać się skąd to i po co to, tylko będą przywalać i myśleć o dniach odpoczynku na emeryturze spędzonych na niemieckich budowach. Czy to nie dziwne, że zmianę w wymiarze dobra z 500 na 1500 bezkrytycznie zaakceptują?
- jeśli będą mieli widełki pomiędzy 300zł i 700zł to słabemu, biednemu, liżącemu się do nich przywalą 700zł a aroganckiemu w markowych ciuchach i drogim mercedesie przywalą 300zł bo poza bezpośrednim respektem oczami wyobraźni zobaczą prawnika w grodzkim i telefon do komendanta.
Fajny ten świat?
Ale proszę się nie martwić, zmian nie zapowiadają.

#90
06-06-2016 07:54
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dominacja a grupa społeczna
W odpowiedzi krystkon_1976
> Jacku jeszcze nikomu nie pozwoliłem upokorzyć się tak jak tobie.

Upokarza cię twoja indolencja i nieustanny spacer w zaparte. Cieszyłbyś się zapewne, gdyby ktoś ci przytaknął (odwrotność upokorzenia), ale to byłby jedynie człowiek równie zagubiony, jak ty.

> Inny ludzie niestety nie reagują pozytywnie na moje idee.

Faktycznie, szkoda tylko że nie widzisz powodu takiego stanu rzeczy łudząc się że "jakoś to będzie", "wszelkie idee potrzebują czasu na rozwninięcie" etc.
Nie. Idee dzielą się na takie, które coś w sobie mają i w zdecydowanej więszości te o miernych podstawach, ale liczyć na fuks zawsze można. Skrytykowaliśmy tutaj konsekwencje twoich, wyciągnęliśmy na wierzch ich irracjonaność i zło, do którego prowadzą. Obnażyliśmy też twoje motywacje. Myślę, że nic nie pozostało już do dodania.

> Pociesza mnie trochę, że na twoje chyba też nie.

Ja nie forsuję tutaj żadnych idei. W tej rozmowie ograniczam się do oceniania krytycznie twoich, czasami idę trochę dalej bo interesuje mnie skąd się bierze w ludziach ślepa wiara.
Ty jesteś jej dobrym i dość powszechnym przykładem, co mnie zawsze osobście smuci (taka postawa) bo chciałbym aby ludzie choć zaczęli wyrywać się z kręgu iluzji.

Reasumując: wszystko juz raczej powiedzieliśmy, teraz cię pożegnam byś nie muisił cierpieć z mojego powodu dalszych katuszy, nienawidzieć etc. - zapewne chcesz się dalej łudzić, pozostać w miejscu (choć na ustach slogany propozycji wielkich zmian) i ja to szanuję.
Bywaj.

Czy ambicja, której pożyteczności nikt na zewnątrz nie uznaje to już kapitał, czy jeszcze nie?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365