Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kij w mrowisko

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
07-01-2012 14:48Sylwek (15472 punktów)Kij w mrowisko
Ocena 16 na 16
Najpierw cytacik:

>Is there a god? No. What is the nature of reality? What physics says it is. What is the purpose of the universe? There is none. What is the meaning of life? Ditto. Why am I here? Just dumb luck. Is there a soul? Is it immortal? Are you kidding? Is there free will? Not a chance! What is the difference between right and wrong, good and bad? There is no moral difference between them. Why should I be moral? Because it makes you feel better than being immoral. Is abortion, euthanasia, suicide, paying taxes, foreign aid, or anything else you don't like forbidden, permissible, or sometimes obligatory? Anything goes. What is love, and how can I find it? Love is the solution to a strategic interaction problem. Don't look for it; it will find you when you need it. Does history have any meaning or purpose?It's full of sound and fury, but signifies nothing." I take this cutting-edge wisdom from the worst book of the year, a shallow and supercilious thing called The Atheist's Guide to Reality: Enjoying Life Without Illusions, by Alex Rosenberg, a philosopher of science at Duke University. The book is a catechism for people who believe they have emancipated themselves from catechisms. The faith that it dogmatically expounds is scientism. It is a fine example of how the religion of science can turn an intelligent man into a fool.

...stąd. Reszta jest oczywiście też warta przeczytania.

Wątek ten pośrednio nawiązuje do żenującego wątku o "odpowiedzi na islam", który pozwolił wydestylować mnóstwo islamofobicznych treści. Pierwotnie miałem nawet zrobić o tym wpis, ale potem pomyślałem, że lepiej to poprowadzić w innym kierunku.

Zacznę od historyjki: wedle naszej wiedzy niecałe 2500 lat temu na półwyspie indyjskim działał człowiek, który odrzucił większość dogmatyki ichniejszych religii i filozofii i zaoferował własne ich, krytyczne i wspierające krytyczne myślenie u uczniów interpretacje. Przykładowo, rozstał się on z koncepcją "duszy" rozumianej jako niepodzielna całość, zastępując ja koncepcją ciągu i strumienia zdarzeń obejmujących różne, obserwowalne psychiczne i fizyczne fenomeny.

Co naprawdę intrygujące, to że działając w środowisku w którym relacja ucznia do nauczyciela miała charakter absolutnego autorytetu sam wymagał od swoich uczniów osobistego i krytycznego weryfikowania "prawd" które im próbował objaśnić.

Brzmi dość nowocześnie, prawda? Taką postawę nazywamy dzisiaj racjonalizmem krytycznym. Ale postawę człowieka o którym pisze większość zna i kojarzy pod inną nazwą i w innej formie. Ponieważ Siddharta Gautama w masowej wyobraźni żyje jako mistyczna, półboska postać będąca ucieleśnieniem i personifikacją tajemniczych treści pewnej ezoterycznej religii w której działa reinkarnacja, ciała chwalebne i różne dziwne rzeczy. W której na swoją karmę wpływać można intonując mantry lub kręcąc młynkami.

Co, nawiasem mówiąc, byłoby bardzo ironiczne w kontekście innej legendy o Buddzie: zgodnie z którą nakreślił on perspektywy rozwoju, a właściwie degeneracji własnej nauki, aż do momentu, gdy zostanie z niej tylko bezmyślne kręcenie młynkami właśnie.

Jest całkiem możliwe, że właśnie na żywo obserwujemy taką transformację "naukowego racjonalizmu", który z pewnej postawy filozoficznej subpopulacji względnie elitarnego grona związanego z życiem naukowym staje się de facto ruchem religijnym. To ostatnie nie podlega dyskusji: nie chodzi mi bynajmniej o kwestie "intelektualne" ale czystą socjologię. jeśli ruch staje się zorganizowany, jeśli powoli acz nieubłaganie zaczyna wytwarzać własne formy rytuałów (na przykład śluby humanistyczne) - to niechybny znak, że wykroczył poza obszar czystych teorii o świecie i epistemologii (czym był tradycyjny, filozoficzny racjonalizm) a wszedł w obszar pragmatyki życia i norm. Obszar, który, gdy obejmuje kwestie "sensu i celu" z zasady nazywa się religią.

Nie ma w tym nic niezwykłego. Ba, tak musiało być. Byłoby straszną naiwnością wierzyc, że jawny, organizujący się i mający poczucie własnej tożsamości ruch nie będzie podatny na dogmatyzację i inne przykre zjawiska.

A jak to się ma do islamu? We wspomnianym wątku opanowałem przed dość bzdurną konstatacją, iż to islam sui generis jest przyczyną islamskiego terroryzmu. Pogląd, który różne mordercze nakazy religii uznaje za wystarczające do morderczych zachowań wyznawców jest zwyczajnie sfalsyfikowany chrześcijaństwem i judaizmem - dwiema religiami o nie mniej morderczych treściach swoich świętych ksiąg ale zasadniczo mniej morderczych wyznawcach.

Teraz. Bo przecież w czasach krucjat najeżdżane przez chrześcijan imperium islamskie mogłoby mieć taki portalik na którym pisano by o przyrodzonym morderczym charakterze chrześcijan, bo nie ma religii bez wyznawców, jak ktoś to ujął ślicznie w wątku o Europie i islamie. A jednak Chrześcijanie (jakoś tam) porzucili mordy bez porzucania chrześcijaństwa. Czemu więc niby Muzułmanie mieliby porzucać islam by porzucić mordowanie niewiernych?

I jeszcze dalej: czy "racjonalizm" (rozumiany jako "nowi ateiści" vel ruch brajtów) mógłby dopuścić się "mordowania niewiernych"?

Dla mnie odpowiedź jest oczywista: tak, jeśli tylko zaistniałyby sprzyjające warunki. A więc: przede wszystkim musiałyby zadziałać inne czynniki, jak ogólny rozkład norm demokratycznego społeczeństwa plus sprzyjające okoliczności w rodzaju dominacji światopoglądowej. Czy ktokolwiek wierzy w naiwne bajki o przyrodzonym humanizmie racjonalizmu? Zapewne. Ale ja nie mam złudzeń: racjonaliści też ludzie. Gdyby jakim cudem "podmienić" w czasach inkwizycji ideologię chrześcijańską na "racjonalistyczną", ale tak zupełnie i we wszystkich głowach jednocześnie, ręka tym, którzy popalali stosy by raczej nie zadrżała. Bo konstrukt ideologiczno-kulturowy który doprowadza do takich rzeczy ma zwykle za nic konkretną treść prawd wiary.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#121
12-03-2012 09:18
 Ocena 5 na 5
rdest (2492 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi miss_Antropia

>Pokaż mi kto chce tutaj wszystkich "przekabacić" - pójdę i spuszczę takiemu lanie!
>
Polecam częstszą lekturę forum Racjonalisty.
Przez ostatnie dwa lata trend przybrał na sile; w '2007 nie był jeszcze widoczny.

Konformizm gwarantem spójności grupy

#122
12-03-2012 11:12
 Ocena 1 na 1
Jack Zigeuner (408 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kij w mrowisko
>W zrozumieniu tej wypowiedzi Marksa jest mało ważnym - co wiemy i jak używamy opium współcześnie, a istotnym jest, to co wiedział o nim Marks. Czyli w jakich celach było używane w czasach jemu współczesnych.

Marks mógł naocznie przekonać się jak działa opium obserwując naćpanych burżujów, którzy, jak to burżuje, zamiast ciężko pracować dla dobra ludzkości niczym Freud po kokainie, leżeli sobie spokojnie, znieczuleni od bólu istnienia, w fantasmagorycznym marazmie.
Co najbardziej uderzyło Marksa w obrazie opiumisty, który prezentował się był w licznych galeriach XIX wieku? Jego marazm? Jego ból? Jego halucynacje? Jego kwiaty zła? Jego Alicja goniąca za białym królikiem? Jego niechęć do wydajnej pracy? Jego wariacki sen? Dekadencja? Pozór? Zagubienie?
Cytat:
   Podstawa irreligijnej krytyki jest taka oto: człowiek tworzy religię, nie zaś religia - człowieka. Religia jest to mianowicie samowiedza i poczucie samego siebie u człowieka, który bądź siebie jeszcze nie odnalazł, bądź już znów zagubił. Ale człowiek - to nie jest istota oderwana, istniejąca gdzieś poza światem. Człowiek - to świat człowieka, państwo, społeczeństwo. To państwo, to społeczeństwo stwarzają religię, odwróconą na opak świadomość świata, są one bowiem same odwróconym na opak światem. Religia jest ogólną teorią tego świata, jego encyklopedycznym skrótem, jego logiką w popularnej formie, jego spirytualistycznym point d' honneur, jego entuzjazmem, jego sankcją moralną, jego uroczystym dopełnieniem, jego ogólną racją bytu i pocieszeniem. Jest urzeczywistnieniem istoty ludzkiej w fantazji, dlatego że istota ludzka nie posiada prawdziwej rzeczywistości. Walka przeciw tej religii jest więc pośrednio walką przeciw owemu światu, którego duchowym aromatem jest religia.
   Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu.
   Prawdziwe szczęście ludu wymaga zniesienia religii jako urojonego szczęścia ludu. Wymagać od kogoś porzucenia złudzeń co do jego sytuacji to znaczy wymagać porzucenia sytuacji, która bez złudzeń obejść się nie może. Krytyka religii jest więc w zarodku krytyką tego padołu płaczu, gdyż religia jest nimbem świętości tego padołu płaczu.
   Krytyka zniszczyła urojone kwiaty, upiększające kajdany, nie po to, by człowiek dźwigał kajdany bez ułud i bez pociechy, ale po to, by zrzucił kajdany i rwał kwiaty żywe. Krytyka religii uwalnia człowieka od złudzeń po to, by myślał, działał, kształtował własną rzeczywistość jako człowiek, który wyzbył się złudzeń i doszedł do rozumu; aby obracał się dokoła samego siebie, a więc dokoła swego rzeczywistego słońca. Religia jest jedynie urojonym słońcem, które dopóty obraca się dokoła człowieka, dopóki człowiek nie obraca się dokoła samego siebie.

Z powyższego fragmentu wynika, że Marks powinien był raczej zaprzyjaźnić się Charlesem Baudelairem i być poetą niż tworzyć podstawy naukowego socjalizmu wraz z Engelsem.
Stawiam na to, że Marksa najbardziej uderzyły koszmarne wizje. Miał biedak złego tripa.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi rdest

>>>>Religia bez dogmatycznego kultu po prostu nie istnieje. Wiara w jakiś podmiot/przedmiot jest jej zasadniczą podstawą.
.
>Czy kult rozumu "się nada"? A wiara w rozum?
Wielokrotnie już tu powtarzałem, że wierzyć można we wszystko, a przedmiot/podmiot wiary jest zawsze przedmiotem kultu, tylko tak jak sama wiara, tak i kult jest stopniowalny.

>Krótko mówiąc - czy racjonalizm, według Pana, Panie Andrzeju, jest religią?
Proszę zajrzeć do Wikipedii.
pl.wikipedia.org/wiki/Religia
pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
Jak z tych definicji wynika racjonalizm nie może być religią. Natomiast ludzie w swojej różnorodności potrafią wiele i zdarzają się przeróżne przypadki. Także wiara w słuszność racjonalizmu i w to, że Bóg nie istnieje. Osobiście uważam, że spójny racjonalny światopogląd jest elitarny i potrzeba sporo pracy intelektualnej aby do niego dojść, choć zdecydowanie warto.

>Pytam poważnie.
Zawsze - nawet jak kpię - staram się odpowiadać poważnie i merytorycznie.

PS. Pańskie tu pytania uważam za zasadne i nie podlegające lekceważeniu.

Pozdrawiam serdecznie

@@@
.

#124
12-03-2012 11:56
 Ocena 1 na 1
Domestos z Bidetu (6257 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi Meretseger
> Wprowadzenie religii do szkół było ciężkim błędem, z którego teraz trudno będzie się wyplątać.
gdyby była wola - padła by nie wola
gdyby szkoła - szkoły - były niezależne, autorskie - może zaczęły by uczyć myślenia...
nie "ucząc na małpę" - odwzorowanie, prawie wszystkiego - ale pokazując drogę

odżegnuje się od wszelkich mistycyzmów

naprawdę - jasno myślący młody człowiek szybko dokształci się w każdej dziedzinie, jeżeli będzie znał mechanizmy, i miał skąd czerpać różnorodna wiedzę.

.....i to przeszkadza kilku naszym szacownym Rodakom

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.

#125
12-03-2012 12:13
 Ocena 4 na 4
Domestos z Bidetu (6257 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi Jack Zigeuner

>Marks mógł naocznie przekonać się jak działa opium obserwując naćpanych burżujów, którzy, jak to burżuje, zamiast ciężko pracować dla dobra ludzkości niczym Freud po kokainie, leżeli sobie spokojnie, znieczuleni od bólu istnienia, w fantasmagorycznym marazmie.

...jakbym "wydarzenia" oglądał...
pół narodu biedę - realnie - klepie - a pół buduje Świątynie, Urzędy Miasta, Stadiony...
Dzieci na obiad nic nie mają - a ja mam za oknem dwa piękne stadiony i bandę cieci omiatających je z kurzu...

Zaczynam tęsknic za reinkanacją markso-podobnych???


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi Jack Zigeuner
.
>>>>W zrozumieniu tej wypowiedzi Marksa jest mało ważnym - co wiemy i jak używamy opium współcześnie, a istotnym jest, to co wiedział o nim Marks. Czyli w jakich celach było używane w czasach jemu współczesnych.
>Marks mógł naocznie przekonać się jak działa opium obserwując naćpanych burżujów, którzy, jak to burżuje, zamiast ciężko pracować dla dobra ludzkości niczym Freud po kokainie, leżeli sobie spokojnie, znieczuleni od bólu istnienia, w fantasmagorycznym marazmie.
Z powyższej wypowiedzi wynika, że Pan Jack Zigeuner powinien był raczej zaprzyjaźnić się Charlesem Baudelairem i być poetą niż wypowiadać się o marksowskiej teorii religii. (O socjalizmie tu nie rozmawiamy)

>Co najbardziej uderzyło Marksa w obrazie opiumisty, który prezentował się był w licznych galeriach XIX wieku? Jego marazm? Jego ból? Jego halucynacje? Jego kwiaty zła? Jego Alicja goniąca za białym królikiem? Jego niechęć do wydajnej pracy? Jego wariacki sen? Dekadencja? Pozór? Zagubienie?
Wyobraźnię to ma Pan dużą, tylko warto by mieć jakieś oparcie w źródłach.
Zresztą - czy ten cały Pański wywód potwierdza Pańską pierwotną tezę? Cytat:
A więc Marks się mylił? Religia nie jest usypiającym opium lecz pobudzającą kokainą?
Z którą tu zapolemizowałem.

>Stawiam na to, że Marksa najbardziej uderzyły koszmarne wizje. Miał biedak złego tripa.
Stawiam, że niewiele Pan wie o marksowskiej teorii religii, jak i o jej filozoficznym rodowodzie.
Zaś w "tripach" podobnie do Marksa (gdy jest inaczej - poproszę o źródła) nie mam żadnego doświadczenia, ale każdy opiera się na własnej wiedzy i na własnych doświadczeniach.

Miłego dnia.

@@@
.

#127
12-03-2012 16:53
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi Sylwek
.
>Zgodzę, się, że nigdzie poza fideistyczną propagandą nie sposób znaleźć wzmianek o teizmie Einsteina. Ale trudno nie znaleźć w jego własnych słowach stwierdzenia o religijności jako takiej - tyle, że odartej z czegokolwiek poza świadomością, iż wszechświat jako taki transcenduje człowieczeństwo.
Chciałbym aby przedstawił Pan konkretne cytaty Einsteina, a także określił czym dla Pana jest "religijność", gdyż nie bardzo rozumiem. Dla ułatwienia niżej podaję link do artykułu. Marka Jarosza z Instytutu Psychologii na KUL.
www.kul.pl(*)blic/download/Jarosz_Marek.pdf

>Teolog nazwał by to jakąś formą sacrum pewnie, nie wiem. Sam Einstein nie był w takim podejściu odosobniony: o znaczeniu jakie ludzie zdają się często wyczuwać w świecie, które wykracza poza jego faktualny opis
Może warto zajrzeć do już wspomnianych przeze mnie koncepcji religii Junga. Nie, nie zgadzam się z jego koncepcjami, ale na moje wyczucie znajdzie Pan u niego to czego Pan szuka.

>mówi przecież nawet nasz papież ateizmu Dawkins,
Zupełnie nie jest to mój papież, a już szczególnie w zakresie ateizmu. Natomiast tak, jest to jeden z ważnych współczesnych intelektualistów.

> choć przez właściwą sobie uroczą przekorę proponuje, by przestać nazywać to sacrum, jako, że niesie to przykre dewotyczne skojarzenia, zaproponował bodaj coś w postaci scientium czy jakoś (przyznam - na napisanie tej odpowiedzi miałem dziesięć minut i nie starczyło mi czasu na przeszukanie sieci w celu dokładnego odtworzenia tego terminu).
Szkoda czasu na byle jakie odpowiedzi. Mam czas mogę poczekać.

>Jednakże,uważam, że najlepiej do tej sprawy podszedł Carl Sagan: owym doświadczeniem religijnym, które wydaje się być częste nawet u ludzi o naukowym światopoglądzie, jest doświadczenie numinosum a więc coś nawet bardziej pierwotnego od rozdziału sacrum/profanum.
Znowu nie wiem o co chodzi z tym Carlem Saganem. Przecież ważnym jest cały kontekst jego wypowiedzi. Twórcą pojęcia "numinosum" jest Rudolf Otto - teolog-religioznawca. pl.wikipedia.org/wiki/Rudolf_Otto Zmarł w 1937 roku.

>Jest to o tyle pierwotne, że tak niektórych religiach zorganizowanych, jak niewątpliwie w indywidualnym podejściu jednostek doświadczenie te może być zupełnie oderwane od jakiejkolwiek treści religijnej ideologii.
Dalej nie bardzo wiem o czym Pan mówi? Co to znaczy: zupełnie oderwane od jakiejkolwiek treści religijnej ideologii.? Czy kłaść bardziej nacisk na: zupełnie oderwane od jakiejkolwiek treści? Czy bardziej na: treści religijnej ideologii? To nie jest jakakolwiek kpina. Zupełnie poważnie o to pytam? Religijności oderwanej od jakiejkolwiek treści to sobie nie wyobrażam (człowiek myśli słowami i nawet pojęcie"numinosum" zawiera jakąś tam treść), natomiast zupełnie spokojnie wyobrażam sobie treści religijnej ideologii dotyczącej tylko jednego człowieka.

>Dopuszczam myśl, że wikipedia tu się ze mną nie zgodzi, trudno.
Wikipedia, to "małe piwo". Najważniejsze aby Pan sam ze sobą się zgadzał, a następnie w miarę komunikatywnie potrafił to przekazać innym. Wszelki pośpiech jest tu zupełnie niewskazanym.

Pozdrawiam.

@@@
.

#128
12-03-2012 13:39
 Ocena 1 na 5
Jack Zigeuner (408 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi Domestos z Bidetu
>Zaczynam tęsknic za reinkanacją markso-podobnych???
   Nie ma za czym tęsknić. Jakaś cząstka duszy Marksa wcieliła się w Dawkinsa, stała się istotnym składnikiem osobowości naszego papieża. Marksizm wiecznie żywy!
Moim zdaniem Dawkins i dołkiniści w żadnym miejscu nie zbliżyli się do istoty krytykowanej treści religijnej. Tak samo jak marksistowska krytyka religii wymaga krytyki, tak i Dawkinsa należy porządnie skrytykować z pozycji ateistycznych, racjonalistycznych i religioznawczych ponieważ powszechny zachwyt jaki wzbudził nieco ściemnia temat, którym się zajmuje.
   Richard w przepięknym, dżentelmeńskim stylu opowiada nam ,przy filiżance earl greya i blasku płonącej w kominku biblii, o przejawach religii trzymając się z daleka od tej krwiożerczej bestii. Taki z niego rottweiler jak z Engelsa komunista a ze mnie idiota. Nie mogę powiedzieć, że książkę Bóg urojony mającą już status najnieświętszej księgi XXI w., czyta się źle. Czyta się nawet lepiej niż Freuda bo zwalnia z wnikania w głębię odbytu. Freud pisze dobrze ale ciężko jak to zwykle bywa w kulturze germańskiej. Nasz papież w felietonistyczno-herbatnikowym stylu wykłada łatwo i przystępnie przez co znosi zupełnie potrzebę zajmowania się sferą sacrum i postuluję miłość do ewolucji. Przyznam szczerze, że czytając Dawkinsa prawie się w tej ewolucji zakochałem, prawie zdradziłem moją prawdziwą miłość.
   Myślę, że Dawkins specjalnie celuje w tym aby budzić zachwyt czytelników jak to czynił włoski Antychryst Vanini i Antychryst niemiecki z polskimi korzeniami, bo nie zna się na rzeczy tak dobrze, jak jego mniej czarujący koledzy.
Myślę, że Dick naprawdę pragnie budzić świadomość i dlatego uważam, że byłby dobrym kaznodzieją. Może nawet lepszym niż Marks.

#129
12-03-2012 22:09
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi Jack Zigeuner
.
>   Nie ma za czym tęsknić. Jakaś cząstka duszy Marksa wcieliła się w Dawkinsa, stała się istotnym składnikiem osobowości naszego papieża. Marksizm wiecznie żywy!
>Moim zdaniem Dawkins i dołkiniści w żadnym miejscu nie zbliżyli się do istoty krytykowanej treści religijnej.
Nie ma jak czyści racjonaliści!

Skąd znamy ten swąd?
A stąd:
www.fronda(*)nowa_lewica_i_stare_mity_17630

Miłego dnia.

@@@
.

#130
12-03-2012 22:12
 Ocena 3 na 3
fiiś (1053 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi Meretseger
>Tak szczególnie aktywnie bronić dzieci przed religijną indoktrynacją państwo nie za bardzo może, bo ma w konstytucji zapis o wolności rodziców wychowywania dzieci według własnego widzimisię (art. 48). Ale faktem jest, że nie powinno do tego przykładać ręki. Szkoła winna nauczać treści zgodnych z aktualną wiedzą naukową, a religii winny nauczać kościoły i związki wyznaniowe na własnym terenie. Wprowadzenie religii do szkół było ciężkim błędem, z którego teraz trudno będzie się wyplątać.
>
Oczywiście aktualnie rodzice mają prawo wychowywać dzieci wedle własnych przekonań i oczywiście robią to zasadniczo z miłością i w dobrej wierze. Ale z drugiej strony bić dzieci już dziś nie wolno, a więc świat się zmienia.
Ja natomiast mówię o szkole świeckiej. Zawsze można posłać dziecko do szkoły religijnej, lub na religię do kościoła, jeśli rodzić by tego bardzo chciał.
Natomiast świecka szkoła nie powinna więcej przykładać ręki do wpajania dzieciom religii. To jest coś z czym trzeba walczyć, ale przede wszystkim tłumaczyć dlaczego, bo większość ludzi nie rozumie problemu, a są to w dużej mierze problemy przede wszystkim dzieci.

#131
12-03-2012 22:44
 Ocena 1 na 1
miss_Antropia (155 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi rdest
>>Pokaż mi kto chce tutaj wszystkich "przekabacić" - pójdę i spuszczę takiemu lanie!
>>
>Polecam częstszą lekturę forum Racjonalisty.
>Przez ostatnie dwa lata trend przybrał na sile; w '2007 nie był jeszcze widoczny.

Być może, tyle że to był zarzut pod moim adresem
Mam wrażenie, że niektórzy posiadacze kilkucyfrowych liczb w polu punktów/komentarzy więcej rozumów z tego tytułu pozjadało, niż owych cyferek zebrało, no ale mam nadzieję ,że to tylko takie "wrażenie" nowej osoby na forum...

#132
13-03-2012 09:39
 0 na 2
Jack Zigeuner (408 punktów)
(zablokowany)
Odp: Kij w mrowisko
>Wyobraźnię to ma Pan dużą, tylko warto by mieć jakieś oparcie w źródłach.
Mam poparcie w źródle wody żywej. Stąd właśnie ta wyobraźnia.
>Zresztą - czy ten cały Pański wywód potwierdza Pańską pierwotną tezę? Cytat:
A więc Marks się mylił? Religia nie jest usypiającym opium lecz pobudzającą kokainą?
Z którą tu zapolemizowałem.

Jaką tezę? To było pytanie. Dwa pytania. Retoryczne.

#133
13-03-2012 11:02
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi Jack Zigeuner
.
>>>>>Wyobraźnię to ma Pan dużą, tylko warto by mieć jakieś oparcie w źródłach.
>Mam poparcie w źródle wody żywej.
Jedno z tych źródeł "wody żywej", które ja określam raczej "mentalnościowymi" wyżej podałem.

>Stąd właśnie ta wyobraźnia.
Tak właśnie myślałem.

>Jaką tezę? To było pytanie. Dwa pytania. Retoryczne.
Oba mądre i śliczne!
Na przykład - jak ta, poniżej zalinkowana, Pańska wypowiedź.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,474640#w488974
Tak, jest Pan poważnym partnerem do rozmowy, tylko ja już za taką rozmowę z Panem już dziękuję.

PS. W pytaniu może być zawarta teza. Teza jest właśnie postawieniem pytania. Teza zdanie, założenie, twierdzenie, którego ma się dowieść. Proszę sobie sprawdzić. Można i w Wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Teza

Miłego dnia.

@@@
.

#134
13-03-2012 12:33
 Ocena 4 na 4
miss_Antropia (155 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi Sylwek
>Nie są. to głupawy pogląd filozofów analitycznych, który w takiej, nomen omen dogmatycznej formie został zasadniczo pogrzebany jakieś pół wieku temu.
No dobrze, jeśli uważasz, że dwie dyskutujące osoby, z których każda odmiennie rozumie pewną zdefiniowaną rzecz,pojęcie lub zagadnienie dogadają się szybciej niż te, które rozumieją je i definiują pojęcia w ten sam sposób lub bardzo podobnie, to proponuję zapoznać się z podstawami wiedzy o komunikowaniu się.

>>"twoja" lub "wasza" definicja, ale na pewno nie "ogólnie przyjęta" w jakimkolwiek rozsądnym sensie tego określenia.

Była to definicja encyklopedyczna, dodatkowo widnieje do sprawdzenia również na Wikipedii - w którą każdy może ingerować i zmieniać, jeśli odbiega od przyjętych standardów, także nie wiem co rozumiesz przez "rozsądne"- ale to co napisałeś do tej kategorii raczej nie należy.

> Aha, i rozumiem, że kiedyś to mieli słowa "ateista" ale zniknęły, nie uchowały się jako te "pozostałości"?
>LOL

No chyba właśnie nie rozumiesz, mniejsza z tym.

>>Przykład był jedynie odniesieniem do mojej wypowiedzi o racjonalizmie i nawiązaniem do sfery myślowo-pojęciowej,która może być niezależna od faktycznych zachowań czy ich definiowania.
>Nie rozumiem o czym piszesz.

Niezmiernie przykro mi z tego powodu.

#135
13-03-2012 13:14
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Kij w mrowisko
W odpowiedzi rdest
.
>Polecam częstszą lekturę forum Racjonalisty.
Przemądrzałym to żadna lektura nie jest potrzebną - oni i tak wszystko wiedzą lepiej.
To już taki typ, a ten typ już tak ma!
Tylko racjonaliści muszą znacznie więcej czytać niż piszą, gdyż wiedzą,
że nikt nas nie skompromituje bardziej, niż uczynimy to sami.

Czytuję nasze forum od wielu lat i bardzo lubię zaglądać do starych dyskusji i czytać wypowiedzi co bardziej inteligentnych, o sporej wiedzy forumowiczy, ale ja jestem stary to i muszę się permanentnie uczyć, a część młodych to wcale się uczyć już nie musi. Oni swoją mądrość to razem z urodą już mają i przychodzą tu tylko po to aby pouczać innych.

PS. Oczywiście te uwagi są ogólne, a nie pod Pańskim adresem.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365