Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawo łaski

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
18-11-2015 04:12woma (381 punktów)Prawo łaski
Ocena 5 na 5
Art. 139 Konstytucji stanowi, że Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski i że prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.

Nie zgadzam się z tezą, że prezydent ma pełną swobodę w stosowaniu tego prawa. Zgadzam się natomiast z poglądem, że jest związany postanowieniami Konstytucji.

Art. 42 ust. 3 Konstytucji stanowi, że każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.
Czy jest zatem możliwe zastosowanie prawa łaski wobec kogoś, kto jest niewinny? Uważam, że nie.

Art. 42 ust. 2 Konstytucji stanowi, że każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Zgodnie z art. 176 ust. 1 Konstytucji postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne.
Czy zatem wolno zastosować prawo łaski, jeżeli będzie to skutkować pozbawieniem prawa do rozpoznania sprawy przez sąd drugiej instancji? Uważam, że nie.
Czy wolno zastosować prawo łaski wobec kogoś, kto złożył apelację? Uważam, że nie.
Czy wolno zastosować prawo łaski bez inicjatywy zainteresowanego? Uważam, że nie.
Co w sytuacji, gdy ułaskawiony nie zechce skorzystać z ułaskawienia? Na to pytanie winien odpowiedzieć ten, kto zastosował prawo łaski.

Zgodnie z art. 139 Konstytucji prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.
Jeżeli nie wolno zastosować prawa łaski po skazaniu przez Trybunał Stanu, to czy wolno je zastosować przed takim skazaniem? Uważam, że nie.
Jeżeli jednak wolno zastosować prawo łaski przed skazaniem w procesie karnym, to czy można wykluczyć taką możliwość w przypadku procesu przed Trybunałem Stanu? Także na to pytanie winien odpowiedzieć ten, kto zastosował prawo łaski.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)Poszlakowany
Decyzja Prezydenta RP o której głośno - to przykład podręcznikowy "falandyzacji prawa". Starszym stażem forumowiczom termin ten jest zapewne nieobcy.
Co do owej decyzji i postaci Kamińskiego - warto także pamiętać, iż pierwszy lepszy, szeregowy inspektor w gminie musi cieszyć się "nieposzlakowaną opinią". W przeciwnym wypadku jest to jak najbardziej uzasadniona podstawa do rozwiązania z nim stosunku pracy. Pojęcie powyższe jest nieostre - zależy od konkretnych okoliczności i i ch wykładni. Jednakże fakt skazania kogoś w pierwszej instancji za poważne przestępstwo jest interpretowany jako okoliczność jednoznacznie i niewatpliwie "poszlakującą opinię". Ustawodawca celowo wprowadził taki wymóg aby odrożnić ten stan rzeczy od innego, mówiącego o tym, iż osoby zatrudnione na określonych stanowiskach w określonych pionach administracji publicznej nie mogą być prawomocnie skazane za przestępstwo umyślne. Tak więc przy ewentualnej karierze Kamińskiego owa okoliczność także winna być brana pod uwagę.
Zwłaszcza że - biorąc pod uwagę Pana trafne wywody - skoro Prezydent go ułaskawił - to musiał uznać jego winę. A skoro tak, to jego opinia jest tym bardziej poszlakowana.
18-11-2015 13:28 
 Ocena 4 na 4
Marudek (208 punktów)Odp: Poszlakowany
>Decyzja Prezydenta RP o której głośno - to przykład podręcznikowy "falandyzacji prawa". Starszym stażem forumowiczom termin ten jest zapewne nieobcy.
To nie falandyzacja tylko ewidentne złamanie prawa. Prezydent nie posiada prerogatyw do przerywania postępowania karnego.
Na tej zasadzie mógłby " ułaskawiać" jeszcze w fazie dochodzenia prokuratury.
24-11-2015 04:49 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>Na tej zasadzie mógłby " ułaskawiać" jeszcze w fazie dochodzenia prokuratury.

Dobry pomysł

W przyszłości, aby nie obciążać sądów i prokuratury niepotrzebną pracą, proponuję wydawanie przez Kancelaria Prezydenta odpowiednim osobom imiennych, poręczonych przez prezydenta, "licencji na zabijanie" w stylu Bonda

Coś w stylu "prezydent RP na mocy art. XXX, automatycznie rozciąga prawo łaski wobec wszelkich działań podjętych przez Jana Kowalskiego podczas pełnienia obowiązków służbowych"

W ten sposób osoby związane z rządem będą automatycznie poza wszelkim podejrzeniem
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Prawo łaski

>Co w sytuacji, gdy ułaskawiony nie zechce skorzystać z ułaskawienia?
To sytuacja w której ułaskawiany może swojemu łaskawcy zrobić łaskę.

>Na to pytanie winien odpowiedzieć ten, kto zastosował prawo łaski.
Mimo, że jest to robienie łaski ułaskawiającemu, korzystanie z łaski powinno być dobrowolne, w przeciwnym razie łaska pozbawia obywatela możliwości odbycia kary.

Choć z drugiej strony karanie odbywa się na koszt podatnika...

>Jeżeli nie wolno zastosować prawa łaski po skazaniu przez Trybunał Stanu, to czy wolno je zastosować przed takim skazaniem?
Niemal wszyscy jesteśmy przed skazaniem przez Trybunał Stanu, więc wszyscy bylibyśmy w ten sposób pozbawieni tego prawa łaski.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
18-11-2015 14:31 
 Ocena 2 na 2
woma (381 punktów)
Ułaskawienie przed zakończeniem postępowania pozbawia przede wszystkim prawa do obrony (art. 42 ust. 2), a więc możliwości wykazania swej niewinności lub bezzasadności zarzutów. Konstytucyjną zasadę domniemania niewinności (art. 42 ust. 3) zmienia w domniemanie winy. Uzasadnia podejrzenia, że ułaskawiający mógł mieć osobisty interes w przerwaniu postępowania - mógł obawiać się ujawnienia niewygodnych dla niego faktów; mógł - mając świadomość niewinności ułaskawionego - celowo uniemożliwić mu oczyszczenie się z zarzutów, by osłabić jego wiarygodność, a tym samym np. jego pozycję zawodową lub polityczną.
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Prezydent swoim ułaskawieniem potwierdził winę Kamińskiego
"Z oficjalnej strony Prezydenta RP na temat Ułaskawienia:
Prezydent RP informuje, że ułaskawienie dotyczy skazanych prawomocnym wyrokiem. Czyli takich, których wina nie pozostawia wątpliwości. Złamanie przez nich prawa jest oczywiste i uznanie za przestępcę nie podlega kwestionowaniu. ".
Czyw naszym kraju przestępca może pełnić funkcję publiczną?
24-11-2015 14:21 
 Ocena 1 na 1
Grzegorz (5685 punktów)
>Czy w naszym kraju przestępca może pełnić funkcję publiczną?

A to coś nowego? Za pierwszej kadencji PiS-u człowiek z wyrokami został wicepremierem.
Brzostowski (7067 punktów)

Cóż, interpretacje i opinie co do tej sytuacji będą ciekawe, zapewne część z nich po analizach będzie zbieżna z Twoimi spostrzeżeniami. Faktem jest, że PRP narobił bałaganu, ze względu na swojego kolegę. Ocena tej sytuacji musi być krytyczna. Ze względu prawdopodobnie na pośpiech (aby Kamiński mógł normalnie wykonywać obowiązki) nawet nie dochowano procedury. Niestety daje PRP minusa.

Zwracam jednak uwagę na to, że w sprawie Kamińskiego "grzebano" od początku i coś tam chyba jest na rzeczy. Jak to bowiem możliwe, że: (cytat za onet.pl):

"W czerwcu 2012 r. ten sam sąd, który w marcu tego roku skazał podsądnych, niejednogłośnie umorzył na wniosek obrony ten proces - jeszcze przed jego rozpoczęciem. Podstawą był "brak znamion przestępstwa". W grudniu 2012 r. na wniosek prokuratury i pokrzywdzonych Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił to umorzenie i nakazał przeprowadzenie procesu. Obie decyzje wydano tajnie."

A zatem wg mojej opinii (mogę się mylić), Kamiński nie zrobił nic takiego co wymagało bezwzględnej kary więzienia (posłowie w Komisjach przed którą tłumaczył się KAmiński przyjeli te wyjaśnienia), Sejm nie uchylił immunitetu, po tym jak wygasł immunitet, sąd umorzył postępowanie i nagle - ten sam sąd skazał Kamińskiego na bezwgledne wiezienie? Śmierdzi mi tu naciąganiem prawa. A zatem jak PiS doszedł do władzy zrobił podobnie tylko w drugą stronę - ułaskawił.

To jest sytuacja, która niestety wskazuje, na niski poziom polskich polityków.

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
mm34 (237 punktów)
Wszyscy placza ze Prezydent kogos ulaskawil, ale nik sie nie zajaknie skad sie wziely problemy pana Kaminskiego. Przypomnijmy sobie byla pierwsza dame i buty w rozmiarze europejskim oraz wezmy tez pod uwage niedokonalosci naszego wymiaru sprawiedliwosci (postawione na glowie szczeble kariery od sedziego do adwokata a nie odwrotnie, nieformalne wplywy np. bylych dygnitarzy). Mariusz Kaminski ma opinie czlowieka krystalicznie czystego i uczciwego. Pewnie takich ludzi w polityce jest malo i jak widac jest tendencja aby bylo ich coraz mniej albo wcale.
18-11-2015 13:37 
 Ocena 2 na 2
Marudek (208 punktów)
>Wszyscy placza ze Prezydent kogos ulaskawil, ale nik sie nie zajaknie skad sie wziely problemy pana Kaminskiego.

Pan Kamiński to jedno, a stojący ponad prawem Prezydent RP to drugie.
18-11-2015 15:00 
 Ocena 2 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Wszyscy placza ze Prezydent kogos ulaskawil, ale nik sie nie zajaknie skad sie wziely problemy pana Kaminskiego.
Gdyż to wymaga wiedzy psychologicznej i przeprowadzenia stosownych analiz jego zachowań: pl.wikiped(*)z_Kamiński_(ur._1965)

Cała jego biografia pokazuje, iż ma on jakieś poważne problemy osobowościowe.
5 maja 1996 działacze Ligi Republikańskiej w tym Mariusz Kamiński, wraz z działaczami Naszości obrzucili jajkami prezydenta Kwaśniewskiego pod teatrem na Champs Elysees. Poważnie facet zaczął i jak sądzę, poważnie skończy.

PS.: wiadomosci(*)ie-mariusza-kaminskiego/ksbl77

@@@
.
18-11-2015 17:02 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Widać jaki Pan stronniczy w ocenach. Wybrał Pan z życiorysu Kamińskiego to co najbardziej śmieszne, aby dać upust swojej niechęci do określonej grupy ludzi. W dodatku zmanipulował tak: Kamiński zaczął w 81 roku, a nie obrzucaniem jajek, trochę siedział w stanie wojennym, był w Solidarności itd... Ma całkiem przyzwoitą kartę opozycyjną. Pan, aby człowieka ośmieszyć wybrał najzabawniejszy być może wydarzenie i jeszcze człowieka posądza o problemy osobowościowe. Skoro je ma, to niech Pan napisze jakie? Taki mądrala jak Pan zapewne pisząć iż ktoś ma problemy, wie Pan jakie, prawda?

Oj Bogusławski, Bogusławski, coraz niższy poziom...

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
18-11-2015 19:57 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Widać jaki Pan stronniczy w ocenach.
Nigdy nie ukrywałem swojej stronniczości.
Gardzę ludźmi małymi mentalnie i brak mi szacunku dla głupoty: www.racjon(*).php/z,0/d,37/s,635357#w639066
To Pan stara się tu robić za pierwszego sprawiedliwego. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,682577#w683020

>Wybrał Pan z życiorysu Kamińskiego to co najbardziej śmieszne, aby dać upust swojej niechęci do określonej grupy ludzi.
Nie wybierałem pana Kamińskiego, to człowiek z Pańskiej, a nie z mojej bajki. Nie ja wybierałem żenujące kawałki z jego życiorysu. Zrobili to inni, a ja podałem konkretne linki.

>W dodatku zmanipulował tak: Kamiński zaczął w 81 roku, a nie obrzucaniem jajek, trochę siedział w stanie wojennym, był w Solidarności itd...
Tak, to wprost czysta manipulacja podać link do Wikipedii: pl.wikiped(*)z_Kamiński_(ur._1965) gdzie każdy może się zapoznać z jego dorobkiem lub hasło zakwestionować.

>Ma całkiem przyzwoitą kartę opozycyjną.
To Pańska ocena i wolno Panu mieć taką, ale dlaczego Pan innych do przyjęcia tej oceny przymusza. To forum dla ludzi samodzielnie myślących i potrafiących dokonywać samodzielnych ocen. Podałem informację i źródła. Pan może je zakwestionować lub uzupełnić, ale Pana stać jak zawsze tylko na personalny atak na mającego odmienne od Pańskich poglądów forumowicza.

> Pan, aby człowieka ośmieszyć wybrał najzabawniejszy być może wydarzenie i jeszcze człowieka posądza o problemy osobowościowe.
Może Pan napisać biografię swojego bohatera, to nie mój bohater i podaję to co uważam za stosowne. Proszę udowodnić mi kłamstwo.

> Skoro je ma, to niech Pan napisze jakie?
Przecież napisałem: iż wymaga to wiedzy psychologicznej i przeprowadzenia stosownych analiz jego zachowań. (Znowu Pan nie przeczytał, co w ataku na mnie zupełnie Panu nie przeszkadza.) Nie jestem psychologiem, a na przeprowadzenie analiz zachowań tego pana szkoda mi czasu. Po jego kadencji takimi analizami zajmą się inni.

> Taki mądrala jak Pan zapewne pisząć iż ktoś ma problemy, wie Pan jakie, prawda?
Na przykład dosyć dobrze wiem jakie Pan ma problemy, ale dobry obyczaj mi nakazuje tą wiedzę zachować dla siebie.
Tym bardziej, iż do Pana nic - poza tym, iż śmiem Pana krytykować - nie dociera.

Trzeba przyznać panu Kamińskiemu, iż jest konsekwentnym Działania zaczął od rzucania jajami w Kwaśniewskich i choć otrzymał nowe możliwości i zmienił metody, to obiekt obrzucania pozostał ten sam: wpolityce.(*)sledcza-ws-willi-kwasniewskich
Szanowny Panie nawet tu Pan prezentuje swoją PiS-owską mentalność, której obawiam się dla mojej ojczyzny i mnie osobiście.

>Oj Bogusławski, Bogusławski, coraz niższy poziom...
Oczywiście, poziom to teraz trzyma Pan Brzostowski i jego przyjaciele. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,682577#w683502
____________

Czytelnik 'Brzostowski' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Prawo łaski' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,685689#w685760

@@@
.
18-11-2015 22:23 
 Ocena 2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>> Taki mądrala jak Pan zapewne pisząć iż ktoś ma problemy, wie Pan jakie, prawda?
>Na przykład dosyć dobrze wiem jakie Pan ma problemy, ale dobry obyczaj mi nakazuje tą wiedzę zachować dla siebie.
Niech Pan pisze... Bogusławski dokonał diagnozy osobowościowej Brzostowskiego. Dawaj Pan! Nie obrażę się, pozwalam Panu nawet obrazić mnie jesli taka jest diagnoza. Śmiało! Proszę pisać, ja lubię się śmiać!


Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
18-11-2015 23:10 
 0 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
Na przykład dosyć dobrze wiem jakie Pan ma problemy, ale dobry obyczaj mi nakazuje tą wiedzę zachować dla siebie.
>Niech Pan pisze... Bogusławski dokonał diagnozy osobowościowej Brzostowskiego. Dawaj Pan! Nie obrażę się, pozwalam Panu nawet obrazić mnie jesli taka jest diagnoza. Śmiało! Proszę pisać, ja lubię się śmiać!
Dla mnie istotną jest moja kultura i moje własne poczucie przyzwoitości. Nawet nie staram się w chamskich atakach na ludzi, z którymi poglądów nie podzielam, Panu dorównać. To trzeba wynieść z domu i środowiska, które nas ukształtowało.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,685159#w685416
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,685159#w685437
www.racjon(*).php/z,0/d,34/s,635357#w638556
Czytelnicy, do których kieruję swoje wypowiedzi dobrze to rozumieją, a że inni istnieją i stanowią nawet w moim kraju większość jest dla mnie od dawna oczywistością: [Załącznik] Choć ani mnie to bawi, ani śmieszy. Już raczej trochę przeraża.

@@@
.
18-11-2015 23:17 
 Ocena 2 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
No tak... czyli jak zwykle... linki... Ech... Boguś, Boguś...

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
19-11-2015 11:30 
 Ocena 2 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>No tak... czyli jak zwykle... linki... Ech... Boguś, Boguś...
A ile razy można wykładać racjonalne racje przed ludźmi o Pańskim poziomie intelektualnym i kulturalnym, których podstawowymi argumentami są ataki na oponentów. Przy jednoczesnych brakach w podstawowej wiedzy dotyczącej przedmiotu sporu i niemożliwości przedstawienia argumentów merytorycznych? Dla inteligentnego czytelnika najczęściej wystarczy odwołać się tu do tego co już się wcześniej powiedziało:
Dotychczas wciskał Szanowny Pan tu swoje projekcje - coraz bardziej się pogrążając, zaś teraz pokazuje naturę swej kultury schodząc na szczyty chamstwa, ale widocznie Pan tak już musi, gdyż - jak Pan sam to tu swoimi wypowiedziami ilustruje - jesteś Waść mocno warzywnym.

Warzywny - wiedza głąba a kultura buraka. Nie wiem skąd natura taka u prawie wszystkich głęboko wierzących w swój zestaw bzdur się bierze? Dlaczego są teflonowi na wszelakie argumenty? Dlaczego tak łatwi są do osobistej urazy i obrażają wszystkich, którzy się z nimi nie zgadzają. Dlaczego żądają zakazu krytycznych wobec nich wypowiedzi i już zapowiadają co wszystkimi ich krytykującymi zrobią, wtedy gdy władzę uzyskają. Myślę, że to już taki typ, a te typy tak po prostu mają.
Tak! Tak jak zwykle jest Pan na swoim poziomie i co tu jeszcze dodawać?

>
Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.

No tak... ten Pański narodowy klerykalizm, to teraz program dla Polski. Masz Pan podobnie myślącego Prezydenta, podobnie myślący parlament i podobnie działający rząd. Pan może się cieszyć, gdy ja uważam, że strach nawet się bać.

Nareszcie - w moim kraju - powszechna katolicka narodowa mądrość odniosła całkowite zwycięstwo, ale na mnie Pan nie licz. Ja uważam, iż wiara, albo rozum, a wybór należy do konkretnego człowieka.

@@@
.
19-11-2015 23:02 
 Ocena 5 na 5
Brzostowski (7067 punktów)
>.
>>No tak... czyli jak zwykle... linki... Ech... Boguś, Boguś...
>A ile razy można wykładać racjonalne racje przed ludźmi o Pańskim poziomie intelektualnym i kulturalnym, których podstawowymi argumentami są ataki na oponentów...

Pan już przechodzi sam siebie. Dwa posty wyżej napisał Pan iż ja mam problemy osobowościowe, teraz insynuuje Pan że mój poziom intelektualny jest niski, a teraz zarzuca mi Pan brak argumentów i ataki na oponentów? No qwa! Przecież to Pan wali argumentami ad personam!

Hipokryzja wylewa się z pańskich opinii jak gówno z przepełnionego szamba. I słomę też widać.

Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.
Arminius (25555 punktów)Nie na temat
Pojawiło się kilka komentarzy, w których znajdują się analizy postaw politycznych Kamińskiego i określone fragmenty z jego życiorysu. Fakty powyższe maja się nijak do zasadniczego wątku, który koncentruje się na tym czy zostały złamane/sfalandyzowane elementy procedury karnej w sprawie jego dotyczącej
18-11-2015 22:47 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Nie na temat
.
>Pojawiło się kilka komentarzy, w których znajdują się analizy postaw politycznych Kamińskiego i określone fragmenty z jego życiorysu. Fakty powyższe maja się nijak do zasadniczego wątku, który koncentruje się na tym czy zostały złamane/sfalandyzowane elementy procedury karnej w sprawie jego dotyczącej
Zwraca Pan innym uwagę i odnosi się do mojej wypowiedzi, a to się ma nijak do zasadniczego wątku?
Czyli "przygaduje kocioł garnkowi, a sam smoli". Oczywiście rozumiem, iż Panu więcej wolno.

Mój komentarz dotyczył konkretnej wypowiedzi:
Wszyscy placza ze Prezydent kogos ulaskawil, ale nik sie nie zajaknie skad sie wziely problemy pana Kaminskiego.
Przypomnijmy sobie byla pierwsza dame i buty w rozmiarze europejskim oraz wezmy tez pod uwage niedokonalosci naszego wymiaru sprawiedliwosci (postawione na glowie szczeble kariery od sedziego do adwokata a nie odwrotnie, nieformalne wplywy np. bylych dygnitarzy). Mariusz Kaminski ma opinie czlowieka krystalicznie czystego i uczciwego. Pewnie takich ludzi w polityce jest malo i jak widac jest tendencja aby bylo ich coraz mniej albo wcale.

I do niej się odniosłem. www.racjon(*)m.php/z,0/d,0/s,685689#w685760 Regulamin tego nie zabrania. Ponadto uważam, iż ułaskawienie pana posła Kamińskiego przez pana Prezydenta Dudę wymaga nałożenia na szerszy kontekst strategii politycznej PiS-u. Nie można jej rozpatrywać w oderwaniu od innych zdarzeń politycznych od wiosny tego roku.

@@@
.
18-11-2015 16:44 
 Ocena 2 na 2
Marian Forewa (906 punktów)Odp: Prawo łaski
>Mariusz Kaminski ma opinie czlowieka krystalicznie czystego i uczciwego. Pewnie takich ludzi w polityce jest malo i jak widac jest tendencja aby bylo ich coraz mniej albo wcale.

Ma taką opinię tylko w pewnych wąskich kręgach.

Nakłanianie do popełniania przestępstw w celu dokonania politycznie korzystnych, głośnych aresztowań nie jest powszechnie uznawane za przejaw uczciwości.
qazad (130 punktów)
>>Mariusz Kaminski ma opinie czlowieka krystalicznie czystego i uczciwego. Pewnie takich ludzi w polityce jest malo i jak widac jest tendencja aby bylo ich coraz mniej albo wcale.
>Ma taką opinię tylko w pewnych wąskich kręgach.
>Nakłanianie do popełniania przestępstw w celu dokonania politycznie korzystnych, głośnych aresztowań nie jest powszechnie uznawane za przejaw uczciwości.
>

Panowie z tzw afery gruntowej zostali uznani za winnych i skazani - Ryba dostał 2.5roku więzienie, drugi - Kryszyński 50 patyków grzywny a szef CBA 3 lata.
DyktaFon (9281 punktów)
A kto prezydentowi zabroni?

...no, chyba, że czyta Racjonalistę i złoży dymisję...
klaio (1068 punktów)
Wielu mężów stanu było "kryminalistami" - Piłsudski, Menachem Begin i wielu innych. Annę Walentynowicz starano się wkręcić w kradzież narzędzi w stoczni. Jeśli w sprawie zapadają dwa wyroki - od uniewinnienia, po maksymalne, bezwzględne więzienie, to dla mnie taki wymiar sprawiedliwości sam jest poszlakowany i nie przejmuję się jego orzeczeniami. Oczywiście, że PiS nadużył prawa (lepiej, by Mariusz Kamiński nie składał apelacji, pozwolił, by wyrok się uprawomocnił i wtedy prezydent elegancko mógł go ułaskawić). Jednakże Kancelaria Prezydenta powołała się na komentarze do tych artykułów Konstytucji z 2006 roku, w którym prof.Piotrowski w oderwaniu od konkretnej sprawy pisał, iż prezydentowi wolno ułaskawić każdego przed uprawomocnieniem się wyroku i nie musi się z tego nikomu tłumaczyć. Tak więc każdy, kto oświadcza, że Duda w oczywisty sposób złamał prawo niczego nie dowodzi, tylko właśnie "oświadcza" co do swoich życzeń. Prawo jest niejasne, więc interpretuje je ten, kto ma władzę, czego nauczyła na Platforma.

Co do krystalicznej uczciwości M.Kamińskiego, nawet jego przeciwnicy (np.Tomasz Wołek z TOK FM, grupa kilkunastu posłów PO która nie podniosła ręki za uchyleniem mu immunitetu) przyznają, że to Robespierre polskiej prawicy. O ile chcecie być poważnie traktowani w dyskusji, piszcie, że szaleniec, ale nie że jest interesowny.

Ale czy Kamiński to prawica? To "piłsudczyk", nie prawica. Gdy był posłem AWS odmówił Niesiołowskiemu podpisania petycji w obronie Pinocheta po jego aresztowaniu w Londynie, za co ten naurągał mu od lewaków.

@Bogusławski
W dobrej wierze zacytował Pan nieprawdziwą informację. Ani Mariusz Kamiński, ani Liga Republikańska nie obrzuciła Kwaśniewskiego jajkami w Paryżu. Zrobiła to tylko "Naszość" z Poznania, konkurująca z Ligą o rząd dusz wśród radykalnych antykomunistów tego okresu. Rok temu Danuta Waniek musiała się wycofać z tego zarzutu postawionego Kamińskiemu, bo sądem zagroził jej urażony red.Lisiewicz z Gazety Polskiej, który za młodu dokonał tego wyczynu niesłusznie przypisanego Lidze. Liga obrzuciła jajami Kwaśniewskiego w Rzymie jak wyszedł od papieża (bo trzeba wiedzieć, że Liga bynajmniej nie miała przesadnego szacunku dla świętości), ale tam Kamińskiego nie było (był natomiast prominentny dziś polityk PO, o którym pewnie nie napisałby Pan tego samego co o Kamińskim na podstawie tak skromnego wycinka z życiorysu). Tak więc skoro Pana punkt wyjścia jest nieprawdziwy, cały wywód staje się nieprawdziwy.
20-11-2015 02:02 
 Ocena 2 na 2
woma (381 punktów)
Kryminalista kryminaliście nierówny. Kamiński nie został skazany za to, co robił w czasach PRL, ale za to, co robił już w Polsce aspirującej do miana państwa prawa.

Nawet jeżeli Prezydentowi wolno zastosować prawo łaski na dowolnym etapie postępowania, to nie znaczy, że aktem łaski może kogoś uniewinnić, a tym bardziej wyposażyć go w list żelazny, który daje prawo do popełniania wszelkich przestępstw.

Prowadzenie postępowań i wydawanie wyroków jest domeną sądów. Prezydent nie ma w tej materii nic do powiedzenia, bo sądy są niezależne, a sędziowie są niezawiśli. Skoro akt łaski może zastąpić postanowienie sądu o umorzeniu postępowania, to równie dobrze może zastąpić wyrok uniewinniający. Skoro Prezydent może wydać sądowi polecenie umorzenia postępowania, to czemu nie miałby nakazać sądowi, by ten wydał wyrok uniewinniający? Jeżeli Prezydent może ingerować w kompetencje władzy sądowniczej, to na czym polega jej niezależność?

Mogę zrozumieć, że Prezydent ma prawo zastosować akt łaski przed uprawomocnieniem się wyroku, ale nie potrafię znaleźć uzasadnienia dla stwierdzenia, że może to zrobić przed wydaniem wyroku. Jeżeli Prezydent nie poczeka na uprawomocnienie się wyroku, to po prostu wyrok się uprawomocni, a skazany będzie wolny od kary. Nie rozumiem, jak można złożyć apelację i jednocześnie wnioskować o ułaskawienie? Chyba że zaakceptowało się wyrok skazujący i liczy się na akt łaski po jego wydaniu. Nie zmienia to jednak faktu, że zostało się skazanym.

Kamiński został skazany. Wyrok się uprawomocni, bo jedynym sposobem jego podważenia jest skuteczna apelacja. Ułaskawienie zamyka drogę do rozpatrzenia apelacji, a wobec tego wyrok sądu I instancji staje się prawomocny.

Nie odbieram Prezydentowi prawa do stosowania prawa łaski wobec kolegi. Pod warunkiem jednak, że ułaskawiony kolega odchodzi z polityki. Prezydenta, który stosuje prawo łaski wobec kolegi tylko dlatego, by ten mógł zostać ministrem, zaliczam do tej kategorii ludzi, którym nie podaje się ręki.

Jeżeli Kamiński to Robespierre polskiej prawicy - czymkolwiek ona jest - to należy go jak najszybciej "ściąć", bo im później się to uczyni, tym więcej szkód jego autorstwa trzeba będzie naprawiać.
klaio (1068 punktów)
>Kryminalista kryminaliście nierówny. Kamiński nie został skazany za to, co robił w czasach PRL, ale za to, co robił już w Polsce aspirującej do miana państwa prawa.

Właśnie - aspirującej do miana państwa prawa, a nie państwa prawa. Notabene za więźnia politycznego uważam Mary Wagner z Kanady, która siedzi za pikietowanie klinik aborcyjnych. Nie przekonuję Ciebie do sprzeciwu wobec aborcji, ale do obrony wolności słowa, za które ona cierpi jak kryminalistka. Dojrzała demokracja też ma swoich więźniów politycznych.

>Nawet jeżeli Prezydentowi wolno zastosować prawo łaski na dowolnym etapie postępowania, to nie znaczy, że aktem łaski może kogoś uniewinnić, a tym bardziej wyposażyć go w list żelazny, który daje prawo do popełniania wszelkich przestępstw.

Tu się zgodzę - ujemnym skutkiem decyzji prezydenta może być nadanie "listu żelaznego", a to niebezpieczne.

>Prowadzenie postępowań i wydawanie wyroków jest domeną sądów. Prezydent nie ma w tej materii nic do powiedzenia, bo sądy są niezależne, a sędziowie są niezawiśli.

Oho, znalazł się idealista. Dziś sędziowie mają nie tylko immunitet formalny, ale immunitet medialny, którego już nie mają nawet biskupi. A większość racjonalistów to widzi i nie grzmi.

>Jeżeli Kamiński to Robespierre polskiej prawicy - czymkolwiek ona jest - to należy go jak najszybciej "ściąć", bo im później się to uczyni, tym więcej szkód jego autorstwa trzeba będzie naprawiać.

Z tym się nie zgadzam, ale nie odmawiam temu stanowisku spójności i uczciwości. Sprzeciwiam się, gdy ktoś Kamińskiemu zarzuca niskie pobudki.
20-11-2015 13:50 
 Ocena 1 na 1
woma (381 punktów)
Art. 2 Konstytucji stanowi, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Zasada państwa prawa zobowiązuje organy RP do działania wyłącznie na podstawie przepisów prawa i w granicach wyznaczonych tymi przepisami. Niestety, organy państwa nie zawsze należycie wywiązują się z tego obowiązku. Czasami jest to skutek błędu, a czasami efekt świadomego działania. Mimo więc formalnego statusu państwa prawnego, bywa, że RP do końca takim państwem nie jest. Dlatego napisałem, że Polska aspiruje do miana państwa prawa.

Mary Wagner z pewnością nie jest więźniem politycznym. Można by ją określić więźniem sumienia, gdyby nie to, że dopuściła się złamania prawa. Swoje poglądy głosiła, naruszając prawa innych. Czy to, że żywność sprzedawana w sklepach bardzo często jest niezdrowa, upoważnia do wtargnięcia do sklepu i uniemożliwiania dokonywania zakupów?

Owszem, to, co czyni Prezydent jest niebezpieczne, ale właśnie dlatego, że narusza m.in. zasadę państwa prawnego. Jeżeli tak samo zaczną postępować inne organy RP, to znajdziemy się ponownie w PRL - ze wszystkimi jej wadami, ale bez jej zalet.

Martwi mnie, że mój, jak to określiłeś, idealizm uważasz za coś niewłaściwego. Czyżby Tobie nie zależało na tym, by Polska była państwem prawa?

Sędziowie muszą mieć immunitet formalny, bo dzięki niemu mogą być niezawiśli. Zasługują też na domniemanie rzetelności wykonywania swych obowiązków. Co nie oznacza, że nie należy piętnować tych, którzy tej rzetelności nie dochowali. Ja wolę sędziów niedouczonych i leniwych, ale niezawisłych, niż sędziów mądrych i sprawnych, ale na pasku władzy. Sprawiedliwości i przestrzegania prawa można oczekiwać jedynie od tych pierwszych.

Nie uważam, że biskupom należy się jakikolwiek immunitet - niby z jakiej racji? Powiem więcej - nawet samo domaganie się dla nich specjalnego traktowania jest dla mnie przejawem psucia państwa. Biskupi nie działają w interesie państwa, ale w interesie Kościoła, a Kościół raczej żeruje na państwie, niż je wspomaga.

Nie wiem, jakimi pobudkami kieruje się Kamiński, ale skutki jego działań są takie, jakby pobudki te były jednak niskie. Jeżeli takich szkód dokonuje z pobudek wysokich, to znaczy, że nie ma zdolności oceny swych czynów.
klaio (1068 punktów)
Ja z mrzonek o państwie prawa wyleczyłem się, gdy jako zwolennik Mazowieckiego podjąłem robotę w jednej z ważnych instytucji centralnych rządzonych przez michnikowców przy pomocy "fachowców" minionego systemu. Byłem świadkiem scen jak z Folwarku zwierząt Orwella gdy świnie fraternizowały się z ludźmi. A każdy kto był przeciw, ten wróg państwa prawa. Owszem, państwo prawa to dobry wynalazek, ale ja mam doświadczenie, że ci, którzy używają go przeciwko komuś najczęściej robią to w obronie swoich interesów. Są to ludzie broniący status quo i czerpiący korzyści z niesprawiedliwego prawa. I tak jest z establishmentem zorganizowanym wokół PO i GW. Czy przeoczyłem, czy też tu na forum żaden ze zwolenników państwa prawa nie założył wątku w obronie Trybunału Konstytucyjnego, gdy Platforma wybierała sędziów TK "na zapas" gdy nie wygasła kadencja poprzednich? Oczywiście, że Kaczyńskiemu nie należy ufać, ale tak jak ty wolisz sędziów złych, ale niezawisłych (rozumiem dlaczego) niż inteligentnych (bo nie mądrych) ale zawisłych, tak ja wolę dla Polski "konkretnego" Kaczyńskiego niż wypychających sobie gębę frazesami Komorowskiego, Kopacz i innych.

Podsumowując, tak jak katolicy są bezbronni gdy papieżem zostanie byle kto, tak zwolennicy państwa prawa są bezbronni, gdy ubóstwione prawo jest byle jakie. Każdy oddaje pokłony przed złotym cielcem, na jakiego zasługuje.

Jednak nie czuję się cynikiem. Kraj potrzebuje idealistów, w tym określeniu nie ma dla mnie nic pejoratywnego, i chociaż mylą się w diagnozie rzeczywistości, bez nich nie byłoby tęsknoty za sensem.

Spodobało mi się określenie Mary Wagner więźniem sumienia. Mogę na to przystać, ale przykład z protestami przeciw sklepowi z niezdrową żywnością podważę przykładem wojen opiumowych w Chinach. Czy elity miały pozostać obojętne wobec degenerowania się społeczeństwa? Nie, gdyby nie zaprotestowały, to by oznaczało, że Chińczycy weszli na ścieżkę Indian, którzy stracili sens istnienia. Przed sklepem z opium (i marihuaną) trzeba protestować.
21-11-2015 01:26 
 Ocena 1 na 1
woma (381 punktów)
Skoro Tobie nie zależy na tym, by Polska była państwem prawa, to chyba nie mamy o czym dyskutować. Rozumiem, że nie odpowiadała ci polityka PO, ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego odpowiada ci polityka PiS? Czyżbyś uważał, że jak PO się "nakradła" i "nałamała" prawa, to teraz kolej na PiS? Czyżbyś sądził, że jak cię ktoś okradnie, to może się usprawiedliwiać tym, że przecież ktoś inny już wcześniej cię okradł?

Co w tym dziwnego, że PO, a może jednak Sejm, wybrała sędziów TK "na zapas"? Wszystkie wybory są "na zapas". Od ogłoszenia wyników wyborów parlamentarnych mieliśmy przez jakiś czas 920 posłów i 200 senatorów. Wyboru prezydenta też dokonujemy przed upływem kadencji poprzednika. Robi się tak dlatego, by zachować ciągłość władzy.

Ja dla Polski nie chcę ani "konkretnego" Kaczyńskiego, ani szermujących frazesami Kopacz i innych. Chcę kogoś, kto będzie szanował konstytucję i prawa obywateli.

Nawet byle jakie prawo może okazać się wystarczające, gdy władza będzie je respektować. Nawet najlepsze prawo nie pomoże, gdy władza postanowi je łamać.

Wszyscy powinni być idealistami, choćby po to, żeby prawo było coraz lepsze.

Czy ktoś, kto uważa religię za tzw. opium dla mas, powinien mieć prawo wejść do kościoła i wyzywać zgromadzonych tam wiernych, a także Boga, w którego wierzą?
Nie każdy uważa aborcję za zabójstwo. Gdyby "uśmiercenie" płodu było zabójstwem, to Bóg powinien dostać dożywocie, a może nawet karę śmierci.
21-11-2015 11:51 
 Ocena 1 na 1
Marudek (208 punktów)
>Co w tym dziwnego, że PO, a może jednak Sejm, wybrała sędziów TK "na zapas"? Wszystkie wybory są "na zapas". Od ogłoszenia wyników wyborów parlamentarnych mieliśmy przez jakiś czas 920 posłów i 200 senatorów. Wyboru prezydenta też dokonujemy przed upływem kadencji poprzednika. Robi się tak dlatego, by zachować ciągłość władzy.

Szkoda że nie dostrzegasz zasadniczej różnicy w wyborach. Czym innym jest gdy "na zapas" wybieramy nowe władze, czym innym gdy "władza" wybiera sama siebie.
woma (381 punktów)
Jeżeli dobrze zrozumiałem, to słowa o władzy wybierającej samą siebie odnoszą się do wyboru pięciu nowych sędziów TK przez Sejm, którego kadencja upłynęła w tym roku. Zgadzam się, że tę kwestię Konstytucja reguluje niezbyt szczęśliwie. Jednak dużo poważniejszym problemem jest to, że w sprawach rangi konstytucyjnej nie możemy ufać ludziom, których wybraliśmy, by nas reprezentowali i którym powierzyliśmy kierowanie organami władzy publicznej.

Jeżeli jedni posłowie zarzucają innym, że manipulują prawem, by wybrać swoich sędziów TK, a na domiar złego później robią to samo, to znaczy, że nie zasługują na to, by być posłami. Posłów minionej kadencji może tłumaczyć to, że ustawa o Trybunale Konstytucyjnym nie zawierała przepisów gwarantujących, że Sejm dokona wyboru sędziów TK tak, by nie powstał wakat na urzędzie opuszczonym przez sędziego, którego kadencja upłynęła. Prawidłowości wyboru trzech sędziów nie sposób zakwestionować. Pewne wątpliwości można mieć w przypadku wyboru dwóch pozostałych sędziów. Nie można jednak pominąć tej okoliczności, że ustępujący Sejm nie mógł mieć pewności, że nowy Sejm zdoła dokonać wyboru tych sędziów przed końcem sprawowania urzędu przez sędziów, których nowo wybrani mają zastąpić. Osobną kwestią jest termin zgłaszania kandydatów na sędziów TK. Uważam, że trzy miesiące przed upływem kadencji sędziego TK to termin właściwy - daje Sejmowi wystarczająco dużo czasu, by mógł rzetelnie i wnikliwie ocenić kandydatów. Termin miesięczny, który zaproponował PiS, jest zbyt krótki. Tak ważna sprawa nie może być rozstrzygana w pośpiechu. Ustępujący Sejm musiał więc wybrać pięciu sędziów TK. W przeciwnym wypadku doszłoby do dwóch wakatów na stanowiskach sędziów TK. Dziwię się natomiast, że z ustawy o Trybunale Konstytucyjnym nie zostały usunięte przepisy dotyczące ślubowania sędziów TK. Konstytucja stwierdza, że TK jest niezależny oraz że jest władzą odrębną od innych władz. TK został powołany po to, by zapobiegać łamaniu konstytucji przez parlament, rząd i Prezydenta. W tej sytuacji zmuszanie sędziego TK do składania ślubowania wobec Prezydenta, którego działania sędzia może w przyszłości oceniać, sprawia wrażenie wskazywania sędziemu jego miejsca w szeregu, co w demokratycznym państwie prawa jest nie do pomyślenia.

W mojej ocenie władzą, która zamierza wybrać sama siebie, jest władza zdominowana przez PiS. Jego nowelizacja ustawy o TK nie tylko psuje prawo, ale wręcz łamie Konstytucję. Konstytucja nie daje nikomu prawa do określenia długości kadencji prezesa TK, ale PiS to nie przeszkadza. Tak samo jak zasada niedziałania prawa wstecz. Konstytucja nie daje nikomu prawa do unieważnienia wyboru sędziego TK, ale PiS także i to nie przeszkadza. To, co robi PiS, w porównaniu z tym, co robiła PO, to jak uderzenie łopatą w odpowiedzi na prztyczka w nos.
21-11-2015 12:07 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
> Czy przeoczyłem, czy też tu na forum żaden ze zwolenników państwa prawa nie założył wątku w obronie Trybunału Konstytucyjnego, gdy Platforma wybierała sędziów TK "na zapas" gdy nie wygasła kadencja poprzednich?
Nie wiem czy Pan przeoczył? Chyba nie, ale co to za logika, która pozwala zrobić kupę na środku salonu tylko dlatego,
iż ktoś wcześniej zepsuł tam powietrze. wiadomosci(*)1,wiadomosc.html?ticaid=115fb7
To może być tylko "logika prawdziwego patrioty Polaka-Katolika". Na przykład: www.racjon(*)m.php/s,685689/z,0/d,1#w685949

Oczywistym jest, iż Pańskie stwierdzenie: "Tak więc skoro Pana punkt wyjścia jest nieprawdziwy, cały wywód staje się nieprawdziwy". Pana nie dotyczy.

@@@
.
20-11-2015 18:48 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>@Bogusławski
Jednak tu jest zwyczaj aby kierować swoje uwagi bezpośrednio do forumowicza, do którego tekstu się odnosiłem.

>W dobrej wierze zacytował Pan nieprawdziwą informację.
Na pewno w dobrej wierze, gdyż nie bardzo mnie interesuje pan Kamiński. Państwo Kwaśniewscy też nie bardzo. Informacji o rzucaniu przez pana Kamińskiego jajami w Prezydenta jest w internecie sporo. Po Pańskiej uwadze przejrzałem ponownie internet i rzeczywiście znalazłem teraz też informację temu zaprzeczającą. niezalezna(*)rzucilismy-go-jajkami-w-paryzu
(Nie wiem, Mnie przy tym nie było. Piłsudski kiedyś miał powiedzieć: "Boże, gdybym ja w Legionach miał tylu legionistów, ilu jest teraz, to byśmy zajęli Moskwę".)

>(był natomiast prominentny dziś polityk PO, o którym pewnie nie napisałby Pan tego samego co o Kamińskim na podstawie tak skromnego wycinka z życiorysu).
A na jakiej podstawie tak Wielce Szanowny Pan sądzi? Mnie się wydaje i sądzę że spora grupa czytelników to potwierdzi, iż nie uznaję żadnych autorytetów dla autorytetu? Dla mnie nie ma żadnych papieży i każdemu staram się oddać to co mu się należy

> Tak więc skoro Pana punkt wyjścia jest nieprawdziwy, cały wywód staje się nieprawdziwy.
Który punkt wyjścia?
>Wszyscy placza ze Prezydent kogos ulaskawil, ale nik sie nie zajaknie skad sie wziely problemy pana Kaminskiego.
Gdyż to wymaga wiedzy psychologicznej i przeprowadzenia stosownych analiz jego zachowań: pl.wikiped(*)z_Kamiński_(ur._1965)
Cała jego biografia pokazuje, iż ma on jakieś poważne problemy osobowościowe.
5 maja 1996 działacze Ligi Republikańskiej w tym Mariusz Kamiński, wraz z działaczami Naszości obrzucili jajkami prezydenta Kwaśniewskiego pod teatrem na Champs Elysees.
Poważnie facet zaczął i jak sądzę, poważnie skończy. Jak widać z jajami, to ktoś jaja sobie zrobił, gdyż obecny pan minister jajami nie rzucał - co najwyżej jego ideowi przyjaciele rzucali petardami. pl.wikipedia.org/wiki/Liga_Republikańska

Ale po ostatniej ścieżce podporządkowującej Trybunał Konstytucyjny PiS-owi, to chyba Panu na wszelki wypadek przyznam rację. Jakoś za "komuny" trochę mniej się bałem.

Teraz już bym napisał, iż cała biografia pana posła Mariusza Kamińskiego wskazuje, iż został wybrany najlepszy z kandydatów na stanowisko ministra w rządzie PiS-u, koordynatora ds. służb specjalnych. I podobnie jak u ministrów Macierewicza i Ziobro, cała dotychczasowa działalność wskazuje na konsekwentną wierność PiS-owskim ideałom.

@@@
.
21-11-2015 17:06 
 Ocena 2 na 2
klaio (1068 punktów)
Ja nie bronię PiSu, tylko atakuję tych, co oburzają, się, że PiS wybiera swoich sędziów TK, ale nie przeszkadzało im na tyle, by zaprotestować, gdy PO wybrała swoich sędziów . Jak mi się wydaje, Pan do nich należy eufemistycznie różnicując identyczne nadużycia nadając im rangę kupy w przypadku PiSu i tylko zepsucia powietrza w przypadku PO. Po to, by wiarygodnie recenzować przeciwników najpierw trzeba stawiać wymagania swoim sojusznikom. Inaczej to moralność Kalego. To chciałem w swoich komentarzach wyrazić. Ponieważ Pan czuje małą wiarygodność swojej argumentacji, zamiast stoczyć dyskusję na tym polu, ucieka Pan z niego próbując mnie sobie ustawić jako zwolennika PiS, bo niektórzy dadzą się na to nabrać. A ja nie jestem aparatczykiem PiS, uważam, że to dobrze dla higieny państwa, że PO została odsunięta, ale po nowym rządzie niczego dobrego sobie nie obiecuję, bo będzie kontynuował kurs neoliberalny przykrywając to polityką wizerunkową.

Pana najazdy na Mariusza Kamińskiego sygnalizują, że to Pan ma jakiś problem, zwłaszcza, że opiera się Pan na wiedzy internetowej (np. w Wikipedii, którą Pan przywołuje napisano, że był członkiem ROAD, co mogłoby sygnalizować koniunkturalność - otóż jest to nieprawda, nie był członkiem partii Geremka i Michnika). To nie przystoi racjonaliście oceniać osobowość człowieka na podstawie tak powierzchownej wiedzy. Ale by Pan sobie nie ułatwiał zadania napiszę, że znajduję jedną rysę na jego wizerunku. Otóż na konferencji poświęconej Sawickiej powiedział, "a teraz już państwo wiedzą, na kogo nie głosować" (domyślnie na PO). Szefowi służby nie wolno było tak mówić. Ale niech go nie atakują ci, którzy nie protestowali, gdy wyszło na jaw, że platformerski szef ABW K.Bondaryk odchodząc do służb z pracy w T-Mobile, a więc u operatora komórkowego, którego ABW powinna pilnować nie tylko dlatego, że kontroluje go kapitał niemiecki, pobierał odszkodowanie za powstrzymanie się od pracy u konkurencji, mimo, że pracodawca mógł tą umowę w każdej chwili wypowiedzieć gdy Bondaryk podjął pracę jako szef ABW i zagrożenia konkurencyjnością nie było. Będę z Panem dalej kontynuował dyskusję, jeśli napiętnuje Pan ten platformerski "standard" i przyzna, że Mariusz Kamiński ma lepszy bilans z perspektywy dobra publicznego niż ludzie PO typu Bondaryka. Wtedy dołączę się do krytyki obecnych poczynań PiS.
21-11-2015 23:58 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Ja nie bronię PiSu, tylko atakuję tych, co oburzają, się, że PiS wybiera swoich sędziów TK, ale nie przeszkadzało im na tyle, by zaprotestować, gdy PO wybrała swoich sędziów .
Użyłem stosownej do tego przypadku metafory. "co to za logika, która pozwala zrobić kupę na środku salonu tylko dlatego,
iż ktoś wcześniej zepsuł tam powietrze".
Jak widać zrozumiał Pan z niej tyle ile potrafią zrozumieć liczni "nie-obrońcy" i "nie-członkowie" PiS-u. Zalinkowałem też wypowiedzi poważnych autorytetów, których Pan też atakuje, gdyż śmią się, podobnie jak ja i wiele innych osób, oburzać: wiadomosci(*)1,wiadomosc.html?ticaid=115fb7

> Po to, by wiarygodnie recenzować przeciwników najpierw trzeba stawiać wymagania swoim sojusznikom. Inaczej to moralność Kalego. To chciałem w swoich komentarzach wyrazić.
Przykro mi, iż Pana zawodzę, ale nigdy polityków PO (innych partii zresztą też) nie uważałem za swoich sojuszników. Natomiast wielu z nich z przeróżnych partii - choć PiS tu przoduje - uważam za wrogów tych wartości, które sobie bardzo cenię i tylko bardzo niewielu cieszyło się, bądź cieszy moim szacunkiem.

> Ponieważ Pan czuje małą wiarygodność swojej argumentacji, zamiast stoczyć dyskusję na tym polu,
Ocenę swojej wiarygodności zawsze pozostawiam ogółowi moich czytelników jakoś mało się przejmując ocenami oponentów - szczególnie takich zacietrzewionych, święcie wierzących w swoje racje, stosujących ataki ad personam zamiast argumentów ad rem.

>ucieka Pan z niego próbując mnie sobie ustawić jako zwolennika PiS, bo niektórzy dadzą się na to nabrać.
Znakomita większość naszych czytelników, to inteligentni samodzielnie myślący ludzie, których bardzo trudno nabierać. Ja w każdym razie nigdy na to nie liczę i nikogo na nic nie staram się nabierać.

>A ja nie jestem aparatczykiem PiS,
Brawo! Deklaracja została przyjęta.

>uważam, że to dobrze dla higieny państwa, że PO została odsunięta,
Inteligentni ludzie wiedzą, iż polityka jest grą polegającą na przesunięciach i jeżeli ktoś zostaje odsunięty, to inni wchodzą na jego miejsce. W miejsce wielu posłów PO, SLD i TR, weszli posłowie PiS-u, Kukiz.15, .Nowoczesnej i to PiS przejął władzę w naszym państwie. Uważam, że wraz z PiS-owskim Prezydentem przyszedł czas fatalny dla kraju. Niewiele czasu minęło, a już fakty moją ocenę potwierdzają.

>Pana najazdy na Mariusza Kamińskiego sygnalizują, że to Pan ma jakiś problem,
Twierdzi Pan, iż moje najazdy na Mariusza Kamińskiego sygnalizują, że to ja mam jakiś problem. Na naszym forum napisałem dobrze ponad 11 tys. wypowiedzi. Ile z nich poświęciłem panu Kamińskiemu? Proszę o zalinkowanie moich najazdów na tego Pańskiego bohatera? Oczywiście, gdy w moim kraju dzieje się skandal, a takim teraz jest przypadek pana Kamińskiego, to reaguję. Taki jest po prostu mój obywatelski obowiązek.

>zwłaszcza, że opiera się Pan na wiedzy internetowej (np. w Wikipedii, którą Pan przywołuje napisano, że był członkiem ROAD, co mogłoby sygnalizować koniunkturalność - otóż jest to nieprawda, nie był członkiem partii Geremka i Michnika).
Proszę Szanownego Pana odwołuję się do różnych źródeł, ale mam zwyczaj je podawać, gdy Panu hasło w Wikipedii się nie podoba, to proszę tam napisać.

>To nie przystoi racjonaliście oceniać osobowość człowieka na podstawie tak powierzchownej wiedzy.
Moja wiedza dostępna mi z ogólnie dostępnych publikacji jest dostateczną aby nisko oceniać jego osobowość, a wprost za skandal uznać postępowanie z tym panem przez PiS, z Prezydentem na czele. Nie można ludzi z wyrokiem mianować na ministrów i ułaskawiać przed uprawomocnieniem się wyroku. Zresztą ułaskawiony, to nigdy nie znaczy niewinny, nawet gdyby to de lege artis się odbyło.

>Będę z Panem dalej kontynuował dyskusję,
Ale ja już z Panem się tyle nadyskutowałem, iż mi to zupełnie wystarczy: www.racjonalista.pl/forum.php/s,662307/z,0

> jeśli napiętnuje Pan ten platformerski "standard"
Wielce Szanowny Panie, od zawsze chwalę i piętnuję standardy według swego uznania. Pańskie standardy dalece odbiegają od moich. Bardzo nie podobają mi się standardy PO, ale stawiam je o niebo wyżej od standardów PiS-u, czy Kukizowej zbieraniny.

> i przyzna, że Mariusz Kamiński ma lepszy bilans z perspektywy dobra publicznego
Moim zdaniem ma fatalny - o czym świadczy choćby już wyrok trzech lat bezwzględnego siedzenia i dziesięciu lat zakazu zajmowania stanowisk publicznych. Jakoś domniemywam, iż sąd kierując się prawem i dokonując racjonalnej oceny dorobku tego Pana wydał w swoim mniemaniu najsprawiedliwszy wyrok, gdy z wyrokiem się nie zgadzam mam prawo do odwołania, no chyba iż mam kolesia Prezydenta.

> niż ludzie PO typu Bondaryka.
Zupełnie nie rozumiem co to znaczy "ludzie typu Bondaryka". Nie wiem ile Pan ma lat, ale ten zwrot to jakoś stalinizmem mi śmierdzi. Rzeczywiście takich jakiś dziwnych zwrotów z różnych epok, to w retoryce PiS-u wiele.
Niezbyt dobrze nawet wiem, kto jest pan Bondaryk - jakiś tam spec-minister od jakiś tam spec-służb i mnie ta wiedza wystarcza, gdyż mało mnie ta problematyka interesuje.

Już bardziej jestem zainteresowany czy będą "areszty wydobywcze" i prowadzenie śledztw "typu Blida", zgadzając się na Pańskie "typowanie".

> Wtedy dołączę się do krytyki obecnych poczynań PiS.
Wszystko się zdarzyć może, ale jestem niewierzącym i przekonują mnie fakty, a nie deklaracje. Sam już tu kilkakrotnie napisałem, że "jestem piękną i wielce mądrą blondynką" i rozsądni racjonaliści w tą deklarację uwierzyć nie chcą, gdyż tu deklaracje mają niewielkie znaczenie, tu trzeba się czymś wykazać, tak aby mądrość wypływała z naszych tekstów, a nie z deklaracji.

@@@
.
22-11-2015 22:15 
 Ocena 1 na 1
klaio (1068 punktów)
Krótko - jestem gotowy wyruszyć na wojnę w obronie państwa prawa przed PiS, ale nie z ludźmi, którzy milczeniem popierali zawłaszczanie państwa przez PO. Czy do nich Pan należy, tego nie wiem, nie miał Pan obowiązku jako osoba niepubliczna zabierania głosu. Ale z faktu, że nie potrafi Panu z pod klawiatury wyjść konkretna krytyka PO odpowiadająca nawet w niewielkim stopniu pańskiej krytyce (w większości słusznej) PiS wnioskuję, iż prawda nie jest Pana celem. Ja potrafiłem dostrzec skazę na obliczu mojego "bohatera", wypowiedź ws. głosowania szefa służby specjalnej była niedopuszczalna, więc jak Pan widzi, nie bronię zajadle jakiejś linii politycznej. Pan niby dystansuje się od PO, ale tak jakoś niekonkretnie. Uważa Pan PO za mniejsze zło niż PiS. Tak się nie da wiarygodnie bronić państwa prawa.
23-11-2015 13:05 
 Ocena 4 na 6
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Krótko - jestem gotowy wyruszyć na wojnę w obronie państwa prawa przed PiS, ale nie z ludźmi, którzy milczeniem popierali zawłaszczanie państwa przez PO. Czy do nich Pan należy, tego nie wiem, nie miał Pan obowiązku jako osoba niepubliczna zabierania głosu. Ale z faktu, że nie potrafi Panu z pod klawiatury wyjść konkretna krytyka PO odpowiadająca nawet w niewielkim stopniu pańskiej krytyce (w większości słusznej) PiS wnioskuję, iż prawda nie jest Pana celem. Ja potrafiłem dostrzec skazę na obliczu mojego "bohatera", wypowiedź ws. głosowania szefa służby specjalnej była niedopuszczalna, więc jak Pan widzi, nie bronię zajadle jakiejś linii politycznej. Pan niby dystansuje się od PO, ale tak jakoś niekonkretnie.
Ło Boże i wylazła z Pana cała logika prawdziwego PiS-owskiego patrioty Polaka - Katolika. Szanowny Panie każda partia (czy koalicja) uprawia zawłaszczanie, ale pomiędzy demokracją parlamentarną z czasów PO, a demokracją typu Łukaszenko - wprowadzaną teraz w Polsce - ja dostrzegam różnicę. Jak słyszę i czytam, to właśnie teraz politycy i zwolennicy PiS-u wprowadzają partyjną dyktaturę stosując obłudne tłumaczenia, iż naprawiają demokrację i udają, iż tej deprawacji państwa, dokonywanej przez siebie, nie dostrzegają.

Szanowny Panie, ja nie wiem jak publiczną jest Pan osobą i niewiele mnie to interesuje. Wymieniamy swoje poglądy na tym forum, a tu na ile uważałem to za stosowne krytykowałem różne partie i różnych polityków. PO także. Nie stukam bezmyślnie w klawiaturę i staram się wiedzieć o czym piszę i dokonywać, przy moim naturalnym subiektywizmie - jak najbardziej obiektywnych ocen. Ocenę tego co piszę pozostawiam ogółowi czytelników, a nie ideologicznym przeciwnikom. Posługuje Pan się kłamstwem w zarzutach skierowanych pod moim adresem. Trzeba sobie poszukać zanim zacznie się coś komuś zarzucać.

W mojej ocenie Pańska "zajadłość" w obronie Pańskiego bohatera oraz PiS-owskiej realizacji demokracji przekracza granice powagi, ale czytelników tu mamy wielu i znajdzie Pan tu swoich obrońców. Przecież na PiS głosowało 20% uprawnionych do głosowania. Jeszcze parę procent na Kukiza i parę osób się spóźniło.

>Uważa Pan PO za mniejsze zło niż PiS.
Zdecydowanie tak uważam i mam - w mojej ocenie - dostateczne za tym argumenty, które oczywiście do zacietrzewionych zwolenników PiS-u nijak dotrzeć nie mogą. Oni są teflonowi. Jak powiedział pan Kaczyński: "Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe a czarne jest czarne". www.youtube.com/watch?v=9fVSLFYWTZk

> Tak się nie da wiarygodnie bronić państwa prawa.
Nie u zaślepionych zwolenników PiS-u wiarygodności poszukuję. Przed żadnymi fanatykami chorych ideologii jeszcze nikt kto im przeczył zrozumienia nie znalazł. Ja też nie znajdę.

@@@
.
23-11-2015 14:14 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>.
>>Krótko - jestem gotowy wyruszyć na wojnę w obronie państwa prawa przed PiS, ale nie z ludźmi, którzy milczeniem popierali zawłaszczanie państwa przez PO. Czy do nich Pan należy, tego nie wiem, nie miał Pan obowiązku jako osoba niepubliczna zabierania głosu. Ale z faktu, że nie potrafi Panu z pod klawiatury wyjść konkretna krytyka PO odpowiadająca nawet w niewielkim stopniu pańskiej krytyce (w większości słusznej) PiS wnioskuję, iż prawda nie jest Pana celem. Ja potrafiłem dostrzec skazę na obliczu mojego "bohatera", wypowiedź ws. głosowania szefa służby specjalnej była niedopuszczalna, więc jak Pan widzi, nie bronię zajadle jakiejś linii politycznej. Pan niby dystansuje się od PO, ale tak jakoś niekonkretnie.
>Ło Boże i wylazła z Pana cała logika prawdziwego PiS-owskiego patrioty Polaka - Katolika. Szanowny Panie każda partia (czy koalicja) uprawia zawłaszczanie, ale pomiędzy demokracją parlamentarną z czasów PO, a demokracją typu Łukaszenko - wprowadzaną teraz w Polsce - ja dostrzegam różnicę. Jak słyszę i czytam, to właśnie teraz politycy i zwolennicy PiS-u wprowadzają partyjną dyktaturę stosując obłudne tłumaczenia, iż naprawiają demokrację i udają, iż tej deprawacji państwa, dokonywanej przez siebie, nie dostrzegają.

Takie samo odczucie też mam. Głoszenie odstąpienia od rewanżyzmu przez cudowne usta J. Kaczyńskiego oznaczają tylko ciche i podstępne działania w kierunku właśnie rewanżyzmu, co w preludium otrzymanej władzy już się ujawniło.

>Szanowny Panie, ja nie wiem jak publiczną jest Pan osobą i niewiele mnie to interesuje. Wymieniamy swoje poglądy na tym forum, a tu na ile uważałem to za stosowne krytykowałem różne partie i różnych polityków. PO także. Nie stukam bezmyślnie w klawiaturę i staram się wiedzieć o czym piszę i dokonywać, przy moim naturalnym subiektywizmie - jak najbardziej obiektywnych ocen. Ocenę tego co piszę pozostawiam ogółowi czytelników, a nie ideologicznym przeciwnikom. Posługuje Pan się kłamstwem w zarzutach skierowanych pod moim adresem. Trzeba sobie poszukać zanim zacznie się coś komuś zarzucać.

Tych z PiS-u na to nie stać. Oni ciągle żyją TKM-em. Skąd ten trend? Czyżby od niektórych "indywidualistów"? Niestety zachłyśnięci "nowym" często się dławią, nie zauważając, że brutalnie mówiąc, zdychają od zadławienia swoją megalomanią. Autentyczny brak pokory chrześcijańskiej mimo gorącego wyznawania wiary, tak ludzkiej ponoć. Brak szacunku dla dobrych wartości społecznie akceptowalnych, tworzenie wydumanych zmian z przemyśleń jednego "STWÓRCY" objawionego (nie powiem, że to karykatura) bo już miał okazję pokazać (3 mln mieszkań!), człowieka wielce bez zasad i niemoralnego kłamcy, publikującego się nadal bez żadnej żenady....Wstydu to on nie ma.

>W mojej ocenie Pańska "zajadłość" w obronie Pańskiego bohatera oraz PiS-owskiej realizacji demokracji przekracza granice powagi, ale czytelników tu mamy wielu i znajdzie Pan tu swoich obrońców. Przecież na PiS głosowało 20% uprawnionych do głosowania. Jeszcze parę procent na Kukiza i parę osób się spóźniło.
>>Uważa Pan PO za mniejsze zło niż PiS.
>Zdecydowanie tak uważam i mam - w mojej ocenie - dostateczne za tym argumenty, które oczywiście do zacietrzewionych zwolenników PiS-u nijak dotrzeć nie mogą. Oni są teflonowi. Jak powiedział pan Kaczyński: "Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe a czarne jest czarne". www.youtube.com/watch?v=9fVSLFYWTZk
>> Tak się nie da wiarygodnie bronić państwa prawa.

I tu słuszna uwaga.

>Nie u zaślepionych zwolenników PiS-u wiarygodności poszukuję. Przed żadnymi fanatykami chorych ideologii jeszcze nikt kto im przeczył zrozumienia nie znalazł. Ja też nie znajdę.
>@@@
>.
>
I ja też. Zaręczam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
23-11-2015 16:54 
 Ocena 1 na 1
woma (381 punktów)
Ułaskawienie Kamińskiego odbyło się de lege artis.

Na temat prawa łaski Konstytucja wypowiada się tylko w art. 139. Konstytucja nie stawia Prezydentowi żadnych warunków, które winien spełnić, by to prawo zastosować. Nie daje też prawa do określenia takich warunków ustawą lub innym aktem prawnym. Prezydent nie musi więc ani nikogo pytać o opinię, ani swej decyzji uzasadniać.

Jednak prawo łaski jest prawem, które przysługuje temu, kto został osądzony i skazany. Prezydent nie może stosować go wbrew zainteresowanemu. Tym bardziej, że mogłoby ono zostać wykorzystane nie w interesie ułaskawianego, ale by uniemożliwić mu oczyszczenie się z zarzutów, a nawet po to, by nie dopuścić do wyjścia na jaw okoliczności obciążających samego Prezydenta lub osobę, którą Prezydent chce ochronić.

Nie może być więc żadnych wątpliwości, że prawo łaski może zostać zastosowane wyłącznie na wniosek osoby zainteresowanej lub za jej zgodą. Osobą zainteresowaną może być wyłącznie ten, kto został osądzony i skazany. Taką osobą nie może być ktoś, komu nie postawiono zarzutów ani ktoś, kto został uniewinniony.

Kamiński został skazany przez sąd I instancji. Złożył zarówno apelację, jak i wniosek o ułaskawienia, co jest o tyle dziwne, że czynności te wzajemnie się wykluczają. Gdyby sąd apelacyjny wydał wyrok uniewinniający, to wniosek o ułaskawienie stałby się bezprzedmiotowy. Skoro jednak Kamiński został ułaskawiony, to znaczy, że bezprzedmiotowe stało się postępowanie apelacyjne. Sąd nie może rozpatrzyć apelacji. Nie może więc ani uniewinnić Kamińskiego, ani uchylić wyroku sądu I instancji. Nie może również umorzyć postępowania karnego, bo sam fakt zastosowania prawa łaski już na tym etapie postępowania przesądza o niepodważalności i ostateczności wyroku sądu I instancji. Składając wniosek o ułaskawienie, Kamiński automatycznie uznał swą winę, a to jest równoznaczne z wycofaniem apelacji.

Prezydent jest organem władzy wykonawczej. Nie ma żadnych uprawnień władzy sądowniczej. Nie może więc ingerować w postępowanie karne, ani wpływać na jego przebieg. Stosując prawo łaski, nie może wydawać poleceń sądowi, ani wydawać decyzji, które leżą w gestii sądu. Z drugiej strony, sąd nie jest uprawniony do oceny zasadności aktu łaski, może wyłącznie przyjąć go do wiadomości. Sąd musi natomiast rozstrzygnąć kwestię apelacji Kamińskiego. Skoro Kamiński złożył wniosek o zastosowanie prawa łaski i skoro został on uwzględniony, to sądowi nie pozostaje nic innego, jak uznać tę apelację za wycofaną przez oskarżonego.

Ułaskawienie Kamińskiego odbyło się więc de lege artis. Kamiński pozostaje osobą skazaną prawomocnym wyrokiem. Osobną kwestią są skutki takiego stanu rzeczy.
23-11-2015 17:15 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>>>>To nie przystoi racjonaliście oceniać osobowość człowieka na podstawie tak powierzchownej wiedzy.
Moja wiedza dostępna mi z ogólnie dostępnych publikacji jest dostateczną aby nisko oceniać jego osobowość, a wprost za skandal uznać postępowanie z tym panem przez PiS, z Prezydentem na czele. Nie można ludzi z wyrokiem mianować na ministrów i ułaskawiać przed uprawomocnieniem się wyroku. Zresztą ułaskawiony, to nigdy nie znaczy niewinny, nawet gdyby to de lege artis się odbyło.
>Ułaskawienie Kamińskiego odbyło się więc de lege artis.
Mamy więc inne rozumienie zwrotu - "de lege artis".
Wolę jednak moją ocenę tego zdarzenia opierać na opinii prof. Zolla: www.tvn24.(*)riusza-kaminskiego,595365.html
Niż - z całym szacunkiem - na Pańskiej.

@@@
.
23-11-2015 19:34 
 Ocena 2 na 2
woma (381 punktów)
Nie ma prawa, które nakazywałoby skazanemu odwoływać się od zasądzonego wyroku. Jeżeli skazany przez sąd I instancji nie złoży - w odpowiednim terminie - apelacji, to wyrok tego sądu staje się prawomocny. Skazany ma prawo cofnąć apelację, co także skutkuje uprawomocnieniem się wyroku sądu I instancji.

Prof. Zoll ma z pewnością rację. Ale on odniósł się do sytuacji, w której ułaskawienie miałoby skutkować uchyleniem nieprawomocnego wyroku. A przecież takie działanie byłoby równoznaczne z ingerencją Prezydenta w kompetencje sądu, czego robić z pewnością mu nie wolno. Ponadto ułaskawienie osoby niewinnej nie mieści się w definicji aktu łaski.

Prezydent zastosował prawo łaski wobec Kamińskiego. O prawo łaski może wystąpić tylko ten, kto został skazany. Nie musi on jednak czekać z wnioskiem do czasu uprawomocnienia się wyroku. Tak samo jak nie musi czekać z zapłatą grzywny, aż skazujący go na nią wyrok się uprawomocni.

Zakres aktu łaski określony jest zakresem wyroku. Aktem łaski można darować wyłącznie karę wymierzoną przez sąd. Nie można darować kary nieorzeczonej przez sąd, nie można też uchylić wyroku. Aktu łaski nie można zastosować na przyszłość, bo to nie będzie akt łaski, a zgoda na bezkarne popełnienie przestępstwa. Prawa do wydania takiej zgody przez Prezydenta Konstytucja nie przewiduje. Prezydent nie może jej też udzielić sobie sam, bo art. 7 Konstytucji mówi wyraźnie, że organy władzy publicznej działają na podstawie prawa i w jego granicach.

Ułaskawienie Kamińskiego odbyło się więc de lege artis. Sytuację zaciemnia nieco fakt złożenia przez niego apelacji, ale wobec faktu, że sam wystąpił o ułaskawienie, należy ją uznać za cofniętą, lub wręcz za złożoną nieskutecznie.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
Ja nie kwestionuję Pańskiej dużej wiedzy, a tylko interpretację prawa pozwalającą Panu na stwierdzenie:
>Ułaskawienie Kamińskiego odbyło się więc de lege artis.
Lege artis (też jako de lege artis) - zwrot łaciński oznaczający według reguł sztuki, wykonywany według wszelkich zasad sztuki. Zwrot ten określa postępowanie odpowiadające uznanym regułom i prowadzone przy zastosowaniu doświadczenia oraz umiejętności zarówno technicznych, jak i personalnych.
> Sytuację zaciemnia nieco fakt złożenia przez niego apelacji, ale wobec faktu, że sam wystąpił o ułaskawienie, należy ją uznać za cofniętą, lub wręcz za złożoną nieskutecznie.
"Zaciemnia", "należy uznać" - choć jedni interpretują to tak, a inni inaczej, to jakoś dla mnie dziwnie się łączy z wykonaniem prawnej decyzji "według wszelkich zasad sztuki" i dlatego napisałem:
>>>>>To nie przystoi racjonaliście oceniać osobowość człowieka na podstawie tak powierzchownej wiedzy.
Moja wiedza dostępna mi z ogólnie dostępnych publikacji jest dostateczną aby nisko oceniać jego osobowość, a wprost za skandal uznać postępowanie z tym panem przez PiS, z Prezydentem na czele. Nie można ludzi z wyrokiem mianować na ministrów i ułaskawiać przed uprawomocnieniem się wyroku. Zresztą ułaskawiony, to nigdy nie znaczy niewinny, nawet gdyby to de lege artis się odbyło.
>Ułaskawienie Kamińskiego odbyło się więc de lege artis.

Mamy więc inne rozumienie zwrotu - "de lege artis".
Wolę jednak moją ocenę tego zdarzenia opierać na opinii prof. Zolla: www.tvn24.(*)riusza-kaminskiego,595365.html
Niż - z całym szacunkiem - na Pańskiej. I Pańskie merytoryczne wyjaśnienie w niczym nie zmieniają mojego stanowiska
o złym stylu i złamaniu standardów postępowania przy tej decyzji - biorąc pod uwagę ułaskawienia dokonywane przez prezydentów w państwach demokratycznych, a np. władców absolutnych, czy innych dyktatorów. Oczywiście wiem, iż prawo można przeróżnie interpretować i naginać do stosownych potrzeb, ale trudno to wtedy nazywać - "de lege artis" .

@@@
.
24-11-2015 15:28 
 Ocena 1 na 1
woma (381 punktów)
Moja wypowiedź dotyczyła wyłącznie czynności ułaskawienia. Art. 139 Konstytucji upoważnia Prezydenta do zastosowania prawa łaski. Konstytucja nie określa procedury, którą Prezydent winien się kierować. Nie daje też prawa do określenia jej w drodze ustawy. Zgodnie z art. 8 Konstytucja jest najwyższym prawem i stosuje się ją bezpośrednio, chyba że sama stanowi inaczej. W kwestii stosowania prawa łaski Konstytucja "nie stanowi inaczej", dlatego należy stosować ją bezpośrednio. Oznacza to, że Prezydent ma pełną swobodę w stosowaniu tego prawa - nie musi wyjaśniać ani powodów, ani słuszności jego zastosowania. Prezydent nie może złamać prawa przez sam fakt zastosowania prawa łaski. Nie może też złamać zasad, bo żadne zasady nie zostały określone. Dlatego uważam, że ułaskawienie odbyło się de lege artis.

Czym innym jest ocena moralna pobudek, którymi kierował się Prezydent, i celu, w jakim prawo łaski zastosował. Na tym polu Prezydenta można oceniać wyłącznie negatywnie. Nie ma też żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby usprawiedliwiać jego czyn. Wręcz przeciwnie - są same okoliczności obciążające. Przedstawiać ich chyba nie ma potrzeby.

Dla mnie sprawa jest zamknięta. Pan Kamiński, składając wniosek o ułaskawienie, uznał swoją winę i zaakceptował wyrok sądu I instancji. Jego apelacja jest zatem bezprzedmiotowa. Skoro wniosek o ułaskawienie został rozpatrzony pozytywnie, to apelacja jest prawnie nieskuteczna. Jeżeli to prawda, że Kamiński cofnął apelację, to postępowanie zostało zakończone. Wyrok sądu I instancji stał się prawomocny.

Do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia zakresu ułaskawienia. Aktem łaski nie można uchylić przepisów prawa, nie można też wyłączyć stosowania ich wobec osoby, do której są adresowane. Akt łaski może się odnosić wyłącznie do decyzji sądu. Nie można nim jednak ani uchylić, ani zmienić wyroku. Można jedynie uwolnić skazanego od skutków wymierzonej kary. Kamiński nie pójdzie więc do więzienia i będzie mógł zajmować stanowiska publiczne - za wyjątkiem tych, które wymagają niekaralności.
24-11-2015 17:57 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Moja wypowiedź dotyczyła wyłącznie czynności ułaskawienia. Art. 139 Konstytucji upoważnia Prezydenta do zastosowania prawa łaski. Konstytucja nie określa procedury, którą Prezydent winien się kierować. Nie daje też prawa do określenia jej w drodze ustawy. Zgodnie z art. 8 Konstytucja jest najwyższym prawem i stosuje się ją bezpośrednio, chyba że sama stanowi inaczej. W kwestii stosowania prawa łaski Konstytucja "nie stanowi inaczej", dlatego należy stosować ją bezpośrednio. Oznacza to, że Prezydent ma pełną swobodę w stosowaniu tego prawa - nie musi wyjaśniać ani powodów, ani słuszności jego zastosowania. Prezydent nie może złamać prawa przez sam fakt zastosowania prawa łaski. Nie może też złamać zasad, bo żadne zasady nie zostały określone.
Tak jak już wyżej napisałem nawet nie próbuję podważać Pańskiej wiedzy prawniczej.

> Dlatego uważam, że ułaskawienie odbyło się de lege artis.
A ja z tym się nie zgadzam. O ile wiem o tym co to znaczy de lege artis, żaden paragraf żadnego kodeksu nie mówi.
To raczej kwestia smaku, a decyzja Prezydenta u sporej grupy osób pozostawią niesmak.
wiadomosci(*)nieprawomocnym-skazaniu/xgtld6

>Czym innym jest ocena moralna pobudek, którymi kierował się Prezydent, i celu, w jakim prawo łaski zastosował. Na tym polu Prezydenta można oceniać wyłącznie negatywnie. Nie ma też żadnych okoliczności łagodzących, które mogłyby usprawiedliwiać jego czyn. Wręcz przeciwnie - są same okoliczności obciążające. Przedstawiać ich chyba nie ma potrzeby.
Według mojej oceny akt prawny budzący poważne zastrzeżenia moralne nie może być aktem de lege artis, ale tak jak wyżej napisałem, że nie znam paragrafu opisującego co możemy lub nie możemy uznać za akt "wykonywany według wszelkich zasad sztuki" to wolno każdemu przy swoim zdaniu pozostać. Moje wyżej tak wyraziłem: Moja wiedza dostępna mi z ogólnie dostępnych publikacji jest dostateczną aby nisko oceniać jego osobowość, a wprost za skandal uznać postępowanie z tym panem przez PiS, z Prezydentem na czele. Nie można ludzi z wyrokiem mianować na ministrów i ułaskawiać przed uprawomocnieniem się wyroku. Zresztą ułaskawiony, to nigdy nie znaczy niewinny, nawet gdyby to de lege artis się odbyło. I nie znajduję w Pańskich wyjaśnieniach - choć z większością się całkowicie zgadzam - podstaw do konieczności zasadniczej jego zmiany. (Zgoda, iż Prezydent przed uprawomocnieniem też może.)

>Dla mnie sprawa jest zamknięta.
Prawnie czy moralnie? Prawnie to oczywiste, ale pozostawia spory niesmak etyczny, niegodny ministra nie wspominając już o Prezydencie RP.

> Pan Kamiński, składając wniosek o ułaskawienie, uznał swoją winę i zaakceptował wyrok sądu I instancji. Jego apelacja jest zatem bezprzedmiotowa. Skoro wniosek o ułaskawienie został rozpatrzony pozytywnie, to apelacja jest prawnie nieskuteczna. Jeżeli to prawda, że Kamiński cofnął apelację, to postępowanie zostało zakończone. Wyrok sądu I instancji stał się prawomocny.
Sporo jeszcze na temat prawdy z tym związanej nie znamy.

>Do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia zakresu ułaskawienia. Aktem łaski nie można uchylić przepisów prawa, nie można też wyłączyć stosowania ich wobec osoby, do której są adresowane. Akt łaski może się odnosić wyłącznie do decyzji sądu. Nie można nim jednak ani uchylić, ani zmienić wyroku. Można jedynie uwolnić skazanego od skutków wymierzonej kary. Kamiński nie pójdzie więc do więzienia i będzie mógł zajmować stanowiska publiczne - za wyjątkiem tych, które wymagają niekaralności.
Czy stanowisko jakiegokolwiek ministra dopuszcza karalność? Wydaje się, iż tylko przy niektórych ministrach nie wymaga się potwierdzenia niekaralności? Czy minister w KPRM, koordynator ds. służb specjalnych może być ułaskawionym kryminalistą?. Wiem, iż w historii już nie takie przypadki się zdarzały i jest to naiwne pytanie, ale pytanie - nawet w próżni zawieszone - pytaniem pozostaje.

@@@
.
22-11-2015 13:19 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Co do krystalicznej uczciwości M.Kamińskiego, nawet jego przeciwnicy (np.Tomasz Wołek z TOK FM, grupa kilkunastu posłów PO która nie podniosła ręki za uchyleniem mu immunitetu) przyznają, że to Robespierre polskiej prawicy.
Polecam biografię jeszcze jednego człowieka o krystalicznej uczciwości: Tomása de Torquemady.
Też człowieka bez problemów osobowościowych.

@@@
.
23-11-2015 14:20 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>.
>>Co do krystalicznej uczciwości M.Kamińskiego, nawet jego przeciwnicy (np.Tomasz Wołek z TOK FM, grupa kilkunastu posłów PO która nie podniosła ręki za uchyleniem mu immunitetu) przyznają, że to Robespierre polskiej prawicy.
>Polecam biografię jeszcze jednego człowieka o krystalicznej uczciwości: Tomása de Torquemady.
>Też człowieka bez problemów osobowościowych.
>@@@
>.
Też tak uważam. ale nas dwóch cóż oznacza wobec tylu "zaflekoekowanych" amokiem dopiero dobrej demokracji?

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
23-11-2015 16:43 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Też tak uważam. ale nas dwóch cóż oznacza wobec tylu "zaflekoekowanych" amokiem dopiero dobrej demokracji?
Nie jest nas dwóch tylko dużo więcej i niech Pan mi zaufa, iż choć ludzi różnie ograniczonych intelektualnie, w każdym -
a w naszym szczególnie - społeczeństwie jest więcej [Załącznik], to rozum i prawda w sumie zawsze wygrywa.

Nie warto się poddawać próbom narzucania różnych chorych wizji rzeczywistości, nawet wtedy, gdy z nami gdzieś się mniej liczą, gdyż jesteśmy w mniejszości. Choć oczywiście głupota jest groźniejszą od chorób umysłowych, ale najgroźniejszą jest wtedy gdy się z nimi łączy, a tak też bywa.

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Prawo łaski' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,685689#w686471

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Prawo łaski' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,685689#w685861

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Prawo łaski' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,685689#w685829

@@@
.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Art. 139 Konstytucji stanowi, że Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski i że prawa łaski
>nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.
>Nie zgadzam się z tezą, że prezydent ma pełną swobodę w stosowaniu tego prawa. Zgadzam się natomiast
>z poglądem, że jest związany postanowieniami Konstytucji.
>Art. 42 ust. 3 Konstytucji stanowi, że każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie
>zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.
>Czy jest zatem możliwe zastosowanie prawa łaski wobec kogoś, kto jest niewinny? Uważam, że nie.
>Art. 42 ust. 2 Konstytucji stanowi, że każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma
>prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Zgodnie z art. 176 ust. 1 Konstytucji
>postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne.
>Czy zatem wolno zastosować prawo łaski, jeżeli będzie to skutkować pozbawieniem prawa do rozpoznania
>sprawy przez sąd drugiej instancji? Uważam, że nie.
>Czy wolno zastosować prawo łaski wobec kogoś, kto złożył apelację? Uważam, że nie.
>Czy wolno zastosować prawo łaski bez inicjatywy zainteresowanego? Uważam, że nie.
>Co w sytuacji, gdy ułaskawiony nie zechce skorzystać z ułaskawienia? Na to pytanie winien
>odpowiedzieć ten, kto zastosował prawo łaski.
>Zgodnie z art. 139 Konstytucji prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.
>Jeżeli nie wolno zastosować prawa łaski po skazaniu przez Trybunał Stanu, to czy wolno je zastosować
>przed takim skazaniem? Uważam, że nie.
>Jeżeli jednak wolno zastosować prawo łaski przed skazaniem w procesie karnym, to czy można wykluczyć
>taką możliwość w przypadku procesu przed Trybunałem Stanu? Także na to pytanie winien odpowiedzieć
>ten, kto zastosował prawo łaski.
Nie ma sensu analizować. Problem musi być głębszy niż prezydent - dotyczy całego systemu prawnego.

Fakt, że w Polsce powołuje się do Trybunału Konstytucyjnego "dobrych" sędziów, bo poprzedni byli "źli" i fakt, że Ci nowi "dobrzy" sędziowie do tego Trybunału godzą się iść, dowodzi, że w Polsce system prawny jest do bani.
Niezależnie czy nowi są rzeczywiście bezstronni czy poprzednicy byli bezstronni - ktoś musiał być stronniczy i sami "nowi" sędziowie swoją zgodą to potwierdzają. Jeśli dotyczy to sędziów Trybunału to co można powiedzieć o sędziach rejonowych? Jeśli od wyboru sędziego zależy wyrok, od tego, która partia ma władze - to co to za kraj? Republika bananowa?
23-11-2015 22:40 
 Ocena 2 na 2
woma (381 punktów)
To chyba nie jest takie proste. Ktoś tych sędziów musi wybrać - Bóg ich nie wskaże, a nawet gdyby, to ich stronniczość byłaby jeszcze bardziej prawdopodobna. Można by ich wybrać w wyborach powszechnych. Ale wówczas nie dałoby się uchronić kandydatów przed pomówieniami, oszczerstwami, fałszywymi oskarżeniami i prowokacjami. Niestety kampania wyborcza ma swoje prawa, a raczej swoje bezprawie. Wątpię, by ktoś wybitny zechciał uczestniczyć w takim bagnie. Poseł nie musi cieszyć się autorytetem. Dlatego w Sejmie jest wielu dyletantów pozbawionych zasad. Sędzia TK na taki "luksus" pozwolić sobie nie może. Może się więc okazać, że w TK znaleźliby się ludzie bez kompetencji i bez kręgosłupa.

Mogłoby się wydawać, że powierzenie wyboru sędziów TK Sejmowi jest rozwiązaniem optymalnym. Tyle tylko, że Sejm składa się z 460 posłów. Jak się okazuje pokaźna ich część to zwykłe gnojki, które za nic mają autorytet Rzeczypospolitej i pomyślność obywateli - obywatel ma prawo do niezawisłego i niezależnego sądu. Nie rozumieją nawet tego, że podważając uczciwość wyborów sędziów TK, podważają wiarygodność Sejmu, i to nie tylko tego, w którym większość mieli ich przeciwnicy polityczni. Nie ma praktycznie sposobu udowodnienia tego, że ktoś został wybrany na sędziego TK, bo zobowiązał się działać w interesie politycznym albo prywatnym tych, którzy go wybrali. Jeżeli zatem raz skutecznie rzuci się podejrzenie o nieuczciwość wyborów, to podejrzane staną się wszystkie wybory dotychczasowe i przyszłe. Skoro raz się stało - a nie ma dowodu, że rzeczywiście było to pierwszy raz - to może stać się znowu. Jeżeli unieważni się wybór wybranych już pięciu sędziów TK, uzasadniając to - bez dowodu - ich stronniczością, to każdego kolejnego sędziego TK będzie można posądzić o to samo. Nie zazdroszczę tym, którzy zostaną wybrani w miejsce tych, których wybór ma zostać unieważniony. Sędzia, który zaakceptował taki stan rzeczy, nie będzie w stanie obronić się przed zarzutem pozostawania pod wpływem PiS. Każdy jego wyrok będzie oceniany z tego punktu widzenia. Co więcej, podważana będzie także bezstronność innych sędziów, którzy będą zgadzać się z jego stanowiskiem. Co wtedy? Może Prezydent zacznie wyręczać TK, by ten nie musiał wydawać wątpliwych politycznie wyroków?

Władza ustawodawcza dostała się w ręce ludzi, którzy do tego nie dorośli. Jeżeli ich zamiary się powiodą, to po ich odejściu - co nie jest takie pewne, bo może dojść do tego, że odsunąć ich od władzy będzie można tylko za ich zgodą - budowanie demokratycznego państwa prawa trzeba będzie zaczynać od początku. Jest jednak jeden plus - dowiemy się, co należy w Konstytucji poprawić, by sytuacja nie mogła się powtórzyć.
23-11-2015 23:35 
 Ocena 2 na 2
Paolo Monstro (6146 punktów)

>Władza ustawodawcza dostała się w ręce ludzi, którzy do tego nie dorośli...

Ja uważam, że wybory nie były sfałszowane, co oznacza, że polski naród nie dorósł do rządzenia samym sobą. Nie jesteśmy na końcu świata ale muszę z przykrością stwierdzić, że radzimy sobie gorzej niż np nasi południowi sąsiedzi - Czesi!

Mamy w sejmie to co chciała większość. Katolicki bełkot oderwany od rzeczywistości. Krzyże, in-vitra, geje, aborcja i inne kluczowe tematy dla Polaków.
O Polsce niestety nikt nie myśli. Kto "dobry" a kto "zły" ocenia kościół i "naczelny patriota" Jarek. Dlatego prawo nam niepotrzebne -bo mamy od tego biskupów.
A Czesi: prawo szanują i w kościoły nie inwestują, Pragi sobie nie zniszczyli podczas II wojny światowej, autostradami jeździli jeszcze zanim do UE weszli, służba zdrowia w połowie UE, przy takich samych nakładach na głowę. Owszem nie są ideałami, mają problemy z korupcją ale i tutaj nas w statystykach lekko wyprzedzają. I mają jeszcze jedną zaletę, jak ich ktoś raz "wydymał" to się 2gi raz nie podłożą. Jak kościół katolicki wystapił przeciwko Husowi to drugi raz nabrać się nie dali. Polacy - przeciwnie - rozbiory kościół poparł, powstania narodowościowe potępił, teraz przeciwko interesowi kraju występuje - ale my ciągle krzyczymy, że kościół walczył o Polskę, mieszając przypadkową zbieżność interesów w wyparciu Rosjan z przyjaźnią.

Pozdrawiam Czechów!
24-11-2015 00:38 
 Ocena 2 na 2
woma (381 punktów)
Preambuła do Konstytucji o narodzie mówi w następujący sposób:

Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski.

Naród Polski liczy około 37,5 obywateli. Prawo do głosowania mają tylko obywatele pełnoletni, a to znaczy, że wyboru nie dokonuje naród tylko jego część - obywatelami są wszyscy, także niemowlęta. W wyborach uczestniczyło około połowy uprawnionych do głosowania. Uprawnionych do głosowania było około 30 milionów obywateli. Głosowało więc około 15 milionów. Na PiS zagłosowało około 5,7 miliona obywateli. PiS poparło więc niecałe 15% Narodu (niecałe 19% uprawnionych do głosowania). Czy można więc powiedzieć, że PiS otrzymał władzę z rąk Narodu? Czy można chociaż powiedzieć, że otrzymał poparcie większości uprawnionych do głosowania? Dzięki dziwnemu sposobowi przeliczania głosów PiS otrzymało 235 mandatów, choć z uzyskanego poparcia wynika, że powinno otrzymać nieco ponad 170.

Żeby uzyskać taką władzę wystarczy zniechęcić wyborców do udziału w wyborach - im więcej, tym lepiej. Metoda - obrzucanie organów władzy różnorakimi oskarżeniami, które podważają sens ich istnienia, a także antagonizowanie wyborców, by ich wzajemną wrogość wykorzystać do zbudowania swego elektoratu. W końcu, za którymś tam razem, uda się przeciągnąć na swoją stronę "większość" wystarczającą do zdobycia władzy. W kłamstwa powtarzane nieustannie ktoś musi w końcu uwierzyć - znalezienie 6 milionów niepotrafiących samodzielnie myśleć w grupie liczącej 30 milionów to wbrew pozorom niezbyt trudne zadanie.
24-11-2015 06:19 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Władza ustawodawcza dostała się w ręce ludzi, którzy do tego nie dorośli...
>Ja uważam, że wybory nie były sfałszowane, co oznacza, że polski naród nie dorósł do rządzenia samym sobą. Nie jesteśmy na końcu świata ale muszę z przykrością stwierdzić, że radzimy sobie gorzej niż np nasi południowi sąsiedzi - Czesi!
>Mamy w sejmie to co chciała większość. Katolicki bełkot oderwany od rzeczywistości. Krzyże, in-vitra, geje, aborcja i inne kluczowe tematy dla Polaków.
>O Polsce niestety nikt nie myśli. Kto "dobry" a kto "zły" ocenia kościół i "naczelny patriota" Jarek. Dlatego prawo nam niepotrzebne -bo mamy od tego biskupów.
>A Czesi: prawo szanują i w kościoły nie inwestują, Pragi sobie nie zniszczyli podczas II wojny światowej, autostradami jeździli jeszcze zanim do UE weszli, służba zdrowia w połowie UE, przy takich samych nakładach na głowę. Owszem nie są ideałami, mają problemy z korupcją ale i tutaj nas w statystykach lekko wyprzedzają. I mają jeszcze jedną zaletę, jak ich ktoś raz "wydymał" to się 2gi raz nie podłożą. Jak kościół katolicki wystapił przeciwko Husowi to drugi raz nabrać się nie dali. Polacy - przeciwnie - rozbiory kościół poparł, powstania narodowościowe potępił, teraz przeciwko interesowi kraju występuje - ale my ciągle krzyczymy, że kościół walczył o Polskę, mieszając przypadkową zbieżność interesów w wyparciu Rosjan z przyjaźnią.
>Pozdrawiam Czechów!
>
Ja również. Byłem tam przypadkiem, i przez samą ciekawość inności zostałem zaskoczony mile. Nie ma żadnego porównania do mentalności Polaka, a tym bardziej "prawdziwego Polaka-katolika". Czy słyszeliście o tworzeniu się bojówek o charakterze narodowo-bandyckim w Czechach? Czy tam chwalą swastykę? A podobno mniej ucierpieli jak naród polski! Faktem jest, że mają uraz do Polaków za zajęcie skraweczka niepotrzebnej w tamtej chwili ziemi czeskiej, które było manifestacją tylko niezrozumienia absolutnie sytuacji w jakiej kraj nasz się znajdował, gdy Hitler anektował Czechy. Nie było tak naprawdę uzasadnienia a tylko wprowadziło wrogość. Wstyd wielki dla głupoty Polaków i ich rządów, którzy i tak dali d..py 1 września roku pamiętnego, do ucieczki całego rządu i właściwie zdrady narodu skończywszy. Polacy nie widzieli, że są okrążeni dokładnie? Z zachodu wrodzy Niemcy, z południa Niemcy z Czech i jeszcze Słowacy, a ze wschodu Rosjanie. To by debil widział. Polityka ówczesnej Polski zmierzała wprost do izolacjonizmu. A marzyło się sanacyjnym zarządcom kraju jeszcze posiadać kolonie! Nieee!! Obłęd!!! Dlatego dziwi zwykłego Czecha polityka szukania sprzymierzeńców w drugim krańcu Europy. Przyznam, że mnie także. Tak jak dziś za oceanem. Takie były w okazałości całej rządy sanacyjne. Tak ponoć chwalone obecnie. Czesi nie żyją na codziennie męczeństwem i martyrologią narodową. Wiedzą co trzeba, jednak nie drążą i nawracają, bo jest to już historią, która nie powraca (mnie przeraża powrót koszmaru jakim się stała tragedia pod Smoleńskiem i wizja kwietniowych, corocznych wspominków i mszy tzw. świętych o ofiarach katastrofy. No ileż można? Życia im się nie przywróci, a ciągle wspominania stają się z biegiem czasu jałowe coraz bardziej.). Kler u nich nie fika tak jak u nas. Dlaczego? Jeśli Was stać, to odpowiedzcie sobie sami. Kler tak naprawdę siedzi cicho i nie fika w obliczu silnego wewnętrznie państwa, a więc egzekwowanego surowo prawa stanowionego (a nie jakiegoś boskiego). Fika TYLKO GDY PAŃSTWO JEST SŁABE WEWNĘTRZNIE I NIE MA SIŁY NA ICH ROZPASANIE. A kler nigdy nie trzymał strony sprawiedliwości i woli narodu (bo te powiastki są tylko w swej masie oszustwem) a tylko stronę siły najeźdźcy/zaborcy. Czesi wyciągnęli słuszne wnioski z historii i tym samym mogą nam, Polakom, imponować. Patrzcie, tylko jedna moja wizyta w tym kraju a tyle pochwał z mojej strony w ich kierunku. Stronnicze to? Proszę bardzo jechać tam na pół roku (tak jak ja), posłuchać ich, pogadać, jeśli będziecie w stanie i wyciągnąć wnioski. Jedno co usłyszałem i musiałem przyjąć z rumieńcem zażenowania. Mając ok 500 km wybrzeża nie mamy żadnej liczącej się stoczni. Tego Czesi nie mogą zrozumieć! A przecież były! Było nawet czeskie nadbrzeże w Szczecinie obsługujące czeski eksport przesyłany barkami rzeką Odrą. Czyli myślą logicznie czy też nie? Jak więc mogą patrzeć na nasze wygłupy polityczne (okiem kibica)? Mają rację czy nie? Ee...h. Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
Paolo Monstro (6146 punktów)
>To chyba nie jest takie proste. Ktoś tych sędziów musi wybrać - Bóg ich nie wskaże, a nawet gdyby, to ich stronniczość byłaby jeszcze bardziej prawdopodobna.

Nie zrozumiałeś mnie chyba. Sytuacja jaka ma teraz miejsce udowadnia, że system (sędziowie) jest stronniczy niezależnie czy PiS ma rację czy nie. Mi osobiście nie robi różnicy czy sędzia jest pro-PO czy pro-PIS - ważne, że jest stronniczy - to już jest dno.

Opinia partii jest wzmacniana decyzją "nowych" sędziów by wstąpić do Trybunału z rekomendacji tej partii.
24-11-2015 01:03 
 Ocena 1 na 1
woma (381 punktów)
Mnie nie jest obojętne, czy sędzia jest pro-PO, czy też pro-PiS. Żaden z takich sędziów nie powinien zasiadać w TK, bo właśnie to, że jest pro-PO albo pro-PiS, przesądza o jego stronniczości. Sam fakt, że sędzia został wybrany głosami PO lub PiS, nie może być podstawą zarzutu o stronniczość.

Nie wiem na jakiej podstawie zarzucasz stronniczość nowo wybranym sędziom TK. Nic mi nie wiadomo o tym, by zabierali głos w tej sprawie. Byłbym zdziwiony i rozczarowany, gdyby to była prawda. Zasada wyłączenia nie może być obca żadnemu sędziemu.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Sam fakt, że sędzia został wybrany głosami PO lub PiS, nie może być podstawą zarzutu o stronniczość.
>Nie wiem na jakiej podstawie zarzucasz stronniczość nowo wybranym sędziom TK.
Ja im nic nie zarzucam, nie mam odpowiednich informacji ani wiedzy by ją ocenić.

Masz rację zarzut stronniczości się nie pojawił ale pojawił się zarzut, że sędziowie są nieodpowiedni - nie nadają się na sędziów. Musiała to być poważna niekompetencja skoro decyzja ich legalnej nominacji została cofnięta w trybie pilnym i przy konieczności zmiany prawa.
Ponieważ zadanie sędziego w Trybunale polega na obiektywnym i zgodnym z prawem sądzeniu to conajmniej jeden z tych 2 warunków musiałbyć niespełniony. Nie znali prawa i/lub nie byli obiektywni. Bardziej prawdopodobne jest, że nie byli obiektywni bo jako sędziowie pewnie zdali egzamin ze znajomości prawa.
Muszę przyznać, że nie znam się na pracy sędziego - może być jeszcze jakiś inny powód, że "sędzia się nie nadaje na sędziego" (zakładając, że spełnia warunki formalne)?

>Nic mi nie wiadomo o tym, by zabierali głos w tej sprawie. Byłbym zdziwiony i rozczarowany, gdyby to była prawda. Zasada wyłączenia nie może być obca żadnemu sędziemu.

Akceptacja nominacji na sędziego jest wg mnie zgodą, że legalnie wybrana osoba, którą "wyrzucam" nie spełniała wymagań na sędziego. "Nowi" sędziowie nie protestując przeciwko swojej nominacji potwierdzają, że uznają powody Jarka/Dudy by aktualnych sędziów wyrzucić.

Uprzedzając argument o przyspieszeniu wyboru. Argument, że PO przyspieszyłą wybór aplikuje się tylko do 2 z 5ciu wybranych sędziów. Więc nie ma zastrzeżeń do procedury przynajmniej 3ch sędziów.

W tej sytuacji niezależnie kto ma rację PiS czy przeciwnicy - albo "nowi" sędziowie się "nie nadają" albo "starzy" albo i "nowi" i "starzy". W każdej z tych alternatyw system jest fatalny.

Moja opinia o Trybunale jest b. niska.
Nie znam się na prawie ale widziałem dzialanie Trybunału Konstutucyjnego ws komisji majątkowej. Ponieważ komisja została zliwkidowana Trybunał odmówił zajęcia się sprawą, zostawiając kościołowi ziemię. W innych przypadkach nie miał problemu z faktem, że prawo już nie obowiązuje. Jeśli w 2ch różnych sprawach to samo kryterium raz jest przeszkodą a raz nie - uznaję, że Trybunał jest do kitu. Co potwierdza jeszcze zamieszanie związane z wyborem sędziów.
woma (381 punktów)
Nie obraź się, ale muszę to napisać. Wypowiadasz się na temat, o którym naprawdę niewiele wiesz. Niewiedza nie jest niczym nagannym. Wiedza nie jest obowiązkowa. Ja nie mam wiedzy, która upoważniałaby mnie do wypowiadania się na temat medycyny, archeologii, historii, malarstwa, muzyki poważnej i wielu innych dziedzin. Boleję nad tym, ale nie potrafię tego zmienić. Nikt nie jest doskonały.

Jest jednak dziedzina, w której każdy powinien się dokształcać. Tą dziedziną jest prawo. Nie chodzi o studiowania prawa, ale o poznanie go na tyle, by można było się bronić przed błędnymi decyzjami organów administracji publicznej, niekompetencją lub stronniczością sądów.

Nie należy więc wierzyć politykom. Oni - z nielicznymi wyjątkami - muszą kłamać, inaczej nikt by ich nie wybrał. Nie należy też wierzyć dziennikarzom. Wielu z nich nie ma pojęcia o tym, o czym mówią. Prawie wszyscy, choć nie wszyscy, nie są należycie przygotowani do rozmowy z politykami. Wielu z nich, choć nie wszyscy, kierują się uprzedzeniami politycznymi.

Problem polega na tym, że tzw. obywatel nie ma możliwości wypowiedzenia się w kwestiach istotnych dla niego. Piszę tzw. obywatel, bo tak naprawdę nikt nie liczy się ze zdaniem obywatela, który nie zajmuje pozycji odpowiedniej - zdaniem władzy - do zabierania głosu w sprawach istotnych dla funkcjonowania państwa i w sprawach istotnych dla zwykłego człowieka, który tak naprawdę stanowi fundament państwa.

Gdybym miał ocenić, kto najbardziej przyczynia się do wzrostu pozycji państwa, to wskazałbym bezdomnych. Tylko oni nie oczekują pomocy od państwa. tylko oni żyją z tego, co sami sobie zapewnią. Gdyby Polska funkcjonowała tak, jak funkcjonują bezdomni, to prawdopodobnie byłaby wzorem dla innych nacji.

Każdą decyzję władzy należy konfrontować z przepisami Konstytucji i ustawami. Jeżeli zauważy się coś, co stoi w sprzeczności z Konstytucją lub ustawą, to należy "wrzeszczeć na całe gardło". Tylko w ten sposób można coś zdziałać.

Podstawową zasadą, którą powinien kierować się obywatel, winna być zasada - ZERO ZAUFANIA DO WŁADZY, każdej władzy.

Odrzuć więc wszystkie sugestie, przemyśl sprawę sam, jeżeli masz wątpliwości, zasięgnij opinii innych, a potem zastanów się nad ich zasadnością. Daj się przekonać tylko temu, z kim się naprawdę zgadzasz. Jeżeli masz wątpliwości - podziel się nimi. Wyciągnij wnioski i zrób to, co będzie najlepsze dla ciebie, nawet jeżeli okaże się, że powinieneś wyemigrować.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365