Racjonalista - Strona głównaDo treści
Choroba umysłu czy opętanie?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
11-03-2015 13:04Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Choroba umysłu czy opętanie?
Ocena 4 na 8
.
"Fronda":
Aktor Krzysztof Pieczyński, znany w Polsce choćby z roli doktora Bruno z serialu "Na dobre i na złe" kolejny raz, w sposób bezdennie głupi mówi o Kościele. Pytanie: czy to objaw choroby, opętania czy ....
(...) No cóż, czytając wypowiedzi pana Pieczyńskiego ma się wrażenie, że mamy doczynienia z osobą całkowicie zaburzoną jeśli chodzi o możliwość wglądu w istotę religijności w ogóle. Jego nienawiść, wręcz masochistyczna względem Kościoła katolickiego, ludzi wierzących w Jezusa Chrystusa jest przerażająca. Podobny ton można było znaleźć u tych, którzy dążyli do eliminacji chrześcijan z przestrzeni publicznej. A było ich sporo i są również i dziś.

www.youtube.com/watch?v=IsJdtCy6gRI
film.onet.(*)zowal-dwa-miliardy-ludzi/e4p4t
natemat.pl(*)iol-zahipnotyzowal-2-mld-ludzi

No cóż, moje widzenie i rozumienie świata, jest alternatywne do opartego na wierze i światopoglądzie "Frondy", a bliskie wyrażonemu przez Pieczyńskiego. . W związku z tym nie istnieje możliwość aby nikogo nie dotykało kalectwo umysłowe. Myślę, iż mnie, gdyż miliardy much (wierzących) nie mogą się mylić.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#76
29-03-2015 11:17
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
W odpowiedzi Duch Prawdy
Nie płaczę.
Martwię się o Ciebie, czyż nie tak nakazuje najważniejsze przykazanie Religii Prawdy - Bezinteresowna Miłość?
Nie znasz życia Sławku, ani sił nim kierujących.
Taki stary, a taki.. naiwny. Ale zarazem twórczy (płodny), to trzeba przyznać bez bicia
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#77
29-03-2015 11:57
 0 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Martwię się o Ciebie
Dziękuję, ale nie martw się o mnie, lecz o siebie i pewną kategorię ludzi... Królestwo moje już nie jest z tego świata...
>Nie znasz życia Sławku, ani sił nim kierujących.
Możliwe.
>Taki stary, a taki.. naiwny.
"Musisz odnaleźć nadzieję i nieważne, że nazwą Ciebie głupcem"...
>Ale zarazem twórczy (płodny), to trzeba przyznać bez bicia
To dobrze, bo nie uznaję przemocy fizycznej, ani psychicznej, którą tutaj stosujesz wraz z pewną kategorią ludzi... i nie proś mnie o cytowanie, poczytaj swoje i Twoich kolegów komentarze skierowane do mnie (we mnie)..., nie zapomnij zajrzeć do oślej ławki...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#78
29-03-2015 17:31
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
W odpowiedzi Duch Prawdy
.
>poczytaj swoje i Twoich kolegów komentarze skierowane do mnie (we mnie)...,
Tak, zdecydowanie warte są poznania wraz z refleksją nad nimi.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,658588#w660505

> nie zapomnij zajrzeć do oślej ławki...
(Tak, zdecydowanie warto tam zaglądać. Zawsze lubiłem, odrzucane przez cenzurę kawałki.
Dalece nie wszystkie są małowartościowe)

Wyroki boskie, nawet gdy są niezrozumiałe, są niedyskutowalne. Patrz: np. "Regulamin forum".
§ 35. Moderator ma obowiązek usunąć wypowiedź lub przenieść ją do Oślej Ławki, jeżeli:
a) zawiera ona treści wulgarne (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.) lub kłamliwe (art. 23 Kodeksu cywilnego),
b) stanowi reklamę, naruszenie praw autorskich lub w inny sposób narusza prawo polskie,
c) wątek ten dubluje istniejący otwarty wątek,
d) treść jest napisana wyjątkowo niestarannie i niekomunikatywnie,
e) treść nie posiada cech wskazujących na rozpoczęcie lub kontynuowanie dyskusji (nie dotyczy działu ogłoszeń),
f) propaguje alkohol (art. 2 (1) Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z dnia 26 października 1982r.),
g) propaguje środki odurzające, narkotyki (art.1 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii z dnia 24 kwietnia 1997r.),
h) obraża osoby publiczne (art. 23 Kodeksu cywilnego) lub Uczestników Forum,
i) zawiera dyskusje bezsensowne i całkowicie pozamerytoryczne.

§ 36. Od decyzji Moderatora można się odwołać wyłącznie drogą mailową do Kolegium Moderatorów. Odwołanie musi być merytorycznie uzasadnione. Nieuzasadnione odwołania nie będą rozpatrywane.

§ 37. W przypadku złamania Regulaminu, Moderator stosuje sankcje (osobno lub łącznie): upomnienie, ostrzeżenie, zablokowanie wypowiedzi, usunięcie całości lub części wypowiedzi, przeniesienie wypowiedzi do działu Ośla Ławka, zablokowanie Uczestnika na okres od 1 dnia do 3 miesięcy.

§ 38. Decyzje Moderatora nie mogą być przedmiotem publicznych dyskusji.

§ 38. 1. Pełniona przez interlokutora funkcja moderatorska nie może być przedmiotem komentowania w dyskusji merytorycznej (np. na zasadzie ad personam).


Za nieregulaminowe więc może zostać uznane nawet pytanie dlaczego w kontekście "Wprowadzenia" treści napisane wyjątkowo niestarannie i niekomunikatywnie, nie posiadające cech wskazujących na rozpoczęcie lub kontynuowanie dyskusji, obrażające inteligencję uczestników forum oraz zawierające dyskusje bezsensowne i całkowicie pozamerytoryczne. Takie jak np. ta poniższa: www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,653245#w654204 Nie są odsyłane tam, gdzie ich miejsce? Więc nie pytam. Moderacja wie co czyni.

Wyżej przywołana wypowiedź to jedna z bardzo wielu ostatnio się tu ukazujących, które - pomimo drastycznie niskiego poziomu intelektualnego oraz nie komunikatywności przekazu - nie znajdują swojego miejsca na "Oślej ławce", a ich autorzy nie są banowani. Natomiast czasem banowani są ludzie krytyczni wyrażający zdziwienie otaczającą ich forumową rzeczywistością. Tyle tylko, że ja nie muszę wszystkiego rozumieć i z wyrokami moderacji się zgadzam, nawet wtedy
gdy ich nie aprobuję. To podstawowy obowiązek każdego uczestnika forum.

@@@
.

#79
29-03-2015 18:15
 0 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,653245#w654204
>>Samo uważanie się za racjonalistę nie czyni z Pana racjonalisty.
>Całkowicie się z Panem zgadzam, że same uważanie niczego nie czyni, ale na ile ja sam jestem racjonalnym pozostawiam racjonalistom, a nie fideistom.
>Ciągle Pan mnie myli z fideistą,
>Ani Pana mylę, ani ciągle.
>(Fideizm to pogląd filozoficzny i teologiczny głoszący prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi.)

Nie każda wiara to fideizm, kiedy Pan to pojmie, że ja nie głoszę prymatu wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi. W jednej z odpowiedzi zamieściłem wykład "Fizyka a wiara", z którego powinien Pan już wiedzieć, że Nauka i Wiara to dwie niezależne od siebie sfery, zupełnie osobne, w których wiara nie ogranicza nauki, ani nauka wiary, nie ma między nimi żadnego punktu stycznego. Jeżeli nie może Pan tego pojąć, to może inny przykład: Sztuka w żaden sposób nie ogranicza Nauki, to, że ktoś jest malarzem i jednocześnie fizykiem nie oznacza, że jego malarstwo ogranicza jego badania naukowe w dziedzinie fizyki, ( czyli analogicznie, jeśli jest wierzący to jego wiara nie ogranicza jego badań naukowych..., jeśli natomiast jakiś człowiek uważa, że wiara stoi ponad nauką, wtedy tak, jest fideistą).

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#80
29-03-2015 19:55
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
W odpowiedzi Duch Prawdy
.
>Samo uważanie się za racjonalistę nie czyni z Pana racjonalisty.
Całkowicie się z Panem zgadzam, że same uważanie niczego nie czyni, ale na ile ja sam jestem racjonalnym pozostawiam racjonalistom, a nie fideistom.
>Ciągle Pan mnie myli z fideistą,
Ani Pana mylę, ani ciągle.
(Fideizm to pogląd filozoficzny i teologiczny głoszący prymat wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi.)
Ja jestem niewierzący i przekonują mnie fakty, a nie deklaracje. Sam już tu kilkakrotnie napisałem, że "jestem piękną
i wielce mądrą blondynką"
i rozsądni racjonaliści w tą deklarację uwierzyć nie chcą, gdyż tu deklaracje mają niewielkie znaczenie, tu trzeba się czymś wykazać, tak aby mądrość wypływała z naszych tekstów, a nie z deklaracji.

>Nie każda wiara to fideizm,
Każda.

Wiedza naukowa tym różni się od wszystkich innych, że uczony - przynajmniej w zakresie własnej specjalności - nie może niczego przyjmować na wiarę. Jego obowiązkiem jest krytyczna analiza - wraz z oceną metodyki i metodologii - dotychczasowego dorobku. Wiedza, w której zawarte są dogmaty nie poddające się naukowej (rozumowo-empirycznej) weryfikacji i falsyfikacji - nie jest nauką.

Uczeni przez wieki wypracowali stale doskonalące się metody eliminacji wiadomości fałszywych i teorii fantastycznych. Nauka dociera do prawdy obiektywnej. Już z założenia dokonuje się przez kompetentne gremia zespołowej kontroli nie tylko eksperymentów, lecz także poprawności metodologicznej i prawdopodobieństwa wyników wszelkich badań empirycznych,
a w naukach abstrakcyjnych - akceptowalności systemów dedukcyjnych. W nauce krytyka wpisana jest już w sam proces rodzenia się wiedzy i nie istnieje żadna krytyka naukowa dokonywana poza nauką. Bardzo utrudnione są dzisiaj oszustwa naukowe, praca naukowa bez odpowiednich kwalifikacji, plagiaty, ale z drugiej strony następuje wzrost ilościowy i wpływy na opinię publiczną różnych paranauk i pseudonauk, czy - występujących pod trudną do zrozumienia maską - nauk alternatywnych. Dla mnie alternatywą dla nauki jest tylko nieuctwo, ale zapewne się mylę.

Nauka i wiara nie mogą być ze sobą sprzeczne, gdyż z punktu widzenia nauki zdania, których przedmiotem jest termin empirycznie nieweryfikowalny są nonsensem, także nonsensem jest przeczenie takim zdaniom. Zaś nauka zajmuje się porządkiem (sensem) empirycznie weryfikowalnego świata.


> kiedy Pan to pojmie,
Ależ ja jakoś tam pojmuję Pańskie wywody, tyle że uważam je za brednie i się z nimi nie zgadzam.

> że ja nie głoszę prymatu wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi.
Głosi tu Pan groch z kapustą, ale swoją wiarę stawia ponad wszystko i żadne przedstawiane tu przez wielu forumowiczów naukowo potwierdzone twierdzenia Pana w niczym nie przekonały, gdyż z wiarą nie ma dyskusji. Na wszelakie argumenty jest Pan całkowicie teflonowym i wszystkie spływają po Panu jak woda po kaczce.

>W jednej z odpowiedzi zamieściłem wykład "Fizyka a wiara", z którego powinien Pan już wiedzieć, że Nauka i Wiara to dwie niezależne od siebie sfery, zupełnie osobne, w których wiara nie ogranicza nauki, ani nauka wiary, nie ma między nimi żadnego punktu stycznego.
Wypisywał Pan tu już przeróżne bzdury. Wolno Panu je głosić, ale narzucanie Pańskich poglądów to ja mam tam, gdzie ich miejsce. Sądzę, że ten facet więcej miał w głowie i bardziej się wysilił.
www.racjon(*)rum.php/z,0/d,1/s,75187#w75270
www.racjonalista.pl/forum.php/s,617761#w617783
I napisał tylko fideistyczne bzdury. Zgodne z jego rozumieniem świata.

>Jeżeli nie może Pan tego pojąć, to może inny przykład: Sztuka w żaden sposób nie ogranicza Nauki, to, że ktoś jest malarzem i jednocześnie fizykiem nie oznacza, że jego malarstwo ogranicza jego badania naukowe w dziedzinie fizyki, (czyli analogicznie, jeśli jest wierzący to jego wiara nie ogranicza jego badań naukowych..., jeśli natomiast jakiś człowiek uważa, że wiara stoi ponad nauką, wtedy tak, jest fideistą).
Dopóki nie znajdą się w konflikcie, to wszystko jest możliwe, zaś gdy znajdą się w konflikcie, to wierzący wybierze np. "krążki cebulowe"

Myślę, iż nawet bardzo średnio rozgarnięty czytelnik, który się zmusił do czytania tego co Pan tu wypisuje już doskonale poznał Pańskie poglądy na wszystko. Każdy z czytelników też doskonale wie, iż Pan głęboko wierzy w jedynosłuszność własnych poglądów, ale nie każdy tu stawia wyżej własną wiarę nad naukowo weryfikowalne poglądy, tu podstawowymi
są poglądy racjonalistyczne i to zobowiązuje.

@@@
.

#81
29-03-2015 20:31
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
>Za nieregulaminowe więc może zostać uznane nawet pytanie dlaczego w kontekście "Wprowadzenia" treści napisane wyjątkowo niestarannie i niekomunikatywnie, nie posiadające cech wskazujących na rozpoczęcie lub kontynuowanie dyskusji, obrażające inteligencję uczestników forum oraz zawierające dyskusje bezsensowne i całkowicie pozamerytoryczne. Takie jak np. ta poniższa: www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,653245#w654204 Nie są odsyłane tam, gdzie ich miejsce?

Też mnie czasem dziwi, dlaczego podobne wypowiedzi nie są odsyłane, gdzie ich miejsce. Ale to chyba dlatego, że nie ma kto ich zgłosić, chociaż każdy ma żółty przycisk przy każdej wypowiedzi, nawet własnej.

>Natomiast czasem banowani są ludzie krytyczni wyrażający zdziwienie otaczającą ich forumową rzeczywistością.
To ja już nic nie piszę.

#82
29-03-2015 21:22
 0 na 4
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
>Ja jestem niewierzący i przekonują mnie fakty, a nie deklaracje.
Przykłady bezinteresownej miłości w życiu to fakty, nie deklaracje.
>>Nie każda wiara to fideizm, kiedy Pan to pojmie, że ja nie głoszę prymatu wiary nad poznaniem rozumowym i teoriami naukowymi.
> Każda. Ależ ja jakoś tam pojmuję Pańskie wywody, tyle że uważam je za brednie i się z nimi nie zgadzam. Głosi tu Pan groch z kapustą, ale swoją wiarę stawia ponad wszystko
Absolutnie się Pan myli, jeśli ktoś pokaże mi Prawdę większą, niż bezinteresowna Miłość porzucę moją i pójdę za jego Prawdą.
>i żadne przedstawiane tu przez wielu forumowiczów naukowo potwierdzone twierdzenia Pana w niczym nie przekonały, gdyż z wiarą nie ma dyskusji.
Absolutnie się Pan myli, z wiarą jest dyskusja, z fideistyczną wiarą nie ma dyskusji.
>Na wszelakie argumenty jest Pan całkowicie teflonowym i wszystkie spływają po Panu jak woda po kaczce.
>>W jednej z odpowiedzi zamieściłem wykład "Fizyka a wiara", z którego powinien Pan już wiedzieć, że Nauka i Wiara to dwie niezależne od siebie sfery, zupełnie osobne, w których wiara nie ogranicza nauki, ani nauka wiary, nie ma między nimi żadnego punktu stycznego.
>Wypisywał Pan tu już przeróżne bzdury. Wolno Panu je głosić, ale narzucanie Pańskich poglądów to ja mam tam, gdzie ich miejsce.
Po raz kolejny absolutnie się Pan myli, ja nie narzucam moich poglądów, tylko je głoszę.
Pana argumentację wytłuściłem i z taką argumentacją trudno polemizować:
Każda., jakoś tam, brednie, groch z kapustą, teflonowym, woda po kaczce, bzdury, to ja mam tam
Zaiste merytoryczne i racjonalne argumenty, i szanujące adwersarza.
>>Jeżeli nie może Pan tego pojąć, to może inny przykład: Sztuka w żaden sposób nie ogranicza Nauki, to, że ktoś jest malarzem i jednocześnie fizykiem nie oznacza, że jego malarstwo ogranicza jego badania naukowe w dziedzinie fizyki, (czyli analogicznie, jeśli jest wierzący to jego wiara nie ogranicza jego badań naukowych..., jeśli natomiast jakiś człowiek uważa, że wiara stoi ponad nauką, wtedy tak, jest fideistą).
>Dopóki nie znajdą się w konflikcie,
Nigdy nie znajdą się w konflikcie, bo nie mają żadnego punktu stycznego, to dwa oddzielne światy.
>zaś gdy znajdą się w konflikcie, to wierzący wybierze
To fideista wybierze, gdyż wiarę stawia ponad naukę, jego wiara to nie niezależny od nauki świat, ale wpływający, determinujący naukę, gdyż jego wiara jest ślepa, nie ma z nią dyskusji.
>Myślę, iż nawet bardzo średnio rozgarnięty czytelnik, który się zmusił do czytania tego co Pan tu wypisuje już doskonale poznał Pańskie poglądy na wszystko.
Też tak myślę, z jedną poprawką, ja piszę, a Pan wypisuje, co wytłuściłem powyżej.
>Każdy z czytelników też doskonale wie, iż Pan głęboko wierzy w jedynosłuszność własnych poglądów,
O nie drogi Panie, to Pan właśnie tak wierzy, ja zmienię poglądy, jeśli ktoś przedstawi mi lepsze, ale póki co nikt nie przedstawił mi Prawdy większej od mojej, a Pana jedynosłuszność: Każda. i argumenty: jakoś tam, brednie, groch z kapustą, teflonowym, woda po kaczce, bzdury, to ja mam tam nie są dla mnie żadną alternatywą.
>ale nie każdy tu stawia wyżej własną wiarę nad naukowo weryfikowalne poglądy, tu podstawowymi są poglądy racjonalistyczne i to zobowiązuje.
No właśnie, nie każdy tu stawia wyżej własną wiarę, ja stawiam wyżej pogląd racjonalistyczny, że Miłość jest fundamentem, na którym Ludzkość powinna zbudować swój świat i jest to pogląd wielokrotnie zweryfikowany w życiu: Miłość buduje.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#83
30-03-2015 00:06
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
W odpowiedzi Duch Prawdy

>Przykłady bezinteresownej miłości w życiu to fakty, nie deklaracje.

>Absolutnie się Pan myli, jeśli ktoś pokaże mi Prawdę większą, niż bezinteresowna Miłość porzucę moją i pójdę za jego Prawdą.

> Absolutnie się Pan myli, z wiarą jest dyskusja, z fideistyczną wiarą nie ma dyskusji.

>Po raz kolejny absolutnie się Pan myli, ja nie narzucam moich poglądów, tylko je głoszę.

>Każda., jakoś tam, brednie, groch z kapustą, teflonowym, woda po kaczce, bzdury, to ja mam tam. Zaiste merytoryczne i racjonalne argumenty, i szanujące adwersarza.

>Nigdy nie znajdą się w konflikcie, bo nie mają żadnego punktu stycznego, to dwa oddzielne światy.

>To fideista wybierze, gdyż wiarę stawia ponad naukę, jego wiara to nie niezależny od nauki świat, ale wpływający, determinujący naukę, gdyż jego wiara jest ślepa, nie ma z nią dyskusji.

>Też tak myślę, z jedną poprawką, ja piszę, a Pan wypisuje, co wytłuściłem powyżej.

>O nie drogi Panie, to Pan właśnie tak wierzy, ja zmienię poglądy, jeśli ktoś przedstawi mi lepsze, ale póki co nikt nie przedstawił mi Prawdy większej od mojej, a Pana jedynosłuszność: Każda. i argumenty: jakoś tam, brednie, groch z kapustą, teflonowym, woda po kaczce, bzdury, to ja mam tam nie są dla mnie żadną alternatywą.

>No właśnie, nie każdy tu stawia wyżej własną wiarę, ja stawiam wyżej pogląd racjonalistyczny, że Miłość jest fundamentem, na którym Ludzkość powinna zbudować swój świat i jest to pogląd wielokrotnie zweryfikowany w życiu: Miłość buduje.
Gratuluję Panu popierających, a popierającym gratuluję jeszcze jednego "prawdziwego racjonalisty".

>( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Nie wiem jak to się ma do moich - w tym i innych wątkach - wypowiedzi
i co tu miałbym jeszcze komentować? Przecież wiadomo, że nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami, a to co Pan tu wypisuje jest chyba jasne jak słońce
i dla rozumnych ludzi komentarza nie wymaga.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?

#85
30-03-2015 06:53
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
>>Miłość buduje.
>i co tu miałbym jeszcze komentować? Przecież wiadomo, że nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami, a to co Pan tu wypisuje jest chyba jasne jak słońce i dla rozumnych ludzi komentarza nie wymaga.
No jasne i wszyscy rozumni to rozumieją. Cieszę się, że zakończyliśmy tę dyskusję, z jedną poprawką, ja piszę, a Pan wypisuje.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#86
30-03-2015 07:18
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
W odpowiedzi Duch Prawdy
> No jasne i wszyscy rozumni to rozumieją. Cieszę się, że zakończyliśmy
> tę dyskusję, z jedną poprawką, ja piszę, a Pan wypisuje.

Poprawkę w tym miejscu należałoby sformułować trochę inaczej: powyższy interlokutor poczuł się urażony, więc wydało mu się że odwrócenie kota ogonem i zmałpowanie cudzej tezy (tylko w przeciwnym kierunku) będzie jedną z najlepszych odpowiedzi.
Bez komentarza.
Miłego dnia!


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#87
30-03-2015 07:28
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
W odpowiedzi Duch Prawdy
> nie uznaję przemocy fizycznej, ani psychicznej, którą tutaj
> stosujesz wraz z pewną kategorią ludzi... i nie proś mnie o cytowanie
> poczytaj swoje i Twoich kolegów komentarze skierowane do mnie (we mnie)

Sławku, niestety w tym co napisałeś nie znalazłem żadnej nowości. Jestem coraz bardziej znudzony i rozczarowany Twoimi wpisami.
Skrytykować cudze poglądy - zwłaszcza mesjańskie - do znudzenia wywołuje efekt analogiczny z atakiem samego ich głoszącego. Wchodzi mu się na amcicję, wtedy czuje się dotknięty do żywego i już Święty Boże nie pomoże.
Tak jest zawsze, gdy człowiek (mesjasz) nie wie kim jest w życiu, dokąd zmierza i znalazł sobie tylko jakąś ideologię (religię etc.) do której dorabia teorię, aby na jej podstawie "zbudować siebie na nowo".
Pal sześć, żeby tylko chciał poprzestać na sobie. Ale nie, chce też zazwyczaj udzielać swojego domniemanego oświecenia innym, a nawet nieraz (w skrajnie nieszczęśliwych przypadkach) przemawiać w imieniu Boga.

Właściwie nie mam nic do dodania oprócz życzenia Ci Sławku miłego dnia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#88
30-03-2015 07:48
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Nie musisz w kółko powtarzać tego samego, ja nie czytam, jak coś mnie nudzi, a przede wszystkim nie oceniam, bo wiadomo, że taka ocena jest subiektywna, czyli nie ma sensu.
No i jeszcze najważniejsze, jak chcesz oceniać, to oceniaj treść, a nie adwersarza, bo kreujesz się na internetowego diagnostę.
>Właściwie nie mam nic do dodania oprócz życzenia Ci Sławku miłego dnia!
Wiem, każdy myślący to widzi, że nic nie napisałeś, więc co jeszcze mógłbyś tu dodać. Miłego dnia Jacku.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#89
30-03-2015 09:05
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
W odpowiedzi Duch Prawdy
> No i jeszcze najważniejsze, jak chcesz oceniać, to oceniaj treść, a nie adwersarza

Duchu-Prawdy-Głoszący-W-Imieniu-Boga, niepotrzebnie mówisz mi, co mam robić i po co.
Gdybyś znał mnie dłużej (a już trochę piszę na tym Forum) to wiedziałbyś, że często ujmuję w wypowiedziach formę, którą widzę, próbuję też ujawnić stereotypy i imperatywy, które rządzą ludźmi, powodują, że robią to co robią.
Ale skoro nie rozumiesz tego co piszę i po co - trudno. Gwoli wyjaśnienia: moje wpisy nie są skierowane tylko do Ciebie - czyta nas przecież sporo innych osób. Lepiej daj se siana i zaprzestań pisania, co mam robić, a co nie - taka moja rada.
Wyjdzie Ci tylko na zdrowie, może zresztą będziesz odczuwał podczas lektury większości tutejszych wpisów mniej przykrości.

>Wiem, każdy myślący to widzi, że nic nie napisałeś,
> więc co jeszcze mógłbyś tu dodać. Miłego dnia Jacku.

Wiesz Sławku, nawet Ci tu przytaknę: oceniaj dalej, że nic nie napisałem i kwalifikuj siebie dalej do grupy ludzi myślących Na końcu mojej riposty nic więcej nie pozostało, niż życzyć Ci miłego dnia. Po cóż miałbym się jeszcze tu produkować i czegoś Cię uczyć?
Bye bye!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#90
30-03-2015 10:08
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Choroba umysłu czy opętanie?
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Po cóż miałbym się jeszcze tu produkować i czegoś Cię uczyć?
Ojej, a mi zarzucałeś, że jestem nauczycielem......


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365