 |
Choroba umysłu czy opętanie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-03-2015 13:04 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Choroba umysłu czy opętanie?
4 na 8 | . "Fronda": Aktor Krzysztof Pieczyński, znany w Polsce choćby z roli doktora Bruno z serialu "Na dobre i na złe" kolejny raz, w sposób bezdennie głupi mówi o Kościele. Pytanie: czy to objaw choroby, opętania czy .... (...) No cóż, czytając wypowiedzi pana Pieczyńskiego ma się wrażenie, że mamy doczynienia z osobą całkowicie zaburzoną jeśli chodzi o możliwość wglądu w istotę religijności w ogóle. Jego nienawiść, wręcz masochistyczna względem Kościoła katolickiego, ludzi wierzących w Jezusa Chrystusa jest przerażająca. Podobny ton można było znaleźć u tych, którzy dążyli do eliminacji chrześcijan z przestrzeni publicznej. A było ich sporo i są również i dziś.www.youtube.com/watch?v=IsJdtCy6gRIfilm.onet.(*)zowal-dwa-miliardy-ludzi/e4p4tnatemat.pl(*)iol-zahipnotyzowal-2-mld-ludzi No cóż, moje widzenie i rozumienie świata, jest alternatywne do opartego na wierze i światopoglądzie "Frondy", a bliskie wyrażonemu przez Pieczyńskiego. . W związku z tym nie istnieje możliwość aby nikogo nie dotykało kalectwo umysłowe. Myślę, iż mnie, gdyż miliardy much (wierzących) nie mogą się mylić. @@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..#16 1 na 1 | Betelgeza (48 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? |
> Przy okazji obrzędów religijnych próbuję w jak najbardziej wyważony i konstruktywny sposób zawalczyć o kilka bliskich mi osób, efekt jest taki, że w niedziele odbędzie się chrzest mojego syna i mimo tego, że nikt nie jest w stanie w logiczny sposób przeciwstawić się moim argumentom nie jest jednocześnie w stanie poddać całej tej żenady w wątpliwość. Ręce opadają...Czy dobrze rozumiem - odbędzie sie chrzest Twojego syna mimo, że nie wyraziłeś na to zgody? Jakim cudem? Jeśli masz pełne prawa rodzicielskie, to matka nie ma prawa zrobić tego bez Twojej zgody. No, chyba, że nie postawiłeś sprawy na ostrzu noża i sam sie poddałeś. Ja tego nie krytykuję, tylko pytam dla jasności. Rozumiem, że zachowanie w miarę dobrych stosunków z liczącymi sie w życiu syna osobami bywa ważniejsze. Nie wiem, jaki masz układ rodzinno-prawny z synem, bo to zapewne jest kluczem... Ogólnie to myślę sobie, że brutalnie mówiąc (to nie jest do Ciebie czy kogokolwiek konkretnego, podkreślam, tylko ogólnie) - trzeba uważać z kim się ma stosunki seksualne, bo jeśli efektem jest przyjście na świat dziecka, może się okazać, że sa za duże różnice poglądów co do jego wychowania  Nasuwa mi się postulat w rodzaju: Racjonaliści nie idźcie do łóżka z nieracjonalistami!   |
#17 3 na 3 | Gerwazjusz (46 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > >Przy okazji obrzędów religijnych próbuję w jak najbardziej wyważony i konstruktywny sposób zawalczyć o kilka bliskich mi osób, efekt jest taki, że w niedziele odbędzie się chrzest mojego syna i mimo tego, że nikt nie jest w stanie w logiczny sposób przeciwstawić się moim argumentom nie jest jednocześnie w stanie poddać całej tej żenady w wątpliwość. Ręce opadają...> Czy dobrze rozumiem - odbędzie sie chrzest Twojego syna mimo, że nie wyraziłeś na to zgody? Jakim cudem? Jeśli masz pełne prawa rodzicielskie, to matka nie ma prawa zrobić tego bez Twojej zgody.> No, chyba, że nie postawiłeś sprawy na ostrzu noża i sam sie poddałeś. Ja tego nie krytykuję, tylko pytam dla jasności. Rozumiem, że zachowanie w miarę dobrych stosunków z liczącymi sie w życiu syna osobami bywa ważniejsze. Nie wiem, jaki masz układ rodzinno-prawny z synem, bo to zapewne jest kluczem...> Ogólnie to myślę sobie, że brutalnie mówiąc (to nie jest do Ciebie czy kogokolwiek konkretnego, podkreślam, tylko ogólnie) - trzeba uważać z kim się ma stosunki seksualne, bo jeśli efektem jest przyjście na świat dziecka, może się okazać, że sa za duże różnice poglądów co do jego wychowania Nasuwa mi się postulat w rodzaju: Racjonaliści nie idźcie do łóżka z nieracjonalistami!   Poddałem się, w sumie można tak to określić. Jak napisałem wyżej, żona nie jest przeciwniczką mojego światopoglądu, rozumie go i mimo, że nie jest religijna życie w którym kompletnie musiałaby zerwać ze wszystkim co z religią związane ją przerasta. Stąd chrzest. Nie ma tu żadnych waśni, ani poróżnień. Poczekam, bo proces leczenia się z indoktrynacji trochę trwa, poza tym jak napisał pan Bogusławski: od swięconej wody nikt nie zaczął wierzyć. Chrzest sam w sobie nie jest jakiś inwazyjny, napletka się nie obcina, toteż upieranie się za wszelką cenę, czy jak to okresliłeś stawianie sprawy na ostrzu noża byłoby chyba przesadą. |
#18 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > proces leczenia się z indoktrynacji trochę trwa, poza tym jak napisał pan Bogusławski: od swięconej wody nikt nie zaczął wierzyć. Chrzest sam w sobie nie jest jakiś inwazyjnyJest to początek indoktrynacji, z której proces leczenia się trochę trwa... Proszę pomyśleć o dziecku, nie o wygodnych układach rodzinnych, ono później będzie przechodzić proces leczenia, bo przecież po Waszym (Dziecka) Niewinnym Chrzcie następnie będą niewinne lekcje religii, przyjęcie, bierzmowanie..., żeby "babcia" była zadowolona, a dziecko jak podrośnie to się z tego wszystkiego wyleczy... Ps. Duch prowadzi, czy przypadek: 966 wypowiedź; Chrzest... 
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#19 2 na 2 | Gerwazjusz (46 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > >proces leczenia się z indoktrynacji trochę trwa, poza tym jak napisał pan Bogusławski: od swięconej wody nikt nie zaczął wierzyć. Chrzest sam w sobie nie jest jakiś inwazyjny> Jest to początek indoktrynacji, z której proces leczenia się trochę trwa... Proszę pomyśleć o dziecku, nie o wygodnych układach rodzinnych, ono później będzie przechodzić proces leczenia, bo przecież po Waszym (Dziecka) Niewinnym Chrzcie następnie będą niewinne lekcje religii, przyjęcie, bierzmowanie..., żeby "babcia" była zadowolona, a dziecko jak podrośnie to się z tego wszystkiego wyleczy...> Ps. Duch prowadzi, czy przypadek: 966 wypowiedź; Chrzest...  > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.Indoktrynacja nie zaczyna się wraz z chrztem, czyli w naszym przypadku fałszywą deklaracją wprowadzania dziecka w katolicki świat. Indoktrynacja zaczyna się w momencie, gdy dochodzi do przekazywania dziecku tej jedynej słusznej prawdy o świecie. Nikt nie wątpi, że dziecko nie ma żadnej świadomości w czasie tego obrzędu, 7 letnie dzieci za nic mają "duchową wzniosłość" pierwszej komunii, a większość par nie myśli w czasie ślubu, że o to przed panem swym zawierają chrześcijański związek. To nie wiara,to tradycjonalizm, który nie przeszkodzi mi w wychowaniu syna na świadomego człowieka. |
| Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Indoktrynacja nie zaczyna się wraz z chrztem, czyli w naszym przypadku fałszywą deklaracją wprowadzania dziecka w katolicki świat. Indoktrynacja zaczyna się w momencie, gdy dochodzi do przekazywania dziecku tej jedynej słusznej prawdy o świecie. Nikt nie wątpi, że dziecko nie ma żadnej świadomości w czasie tego obrzędu, 7 letnie dzieci za nic mają "duchową wzniosłość" pierwszej komunii, a większość par nie myśli w czasie ślubu, że o to przed panem swym zawierają chrześcijański związek.Przez pierwszych 6 lat dziecko chłonie jak gąbka, wtedy kształtuje się osobowość... > To nie wiara,to tradycjonalizm, który nie przeszkodzi mi w wychowaniu syna na świadomego człowieka.Zakłamane wychowanie, hipokryzja, lawiranctwo..., mam nadzieję, że syn wyrośnie na człowieka świadomego jaką krzywdę wyrządzili mu rodzice dla swojego koniunkturalizmu.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#21 2 na 2 | Gerwazjusz (46 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > >Indoktrynacja nie zaczyna się wraz z chrztem, czyli w naszym przypadku fałszywą deklaracją wprowadzania dziecka w katolicki świat. Indoktrynacja zaczyna się w momencie, gdy dochodzi do przekazywania dziecku tej jedynej słusznej prawdy o świecie. Nikt nie wątpi, że dziecko nie ma żadnej świadomości w czasie tego obrzędu, 7 letnie dzieci za nic mają "duchową wzniosłość" pierwszej komunii, a większość par nie myśli w czasie ślubu, że o to przed panem swym zawierają chrześcijański związek.> Przez pierwszych 6 lat dziecko chłonie jak gąbka, wtedy kształtuje się osobowość...Coś w tym jest, oliwa jaką ksiądz namaścił go po czółku wchłonęła się w taki właśnie sposób. > >To nie wiara,to tradycjonalizm, który nie przeszkodzi mi w wychowaniu syna na świadomego człowieka.> Zakłamane wychowanie, hipokryzja, lawiranctwo..., mam nadzieję, że syn wyrośnie na człowieka świadomego jaką krzywdę wyrządzili mu rodzice dla swojego koniunkturalizmu.> ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.Mam 32 lata i po dziś dzień od momentu narodzin nie było nikogo, kto przedstawiłby mi inny światopogląd niż katolicki. Miałem chrzest, komunie, bierzmowanie i ślub, więc zgodnie z tym co napisałeś powinienem teraz klepać zdrowaśki z różańcem w ręku w lokalnym kościele. Moja matka nie była zakłamaną hipokrytką, tylko co gorsza szczerze wierzyła, że nie ma nic złego w średniowiecznej wizji. Dlaczego więc stałem się kimś innym? Jakie jest więc prawdopodobieństwo, że swięcona woda wypłuka na moich oczach mózg mojego syna? Oczywiście wolałbym, by w ogóle nie mieć do czynienia z katolicyzmem, wyżej opisałem okoliczności. Ludzie przypominają sobie o bogu podczas tych kilku "ważnych" obrzędów, pamięć kończy się wraz z końcem mszy, tym bardziej dziwne jest dlaczego nie są w stanie z tym zerwać na dobre. Skoro jednak tak jest to zamiast toczyć pianę ze wszystkimi dookoła, wolę pójść na kompromis i czekać na ich przebudzenie, zamiast wmawiać z maniakalnym uporem, że robią źle. |
| Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > >Przez pierwszych 6 lat dziecko chłonie jak gąbka, wtedy kształtuje się osobowość...> Coś w tym jest, oliwa jaką ksiądz namaścił go po czółku wchłonęła się w taki właśnie sposób.He, he, w odpowiedzi sarkazm... Skoro coś w tym jest to poproś księdza, niech Twoje czółko też namaści ponownie. > >>To nie wiara,to tradycjonalizm, który nie przeszkodzi mi w wychowaniu syna na świadomego człowieka.> >Zakłamane wychowanie, hipokryzja, lawiranctwo..., mam nadzieję, że syn wyrośnie na człowieka świadomego jaką krzywdę wyrządzili mu rodzice dla swojego koniunkturalizmu.> Mam 32 lata i po dziś dzień od momentu narodzin nie było nikogo, kto przedstawiłby mi inny światopogląd niż katolicki.Szok i niedowierzanie! Chociażby na Racjonaliście większość prezentuje inny światopogląd, łącznie ze mną. > Moja matka nie była zakłamaną hipokrytką, tylko co gorsza szczerze wierzyłaCo lepsza szczerze wierzyła..., co gorsza to jest Twoja hipokryzja. > Dlaczego więc stałem się kimś innym?Skoro przez całe życie nie spotkałeś się z innym światopoglądem niż katolicki, to może cegła spadła Ci na głowę i stąd przemiana? > Jakie jest więc prawdopodobieństwo, że swięcona woda wypłuka na moich oczach mózg mojego syna?50% > Oczywiście wolałbym, by w ogóle nie mieć do czynienia z katolicyzmem, wyżej opisałem okoliczności.Fałszywa deklaracja, ... ja nie ochrzciłem moich dzieci. > Ludzie przypominają sobie o bogu podczas tych kilku "ważnych" obrzędów, pamięć kończy się wraz z końcem mszy, tym bardziej dziwne jest dlaczego nie są w stanie z tym zerwać na dobre.Pamiętam o Bogu każdego dnia, a "ludzie obrzędów" Boga nie znają, lecz fałszywe wyobrażenia, którymi są indoktrynowani, dlatego nie są w stanie z tym zerwać. Kto się przebudza ten zrywa z instytucjonalnymi kościołami, bo Kościół Boga jest na całej Ziemi, nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących, ani nie potrzebuje udawanej wiary..., wielu ateistów będzie zbawionych, a wielu wierzących nie będzie... > Skoro jednak tak jest to zamiast toczyć pianę ze wszystkimi dookoła, wolę pójść na kompromis i czekać na ich przebudzenie, zamiast wmawiać z maniakalnym uporem, że robią źle.Zgniły kompromis i często czekanie na Godota..., nie musisz nikomu uparcie wmawiać, wystarczy, że pokażesz swoją uczciwą postawę.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#23 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Trzymaj się szewcze kopyta - aktorskiego |
> Pieczyński jest aktorem - to jest jego fach i na tym się - zakładam - zna. Jego podlane sosem taniego new agu - elukubracje na temat religii, chrześcijaństwa i katolicyzmu nie są więcej warte od opinii każdego przeciętnego polskiego śmiertelnika.Kontrowersyjne wypowiedzi znanego aktora jakim jest Krzysztof Pieczyński są przez media powielane i komentowane, więc dla środowisk ateistycznych są one cenne jako opiniotwórcze.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem. |
#24 2 na 4 | Gerwazjusz (46 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > >>Przez pierwszych 6 lat dziecko chłonie jak gąbka, wtedy kształtuje się osobowość...> >Coś w tym jest, oliwa jaką ksiądz namaścił go po czółku wchłonęła się w taki właśnie sposób.> He, he, w odpowiedzi sarkazm... Skoro coś w tym jest to poproś księdza, niech Twoje czółko też namaści ponownie.> >>>To nie wiara,to tradycjonalizm, który nie przeszkodzi mi w wychowaniu syna na świadomego człowieka.> >>Zakłamane wychowanie, hipokryzja, lawiranctwo..., mam nadzieję, że syn wyrośnie na człowieka świadomego jaką krzywdę wyrządzili mu rodzice dla swojego koniunkturalizmu.> >Mam 32 lata i po dziś dzień od momentu narodzin nie było nikogo, kto przedstawiłby mi inny światopogląd niż katolicki.> Szok i niedowierzanie! Chociażby na Racjonaliście większość prezentuje inny światopogląd, łącznie ze mną.> >Moja matka nie była zakłamaną hipokrytką, tylko co gorsza szczerze wierzyła> Co lepsza szczerze wierzyła..., co gorsza to jest Twoja hipokryzja.> >Dlaczego więc stałem się kimś innym?> Skoro przez całe życie nie spotkałeś się z innym światopoglądem niż katolicki, to może cegła spadła Ci na głowę i stąd przemiana?> >Jakie jest więc prawdopodobieństwo, że swięcona woda wypłuka na moich oczach mózg mojego syna?> 50%> >Oczywiście wolałbym, by w ogóle nie mieć do czynienia z katolicyzmem, wyżej opisałem okoliczności.> Fałszywa deklaracja, ... ja nie ochrzciłem moich dzieci.> >Ludzie przypominają sobie o bogu podczas tych kilku "ważnych" obrzędów, pamięć kończy się wraz z końcem mszy, tym bardziej dziwne jest dlaczego nie są w stanie z tym zerwać na dobre.> Pamiętam o Bogu każdego dnia, a "ludzie obrzędów" Boga nie znają, lecz fałszywe wyobrażenia, którymi są indoktrynowani, dlatego nie są w stanie z tym zerwać. Kto się przebudza ten zrywa z instytucjonalnymi kościołami, bo Kościół Boga jest na całej Ziemi, nie dzieli ludzi na wierzących i niewierzących, ani nie potrzebuje udawanej wiary..., wielu ateistów będzie zbawionych, a wielu wierzących nie będzie...> >Skoro jednak tak jest to zamiast toczyć pianę ze wszystkimi dookoła, wolę pójść na kompromis i czekać na ich przebudzenie, zamiast wmawiać z maniakalnym uporem, że robią źle.> Zgniły kompromis i często czekanie na Godota..., nie musisz nikomu uparcie wmawiać, wystarczy, że pokażesz swoją uczciwą postawę.> ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.Widzę kolega nie wiele wychwycił z moich postów. Z Twoich wypowiedzi wynika, jakoby chrzest był jak wyrok w sprawie światopoglądu mojego dziecka. Bzdura. Przedstawiłem swoją sytuację chcąc pokazać, że obrzędy które mnie nie ominęły nie miały żadnego wpływu na to jak myślę i w co wierzę. Wrodzony sceptyzyzm pchał mnie do poszukiwań i pomimo braku kogokolwiek kto byłby wsparciem starałem się ukształtować zgodnie z własnym sumieniem. Książki, fora (w tym racjonalista), programy pozwoliły mi nabrać szerszego pola widzenia, ale sięgłem po nie sam. Moje dzieci mają mnie i gdyby tylko chrzest miałby chociaż minimalny wpływ na to jak myślą byłbym bardziej stanowczy. Nazywasz to lawiranctwem, hipokryzją, zgniłą postawą itp. ja natomiast nazywam to zdrowym rozsądkiem. Każdy zna moją postawę, nie boję się jej prezentować, ale przeważająca liczba tych którym się w pałach nie mieści, że można żyć inaczej zmusza mnie do pewnej uległości. W czym masz więc problem? Jak rozegrałbyś to na moim miejscu? Siłowo? |
| Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | Regulamin Forum: c) cytować wyłącznie te fragmenty wypowiedzi rozmówcy, na które bezpośrednio udziela się odpowiedzi. Należy wycinać cytaty, do których wypowiedź się nie odnosi> Widzę kolega nie wiele wychwycił z moich postów.Niewiele kolega widzi. > Z Twoich wypowiedzi wynika, jakoby chrzest był jak wyrok w sprawie światopoglądu mojego dziecka.Z moich wypowiedzi wynika, że chrzest jest początkiem indoktrynacji, której dziecko będzie poddawane przez lata, dorośnie jako katolik, nie jako wolny człowiek i jeśli będzie chciał stać się wolnym będzie musiał złożyć akt apostazji. Jest duże niebezpieczeństwo, że wychowywany w obłudnym układzie nauczy się jak tatuś zgniłej postawy i ochrzci swoje dzieci i tak łańcuszek "katolików" będzie łączyć kolejne pokolenia. > Bzdura. Przedstawiłem swoją sytuację chcąc pokazać, że obrzędy które mnie nie ominęły nie miały żadnego wpływu na to jak myślę i w co wierzę.No bzdura. Miały i mają, to, że nie rozumiesz duchowości zawdzięczasz katolickiej indoktrynacji. > Wrodzony sceptyzyzm pchał mnie do poszukiwań i pomimo braku kogokolwiek kto byłby wsparciem starałem się ukształtować zgodnie z własnym sumieniem.Cwane sumienia, zdeformowane społeczeństwo. > Książki, fora (w tym racjonalista), programy pozwoliły mi nabrać szerszego pola widzenia,A jakże, w życiu trzeba sprytnie się ustawić. > Moje dzieci mają mnie i gdyby tylko chrzest miałby chociaż minimalny wpływ na to jak myślą byłbym bardziej stanowczy.No niestety oprócz chrztu mają też tatusia, który je nauczy jak się ustawiać i wytłumaczy, że chrzest to tylko element cwanej układanki. > Nazywasz to lawiranctwem, hipokryzją, zgniłą postawą itp. ja natomiast nazywam to zdrowym rozsądkiem.Cwanym, sprytnym rozsądkiem, ale nie nazywaj zdrowym chorego. > Każdy zna moją postawę,No ja znam... > nie boję się jej prezentować, ale przeważająca liczba tych którym się w pałach nie mieści, że można żyć inaczej zmusza mnie do pewnej uległości.Ulegaj, ulegaj, nie każdy ma odwagę żyć... > W czym masz więc problem?W Twojej dwulicowości. > Jak rozegrałbyś to na moim miejscu?Już pisałem, nie ochrzciłem moich dzieci. > Siłowo?Piszesz, że jesteś na niby katolikiem, zawarłeś udawany ślub kościelny?
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#26 4 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | . > Widzę kolega nie wiele wychwycił z moich postów.Dalece nie z każdym warto rozmawiać, gdyż na przykład z wiarą nie ma dyskusji. > Z Twoich wypowiedzi wynika, jakoby chrzest był jak wyrok w sprawie światopoglądu mojego dziecka. Bzdura.Ma Pan całkowicie rację. Żadna "święcona woda" czy też inne religijne rytuały nie czynią z nas ani głupca, ani mędrca, to geny, wychowanie i wykształcenie kształtują naszą osobowość. www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041Zapewniam Pana i pokazuje to nauka i praktyka, że wśród nieochrzczonych durni też nie brakuje. > Moje dzieci mają mnie i gdyby tylko chrzest miałby chociaż minimalny wpływ na to jak myślą byłbym bardziej stanowczy. Nazywasz to lawiranctwem, hipokryzją, zgniłą postawą itp. ja natomiast nazywam to zdrowym rozsądkiem. Każdy zna moją postawę, nie boję się jej prezentować, ale przeważająca liczba tych którym się w pałach nie mieści, że można żyć inaczej zmusza mnie do pewnej uległości.Warto się tego trzymać. W moim odbiorze to bardzo mądra postawa. > W czym masz więc problem?A czy to już Pański problem?* > Jak rozegrałbyś to na moim miejscu? Siłowo?Myślę, że tak samo jak zdecydowana większość wierzących. Czyje dzieci tego wiara, a wierzyć można w ogrom bzdur wszelakich - nawet w to, że Boga nie ma, a któraś z religii (np. "kocia wiara"), to samo zło. Każda wiara, niezależnie od jej podmiotu/przedmiotu ogranicza nas intelektualnie. ______________ *Głupota i zacietrzewienie sprawiają ludziom problemy, na które i święty Boże nie pomoże. Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Choroba umysłu czy opętanie?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658588#w659662A zrozumienie pomiędzy dwojgiem osób używających tego samego języka jest częstokroć całkowicie niemożliwym. Wyszedł na spacer krasnoludek. Jak zawsze ubrany w czerwony kubraczek i czerwoną czapeczkę. Idzie i fajkę sobie kurzy. Patrzy, z przeciwnej strony idzie drugi krasnoludek. Zielona czapeczka, zielony kubraczek i porteczki też zielone. Spojrzał, lekko zdumiony, ale ukłonił się grzecznie i idzie dalej. Za pierwszym kroczy drugi, tak samo ubrany, a za nim następny i następny. Aż przystanął, stuknął się w swoją maleńką łepetynę i westchnął: - Chyba znalazłem się w nie w swojej bajce.
@@@ . |
#27 1 na 1 | Gerwazjusz (46 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > >Widzę kolega nie wiele wychwycił z moich postów.> Niewiele kolega widzi.>Od dłuższego czasu koryguje wzrok okularami, widzę doskonale. > Z moich wypowiedzi wynika, że chrzest jest początkiem indoktrynacji, której dziecko będzie poddawane przez lata, dorośnie jako katolik, nie jako wolny człowiek i jeśli będzie chciał stać się wolnym będzie musiał złożyć akt apostazji.>Dalej nie potrafisz rozgraniczyć papierkowo urzędniczej przynależności od faktycznego stanu umysłu. Po dziś dzień figuruje w księgach wieczystych jako katolik, katolicyzm jednak został przeze mnie odrzucony jako światopogląd, nie dam złamanego grosza, że cokolwiek z nim związane ma jakikolwiek związek z prawdą. Czuje się wolny, apostazja dopełni jedynie papierkowej formalności. > Jest duże niebezpieczeństwo, że wychowywany w obłudnym układzie nauczy się jak tatuś zgniłej postawy i ochrzci swoje dzieci i tak łańcuszek "katolików" będzie łączyć kolejne pokolenia.>Zadbam o to, by dokonał świadomego wyboru. Niebezpieczeństwo o które sam się martwię to szkoła. Moja córka uczęszcza do lokalnej, oczywiście katolickiej (do wyboru są jeszcze protestanckie), modli się codziennie i dowiaduje kim był "bejbi dżizes". Masz pan jakieś propozycje? Co lepsze, wiedza plus religia czy analfabetyzm i wolność? Jeśli zechciałby pan przyjmę datki na moje konto by prywatne lekcje dla mojej córki mogłyby uratować mnie od zgniłej postawy i hipokryzji. Za zdrobnienia typu "tatuś" zdradzające pogardliwość w stosunku do mojej osoby w realu wypłaciłbym panu celny strzał w podbródek, tak by przypomniał sobie o szacunku do dyskutanta. > >Bzdura. Przedstawiłem swoją sytuację chcąc pokazać, że obrzędy które mnie nie ominęły nie miały żadnego wpływu na to jak myślę i w co wierzę.> No bzdura. Miały i mają, to, że nie rozumiesz duchowości zawdzięczasz katolickiej indoktrynacji.>O jakiej duchowości tu mowa? Czyżby odrzucał pan katolicyzm nie odrzucając wiary w boga? Nazwał już pan jakoś swą religie? > >Książki, fora (w tym racjonalista), programy pozwoliły mi nabrać szerszego pola widzenia,> A jakże, w życiu trzeba sprytnie się ustawić.>Pojęcia nie mam co tu pan prawisz... > >Moje dzieci mają mnie i gdyby tylko chrzest miałby chociaż minimalny wpływ na to jak myślą byłbym bardziej stanowczy.> No niestety oprócz chrztu mają też tatusia, który je nauczy jak się ustawiać i wytłumaczy, że chrzest to tylko element cwanej układanki.>"Tatusia", poprawiam prawym prostym. > >Każdy zna moją postawę,> No ja znam...>Wydaje Ci się, rozmowa toczyłaby się inaczej. > >W czym masz więc problem?> W Twojej dwulicowości.>Po tych kilku wymianach zdań, muszę niestety uświadomić, że masz pan kilka poważniejszych problemów... > >Jak rozegrałbyś to na moim miejscu?> Już pisałem, nie ochrzciłem moich dzieci.>Gratuluje wspaniałej postawy, tylko gdzie tu odpowiedz na moje pytanie? > Piszesz, że jesteś na niby katolikiem, zawarłeś udawany ślub kościelny?Najprawdziwszy w świecie, z małym może jedynie zakłamaniem, że nie pomyślałem nawet na moment o duchowej wzniosłości tej chwili. |
| Duch Prawdy (14787 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Od dłuższego czasu koryguje wzrok okularami, widzę doskonale.Oczy może dobrze widzą, ale czy mózg rozumie widziany obraz? > Dalej nie potrafisz rozgraniczyć papierkowo urzędniczej przynależności od faktycznego stanu umysłu. Po dziś dzień figuruje w księgach wieczystych jako katolik, katolicyzm jednak został przeze mnie odrzucony jako światopogląd, nie dam złamanego grosza, że cokolwiek z nim związane ma jakikolwiek związek z prawdą. Czuje się wolny, apostazja dopełni jedynie papierkowej formalności.Rozgraniczam, a Ty zrozumiesz, że nie jesteś wolny, gdy wprowadzą podatek na Krk od wiernych. > Zadbam o to, by dokonał świadomego wyboru. Niebezpieczeństwo o które sam się martwię to szkoła. Moja córka uczęszcza do lokalnej, oczywiście katolickiej (do wyboru są jeszcze protestanckie), modli się codziennie i dowiaduje kim był "bejbi dżizes". Masz pan jakieś propozycje? Co lepsze, wiedza plus religia czy analfabetyzm i wolność?Czyli nie ma w okolicy szkoły publicznej, do której mogłaby uczęszczać, same szkoły religijne? > Za zdrobnienia typu "tatuś" zdradzające pogardliwość w stosunku do mojej osoby w realu wypłaciłbym panu celny strzał w podbródek, tak by przypomniał sobie o szacunku do dyskutanta.Nie uważam słowa tatuś za pogardliwe, tatuś, tata, to słowa oznaczające ojca, a grożenie strzałem w podbródek jest karalne i świadczy, że to Pan nie szanuje ludzi, tylko używa pięści w dyskusji. > O jakiej duchowości tu mowa? Czyżby odrzucał pan katolicyzm nie odrzucając wiary w boga? Nazwał już pan jakoś swą religie?Religia Prawdy. > Pojęcia nie mam co tu pan prawisz...To się nazywa koniunkturalizm. > "Tatusia", poprawiam prawym prostym.Dziękuję, wolę siatkówkę. > Wydaje Ci się, rozmowa toczyłaby się inaczej.Zaczynam się bać, widzę, że od słów do czynów Pan zmierzasz. > Po tych kilku wymianach zdań, muszę niestety uświadomić, że masz pan kilka poważniejszych problemów...Jakich? > Gratuluje wspaniałej postawy, tylko gdzie tu odpowiedz na moje pytanie?To była moja odpowiedź. > Najprawdziwszy w świecie, z małym może jedynie zakłamaniem, że nie pomyślałem nawet na moment o duchowej wzniosłości tej chwili.Ja nie pozwoliłem sobie na to małe zakłamanie.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#29 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | . > Czyżby odrzucał pan katolicyzm nie odrzucając wiary w boga? Nazwał już pan jakoś swą religie?Każdy wierzący uznaje swój przedmiot/podmiot wiary za jedynie prawdziwy, a wszystkie inne za fałszywe. Przedmiot/podmiot wiary jest tu dalece wtórnym (prawie nie istnieją takie głupoty, w które ludzie nie byliby zdolni uwierzyć), ważną jest jej głębokość, albowiem im wiara jest głębszą tym bardziej ogranicza nas intelektualnie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,655422#w655488www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,654448#w655448www.racjonalista.pl/forum.php/s,651274#w651785Wszyscy głęboko wierzący mają głęboko zakodowaną misję ewangelizacji oraz głęboką nienawiść do wszystkich inaczej myślących, a nawet tylko wątpiących w ich prawdy. www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,653245#w654190www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,653245#w654204Nie tyle sama religia/ideologia jest groźną społecznie co wszelkie fundamentalizmy, reprezentowane na naszym forum przez różne upierdliwe trolle, obniżające drastycznie poziom naszych rozmów i próbujących narzucić tu ich ton. www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,658280#w659508Warto myśleć samodzielnie i nie korzystać z żadnych autorytetów dla autorytetu. Pomimo różnych tekstów jest Pan na racjonalistycznym portalu, a jego linia określona jest we "Wprowadzeniu". Trzeba tego się trzymać i nie pozwolić na swobodnie krzewienie tu głupoty. @@@ . |
#30 1 na 1 | Gerwazjusz (46 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Oczy może dobrze widzą, ale czy mózg rozumie widziany obrazMniemam, że w tej konkretnej sprawie tak, jeśli mam wątpliwości w każdej innej szukam pomocy. > Rozgraniczam, a Ty zrozumiesz, że nie jesteś wolny, gdy wprowadzą podatek na Krk od wiernych.>Mam legalną pracę, płacę podatki, płacę za dom, leczenie psa, zakupy itp. Wolność od podatku Krk nie wiele zmieni w tej sprawie. Nienawidzę pracować, niestety w tej kwestii też prezentuje "zgniłą postawę"... > Czyli nie ma w okolicy szkoły publicznej, do której mogłaby uczęszczać, same szkoły religijneTak. > Nie uważam słowa tatuś za pogardliwe, tatuś, tata, to słowa oznaczające ojca, a grożenie strzałem w podbródek jest karalne i świadczy, że to Pan nie szanuje ludzi, tylko używa pięści w dyskusji.>Również nie uważam tego słowa za obraźliwe, moja córka używa go odkąd potrafi je wymówić. Doskonale wiesz jednak co miałeś na celu używając go w dyskusji. Nie udawaj. Na ciosy poniżej pasa odpowiadam grzecznie ciosem przepisowym, doprawdy nie wiem gdzie tu brak szacunku. > >O jakiej duchowości tu mowa? Czyżby odrzucał pan katolicyzm nie odrzucając wiary w boga? Nazwał już pan jakoś swą religie?> Religia Prawdy.>Prawda jest jak dupa, każdy siedzi na swojej, panu natomiast najwyraźniej wydaję się, że posiadł wszystkie. > >Wydaje Ci się, rozmowa toczyłaby się inaczej.> Zaczynam się bać, widzę, że od słów do czynów Pan zmierzasz.>Nie, po prostu gdyby mnie pan zrozumiał nie musiałbym odpisywać. To i tak ostatni raz. Rozejdźmy się w pokoju. > >Gratuluje wspaniałej postawy, tylko gdzie tu odpowiedz na moje pytanie?> To była moja odpowiedź.>Uciekł pan z kościoła z dzieckiem czy miał bardziej sprzyjające warunki i wsparcie osób na których mu zależy? Opisałem jasno okoliczności mojej uległości. Kocham żonę bardziej niż mieć rację. > >Najprawdziwszy w świecie, z małym może jedynie zakłamaniem, że nie pomyślałem nawet na moment o duchowej wzniosłości tej chwili.> Ja nie pozwoliłem sobie na to małe zakłamanie>Szczerze gratuluję. Ja w tym czasie byłem w trakcie dochodzenia do wniosków o sprawach, które dopiero później stały się jasne. > ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.>Nie odczułem... |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|