 |
Choroba umysłu czy opętanie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-03-2015 13:04 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Choroba umysłu czy opętanie?
4 na 8 | . "Fronda": Aktor Krzysztof Pieczyński, znany w Polsce choćby z roli doktora Bruno z serialu "Na dobre i na złe" kolejny raz, w sposób bezdennie głupi mówi o Kościele. Pytanie: czy to objaw choroby, opętania czy .... (...) No cóż, czytając wypowiedzi pana Pieczyńskiego ma się wrażenie, że mamy doczynienia z osobą całkowicie zaburzoną jeśli chodzi o możliwość wglądu w istotę religijności w ogóle. Jego nienawiść, wręcz masochistyczna względem Kościoła katolickiego, ludzi wierzących w Jezusa Chrystusa jest przerażająca. Podobny ton można było znaleźć u tych, którzy dążyli do eliminacji chrześcijan z przestrzeni publicznej. A było ich sporo i są również i dziś.www.youtube.com/watch?v=IsJdtCy6gRIfilm.onet.(*)zowal-dwa-miliardy-ludzi/e4p4tnatemat.pl(*)iol-zahipnotyzowal-2-mld-ludzi No cóż, moje widzenie i rozumienie świata, jest alternatywne do opartego na wierze i światopoglądzie "Frondy", a bliskie wyrażonemu przez Pieczyńskiego. . W związku z tym nie istnieje możliwość aby nikogo nie dotykało kalectwo umysłowe. Myślę, iż mnie, gdyż miliardy much (wierzących) nie mogą się mylić. @@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..#1 1 na 5 | Arminius (25555 punktów) | teistyczne insekty | "W związku z tym nie istnieje możliwość aby nikogo nie dotykało kalectwo umysłowe. Myślę, iż mnie, gdyż miliardy much (wierzących) nie mogą się mylić".
Nie do końca jasnym jest dla mnie co Pan miał na myśli, tworząc powyższą konstrukcję. Jedno jest tylko pewne - sprowadzając wierzących do poziomu muchy - insekta dał Pan wyraźnie do zrozumienia, iż traktuje ich Pan w kategoriach robactwa. I to robactwa mrowiącego się - skoro jest tych much miliardy sztuk. |
#2 5 na 7 | Arminius (25555 punktów) | Trzymaj się szewcze kopyta - aktorskiego | "Czuje się Pan pozbawiony czegoś przez Kościół?
Absolutnie - tak się czuję. Jestem okradziony z partnerów do twórczej rozmowy, bo Kościół przeniknął także kulturę i sztukę. Przez to ludzie w Polsce produkują zbyt wiele mizernych kopii tego, co stworzono w innych krajach. Widocznie wstydzą się siebie i robiąc kalki myślą, że przez to będą lepsi".
Przeczytałem podrzucony wywiad z K. Pieczyńskim. Skarży się w nim, że kościół zahipnotyzowal 2 miliardy ludzi i że teraz on nie ma już kogo hipnotyzować. Pieczyński ze swoimi narzekaniami wpisuje się w całą serię sytuacji - kreowanych przez media - w których celebryci ( pseudocelebryci) wygłaszają stanowcze, kategoryczne sądy o sprawach, na których się nie znają, do zajmowanie się którymi nie są przygotowani, o których nie mają zielonego pojęcia. Pieczyński jest aktorem - to jest jego fach i na tym się - zakładam - zna. Jego podlane sosem taniego new agu - elukubracje na temat religii, chrześcijaństwa i katolicyzmu nie są więcej warte od opinii każdego przeciętnego polskiego śmiertelnika. W zasadzie Pieczyński stwierdził, iż DNA Polaków jest już zdeformowane strasznym jadem katolicyzmu. Ciekawe jczy ustalił, który z genów jest za ten fakt odpowiedzialny? |
#3 2 na 6 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Choroba umysłu czy opętanie? | . "W związku z tym nie istnieje możliwość aby nikogo nie dotykało kalectwo umysłowe. Myślę, iż mnie, gdyż miliardy much (wierzących) nie mogą się mylić".> Nie do końca jasnym jest dla mnie co Pan miał na myśli, tworząc powyższą konstrukcję.Tylko nie do końca? To i tak bardzo dobrze. > Jedno jest tylko pewne - sprowadzając wierzących do poziomu muchy - insekta dał Pan wyraźnie do zrozumienia, iż traktuje ich Pan w kategoriach robactwa.> I to robactwa mrowiącego się - skoro jest tych much miliardy sztuk.Nie może Pan mnie zrozumieć właśnie dlatego, iż mamy alternatywny sposób rozumowania. Bliżej tu mi było do egzemplifikacji poprzez przykład ogłupiałego społeczeństwa niemieckiego popierającego Hitlera niż traktowania kogokolwiek jako robactwa, ale rozumiem - nikt siebie intelektualnie nie przeskoczy. Tak, w całej historii ludzkości głupców zawsze było znacznie więcej niż mędrców i dlatego przyznawanie intelektualnej racji poprzez ilość osób ją popierających jest intelektualną żenadą - co racjonaliści łatwo rozumieją. ____________ PS. Nie chciałbym w żadnym przypadku obrażać pożytecznych i mało tu winnych much, gdyż nawet najbardziej upierdliwa mucha nie uczyni ludziom takiej krzywdy jak wierzący w swoje racje głupiec. Czytelnik 'Brzostowski' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Choroba umysłu czy opętanie?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658588
Czytelnik 'Brzostowski' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Choroba umysłu czy opętanie?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658588#w658611
@@@ . |
#4 4 na 6 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Choroba umysłu czy opętanie? | . > Odp: Trzymaj się szewcze kopyta - aktorskiego"Czuje się Pan pozbawiony czegoś przez Kościół? Absolutnie - tak się czuję. Jestem okradziony z partnerów do twórczej rozmowy, bo Kościół przeniknął także kulturę i sztukę. Przez to ludzie w Polsce produkują zbyt wiele mizernych kopii tego, co stworzono w innych krajach. Widocznie wstydzą się siebie i robiąc kalki myślą, że przez to będą lepsi".> Przeczytałem podrzucony wywiad z K. Pieczyńskim. Skarży się w nim, że kościół zahipnotyzowal 2 miliardy ludzi i że teraz on nie ma już kogo hipnotyzować. Pieczyński ze swoimi narzekaniami wpisuje się w całą serię sytuacji - kreowanych przez media - w których celebryci ( pseudocelebryci) wygłaszają stanowcze, kategoryczne sądy o sprawach, na których się nie znają, do zajmowanie się którymi nie są przygotowani, o których nie mają zielonego pojęcia. Pieczyński jest aktorem - to jest jego fach i na tym się - zakładam - zna. Jego podlane sosem taniego new agu - elukubracje na temat religii, chrześcijaństwa i katolicyzmu nie są więcej warte od opinii każdego przeciętnego polskiego śmiertelnika.A kimże Wielce Szanowny Pan jest aby pouczać kogokolwiek tego co mu wolno myśleć i mówić. Jaką Pan wiedzą dysponuje i jakimi intelektualnymi umiejętnościami aby czuć się w czymkolwiek lepszym od niego. Gdzie Pan nam ten swój poziom zaprezentował? Pieczyński jest aktorem , a Pan kim - szewcem? To czemu Pan swojego kopyta nie pilnuje, tylko uprawia tu nacjonalistyczną irracjonalną propagandę? Pieczyński jest pełnoprawnym obywatelem Polski i jako taki ma prawo do wyrażania swoich ocen i obaw. W mojej ocenie głupcem na pewno nie jest i wie co mówi, a ja jestem mu wdzięcznym za wyrażenie po części także moich opinii, gdyż jako znany aktor jest człowiekiem opiniotwórczym i jego wypowiedzi już odbiły się takim echem na jakie niewielu uczestników naszego forum - mających w tym temacie znacznie większą od Pieczyńskiego wiedzę - liczyć może. > W zasadzie Pieczyński stwierdził, iż DNA Polaków jest już zdeformowane strasznym jadem katolicyzmu.[Załącznik]> Ciekawe jczy ustalił, który z genów jest za ten fakt odpowiedzialny?Wystarczy tu poczytać wypowiedzi pana Arminiusa aby zapoznać się z całą gamą manipulacji erystycznych. Jemu wolno, ale skróty retoryczne u innych są dla niego całkowicie niedopuszczalne. PS. Ilość fideistycznych trolli rośnie na naszym forum dramatycznie rośnie, a ubytek racjonalistycznej inteligencji jest ogromny. Trolle walczą teraz zajadle wszelakimi dostępnymi im narzędziami o zapanowanie nad całością, a jako program minimum, nad poziomem naszego forum. Ale że brak im wiedzy i racjonalnych merytorycznych argumentów to walczą choćby już przez wzajemne plusy dla siebie i minusy dla wrogów. Jeden nowych mędrców, z towarzystwa wzajemnej adoracji - Wielce Szanowny Pan Duch Prawdy daje temu wyraz:Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Choroba umysłu czy opętanie?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658588
Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Choroba umysłu czy opętanie?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658588#w658611
Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Choroba umysłu czy opętanie?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,658588#w658612Szanowny Panie Duchu wraz z przyjaciółmi - jestem racjonalistą i wprost moim obowiązkiem jest walka z wszelaką głupotą i dlatego Pańskie minusy na plus sobie zaliczam. @@@ . |
#5 6 na 8 | Gerwazjusz (46 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | Łatwo wierzyć, jeśli w grę wchodzi niewiedza. Przepalają mi się zwoje, jeśli nie ma możliwości dotrzeć do kogoś kto zapoznaje się z miażdżącymi faktami i nadal nie jest w stanie zdobyć się chociażby na chwile refleksji . W momencie zastanawiam się, czy te 2 miliardy ludzi używa tego samego mózgu i w czym jest sęk jeśli tak? Na codzień większość z nas jak i większość z nich (jeśli nie każdy) w jakimś stopniu walczy o swój indywidualizm. Sprzeczamy się o banalne sprawy, źle reagujemy na wciskany kit i nawet Ci ślepo wierzący których znam, a raczej Ci opowiadający się po stronie katolickiej, mają odwagę zaznaczyć swoje stanowisko w wielu sprawach w sposób nie bezmyślny. Dlaczego więc ta ludzka przypadłość znika w momencie, gdy mogłaby śmiało jak i w każdej innej sprawie zdemaskować absurdy religijne wszelkiej maści. Oddają bez mrugnięcia okiem dzieci do chrztu, komunii, bierzmowania, dają na tace, wpuszczają księdza do domu i pozwalają by tak banalny światopogląd był ich jedynym. Zero podejrzliwości,buntu...Próbowałem i zdaję mi się, że im lepszy argument tym większy bunt przeciwko mej osobie, nie zaś istocie sprawy. Jeszcze dziwniejsza staje się sytuacja, w której ten zagorzały wierzący ma mniejszą wiedzę na temat religii niż ja i nadal mimo podstawowych braków nie ma za grosz honoru by przeciwstawić się i pokazać, że ma do zaoferowania więcej niż to co bezmyślnie skopiował od pozostałych. Przy okazji obrzędów religijnych próbuję w jak najbardziej wyważony i konstruktywny sposób zawalczyć o kilka bliskich mi osób, efekt jest taki, że w niedziele odbędzie się chrzest mojego syna i mimo tego, że nikt nie jest w stanie w logiczny sposób przeciwstawić się moim argumentom nie jest jednocześnie w stanie poddać całej tej żenady w wątpliwość. Ręce opadają...
|
#6 5 na 5 | Mano (1060 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Jeszcze dziwniejsza staje się sytuacja, w której ten zagorzały wierzący ma mniejszą wiedzę na temat religii niż ja i nadal mimo podstawowych braków nie ma za grosz honoru by przeciwstawić się i pokazać, że ma do zaoferowania więcej niż to co bezmyślnie skopiował od pozostałych.On nie ma nic do zaoferowania. > Przy okazji obrzędów religijnych próbuję w jak najbardziej wyważony i konstruktywny sposób zawalczyć o kilka bliskich mi osób, efekt jest taki, że w niedziele odbędzie się chrzest mojego syna i mimo tego, że nikt nie jest w stanie w logiczny sposób przeciwstawić się moim argumentom nie jest jednocześnie w stanie poddać całej tej żenady w wątpliwość. Ręce opadają...Poddajesz się presji religiotów *). To jest Twój syn! On nie ma żadnej świadomości, co się z nim będzie działo w najbliższą niedzielę. Tym dzieckiem zawładną bezwstydni kapłani, którzy wymyślili tzw. "sakrament chrztu", aby uzurpować sobie prawo do "duszy" Twojego syna. W ich biblii nie ma nic podobnego. Poczytaj, jakie trudności napotykają w Polsce osoby, które chcą wystąpić z kościoła rzymsko-katolickiego, które zostały wbrew ich woli ochrzczone. Tak, stolica tego państwa leży w obcym kraju, w Rzymie, a raczej w sztucznym tworze Watykanie, który uzurpuje sobie prawo do państwowości. Zdaję sobie sprawę z powagi Twojego położenia. Na szali wagi znajduje się pokój w Twojej rodzinie i może w całym Twoim środowisku. W mieście jest to łatwiejsze do zniesienia niż w środowisku, w którym każdy każdego zna. Ja, nie posiadając mojej dzisiejszej świadomości, ugięłem się w młodym wieku presji środowiska. Moje dzieci zostały ochrzczone. Moje dzieci w wieku dorosłym pierwsze zerwały więzi z tzw. kościołem. Były to więzi formalne, wynikające z tradycji, chrztu i presji środowiska. Moja żona i ja jesteśmy dumni z naszych dzieci. My również wystąpiliśmy z tzw. kościoła i jest nam z tym dobrze. *) - religijni idioci wystap.pl/ |
#7 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | . > Łatwo wierzyć, jeśli w grę wchodzi niewiedza.www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,30#w615280www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,635357#w635452> Przepalają mi się zwoje, jeśli nie ma możliwości dotrzeć do kogoś kto zapoznaje się z miażdżącymi faktami i nadal nie jest w stanie zdobyć się chociażby na chwile refleksji . W momencie zastanawiam się, czy te 2 miliardy ludzi używa tego samego mózgu i w czym jest sęk jeśli tak?Na ogół tego samego, ale zupełnie inaczej ukształtowanego. www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041> Na codzień większość z nas jak i większość z nich (jeśli nie każdy) w jakimś stopniu walczy o swój indywidualizm. Sprzeczamy się o banalne sprawy, źle reagujemy na wciskany kit i nawet Ci ślepo wierzący których znam, a raczej Ci opowiadający się po stronie katolickiej, mają odwagę zaznaczyć swoje stanowisko w wielu sprawach w sposób nie bezmyślny.Każda wiara ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu, ale nie każda jest równie głęboka i nie każdy wierzący jest całkowicie zaślepiony swoją wiarą. Statystycznie wraz z poziomem inteligencji i wykształcenia rośnie sceptycyzm i poszukiwanie własnych odpowiedzi. Choć ogólny poziom intelektualny w Polsce spada, a katolicyzm trzyma się mocno: [Załącznik] to socjologiczne badania pokazują, że idzie ku dobremu: www.polity(*)5,1,religijnosc-po-polsku.readPolacy zaczynają coraz bardziej myśleć samodzielnie i stąd też coraz większe zacietrzewienie obrońców świętej wiary. > Dlaczego więc ta ludzka przypadłość znika w momencie, gdy mogłaby śmiało jak i w każdej innej sprawie zdemaskować absurdy religijne wszelkiej maści. Oddają bez mrugnięcia okiem dzieci do chrztu, komunii, bierzmowania, dają na tace, wpuszczają księdza do domu i pozwalają by tak banalny światopogląd był ich jedynym. Zero podejrzliwości,buntu...Konformizm, oportunizm i ciągle ogromna środowiskowa presja. > Próbowałem i zdaję mi się, że im lepszy argument tym większy bunt przeciwko mej osobie, nie zaś istocie sprawy. Jeszcze dziwniejsza staje się sytuacja, w której ten zagorzały wierzący ma mniejszą wiedzę na temat religii niż ja i nadal mimo podstawowych braków nie ma za grosz honoru by przeciwstawić się i pokazać, że ma do zaoferowania więcej niż to co bezmyślnie skopiował od pozostałych.Przecież to norma, że religijna wiedza wierzących jest znacznie mniejszą od tych, którzy musieli pomyśleć aby ją odrzucić, ale to powoduje tylko zwiększenie zawziętości, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,492110#w495088www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,612740#w614329> Przy okazji obrzędów religijnych próbuję w jak najbardziej wyważony i konstruktywny sposób zawalczyć o kilka bliskich mi osób, efekt jest taki, że w niedziele odbędzie się chrzest mojego syna i mimo tego, że nikt nie jest w stanie w logiczny sposób przeciwstawić się moim argumentom nie jest jednocześnie w stanie poddać całej tej żenady w wątpliwość. Ręce opadają...Trzeba machnąć na to ręką. Jeszcze nikt od święconej wody wierzącym się nie stał. Natomiast warto racjonalnie wpływać na światopogląd syna. @@@ . |
#8 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Poddajesz się presji religiotów *). To jest Twój syn! On nie ma żadnej świadomości, co się z nim będzie działo w najbliższą niedzielę. Tym dzieckiem zawładną bezwstydni kapłani, którzy wymyślili tzw. "sakrament chrztu", aby uzurpować sobie prawo do "duszy" Twojego syna. W ich biblii nie ma nic podobnego. Poczytaj, jakie trudności napotykają w Polsce osoby, które chcą wystąpić z kościoła rzymsko-katolickiego, które zostały wbrew ich woli ochrzczone. Tak, stolica tego państwa leży w obcym kraju, w Rzymie, a raczej w sztucznym tworze Watykanie, który uzurpuje sobie prawo do państwowości.Ja mam z tym również kłopoty. Moja dwukrotna korespondencja do proboszcza parafii, gdzie dokonano na mnie obrządku chrztu, nie odnosi skutków. Racje przedstawiłem, zdałoby się, logiczne. Zasadniczym argumentem na którym opierałem się, był wiek jaki miałem w chwili dokonywania obrządku, a tym samym stanem braku świadomości tego, co wyrabiają ze mną inni. To nie był mój świadomy wybór. Z biegiem czasu, a tym samym kształtowania mojej świadomości i osobowości, stwierdziłem, że nie czuję się dobrze w tej wspólnocie oszołomionej kadzidłem i gdy osiągnąłem wiek pełnoletni upoważniający do czynności prawnych (podejmowania decyzji wiążących moją przyszłość), domagałem się wykreślenia dowodu przynależności do tej sekty, bo i tak nie jestem uczestnikiem żadnych obrządków jak i nie czuję takiej potrzeby. Z powodu braku, ze strony od której żądałem konstruktywnej reakcji wynika, że takie coś nie wchodzi w rachubę. Po prostu czuję się zlekceważony i potraktowany z góry. Tak jakbym pisał sobie na Berdyczów. Okazuje się więc, że jest to niemożliwe. Okazuje się, w uzasadnieniu jakie otrzymałem od znajomego księdza, ze religia i kościół to nie pokój przechodni, gdzie wchodzi się i wychodzi dowolnie. To jest decyzja ważna na całe życie ludzkie. Na moje pytanie jakich ważnych decyzji spodziewa się ksiądz od niemowlęcia kilku tygodniowego odpowiedział, że wtedy decydują za ciebie rodzice. Więc wiercąc dalej zapytałem księdza: "Ile lat miał Jezus biorąc chrzest od Jana zwanego Chrzcicielem? Czy jego decyzja była decyzją niemowlęcia, czy też Józefa i Marii? Jezus był wtedy dorosłym mężczyzną i sam brał odpowiedzialność za swoje czyny. Dlaczego więc kościół napędził taką kłamliwą sytuację, że trzeba łamać bezwolne i nieświadome jeszcze swego istnienia jednostki człowiecze? Bo w tym momencie nie opiera się na wzorcu pochodzącym od samego Jezusa." Zarzuciłem księdzu, że nie jest to wymysł nikogo innego jak tylko skomercjalizowanej instytucji, w której czary mary zawsze są górą. Odpowiedział mi, że oryginalnie myślę i żeby nie to, że mnie szanuje, powiedziałby iż głupio. Fajnie! Brak sensownej odpowiedzi i w dodatku inwektywa. Jestem głupi, bo ośmielam się o to pytać (sic!). Wydaje mi się, że w tych sprawach nie ma podstaw do dyskusji. Nie pokonasz sposobu myślenia osób, którym sposób myślenia ogranicza się dogmatycznymi zakazami z konsekwencjami ich przekroczenia-nie na tym świecie. Samo w sobie byłoby śmieszne, tyle tylko iż jest tragiczne. Zniekształca osobowość człowieka czyniąc go bezwolnym, bez prawa decydowania o sobie. W końcu machnąłem ręką na te bzdury i nie biorę udziału w sporach między religiantami a deklarującymi ateizm, na tym forum. To po prostu jest bez sensu i w prostej linii prowadzi do karczemnych, knajackich awantur, tracąc zwykłą elegancję w wymianie swoich racji. A temat jest ciągle aktualny. Z chwilą, gdy religiant traci ochotę na dyskusje, bo dostanie nawet ostrą reprymendę ze strony nie podzielających jego osobistej konsumpcji otaczającej rzeczywistości, to zaraz jak spod ziemi wyrasta dwóch innych i temat mieli się od nowa. To jest nudne i przestaje być interesujące, choćby nawet nie wiadomo jak intrygująco podane. Rozważam zaskarżenie na mocy obowiązującego prawa polskiego sprawy braku ochrony danych osobowych (ze strony kościoła bo on takich praw nie przestrzega np. skryte spisywanie informacji uzyskanych w trakcie tzw. kolęd od nawet sąsiadów) oraz uniemożliwienie mi wypisu z sekty, do której nie chcę należeć. Pozdrawiam.
Ich bin besser als mein Ruf |
#9 2 na 2 | Gerwazjusz (46 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? |
> Poddajesz się presji religiotów *). To jest Twój syn! On nie ma żadnej świadomości, co się z nim będzie działo w najbliższą niedzielę. Tym dzieckiem zawładną bezwstydni kapłani, którzy wymyślili tzw. "sakrament chrztu", aby uzurpować sobie prawo do "duszy" Twojego syna. W ich biblii nie ma nic podobnego. Poczytaj, jakie trudności napotykają w Polsce osoby, które chcą wystąpić z kościoła rzymsko-katolickiego, które zostały wbrew ich woli ochrzczone. Tak, stolica tego państwa leży w obcym kraju, w Rzymie, a raczej w sztucznym tworze Watykanie, który uzurpuje sobie prawo do państwowości.Niby co mam zrobić? Zaryglować się z dzieckiem i siekierą gonić żonę od drzwi? To co napisałeś dla mnie jest oczywiste. Nie chodzi o to by za wszelką cenę nie doszło do chrztu, a o to by pobudzić ten ośrodek świadomości, który sprawia, że ludzie zaczynają myśleć samodzielnie i krytycznie wobec tych absurdów , a reszta dzięki temu przyjdzie sama. Mogę porwać dziecko na czas mszy i co dzięki temu zrozumie żona? Nie jest religijna, ale lata nieświadomości sprawiają, że nie jest jeszcze w pełni gotowa, by kompletnie zerwać się z tych więzów, a kijem tego procesu nie przyśpiesze. Bez obaw, ksiądz ma w tyle duszę mego syna, ważne, że dojdzie mu owieczka i zasili statystyki. Ja unormuje ten stan apostazją na najbliższym urlopie, gdyż mieszkam za granicą. |
#10 4 na 4 | niestadny (2492 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? |
> Ja mam z tym również kłopoty. Moja dwukrotna korespondencja do proboszcza parafii, gdzie dokonano na mnie obrządku chrztu, nie odnosi skutków. Racje przedstawiłem, zdałoby się, logiczne. Zasadniczym argumentem na którym opierałem się, był wiek jaki miałem w chwili dokonywania obrządku, a tym samym stanem braku świadomości tego, co wyrabiają ze mną inni. To nie był mój świadomy wybór.Jeśli już to pretensje można mieć do rodziców. Ksiądz zrobił co do niego należało. Kolejna kwestia Cytat:Jeśli chce Ci się bawić, polecam stronę Ja tam olewam sprawę.
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/ |
#11 1 na 1 | Gerwazjusz (46 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > .> >Łatwo wierzyć, jeśli w grę wchodzi niewiedza.> www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,30#w615280> www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,635357#w635452> >Przepalają mi się zwoje, jeśli nie ma możliwości dotrzeć do kogoś kto zapoznaje się z miażdżącymi faktami i nadal nie jest w stanie zdobyć się chociażby na chwile refleksji . W momencie zastanawiam się, czy te 2 miliardy ludzi używa tego samego mózgu i w czym jest sęk jeśli tak?> Na ogół tego samego, ale zupełnie inaczej ukształtowanego.Jaki jest zatem ich wpływ na to jak myślą i w co wierzą jeśli sam mózg płata im figla? Jestem zwolennikiem założenia, że to odpowiednia praca mózgu jednym pozwala na głębszą analizę podczas gdy inni mają problem z pojęciem oczywistych spraw. Tylko wtedy za co ich winić. > >Przy okazji obrzędów religijnych próbuję w jak najbardziej wyważony i konstruktywny sposób zawalczyć o kilka bliskich mi osób, efekt jest taki, że w niedziele odbędzie się chrzest mojego syna i mimo tego, że nikt nie jest w stanie w logiczny sposób przeciwstawić się moim argumentom nie jest jednocześnie w stanie poddać całej tej żenady w wątpliwość. Ręce opadają...> Trzeba machnąć na to ręką. Jeszcze nikt od święconej wody wierzącym się nie stał. Natomiast warto racjonalnie wpływać na światopogląd syna.> @@@> To chyba najrozsądniejsze wyjście. Dzięki za ten jak resztę postów z którymi jak najbardziej się zgadzam. Za linki podwójne dzięki.  |
#12 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > >Ja mam z tym również kłopoty. Moja dwukrotna korespondencja do proboszcza parafii, gdzie dokonano na mnie obrządku chrztu, nie odnosi skutków. Racje przedstawiłem, zdałoby się, logiczne. Zasadniczym argumentem na którym opierałem się, był wiek jaki miałem w chwili dokonywania obrządku, a tym samym stanem braku świadomości tego, co wyrabiają ze mną inni. To nie był mój świadomy wybór.> Jeśli już to pretensje można mieć do rodziców. Ksiądz zrobił co do niego należało.Oj przegiąłeś. A ksiądz czasem nie powinien pouczyć rodziców, że za wcześnie na chrzest, że niech przyjdzie jak będzie zdolny do określenia swego miejsca na świecie, z ukształtowaną już osobowością, przygotowany wiedzą o Bogu? To jego powinność i obowiązek (jeszcze raz zapytam ile lat miał Jezus przyjmując chrzest?). W przeciwnym razie sam przyczynia się do spłycenia/nieważności tego tak ważnego sakramentu. O chrzcie wiedzą wtedy tylko rodzice (nb. zindoktrynowani o co dba tenże sam ksiądz) a sama ofiara tej magii nie zdaje sobie z tego sprawy i nie jest absolutnie dla niej to żadnym podniosłym wydarzeniem. Czy nie mam prawa tak to widzieć?
Ich bin besser als mein Ruf |
#13 1 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Oj przegiąłeś. A ksiądz czasem nie powinien pouczyć rodziców, że za wcześnie na chrzest, że niech przyjdzie jak będzie zdolny do określenia swego miejsca na świecie, z ukształtowaną już osobowością, przygotowany wiedzą o Bogu?A byłoby to w interesie kościoła? > W przeciwnym razie sam przyczynia się do spłycenia/nieważności tego tak ważnego sakramentu.Co go zapewne boli wręcz straszliwie. Czy raczej bolałoby gdyby rzecz nie szła o kasę i statystyki. > O chrzcie wiedzą wtedy tylko rodzice (nb. zindoktrynowani o co dba tenże sam ksiądz) a sama ofiara tej magii nie zdaje sobie z tego sprawy i nie jest absolutnie dla niej to żadnym podniosłym wydarzeniem.Jak dla mnie to chrzest w ogóle nic z podniosłością nie ma wspólnego. Ale takie narzekanie jest bez znaczenia bo nie w kleszym interesie jest chrzczenie w późniejszym wieku a rodzice i tak będą oddawać dziecko do chrztu bo co ludzie powiedzą, itp.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#14 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > >Oj przegiąłeś. A ksiądz czasem nie powinien pouczyć rodziców, że za wcześnie na chrzest, że niech przyjdzie jak będzie zdolny do określenia swego miejsca na świecie, z ukształtowaną już osobowością, przygotowany wiedzą o Bogu?> A byłoby to w interesie kościoła?Oczywiście, że nie. Mówiłem tak mając na myśli religijne prawidła wiary, a nie komercyjną działalność tej instytucji. > >W przeciwnym razie sam przyczynia się do spłycenia/nieważności tego tak ważnego sakramentu.> Co go zapewne boli wręcz straszliwie. Czy raczej bolałoby gdyby rzecz nie szła o kasę i statystyki.Oczywiście że go nie boli i prawdę mówiąc ma to w d.... czym wyraża niewątpliwy "szacunek" dla całej prawdy o kościele. > >O chrzcie wiedzą wtedy tylko rodzice (nb. zindoktrynowani o co dba tenże sam ksiądz) a sama ofiara tej magii nie zdaje sobie z tego sprawy i nie jest absolutnie dla niej to żadnym podniosłym wydarzeniem.> Jak dla mnie to chrzest w ogóle nic z podniosłością nie ma wspólnego. Ale takie narzekanie jest bez znaczenia bo nie w kleszym interesie jest chrzczenie....Nie? A w czyim? Więc jak to jest? Rodzice wracając z ceremonii chrztu dziecka mają wypadek samochodowy i oboje giną. Skąd dziecko-niemowlę, które cudem przeżyło ma się dowiedzieć, ze jest chrześcijaninem poza wpisem w księgę i kasą za "pracę" kpiącą z pojęcia pracy organicznej i nie dokumentowaną? Jaki więc ślad pozostawia chrzest? Nie wiem. Może ja nie mam duszy i nie czuję? Co to więc ta dusza i jak jej poszukać w sobie? > ... w późniejszym wieku a rodzice i tak będą oddawać dziecko do chrztu bo co ludzie powiedzą, itp.Wspomniałem o indoktrynacji, która sieje paniczny strach, wspomagany również przez politykę prowadzoną z ambony przez awangardę kościoła popierającą odgradzanie takowego od społeczności lokalnej. Zauważyłem również, że wierzący w jedynie słuszną religię nie znają historii życia Jezusa - syna bożego. Moje próby zrozumienia dlaczego pędzą z niemowlęciem do kapłana, a nie zastanowią się, że chrzest można przecież przyjąć również w wieku "chrystusowym" nie znalazły racjonalnego wytłumaczenia. Odpowiedzi, że to jest ubezpieczenie (jakie?), gdy dziecko umrze, przed pójściem do piekła. Lipa na kwadratowych kołach. Nieochrzczeni równie często (proporcjonalnie) umierają jak ochrzczeni. A co nowonarodzone dziecko tak zdążyło nagrzeszyć? Kto więc popiera i akceptuje takie myślenie i zachowania? Odpowiedź narzuca się sama.
Ich bin besser als mein Ruf |
#15 1 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Oczywiście, że nie. Mówiłem tak mając na myśli religijne prawidła wiary, a nie komercyjną działalność tej instytucji.Wątpię żeby prawidła wiary wiele osób obchodziły. > Oczywiście że go nie boli i prawdę mówiąc ma to w d.... czym wyraża niewątpliwy "szacunek" dla całej prawdy o kościele.Prawda o kościele to zysk i indoktrynacja, więc pozyskując nowe owieczki ksiądz okazuje szacunek instytucji dającej mu zatrudnienie. > Nie? A w czyim? Więc jak to jest?Z kogo próbujesz zrobić głupka? Spójrz na to jak uciąłeś moją wypowiedź. Kler nie ma interesu w chrzcie w późniejszym wieku, skoro może sobie potencjalnego wyznawcę już w niemowlęctwie przygruchać. > Rodzice wracając z ceremonii chrztu dziecka mają wypadek samochodowy i oboje giną. Skąd dziecko-niemowlę, które cudem przeżyło ma się dowiedzieć, ze jest chrześcijaninem poza wpisem w księgę i kasą za "pracę" kpiącą z pojęcia pracy organicznej i nie dokumentowaną?Tak w zasadzie to o co ci chodzi? Nie ma kler interesu w chrzcie niemowląt? > Jaki więc ślad pozostawia chrzest? Nie wiem. Może ja nie mam duszy i nie czuję? Co to więc ta dusza i jak jej poszukać w sobie?Co za dusza? Albo to ja o jakichś duszach czy innych zabobonach pisałem? > Wspomniałem o indoktrynacji, która sieje paniczny strach, wspomagany również przez politykę prowadzoną z ambony przez awangardę kościoła popierającą odgradzanie takowego od społeczności lokalnej.To po co te wtręty wyżej? Po co próba manipulacji moją wypowiedzią? > Kto więc popiera i akceptuje takie myślenie i zachowania?Księża i część wierzących zapewne.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|