 |
Refleksje o uboju, czyli jedzonko. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-03-2010 19:25 | devares aka. mentalrapist. (605 punktów) | Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
7 na 7 | Wynalazłem dawny film zwący się 'Le Sang des betes' z roku 1949 w reżyserii Georges Franju, którym chciałbym się podzielić z - poniekąd - świadomą społecznością racjonalisty.pl, mając także nadzieję, że nie tylko ja interesuję się najróżniejszymi aspektami ludzkiej egzystencji. W tym ubojem zwierząt. Bowiem, jako rzecze Biblia 'Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi': www.youtube.com/watch?v=QFAUA8_mfXs( OSTRZEŻENIE! Film zawiera sceny, których nieletni winni nie oglądać - choć pewnie czym prędzej w takim razie click'ną w ten link - jednakże ostrzegam, nie każdy to 'przełknie'. Nawet co wrażliwszy - co wcale nie jest wadą - dorosły.) I tak zastanawiam się, już nawet pomijając ohydę tego, co robi nasz rodzaj, by żyć - czy to absolutnie jedyne wyjście - ażeby jeden gatunek musiał rozwijać się kosztem drugiego? Wegetarianizm to nie odpowiedź, ewolucyjnie przystosowanego żołądka do mięsiwa nie zmienisz 'od tak', a wszelkie smęcenie o tym 'jakie to straszne i smutne', a następnie robienie tego co zwykle, również nie ma sensu. Czyli, że jak - mus pogodzić się z przeznaczeniem drapieżcy? I jakie to sarkastyczne - dywagować nad cierpieniem tych istot - które niewątpliwie cierpią - by jutro zjeść choćby hamburgera. Ale najwyraźniej świat jest cholernie cyniczny. A my tacy 'humanitarni', jak choćby George Bernard Shaw, który do naukowców zwrócił się z prośbą o stworzenie 'humanitarnego' narzędzia, które pozwoliłoby 'bezboleśnie' likwidować 'gorszych'. No i dostaliśmy Cyklon B (tj. gaz używany w obozach zagłady). Czy naprawdę, choćby nie wiem jak mocne, przeświadczenie o 'wyższości' nad czymkolwiek co istnieje, daje nam prawo (a może tymczasowy przywilej?) do decydowaniu o życiu i śmierci - kogokolwiek? Na to wychodzi. W takim razie zrozumiałe stają się mordy w imię wiary w jakąkolwiek wyświechtaną frazę. Albowiem skoro 'mój Bóg' jest po 'mojej stronie', to Tyś robaczek, a mym obowiązkiem Cię zdeptać na drodze do 'Królestwa Niebieskiego'..? A skoro to 'Bóg', tj. najwyższy, i na dodatek udzielający mi pozwolenia (gdzie, psiakrew, list uwierzytelniający do czegoś takiego..?!), to mogę sobie robić cokolwiek sobie.. Wytłumaczę..? Chyba o to chodzi - o wytłumaczenie zbrodni. Tak, by sumienie nie gryzło. Sądzę, że to warte przemyślenia. I dlatego napisałem to, co powyżej. Bo przecież warto dążyć do dobra. Prawda? (Wiem, że nie rozpoczyna się zdania od 'bo' - ale ja lubię.) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 Dalej..| Besaleelem (160 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > >#1.Przy diecie białkowo-tłuszczowej z reguły cholesterol wzrasta, gdyż obawiam się, że u większości osób odżywiających się w ten sposób jest wyższy.> >Do zmniejszenia cholesterolu, bardziej polecił był godzinkę na rowerze.> Masz na myśli ten zły cholesterol, czy ten dobry?> Czy może ten, co to jego poziom u ludzi zupełnie sam się reguluje bo nadmiar zostaje wydalony?> Mam na myśli cyfry widniejącej na karcie biochemicznego badania krwi. Cyfry obok Cholesterol LDL Cyfry obok Cholesterol HDL (Trzeba zaznaczyć przy badaniu aby zmierzono poziom LDL i HDL, bo np. na ostatniej karcie tego nie mam) Produkty pochodzenia zwierzęcego zawierają dużo LDL. (Zerknąłem pod adres) Pewnie cholesterol w nadmiarze jest wydalany. > >(...)Przy diecie białkowo-tłuszczowej z reguły cholesterol wzrasta(...)kiedyś sam tak jadłem, LDL miałem w normie, ale jadłem głównie proteiny(np. tuńczyk w konserwie). Czego nie polecam. |
#362 6 na 6 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > (Zerknąłem pod adres) Pewnie cholesterol w nadmiarze jest wydalany. Możesz sprzedać rower i kupić za to 100 pysznych golonek wieprzowych. > Czego nie polecam. Może być 300 kg świńskiego podgardla. |
| Besaleelem (160 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > >(Zerknąłem pod adres) Pewnie cholesterol w nadmiarze jest wydalany.> Możesz sprzedać rower i kupić za to 100 pysznych golonek wieprzowych.> >Czego nie polecam.> Może być 300 kg świńskiego podgardla.> Haha. Może być jeśli proporcje są dobre tłuszczu do białka to przynajmniej układ nerwowy się wolniej męczy, tj. dłużej można robić, pisać, myśleć itd. z drugiej strony wegetarianizm ma również walory, których nie sposób mu odmówić; lepiej rozluźnione mięśnie (np. miękkie nadgarstki), chociaż bardziej to związane z pH diety niż z białkiem. > >Czego nie polecam.- Sprostowanie:to jest nie z medycznego punktu widzenia, sam tuńczyk ogólnie rzecz biorąc jest "zdrowy", ale wątpliwe aby służył zdrowiu, powiedzmy możemy odżywiać się lepiej, nie jedząc wyłącznie zdrowej żywności. |
#364 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > z drugiej strony wegetarianizm ma również walory, których nie sposób mu odmówić; Dla mnie walory ma wszystko co jem ze smakiem. |
#365 6 na 6 | liliac (147340 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > to jest nie z medycznego punktu widzenia,I to jest właśnie zdanie najlepiej podsumowuje twoje wypowiedzi na tematy dietetyczne. Koniec. Kropka. |
#366 9 na 9 | liliac (147340 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > w powstawaniu glukozy nie widzę nic zdrożnego, w powstawaniu glukozy z białka tak. Organizm się przyzwyczaja, zaczyna wykazywać zapotrzebowanie na białko. więcej jesz i jesz...Te twoje teorie... Możesz coś więcej o tym "przyzwyczajaniu" się do białka powiedzieć? Ścieżki biochemiczne? Mechanizmy? Materiały doświadczalne? > glukogeneza się nasila, bo co robić z nadmiarową ilością białka? Jak to zatrzymać? Nie każdy może.Nie wiem do czego ty dążysz. Czego nie każdy potrafi? Nie ma czegoś takiego, jak uzależnienie od białka, a ty w tym, co piszesz wyżej, brzmisz, jakbyś o morfinie pisał. > Bo co sie dzieje kiedy zaprzestaniemy jeść białko.Krzywda się dzieje. Po wcale nie tak długim czasie. Nie wszystkie aminokwasy potrafisz sam zsyntetyzować. > Może doprowadzimy się do głodu.Prędzej do niedoborów białka. Ale OK- można to i tak nazwać w szerszym sensie. > A wtedy, wtedy zostaje nasilone wykorzystanie białek z rezerw organizmu - czytaj np. mięśni - co powoduje zwiększony katabolizm, ich rozpad.> Rozwój glukogenezy zatem ocenić należy negatywnie.Nie widzę związku między twoją oceną glukogenezy a teorią o doprowadzaniu się do niedoborów białkowych. Biochemia to nie filozofia. Nie wystarczy, że komuś się coś wydaje, by zaraz miało to jakiś sens. Ale ponowię pytanie- jakimi źródłami poza "Kuchnią polską" i Wikipedią się posługujesz? Nie chodzi o złośliwość, ale o kwestię zdobycia podstaw biochemii, fizjologii, biologii komórki... > Inna sprawa, czy rzeczywiście zwiększona podaż białka, nasila glukogenezę.To zależy od aktualnego zapotrzebowania organizmu na białko i na energię. Przede wszystkim nadmiar białka jest i tak głównie degradowany. Do glukoneogenezy może być użytkowany po prostu w razie potrzeby. Generalnie aminokwasów się nie magazynuje. > Potrzebuje. Niekoniecznie - są komórki które - ponoć - bez glukozy nie mogą się obyć np. erytrocyty, ale komórki mózgowe które - zdawało by się - są bezwzględnie zależne od glukozy, mogą zamiast glukozą odżywiać się kilkoma aminokwasami (których nazw nie pamiętam)Koniecznie, koniecznie. Bez erytrocytów daleko nie zajedziesz. A one po prostu nie mają odpowiednich organelli, by przerabiać na energię coś, co nie jest glukozą. Energetycznie bezpośrednio opierają się na glikolizie. A o komórkach mózgowych... Toż studenci od dawna już nie są uczeni, jakoby mózg był bezwzględnie zależny energetycznie od glukozy- w czasie głodu chociażby całkiem nieźle funkcjonuje na metabolizowaniu ketonów- choć zdolność ta jest zależna od pewnych czynników- np. wieku. Baaa- uważa się, że ketony mogą wykazywać bardzo pozytywne efekty w pewnych schorzeniach układu nerwowego. Różne prace na ten temat są dostępne, ot chociażby- pierwsze "wypluwane" przez PubMed: www.nature(*)rnal/v28/n1/full/9600543a.html> Chyba podsumowałaś, (wrażenie dwóch tematów) to:. jak zresztą sama zauważyłaś poruszyłem (posłużyłem się ) temat(em) kompleksów białkowo-cukrowych (tzw.AGE) aby oponować przeciw objadaniu się "dobrym" białkiem. i jak sama zauważyłaś, lepiej zalecać - aby osłonić się przed glikacją - unikanie hiperglikemii niż białka.AGEs = Advanced Glycation Products. Stanowią dla organizmu problem, jeśli powstają w nim w nadmiarze. AGEs powstające poza organizmem problemu dlań nie stanowią. A zdrowy organizm z regulacją glikemii sobie radzi doskonale. Nie radzi sobie na przykład organizm cukrzyka. > Jednakże nawiązanie do "wątku kompleksów białkowo-cukrowych" nie jest bez podstawne.> Z tego co wyczytałem, tabliczka czekolady po zjedzeniu stanowi źródło zainfekowanego białka.Co to jest zainfekowane białko?? Możesz jakoś bardziej rzeczowo pisać? > Godziny, dni, tygodnie rekcja przebiegająca w żołądku jest KATALIZOWANA przez kolejne posiłki "dobrego" białka, które w swym składzie nie muszą nawet zawierać już glukozy, fruktozy. Po kolejnych posiłkach złożonych z "dobrego" białka proces tworzenia się wadliwych kompleksów białkowo-cukrowych ulega przyśpieszeniu. A weźmy pod uwagę, że to tylko jeden z powodów, dlaczego należy uważać na "dobre" białka.> (przez "dobre" białko rozumiem takie do których nie podłączyły się cukrowce)Twierdziłeś, że rozumiesz. Może chwilowo zapomniałeś. Organizmowi szkodzi fakt, że białka, które budują błony podstawne- na miejscu, w tej właśnie błonie podstawnej- ulegają modyfikacji biochemicznej. I na miejscu zmieniają wskutek tego właściwości tej błony podstawnej- przykładowo przez powstawanie wiązań krzyżowych między zmodyfikowanymi łańcuchami. W takiej kolejności. To nie działa w taki sposób, że obywatel zjada kawałek kolagenu ze zmodyfikowanymi łańcuchami białkowymi w kawałku- powiedzmy- karkówki, a następnie ten zmodyfikowany łańcuch jest wklejany w jego tętniczkę. Aaaaa- jeden drobiazg- białka naprawdę nie zalegają w żołądku tygodniami. > Aby nie być jednostronnym, pewne aminokwasy i hormony z białka chronią organizm i poprawiają wygląd.Pewne aminokwasy są po prostu niezbędne i tyle. To nie jest kwestia stronniczości czy bezstronności. To są podstawy biochemii i fizjologii człowieka. |
| Besaleelem (160 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > >>Czego nie polecam.- Sprostowanie:> >to jest nie z medycznego punktu widzenia,> I to jest właśnie zdanie najlepiej podsumowuje twoje wypowiedzi na tematy dietetyczne. Koniec. Kropka.> to dobrze chyba, że zalecenie te nie są formowane z medycznego punktu widzenia, gorzej* jak formułujemy z medycznego punktu widzenia zalecenia  *)możemy się mylić, a nie powinniśmy |
| Besaleelem (160 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > >z drugiej strony wegetarianizm ma również walory, których nie sposób mu odmówić;> Dla mnie walory ma wszystko co jem ze smakiem.> Walory. Kiełbasa nabita szkłem też jest smaczna, a o skutkach nie wspomnę. |
#369 3 na 3 | liliac (147340 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > >>>Czego nie polecam.- Sprostowanie:> >>to jest nie z medycznego punktu widzenia,> >I to jest właśnie zdanie najlepiej podsumowuje twoje wypowiedzi na tematy dietetyczne. Koniec. Kropka.> >> to dobrze chyba, że zalecenie te nie są formowane z medycznego punktu widzenia,> gorzej* jak formułujemy z medycznego punktu widzenia zalecenia  > *)możemy się mylić, a nie powinniśmy> Ja nie do końca o tym. Problem w tym, że piszesz calą masę rzeczy, które z wiedzą medyczną niestety dość mocno się rozmijają, ale sformułowane są w sposób zbliżony do "prawdy objawionej". |
#370 3 na 3 | Chlodwig (10939 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. |
> z drugiej strony wegetarianizm ma również walory, których nie sposób mu odmówić; lepiej rozluźnione mięśnie (np. miękkie nadgarstki)Rozluźnione wszystko...  |
#371 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > >z drugiej strony wegetarianizm ma również walory, których nie sposób mu odmówić; lepiej rozluźnione mięśnie (np. miękkie nadgarstki)> Rozluźnione wszystko...  Luźne skojarzenia, luźny stolec.  |
#372 -1 na 1 | Besaleelem (160 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > Te twoje teorie... Możesz coś więcej o tym "przyzwyczajaniu" się do białka powiedzieć? Ścieżki biochemiczne? Mechanizmy? Materiały doświadczalne?przyzwyczajenie do białka jest takie, że ludzie uzależnieni od ciągłego jego spożycia nie umieją się już bez niego obyć > >glukogeneza się nasila, bo co robić z nadmiarową ilością białka? Jak to zatrzymać? Nie każdy może.> Nie wiem do czego ty dążysz. Czego nie każdy potrafi? Nie ma czegoś takiego, jak uzależnienie od białka, a ty w tym, co piszesz wyżej, brzmisz, jakbyś o morfinie pisał.jest uzależnienie od białka > Nie wszystkie aminokwasy potrafisz sam zsyntetyzować.a obrót wtórny aminokwasów, > Ale ponowię pytanie- jakimi źródłami poza "Kuchnią polską" i Wikipedią się posługujesz? Nie chodzi o złośliwość, ale o kwestię zdobycia podstaw biochemii, fizjologii, biologii komórki...nic nie poradzę na to że masz więcej wiedzy > >Jednakże nawiązanie do "wątku kompleksów białkowo-cukrowych" nie jest bez podstawne.> >Z tego co wyczytałem, tabliczka czekolady po zjedzeniu stanowi źródło zainfekowanego białka.> Co to jest zainfekowane białko?? Możesz jakoś bardziej rzeczowo pisać?z tego co czytam to te w którym są już produkty reakcji Amadoriego > Twierdziłeś, że rozumiesz. Może chwilowo zapomniałeś. Organizmowi szkodzi fakt, że białka, które budują błony podstawne- na miejscu, w tej właśnie błonie podstawnej- ulegają modyfikacji biochemicznej. I na miejscu zmieniają wskutek tego właściwości tej błony podstawnej- przykładowo przez powstawanie wiązań krzyżowych między zmodyfikowanymi łańcuchami. W takiej kolejności. To nie działa w taki sposób, że obywatel zjada kawałek kolagenu ze zmodyfikowanymi łańcuchami białkowymi w kawałku- powiedzmy- karkówki, a następnie ten zmodyfikowany łańcuch jest wklejany w jego tętniczkę.Oczywiście szkodliwość tego procesu widoczna jest dopiero na tym etapie, ale reakcja ta zachodzi znacznie wcześniej w żołądku i nie w Żołądku, wszędzie tam gdzie mogą się mieszać aminokwasy z glukozą. Ok. Załóżmy że takie wadliwe aminokwasy jak połączenie fruktozy i lizyny (fructo-lysine), nie mogą być wbudowane. Ok. pomyślałbym wtedy, że białko w miodzie czy czekoladzie jest chociaż niezdrowe, to nieszkodliwe, bo jest inaktywne lub zdegradowane więc nie może być użyte, przynajmniej w takim stopniu jak te z karkówki. Chyba, że te wadliwe białko znajdujące się w miodzie i czekoladzie, mogą być wbudowane, ale ty twierdzisz, że nie? cytuję: Glukoza nie jest potrzebna ani do przekształcenia zasad Schiffa w produkty reakcji Amadoriego, ani też dla przekształcenia tych produktów w kompleksy AGE. Najprostszym dowodem na to jest dodanie białek do probówki zawierającej roztwór glukozy. Jeżeli po pewnym czasie inkubacji usunie się z probówki glukozę, produkty reakcji Amadoriego wytwarzają nadal wiązania krzyżowe. Co więcej, proces ten ulega przyśpieszeniu. Wstępne badania dowodzą, że podobnie dzieje się w organizmie człowieka. Krótkie narażenie organizmu na nagły wzrost stężenia glukozy we krwi, np. po spożyciu na pusty żołądek połowy tabliczki czekolady, powoduje powstanie wystarczającej ilości zasad Schiffa, by przez następne kilka dni powstawały z nich produkty reakcji Amadoriego. Jeżeli sprawa dotyczyć będzie długo żyjących białek, powstaną kompleksy AGE. Tak więc, przenosząc wyniki badań laboratoryjnych do praktyki, należy odradzać jedzenie słodyczy. źródło(koniec cytatu) ha po prostu sięgam wcześniej do "zasad Schiffa", czy produktów reakcji Amadoriego. a nie tylko do końcowego efektu w postaci modyfikacji biochemicznej na etapie tkanek. obawiam się, że obywatel który zjada kawałek sera z miodem, tworzy związki które następnie są przyczyną np. gorszej przewodności włókien nerwowywch*, choć poziom glukozy jest tutaj relatywnie mały. niepotrzebna jest tu duża ilość glukozy*)wiem, to silna teza, aby to udowodnić potrzebne by były wieloletnie badania na osobach które odżywiają się w zupełnie odmienny sposób > Aaaaa- jeden drobiazg- białka naprawdę nie zalegają w żołądku tygodniami.kierowałem się fragmentem przytoczonym wyżej (cytat) mówiąc o zaleganiu w żołądku > Pewne aminokwasy są po prostu niezbędne i tyle. To nie jest kwestia stronniczości czy bezstronności. To są podstawy biochemii i fizjologii człowieka.Jak niezbędne hahaha... ja bez białka żyłem parę miesięcy. krótko moje tezy: 1.niepotrzebna jest duża ilośc glukozy (do omawianych efekty np. starość) 2.wadliwe aminokwasy moga być bezpośrednio wbudowane (i tu się mogłem mylić) 3.czyste białko staje się często katalizatorem przyśpieszającym niszczenie (omawiane efekty np. starość) . |
#373 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > >> .. z drugiej strony wegetarianizm ma również walory... > .. luźny stolec.  Czop pełny byłby tu półśrodkiem, dołożenie jętek czy kleszczy niewiele daje - trzeba żelaza, by podciąć płatwie i wstawić miecze. |
#374 7 na 7 | liliac (147340 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > przyzwyczajenie do białka jest takie, że ludzie uzależnieni od ciągłego jego spożycia nie umieją się już bez niego obyćJasne. Witaj świecie wypełnionym białkowymi ćpunami  Obudź się, kolego. Białka są potrzebne i nie można bez nich żyć- nie dlatego, że biedni ludzie się uzależniają, tylko dlatego właśnie, że są potrzebne. > >Nie ma czegoś takiego, jak uzależnienie od białka,> jest uzależnienie od białkaTak, jasne. Fizjologiczne i biochemiczne. Czy ty może po prostu zapominasz o takim drobiazgu, że białka są zawarte nie tylko w zwierzątkach?  > >Nie wszystkie aminokwasy potrafisz sam zsyntetyzować.> a obrót wtórny aminokwasów,Nie wystarczy. One są także zużywane, nie tylko używane. Poza tym organizm traci białka nie tylko zużywając je. Część to takie "straty uboczne". Są liczne badania oceniające zakres rzeczywistej ilości białek wchłanianych i traconych- chociażby przez układ pokarmowy: Pierwsze wypluwane przez PubMed Cytat:Because the digestion of many dietary proteins is incomplete, and because there is a continuous (but variable) entry into the intestinal lumen of endogenous protein and amino acid nitrogen that is also subject to digestion, the fluxes of nitrogen, amino acids, and protein in the gut exhibit a rather complicated pattern. Pan Harper pisze w swojej Biochemii o odzysku białek: Cytat:Wymiana 1-2% całkowitego białka ciała dziennie u zdrowego człowieka wynika głównie z degradacji białka mięśni. 75-80% uwolnionych aminokwasów jest wówczas ponownie wykorzystywanych do syntezy białka.
Istnieją konkretne normy dietetyczne zapotrzebowania na poszczególne aminokwasy. > >kwestię zdobycia podstaw biochemii, fizjologii, biologii komórki...> nic nie poradzę na to że masz więcej wiedzyAle czemu upierasz się przy swoich teoriach wynikających z braku wiedzy? Doczytaj, doucz się. Chcesz? Podeślę na priva podręczniki do biochemii, fizjologii, dietetyki, jeśli chcesz poszerzyć wiedzę, a nie rozwijać teorie tyleż kosmiczne, co merytorycznie wybrakowane. Mam na kompie Biochemię Harpera i Fizjologię Traczyka po polsku i dużo więcej po angielsku. Są bazy artykułów naukowych pisanych przez specjalistów z branży. > >Co to jest zainfekowane białko??> z tego co czytam to te w którym są już produkty reakcji AmadoriegoWytykam słowo "zainfekowane". > To nie działa w taki sposób, że obywatel zjada kawałek kolagenu ze zmodyfikowanymi łańcuchami białkowymi w kawałku- powiedzmy- karkówki, a następnie ten zmodyfikowany łańcuch jest wklejany w jego tętniczkę.> Oczywiście szkodliwość tego procesu widoczna jest dopiero na tym etapie, ale> reakcja ta zachodzi znacznie wcześniej w żołądku i nie w Żołądku, wszędzie tam gdzie mogą się mieszać aminokwasy z glukozą.Nawet w probówce może w odpowiednich warunkach zachodzić- nikt temu nie przeczy. > Chyba, że wadliwe białko znajdujące się w miodzie i czekoladzie, mogą być wbudowane, ale ty twierdzisz, że nie?Nic na to nie wskazuje. Przecież białka są najpierw przez organizm rozkładane, metabolizowane, częściowo degradowane i przekształcane w inne aminokwasy. Zazwyczaj zanim dany konkretny aminokwas zostanie gdzieś wbudowany, dawno nie jest już nawet tym samym aminokwasem, co ten wchłonięty. > cytuję:> Glukoza nie jest potrzebna ani do przekształcenia zasad Schiffa w produkty reakcji Amadoriego, ani też dla przekształcenia tych produktów w kompleksy AGE. Najprostszym dowodem na to jest dodanie białek do probówki zawierającej roztwór glukozy. Jeżeli po pewnym czasie inkubacji usunie się z probówki glukozę, produkty reakcji Amadoriego wytwarzają nadal wiązania krzyżowe.Wiązania krzyżowe powstają między już zmodyfikowanymi białkami po prostu, gdy już wstępna modyfikacja zaszła dzięki glukozie.  > sięgam wcześniej do "zasad Schiffa", czy produktów reakcji Amadoriego. a nie tylko do końcowego efektu w postaci modyfikacji biochemicznej na etapie tkanek.> obawiam się, że obywatel który zjada kawałek sera z miodem, tworzy związki które następnie są przyczyną np. gorszej przewodności włókien nerwowywch*, choć poziom glukozy jest tutaj relatywnie mały.> W cukrzycy po prostu tworzenie tych dalszych metabolicznych produktów glikacji jest dodatkowo warunkowane zachodzącymi w tkankach mechanizmami dodatkowymi zaburzeniami komórkowego metabolizmu- hiperaktywacją szlaku poliolowego, zaburzeniami równowagi NADP/NADPH, mioinozytolu, sorbitolu, kinazy C. Sama reakcja Amadoriego czy formowanie zasady Schiffa jest odwracalne, ale kombinacja długotrwałej glikemii daje nie tylko glikację. Sama glikacja jeszcze niekoniecznie prowadzi do produkcji AGEs i np. neuropatii. Chcesz artykuł o neuropatii cukrzycowej? > >białka naprawdę nie zalegają w żołądku tygodniami.> kierowałem się fragmentem przytoczonym wyżej (cytat) mówiąc o zaleganiu w żołądkuTu jest to bardziej zgodnie z prawdą opisane. Zastrzegam- reszty witryny nie sprawdzałam- po prostu podstawy fizjologii trawienia w tej notatce mają sens, a akurat żadnego podręcznika on-line nie mam. > >Pewne aminokwasy są po prostu niezbędne i tyle.> Jak niezbędne hahaha... ja bez białka żyłem parę miesięcy.Tzn? Co jadłeś? Jak utrzymywałeś bilans azotowy? Poza tym dowody anegdotyczne to głównie za anegdotę właśnie mogą służyć. > 1.niepotrzebna jest duża ilośc glukozyPotrzebna jest odpowiednia ilość glukozy. > 2.wadliwe aminokwasy moga być bezpośrednio wbudowaneBrak przesłanek. > 3.czyste białko staje się często katalizatorem przyśpieszającym niszczenieCo to jest czyste białko? Co to (twoim zdaniem) jest katalizator? Co planujesz spożywać, skoro białek i cukrów nie pochwalasz? Najlepiej przejść na fotosyntezę  Czy ty na pewno nie jesteś trollem? |
#375 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko. | > >>> .. z drugiej strony wegetarianizm ma również walory> ...> > .. luźny stolec.  > ... dołożenie jętek czy kleszczy niewiele daje - trzeba żelaza... ... a najlepiej przyswajane jest żelazo z czerwonego mięsa.. Ekhm. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|