Racjonalista - Strona głównaDo treści
Refleksje o uboju, czyli jedzonko.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
24-03-2010 19:25devares aka. mentalrapist. (605 punktów)Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
Ocena 7 na 7
Wynalazłem dawny film zwący się 'Le Sang des betes' z roku 1949 w reżyserii Georges Franju, którym chciałbym się podzielić z - poniekąd - świadomą społecznością racjonalisty.pl, mając także nadzieję, że nie tylko ja interesuję się najróżniejszymi aspektami ludzkiej egzystencji.
W tym ubojem zwierząt. Bowiem, jako rzecze Biblia 'Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi':

www.youtube.com/watch?v=QFAUA8_mfXs

(OSTRZEŻENIE! Film zawiera sceny, których nieletni winni nie oglądać - choć pewnie czym prędzej w takim razie click'ną w ten link - jednakże ostrzegam, nie każdy to 'przełknie'. Nawet co wrażliwszy - co wcale nie jest wadą - dorosły.)

I tak zastanawiam się, już nawet pomijając ohydę tego, co robi nasz rodzaj, by żyć - czy to absolutnie jedyne wyjście - ażeby jeden gatunek musiał rozwijać się kosztem drugiego? Wegetarianizm to nie odpowiedź, ewolucyjnie przystosowanego żołądka do mięsiwa nie zmienisz 'od tak', a wszelkie smęcenie o tym 'jakie to straszne i smutne', a następnie robienie tego co zwykle, również nie ma sensu. Czyli, że jak - mus pogodzić się z przeznaczeniem drapieżcy?
I jakie to sarkastyczne - dywagować nad cierpieniem tych istot - które niewątpliwie cierpią - by jutro zjeść choćby hamburgera. Ale najwyraźniej świat jest cholernie cyniczny. A my tacy 'humanitarni', jak choćby George Bernard Shaw, który do naukowców zwrócił się z prośbą o stworzenie 'humanitarnego' narzędzia, które pozwoliłoby 'bezboleśnie' likwidować 'gorszych'. No i dostaliśmy Cyklon B (tj. gaz używany w obozach zagłady).
Czy naprawdę, choćby nie wiem jak mocne, przeświadczenie o 'wyższości' nad czymkolwiek co istnieje, daje nam prawo (a może tymczasowy przywilej?) do decydowaniu o życiu i śmierci - kogokolwiek?
Na to wychodzi. W takim razie zrozumiałe stają się mordy w imię wiary w jakąkolwiek wyświechtaną frazę. Albowiem skoro 'mój Bóg' jest po 'mojej stronie', to Tyś robaczek, a mym obowiązkiem Cię zdeptać na drodze do 'Królestwa Niebieskiego'..? A skoro to 'Bóg', tj. najwyższy, i na dodatek udzielający mi pozwolenia (gdzie, psiakrew, list uwierzytelniający do czegoś takiego..?!), to mogę sobie robić cokolwiek sobie.. Wytłumaczę..? Chyba o to chodzi - o wytłumaczenie zbrodni. Tak, by sumienie nie gryzło.
Sądzę, że to warte przemyślenia. I dlatego napisałem to, co powyżej.
Bo przecież warto dążyć do dobra. Prawda?
(Wiem, że nie rozpoczyna się zdania od 'bo' - ale ja lubię.)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 Dalej..
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi Adamiak
>>Denerwuje cię fakt , że inaczej niż ty interpretuję i rozumuję ?
>   Twoja pensjonarska egzaltacja nie jest w stanie mnie zdenerwować, makuś.
>>Twój automatyzm w rozumowaniu mnie w żadnym wypadku nie przekonuje ! A nawet ... mnie przeraża ...
>   To twój problem.
>>Nie doczytałem się w twoich wypowiadziach żadnej refleksji , żadnego namysłu , żadnej zadumy ...
>   Przypomnij sobie do czego się uczepiłeś i odpowiedź masz na tacy - od zadumek w tej rozmowie jest makuś.

hej,
To dobrze ... cieszę się , że nie jesteś zdenerwowany .
Dziękuje również za komplement . Rzeczywiście jest tak , że od zadumy jest makuś , w tym temacie .
Przynajmniej twoje wypowiedzi o tym dobitnie świadczą .
Nazywanie hipokryzją próbę wczucia się czy próbę zrozumienia sytuacji innej istoty nie pozostawia wiele miejsca na zadumę właśnie ...
pozdrawiam
makuś

#347
02-04-2010 12:47
 Ocena-1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi Adamiak
>>... podobnie jak ty adamiaku !
>   Mój nick pisze się dużą literą.
>>Takie jednostki jak ja (...) działają i funkcjonują (...) zastanawiają się (...) starają się wpływać na jej rozwój ... (...) starają się je zrozumieć , zinterpretować , konstruować ...
>   I biadolić nad podłością złej natury pozwalającej bezkarnie podstępnemu Adamiakowi mordować z premedytacją bogu ducha winne kurczaczki...

hej,
Ha ...
Odpowiem teraz po twojemu :
To jak ty chcesz swój nick pisać jest twoją sprawą , co mnie to obchodzi ?
Natura jest jaka jest ... i mimo twych potrzeb i pragnień ma możliwość pisania twego nicku z małej litery , bo natura ma to w "d" ... czego ty chcesz ...

Jeszcze raz powtórzę : Natura niczego nie chce ... ona funkcjonuje , działa ... reagując bezintencjonalnie .
Natura nie posiada świadomości , nie posiada potrzeb , pragnień , wyobrażeń , wizji , wartości ...
Te natomiast posiada człowiek , a przynajmniej może je posiadać .
A więc postaraj się zrozumieć co ja piszę ...
Natura ani nie jest szlachetna ani nie jest podła ... w przeciwieństwie do człowieka ... który może być szlachetny i może być podły ... a nawet może chcieć być szlachetny a w skrajnych przypadkach może chcieć być podły .
Zrozumiałeś ?

I jeszcze jedno ... Nie zarzucam ci podstępności ! O nie !
Ty mówisz szczerze i otwarcie o tym , że wystarcza ci automatyzm i oczywistość twojej przewagi nad tym czy innym aby tę przewagę wykorzystywać . Jesteś do bólu szczery ... i za to cię szanuję i uznaję !!!

Ale ja - makuś inaczej myślę ...
pozdrawiam
makuś

Sylwek (15472 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi Adamiak

>   Jeśli ktoś robi coś uzasadniając to cudzym dobrem - to ja go nazywam hipokrytą, bo nie-hipokryta żyje dla siebie.

Żeś zapomniał chyba o empatii - jednym z podstawowych mechanizmów egoizmu genowego, stworzonym przez ewolucję "bez wiedzy" o interakcjach w jakie wchodzą teraz ludzie między sobą oraz ze zwierzętami.

Cóż, ale przecież tworzenie myślowych zamków na lodzie jest łatwe. Używanie zaklęć takich jak "hipokryzja" jeszcze prostsze.

dnoterlikowskiego.blogspot.com/

#349
02-04-2010 18:01
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi makuś
>Nazywanie hipokryzją próbę wczucia się czy próbę zrozumienia sytuacji innej istoty nie pozostawia wiele miejsca na zadumę właśnie ...

   Nadal nie rozumiesz, lub zrozumieć nie chcesz, że nie empatię nazywam hipokryzją, lecz dorabianie do niej ideologii, jakoby była spowodowana wyłącznym dbaniem o dobra innych.

#350
02-04-2010 18:13
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi Sylwek
>Żeś zapomniał chyba o empatii...

   www.racjonalista.pl/forum.php/s,312541#w315604

>Używanie zaklęć takich jak "hipokryzja" jeszcze prostsze.
   A najprostsze jest czytanie bez zrozumienia.

#351
02-04-2010 18:35
 Ocena-1 na 1
Besaleelem (160 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi liliac
>>Gdy podaż przekroczy zapotrzebowanie na białko jako składniki budulcowe, to wchodzimy w stan patogenny.
>Bo ty tak mówisz? Na czym opierasz swoje twierdzenia?
>Nie, nie wchodzimy w stan patogenny

sprzyja glukogenezie.

>>Generalnie. To jak w końcu, podgrzewane na patelni mięsko, które robi się rumiane, czy nie prowadzi to do zmiany w budowie aminokwasów (już na samej patelni), które następnie są używane przez organizm?
>Wnioskuję, że ni cholery nie rozumiesz tego, co cytowałeś z Wiki, ani tym bardziej tego, co napisałam.
>Co twój patelniany wywód miałby mieć wspólnego z procesami glikacji, na które się powołujesz?

rzeczywiście muszę więcej poczytać. coś ma wspólnego: (niejaka)Reakcja Maillarda jest przykładem zjawiska występującego zarówno in vitro jak i w organizmach żywych.

cyt.:
Mniam mniam
Kto z nas- poza wegetarianami, rzecz jasna- nie lubi tego nęcącego zapachu wydostającego się z kuchni w trakcie smażenia kotletów, steków czy to innego mięsa, albo tej rozkosznej, smakowitej skórki tworzącej się na pieczonym kurczaku? Jednak w grę wchodzą nie tylko mięsne produkty, ale także palona kawa, kakao, różnego rodzaju zboża i warzywa- słowem praktycznie wszystko. Nie trudno stwierdzić, że na samo wspomnienie tych pyszności ślinka cieknie. Jednak chyba nikt się nie spodziewał, że za banalnym wrzuceniem kotleta na patelnię, czy pieczeniem się ciasteczek., rumienieniem się cebuli itp. kryje się skomplikowany, wieloetapowy proces biochemiczny, dzięki któremu możemy się cieszyć tymi wszystkimi dobrodziejstwami- intensywnym smakiem i aromatem przyrządzanego jedzenia.
Pierwszym badaczem, który opisał to zjawisko, czyli nieenzymatyczne brązowienie, był Louis-Camille Maillard; od jego nazwiska właśnie pochodzi nazwa procesu, czyli reakcja Maillarda. W 1912 roku zaobserwował on, że w trakcie delikatnego ogrzewania roztworu cukrów i aminokwasów, po pewnym czasie uwidacznia się żółto-brązowa barwa.
więcej...

O tyle dobrze że zachodzi (...)zniszczenie bądź inaktywacja aminokwasów, przede wszystkim egzogennych jak lizyna czy tryptofan,(...)
Oraz(...)Zmniejszenie strawności białek(...)

>Drobna propozycja na przyszłość- (...), albo przyznaj się do swojego braku kompetencji, (...), kiedy już ktoś ci trochę wiedzy na te tematy dostarczy.
>
dziękuję

ps.I tak twierdzę, że mają większe serce.
A co tam... żeby się uspokoić zabieram się za placki.

#352
03-04-2010 01:03
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi jkl;
> (..) kosmici dbają o nas, dostarczają technologii i pilnują przyrostu naturalnego, a od czasu do czasu zabierają trochę ludzi z Ziemi pod dowolnym, niesprawdzalnym pretekstem. Kolonizacja innych planet na przykład.
>Ale można i subtelniej:

Kosmici są bliżej niż się wydaje - w mikrokosmosie. W sposób nieświadomy, oparty na bezwolnym mechanizmie, pilnują przyrostu naturalnego pod niewidzialnym pretekstem przyjemności związanej z rozrodem, wywołanej przez drobnoustroje zagnieżdżone w zwojach nerwowych.
W efekcie Owady mają zawsze pełną stołówkę, 'sterując' bakteriami i wirusami dla jednego celu - maksymalizacji ilości mięsa.

#353
03-04-2010 11:21
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi Besaleelem
>>>Gdy podaż przekroczy zapotrzebowanie na białko jako składniki budulcowe, to wchodzimy w stan patogenny.
>>Bo ty tak mówisz? Na czym opierasz swoje twierdzenia?
>>Nie, nie wchodzimy w stan patogenny
>sprzyja glukogenezie.

Brawo Znasz trudne słowo. Zapewne tak się nim przejąłeś, że nie zauważyłeś, że o rzeczonym procesie już ci pisałam A co widzisz tak potwornego w powstawaniu glukozy? I w jaki sposób rzeczone wydaje ci się szkodliwe? Nie wiem czy zauważyłeś, ale glukoza jest czymś takim, czego organizm potrzebuje. Jeśli przeszkadza ci nadmiar glukozy, mów: jedzcie mniej, a nie: nie jedzcie aminokwasów.

>>>Generalnie. To jak w końcu, podgrzewane na patelni mięsko, które robi się rumiane, czy nie prowadzi to do zmiany w budowie aminokwasów (już na samej patelni), które następnie są używane przez organizm?
>>Wnioskuję, że ni cholery nie rozumiesz tego, co cytowałeś z Wiki, ani tym bardziej tego, co napisałam.
>>Co twój patelniany wywód miałby mieć wspólnego z procesami glikacji, na które się powołujesz?
>rzeczywiście muszę więcej poczytać. coś ma wspólnego: (niejaka)Reakcja Maillarda jest przykładem zjawiska występującego zarówno in vitro jak i w organizmach żywych.
>cyt.:
>Mniam mniam
>Kto z nas- poza wegetarianami, rzecz jasna- nie lubi tego nęcącego zapachu wydostającego się z kuchni w trakcie smażenia kotletów, steków czy to innego mięsa, albo tej rozkosznej, smakowitej skórki tworzącej się na pieczonym kurczaku? Jednak w grę wchodzą nie tylko mięsne produkty, ale także palona kawa, kakao, różnego rodzaju zboża i warzywa- słowem praktycznie wszystko. Nie trudno stwierdzić, że na samo wspomnienie tych pyszności ślinka cieknie. Jednak chyba nikt się nie spodziewał, że za banalnym wrzuceniem kotleta na patelnię, czy pieczeniem się ciasteczek., rumienieniem się cebuli itp. kryje się skomplikowany, wieloetapowy proces biochemiczny, dzięki któremu możemy się cieszyć tymi wszystkimi dobrodziejstwami- intensywnym smakiem i aromatem przyrządzanego jedzenia.
>Pierwszym badaczem, który opisał to zjawisko, czyli nieenzymatyczne brązowienie, był Louis-Camille Maillard; od jego nazwiska właśnie pochodzi nazwa procesu, czyli reakcja Maillarda. W 1912 roku zaobserwował on, że w trakcie delikatnego ogrzewania roztworu cukrów i aminokwasów, po pewnym czasie uwidacznia się żółto-brązowa barwa.
>więcej...
>O tyle dobrze że zachodzi (...)zniszczenie bądź inaktywacja aminokwasów, przede wszystkim egzogennych jak lizyna czy tryptofan,(...)Oraz(...)Zmniejszenie strawności białek(...)

Super. Widzę, że Wikipedię czytujesz pasjami. Żeby tak jeszcze ze zrozumieniem...
Czy rozumiesz różnicę między modyfikacją białek w kotlecie, a modyfikacją białek w błonach podstawnych twoich tętniczek? Albo krystalin w twojej soczewce? Naprawdę uszkodzenie tętniczek bądź zaćma kotlecika biednego mnie nie wzrusza jakoś szczególnie.

>Drobna propozycja na przyszłość- (...), albo przyznaj się do swojego braku kompetencji, (...), kiedy już ktoś ci trochę wiedzy na te tematy dostarczy.
>>
>dziękuję

Ależ proszę bardzo. Moja sugestia nadal, niestety, pozostaje aktualna.

>A co tam... żeby się uspokoić zabieram się za placki.
>

I nie boisz się glikacji?

makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi Adamiak
>>Nazywanie hipokryzją próbę wczucia się czy próbę zrozumienia sytuacji innej istoty nie pozostawia wiele miejsca na zadumę właśnie ...
>   Nadal nie rozumiesz, lub zrozumieć nie chcesz, że nie empatię nazywam hipokryzją, lecz dorabianie do niej ideologii, jakoby była spowodowana wyłącznym dbaniem o dobra innych.

hej,
A ja wielokrotnie już pisałem , że wegetarianizm nie jest żadną totalitarną ani ideologią ani utopią lecz próbą właśnie realizowania empatii . Jest ograniczaniem czegoś co można nazwać oczywistą oczywistością egoizmu .
Pisałem o tym , że empatia , współczucie , życzliwość jest tym czymś co pozwala na ograniczenie gwałtu i przemocy a dzięki temu pozwala również na ograniczanie agresji i destrukcji .
Wyłączne dbanie o dobro innych to są utopijne , religijne postulaty - nie do spełnienia a przez to zmuszające człowieka do permanentnych wyrzutów sumienia i uznawania siebie za niegodnego grzesznika .
pozdrawiam
makuś

#355
03-04-2010 12:30
 Ocena 1 na 1
pavvel (8272 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi makuś

>A ja wielokrotnie już pisałem , że wegetarianizm nie jest żadną totalitarną ani ideologią ani utopią lecz próbą właśnie realizowania empatii .

I póki próbujesz sobie robić to we własnym zakresie wszystko jest OK.
Ale gdy wszystkich chcesz zmusić do wegetarianizmu, to jest już totalitaryzm.

> Jest ograniczaniem czegoś co można nazwać oczywistą oczywistością egoizmu .
Twój egoizm nie różni się wiele od mojego. Nasze egoizmy są szczęśliwe, gdy dostają to co chcą. Mój chce kotleta, Twój woli kalafiora.
Do tego miejsce wszystko OK.
Tylko dlaczego Twój egoizm chce narzucać coś mojemu egoizmowi?
Tego nie rozumiem i na to zgodzić się nie mogę.

>Pisałem o tym , że empatia , współczucie , życzliwość jest tym czymś co pozwala na ograniczenie gwałtu i przemocy a dzięki temu pozwala również na ograniczanie agresji i destrukcji .

Myliłeś się. Po co o tym przypominasz?

>Wyłączne dbanie o dobro innych to są utopijne , religijne postulaty - nie do spełnienia a przez to zmuszające człowieka do permanentnych wyrzutów sumienia i uznawania siebie za niegodnego grzesznika .

No więc dlaczego Cię to tak pociąga?

#356
03-04-2010 13:13
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi pavvel
>Tylko dlaczego Twój egoizm chce narzucać coś mojemu egoizmowi?
>Tego nie rozumiem i na to zgodzić się nie mogę.

   Próżny trud - już te zależności tłumaczę makusiowi od pół roku - on nie rozumie co to jest "egoizm" "natura", że o "ewolucji" nie wspomnę.

   Bo makusia egoizm jest najlepszy i przyniesie szczęście ogólne...

#357
03-04-2010 23:16
 Ocena-1 na 1
Besaleelem (160 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi liliac
>>>>Gdy podaż przekroczy zapotrzebowanie na białko jako składniki budulcowe, to wchodzimy w stan patogenny.
>>>Bo ty tak mówisz? Na czym opierasz swoje twierdzenia?
>>>Nie, nie wchodzimy w stan patogenny
>>sprzyja glukogenezie.
>Brawo Znasz trudne słowo. Zapewne tak się nim przejąłeś, że nie zauważyłeś, że o rzeczonym procesie już ci pisałam A co widzisz tak potwornego w powstawaniu glukozy? I w jaki sposób rzeczone wydaje ci się szkodliwe?

w powstawaniu glukozy nie widzę nic zdrożnego, w powstawaniu glukozy z białka tak. Organizm się przyzwyczaja, zaczyna wykazywać zapotrzebowanie na białko. więcej jesz i jesz... glukogeneza się nasila, bo co robić z nadmiarową ilością białka? Jak to zatrzymać? Nie każdy może. Bo co sie dzieje kiedy zaprzestaniemy jeść białko. Może doprowadzimy się do głodu.
A wtedy, wtedy zostaje nasilone wykorzystanie białek z rezerw organizmu - czytaj np. mięśni - co powoduje zwiększony katabolizm, ich rozpad.
Rozwój glukogenezy zatem ocenić należy negatywnie.
Inna sprawa, czy rzeczywiście zwiększona podaż białka, nasila glukogenezę.

>Nie wiem czy zauważyłeś, ale glukoza jest czymś takim, czego organizm potrzebuje. Jeśli przeszkadza ci nadmiar >glukozy, mów: jedzcie mniej, a nie: nie jedzcie aminokwasów.

Potrzebuje. Niekoniecznie - są komórki które - ponoć - bez glukozy nie mogą się obyć np. erytrocyty, ale komórki mózgowe które - zdawało by się - są bezwzględnie zależne od glukozy, mogą zamiast glukozą odżywiać się kilkoma aminokwasami (których nazw nie pamiętam)
Zastrzegam, że nie mam pewności, czy te aminokwasy są bezpośrednio używane przez mózg w roli paliwa ( na to bym bardziej stawiał), czy aby stać się paliwem dla mózgu są ZAWSZE wpierw przetwarzane w wątrobie do produkcji glukozy. Wątpliwości moje pogłębia jeszcze to, że kwas glutaminowy - w roli paliwa dla mózgu - może stanowić alternatywę dla glukozy.

>>>Co twój patelniany wywód miałby mieć wspólnego z procesami glikacji, na które się powołujesz?
>>rzeczywiście muszę więcej poczytać. coś ma wspólnego: (niejaka)Reakcja Maillarda jest przykładem zjawiska występującego zarówno in vitro jak i w organizmach żywych.
>>cyt.:
>>Mniam mniam
>>Kto z nas- poza wegetarianami, rzecz jasna- nie lubi tego nęcącego zapachu wydostającego się z kuchni w trakcie smażenia kotletów, steków czy to innego mięsa, albo tej rozkosznej, smakowitej skórki tworzącej się na pieczonym kurczaku? Jednak w grę wchodzą nie tylko mięsne produkty, ale także palona kawa, kakao, różnego rodzaju zboża i warzywa- słowem praktycznie wszystko. Nie trudno stwierdzić, że na samo wspomnienie tych pyszności ślinka cieknie. Jednak chyba nikt się nie spodziewał, że za banalnym wrzuceniem kotleta na patelnię, czy pieczeniem się ciasteczek., rumienieniem się cebuli itp. kryje się skomplikowany, wieloetapowy proces biochemiczny, dzięki któremu możemy się cieszyć tymi wszystkimi dobrodziejstwami- intensywnym smakiem i aromatem przyrządzanego jedzenia.
>>Pierwszym badaczem, który opisał to zjawisko, czyli nieenzymatyczne brązowienie, był Louis-Camille Maillard; od jego nazwiska właśnie pochodzi nazwa procesu, czyli reakcja Maillarda. W 1912 roku zaobserwował on, że w trakcie delikatnego ogrzewania roztworu cukrów i aminokwasów, po pewnym czasie uwidacznia się żółto-brązowa barwa.
>>więcej...
>>O tyle dobrze że zachodzi (...)zniszczenie bądź inaktywacja aminokwasów, przede wszystkim egzogennych jak lizyna czy tryptofan,(...)Oraz(...)Zmniejszenie strawności białek(...)

>Super. Widzę, że Wikipedię czytujesz pasjami. Żeby tak jeszcze ze zrozumieniem...
> Czy rozumiesz różnicę między modyfikacją białek w kotlecie, a modyfikacją białek w błonach podstawnych twoich tętniczek? Albo krystalin w twojej soczewce? Naprawdę uszkodzenie tętniczek bądź zaćma kotlecika biednego mnie nie wzrusza jakoś szczególnie.

Chyba podsumowałaś, (wrażenie dwóch tematów) to:. jak zresztą sama zauważyłaś poruszyłem (posłużyłem się ) temat(em) kompleksów białkowo-cukrowych (tzw.AGE) aby oponować przeciw objadaniu się "dobrym" białkiem. i jak sama zauważyłaś, lepiej zalecać - aby osłonić się przed glikacją - unikanie hiperglikemii niż białka.
Jednakże nawiązanie do "wątku kompleksów białkowo-cukrowych" nie jest bez podstawne.
Z tego co wyczytałem, tabliczka czekolady po zjedzeniu stanowi źródło zainfekowanego białka. Godziny, dni, tygodnie rekcja przebiegająca w żołądku jest KATALIZOWANA przez kolejne posiłki "dobrego" białka, które w swym składzie nie muszą nawet zawierać już glukozy, fruktozy. Po kolejnych posiłkach złożonych z "dobrego" białka proces tworzenia się wadliwych kompleksów białkowo-cukrowych ulega przyśpieszeniu. A weźmy pod uwagę, że to tylko jeden z powodów, dlaczego należy uważać na "dobre" białka.
(przez "dobre" białko rozumiem takie do których nie podłączyły się cukrowce)
Aby nie być jednostronnym, pewne aminokwasy i hormony z białka chronią organizm i poprawiają wygląd.

>>A co tam... żeby się uspokoić zabieram się za placki.
>>
>I nie boisz się glikacji?

w moim indywidualnym przypadku korzyść jest pewna, zaś strata niewielka

setarkos (10757 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi Besaleelem
Jeśli wolno wtrącić..
Skoro już zeszliście Państwo z obszaru etyki na dietetyczną ścieżkę zdrowia:

> .. zostaje nasilone wykorzystanie białek z rezerw organizmu
>>> .. jedzcie mniej, a nie: nie jedzcie aminokwasów.
> .. komórki mózgowe .. mogą zamiast glukozą odżywiać się kilkoma aminokwasami
>.. kwas glutaminowy - w roli paliwa dla mózgu - może stanowić alternatywę dla glukozy.

to może zechcecie też ocenić czy głodówka białkowo-tłuszczowa zmusi do wykorzystania rezerw cholesterolowych, lub jak dieta bezbiałkowa wpływa (organicznie) na działanie mózgu dorosłego człowieka.

Pozdrowienia
[Zdrowych Świąt

Besaleelem (160 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi setarkos
>Jeśli wolno wtrącić..
>Skoro już zeszliście Państwo z obszaru etyki na dietetyczną ścieżkę zdrowia:
>> .. zostaje nasilone wykorzystanie białek z rezerw organizmu
>>>> .. jedzcie mniej, a nie: nie jedzcie aminokwasów.
>> .. komórki mózgowe .. mogą zamiast glukozą odżywiać się kilkoma aminokwasami
>>.. kwas glutaminowy - w roli paliwa dla mózgu - może stanowić alternatywę dla glukozy.
>to może zechcecie też ocenić czy głodówka białkowo-tłuszczowa zmusi do wykorzystania rezerw cholesterolowych, lub jak dieta bezbiałkowa wpływa (organicznie) na działanie mózgu dorosłego człowieka.
>Pozdrowienia
>[Zdrowych Świąt
>
Tak bardziej od strony praktycznej, doświadczenia
#1.Przy diecie białkowo-tłuszczowej z reguły cholesterol wzrasta, gdyż obawiam się, że u większości osób odżywiających się w ten sposób jest wyższy.
Trzeba zważyć na korzyści i straty. Ta głodówka będzie oznaczała się wyjątkowym brakiem chęci do działania, uczuciem ciężkości. Jeżeli chodzi o dietę tłuszczową.
Czy warto?
W przypadku białka w ogóle do głodówki nie dojdzie.
Do zmniejszenia cholesterolu, bardziej polecił był godzinkę na rowerze.

#2.Dieta bezbiałkowa zdecydowanie wpływa (organicznie) na działanie mózgu dorosłego człowieka.
Ale nie chcę wchodząc w techniczne zawiłości, w których mogę się mylić.
Bo te informacje są cenne.

Pozdrawiam

#360
04-04-2010 18:14
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)Odp: Refleksje o uboju, czyli jedzonko.
W odpowiedzi Besaleelem
>#1.Przy diecie białkowo-tłuszczowej z reguły cholesterol wzrasta, gdyż obawiam się, że u większości osób odżywiających się w ten sposób jest wyższy.
>Do zmniejszenia cholesterolu, bardziej polecił był godzinkę na rowerze.

   Masz na myśli ten zły cholesterol, czy ten dobry?

   Czy może ten, co to jego poziom u ludzi zupełnie sam się reguluje bo nadmiar zostaje wydalony?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365