Racjonalista - Strona głównaDo treści
Relacje damsko-męskie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
08-06-2010 22:37Piotrek_84 (631 punktów)Relacje damsko-męskie
Ocena -2 na 2
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..
#31
09-06-2010 20:59
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi Piotrek_84
>Zapomniałaś dodać, że od partnera oczekuje, by był jej tatusiem i się nią opiekował jak swoją córką.
Coś ci się chyba pomyliło. Kobiety raczej odróżniają tatusia od partnera i nie mylą tych funkcji.
>Po pierwsze: Skoro je rozwiążę samodzielnie, to po co mi wtedy pomoc?
Dlatego, że wspólne pokonywanie trudnośći cementuje związek.
>A po drugie i najważniejsze: TO KOBIETY zwalają wszystkie swoje problemy na barki mężczyzn i chcą by za każdym razem mężczyzna ich problemy rozwiązał. Jednak gdy to mężczyzna potrzebuje wsparcia, to dostaje kopa w dupę.
Bycie z partnerką to wymiana usług i wspólne pokonywanie problemów. Widocznie to co ty oferujesz nie równoważy twoich wymagań.
>Ale niestety SZCZEGÓLNIE w polskiej kulturze panuje przekonanie wśród kobiet, że są księżniczkami, a mężczyźni to rycerze, którzy mają obowiązek wszystko dla nich robić, samemu niczego nie oczekując w zamian. Takie jest też zdanie sporej ilości polskich mężczyzn na ten temat.
Widoczne żyjemy w różnych Polskach.
>W społeczeństwie na przykład amerykańskim, to już inaczej wygląda.
>Znajduje ta różnica odbicie nawet w głupich serialach komediowych: amerykański "Świat wg Bundych" vs. polski "Świat wg Kiepskich", gdzie w serialu amerykańskim, mężczyzna jest przedstawiony jako ofiara kobiety, a w polskim odwrotnie.
Wiesz, może jednak nie oglądaj głupich seriali.

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi (Alicja)Duda
>Coś ci się chyba pomyliło. Kobiety raczej odróżniają tatusia od partnera i nie mylą tych funkcji.

Tylko w teorii. W praktyce chcą mieć dwóch tatusiów - tatusia tatusia i tatusia partnera. Jedyna różnica między tymi dwoma tatusiami to z punktu widzenia kobiety to, że z jednym uprawiają seks, a z drugim już nie.

>>Po pierwsze: Skoro je rozwiążę samodzielnie, to po co mi wtedy pomoc?
>Dlatego, że wspólne pokonywanie trudnośći cementuje związek.

Ale jakie wspólne? Skoro musiałem je rozwiązać SAMODZIELNIE,,, no to gdzie ty tu dostrzegasz wspólne pokonywanie czegokolwiek?

>Bycie z partnerką to wymiana usług i wspólne pokonywanie problemów. Widocznie to co ty oferujesz nie równoważy twoich wymagań.

Oczywiście, ja się zgadzam - to POWINNA być wymiana usług i wspólne pokonywanie problemów. Jednak kobiety są ze mną dopóty, dopóki ja świadczę im usługi. Gdy nadchodzi pora, że to ja jestem petentem, wtedy znikają gdzie pieprz rośnie.

>>Ale niestety SZCZEGÓLNIE w polskiej kulturze panuje przekonanie wśród kobiet, że są księżniczkami, a mężczyźni to rycerze(...)
>Widoczne żyjemy w różnych Polskach.

W różnych??? Już same zwyczaje otwierania kobietom drzwi, ustępowania im miejsca w tramwaju czy noszenia za nich lekkich bagaży o tym świadczą!

>Wiesz, może jednak nie oglądaj głupich seriali.

Głupie seriale często odzwierciedlają poglądy społeczeństwa, bo są produkowane tak, by się ludziom podobały. Na podstawie tego jakie seriale się jakim ludziom podobają, można się czegoś o tych ludziach dowiedzieć.

P.S.

A może byś tak wreszcie pokusiła się odpowiedzieć na moje pytanie dotyczące dysfunkcji seksualnych z tego posta:
www.racjon(*)m.php/s,336059/z,0/d,1#w336412

#33
09-06-2010 21:20
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi Piotrek_84
>No jasne. Ale dlaczego to akurat facet ma się tym zajmować?
A dlaczego nie? Równie dobrze może się tym zajmować ona, jak i on. Nie ma zakazu.
>Ja swoje gacie sam wrzucam do pralki.
Bo to żadna sztuka.
Niemniej znam mężczyzn, którzy nie potrafią pralki uruchomić. Zdarza się. Co nie znaczy, że zaraz będę pisać "bo wszyscy mężczyźni" itd, tak ty piszesz o kobietach.
>Dlaczego stawiasz kobietę w roli kury domowej?
Raczej fachowca...
>I chętnie wrzucę swoje gacie do pralki, którą ona sama kupi. Mi naprawdę nie robi różnicy w jakiej pralce moje gacie się kołują.
Jej też nie.
>A teraz ciociu, wytłumacz mi jak to jest z chorobami narządów płciowych?
>Dlaczego choroby kobiet są traktowane jako tabu, zaś z chorób męskich wszędzie ludzie i ludziska robią sobie żarty?
W życiu nie słyszałam, by ktoś sobie żartował z męskich chorób. Choroba to choroba, czy to rak płuc, szyjki macicy czy prostaty jednakowo nie jest śmieszny.
>Ja jednak, gdy włączam telewizor i trafiam na jakiś głupi kabaret, to słyszę o "obciętych siusiakach",,, nigdy o "obciętych baloniakach".
Więc przyjmij radę od cioci - nie oglądaj telewizji, a już zwłaszcza głupich kabaretów.
>Źródło wypowiedzi: www.racjon(*)m.php/s,336059/z,0/d,1#w336396
>Czy to czasami nie jest robienie sobie żartów z poważnego męskiego schorzenia?
Wątpię, by to było schorzenie. Myślę, że Andrzejowi raczej chodziło o rozbieżność pomiędzy tym, co facet mówi o sobie, a tym, co może zdziałać. Jeśli jest zupełnie przeciętny, a robi z siebie nie wiadomo jakiego Casanovę, to jest to śmieszne. Jeśli jest po prostu przeciętny lub nawet słaby, ale nie opowiada, co to nie on, problemu nie ma. Przynajmniej dla mnie.
>Jednak gdyby ta wypowiedź dotyczyła jakiejś kobiecej niesprawności (na przykład pochwicy pl.wikipedia.org/wiki/Pochwica), wtedy pewnie połowa forum byłaby oburzona...
Nie sądzę, by wypowiedź ta miała cokolwiek wspólnego z rzeczywistym schorzeniem, zwanym impotencją.
>-------------------
>Na koniec przytoczę słowa mojej własnej matki: "Ja mam nadzieję, że z seksem to ty się co najmniej do 30. roku życia wstrzymasz, bo te dzisiejsze baby to niedobre są".
I wreszcie wiem, skąd się bierze stereotyp teściowej, która trzyma synka pod kloszem, a na każdą potencjalną synową warczy. Ukłony dla szanownej mamusi.
A teraz całkiem poważnie: dzięki temu, co napisałeś w ostatnim zdaniu, przestałam się dziwić Twojemu podejściu do kobiet i związków. Obawiam się (i naprawdę mówię to poważnie!), że potrzebna Ci pomoc. Psychologiczna, nie mylić z psychiatryczną. Tak Cię wychowano, że w życiu nie zbudujesz normalnej relacji z żadną kobietą...
Przepraszam za minusy. Zeźliły mnie twoje wypowiedzi, ale teraz widzę, że to nie Twoja wina.

#34
09-06-2010 21:30
 Ocena 6 na 6
(Alicja)Duda (25557 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi Piotrek_84
>A może byś tak wreszcie pokusiła się odpowiedzieć na moje pytanie dotyczące dysfunkcji seksualnych z tego posta:
>www.racjon(*)m.php/s,336059/z,0/d,1#w336412
Nigdy nie miałam problemów z kupnem pralki, zmywarki, samochodu samodzielnie ale zawsze prosiłam swojego partnera by mi przy zakupie towarzyszył. Choćby po to, by móc uwzględnić jego zdanie gdyby diametralnie się od mojego nie różniło lub było całkowicie zgodne z moim.
Wiesz olej ty na kilka lat wszystkie kobiety, to ci naprawdę dobrze zrobi.

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi (Alicja)Duda
>Nigdy nie miałam problemów z kupnem pralki, zmywarki, samochodu samodzielnie ale zawsze prosiłam swojego partnera by mi przy zakupie towarzyszył.

No ok, fajnie. Ale tutaj trochę odeszliśmy od tematu, gdyż zaczęło się od wypowiedzi tego,, nie pamiętam jego nicka,, ale sugerował on, że kobieta jest taka biedna, bo nie może sobie pralki kupić, gdyż facet nie zamierza się tym zająć i że z tego niby powodu ona jest bezradna i pralki nie ma. Ja się takiemu stawianiu sprawy właśnie sprzeciwiałem.
Ty twierdzisz, że sama nie masz problemu z kupnem pralki - ok, a więc nie podzielasz zdania tego użytkownika.

>Wiesz olej ty na kilka lat wszystkie kobiety, to ci naprawdę dobrze zrobi.

Dzięki za poradę, ale za kilka lat to ja pewnie będę łysym impotentem... Więc wolę korzystać jak jeszcze mam z czego.
Za kilka lat to będzie jeszcze gorzej.

P.S.
Masz ode mnie plusa za tą wypowiedź. Wreszcie jakaś konkretna, wypowiedziana w dobrej wierze porada, a nie bluzgi jak od reszty.

#36
09-06-2010 22:11
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi Piotrek_84

>Ja swoje gacie sam wrzucam do pralki.

Którą wcześniej sam sobie kupisz?

>I chętnie wrzucę swoje gacie do pralki, którą ona sama kupi. Mi naprawdę nie robi różnicy w jakiej pralce moje gacie się kołują.

To kup sobie sam obojętnie jaką.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi Meretseger
>A dlaczego nie? Równie dobrze może się tym zajmować ona, jak i on. Nie ma zakazu.

No jak najbardziej. Ale facet, z którym starałem się polemizować, sugerował, że kupno pralki to obowiązek mężczyzny, a kobieta bezradna nie potrafi sobie sama poradzić.

>>Ja swoje gacie sam wrzucam do pralki.
>Bo to żadna sztuka.

No żadna. Dodam, że w domu rodzinnym też to ja wrzucam do pralki brudne gacie całej rodziny, w tym mojej matki.
Moja matka w domu nie zajmowała się nigdy praniem. Bardziej rzeczami takimi jak naprawianie kranów i tynkowanie ściany - bo na tym się znała.

>Niemniej znam mężczyzn, którzy nie potrafią pralki uruchomić. Zdarza się.

Moja matka też nie umie

>Co nie znaczy, że zaraz będę pisać "bo wszyscy mężczyźni" itd, tak ty piszesz o kobietach.

Ja nigdy nie pisałem, że "wszystkie kobiety",, na pewno nie świadomie, bo przecież wszystkich nie znam. Ale pisałem o statystycznie istotnych regułach - czyli o większości.

>>Dlaczego stawiasz kobietę w roli kury domowej?
>Raczej fachowca...

HAHA A to zabawne. Kobieta to fachowiec od wrzucania gaci do pralki???

>W życiu nie słyszałam, by ktoś sobie żartował z męskich chorób. Choroba to choroba, czy to rak płuc, szyjki macicy czy prostaty jednakowo nie jest śmieszny.

:O Naprawdę nigdy?
Włącz kiedyś TVP2 na kabaret, albo posłuchaj piosenek Smolenia.

>Więc przyjmij radę od cioci - nie oglądaj telewizji, a już zwłaszcza głupich kabaretów.

To że ja przestanę je oglądać, nie zmieni faktu, że inni ludzie całymi tłumami je oglądają i się z tych rzeczy śmieją.

>Wątpię, by to było schorzenie.

Jak to nie schorzenie? Zaburzenia erekcji na tle psychogennym są takim samym schorzeniem jak pochwica u kobiet.

>Myślę, że Andrzejowi raczej chodziło o rozbieżność pomiędzy tym, co facet mówi o sobie, a tym, co może zdziałać.

A co ma mówić? Przyznawać się do upokarzającej degradującej jego męskie poczucie wartości choroby?

>Jeśli jest zupełnie przeciętny, a robi z siebie nie wiadomo jakiego Casanovę, to jest to śmieszne.

A niezbyt ładne kobiety i niezbyt szczupłe, które ubierają i malują się jak modelki? Z nich też wypada się śmiać?

>Jeśli jest po prostu przeciętny lub nawet słaby, ale nie opowiada, co to nie on, problemu nie ma. Przynajmniej dla mnie.

A czy ty nigdy nie miałaś chęci zamaskować swoich kompleksów? Takim osobom trzeba współczuć, a nie się z nich nabijać.

>>Jednak gdyby ta wypowiedź dotyczyła jakiejś kobiecej niesprawności (na przykład pochwicy pl.wikipedia.org/wiki/Pochwica), wtedy pewnie połowa forum byłaby oburzona...
>Nie sądzę, by wypowiedź ta miała cokolwiek wspólnego z rzeczywistym schorzeniem, zwanym impotencją.

A ja sądzę. Tylko że pewnie nawet sam autor wypowiedzi tego nie dostrzegł.
Ludzie po prostu nie są uświadomieni, jak poważnym schorzeniem są zaburzenia erekcji i jaki fatalny wpływ mają na psychikę mężczyzny i jak bardzo go niszczą.

>Ukłony dla szanownej mamusi.

A dzięki, przekażę jej

>Tak Cię wychowano, że w życiu nie zbudujesz normalnej relacji z żadną kobietą...

Wychowano mnie na porządnego człowieka. A moja matka z tą wypowiedzią, którą mi kiedyś powiedziała, miała kompletną rację. Ja się kiedyś z tego śmiałem i myślałem, że po prostu matka nie chce synka oddać innej kobiecie itd..,, ale po przygodach z kobietami zrozumiałem, że jednak coś w tych jej słowach było prawdziwego.

"Normalna relacja z kobietą" - zdaniem większości oznacza wyzysk mężczyzny przez kobietę. I to jest moje własne zdanie, nie mojej matki.
Moje własne zdanie wynikające z obserwacji.

P.S. W mojej rodzinie było samobójstwo. 42 letni mężczyzna popełnił samobójstwo z powodu problemów ze swoją żoną, która miała go za śmiecia i sprowadzała do domu kochanków i uprawiała z nimi seks w jednym pokoju w czasie, gdy mąż przebywał w pokoju obok. Wcale się z tym przed mężem nie kryła. I robiła to w domu, który jej mąż własnymi rękami sam zbudował dla niej i ich wspólnych dzieci. W końcu mąż nie wytrzymał i powiesił się w garażu.
Widocznie to nazywasz "normalną relacją z kobietą"...

#38
09-06-2010 22:48
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi Piotrek_84

   Kiedy tak czytam to co napisałeś, to przychodzi mi do głowy myśl, że mógłbyś sporo rzeczy wyjaśnić Sylwkowi. Sylwek to płomienny zwolennik tzw. homoadopcji, który strasznie się oburza kiedy ktoś podda w wątpliwość korzystny wpływ wychowania w rodzinach homoseksualnych na przyszłe zachowania wychowanków. W szczególności Sylwek twierdzi, że wpływ rodziców na zdolność wychowanków do nawiązywania trwałych związków damsko-męskich jest tak mały, że praktycznie można go pominąć.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi placownik
>W szczególności Sylwek twierdzi, że wpływ rodziców na zdolność wychowanków do nawiązywania trwałych związków damsko-męskich jest tak mały, że praktycznie można go pominąć.

Oczywiście że wpływ istnieje.
Jeżeli chłopak się wychował w rodzinie, w której był apodyktyczny ojciec i posłuszna ojcu matka, wtedy chłopak będzie żył w przeświadczeniu, że jego obowiązkiem jest dbać o kobietę i być jej "rycerzem". Wyrośnie z takiego chłopaka machoman.

Natomiast jeśli chłopak został wychowany przez samotną matkę, która w domu grała pierwsze skrzypce i zajmowała się rzeczami, które w innych rodzinach są wykonywane głównie przez mężczyzn, wtedy taki chłopak będzie miał w przyszłości zupełnie inne podejście do relacji damsko-męskich. Będzie od kobiet oczekiwał zachowań, które generalnie przypisuje się tylko mężczyznom. A więc będzie oczekiwał większej sprawiedliwości w relacjach damsko-męskich. Bez podziału na role płci, że ta płeć to, a tamta tamto.

W takiej rodzinie ja się wychowałem i uważam, że to mi na dobre wyszło. Bo po co dawać się wykorzystywać...

Mężczyzna z mojej rodziny, który popełnił samobójstwo (o czym pisałem wcześniej), wychowany był właśnie w takiej typowej rodzinie, w której facet był głową,,,, I jak mu to wyszło? A tak mu wyszło, że się związał z taką babą, że w końcu się przez nią powiesił. Jego dwie córki, które miał z tą kobietą, to już dorosłe kobiety, i zachowują się tak samo jak matka - takie same kur**.

#40
09-06-2010 23:02
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi Piotrek_84
>W takiej rodzinie ja się wychowałem i uważam, że to mi na dobre wyszło.

   A te narzekania, utyskiwania i jęki to wcale nie ty produkujesz, no bo niby z jakiego powodu...?

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi Adamiak
>>W takiej rodzinie ja się wychowałem i uważam, że to mi na dobre wyszło.
>A te narzekania, utyskiwania i jęki to wcale nie ty produkujesz, no bo niby z jakiego powodu...?

Jęczę, że nie ma porządnych kobiet.
Ale to i tak jest LEPSZE niż wiązanie się z tymi nieporządnymi, które są wszechobecne.
A więc lepiej jęczeć, że się nie ma kobiety, niż mieć kobietę, a potem mieć z tego powodu jeszcze większy problem.

Mój wujek nie jęczał. Związał się z kobietą. Dbał o nią i ich wspólne dzieci. Zbudował im dom.
A jak mu ona zapłaciła? Pisałem już wcześniej.

#42
09-06-2010 23:26
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi Piotrek_84

>A jak mu ona zapłaciła?

Chłopaki nie płaczą - kobiety nie płacą.

Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi setarkos
>>A jak mu ona zapłaciła?
>Chłopaki nie płaczą - kobiety nie płacą.

No nie wiem jakbyś się czuł, gdybyś poświęcił wszystko dla swojej kobiety. Zupełnie zapomniał o sobie, a robił wszystko, by jej się podobało. Zbudował dla niej i dzieci dom własnymi rękami. A potem po latach małżeństwa widział, jak ona się w tym domu, bez żadnego zażenowania, na twoich oczach regularnie bzyka z kochankami.

Ja nie zamierzam skończyć jak mój wujek. Dlatego jestem z kobietami ostrożny i oczekuję od nich, by stanowiły DLA MNIE oparcie, i otwarcie im to mówię.
Jeszcze żadna takim oparciem być nie chciała, więc nadal jestem sam. Ale to i tak lepsze niż zmarnowanie wielu lat z kobietą, której wcale na mnie nie zależy.
Na pewno nie zamierzam skończyć przez kobietę na sznurze, jak mój wujek. On popełnił błąd - dbał o kobietę, zapomniał o sobie. I skończył jak skończył.

#44
09-06-2010 23:36
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi placownik
Nie wdawałem się nadmiernie w rozmowy na ten temat bo zbytnio mnie to nie trapi. Znam podejście geja (jednego) do sprawy rodzicielstwa z rozmów z moim gejowatym kolegą. Samą chęcią bycia rodzicem zupełnie się nie różniliśmy Technicznie osiągnięcie celu dla niego jest dużo trudniejsze.

Pomijając sam proces (homo)adopcji i przechodząc do wychowania dzieci i zapewnienia im rodziny to
-nie sprzeciwiasz się wychowywaniu dzieci przez samotną matkę?
-nie sprzeciwiasz się wychowywaniu dzieci przez samotnego ojca?
Nietrudno domyśleć się kolejnego pytania jeżeli odpowiesz 'tak'.

Ciekaw jestem myśli nagich i nieurodziwych

www.racjolinki.tk

#45
09-06-2010 23:41
 Ocena 1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Relacje damsko-męskie
W odpowiedzi J.S.
>Nie wdawałem się nadmiernie w rozmowy na ten temat bo zbytnio mnie to nie trapi. Znam podejście geja (jednego) do sprawy rodzicielstwa z rozmów z moim gejowatym kolegą.

wiadomosci(*)sc.html?ticaid=1a517&_ticrsn=3

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365