Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-08-2010 16:53Iwona Przybyła (801 punktów)Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
Ocena -1 na 13
Coś czuję, że będzie się działo.

Po miesiącach przemyśleń, pracy z podświadomością, medytacji, przejścia przez skrajny ateizm (Boga nie ma i już) i doświadczenia uroku złej dewoty (zobaczysz, że Bóg Cię pokaże), po licznych bojach samemu ze sobą i z innymi stwierdzam, że...

WIERZĘ W INTELIGENTNY PROJEKT.

Jak to uzasadniam i jak do tego doszło?
Zastanawiałam się nad tym, do czego prowadzi ślepa wiara w Boga, myślałam o tym, co się stanie, gdy ludzie uwierzą w moc nauki i kult technologii, analizowałam siebie w różnych sytuacjach. Trafiła mi w ręce książka mojego promotora o społeczeństwie informacyjnym, w której zawierał on sugestię, że świat podzieli się na informatycznych geniuszy i na wielką grupę wykluczonych. Wyglądało to naprawdę strasznie. Jego koncepcja nie dawała mi sprać chyba 3 noce z rzędu, zastanawiałam się nad globalizacją, nanotechnologią, neoliberalnymi eksperymentami i wiecie do jakich wniosków doszłam...

ŻE NAUKA MA RACJĘ, TAM GDZIE BIERZE POD UWAGĘ, ŻE KTOŚ STOI WYŻEJ, ŻE PO PRZEJŚCIU WIELU ŚWIATÓW ZA ŻYCIA, MIMO ZUŻYCIA NASZEGO WEHIKUŁU, BYĆ MOŻE COŚ SIĘ DZIEJE, O CZYM NIE MAMY POJĘCIA, BO NASZE UMYSŁU SĄ ZA SŁABE, BY TO POJĄĆ.

To wcale nie oznacza, że nie wierzę w ewolucję. Wierzę w ewolucję umysłu i ewolucję myślenia, która zakłada, że staram się unikać cierpienia i oszczędzać go innym istotom. Nie wierzę natomiast, że człowiek jest w czymś lepszy, mądrzejszy od małpy. Raczej wierzę w koncepcje wszechświata w atomie, milionów wszechświatów w atomach.

Bez Boga doszłam do muru, za którym nie ma nic, prócz zetknięcia się z własną świadomością. Z Bogiem wierzę, że nie jesteśmy zorganizowani hierarchicznie, ale że JESTEŚMY WOLNI. Wolność jest możliwa tylko z Absolutem, tj. z wzięciem pod uwagę istnienia jakiejś siły ponad nami, inaczej doprowadzimy świat do paranoi technologicznej.

Czy zastanawialiście się nad tym, że Bóg wcale nie musi w niczym przeszkadzać, że Absolut to po prostu prawda, do której każdy zmierza własną drogą?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..
#181
17-09-2010 01:34
 Ocena 4 na 4
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>Fascynują mnie ludzie, którzy twierdzą, że cokolwiek wiedzą, a nawet potrafią bronić jednej teorii, jak niektórzy krzyża. Nie widzę między tymi dwoma grupami specjalnych różnic mentalnych. Myślę, że nie są gotowi, by iść dalej, bo tkwią w okopach.
>Eksperyment, zwany moim życiem, jest w istocie dość dziwaczny i cieszę się, że mogę w nim uczestniczyć, aczkolwiek trudno mi zrozumieć zarówno religijną tłuszczę, jak i ateistyczną tłuszczę. W ogóle trudno mi zrozumieć jakiekolwiek towarzystwa wzajemnej adoracji. Nie rozumiem, jak człowiek myślący, może gdziekolwiek przynależeć i utożsamiać się z jakąkolwiek grupą. Dlatego bardziej wartościowe wydają mi się projekty naukowe, które składają się z ludzi o różnych kompetencjach, różnych wyznań, o urozmaiconych poglądach. Na tym polega prawdziwa wartość nauki. (Iwonka)

Wartosciowe kolko wzajemnej adoracji?

Deya vue. Procz wspolnych watkow biograficznych ta sama impertynecja.
Wszystkie z powyższych dowodzą, że nie masz szacunku dla swoich rozmówców, jeśli nie przedstawiają światopoglądu, który by Ci odpowiadał. (Iwonka)

A ty masz? Poobrazalas juz wiekszosc swoich rozmowcow, mniej lub bardziej wybrednie. Ponadto byla szalenie pouczajaca lekura twej rozmowy z Marcinem K. i jeszcze jedna pania (przepraszam, ze nie wymienie nicka - zapomnialam) o przewazajacej wiekszosci ateistow wsrod noblistow, co skwitowalas lakonicznym: "nie wierze". Rozkoszne.
Do ktorej tluszczy siebie zaliczasz? Inteligentnej?
Szczerze watpie. Nie odpowiedzialas jeszcze konkretnie na zadne pytanie. Przypierana do muru, ktory jest dla ciebie nie do przebycia z powodu braku wiedzy, uciekasz sie do pyskowek, ripost nie na temat i zawstydzajacych unikow. Nie pokryjesz swoich niedostatkow, ktore wala po oczach, az furczy. Aluzja o ogladaniu filmow Bergmana nie nobilituje, choc moze ci sie tak wydaje, wrecz przeciwnie forma w jakiej ja uczynilas obnarza jedynie twa mialkosc, byc moze zakompleksienie.
A propos podobno im bardziej widzowie wychodzili z seansu z poczuciem niezrozumienia tym bardziej film sobie chwalili. Ciekawe jakie stosowali kryterium oceny? Zachowanie przed sasiadem z rzedu statusu konesera sztuki filmowej?

Naukowe opisywanie swiata nie ma nic wspolnego z niezrozumieniem, czy niepewnoscia, wrecz przeciwnie. Pomylilo ci sie nieco z metodologia naukowa, ktora w rzeczy samej w momencie sprawdzania ucieka sie, a przynajmniej powinna do surowego sceptycyzmu (mam nadzieje, ze taki lotny umysl jak twoj juz natknal sie kiedys na ojca tej zasady) oraz z inspiracja naukowa, czerpana tylko po czesci z watpliwosci, w pierwszej kolejnosci zaczynem naukowym jest ciekawosc. Zas fakt, ze nie wszystko zostanie do konca wyjasnione nie umniejsza ani jej nauki dotychczasowym osiagnieciom, ani jej charakterowi.Jesli zyczysz sobie owe niewyjasnienia pokrywac czyms wyzszym pono, czyli absolutem to nie jestes oryginalna. Co ci juz zreszta adwersarze probowali uprzytomnic. Ale ty rozkochana w swej wydumanej wyjatkowosci oburzasz sie, iz szkoda im czasu na kolejne jalowe dysputy z infantylna pannica, ktorej calosc zalosnych wystapien to jedynie troche formy i praktycznie zero trescì:

Dlatego, że nigdy nie styka się (nauka-moj Ignorancji dopisek)z pustką, ale wiecznie z niepewnością! Niepewność naukowego poznania nie jest czymś złym. Jest zawsze otwartą furtką, przez którą wciąż możemy przechodzić. Zamykanie tej furtki poprzez kategoryzowanie swojego poznania, do jednej słusznej teorii, nie wydaje mi się właściwe. (Iwonka)

Cos odkrywczego zawarlas w tej mysli? A skad. Poza tym wyrazenie "niepewnosc naukowego poznania" jest falszywe, oczym juz bylo wyzej. Metafory tez masz niecelne, piszac o furtce "przez ktora wciaz mozemy przechodzic" wlasnie zasugerowalas, ze drepczemy w miejscu, albo ... o tym za chwile. Do opisu pracy naukowca dorzuce ci jeszcze jedno: pokora, wykazuja sie odpowiednia jej doza uczeni, tym bardziej przystoi adeptom, wiec moze troche spokorniej jesli pragniesz by ci udzielono nauk.
No ale ty przeciez wcale tu po nie przyszlas, po wymiane mysli tez nie:

Uważam, że Bogowie, jakich sobie wymyśliliśmy byli ludźmi, którzy jako pierwsi uzyskali nieśmiertelność, ale nie wiem czy w wyniku teorii gier, czy w wyniku loterii, bo nie wiem, na ile nasze prawa logiczne są słuszne. Ludzkość jest na etapie, w którym lada moment, za sprawą medycyny, ktoś uzyska nieśmiertelność. I teraz pytanie: na ile jest to nasze odkrycie, a na ile idziemy po śladach, które ktoś nam zostawił, bo już to odkrył dawno w przeszłości? Moim zdaniem nic nie odkrywamy, tylko idziemy po śladach. (Iwonka)

Jeszcze nie mozesz sie otrzasnac po lekturze "Zaginionego symbolu"? Czy moze zanurzylas sie na dobre w oparach ezoteryki i chwalisz po trzykroc Hermesa Trismegistosa?
Lubisz poezje? Mam cos dla ciebie:
ujrzec wszechswiat w ziarnku piasku
i niebiosa w polnym kwiecie
zawrzec nieskonczonosc w dloni
i wiecznosc w godzinie


Ladne prawda?

Życie (moje, bo do innych umysłów nie mam dostępu) to tak niezwykły produkt, że ewolucja przy całym swoim bogactwie, nie jest w stanie uchwycić jego złożoności (Iwonka)

I ty cos komus, bodajze Andrzejowi Boguslawskiemu, wspominalas o jego nadetym ego? Nie widzialam takiego wybuchu milosci odkad Narcyz zakochal sie sam w sobie . To nie z Bergmana, z kreskowki jeno.

Potraktuj powyzsze jako moj przyczynek do twych poszukiwan prawdy, w tym wypadku mialam nadzieje pomoc ci nieco poznac sama siebie.

A co do Feynmana o ktorym barwnie prawisz, choc BigZydowi nie udzielilas odpowiedzi odnosnie osoby tegoz, jak sie domyslam oczekiwania BigZyda przerosly twe mozliwosci ...
Znam jednego czlowieka, ktory studiowal fizyke kwantowa. Masz szczescie, ze poza drobnym epizodem przed dwoma laty, nie udziela sie na tym forum, bo by ci niezle kuper przerzepal.

Poswiecilam tak wiele czasu edukacji zarozumialej pannicy. Zaiste ma dobroc jest wielka, a jej poklady niewyczerpane ... az sama sie dziwuje.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#182
17-09-2010 19:20
 Ocena-2 na 4
Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Ignorancja

>Poswiecilam tak wiele czasu edukacji zarozumialej pannicy. Zaiste ma dobroc jest wielka, a jej poklady niewyczerpane ... az sama sie dziwuje.

Poświęciłaś tyle czasu, tylko po to, by zebrać oklaski i pokazać swoją wyższość. Kierował Tobą czysty egoizm, więc nie przypisuj sobie "społecznego" działania, bo go nie ma.

Ani nie jestem "zarozumiała", ani "pannica". Interesuje mnie obserwacja. Im więcej obserwuję i manipuluję, tym bardziej odkrywam, że ideologiczny ateista niczym się nie różni od fanatycznego katolika. Cele mają te same: zniszczenie!

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi spray
>>Czy ja gdzieś pisałam o sensie i celu?
>Pisałaś.
>>Ja tego sensu i celu nie widzę, co nie wyklucza, że on istnieje, ale jego poznanie nie jest dostępne dla ludzi.
>To o czym tyle gadasz?
>O niczym?

A Ty? O czym gadasz w tylu wątkach? Skoro w Boga nie wierzysz to czemu nie spuścisz go w kiblu, a zamiast tego nie zajmiesz się tym, co ważne?

>>Wg mnie ideologiczny ateizm jest o wiele bardziej niebezpieczny, bo uznaje, że celu i sensu na pewno nie ma. Taka postawa nie ma nic wspólnego z nauką - przynajmniej ja naukę postrzegam jako ciągłe zwątpienie. Co innego popularyzatorzy nauki, w rodzaju Dawkinsa, którzy biorą się za filozofię, nie bardzo posiadając talent ku temu (żeby nie było, ja cenię Dawkinsa i łatwo się go czyta, ale wg mnie stosuje uproszczenia). To dopiero Monty Python - naukowiec, który wie na pewno!
>Co wie na pewno?
>Czy aby tego samego Dawkinsa czytałyśmy?

Nie. Ja czytałam innego Dawkinsa. Bo przecież "prawdziwy Dawkins" to tak wybitne dzieło, że plebs jego geniuszu nie jest w stanie pojąć. Nie to, co Ty, prawda?

>>Moim zdaniem "prawdziwa" nauka nie kryje się za wielkimi nazwiskami, nie trafia pod strzechy i nie szuka popularności książkowej. Dlatego, ani Dawkins, ani Hawking nie są dla mnie prawdziwymi naukowcami, a popularyzatorami nauki. Dobrze, że takie osoby istnieją, by przybliżać nam świat nauki, ale na pewno nie należy im ufać, a tym bardziej ich poglądom, które są tylko opiniami.
>Rozumiem, że nie są Ci obce opracowania czysto naukowe...i dlatego tak sprawnie odróżniasz "popularnego" Hawkinga od "suchego" - nomen omen - Einsteina?

Opracowania "czysto" naukowe są dostępne nielicznym. Co nie zmienia faktu, że wydaje mi się, że umiem określić konkretną książkę mianem "popularnonaukowej". I tak też traktuję dostępne pozycje Dawkinsa i Hawkinga.

>>Czy myślicie, że gdyby Tesli udało się przenieść do naszych czasów, to pojawiłby się w nich jako naukowiec? Czy może przebrałby się za żebraka? Tak sobie tylko fantazjuję, co nie zmienia faktu, że najbardziej cenię szalonych naukowców, którzy chcą naprawiać świat, by był po prostu przyjemnym miejscem dla każdego. Ech... idealizm.
>>
>Jaki znowu i...dealizm?
>Mnie to na i...gnorancję się patrzy.

Mam gdzieś na co Ci to wygląda. Nie interesuje mnie Twoja opinia o mnie, która nie niesie w sobie ziarna prawdy.

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi spellbinder
>>Czy ja gdzieś pisałam o sensie i celu? Ja tego sensu i celu nie widzę, co nie wyklucza, że on istnieje, ale jego poznanie nie jest dostępne dla ludzi.
>W dwóch miejscach. Inteligentny projekt i że Absolut to prawda do której każdy zmierza własną drogą.

1. Jeśli nie pasuje Ci sformułowanie "inteligentny projekt" to może warto zapoznać się z tytułem ostatniej książki Hawkinga?
2. Absolut, prawda i droga? Co to ma wspólnego z sensem i celem? Mi nie brakuje wyobraźni, by dostrzec, że tego sensu i celu na drodze być nie musi, by droga istniała.

>>Wg mnie ideologiczny ateizm jest o wiele bardziej niebezpieczny, bo uznaje, że celu i sensu na pewno nie ma. Taka postawa nie ma nic wspólnego z nauką - przynajmniej ja naukę postrzegam jako ciągłe zwątpienie.
>Z nauką nic wspólnego nie ma raczej wymyślanie jakichś absolutów i szukanie odpowiedzi poza zdolnościami postrzegania.

Nie szukam odpowiedzi poza zdolnościami postrzegania, co nie pozwala mi zwątpić w zdolność postrzegania człowieka. Na szczęście nie jesteśmy doskonali.
Ja Absolutu nie wymyślam. Tak jak nie wymyśliłam dźwięku.

>Oni wszyscy się zachowują jakby wiedzieli na pewno Ale to akurat właśnie jedna z przyczyn dla których są bestsellerzystami - inaczej się czyta tekst, który mówi "tak jest", a inaczej "słuchajcie, bo może się zdarzyć, że tak jest". Ludzie chcą odpowiedzi a nie gdybania.

Dlatego mnie nie obchodzi, co ludzie chcą. Obchodzi mnie tylko to, czego ja chcę, a raczej czego nie chcę.
Ludzie dążą do głupoty.

>>Moim zdaniem "prawdziwa" nauka nie kryje się za wielkimi nazwiskami, nie trafia pod strzechy i nie szuka popularności książkowej. Dlatego, ani Dawkins, ani Hawking nie są dla mnie prawdziwymi naukowcami, a popularyzatorami nauki. Dobrze, że takie osoby istnieją, by przybliżać nam świat nauki, ale na pewno nie należy im ufać, a tym bardziej ich poglądom, które są tylko opiniami.
>Zgadzam się w 100%

Dobra robota

>Dawkins jest bestsellerzystą. Musi robić pewne rzeczy aby się sprzedawać. Niemniej jakkolwiek prawdziwa nauka miałaby być, dla większości ludzi i tak będzie nieogarniona. Trzeba wierzyć na słowo, bo nie można znać się na wszystkim.

Tylko, że ja nie chcę wierzyć na słowo. Nie po tym, jak uwierzyłam w Dawkinsa, jak głupia naiwna nastolatka, by odkryć, że nie kryje się za tym nic, poza chęcią zysku.

> Często nie ma nawet możliwości weryfikowania takiej naukowej wiedzy, dlatego też "nauka" również będzie, czy nawet już jest, religią.

Dlatego uważam, że Bóg istnieje. I właśnie rozpatruję go w kategorii intuicji stojącej przed rozumem i nawet ponad nim.

> Teraz świata nie wyjaśnia się Bogiem, a jakimiś tam prawami, których nikt nie widział, ale wiadomo przecież że zawsze były. Trzy osoby na świecie wiedzą o co w tym chodzi, ale to nic. Trzeba iść za tłumem przecież

Nie trzeba i cieszę się, że nie jestem jedyną osobą, która tak myśli. Tłum to jak dom publiczny, w którym rządzą alfonsi, tj. ludzie, którzy kierują się jedynie własnym lenistwem i chęcią zysku jak najmniejszym kosztem - bez własnego wkładu, bez pracy nad sobą.
Wolę Absolut od alfonsa. Cieszą mnie naukowcy, tacy jak John Polkinghorne, którzy potrafią dostrzec więcej niż czystą naukę. Cieszy mnie istnienie ludzi niezłomnych, silnych, odważnych, zdolnych do wyrzeczeń, poświęceń. Takich, którzy nie plączą się w żadne ideologie, bo nie są im potrzebne w życiu. No i im zazdroszczę, ale mam nadzieję na zazdrości nie poprzestać.

Dziękuję za interesujący punkt widzenia.

#185
17-09-2010 20:19
 Ocena 4 na 4
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
Chwalilas sie, ze umiesz czytac miedzy wierszami, a nie wyczulas, ze w tym zdaniu:
>>Poswiecilam tak wiele czasu edukacji zarozumialej pannicy. Zaiste ma dobroc jest wielka, a jej poklady niewyczerpane ... az sama sie dziwuje.

sobie kpie w najlepsze?

>Poświęciłaś tyle czasu, tylko po to, by zebrać oklaski i pokazać swoją wyższość. Kierował Tobą czysty egoizm, więc nie przypisuj sobie "społecznego" działania, bo go nie ma.

Jesli zdanie nr 2 mialoby byc konsekwentna kontynuacja mysli zawartej w zdaniu nr 1 to winnac uzyc terminu "egocentryzm". I owszem, spoleczne dzialanie bylo, ale ty jego sedna nie pojmiesz, gdyz najwyrazniej w twym wychowaniu ominieto tak istotny obszar jak wpojenie tobie wlaciwego budowania relacji miedzyludzkich. Laurke z goracymi podziekowaniami przeslij opiekunom.

>Ani nie jestem "zarozumiała", ani "pannica". Interesuje mnie obserwacja. Im więcej obserwuję i manipuluję, tym bardziej odkrywam, że ideologiczny ateista niczym się nie różni od fanatycznego katolika. Cele mają te same: zniszczenie!

No i wszystko jasne. Socjolog bada zachowania w spoleczenstwie, czyni obserwacje manipuluje socjopata.

Jestes zarozumiala, rzeklabym nawet, iz zadufana, tylko umilowanie wlasnej doskonalosci nie pozwala ci tego dostrzec.

Zapomnialam, wiec edytuje. Zdradz nam prosze, ktorych to z racjonalistow na bazie swoich nieocenionych obserwacji juz zakwalifikowalas do dzialu "ideologiczny ateista". Coby nie posial wiekszego zniszczenia nie dostanie kalacha.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#186
17-09-2010 21:52
 Ocena-2 na 4
Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Ignorancja
>Chwalilas sie, ze umiesz czytac miedzy wierszami, a nie wyczulas, ze w tym zdaniu:
>>>Poswiecilam tak wiele czasu edukacji zarozumialej pannicy. Zaiste ma dobroc jest wielka, a jej poklady niewyczerpane ... az sama sie dziwuje.
>sobie kpie w najlepsze?

Wyczułam, ale nie zrobiło to na mnie wrażenia.

>>Poświęciłaś tyle czasu, tylko po to, by zebrać oklaski i pokazać swoją wyższość. Kierował Tobą czysty egoizm, więc nie przypisuj sobie "społecznego" działania, bo go nie ma.
>Jesli zdanie nr 2 mialoby byc konsekwentna kontynuacja mysli zawartej w zdaniu nr 1 to winnac uzyc terminu "egocentryzm".

Tak - winnać użyć i winnać użyć jeszcze "polish marks" na "polish pages".

>I owszem, spoleczne dzialanie bylo, ale ty jego sedna nie pojmiesz, gdyz najwyrazniej w twym wychowaniu ominieto tak istotny obszar jak wpojenie tobie wlaciwego budowania relacji miedzyludzkich. Laurke z goracymi podziekowaniami przeslij opiekunom.

"Ad personam". Coś jeszcze mam przekazać moim rodzicom?

>No i wszystko jasne. Socjolog bada zachowania w spoleczenstwie, czyni obserwacje manipuluje socjopata.

Powiedz o tym Darrenowi Brownowi, którego książki wspiera ten portal. No i Richardowi Dawkinsowi.

>Jestes zarozumiala, rzeklabym nawet, iz zadufana, tylko umilowanie wlasnej doskonalosci nie pozwala ci tego dostrzec.

Kto ma lustro?

>Zapomnialam, wiec edytuje. Zdradz nam prosze, ktorych to z racjonalistow na bazie swoich nieocenionych obserwacji juz zakwalifikowalas do dzialu "ideologiczny ateista". Coby nie posial wiekszego zniszczenia nie dostanie kalacha.

Kto to kalacha?

Masz coś do powiedzenia, co odnosiłoby się do założonego wątku?

Przy okazji: retoryka identyczna jak w postach Liliac. Czyżby klon?

#187
17-09-2010 22:52
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła

>A Ty? O czym gadasz w tylu wątkach? Skoro w Boga nie wierzysz to czemu nie spuścisz go w kiblu,
Takie słowa nie przystoją wyznawcy Absolutu... A, fe!

>a zamiast tego nie zajmiesz się tym, co ważne?
Toż nie robię nic innego. Jakem ignostyczka.
Jedynie czasem bawi mnie przekomarzanie sie z ideami.
To jest ważne.
Tyle, że czasem trochę mniej, a czasem trochę bardziej. Ważne.

>Nie. Ja czytałam innego Dawkinsa. Bo przecież "prawdziwy Dawkins" to tak wybitne dzieło, że plebs jego geniuszu nie jest w stanie pojąć. Nie to, co Ty, prawda?
No... jak by to powiedzieć...
Wygląda na to, że tak!
I zaraz tłumaczę:
Dawkins jest świetny. Ale czy genialny?
Zdaje się, że w przeciwieństwie do Dawkinsa, to plebs sam domaga się właściwych sobie praw...jako plebs... QED

>>>Moim zdaniem "prawdziwa" nauka nie kryje się za wielkimi nazwiskami, nie trafia pod strzechy i nie szuka popularności książkowej. Dlatego, ani Dawkins, ani Hawking nie są dla mnie prawdziwymi naukowcami, a popularyzatorami nauki. Dobrze, że takie osoby istnieją, by przybliżać nam świat nauki, ale na pewno nie należy im ufać, a tym bardziej ich poglądom, które są tylko opiniami.
>>Rozumiem, że nie są Ci obce opracowania czysto naukowe...i dlatego tak sprawnie odróżniasz "popularnego" Hawkinga od "suchego" - nomen omen - Einsteina?
>Opracowania "czysto" naukowe są dostępne nielicznym. Co nie zmienia faktu, że wydaje mi się, że umiem określić konkretną książkę mianem "popularnonaukowej". I tak też traktuję dostępne pozycje Dawkinsa i Hawkinga.
Cytuję w całości - na dowód

>>>Czy myślicie, że gdyby Tesli udało się przenieść do naszych czasów, to pojawiłby się w nich jako naukowiec? Czy może przebrałby się za żebraka? Tak sobie tylko fantazjuję, co nie zmienia faktu, że najbardziej cenię szalonych naukowców, którzy chcą naprawiać świat, by był po prostu przyjemnym miejscem dla każdego. Ech... idealizm.
>>>
>>Jaki znowu i...dealizm?
>>Mnie to na i...gnorancję się patrzy.
>Mam gdzieś na co Ci to wygląda. Nie interesuje mnie Twoja opinia o mnie, która nie niesie w sobie ziarna prawdy.
>
Och... zasiałaś w mej duszy ziarno niepokoju!
Jednakowoż...
nie widzę szans, żeby ono wykiełkowało...
No, poważnie

A jeszcze poważniej : weź się, dziewczyno, ucz od podstaw.
Nie kombinuj po zaczerpnięciu paru prawd objawionych.
Na skróty chadzając - najczęściej trafia się na manowce!

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi spray

>No, poważnie
>A jeszcze poważniej : weź się, dziewczyno, ucz od podstaw.
>Nie kombinuj po zaczerpnięciu paru prawd objawionych.
>Na skróty najczęściej trafia się na manowce!
>
Wystarczyło na tym poprzestać.
Tak właśnie zamierzam robić. Właśnie za namową Pana Sztejki zaopatrzyłam się w "Podstawy fizyki", ale dziękuję za dobrą radę.

Przy okazji: nigdy nie chodziłam na skróty. Wprost przeciwnie.

Żegnam się,
Iwona

#189
17-09-2010 23:27
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
Cicho, baby!
Bo jak nie - to janosikowe przyńdom i nas uratujom!

#190
17-09-2010 23:43
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Ignorancja
>>Ani nie jestem "zarozumiała", ani "pannica". Interesuje mnie obserwacja. Im więcej obserwuję i manipuluję, tym bardziej odkrywam, że ideologiczny ateista niczym się nie różni od fanatycznego katolika. Cele mają te same: zniszczenie!
>No i wszystko jasne. Socjolog bada zachowania w spoleczenstwie, czyni obserwacje manipuluje socjopata.Jestes zarozumiala, rzeklabym nawet, iz zadufana, tylko umilowanie wlasnej doskonalosci nie pozwala ci tego dostrzec.

Norman Davies poczynił niedawno taką uwagę o Jarosławie, iż ten zachowuje się jak ktoś, kto podbiega do przechodnia na ulicy, kopie go w kostkę, po czym Skarży się światu, że tamten tak brzydko klnie.
A taka Iwona ma jeszcze całe życie przed sobą... .

#191
17-09-2010 23:43
 Ocena 4 na 4
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>Wyczułam, ale nie zrobiło to na mnie wrażenia.

A powinno slodyczy.

>>I owszem, spoleczne dzialanie bylo, ale ty jego sedna nie pojmiesz, gdyz najwyrazniej w twym wychowaniu ominieto tak istotny obszar jak wpojenie tobie wlaciwego budowania relacji miedzyludzkich. Laurke z goracymi podziekowaniami przeslij opiekunom. (ja)
>"Ad personam". Coś jeszcze mam przekazać moim rodzicom? (ty)

Wroc teraz do swoich wypowiedzi kierowanych do BigZyda. Poprzez swoje wczesniejsze zachowanie stracilas mandat do wytykania komukolwiek na tym forum argumentu "ad personam", za to nie zaszkodzi, bys posmakowala sama tego,czym innych czestujesz na ich posesji.
Zdradze ci dlaczego w ogole zajelam sie twoja osoba. Z poczucia solidarnosci z ludzmi, ktorych cenie i szanuje (tak, takie kolko wzajemnej adoracji), a ktorych traktujesz w sposob jaki mi sie nie podoba.
Moze zdradzisz przy okazji, jakiego rodzaju argumentem w dyskusji mial byc ten, ktorego uzylas do Mariusza Agnosiewicza (o jego artykulach pisywanych do wydawnictwa, ktore sie tobie nie podoba) oraz co mial wnosic wartosciowego do dyskusji?

>>No i wszystko jasne. Socjolog bada zachowania w spoleczenstwie, czyni obserwacje manipuluje socjopata. (ja)
>Powiedz o tym Darrenowi Brownowi, którego książki wspiera ten portal. No i Richardowi Dawkinsowi. (ty)

Uporzadkujmy moze nieco.
Ty:Ani nie jestem "zarozumiała", ani "pannica". Interesuje mnie obserwacja. Im więcej obserwuję i manipuluję, tym bardziej odkrywam, że ideologiczny ateista niczym się nie różni od fanatycznego katolika. Cele mają te same: zniszczenie!
Moja odpowiedz:No i wszystko jasne. Socjolog bada zachowania w spoleczenstwie, czyni obserwacje manipuluje socjopata.
A na to odpowiadasz ty:Powiedz o tym Darrenowi Brownowi, którego książki wspiera ten portal. No i Richardowi Dawkinsowi.

Sama przyznalas, ze manipulujesz, wiec moja reakcja jest jak najbardziej uzasadniona jako skutek twej wlasnej szczerosci, moze przez roztrzepanie poczynionej.
Nie slyszalam, aby R. Dawkins oglaszal, ze manipuluje. Skoro ty tak uwazasz to wykaz to. Inaczej pozostawisz po sobie smrod goloslownosci.

>>Zapomnialam, wiec edytuje. Zdradz nam prosze, ktorych to z racjonalistow na bazie swoich nieocenionych obserwacji juz zakwalifikowalas do dzialu "ideologiczny ateista". Coby nie posial wiekszego zniszczenia nie dostanie kalacha. (ja)
>Kto to kalacha? (ty)

Jak juz to wypadaloby spytac "co?". Zreszta to kolejny przyklad udowadniajacy moja wczesniej postawiona diagnoze, ze najlepiej wychodza tobie pyskowki i produkcja bazgrolow, byle cos odszczekac. Jest to zapewne rowniez przyklad tchorzliwego wykretu od odpowiedzi. Zalosne.

>Masz coś do powiedzenia, co odnosiłoby się do założonego wątku? (Iwonka)

Owszem. I ci to juz wylozylam.
A jesli chodzi o twoj post inauguracyjny to nie ma do czego sie odnosic. Kolejne credo. Zapewne nie miesci sie to w twej lepetynie, ale mnie nie obchodzi w co kto sobie wierzy, dopoki swoja wiara nie wywola takich skutkow, ktore oceniam jako niepozadane i szkodliwe. A to wlasnie uczynilas.
Wpadlas tu ze swoimi "zlotymi myslami" dokladnie wiedzac, ze nie uzyskasz ich poparcia. To jeszcze nie problem. Problemem jest twoje zachowanie na z gory przewidziana reakcje oponentow.
Impertynecja, ubogosc rzeczowych argumentow, wreszczie brak elementarnego zrozumienia co przekazuje rozmowca, albo po prostu celowa manipulacja cudzymi wypowiedziami, no i zawstydzajace uniki na pytania, ktore sprawiaja ci trudnosc, chocby z powodu nieprzygotowania merytorycznego, ale uniki maskowane tupetem i cala masa innych tanich chwytow.
Oczekujesz tolerancji dla twych niskich prowokacji? Proponuje zatem pomyslec nad konotacjami tolerowania niewlasciwych zachowan.

>Przy okazji: retoryka identyczna jak w postach Liliac. Czyżby klon?

Nie przeszkadzaj sobie zupelnie i konfabuluj dalej. Wierzacym trudno sie pozbyc nieznosnych sklonnosci, w tym do imaginacji.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi big_zyd

>Norman Davies poczynił niedawno taką uwagę o Jarosławie, iż ten zachowuje się jak ktoś, kto podbiega do przechodnia na ulicy, kopie go w kostkę, po czym Skarży się światu, że tamten tak brzydko klnie.

Zazwyczaj zgadzam się z Normanem Daviesem. Nie wypada i tutaj odmówić mu racji.

>A taka Iwona ma jeszcze całe życie przed sobą... .

Wolę psy i one też mnie lubią. Szczególnie te małe, bezdomne i bezbronne. Widocznie wyczuwają moją agresję, zło, które wydobywa się z każdej komórki mojego ciała i nienawiść, jaką wysyłam do wszystkich istot na świecie. Do tego moje skłonności schizofreniczne i socjopatyczne, jakimi zostałam tu ładnie określona.

Ale oczywiście to ja używam argumentów "ad personam"

Analizę myśli Feynmana przygotowałam na drugim komputerze. Wyślę Ci w poniedziałek.

Dobranoc,
Iwona

#193
18-09-2010 00:05
 Ocena-1 na 3
Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Ignorancja

>>Przy okazji: retoryka identyczna jak w postach Liliac. Czyżby klon?

Piszesz:

>Nie przeszkadzaj sobie zupelnie i konfabuluj dalej.

Po czym sama konfabulujesz pisząc:

>Wierzacym trudno sie pozbyc nieznosnych sklonnosci, w tym do imaginacji.

Pięknie o imaginacji:
youtu.be/okd3hLlvvLw

Całości nie przeczytałam - jest nie na temat.

#194
18-09-2010 08:08
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Ignorancja
>[...] manipuluje socjopata.

   Nie tylko, ale niech tam...

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.

Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
Narkotyk wiary, który każe przebudowywać rzeczywistość na skróty byleby "wiedzieć", że przeżyje się własną śmierć, jest dużo silniejszy i groźniejszy dla zdrowia, niż wódka Absolut. Dodam na wszelki wypadek, że przez kilka lat wogóle nie piłem alkoholu (nie dlatego, że kiedyś go piłem za dużo - po prostu dekoncentruje przy pisaniu wierszy). Teraz piję bardzo rzadko lekkie alkohole, bo pomagają mi trawić (logika rodem z Francji, nie taka zła ).

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365