Racjonalista - Strona głównaDo treści
Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
09-03-2011 07:28Hodża (11172 punktów)Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
Ocena -3 na 11
Nie będę ukrywał, że moje zainteresowania religią i filozofią są dużo wcześniejsze, niż obecność na tym forum. Z czasów mojej religijnej aktywności dobrze pamiętam dyskusje na oazach czy spotkaniach formacyjnych, w których nader często przewijał się wątek zbrodni ateizmu: milionów ofiar stalinizmu, maoizmu czy Czerwonych Khmerów w Kambodży. Bardzo pobieżnie przeglądałem to forum i nie jestem pewien, czy wprost ten wątek został omówiony - jeśli tak, będę wdzięczny za odnośnik. Moje pytanie brzmi (a pasuje ono chyba do ABC...) - w jaki sposób ateista (albo choćby wątpiący czy agnostyk) może odpierać argument, mówiący, że skoro ideologia ateistyczna doprowadziła do tak niewyobrażalnych spustoszeń, które można porównać chyba jedynie do dżumy w średniowieczu, to przyjmowanie takiego światopoglądu jest co najmniej wątpliwe etycznie, jeśli nie niebezpieczne, i argumenty rozumowe dotyczące dowodów na ontologiczny status Boga mają drugorzędne znaczenie wobec tych okrutnych faktów? Nie zadaję tego pytania jako prowokację do sporu, gdyż nie mam zamiaru bynajmniej dowodzić, że np. skoro ateizm ma krew na rękach, to jest on z gruntu "tak samo dobry" jak każda inna ideologia czy religia, która zdobyła władzę. Chodzi mi o racjonalne wyjaśnienie takich wątpliwości natury etycznej, bo trzeba przyznać, że jest to argument dość nośny a i na mnie swego czasu zadziałał tak, że zamiast zgłębiać się w nauki społeczne, zacząłem studiować Pismo
Czy są może jakieś szersze opracowania pisane z racjonalnego punktu widzenia, naświetlające to zagadnienie?
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..
#91
10-03-2011 13:14
 Ocena 4 na 4
Rafaela (2059 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi Vancalar
>W drugiej części postu napisałem, co wolno.
A ja mam swoje zdanie.

>   Chrześcijanie nie mogliby tego zrobić, "religijni" i owszem.
To znaczy, że oni czyniąc dobro/zło w imię boga, nie zbliżają się do doskonałości?

>Jak ktoś zamorduje Twoją sąsiadkę i powie, że Ty mu kazałaś, to to Twoja wina??? Dziwne.
Nie dziwne. Samo słowo nie czyni mnie winną. Jeśli okazałoby się, iż podżegałam do zbrodni, to zostanę skazana tak jak za sprawstwo, natomiast jeśli nie miałam żadnego związku z tą zbrodnią, to sąd nie uzna mnie za winną na podstawie tego, że ktoś to stwierdził - bez dowodów.

>   A wzięłaś pod uwagę, że niektórzy chcą być dobrzy aby zbliżyć się do doskonałości, z szacunku a nie ze strachu?
Dokładnie to wzięłam pod uwagę formułując pytanie. Nie wyobrażam sobie, by budować szacunek na strachu. Wiara bez strachu nie istnieje. Ludzie wierzący zrobią wszystko, by kary, paradoksalnie, nie ponieść.

>   W którym miejscu napisałem, że ateista nie może być prawym człowiekiem? Nie może co prawda jednoznacznie określić co to "prawość" bo to przecież kwestia umowy... ale to zupełnie inna kwestia.
Nie musiałeś pisać, bo rozmowa nie polega na powtarzaniu i cytowaniu, lecz także na własnych wypowiedziach, do których inspiruje interlokutor.

>   Jeśli jutro zawieszonoby pracę sądów i policji pozwalając na dowolne zachowanie to drastycznie wzrosłaby liczba przestępstw. Uważasz to rozumowanie za "Absurd!" ???
Tak, sam pomysł zawieszenia działalności sądów i policji nie z powodu jakiegoś widzimisię, a nie działań np. wojennych, które rządzą się zupełnie innymi prawami - uważam za absurdalny.

>Przejedź się do Somalii.
Somalia to kraj wyznaniowy, w którym 99,5% stanowią muzułmanie. Oficjalnie obowiązuje wolność wyznania, ale mniejszości religijne są prześladowane. Nie ma tam ateistów, wiec nie oni odpowiadają za zbrodnie. To kraj pogrążony w chaosie, do którego doprowadziła 20-letnia wojna domowa. Dodam, iż w 1970 roku kraj ten stał się socjalistyczny i w tym ustroju trwał 7 lat. Dużą część kraju znajduje się pod wpływem fundamentalistów powiązanych z Al-Kaidą, która jak wszyscy wiedzą czyni 'dobro' w imię boga, co ma zbliżać jej członków do doskonałości.

>   Tobie nie pozwala, Stalinowi pozwalał. Tak sobie przyjął. A dlaczego w sumie miałby tak nie przyjmować? Przecież jeśli nie ma Boga to dlaczego miałby posłuchać Ciebie i zaprzestać swoich zbrodniczych zamierzeń, przecież miał wielką armię i był silniejszy, co mogłabyś mu zrobić?
Jeśli jest bóg to dlaczego taka kanalia jak Ante Pavelić, katolicki faszysta - nie bał się boga i mordował? To jest wg Ciebie zbliżenie do doskonałości? Arcybiskup Alojzije Stepinac widział w przemianach kraju pod jego rządami 'rękę boga'! Od papieża Piusa XII otrzymał błogosławieństwo. Z Hitlerem omawiał program wysiedlania Serbów, by ich miejsce mogli zając Chorwaci i Słoweńcy z terenów III Rzeszy. Do końca wojny realizował politykę ludobójstwa wobec mniejszości religijnych i narodowych. Reżim Ustaszów Pavelića uznany został za najbardziej morderczy w okupowanej Europie. Czy on swoimi 'dobrymi' czynami zbliżył się do doskonałości? Czy masowe mordowanie prawosławnych Serbów, Żydów, Cyganów zbliża morderców do boga, zwłaszcza, że ostatnie ogniwo miedzy bogiem a ludźmi czyli papież takie bestialstwo popierał? Przeczytaj jakie metody były stosowane, bo trudno jest o nich pisać.
Żli ludzie mogą wierzyć w boga, tak samo jak dobrzy mogą w niego nie wierzyć, bo nie trzeba bać się, by dobrym być.

>Przecież jeśli jesteś ateistką, wierzysz, że Twoje pojęcie sprawiedliwości jest wynikiem reakcji chemicznych w Twoim organizmie które zachodzą dzięki doborowi naturalnemu, faworyzującemu przetrwanie najlepiej dostosowanych.
Możesz w tej kwestii mówić tylko za siebie - za mnie nie, nawet, albo zwłaszcza, że jestem ateistką. Sprawiedliwość wg mnie wymaga tej samej miary moralnej dla mnie i innych ludzi oraz stosowania w relacjach z innymi wyznawanych przez siebie zasad etycznych.

>O ile sobie przypominam NIGDY nie użyłem sformułowania "ateiści są źli", więc nie bardzo rozumiem, do czego zmierzasz.
Mam prawo do wysnuwania własnych wniosków, a do takiego doszłam po Twoich wypowiedziach.

*życie to moja pasja - nie boję się żyć*

#92
10-03-2011 13:17
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi Ojciec Lesiotr
Cytat:
>Oooo... A któż decyduje, co to znaczy "być chrześcijaninem"? Ty? Czy raczej Kościół Święty - Papież, Biskupi, Ojcowie Kościoła, Lud Boży - wspierani przez Pismo, Tradycję i kierowani przez Ducha Świętego? Zapewniam Cię, że to oni uważają się za Prawdziwych i Jedynych Chrześcijan. Dodatkowo chlubią się ciągłością tradycji od samego Jezusa, Piotra i Pawła i mają na to więcej dowodów niż Ty.

   Zdaje się, że założyciel powinien decydować. Jezus jasno powiedział, co to znaczy.
Papież, Biskupi, Ojcowie kościoła i tysiące teologów mają w ręku dokładnie ten sam materiał co ja, czy Ty: Biblię a i tzw. "apokryfy". Jak ktoś twierdzi, że do niego Duch Święty przemawia i nim kieruje (por. dogmaty Katolicyzmu) to to już jest dla mnie podejrzane. Kiedy ten ktoś twierdzi, że "Duch Święty" mu mówi rzeczy, których nie ma w rzeczonej Biblii, zapala mi się "czerwone światełko" (np. "boskość" i "wniebowzięcie" Marii). A kiedy przekonuje mnie, że za odpowiednią sumę mogę sam "wykupić" swoje grzechy a nawet moich zmarłych krewnych (pl.wikipedia.org/wiki/Odpust) , co jawnie zaprzecza przekazowi Jezusa, czy usuwa "nieważne" jego zdaniem przykazania, aby móc budować Bazyliki wielkości Karkonoszy to dla mnie jest zwyczajnym oszustem i nawet jeśli traktować Biblię jako mitologię, to Kościół Katolicki nawet od tej mitologii oddalił się o lata świetlne. Nawet jeśli ten ktoś ma majątek pozwalający żywić całą Afrykę i Azję przez następne 100 lat i prawników którzy śpią na złocie i nawet gdybym żył 500 lat temu i za takie "gadki" wylądował na stosie, to i tak będę nazywał kłamstwo i oszustwo po imieniu a cała Kongregacja może mnie w d.. ehm... zaskarżyć. Kropka.

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

#93
10-03-2011 13:43
 Ocena 2 na 2
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi Vancalar
>   Zdaje się, że założyciel powinien decydować. Jezus jasno powiedział, co to znaczy.
>Papież, Biskupi, Ojcowie kościoła i tysiące teologów mają w ręku dokładnie ten sam materiał co ja, czy Ty: Biblię a i tzw. "apokryfy".

Nie wiadomo, co Jezus naprawdę powiedział, ani co naprawdę miał na myśli - bo nie pofatygował się, by sam osobiście to zapisać. Zapewne dlatego, że spodziewał się rychłego końca świata i nie planował zbawiać nikogo oprócz Izraela. Tutaj mi się zapala czerwone światełko.

>Jak ktoś twierdzi, że do niego Duch Święty przemawia i nim kieruje (por. dogmaty Katolicyzmu) to to już jest dla mnie podejrzane.

Biblia pełna jest proroków przemawiających w Imieniu Pana, zstępowania Ducha Świętego, głosów z Nieba, osobistych widzeń z aniołami, kierowania konkretnych osób przez Boga lub Ducha Świętego, Św. Paweł też przecież osobiście rozmówił się z Jezusem na drodze do Damaszku itd. Czerwone światełko!

> to i tak będę nazywał kłamstwo i oszustwo po imieniu a cała Kongregacja może mnie w d.. ehm... zaskarżyć. Kropka.

I bardzo dobrze. Jezus też podobno walił prosto z mostu i bezlitośnie, a hierarchię duchowną miał w ehm...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#94
10-03-2011 14:45
 Ocena 7 na 7
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi Vancalar
>Papież, Biskupi, Ojcowie kościoła i tysiące teologów mają w ręku dokładnie ten sam materiał co ja, czy Ty: Biblię a i tzw. "apokryfy".

Jest tylko jeden punkt widzenia, który w sposób spójny pozwala objaśnić cały materiał biblijny i rozstrzygnąć wszelkie wątpliwości i spory interpretacyjne.

Ten sam punkt widzenia, który tak dobrze sprawdza się przy interpretacji Iliady i Odysei, Koranu i innych dzieł religijnych.

TO JEST LITERATURA. Fabularyzowana fikcja literacka przemieszana z prawdziwymi historiami, poezją i treściami filozoficzno-społecznymi.

Zapewne istnieli ludzie, którzy byli pierwowzorami Achillesa, Agamemnona, Heleny, Hektora, Ozyrysa czy Jezusa, ale żadne z nich nie było synem żadnego boga, a ich cechy zostały ubarwione przez następne pokolenia. Czy dzisiaj ktokolwiek traktuje dzieła Homera jako materiał dowodowy na faktyczne istnienie Apolla, Posejdona czy Zeusa?

Istniała Troja i istniało Betlejem - ale Bogowie Olimpu nie brali udziału w walkach o Troję, a JHWH nie zapłodnił Dziewicy Maryi by urodziła Syna Boga. Mahomet nie wstąpił tak naprawdę razem z koniem do nieba, Mojżesz naprawdę nie rozmawiał z Bogiem, a przymierze Boga z Noem nie miało miejsca, bo Noe nie pływał po wodach potopu w Arce z ZOO na pokładzie.
Jezus pewnie podzielił się chlebem i winem z uczniami, bo przecież akurat jedli kolację. Ale to był po prostu chleb, nie mistyczne ciało Zbawiciela. itd.

A że taka literatura świetnie nadawała się do kierowania masami ludzkimi, co zawsze jest potrzebne? Grecy przez tysiące lat czcili bogów Olimpu, Żydzi JHWH, Muzułmanie, Hindusi, Indianie, Asyryjczycy itd. swoich bogów... Wypadałoby nauczyć się czegoś od historii.


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

#95
10-03-2011 15:02
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi Hodża
>Zgadzam się, ale - rozważając argumenty Kościoła, o których zresztą nie będę tu szerzej pisał, bo każdy zainteresowany może dotrzeć do odpowiednich publikacji - rzecz się sprowadza do tego, że zakładając nawet, że prawdziwe jest i pewne nieistnienie Boga to tym bardziej argumenty i dowody to stanowisko uzasadniające powinny być skrzętnie ukrywane przed opinią ogółu

Jak to ukrywane? Argumenty na rzecz ateizmu? Dawkins na przemiał? Toż to świętokradztwo.

>a już z pewnością filozofowie powinni potępiać próby wmontowywania tego światopoglądu w jakiekolwiek ideologie, gdyż skutki ich funkcjonowania są opłakane. Dodam, że wedle stanowiska Kościoła, wszelkie dobro w człowieku pochodzi od Boga i- świadome jego odrzucenie powoduje tego rodzaju skutki, zresztą nazizm z tego, co wiem , również jest zaliczany przez Kościół do ruchów de facto ateistycznych.

Nazizm był strasznie pokręconą ideologią - darwinizm społeczny, rasizm, lewicowa ideologia w gospodarce, kult narodu, państwa i wodza. Pomieszanie z poplątaniem. Ale faktycznie ruchem chrześcijańskim nazizm nie był...

#96
10-03-2011 15:24
 Ocena 2 na 2
TyDraniu (6569 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi Hodża
>Pamiętam szczególnie mocno stwierdzenie, że żaden człowiek nauki nie otrzyma promocji naukowej na liczące się stanowisko, jeśli nie zadeklaruje wobec świadków odrzucenia Boga. Tak było lat temu naście.

To bardzo ciekawe. Lat kilkanaście, czyli po 1991? Kto to powiedział i kiedy?

Znam kilku wierzących profesorów i dyrektorów instytutów PAN, którzy nawet przed 1989 nie należeli do Partii i chodzili do kościoła. Co więcej - mogli wyjeżdżać za granicę na konferencje naukowe, choć czasem trzeba się było wykłócać z UB o paszport.

Także wyjaśnij, o co chodzi z tym zakazem promocji dla wierzących naukowców, w dodatku po '91.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi Rigoletto
>Oczywiście ja też uprościłem problem. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Rasiści zapewne wcale nie potrzebowali darwinizmu, aby gnębić Murzynów./.../
To ja tu jeszcze bardziej uproszczę:
"Jak chce się psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie".

>Analizując zmiany społeczne, trudno nie doceniać roli takich wstrząsów jak np. Wojny Światowe.
Nie należy nie doceniać, ale i przeceniać też nie należy.

>Edukacja w wieku XX była przecież lepsza niż w wiekach poprzednich, a w tym okresie doszło do powstania wielu systemów skrajnie totalitarnych, w ramach których nie było miejsca na sceptycyzm.
Zdecydowanie nie należy upraszczać, czym innym była reakcja bolszewików na feudalizm rosyjski, czym innym stalinowski reżim, a jeszcze czymś innym hitleryzm, czy zbrodnie Pol-Pota, choć wszystkie opierały się na ideologiach wymuszających wiarę w ich słuszność. Za sceptycyzm groziły poważne konsekwencje.

>Komunizm czy nazizm nie skompromitował się przez naukę i oświatę.
Gdyż to nie oświata obala ustroje, ona tylko powoduje narastanie ilości pytających i wątpiących. Gdy jedna osoba zapyta, czy wódz przypadkiem się nie myli, to już jutro jej nie ma, ale gdy zaczyna pytać co czwarty, to już jest problem. Gdy głęboko wierzę, że murzyn to nie człowiek, to łatwiej go wykorzystać i zabić, niż gdy mam wątpliwości czy przypadkiem nie ma on takiej samej jak ja wartości.

>Te ideologie w zasadzie, same się skompromitowały, przez swoje zafunkcjonowanie w praktyce.
Z tym "same" to nie należy przesadzać, dla ideologii kapitalistycznych były czymś gorszym od gwoździa w bucie i wyłożono duuuużo środków, aby w tej kompromitacji pomóc.
Wcale nie jestem, przy tych wydarzeniach, zbudowany mądrością Polaków i ich umiejętnościami wykorzystania okazji.
A jeszcze mniej tym, co na gruzach PRL-u pobudowali.

>>PS. Żadnego fideizmu w tym poście nie zauważyłem i to pomimo Pańskiego zauważenia, że go tropię.
>To niedobrze, muszę się poprawić.
Naprawdę pomimo, że niektórym trudno w to uwierzyć, nie wyżywam się na teistach, fideistach, czy forumowiczach nie podzielających moich poglądów - nawet zdarza mi się ich bronić - tropię i wykazuję tylko głupotę (nie niewiedzę), która zdarza się nam wszystkim, ale z mojej perspektywy fideistom jednak znacznie częściej.
Nigdy nie mam żalu, jeżeli ktoś mnie celnie trafi, ale niech trafia w rzeczy sedno, a nie opowiada, że jestem brzydki, gdy nigdy mnie nie widział.

Pozdrawiam.

@@@
.

#98
10-03-2011 16:17
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
>Gdyż to nie oświata obala ustroje, ona tylko powoduje narastanie ilości pytających i wątpiących. Gdy jedna osoba zapyta, czy wódz przypadkiem się nie myli, to już jutro jej nie ma, ale gdy zaczyna pytać co czwarty, to już jest problem.

No więc zgódźmy się, że geneza zjawisk społecznych jest złożona.

>>Te ideologie w zasadzie, same się skompromitowały, przez swoje zafunkcjonowanie w praktyce.
>Z tym "same" to nie należy przesadzać, dla ideologii kapitalistycznych były czymś gorszym od gwoździa w bucie i wyłożono duuuużo środków, aby w tej kompromitacji pomóc.

To działało również w drugą stronę. Przegrało gorsze (ale dlatego gorsze, bo przegrało).

>A jeszcze mniej tym, co na gruzach PRL-u pobudowali.

To już zależy do gustu oceniającego.

>Nigdy nie mam żalu, jeżeli ktoś mnie celnie trafi, ale niech trafia w rzeczy sedno, a nie opowiada, że jestem brzydki, gdy nigdy mnie nie widział.

Mam nadzieję, że Pana nie uraziłem.

#99
10-03-2011 18:15
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi Rigoletto

>No więc zgódźmy się, że geneza zjawisk społecznych jest złożona.
Całkowita zgoda.

>To działało również w drugą stronę. Przegrało gorsze (ale dlatego gorsze, bo przegrało).
Albo miało mniej środków do zainwestowania (to przekora). Tak naprawdę - wcześniej czy później - ustroje, w których dąży się do podporządkowania całokształtu życia ideologii muszą upaść. Z jednej strony ogromne miliony klaskających, a z drugiej miliony oczekujących kiedy to walnie.
Mnie jest lepiej teraz. Należę do grupy, która zyskała na przemianach.

>>A jeszcze mniej tym, co na gruzach PRL-u pobudowali.
>To już zależy do gustu oceniającego.
Chciałbym aby to od gustu zależało. Mam złudzenie, że taka, a nie inna, moja ocena zależna jest od krytycznej postawy zapisanej w moim charakterze i umiejętności zasięgnięcia informacji ponad obowiązującą propagandę.
Zawsze mi z tym źle było, ale w lustro patrzeć mogę.

>a nie opowiada, że jestem brzydki, gdy nigdy mnie nie widział.
>Mam nadzieję, że Pana nie uraziłem.
Bardzo proste, jest taki ludzik w menu posta - zaraz za punktami, w który wystarczy kliknąć i zobaczyć jakim pięknym.
Mam nadzieję, że rozumie Pan większość moich przenośni i moich żartów.

@@@
.

#100
10-03-2011 18:50
 Ocena 1 na 1
i.czaplicka (5782 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi Rigoletto

>No cóż, ja mam większe zaufanie do badań naukowych, niż do forumowych intuicji, takich jak to powyżej.
A czy zauważyłeś, ze ta tabela, która podaje Maruda, określa liczbę wierzących na 30% To jest zbliżone do tego, co ja podaje. Prawdopodobnie korzystasz z wynikow "badan" finansowanych przez instytucje chrześcijańskie. Albo w ankiecie pytano o przynależność, to każdy podał Folkekirken. Nawet jeżeli chrzest był jego jedynym kontaktem z religia.
>Grunt to mieć swoje zdanie, niezależnie od faktów...
Jest teraz na Racjonaliście bardzo ładny artykuł o homeopatii. Widocznie ta religijność Duńczyków to jak substancja czynna w lekach homeopatycznych. Nie widać jej, nie da się jej stwierdzić naukowo, a mimo to istnieje....
Ja te 80 % wyczytałam w Næstved Bladet.

#101
10-03-2011 18:54
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi Rigoletto
Chyba nie myślisz, ze ludzie pracujący tu na czarno są ujmowani w statystykach? Ale to oni robią tłum w polskich kościołach, np, w Odense.

#102
10-03-2011 20:16
 Ocena 9 na 9
Pan Tau (1237 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi Vancalar
Cytat:
[...] Za to do Kambodży, na Kubę, do Korei Północnej, już się tak nie pchają a to też społeczeństwa ateistyczne.

Czy społeczeństwo, któremu się wmawia, że:
"[...] Kim Dzong Il przyszedł na świat 16 lutego 1942 roku na świętej górze Pektu, gdzie ponad 4 tys. lat temu narodzić się miał mitologiczny protoplasta wszystkich Koreańczyków - Tangun. [...] Gdy na świat przyszedł Dzong Il, przemówiły jaskółki, których radość niosła się po całym kraju. Na niebie pojawiła się podwójna tęcza, a miejsce urodzin jaskrawym promieniem wskazywała gwiazda o niezwykłym blasku. Rokrocznie dzień ten świętują fauna i flora. Pokrywa śnieżna w dniu urodzin wodza wynosi zawsze dokładnie tyle centymetrów, ile lat kończy Wielki Jubilat. [...]" (cytat z "Newsweeka")
można nazywać ateistycznym?
 

#103
10-03-2011 21:35
 Ocena 6 na 8
MarcinK (9189 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi jederman
> Warto jednak zaakcentować, że dokładnie to samo dotyczy ateizmu,

Nie dotyczy.

> Ateizm - rozpatrywany jako zjawisko społeczne, pomijam kwestię czyichś porywów indywidualnych - z istoty swej uwikłany jest w grę o władzę (rozumianą już nawet najbardziej minimalistycznie, jako szerzenie przekonania, że coś jest be a inne coś cacy) zatem i w (otwartą bądź zawoalowaną) przemoc.

Ateizm to tylko niewiara we wszystkie bóstwa. Nie niesie ze sobą żadnego kodeksu postępowania. W tej części wypowiedzi Bigowi chodziło (a przynajmniej ja to tak rozumiem), że wierzenia religijne niosą ze sobą pewien kodeks postępowania np. nie jedz mięsa w piątki, nie wierz w innych bogów itp. Co więcej, na przestrzeni wieków, dorobiły się właśnie różnorakich aparatów represji by żadne herezje wśród owieczek nie zagościły. Ateizm zaś nie zawiera w sobie ani jednej zasady postępowania, nawet najmniejszej.

>Dla jasności: nie wydaje mi się (choć zawsze mogę się mylić) by Big Żyd twierdził tu coś innego; po prostu uważam, że nigdy dość akcentowania obosieczności argumentacji jaką tu rozważacie.

Ta "symetria" to czysta erystyka - po prostu ona nie istnieje choć każdy teista chętnie by ją widział.

> Albo rozważamy wiarę religijną/ateizm jako zjawiska społeczne

W tej definicji nim nie jest.

>- i wtedy obie strony mają prawo do wysuwania argumentów z zaszłości historycznych.

Przy teizmie bez problemu można wysuwać argumenty z zaszłości historycznych - ileż to razy się wyrzynano z imieniem jednego bądź drugiego bóstwa. Wskaż jednak choć jedną wojnę z powodu braku boga.

> Tę nieuczciwość zauważam w dyskusjach po obu stronach (fakt, częściej ze strony ateistów - ale to już może takie moje skrzywienie )

Ja tu widzę tylko brak zrozumienia przez Ciebie pojęcia ateizmu. Ateizm to nurt indywidualistyczny, a nie zbiorowy jak religia. Blisko symetrii jest tylko co do (nie)istnienia boga - co do reszty żadna nie zachodzi.

#104
10-03-2011 21:51
 Ocena 2 na 2
Mandella (83 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu

>pytanie brzmi (a pasuje ono chyba do ABC...) - w jaki sposób ateista (albo choćby wątpiący czy
>agnostyk) może odpierać argument, mówiący, że skoro ideologia ateistyczna doprowadziła do tak
>niewyobrażalnych spustoszeń, które można porównać chyba jedynie do dżumy w średniowieczu, to
>przyjmowanie takiego światopoglądu jest co najmniej wątpliwe etycznie, jeśli nie niebezpieczne,

Owszem Prawda jest niebezpieczna, ale czy tylko dlatego, że się jej boimy powinniśmy ją odrzucać? Jeśli powiem: "Bóg istnieje" to wcale nie oznacza, że tak jest.
Osobiście uważam, że racjonalna droga rozumowania jest jedyną słuszną drogą do poznania i ustanawiania fundamentów etyki.

>argumenty rozumowe dotyczące dowodów na ontologiczny status Boga mają drugorzędne znaczenie wobec
>tych okrutnych faktów? Nie zadaję tego pytania jako prowokację do sporu, gdyż nie mam zamiaru
>bynajmniej dowodzić, że np. skoro ateizm ma krew na rękach, to jest on z gruntu "tak samo dobry" jak
>każda inna ideologia czy religia, która zdobyła władzę. Chodzi mi o racjonalne wyjaśnienie takich
>wątpliwości natury etycznej, bo trzeba przyznać, że jest to argument dość nośny

Wolter stwierdził "Gdyby Bóg nie istniał, należałoby go wmyślić"
Ale czy Bóg jako stwórca nie jest również stwórcą "zła"? Co to zmienia?
Czy zaprawdę etyczną postawą jest wciskanie ludziom dualistycznego obrazu świata?

Jak pisano wcześniej i będzie to powtarzane, ateizm jest to ogromny zbiór ludzi o rożnych poglądach, takie generalizowanie jest równie krzywdzące jak przytaczanie "dzieł" średniowiecza i ówczesnego kościoła.

Wątpliwości etyczne nie powinny być argumentem w dyskusji nad genezą świata i metodologią poznania, jedynie nad jego propagowaniem!

>czasu zadziałał tak, że zamiast zgłębiać się w nauki społeczne, zacząłem studiować Pismo

Żałuj!

Vancalar (1804 punktów)Odp: Próba ognia, czyli zbrodnie ateizmu
W odpowiedzi i.czaplicka
Cytat:
>Ja akurat nie stawiam. Moze katolicyzm, zgoda. Ale nie możesz zaprzeczyć, ze chrześcijaństwo=kobieta= podludź
>ateista=podludź


   Mogę i zaprzeczam
Rzymian 2,1-29

Jeśli chodzi o kobiety:
Co prawda Paweł wyrosły w systemie patriarchalnym powiedział:
"Niech żona słucha swego męża jak Pana(Boga)"
ale i to:
"Ef 5:21,33
21. Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej!
...
33. W końcu więc niechaj także każdy z was tak miłuje swą żonę jak siebie samego! A żona niechaj się odnosi ze czcią do swojego męża!
(BT)
"
Dzisiaj sytuacja, że facet jest "głową" domu, o wszystko się troszczy i o wszystkim decyduje znacznie się zmieniła. U mnie jest tak, że to ja decyduję o tym, co naprawić w samochodzie przy naszym budżecie ale nawet nie próbuję dyskutować w kwestii wyboru koloru tapet albo wystroju mieszkania. U ciebie może być akurat odwrotnie ale to przecież nie ma znaczenia
Każdy, kto tłucze swoją żonę i traktuje ją jak niewolnicę, bo "tak w piśmie przeczytał", jest zwykłym hipokrytą, który udaje, że nie rozumie co tam napisano.
Kobieta statystycznie jest INNA, a nie gorsza. Wynika to chociażby z różnic anatomicznych.
Dla mnie podnieść 50 kg worek to drobiazg a dla Ciebie zapewne spore wyzwanie (Być może akurat Ty jesteś wyjątkowo silną kobietą i poradziłabyś sobie równie łatwo ale to tylko przykład).

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365