 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-10-2012 09:28 | alabaster (92 punktów) | Sens istnienia
4 na 4 | Witam, to mój pierwszy post na tym forum i wogóle odnośnie filozofii skierowany do innych.
Wiem że już takie pytania padały niejednokrotnie ale zadam je ponownie. Jaki jest sens życia człowieka i wogóle życia? Wiem że na to pytanie do końca jeszcze nikt nie odpowiedział i być może nie da się na to odpowowiedzieć ale ciekawy jestem jakie znacie możliwości co do sensu życia człowieka. A czy to nie jest tak że człowiek się pyta o sens istnienia z powodu lęków? I czy da się żyć kiedy sensem istnienia staje się poszukiwanie sensu życia? A co jeśli się okaże że poszukuję czegoś czego nie ma?
Pozdrawiam forumowiczów | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..#166 3 na 3 | Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Sens istnienia | > >Tak naprawdę - reprodukcję też. W dużej mierze to kwestia nieuświadomionych popędów.> Może jedynym celem tworzenia się gatunków jest czysto egoistyczna przyjemność?Myślisz, że jamochłony albo paprocie odczuwają przyjemność z rozmnażania się? |
#167 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Sens istnienia | > Wg mnie reprodukcja, jeśli to tylko zbiór genów dołączony do CPU, nie ma wielkiego znaczenia dla jednostki, a jedynie dla gatunku, więc to nie może być cel życia.Już mnie ktoś skorygował, że gatunek się nie reprodukuje, w efekcie wyszło - brak sensu istnienia.  Nie jest to fajne uczucie takie strącenie z piedestału.  Ale ... są religie i można uwierzyć  , że dla jakiejś odległej istoty jesteś kimś wyjątkowym i kocha cię ona w całkiem szczególny sposób  ... |
| alabaster (92 punktów) | Odp: Sens istnienia | > Myślisz, że jamochłony albo paprocie odczuwają przyjemność z rozmnażania się?Zakładając, że wszystkie żywe organizmy są w gruncie rzeczy tą samą istotą z różnymi cechami/genami to dlaczego by paprocie nie miały odczuwać przyjemności z mnożenia się czymkolwiek by to nie było? |
#169 3 na 3 | alabaster (92 punktów) | Odp: Sens istnienia | > Ale ... są religie i można uwierzyć , że dla jakiejś odległej istoty jesteś kimś wyjątkowym i kocha cię ona w całkiem szczególny sposób ...Mi wystarczy, że mnie kocha całkiem podobna istota do mnie, dla której jestem kimś wyjątkowym i jest bliziutko mnie  |
#170 1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Sens istnienia | > Mi wystarczy, że mnie kocha całkiem podobna istota do mnie, dla której jestem kimś wyjątkowym i jest bliziutko mnie  No i masz słoneczko cały swój sens istnienia. Dla kogoś jesteś ważny, wyjątkowy i potrzebny !!!  |
| alabaster (92 punktów) | Odp: Sens istnienia | > >>>>Zawsze jest wybór Wielce Szanowny Panie. Pan ma swój sens życia, a ja swój i tak jest dobrze, gdyż dobrze mieć wybór.> >Może nie zawsze ma się wybór, ale niewątpliwie dobrze jest go mieć.> Tak, dlatego z przerażeniem obserwuję indoktrynację religijną dzieci. Jak dorosną, to najczęściej wyboru mieć nie będą. Sensowność ich życia narzuci im religijne chomąto nałożone w dzieciństwie.Tak, a potem będą bronić swojego sensu życia za wszelką cenę nawet, gdy nie mają na niego argumentów. Znam to doskonale. Jednak często wręcz nie wolno ich uświadamiać bo człowiek może różnie reagować na utratę sensu istnenia. Pozdrawiam |
#172 1 na 1 | alabaster (92 punktów) | Odp: Sens istnienia | > >>>>W każdym razie o sens życia pytają najczęściej ludzie z problemami.> >>>>Inni go po prostu realizują.> >Czyli mam rozumieć, że najczęściej ludzie z problemami to filozofowie?> No dobra! Niech Pan wymieni tych ważnych dla Pana filozofów pytających, a najlepiej już odpowiadających na pytanie o życia sens.Przeglądałem trochę literaturę którą mam "pod ręką" i właściwie poza greckimi filozofami nie wyczytałem, aby ktoś jeszcze się o to pytał. A ich odpowiedzi co do sensu istnienia można streścić w słowie eudajmonia znaczy się szczęście. |
#173 4 na 4 | Rigoletto (3891 punktów) | Odp: Sens istnienia | > >Myślisz, że jamochłony albo paprocie odczuwają przyjemność z rozmnażania się?> Zakładając, że wszystkie żywe organizmy są w gruncie rzeczy tą samą istotą z różnymi cechami/genami to dlaczego by paprocie nie miały odczuwać przyjemności z mnożenia się czymkolwiek by to nie było?Hmm. Kto wie może też lubią oglądać fimy Barei? |
| Mirabelka (Aleksandra) (107 punktów) | Odp: Sens istnienia | > A wiesz Mirabelko, kiedy czytam albo słyszę "dobry Bóg", to zawsze myślę o miejscowości Bełżec. Byłaś tam? Jeżeli nie, to wybierz się kiedyś...> I pomyśl o tych dzieciach...To obóz zakłady, tak? Nie, nie byłam, jedynie w Majdanku. I tu pojawia się pytanie, dlaczego 'dobry Bóg' pozwala na takie zło... On go nam nie zgotował, lecz inni ludzie. Czemu Bóg im na to pozwolił? Konsekwencja wolnej woli, którą nam dał. Ale zdaję sobie sprawę, że postawiona przeze mnie teza jest kwestią wyłącznie wiary. Nie potrafiłabym jej dowieść. Dawniej też tego nie rozumiałam, zawsze niepokoiło mnie zło w ludziach, ponieważ jestem osobą bardzo łagodną i bezkonfliktową pacyfistką. Odchodzę sama od dogmatów wiary, ale wierzę w Boga. Swoimi sowami niczego nie dowody, dlatego przepraszam za nie, to pewnie irytujące ciągle słyszeć takie niedorzeczności...
"MAMO! MAMUSIU! ANIOŁY FRUNĄ PO NIEBIE!" |
#175 3 na 3 | Scorp (5381 punktów) | Odp: Sens istnienia | > To obóz zakłady, tak?Tak, taki lokalny, w pobliżu mojej wioski. Żydzi z okolicy szli na piechotkę albo zjeżdżali furmankami. I żadnych luksusów tam nie było jak w Auschwitz (szybka selekcja, łyk cyklonu i po tobie), tylko duszono ich powoli spalinami samochodowymi, dając im pół godziny życia zanim poumierali. Całymi rodzinami, stare baby, dzieciaki.. > I tu pojawia się pytanie, dlaczego 'dobry Bóg' pozwala na takie zło...No widzisz, sama piszesz 'dobry Bóg' w cudzysłowie... > Konsekwencja wolnej woli, którą nam dał.To dobroć i konsekwencja tego rodzaju jak u tych, co organizują walki psów i przyglądają się im. Cziłała mógłby powiedzieć: mój Pan jest dobry, daje mi wolną wolę... walki przeciwko rotwailerowi. > Ale zdaję sobie sprawę, że postawiona przeze mnie teza jest kwestią wyłącznie wiary.Pośrednio, a bezpośrednio to kwestia sposobu myślenia i wrażliwości, które są upośledzane przez wiarę we wszelką ideologię, nie tylko religijną. > Dawniej też tego nie rozumiałam,Wytłumaczenie jest proste jak koci ogon: jesteśmy sami, Wielki Brat nie istnieje, to tylko taka konwencja programu... Ale nie o to mi chodziło, z tym 'dobrym Bogiem' w wiosce Bełżec, tylko o to, że modlitwy do niego są nieskuteczne. Niesposób sobie wyobrazić (może mi też brak wyobraźni) żeby ktoś modlił się mocniej niż te umierające matki i dzieci niewinne też. A Żydzi byli pobożni i ich prośby lądowały na biurku tego samego Boga co Twój. I co On im pisał na podaniu z prośbą o życie dla dzieci? "Odrzucam prośbę, nie pomogę ci, sorry, ale masz wolną wolę..."? Jeżeli Ty do takiego Boga się modlisz, to... olewasz tamte dzieci. To ja już wolę olewać takiego Boga. > ...jestem osobą bardzo łagodną i bezkonfliktową pacyfistką.To widać z Twoich postów. Zostań jeszcze ateistką, dodatkowo będziesz... uczciwa. Wiesz, wobec kogo... - |
| Ania. (14138 punktów) | Odp: Sens istnienia | > Odchodzę sama od dogmatów wiary, ale wierzę w Boga. Swoimi sowami niczego nie dowody, dlatego przepraszam za nie, to pewnie irytujące ciągle słyszeć takie niedorzeczności...Wierzysz w boga, który słucha modlitw? |
#177 1 na 1 | Ania. (14138 punktów) | Odp: Sens istnienia | > >I tu pojawia się pytanie: do czego ma służyć ten rozwój?> Wierzę w głębszy sens ludzkiego życia. W powołanie. Może dlatego, że z natury mam charakter misjonarza... Ale nie w religijnym znaczeniu. Pragnę pomagać ludziom, skończyć medycynę i każdą możliwą humanistyczną dziedzinę nauki na studiach. Dla mnie rozwój to po prostu posługa innym ludziom. Nie jest to jednak odpowiedź, którą każdy mógłby dać, lecz moja, subiektywna.Czemu głębszy? A nie "normalny"? Czy bez boga nie byłabyś taką, jaką jesteś? |
#178 5 na 5 | Ania. (14138 punktów) | Odp: Sens istnienia | > >Chodziło mi raczej o sens wiary w stwórcę pod kątem przyjemnego życia bo jeśli każdy chce przyjemnego życia (a już na pewno ja) to po co się "maltretować" i zadręczać lękami skoro można w coś zacząć wierzyć co jest większe silniejsze mądrzejsze od nas?> Kiedyś byłem osobą "wierzącą" i jakoś nie zauważyłem po sobie, żeby moje życie było z tego powodu "przyjemniejsze".Podobnie, a nawet mocniej - teraz jest przyjemniejsze. Długi czas dręczyły mnie różne absurdy wiary, światopoglądu, szukałam, grzebałam, analizowałam, nie trzymało się kupy. A kiedy nagle (dokładnie nagle) przyszło olśnienie, że nie ma czego szukać, świat stał się prostszy. Życie stało się przyjemniejsze, co nie oznacza, że nie mam moich własnych trosk i problemów - ale sama muszę im podołać, więc "podoływam"  |
#179 5 na 5 | Hodża (11172 punktów) | Odp: Sens istnienia | > >Gatunek , jak by go nie definiować, nie reprodukuje się.> To jak to nazwać - trwa? To ostatnio kojarzy mi się głównie z mediami.  > Ale faktycznie - mówi się o "przetrwaniu gatunku". Z tym, że jeżeli sensem istnienia jest trwanie (tautologia), to znaczy, że ... w ogóle nie ma sensu.Nie rozumiem poszukiwania sensu. Mówię poważnie. Jak myślą sięgnę, nigdy, naprawdę nigdy, nie trapiło mnie pytanie o "sens życia". Może dlatego, że zanim dorosłem do tego etapu rozwoju emocjonalnego byłem świadkiem śmierci kolegi oraz sam też o włos jej uniknąłem. Po prostu organicznie nie jestem w stanie zadać sobie tego pytania. Wystarczy być. > Może rzeczywiście warto się "nawrócić"? Tyle, że ... jestem za stara.No właśnie, żeby zmieniać kurs, trzeba mieć jakąś orientację co do bieżącego azymutu. Każda religia to nic innego jak inna wersja dawnych opowieści o Wyspach Szczęśliwych. Owszem, czasem biorąc legendę za dobrą monetę można odkryć Amerykę. Ale częściej ryzykuje się Trójkąt Bermudzki głupoty.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#180 1 na 1 | Artur@R (7115 punktów) | Odp: Sens istnienia | > Czemu głębszy?> A nie "normalny"?> Czy bez boga nie byłabyś taką, jaką jesteś?<...albo taka..."nieskomplikowana" normalnie  : "Chwyć mnie za włosy- oprzyj o ścianę kochaj aż całkiem myśleć przystanę popiół i cement, mentalny niż boli mnie Polska , wisi mi krzyż"["Szara flaga"-Maria Peszek]
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody." |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|