Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sens istnienia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
09-10-2012 09:28alabaster (92 punktów)Sens istnienia
Ocena 4 na 4
Witam, to mój pierwszy post na tym forum i wogóle odnośnie filozofii skierowany do innych.

Wiem że już takie pytania padały niejednokrotnie ale zadam je ponownie.
Jaki jest sens życia człowieka i wogóle życia? Wiem że na to pytanie do końca jeszcze nikt nie odpowiedział i być może nie da się na to odpowowiedzieć ale ciekawy jestem jakie znacie możliwości co do sensu życia człowieka.
A czy to nie jest tak że człowiek się pyta o sens istnienia z powodu lęków?
I czy da się żyć kiedy sensem istnienia staje się poszukiwanie sensu życia?
A co jeśli się okaże że poszukuję czegoś czego nie ma?

Pozdrawiam forumowiczów
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..
#76
10-10-2012 03:15
 0 na 2
Mirabelka (Aleksandra) (107 punktów)Odp: Sens istnienia
W odpowiedzi alabaster
>Konkretnie celu życia = sensu życia. Życia w ogóle, w tym i człowieka, również i tych przecinkowców. Ewolucjoniści twierdzą, jeśli się nie mylę, że życie powstało z przypadkowego złączenia się pierwiastków, powstał jakiś "układ", który zaczął myśleć, więc jaki może być cel tego istnienia? Jeśli tak się naprawdę stało to życie nie ma sensu bo donikąd prowadzi i znikąd przyszło. I tak samo się bezsensownie skończy.

Pesymistycznie założenie. Nasz świat jest nazbyt idealny na zwykły przypadek (deprawacja ludzi i niszczenie przez nas świata jest inną kwestią). Naukowcy tylko zakładają taką teorię, ale jak wiele poprzednich, być może wkrótce zostanie obalona. W przyrodzie i chemii jest tak, że nic nie ginie. Dwa gramy wodoru i 16 g tlenu tworzy 18 gram wody, a woda może przemienić się w parę wodną pod wpływem ciepła, lecz nic nie znika. Poza materialnym aspektem naszego istnienia, tj. ciałem, funkcjonuje w nas rozum i coś ponadto (Dla mnie jest to dusza). Ona nie może zniknąć ani stracić swej wspaniałości. Dlatego sądzę, że to ma sens, a po śmierci coś jeszcze nas czeka.

"MAMO! MAMUSIU! ANIOŁY FRUNĄ PO NIEBIE!"

#77
10-10-2012 03:19
 Ocena-2 na 2
Mirabelka (Aleksandra) (107 punktów)Odp: Sens istnienia
W odpowiedzi nm123
>Zycie pojawiło się przez przypadek. Później ewolucja pcha do przodu. Popatrz na na rośliny i zwierzęta. Wszystko koncentruje się na reprodukcji. Gdy znowu popatrzymy na reprodukcje, to też nie ma sensu. Całą Ziemia nie ma sensu(to nie żaden nihilizm). Gdybyśmy ją usunęli nie zachwiałoby to równowagi wszechświata. Jesteśmy ważni tylko dla pobliskiego otoczenia i tylko dla niego jesteśmy tym sensem. Możesz chcieć żyć dla swoich dzieci i to one będą twoim sensem, ale uwierz mi wszechświat ma to gdzieś. Człowieka(prawdopodobnie) rożni to od innych zwierząt iż może o tym myśleć.

Nie mogłabym się zgodzić W mojej wierze każda śmierć odbija się we Wszechświecie i nie pozostaje niezauważona. Skoro rośliny cierpią, gdy w ich pobliżu zabijemy zwierzę, to podobnie może działać Kosmos. On cierpi, gdy umieramy. Tak myślę.

"MAMO! MAMUSIU! ANIOŁY FRUNĄ PO NIEBIE!"

Mirabelka (Aleksandra) (107 punktów)Odp: Sens istnienia
W odpowiedzi alabaster
>A jednak sądzę że poruszyłeś dość ciekawą kwestię. Zadowolenie z życia to nie to samo co przyjemne życie. Można mieć aktualnie wszystko co by się chciało i nie być zadowolonym z życia np. z powodu jakiegoś nieodwracalnego wydarzenia z przeszłości albo z powodu nieosiągalnych do spełniania celów. Może jeśli już to wcale nie dla przyjemności się żyje, ale dla zadowolenia? Przyjemność to chwila. Zadowolenie trwa o wiele dłużej.
Twój rozmówca bardzo ciekawie ujmował pewne kwestie, jednak sądzę, że w jego rozumowaniu jest błąd i to co najmniej poważny. Nie można porównać nas do szczura, gdyż choćby człowiekowi zapewniło się idealne życie w dobrobycie, w otoczeniu przyjaciół i urodzaju, on nie musiałby być szczęśliwy. Od szczurów różni nas zawiła emocjonalność związana z naszą duchowością. Prezentujemy sobą (my, ludzie) organizację życia na innym poziomie niż zwierzęta. Nasz sens istnienia jest więc różny od ich, choć pokrywający się w niektórych kwestiach. Uważam że zarówno kamień, człowiek jak i szczur, jesteśmy owocami miłości Wszechświata, Boga, który pragnął swą absolutną miłością mieć kogokolwiek obdarzać. Istniejemy nie tylko w materii, lecz na planie energetycznym także.

"MAMO! MAMUSIU! ANIOŁY FRUNĄ PO NIEBIE!"

#79
10-10-2012 03:33
 Ocena-1 na 1
Mirabelka (Aleksandra) (107 punktów)Odp: Sens istnienia
W odpowiedzi myprecious
>Piszesz o jakimś kosmicznym sensie istnienia - a popatrz na swoje życie i powiedz czy masz motywację by dalej żyć - jeśli tak to znaczy, że znalazłeś sens swojego życia - to ci nie wystarczy? Czy bez kosmicznego sensu - jakiegoś nadrzędnego i wyimaginowanego nie jest warto żyć?

Żyję dla ludzi rozwijać się i dzielić z nimi swoim duchowym pięknem i radością życia. I o to chodzi w moim życiu. Ale czy to całkowity cel? Bo teraz nie rozumiem pewnej kwestii... Zawsze starałam się być wartościową osobą, ale w niedalekiej przeszłości skrzywdziłam dwie osoby bardzo mocno. Jaki jest tego sens? Dlaczego dobrzy ludzie robią złe rzeczy? Czy zło można nazwać jedną z form dobra, gdy rujnuje się komuś życie..??

"MAMO! MAMUSIU! ANIOŁY FRUNĄ PO NIEBIE!"

#80
10-10-2012 03:37
 Ocena-1 na 1
Mirabelka (Aleksandra) (107 punktów)Odp: Sens istnienia
W odpowiedzi alabaster
>Właśnie i to jest dziwne. Dlaczego z punktu widzenia nauki trzeba umierać, skoro życie jest po to, aby czerpać z niego przyjemność?? Śmierć to jest dopiero absurd. Może to tylko pomyłka ewolucyjna/ jakiś stary program, który dla dzisiejszego człowieka nic dobrego nie przynosi?

Pewien zakonnik powiedział mi, że śmierć to taka choroba, na którą jeszcze nie znaleźliśmy lekarstwa Ale uważam inaczej. Nie dlatego przez całe życie staramy się godnie przejść, aby potem rozwiać się w pył. Takie patrzenie na tą sprawę jest sprzeczne z prawami natury. Podstawową sprawą tutaj jest definicja słowa życie. Co przez nie rozumiecie?
Wierzę w życiu po życiu. Ziemia to czyściec, piekła nie ma, a jak udowodnimy, że jesteśmy tego warci, trafimy do wiecznego, szczęśliwego życia w niebie.

"MAMO! MAMUSIU! ANIOŁY FRUNĄ PO NIEBIE!"

#81
10-10-2012 07:57
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)Odp: Sens istnienia
W odpowiedzi Sylwek
>>Jest to jedyny istotny cel a inne, w szczególności te, które sam sobie stawia, są sztuczne.
>Ale brednia.

Zauważyłem niejednokrotnie, że im bardziej dyskutant nie rozumie wypowiedzi, tym bardziej skłonny jest oceniać ją negatywnie: brednia!, głupota! itp.

> Chyba ci się zapomniało, że ewolucjonizm jedynie symuluje teleologię, ale w rzeczywistości jest jaskrawo antyteleologiczny.

Ewolucjonizm jest dziedziną nauki i nie jest ani anty- ani pro- ani niczego nie symuluje tylko wyjaśnia działanie ewolucji procesu życia, na razie na naszej planecie. Nie wyjaśnia wszystkiego, jakby się mogło wydawać niektórym. Mnóstwo pytań wyjaśniają inne dziedziny, genetyka, fiziologia, anatomia i co tam jeszcze. Wyjaśnia zasadniczo problem rozwoju życia ale nie odnosi się do problemu jego sensu czy celu. Zatem powoływanie się na ewolucjonizm w tym kontekście jest ... oderwane.
-

#82
10-10-2012 08:32
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)Odp: Sens istnienia
W odpowiedzi Scorp
>Zatem powoływanie się na ewolucjonizm w tym kontekście jest ... oderwane.

Chciałeś może powiedzieć, że, na podstawie tego czego wiemy "z ewolucjonizmu" (ach, cóż za puryzm językowy), wynika, że posługiwanie się pojęciami ewolucji, dostosowania i czegokolwiek podobnego w wyjaśnianiu celu czy sensu rozumianego jako cel jest oderwane? Ale nie, pewnie nie to chciałeś powiedzieć.

#83
10-10-2012 08:53
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)Odp: Sens istnienia
W odpowiedzi farmer
>Ale ma świadomość i jest kreatorem ( no chyba że determinizm). Gdyby nie miał świadomości okej.

Problem sensu i celu można rozważać bez nazbyt wielkich słów.
Wyobraź sobie, że wysyłasz dziecko do miasta po cukier, bo zabrakło. Twoje życzenie nadaje sens jego wyjściu i określa cel. Zgoda?
Ale po drodze dzieciak (świadomie, jak najbardziej i z wolną wolą) określa sobie nowy cel: przy okazji spotka się z kolegami i może pójdzie z nimi popływać.
Czy to oznacza, że Twoje życzenie zostało unieważnione? Nie, cel główny pozostaje bez zmian aż do odwołania lub zrealizowania, niezależnie od tego, jakie działania zostaną wykonane po drodze. Ale czy te działania, intencje, zamiary są celem, dla którego dzieciak wyszedł z domu? Nie. Cel główny jest jeden i się nie zmienia.

Analogicznie: celem dla którego zaistnieliśmy jako osobniki jest kontynuacja procesu życiowego. Tego celu nie unieważnia nic, co robimy po drodze. Wszystkie inne cele jakie sobie stawiamy nie mogą być uznane rozsądnie za cel naszego życia.

>Powiedzmy że za 250 lat przeniesie się do świata wirtualnego co wtedy?

Nie wiem co to jest (będzie) świat wirtualny.
-

Scorp (5381 punktów)Odp: Sens istnienia
W odpowiedzi Sylwek
>Chciałeś może powiedzieć, że, na podstawie tego czego wiemy "z ewolucjonizmu" (ach, cóż za puryzm językowy), wynika, że posługiwanie się pojęciami ewolucji, dostosowania i czegokolwiek podobnego w wyjaśnianiu celu czy sensu rozumianego jako cel jest oderwane? Ale nie, pewnie nie to chciałeś powiedzieć.

Dokładnie tak. Stosowanie kategorii celu i sensu w odniesieniu do ewolucji to właśnie objaw myślenia teleologicznego.

Natomiast w odniesieniu do aktywnego i intencjonalnego procesu jakim jest życie, jest ok.
Cel (istnienia, działania) części odnosi się do systemu w którym ta cześć istnieje i działa, do niczego innego. A my jesteśmy częścią procesu.
-

#85
10-10-2012 09:19
 Ocena 4 na 4
Scorp (5381 punktów)Odp: Sens istnienia
>... ale myślę, że gdzieś w sercu każdy z nas ma zapisane,

To miłe, ale jeżeli chcesz rozumieć te problemy, to... zmień lekturę.

> Wierzę w przeznaczenie, lecz i wolną wolę. Możemy, ale nie musimy go wypełniać.

Zmieniając słowo 'wierzę', które do twierdzeń jest nieodpowiednie, mógłbym się z tym zgodzić, jeżeli przez 'przeznaczenie' będziemy rozumieć że jest to 'kontynuacja procesu życiowego'. Wolna wola w wyborze postępowania jest ok.

>Każde istnienie, nawet traktowane jako proces, ma cel, który sami sobie nakreśliliśmy z góry, nim zostaliśmy zrodzeni.

Zmień lekturę, mówię ci.
-

#86
10-10-2012 10:30
 Ocena 3 na 3
Marszalik (733 punktów)Odp: Sens istnienia
Uważam, że wypadałoby najpierw zapytać szczura o jego uczucia i duchowość, zanim będziesz go oczerniać...

#87
10-10-2012 10:38
 Ocena 1 na 1
alabaster (92 punktów)Odp: Sens istnienia
>>Widzę że macie dość hedonistyczne podejście do życia
>Dlaczego hedonistyczne od razu? A jeśli po prostu to epikureizm w pozytywnym znaczeniu??
Właściwie o to mi chodziło A tak poza tym to chyba mglista jest granica pomiędzy hedonizmem a epikureizmem czyż nie?
>Przyrównywanie ludzi do zwierząt nie jest do końca właściwe i w gruncie rzeczy pozbawione jest sensu. To tłumaczy jedynie nasze niektóre zachowania, fałszywie je usprawiedliwia. Tworzymy kulturę, ktoś chciał, abyśmy ponad zwierzęcą mentalność wyrośli.
Poza świadomością siebie, w czym jeszcze tak bardzo się różnimy od zwierząt? Jeśli zdejmie się wszystko z człowieka co kulturowe w tym odzież to do kogo jesteśmy podobni? Czy nie do zwierząt? Poza tym genetyka mówi nam w jak małym stopniu pod względem genów gatunek ludzki różni się od innych gatunków na tej planecie.
Jedyne co chyba jeszcze nie zostało odkryte to ów świadomość, ta część myśląca bo co innego robimy niż tylko myślimy. Od rana do wieczora ciagłe myślenie w różnych postaciach. Nie od kozery nazwano nas homo sapiens
A wracając do tematu to wydaje mi się że aby poznać sens życia człowieka i w ogóle życia trzeba dowiedzieć się kim/czym jest człowiek/życie. Tego próbowano od tysięcy lat i oficjalnie nie wiadomo czym jesteśmy do końca.

#88
10-10-2012 10:52
 Ocena 3 na 3
alabaster (92 punktów)Odp: Sens istnienia
>ale działanie wygląda podobnie: dobry Bóg nie mógłby pragnąć, abyśmy żyli w ciągłym umartwieniu. Dlatego należy cieszyć się życiem, choć z rozsądkiem i w każdym razie rozwijać.
I tu pojawia się pytanie: do czego ma służyć ten rozwój?
>Sceptycyzm jest ważny w poznawaniu świata, ale czasem trzeba z niego zrezygnować i po prostu zaufać swojemu sercu, które wie, czego chcę
Serce z pewnością wie czego chce, szczególnie jak jest młode, im młodsze tym lepiej wie, najlepiej wie niemowlę. Potem każdy przechodzi pranie mózgu i już do końca mało kto wie czego tak naprawdę chce. Albo nie może zrobić tego czego chce bo nauczono go się lękać. W ogóle człowiek szczęśliwy jest gdy się nie lęka

#89
10-10-2012 10:56
 Ocena 3 na 3
alabaster (92 punktów)Odp: Sens istnienia
>Trzeba jednak pamiętać o tym, że nie każdy organ człowieka służy do określonego zadania, przykładowo kobieca łechtaczka służy jedynie i wyłącznie jej przyjemności :p
Nie należy zapominać o tym że łechtaczka jako taka nie służy wyłącznie kobietom

#90
10-10-2012 11:06
 Ocena 1 na 1
alabaster (92 punktów)Odp: Sens istnienia
>Nie można porównać nas do szczura, gdyż choćby człowiekowi zapewniło się idealne życie w dobrobycie, w otoczeniu przyjaciół i urodzaju, on nie musiałby być szczęśliwy. Od szczurów różni nas zawiła emocjonalność związana z naszą duchowością.
Zawiła emocjonalność? A skąd się bierze ów zawiła emocjonalność? Zawiłe to jest u człowieka myślenie a nie emocjonalność.
>Nasz sens istnienia jest więc różny od ich
Skoro wiesz to więc podaj uprzejmie jaki jest nasz sens życia, a jaki szczura.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365