Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wątpliwości i pytania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
31-01-2013 01:34Agata1998 (16 punktów)Wątpliwości i pytania
Ocena 4 na 4
Nie wiem jak mam się określić, ale wątpiąca katoliczka chyba dobrze do mnie pasuje.
Wychowałam się w katolickiej rodzinie.Moi rodzice są wierzący. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze uważałam się za katoliczkę bo chodziłam co niedzielę do kościoła.Wprawdzie różnie było z praktykowaniem wiary,ale starałam się dostosowywać do nauki kościoła. Nigdy specjalnie nie myślałam nad ateizmem.Jakiś czas temu oglądałam w "pytaniu na śniadanie", jedną z moich ulubionych aktorek Renatę Dancewicz.Tematem był ateizm. Bardzo zaskoczyło mnie wyznanie Renaty.Od tego właśnie czasu ta kwestia nie daje mi spokoju. A jeśli Renata ma rację...
Z jednej strony zakłopotało mnie to wyznanie a z drugiej wzbudziło ciekawość.Sięgałam po parę artykułów z tym związanych. Tu też jest mój problem.Może się wam to wydać dziwne, ale miałam wtedy takie poczucie, jakbym zawiodła swoją rodzinę.Miałam poczucie winy.Czy można w ogóle sobie z tym poradzić ? Mam jeszcze pytanie o korzyści płynące z ateizmu.Chciałabym wiedzieć czy można coś zyskać dzięki niemu ?

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
#31
01-02-2013 11:13
 Ocena 4 na 4
panTeista (6808 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Agata1998
>Przykro mi to mówić, ale winni są też moi rodzice, którzy wielokrotnie ranili mnie i dochodziło do spięć między nami. Wywierali na mnie presje w wielu sprawach, dlatego zawsze mam tak, że jak nie postępuje według ich myśli to sama się oskarżam i doszukuje się winy na siłę w sobie.

Postępując według myśli rodziców, czy przewodników duchowych czułabyś się zniewolona. To Twoje życie i masz prawo nie tylko do własnych poglądów ale i do układania sobie życia po swojemu.

>Jako osoba homoseksualna odczuwałam podświadomą niechęć do kościoła. Nie mogłam przyjąć całej jego nauki, bo choć nie jestem na tyle ograniczona by twierdzić że
>kościół to samo zło i nic więcej, to mam poczucie że wymaga ode mnie za wiele.

I znowu napiszę: nie możesz działać wbrew sobie. To prowadzi do poczucia zniewolenia.
Kościół wymaga, a co oferuje? Tylko puste obietnice.

>Cóż mogę powiedzieć o tych trzech książkach na podsumowanie ? Na pewno to, że są bardzo ciekawe i pozwalają na spojrzenie, na pewne sprawy zupełnie inaczej. Mankamentem jest zaś to, że nie udzielają decydującej i ostatecznej odpowiedzi.

Decydującej odpowiedzi każdy udzieli sobie sam, na podstawie argumentów które uzna za przekonujące.

>Od dziś będę wolnomyślicielką. Nie chcę dawać się prowadzić za rączkę kościołowi ani też ateistom. Nie chcę ślepo się słuchać tego co powie mi kościół albo wierzyć we wszystko co wyczytam na "racjonaliście."

Tak trzymaj, niech dla Ciebie ważnymi, wręcz najważniejszymi będą własne przemyślenia.

Pozdrawiam


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.

#32
01-02-2013 12:06
 Ocena 3 na 3
maciejo (3492 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Agata1998
>Dziękuje za wasze odpowiedzi.
>Bardzo się cieszę że napisałam tutaj, ponieważ dzięki wam uświadomiłam sobie parę ważnych spraw. Katolicyzm był dla mnie przeźroczysty a moją wiarę nadkruszył bezrefleksyjny rytualizm.

Początek mojego ateizmu był identyczny. Również nie mogłem zrozumieć sensu rytualizmu i jego jawnej sprzeczności z treścią biblii, atrybutami boga. By w przystępnej, interesującej i świetnie napisanej formie zapoznać się lepiej z dogmatami wiary polecam następujące teksty:
www.racjon(*)ma.8222DORADZTWO.RELIGIJNE8221
www.racjon(*)8222DORADZTWO.RELIGIJNE8221.II
www.racjon(*)222DORADZTWO.RELIGIJNE8221.III

>Przykro mi to mówić, ale winni są też
>moi rodzice, którzy wielokrotnie ranili mnie i dochodziło do spięć między nami. Wywierali na mnie presje w wielu sprawach, dlatego zawsze mam tak, że jak nie postępuje według ich myśli to sama się oskarżam i doszukuje się winy na siłę w sobie.
>Jako osoba homoseksualna odczuwałam podświadomą niechęć do kościoła. Nie mogłam przyjąć całej jego nauki, bo choć nie jestem na tyle ograniczona by twierdzić że
>kościół to samo zło i nic więcej, to mam poczucie że wymaga ode mnie za wiele. To był kolejny powód odsunięcia się od kościoła.

Kościół wymaga od wszystkich tylko nie od siebie. Mimo, że uważa się za głosiciela prawd absolutnych zmienia zdanie co chwilę (przykład kary śmierci, przeszczepów, damskiej bielizny, statusu rdzennych mieszkańców Afryki, Ameryki, niewolnictwa). Nie przejmuj się wymaganiami kościoła i żyj w zgodzie ze sobą.

>Cóż mogę powiedzieć o tych trzech książkach na podsumowanie ? Na pewno to, że są bardzo ciekawe i pozwalają na spojrzenie, na pewne sprawy zupełnie inaczej. Mankamentem jest zaś to, że nie udzielają decydującej i ostatecznej odpowiedzi.

Tylko kościół uważa, że ma na to monopol

>Czytam artykuły z "racjonalisty" od około dwóch miesięcy. Wprawdzie artykuły na temat religii nie grzeszą obiektywizmem i tendencyjnością, lecz nie mogę im odmówić pewnych wartości. Nie zrozumcie mnie proszę źle ! Po prostu chce być obiektywna i wiem że zarówno strona ateistów ukazuje religię w najbardziej niekorzystnym dla niej świetle jak i w drugą stronę, gdzie ateizm jest demonizowany.
>Od dziś będę wolnomyślicielką. Nie chcę dawać się prowadzić za rączkę kościołowi ani też ateistom. Nie chcę ślepo się słuchać tego co powie mi kościół albo wierzyć we wszystko co wyczytam na "racjonaliście."

I bardzo słusznie. Sapere aude. Podstawa to sceptycyzm, krytycyzm, a nie ślepa wiara. By z ateizmu nie zrobić kolejnej "religii".

>Jeśli zostanę ateistką, to nie taką która wpycha wszystkim na siłę swoje idee. Na pewno nie będę obrażać ludzi wierzących by się w ten sposób dowartościowywać. To dobre dla ludzi niedojrzałych i głupich. Jeśli zostanę chrześcijanką, to nie taką która wierzy bo tak ją nauczono, ale taką która opiera wiarę na wszelkich argumentach. Teraz myślę że jednak jestem agnostyczką.
>Dla uczciwości będę więcej czytać na temat podstawy teizmu i ateizmu z obu stron. Żadna ze stron nie ma monopolu na prawdę absolutną. Przyjmuje do wiadomości, że zarówno założenia
>Ateizmu mogą się okazać fałszywe jak i teizmu. Dzisiaj też odkryłam kilka stron Polskich i zagranicznych które polemizują z ateizmem, dlatego będę miała jakieś porównanie i głowę otwartą. Znalazłam dziś też na allegro i amazon całkiem dużo książek polemizujących z książkami Dawkinsa i w ogóle z ateizmem. Planuje też zakup książki "koniec wiary" którą tutaj na stronie zachwalacie. Po prostu będę dużo czytać i wyciągać samodzielnie wnioski.

Bardzo słusznie i naukowo! Trzeba czytać, dowiadywać się, rozwijać, a w razie pytań, wątpliwości pisać na forum

Życzę powodzenia.

Pozdrawiam

#33
01-02-2013 12:21
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Tarlop
>braku znaczenia własnych działań,

Działania mają znaczenie dla naszego życia i życia naszych bliskich tu i teraz. Nie mają znaczenia dla tego co będzie po śmierci.

>świadomość nieistnienia wolności, bycia "obserwatorem własnego życia".

Osoba niewierząca jest bardziej wolna bo niezależna od Boga. Czy nie lepiej być "obserwatorem własnego życia", niż być ocenianym przez Boga i księży?

>U mnie po latach doprowadziło to do tego, że strasznie łatwo wzbudza się we mnie głęboka niechęć do konkretnych ludzi,

Prawdopodobnie chciałbyś aby ludzie byli tacy jak oczekujesz, zamiast ich poznawać i przyjmować takimi jakimi są.

>Innymi słowy nazwałbym się człowiekiem chorym z nienawiści.

Przydałaby się psychoterapia.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.

#34
01-02-2013 14:57
 Ocena 1 na 1
Tarlop (218 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi panTeista
>Działania mają znaczenie dla naszego życia i życia naszych bliskich tu i teraz. Nie mają znaczenia dla tego co będzie po śmierci.

Grubość pokrywy śnieżnej też wpływa na nasze życie. Emocjonujesz się jakoś szczególnie, gdy pada śnieg? Liczysz, że może zmieni zdanie i padać przestanie?

>Osoba niewierząca jest bardziej wolna bo niezależna od Boga. Czy nie lepiej być "obserwatorem własnego życia", niż być ocenianym przez Boga i księży?

Przyjmując, że mówimy o KRK, to osoba wierząca w Boga przy okazji wierzy w wolną wolę. Ateista, jeśli nie ograniczamy się do jednego Boga, nie wierzy też w krasnoludki, magię, Moc i wolną wolę. Zdecydowanie większe poczucie wolności ma teista, nawet jeśli uważa, że ktoś go obserwuje 24 h na dobę i może nagradzać cukierkami lub karać batem.

>Prawdopodobnie chciałbyś aby ludzie byli tacy jak oczekujesz, zamiast ich poznawać i przyjmować takimi jakimi są.

Zupełnie nie.

>Przydałaby się psychoterapia.

Dlaczego? Nienawiść jest jedną z naturalnych emocji.

#35
01-02-2013 16:07
 Ocena-1 na 1
Tarlop (218 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
>Tak, każde oszukiwanie się i tworzenie ułudy ułatwia rozumienie i odnalezienie się w tej zafałszowanej rzeczywistości.

Jakie oszukiwanie się i tworzenie ułudy?

>Co to w ogóle znaczy globalne definiowanie sprawiedliwości?

Można przyjąć jakąś aksjologię i w jej ramach zdefiniować sprawiedliwość, ale zawsze będziemy mieli świadomość arbitralności przyjętych założeń. W ten sposób można stworzyć masę różnych sprawiedliwości, z czego żadna nie będzie wyróżniona. Mówiąc o globalnej sprawiedliwości mam na myśli pogląd, który można mieć, gdy nie jest się moralnym relatywistą. Wtedy przyjmujemy jakąś aksjologię jednocześnie uznając ją za wyróżnioną.

>Jako zwierzęta jesteśmy zaopatrzeni w neurony lustrzane i zostajemy ukształtowani w określonych kulturach. Czy nie potrafi Pan emocjonalnie zrozumieć książki, czy filmu z innej kultury? Ja jakoś nie mam z tym problemu, a więc chyba jakieś uniwersalne nakazy moralne w nas istnieją? Relatywizm moralny dla mnie jest różną oceną zachowań w zależności od kontekstu. Na przykład inaczej oceniam zabicie niewinnego człowieka, a inaczej zabójcy, aby powstrzymać go przed zbrodnią.

Jak to się ma do sprawiedliwości? Ewolucja poprzez dobór naturalny wypromowała jakiś zestaw emocjonalnych odpowiedzi na dany zestaw bodźców. Różne osoby mają różne "układy sterowania", podobne w pewnym zakresie, ale co z tego? Różnice będą jeszcze widoczniejsze, gdy rozdzielimy ludzi na płcie, grupy wiekowe, rasy czy inne kategorie. Nie widzę w jaki sposób z tego miałaby wynikać "sprawiedliwość".

>Dziwna przypadłość, czy aby na pewno z ateizmem związana? Tak, miewam głęboką niechęć do konkretnych ludzi, ale bardzo rzadko i bardzo krótkotrwale budzi to pragnienie ich cierpienia.

Pamiętam, że gdy jako nastolatek wierzyłem, to czasem nie chciałem, aby ludzie cierpieli właśnie ze względów religijnych. Dzisiaj jeśli uznam, że ktoś mnie w jakiś sposób skrzywdził, nawet niewielki, to nie widzę najmniejszego powodu, dla którego miałbym nie pragnąć jego cierpienia, jeśli sprawiłoby mi ono emocjonalną ulgę.

>Fredro mawiał: "Znaj proporcje Mocium Panie!" Dla Pana proporcje mogą nie mieć znaczenia, ale dalece nie jest to wynikiem ateizmu, a już szczególnie ateizmu racjonalistycznego. Zresztą mam - prawdopodobnie fałszywe - wrażenie, że nader dziwnym jest ten Pański ateizm. Jakiś taki bardziej fideistyczny niż racjonalistyczny.

Dlaczego?

>Doświadczam - jak znakomita większość ludzi - wszystkich uczuć, ale nienawiść jest wśród nich najrzadszą - znacznie częściej przeżywałem uczucia miłości i zafascynowania, a także kierowałem się życzliwością oraz potrzebą czynienia dobra.

Dobra? Czyli czego?

>Jakoś udawało mi się unikać poddawania się tzw. niskim pobudkom, wolałem dla własnej satysfakcji być wielkodusznym.

Dlaczego niskim? Kto decyduje o tym, co jest "niskie", a co nie? Papież niekatolickiej etyki?

>Ateistą jestem od wczesnej młodości, a dziś jestem emerytem i jakoś tam się to mi wychodziło, choć czasem rzeczywiście trudno było. Tak, staję się nawet i bezradnym, gdy spotykam się z prymitywnymi uczuciami połączonymi z chamstwem i głupotą. Trudno to zdzierżyć, ale warto się powstrzymać. Mając właśnie zaufanie do ludzkiej mądrości i sprawiedliwej oceny. Pamiętając przy tym, że poruszone g.... jeszcze bardziej śmierdzi, a przyzwoitość daje w sumie większe zadowolenie.

A jeśli nieprzyzwoitość daje większe zadowolenie? Charakterologiczne i biologiczne zróżnicowanie poszczególnych ludzi jest ogromne.

>Myślę, że warto zachować ostrożność we wszystkich generalizacjach, ale badania socjologiczne pokazują, że racjonalistyczni ateiści statystycznie, są odrobinę bardziej moralni o wyznawców wszystkich wyznań i mają większa potrzebę czynienia dobra.

Z tego nie wynika, że ateizm czyni lepszym.

>Życzę Panu pozbycia się jak największej części z tej "choroby nienawiści", gdyż takie uczucie najbardziej niszczy tego, który je przejawia.
>Miłego dnia.
>@@@
>.

Gdyby nie nienawiść, ludzkość by nie przetrwała.

#36
01-02-2013 16:22
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Tarlop
> Zdecydowanie większe poczucie wolności ma teista, nawet jeśli uważa, że ktoś go obserwuje 24 h na dobę i może nagradzać cukierkami lub karać batem.

To tak samo jak w tych listach pisanych z Syberii, gdzie więźniowie cieszyli się z szeregu otrzymanych wolności, np. że za dobre sprawowanie mieli prawo do cieplejszego ubrania, a nawet lepszego jedzenia.

#37
01-02-2013 18:14
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Tarlop
.
>>>>Tak, każde oszukiwanie się i tworzenie ułudy ułatwia rozumienie i odnalezienie się w tej zafałszowanej rzeczywistości.
>Jakie oszukiwanie się i tworzenie ułudy?
Przecież napisałem - każdej, a dotyczyło komentarza do Pańskiego zdania: Ciekawe też jest, że o ile lata temu, gdy "było mi źle" pomyślenie o Bogu dawało jakiegoś rodzaju ukojenie, dzisiaj podobny efekt daje, oczywiście nie mogę zapomnieć o solidnej dawce dziegciu, uświadomienie sobie bezsensu i braku znaczenia własnych działań, świadomość nieistnienia wolności, bycia "obserwatorem własnego życia". Więc w pierwszym rzędzie chodziło mi o ułudę religijną, ale może być to i pozareligijna wiara w zmitologizowaną rzeczywistość np. ideologiczno-filozoficzna.

>>>>Co to w ogóle znaczy globalne definiowanie sprawiedliwości?
>Można przyjąć jakąś aksjologię i w jej ramach zdefiniować sprawiedliwość, ale zawsze będziemy mieli świadomość arbitralności przyjętych założeń.
Można i tak czynią wszystkie znane mi systemy religijne i ideologiczne.

>W ten sposób można stworzyć masę różnych sprawiedliwości, z czego żadna nie będzie wyróżniona.
Odwrotnie, każda z nich dla ich wyznawców jest sprawiedliwością wyróżnioną.

>Mówiąc o globalnej sprawiedliwości mam na myśli pogląd, który można mieć, gdy nie jest się moralnym relatywistą.
Tyle tylko, że dalej Pan nie wyjaśnił co Pan rozumie pod tym określeniem, a cała Pańska wypowiedź pokazuje ze "moralny relatywizm" rozumiemy zupełnie inaczej.
Mnie bliskie jest rozumienie przedstawione przez Kai Nielsena, szczególnie w książce "Moralność i wiara", choć nie tylko w niej.

>Wtedy przyjmujemy jakąś aksjologię jednocześnie uznając ją za wyróżnioną.
Uporządkowanie aksjologiczne wymaga kodeksów, a kodeksy zawsze tworzą uwarunkowani społecznie ludzie. Kodeksy są wyróżnione w różnych epokach i w rożnych kulturach. Często uzurpują to sobie, ale nigdy nie są uniwersalistyczne. O pewnym uniwersalizmie moralnym można mówić tylko na podstawowym poziomie. Ot - "Kochaj bliźniego, a reszta to tylko komentarz".

>>>>Jako zwierzęta jesteśmy zaopatrzeni w neurony lustrzane i zostajemy ukształtowani w określonych kulturach. Czy nie potrafi Pan emocjonalnie zrozumieć książki, czy filmu z innej kultury? Ja jakoś nie mam z tym problemu, a więc chyba jakieś uniwersalne nakazy moralne w nas istnieją? Relatywizm moralny dla mnie jest różną oceną zachowań w zależności od kontekstu. Na przykład inaczej oceniam zabicie niewinnego człowieka, a inaczej zabójcy, aby powstrzymać go przed zbrodnią.
>Jak to się ma do sprawiedliwości? Ewolucja poprzez dobór naturalny wypromowała jakiś zestaw emocjonalnych odpowiedzi na dany zestaw bodźców. Różne osoby mają różne "układy sterowania", podobne w pewnym zakresie, ale co z tego? Różnice będą jeszcze widoczniejsze, gdy rozdzielimy ludzi na płcie, grupy wiekowe, rasy czy inne kategorie. Nie widzę w jaki sposób z tego miałaby wynikać "sprawiedliwość".
Tak, jak Pan napisał: "Różne osoby mają różne 'układy sterowania'", nawet wśród ludzi uznawanych za normalnych, przecież występują jeszcze patologie. Pomimo tego, gdyby ludzie nie mieli jakiegoś ogólnego poczucia sprawiedliwości nie moglibyśmy mówić o kulturze ogólnoświatowej. Problemy emocjonalne byłyby nie przekładalne. Nic nie mogę uczynić na to, że Pan nie widzi w jaki sposób z tego miałaby wynikać 'sprawiedliwość'". Widocznie Pan już tak ma, ale przez to do uogólnienia jeszcze daleko.

>>>>Dziwna przypadłość, czy aby na pewno z ateizmem związana? Tak, miewam głęboką niechęć do konkretnych ludzi, ale bardzo rzadko i bardzo krótkotrwale budzi to pragnienie ich cierpienia.
>Pamiętam, że gdy jako nastolatek wierzyłem, to czasem nie chciałem, aby ludzie cierpieli właśnie ze względów religijnych. Dzisiaj jeśli uznam, że ktoś mnie w jakiś sposób skrzywdził, nawet niewielki, to nie widzę najmniejszego powodu, dla którego miałbym nie pragnąć jego cierpienia, jeśli sprawiłoby mi ono emocjonalną ulgę.
Każdy jest innym. Oczywiście, że bywam ciężko wqurwiony i gotów w myślach nawet zabić, ale jeżeli taki stan nie minąłby mi po kilku dniach zwróciłbym się o pomoc do psychiatry. Jakoś zawsze większą frajdę sprawiała mi wielkoduszność niż zemsta.

CDN

@@@
.

#38
01-02-2013 16:26
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Tarlop
>Jakie oszukiwanie się i tworzenie ułudy?

Urojenie sobie że istnieją osoby, których nie ma, albo że martwi ludzie słuchają modlitw.

>Dzisiaj jeśli uznam, że ktoś mnie w jakiś sposób skrzywdził, nawet niewielki, to nie widzę najmniejszego powodu, dla którego miałbym nie pragnąć jego cierpienia, jeśli sprawiłoby mi ono emocjonalną ulgę.

Jakie cierpienie sprawi Ci emocjonalną ulgę za kpienie z tego, co piszesz?

>Gdyby nie nienawiść, ludzkość by nie przetrwała.

Zwiększanie nienawiści zwiększa szanse przetrwania? Wyjaśnij ten mechanizm.

#39
01-02-2013 16:57
 Ocena 3 na 5
Artur@R (7115 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi daddy
>Leczyć to trzeba<
Też tak uważam...to przejawy socjopatii, niestety .
A poniższa odpowiedź Tarlopa, dana panu Andrzejowi - mówi, że to "socjopatia planowana"


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."

Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody.

#40
01-02-2013 17:00
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Tarlop
> Nienawiść jest jedną z naturalnych emocji.
Dopóki nie powoduje, że ktoś czuje się chory. Chorobę trzeba leczyć.

Tarlop (218 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Jan Werbiński
Zależy, jak będziesz budował analogię. Jeśli weźmiesz ich i przyrównasz do współwięźniów, którzy nowych "wolności" nie dostrzegają, to faktycznie mamy analogię.

Tarlop (218 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Jan Werbiński
>>Jakie oszukiwanie się i tworzenie ułudy?
>Urojenie sobie że istnieją osoby, których nie ma, albo że martwi ludzie słuchają modlitw.

Pytałem o bezsens życia itp.

>>Gdyby nie nienawiść, ludzkość by nie przetrwała.
>Zwiększanie nienawiści zwiększa szanse przetrwania? Wyjaśnij ten mechanizm.

Hm? Nienawiść wiążę z chęcią zadawania cierpienia. Zabili mi dziecko, chcę, żeby morderca cierpiał. Jako człowiek tworzę prawa, kary itp.

#43
01-02-2013 18:14
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Tarlop
.
Ciąg dalszy:

>>>>Fredro mawiał: "Znaj proporcje Mocium Panie!" Dla Pana proporcje mogą nie mieć znaczenia, ale dalece nie jest to wynikiem ateizmu, a już szczególnie ateizmu racjonalistycznego. Zresztą mam - prawdopodobnie fałszywe - wrażenie, że nader dziwnym jest ten Pański ateizm. Jakiś taki bardziej fideistyczny niż racjonalistyczny.
>Dlaczego?
Racjonalizm światopoglądowy

>>>>Doświadczam - jak znakomita większość ludzi - wszystkich uczuć, ale nienawiść jest wśród nich najrzadszą - znacznie częściej przeżywałem uczucia miłości i zafascynowania, a także kierowałem się życzliwością oraz potrzebą czynienia dobra.
>Dobra? Czyli czego?
Dobro - resztę Pan może sobie dośpiewać lub dotańczyć. Jest bogata literatura na ten temat.

>>>>Jakoś udawało mi się unikać poddawania się tzw. niskim pobudkom, wolałem dla własnej satysfakcji być wielkodusznym.
>Dlaczego niskim? Kto decyduje o tym, co jest "niskie", a co nie? Papież niekatolickiej etyki?
Mnie do rozmowy wystarcza taka wiedza:
www.google(*)&bvm=bv.41867550,d.bGE&cad=rja

>>>>Ateistą jestem od wczesnej młodości, a dziś jestem emerytem i jakoś tam się to mi wychodziło, choć czasem rzeczywiście trudno było. Tak, staję się nawet i bezradnym, gdy spotykam się z prymitywnymi uczuciami połączonymi z chamstwem i głupotą. Trudno to zdzierżyć, ale warto się powstrzymać. Mając właśnie zaufanie do ludzkiej mądrości i sprawiedliwej oceny. Pamiętając przy tym, że poruszone g.... jeszcze bardziej śmierdzi, a przyzwoitość daje w sumie większe zadowolenie.
>A jeśli nieprzyzwoitość daje większe zadowolenie? Charakterologiczne i biologiczne zróżnicowanie poszczególnych ludzi jest ogromne.
Tak, znamy ogromny wachlarz ludzkich zachowań i odczuwania satysfakcji. Znamy też przerażające patologie, ale to Pan próbował swoją bardzo swoistą postawę uogólnić na wszystkich ateistów, a to jest zupełna nieprawda. Pana wszak nie znam i zupełnie nie wiem co Panu sprawia przyjemność.

>>>>Myślę, że warto zachować ostrożność we wszystkich generalizacjach, ale badania socjologiczne pokazują, że racjonalistyczni ateiści statystycznie, są odrobinę bardziej moralni o wyznawców wszystkich wyznań i mają większa potrzebę czynienia dobra.
>Z tego nie wynika, że ateizm czyni lepszym.
Pisałem cały czas o ateizmie wynikającym z racjonalizmu, a nie na przykład z wiary, iż Bóg nie istnieje i taki racjonalny ateizm daje poważne przesłanki rozumowe do bycia lepszym. Nie, zupełnie nie twierdzę, że wszyscy ateiści są lepsi z powodu swojego ateizmu. Żadne znane mi badania nie potwierdzają tej tezy, choć żadne też nie pokazują, że są gorsi.

>>>>Życzę Panu pozbycia się jak największej części z tej "choroby nienawiści", gdyż takie uczucie najbardziej niszczy tego, który je przejawia.
>Gdyby nie nienawiść, ludzkość by nie przetrwała.
Bardzo sobie cenię Darwina, ale np. Herbert Spencer próbował rozwinąć go twórczo w jednym kierunku i miał oraz ma zwolenników, a książę Kropotkin w drugim www.gandal(*)wzajemna-jako-czynnik-rozwoju/ i miał oraz ma swoich zwolenników.

Zupełnie się z Panem nie zgadzam i tak było zawsze w historii. Jedni kierowali się niskimi pobudkami, do których należy i nienawiść, a inni byli wielkodusznymi ideowcami i ważniejszym było dla nich dobro innych ludzi. W mitach jednak ważniejsi są ci kierujący się dobrem innych, a mity są ogromnie w kulturze ważne.

Zresztą wcale nie podejmuję żadnej polemiki z Pańską postawą. Każdy ma do swojej pełne prawo. Ja tylko nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że taka postawa jest dla ateistów powszechną. Odwrotnie moja wiedza mówi mi, że reprezentuje Pan rzadki przypadek, ale może się mylę i znajdzie Pan tu szerokie poparcie dla swoich koncepcji.

Miłego dnia.

@@@
.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Tarlop
>>>Jakie oszukiwanie się i tworzenie ułudy?
>>Urojenie sobie że istnieją osoby, których nie ma, albo że martwi ludzie słuchają modlitw.
>Pytałem o bezsens życia itp.

Czyjego życia?

>>>Gdyby nie nienawiść, ludzkość by nie przetrwała.
>>Zwiększanie nienawiści zwiększa szanse przetrwania? Wyjaśnij ten mechanizm.
>Hm? Nienawiść wiążę z chęcią zadawania cierpienia. Zabili mi dziecko, chcę, żeby morderca cierpiał. Jako człowiek tworzę prawa, kary itp.

Zabijanie dzieci powoduje nienawiść, która powoduje zadawanie cierpienia, a to zwiększa szanse przetrwania? Im więcej zabitych dzieci, tym większe szanse na przetrwanie?

qleer (9 punktów)Odp: Wątpliwości i pytania
W odpowiedzi Agata1998
>Moja przygoda z ateizmem trwa już kilka miesięcy. Przeczytałam do tej pory trzy książki związane z tym tematem. Pierwszą był "Niezbędnik ateisty" i wypożyczyłam ją

Pamiętaj, że ateizm to nie religia nie musisz czytać książek aby jej się nauczyć to ma być w Tobie - po prostu stawiasz racjonalizm nad głupoty nauczania religii. Ja nie przeczytałem nigdy żadnej książki poświęconej ateizmowi jestem ateistą sam z siebie

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365