Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polityka nr 31 Jak zwierzę

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
10-08-2013 22:31makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Polityka nr 31 Jak zwierzę
Ocena 10 na 12
hej,
Z tekstu zamieszczonego w tym numerze Polityki dowiadujemy się , że chore , cierpiące zwierzęta nie są usypiane ze względu na irracjonalny strach przed posądzeniem o mordowanie zwierząt .
Tymczasem tysiące zdrowych zwierząt są codziennie mordowane po to abyśmy na naszych talerzach mieli smakowite mięsko ...
Wydaje mi się , że zachodzi tu coś podobnego do sytuacji w której tysiące zamordowanych ludzi podczas wojny to konieczne ofiary a jedna zamordowana osoba podczas pokoju to wielka tragedia !
Tysiące osób umierające dlatego , że nie miały pieniędzy na zakup odpowiednich lekarstw to sytuacja społecznie akceptowalna - natomiast aktywna eutanazja w wypadku osób śmiertelnie chorych i chcących tego to wielka zbrodnia ...
Co wy o tym sądzicie ?
makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..
szarley (54913 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
W odpowiedzi liliac
>>Marchewka ma u góry zielony ogonek, który nazywa się nać i nie ma z niego pożytku
>Jak to nie ma?

... a ja to zawsze tak zwyczajnie na kompost

#122
14-08-2013 15:55
 Ocena 1 na 1
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
W odpowiedzi bohandas
>Ależ nie bądźmy hipokrytami - ktoś te zwierzęta dla jedzących mięso zabija.
>Kwestią dyskusyjną jest ile odpowiedzialności za śmierć zwierzęcia...

A ile odpowiedzialności za życie zwierzęcia ma rzeźnik, czy osoba jedząca mięso?
Gdyby nie popyt, tych zwierząt by nie było.

>...ma rzeźnik bezpośrednio zadający śmierć, a ile ludzie stwarzający popyt na to mięso, bez którego nikt zwierząt by w tym celu nie zabijał.

Fakt, bez popytu na mięso nie byłoby rzeźni. Co nie zmienia jednak faktu, że plecenie o zabijających otyłych Amerykanach - bez wyszczególnienia, iż chodzi o zwierzęta - sugeruje zrównanie zabijania ludzi i zwierząt. Zwłaszcza w wiadomym kontekście, którym jest szeroki dostęp do broni palnej w Stanach oraz generalnej, internetowej, paranoicznej nagonce robiącej z USA "impreium ciemności". Dyskutując na jeden temat nie poruszamy się w kontekstualnej próżni.

Fabricati Diem, Pvnc!

Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
W odpowiedzi bohandas
>Współczesny Europejczyk wybór ma.

Właśnie! To jest słowo-klucz: "wybór".

To w mojej opinii generalnie zamyka temat.

Fabricati Diem, Pvnc!

#124
14-08-2013 16:08
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
>Nie dostarczam żelaza z mięsa, bo mam go z roślin strączkowych i zbóż? Nie szkodzi, ale ponieważ jest to tzw. żelazo niehemowe, które gorzej się wchłania, trzeba temu zaradzić, jedząc jednocześnie więcej produktów bogatych w witaminę C, która wchłanianie to wspomagać.

Tak, również pamiętam z biologii w liceum i lekcji poświęconej dietetyce - przyswajanie żelaza wspomaga się zakwaszaniem. O ile rozumiem, podobną funkcję pełni w sałatce vinegret.

>Nie jem ryb będących źródłem kwasu omega-3? Więc sięgam regularnie po olej lniany i sojowy, orzechy włoskie.

Z lnem byłbym ostrożny. Jeśli się nie mylę (a mogę), ma pewne właściwości toksyczne.

>Wiem, że się znów narażam, ale już taka racjonalistów rola, iż namawiają do samodzielnego myślenia.

Żałuję, że mogę przyznać tylko jednego plusa.

Fabricati Diem, Pvnc!

#125
14-08-2013 16:31
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
W odpowiedzi Bill Kilgore
.
>Żałuję, że mogę przyznać tylko jednego plusa.
Ależ to nie mnie on się należy tylko Marcinowi Rotkiewiczowi i Pawłowi Walewskiemu.
Ja się na tym wcale nie znam. Staram się tylko czytać ze zrozumieniem i samodzielnie myśleć. Próbuję także być racjonalistą Choć zgadzam się tu z red. Agnosiewiczem:

Najkrótsza definicja ideologii racjonalistycznej
Człowiek jest istotą zasadniczo irracjonalną, która podejmuje decyzje i działania w 90 procentach przypadków mające inne pobudki niż 'czyste' uzasadnienie intelektualne. Racjonalność polega na tym, że korzystamy z pozostałych 10 procent. Racjonalizm zaś to obrona owych '10%
'.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#126
14-08-2013 17:18
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
W odpowiedzi szarley
Nie bez przyczyny, jak widzisz, portal szczyci się swoją misją edukacyjną

Czy być może interesują cię też liście rzodkiewki, winorośli, czarnej porzeczki...?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

#127
14-08-2013 17:30
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
W odpowiedzi liliac
>Nie bez przyczyny, jak widzisz, portal szczyci się swoją misją edukacyjną
>Czy być może interesują cię też liście rzodkiewki, winorośli, czarnej porzeczki...?

Liści rzodkiewki w kuchni nie stosuję, winorośl do gołąbków, a liść czarnej porzeczki do ogórków i jako susz na herbatę

Boję się rozmowy z Tobą, mam nadzieję że jednak wybaczasz wątróbkę, stek, kotleta, bitki...no i roladę oczywiście

Napisałem co prawda Billowi listę chorób jakie grożą mięsożercom (nie wszystkie nawet Ty znasz) ale z żalem przyznaję, mnie też te choroby będą prześladować

#128
14-08-2013 17:51
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
W odpowiedzi szarley
>>Czy być może interesują cię też liście rzodkiewki, winorośli, czarnej porzeczki...?
>Liści rzodkiewki w kuchni nie stosuję

Ale dlaczego? Dlaczego?

>winorośl do gołąbków, a liść czarnej porzeczki do ogórków i jako susz na herbatę



>Boję się rozmowy z Tobą, mam nadzieję że jednak wybaczasz wątróbkę, stek, kotleta, bitki...no i roladę oczywiście

Czy wybaczę? Zrewanżuję się moim ulubionym przepisem na serduszka

Cytat:
Serduszka po bułgarsku

1 kg serduszek kurzych, 1 łyżka mielonego kminku, 1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku, 0,5 łyżeczki ostrej papryki, 0,5 szklanki czerwonego wina, 0,5 szklanki oliwy, sól

Wszystkie składniki prócz mięsa połączyć, wymieszać, zalać tym oczyszczone serduszka, wstawić do lodówki na minimum 2 godziny. Wylać wszystko na patelnię i dusić pod przykryciem do miękkości, w miarę potrzeby dolewając wody, by się nie przypaliło. Potem odkryć, zwiększyć ogień i czekać aż płyn wyparuje, a serduszka lekko się przysmażą. Doskonała zakąska do alkoholu.

(Za: "Dialogi języka z podniebieniem"- Makłowicz & Bikont)

>Napisałem co prawda Billowi listę chorób jakie grożą mięsożercom (nie wszystkie nawet Ty znasz) ale z żalem przyznaję, mnie też te choroby będą prześladować

Czyżbyś z którejś mojej wypowiedzi wyciągnął błędny wniosek, jakobym była wege?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

#129
14-08-2013 18:11
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
>Racjonaliści winni szukać argumentów racjonalnych, a nie emocjonalnych
LITOSCI! Czy nie wystarczy że lekarka mówi mi czego co mi jeść wolno a czego nie? Z biegiem lat jedna lista się kurczy, a druga rozrasta. A już powiedziałem tej ślicznej, młodej damie, że jak przeniesie śliwowicę z listy rzeczy dozwolonych na listę rzeczy niedozwolonych, to ma mi dać lekarstwo które wyleczy mnie z życia, a jak przeniesie roladę, to ja ją z życia wyleczę strażackim toporkiem !
: )

Wiem, wiem.. także przy stole człowiek powinen się zachowywać racjonalnie, ale... kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kotletem.

Na poważnie:
>Masowe i szybkie odrzucenie jedzenia mięsa zwierząt może przynieść zwierzętom gospodarczym (jako całości) więcej złego niż dobrego.
Po zastanowieniu, zgadzam się. Także ludzkości nic dobrego by nie przyniosło, co z artykułu w Polityce też wynika.

>Warto też zastanowić się czy domowe pieszczochy trzymane są dla ich szczęścia, czy dla szczęścia ich właścicieli?
To wielkiego zastanowienia nie wymaga. Pół biedy jeśli właściciel potrafi o zwierzę zadbać. Niestety tu brakuje egzekwowanego prawa, ale jeszcze częściej zwykłej ludzkiej kultury.

#130
14-08-2013 18:26
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
W odpowiedzi liliac

>Czyżbyś z którejś mojej wypowiedzi wyciągnął błędny wniosek, jakobym była wege?

Nie ale jesteś lekarką (to wada w rozmowach o kuchni)

Mój dialog z panią doktor:

- Czy mogę jeść wątróbkę ?
- Tak ale w ograniczonych ilościag
- Czyli
- 10 dkg
(udało mi się wytragować 20)
- A czy do tego mogę jeszcze zjeść gulasz?
- Tak, ale następnego dnia

Rozumiesz????? Dopiero następnego dnia!!!!!


Ciekawe co powie jak się przyznam, że od innej lekarki dostałem recept na potrawę z 1 kg serduszek kurzych

#131
14-08-2013 23:54
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
W odpowiedzi szarley
.
>>>>Racjonaliści winni szukać argumentów racjonalnych, a nie emocjonalnych
>LITOŚCI!
Czy nie wystarczy że lekarka mówi mi czego co mi jeść wolno a czego nie?
Na Pańskie szczęście racjonaliści nic nie każą robić ani w nic nie każą wierzyć, gdyż wiedzą, że wszelkie nakazy są nieracjonalne. Uważają tylko wobec siebie samych, że należy starać się być racjonalnym. Wyżej przecież napisałem: www.racjon(*)m.php/s,580408/z,0/d,8#w581093

>Z biegiem lat jedna lista się kurczy, a druga rozrasta. A już powiedziałem tej ślicznej, młodej damie, że jak przeniesie śliwowicę z listy rzeczy dozwolonych na listę rzeczy niedozwolonych, to ma mi dać lekarstwo które wyleczy mnie z życia, a jak przeniesie roladę, to ja ją z życia wyleczę strażackim toporkiem!
> : )
LITOŚCI!

>Wiem, wiem.. także przy stole człowiek powinien się zachowywać racjonalnie, ale... kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kotletem.
Ja już od dawna niewiniątkiem nie jestem.

> Na poważnie:
>>>>Masowe i szybkie odrzucenie jedzenia mięsa zwierząt może przynieść zwierzętom gospodarczym (jako całości) więcej złego niż dobrego.
>Po zastanowieniu, zgadzam się. Także ludzkości nic dobrego by nie przyniosło, co z artykułu w Polityce też wynika.
Redaktorzy Marcin Rotkiewicz oraz Paweł Walewski to racjonaliści i zrozumiałe, iż o racjonalny wywód się starają.

>>>>Warto też zastanowić się czy domowe pieszczochy trzymane są dla ich szczęścia, czy dla szczęścia ich właścicieli?
>To wielkiego zastanowienia nie wymaga. Pół biedy jeśli właściciel potrafi o zwierzę zadbać. Niestety tu brakuje egzekwowanego prawa, ale jeszcze częściej zwykłej ludzkiej kultury.
Ale za to jest wielka wprost przeogromna miłość do zwierząt i każdy kto bardziej szanuje zwierzęce poczucie godności od tej wielkiej miłości, to zaraz wróg nieprzejednany. A mnie ciągle np. wydaje się szczęśliwszym jest głodny dachowiec walczący ze szczurami niż pupil paniusi wcześnie wykastrowany.

Pozdrawiam.

@@@
.

szarley (54913 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę

#133
15-08-2013 08:25
 Ocena 1 na 1
plodzien (7378 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
>> bo może wyjść (i wyszła) kiszka. >
> Nikt nas - Wielce Szanowny Panie - nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. >
Tak
> Ale tak jak ja nie jestem obiektywnym sędzią Pańskich wypowiedzi, tak też Pan nie jest moich. >
> Czytelnicy, którzy nas czytają, to w większości bardzo inteligentni ludzie i ich oceny mają dla mnie zasadnicze znaczenie. Zostawmy im oceny. >
Tak
> Myślę, że nie mamy sobie już nic do powiedzenia >
Tak.

#134
15-08-2013 12:11
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
W odpowiedzi szarley
.
>mickiewicz.kulturalna.com/a-7453.html
Dokładnie trafił Pan (no może Mickiewicz) w rzeczy sedno!
- «I cóż, wilku, nie idziesz?»
- «Co nie, to nie, bratku: Lepszy w wolności kęsek lada jaki
Niźli w niewoli przysmaki» -
Rzekł - i drapnąwszy co miał skoku w łapie,
Aż dotąd drapie!

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#135
15-08-2013 15:35
 Ocena 4 na 4
Luxuria (526 punktów)Odp: Polityka nr 31 Jak zwierzę
>Ale za to jest wielka wprost przeogromna miłość do zwierząt i każdy kto bardziej szanuje zwierzęce poczucie godności od tej wielkiej miłości, to zaraz wróg nieprzejednany. A mnie ciągle np. wydaje się szczęśliwszym jest głodny dachowiec walczący ze szczurami niż pupil paniusi wcześnie wykastrowany.
>Pozdrawiam.
>@@@
>.

Moim zdaniem to zbyt antropomorficzne postrzeganie zwierząt. Koty i psy owszem, mają pewne potrzeby emocjonalne, ale nie w tym sensie, że poszukują sensu życia i mają poczucie godności. Kastracja nie jest dla zwierzęcia krzywdą, wręcz przeciwnie, chroni go od instynktów, które kosztują dużo energii.

Z drugiej strony, głodny dachowiec walczący ze szczurami ma ogromną szansę nie tylko na głodowanie, co samo w sobie fajne nie jest, ale na śmierć w męczarniach od pospolitych chorób i kół samochodu. A nawet patrząc z "ludzkiej" perspektywy - myślisz, że to poczucie godności byłoby tak dużo warte dla kotki, która np. nie jest w stanie wykarmić kociąt? To wesołe życie dachowca wcale nie jest takie różowe, a miłość paniuś może i jest czasem przesadzona, ale wcale nie aż tak irracjonalna, jak się niektórym wydaje.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365