 |
Nie teista, nie ateista więc kto ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-10-2013 16:03 | Peruniec (298 punktów) | Nie teista, nie ateista więc kto ? 0 na 2 | Kolejny raz nie jestem pewien w jakim dziale umieści wątek, więc dam tutaj. Ostatnio doszedłem do wniosku oglądając na YT wypowiedz pewnego ateisty, o tym jak nienaturalnie brzmią niektóre jego wypowiedzi. Nienaturalne w sensie, że nie bardzo potrafię sobie wyobrazić jakąś luźną rozmowę w której wychodzi że ktoś jest ateistą. I że większość ludzi nie rozmawia o takich tematach, nie zastanawia się, a ich religijność czy jej brak, jest powierzchowna i to element tradycji czy dopasowania się do społeczeństwa. I ze mną jest podobnie, jestem Ateistą, mimo że nie da się tego udowodnić, więc jest to też w pewnym sensie wiara, więc może powinienem nazywać siebie gnostykiem ? Ale to tez implikuje że jakoś specjalnie się zastanawiałem, że rozmyślam nad konceptem boga czy jego braku, ale jest to nie prawda. Bo według mnie boga niema, ale jednak naprawdę ma to małe znaczenie dla mnie. Oczywiście można twierdzić że jestem prostakiem, czy mam zamknięty umysł, ale ja naprawdę nie czuje potrzeby a na pewno ważnej potrzeby definiowania mojego stosunku do boga. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..#1 3 na 3 | sabek (1444 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Domyślam się, że chodzi o Hitchensa albo Dawkinsa. Oni często rozważają czy są a-teistami, nie-teistami, agnostykami, panteistami. I chyba jeszcze parę wersji tego.
Wg Dawkinsa, naukowiec nie może powiedzieć, że jest Ateistą. Ateista jest bowiem na 100% pewny, a naukowiec niczego być nie może być pewien na 100%. Dawkins podzielił w "Bogu urojonym" stosunek do wiary na 7 stopni, 7 - to ateista, 6 - to ktoś, który myśli, że Boga nie ma, ale dopuszcza parę procent możliwości, że jednak jest. 1 to 100% teizm, 4 - 50/50.
Otóż Dawkins uważa się za bliskiego 7. Jako naukowiec dopuszcza możliwość istnienia Boga, jednak prawdopodobieństwo tego określa jako równe temu, że po przejściu huraganu nad złomowiskiem z różnymi częściami powstanie w pełni sprawny Boeing 747. Czyli jako 1 : 10 do potęgi... nie pamiętam jakiej, ale to chyba liczba większa niż jest atomów we wszechświecie.
Gnostyk to odmiana religii, wczesny odłam chrześcijaństwa, wytępiony przez "jedynie słuszną wersję" tegoż wyznania. Gnostycy kładli nacisk na wiedzę w poznaniu Boga, niczego nie narzucali siłą - każdy indywidualnie poznawał istotę Boga, oprócz wiedzy była tu medytacja, tak w największym uproszczeniu.
Polecam książkę Dawkinsa "Bóg urojony". To obowiązkowa lektura! |
#2 2 na 2 | Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Ale mi nie o to chodziło (A Boga urojonego czytałem  ). Chodziło mi po prostu o to (tytuł trochę mylący), że dla mnie samo rozważanie o istnieniu bądź nieistnieniu boga, jest raczej mało ważne, a samo takie podejście powinno mieć jakąś nazwę, gdzie ja jestem po prostu obojętny na to zagadnienie bo nie uważam je za ważne. |
#3 4 na 4 | sabek (1444 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > I ze mną jest podobnie, jestem Ateistą, mimo że nie da się tego udowodnić, więc jest to też w pewnym sensie wiara, więc może powinienem nazywać siebie gnostykiem ?Tu chyba Ci chodziło o agnostyka - barak litery "a". Jeśli tak, to powinieneś się nazywać "ateistą agnostycznym", jeśli dobrze rozumiem (czy odwrotnie?). Czyli niewierzący, który jednak dopuszcza istnienie Boga. Chyba Dawkins też się za takiego czasem określa, ale on za każdym razem inaczej siebie określa www.youtube.com/watch?v=F6rtnhYE7M4 . Wiem, nazewnictwo w "teologii ateistycznej" jest bardziej skomplikowane niż w teologii katolickiej. Oni używają w zasadzie określeń wierzący (koniecznie na 100%)-czyli katolik, niewierzący i wątpiący, przy czym 2 ostatnie to dla nich praktycznie to samo - obaj będę się smażyć w piekle. |
#4 6 na 6 | Celecrin (6386 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > Chodziło mi po prostu o to (tytuł trochę mylący), że dla mnie samo rozważanie o istnieniu bądź nieistnieniu boga, jest raczej mało ważne, a samo takie podejście powinno mieć jakąś nazwę, gdzie ja jestem po prostu obojętny na to zagadnienie bo nie uważam je za ważne.Jesteś agnostykiem, dokładnie ignostykiem. "Ignostycyzm jest poglądem głoszącym, że pytanie o istnienie Boga jest pozbawione sensu, ponieważ nie ma ono weryfikowalnych (czy testowalnych) skutków i dlatego powinno być zignorowane." Powinieneś zgodzić się z taką oto wypowiedzią Denisa Diderot: "jest bardzo ważne, by nie pomylić cykuty z pietruszką, ale kwestia wierzyć czy nie, naprawdę nie ma większego znaczenia". |
#5 10 na 10 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > Bo według mnie boga niema, ale jednak naprawdę ma to małe znaczenie dla mnie.
Raczej jesteś ateistą. Zadaj sobie kluczowe pytanie: "Czy wierzę, że Bóg istnieje?" Jeśli odpowiadasz "Tak, w to wierzę", to jesteś teistą. Jeśli odpowiadasz "Nie, nie mam takiej wiary", to jesteś ateistą. I nie ma tu innej możliwości, bo jakieś kombinowanie w rodzaju "wierzę, że Bóg nie istnieje" prowadzi do bzdurnych wniosków, że jesteś... wierzącym ateistą.
|
#6 4 na 4 | Grey (2102 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Ja też uważam, że powinna być oddzielna nazwa dla osób, które uznają tylko materialny świat i nie mają zamiaru odnosić się do bytów nadprzyrodzonych. Nazwanie się ateistą to tak, jakby powiedzieć: "Wprawdzie nie wierzę w tego Boga, ale mam w głowie jego wizerunek i odnoszę się do tego wizerunku." A nie o to chodzi. Chodzi o to, że nie tylko nie ma Boga, ale też nie ma pustego miejsca po nim. Niczego nie brakuje, wizja świata jest kompletna.
>nie bardzo potrafię sobie wyobrazić jakąś luźną rozmowę w której wychodzi >że ktoś jest ateistą.
No na przykład: Os.1: Dlaczego Bóg na to pozwolił? Os.2: Ty jeszcze wierzysz w jakiegoś Boga?
Albo niedawno moja znajoma: Boli mnie w klatce piersiowej, nie mam kiedy iść do lekarza, umrę i robaki mnie zjedzą i tyle tylko ze mnie zostanie.
|
| Matix (5786 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > I ze mną jest podobnie, jestem Ateistą, mimo że nie da się tego udowodnić, więc jest to też w pewnym> sensie wiara, więc może powinienem nazywać siebie gnostykiem ?> Ale to tez implikuje że jakoś specjalnie się zastanawiałem, że rozmyślam nad konceptem boga czy jego> braku, ale jest to nie prawda.Polecam: www.racjonalista.pl/forum.php/s,393120 |
#8 7 na 7 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > Nienaturalne w sensie, że nie bardzo potrafię sobie wyobrazić jakąś luźną rozmowę w której wychodzi że ktoś jest ateistą.Ja nie muszę sobie tego wyobrażać. Miałem setki takich rozmów. Zawsze zaczyna się od agresji strony drugiej. W trakcie rozmowy pada coś pozytywnego o bogach i później leci jakieś kłamstwo, typu wolna wola, wolność poprzez boga itd. Jest też wersja druga np. rozmowa o mszy w pracy lub ogólnie o kościele. Tobie się nie zdarzyło mi zdarzyło się setki razy. Później zdziwienie, że ktoś mówi teistom, że nie znają swojej wiary i mówienie jakiś strasznych rzeczy typu prawda, później pytanie skąd się to wie. Moja ulubiona odpowiedź "Przeciętny ateista przeczytał święte teksty różnych religii, gdzie przeciętny teista nie przeczytał nawert swojego św. tekstu". I nagle to ja narzucam się ze swoją religijnością, bo po wypowiedziach o czyjejś religijności powiedziałem o swojej i wytłumaczyłem im odrobinę ich własną. > I że większość ludzi nie rozmawia o takich tematach, nie zastanawia się, a ich religijność czy jej brak, jest powierzchowna i to element tradycji czy dopasowania się do społeczeństwa.> I ze mną jest podobnie, jestem Ateistą, mimo że nie da się tego udowodnić, więc jest to też w pewnym sensie wiara, więc może powinienem nazywać siebie gnostykiem ? Wymień boga którego nieistnienia nie da się udowodnić. Jedyny teoretycznie nie do obalenia jest deistyczny reszta pada jak mięczaki. > Ale to tez implikuje że jakoś specjalnie się zastanawiałem, że rozmyślam nad konceptem boga czy jego braku, ale jest to nie prawda.> Bo według mnie boga niema, ale jednak naprawdę ma to małe znaczenie dla mnie.> Oczywiście można twierdzić że jestem prostakiem, czy mam zamknięty umysł, ale ja naprawdę nie czuje potrzeby a na pewno ważnej potrzeby definiowania mojego stosunku do boga.Ja też nie potrzebuję potrzeby, ale niestety w Polsce wcześniej czy później: - dostajesz zaproszenie na mszę w pracy, - jedziesz samochodem i ktoś (u mnie mój szef) włącza Radio Maryja i zaczyna dyskusję na temat z programu, - przy posiłku firmowym ludzie mówią i jakoś tak przemycają treści religijne, - przy posiłku ludzie dziwią się, że nie modlisz się!!!!! przed jedzeniem, - ludzie mówią "Tyle wiesz o religii powinieneś zostać księdzem"  - "Ciężko być księdzem będąc ateistą", - ludzie zaczynają mówić o swojej pozytywnej przemianie i wrzucają tam religie, egzorcyzmy itd., Mam siedzieć i się nie odzywać ?!? Mam tłamsić to w sobie ?!? Wszyscy dookoła mają wolność ja jej mieć nie mogę ?!? Jestem i tak super zajebistym kolesiem, że to nie ja jestem stroną ewangelizującą. To ja reaguję na bodziec ze strony teistów.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument). |
#9 1 na 1 | hamp (3461 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Peruniec, mam coś dla ciebie: klik 
"We don't see things as they are, we see them as we are." -Anais Nin |
| Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Dziękuje, to naprawdę bardzo dobrze mnie określa, a i mogę sobie przypiąć taką łatkę  |
#11 1 na 1 | Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Tylko że ja nie widzę potrzeby zadawania sobie takiego pytania, i tak kiedy je sobie zadam nie wierzę w istnienie boga, ale nie da się udowodnić że on nie istnieje. A sama dyskusja nad tym jest dla mnie pozbawiona sensu. No i pomijając wszystko, jeśli mimo niewystarczających dowodów uważa się jakąś tezę za prawdziwą to jest to jednak forma wiary. |
| Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Cytat:No na przykład: Os.1: Dlaczego Bóg na to pozwolił? Os.2: Ty jeszcze wierzysz w jakiegoś Boga? Ja nigdy nie słyszałem takich słów na żywo, w filmach czy serial tak, ale na żywo nigdy nie słyszałem tego wyrażenia, osoby które znam po prostu nie rozmawiają o takich rzeczach, może to winna że raczej znam ludzi w moim wieku czyli raczej młodych. |
#13 -1 na 1 | Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Cytat:Mam siedzieć i się nie odzywać ?!? Mam tłamsić to w sobie ?!? Wszyscy dookoła mają wolność ja jej mieć nie mogę ?!?
Jeśli tak ciebie uwiera u innych ich religijność to po prostu ignoruj ich ? Dla mnie religijność jest takim samym hmm zainteresowaniem czy jak to nazwać, jak poglądy polityczne, gust muzyczny itp, jeśli dana osoba mi nie odpowiada nie zadaje się z nią. |
#14 7 na 7 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > Cytat:Mam siedzieć i się nie odzywać ?!? Mam tłamsić to w sobie ?!? Wszyscy dookoła mają wolność ja jej mieć nie mogę ?!? > > Jeśli tak ciebie uwiera u innych ich religijność to po prostu ignoruj ich ?> Dla mnie religijność jest takim samym hmm zainteresowaniem czy jak to nazwać, jak poglądy polityczne, gust muzyczny itp, jeśli dana osoba mi nie odpowiada nie zadaje się z nią.Nie rozumiesz. Jak ktoś mówi przy tobie innym, że kęs odchodów leczy raka, reagujesz czy nie? Nie pozwalam na debilizmy, nie pozwalam na kłamstwa, nie pozwalam na przekłamania. Na poniżanie określonych grup społecznych. Na zachęcanie do przestępstw. I setki innych złych rzeczy.
Czym innym jest mówienie, że lubi się nasturcje, Nirvanę, a czym innym jest mówienie, że niegrzeczne dzieci powinno się kamieniować, niewolnictwo jest ok, a chłosta tym bardziej, a już bzykanie 5-latek jest super. Jeszcze czym innym jest mówienie, że normalność/świeckość z której wywodzi się większość zdobyczy cywilizacyjnych nie jest patriotyczna i jest niższa, mniej wartościowa niż religijność.Religia nie jest nazwą. Religia niesie za sobą określone zagrożenia będąca częścią jej światopoglądu. Religie przestały zabijać, jak normalność to na nich wymusiła. Są regiony, gdzie normalność jest zawłaszczona przez 98-100% religijności i tam dalej się zabija z powodów religijnych.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument). |
#15 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > Jeśli tak ciebie uwiera u innych ich religijność to po prostu ignoruj ich ?Żeby to tak się dało. Teoretycznie trzeba by ignorować 95% społeczeństwa, w praktyce znacznie mniej, ale jednak wciąż sporo. > Dla mnie religijność jest takim samym hmm zainteresowaniem czy jak to nazwać, jak poglądy polityczne, gust muzyczny itp, jeśli dana osoba mi nie odpowiada nie zadaje się z nią.Gust muzyczny nie wpływa na życie innych. Fani Iron Maiden dajmy na to nie postulują zakazu aborcji czy wieszania plakatów IM w sejmie. Zaś fani naszego katolicyzmu chcą tego i jeszcze więcej, co już ma wpływ na moje życie. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|