 |
Nie teista, nie ateista więc kto ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-10-2013 16:03 | Peruniec (298 punktów) | Nie teista, nie ateista więc kto ? 0 na 2 | Kolejny raz nie jestem pewien w jakim dziale umieści wątek, więc dam tutaj. Ostatnio doszedłem do wniosku oglądając na YT wypowiedz pewnego ateisty, o tym jak nienaturalnie brzmią niektóre jego wypowiedzi. Nienaturalne w sensie, że nie bardzo potrafię sobie wyobrazić jakąś luźną rozmowę w której wychodzi że ktoś jest ateistą. I że większość ludzi nie rozmawia o takich tematach, nie zastanawia się, a ich religijność czy jej brak, jest powierzchowna i to element tradycji czy dopasowania się do społeczeństwa. I ze mną jest podobnie, jestem Ateistą, mimo że nie da się tego udowodnić, więc jest to też w pewnym sensie wiara, więc może powinienem nazywać siebie gnostykiem ? Ale to tez implikuje że jakoś specjalnie się zastanawiałem, że rozmyślam nad konceptem boga czy jego braku, ale jest to nie prawda. Bo według mnie boga niema, ale jednak naprawdę ma to małe znaczenie dla mnie. Oczywiście można twierdzić że jestem prostakiem, czy mam zamknięty umysł, ale ja naprawdę nie czuje potrzeby a na pewno ważnej potrzeby definiowania mojego stosunku do boga. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..| Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Ładnie brzmi takie określenie na koszulce  |
#167 7 na 7 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > Ależ nie chodziło o istnienie w ogóle tego kota, tylko istnienie w tym miejscu, bo to jest taki sam konstrukt logiczny jak z bogiem.A konstrukt logiczny z bogiem jest taki sam jak i z pegazem. I co, musisz jechać do Radomia aby stwierdzić, że go tam nie ma? |
| Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Ja naprawdę nie wiem jak to inaczej napisać, czy tak trudno jest zrozumieć o co mi chodzi ? To jest prosty konstrukt logiczny, a przykładu białego kota użyłem bo jest neutralny (ale widać nie  ). Chodziło mi o to że aby stwierdzić czy ten biały kot jest tam, trzeba mieć do tego jakieś instrumenty, których w tym prostym przykładzie nie posiadamy, ale według tej samej metody rozumowania jak w przypadku boga, brak dowodu na to że jest tam ten kot, znaczy że go tam na pewno nie ma. Co jest oczywistą bzdurą prawda ? |
#169 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Widzisz, przykład z białym kotem nie jest dobry, ponieważ białe koty naprawdę istnieją. Są dowody na istnienie białych kotów. To, czy ten kot siedzi tam, czy gdzie indziej, nie ma znaczenia. Do tego Twojego konstruktu lepiej użyć pegaza albo jednorożca. Albo krasnoludka, jak wolisz. Jeśli powiem, że mój telefon tkwi w kieszonce mojego plecaka, też nie musisz mi uwierzyć, bo nie masz na to dowodów, ale istnieją telefony i istnieją plecaki, a ja akurat posiadam jedno i drugie i choć nie musisz wierzyć mi na słowo, to moje twierdzenie jest wysoce prawdopodobne. Ale gdy Ci powiem, że mam w plecaku śpiewającego elfa w zielonej czapeczce, możesz z powodzeniem moje twierdzenie włożyć w buty. Masz możliwości sprawdzić, czy w Radomiu, powiedzmy na Rynku, siedzi biały kot. Wystarczy, że tam pojedziesz albo zapytasz kogoś, kto tam przebywa. Kot może być albo nie, ale prawdopodobieństwo, że jest, wynosi 50%. Jakie jest prawdopodobieństwo obecności Boga w takim, dajmy na to, Szczecinie? Albo gdziekolwiek indziej? Dlatego ten konstrukt logiczny jest zupełnie nielogiczny. Żeby coś porównywać z czymś, oba "cosie" muszą spełniać te same kryteria. |
#170 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > .. brak dowodu na to że jest tam ten kot, znaczy że go tam na pewno nie ma.A czy są tacy, co twierdzą, że on tam jest? Jeśli tak, to powinni chyba podać przesłanki, by swą tezę uprawdopodobnić? Twierdzenie o jego istnieniu bez pokazania sposobu sprawdzenia będzie czczą plotką lub (jak wolisz) > oczywistą bzdurą.Prawda? Dlaczego oczekujesz od niewidzących kota, poważnego rozważania niepoważnej informacji? Może powinniśmy także inaczej widzieć "Nowe szaty cesarza" i broń boże nie pysknąć, że król nagi? |
#171 -1 na 1 | Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | Przykład z białym kotem jest dobry, bo celem tego porównania jest odwiedź czy w tym miejscu jest ten kot. Czyli zaprezentowanie że Brak dowodów nie równa się dowodowi braku, co w przykładzie kota widać, czy w sumie czego kol wiek innego, pancerzy skórzanych u Słowian, czy chociażby kosmitów (to sformułowanie widziałem u jakiegoś astronoma). Bo według logiki z niestanieniem boga nic z wyżej wymienionych nie istnieje bo nie ma dowodów. > Jeśli powiem, że mój telefon tkwi w kieszonce mojego plecaka, też nie musisz mi uwierzyć, bo nie masz na to dowodów, ale istnieją telefony i istnieją plecaki Błąd według twojej logiki, nie ma telefonu w kieszonce twojego plecaka bo nie mam danych. I czy teraz widzisz że to absurd ? |
| Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > A czy są tacy, co twierdzą, że on tam jest?jest to konstrukt teoretyczny więc nie ma to znaczenia. > Jeśli tak, to powinni chyba podać przesłanki, by swą tezę uprawdopodobnić?Twierdzenie o jego istnieniu bez pokazania sposobu sprawdzenia będzie czczą plotką lub (jak wolisz) Błąd oni muszą podać dowody aby udowodnić istnienie boga, nie aby była tak możliwość. Bo ty chyba zakładasz że ja twierdzę że bóg istnieje, ale ja twierdzę tylko że jest to możliwe. A jest możliwe bo nie posiadamy żadnego naukowo testu na boga. A nie posiadamy bo jest możliwość że mamy zbyt niski poziom naukowy (tak samo jak udowodnienie kiedyś kulistości ziemi, czy istnienia atomów, kwarków itp.) > Dlaczego oczekujesz od niewidzących kota, poważnego rozważania niepoważnej informacji?Bo według logiki z bogiem, kota na pewno tam nie, bo brak na dowodów. |
#173 5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > Masz możliwości sprawdzić, czy w Radomiu, powiedzmy na Rynku, siedzi biały kot. Wystarczy, że tam pojedziesz albo zapytasz kogoś, kto tam przebywa. Kot może być albo nie, ale prawdopodobieństwo, że jest, wynosi 50%.N - ilość białych kotów w Radomiu PR - powierzchnia Radomia PRR - powierzchnia radomskiego rynku Szacując prawdopodobieństwo znalezienia białego kota w dowolnej lokalizacji Radomia jako równe stosunkowi powierzchni tej lokalizacji do powierzchni całego Radomia (i niezależne od dystrybucji innych białych kotów), dostaniemy: P(co najmniej jeden biały kot na rynku) = = 1 - P(brak białych kotów na rynku) = = 1 - [ (PR-PRR)/PR ]N > Jakie jest prawdopodobieństwo obecności Boga w takim, dajmy na to, Szczecinie?Byty transcendentne w Szczecinie nie bywają, z definicji. |
#174 5 na 5 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > ale ja twierdzę tylko że jest to możliwe.Toteż nie przeczę możliwości istnienia kotów. Mogą być w różnych miejscach nie wyłączając Radomia. > A jest możliwe bo nie posiadamy żadnego naukowo testu na boga.Jest możliwe istnienie kota tu a tu, bo posiadamy testy na istnienie kotów. Jeśli twierdzisz, że możliwość istnienia czegoś nietestowalnego wynika z samego braku testu, to oczywiście masz rację - nietestowalne znaczy tyle co nietestowalne - przyznasz jednak, że to mało odkrywcze spostrzeżenie. > Bo według logiki z bogiem, kota na pewno tam nie, bo brak na dowodów.Trudno zrozumieć to zdanie. Podpowiedz lepiej jak potraktować wspomniane szaty cesarza - dopuścić możliwość ich istnienia (bo może nie mamy jeszcze dobrego testu), czy też uznać "krawców" za oszustów? |
#175 6 na 6 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > Przykład z białym kotem jest dobry, bo celem tego porównania jest odwiedź czy w tym miejscu jest ten kot.> Czyli zaprezentowanie że> Brak dowodów nie równa się dowodowi braku, co w przykładzie kota widać, czy w sumie czego kol wiek innego, pancerzy skórzanych u Słowian, czy chociażby kosmitów (to sformułowanie widziałem u jakiegoś astronoma).> Bo według logiki z niestanieniem boga nic z wyżej wymienionych nie istnieje bo nie ma dowodów.> >Jeśli powiem, że mój telefon tkwi w kieszonce mojego plecaka, też nie musisz mi uwierzyć, bo nie masz na to dowodów, ale istnieją telefony i istnieją plecaki> Błąd według twojej logiki, nie ma telefonu w kieszonce twojego plecaka bo nie mam danych.> I czy teraz widzisz że to absurd ? Po raz kolejny wychodzi Twoja teistyczna perspektywa. Nie możesz przyjąć krasnoludka, elfa, jednorożca czy pegaza, bo one zmniejszają prawdopodobieństwo do 1/nieskończoność dokładnie jak bogowie.Kot czyli zwierzę których na ziemi są przypuszczalnie miliardy jest dla ciebie przykładem prawdopodobieństwa porównywalnego z bogami. Pamiętasz co pisałem nie potrafisz przyporządkować wag do swoich argumentów. Zakrzywiasz swoje myślenie w stronę bogów i żyjesz w błędnym przekonaniu, że prawdopodobieństwo jest 50/50 podczas, gdy zbliża się ono do zera i to nie na poziomie 0,001, a zasadzie limensa 1/nieskończoność czyli "W temperaturze pokojowej jest masło twardsze od diamentu".
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument). |
#176 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? |
> Błąd według twojej logiki, nie ma telefonu w kieszonce twojego plecaka bo nie mam danych.Jak Ci przyślę zdjęcie, będziesz miał dane. Przyślesz mi zdjęcie jakiegokolwiek boga? > I czy teraz widzisz że to absurd ?Widzę, że się nie dogadamy, bo stawiasz znak równości między kotem a bogiem. Tymczasem pomiędzy brakiem obecności kota w jakimś miejscu a brakiem obecności boga (jakiegokolwiek) w jakimś miejscu zachodzi istotna różnica. Ja już kończę tę dysputę, bo mnie na dłuższą metę męczy. |
| h.mirek (2 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > Ładnie brzmi takie określenie na koszulce > Teraz taka moda aby swoje poglądy artykułować na koszulce...a ich obrona jest łatwa, sprowadza się do ochrony przed wyblaknięciem lub całkowitym spraniem... |
| Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | To jednak przykład z kotem nie jest dobrym przykładem, bo właśnie można go tak obliczyć, ale przykład Meretseger jest lepszy. |
| Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > Kot czyli zwierzę których na ziemi są przypuszczalnie miliardy jest dla ciebie >przykładem prawdopodobieństwa porównywalnego z bogami.A czy ty rozumiesz że prawdopodobieństwo nie ma nic do rzeczy, do rzeczy metoda logiczna która jest błędna w przypadku boga co napisałem na przykładzie kota (który jednak okazał się niedoskonały). Napiszę jeszcze raz, z kosmitami. Nie ma dowodów na istnienia boga, ale brak nam sposobu zbadania tego = wniosek, bóg nie istnieje. Nie ma dowodów na istnienie kosmitów, ale brak nam sposobu zbadanie tego = Wniosek, kosmicie nie istnieją. Jednak, założę się że większość dyskutantów oburzy się na ten przykład. |
| Peruniec (298 punktów) | Odp: Nie teista, nie ateista więc kto ? | > Jak Ci przyślę zdjęcie, będziesz miał dane.> Przyślesz mi zdjęcie jakiegokolwiek boga?Teraz do czegoś dochodzimy, może mi uwodnić że posiadasz telefon używać namacalnego dowodu, ale możesz mi go dostarczyć bo posiadamy odpowiednią technologię, w wypadku boga nie posiadamy takiej technologi, może kiedyś będzie dostępna, tak samo jak analogicznie kiedyś nie posiadaliśmy aparatów żeby móc zrobić zdjęcie. > Widzę, że się nie dogadamy, bo stawiasz znak równości między kotem a bogiem. >Tymczasem pomiędzy brakiem obecności kota w jakimś miejscu a brakiem obecności bogaA jaka jest różnica logiczna ? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|