 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-03-2014 16:43 | Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | O metafizyce | „Istnieje nauka, która bada byt jako taki i przysługujące mu atrybuty istotne”. Teologia? Prawie, ale nie do końca. Dla Tomasza z Akwinu istotnie była to nauka „o rzeczach boskich”... lecz nam chodzi o prawdziwą metafizykę. Co to jest metafizyka? Metafizyka to jest „filozofia pierwsza”, która traktuje o najogólniejszych właściwościach rzeczy. Orzeka ona o „bycie jako takim” i szuka dlań „pierwszych zasad i przyczyn”. Wszelkie inne nauki traktują o pojęciach mniej ogólnych, bardziej szczegółowych, podmiotowych. Zadaniem metafizyki jest badanie realnych rzeczy (bytów samoistnych); ma ustalić powszechne własności i składniki tych rzeczy. Dlaczego mówiąc językiem potocznym gdy używa się słowa „metafizyka” ma się na myśli zjawiska nadprzyrodzone, jak również inne, których nie sposób pojąć rozumem? Czy nie dlatego, że Arystoteles nie został dobrze zrozumiany przez ludzi, którzy się wyłącznie takim językiem posługują? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..#1 5 na 5 | Piotr Felstau (492 punktów) | Odp: O metafizyce | Znaczenie słowa "metafizyka" zostało wypaczone po tym jak dorwali się do niego teologowie. Dziewice rodzące dzieci, ludzie chodzący po wodzie, ciasto zmieniające się w mięso i inne cuda nazwali zjawiskami metafizycznymi, więc nie ma się co dziwić że dziś to słowo ma inne znaczenie niż miało pierwotnie. W sumie spotkał je ten sam los co słowo "wiara".
|
#2 3 na 3 | worek kości (2937 punktów) | Odp: O metafizyce | 1. Arystoteles nigdy nie używał słowa "metafizyka".
2. Współcześnie przyjmuje się, że przedmiotem metafizyki jest to, co istnieje, a więc problem istnienia Boga to także problemem metafizyczny.
3. Istnieją różne, często wzajemnie sprzeczne, systemy metafizyczne.
bembergiem w berg
|
Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: O metafizyce | > Znaczenie słowa "metafizyka" zostało wypaczone po tym jak dorwali się do niego teologowie.A czy nie było tak, ze Samuel Johnson (który reprezentował poglądy typowe dla Oświecenia i nie przepadał za metafizyką) wprowadził do krytyki literackiej termin "poezja metafizyczna" , stosując go - z pewną ironią - w odniesieniu do twórczości Abrahama Cowleya w wydanych w 1781 roku "Lives of the Most Eminent English Poets"? Czy nie było tak, że krytyka Johnsona przełożyła się nie tylko na późniejszy stosunek do tego rodzaju poezji, ale także przyczyniła się do tego, że terminu tego zaczęto używać potocznie do określania czegoś zawiłego, niejasnego i niemożliwego do zrozumienia? |
Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: O metafizyce | > 1. Arystoteles nigdy nie używał słowa "metafizyka".Nazwa metafizyka prawdopodobnie nie pochodzi od Arystotelesa, który używał raczej określenia "teologia" lub "filozofia pierwsza", lecz wydaje się, że termin "metafizyka" był inspirowany przez samego Arystotelesa i że używany był przez jego uczniów w Liceum. > 2. Współcześnie przyjmuje się, że przedmiotem metafizyki jest to, co istnieje, a więc problem istnienia Boga to także problemem metafizyczny.A pytanie brzmi: czy filozofia pa Arystotelesie rozwinęła jego metafizykę czy też ją zniekształciła, wypaczyła? |
#5 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: O metafizyce | > Nazwa metafizyka prawdopodobnie nie pochodzi od Arystotelesa, który używał raczej określenia "teologia" lub "filozofia pierwsza", lecz wydaje się, że termin "metafizyka" był inspirowany przez samego Arystotelesa i że używany był przez jego uczniów w Liceum.Nie wiadomo dokładnie, kiedy po raz pierwszy pojawiła się ta nazwa - "metafizyka" - ale w kontekście Arystotelesa jest to dość znana historia. To edytor i wydawca pism Arystotelesa - Andronikos - wybrał dla tych tekstów nazwę "meta-fizyka", czyli "ponad fizyką", ponieważ zostały wydane po "Fizyce". > A pytanie brzmi: czy filozofia pa Arystotelesie rozwinęła jego metafizykę czy też ją zniekształciła, wypaczyła?To źle postawione pytanie, ponieważ sugeruje, że metafizyka jest tylko jedna i jest nią metafizyka Arystotelesa, a przecież przed Arystotelesem był jeszcze Platon. Ale traktując Twoje pytanie serio: niektórzy rozwinęli metafizykę Arystotelesa, a niektórzy ją pewnie wypaczyli. Dla jednych rowijaczem myśli Arystotelesa był np. Tomasz z Akwinu, dla innych był on tej myśli zwijaczem. Filozofia to nieustanna dyskusja.
bembergiem w berg |
#6 8 na 8 | diogenes (42753 punktów) | Odp: O metafizyce | >Metafizyka to jest "filozofia pierwsza", która traktuje o najogólniejszych >właściwościach rzeczy.
A skąd już na wstępie wiadomo, że są "rzeczy", że mają one "właściwości", o różnym poziomie "ogólności"...
>Zadaniem metafizyki jest badanie realnych rzeczy (bytów samoistnych)...
... i że są, lub mogą być, "realne", "samoistne"...
>Dlaczego mówiąc językiem potocznym gdy używa się słowa "metafizyka" ma się na myśli zjawiska nadprzyrodzone...
A czy słowo "metafizyka" należy do języka potocznego, czy może plącze się w nim tak samo jak "bóg" czy "atom"? Czy zaczynając myśleć o świecie, nie należałoby zaczynać od języka nie zaśmieconego słownictwem i koncepcjami przeszłości?
>Czy nie dlatego, że Arystoteles nie został dobrze zrozumiany...
A skoro już sięgamy do tradycji, to niby dlaczego akurat do tradycji arystotelesowskiej, a nie np. heraklitejskiej czy tradycji Demokryta, lub - wschodniej? A może w ogóle pominąć tradycje filozofów i pójść po rozum do głowy?
I wreszcie ... skoro założymy coś, co wykracza poza zainteresowania fizyka, to kto powiedział, że musi zając się tym meta-fizyk, a nie logik, metodolog czy psychiatra? Nauka jest paradoksalnym przedsięwzięciem: z jednej strony ceni sobie historię, ale jednocześnie definitywnie pali za sobą mosty. Powrót do Arystotelesa - poza wybranymi skansenami - nie wchodzi w rachubę. I to nie dlatego, że go źle zrozumiano, ale że rozumiemy go lepiej, niż on sam siebie. Myślę, że nie miałby nam tego za złe.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#7 9 na 9 | diogenes (42753 punktów) | Odp: O metafizyce | > Współcześnie przyjmuje się, że przedmiotem metafizyki jest to, co istnieje,...Dziwaczne stanowisko. Tym, co istnieje, zajmuje się nauka. Jak to zgrabnie podsumował Heidegger w rozprawie Co to jest metafizyka:... we wszystkich naukach - zgodnie z ich najwłaściwszymi celami - stajemy wobec samego istniejącego... > problem istnienia Boga to także problemem metafizyczny.To problem logiczno-psychologiczny. Czy miałeś kiedyś okazję stanąć wobec istnienia boga samego, czy też raczej nazywasz tym terminem jakiś bliżej nieokreślony kompleks psychicznych stanów, emocji, nadziei, coś, co w kuchni nazywa się siódmą wodą po kisielu, kiedy, na domiar złego... kisielu nie było na deser?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: O metafizyce | > A skoro już sięgamy do tradycji, to niby dlaczego akurat do tradycji arystotelesowskiej, a nie np. heraklitejskiej czy tradycji Demokryta, lub - wschodniej? A może w ogóle pominąć tradycje filozofów i pójść po rozum do głowy?Bo, jak pisze Tatarkiewicz, system Arystotelesa w przeciwieństwie do poprzednich osiągnięć greckich filozofów "unikał jednostronności i skrajności zarówno doktryn materialistycznych i sensualistycznych, jak idealistycznych i racjonalistycznych. Jego obraz świata był złożony, zawierał składniki zarówno idealne jak i materialne, a tak samo złożone było jego pojęcie poznania. System ten był kompromisem, ale dokonanym na całkowicie oryginalnej podstawie". Ta nowa podstawa powinna być, moim zdaniem, podstawą wszelkiej filozofii aż po dziś dzień. |
#9 1 na 1 Wilhelm Wokulski (215 punktów) (zablokowany) | Odp: O metafizyce | > A czy słowo "metafizyka" należy do języka potocznego, czy może plącze się w nim tak samo jak "bóg" czy "atom"?Słowa "Bóg" i "atom" ewoluowały. Natomiast słowo "metafizyka" zatarło się, lub nawet uległo regresji, wypaczeniu, straciło swój właściwy sens. > Czy zaczynając myśleć o świecie, nie należałoby zaczynać od języka nie zaśmieconego słownictwem i koncepcjami przeszłości?Myślę, że wręcz przeciwnie. Należałoby najpierw zrozumieć język przeszłości, oczyścić język tak, jak czyści się znaleziska archeologiczne po to aby odsłonić ich blask. |
#10 8 na 8 | diogenes (42753 punktów) | Odp: O metafizyce | > ...System ten był kompromisem, ale dokonanym na całkowicie oryginalnej podstawie". Ta nowa podstawa powinna być, moim zdaniem, podstawą wszelkiej filozofii aż po dziś dzień.Bez przesady. Nie przeczę, że w ramach wykształcenia filozoficznego warto zajrzeć do Arystotelesa, ale uczynić z jego systemu "podstawę wszelkiej filzofii" to już na początku myślenia skazać się na anachroniczną koncepcję przyczynkarskiej "filozofii". Punktem, a raczej obszarem wyjścia filozofii był i pozostał myślący człowiek. Sam Platon (Teajtet, 155d) jak i Stagiryta punktem wyjścia filozofii nie czynili własnych systemów, ale raczej stan zdziwienia wobec świata. A więc chodziłoby raczej o początek w sensie poznawczego nastawienia, a nie bezkrytycznego powtarzania czy nawet analizowania tez (dogmatyzm). Podejrzewam, że Arystoteles wobec wspólczesnej nauki i zgromadzonego przez nią empirycznego materiału byłby na tyle zdziwiony, że z pewnością zrewidowałby swój system.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#11 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | Odp: O metafizyce | > przyjmuje się, że przedmiotem metafizyki jest to, co istniejeCzym zatem zajmowałaby się sama fizyka (bez przedrostka "meta")? > problem istnienia Boga to także problemem metafizyczny.W każdym razie nie fizyczny - a czy meta-meta-fizyczny, czy meta-meta-meta-fizyczny, to już 'siódma sprawa'. |
#12 3 na 3 | Barbiel (1106 punktów) | Odp: O metafizyce | > > przyjmuje się, że przedmiotem metafizyki jest to, co istnieje> Czym zatem zajmowałaby się sama fizyka (bez przedrostka "meta")?Tym, co naprawdę istnieje.  |
#13 4 na 4 | Dawid Lipiński (32 punktów) | Odp: O metafizyce | > >Współcześnie przyjmuje się, że przedmiotem metafizyki jest to, co istnieje,...> Dziwaczne stanowisko. Tym, co istnieje, zajmuje się nauka.Przyjdę tutaj w sukurs Workowi. Metafizyka zajmuje się bytem, jako takim. A byt, to właśnie to, co istnieje, ale w trochę innym sensie niż materialistycznym. Bytem może być także wszystko, co sobie pomyślimy, każde pojęcie i idea. Oczywiście to tylko bardzo ogólna i uproszczona odpowiedź, bo refleksje nad tym pojęciem zajęły już sporo zapisanych stron i zajmują wiele MB pamięci komputerów  . Nauka natomiast, czy powiedzmy fizyka, by być wiernym terminologii Arystotelesa, zajmuje się tym, co istnieje w sensie materialistycznym, czyli otaczającym nas światem. Zresztą wydaje mi się, że pewne koncepcje fizyków teoretycznych byłyby raczej przedmiotem metafizyki niż fizyki, ale to właśnie wtedy, kiedy chcielibyśmy potraktować metafizykę jako jedną z nauk. Tymczasem metafizyka nie jest nauką, ale pewnym nurtem filozoficznym (jeżeli można tak powiedzieć), który posiada swoje własne założenia teoretyczne, itd. Może zatem, jak to bywa ze szkołami filozoficznymi, mieć swoich zwolenników i przeciwników, można ją przyjąć albo nie. Sceptycy, pozytywiści i empiryści na ogół jej właśnie nie przyjmują. > >problem istnienia Boga to także problemem metafizyczny.> To problem logiczno-psychologiczny.Ale dlaczego problem boga nie mógłby być również problemem metafizycznym? Sam podałeś dwa różne pola badawcze, jakimi są logika i psychologia, a podałeś w sumie tylko jakąś argumentację z zakresu psychologii. Problem boga może być rozpatrywany z wielu perspektyw - metafizyki, logiki, psychologii czy nawet językoznawstwa albo neurologii. Nie rozumiem zatem, dlaczego problem istnienia boga ograniczać tylko do logiki i psychologii. Tak jak wyżej pisałem, filozofia to dyscyplina pluralistyczna, a zatem nie rozumiem, dlaczego na jedno zjawisko, w tym przypadku pojęcia czy idei boga, nie móc spojrzeć przez pryzmat różnych dyscyplin. |
#14 2 na 2 | Dawid Lipiński (32 punktów) | Odp: O metafizyce | > Czym zatem zajmowałaby się sama fizyka (bez przedrostka "meta")?> > problem istnienia Boga to także problemem metafizyczny.> W każdym razie nie fizyczny - a czy meta-meta-fizyczny, czy meta-meta-meta-fizyczny, to już 'siódma sprawa'.Przedrostek "meta", jak już wyżej było powiedziane, pochodzi z języka greckiego i znaczy mniej więcej tyle co 'to co nad'. Chodzi tutaj o pewien poziom refleksji (widać to świetnie w takich pojęciach jak "metajęzyk", czyli refleksja nad językiem, czy "metanauka", czyli refleksja nad nauką). Fizyka w starożytności oznaczała badanie tego, co nas otacza, w sposób empiryczny. Metafizyka była natomiast pewną refleksją "ponad", tzn. odpowiadała na pytanie "dlaczego, to, co nas otacza, takie jest? i jakie właściwie jest?" Sama metafizyka jako pewien nurt filozoficzny moim zdaniem traci rację bytu pod wpływem postępu naukowego i coraz lepszego rozpoznawania "dlaczego tak jest". Niemniej jednak ma ona jeszcze swoich zagorzałych zwolenników. |
#15 2 na 2 | Dawid Lipiński (32 punktów) | Odp: O metafizyce | > A skąd już na wstępie wiadomo, że są "rzeczy", że mają one "właściwości", o różnym poziomie "ogólności"...> ... i że są, lub mogą być, "realne", "samoistne"...Oczywiście, że nie wiadomo, ale metafizyka zakłada to a priori. Z filozofią jest tak, że pewne rzeczy musi ona zakładać własnie w ten sposób, jeżeli ma ona zajmować się czymkolwiek. A odpowiadając na ewentualne pytanie po co? No cóż, a dlaczego nie? To także przejaw pięknej ludzkiej aktywności twórczej, tzn. taka refleksja  . Zresztą te rzeczy są "realne", bo jesteśmy w stanie o nich pomyśleć, nie są co prawda realne materialistycznie, ale jeżeli chodzi o świat bytów pomyślanych to już tak  . > A czy słowo "metafizyka" należy do języka potocznego, czy może plącze się w nim tak samo jak "bóg" czy "atom"? Czy zaczynając myśleć o świecie, nie należałoby zaczynać od języka nie zaśmieconego słownictwem i koncepcjami przeszłości?Tak, słowo 'metafizyka' należy do języka potocznego, ponieważ jest używane przez użytkowników języka, którzy nie są specjalistami - nie używają go zatem w znaczeniu pojęcia naukowego, ale jako pewnej jednostki języka ogólnego. Podobnie zresztą jest z pojęciami 'bóg' i 'atom'. Język potoczny ma to do siebie, że potrafi zapożyczać pewne pojęcia z innych języków (i nie ważne czy to inny język naturalny, czy język specjalistyczny, np. filozofii) i nadaje im wtedy własne naiwne znaczenia. Musimy zatem mieć świadomość istnienia różnych odmian języka i to, że jeden i drugi używa "polskich" słów, nie oznacza, że to ten sam język. Co zaś się tyczy Twojego drugiego pytania. Śp. prof. Stefański (uznany romanista z Torunia, zajmujący się językoznawstwem diachronicznym) powiedział w zeszłym roku na pewnym wykładzie, że badanie języka współczesnego bez zrozumienia jego ewolucji, to tak, jakby spojrzeć na partię szachów w danym momencie, nie licząc się z tym, jakie ruchy graczy doprowadziły do obecnego położenia figur. Tutaj wyrażasz właśnie takie przekonanie. Jeżeli zaczniemy myśleć o świecie, nie bazując na tym, co do tej pory o nim powiedziano, to popadniemy w pułapkę albo wyważania otwartych drzwi, albo stworzenia własnego sposobu opisu naszych wniosków, który jednak nie będzie zrozumiały dla innych. > I wreszcie ... skoro założymy coś, co wykracza poza zainteresowania fizyka, to kto powiedział, że musi zając się tym meta-fizyk, a nie logik, metodolog czy psychiatra? Nauka jest paradoksalnym przedsięwzięciem: z jednej strony ceni sobie historię, ale jednocześnie definitywnie pali za sobą mosty. Powrót do Arystotelesa - poza wybranymi skansenami - nie wchodzi w rachubę. I to nie dlatego, że go źle zrozumiano, ale że rozumiemy go lepiej, niż on sam siebie. Myślę, że nie miałby nam tego za złe.Tutaj z większością się zgadzam, ale (zawsze jest jakieś ale ;p)... Oczywiście, tym, co wykracza poza zainteresowania fizyka może zająć się logik czy psychiatra, ale także metafizyk, dlaczego by nie? Naukę traktujesz mocno jako jeden niezróżnicowany, no właśnie nie wiem, jak to ująć - byt, instytucję? Nauka składa się z wielu dyscyplin i one w różny sposób wykorzystują i podchodzą do historii, jak i innych rzeczy. Nauka to nie jest prawdziwy opis rzeczywistości. Jest to subiektywny opis rzeczywistości (z perspektywy każdego poszczególnego naukowca) i tylko suma takich subiektywnych opisów może nas zbliżyć do tej rzeczywistości. Stąd w nauce masz dyscypliny, które wykorzystują historię, ignorują ją, masz dyscypliny, które pozornie wzajemnie się wykluczają albo przeczą sobie. I to nie jest złe, to jest właśnie piękno nauki  . Co do Arystotelesa, myślę, że my go wcale nie rozumiemy lepiej, my po prostu więcej wiemy. A do klasyków zawsze warto wracać, bo zawsze mogło nam coś umknąć z ich geniuszu, albo zawsze może to nas do czegoś nowego natchnąć. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|