Racjonalista - Strona głównaDo treści
Homoseksualizm jako niechoroba

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
17-03-2014 10:00chętnie racjonalistka (29094 punktów)Homoseksualizm jako niechoroba
0 na 6
W ciężko się otwierającym wątku n/t homoseksualizmu przeczytałam zdanie o treści

Homoseksualizm nie jest chorobą, tego się nie leczy.

Zdanie to ma taką konstrukcję, że nie widać co jest przyczyną, a co skutkiem, co dobrze oddaje moje wobec statusu homoseksualizmu wątpliwości. Albowiem tu właśnie nie widać jasności, bo czy mamy sytuację, że

homoseksualizmu się nie leczy, gdyż nie jest on chorobą?

czy raczej

homoseksualizm nie jest chorobą, gdyż się go nie leczy?

Bo jeśli w przyszłości okaże się, że odwracanie orientacji homoseksualnej na heteroseksualną jest możliwe, to czy w tej przyszłości nie zechcemy owego odwracania nazwać leczeniem?

Czy nauka wykluczyła przyszłą możliwość odwracania orientacji seksualnych?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..
#151
19-03-2014 20:15
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi PhallusAngelus
>Akt seksualny nie służy spłodzeniu, lecz rozładowaniu napięcia seksualnego wytworzonego przez popęd.
A dzieci bocian przynosi.

>>Spłodzenie prezerwatywą eliminujesz, ale potencjałem aktu seksualnego nadal jest płodzenie, oczywiście o ile spełnia on pozostałe niezbędne warunki jak np. wiek czy heteroseksualność
>Jednym ze skutków aktu seksualnego czasami bywa spłodzenie, ale co ma do tego orientacja seksualna?
Orientacja ma to do spłodzenia, że może je wykluczyć, albowiem homoseksualna orientacja skłania do aktów seksualnych spłodzenie wykluczających.

>Jeśli ktoś chce spłodzić dzieci "naturalnymi metodami" - orientacja nie jest przeszkodą, lecz co najwyżej utrudnieniem.
Przeszkoda i utrudnienie to synonimy.

#152
19-03-2014 20:17
 Ocena 1 na 1
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
>Dlaczego pytasz?

Takie tam pytanie retoryczne. Nie kłopocz się nim.

#153
19-03-2014 20:27
 Ocena 2 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi rafal73
>Teraz przychodzisz Ty i mowisz im, ze sa chorzy bo nie czuja popedu do czegos, do czego ich mozg przez nature nie zostal stworzony. Nic im nie brakuje, czuja sie szczeliwi nie czuja potrzeby aby wkladac penisa do pochwy ale sa chorzy bo dla Ciebie zdrowie to miedzy innymi penis w pochwie
Tak samo heteroseksualista może nie mieć dzieci, nie pragnąć ich i być bez nich szczęśliwy. Ale jakoś nikt z tego powodu nie wykreśla niepłodności z listy chorób, ani nie uzależnia takiej klasyfikacji od planów czy pragnień tej czy innej bezpłodnej osoby. Ot, jest taka czy inna przyczyna, czegoś niedorozwój, niedrożność czy dowolna inna wada i chcesz czy nie, jesteś chory. Spełniasz kryteria po prostu.

W czym wg Ciebie gejom czy lesbijkom szkodzi być chorymi na homoseksualizm?

#154
19-03-2014 20:33
 Ocena 8 na 8
PhallusAngelus (331 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
>>Akt seksualny nie służy spłodzeniu, lecz rozładowaniu napięcia seksualnego wytworzonego przez popęd.
>A dzieci bocian przynosi.
Dzieci, to dość rzadki skutek uboczny rozładowywania napięcia seksualnego za pomocą aktu płciowego. Bociany jakoś nie zasnuwają całego nieba nad Polską

>Orientacja ma to do spłodzenia, że może je wykluczyć, albowiem homoseksualna orientacja skłania do aktów seksualnych spłodzenie wykluczających.
Jeśli uważasz, że powinniśmy rozmnażać się jak króliki, to zgoda. Jeśli jednak u ludzi rodzicielstwo może (wg mnie POWINNO!) być świadome - homoseksualizm nie jest przeszkodą.

>Przeszkoda i utrudnienie to synonimy.
Synonimy to wyrazy bliskoznaczne. "Bliskoznaczne" robi subtelną, ale jakże istotną różnicę...

#155
19-03-2014 20:42
 Ocena 3 na 3
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
>. Ale jakoś nikt z tego powodu nie wykreśla niepłodności z listy chorób, ani nie uzależnia takiej klasyfikacji od planów czy pragnień tej czy innej bezpłodnej osoby. Ot, jest taka czy inna przyczyna, czegoś niedorozwój, niedrożność czy dowolna inna wada i chcesz czy nie, jesteś chory. Spełniasz kryteria po prostu.

Niepłodność i bezpłodność nie są jednoznacznymi terminami. Niepłodność to objaw a nie choroba - gdy wyleczysz, bądź w inny sposób usuniesz schorzenie lub wadę powodującą niepłodność to możesz z pieśnią na ustach przystąpić do rozrodu. Bezpłodnośc jest nieodwracalna, najczęściej to po prostu brak gonad.

#156
19-03-2014 20:54
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Homoseksualizm jako niechoroba

>Tak samo heteroseksualista może nie mieć dzieci, nie pragnąć ich i być bez nich szczęśliwy. Ale jakoś nikt z tego powodu nie wykreśla niepłodności z listy chorób, ani nie uzależnia takiej klasyfikacji od planów czy pragnień tej czy innej bezpłodnej osoby. Ot, jest taka czy inna przyczyna, czegoś niedorozwój, niedrożność czy dowolna inna wada i chcesz czy nie, jesteś chory. Spełniasz kryteria po prostu.

Z tym, ze technicznie gej nie jest nieplodny. Weic nadal lejesz wode.

>W czym wg Ciebie gejom czy lesbijkom szkodzi być chorymi na homoseksualizm?

W tym, ze heteroseksualista bedac nieplodnym nie jest tym samym co gej, ktory jest plodny ale nie chce plodzic

Dla ciebie nieplodnosc (czyli choroba zwana nieplodnoscia)= homosesksualizm (czyli choroba polegajaca na swiadomej rezygnacji z plodzenia)???

#157
19-03-2014 21:03
 Ocena 2 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi Chemiczny_Rudolf
>skoro tyle rzeczy nienaturalnych nas otacza, to nie ma powodu by podkreślać niemożność homoseksualistów do naturalnego zapładniania,
Jeśli mamy nie podkreślać niemożności homoseksualistów do naturalnego zapładniania, to czemu podkreślać tę niemożność u heteroseksualistów? No ale skoro ich nie wykreślono z listy chorych, to niechaj znajdą się tam wszyscy "płodzący inaczej".

Bo uznanie homoseksualistów za chorych w czym miałoby im uwłaczać?

>kilka postów wyżej pytałaś rozmówców czy byliby gotowi losować orientację swoich potomków bądź ją zmienić. Kwestia wyboru płci za dziecko ma tą "przewagę", że jest problemem podobnej natury a jednocześnie rozpoznanym w obecnej rzeczywistości, a nie w eksperymencie myślowym jedynie.
Mój eksperyment nie miał być bliżej rzeczywistości tylko bliżej problemu poruszonego w wątku. Konkretnie chciałam skłonić uczestników do namysłu nad ewentualnym homoseksualizmem potomka, by zorientowali się, że wcale nie jest on taką znowu neutralną cechą.

Moi przeciwnicy nie opowiedzieli się jednoznacznie, jedynej uzasadnionej wypowiedzi udzielił szarley, który uznał homoseksualizm za mniej pożądany. Pisze on tak:

"Gdybym miał wpływ na orietację seksualną dzieci, wybrałbym opcję heteroseksualną, bo taka opcja daje o wiele większe prawdopodobieństwo, że będą mogły jednocześnie stworzyć związek oparty na miłości i być rodzicami swoich biologicznych dzieci.
Opcja homoseksualna daje równie wysokie prawdopodobieństwo stworzenia związku opartego na miłości, ale szanse na biologiczne potomstwo redukuje do zera. Ponieważ chciałbym, żeby moje dzieci miały w życiu jak największe możliwości samodzielnego dokonywania wyborów, także w dziedzinie prokreacji, wybrałbym opcję hetero."



#158
19-03-2014 21:05
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi Chemiczny_Rudolf
>>Dlaczego pytasz?
>Takie tam pytanie retoryczne. Nie kłopocz się nim.
Nie jest mi nie na rękę, jest wbrew zasadom.

#159
19-03-2014 21:20
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi PhallusAngelus
>Dzieci, to dość rzadki skutek uboczny rozładowywania napięcia seksualnego za pomocą aktu płciowego.
Owszem, ale dzięki naszemu przemyślnemu przeciwstawianiu się naturze.

>Jeśli jednak u ludzi rodzicielstwo może (wg mnie POWINNO!) być świadome - homoseksualizm nie jest przeszkodą.
Zatem każda inna wada płodności nie powinna być przeszkodą. Niech więc zostaną usunięte z listy chorób przypadki heteroseksualnej bezpłodności, albo - niech homoseksualiście tę listę zasilą.

Bo czy to jakiś dyshonor?

>Synonimy to wyrazy bliskoznaczne. "Bliskoznaczne" robi subtelną, ale jakże istotną różnicę...
To może wykaż jak ta istotność różnicuje opcje z Twojego twierdzenia.

#160
19-03-2014 21:41
 Ocena 1 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi rafal73
>Z tym, ze technicznie gej nie jest nieplodny. Weic nadal lejesz wode.
Gej nie może płodzić siłami natury.

>>W czym wg Ciebie gejom czy lesbijkom szkodzi być chorymi na homoseksualizm?
>W tym, ze heteroseksualista bedac nieplodnym nie jest tym samym co gej, ktory jest plodny ale nie chce plodzic
Pytałam o szkodę, nie o różnicę.

>Dla ciebie nieplodnosc (czyli choroba zwana nieplodnoscia)= homosesksualizm (czyli choroba polegajaca na swiadomej rezygnacji z plodzenia)???
Nie, dla mnie niepłodność = niepłodność bez względu na przyczynę.

#161
19-03-2014 21:53
 Ocena 8 na 8
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
Odp: Homoseksualizm jako niechoroba

>Gej nie może płodzić siłami natury.

Gej ma penisa, ma jadra i tymi urzadzeniami moze plodzic. To, ze bzyka faceta nie znacy, ze nie mze wsadzic penisa do pochwy i wywolac wytrysk. To, ze nie bedzie mu sie to podobalo nie znaczy ze nie moze tego zrobic bo natura mu w tym fizycznie jakas zapora w pochwie przeszkodzi.

>Nie, dla mnie niepłodność = niepłodność bez względu na przyczynę.

Czyli nieplodnosc ze wzgledu na brak macicy to to samo co nieplodnosc ze wzgledu na prezerwatywe na penisie?

´Wiesz co? Ja sie wylaczam bo ewidetnie nadajesz na wyzszym poziomie

#162
19-03-2014 22:02
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
>>człowiekiem jest ktoś o innej orientacji. Tylko że Ty podważasz jego zdrowie, jakoby nie spełniał określonych parametrów narzuconych przez naturę.
>"Nie spełnianie określonych parametrów narzuconych przez naturę" to całkiem sensowna definicja choroby, i właśnie tak ma się rzecz z homoseksualistami.
>>dziecko nie powstałe ww sposób. A skoro nie to pytam czy je też uważasz za chore?
>A co to ma do rzeczy? Czego bym o dzieciach powstałych in vitro nie sądziła, kwestii homoseksualistów to nie zmieni.

Zakłóca Twoje wywody w ciągu. Pytam o dziecko nie poczęte w sposób naturalny. Skoro uznajesz że "homo" są chorzy to dzieci powstałe z in vitro też. Forsujesz argument o naturze ale gdy pytam o dzieci nie poczęte w sposób naturalny bronisz się nie swoimi argumentami.

#163
19-03-2014 22:12
 Ocena 6 na 6
PhallusAngelus (331 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
>Owszem, ale dzięki naszemu przemyślnemu przeciwstawianiu się naturze.
A natura, to przepraszam, jakiś bóg czy święta krowa? Natura to coś takiego, co próbuje nas pożreć zanim my zrobimy to pierwsi. Właśnie to nas odróżnia od pozostałych zwierząt, tzn. potrafimy się -świadomie- sprzeciwiać tej ślepej "dobrodziejce"

>Jeśli jednak u ludzi rodzicielstwo może (wg mnie POWINNO!) być świadome - homoseksualizm nie jest przeszkodą.
>Zatem każda inna wada płodności
To w końcu rozmawiamy o ludziach, czy królikach? Miałem nadzieję, ze chociaż to jedno ustaliliśmy...

>nie powinna być przeszkodą. Niech więc zostaną usunięte z listy chorób przypadki heteroseksualnej bezpłodności, albo - niech homoseksualiście tę listę zasilą.
>Bo czy to jakiś dyshonor?
To może sama dołącz do tej listy. To dla ciebie jakiś dyshonor?!

>>Synonimy to wyrazy bliskoznaczne. "Bliskoznaczne" robi subtelną, ale jakże istotną różnicę...
>To może wykaż jak ta istotność różnicuje opcje z Twojego twierdzenia.
W intuicyjnym, potocznym rozumieniu (wg mnie), "pokonanie przeszkody" to znaczne zakłocenie "naturalnego toku zdarzeń". Pokonanie "utrudnienia" wymaga tylko nieco większego wysiłku, bez "zakłócenia naturalnego toku".
Ot takie subtelności gradacji.

#164
19-03-2014 22:18
 Ocena 8 na 8
panTeista (6811 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
>>Dzieci, to dość rzadki skutek uboczny rozładowywania napięcia seksualnego za pomocą aktu płciowego.
>Owszem, ale dzięki naszemu przemyślnemu przeciwstawianiu się naturze.

Czyżby przeciwstawianie się naturze było czymś złym, niemoralnym, niepraktycznym?
Czy ubierając się nie przeciwstawiasz się naturze? Czy farbowanie włosów nie jest przeciwstawianiem się naturze? Czy budowanie zapór na rzekach nie jest przeciwstawianiem się naturze? Czy stosowanie lekarstw i operacji nie jest przeciwstawianiem się naturze? Czy przeciwstawianie się naturze jest objawem choroby?
Czy to co pragmatyczne ale nie naturalne jest gorsze od naturalnego?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch

#165
19-03-2014 22:21
 Ocena 4 na 4
Chemiczny_Rudolf (703 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
>Jeśli mamy nie podkreślać niemożności homoseksualistów do naturalnego zapładniania, to czemu podkreślać tę niemożność u heteroseksualistów? No ale skoro ich nie wykreślono z listy chorych, to niechaj znajdą się tam wszyscy "płodzący inaczej".
>Bo uznanie homoseksualistów za chorych w czym miałoby im uwłaczać?

Ty podkreślasz, a ja polemizuję. Daleki jestem od dyktowania co kto ma robić. A co do obraźliwości się nie wypowiem, bo różnych ludzi różne rzeczy urazić mogą, a ja nie mam czasu ni ochoty za innych się obrażać. Tak przy okazji czy mogę prosić o jakiś link do tego spisu chorób i numerek niepłodności na tymże?

>Mój eksperyment nie miał być bliżej rzeczywistości tylko bliżej problemu poruszonego w wątku. Konkretnie chciałam skłonić uczestników do namysłu nad ewentualnym homoseksualizmem potomka, by zorientowali się, że wcale nie jest on taką znowu neutralną cechą.

Ok, to twój eksperyment, ja mogę co najwyżej wyrażać swoje co do niego wątpliwości. A teraz, jeśli można coś dodać poza eksperymentem (o ile to nie narusza zasad) to przyjmując, że możliwości manipulacji orientacją seksualną u kogokolwiek nie mamy, a homoseksualizm występuje, to uzasadnij proszę jego nienaturalność. Polecam przy tym odwołać się do starego przysłowia, mówiącego "gdyby babcia miała wąsy...".

>Moi przeciwnicy
rozmówcy

>nie opowiedzieli się jednoznacznie, jedynej uzasadnionej wypowiedzi udzielił szarley, który uznał homoseksualizm za mniej pożądany. Pisze on tak:

To wybornie, że szarley Ci odpowiedział, jednak ja nie zamierzam, gdyż jako człek do płodzenia nieprzekonany takich rozterek nie mam i miał nie będę, nawet jeśli okoliczności przyrody i medycyny dopuszczą Twój scenariusz. Także musisz mi wybaczyć to moje niedostosowanue do zasad.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365