Racjonalista - Strona głównaDo treści
Homoseksualizm jako niechoroba

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
17-03-2014 10:00chętnie racjonalistka (29094 punktów)Homoseksualizm jako niechoroba
0 na 6
W ciężko się otwierającym wątku n/t homoseksualizmu przeczytałam zdanie o treści

Homoseksualizm nie jest chorobą, tego się nie leczy.

Zdanie to ma taką konstrukcję, że nie widać co jest przyczyną, a co skutkiem, co dobrze oddaje moje wobec statusu homoseksualizmu wątpliwości. Albowiem tu właśnie nie widać jasności, bo czy mamy sytuację, że

homoseksualizmu się nie leczy, gdyż nie jest on chorobą?

czy raczej

homoseksualizm nie jest chorobą, gdyż się go nie leczy?

Bo jeśli w przyszłości okaże się, że odwracanie orientacji homoseksualnej na heteroseksualną jest możliwe, to czy w tej przyszłości nie zechcemy owego odwracania nazwać leczeniem?

Czy nauka wykluczyła przyszłą możliwość odwracania orientacji seksualnych?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..
#211
10-04-2014 17:05
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
> Bo jeśli w przyszłości okaże się, że odwracanie orientacji homoseksualnej na heteroseksualną jest
> możliwe, to czy w tej przyszłości nie zechcemy owego odwracania nazwać leczeniem?
> Czy nauka wykluczyła przyszłą możliwość odwracania orientacji seksualnych?

Nie wykluczyła. Swojego czasu, bodajże na jesień w 2011r. do Polski przyjechał dr Joseph Nicolosi - amerykański psycholog, członek APA (American Psychological Association), który zajmuje się leczeniem homoseksualizmu i pomaga osobom, które homoseksualizmu w sobie nie akceptują.
Środowiska homoseksualne wtedy wykład zablokowały. Jak pamiętam, organizatorzy przenieśli wykład w sobie znane miejsce, które nie było ogłoszone publicznie z obawy o kolejne pikiety.
Organizatorka wykładu podawała wtedy w TV, że nowe miejsce znają tylko osoby zainteresowane (zapisane na wykład, oraz te, które się nie zmieściły, a czekały na liście rezerwowej).
Wniosek? Badania nad przyszłą możliwością odwracania orientacji seksualnych są nadal prowadzone, bo jest na to popyt i nie sądzę, żeby w przyszłości zanikł.

Pytania, które tu stawiasz łączą się dla mnie z ciekawą kwestią, co dokładnie jest źródłem homoseksualizmu.
Czy to jakieś celowe działanie natury, czy jednak zakłócenie - któremu człowiek niejako wtórnie nadaje taki, czy inny sens.

Osoby akceptujące w sobie homoseksualizm widzą w tym sens i nic nie chcą zmieniać, a osoby nie akceptujące nie widzą i próbują go "na powrót" uzyskać, widzą sens tylko w zachowaniach hetero.
Pozdrowienia
PS sprawa z odwróceniem poiciągu płciowego zdaje się być trudna i to też jest dla jednych neutralna, innych tragiczna, a jeszcze innych ciekawa rzecz.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#212
10-04-2014 17:08
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi panTeista
> Płodzenie bez podążania za popędem, ma jakąś wadę?

Wadę nie. Może być np. nieprzyjemne.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#213
10-04-2014 19:19
 Ocena 3 na 3
panTeista (6809 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>> Bo jeśli w przyszłości okaże się, że odwracanie orientacji homoseksualnej na heteroseksualną jest
>> możliwe, to czy w tej przyszłości nie zechcemy owego odwracania nazwać leczeniem?

Dla tych którzy się ze swoją orientacją źle czują będzie to terapia, dla tych którzy ze swoją orientacją homoseksualną czują się dobrze, terapia będzie całkowicie zbędna.

>Czy to jakieś celowe działanie natury, czy jednak zakłócenie - któremu człowiek niejako wtórnie nadaje taki, czy inny sens.

Natura nie działa celowo, do celowego działania potrzebny jest mózg. W Naturze sprawy po prostu dzieją się, jako wypadkowa różnych okoliczności. Dopiero istoty żywe (w tym ludzie) wykorzystują to w różny sposób.

Pozdrawiam


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Twój Ruch

#214
10-04-2014 20:06
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi panTeista
>Natura nie działa celowo
Mimo to używamy pojęcia choroba oznaczającego chybienie celu jakim jest zdrowie.

#215
10-04-2014 21:03
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
>>Natura nie działa celowo
>Mimo to używamy pojęcia choroba oznaczającego chybienie celu jakim jest zdrowie.

Zależy, jak się rozumie zdrowie. Można to definiować w wieloraki sposób, np. poprzez stawianie warunków "współżycie niewykluczające zapłodnie jako warunek (element) prawidłowego działania organizmu". Bez warunku, ot po prostu "możliwość współżycia bez uwagi na konsekwencjie" lub jeszcze szerzej "wolne życie w aspektach, które są dla nas ważne".
Istotnie jest możliwe, że homoseksualista nagle poczuje się chory, bo uświadomi sobie, że nie może połączyć przyjemności współżycia z możliwością posiadania dzieci.
A ktoś inny odwrotnie, czuje się rześki i zdrowy, bo może cieszyć się seksem bez ryzyka posiadania dzieci (stosując antykoncepcję, będąc gejem / lesbijką).
Mam kolegę, który - o zgrozo! - był niezdrowo zdołowanych faktem, że jego współżycie z przypadkowo spotkaną osobą zaowocowało ciążą.

Ile osób i chwil w życiu - tyle możliwości zaistnienia stanu zdrowia lub choroby. Sprawę komplikuje fakt, że część procesów związanych ze zdrowiem, czy chorobą dzieje się poza naszą świadomością.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

ślusarski (750 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
>Homoseksualizm nie jest chorobą, tego się nie leczy.

Jeśli homoseksualizm nie jest chorobą, to w jakiś sposób musi być korzystny dla populacji ludzkiej. Zastanawiali się nad tym ewolucjoniści, behawioryści i rozsądnym wydaje się tłumaczenie, że homoseksualizm pełni więziotwórczą rolę społeczną. W czasach paleolitycznych istniał ścisły podział ról na kobiece i męskie. Mężczyzna zwykle bywał myśliwym, gdzie za zwierzyną należało pokonywać dalekie wędrówki trwające wiele dni. Taka grupa kilku, lub kilkunastoosobowa musiała w sposób zorganizowany i w zgodzie współpracować. Cóż tu robić wieczorem w jaskini przy ognisku, kiedy hormony buzowały? Należało uprawiać zastępczy seks z przyjacielem wyprawy. Przecież nie będą zadowalać się zoofilią, kiedy zwierzyny brak.
Te utrwalone cechy przetrwały do dzisiejszych czasów i istnieją w niemałym procencie w każdym z nas, lecz nie zdajemy sobie z tego sprawy. Także nie ma stuprocentowych homoseksualistów, tylko mieszanina obu tych cech.

#217
11-04-2014 14:53
 Ocena 1 na 1
atto (627 punktów)
(zablokowany)
Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
>W ciężko się otwierającym wątku n/t homoseksualizmu przeczytałam zdanie o treści
>Homoseksualizm nie jest chorobą, tego się nie leczy.

No, nie jest, bo na to jest inny termin - zboczenie.

>Bo jeśli w przyszłości okaże się, że odwracanie orientacji homoseksualnej na heteroseksualną jest możliwe, to czy w tej przyszłości nie zechcemy owego odwracania nazwać leczeniem?

Jakaś tam rola tego fenomenu pewnie istnieje w ramach populacji, więc to uśrednienie - standaryzacja będzie pewnie szkodliwa dla kondycji tej populacji.

#218
11-04-2014 16:17
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi ślusarski
>Jeśli homoseksualizm nie jest chorobą, to w jakiś sposób musi być korzystny dla populacji ludzkiej. Zastanawiali się nad tym ewolucjoniści, behawioryści i rozsądnym wydaje się tłumaczenie, że homoseksualizm pełni więziotwórczą rolę społeczną.
Tyle, że się to ździebko nie sprawdziło, bo równocześnie wykształciła się w ludziach do seksualnych odmieńców niechęć, wskutek której trzeba ludzi na siłę przekonywać, że homoseksualista go nie ugryzie, taka to jest obecnie więź.

#219
11-04-2014 21:23
 Ocena 1 na 1
ślusarski (750 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba

>Tyle, że się to ździebko nie sprawdziło, bo równocześnie wykształciła się w ludziach do seksualnych odmieńców niechęć, wskutek której trzeba ludzi na siłę przekonywać, że homoseksualista go nie ugryzie, taka to jest obecnie więź.

Homoseksualizm jest atawizmem, bo w dzisiejszych czasach jest nieprzydatny (w kategoriach rozrodczości), choć nadal może pełnić rolę więziotwórczą w swoim kręgu.
Natomiast homofobia jest wynikiem presji środowiska, politycznej, w zacofanych społeczeństwach.

#220
11-04-2014 21:43
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi ślusarski
>Homoseksualizm jest atawizmem...
>Natomiast homofobia jest wynikiem presji środowiska...
Na odwrót, homofobia jest atawizmem, który presja środowiska pomaga zwalczyć, a homoseksualizm atawizmem być nie może, bo atawizm to cecha przodków ujawniona u odległego ewolucyjnie potomstwa, ale pra-homoseksualiści nie mogli niczego potomnym przekazać, bo umierali bezpotomnie.

#221
11-04-2014 21:59
 Ocena 2 na 2
ślusarski (750 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba

>Na odwrót, homofobia jest atawizmem, który presja środowiska pomaga zwalczyć

Po części jest, lecz wpływ środowiska ją pogłębia. A nawet tworzy u osobników wchodzących w okres dojrzewania, którzy nie spotkali się z inicjacją homoseksualną.

>...pra-homoseksualiści nie mogli niczego potomnym przekazać, bo umierali bezpotomnie.

Nie tak do końca umierali bezpotomnie, gdyż czysty homoseksualizm jest rzadkością. Zwykle są to skłonności utrwalone przez praktyki homoseksualne. Najczęściej homoseksualiści są bi.

#222
12-04-2014 13:19
 Ocena 3 na 3
Domestos z Bidetu (6257 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi ślusarski

>Natomiast homofobia jest wynikiem presji środowiska, politycznej, w zacofanych społeczeństwach.
>

Politycznej, być może i często ale chyba - moje zdanie - częściej: religijnej(wyznaniowej).

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.

ślusarski (750 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi Domestos z Bidetu

>Politycznej, być może i często ale chyba - moje zdanie - częściej: religijnej(wyznaniowej).

Nieraz słyszałem w sejmie o sianiu niechęci i straszeniu homoseksualizmem, jednak ma to wymiar polityczny. Oczywiście to głosiły partie z religią powiązane.

#224
12-04-2014 21:46
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi ślusarski
>Te utrwalone cechy przetrwały do dzisiejszych czasów i istnieją w niemałym procencie w >każdym z nas, lecz nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Lubię czasem dowiedzieć się czegoś nowego o sobie. Dziękuję. Moja żona jednak nie.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.

#225
22-04-2014 03:46
 Ocena 1 na 1
selfishgene (102 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
Spróbuj takie o to ćwiczenie myśleniowe jeszcze:

heteroseksualizmu się nie leczy, gdyż nie jest on chorobą?
czy raczej
heteroseksualizm nie jest chorobą, gdyż się go nie leczy?
Bo jeśli w przyszłości okaże się, że odwracanie orientacji heteroseksualnej na homoseksalną jest
możliwe, to czy w tej przyszłości nie zechcemy owego odwracania nazwać leczeniem?

Czy nauka wykluczyła przyszłą możliwość odwracania orientacji seksualnych?

Czy pierwsze spontaniczne złamanie symetri jest chorobą? Przecież to anomalia!

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365