Racjonalista - Strona głównaDo treści
Homoseksualizm jako niechoroba

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
17-03-2014 10:00chętnie racjonalistka (29094 punktów)Homoseksualizm jako niechoroba
0 na 6
W ciężko się otwierającym wątku n/t homoseksualizmu przeczytałam zdanie o treści

Homoseksualizm nie jest chorobą, tego się nie leczy.

Zdanie to ma taką konstrukcję, że nie widać co jest przyczyną, a co skutkiem, co dobrze oddaje moje wobec statusu homoseksualizmu wątpliwości. Albowiem tu właśnie nie widać jasności, bo czy mamy sytuację, że

homoseksualizmu się nie leczy, gdyż nie jest on chorobą?

czy raczej

homoseksualizm nie jest chorobą, gdyż się go nie leczy?

Bo jeśli w przyszłości okaże się, że odwracanie orientacji homoseksualnej na heteroseksualną jest możliwe, to czy w tej przyszłości nie zechcemy owego odwracania nazwać leczeniem?

Czy nauka wykluczyła przyszłą możliwość odwracania orientacji seksualnych?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17
#241
05-05-2014 15:56
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi selfishgene
>Trzeba brać pod uwagę pewne prawdopodobieństwo, że homoseksualizm wyewoluował
Raczej można niż trzeba, tylko pytanie po co, jeśli nie prowadzi to do obalenia tezy tego wątku. Poprawność pod jednym względem nie wyklucza błędu w innym miejscu.

#242
11-05-2014 21:57
 Ocena 1 na 1
selfishgene (102 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
>>Trzeba brać pod uwagę pewne prawdopodobieństwo, że homoseksualizm wyewoluował
>Raczej można niż trzeba, tylko pytanie po co, jeśli nie prowadzi to do obalenia tezy tego wątku. Poprawność pod jednym względem nie wyklucza błędu w innym miejscu.
>
W Twoim wątku ciężko dostrzec tezę, którą można "obalać".

Twój wątek składa się z pytań.

Padło wiele trafnych wypowiedzi ( i ja też się dołączyłem) próbujących wykazać, że homoseksualizm jest pseudoproblemem o tyle prawdziwym tylko, że o nim dyskutujemy.

Swego czasu rozprawiając o rasizmie napotkałem się na trywialną, ale jednak dającą do myślenia wypowiedźią pewnego antropologa, który powiedział, że "problem rasizmu zniknąłby, gdyby wszyscy przestaliby o nim mówić".

Dżisiejsza nauka sugeruje raczej, że jest to naiwne i nieprawdziwe, gdyż istnieją spójne logicznie próby tworzenia teori ewolucyjnego pochodzenia rasizmu. Więc samo zaprzestanie mówienia o czymś co jest częścią naszej biologicznej natury nie może okazać się wystarczające, aby coś zniknęło.

Patrząc w historię nauki odnieść można wrażenie, że za każdym razem dopóki jakieś zjawisko nie zostaje wyjaśnione i opisane w satysfakcjonującym stopniu i ogólnie akceptowany sposób, to zawsze prowokuje ono do filozoficznych rozważań i niemądrych pytań, o czym przekonujemy się post factum. Tak było zawsze, bo tak to działa. Problem prądu elektrycznego, problem eteru, siły życia, natury ognia, itp.
Dżiś takie rozważania tych zjawisk mogą być powodem do zawstydzenia. Za każdym razem okazuje się, że jest dużo ciekawiej a filozoficzne dywagacje mijały się z prawdziwym sensem rozważanego zjawiska.

Podobnie jest teraz z homoseksualizmem. Nie mamy jeszcze zadowalającego, satysfakcjonującego i ogólnie akceptowanego wyjaśnienia homoseksualizmu. Stąd też może się to przyczyniać do tej obsesji, którą przejawia wielu ludzi na ten temat.

Jednak każdemu i Tobie również polecam takie o to opracowania, które zachaczają o temat homoseksualizmu i problemu natury ludzkiej bez uprzedzeń. Są pouczające i przedstawiają wiele niesamowitych koncepcji:

"O pochodzeniu cnoty" Matt Ridley
"Wojna plemników" Robin Baker
"Tabula Rasa" Steven Pinker
"Czerwona Królowa" Matt Ridley
i kontrowersyjna "Na początku był seks. Prehistoryczne żródła nowoczesnej seksualności" praca zbiorowa

Pozdrawiam serdecznie.

#243
12-05-2014 11:42
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi selfishgene
>W Twoim wątku ciężko dostrzec tezę, którą można "obalać".
Piszący w wątku moi opozycjoniści nie mieli z tym problemu.

>dopóki jakieś zjawisko nie zostaje wyjaśnione [...] prowokuje ono do filozoficznych rozważań i niemądrych pytań
A że stawianie pytań wywołuje poszukiwanie odpowiedzi, czyli wyjaśnień, zgódźmy się pytanie jest mądre.

>Nie mamy jeszcze zadowalającego, satysfakcjonującego i ogólnie akceptowanego wyjaśnienia homoseksualizmu.
Stąd ten wątek, który jest właśnie próbą wyjaśnienia.

>Jednak każdemu i Tobie również polecam takie o to opracowania...
Gdyby zaproponowane opracowania miały istotną dla naszej dyskusji wartość, nie poradziłabym sobie z Twoją argumentacją z taką łatwością.

adamcopper (64 punktów)
(zablokowany)
Odp: Homoseksualizm jako niechoroba

chodzi o to ze nie jest choroba gdyz skreslono homosexualizm z listy zboczen sexualnych czyli wlasnie chorob (psychicznych), jakby sie uprzec to jednak mozna wpsiac homosexualizm na liste chorob genetycznych, ktore, byc moze w przyszlosci beda leczone za pomoca terapii genowych

tylko niby po co komus wmawiac na sile ze jest chory jesli sie takim nie czuje?zeby moc go leczyc za grube pieniadze u psychiatry?czy zeby mu przyznac rente chorobowa?

osobiscie nie bardzo wiem do czego te wszystkie dyskusje o homosexualizmie maja zmierzac?dzieci nie musza oni adoptowac gdyz poprostu zrobia je sami, nie sa bezplodni, dziedziczyc moga po sobie, wystarczy ze napisza testament, odwiedzac w szpitalu sie moga, wystarczy ze napisza upowaznienie ze zezwalaja na wizyty, a slub sie zawiera przed Bogiem a nie przed ksiedzem, wiez zezwolenie duchownych jest im zbedne

#245
21-05-2014 08:33
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi adamcopper
>slub sie zawiera przed Bogiem a nie przed ksiedzem, wiez zezwolenie duchownych jest im zbedne
Chodzi o sformalizowanie związku wg prawa państwowego, nie mieszaj do sprawy bytów urojonych, mowa o realiach.
I postaraj się może jakoś nieco czytelniej pisać, ok?

#246
22-05-2014 11:40
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Homoseksualizm jako niechoroba
W odpowiedzi adamcopper
>nie jest choroba gdyz skreslono homosexualizm z listy [...] jakby sie uprzec to jednak mozna wpsiac homosexualizm na liste chorob
Fakty dokonane i upór to nienaukowe kryteria, w połączeniu wręcz katastrofalne.

>tylko niby po co komus wmawiac na sile ze jest chory jesli sie takim nie czuje?
Kto cokolwiek komuś wmawia? Nawet trędowaty może się mieć za zdrowego, wolno mu.

>nie bardzo wiem do czego te wszystkie dyskusje o homosexualizmie maja zmierzac?
M.in. do tego, żeby komuś wytknąć, że nie wie, po co w takiej dyskusji wypowiada.

>dzieci nie musza oni adoptowac gdyz poprostu zrobia je sami, nie sa bezplodni,
Tylko że homoseksualnie nie wyprodukuje się dziecka, musi zajść relacja hetero.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365