 |
Jak wyzwolic sie z religii? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-10-2014 04:51 | Festenberger (211 punktów) | Jak wyzwolic sie z religii?
3 na 3 | Szanowni Czytelnicy Forum, nie wiem czy przychodze z problemem w odpowiednie miejsce (forum nie nazywa sie "pomoc"), ale nie mam wiecej ochoty ani sie ponizac ani byc utwierdzanym w przekonaniach szukajac pomocy u katolikow. Przejde do rzeczy. Czy bedac wychowany w religii katolickiej od malenkosci, mozna samodzielnie i skutecznie zmienic wpajany przez lata "jedyny sluszny" swiatopoglad? Mam 27 lat. Do 20 r.z. bardzo aktywnie uczestniczylem w zyciu religijnym swojej parafii. Nie polegalo to tylko na organizowaniu pomocy potrzebujacym, ale, co gorsze, zaczalem zaglebiac sie w katolickie nauki samodzielnie studiujac bilie, katechizmy, ksiazki z dziedziny duchowosci, nauki spolecznej kosciola, hagiografie, historie kosciola. Ogolnie wszystko co zwiazane z teologia. Tak, przygotowywalem sie na studia w seminarium. Jednak nie moglem zostac duchownym, a nawet rozpoczac tej drogi z powodu pewnych, raczej nieistotnych teraz powodow osobistych i rodzinnych. Ta dziedzina mnie zafascynowala, jednak w 21 r.z. porzucilem kosciol. Od 6 lat nie mam wiele wspolnego z ta religia. No wlasnie, nie wiele, ale jednak calkowicie nie potrafie tego porzucic. Chodzi konkretnie o wyrobiony przez tysiace(nie przesadzam) stron "swietych" pism religijnych swiatopoglad. Samodzielnie studiujac teologie, porzucilem nauke. Ta prawdziwa, ktora opisuje i tlumaczy swiat, zjawiska i wszystko co mozna zaobserwowac "szkielkiem i okiem". Teologii juz nie czytam, bo wiem, ze mi to nie bedzie do niczego potrzebne a wrecz teraz mi szkodzi. Chcialbym "przerzucic" sie na nauke (jakakolwiek poza teologia(nie zamierzam teraz dyskutowac, czy teologia to nauka czy nie). Ale tu jest problem. Wielki, dla mnie, problem. Odnosze wrazenie, ze moj umysl kompletnie przesiakl nauka o bogu i teraz, mimo staran, prob zrozumienia czegokolwiek "zwyklego, normalnego, ludzkiego", nie potrafie. Lapie sie na takich absurdach: Patrze na rosline, zadaje sobie pytanie "Czym wlasciwie jest ta roslina. Dlaczego ona rosnie?" I dostaje od umyslu wyczytana kiedys odpowiedz. Ogolnie moje ulomne i nieudolne proby zrozumienia czegokolwiek koncza sie na konkluzji "Bo bog tak chce". A patrzac na rosline, chcialbym wiedziec, ze rosnie tutaj, bo ma odpowiednia glebe, odpowiednie nawodnienie, naslonecznie i wszystko co jest jej potrzebne. Chcialbym wiedziec wiecej, niz wie sprytny uczen podstawowki. Tylko, ze jesli ja chce sie zaglebic w temat, to znowu dostaje od umyslu odpowiedz w postaci wszystkich mi znanych cytatow i metafor religijnych zwiazanych np. z kwiatami. Jest takie zaburzenie jak nerwica religijna. Wiem. Psychotropy pomagaja o tyle, o ile dzialaja otepiajaco i pomagaja w ogole nie myslec. Na psychoterapii powiedziano mi "Przez tyle lat karmil sie pan smieciami, to prosze sie nie dziwic, ze sie pan zatrul. Zalecam calkowita abstynencje od tematu religii". Tylko ze to nie jest teraz problem ksiazek, obrazow itd. To wszystko jest juz tak gleboko we mnie, ze wlasciwie to chyba mna kieruje i sama abstynencja nie pomaga. I tu pytanie z tematu: Czy mozna sie z tego mentalnego, wewnetrznego bagna kiedys wydostac? Resztka rozumu mi mowi, ze to cale zaangazowanie w religie bylo wielkim bledem, ktory wplynal na moje dotychczasowe zycie, wykrzywilo zdrowe spojrzenie na rzeczywistosc. Zdolni koledzy i kolezanki z dawnych lat ("przedteologicznych"), z ktorymi odnosilem sukcesy, zrobili teraz kariery, jedni pracuja nad doktoratami inni sa managerami w wielkich korporacjach. A ja pracuje ramie w ramie z "absolwentami" niemieckich podstawowek.
Czy ktos z Was, Drodzy Forumowicze, mial podobny problem po porzuceniu religii? Spotkal sie z takim problemem? Jesli ktos zamierza odpowiedziec "olej to, to same nieistotne p*****ly" to go uprzedzam, ze takie stwierdzenie swiadczy tylko o niezrozumieniu problemu.
Z powazaniem, Festenberger | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..#31 7 na 7 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? |
> Skoro jednak kolega porzucił wiarę, bo dowiedział się, że badania nie potwierdzają obecności Izraelitów w Egipcie, i to mu wystarczyło aby uznać że ich tam nie było - bo albo byli, albo nie, innej opicji nie ma (i nie przyszło mu bowiem do głowy, że może kiedyś jakieś badania to potwierdzą),No przecież! Wiara wszak ma w nosie fakty i wszystko wyjaśni Tajemnicą wiary i oczekiwaniem na potwierdzenie (najlepiej po śmierci, bo za życia przez tysiące lat jeszcze niczego z żadnej religii wam się nie udało potwierdzić). Skoro Bóg pozwolił na głoszenie pierdół o Izraelitach w Egipcie to to jest na pewno mądre i prowadzi do zbawienia. I tak tysiące lat tworzycie bełkot. > Symetria lub jak ja wolę - uczciwość intelektualna. Niestety niewielu jest do niej zdolnych.A już nas pewno wierzących w kwestiach ich wiary! Dlatego bełkoczecie tysiące lat byle nie pomyśleć, nie zmierzyć się z rzeczywistością.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#32 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | > taka zupełnie inna> perspektywa patrzenia nie pozwala się pozoruzumieć.Owszem - bo teista patrzy w iluzję. Niestety trzeba dodać, że iluzja wiecznej szczęsciwości, czy zadośćuczynienia nie pozwala mu na dostateczną koncentrację uwagi i percepcji na tu i teraz. Odbiera ostrość i motywację. W konsekwencji dogadać się żadną miara nie można. Wy po prostu żyjecie poza światem i poza światem macie istoty, z którymi się kiedyś w 100% dogadacie. C'est la vie. Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#33 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | > Skoro jednak kolega porzucił wiarę, bo dowiedział się, że badania nie> potwierdzają obecności Izraelitów w Egipcie, i to mu wystarczyło aby uznać że ich> tam nie byłoNie czytasz uważnie. Napisał, że to mu pomogło, a nie, że wystarczyło. Percepcja słaba jak zwykle u teistów. Z pewnością było w nim wiele różnych innych doświadczeń i konstatacji. Zapytaj - może Ci opowie. > - bo albo byli, albo nie, innej opicji nie ma (i nie przyszło> mu bowiem do głowy, że może kiedyś jakieś badania to potwierdzą),A Ty jeszcze nie dopuszczasz, ze raczej nie potwierdzą. Albo potwierdzą coś niewygodnego. > trzymajac się jego logiki i chcąc być uczciwym powinien uznać> że życie powstało w wyniku aktu kreacji, tak jak uznał że Izrealitów nie było w Egipcie.Kreacja to tylko słowo. Jeśli ruch gazów i planet, cząsteczek różnych pierwiastków nazywać kreacją to ok. Ale zdefiniujmy o czym mówimy. > Symetria lub jak ja wolę - uczciwość intelektualna. Niestety niewielu jest do niej zdolnych.Do przyznania, że ktoś tym wszystki sterował? Nawyższy Projektant-Kreacjonistra? Bardzo chcę być uczciwy i przyznać Ci rację. Podaj tylko jakieś sensowne argumenty. Czy wymagam zbyt wiele? Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#34 7 na 7 | satel (24 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | > Skoro jednak kolega porzucił wiarę, bo dowiedział się, że badania nie potwierdzają obecności Izraelitów w Egipcie, i to mu wystarczyło aby uznać że ich tam nie było - bo albo byli, albo nie, innej opicji nie maBadania starożytnego Egiptu trwają już od ponad 100 lat. Brak jakichkolwiek dowodów na pobyt Izrealitów potwierdza w zupełności, ze historie opisane w Starym testamencie nie mają nic z rzeczywistością, to jest naprawdę bardzo silny argument. Ja nie porzuciłem wiary, moja wiara po prostu nie przetrwała i sama ustąpiła  |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | > > Skoro jednak kolega porzucił wiarę, bo dowiedział się, że badania nie> > potwierdzają obecności Izraelitów w Egipcie, i to mu wystarczyło aby uznać że ich> > tam nie było> Nie czytasz uważnie. Napisał, że to mu pomogło, a nie, że wystarczyło. Percepcja słaba jak zwykle u teistów. Z pewnością było w nim wiele różnych innych doświadczeń i konstatacji. Zapytaj - może Ci opowie.Percepcja u mnie w porządku, przeczytaj do końca co napisał ów kolega to pojmiesz, iż ten właśnie fakt miał dla niego kluczowe znaczenie, pisze bowiem, że: "Ja miałem tak samo, na szczęście w wyzwoleniu pomogła mi JEDNA WAŻNA informacja. Kiedy przeczytałem, że BADANIA NAUKOWE NIE POTWIERDZAJĄ pobytu Izraelitów w Egipcie oraz, że Exodus nie miał miejsca, poczułem wielką ulgę. Uświadomiłem sobie WTEDY, że wiara wywodząca się z Bibli która potem przeszła na Chrześcijaństwo jest oparta na fikcji literackiej". JEśli zarzucasz komuś słabą percepcję, musisz być przygotowany, iż ten wykaże Ci także Twoje błędy. Zatem informuję Cię, że jeśli jakaś informacja POMOGŁA koledze, nie oznacza, że nie była jedyną lub ważną (a tak o niej On sam pisze). Reszta to Twoje zgadywanki, piszesz że pewnie kolega miał doświadczenia i konstatacje, itd... czyli wymyślasz, bo On nic takiego nie pisał. Nie zarzucaj komuś słabej percepcji, ale skup się na swoim rozumowaniu, będzie z większą korzyścią. > > - bo albo byli, albo nie, innej opicji nie ma (i nie przyszło> > mu bowiem do głowy, że może kiedyś jakieś badania to potwierdzą),> A Ty jeszcze nie dopuszczasz, ze raczej nie potwierdzą. Albo potwierdzą coś niewygodnego.Mylisz się, dopuszczam i czekam na te wyniki. > > trzymajac się jego logiki i chcąc być uczciwym powinien uznać> > że życie powstało w wyniku aktu kreacji, tak jak uznał że Izrealitów nie było w Egipcie.> Kreacja to tylko słowo.> Jeśli ruch gazów i planet, cząsteczek różnych pierwiastków nazywać kreacją to ok. Ale zdefiniujmy o czym mówimy.Chyba jest jasne oczym mówimy. > >Symetria lub jak ja wolę - uczciwość intelektualna. Niestety niewielu jest do niej zdolnych.> Do przyznania, że ktoś tym wszystki sterował? Nawyższy Projektant-Kreacjonistra? Bardzo chcę być uczciwy i przyznać Ci rację. Podaj tylko jakieś sensowne argumenty. Czy wymagam zbyt wiele?Symetria dotyczyła wypowiedzi kolegi, a nei uznania czy istnieje Projektant. Uczciwość polega na tym, iż skoro ktoś odchodzi od swego poglądu na podstawie braku badań potwierdzająych ów pogląd, to powinien zasadę stosować do wszystkich sytuacji. Wtedy to jest uczciwość intelektualna, prowadzi jednak ona wówczas do sprzeczności, co oznacza, że zarówno pierwszy pogląd, jak i drugi są równoważne. A co do Projektanta, to cholera wie, ale to że bóg istnieje to rzecz raczej pewna. No, pozostaje kwestia jaki On jest, ale też można z wysokim prawdopodbieństwem określić iż mniej więcej taki Jahwe. Niestety nie mam ochoty o tym rozmawiać na forum, bo za dużo tutaj będzie antykleraykalnych ataków na mnie, a ja nie chce się z tym mierzyć i zatruwać sobie czas. Gdyby tak można było otworzyć watek i zaprosić tylko tych co się chce do rozmowy, to wówczas chętnie, ale chyba nie ma takiej możliwości. |
#36 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | > >Skoro jednak kolega porzucił wiarę, bo dowiedział się, że badania nie potwierdzają obecności Izraelitów w Egipcie, i to mu wystarczyło aby uznać że ich tam nie było - bo albo byli, albo nie, innej opicji nie ma> Badania starożytnego Egiptu trwają już od ponad 100 lat. Brak jakichkolwiek dowodów na pobyt Izrealitów potwierdza w zupełności, ze historie opisane w Starym testamencie nie mają nic z rzeczywistością, to jest naprawdę bardzo silny argument.A jak za 20 lat wyjdzie, że jednak są na to dowody? Co zrobisz? > Ja nie porzuciłem wiary, moja wiara po prostu nie przetrwała i sama ustąpiła  To to samo. Zwróć uwagę, iż to co napisałem o symetrii, nie jest takie głupie jak się niektórym tutaj wydaje. Badania nad tym jak powstało życie samoczynnie (pierwsza komórka...) trwają też juz jakiś czas i nic! Jesli, trzymajac sie Twojego sposobu myślenia, za 100 lat nie będzie wiadomo jak to życie samoczynnie powstało, powinienes przyjąć iż nie powstało samoczynnie. To będzie silny arguemnt. A skoro nie samoczynnie... to jak? Chciałem Ci poprostu pokazać, że argument na porzucenie wiary, który zaprezentowałeś, jest bardzo słaby. |
#37 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | > Wierzę, bo wierzę. Nie ma żadnego powodu.W poście poniżej piszesz: > celem katolika jest faktycznie zbawienie, aby to osiągnąć trzeba być wierzącym...Czyli wiara jest jednak pewnego rodzaju transakcją, a nie celem samym w sobie. Wierzysz, bo ....Bo liczysz na zbawienie. A po cholerę ci zbawienie? Rozłóż tę mętę na czynniki pierwsze. To jakieś doznanie, przyjemność, wieczny dreszcz? A może orgazm pozamózgowy?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#38 5 na 5 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? |
> A jak za 20 lat wyjdzie, że jednak są na to dowody? Co zrobisz?Jeśli będą, choć na razie może przemawiać za taką ewentualnością tylko chciejstwo wierzących odbiblijnych (takie chciejstwo jednak - jak widać w realu - nie pomaga znaleźć niczego), to się będziemy martwić co z tym zrobić. Wierzący lubują się w takich czczych pogróżkach od dawna i od dawna mają do pokazania na ich poparcie to samo beztreściowe g. > Badania nad tym jak powstało życie samoczynnie (pierwsza komórka...) trwają też już jakiś czasO wiele krótszy czas i w wykonaniu o wiele mniej masowym niż poszukiwania jakiegokolwiek związku religijnych bzdetów z realnym światem. > i nic!Boś ślepy i głuchy na rzeczywistość. Już choćby eksperyment Millera nie był niczym. Nie jest niczym otrzymanie czegoś o pewnych cechach życia (a nawet wirusy nie zasługują na pełne miano organizmów żywych), nie jest niczym coś co nazywa się sztucznym życiem stworzonym w laboratorium. Niezależnie jednak od zasobu rzetelnej wiedzy i doświadczenia w tym względzie bełkot Rydzykopodobnych durniów oparty o starożytną mitologię nie może się z nim równać! Tylko ośli upór w próbach racjonalizowania głoszonych bredni sprawia, że takim jak Ty przez usta w ogóle przechodzi słowo "symetria"! > Jesli, trzymajac sie Twojego sposobu myślenia, za 100 lat nie będzie wiadomo jak to życie samoczynnie powstało, powinienes przyjąć iż nie powstało samoczynnie. To będzie silny arguemnt.Może i tak, ale to zobaczymy za 100 lat. Dzisiaj to kolejna głupawa pogróżka Brzostowskiego.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#39 6 na 6 | farmer (22440 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? |
> Badania nad tym jak powstało życie samoczynnie (pierwsza komórka...) trwają też juz jakiś czas i nic! Jesli, trzymajac sie Twojego sposobu myślenia, za 100 lat nie będzie wiadomo jak to życie samoczynnie powstało, powinienes przyjąć iż nie powstało samoczynnie. To będzie silny arguemnt.> A skoro nie samoczynnie... to jak?Może tak? W Hermopolis najważniejszym bogiem był Thot, bóg-księżyc, ibis, albo pawian. Sam z siebie obudził się w chaosie i głosem powołał do istnienia Ogdoadę, czyli ośmiu bogów. Były to cztery pary samców i samic. Samce miały głowy żab, a samice wężów. Były to zarówno w rodzaju żeńskim, jak i w męskim: Noc, Ciemność, Tajemnica i Wieczność. Ogdoada usiadła na pagórku i zniosła jajo. Z jaja wykluło się słońce i to ono właśnie stworzyło i zorganizowało świat.Wow. Nauko drżyj.... |
#40 7 na 7 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | hej, Zaprawde powiadam wam , że wiara jest zaiste NARKOTYKIEM poważnie utrudniającym myślenie ... Piknie farmeże rzeź wzion i napisałeś był ..  Niestety wierzący zgadza się wyłącznie w krytycznej analizie innych bogów - oni wszak nie istniejący są Taka sama krytyczna analiza jego boga nie obejmuje lubieżnym objęciem ani złym dotykiem nie dotyka albowiem - ponieważ jego bog jest bogiem prawdziwym Pokój z ... kuchnią bracia ! Amen Amen Amen Ojciec Makukek de Maka
szczególne pozdrowienia dla wegetarian |
#41 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52279 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | . > Skoro jednak kolega porzucił wiarę, bo dowiedział się, że badania nie potwierdzają obecności Izraelitów w Egipcie, i to mu wystarczyło aby uznać że ich tam nie było - bo albo byli, albo nie, innej opicji nie ma (i nie przyszło mu bowiem do głowy, że może kiedyś jakieś badania to potwierdzą),www.racjonalista.pl/forum.php/s,451702#w452155www.racjonalista.pl/forum.php/s,451702#w452190www.racjon(*).php/z,0/d,26/s,622763#w625445> to poinformowałem go, że nie ma także badań dot. powstania życia samoczynnie,Nie ma badań dotyczących powstania życia? A czy Pan wie jaki według nauki był ostatni uniwersalny wspólny przodek. Czy Pan wie jak powstały chemolitoautotroficzne hipertermofile? Czy Pan wie co się dzieje np. w wulkanach błotnych w Parku Yellowstone? Czy Pan zna aktualny stan badań nad sztucznym życiem? www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,506804#w508258www.racjon(*)m.php/s,506804/z,0/d,7#w508518Natomiast rzeczywiście jeszcze nie wiemy jak powstało życie. Optymiści twierdzą, że dojdzie do tego już bardzo niedługo.> a pzrecież powstało ono albo samoczynnie albo nie (kreacja),Naukowych przesłanek do przypuszczeń, że życie powstało samoistnie jest ogrom, a jakie - poza swoją wiarą - przedstawiają zwolennicy kreacji? > co oznacza, że trzymajac się jego logiki i chcąc być uczciwym powinien uznać że życie powstało w wyniku aktu kreacji, tak jak uznał że Izrealitów nie było w Egipcie.Tonący brzydko się chwyta. Podważa Pan czyjąś logikę, gdy brak tam tylko dostatecznej wiedzy i uczciwość intelektualna wymaga tylko wykazania tej niepełnej wiedzy. Izraelici w Starożytnym Egipcie byli na pewno, choć już mity z tym związane są niepewne. Nieodpartych dowodów na samoistne powstanie życia jeszcze rzeczywiście nie mamy, ale możemy założyć z ogromnym prawdopodobieństwem, że tak być musiało. Nie ulega wątpliwości, że w wyniku postępu nauk, za kilkadziesiąt (a może już za kilka) lat obraz ewolucji biologicznej będzie różnił się od obecnego. Na podstawie tego, co wiemy obecnie możemy przypuszczać, iż istnieje promilowe prawdopodobieństwo, że życie dotarło do nas z Kosmosu. Promile promili, że otrzymaliśmy stamtąd umysłowość. Ale jeszcze mniej w tym wszystkim jest prawdopodobny udział Absolutu - jakiejkolwiek transcendentalnej wobec świata inteligencji. Niezależnie jak nam trudno dojść do konsiliencji i jak nam daleko do poznania prawd ostatecznych - to pewne jest, że jesteśmy z tego Wszechświata.> Symetria lub jak ja wolę - uczciwość intelektualna. Niestety niewielu jest do niej zdolnych. Tak, zdecydowanie ma Pan tu rację!@@@ . |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | > Percepcja u mnie w porządku, przeczytaj do końca co napisał> ów kolega toNo to czytamy: Cytat:miałem tak samo, na szczęście w wyzwoleniu pomogła mi jedna ważna informacja. Kiedy przeczytałem, że badania naukowe nie potwierdzają pobytu Izraelitów w Egipcie oraz, że Exodus nie miał miejsca, poczułem wielką ulgę. Uświadomiłem sobie wtedy, że wiara wywodząca się z Biblii która potem przeszła na Chrześcijaństwo jest oparta na fikcji literackiej. Więc, jeżeli coś jest fikcją to może być prawdą, a ja nie lubię być oszukiwany > pojmiesz, iż ten właśnie fakt miał dla niego kluczowe znaczenieGdzie pisze, że kluczowe? Pisze że informacja jest ważna, a później (w późniejszym wpisie) że to jest silny argument. > JEśli zarzucasz komuś słabą percepcję, musisz być przygotowany,> iż ten wykaże Ci także Twoje błędy.Spokojnie. Jestem przygotowany bardziej, niż myślisz. A teraz skup się. Jak jedna jedyna rzecz mogłaby nagle ni z tego ni z owego skruszyć wszystko? Toć to niemożliwe. Po prostu przeważyła szalę. > Zatem informuję Cię, że jeśli jakaś informacja POMOGŁA> koledze, nie oznacza, że nie była jedyną lub ważną> (a tak o niej On sam pisze).Nigdzie nie pisze, że jedyną. Po raz wtóry przeinaczasz (z percepcją nadal kiepsko) Spójrz wyżej. Napisał, że jedną (w domyśle jedną z wielu), a nie jedyną. > Reszta to Twoje zgadywanki, piszesz że pewnie kolega miał> doświadczenia i konstatacje, itd...Oczywiście. Poznaj lepiej ludzi wątpiących, przeczytaj "Dlaczego jesteśmy ateistami" i chociaż spróbuj zrozumieć. Procesy rozpuszczania się indoktrynacji bywają podobne, ale nigdy natychmiastowe. Takie są tylko iluminacje wiarą. > czyli wymyślasz, bo On nic takiego nie pisał.Przede wszystkim nigdzie nie napisał że jedyną i nigdzie nie napisał, że kluczową i to może sprawdzić tu każdy, łącznie z Tobą. > Nie zarzucaj komuś słabej percepcji, ale skup się na> swoim rozumowaniu, będzie z większą korzyścią.Pouczać mnie jak widzisz nie musisz. Nie potrzebuję. Jednakowoż dobrze radzę, weź się waść za prawidłową interpretacją i wyciąganie trafnych wniosków, niejeden na tym forum już Ci zarzucał błędy w rozumieniu bliźnich, a Ty nic sobie z tego nie robisz. Sądzisz, że to czysty przypadek? > Mylisz się, dopuszczam i czekam na te wyniki.I co wtedy, gdy np będą negatywne? Przestaniesz wierzyć? Nie sądzę. Ludzie wierzący zazwyczaj wymyślają coś ala worek_kości, że to ludzie-symbole chodzili i nic w sprzeczności z niczym nie jest. Prawda? Bądź przynajmniej uczciwy wobec siebie. > Uczciwość polega na tym, iż skoro ktoś odchodzi od swego> poglądu na podstawie braku badań potwierdzająych ów pogląd,> to powinien zasadę stosować do wszystkich sytuacji.Jak już pisałem, nie ma podstaw sądzić, że odchodzi tylko na podstawie tego jednego braku. Poza tym ważne jest, aby zapytać jak ów pogląd nabył. Dla Ciebie być może to nieważne, domyślam się jednak, że dla niego ważne. Kiedyś drążyłem dziurę w brzuchu ojcu, z jakiego powodu musimy chodzić do kościoła. Jego odpowiedź bardzo dużo mi powiedziała, choć właściwie to, czego nie chciał. Tak bywa. > A co do Projektanta, to cholera wie, ale to że bóg istnieje to rzecz raczej pewna.Dziwię się tej pewności. Bo przecież prawda o podstawach kłamstwa (zapisy w Biblii NT) raczej istnieć nie może. Jeśli Bóg istnieje, to z pewnością nie taki, o jakim mówi Biblia i głosi kościół. > No, pozostaje kwestia jaki On jest, ale też można> z wysokim prawdopodbieństwem określić iż mniej więcej taki Jahwe.Wg mnie właściwie z prawdopodobieństwem zerowym. To co możesz o nim powiedzieć to to, że nie znasz żadnych jego stałych cech. Każda z przypuszczonych ma natychmiast przeciwwagę i taki Bóg właściwie niczym się nie różni w swoich decyzjach od rzucania kostką. > Niestety nie mam ochoty o tym rozmawiać na forum,> bo za dużo tutaj będzie antykleraykalnych ataków na mnieOk, szanuję to. Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | > > Percepcja u mnie w porządku, przeczytaj do końca co napisał> > ów kolega to> No to czytamy...> Przede wszystkim nigdzie nie napisał... że jedyną i nigdzie nie napisał, że kluczowąNie mam ochoty na taką rozmowę, nie chcę czepiać się słówek, ani sobie dogryzać, to nie ma sensu. Przestańmy więc tak rozxmawiać. > Pouczać mnie jak widzisz nie musisz. Nie potrzebuję. Jednakowoż dobrze radzę, weź się waść za prawidłową interpretacją i wyciąganie trafnych wniosków, niejeden na tym forum już Ci zarzucał błędy w rozumieniu bliźnich, a Ty nic sobie z tego nie robisz. Sądzisz, że to czysty przypadek?Każdy błądzi. Staram się jednak mocno trzymać logiki i uczciwości. > > Mylisz się, dopuszczam i czekam na te wyniki.> I co wtedy, gdy np będą negatywne? Przestaniesz wierzyć? Nie sądzę. Ludzie wierzący zazwyczaj wymyślają coś ala worek_kości, że to ludzie-symbole chodzili i nic w sprzeczności z niczym nie jest. Prawda? Bądź przynajmniej uczciwy wobec siebie.Dlaczego mam przestać wierzyć? Przecież każdego dnia są jakieś odkrycia naukowe, ewentualne odkrycie, że życie powstało samoczynnie nic nie zmieni. Z resztą, patrząc na proces ewolucji nieco szerzej, to że życie (pierwsza komórka, np na Ziemi) powstało samoczynnie, jest logicznie spójne. Ja wręcz oczekuję takich wyników. Właśnie na tym polega różnica pomiędzy powierzchownością a głębią wiary. To trochę jak pomiędzy świadomym i powierzchownym ateizmem. > Jak już pisałem, nie ma podstaw sądzić, że odchodzi tylko na podstawie tego jednego braku.Tak napisał, jak napisał. > Poza tym ważne jest, aby zapytać jak ów pogląd nabył. Dla Ciebie być może to nieważne, domyślam się jednak, że dla niego ważne.Z pewnością to rzecz ważna. > Kiedyś drążyłem dziurę w brzuchu ojcu, z jakiego powodu musimy chodzić do kościoła. Jego odpowiedź bardzo dużo mi powiedziała, choć właściwie to, czego nie chciał. Tak bywa.No tak bywa. > Wg mnie właściwie z prawdopodobieństwem zerowym.A wg mnie zbliżonym do 100%. > To co możesz o nim powiedzieć to to, że nie znasz żadnych jego stałych cech.No, można tutaj coś pomyśleć, to wymaga poważnej i długiej dyskusji. > Każda z przypuszczonych ma natychmiast przeciwwagę i taki Bóg właściwie niczym się nie różni w swoich decyzjach od rzucania kostką.Nie zgadzam się. > > Niestety nie mam ochoty o tym rozmawiać na forum,> > bo za dużo tutaj będzie antykleraykalnych ataków na mnie> Ok, szanuję to.> PozdrowieniaPozdro |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | > >to poinformowałem go, że nie ma także badań dot. powstania życia samoczynnie,> Nie ma badań dotyczących powstania życia?> Natomiast rzeczywiście jeszcze nie wiemy jak powstało życie. Optymiści twierdzą, że dojdzie do tego już bardzo niedługo.Cieszę się że Pan zrozumiał o czym my tu piszemy. > Naukowych przesłanek do przypuszczeń, że życie powstało samoistnie jest ogrom, a jakie - poza swoją wiarą - przedstawiają zwolennicy kreacji?Nie wiem, nie jestem kreacjonistą, musi Pan zapytać kreacjonistów. > >co oznacza, że trzymajac się jego logiki i chcąc być uczciwym powinien uznać że życie powstało w wyniku aktu kreacji, tak jak uznał że Izrealitów nie było w Egipcie.> Tonący brzydko się chwyta...Ta ta ta... > Nie ulega wątpliwości, że w wyniku postępu nauk, za kilkadziesiąt (a może już za kilka) lat obraz ewolucji biologicznej będzie różnił się od obecnego. Na podstawie tego, co wiemy obecnie możemy przypuszczać, iż istnieje promilowe prawdopodobieństwo, że życie dotarło do nas z Kosmosu. Promile promili, że otrzymaliśmy stamtąd umysłowość. Każdego dnia Ziemię bombardują meteoryty przeróżne, daje to Panu cóś do myślenia? >Ale jeszcze mniej w tym wszystkim jest prawdopodobny udział Absolutu - jakiejkolwiek transcendentalnej wobec świata inteligencji. Niezależnie jak nam trudno dojść do konsiliencji i jak nam daleko do poznania prawd ostatecznych - to pewne jest, że jesteśmy z tego Wszechświata.A jak Pan to wyliczył? > >Symetria lub jak ja wolę - uczciwość intelektualna. Niestety niewielu jest do niej zdolnych.> Tak, zdecydowanie ma Pan tu rację!Bogusławski się przebudził, niestety, dołączył farmer, jest też astro... i rafałek, ja w takim razie wysiadam, z gośćmi nie da się rozmawiać. Wcześniej lub później, a raczej dość szybko dojdzie do pyskówek. A ja nie mam czasu na głupoty. Pa |
| Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Jak wyzwolic sie z religii? | > > Wg mnie właściwie z prawdopodobieństwem zerowym.> A wg mnie zbliżonym do 100%.Masz oczywiście prawo tak twierdzić na swój rachunek. > > To co możesz o nim powiedzieć to to, że nie znasz żadnych jego stałych cech.> No, można tutaj coś pomyśleć, to wymaga poważnej i długiej dyskusji.Nie sądzę, że to by do czegoś doprowadziło nie przez moją złą wolę, ale przez Twój brak konkretów, ale ok. W razie czego jestem otwarty na argumenty. > > Każda z przypuszczonych ma natychmiast przeciwwagę i> > taki Bóg właściwie niczym się nie różni w swoich decyzjach od rzucania kostką.> Nie zgadzam się.Co np. zrobił wg Ciebie intencjonalnie? Pozdrowienia
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|