Racjonalista - Strona głównaDo treści
Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-10-2014 16:13Zakonnik (-5 punktów)Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
Ocena -11 na 11
Drzewo nieposiadające rozumu wydaje liście i nasiona, w celu utrzymania życia i przekazania go. Pytanie skąd bezrozumne drzewo wie jak to czynić. Jeśli był czas, gdy drzew nie było to musiały zostać stworzone przez kogoś, kto miał wiedzę. Nie można dać, czego się nie ma. Stwórca drzewa dysponował wiedzą i mocą. Może też ktoś twierdzić, że drzewa istnieją od zawsze. Należy zauważyć, że wtedy człowiek też musiałby istnieć od zawsze. Jest to niemożliwe, ponieważ widzimy jego stały rozwój, który wskazuje, że miał on początek.
To samo w wersji rozszerzonej:
1. Bogiem jest ten, kto porządkuje a sam nie jest porządkowany.
2. Do uporządkowania potrzebne są wiedza i moc.
3. Obserwujemy porządek w myśli, który umożliwia proces poznania, i w świecie zewnętrznym np. komar pije krew, aby się odżywić, fotosynteza, ekosystem.
Wbrew temu ktoś może powiedzieć: Nie ma przyczyny uporządkowania.
Odpowiedź: Zakładając, że nie ma wyższego bytu niż człowiek musimy się zmierzyć z następującymi sprzecznościami: Byt mniej doskonały kształtuje doskonalszy. Nierozumny świat zawiera wiedzę, przez co uczy nas istoty rozumne. Cały postęp człowieka zależy od odczytania naturalnych praw przyrody. Druga sprzeczność zachodzi przez to, że materia daje więcej niż ma: akt poznania i intelekt. Maszyna– człowiek jest mądrzejszy od twórcy, czyli energii. Jeśli przyjmiemy, że człowiek jest odwieczny to, dlaczego obserwujemy jego doskonalenie się przez cywilizację. Jeśli powstał w czasie to, kto go wyprowadził z możności.
Nierozumny przedmiot posiada wiedzę tylko, gdy miał kontakt z istotą rozumną. Kamień staje się rzeźbą przez kontakt z rzeźbiarzem. Wyprowadzić intelekt niematerialny z nicości można tylko przez akt stwórczy. Dlatego konieczne jest przyjęcie Absolutu, który sam nie ma przyczyny a jest nią dla innych bytów. „In ipso enim vivimus, et movemur, et sumus“ Dz (17:28)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
#91
03-11-2014 20:36
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi Zakonnik
> Prawo naturalne brzmi czyń dobro złego unikaj.
> Każdy z nas ma wbudowane sumienie, które ogranicza
> nasze szalone pomysły.

Czy aby? Sumienia większości Niemców głosujących za Hitlerem w latach trzydziestych XXw. jakoś nie zadziałały.
Podstawowa rzecz, jeśli rozmawiamy o sumieniu, to pytanie "wobec kogo mam takie, a nie inne sumienie".
W praktyce masz inne nakazy sumienia wobec swojego ojca, wobec matki, wobec swojej klasy w szkole, wobec grupy zakonników w której częścią jesteś, wobec firmy w której pracujesz. Każda grupa społeczna, naród, nawet w postaci mikro - rodzina, ma swoje oddzielne sumienie. Chcąc być lojalny wobec jednej grupy musisz czasem wybierać, by mieć nieczyste sumienie wobec grupy innej.
Zachowując czyste sumienie musisz odrzucić wszystkich ludzi, którzy nakazów Twojego sumienia nie podzielają (są członkami innych grup).
Straszne, prawda?
Jeszcze inaczej: każda religia ma również swoje własne sumienie.
Muzułmanie, którzy wysadzają się w powietrze w tłocznych centrach komunikacji Europy myślą, że idą do swojego nieba. Mają czyste sumienie od początku do końca.
Pomyśl o tym.

>Czy jest Ci przykro, że nie masz skrzydeł?

Nie, nie jest mi z tego powodu przykro.

> Nie jest naturalne dla człowieka żeby miał skrzydła.

Zgadza się. Ale nie jest również naturalne, gdy ginie młody człowiek, który jeszcze przed chwilą się śmiał, pełen życia i chęci zmieniania świata. Przed którym było jeszcze przed cwilą całe życie.

> Gdybyś nie miał ręki byłoby Ci przykro.

A Tobie, gdyby ucięto Ci głowę, byłoby przykro? Zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi z tą przykrością.
Cierpiał bym. Przykrość jest nieadekwatna.

> Wszyscy ludzie obecnie żyjący na tej planecie w ciągu 130
> lat umrą. Czemu z tego powodu nie rozpaczasz?

Po raz kolejny dziwię się Zakonniku, że nie dostrzegasz podstawowych prawideł któymi rządzi się człowiek.
To bardzo duża różnica, gdy człowiek odchodzi spełniony według naturalnych prawideł przyrody w wieku dajmy na to 80 lat.
A inny odejdzie przedwcześnie, gdy jego życie nagle się ucina, nie z jego wyboru, ni winy.
Rozumiesz już?
Nie rozpaczam za własnym dziadkiem, który w wieku 90 lat odszedł spełniony. Ale gdy przeżyję własnego syna (odpukać) będę rozpaczał. Dziwi Cię to?

> Jest związek pomiędzy złem, który spotyka nas od świata
> a tym, którego jesteśmy sprawcami.

Proszę rozwiń. Jaki konkretnie?

> Z pewnością nie możemy powiedzieć, że to my jesteśmy tymi
> dobrymi i nie zasłużyliśmy na to żeby słuchać tych
> smutnych informacji.

A dziecko?

> Bóg stwarzający z niczego z łatwością wynagrodzi tym
> dzieciom, jeśli uzna, że są stratne.

Jak im wynagrodził? Skro masz taką wiedzę, to czy wiesz coś o tym konkretnie?
I co z ich rodzicami? Znasz choć jedną matkę, której dziecko zginęło tragicznie przed osiągnięciem 10go roku życia? Ja znam.
Powiem Ci coś: tej matce NIC i NIKT nie jest w stanie tego wynagrodzić. Mówię to z autopsji, nie snując domysłów.

>Pomiędzy Bogiem a ślepymi prawami przyrody nie ma różnicy.

Tak myślałem. Duży plus.

> Teologia uczy, że Bóg posługuje się przyczynami
> naturalnymi nie mnoży cudów bez potrzeby.

Tak jak ślepe prawa przyrody? Oj, coś tu nie gra
Ślepe prawa przyrody sprawiedliwe nie są. Rozejrzyj się.

> Ceną, jaki każdy człowiek musi zapłacić za
> wolność jest fakt istnienia zła.

Zastanawiałeś się choć raz, co to tak naprawdę jest zło i z jakiego powodu człowiek robi rzeczy złe? Tych powodów jest trochę, ale tu znów trzeba wejść trochę m.in. w dziedzinę psychologii. Zakładam, że w swoim zakonie nie pomijacie podstawowych dziedzin humanistycznych, chyba że się mylę.

> Natomiast nie ma żadnego powodu, dla którego Bóg miałby
> równać rachunki w wybranym przez nas terminie.

Absolutnie. Ale ja nie o to wcześniej pytałem. Religia katolicka ma już 2 tys. lat. Chyba istnieje jakieś choćby jedno sensowne wyjaśnienie katastrofy np. z przed tysiąca lat, które religia potrafi uargumentować jakimś większym konkretnym boskim dobrem? Pytam znów o przykład, bo jak dotąd masz same tendencje do wywijania się od odpowiedzi. I będę to robił do skutku. Potrafisz go podać?

> Układ nerwowy oraz mózg człowieka dalej pozostaje dla nas
> tajemnicą. Nie znam się na biologii.

Nieznajomość biologi Cię nie usprawiedliwia. Podałem przykład stosunkowo prostej rzeczy do ogarnięcia nawet przez Ciebie.
Jeśli Bóg działał optymalnie, jest wszechmądry i wszechmocny, to po co tak wydłużył ten nerw?
Biolodzy, którzy to badają nie znaleźli żadnego użytkowego wyjaśnienia.
To może duchowni potrafią.

Spokojnej nocy.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#92
04-11-2014 08:09
 Ocena-5 na 5
Zakonnik (-5 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Zło nie może być powodem odrzucenia Boga. Wszystko, co istnieje jest dobre. Całe zło można sprowadzić do braku lub zmiany. Łatwo zrozumieć zło przez to, że posiadamy wolną wolę oraz że istniejemy jako ograniczone byty. Niemoralni ludzie zasługują na bezlitosną przyrodę.
Człowiek wierzący mówi:, Jeśli Bóg jest to gdzie są jeszcze jakieś pytania? Natomiast niewierzący martwi się układem nerwowym, który jest sprawny i nie skraca nikomu życia. Matka, która znienawidziła Boga przez to, że zabrał jej dziecko kocha bardziej stworzenie niż Stwórcę. Jest to nieroztropne. Dziecko stające się bożkiem dla rodziców jest coraz częściej przez nas obserwowaną formą bałwochwalstwa.
Masz pretensje do natury, że działa wbrew swojej naturze. Czyni ona tak, ponieważ nie dąży ślepo do tego żeby jej prawa istniały w sposób doskonały. Bóg obdarza inteligencją swoje stworzenia a przez świat realizuje swoje cele.

#93
04-11-2014 09:35
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi Zakonnik
> Matka, która znienawidziła Boga przez to, że zabrał jej dziecko
> kocha bardziej stworzenie niż Stwórcę. Jest to nieroztropne.

Jest to przede wszystkim zrozumiałe i biologicznie umotywowane.
Ciebie ten problem nie będzie dotyczył, więc nie bardzo możesz to zrozumieć. Nawet nie będziesz ojcem.
Poza tym dla ateistów ten problem nie istnieje. Tak naprawdę nie ma nienawiści do kogoś, w kogo działania się nie wierzy. Ma odniesienie tutaj wypowiedź prof. Heleny Eilstein, którą chyba wciąż nie bardzo pamiętasz.

> Dziecko stające się bożkiem dla rodziców jest coraz częściej
> przez nas obserwowaną formą bałwochwalstwa.

Skąd to założenie, że ktoś koniecznie musi być bożkiem? Np. dziecko?
Może wyda Ci się to niemozliwe, ale znam ludzi, którzy będąc ateistami wychowali dzieci w miłosci i trosce, bez zbytniego hołubienia.
A propos - nie znasz praktykujących chrześcijan, którzy z własnych dzieci robią sobie bożka? Ja znam. Wielu.

>Masz pretensje do natury

Wybacz, ale nie trzyma się to kupy co mówisz. Ja nie mam do nikogo, ani niczego pretensji. Czuję, że mnie nie rozumiesz. Dodatkowo dochodzę do smutnego wnioisku, że Tobie pasuje bym je miał, bo możesz niezrozumiałe zdarzenia na świecie w sobie znany sposób wytłumaczyć.
Używasz mnie.

> że działa wbrew swojej naturze.

Absolutnie nie!! Natura działa całkowicie w zgodzie z jej zasadami. Nie mam prawa mieć do niej pretensji. I w praktyce nie śmiem.
Niestety koncepcja sprawiedliwego Boga nijak w niej się nie mieści i tak po prostu jest. Ja się z tym godzę.
Dałem Ci Zakonniku szansę. Miałeś wiele możliwości podania przykładów większego dobra, tego jednak nie zrobiłeś. Twój czas w naszej rozmowie dobiega końca.

> Czyni ona tak, ponieważ nie dąży ślepo do tego żeby
> jej prawa istniały w sposób doskonały.

Nie można mówić o doskonałości, czy niedoskonałości jej praw. One po prostu są.
Słowo 'doskonały' bierze się z ludzkiego postulatu obecności jeszcze kogoś dotdatkowego: doskonałego Boga.
Mam nadzieję, że już rozumiesz.
Ja bez transcendentnej doskonałości mogę żyć. Ty z jakiegoś powodu nie.

> Bóg obdarza inteligencją swoje stworzenia a przez świat realizuje swoje cele.

Otóż właśnie. I jeśli przypuścić, że taki ktoś istnieje - czasem te niewinne stworzenia niszczy u progu ich życia.
Sprawiedliwy Bóg niesprawiedliwie niszczy.
Inteligentnemu człowiekowi, potrafiącemu spojrzeć prawdzie w oczy nie trzeba już nic dodawać. Wie dobrze, jaki z tego płynie wniosek.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#94
04-11-2014 11:29
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi Zakonnik
>Zło nie może być powodem odrzucenia Boga.
O! A co może być powodem odrzucenia Boga?

>Wszystko, co istnieje jest dobre.
O! Także zło?

>Całe zło można sprowadzić do braku lub zmiany.
No nie żartuj! Jak to zrobić?
Po mojemu są braki dobre i złe, także samo zmiany...

>Łatwo zrozumieć zło przez to, że posiadamy wolną wolę oraz że istniejemy jako ograniczone byty.
No, no! Może będą z Ciebie ludzie skoro tak niegłupio gadasz.
Rzeczywiście dopiero jak się wprowadzi do łamigłówki to jałowe pojęcie "Bóg" (a jeszcze niedajboże "dobry" i "mądry" !)- umarł w butach, sprawa robi się nie do wytłumaczenia!

>Niemoralni ludzie zasługują na bezlitosną przyrodę.
To dotyczy tych dzieci z Gwatemali? No to jak w końcu, bo już głupi jestem - to było dla dobra Jacka czy za niemoralność?

>Człowiek wierzący mówi:, Jeśli Bóg jest to gdzie są jeszcze jakieś pytania? Natomiast niewierzący martwi się układem nerwowym, który jest sprawny i nie skraca nikomu życia.
Wiesz, nie każdy może jako te ptaszki niebieskie nie siać , nie orać i myśleć tylko jak usprawiedliwiać starożytne pierdoły. Ktoś to tałatajstwo musi utrzymać, bo Ojciec Niebieski cuś się nie kwapi manny i przepiórek sypać. Ktoś inny znowu myśli, żeby świat do przodu popchnąć. Także za pomocą badania nerwu krtaniowego, choć to nieukom dziwnym i szkodliwym (to nieukom kreacjonistycznym) może się wydawać.

>Matka, która znienawidziła Boga przez to, że zabrał jej dziecko kocha bardziej stworzenie niż Stwórcę.
No nie piernicz! Jest sporo matek, które dziękują Bogu, że zabrał im niechciany ciężar. A jak nie zabrał to same ukiszą toto w kapuście, tyle że wtedy samodzielny wysiłek przeszkadza w odczuwaniu wdzięczności czystej do Boga.

>Dziecko stające się bożkiem dla rodziców jest coraz częściej przez nas obserwowaną formą bałwochwalstwa.
Czy to brzydkie bałwochwalstwo też ma związek z Gwatemalą? Bałwan biblijny nie lubi wszak innych bałwanów...

>Masz pretensje do natury, że działa wbrew swojej naturze. Czyni ona tak, ponieważ nie dąży ślepo do tego żeby jej prawa istniały w sposób doskonały.
Pretensje Jacka sobie zmyśliłeś, co już może do Ciebie dotarło...
Co zaś się tyczy tego działania to już się zapętliłem...: pomijając w ogóle kwestię świadomego lub nie działania natury czyni ona wbrew swej naturze, żeby nie dążyć ślepo do doskonałości, ale co ją do tego zmusza, skąd to obrzydzenie do doskonałości, skąd ta rozbieżność natury i działań?

>Bóg obdarza inteligencją swoje stworzenia
I, oczywiście, wsiowy osiłek daje nader często "inteligencję inaczej" zgodnie z prawem wsiowego osiłka. A już szczególnie wybrakowaną inteligencję (i zero empatii!!) dał tym przygłupom w Edenie co się połaszczyli na gruszkę (jeśli nawet z wierzby) mając w d...e losy miliardów potomków.

>a przez świat realizuje swoje cele.
No tak, któż może to wiedzieć lepiej, niż Zakonnik!? Któż inny ma uprawnienia do takich orzeczeń!? Ach, jakie to szczęście, że wytraciło te bachory gwatemalskie - dzięki temu jesteśmy bliżej Boskiego Celu!

Ty naprawdę nie jesteś w stanie poczuć jak ośmieszasz się tym bełkotem? Po coś zaprzedał rozum Bogu, obudź jakieś nędzne resztki swojej ludzkiej godności i pomyśl...
Ech...

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#95
04-11-2014 11:30
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi astrotaurus
>> Nasze życie nie jest naszą własnością, Każdy kolejny dzień jest darem. Nie masz żadnego kontraktu lub umowy na jutrzejszy dzień.
> Przecież po to się jest wsiowym osiłkiem, żeby móc przyp...ć komu się chce i kiedy się chce.

Chciałem porównać Boga Zakonnika do właściciela niewolników, ale ten był przewidywalny przynajmniej o tyle, że zależało mu na wyniku finansowym "przedsiębiorstwa". Bóg Zakonnika to bardziej komendant obozu koncentracyjnego. A gość pada przed takim na kolana... masakra.

> Poza tym wszystko w porządku?

Poza tym, że koleś chętnie zrobi Ci krzywdę dla "większego dobra"...?

#96
04-11-2014 16:23
 Ocena 1 na 1
Hejtibeats (210 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi astrotaurus


Nienawiść do religii nie pozwoliła użytkownikowi astrotaurus nawet dostrzec sensu mojej wypowiedzi. Ja nie o religiach Szanowny Panie, nie ma w tym ani słowa.

Dobry przykład, dlaczego ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać - egoizm, uprzedzenia, kojarzenie wiary w Boga, z religiami, rytuałami, polityką.

#97
04-11-2014 16:31
 Ocena 2 na 4
Hejtibeats (210 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
Andrzej jak zwykle na jedno kopyto, kolorowe, wyklejanki, cytowanki, gnojenie innych poglądów, tak jak nie puścił płazem gdy go przeprosiłem ze swojej dobrej woli za niezamierzony i wycofany "minus", tak teraz, gdy raz jeden kiedyś się przyznałem do tytułu, wygrzebie wszystko z dna forum, bo co ma innego do roboty.

Nawet naukowiec, który ma inne poglądy niż on sam jest dla niego głupcem, zatem o czym dyskutować. Nie papiery decydują o wielkich odkryciach i nie papiery sprawią, że zobaczysz Andrzeju coś więcej niż koniec swojego nosa.

Świetny przykład - czytelnicy sami wyciągnął wnioski.

#98
04-11-2014 17:19
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi niestadny
>> Prawo naturalne brzmi czyń dobro złego unikaj.
> Co to znaczy "prawo naturalne"?

"Prawo naturalne" = prawo ustanowione rzekomo przez Boga, administrowane przez watykańską firmę.

Słowo "naturalne" jest zmyłką, tak jak w konstrukcjach "prawda wiary" czy "dziecko nienarodzone".
Taki brzydki sposób zawłaszczenia języka - jeżeli zgodzisz się go używać, to już w połowie przegrałeś.

#99
04-11-2014 17:47
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52268 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi Hejtibeats
.
> Andrzej jak zwykle na jedno kopyto, kolorowe, wyklejanki, cytowanki, gnojenie innych poglądów, tak jak nie puścił
płazem gdy go przeprosiłem ze swojej dobrej woli za niezamierzony i wycofany "minus", tak teraz, gdy raz jeden kiedyś
się przyznałem do tytułu, wygrzebie wszystko z dna forum, bo co ma innego do roboty. Nawet naukowiec, który ma inne poglądy niż on sam jest dla niego głupcem, zatem o czym dyskutować.

Tak, Wielce Szanowny Panie Doktorze, ma Pan rację, gdyż jak mogłoby być inaczej!

>Nie papiery decydują o wielkich odkryciach i nie papiery sprawią, że zobaczysz Andrzeju coś więcej niż koniec swojego nosa.
Znowu się z Panem zgadzam, tyle tylko, iż ja, w przeciwieństwie do Pana, kolegów "z papierami" nie szukam.

>Świetny przykład - czytelnicy sami wyciągnął wnioski.
I znowu się z Panem zgadzam. Tyle zgody, a Pan mnie wyzywa i wprost napastuje. Daj sobie Pan spokój z Bogusławskim, on nie wart Pańskiej uwagi.

@@@
.

#100
04-11-2014 20:49
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>> Mojej zgody tu nie ma. Czyim darem: tzw. Niebios? Totalna bzdura.
>> Czyżby kryptoteizm zagnieździł się w zakątkach umysłu?
>W jednej rzeczy Zakonnik ma rację. Nie władasz swoim ciałem, ni zdrowiem w 100%.
>Życie jest darem od Twoich rodziców, szerzej - od losu.
A ja przyznam rację niestadnemu.
Możemy nazywać życie darem, ale to nie znaczy, że ono obiektywnie jest darem. Równie dobrze może być obowiązkiem, zadaniem, udręką, zależnie od tego jak postrzegamy i traktujemy swoje życie, jaki mamy pogląd na to.
Można traktować życie jak dar, ale nie zgodzę się na autorytarne głoszenie, że życie jest jakimś darem.

#101
04-11-2014 21:50
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi Episode_2
Masz rację Episode. Chyba się pośpieszyłem.
Dla jednych życie jest darem i tak będą mówić jeśli odczuwają spełnienie i życia miły przepływ. Dla innych jest ciężarem.

Niestety ten ciężar może nie zgadzać się na próby przewalutowania postrzeganiem i 'odmiennym' traktowaniem.
Pozostanie ciężarem niezależnie od naszego widzimisię.
Dzięki za zwrócenie mi uwagi.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#102
05-11-2014 14:36
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
>Drzewo nieposiadające rozumu wydaje liście i nasiona, w celu utrzymania życia i przekazania go. Pytanie skąd bezrozumne drzewo wie jak to czynić. Jeśli był czas, gdy drzew nie było to musiały zostać stworzone przez kogoś, kto miał wiedzę. Nie można dać, czego się nie ma. Stwórca drzewa dysponował wiedzą i mocą. Może też ktoś twierdzić, że drzewa istnieją od zawsze.

A taki, panie, deszcz? Skąd bezrozumny deszcz wie, że ma padać? Żeby to drzewo róść mogło? Był czas, kiedy nie było deszczu, to musiał być stworzony, przez kogoś kto miał wiedzę.
*****
> Wyprowadzić intelekt niematerialny z nicości można tylko przez akt stwórczy. Dlatego konieczne jest przyjęcie Absolutu, który sam nie ma przyczyny a jest nią dla innych bytów.

1. Świeżutki argument. Nowiutki! (Ale zaraz, a Arystoteles...)

2. Któżże zatem 'przez akt stwórczy wyprowadził z nicości niematerialny intelekt' Absolutu? Nad-Absolut jakowyś? Hę? (Znów Arystoteles...)

Drobner, iterujący...

#103
05-11-2014 15:02
 Ocena-1 na 1
Zakonnik (-5 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Życie każdego z nas jest tak skomplikowane, że musimy samodzielnie znaleźć odpowiedź na pytanie czy Bóg jest dobry.
Ty nie jesteś 8 letnim dzieckiem, które nie żyje. Gdybyś nim był mógłbyś rozsądzić czy warto oskarżać Stwórcę. Wiedziałbyś, co On ma do zaproponowania po drugiej stronie. Jak nie ma Boga a więc życia po życiu to, jakie to wszystko ma znaczenie? Natomiast, jeśli jest Bóg to gdzie są jeszcze jakieś pytania? Jest Stwórca tutaj z nami? Czemu dziecko nie miałoby być tam gdzie teraz On jest?

prof. Heleny Eilstein
W filozofii dowód z autorytetu jest najsłabszy. Wydaje się, że astrotaurus nie jest osobą wierzącą a jednak to jak odnosi się do idei Boga wskazuje, że nie darzy go sympatią.

#104
05-11-2014 15:44
 Ocena-1 na 1
Zakonnik (-5 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi Drobner
Pomyliłeś argument z wnioskiem.

#105
05-11-2014 16:35
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Obrona dowodu na istnienie Boga z porządku- celowości
W odpowiedzi Zakonnik
> Gdybyś nim był mógłbyś rozsądzić czy warto oskarżać Stwórcę.

Tylko wydaje Ci się, że Stwórcę osądzam. Po prostu uważam, że Stwórca nie posiada atrybutu sprawiedliwości. W zwykły sposób.
Świat jest niesprawiedliwy, pora to wreszcie dojrzeć Zakonniku i z tym się pogodzić.
Ja jestem pogodzony. A Ty?

> Wiedziałbyś, co On ma do zaproponowania po drugiej stronie.

Ty wiesz? Ja niestety wątpię i szczerze mówiąc lubię to moje pożyteczne wątpienie.
To co ma do zaproponowania po drugiej stronie wkładam raczej miedzy bajki. I na tym poprzestaję. Wg mnie to tylko jest uczciwym postawieniem sprawy.
Rozpaczliwie chwytanie się koncepcji życia pozagrobowego wypływa z niemocy zaakceptowania rzeczywistości jaka jest. Przykro mi, ale takie są fakty Zakonniku.

> Jak nie ma Boga a więc życia

Znów wymyślasz fikcyjne światy. Jedno z drugim nie jest tożsame.
Sądzisz, że gdybyś przestał wierzyć (Bóg dla Ciebie by zniknął) - to świat również by zniknął?
Zadaję ten wapros choć wiem, że to kolejne pytanie, na które odpowiedzi nie otrzymam.

> jeśli jest Bóg to gdzie są jeszcze jakieś pytania?
> Jest Stwórca tutaj z nami?

Może być, choć nieosobowy. Takie jest moje zdanie.

> Czemu dziecko nie miałoby być tam gdzie teraz On jest?

A z jakiego powodu miałoby w ogóle gdzieś być?
Skąd wiesz, że Bóg działa na zasadzie dobrego Ojca? Jaki to ma sens? Czy masz na poparcie swojej tezy jakieś argumenty? Dowody?
Tak może powiedzieć każdy człowiek, który boi się spojrzeć matce, która właśnie utraciła dziecko - dziecko w oczy. W zasadzi to bardzo wygodne powiedzieć "Twoje dziecko jest tam, gdzie On".
Uśmierza i przykrywa własny strach i jej ból.. tylko, że ból nie przeżyty do końca lubi się za człowiekiem ciągnąć latami.

>prof. Heleny Eilstein
>W filozofii dowód z autorytetu jest najsłabszy.

To nie jest dowód z autorytetu i w mojej rozmowie nie opieram się o filozofię.
Spójrz na jej stwierdzenie, przeczytaj je jeszcze raz i poczuj, co za tym idzie. Jaki ciężar nosisz próbując uzasadniać te wszystkie kataklizmy Bogiem.

> Wydaje się, że astrotaurus nie jest osobą wierzącą a jednak
> to jak odnosi się do idei Boga wskazuje, że nie darzy go sympatią.

Jest po prostu sceptykiem, żywiącym pewne emocje. Być może przekarmionym wcześniej bezsensowną wiedzą religijną, nie mającą pokrycia a ni w faktach, ani w korzystnym działaniu na człowieka. Ja to rozumiem. Jest sceptykiem, jak ja.
Sam jestem sceptykiem zwłaszcza co do osobowych Bógów (Boga) proponowanych (proponowanego) przez poszczególne religie. W tym religię Twojego zakonu.

Dla Ciebie ta religia, wiara i krzewienie jej to jedyny sens życia. Dla mnie nie.
Dlatego nasza rozmowa i porozumienie w niej raczej skazane jest na fiasko.
Mimo wszystko próbować trzeba

Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365