Racjonalista - Strona głównaDo treści
50 mitów o ateizmie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-03-2015 15:47e-duch (1053 punktów)50 mitów o ateizmie
Ocena -1 na 5
Witam !
Czytam właśnie tą książke i na samiutkim początku pojawia się taki oto mit :
> Ateiści nie uznają żadnych wartości<

Mnie się wydaje , że nie jest to mit .
Są ateiści którzy mówienie o wartościach nazywają szczekaniem i bełkotem .
Są ateiści którzy uważają , że dobro i zło to urojenia od których należy się uwolnić tak jak i od wiary w bogów
Którzy rzeczywiście wyzwoleni od religijnych dogmatów kroczą konsekwentnie drogą podważania i kwestionowania wszelkich umów , kompromisów i porozumień nie proponując nic w zamian .

Nie dotyczy to rzecz jasna wszystkich lecz faktem jest , że ateiści nie posiadają żadnego wspólnego fundamentu ... a może się mylę ?

Chcę powiedzieć , że żaden równoprawny , równorzędny dialog pomiędzy religiami a ateizmem nie może być prowadzony ponieważ ateizm jest wyłącznie brakiem wiary w istnienie bogów a nie zbiorem etycznych czy filozoficznych przekonań .

Taki dialog może zaistnieć jedynie wtedy kiedy ateista podejmie dyskusje o wartościach .
Jeśli jej nie podejmie - będzie bronił ( według mnie ) straconych pozycji .
Taki ateizm przypomina mi człowieka , który mówi : Nie będe rozmawiał po angielsku
A po jakiemu chcesz rozmawiać ?
Po ... żadnemu ...

Taki ateista w rzeczy samej przyznaje , że skoro nie ma boga to i wartości nie ma ...
A to przecież nie jest prawdą ... a może się myle ?

pozdrawiam serdecznie
e-duch
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

27-03-2015 16:11
 Ocena 19 na 19
Damian Głowacki (86 punktów)
Problem polega na tym, że sam ateizm jak zauważasz jest tylko odpowiedzią na jedno pytanie. Sam w sobie ateizm - jak i teizm nie mówi nic o człowieku. Nie jest światopoglądem, jedynie jakąś tam jego częścią. Mówić, że ateista "nie posiada" żadnych wartości jest błędem. To po prostu nie wynika logicznie.
Irytującym jest to, że z ambony często słychać porównanie, czy równoważenie ateizmu i nihilizmu - co jest z kolei idiotyzmem
Ateizm nie zobowiązuje w żaden sposób do przedstawiania i udowadniania tego, że ma się jakieś wartości(nie jest się nihilistą). Ateista może to zrobić oczywiście, może powiedzieć, że jest np. humanistą.
27-03-2015 16:48 
 0 na 2
e-duch (1053 punktów)
>Ateizm nie zobowiązuje w żaden sposób do przedstawiania i udowadniania tego, że ma się jakieś wartości(nie jest się nihilistą). Ateista może to zrobić oczywiście, może powiedzieć, że jest np. humanistą.<

Może ale nie musi ...
Może powiedzieć , że mówienie o wartościach to szczekanie i bełkot
I o takich ateistach mówię ...

Ateizm nie jest modelem etycznym - to fakt
Ale faktem jest również to , że religie przedstawiają pakiet etyczny

Dlatego właśnie twierdze , że ateizm postrzegany wyłącznie jako nie wiara w bogów nie jest równorzędnym partnerem w rozmowie o wartościach .
Taki ateizm rzeczywiście nie posiada żadnych etycznych , moralnych przekonań .

Ateista , który przyznaje się do podzielania wartości humanistycznych - już w dyskursie udział bierze .

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
27-03-2015 17:15 
 Ocena 5 na 5
Damian Głowacki (86 punktów)
>Może ale nie musi ...
No nie musi tak samo jak teista.

>Może powiedzieć , że mówienie o wartościach to szczekanie i bełkot
To samo może zrobić teista.

>I o takich ateistach mówię ...
I ja mogę mówić o takich teistach.

>Ateizm nie jest modelem etycznym - to fakt
Tak samo teizm.

>Ale faktem jest również to , że religie przedstawiają pakiet etyczny
Religia to już jest coś więcej niż teizm.

>Dlatego właśnie twierdze , że ateizm postrzegany wyłącznie jako nie wiara w bogów nie jest równorzędnym partnerem w rozmowie o wartościach .
Oczywiście, że nie jest, bo nic o człowieku nie mówi- już nie chcę się powtarzać.

>Taki ateizm rzeczywiście nie posiada żadnych etycznych , moralnych przekonań .
Tak samo teizm.

>Ateista , który przyznaje się do podzielania wartości humanistycznych - już w dyskursie udział bierze .
Tak jak teista, który popełnia chrześcijaństwo.
28-03-2015 15:32 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Może powiedzieć , że mówienie o wartościach to szczekanie i bełkot
Można! Różni ludzie różne bzdury wygadują, a teraz pod nickami w internecie, to już prawie bezkarnie. Przy poparciu
i rechocie ich popleczników. Odpowiedzialność intelektualna słowo zanika nawet na poważnych dotychczas portalach.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,492101#w503754

>I o takich ateistach mówię ...
Znamy, a przynajmniej ja znam, te gadki już od dawna:
Według soborowej Konstytucji o Kościele w świecie współczesnym nie istnieje jednoznaczna definicja ateizmu i wymienia jego wiele postaci: odrzucanie prawdy absolutnej, zaprzeczanie istnieniu Boga, zniekształcanie idei Boga, odrzucanie idei Boga jako protest przeciw złu, stawianie człowieka na miejscu Boga, ubóstwianie niektórych dóbr czy wartości ludzkich, wyolbrzymianie autonomii i wolności człowieka przy jednoczesnym zaprzeczaniu zależności człowieka od Boga, tłumaczenie rzeczywistości świata z punktu widzenia nauk przyrodniczych. Kościół odrzuca całkowicie " boleśnie zgubną doktrynę i jej działalność", a Paweł VI określa ateizm jako " najgroźniejsze zjawisko naszych czasów".

Sadzę, że zrozumienie wiary przez niewierzących jest bardzo trudne, ale na podstawie dotychczas poznanej literatury przedmiotu uważam, że zrozumienie przez wierzących ateistów, " dla których jakakolwiek wiara nie jest do niczego potrzebna" - jest niemożliwe. Aby nie szukać daleko, a znaleźć poglądy dla tego środowiska dosyć powszechne, zobaczmy, jak myśli wybitny współczesny katolicki filozof, religioznawca, profesor KUL, siostra urszulanka Zofia Zdybicka, zgodnie
z myślą św. Tomasza wyrażoną np. przez Piusa XII w Humani Generis: " Prawdy dotyczące Boga oraz relacji między Bogiem i ludźmi przekraczają w sposób absolutny porządek rzeczy podpadających pod zmysły (...). Rozum ludzki natomiast
w poszukiwaniu takich prawd napotyka trudności wynikające z wpływu zmysłów i wyobraźni oraz złych skłonności spowodowanych przez grzech pierworodny
". Uważa, że natura Boga, bez daru światła Objawienia Bożego, przekracza poznawcze możliwości ludzkiego zrozumienia, a dar ten, czyli " Łaskę wiary" posiadają tylko niektórzy. "Niewierzący
z własnej woli są jej pozbawieni i dlatego ich zdolności intelektualne są ograniczone i mogą myśleć, co najwyżej, ateistycznie.
" Niektórzy polscy katoliccy religioznawcy idą w tym epitetowaniu znacznie dalej. Ich wywody znacznie przekraczają niezrozumienie, wyziera z nich nietolerancja, a nawet nienawiść do inaczej myślących.

Na przykład rozumienie ateizmu przez ks. Lecha Grabowskiego: " jasno wynika, że dziwna postawa myślowa ateisty możliwa jest wskutek fałszywego pojmowania nie tylko Boga, ale również istoty całego świata duchowego, charakteryzującego się właśnie wolnością. Natomiast błędne myślenie jest z kolei następstwem wypaczonej woli człowieka, który już ogranicza swe zainteresowania do świata materialnego, a tym bardziej w imię źle pojętej wolności uprawia samowolę, zaspokajając zachcianki swych niższych skłonności i z wolna coraz bardziej pogrąża się w świecie zmysłowym. (...) Nadto człowiek rozwiązły zatraca poczucie tyrani swojego ciała, fałszywie przypisując duchowi tyranizowanie, jako zdrowe wymogi duchowe nie zezwalają na tyranię zmysłów. (...) Te drastycznie występujące sprzeczności są już dostatecznym dowodem, że pozytywny ateizm jako rozumnie przemyślany światopogląd nie jest możliwy".
/Wielki Nieznany. Zarys religioznawstwa./

Moim zdaniem, ten prymitywny atak na ateizm że strony katolickich "intelektualistów" wynika głównie z braku merytorycznych argumentów oraz intelektualnej niepewności własnego stanowiska.


>Ateizm nie jest modelem etycznym - to fakt
A dlaczego miałby być, gdy do czegoś innego się odnosi?

>Ale faktem jest również to, że religie przedstawiają pakiet etyczny
Ateizm jest alternatywą dla teizmu, a nie dla religii. Z tym religijnym pakietem religijnym to wielce ciekawa sprawa.
W czyim interesie ludzie go stworzyli ludzkim, czy boskim, a jeżeli ludzkim, to czy uniwersalistycznym - dotyczącym wszystkich ludzi, czy ludzi wybranych, tych na polecenie których były kodeksy pisane?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816

>Dlatego właśnie twierdze , że ateizm postrzegany wyłącznie jako nie wiara w bogów nie jest równorzędnym partnerem w rozmowie o wartościach . Taki ateizm rzeczywiście nie posiada żadnych etycznych , moralnych przekonań .
Jeżeli Pan sobie wymyślił jakiś tam "ateizm", to wolno Panu przypisywać mu wydumane przez siebie parametry. Natomiast w poważnych dyskusjach warto najpierw poznać jak dany termin jest rozumiany przez poważnych ludzi. Może warto zacząć tu od poznania dorobku prof. Nowickiego.

>Ateista , który przyznaje się do podzielania wartości humanistycznych - już w dyskursie udział bierze .
Myślę, iż nie jeden. Ja co prawda jestem naturalistą, a nie ateistą i bliską jest mi poznawcza postawa racjonalizmu światopoglądowego. W ramach tej postawy uważam, że racjonalność powinna zawierać w sobie spory komponent świeckiego humanizmu, gdyż racjonalnie jest wiedzieć, iż jesteśmy istotami społecznymi obdarzonymi empatią i gdyby
nie współpraca ludzi między sobą, żylibyśmy w jaskiniach.

Nieracjonalnym jest też narzucanie ludziom siłą jakichkolwiek poglądów, nawet jeśliby się wydawały bardzo pożyteczne
i szlachetne. Z tym, iż nie wierzę w nasz pełen obiektywizm. Jakoś tam zostaliśmy w życiu już ukształtowani i widzimy świat subiektywnie. O obiektywizm możemy się tylko starać, gdy nam się chce. Ja np. jestem świadomie subiektywnym racjonalistą i humanistą i wcale nie chcę tego zmienić.

@@@
.
28-03-2015 17:16 
 Ocena-1 na 1
e-duch (1053 punktów)
Jeżeli Pan sobie wymyślił jakiś tam "ateizm", to wolno Panu przypisywać mu wydumane przez siebie parametry.

Jaki ateizm sobie wymyśliłem ?
Gdyby pan czytał uważnie to nigdy nie napisał by pan czegoś takiego .
Ja wyłącznie zachęcam do dyskusji o wartościach .
A jednocześnie krytykuje ateistów którzy taką dyskusje odrzucają !

Twierdze , że ateizm wyłącznie jako zaprzeczenie istnienia bogów nie bierze udziału w dyskusji o wartościach .
A więc ateista , który odrzuca dyskusje o wartościach jest nihilistą i nie jest w stanie podjąć elementarnage dialogu z wiarą i religią .

Jego prawo - Moim prawem jest tego nie pochwalać a nawet takie stanowisko krytykować !

Nie wiem też jakie wydumane parametry panu po głowie chodzą skoro ja wyraźnie zapraszam do dyskusji ... nawet nie określając wartości brzegowych ..

Czytał pan uważnie moje wypowiedzi ?
Chyba nie !

Chciałbym też powiedzieć coś jeszcze ...
Czy te same zarzuty przedstawiłby pan Dawkinsowi ?
Zarzuciłby mu pan , że wymyślił sobie jakiś ateizm , któremu przypisuje wydumane przez siebie parametry ...
Jestem ciekawy !

e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
28-03-2015 19:02 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Jeżeli Pan sobie wymyślił jakiś tam "ateizm", to wolno Panu przypisywać mu wydumane przez siebie parametry.
>Jaki ateizm sobie wymyśliłem ?
>Gdyby pan czytał uważnie to nigdy nie napisał by pan czegoś takiego .
Zawsze czytam bardzo uważnie. Czy to nie Pańskie słowa?
"Może powiedzieć , że mówienie o wartościach to szczekanie i bełkot
I o takich ateistach mówię ...

Ateizm nie jest modelem etycznym - to fakt
Ale faktem jest również to , że religie przedstawiają pakiet etyczny

Dlatego właśnie twierdze , że ateizm postrzegany wyłącznie jako nie wiara w bogów nie jest równorzędnym partnerem w rozmowie o wartościach .
Taki ateizm rzeczywiście nie posiada żadnych etycznych , moralnych przekonań .

W żadnej dostępnej mi literaturze przedmiotu tak zdefiniowanego ateizmu nie spotkałem. Jeżeli nie mam racji, to proszę
o źródła?

>Ja wyłącznie zachęcam do dyskusji o wartościach .
>A jednocześnie krytykuje ateistów którzy taką dyskusje odrzucają !
Wolno Panu wszystkich krytykować, ale im też wolno Pańską krytykę olewać, tym bardziej, gdy nie wiadomo kogo ona dotyczyć by miała?

>Twierdze , że ateizm wyłącznie jako zaprzeczenie istnienia bogów nie bierze udziału w dyskusji o wartościach ."
Możesz Pan znowu wszystko sobie twierdzić. Mamy teraz na forum takich, którzy wprost wierutne bzdury twierdzą i można im co najwyżej na hukać. Możesz Pan sobie też wszystko zmyślać i wymyślać swoich diabłów i swoich ateistów. Tym Pańskim projekcjom może też Pan wzbraniać i zabraniać, tyle tylko, że z tego nic nie wynika dla racjonalnego czytelnika.

>A więc ateista , który odrzuca dyskusje o wartościach jest nihilistą i nie jest w stanie podjąć elementarnage dialogu z wiarą i religią .
Na moim podwórku dzieci mawiały, a nazywaj mnie jak sobie chcesz, byle nie czarna dupa dupa. Panu też wolno wymyślać różne cuda i je epitetować.

>Jego prawo - Moim prawem jest tego nie pochwalać a nawet takie stanowisko krytykować !
Jakie stanowisko, czyje stanowisko, te które Pan sam sobie wymyślił? Wolno Panu, tyle iż racjonaliści raczej sporów samych z sobą publicznie nie wiodą. Nie dostrzegam tu nigdzie opisanych przez Pana oponentów?

>Nie wiem też jakie wydumane parametry panu po głowie chodzą skoro ja wyraźnie zapraszam do dyskusji ... nawet nie określając wartości brzegowych ..
No właśnie! Zapraszam do popieprzenia sobie głupot nie wiadomo z kim i nie wiadomo o czym?

>Czytał pan uważnie moje wypowiedzi ?
>Chyba nie !
Nawet o to nie zapytam, gdyż to ewidentnie widać, że albo Pan nie czytał, albo nic nie zrozumiał.

>Chciałbym też powiedzieć coś jeszcze ...
>Czy te same zarzuty przedstawiłby pan Dawkinsowi ?
Jakie zarzuty miałbym postawić Dawkinsowi?

>Zarzuciłby mu pan , że wymyślił sobie jakiś ateizm , któremu przypisuje wydumane przez siebie parametry ...
Warto wiedzieć, że Dawkins żadnego ateizmu nie wymyślił, a nawet nie wymyślił jakiś tam specjalnie nowych argumentów za ateizmem. Ot - jak to z intelektualistami bywa - przemyślał samodzielnie jakiś problem i go bardzo komunikatywnie w książce średnio związanej z jego dorobkiem przyrodoznawcy opisał.
pl.wikipedia.org/wiki/Richard_Dawkins

Dawkins przede wszystkim napisał kilkanaście naprawdę świetnych książek o tematyce ewolucyjnej. Jest przede wszystkim wybitnym zoologiem i ewolucjonistą. Książki: Samolubny gen, Fenotyp rozszerzony, Dalekosiężny gen, Ślepy zegarmistrz, Rzeka genów, Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwa, Rozplatanie tęczy, które przyniosły mu wielką sławę jako przyrodoznawcy nie są żadnym książkami ateistycznymi, choć oczywiście pisząc je pozostawał ateistą i rozprawiał się w nich także z religijnymi mitami, gdy wchodziły w zakres tematu. Jak z Pańskich tu wypowiedzi wynika Dawkinsa zna Pan z opowiadań, a nie z własnych lektur z przemyśleniem.

@@@
.
e-duch (1053 punktów)
>Jak z Pańskich tu wypowiedzi wynika Dawkinsa zna Pan z opowiadań, a nie z własnych lektur z przemyśleniem.<

Bardzo proszę o uzasadnienie .
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
28-03-2015 19:23 
 Ocena 7 na 7
farmer (22440 punktów)

>Twierdze , że ateizm wyłącznie jako zaprzeczenie istnienia bogów nie bierze udziału w dyskusji o wartościach .

Wiesz co....mam wrażenie że gadasz jak ci kolesie którzy myślą że jak nie będą wierzyć w boga to zaczną kraść gwałcić i zabijać.

Że 10 przykazań jest fundamentem bo człowiek stanie się degeneratem.
A tu dupa. Dzień jak co dzień.

Fragment rozmowy Twojej z Iwanem co jak mniemam jest przyczyną tego tematu
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,657948#w658213
>Ateizm w twoim wydaniu ( tak jak to z twoich wypowiedzi zrozumiałem ) jest >zerojedynkowym odrzuceniem czegoś , przy czym nie proponującym nic w zamian

Powiedz mi jak krowie na rowie co mam dać w zamian za to że Słońce to Słońce a nie RA?
e-duch (1053 punktów)
Powiem tak :
RA ustala porządek - porządkuje niezrozumiały świat
Ustala hierarchie ważności spraw , wyjaśnia i tłumaczy , że on jest Panem i dlatego tak właśnie musi być

A słońce tylko świeci
Nie mówi nam o tym co jest a co nie jest ważne
Na te pytania sami sobie musimy odpowiedzieć
Albo też nie musimy ... jak pisze Iwan : Nic nie muszę , nie muszę niczego wyjaśniać , tłumaczyć

A ci kolesie o których piszesz ... Jak nie znajdą dobrego uzasadnienia to będą być może i kraść i gwałcić - bo słońce nic na ten temat nie mówi

Czy rzeczywiście jesteś pewien , że człowiekowi ( a tym bardziej społeczeństwom ) zasady , reguły , prawa nie są potrzebne ?
Nie chodzi o 10 przykazań , ani o 11 ani o 12 - chodzi o refleksje , namysł - o porozumienie , kompromis , szacunek , respekt
Chodzi o reguły
A skoro boga nie ma to my sami musimy je ustalić
Czy to co mówię jest irracjonalne i absurdalne ?
pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
03-04-2015 01:01 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Chodzi o reguły
>A skoro boga nie ma to my sami musimy je ustalić

Nie spadliśmy z księżyca wczoraj.

Może powiesz w czym masz problem bo ogólnie strasznie jedziesz.
Nie wiesz czy możesz za....ć coś z roboty czy co? Chcesz ściemnić i przekimać w robocie półgodziny czy może cukier jest darmowy w stołówce...

Tak, RA wyjaśnia że CEBULASTE zachowanie jest niewskazane i stawanie na dwóch miejscach parkingowych to CEBULA jak h...


Drobner (19539 punktów)
>>A skoro boga nie ma to my sami musimy je ustalić
>Nie spadliśmy z księżyca wczoraj.

Dałem Ci punkt za TO celne zdanie.

Kolejne już takie nie są...

Drobner, Ujmuję jak Doda....
03-04-2015 01:58 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Kolejne już takie nie są...

Cebula to cebula. Co chcesz KUŹNIARA za przykład? Poleciał do USA kupił trochę gratów w sklepie a potem zrobił typowo cebulasty ruch i wszystko oddał jak już poużywał.
I jeszcze się tym pochwalił.
03-04-2015 02:29 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
#1
>Cebula to cebula.
Tu muszę Ci wierzyć, boś to Ty farmer. [Mówią, iż czosnek wyraźniejszy, jednakowoż...]
Na uprawach się nie znam.
Ja - tylko Drobner.

#2
>Co chcesz KUŹNIARA za przykład?
Nie wiem. Nie znam. To ten, co czasem go widzę w jakiejś telewizji.
To on jest z tego formatu: "Wstajesz i łżesz"?
Albo: "Wstajesz i wesz"?

#3
e-duchowi daruj naturalną ostrość swoją.
a) On nie chce źle. (Napalony na "wartości" jeno).

b) ja proszę.

(Ten drugi argument uwzględnij bardziej). [Pliz].

Drobner, (deszcz też łagodzi krawędzie skał [zen]).

03-04-2015 08:40 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>Cebula to cebula.
>Tu muszę Ci wierzyć, boś to Ty farmer. [Mówią, iż czosnek wyraźniejszy, jednakowoż...]
>Na uprawach się nie znam.
>Ja - tylko Drobner.


Drobner....ludzie mają gęby pełne frazesów i cebuli.
04-04-2015 16:48 
 Ocena-1 na 1
e-duch (1053 punktów)
>Drobner....ludzie mają gęby pełne frazesów i cebuli.<

A niektórzy gęby mają pełne mięsa zabitych zwierząt
Zabitych wyłącznie z agnorancji , ignorancji , lekceważenia i braku wiedzy ...
Bo przecież nie dlatego , że ktoś był głodny ...
To było kiedyś ... dawno , dawno temu - kiedyś kiedy słońce było bogiem ...

Dzisiaj jedzenie zwierząt oznacza poparcie dla wielkiego kapitału , koncernów ( również zbrojeniowych ) ...
Ale ponieważ zwierzęta nie posiadają swej reprezentacji lobbingowej
( tak jak sektor zbrojeniowy ) to można sobie to odpuścić ...

Gatunkizm ! To jest real !
Nasz egocentryzm pozwala nam na tworzenie najbardziej absurdalnych racjonalizacji

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
04-04-2015 19:01 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)
>>Drobner....ludzie mają gęby pełne frazesów i cebuli.<
>A niektórzy gęby mają pełne mięsa zabitych zwierząt

Ty e-duch. Ty sobie zwierzętami gęby nie wycieraj. My tu już raz robili wyliczanki kto ile zwierząt zabija. Ty czysty nie jesteś.
Gęby pełne frazesów i cebuli aż oczy pieką spotkasz u byle kogo. To zależy z której strony się obróci do Ciebie.

Ale o co Tobie chodzi. Bo jak do tej pory to nie wiem. Może warto poczytać co ludzie piszą.

Ja, jak widzisz piszę prosto jak mogę, co mi nieraz zarzut z tego robią. Ale treści przeniosę tym tyle samo.

Jacholek (5699 punktów)
To mieszanie pojęć na temat ateistów ma już długą tradycję. Tymczasem kwestia jest tego z jakiego źródła czerpie się zasady i normy moralne. Religianci utrzymują że to z nieba spływają na nich wszelkie dobra i normy moralne (również poprzez księdza gromiącego z ambony) i bez strachu (przed piekłem) człowiek nie może być dobry. Nauka o ewolucji społeczeństw wyjaśnia natomiast naturalne źródła, np ludzkiej empatii : pl.wikipedia.org/wiki/Empatia
27-03-2015 16:56 
 0 na 2
e-duch (1053 punktów)
>Nauka o ewolucji społeczeństw wyjaśnia natomiast naturalne źródła, np ludzkiej empatii : pl.wikipedia.org/wiki/Empati<

Naturalne źródła empatii - to już krok w stronę dyskursu o wartościach .
A więc jest to już wyjście poza proste zaprzeczenie istnienia bogów -
Tu już przedstawia się alternatywę i to alternatywę racjonalną , przemyślaną , spójną

A przecież ja nie o tym w moim poście mówię

Ja mówię o ateizmie , który neguje istnienia wartości ponieważ odmawia dyskusji o wartościach nazywając ją bełkotem i szczekaniem ...

Ateizm , który odwołuje się do ewolucyjnych wyjaśnień istnienia współczucia , solidarności jest właśnie takim ateizmem , który wydaje mi się wartościowy , racjonalny ...
To ateizm podejmujący wyzwanie zrozumienia kim jesteśmy , dlaczego tacy jestyśmy i dlaczego powinniśmy być tacy a nie inni ...

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
28-03-2015 07:04 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)
>Ja mówię o ateizmie , który neguje istnienia wartości
Zabawne, wspolczesny ateizm tak zwany 'nowy ateizm' nie neguje istnienia 'wartosci'.
Wrecz przeciwnie on wyjasnia skad pochodza:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3721
www.academ(*)świetle_nauk_ewolucyjnych
www.pte.he(*)awdziwie_Darwinowska_Etyka.pdf

Czolowi przedstawiciele nowego ateizmu czesto sa albo biologami albo kogwinistami
(Dawkins, Harris, Dennett)
pl.wikipedia.org/wiki/Nowy_ateizm
e-duch (1053 punktów)
O takim właśnie ateizmie chciałbym mówić .
Taki ateizm jest inspirujący i wartościowy .
Nie poprzestaje na stwierdzeniu : Nie istnieje ...
Taki ateizm , wbudowany w humanizm , naturalim , utylitaryzm przedstawia konkretny model wartości mający bardzo dobre , racjonalne argumenty obalające wartość religijnych dogmatów , podważający etyczność wiary w bóstwa , kwestionujący zasadność i prawo do totalitarnych wizji monoteizmów .

Dla mnie wstępem do ateizmu były kwestie etyczne a nie naukowe spekulacje .
Nie sądze aby istniała jakaś jakościowa różnica pomiędzy uzasadnianiem okrucieństwa , akceptacją dla okrucieństwa , przemocy , gwałtu - w sposób teologiczny czy racjonalistyczny

Dla mnie dyskusja o zasadach na jakich będziemy realizować nasze interakcje są elementarnym dyskursem o naszym człowieczeństwie .

Dziwię się niepomiernie , że można tego nie dostrzegać a nawet odrzucać a nawet tym pogardzać .

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
finerbijk (17282 punktów)
>Taki ateista w rzeczy samej przyznaje , że skoro nie ma boga to i wartości nie ma ...
>A to przecież nie jest prawdą ... a może się myle ?
Ubogi duchem (e-duchem?) jest ten, który do określenia wartości potrzebuje boga czy bogów. A religianci nawet wyznający jedną religię różnie postrzegają różne wartości, najczęściej każdy sobie interpretuje po swojemu.
e-duch (1053 punktów)
>najczęściej każdy sobie interpretuje po swojemu.<

To zupełnie tak samo jak ateiści !
Nie uważasz ?

Czy gdziekolwiek zasugerowałem , że mnie - ateiście - potrzebny jest bóg ?

Nigdzie takiej wypowiedzi nie znajdziesz ...
Znajdziesz natomiast pytanie o to czy możliwe jest określenie wspólnych wartości dla ateistów ... a właściwie ... Czy możliwe jest ustalenie wspólnych zasad , wartości , etyki dla nas wszystkich

Każdy sobie interpretuje po swojemu ...

Niestety masz racje ...
O wiele łatwiej jest ustalić zasady gramatyki i ortografii niż wspólnego modelu etycznego
Jak myślisz - dlaczego tak jest ?

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
27-03-2015 17:37 
 Ocena 7 na 7
finerbijk (17282 punktów)
>Znajdziesz natomiast pytanie o to czy możliwe jest określenie wspólnych wartości dla ateistów ... a właściwie ... Czy możliwe jest ustalenie wspólnych zasad , wartości , etyki dla nas wszystkich
Niemożliwe, ale jest prawo, które obowiązuje wszystkich. Nie wszyscy muszą wyznawać te same wartości czy zasady, nie jest to do niczego potrzebne. Poza tym, wyznawanie zasad a ich przestrzeganie to dwie różne sprawy.
28-03-2015 15:34 
 Ocena-1 na 3
e-duch (1053 punktów)
>Nie wszyscy muszą wyznawać te same wartości czy zasady<

Czyli masz pełną akceptacje dla kogoś kto chce cię zabić czy zgwałcić ?
Nie rozumiem .
Można oszukiwać , kłamać ?
Ty mówisz serio ?

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
28-03-2015 15:42 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>> Znajdziesz natomiast pytanie o to czy możliwe jest określenie wspólnych wartości dla ateistów ... a właściwie ... Czy możliwe jest ustalenie wspólnych zasad , wartości , etyki dla nas wszystkich
Niemożliwe, ale jest prawo, które obowiązuje wszystkich. Nie wszyscy muszą wyznawać te same wartości czy zasady,
nie jest to do niczego potrzebne. Poza tym, wyznawanie zasad a ich przestrzeganie to dwie różne sprawy.

>Czyli masz pełną akceptacje dla kogoś kto chce cię zabić czy zgwałcić ?
>Nie rozumiem .
>Można oszukiwać , kłamać ?
>Ty mówisz serio ?
Serio? Tylko tyle Pan z wypowiedzi pana Finerbijka wyczytał?
Naprawdę tak na serio?

@@@
.
30-03-2015 18:31 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Czyli masz pełną akceptacje dla kogoś kto chce cię zabić czy zgwałcić ?
Zabić, ja osobiście nie, ale chcący się poddać eutanazji dają na to pełną akceptację, i ja ich nie potępiam; a jakby mnie chciała zgwałcić jakaś fajna niewiasta, to bym markował tylko obronę.

>Można oszukiwać , kłamać ?
Czasami nawet trzeba. Trzeba oszukiwać wrogów, czasem też skłamać, żeby drugiemu nie było przykro. W świecie absolutnej prawdy by się nie dało wytrzymać 15 minut.

>Ty mówisz serio ?
Wszystko jest względne, nie wszystko każdemu wolno. Zajrzałem na twój profil, nie wyglądasz na gimnazjalistę Nie wiem po co mam pisać takie oczywistości dorosłej osobie.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>Można oszukiwać , kłamać ?
>Czasami nawet trzeba. Trzeba oszukiwać wrogów, czasem też skłamać, żeby drugiemu nie było przykro. W świecie absolutnej prawdy by się nie dało wytrzymać 15 minut.
Kłamstwo jest początkiem i przyczyną wszelkiego zła, które ludzie czynią. Lepsza jest gorzka prawda, niż słodkie kłamstwo. W świecie absolutnej prawdy nie byłoby wojen, kradzieży, oszustw..., nie tylko 15 minut, ale 150 lat dałoby się pięknie przeżyć.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
30-03-2015 18:50 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Kłamstwo jest początkiem i przyczyną wszelkiego zła, które ludzie czynią. Lepsza jest gorzka prawda, niż słodkie kłamstwo.
Kłamstwo jest potrzebne. Może być kłamstwo skutkujące złem, jak i dobrem. Przykład: czujesz do kogoś niechęć, odrazę, ale kłamiesz, że go lubisz i wszystko jest ok. Żyjecie sobie spokojnie. Powiesz prawdę i zaczyna ci robić brzydkie rzeczy, ty jemu w odwecie i nie wiadomo jak się skończy. Człowiek jest zbyt niedoskonały na prawdę bezwzględną.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Kłamstwo jest potrzebne.
Kłamiącemu.
>Może być kłamstwo skutkujące złem, jak i dobrem. Przykład: czujesz do kogoś niechęć, odrazę, ale kłamiesz, że go lubisz i wszystko jest ok. Żyjecie sobie spokojnie.
Nie ma kłamstwa skutkującego dobrem. Nic nie jest ok., żyjecie w kłamstwie, kłamiący krzywdzi siebie i osobę, z którą żyje, powinniście sobie powiedzieć prawdę i wtedy dopiero zaczniecie naprawdę żyć spokojnie.
>Powiesz prawdę i zaczyna ci robić brzydkie rzeczy, ty jemu w odwecie i nie wiadomo jak się skończy. Człowiek jest zbyt niedoskonały na prawdę bezwzględną.
Nie robisz nic w odwecie, mówisz, żeby nie robiła ci brzydkich rzeczy, a jeśli nie zrozumie odchodzisz. Człowiek jest niedoskonały, bo kłamie, jeśli zmieni mentalność i przestanie kłamać stanie się lepszym człowiekiem.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
31-03-2015 04:34 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Nie ma kłamstwa skutkującego dobrem. Nic nie jest ok., żyjecie w kłamstwie, kłamiący krzywdzi siebie i osobę, z którą żyje, powinniście sobie powiedzieć prawdę i wtedy dopiero zaczniecie naprawdę żyć spokojnie.
Jeśli się z kimś żyje blisko w kłamstwie, to jasne że coś jest nie tak. Ale może to być sąsiad, szef, podwładny, czy ktokolwiek komu prawda niekoniecznie może się podobać i być potrzebna do czegokolwiek.

>Człowiek jest niedoskonały, bo kłamie, jeśli zmieni mentalność i przestanie kłamać stanie się lepszym człowiekiem.
Stanie się lepszym jak będzie miał na względzie dobro innych, a nie tylko swoją subiektywną prawdę, bo przecież
>( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Jeśli się z kimś żyje blisko w kłamstwie, to jasne że coś jest nie tak. Ale może to być sąsiad, szef, podwładny, czy ktokolwiek komu prawda niekoniecznie może się podobać i być potrzebna do czegokolwiek.
Nie ma znaczenia, czy prawda się komuś spodoba, czy nie, prawda jest potrzebna do zbudowania dobrego świata, dobrych relacji między ludźmi, na kłamstwie nigdy takiego świata nie zbudujemy, relacje zawsze będą złe, dlatego mamy piekło na Ziemi bo kłamiemy.
>Stanie się lepszym jak będzie miał na względzie dobro innych, a nie tylko swoją subiektywną prawdę, bo przecież
>>( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Nie ma czegoś takiego jak subiektywna prawda, Prawda jest zawsze obiektywna, subiektywne jest kłamstwo. Dobro innych to dobro nasze, nie zbudujesz prawdziwego, pełnego szczęścia, gdy będziesz je budował krzywdząc, okłamując innych..., tak świat funkcjonuje obecnie i jaki jest widzimy, wojny, nierówności społeczne, kult materii, upadek ducha..., tylko zmiana mentalności może zmienić nasze życie, a dokona się wtedy, gdy odrzucimy kłamstwo, które daje egoistyczne korzyści, a globalnie jest zabójcze dla Ludzkości i Ziemi - dewastacja przyrody, bo ekonomia ważniejsza itd...., żyjemy w świecie kłamstwa, w piekle na Ziemi, które sami sobie zbudowaliśmy. Nasze życie, nasz świat jest taki, jaki sobie budujemy, kłamiąc budujemy świat piekła, żyjąc w Prawdzie zbudujemy Raj.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Bragiel (220 punktów)

>Nie ma znaczenia, czy prawda się komuś spodoba, czy nie, prawda jest potrzebna do zbudowania dobrego świata, dobrych relacji między ludźmi, na kłamstwie nigdy takiego świata nie zbudujemy,

Hehe. Idzisz ulicą, w kieszeni masz wypłatę, podchodzi do Ciebie grupa kiboli, pytania się ,,Masz jakieś pieniadze?
Mówisz-tak mam 4 tyś złotych wypłaty....
No co ty na poważnie myślisz, że prawda jest zawsze dobra.
Przeciez to absurd.

Drugi przykład-małe dziecko jest samo w domu.
Ma mówić, że jest babcia, ciocia, wujek. Ma kłamać.
I to jest dobre.
Wyabstrahowana od wszystkiego moralnośc, jest absurdalna.
Pisałem o tym tutaj: bragiel.bl(*)cz-suchy-poemat-moralisty.html
Pozdrawiam.

www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Hehe. Idzisz ulicą, w kieszeni masz wypłatę, podchodzi do Ciebie grupa kiboli, pytania się ,,Masz jakieś pieniadze?
>Mówisz-tak mam 4 tyś złotych wypłaty....
Mówię, nie wasza sprawa.
>No co ty na poważnie myślisz, że prawda jest zawsze dobra.
Tak
>Przeciez to absurd.
Absurdem jest to co napisałeś.
>Drugi przykład-małe dziecko jest samo w domu.
>Ma mówić, że jest babcia, ciocia, wujek. Ma kłamać.
Po pierwsze, małe dziecko nie powinno być samo w domu, ale pod opieką. Po drugie, Rodzice uczą dziecko jak ma się zachować, gdy jest samo w domu, np. nie odzywać się, nie otwierać, gdy ktoś puka, zamknąć się w pomieszczeniu z dala od drzwi wejściowych i zadzwonić do Taty, Mamy.
>I to jest dobre.
Kłamstwo jest złe i nic nie da, dziecko tylko się zdradzi, że jest w domu.
>Wyabstrahowana od wszystkiego moralnośc, jest absurdalna.
Już pisałem, absurdalne jest to co piszesz.
>Pisałem o tym tutaj: bragiel.bl(*)cz-suchy-poemat-moralisty.html
Czytałem..., powinieneś to jeszcze przemyśleć.
>Pozdrawiam.
Wzajemnie.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
31-03-2015 11:30 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Mówię, nie wasza sprawa.

Czyli nie mowisz prawdy. Prawda na pytanie "masz jakas kase w kieszeni" brzmi tylko i wylacznie "tak". Kazda inna odpowiedz nie jest prawda.
Z jednej strony postulujesz prawde totalna a z drugiej nie bedziesz mowil prawdy jesli Ci to nie pasuje

Poza tym w swiecie absolutnej prawdy nie ma miejsca na cos takiego jak wiara. Prawda jest czyms w 100% weryfikowalnym. Gadka o jakims tam bogu nie jest w 100% weryfikowalna. A wiec nie moze byc 100% prawda.
31-03-2015 12:13 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>Mówię, nie wasza sprawa.
>Czyli nie mowisz prawdy.
Mówię prawdę, nie jest sprawą kiboli czy mam jakieś pieniądze.
>Prawda na pytanie "masz jakas kase w kieszeni" brzmi tylko i wylacznie "tak". Kazda inna odpowiedz nie jest prawda.
Bzdura. Odpowiedź "nie wasza sprawa" jest prawdą, bo nie jest sprawą kiboli czy mam jakąś kasę, nie muszę kiboli o tym informować.
>Z jednej strony postulujesz prawde totalna a z drugiej nie bedziesz mowil prawdy jesli Ci to nie pasuje
Co to jest prawda totalna? Mówię prawdę, a jeśli mi nie pasuje pytanie kiboli nie muszę na nie odpowiadać wcale, jeśli będę chciał przejdę obojętnie obok takiego pytania, grupa kiboli to nie Policja.
>Poza tym w swiecie absolutnej prawdy nie ma miejsca na cos takiego jak wiara.
Skąd wiesz, byłeś kiedyś w świecie absolutnej prawdy?
>Prawda jest czyms w 100% weryfikowalnym.
Tak, jeśli masz na myśli Prawdę Absolutną jaką jest bezinteresowna Miłość, nie jeśli masz na myśli prawdę jako wiedzę o świecie materii, tej nie posiadamy w 100% i wg mnie nigdy posiadać nie będziemy, gdyż nauka nigdy nie odpowie w sposób weryfikowalny na pytanie dlaczego świat istnieje, co sprawiło, albo kto sprawił, że istnieje? Na pytanie: "Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy?" nauka nigdy nie odpowie, wiara odpowiada, że z Ducha przychodzimy i do Ducha powracamy, ale to jest Wiara, a więc coś nieweryfikowalnego.
>Gadka o jakims tam bogu nie jest w 100% weryfikowalna.
Nie jest weryfikowalna wcale. Nauka i Wiara to dwa oddzielne światy.
>A wiec nie moze byc 100% prawda.
Prawda nie dotyczy Boga, ale Człowieka i jego relacji do Życia.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
01-04-2015 10:40 
 Ocena 1 na 3
Domeru (533 punktów)
>>Mówię, nie wasza sprawa.
>Czyli nie mowisz prawdy. Prawda na pytanie "masz jakas kase w kieszeni" brzmi tylko i wylacznie "tak". Kazda inna odpowiedz nie jest prawda.

Co to jest "prawda na pytanie"? Może miałeś na myśli "prawdziwą odpowiedź na pytanie"? Tyle, że z faktu trzymania się prawdy w żaden sposób nie wynika obowiązek udzielania odpowiedzi na wszystkie pytania. Jak już dyskutujesz z trollem to spróbuj się chociaż nie podkładać w tak idiotyczny sposób...
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Jak już dyskutujesz z trollem

bez komentarza......................


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
31-03-2015 21:19 
 Ocena 1 na 1
Bragiel (220 punktów)
>>Hehe. Idzisz ulicą, w kieszeni masz wypłatę, podchodzi do Ciebie grupa kiboli, pytania się ,,Masz jakieś pieniadze?
>>Mówisz-tak mam 4 tyś złotych wypłaty....
>Mówię, nie wasza sprawa.
>>
>
No dobra Sławku, czyli mam rozumiec, że poświęcisz swe życie w imieniu wartości logicznej.
Bo prawda jest tylko wartością logiczną.
Po drugie-w każdym reżimie byłbyś pierwszym konfidentem.
Moi rodzice ukrywali opozycjonistów solidarnosciowych i gdy przychodziło SB mówili, że nikogo nie ma w domy i kłamali tak kilkaset razy.
Chwała im za to. Jestem z tego dumny.
Na każde pytanie SB o kontakty z Solidarnością, kłamali, mówiąc, że nie mają żadnych kontaktów.
Chociaż oczywiście mieli.
Idźmy dalej-gdyby wszyscy mówili prawdę i tylko prawdę,
komunizm trwałby w najlepsze.
Nikt by go nie obalił.
Wszyscy na pytanie-widziałeś Piniora, odpowiadaliby -tak ukrywa się w tamtym budynku.
Wiecie gdzie Pinior schował pieniądze pobrane z kont Solidarności-tak, zaraz wskaże dokładną lokalizacją. Wiecie obywatelu gdzie jest ta drukarnia -tak oczywiście, zaraz wskaże gdzie...Wiecie co przewiduje zarząd regionu-tak, zaraz wyjawie całą prawdę o metodach walki z reżimem...
Dzięki nieustającym kłamstwom, udało się obalić komunizm i zwalczyć wiele zła.
Trzeba kłamać.
Cały czas.
Żyć, to cały czas kłamać.
Naprawdę.
Pozdrawiam.

www.bragiel.blox.pl Świat według Brągiela
Duch Prawdy (14788 punktów)
>No dobra Sławku, czyli mam rozumiec, że poświęcisz swe życie w imieniu wartości logicznej. Bo prawda jest tylko wartością logiczną.
Prawda=Miłość nie jest tylko wartością logiczną, jest największą wartością i sensem życia, a ja nie poświęcam życia, tylko żyję pełnią życia i bronię tej wartości.
>Po drugie-w każdym reżimie byłbyś pierwszym konfidentem.
Absolutnie nie.
>Moi rodzice ukrywali opozycjonistów solidarnosciowych i gdy przychodziło SB mówili, że nikogo nie ma w domy i kłamali tak kilkaset razy.
Chwała im za to, jestem dumny z Twoich rodziców, przykazanie; 10. Nie kłam. nie obowiązuje, gdy wiesz, że bronisz Prawdy=Miłości, kłamstwo Twoich rodziców to była walka z większym, gorszym kłamstwem totalitarnego systemu, a więc walcząc z kłamstwem komuny mieli prawo kłamać, bo to kłamstwo nie obciążało ich, lecz zbrodniczy system. Analogicznie jest przykazanie; 7. Nie zabijaj., ale jeśli nie masz innej możliwości powstrzymania mordercy, jak tylko zabić go, to musisz to zrobić i Twój czyn nie obciąża Ciebie lecz mordercę, on sam prosił się o śmierć, sam jest winny swojej śmierci, bo chciał zabić niewinną osobę.
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/14/10/
>Chwała im za to. Jestem z tego dumny. Na każde pytanie SB o kontakty z Solidarnością, kłamali, mówiąc, że nie mają żadnych kontaktów. Chociaż oczywiście mieli.
Walczyli z zakłamanym systemem, chwała im za to.
>Idźmy dalej-gdyby wszyscy mówili prawdę i tylko prawdę, komunizm trwałby w najlepsze. Nikt by go nie obalił. Wszyscy na pytanie-widziałeś Piniora, odpowiadaliby -tak ukrywa się w tamtym budynku. Wiecie gdzie Pinior schował pieniądze pobrane z kont Solidarności-tak, zaraz wskaże dokładną lokalizacją. Wiecie obywatelu gdzie jest ta drukarnia -tak oczywiście, zaraz wskaże gdzie...Wiecie co przewiduje zarząd regionu-tak, zaraz wyjawie całą prawdę o metodach walki z reżimem... Dzięki nieustającym kłamstwom, udało się obalić komunizm i zwalczyć wiele zła. Trzeba kłamać.
Tylko wtedy, gdy walczysz z kłamstwem, z przemocą, ze złem, a więc w słusznej sprawie i wtedy to kłamstwo obciąża zły system, obciąża przestępcę, a nie Ciebie.
>Cały czas. Żyć, to cały czas kłamać. Naprawdę.
Nie cały czas, tylko w walce ze złem. Żyć to mówić prawdę i żyć Prawdą=Miłością. Naprawdę.
>Pozdrawiam.
Pozdrawiam

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
31-03-2015 17:51 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Nie ma czegoś takiego jak subiektywna prawda, Prawda jest zawsze obiektywna, subiektywne jest kłamstwo.
Oczywiście, że jest też subiektywna. Szczególnie w zakresie uczuć i relacji. Ludzie się różnią stosunkiem do spraw i rzeczy, piękno w oku jednego może być szkaradzieństwem dla innych. Mylisz prawdę z faktami.

>tylko zmiana mentalności może zmienić nasze życie, a dokona się wtedy, gdy odrzucimy kłamstwo,
Są kłamstwa, i kłamstwa. Mówiąc sąsiadce 'ładnie pani dziś wygląda', kiedy myślę akurat odwrotnie, nie sądzę się bym przyczyniał się do dewastacji środowiska. Oczywiście, są też sytuacje dużo bardziej skomplikowane, kiedy prawda może kogoś skrzywdzić, a nie daje nic dobrego nikomu.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>Nie ma czegoś takiego jak subiektywna prawda, Prawda jest zawsze obiektywna, subiektywne jest kłamstwo.
>Oczywiście, że jest też subiektywna. Szczególnie w zakresie uczuć i relacji. Ludzie się różnią stosunkiem do spraw i rzeczy, piękno w oku jednego może być szkaradzieństwem dla innych. Mylisz prawdę z faktami.
Mylisz Prawdę Absolutną z wiedzą i oceną, to, że ktoś ocenia coś jako piękne, a ktoś inny jako brzydkie nie oznacza to ani, że jest to piękne, ani, że jest to brzydkie, tylko oznacza tyle, że każdy z nich inaczej to widzi i to jest ich Wiedza, a nie Prawda, jeden wie swoje i drugi wie swoje, ale nie można tego nazwać Prawdą, tylko ich odczuwaniem, widzeniem, oceną. Faktu, że coś jest też nie można nazwać Prawdą Absolutną, można jedynie nazwać (wiedzą, którą potocznie nazywa się prawdą), wiedzą, którą uważa się za prawdziwą.
>>tylko zmiana mentalności może zmienić nasze życie, a dokona się wtedy, gdy odrzucimy kłamstwo,
>Są kłamstwa, i kłamstwa. Mówiąc sąsiadce 'ładnie pani dziś wygląda', kiedy myślę akurat odwrotnie, nie sądzę się bym przyczyniał się do dewastacji środowiska.
Oczywiście, do dewastacji środowiska się nie przyczyniasz, okłamujesz tylko sąsiadkę, że ładnie dziś wygląda, a ona wygląda bardzo źle, bo np. za godzinę dostanie zawału serca i gdybyś jej nie okłamał, tylko z troską powiedziałbyś prawdę (czyli przedstawił jej swoją wiedzę, którą posiadasz na podstawie obserwacji jej wyglądu), to mogłoby uratować jej życie, a tak wprowadziłeś ją w błąd i swoje złe samopoczucie zbagatelizowała i jednak zrezygnowała z pójścia do lekarza.
> Oczywiście, są też sytuacje dużo bardziej skomplikowane, kiedy prawda może kogoś skrzywdzić, a nie daje nic dobrego nikomu.
Prawda Absolutna = Miłość nie może nikogo skrzywdzić, skrzywdzić może tylko kłamstwo.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
finerbijk (17282 punktów)
>Prawda Absolutna = Miłość nie może nikogo skrzywdzić, skrzywdzić może tylko kłamstwo.
No co zrobić, mam inne zdanie. Dla mnie prawda to wyrażanie istniejących w danej chwili uczuć, myśli i przekonań w zgodzie z faktami i własną obserwacją i oceną, które w różnych sytuacjach życiowych niekoniecznie muszą być ujawniane, bo nikomu nie pomogą, a mogą zaszkodzić. Myślę, że bez kłamstwa życie byłoby o wiele trudniejsze, i nic na to nie poradzę, bo po prostu nie sądzę, że są prawdy absolutne.
31-03-2015 19:39 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>Prawda Absolutna = Miłość nie może nikogo skrzywdzić, skrzywdzić może tylko kłamstwo.
>No co zrobić, mam inne zdanie. Dla mnie prawda to wyrażanie istniejących w danej chwili uczuć, myśli i przekonań w zgodzie z faktami i własną obserwacją i oceną, które w różnych sytuacjach życiowych niekoniecznie muszą być ujawniane, bo nikomu nie pomogą, a mogą zaszkodzić. Myślę, że bez kłamstwa życie byłoby o wiele trudniejsze, i nic na to nie poradzę, bo po prostu nie sądzę, że są prawdy absolutne.
Nie ma prawd absolutnych, jest tylko jedna Prawda Absolutna - Miłość. Twoje uczucia, myśli i przekonania to Twoje życie i Twoja WIEDZA o świecie, którą potocznie nazywasz prawdą. Takich "prawd" jest ponad 7 miliardów, czyli tyle, ilu ludzi. Życie bez kłamstwa jest trudniejsze w świecie, w którym większość ludzi kłamie, bo kłamstwo daje im egoistyczne korzyści materialne, a cierpią okłamywani (doświadczam tego), ale w świecie, w którym większość odrzuciłaby kłamstwo, w którym większość zobaczyłaby, że wartości duchowe = Miłość, są ważniejsze niż materialne = mamona, życie byłoby łatwiejsze, piękniejsze..., a tak niewiele do tego potrzeba, wystarczy zmiana mentalności, odrzucenie, wyrzeczenie się kłamstwa. Ludzie nie chcą zrezygnować z kłamstwa, bo patrzą egocentrycznie, zamiast globalnie, patrzą obco, zamiast rodzinnie..., a powinni siebie postrzegać jak Rodzinę: wielość w jedności, Jedność (Solidarność Miłość) w wielości.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
31-03-2015 21:12 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Nie ma prawd absolutnych, jest tylko jedna Prawda Absolutna - Miłość.
Miłość nie równa się prawdzie, miłość to miłość, a prawdę każdy ma swoją.
>a powinni siebie postrzegać jak Rodzinę: wielość w jedności, Jedność (Solidarność Miłość) w wielości.
Jesteś idealistą, myślę marzymy o tym samym, ale mamy inne trochę ścieżki jak do tego dojść, ja akurat uważam, że nie prawda nas wyzwoli, ale wzajemny szacunek i troska. Niech sobie każdy zachowa swoją prawdę na swój użytek.
01-04-2015 16:36 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Jesteś idealistą, myślę marzymy o tym samym, ale mamy inne trochę ścieżki jak do tego dojść, ja akurat uważam, że nie prawda nas wyzwoli, ale wzajemny szacunek i troska. Niech sobie każdy zachowa swoją prawdę na swój użytek.
Ależ myślimy dokładnie tak samo - szacunek i troska to właśnie miłość.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Bogucki (102 punktów)

>Są ateiści którzy uważają , że dobro i zło to urojenia od których należy się uwolnić tak jak i od
>wiary w bogów


Witam
A czym się różni dobro od zła ?
"Wszystko" zależy tylko od punktu odniesienia .
A czy przypadkiem nie ma dobra/zła jest tylko szarośc a ta szarośc ma tylką różną intensywność ?
27-03-2015 21:59 
 0 na 2
Duch Prawdy (14788 punktów)
>A czym się różni dobro od zła ?
Tym czym Miłość od nienawiści, troska od obojętności, szacunek od szyderstwa...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
e-duch (1053 punktów)
Uważasz , że przestrzeganie umów jest tym samym co nie przestrzeganie umów ?
Nie ma między nimi żadnej różnicy ?
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
27-03-2015 17:13
 Ocena 15 na 15
setarkos (10757 punktów)
> Są ateiści którzy mówienie o wartościach nazywają szczekaniem i bełkotem.
Co to ma wspólnego z ateizmem? Z wyłączenia bóstw nie wynika brak wartości ludzkich, a że niektórzy tak jakoby mówią, to argument typu: "a u was biją murzynów" (ciekawe ilu chrześcijanom zdarza się nie kochać bliźniego)).
> wyzwoleni od religijnych dogmatów kroczą konsekwentnie drogą podważania i kwestionowania wszelkich umów
Raczej kwestionują "umowy z bóstwami", przez co mogą mieć więcej uwagi i szacunku dla umów międzyludzkich.
> ateiści nie posiadają żadnego wspólnego fundamentu ... a może się mylę?
Moim zdaniem mylisz się. Wspólną przestrzenią wartości jest np. lokalny obyczaj, prawo krajowe, poprawne stosunki z sąsiadami lub wartości ogólnoludzkie (dobro gatunku). To zdrajcy-teiści upatrują fundamentów w jakichś nieludzkich mocach, a sądząc po mnogości wyznań, ich gmach wartości chwieje się na wielu rozbieżnych mackach.
> dialog może zaistnieć jedynie wtedy kiedy ateista podejmie dyskusje o wartościach.
Proszę bardzo, może nawet chętnie (byleby to nie były wartości zaświatowe).
31-03-2015 17:02 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>To zdrajcy-teiści upatrują fundamentów w jakichś nieludzkich mocach, a sądząc po mnogości wyznań, ich gmach wartości chwieje się na wielu rozbieżnych mackach.
Ten gmach duchowo już runął; www.racjonalista.pl/forum.php/s,660262
a kiedy runie fizycznie to tylko kwestia czasu.
>> dialog może zaistnieć jedynie wtedy kiedy ateista podejmie dyskusje o wartościach.
>Proszę bardzo, może nawet chętnie (byleby to nie były wartości zaświatowe).
Dialog może zaistnieć jedynie wtedy, gdy i wierzący i ateista podejmą dyskusję o wartościach.
>( byleby to nie były wartości zaświatowe)
Dokładnie tak.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
31-03-2015 19:15 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Są ateiści którzy mówienie o wartościach nazywają szczekaniem i bełkotem.
Co to ma wspólnego z ateizmem? Z wyłączenia bóstw nie wynika brak wartości ludzkich, a że niektórzy tak jakoby mówią, to argument typu: "a u was biją murzynów" (ciekawe ilu chrześcijanom zdarza się nie kochać bliźniego)).
wyzwoleni od religijnych dogmatów kroczą konsekwentnie drogą podważania i kwestionowania wszelkich umów
Raczej kwestionują "umowy z bóstwami", przez co mogą mieć więcej uwagi i szacunku dla umów międzyludzkich.
ateiści nie posiadają żadnego wspólnego fundamentu ... a może się mylę?
Moim zdaniem mylisz się. Wspólną przestrzenią wartości jest np. lokalny obyczaj, prawo krajowe, poprawne stosunki
z sąsiadami lub wartości ogólnoludzkie (dobro gatunku). To zdrajcy-teiści upatrują fundamentów w jakichś nieludzkich mocach, a sądząc po mnogości wyznań, ich gmach wartości chwieje się na wielu rozbieżnych mackach.

dialog może zaistnieć jedynie wtedy kiedy ateista podejmie dyskusje o wartościach.
Proszę bardzo, może nawet chętnie (byleby to nie były wartości zaświatowe).

_____________

To zdrajcy-teiści upatrują fundamentów w jakichś nieludzkich mocach, a sądząc po mnogości wyznań, ich gmach wartości chwieje się na wielu rozbieżnych mackach.
>Ten gmach duchowo już runął;
"W związku z głupotami, które co poniektórzy wypisują na temat Religii, Wiary i Boga przedstawiam bardzo pokrótce genezę i założenia Religii Prawdy, której jestem twórcą.

Ogólnie Religia to Wiara w Boga, o którego istnieniu nie wiemy, jedynie zakładamy, że istnieje Bóg=Duch (Duch, a więc coś abstrakcyjnego, niewyobrażeniowego), który jest stwórcą świata materialnego. Natomiast ślepe religie (pseudo religie) to wiary w różne wyobrażenia Boga, o którego istnieniu i działalności ich wyznawcy posiadają jakąś wiedzę zapisaną w tzw. "świętych" księgach, np: Bóg Jehowa wybrał sobie jeden naród, któremu pomagał mordować inne narody, albo Bóg Allah (który jest podobno tym samym bogiem co Jehowa) wybrał sobie inny naród, któremu każe: (9 sura: A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki!), albo Bóg Trójca Przenajświętsza (który jest podobno tym samym bogiem co Jehowa (Allah) tylko dodatkowo składa się jeszcze z Syna i Ducha). Myślę, że te 3 przykłady wystarczą, żeby zrozumieć, czym Bóg (Duch) różni się od bogów wyobrażeniowych i 300 milionów bogów hinduizmu i innych pseudo religii wyobrażonych jako słoń, krowa, szczur, ośmioramienny młodzieniec itd.... wymieniać już nie trzeba". Itd.
>a kiedy runie fizycznie to tylko kwestia czasu.

dialog może zaistnieć jedynie wtedy kiedy ateista podejmie dyskusje o wartościach.
[color=indigo]Proszę bardzo, może nawet chętnie (byleby to nie były wartości zaświatowe).

>Dialog może zaistnieć jedynie wtedy, gdy i wierzący i ateista podejmą dyskusję o wartościach.
Tak, dialog pomiędzy wierzącymi, że Bóg i jest oraz np. wierzącymi, iż Boga nie ma jest już z natury rzeczy bardzo konstruktywny, tak jak uczy nas historia międzywyznaniowych dysput. Podobnie jak jest wiele wyznawanych religii,
tak też jest wiele krytycznych postaw wobec istnienia jakiejkolwiek nadprzyrodzoności. Ateizm nie jest żadną alternatywą dla fideizmu. Warto znać terminy, których się używa. Teizm, ateizm, fideizm, afideizm, czy antyfideizm to tylko elementy naszego światopoglądu. Nie wszystkie są alternatywne, a ludzie ze swoimi światopoglądami też potrafią cuda wyczyniać. Na przykład jak pokazują badania spora część katolików nie wierzy w podstawowe dogmaty ich wiary. Z innymi wyznaniami jest chyba podobnie.

Ludzie nie zaślepieni całkowicie wiarą w jedynosłuszność swojej Absolutnej Prawdy czasem rozmawiają ze sobą
i znajdują jakieś styczne poglądy, ale z czyjąś głęboką wiarą każda dyskusja jest całkowicie bezproduktywną.
www.racjon(*)m.php/s,660438/z,0/d,1#w660560

Dla ilustracji wystarczy posłuchać dyskusje polityczne naszych telewizyjnych gwiazd. Każdy trzyma się twardo przy steku bzdur które głosi, jakby to właśnie były niepodważalne Prawdy Absolutne, które bezpośrednio od Boga otrzymali. Tokują - nawet z pianą na ustach - zupełnie nie dostrzegając argumentów innych oraz własnej śmieszności. Podobnie czynią wszelcy religianci.

@@@
.
farmer (22440 punktów)


ale to jest Wiara, a więc coś nieweryfikowalnego


No....gupi nie jestem ODYN też.

Dziękuję do widzenia. Tu przydałoby się mrugnięcie tzw.
31-03-2015 20:57 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>
>ale to jest Wiara, a więc coś nieweryfikowalnego

>No....gupi nie jestem ODYN też.
>Dziękuję do widzenia. Tu przydałoby się mrugnięcie tzw.

Aha

wiara odpowiada, że z Ducha przychodzimy i do Ducha powracamy, ale to jest Wiara, a więc coś nieweryfikowalnego.


Wiara mówi komuś....szatan kusi pójdę do piekła.
Inny wierzący mówi piekła nie ma. Wie to? Skąd ta wiedza? JA rozumiem że ma wiedzę że nie ma
Ale on zaraz odpowie że to wiara...

Selekcjonuje wiarę wiarą. Broni się wiarą.....i zamyka nieweryfikowalne wiary gdyż wierzy ale inni fałszywie.....

CEBULOM JEDZIE






31-03-2015 20:01 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>dialog może zaistnieć jedynie wtedy kiedy ateista podejmie dyskusje o wartościach.
>[color=indigo]Proszę bardzo, może nawet chętnie (byleby to nie były wartości zaświatowe).

>>Dialog może zaistnieć jedynie wtedy, gdy i wierzący i ateista podejmą dyskusję o wartościach.
>Tak, dialog pomiędzy wierzącymi, że Bóg i jest oraz np. wierzącymi, iż Boga nie ma jest już z natury rzeczy bardzo konstruktywny, tak jak uczy nas historia międzywyznaniowych dysput.
Nie zrozumiał Pan, dialog ma toczyć się o wartościach, nie o Bogu, czyli o wartościach zaświatowych. Historia międzywyznaniowych dysput to bełkot o niczym.

Trzeba doczytać do końca, a nie urywać w najważniejszym momencie:
>( byleby to nie były wartości zaświatowe)
Dokładnie tak.



( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
31-03-2015 23:16 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
dialog może zaistnieć jedynie wtedy kiedy ateista podejmie dyskusje o wartościach.
Proszę bardzo, może nawet chętnie (byleby to nie były wartości zaświatowe).
>Dialog może zaistnieć jedynie wtedy, gdy i wierzący i ateista podejmą dyskusję o wartościach.
Tak, dialog pomiędzy wierzącymi, że Bóg i jest oraz np. wierzącymi, iż Boga nie ma jest już z natury rzeczy bardzo konstruktywny, tak jak uczy nas historia międzywyznaniowych dysput.
>Nie zrozumiał Pan, dialog ma toczyć się o wartościach, nie o Bogu, czyli o wartościach zaświatowych.
Nie, nie rozumiem, gdyż jeżeli dyskusja miałaby dotyczyć tylko świata ludzkich wartości, to po diabła mieszać w to ich poglądy Boga dotyczące (wierzący i ateista). Na racjonalistycznym forum trzeba umieć czytać ze zrozumieniem, rozumieć to co samemu się pisze i starać się napisać tak, aby inni zrozumieli.

O aksjologii i etyce niezależnej już na forum kilka razy pisałem i tym wątku do tych wypowiedzi się odwoływałem. Natomiast inicjator wątku wyraźnie łączy etykę ze stosunkiem do Boga: - " Chcę powiedzieć , że żaden równoprawny , równorzędny dialog pomiędzy religiami a ateizmem nie może być prowadzony ponieważ ateizm jest wyłącznie brakiem wiary w istnienie bogów a nie zbiorem etycznych czy filozoficznych przekonań". Czyli, jak to z fideistami najczęściej bywa, nie przeczytał Pan lub nie zrozumiał, co i tak na jedno wychodzi.

>Historia międzywyznaniowych dysput to bełkot o niczym.
A nie wystarczyło napisać, iż zgadza się Pan tu ze mną? Czy znowu nie zrozumiał Pan co napisałem?

>Trzeba doczytać do końca,
Tak, ale doczytać, to zdecydowanie za mało. Trzeba rozumieć co się czyta.

>a nie urywać w najważniejszym momencie:
Momenty ważne dla Pana wcale nie muszą być ważnymi dla innych.

( byleby to nie były wartości zaświatowe)
>Dokładnie tak.
Nie znam żadnych "wartości zaświatowych", jestem naturalistą ontologicznym. Natomiast znam różne systemy moralne inspirowane różnymi ideologiami i dlatego sensownym jest rozróżnienie moralności opartej na aksjologii religijnej (zaświatowej) oraz moralności, która nie potrzebuje pozaludzkich uzasadnień. (Można ją nazywać ateistyczną, racjonalistyczną, humanistyczną, a można niezależną.)

@@@
.
farmer (22440 punktów)

> Ateiści nie uznają żadnych wartości<

Ja nie jestem ateistą ale powiedz mi co ma wspólnego wiara w latający czajnik a to że ten czajnik w sklepie trzeba kupić a nie ukraść?

Na całej tej ziemi nie bycie dupkiem od zawsze było wyzwaniem dla ludzi. Bez względu na kolor rasę stan finansowy klasę społeczną wiarę w cokolwiek.


Prawo, kamery CCTV, alarmy, kłódki zamki czy psy nie strzegą wartości.





27-03-2015 20:53
 Ocena 10 na 10
KORUND (4922 punktów)
>Chcę powiedzieć , że żaden równoprawny , równorzędny dialog pomiędzy religiami a ateizmem nie może
>być prowadzony ponieważ ateizm jest wyłącznie brakiem wiary w istnienie bogów a nie zbiorem
>etycznych czy filozoficznych przekonań .
1. Rzeczywiście żaden rózwnorzędny dialog z religiami o wartościach nie jest możliwy, a to dlatego, że wierzący mają wszelkie wartości podyktowane, ustalone, nie podlegające dyskusji. Ich obowiązuje podporządkowanie się wartościom zawartym w świętych księgach i nakazanym przez ich Kościoły. Jak z tym dyskutować?
2. Jeśli szukasz wartości w ateizmie to bez wątpienia należy do nich odrzucenie religijnych pseudowartości. Często ateistą ktoś się staje właśnie po bliższym zapoznaiu się z treściami źródeł wiary. Wartością staje się samo dążenie do prawdy, obrzydzenie do indoktrynacji dzieci, uwolnienie umysłu od nonsensów, wzgardzenie absurdami, kłamstwami, bredniami i nakazami obraźliwymi dla godności istoty rozumnej.
3. Nie ma potrzeby ustalania wspólnych wartości dla ludzi bardzo się różniących między sobą, bo w ten sposób naruszasz wartość najważniejszą, czyli ich wolność wyboru, która powinna także dotyczyć systemu wartości. Poza tym, jak niektórzy wcześniej wspomnieli, ustalono już pewne ogólne wartości dla wszytkich, choć różne w różnych częściach świata. Istnieje kodeks karny, kodeks cywilny, konstytucja, kodeks drogowy...ustawy i przepisy specjalne. Wystarczy tego przestrzegać i egzekwować ich naruszanie.
27-03-2015 21:34 
 Ocena-1 na 3
Duch Prawdy (14788 punktów)
>1. Rzeczywiście żaden rózwnorzędny dialog z religiami o wartościach nie jest możliwy, a to dlatego, że wierzący mają wszelkie wartości podyktowane, ustalone, nie podlegające dyskusji. Ich obowiązuje podporządkowanie się wartościom zawartym w świętych księgach i nakazanym przez ich Kościoły. Jak z tym dyskutować?
Piszesz o ślepych religiach, one mają "święte księgi", Kościoły i wartości nie podlegające dyskusji. Religia to Wiara w Boga, nie ograniczają jej żadne "święte księgi", podziały na Kościoły i nie podlegające dyskusji wartości. Religii szkodzą ślepe, fałszywe pseudoreligie, tak jak Nauce szkodzi pseudonauka.
>2. Jeśli szukasz wartości w ateizmie to bez wątpienia należy do nich odrzucenie religijnych pseudowartości.
Prawidłowo powinno być: odrzucenie pseudowartości fałszywych religii.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
27-03-2015 21:42 
 Ocena 2 na 2
Rupson (1793 punktów)
>1. Rzeczywiście żaden rózwnorzędny dialog z religiami o wartościach nie jest możliwy, a to dlatego, że wierzący mają wszelkie wartości podyktowane, ustalone, nie podlegające dyskusji. Ich obowiązuje podporządkowanie się wartościom zawartym w świętych księgach i nakazanym przez ich Kościoły.
-W sumie to wartości ustalone przez samego Boga!

>Jak z tym dyskutować?
-No właśnie. Potrzebny będzie dialog trójstronny. Ciekawe Bóg się pojawi przy okrągłym stole?
Duch Prawdy (14788 punktów)
>-W sumie to wartości ustalone przez samego Boga!
Człowiek w swoim umyśle poszukuje boskich wartości od zarania dziejów, uczy się co jest dobre, a co złe.
>-No właśnie. Potrzebny będzie dialog trójstronny. Ciekawe Bóg się pojawi przy okrągłym stole?
Bóg przemawia przez umysły Przebudzonych duchowo.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
e-duch (1053 punktów)
A jak dyskutować z ateistami , którzy rozmowe o wartościach nazywają szczekaniem i bełkotem ?
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
28-03-2015 18:41 
 Ocena 7 na 7
KORUND (4922 punktów)
>A jak dyskutować z ateistami , którzy rozmowe o wartościach nazywają szczekaniem i bełkotem ?
-A jest taki przymus? Kto chce i ma ciepliwość niech sobie dyskutuje z kim chce i o czym chce. A kto chce mieć spokój należy to uszanować, a nie wymuszać, że skoro jest ateistą to musi zadeklarować jakiś system wartości. Ja takiego stałego systemu nie posiadam, zdarzało mi sie nieraz zmieniać nastawienie wobec wielu kwestii. Komu zależy na kompromisach nie będzie mówił o szczekaniu i bełkocie, a kto chce tylko wyrazić co myśli, to ma prawo i do takiej oceny. Czasami trzeba nazwać bełkot bełkotem, jeśli takowym nam się jawi. Wolnośc słowa to jedna z najważniejszych wartości.

>
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku


-Ano właśnie.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Witam !
>Czytam właśnie tą książke i na samiutkim początku pojawia się taki oto mit :
>> Ateiści nie uznają żadnych wartości<

I tu się cholernie mylisz. Nie przyznajesz "innym ludziom" do prawa w wiarę w inne wartości.

>Mnie się wydaje , że nie jest to mit .

Czyli prawda. A więc jak traktować ateistów? Człowieku, jeśli jesteś zgodny z dzieleniem ludzi według wiary Twojej i niewiary w Twoje spojrzenia na wartości ludzi, to jesteś w pewnej formie zaklętym, zwartym w sobie, ksenofobicznym socjopatą, prawie religijnym szowinistą.

>Są ateiści którzy mówienie o wartościach nazywają szczekaniem i bełkotem .

Katolicy robią to samo i głośniej, nazywając to jawną agresją na religię.

>Są ateiści którzy uważają , że dobro i zło to urojenia od których należy się uwolnić tak jak i od
>wiary w bogów

Czy tak nie jest? Jest. Bo jak dotąd fakt istnienia bogów rządzących tym tylko światem nie został sprawdzony i dotykalny. Nie ma oparcia w faktach niezaprzeczalnych.

>Którzy rzeczywiście wyzwoleni od religijnych dogmatów kroczą konsekwentnie drogą podważania i
>kwestionowania wszelkich umów , kompromisów i porozumień nie proponując nic w zamian .

Szalony. A jakie kompromisy widzisz między wiarą w urojenia i nauką popieraną przez rzeczywistość nas otaczającą?
No nie wiem czy tak jest. Zastanów się zanim zaczniesz coś pisać.

>Nie dotyczy to rzecz jasna wszystkich lecz faktem jest , że ateiści nie posiadają żadnego wspólnego
>fundamentu ... a może się mylę ?

Jeszcze raz się zastanów. Skoro są tacy jak ateiści i pioruny boskie ich nie powybijały to znaczy tylko tyle, że albo Twoi bogowie mają to w d..ie, albo ich zwyczajnie nie ma, albo ateiści są uwolnieni od kary piorunem z natychmiastową śmiercią, albo zwyczajnie pieprzymy o niczym.

>Chcę powiedzieć , że żaden równoprawny , równorzędny dialog pomiędzy religiami a ateizmem nie może
>być prowadzony ponieważ ateizm jest wyłącznie brakiem wiary w istnienie bogów a nie zbiorem
>etycznych czy filozoficznych przekonań .

O o o!. Nie wiem co rozumiesz przez filozoficzne rozważania na temat "bytów" niesprawdzalnych nigdy i nigdzie. Poza tym takie rozważania to jak gadanie do obrazu i czekanie na odpowiedź.

>Taki dialog może zaistnieć jedynie wtedy kiedy ateista podejmie dyskusje o wartościach .

Jakich? Czy ateista ma inne wartości uznane za społecznie szkodliwe? Nie podpiera się tylko bytami urojonymi. Wartości są podobne.

>Jeśli jej nie podejmie - będzie bronił ( według mnie ) straconych pozycji .

O straconych pozycjach nie ateistom się tłumaczyć, bo ateistom żadnych pozycji się hurmem nie daje mimo, że je mają i to silne racje. To właśnie wierzący w byle co, odbierają ateistom prawo do wygłaszania swoich opinii. Rzeczywistości nie zmienisz dobry człowieku.

>Taki ateizm przypomina mi człowieka , który mówi : Nie będe rozmawiał po angielsku
>A po jakiemu chcesz rozmawiać ?
>Po ... żadnemu ...

Przykład beznadziejny. Chyba teraz za dużo wypiłeś. Co z czym i dlaczego????

>Taki ateista w rzeczy samej przyznaje , że skoro nie ma boga to i wartości nie ma ...

Nieprawda. Żaden ateista nie wyznał publicznie, że jak nie ma boga to nie ma wartości. Zależy jak to rozumiesz i jest to niejasne. Wartości zawsze są czy bóg jest czy go nie ma. Jestem ateistą i mam swoje wartości i zasady, które są na pewno Tobie obce. Nikt z mojego otoczenia nie cierpi z tego powodu, a nawet mnie szanują i podziwiają za styl pokonywania przeciwności losu bez modlitw, a za "chodzenie po ziemi" i trzeźwość poglądów. Zaznaczam, ze nie jestem kryminalistą i społecznie akceptowalnym nie chwaląc się.

>A to przecież nie jest prawdą ... a może się myle ?

Chciałbyś! To raczej Ty jesteś pomylony dokładnie. Wierzysz w wartości (nie wiadomo jakie) "święte", a w polskich więzieniach siedzi, w ramach tych wartości, 98% wierzących w to co Ty. Jak to wytłumaczysz sensownie i przekonywująco?

Ich bin besser als mein Ruf
e-duch (1053 punktów)
>Jakich? Czy ateista ma inne wartości uznane za społecznie szkodliwe? Nie podpiera się tylko bytami urojonymi. Wartości są podobne.<

Aby rozmowa była czytelna muszę cię poinformować o tym , że jestem ateistą .
Bardzo przekonanym ateistą .
Pewnie dlatego tak bardzo interesuje mnie co ateiści mają do powiedzenia w kwestiach wartości właśnie .
Budowa państwa świeckiego nie zamyka się przecież w prostym odrzuceniu wiary w bogów .
Trzeba zaproponować jakiś model etyczny , który pozwoli nam wspólnie żyć - bez przemocy , gwałtu , okrucieństwa .

Może się mylę - ale nawet tu na forum dostrzegam dość duży sprzeciw "racjonalnych ateistów " do podjęcia dyskusji o wartościach .

Może jestem wieśniakiem i naiwniakiem - lecz wydaje mi się a nawet jestem pewien , że odrzucenie i pogarda wobec próby budowania wspólnych wartości prowadzi jedynie do nihilizmu i społecznego darwinizmu .

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Taki ateista w rzeczy samej przyznaje , że skoro nie ma boga to i wartości nie ma ...

Ja tam wiem jedno: we wszystkich wiezieniach tego wszechswiata dominujaca grupa lokatorow sa wierzacy wszelakiej masci. Nie wiem czy wszyscy ateisci nie maja za wartosc na przyklad majatku drugiego czlowieka ale wiem, ze 90% zlodziei (czyli ludzi majacych w dupie wartosc jaka jest cudzy majatek) to wierzacy
Rupson (1793 punktów)
>Witam !
>Czytam właśnie tą książke
-Litości, tę książkę!

>i na samiutkim początku pojawia się taki oto mit :
>> Ateiści nie uznają żadnych wartości<
>Mnie się wydaje , że nie jest to mit .
>Są ateiści którzy mówienie o wartościach nazywają szczekaniem i bełkotem .

-To zapewne z tej przyczyny, że ci którzy najgłośniej i najczęściej rozprawiają o wartościach to religijne niereformowalne pyszałki, którym się wydaje, że ich wartości są najcenniejsze, bo pochodzą od samego Boga i wszyscy muszą je uznać. Ponadto ateiści to często ludzie, którzy wyrwali się spod natrętnego molestowania ich tym bełkotem i szczekaniem i sami nie chcą być podobni do swych niedawnych prześladowców. Krytykując moralistów, nie powinno się przejmować ich roli.
e-duch (1053 punktów)
Fakt , że istnieją ludzie , którzy na temat wartości krzyczą ... nie oznacza , że dyskusja na temat wartości jest bezwartościowa .

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Są ateiści którzy mówienie o wartościach nazywają szczekaniem i bełkotem.
Jeżeli coś się pisze to należy odwołać się do źródeł. Jacy ateiści "mówienie o wartościach nazywają szczekaniem
i bełkotem"
? Forumowi?
Różne są rodzaje krytycznego stosunku do nadrzeczywistości. Warto je poznać:
www.racjon(*).php/s,506302/z,0/d,17#w508110

>Są ateiści którzy uważają , że dobro i zło to urojenia od których należy się uwolnić tak jak i od wiary w bogów. Którzy rzeczywiście wyzwoleni od religijnych dogmatów kroczą konsekwentnie drogą podważania i kwestionowania wszelkich umów, kompromisów i porozumień nie proponując nic w zamian.
[Załącznik]

>Nie dotyczy to rzecz jasna wszystkich lecz faktem jest, że ateiści nie posiadają żadnego wspólnego fundamentu ... a może się mylę?
Myli się Pan i to bardzo:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,622763#w623103
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,600722#w601145
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,545016#w545303
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,545016#w545325

@@@
.
e-duch (1053 punktów)
Owszem - forumowi ateiści .
Ale przecież to co pojawia się na naszym forum obecne jest również w innych miejscach ...

Ja wielokrotnie już na tym forum wypowiadałem się na temat Dawkinsa i braku zrozumienia dla jego "Samolubnego genu" .
Wielu jest ateistów , którzy sądzą , że Dawkins ową "samolubność" pochwala - a przecież jest zupełnie odwrotnie .
Dawkins twierdzi jednoznacznie , że człowiek jest jedyną istotą , która ma zdolność do tego aby tej "samolubności" się przeciwstawić .

I o tym - ( może nieudolnie ) chciałbym rozmawiać ...

Pisałem wielokrotnie o tym , że ateizm wyłącznie jako niewiara w istnienie bogów - nie wpisany w żaden model wartości - nie jest zdolny do podjęcia rozmowy z przekonaniami religijnymi .
Dopiero wykazanie nie etyczności religijnych wyobrażeń staje się pełnoprawnym uczestnikiem publicznego dyskursu .
Do tego aby udowodnić nie etyczność religijnych wyobrażeń trzeba jednak samemu coś zaproponować , trzeba brać udział w dyskusji . Trzeba mieć jakiś zestaw argumentów .

pozdrawiam
e-duch



szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
28-03-2015 18:05 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Owszem - forumowi ateiści .
Różni ludzie różne bzdury wygadują, a teraz pod nickami w internecie, to już prawie bezkarnie. Przy poparciu i rechocie
ich popleczników. Odpowiedzialność intelektualna słowo zanika nawet na poważnych dotychczas portalach.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,492101#w503754

>Ale przecież to co pojawia się na naszym forum obecne jest również w innych miejscach ...
Nie widzę nawet możliwości odpowiedzialności za miliony. Każdy na własną odpowiedzialność tu się wypowiada - choć osobiście byłbym za tym aby moderacja za ewidentną głupotę - szczególnie taką zacietrzewioną - banowała różnych trolli.

>Ja wielokrotnie już na tym forum wypowiadałem się na temat Dawkinsa i braku zrozumienia dla jego "Samolubnego genu" .
Tak, wiele osób już na temat Dawkinsa się tu wypowiadała, tylko jak przychodziło co do czego, to okazywało się, że czytali go tylko nieliczni, a to już specjalna umiejętność zrozumienia kogoś bez przeczytania jego dorobku, a nawet konkretnej wypowiedzi.

>Wielu jest ateistów , którzy sądzą , że Dawkins ową "samolubność" pochwala - a przecież jest zupełnie odwrotnie .
Mało mnie interesuje, że ktoś gdzieś powietrze psuje dopóki wąchać tego nie muszę. Samolubność genu ma się nijak
do świadomych decyzji, co Dawkins dodatkowo wyjaśnia w "Fenotypie rozszerzonym", a ponadto obie książki, choć przez ateistę pisane, to nijak się do ateizmu też mają.

>Dawkins twierdzi jednoznacznie , że człowiek jest jedyną istotą , która ma zdolność do tego aby tej "samolubności" się przeciwstawić .
Prawdopodobnie tu jednak się myli. pl.wikipedia.org/wiki/Epigenetyka Co wcale nie umniejsza wagi jego stwierdzeń dotyczących genów.

>I o tym - ( może nieudolnie ) chciałbym rozmawiać ...
>Pisałem wielokrotnie o tym , że ateizm wyłącznie jako niewiara w istnienie bogów - nie wpisany w żaden model wartości - nie jest zdolny do podjęcia rozmowy z przekonaniami religijnymi .
Nie śledzę aż tak bardzo Pańskich wypowiedzi abym wiedział, gdzie Pan (choć też i inni) coś tam napisali. Dlatego warto cytować i linkować. Nie wiem o czym Pan tu mówi: "ateizm wyłącznie jako niewiara w istnienie bogów - nie wpisany w żaden model wartości - nie jest zdolny do podjęcia rozmowy z przekonaniami religijnymi ." Gdyż nie znane mi są takie przypadki wśród racjonalistów.

>Dopiero wykazanie nie etyczności religijnych wyobrażeń staje się pełnoprawnym uczestnikiem publicznego dyskursu .
Dla mnie każdy inteligentny i oczytany (przynajmniej w temacie, w którym zabiera głos) jest "pełnoprawnym uczestnikiem publicznego dyskursu".
Dlaczego systemy religijne miałyby być aetyczne skoro etyczne (etyka się nimi zajmuje) są nawet moralne kodeksy przestępcze? Wszystkie znane jakoś zorganizowane grupy społeczne mają własne zasady postępowania oparte na przyjętym w tej grupie systemie aksjologicznym.

>Do tego aby udowodnić nie etyczność religijnych wyobrażeń trzeba jednak samemu coś zaproponować , trzeba brać udział w dyskusji . Trzeba mieć jakiś zestaw argumentów .
Dokładnie tu się z Panem zgadzam i dlatego dostrzegając zbyt wielki ich niedostatek w Pańskiej propozycji do dyskusji dosyć bogato merytorycznie go uzupełniłem. Wydaje mi się, że po lekturze moich postów wraz z zawartymi w nich linkami można dyskusję podnieść na poziom na naszym racjonalistycznym forum oczekiwany, a przecież są tu forumowicze, którzy na ten temat wiedzą jeszcze sporo więcej.

@@@
.
29-03-2015 13:37 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Pan E-duch:
Nie przekonałeś mnie! Ateizm w twoim wydaniu (tak jak to z twoich wypowiedzi zrozumiałem) jest zerojedynkowym odrzuceniem czegoś, przy czym nie proponującym nic w zamian.
Intelektualnych koncepcji odrzucających świat nadprzyrodzony jest wiele, począwszy od wiary w to, iż określony Bóg/bogowie nie istnieją, po koncepcje, w których do zrozumienia istniejącej obiektywnie rzeczywistości żadne nadprzyrodzone siły nie są potrzebne. Wrzucanie tego wszystkiego do wora z napisem "ateizm" świadczy tylko
o słabości intelektualnej tak twierdzącego, a nie o słabości np. "racjonalnego ateizmu".

>To raczej nie jest wartościową alternatywą ...
Więc co nie jest wartościową alternatywą?

>Nawet kiedy mówisz o wolności ... to jest to wolność (może się mylę) rachityczna ... nie oparta o żadne wartości - tym samym jest to wolność dla wolności?
A co Szanowny Pan wie o "wolności"? Czy ona na pewno istnieje czy jest tylko złudzeniem?
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,532005#w536187
Ponadto warto rozróżniać wolność racjonalną, wynikającą z własnych przemyśleń i poglądów, od wolności owieczek,
którym wmawia się, iż są wolni, gdy są posłuszni autorytetom.
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,532005#w536178

>Nie - to nie jest moja droga.
Dobrze jest mieć własne koncepcje, ale warto je rozumieć.
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,532005#w536173

>Może kością niezgody jest to:
>Wiara czy nie wiara to osobista kwestia i nie powinna być rozstrzygana publicznie, tak?
Nie, wiarą jest prywatną sprawą dopóki nie wnoszę jej pod publiczne rozstrzygnięcia. Jeżeli zostało cokolwiek dotyczącego wiary przedstawione publicznie domaga się publicznej odpowiedzi. To nie racjonaliści narzucają wierzącym publiczne dyskusje o wierze.

>Niestety wiara domaga się szacunku i respektu ze względu na wartości jakie ze sobą przynosi.
Gówno prawda. Najwięcej zła jakie ludzie ludziom uczynili było wynikiem wiary. Każda wiara ogranicza nas intelektualnie,
a także moralnie usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,656589#w656639

>Z jakich pozycji i w oparciu o jakie wartości chcesz z tym dyskutować?
Piszę o tym tu już od ponad ośmiu lat, ale przypomnę to co napisałem wyżej: Jestem naturalistą ontologicznym i bliską jest mi poznawcza postawa racjonalizmu światopoglądowego. Piszę zgodnie z własnymi poglądami i nie wierzę w czyikolwiek pełny obiektywizm. Jakoś tam zostaliśmy w życiu już ukształtowani i widzimy świat subiektywnie. O obiektywizm możemy się tylko starać, gdy nam się chce. Ja np. jestem świadomie subiektywnym racjonalistą i humanistą i wcale nie chcę tego zmienić.

>Nie bo nie?
>Musisz to przecież jakoś uzasadnić.
>A uzasadniając musisz powoływać się na jakieś wartości.
Samo uzasadnianie nie ma żadnej wartości, gdy nie dotrze do oponenta, a nie dociera, gdy on głęboko wierzy w swoje racje. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czau szkoda.

>Jeżeli tego nie uczynisz ustawisz się na pozycjach zajętych przez religijnych fanatyków
A czymże się różnią fanatycy religijni od fanatyków niereligijnych? Przedmiotem wiary?

>Pisałem wielokrotnie o tym, że ateizm wyłącznie jako niewiara w istnienie bogów - nie wpisany w żaden model wartości - nie jest zdolny do podjęcia rozmowy z przekonaniami religijnymi.
I cóż z tego, że Pan pisał? Różne rzeczy można tu poczytać:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,658588#w660505
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,653245#w654204
"Ateizm" nie podejmuje dyskusji z "przekonaniami religijnymi", tylko ludzie posiadający różne poglądy czasem dyskutują ze sobą.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,621512#w621583
www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,635645#w636621
Teizm, ateizm, fideizm, afideizm, to tylko elementy naszego światopoglądu.

>Dopiero wykazanie nie etyczności religijnych wyobrażeń staje się pełnoprawnym uczestnikiem publicznego dyskursu.
Dla mnie odmowa dyskusji ma intelektualne uzasadnienie tylko w przypadku ewidentnej upierdliwej głupoty taką rozmowę uniemożliwiającej. Prawie każda ludzka refleksja dotycząca ludzkiej rzeczywistości ma odniesienia etyczne. Nawet takie, które odrzucają systemy moralne, a oceny zachowań moralnych dokonują też ludzie zgodnie z własnymi poglądami. Dlatego czystym pieprzeniem głupot jest wymóg dowiedzenia lub zaprzeczenia czyjeś etyczności.

>Do tego aby udowodnić nie etyczność religijnych wyobrażeń trzeba jednak samemu coś zaproponować,
No właśnie! Nawet inicjując wątek trzeba coś ciekawego do dyskusji zaproponować. Opisać własne przemyślenia, na podstawie przemyślanych lektur i poddać to pod rozmowę. Jakoś - choć bardzo, jak widać, się staram - nie umiem u Pana tego tu odnaleźć?

>Trzeba brać udział w dyskusji.
Aby brać udział w dyskusji trzeba mieć coś w proponowanym temacie do powiedzenia. Jakieś własne przemyślenia.

>Trzeba mieć jakiś zestaw argumentów.
Zawsze warto, a już występuje taka konieczność, gdy chce się podważyć argumenty oponentów. Starałem się wrzucić Panu spory zestaw argumentów pod interesującą Pana tu problematykę. Teraz to już tylko od Pana zależy czy będzie Pan potrafił z niej skorzystać.

@@@
.
e-duch (1053 punktów)
>Trzeba mieć jakiś zestaw argumentów.<
>Zawsze warto, a już występuje taka konieczność, gdy chce się podważyć argumenty oponentów. Starałem się wrzucić Panu spory zestaw argumentów pod interesującą Pana tu problematykę. Teraz to już tylko od Pana zależy czy będzie Pan potrafił z niej skorzystać.<


>Gówno prawda.<

Bardzo dziękuje !
Dziękuje za wiele bardzo mądrych słów

Chciałbym usłyszeć od pana czy ateizm , który ogranicza się wyłącznie do zanegowania istnienia boga czy bogów - który odmawia udziału w dyskursie o wartościach - jest jakimkolwiek partnerem w dyskusji o społeczeństwie ?

Bóg nie istnieje ... świetnie ... i co dalej ?
Na jakich fundamentach zbudujemy nasze wspólnoty ?

Do wczoraj jeszcze - wszelkie wspólnoty miały swe korzenie w takiej czy innej fantazji , wyobrażeniu na temat takiego lub innego boga ...

Wyobraża pan sobie społeczeństwo skonsolidowane , zbudowane na braku wartości ?
Czy ateizm który odmawia rozmowy na temat wartości nie proponuje czasem społeczeństwa pozbawionego wartości ?

Ateizm nie jest światopoglądem , czy rzeczywiście ?

Mnie się wydaje , że zakwestionowanie istnienia boga czy bogów jest jednym z najistotniejszych ludzkich osiągnięć

A jako takie ma wielką odpowiedzialność

wYDAJE MI SIę , żE ATEIZM , KTóRY POPRZESTAJE NA SAMYM ZAKWESTIONOWANIU ... zatrzymuje się w pół drogi ...

Ale mogę się mylić

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
02-04-2015 11:24 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Jak z Pańskich tu wypowiedzi wynika Dawkinsa zna Pan z opowiadań, a nie z własnych lektur z przemyśleniem.
>Bardzo proszę o uzasadnienie.
Uzasadniłem w swoich postach. Proszę jeszcze raz je przeczytać.

Starałem się wrzucić Panu spory zestaw argumentów pod interesującą Pana tu problematykę. Teraz to już tylko od Pana zależy czy będzie Pan potrafił z niej skorzystać.
>Chciałbym usłyszeć od pana czy ateizm , który ogranicza się wyłącznie do zanegowania istnienia boga czy bogów - który odmawia udziału w dyskursie o wartościach - jest jakimkolwiek partnerem w dyskusji o społeczeństwie?
Przecież wyżej wyraźnie napisałem, że nie dyskutuje ateizm, teizm, fideizm, afideizm, tylko ludzie o różnych poglądach
i różnym światopoglądzie.

>Bóg nie istnieje ... świetnie ... i co dalej?
Przecież nie istniał nigdy, a wiec dalej wszystko to samo co dotychczas było, gdyż nic się nie zmieniło.

>Na jakich fundamentach zbudujemy nasze wspólnoty?
Czy trzeba budować to co już od dawna jest zbudowane. Oczywiście nowi myśliciele przedstawiają nowe wizje,
ale przyjmowane są one różnie i w różnym czasie stają się masowo społecznie akceptowalne. [Załącznik]

>Do wczoraj jeszcze - wszelkie wspólnoty miały swe korzenie w takiej czy innej fantazji, wyobrażeniu na temat takiego lub innego boga ...
A dzisiaj już nie mają, a kto im te korzenie odebrał?

>Wyobraża pan sobie społeczeństwo skonsolidowane, zbudowane na braku wartości?
A dlaczego miałbym sobie wyobrażać jakieś fikcje. Było trochę amerykańskich filmów dosyć barwnie takie fantazje pokazujących.

>Czy ateizm który odmawia rozmowy na temat wartości nie proponuje czasem społeczeństwa pozbawionego wartości?
Ateizmów jest tyle ilu jest ludzi, którym jakaś tam idea Boga nie jest do niczego potrzebną, dla ułatwienia usystematyzowano to w różne grupy o czym wyżej napisałem.

>Ateizm nie jest światopoglądem, czy rzeczywiście?
Nie jest i być nie może, jest tylko poglądem na istnienie nadprzyrodzoności i stanowi tylko część światopoglądu.
Rzadko tylko (w stanach psychozy) poglądem najważniejszym.

>Mnie się wydaje, że zakwestionowanie istnienia boga czy bogów jest jednym z najistotniejszych ludzkich osiągnięć.
Zupełnie nie podzielam z Panem tego poglądu, choć za najistotniejsze uważam odrzucenie mitycznego rozumienia rzeczywistości na rzecz potwierdzalnej doświadczalnie nauki. To jest prawie to samo, ale tu "prawie" robi ogromną różnicę.

>A jako takie ma wielką odpowiedzialność
Cały czas tu powtarzam, że ideologie/doktryny choć przez ludzi stworzone są mało winne ludzkim nieszczęściom.
Zło przynosi dopiero wiara w nie, a im jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną, tym jest społecznie groźniejszą. www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,579693#w579921
Odpowiedzialnością należy obciążać wiec konkretnych ludzi a nie idee, które są tu jednak wtórne.

>wYDAJE MI SIę , żE ATEIZM , KTóRY POPRZESTAJE NA SAMYM ZAKWESTIONOWANIU ... zatrzymuje się w pół drogi ...
Po co Pan krzyczy. Lepiej spokojnie sobie przeczytać moje wypowiedzi wraz z linkami w tym wątku. Nawet wtedy, gdy nie są bezpośrednio do Pana skierowane. Ateizm, który jest tylko elementem światopoglądu niektórych ludzi niczego sam nie robi, to konkretni ludzie mają różne poglądy i na nich budują swoje własne koncepcje.
(Np. ja nie jestem ateistą, tylko naturalistą ontologicznym, który do swojego odrzucenia istnienia jakiejkolwiek nadprzyrodzoności {ateizmu} doszedł drogą racjonalizmu światopoglądowego. Jestem zdecydowanym antyfideistą i staram się żadnego ze swoich poglądów nie opierać na wierze.)

>Ale mogę się mylić
Według mnie niedostatecznie przemyślał Pan problem. Proponuję jednak trochę doczytać i ponownie go przemyśleć.

@@@
.
02-04-2015 23:36 
 Ocena-1 na 1
e-duch (1053 punktów)
>Przecież nie istniał nigdy, a wiec dalej wszystko to samo co dotychczas było, gdyż nic się nie zmieniło.<

Nic się nie zmieniło ?
Od czasów w których wszystko było w gestii Boga do dziś kiedy możemy koncepcje boga bez konsekwencji odrzucić - nic się nie zmieniło ?
Mnie się wydaje , że zmieniło się bardzo dużo
Skoro twierdzi pan , że nic się nie zmieniło to znaczy , że jest pan zdania , że sytuacja człowieka sprzed przewrotu kopernikańskiego i sytuacja dzisiejsza - oparta na kwantowych spekulacjach - jest jakościowo taka sama ... Czy rzeczywiście tak pan uważa ?

>Czy trzeba budować to co już od dawna jest zbudowane. <

To co jest zbudowane - zbudowane zostało w ogromnej mierze w oparciu o koncepcje Boga , z całą centralistyczną pozycją człowieka jako korony stworzenia .
Wszystkie nasze hierachie , ważności , istotności - w ogromnej części bazują na przekonaniu antropocentrycznym ...
Wydaje się panu , że tego kwestionować nie należy ?

A mnie wydaje się , że "gatunkizm" to celny strzał w egocentryzm
To coś nowego , inspirującego , ożywczego , wartościowego - tak jak odebranie człowiekowi uprzywilejowanej pozycji we wszechświecie , którą gwarantował mu bóg .
Michael Schmidt -Salomon opisuje to znakomicie w Humanizmie ewolucyjnym ( Dlaczego możliwe jest dobre życie w złym świecie ) - mam na myśli "krzywdy jakie nauka wyrządziła narcystycznej miłości człowieka ...

Więc mnie wydaje się , że zmieniło się bardzo dużo .
Choć nadal istnieje niewolnictwo , przemoc i gwałt ... i są ludzie którzy biernie lub aktywnie się temu przyglądają - odmawiając dyskursu o wartościach

pozdrawiam serdecznie
e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
03-04-2015 10:33 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Bóg nie istnieje ... świetnie ... i co dalej?
Przecież nie istniał nigdy, a wiec dalej wszystko to samo co dotychczas było, gdyż nic się nie zmieniło.

>Na jakich fundamentach zbudujemy nasze wspólnoty?
Czy trzeba budować to co już od dawna jest zbudowane. Oczywiście nowi myśliciele przedstawiają nowe wizje,
ale przyjmowane są one różnie i w różnym czasie stają się masowo społecznie akceptowalne.
[Załącznik]
Tu szerzej: [Załącznik]

>Do wczoraj jeszcze - wszelkie wspólnoty miały swe korzenie w takiej czy innej fantazji, wyobrażeniu na temat takiego lub innego boga ...
A dzisiaj już nie mają, a kto im te korzenie odebrał?
_______________

>Nic się nie zmieniło?
Nic! Ci którzy wczoraj nie potrafili zrozumieć społecznego świata dzisiaj dalej go nie rozumieją.

>Od czasów w których wszystko było w gestii Boga
Jak mogło cokolwiek być w gestii "nieistniejącego"?

>do dziś kiedy możemy koncepcje boga bez konsekwencji odrzucić
Kto, gdzie i kiedy? Posłowie, którzy zagłosują za in vitro nie będą mogli przystępować do komunii.

> - nic się nie zmieniło?
Od czasów, gdy łaziliśmy po drzewach nawet sporo, ale do czasów "nowych ateistów" nic.

>Mnie się wydaje , że zmieniło się bardzo dużo.
No to proszę precyzyjnie od kiedy i co się zmieniło?

>Skoro twierdzi pan, że nic się nie zmieniło to znaczy, że jest pan zdania, że sytuacja człowieka sprzed przewrotu kopernikańskiego i sytuacja dzisiejsza - oparta na kwantowych spekulacjach - jest jakościowo taka sama
A gdzie postawił Pan takie cezury, ja ich nie stawiałem i w sumie to o XXI - no może XX wieku myślałem. Ale dobra co się zmieniło? Dawaj Pan! Gdy chodziłem do szkoły podstawowej modnym był temat wypracowań: "Jak będzie wyglądał świat za 50 lat?". Przewidziałem wiele rzeczy, które się nie sprawdziły, ale nie przewidziałem PC i telefonów komórkowych, a to są najistotniejsze zmiany technologiczne dotyczące całych społeczeństw.

Natomiast Pana tu interesują społeczne przemiany moralne, a tu zdecydowanie większy wpływ miały wojny i rewolucje niż stosunek do świata nadprzyrodzonego. Choć motorem społecznym walczących stron zawsze była wiara w swoją religię i w swoich bogów.

Zresztą ilu według Pana jest w świecie racjonalnych ateistów, czyli takich, którym żaden świat nadprzyrodzony do rozumienia istniejącej obiektywnie rzeczywistości nie jest potrzebnym? Procent, czy promil? A wiara w to, że Bóg jest oraz wiara w to, że Boga nie ma, to tylko dwie alternatywne religie.

>... Czy rzeczywiście tak pan uważa?
Staram się być jak najbardziej komunikatywnym, ale dalece nie przez wszystkich jestem tu zrozumianym. Pan bardziej nie rozumie moich wywodów niż się z nimi nie zgadza, a wielu już zupełnie nie zgadza się na moje prawo na wyrażanie swoich poglądów.

Czy trzeba budować to co już od dawna jest zbudowane.
>To co jest zbudowane - zbudowane zostało w ogromnej mierze w oparciu o koncepcje Boga, z całą centralistyczną pozycją człowieka jako korony stworzenia.
>Wszystkie nasze hierarchie, ważności, istotności - w ogromnej części bazują na przekonaniu antropocentrycznym ...
Cholera, człowiek na starość nowych rzeczy się dowiaduje, dla mnie dotychczasowe społeczne budowle oparte są na koncepcjach teocentrycznych i nawet Pan to w swoim powyższym wywodzie potwierdza.

>Wydaje się panu, że tego kwestionować nie należy?
Jest spora wolność wypowiedzi, a kwestionuj sobie Pan. Tylko co i jak chciałby Pan zakwestionować, gdy nawet na naszym forum nie może Pan znaleźć dużego zrozumienia dla własnych koncepcji.

>A mnie wydaje się , że "gatunkizm" to celny strzał w egocentryzm
Nie wiem? Nie jestem ani gatunkistą, ani egocentrykiem

>To coś nowego, inspirującego, ożywczego, wartościowego - tak jak odebranie człowiekowi uprzywilejowanej pozycji we wszechświecie, którą gwarantował mu bóg.
Nowego? To znaczy od kiedy niektórzy ludzie mają taką idée fixe od wczoraj?

>Michael Schmidt - Salomon opisuje to znakomicie w Humanizmie ewolucyjnym (Dlaczego możliwe jest dobre życie w złym świecie) - mam na myśli "krzywdy jakie nauka wyrządziła narcystycznej miłości człowieka ...
A po hipotezie Gai pojawiła się hipoteza Medei itd. Wielu mądrzejszych bądź głupszych ludzi swoje przemyślenia przedstawia, ale znaczenia zmieniającego społeczną rzeczywistość nabierają tylko niektóre, o czym jeszcze nie wiadomo, gdy się pojawiają.

>Więc mnie wydaje się, że zmieniło się bardzo dużo.
Tak. Panu się wydaje? Zmieniło się sporo - np. Polska stała się krajem praktycznie wyznaniowym, gdzie wyznawcy religii
w imieniu ich Boga narzucają prawa całemu społeczeństwu.

>Choć nadal istnieje niewolnictwo, przemoc i gwałt ... i są ludzie którzy biernie lub aktywnie się temu przyglądają - odmawiając dyskursu o wartościach.
Istnieje jeszcze wiele złych rzeczy na naszym świecie, tyle że jedni nawołują do dyskusji o wartościach, a inni to czynią przez całe życie. Na naszym forum znakomita większość wypowiedzi dotyczy dyskursu o wartościach, a na pewno moje. Tylko co z tego wynika dla praktyki życia? Nic, albo bardzo niewiele.

@@@
.
04-04-2015 16:37 
 Ocena-1 na 1
e-duch (1053 punktów)
>Tak. Panu się wydaje? Zmieniło się sporo - np. Polska stała się krajem praktycznie wyznaniowym, gdzie wyznawcy religii
w imieniu ich Boga narzucają prawa całemu społeczeństwu.<

Panie Andrzeju ...
Wiele słów a znikomy przekaz ...

Nie wiem właściwie o co panu chodzi
Pański przekaz jest dla mnie nie konkluzywny ...

Robert Biedroń został posłem a nawet prezydentem miasta - w wyborach a nie według rozpiski partyjnej ...
Jeżeli dla pana to nic nie oznacza - to bardzo pan jest w błędzie
Anka Grodzka jest kandydatem na prezydenta ...
To jest coś co jeszcze 10 lat temu było niewyobrażalne
Jeżeli pan twierdzi , że to nic nie oznacza to ... żyje pan w innym świecie niż ja ...

I już ...
pozdrawiam
e-duch


szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
04-04-2015 18:33 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Więc mnie wydaje się, że zmieniło się bardzo dużo.
Tak. Panu się wydaje? Zmieniło się sporo - np. Polska stała się krajem praktycznie wyznaniowym, gdzie wyznawcy religii
w imieniu ich Boga narzucają prawa całemu społeczeństwu.

>Panie Andrzeju ...
>Wiele słów a znikomy przekaz ...
To nie tylko zależy od przekazującego, ale także od odbierającego. Dlatego tu powtarzam, że swoje wypowiedzi kieruję tylko do tych, którzy je zrozumieć potrafią.

>Nie wiem właściwie o co panu chodzi
Tak, to widać z Pańskich wypowiedzi, ale ma Pan spory kłopot także ze zrozumieniem innych forumowiczów.

>Pański przekaz jest dla mnie nie konkluzywny ...
A dlaczego miałby być konkluzywny - podsumowujący, końcowy, dający wnioski, rozstrzygnięcie? To rozmowy, dyskusje powinny być konkluzywne. Prowadzące do jakiś wspólnych wniosków.
____________

Państwo wyznaniowe - państwo w którym zasady religii przekłada na struktury państwowe. Dochodzi wówczas do fuzji struktur państwa ze strukturami danego wyznania.

Pojęcie państwa wyznaniowego jest pojęciem potocznym.

Elementy państwa wyznaniowego często występują w wielu spośród krajów, w których dominująca jest jedna religia. Jednak z braku zapisu konstytucyjnego nie są to państwa wyznaniowe de nomine, a jedynie de facto. Tak więc pojęcie państwa wyznaniowego jest subiektywne.

Elementy państwa wyznaniowego

uprzywilejowanie jednej instytucji wyznaniowej w porównaniu z innymi instytucjami działającymi w państwie (m.in. poprzez finansowanie z budżetu państwa)
dostosowanie praw stanowionych przez władze państwowe do interesów instytucji wyznaniowej (m.in. poprzez podejmowanie decyzji państwowych zgodnych z doktrynami religii państwowej)
materialne uprzywilejowanie hierarchów religijnych jednej, państwowej religii w porównaniu z innymi grupami społecznymi
represyjna polityka wobec religii innych niż religia państwowa i ich wyznawców


www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,491829#w492425
opinie.new(*)week-pl,artykuly,344744,1.html
natemat.pl/120821,polska-republika-chrzescijanska
www.racjonalista.pl/kk.php/s,4640
www.racjonalista.pl/kk.php/s,8786/k,2
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,571551#w571986

>Robert Biedroń został posłem a nawet prezydentem miasta - w wyborach a nie według rozpiski partyjnej ...
Gratuluję Robertowi, że społeczeństwo Słupska nauczone mądrości przez jego poprzedników postawiło na niego.

>Jeżeli dla pana to nic nie oznacza - to bardzo pan jest w błędzie
A co to miałoby znaczyć nic. Znam Roberta od wielu lat i uważam, że to dobry wybór.

>Anka Grodzka jest kandydatem na prezydenta ...
Pani Grodzka to całkiem niegłupi człowiek, ale tu społeczne znaczenie tej kandydatury jest o niebo mniejsze.
Kandydatów jest wielu (było 20, zostało 9), a wśród nich prawdziwych głupców większość.

>To jest coś co jeszcze 10 lat temu było niewyobrażalne.
Dla kogo? Dla Pana - to możliwe, że było niewyobrażalne. Dla mnie są to normalne procesy europeizacji. Polecam badania CBOS dotyczące stosunku Polaków do religii i Kościoła. Tu recenzja. [Załącznik]

>Jeżeli pan twierdzi, że to nic nie oznacza to ... żyje pan w innym świecie niż ja ...
Jak widać nie jestem zdolnym przekazać Panu swoich myśli, a to że żyjemy w innej rzeczywistości, to widać z zestawienia naszych postów.

> I już ...
Tak, nic więcej dodawać nie trzeba.

@@@
.
Anna Salman (16360 punktów)
>Taki dialog może zaistnieć jedynie wtedy kiedy ateista podejmie dyskusje o wartościach .
Nie jestem ateistką ale również nie podjęłabym dyskusji, nie wiedząc na jaki temat.
Dyskurs o wartościach?
Bez doprecyzowania to jest bełkot.

W Polsce rozmawiamy po polsku, a owe enigmatyczne wartości, na które krk tak chętnie się powołuje, to nic więcej tylko nowomowa - kościelny żargon, mający stworzyć pozory, że ci ludzie posiedli jakąś tajemną wiedzę i prezentują unikalny system etyczny, niedostępny dla innych.
Co do jego unikalności - zgoda, dla mnie kłamstwo, złodziejstwo i pieniactwo nie są normą, ale o tym niech sobie rozmawiają z kuratorami społecznymi.
e-duch (1053 punktów)
Aby nie szczekać i nie bełkotać :
Humanizm świecki czy też humanizm ewolucyjny .
Naturalizm , utylitaryzm , egalitaryzm - humanizm

Społeczeństwa lub człowiek o niskim poziomie współczucia , życzliwości , wrażliwości dla otaczającego go świata pozostaje zwykle zamknięty w egocentrycznym , nihilistycznym , narcystycznym schemacie , modelu w którym jedynym punktem odniesienia jaki jest dla niego zauważalny są jego egoistyczne wyobrażenia o własnych potrzebach .

W takim modelu nie istnieje potrzeba współistnienia , solidaryzmu a wyłącznie apoteoza przemocy i gwałtu - względnie ignorancji , lekceważenia , pogardy dla wszystkiego co jest niezgodne z jednostkowym interesem .

Pytaniem kluczowym jest pytanie o proporcje i względną harmonie pomiędzy wolnością jednostki a jej powinnościami wobec wspólnoty -

Co to jest wspólnota , czy coś takiego istnieje , i czy wobec czgoś takiego można mieć jakiekolwiek wymagania czy oczekiwania to kolejne pytania ... o wartości - właśnie

Mam nadzieję , że moja wypowiedź nie jest szczekaniem ani bełkotem

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
02-04-2015 13:54 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>Humanizm świecki czy też humanizm ewolucyjny .
Otóż za często używamy wielkich słów do określania spraw zwyczajnych. Tak jak nadużywanie "wartości" męczy mnie u rzymskich katolików, tak też zaczyna mi przeszkadzać ciągłe powoływanie się na "humanizm" u "racjonalistów". Nie wszystko trzeba definiować, tym bardziej, że słowa też się dewaluują.
Egoizm tak jak i altruizm jest czysto ludzki i przynależny każdemu, zmianę jakościową wprowadzają dopiero proporcje pomiędzy tymi postawami. Ale to jest skutek wychowania. Ktoś, komu wpojono przekonania prospołeczne nie musi wciąż analizować, z jakiego prądu filozoficznego one wynikają.
>Co to jest wspólnota , czy coś takiego istnieje , i czy wobec czgoś takiego można mieć jakiekolwiek wymagania czy oczekiwania to kolejne pytania ... o wartości - właśnie
Wspólnoty istnieją od zarania ludzkości (jesteśmy zwierzętami stadnymi), a jedną z podstawowych zasad współżycia społecznego jest zasada wzajemności. Nadal nie widzę tu miejsca na enigmatyczne pojęcie "wartości". Ono jest de facto nieostre, przy tym subiektywne, stąd raczej utrudnia komunikację.
e-duch (1053 punktów)
Czy od "zarania ludzkości " do dzisiaj coś się według ciebie zmieniło ? Czy nadal jest tak samo ?
Zwierzętami stadnymi jesteśmy raczej nie bardzo ...
Nasze początki to grupy kilkunasto czy kilkudziesięcio osobowe - takich grup jednoznacznie jako stada nazwać nie można
Natomiast dziś rzeczywiście żyjemy w milionowych aglomeracjach , w globalnym świecie
Zasada wzajemności zupełnie inaczej realizowana jest w grupie kilkunasto osobowej a czymś zupełnie innym jest zasada wzajemności w 20 000 000 molochu .

Mnie męczy to , że o wartościach mówi Terlikowski , Oko , Wróbel i Cejrowski ... i to jest jasne logiczne i zrozumiałe - a gdy o wartościach zaczyna mówić humanista to robi się takie zamieszanie , że niczego zrozumieć nie można

Humanizm ewolucyjny , naturalizm , utylitaryzm przedstawiają pewien konkretny model , racjonalny , etyczny , społeczny - Co jest w tym enigmatyczne ? Co utrudnia komunikacje ?

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
02-04-2015 23:32 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Czy od "zarania ludzkości " do dzisiaj coś się według ciebie zmieniło? ...
Niewiele, nadal żyjemy w małych grupach - rodzina, znajomi. Globalna wioska to mit. Jak niby komunikujesz się z rdzennymi mieszkańcami Ameryki, Nepalu, czy Buszmenami?
Z faktu, że jest nas ponad 7 mld nie wynika, że to stado. Ile jest milionów, czy miliardów ryb? Naprawdę tworzą jedną ławicę?
Kontakt to interakcje - raczej bezpośrednie, niż wirtualne (my dwoje nie jesteśmy w jednym "stadzie") i wzajemne zależności.
>Mnie męczy to , że o wartościach mówi Terlikowski , Oko , Wróbel i Cejrowski ...
Też mnie to męczy ...
>i to jest jasne logiczne i zrozumiałe ...
Co jest jasne i zrozumiałe? Przecież nie wiesz, o czym mówią, skoro nadal posługujesz się terminem "wartości" - ot, takie słowo - wytrych.
>... Co jest w tym enigmatyczne ? Co utrudnia komunikacje ?
To, że na co dzień ludzie nie posługują się terminologią filozoficzną. W taki sposób mogą mówić intelektualiści.
Jeszcze raz - czym są owe wartości, przywoływane przez pseudointelektualistów pokroju Terlikowskiego, czy Oko. Co takiego konkretnie powiedzieli, że aż się poczułeś wywołany do tablicy? Naprawdę odnosisz wrażenie, że oni mają coś w ogóle do powiedzenia?
04-04-2015 16:20 
 Ocena-1 na 1
e-duch (1053 punktów)
> Co takiego konkretnie powiedzieli, że aż się poczułeś wywołany do tablicy? Naprawdę odnosisz wrażenie, że oni mają coś w ogóle do powiedzenia?<

Tak ...
Mają dużo do powiedzenia
Tak uważa kilka miliardów ludzi
Myślisz , że ignorowanie tego i milczenie coś zmieni ?
Oni mówią o wartościach - według mnie należy podjąć dialog i podać argumenty , które mają ręce i nogi i usta i nosy i uszy i serca
My - ateiści mamy ( według mnie ) obowiązek tłumaczenia , wyjaśniania , uzasadniania ...
Jeżeli ignorujemy tą odpowiedzialność stajemy się tacy jak "oni" - którzy całą swą odpowiedzialność składają na wolę Boga ... Pozbawiają się swej autonomii , suwerenności - zamieniają się w niewolników ...
Ma - ateiści - którzy odmawiamy dialogu i poprzestajemy na banalnym stwierdzeniu : Boga nie ma - w zasadzie nie mamy nic do powiedzenia .
Ja się z tym nie zgadzam .
Dla mnie wypowiedzi Dawkinsa , Hitchensa , Harrisa są fundamentem . Są klarownym modelem wartości
Dla mnie jest to ważne , istotne .
Dlatego jestem ateistą .
Mnie to przekonuje .
Przede wszystkim dlatego , że nie ma w tym ani ignorancji , ani arogancji , ani pogardy , ani lekceważenia ... a jest wiele uwagi , refleksji , namysłu , empatii , życzliwości i ... wiedzy ...

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
04-04-2015 19:48 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>My - ateiści mamy ( według mnie ) obowiązek tłumaczenia , wyjaśniania , uzasadniania ...
Wy ateiści, to może i dużo do powiedzenia macie, ale ilu Was?
Raz!?

>Jeżeli ignorujemy tą odpowiedzialność stajemy się tacy jak "oni" - którzy całą swą odpowiedzialność składają na wolę Boga ... Pozbawiają się swej autonomii , suwerenności - zamieniają się w niewolników ...
To nie ignorujcie! Jak tu widać - jak prawie wszyscy fideiści - macie poczucie misji i wszystkich na swoją wiarę nawracacie,
lub mówiąc dosadniej racjonalistom głowę zawracacie.

>Ma - ateiści - którzy odmawiamy dialogu
Ma, czy Ja, gdyż zdaje się Pan to nie odmawia.

>i poprzestajemy na banalnym stwierdzeniu : Boga nie ma
A Pan co niebanalnego stwierdza?

> - w zasadzie nie mamy nic do powiedzenia .
Jakoś czytam Pana i rzeczywiście nie dostrzegam poza paroma banałami nic istotnego, ale przyjmuję, żem profan
i się nie znam.

>Ja się z tym nie zgadzam .
No i fajnie.

>Dla mnie wypowiedzi Dawkinsa , Hitchensa , Harrisa są fundamentem .
Podobnie jak wierzący, dla których fundamentem są święte księgi, tak święte, iż ich nawet nie otwierają, nie mówiąc już
o czytaniu. Czym Pana przekonał Dawkins, Hitchens, Harris? Tylko o konkretne cytaty z podaniem dzieła i strony proszę.

>Są klarownym modelem wartości
Bardzo szanuję tych autorów, ale jakiegoś klarownego modelu wartości u nich nie dostrzegam.

>Dla mnie jest to ważne , istotne .
Co dla Pana jest istotne?

>Dlatego jestem ateistą .
A co to dla Pana znaczy? Wiarę w to, iż Bóg nie istnieje?

>Mnie to przekonuje .
Jeżeli pisze się na publicznym forum, to po to aby argumentami przekonać innych. Pańskie przekonania są tu dalece wtórne.

>Przede wszystkim dlatego , że nie ma w tym ani ignorancji , ani arogancji , ani pogardy , ani lekceważenia ... a jest wiele uwagi , refleksji , namysłu , empatii , życzliwości i ... wiedzy ...
Ecie, pecie i się plecie. Popieprzyć w gadce to sobie każdy może, tylko z tego pieprzenia nic nie wynika dla racjonalnego czytelnika. Jakoś wymienionych przez Pana cech w Pańskich tekstach nie dostrzegam, ale gorzej, gdyż nie dostrzegam też aby inni dostrzegali i choć plusy Panu klikali.

@@@
.
04-04-2015 22:44 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>> Co takiego konkretnie powiedzieli...
>Mają dużo do powiedzenia
Czyli, konkretnie - co? Bo że dużo to każdy widzi? I nie sądzę, żeby kilka miliardów ludzi przejmowało się Terlikowskim, czy jemu podobnymi.
Mówią o wartościach? Czyli o czym? Sam jak widać nie rozumiesz tych wypowiedzi, więc dlaczego sądzisz, że należy podjąć dialog? Argumentami można kontrować cudze argumenty, a Terlikowski kojarzy mi się z dziurawą prezerwatywą, o której sam opowiadał (kiedy miał robić badania nasienia). Wybacz, ale dziurawe prezerwatywy, ani śluz z pochwy jego żony (zwierzała się z tego w TV) nie są dla mnie wartością. Ja się brzydzę cudzych wydzielin.

Ty masz chyba problem ze swoim ateizmem i ja ci w tym nie pomogę. Ja, ze swoją postreligijną mentalnością mam tylko taki problem, że banda cwaniaczków grabi publiczne pieniądze i do tego poucza innych, jak mają żyć. Sami zaś żadnych zasad nie posiadają.
I tyle im mam do powiedzenia.
wsx666 (1067 punktów)
.
>Taki ateista w rzeczy samej przyznaje , że skoro nie ma boga to i wartości nie ma ...
>A to przecież nie jest prawdą ... a może się myle ?
>pozdrawiam serdecznie
>e-duc

Ale bzdury, niesamowite. Sugerujesz, że jeżeli uważam, że to nie bóg stworzył wszechświat i człowieka to muszę automatycznie być złym człowiekiem, nie uznającym żadnych zasad?



Ktoś dał Ci bana na używanie mózgu zgodnie z instrukcją czy zgrywasz się jedynie?
04-04-2015 16:06 
 Ocena-2 na 2
e-duch (1053 punktów)
Ależ skąd !
Sugeruje wyłącznie , że ateista , który próbę dialogu o wartościach nazywa szczekaniem i bełkotem
zatrzymuje się gdzieś w puszczy ...
Jakie zasady uznajesz za wartościowe i dlaczego ?

Ja nie wiem kim ty jesteś - nie znam cie
Pisałem o ateistach , którzy twierdzą ( podobnie jak wierzący ) że nic nie muszą , nie muszą niczego uzasadniać , niczego tłumaczyć ... bo ...
Ich światopogląd jest czymś "samosięwyjaśniającym"
Dla mnie nie ma tu żadnej różnicy .
Jedni i drudzy to ignoranci i egocentrycy .

pozdrawiam
e
duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
04-04-2015 17:08 
 Ocena 3 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A co ma wspólnego wiara w boga z wartościami? Tylko to, że wierzący nie uznają prawdziwych wartości! "Moralność" wierzącego jest narzucona z góry i opiera się na strachu przed karą - piekłem, złą karmą. Natomiast ateista sam ustala wartości na podstawie kilku ważnych rzeczy. Oto one:
- empatia
- logika
- normy kulturowe - te można naginać jeśli są niezgodne z naszą empatią i logiką ale generalnie trzymamy się zasad, że mówimy "dzień dobry", nie przychodzimy w dresie do teatru, jemy nożem i widelcem itd.

Wartości opierają się o takie postępowanie jak sami chcielibyśmy być traktowani. Moralność powstała dla ochrony jednostki - jeśli ja zachowuję się w porządku wobec innych to mam prawo wymagać od innych tego samego. Chyba, że ktoś wyłamuje się z tego schematu i wtedy nie muszę traktować go zgodnie ze swoimi wartościami - traktuję go wtedy zgodnie z jego własnymi wartościami. Podstawą jest szacunek, tolerancja, respekt. Niektóre wartości wynikają z dobra społecznego - np narkotyki niszczą życie wielu ludziom więc jestem przeciwko albo eutanazja jest ulgą w cierpieniu więc popieram. Natomiast wierzący w Boga często mówią, że skoro ktoś cierpi to ma cierpieć bo Bóg tak chce. To są wartości?
10-04-2015 02:20 
 Ocena 1 na 1
ateate (82 punktów)
>A co ma wspólnego wiara w boga z wartościami? Tylko to, że wierzący nie uznają prawdziwych wartości! "Moralność" wierzącego jest narzucona z góry i opiera się na strachu przed karą - piekłem, złą karmą. Natomiast ateista sam ustala wartości na podstawie kilku ważnych rzeczy. Oto one:
>- empatia
>- logika
>- normy kulturowe - te można naginać jeśli są niezgodne z naszą empatią i logiką ale generalnie trzymamy się zasad, że mówimy "dzień dobry", nie przychodzimy w dresie do teatru, jemy nożem i widelcem itd.
>Wartości opierają się o takie postępowanie jak sami chcielibyśmy być traktowani. Moralność powstała dla ochrony jednostki - jeśli ja zachowuję się w porządku wobec innych to mam prawo wymagać od innych tego samego. Chyba, że ktoś wyłamuje się z tego schematu i wtedy nie muszę traktować go zgodnie ze swoimi wartościami - traktuję go wtedy zgodnie z jego własnymi wartościami. Podstawą jest szacunek, tolerancja, respekt. Niektóre wartości wynikają z dobra społecznego - np narkotyki niszczą życie wielu ludziom więc jestem przeciwko albo eutanazja jest ulgą w cierpieniu więc popieram. Natomiast wierzący w Boga często mówią, że skoro ktoś cierpi to ma cierpieć bo Bóg tak chce. To są wartości?

Czego trzeba, żeby dobry człowiek czynił zło? Religii.
Religia nie buduje żadnej 'moralności', a jedynie upośledza naturalnie przyswojone zdolności każdego człowieka do odróżniania dobra od zła.
ateate (82 punktów)
Niektórym ludziom strasznie trudno wychodzi zrozumienie tego, że brak przyjęcia twierdzenia A nie oznacza automatycznie przyjęcie twierdzenia przeciwnego B, czyli brak wiary w boga nie oznacza wiary w nieistnienie boga. A ateizm w najogólniejszej definicji to własnie BRAK WIARY W BOGA. Pomijam już dopisywanie jakiejkolwiek ideologii do ateizmu i formowanie stracha na wróble (bo jak nie ma czego atakować to trzeba sobie coś zbudować prawda?), czyli 'ateiści - bez moralności, bez zasad, itp.'. Takie zaczepki, typu 'Stalin zabijał, bo był ateistą' można skwitować uśmiechem, bo wynikają z ogromnego niezrozumienia tematu. Termin ateista nie mówi nic o człowieku poza tym, że nie wierzy w boga, a nie można oczekiwać wyjaśnień i uzasadnienia swojej niewiary, bo nieskończona liczba konceptów (w które każdy człowiek nie wierzy) spowodowałaby nieskończenie czasochłonne próby dowodzenia takich (braków?) wyborów, co jest absurdem. Dlatego to zawsze na teiście zawsze ciąży obowiązek argumentacji, dlaczego przyjmuje istnienie danego boga za prawdę.

Pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365