Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy wiara nadaje życiu sens?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
26-05-2015 14:18olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Czy wiara nadaje życiu sens?
Ocena 1 na 1
Wszystko co dzieje się w naszym życiu możemy racjonalnie opisać. Stajemy wtedy z boku całej sytuacji i przedstawiamy suche fakty. Np uprawiając seks z kobietą mógłbym sobie pomyśleć, że osobniki homo sapiens o odmiennych płciach kopulują, gdyż jest to naturalny biologiczny mechanizm. Ale ja wierzę, że ona jest seksowna, chociaż zdanie "kobieta X jest seksowna" nie ma sensu. Jem sobie coś dobrego i wierzę, że dobry smak ma wartość. Wierzę, że warto rozwijać się intelektualnie i z tego czerpię też przyjemność.

Mój wniosek jest taki, że gdyby nie wiara życie nie miałoby sensu i dlatego opisanie sensu życia jest niemożliwe.

Ale o jakiej wierze ja piszę? Jest to wiara w siebie, w sens, w to, że będzie dobrze. Jest to wiara w ludzi (ale nie wiara ludziom!). Bez tej wiary byłbym zmuszony do tego żeby postępować tak jak należy, ale wtedy straciłbym możliwość wyboru i przyjemności. Mógłym np przejść na wegetarianizm żeby nie krzywdzić zwierząt, odżywiać się zdrowo żeby dłużej i zdrowiej żyć, stworzyć sobie harmonogram dnia i postępować zgodnie z nim. Stałbym się wtedy robotem, a społeczeństwo postępujące w ten sposób byłoby zbiorem takich robotów, które mają samoświadomość.

Wiara w zewnętrznego Boga i zasady narzucone z góry, inne wymiary i sens narzucony z góry powoduje, że człowiek staje się niewolnikiem, a wiara nie spełnia swojej naturalnej roli. Oczywiście są tacy, którym to pomaga bo czują się niekochani przez rodziców i powielają wzorzec wierząc w demoniczny byt Jahwe. Dzięki słowom Chrystusa mogą czasami czuć się kochani, a to powoduje iluzję szczęścia, które też jest wiarą. Jednak dla większości osób taka wiara jest negatywna.

Jaki jest sens wiary? Wiara komuś w jakieś głupoty jest bezwartościowa. Ale jest jeszcze drugi rodzaj wiary - wiara w kogoś czyli wiara, że ten ktoś jest dobry. Wierzę w swoich bliskich, w dobrych ludzi, ale nie wierzę nikomu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#91
06-06-2015 12:43
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi olson
.
>Kraje skandynawskie działają dobrze POMIMO socjalizmu.
Tak jak nasze forum dobrze działa POMIMO racjonalizmu.

@@@
.

#92
06-06-2015 16:39
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Wiele spraw jest dla ateisty niepojęte. Dla teistow dość proste.
Gdyż nie teizm ateizm jest tu najważniejszą alternatywą tylko fideizm i afideizm. Czyli albo zawieszenie się na autorytetach
i wtedy pojęte są nawet religijne dogmaty lub racjonalny sceptycyzm poznawczy, gdzie przyjmuje się twierdzenia
z większą lub mniejszą dozą prawdopodobieństwa. Wiara nauce jest zbędna. W nauce są tyko mniej lub bardziej ugruntowane teorie. W odróżnieniu od teologii, w nauce nie ma takiego stwierdzenia, któremu nie mogłyby zaprzeczyć
fakty empiryczne.


>Niepojmowanie czegoś nie oznacza, że jest się prostakiem.
sjp.pl/prostak synonim.net/synonim/prostak
Nie można bardzo wiele pojmować i prostakiem pozostawać, natomiast pojmowanie lub nie świadczy o sprawności intelektualnej i przygotowaniu umysłu.

>Ateista nigdy nie zrozumie teisty.
(Biedne te teisty!) Na jakiej podstawie Pan tak uważa, gdy znakomita większość ateistów wywodzi się z teistów, także wśród filozofów i religioznawców. Sadzę, że zrozumienie wiary przez niewierzących jest bardzo trudne, ale na podstawie dotychczas poznanej literatury przedmiotu uważam, że zrozumienie przez wierzących ateistów, "dla których jakakolwiek wiara nie jest do niczego potrzebna" - jest niemożliwe.

> To tak jak mężczyzna nie wie czym jest miesiączka.
Jakoś prostackim wydaje mi się to porównanie, ale może rzeczywiście teistycznych subtelności nie łapię.

>Nie wynika to z braku umiejętności intelektualnych, tylko z konstrukcji psychicznej, pewnych cech, których ateista nie ma.
Chyba ma Pan rację, gdyż jak napisałem, a wynika to i socjologicznych badań i z deklaracji uczonych większość ateistów była teistami, ale inteligencja i heretyckość natury nie pozwoliła im w tym samym miejscu pozostawać i zaczęli samodzielnie szukać odpowiedzi, a takich cech fideiści już z natury nie mają.

Jak zasady narzucone z zewnątrz (pozaludzkie) miałyby wspomagać naszą wolność lub choć jej nie ograniczać?
>Np tak samo jak zasady ludzkie.
Pan w swoich zacietrzewieniach schodzi na pozycje heretyckie i przeczy sam sobie. Oczywiście, że cała moralność i wszelakie zbiory praw są tylko ludzkim tworem, ale te podpierające się boskim autorytetem domagają się absolutnego i bezwzględnego uznania przez wszystkich.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
Wystarczyło posłuchać ostatnie bożecielne biskupów kazania. Zero wiedzy w problematyce, w której się wypowiadają i boski autorytet, do którego się odwołują. Tak, tu bez mocnej bezrefleksyjnej wiary trudno pojąć, tak biskupów, jak i wierzących.
www.krytyk(*)/Dziwiszpodsad/menuid-197.html
tekstykano(*)al-biskupa-dziwisza-w-skandalu
Pan uważa, że na przykład biskup Dziwisz ma pełne prawo do pouczania nas co jest moralne, a co nie jest i w tym tkwi cała tajemnica wiary, zupełnie niepojęta dla racjonalistów.

@@@
.

#93
06-06-2015 19:31
 Ocena 1 na 3
Brzostowski (7067 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
>Gdyż nie teizm ateizm jest tu najważniejszą alternatywą tylko fideizm i afideizm.
Jest Pan tutaj w błędzie. Teizm jest na tyle specyficzny, że wierzacymi są znakomici naukowcy, którzy metodologię naukową opanowali i przetestowali w praktyce, wykazując się inteligencją, sceptycyzmem i tym wszystkim co i każdy racjonalista kocha.

>>Niepojmowanie czegoś nie oznacza, że jest się prostakiem.
>sjp.pl/prostak synonim.net/synonim/prostak
>Nie można bardzo wiele pojmować i prostakiem pozostawać, natomiast pojmowanie lub nie świadczy o sprawności intelektualnej i przygotowaniu umysłu.
Tak, i moje, i pańskie zdanie jest prawdziwe.
>>Ateista nigdy nie zrozumie teisty.
> (Biedne te teisty!) Na jakiej podstawie Pan tak uważa, gdy znakomita większość ateistów wywodzi się z teistów...
I cóż z tego? Ten kto był teistą, a już nie jest, nie rozumie. Pozostaje kwestia czy ludzie tacy byli faktycznie teistami lub czy są dziś ateistami. Z prawdziwego teizmu nie da się "wyleczyć", wiara w boga to nie gusła, nawet nie religia, nie tradycja. Wiara w boga to przekroczenie pewnej granicy, z której umysł już nie wraca.

>> To tak jak mężczyzna nie wie czym jest miesiączka.
>Jakoś prostackim wydaje mi się to porównanie, ale może rzeczywiście teistycznych subtelności nie łapię.
To pańska ocena. Czasem trzeba po prostu "walnąć" porównaniem aby każdy zrozumiał, także ateista.
>>Nie wynika to z braku umiejętności intelektualnych, tylko z konstrukcji psychicznej, pewnych cech, których ateista nie ma.
>Chyba ma Pan rację, gdyż jak napisałem, a wynika to i socjologicznych badań i z deklaracji uczonych większość ateistów była teistami, ale inteligencja i heretyckość natury nie pozwoliła im w tym samym miejscu pozostawać i zaczęli samodzielnie szukać odpowiedzi, a takich cech fideiści już z natury nie mają.
Mam w tym względzie zupełnie odmienne zdanie. Jak Pan doskonale wie, rodzimy się ateistami, potem niektórzy mądrzeją i stają się teistami faktycznie, a niektórzy pozornie. I to z tych drugich potem wywodzą się w większości ateiści.
> Jak zasady narzucone z zewnątrz (pozaludzkie) miałyby wspomagać naszą wolność lub choć jej nie ograniczać?
>>Np tak samo jak zasady ludzkie.
>Pan w swoich zacietrzewieniach schodzi na pozycje heretyckie i przeczy sam sobie. Oczywiście, że cała moralność i wszelakie zbiory praw są tylko ludzkim tworem, ale te podpierające się boskim autorytetem domagają się absolutnego i bezwzględnego uznania przez wszystkich.
Ja nie jestem zacietrzewiony, nie mam powodu. A i pozycja heretycka nie jest mi obca. Zbiory praw (np taki dekalog i inne) podpierają się boskim autorytetem, i co oczywiste domagają się szerokiego uznania przez wszystkich dlatego, że sa to dla części ludzi prawa ważne. Zupełnie podobnie rzecz się ma jeśli chodzi o inne wartości - Pan też ma jakieś, są dla Pana ważne i też chciałby Pan, aby inni je uznawali. Czyż nie? To normalne u człowieka.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816
>Wystarczyło posłuchać ostatnie bożecielne biskupów kazania. Zero wiedzy w problematyce, w której się wypowiadają i boski autorytet, do którego się odwołują. Tak, tu bez mocnej bezrefleksyjnej wiary trudno pojąć, tak biskupów, jak i wierzących.
>www.krytyk(*)/Dziwiszpodsad/menuid-197.html
>tekstykano(*)al-biskupa-dziwisza-w-skandalu
>Pan uważa, że na przykład biskup Dziwisz ma pełne prawo do pouczania nas co jest moralne, a co nie jest i w tym tkwi cała tajemnica wiary, zupełnie niepojęta dla racjonalistów.
Proszę Pana, biskup Dziwisz to prawo do pouczania uzyskał dzięki członkom KK, którzy uznają określone zasady i umożliwili pośrednio biskupowi zostać biskupem. Stąd też dziwię się, iż Pan jako ateista odnosi do siebie to co mówi Dziwisz, jest to zupełnie niepojęte dla teisty.

A jeśli Dziwisz poprzez jakieś swoje działania czy zaniechania stracił takie prawo, to pozwoli Pan, że ocenią to członkowie KK, do których kieruje On swoje pouczania?


Ignoruję Bogusławskiego i rafała73

#94
06-06-2015 19:52
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi szarley
.
>Tak, jest socjalizm jak cholera, Kulczyk płaci mniej podatku w Polsce niż salowa, ale socjalizm!
Długo może wieść Pan spór z wszystko wiedzącym dyskutantem, który twierdzi "Dyskusje z socjalistami zawsze wyglądają w ten sam sposób. Przedstawia się im argumenty, obala się ich stwierdzenia, a na końcu oni i tak zadadzą pytania, które mają na celu manipulację i są nieadekwatne do tematu, a potem stwierdzą, że rozmówca nie ma argumentów. Podałem kilka argumentów, które w normalnej dyskusji są argumentami kończącymi....".

W "Wyborczej" z 6-7 czerwca jest duży wywiad z prof. Mączyńską, którego przesłaniem jest stwierdzenie: "Wysokie podatki to niska cena za człowieczeństwo", ale co tam baba przy wybitnym ekonomiście Korwinie i jego uczniu Olsonie może wiedzieć. Jakie ktoś mógłby przedstawić tu kontrargumenty, gdy ci którzy się z Panem Olsonem nie zgadzają to tylko głupi socjaliści.

@@@
.

#95
07-06-2015 14:52
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi Brzostowski
.
>Wiele spraw jest dla ateisty niepojęte.
Gdyż nie teizm ateizm jest tu najważniejszą alternatywą tylko fideizm i afideizm. Czyli albo zawieszenie się na autorytetach
i wtedy pojęte są nawet
religijne dogmaty lub racjonalny sceptycyzm poznawczy, gdzie przyjmuje się twierdzenia
z większą lub mniejszą dozą prawdopodobieństwa.
Wiara nauce jest zbędna. W nauce są tyko mniej lub bardziej ugruntowane teorie. W odróżnieniu od teologii, w nauce nie ma takiego stwierdzenia, któremu nie mogłyby zaprzeczyć
fakty empiryczne.

>Jest Pan tutaj w błędzie.
Że w Pańskich ocenach to norma. Natomiast ja uważam, że wierzyć można we wszystkie bzdury jakie tylko zdołamy wymyślić. Także w to, że Bóg jest i w to, że Boga nie ma,

>Teizm jest na tyle specyficzny,
Żadnej specyfiki teizmu nie dostrzegam. Jest to po prostu wiara, iż Bóg/bogowie istnieją.

>wierzacymi są znakomici naukowcy, którzy metodologię naukową opanowali i przetestowali w praktyce, wykazując się inteligencją, sceptycyzmem i tym wszystkim co i każdy racjonalista kocha.
Po pierwsze nie są, a bywają i tam gdzie to ma znaczenie stanowią mniejszość, a nawet zdecydowaną mniejszość.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,621512#w621575
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,643658#w644081

>Ateista nigdy nie zrozumie teisty.
(Biedne te teisty!) Na jakiej podstawie Pan tak uważa, gdy znakomita większość ateistów wywodzi się z teistów, także wśród filozofów i religioznawców. Sadzę, że zrozumienie wiary przez niewierzących jest bardzo trudne, ale na podstawie dotychczas poznanej literatury przedmiotu uważam, że zrozumienie przez wierzących ateistów, "dla których jakakolwiek wiara nie jest do niczego potrzebna" - jest niemożliwe.
>I cóż z tego? Ten kto był teistą, a już nie jest, nie rozumie.
Czy ten poziom rozumienia wymaga jeszcze komentarza. Mam dziwne (choć może nieuprawnione) wrażenie, iż moja religijna wiedza dotycząca katolicyzmu jest znacznie wyższa od Pańskiej. Coś tam musiałem też wiedzieć, gdy będąc ateistą zdawałem u księży profesorów egzaminy z zakresu teologii, a miałem taki epizod w życiu.

>Pozostaje kwestia czy ludzie tacy byli faktycznie teistami lub czy są dziś ateistami.
Nie musieli zaraz stawać się ateistami - wystarczy, iż stawali się religioznawcami i zaczynali pisać o religii i wierze:
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,332808#w333111
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,511985#w515491
Czy to co piszą o wierze, religii oraz Bogu teologowie, filozofowie i religioznawcy chrześcijańscy, według Pana to bezsensowny bełkot, którego racjonalista zrozumieć nie może?

>Z prawdziwego teizmu nie da się "wyleczyć", wiara w boga to nie gusła, nawet nie religia, nie tradycja.
Z prawdziwej głupoty także nie da się wyleczyć i jaki to ma być argument za wiarą w bogów? A czymże według Szanownego Pana miałaby być wiara w boga, czego nie potrafili opisać nawet najwybitniejsi teologowie, filozofowie, czy religioznawcy. Tajemnicą, którą tylko Pan Brzostowski potrafi zrozumieć?

>Wiara w boga to przekroczenie pewnej granicy, z której umysł już nie wraca.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,663746#w664446
Konieczna jest wówczas wielka odwaga i zaufanie. Upaść na kolana przed Bogiem jako Ojcem w chwilach nasilających się pokus, pośród ciemności wiary - taki czyn wymaga od człowieka wielkiej determinacji duchowej. Doświadczenie czystej wiary każe nam rzucić się w przepaść, mając wewnętrzne przekonanie, iż Bóg nas pochwyci i ocali.
Tak, powrót stamtąd jest tak trudny, iż prawie niemożliwym.

> To tak jak mężczyzna nie wie czym jest miesiączka.
Jakoś prostackim wydaje mi się to porównanie, ale może rzeczywiście teistycznych subtelności nie łapię.
>To pańska ocena. Czasem trzeba po prostu "walnąć" porównaniem aby każdy zrozumiał, także ateista.
>Nie wynika to z braku umiejętności intelektualnych, tylko z konstrukcji psychicznej, pewnych cech, których ateista nie ma.
Tak, jak widać z Pańskiej wypowiedzi nasze ateistyczne braki wprost "rzucają się na oczy".

Chyba ma Pan rację, gdyż jak napisałem, a wynika to i socjologicznych badań i z deklaracji uczonych większość ateistów była teistami, ale inteligencja i heretyckość natury nie pozwoliła im w tym samym miejscu pozostawać i zaczęli samodzielnie szukać odpowiedzi, a takich cech fideiści już z natury nie mają.
>Mam w tym względzie zupełnie odmienne zdanie.
Myślę, iż o tym to już wie zdecydowana większość forumowiczów, ale na racjonalistycznym forum, to jeszcze wypada mieć merytoryczne, racjonalne i przekonywujące argumenty. Sama wiara, choćby i najgłębsza, to o wiele za mało.

> Jak Pan doskonale wie, rodzimy się ateistami,
Nie, nie wiem. Raczej, na podstawie literatury przedmiotu, uważam że jesteśmy z natury religijnymi (takie mamy uwarunkowania genetyczne). Natury sceptyczne i otwarte na świat są wyjątkiem, a nie regułą.

> potem niektórzy mądrzeją i stają się teistami faktycznie, a niektórzy pozornie.
Fideiści to do siebie mają, że tekstów sprzecznych z ich wiarą albo nie czytają, albo czynią to wybiórczo: www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041

CDN
.

#96
06-06-2015 20:57
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
>.
>>Tak, jest socjalizm jak cholera, Kulczyk płaci mniej podatku w Polsce niż salowa, ale socjalizm!
>Długo może wieść Pan spór z wszystko wiedzącym dyskutantem, który twierdzi ...
Długo, ale już mnie znudziło łomotanie łbem o ścianę, choć jeden mam pożytek, że musiałem sięgnąć do literatury i sprawdzić ile wynosił przed wojną zasiłek i ile wynosiła płaca minimalna. Następnym razem sięgnę jednak (jeśli mi się będzie chciało) po oryginał K-Mikkego niż nędzną podróbę, która nawet nie rozumie znaczenia planów zagospodarowania przestrzennego.
Iwan Denisowicz też jest utraliberałem, ale jednak posługuje się argumentoma. Krystkon miał chore, wkurzające koncepcje ale własne. Olson to tylko kalka propagandy zarzucająca innym... uleganie propagandzie

>Jakie ktoś mógłby przedstawić tu kontrargumenty, gdy ci którzy się z Panem Olsonem nie zgadzają to tylko głupi socjaliści.

... i w dodatku nie mają pojęcia o prowadzeniu firmy, bo są tylko socjalistycznymi działaczami zawodowych związków.

Pozdrawiam

Spring (1174 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi dzentelmen

>Jesli chodzi o slowa to sensem zycia jest Poznanie.Chodzi tu o poznanie na poziomie materialnym jak i duchowym w ogole mozna stwierdzic ze zycie to poznanie.Natomiast kwestia wiary to uwazam sprawa jest osobista

Kwestia wiary jest sprawą osobistą. Jednak przy założeniu że poznanie jest sensem życia, wiara wydaje się być protezą życia.

dzentelmen (2000 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi Spring

>Kwestia wiary jest sprawą osobistą. Jednak przy założeniu że poznanie jest sensem życia, wiara wydaje się być protezą życia.
Wiedziałem że wpadnę w tą dyskusję więcej niż raz młody czlowieku
Pojęcia takie jak wiara,sens,umysł,duch,materia itd.to pojęcia Ideowe.Znaczy to że za każdym tym słowem będącym pojęciem stoi IDEA.Idea którą należy pojmować jako syntezę zgodności tego co się doświadcza.Po doswiadczeniu następuje opis bądź proba opisu tego czego doświadczyliśmy,bądź doświadczamy - Opis tego doświadczenia nie zależnie od środka wyrazu można nazwać Pojęciem.Natomiast jeśli obaj doświadczamy jednakowoż cokolwiek i uda nam się o tym siebie poinformować i dojdziemy do wniosku że doświadczyliśmy tego samego można uznać że nasze pojęcia to Idea.To taki skrót w tłumaczeniu zrozumienia tego czym jest Idea w świetle pojęć.W ujęciu filozofi np. Hegla,czy Kanta,i proszę o wyrozumiałość bo ci to trochę prostackim językiem wyłożyłem,przepraszam.Natomiast zrobiłem to by móc ci napisać że,przy wyjściu z założenia iż sensem życia jest poznanie,błędem jest jednocześnie zakładać z góry że Wiara go nie nadaje.Zarówno wiara,jak i rozum który gromadzi wiedzę,można potraktować jako czynniki służące do poznania.Więc można również stwierdzić że zarówno drogą słuszną która prowadzi do "poznania":-D -nomen omen- jest tak samo Wiara jak i Rozum,a sens o który pytasz,można by opisać jako bliższe tobie zrozumienie,jednym łatwiej przez Wiarę innym łatwiej przez Rozum.Więc odpowiadając wprost to ty decydujesz co nadaje sens,może to być wiara,rozum bądź jedno i drugie,tak samo życie,i to co jest jego sensem,i to czy ono samo w sobie ma sens zależy od indywidualnego ukształtowania się nas samych na każdym poziomie i na wszystkich możliwych płaszczyznach.... Temat jest nie zwykle obszerny,bo o samych pojęciach można godzinami,ale myślę że choć trochę zrozumiałeś z potoku moich prostych wyjaśnień.

dzentelmen (2000 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi dzentelmen
>>Kwestia wiary jest sprawą osobistą. Jednak przy założeniu że poznanie jest sensem życia, wiara wydaje się być protezą życia.
>Wiedziałem że wpadnę w tą dyskusję więcej niż raz młody czlowieku
>Pojęcia takie jak wiara,sens,umysł,duch,materia itd.to pojęcia Ideowe.Znaczy to że za każdym tym słowem będącym pojęciem stoi IDEA.Idea którą należy pojmować jako syntezę zgodności tego co się doświadcza.Po doswiadczeniu następuje opis bądź proba opisu tego czego doświadczyliśmy,bądź doświadczamy - Opis tego doświadczenia nie zależnie od środka wyrazu można nazwać Pojęciem.Natomiast jeśli obaj doświadczamy jednakowoż cokolwiek i uda nam się o tym siebie poinformować i dojdziemy do wniosku że doświadczyliśmy tego samego można uznać że nasze pojęcia to Idea.To taki skrót w tłumaczeniu zrozumienia tego czym jest Idea w świetle pojęć.W ujęciu filozofi np. Hegla,czy Kanta,i proszę o wyrozumiałość bo ci to trochę prostackim językiem wyłożyłem,przepraszam.Natomiast zrobiłem to by móc ci napisać że,przy wyjściu z założenia iż sensem życia jest poznanie,błędem jest jednocześnie zakładać z góry że Wiara go nie nadaje.Zarówno wiara,jak i rozum który gromadzi wiedzę,można potraktować jako czynniki służące do poznania.Więc można również stwierdzić że zarówno drogą słuszną która prowadzi do "poznania":-D -nomen omen- jest tak samo Wiara jak i Rozum,a sens o który pytasz,można by opisać jako bliższe tobie zrozumienie,jednym łatwiej przez Wiarę innym łatwiej przez Rozum.Więc odpowiadając wprost to ty decydujesz co nadaje sens,może to być wiara,rozum bądź jedno i drugie,tak samo życie,i to co jest jego sensem,i to czy ono samo w sobie ma sens zależy od indywidualnego ukształtowania się nas samych na każdym poziomie i na wszystkich możliwych płaszczyznach.... Temat jest nie zwykle obszerny,bo o samych pojęciach można godzinami,ale myślę że choć trochę zrozumiałeś z potoku moich prostych wyjaśnień.
>
Dodam może dla sprostowania że właściwszym pojęciem będzie to : Że celem życia jest poznanie,a sens nadajesz mu ty,pomaga w tym zarówno Wiara jak i Rozum....

dzentelmen (2000 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
>Wszystko co dzieje się w naszym życiu możemy racjonalnie opisać. Stajemy wtedy z boku całej
>sytuacji i przedstawiamy suche fakty. Np uprawiając seks z kobietą mógłbym sobie pomyśleć, że
>osobniki homo sapiens o odmiennych płciach kopulują, gdyż jest to naturalny biologiczny mechanizm.
>Ale ja wierzę, że ona jest seksowna, chociaż zdanie "kobieta X jest seksowna" nie ma sensu. Jem
>sobie coś dobrego i wierzę, że dobry smak ma wartość. Wierzę, że warto rozwijać się intelektualnie i
>z tego czerpię też przyjemność.
>Mój wniosek jest taki, że gdyby nie wiara życie nie miałoby sensu i dlatego opisanie sensu życia
>jest niemożliwe.
>Ale o jakiej wierze ja piszę? Jest to wiara w siebie, w sens, w to, że będzie dobrze. Jest to wiara
>w ludzi (ale nie wiara ludziom!). Bez tej wiary byłbym zmuszony do tego żeby postępować tak jak
>należy, ale wtedy straciłbym możliwość wyboru i przyjemności. Mógłym np przejść na wegetarianizm
>żeby nie krzywdzić zwierząt, odżywiać się zdrowo żeby dłużej i zdrowiej żyć, stworzyć sobie
>harmonogram dnia i postępować zgodnie z nim. Stałbym się wtedy robotem, a społeczeństwo postępujące
>w ten sposób byłoby zbiorem takich robotów, które mają samoświadomość.
>Wiara w zewnętrznego Boga i zasady narzucone z góry, inne wymiary i sens narzucony z góry powoduje,
>że człowiek staje się niewolnikiem, a wiara nie spełnia swojej naturalnej roli. Oczywiście są tacy,
>którym to pomaga bo czują się niekochani przez rodziców i powielają wzorzec wierząc w demoniczny byt
>Jahwe. Dzięki słowom Chrystusa mogą czasami czuć się kochani, a to powoduje iluzję szczęścia, które
>też jest wiarą. Jednak dla większości osób taka wiara jest negatywna.
>Jaki jest sens wiary? Wiara komuś w jakieś głupoty jest bezwartościowa. Ale jest jeszcze drugi
>rodzaj wiary - wiara w kogoś czyli wiara, że ten ktoś jest dobry. Wierzę w swoich bliskich, w
>dobrych ludzi, ale nie wierzę nikomu.
Więc kończąc,odpowiadam na twoje zasadnicze pytanie : Tak Wiara nadaje życiu sens

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi szarley
Aha, czyli teraz szarley stosuje racjonalizacje, że jak przegrał dyskusję to z kimś kto... cośtam No, napisz coś jeszcze bo coraz ciekawiej się robi

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
Nie. Racjonalizm działa pomimo tego, że nie każdy myśli racjonalnie w wielu sytuacjach

Spring (1174 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi dzentelmen
>Wiedziałem że wpadnę w tą dyskusję więcej niż raz młody czlowieku
A tam, jesteśmy na forum dyskusyjnym, można sobie pozwolić wpadać częściej.

> przy wyjściu z założenia iż sensem życia jest poznanie,błędem jest jednocześnie zakładać z góry że Wiara go nie nadaje. Zarówno wiara,jak i rozum który gromadzi wiedzę,można potraktować jako czynniki służące do poznania.Więc można również stwierdzić że zarówno drogą słuszną która prowadzi do "poznania":-D -nomen omen- jest tak samo Wiara jak i Rozum

Ależ nawet mi przez myśl nie przeszło, by wiarę pozbawić mocy poznawczej. Wiara daje poznanie natychmiastowe, a jak piszesz, rozum gromadzi wiedzę, co wymaga zachodu.

> sens o który pytasz,można by opisać jako bliższe tobie zrozumienie,jednym łatwiej przez Wiarę innym łatwiej przez Rozum.

To prawda, przy czym przez wiarę dla pokaźnej większości jest łatwiej.

>Więc odpowiadając wprost to ty decydujesz co nadaje sens,może to być wiara,rozum bądź jedno i drugie,tak samo życie,i to co jest jego sensem,i to czy ono samo w sobie ma sens zależy od indywidualnego ukształtowania się nas samych na każdym poziomie i na wszystkich możliwych płaszczyznach....

Oby tylko indywidualny sens nadany miał sens ogólny.

> Temat jest nie zwykle obszerny,bo o samych pojęciach można godzinami,ale myślę że choć trochę zrozumiałeś z potoku moich prostych wyjaśnień.

Wierzę, że zrozumiałem.
Godzinami można, ale zwięzłość ponoć jest cnotą.

#104
07-06-2015 10:44
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
W odpowiedzi olson
.
>Racjonalizm działa pomimo tego, że nie każdy myśli racjonalnie w wielu sytuacjach
jmf.wzr.pl/pim/2012_2_2_13.pdf

>Aha, czyli teraz szarley stosuje racjonalizacje, że jak przegrał dyskusję to z kimś kto... cośtam No, napisz coś jeszcze bo coraz ciekawiej się robi
Nie, tylko w końcu zrozumiał - co mu trudno przychodzi ze względu na szacunek dla ludzi niezależnie od ich poglądów,
że z nie każdym warto dyskutować: "Następnym razem sięgnę jednak (jeśli mi się będzie chciało) po oryginał K-Mikkego
niż nędzną podróbę",
że z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe,
a czarne jest czarne gdy on wierzy inaczej.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,664981#w665147
www.racjon(*)m.php/s,666989/z,0/d,5#w667894

@@@
.

#105
07-06-2015 12:10
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czy wiara nadaje życiu sens?
Oj nie. Znów nie ma Pan argumentów i naiwnie wierzy Pan, że wystarczy napisać komuś, że nie warto z nim dyskutować lub jest głupi, tylko owinąć to w bawełnę. Same chwyty erystyczne w tych Waszysch lewicowych wypowiedziach, a argumentów oczywiście zero.

To co zrobił teraz szarley to zachowanie typowe dla forów w internecie. Niby koniec dyskusji ze mną, ale wspomina o mnie w innym poście i stara się zaatakować ad personam, bo czuje, że wtedy wygra, a teraz ma poczucie, że przegrywa. I tylko o to chodziło w tym poście.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365