 |
Początki cenzury obyczajowej. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2015 18:38 | Paluzel (699 punktów) | Początki cenzury obyczajowej.
2 na 10 | Fundamentaliści katoliccy z partii rządzącej oficjalnie rozpoczęli krucjatę światopoglądową: wiadomosci(*)c.html?ticaid=115fa3&_ticrsn=3Piotrowi Glińskiemu przeszkadza widać wolność sztuki, a to tylko dlatego, że ma tam być pokazany stosunek płciowy, jeden z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych czynności. Miejmy nadzieję, że obróci się przeciwko panu ministrowi i jego środowisku ideologicznemu, zatem może mieć to dobre konsekwencje- co raz większe odrzucenie KK przez społeczeństwo, oby Gliński robił im niedźwiedzią przysługę.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..#61 -3 na 3 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Na szacunek trzeba sobie solidnie zapracować. Minimum szacunku jako dla człowieka, a reszta - to już ciężka praca. Nie ma nic darmo.Ten człowiek jest profesorem zwyczajnym. Obecnym wicepremierem i ministrem kultury. Do tego został kilka lat temu odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, czyli drugim pod względem precedencji polskim państwowym odznaczeniem cywilnym. I twoim zdaniem ten człowiek nie zapracował sobie na szacunek?... Brak mi słów. |
#62 5 na 7 | Christos (2696 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. |
> Ten człowiek jest profesorem zwyczajnym.To oznacza tyle, że jest autorytetem w swojej dziedzinie wiedzy, co i tak nie nadaje jego tezom w tych kwestiach rangi dogmatów. A w tym przypadku kwestionowana jest nie wiedza merytoryczna Glińskiego w reprezentowanej przez niego gałęzi wiedzy, a dyktowane światopoglądem fanaberie.
No gods, no masters...I am who I am. |
| msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > > A w tym przypadku kwestionowana jest nie wiedza merytoryczna Glińskiego w reprezentowanej przez niego gałęzi wiedzy, a dyktowane światopoglądem fanaberie.Mój komentarz dotyczył tej wypowiedzi, prześledź dyskusję: > Na szacunek trzeba sobie solidnie zapracować. Minimum szacunku jako dla człowieka, a reszta - to już ciężka praca. Nie ma nic darmo.oraz > Już nie takich profesorów i nie takich ministrów widywałam. |
#64 4 na 4 | Christos (2696 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. |
> Mój komentarz dotyczył tej wypowiedzi, prześledź dyskusję:> Na szacunek trzeba sobie solidnie zapracować. Minimum szacunku jako dla człowieka, a reszta - to już ciężka praca. Nie ma nic darmo.> oraz> Już nie takich profesorów i nie takich ministrów widywałam.Można darzyć człowieka szacunkiem dla jego dorobku w analizie wąskiego wycinka rzeczywistości i odnosić się z dezaprobatą dla poczynań na niwach gdzie jest ignorantem. Nawet socjologiczne wnioski Hitlera są po dziś dzień uważane za słuszne.
No gods, no masters...I am who I am. |
#65 5 na 5 | farmer (22440 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Tylko ministrantom takie proste wyjaśnienie do głowy nie przychodzi. Ja mogę przemawiać, owszem, ogólnie, ja mogę naświetlić sytuację międzynarodową, ale w tych szczegółach Marysia to wszystko musi wyjaśnić.
Postać: wieczny dyrektor pl.wikiquote.org/wiki/Poszukiwany,_poszukiwana |
#66 -2 na 2 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Można darzyć człowieka szacunkiem dla jego dorobku w analizie wąskiego wycinka rzeczywistości i odnosić się z dezaprobatą dla poczynań na niwach gdzie jest ignorantem.Tak, zgoda. Tylko wyżej mieliśmy do czynienia z brakiem szacunku dla jego osoby. I twierdzę, że szacunek Glińskiemu należy się choćby za to, że został profesorem. I nie chodzi mi o sam tytuł. Chodzi mi o to, że ten człowiek poświęcił swoje życie nauce, która przecież służy nam wszystkim. I nie ma znaczenia czy ten człowiek jest racjonalistą, czy nie. Czy zgadzamy się z jego zdaniem, czy nie. |
#67 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. |
> Tak, rzeczywiście, poświęcenie 30- 60 min życia dziennie na współżycie płciowe powoduje, że nie jesteśmy w ciągu doby zajmować się innymi swoimi pasjami czy pracą, i nie mówię tu o seksoholikach, tylko o normalnych ludziach.Po pierwsze, po co tracić kilkadziesiąt minut na coś, co można załatwić w kilkanaście, góra kilkadziesiąt sekund? (Bo tyle mniej więcej potrzeba czasu na rozładowanie tzw. napięcia seksualnego u wyższych naczelnych). Po drugie, sam stosunek seksualny rzeczywiście nie jest długotrwały, ale doprowadzenie do sytuacji, by był satysfakcjonujący i by nie pozostał po nim żaden weneryczny absmak*, wymaga jednak trochę zachodu. A nawet wówczas obiekt seksualny często nie spełnia pokładanych w nim nadziei i oczekiwań. Po trzecie, dostępne są obecnie urządzenia o właściwościach taktylnych, ssących i wibracyjnych znacznie lepszych niż organy ciała innego osobnika ludzkiego (niezależnie od płci), które są bardzo praktyczne - nie śmierdzą, nie brudzą i nie hałasują, a ich różne funkcje mogą być całkowicie kontrolowane i regulowane. *w najlepszym wypadku wszawica łonowa i kłykciny, w najgorszym jakieś lekooporne paskudztwo wirusowe lub bakteryjne, nie wspominając o grzybach i pierwotniakach > Znaleźć to nie znaczy skorzystać, czytanie ze zrozumieniem się kłania.Nie myślałem tylko o prostytucji, ale przede wszystkim o różnorakich funkcjach pozaseksualnych, jakie pełni życie seksualne człowieka. Jest tego sporo. Można o tym sobie poczytać w książkach: "Dlaczego ze sobą sypiamy. Nieseksualne powody, dla których ludzie uprawiają seks" albo "17 nieseksualnych powodów, dla których ludzie uprawiają seks" aut. Hajcak, Garwood. > Proszę teraz udowodnić, że w ciągu kilku poprzednich lat, liczba wykonujących fellatio, tudzież cunnilingusa zwiększyła się.Są na ten temat badania. Wystarczy sobie poszukać. > Palaczy też wciąż jest dużo, ale zapewne oficjalne badania nie uwzględniają palaczy konopi.Związek HPV z rakiem gardła i krtani jest naukowo udowodniony.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski |
#68 4 na 6 | Lilly Amina (4723 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > I twierdzę, że szacunek Glińskiemu należy się choćby za to, że został profesorem.Ach. A zatem autorytet z tytułu. Coś a'la profesor Maciej Giertych, wybitny dendrolog. No, klękajcie, narody. Nie, skarbie, sam tytuł nie jest powodem, by się do człowieka modlić. > I nie chodzi mi o sam tytuł. Chodzi mi o to, że ten człowiek poświęcił swoje życie nauce, która przecież służy nam wszystkim.Socjologii. Nie jestem przekonana, czy to właściwy człowiek na stanowisku ministra kultury. Inaczej - jestem przekonana, że nie. Zawód - polityk. Tak na marginesie, to mój resort i po wielu latach pracy jestem władna ocenić, czy to osoba odpowiednia, czy nie. > I nie ma znaczenia czy ten człowiek jest racjonalistą, czy nie. Czy zgadzamy się z jego zdaniem, czy nie.W tym przypadku ma. Bo rozpatrujemy konkretny przypadek. Prawdopodobnie ten pan doskonale zna się na Zielonych (bo z tego się habilitował) i można go szanować za zdobycie tego wycinka wiedzy, ale kultura to skomplikowana rzecz. I nie da się nią kierować, powodując się światopoglądowym obrażalstwem. |
#69 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | . > Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kultury, zatem trochę więcej szacunku. To, że ten człowiek ma prawdopodobnie inne poglądy polityczne, nie oznacza, że można go traktować w ten sposób, do tego w tak błahej sprawie. Trochę więcej kultury proszę. Zdecydowanie można pisać, że np. ks. abp prof. zw. dr hab. jest kompletnym durniem, a człowiek bez matury wybitnym intelektualistą. Bardzo przydaje się nam formalne wykształcenie, ale nie jest żadnym ostatecznym dowodem na posiadanie wysokiego poziomu intelektualnego.
Żenującym jest na przykład, gdy utytułowany błazen wypowiada się autorytatywnie w dziedzinie, o której nie ma pojęcia. Ponadto zawsze warto pamiętać, że łysenkizm dotyczy wszelkich ideologii i np. prof. Chazan nie jest wcale mniej zaślepiony i bardziej obiektywny od prof. Łysenki.www.racjon(*).php/s,660262/z,0/d,27#w670680www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,620444#w626330www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,515897#w524808Publicznie znany życiowy dorobek polityczny profesora Glińskiego dla mnie jest żenadą, a naukowego jakoś nikt mi nie polecił - mimo pokrewnych zainteresowań - jako godnego poznania. Profesorów nauk humanistycznych, to jest na pęczki, ale dorobek tylko niektórych ma istotne znaczenie dla gałęzi nauki, którą dany uczony się zajmuje. Szacunek dla samego tytułu jest dla mnie mocno wydumanym szacunkiem i np. pomimo dużego szacunku dla Prezydenta mojego kraju, to dr Andrzej Duda nijak sobie na mój szacunek nie zasłużył i sądząc po początkach wątpię aby mogło mu się to udać. @@@ . > |
#70 -2 na 2 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Prawdopodobnie ten pan doskonale zna się na Zielonych (bo z tego się habilitował) i można go szanować za zdobycie tego wycinka wiedzy, ale kultura to skomplikowana rzecz.Nie rozumiesz o co mi chodzi. Pisałem wcześniej, że nie idzie o wiedzę jaką ten człowiek zdobył, czy jak duży jest to wycinek wiedzy, ani o tytuły, ale o to co ten człowiek ze sobą zrobił. Twierdzę, że ten człowiek powinien być szanowany dlatego, że wybrał drogę życiową, która związana jest z pracą naukową, pracą na rzecz społeczeństwa, afirmacją nauki, a nie bezmyślną i egoistyczną pogonią za przyjemnościami, pieniądzem, prywatą. To moja ostatnia wypowiedź w tej "poddyskusji". Sądziłem, że to co piszę jest oczywiste, ale zdaje się, że to wymaga pewnego "poczucia wartości". A tego nie jestem w stanie tu opisać. |
#71 -1 na 1 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Szacunek dla samego tytułu jest dla mnie mocno wydumanym szacunkiemNie o to mi chodziło. Jak napisałem w innym komentarzu w tej dyskusji: > nie idzie o wiedzę jaką ten człowiek zdobył, czy jak duży jest to wycinek wiedzy, ani o tytuły, ale o to co ten człowiek ze sobą zrobił. Twierdzę, że ten człowiek powinien być szanowany dlatego, że wybrał drogę życiową, która związana jest z pracą naukową, pracą na rzecz społeczeństwa, afirmacją nauki, a nie bezmyślną i egoistyczną pogonią za przyjemnościami, pieniądzem, prywatą. |
#72 1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Twierdzę, że ten człowiek powinien być szanowany dlatego, że wybrał drogę życiową, która związana jest z pracą naukową, pracą na rzecz społeczeństwa, afirmacją nauki, a nie bezmyślną i egoistyczną pogonią za przyjemnościami, pieniądzem, prywatą.Wszyscy pozytywiści odeszli wraz z Wokulskim. > Sądziłem, że to co piszę jest oczywiste, ale zdaje się, że to wymaga pewnego "poczucia wartości". A tego nie jestem w stanie tu opisać.Powinieneś więc zostać ministrem kultury. Masz "poczucie wartości" i z pewnością potrafisz docenić walory estetyczne wszystkich sztuk wyzwolonych. |
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Tak na marginesie, to mój resort i po wielu latach pracy jestem władna ocenić, czy to osoba odpowiednia, czy nie.Droga pani Amino. Jestem przekonany, że wie pani doskonale do których drzwi powinienem zapukać chcąc przedstawić swój projekt sztuki wyzwolonej totalnie łamanej przez banalność. Potrzebuję 10 tysięcy złotych monet i zagwarantowane miejsce w w domu artystycznej starości. |
#74 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | . Szacunek dla samego tytułu jest dla mnie mocno wydumanym szacunkiem> Nie o to mi chodziło. Jak napisałem w innym komentarzu w tej dyskusji:> >>>nie idzie o wiedzę jaką ten człowiek zdobył, czy jak duży jest to wycinek wiedzy,[/color]Panu nie idzie, ale np. dla mnie rodzaj wiedzy i jego wycinkowość ma już znaczenie. > >>> ani o tytuły,Widocznie nie umiem czytać, a o co tu Panu chodziło? Hej, uważaj na słowa. Ten człowiek jest pełnoprawnym profesorem i obecnym ministrem kultury, zatem trochę więcej szacunku. > >>>ale o to co ten człowiek ze sobą zrobił.W moich oczach to co ze sobą zrobił pan profesor Gliński - wchodząc do polityki w bardzo kiepskim stylu - pozbawia go szacunku przynależnego uczonym. > Twierdzę, że ten człowiek powinien być szanowany dlatego, że wybrał drogę życiową,Nie dostrzegam powodów dla szacunku z powodu wyboru drogi życiowej. Szacunek przynoszą dopiero osiągnięcia na tej drodze - choć bez wyłączenia całokształtu życia. > która związana jest z pracą naukową,Znam wielu uczonych, którymi wprost jako ludźmi pogardzam. Podam drastyczne przykłady dr Josefa Mengele, czy Łysenki, ale takich przykładów są tysiące. We współczesnej Polsce też ich sporo. > pracą na rzecz społeczeństwa,Osobiście wolałbym aby tego typu ludzie jak najmniej się społecznie udzielali, choć rozumiem, iż Pan ich może potrzebować, gdyż reprezentują Pańskie interesy i poglądy, ale na tej podstawie nie ma Pan prawa żądać aby inni z Panem ten szacunek podzielali. Ja zbytniego szacunku dla tego pana nie mam. > afirmacją nauki, a nie bezmyślną i egoistyczną pogonią za przyjemnościami, pieniądzem, prywatą.Ja jakoś nigdzie takich postaw u prof. Glińskiego nie zauważyłem, a Pan też nigdzie nie przedstawił na to dowodów. Pańska wiara - jest dla mnie - mało przekonywującą przesłanką. Tym bardziej, iż to co czytam słucham i oglądam w mediach wyraźnie temu przeczy. @@@ . |
#75 1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|