Racjonalista - Strona głównaDo treści
Personalizm - problem z moralnością

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
11-02-2016 19:28olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Personalizm - problem z moralnością
Ocena 4 na 4
Kilka razy poruszałem już ten temat, jednak sam mam tutaj sporo wątpliwości.

Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu. Aby mówić o takiej moralności, należy najpierw przyjąć pewne dogmaty:
- człowiek stanowi spójną całość, jest traktowany jako jednostka
- człowiek to podmiot mający wolną wolę, w pełni odpowiedzialny za swoje decyzje
- czyny mogą być moralne (dobre, neutralne) lub niemoralne (złe)
- człowiek jest karany za zło i wynagradzany za dobro

Przyjęto taki model, ponieważ jest korzystny i dobrze sprawdza się w systemie prawnym. Ciężko byłoby stworzyć inne prawo, takie które nie opiera się na tych dogmatach.

Konsekwencją przyjęcia takich założeń w codziennym myśleniu jest:
- ocenianie ludzi
- obarczanie ludzi odpowiedzialnością, zrzucanie winy zawsze na jednostkę
- akceptacja i "miłość" warunkowa

Istnienie takich norm powoduje, że zawsze są osoby, które do nich nie pasują, takie które dopasowują się do norm żeby podnieść swoją samoocenę, takie które lekceważą wszystkie normy, bo nie pasują im niektóre, albo w dzieciństwie nie pasowało im bycie ocenianym na podstawie zewnętrznych zachowań. Ludzie także tworzą sobie podwójne standardy, bo w jednej wersji muszą pasować do norm, a w drugiej są sobą - kimś kto niekoniecznie do nich pasuje.

Personalizm wykorzystuje się też w do zrzucania na kogoś winy, tam gdzie działają oczywiste mechanizmy - np prohibicja na alkohol zwiększa produkcję nielegalnego alkoholu - wzrasta ilość zatruć. Polityk mówi "my nie kazaliśmy tym ludziom tego pić". "Ja nie kazałem nikomu kupować drogo, albo godzić się na głodową pensję" - to klasyczne odwołanie do personalizmu.

Przeciwieństwo personalizmu jest wynikiem myślenia dedukcyjnego. Podmiot nie jest już spójnym obiektem, tylko wypadkową mniejszych obiektów. Przyczyny leżą poza podmiotem, ponieważ aby człowiek powstał musiał zostać ukształtowany przez czynniki, które nie zależą od niego. Żeby mieć realną odpowiedzialność musiałby sam siebie stworzyć, ale w tym celu musiałby istnieć już wcześniej i znów musiałby być ukształtowany przez samego siebie jeszcze wcześniej. W rzeczywistości:
- człowiek nie stanowi spójnej całości, jest sumą mechanizmów często sprzecznych i nielogicznych (emocje)
- człowiek nie jest podmiotem, a jego decyzje są podejmowane na podstawie mechanizmów biologicznych (brak odpowiedzialności personalnej) i wychowania, czyli memów, treści mentalnej (brak odpowiedzialności), a także argumentów, logicznych kryteriów (brak odpowiedzialności). Każdy wybiera optymalnie ze swojego punktu widzenia.
- czyny mogą być korzystne lub niekorzystne
- człowiek doświadcza konsekwencji przyczyn, które zastał

Konsekwencją takiego myślenia jest brak dumy kiedy jest się chwalonym i brak wstydu kiedy robi się coś "złego". Nadal można porównywać ludzi i dzielić ich na lepszych i gorszych, ale to niczyja wina, że jest lepszy i niczyja zasługa, że jest gorszy.

Na pierwszy rzut oka widać, że oba punkty widzenia są przeciwieństwami, mają swoje wady i zalety, a my odwołujemy się do jednego i drugiego w zależności od sytuacji. I tu właśnie powstaje problem moralny i egzystencjalny, bo większość ludzi marzy o sukcesach, w których na rękę jest nam personalizm, a to generuje rozwój, nikt nie chce być gorszy, a to generuje unikanie pewnych złych zachowań, lub przynajmniej ukrywanie ich dzięki czemu się nie rozprzestrzeniają. Kiedy coś nam nie wychodzi, z czymś sobie nie radzimy, to możemy zrzucić winę na świat, albo innych ludzi, ale to przeważnie odbiera możliwość zmiany.

Nie bez kozery "bozia pomaga" ludziom w najcięższych sytuacjach - nie ma racjonalnych rozwiązań, więc tonący (i przestraszony) brzytwy się chwyta i w efekcie nieraz udaje mu się wyjść ze złej sytuacji dzięki sile placebo - człowiek odrzuca swoje chore elementy osobowości i przyjmuje w ich miejsce "zdrowe" przekonania, które narzuca sobie początkowo siłą. Często pomaga to wyjść z problemów, ale jest tak naprawdę mentalną protezą i wraz z podstawowym programem w głowie "nawróconego" instaluje się wiele spamu.

Problem jest z oceną - ludzie cały czas oceniają innych i ich postawy, ale na różne problemy można patrzeć w inny sposób. Niby "wszystko można zmienić", ale to przytłacza i powoduje, że ocenia się negatywnie swój obecny stan.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#106
05-03-2016 12:25
 Ocena 3 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Personalizm - problem z moralnością
Daję minusy kiedy uznam czyjąś wypowiedź za wyjątkowo głupią.

Nic dziwnego, że nie darzy Pan szacunkiem intelektualnym osób, które dają Panu minusy. "My" to ci mądrzy i dobrzy, a "oni" to ci źli i głupi - znany mechanizm, który wcale mnie u Pana nie dziwi, biorąc pod uwagę styl Pana wypowiedzi.

Dalej to powtórzenie lania wody, bez odniesienia się do treści, więc szkoda odpisywać.

#107
05-03-2016 14:08
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Personalizm - problem z moralnością
W odpowiedzi olson
.
>Daję minusy kiedy uznam czyjąś wypowiedź za wyjątkowo głupią.
No cóż, w Pańskiej moralności to krytykowany jest najbardziej uprawnionym do oceny krytykującego. Nie zawsze minus jest oceną kiepskiej wypowiedzi. Praktyka minusów jest tu też taka, że klika się je znienawidzonym ludziom, ewidentnie wykazującym głupotę ludzi zacietrzewionych, wtedy, gdy brakuje im argumentów merytorycznych.

>Nic dziwnego, że nie darzy Pan szacunkiem intelektualnym osób, które dają Panu minusy.
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217
Tyle, iż jest tu pewna odwrotność. Nie darzę ich szacunkiem za prezentowane tu - podobnie do Pana - zacietrzewienie oraz głupotę, a ich minusy są tylko skutkiem jej wykazywania.

>"My" to ci mądrzy i dobrzy, a "oni" to ci źli i głupi - znany mechanizm, który wcale mnie u Pana nie dziwi, biorąc pod uwagę styl Pana wypowiedzi.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,686063#w686802
Wielce Szanowny Panie, jak bardzo bym się nie starał i jak wiele bym nie włożył w to wysiłku, to z nikogo głupiego tu nie zrobię. Każdy musi uczynić to sam. Jeżeli uznaje Pan swoją bezdyskutowalną mądrość, to po co tyle wysiłku włożonego w jej udowadnianie? Naprawdę znakomita większość naszego forum to inteligentni czytelnicy i bez problemu sami Pańską mądrość i wiedzę dostrzegają. Nie ma konieczności i nie warto o niej zapewniać, w zupełności wystarcza sensowne pisanie oparte na oczytaniu w problemowej literaturze. Zapewniam Pana, iż inteligentny czytelnik to dostrzeże i pozytywnie oceni.

>Dalej to powtórzenie lania wody, bez odniesienia się do treści, więc szkoda odpisywać.
Nie, nie będę dalej młócił doskonale wymłóconej słomy. Pan wie lepiej i niech tak zostanie.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,685264#w685893
I można tak w koło Wojtek w nieskończoność - tylko po co?

Miłego dnia.

@@@
.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Personalizm - problem z moralnością
W odpowiedzi olson
.
>No i kiedy wytknąłem Panu błędy i manipulacje, ewakuuje się Pan z dyskusji, ale oczywiście nie w honorowy sposób, tylko nadal udając, że zjadł Pan wszystkie rozumy.
We własnym wyobrażeniu może się Szanownemu Panu wszystko wydawać. To iż Pan tu wykazuje się swoją wielką erudycją i mądrością także. Nie przekonam Pana, iż nie Pan racji, gdyż nie sposób dyskutować z czyjąś wiarą. Szczególnie taką głęboką poprzez pancerz której żadne argumenty nie docierają.
Wielce Szanowny Panie, jak bardzo bym się nie starał i jak wiele bym nie włożył w to wysiłku, to z nikogo głupiego tu nie zrobię. Każdy musi uczynić to sam. Jeżeli uznaje Pan swoją bezdyskutowalną mądrość, to po co tyle wysiłku włożonego w jej udowadnianie? Naprawdę znakomita większość naszego forum to inteligentni czytelnicy i bez problemu sami Pańską mądrość i wiedzę dostrzegają. Nie ma konieczności i nie warto o niej zapewniać, w zupełności wystarcza sensowne pisanie oparte na oczytaniu w problemowej literaturze. Zapewniam Pana, iż inteligentny czytelnik to dostrzeże i pozytywnie oceni.

Zawsze wiem co piszę, a jak mam jakieś wątpliwości to sprawdzam, gdy dalej nie jestem pewien to po prostu nie piszę. Czasem, choć raczej rzadko, zdarzają mi się jakieś pomyłki - co przecież jest oczywiste. Wtedy przepraszam i wycofuję się. Nigdy nie tkwię w kompromitującym uporze.

Ale dla mnie to oczywiste, iż nie powinno się używać terminów których znaczenia się nie rozumie lub używać słów niezgodnie z ich słownikowymi lub encyklopedycznymi definicjami. Jeżeli czasem jest to koniecznym, to wtedy należy podać własną definicję. Używanie słów których znaczenia się nie rozumie najczęściej dotyczy zacietrzewionych ludzi głębokiej wiary w jedynosłuszność własnych poglądów.

Zakwestionowałem tu słuszność jednego Pańskiego zdania. "Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu". I co? I Gucio! Kilkadziesiąt postów, parę tysięcy słów i nie potrafił Pan go ani obronić, ani przyznać się do nietrafnego sformułowania. Pan chce i uważa, iż potrafi dyskutować?

>Na całe szczęście nikt nie skompromituje nas bardziej niż my sami, a co kto napisał każdy może sobie przeczytać i samodzielnie wyciągnąć wnioski.
Klepie Pan za mną bez własnej refleksji. Z tego mojego powiedzenia wynika, iż ocenę należy pozostawić czytelnikowi, a nie dokonywać własnych ocen naszych oponentów i wmawianie czytelnikom na siłę, iż są jedynie słuszne.

>Wypomnę to Panu jeszcze kiedy skrytykuje Pan inny kontekst fideizmu, bo widać, że sam nie różni się Pan wiele pod tym względem od katolików.
Przecież takie teksty jak powyższe zdanie to czysta, podobna minusom, żenada. Obrzuca Pan polemistę epitetami bez najmniejszego pokrycia w faktach. To, iż Pan wierzy we własne umiejętności rozmowy i erudycję we wszelkich poruszanych tu przez siebie tematach, nie jest jeszcze dowodem ich posiadania.

Nasz poziom intelektualny i kulturalny oceniają - zbiorczo (nie pojedynczo, gdy Pan ocenia tych, którzy krytycznie oceniają sens Pańskich wywodów) - nasi czytelnicy i warto im tą ocenę pozostawić. Nie dyskutuję tu z Panem już od dawna, gdy zauważyłem, iż dyskusja z Panem jest zupełnie niemożliwą. Broni Pan w całkowitym zaślepieniu nawet ewidentnie głupich Pańskich sformułowań, które bez tej obrony niczym zbyt bardzo dyskredytującym Pana by nie były. Każdy ma prawo do błędów i pomyłek. A także prawie nigdy nie odnosi się do krytycznych argumentów Pańskich oponentów i przeprowadza Pan agresywne ataki na to co Pan myśli, iż oni myślą. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,685264#w685893

Odnoszę się czasami do Pańskich tekstów lub niektórych zdań tam zawartych, gdyż czytają nas różni czytelnicy i spora część może z moich wypowiedzi skorzystać. Natomiast nie dał mi Pan nawet najmniejszych przesłanek do przekonania, iż Pan może moje uwagi zrozumieć i z nich skorzystać. Pan nie jest tu zresztą od słuchania tylko od głoszenia własnej niepodważalnej Prawdy.

@@@
.

#109
05-03-2016 14:26
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Personalizm - problem z moralnością
> No cóż, w Pańskiej moralności to krytykowany jest najbardziej uprawnionym do oceny krytykującego. Nie zawsze minus jest oceną kiepskiej wypowiedzi. Praktyka minusów jest tu też taka, że klika się je znienawidzonym ludziom, ewidentnie wykazującym głupotę ludzi zacietrzewionych, wtedy, gdy brakuje im argumentów merytorycznych.

Ktoś może klika minusy znienawidzonym ludziom, ale ja nie odczuwam do Pana żadnej nienawiści i nawet nieraz dawałem Panu plusy za dobre wypowiedzi. Były też takie sytuacje, że czepiał się Pan przenośni zinterpretowanej dosłownie (w temacie o ewolucji) i teraz jest analogicznie. Dyskutuje się z Panem jak z osobą autystyczną.

>Tyle, iż jest tu pewna odwrotność. Nie darzę ich szacunkiem za prezentowane tu - podobnie do Pana - zacietrzewienie oraz głupotę, a ich minusy są tylko skutkiem jej wykazywania.

To już jest projekcja:
pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)

>Wielce Szanowny Panie, jak bardzo bym się nie starał i jak wiele bym nie włożył w to wysiłku, to z nikogo głupiego tu nie zrobię. Każdy musi uczynić to sam. Jeżeli uznaje Pan swoją bezdyskutowalną mądrość, to po co tyle wysiłku włożonego w jej udowadnianie?

To Pan dyskutuje, a ja odpowiadam. Próbuję wytłumaczyć Panu błąd, jednocześnie tego typu dyskusje służą moim prywatnym dociekaniom. Jest jedna zasada, która non stop się potwierdza: ludzie nie potrafią przyznać się do błędu w momencie kiedy bronią swojego zdania. Pseudo ironiczne komentarze implikują zacietrzewienie w dalszej części dyskusji, niezależnie od użytych przez rozmówcę argumentów.

>Naprawdę znakomita większość naszego forum to inteligentni czytelnicy i bez problemu sami Pańską mądrość i wiedzę dostrzegają. Nie ma konieczności i nie warto o niej zapewniać, w zupełności wystarcza sensowne pisanie oparte na oczytaniu w problemowej literaturze. Zapewniam Pana, iż inteligentny czytelnik to dostrzeże i pozytywnie oceni.

Wystarczy argumentacja dotycząca meritum, czyli zamiast tego co Pan teraz pisze wypadałoby odpisać na moje stwierdzenia dotyczące personalizmu i apersonalizmu. Każda moralność jest personalistyczna lub apersonalistyczna. Ja jestem za drugą opcją, ponieważ nie przyjmuję a priori fideistycznych założeń dotyczących wolnej woli i człowieka jako persony (przeciwstawiam temu wizję człowieka jako sumy czynników - jeden podmiot to iluzja i społeczne uproszczenie). Do tego się Pan nie odnosi, przez co Pańskie wpisy nie są niczym innym niż zwykłym trollingiem.

Swoją drogą, w moim światopoglądzie nie ma miejsca na personalizm, dlatego dyskusję postrzegam tak, że program w Pańskiej głowie wymienia się memami z programem w mojej głowie i któreś z tych memów są bardziej trafne. Uważam, że te moje, bo Pan nie potrafi się nawet do nich odnieść, za to nie wiadomo po co produkuje Pan kolorowe posty z linkami, które rozmywają temat. Moje argumenty nadal są w mocy, bo nikt się do nich nie odniósł w krytyczny sposób i niczego nie podważył, ani nie zaproponował alternatywy.

#110
05-03-2016 15:46Nie na temat
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Personalizm - problem z moralnością
W odpowiedzi olson
.
Wielce Szanowny Panie, jak bardzo bym się nie starał i jak wiele bym nie włożył w to wysiłku, to z nikogo głupiego tu nie zrobię. Każdy musi uczynić to sam. Jeżeli uznaje Pan swoją bezdyskutowalną mądrość, to po co tyle wysiłku włożonego w jej udowadnianie?
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,697257#w700328

>To Pan dyskutuje, a ja odpowiadam.
Nie, nie będę dalej młócił doskonale wymłóconej słomy. Pan wie lepiej i niech tak zostanie.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,685264#w685893
I można tak w koło Wojtek w nieskończoność - tylko po co?
________

>Próbuję wytłumaczyć Panu błąd,
Robi Pan wszystko aby wykręcić się od ewidentnej bzdury, którą Pan tu napisał. Wije Pan i piszczy jak schwytany piskorz. Kilkadziesiąt postów, parę tysięcy słów i Gucio!

>Jest jedna zasada, która non stop się potwierdza: ludzie nie potrafią przyznać się do błędu w momencie kiedy bronią swojego zdania.
Dokładnie ta zasada się potwierdza i jest Pan w czołówce praktycznie tu tę zasadę potwierdzających

>Wystarczy argumentacja dotycząca meritum, czyli zamiast tego co Pan teraz pisze wypadałoby odpisać na moje stwierdzenia dotyczące personalizmu i apersonalizmu.
Przedstawiłem ją tak wyczerpująco iż moim zdaniem, tylko do mocno zacietrzewionych głupców mogła nie dotrzeć.

> Każda moralność jest personalistyczna lub apersonalistyczna.
Najgrzeczniej jak w tym wypadku potrafię powiem tylko - gówno prawda. Wyjaśniłem to tu tak wyczerpująco, iż moim zdaniem, tylko do mocno zacietrzewionych głupców mogło to nie dotrzeć.

>Ja jestem za drugą opcją, ponieważ nie przyjmuję a priori fideistycznych założeń dotyczących wolnej woli i człowieka jako persony (przeciwstawiam temu wizję człowieka jako sumy czynników - jeden podmiot to iluzja i społeczne uproszczenie).
A co mnie to w tej polemice dotyczącej zupełnie czegoś innego obchodzi?

> Do tego się Pan nie odnosi, przez co Pańskie wpisy nie są niczym innym niż zwykłym trollingiem.
Nie odnoszę się od początku do napisanej przez Pana bzdury: "Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu". Której nie potrafi Pan ani uzasadnić, ani się z niej wycofać.

>Swoją drogą, w moim światopoglądzie nie ma miejsca na personalizm, dlatego dyskusję postrzegam tak, że program w Pańskiej głowie wymienia się memami z programem w mojej głowie i któreś z tych memów są bardziej trafne.
A co mnie to w tej polemice dotyczącej zupełnie czegoś innego obchodzi?

>Uważam, że te moje, bo Pan nie potrafi się nawet do nich odnieść, za to nie wiadomo po co produkuje Pan kolorowe posty z linkami, które rozmywają temat.
Tak, konkret dotyczący jednego zdania to wprost potworne rozmywanie, zaś bezsensowny bełkot bez zajęcia konkretnego stanowiska wobec bzdury w tym zdaniu zawartej to szczyt konkretu i precyzji. Do kogo Pan swoje wypowiedzi kieruje, gdyż ja jednak do inteligencji.

> Moje argumenty nadal są w mocy, bo nikt się do nich nie odniósł w krytyczny sposób i niczego nie podważył, ani nie zaproponował alternatywy.
Tak, to oczywiste. Każdy wierzący jest o tym święcie przekonanym. Na przykład pan Brzostowski napisał: Niestety kolego, Twoje argumenty są tutaj po prostu bez sensu, oparte na dwóch sprzecznych założeniach. Ja posiadam już dość bogate doświaczenie w podobnych dyskusjach, i wiem, że tak jest wygodnie, bo jak nie z tej, to z tamtej strony można coś wyśmiać. A czy to logiczne, rzecz wtórna.

W każdym razie, ja jako teista, jestem otwarty na każdą dyskusję, nie boję się żadnych prawd, ani naukowych odkryć.
Gdy będziesz miał kiedyś ochotę się włączyć w merytoryczną dyskusję ze mną, zapraszam.

www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,697257#w697535
I co tu jeszcze dodawać, gdy prawie wszystko już było. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.

Miłego dnia.

@@@
.

#111
05-03-2016 15:08
 Ocena 3 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Personalizm - problem z moralnością
> We własnym wyobrażeniu może się Szanownemu Panu wszystko wydawać. To iż Pan tu wykazuje się swoją wielką erudycją i mądrością także.

Nic takiego mi się nie wydaje. Napisałem kilka prostych rzeczy, wiele osób to rozumie, tylko jakoś jeden Pan udaje, że nie.

>Nie przekonam Pana, iż nie Pan racji, gdyż nie sposób dyskutować z czyjąś wiarą. Szczególnie taką głęboką poprzez pancerz której żadne argumenty nie docierają.

Tu ma Pan rację. Nie sposób dyskutować z Pańską wiarą.


>Zakwestionowałem tu słuszność jednego Pańskiego zdania. "Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu". I co? I Gucio! Kilkadziesiąt postów, parę tysięcy słów i nie potrafił Pan go ani obronić, ani przyznać się do nietrafnego sformułowania. Pan chce i uważa, iż potrafi dyskutować?

Odpowiedziałem, a Pan się nawet do tego nie odniósł co jest dodatkową przesłanką na to, że to Pan jednak kłamie i dyskutuje w nieuczciwy sposób. Nawet Pan tego meritum nie zacytuje żeby się odnieść, za to wkleja Pan po kilka razy to samo.

>Klepie Pan za mną bez własnej refleksji. Z tego mojego powiedzenia wynika, iż ocenę należy pozostawić czytelnikowi, a nie dokonywać własnych ocen naszych oponentów i wmawianie czytelnikom na siłę, iż są jedynie słuszne.

Dlatego każdy może sobie ocenić kto ma rację, a kto bawi się w trolling.

Reszta to oczywiście znów lanie wody, które jest charakterystyczne dla Pana wypowiedzi.

Zadziwiające jest to, że kilka razy Pana wypunktowałem, nawet się Pan do tego potem nie odniósł. Rozmywanie dyskusji wklejając te same kolorowe teksty służą rozmyciu żeby argumenty stały się mniej widoczne? Po co to wszystko?

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Personalizm - problem z moralnością
W odpowiedzi olson
.
Zakwestionowałem tu słuszność jednego Pańskiego zdania. "Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu". I co? I Gucio! Kilkadziesiąt postów, parę tysięcy słów i nie potrafił Pan go ani obronić, ani przyznać się do nietrafnego sformułowania. Pan chce i uważa, iż potrafi dyskutować?
>Odpowiedziałem,
Dokładnie tak jak zrobił to Pan w dalszej części zdania.
>a Pan się nawet do tego nie odniósł co jest dodatkową przesłanką na to, że to Pan jednak kłamie i dyskutuje w nieuczciwy sposób. Nawet Pan tego meritum nie zacytuje żeby się odnieść, za to wkleja Pan po kilka razy to samo.
Do czego tu się odnosić? Do pozamerytorycznych epitetów, czy do wypisywanych przez Szanownego Pana kolejnych bzdur? Wynikających albo z niewiedzy, albo z zacietrzewionego uporu.

>Zadziwiające jest to, że kilka razy Pana wypunktowałem,
Tak, wiara góry przenosi. Może Pan sobie wierzyć w każdą bzdurę, którą Pan sobie wymyśli.

> nawet się Pan do tego potem nie odniósł.
Każdy z nas sam siebie tu reprezentuje i sam siebie kompromituje, a czytelnicy nas osądzają.

>Rozmywanie dyskusji wklejając te same kolorowe teksty służą rozmyciu żeby argumenty stały się mniej widoczne? Po co to wszystko?
Pańska wiara w cokolwiek nie jest najmniejszym nawet dowodem na cokolwiek. To, iż czyjaś argumentacja do Pan nie dociera wcale nie musi być dowodem jej słabości, tylko może być dowodem Pańskich ograniczeń. Warto zachować pewną wstrzemięźliwość w ocenach naszych oponentów, gdyż takie ich oceny to mogą właśnie nas, a nie ich kompromitować.

Miłego dnia.

@@@
.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Personalizm - problem z moralnością
Nie chce mi się bawić z Panem w kotka i myszkę. Konkrety były takie:

>>Moralność "małpia" z układu limbicznego jest sprzeczna z moralnością kory przedczołowej.
>Proszę o przedstawienie dowodu sprzeczności moralności z układu limbicznego z moralnością kory przedczołowej?

Chociażby dylemat wagonika, pewnie dobrze Panu znany.

>Dowodu, iż moralność małpia pochodzi tylko z układu limbicznego, a ludzka tylko z kory przedczołowej?

A czemu prosi Pan o dowód na coś czego nie napisałem?

> Proszę o przedstawienie koncepcji przypisującej odpowiedzialność za zachowania moralne nie ludziom? Choć oczywiście,
> w niektórych przypisuje się wpływ na ludzkie zachowania czynnikom nadprzyrodzonym, to zawsze samym ludziom pozostawia się tę ostateczną decyzję ich woli i czyny na tej podstawie podjęte podlegają ludzkiej, a w koncepcjach religijnych także Boskiej, ocenie. Jeżeli zna Pan takie koncepcje, które by przypisywały całkowicie odpowiedzialność czynnikom poza ludzkim to proszę o ich podanie? (Oczywiście istnieją różne usprawiedliwienia dokonywania złych czynów, jak np. patologie i choroby, ale nie o tym tu mowa.)

Oj nie, to tak nie działa. Mój agnostycyzm poznawczy nie dopuści do takiego argumentum ad ignorantiam jakie Pan teraz próbuje zastosować. To z agnostycyzmu poznawczego wynika mój ateizm (odrzucenie bezsensownych i nieuzasadnionych koncepcji) i z tego samego wynika też to, że nie wierzę w istnienie żadnej wolnej woli i żadnej jednostki, której można by przypisać na serio wybór moralny. Jeżeli ktoś chce przypisać decyzję woli człowieka musiałby najpierw udowodnić taką wolę i jej autonomię. Jeśli nie, to mówimy tylko o fideizmie, który jest wewnętrznie sprzeczny i opiera się na błędnym kole i aksjomatach, do udowodnienia których potrzebne są nad-aksjomaty, a do nich z kolei są potrzebne nad-nad-aksjomaty. Na decyzję człowieka składa się cały szereg czynników i to one są za nią "odpowiedzialne". Choroby i patologie to tylko jeden z dowodów na to, że tak jest (choć personalista mógłby powiedzieć, że każdy jest sam sobie temu winny, ale to już skrajny przykład obarczania odpowiedzialnością).

Do tego nie odniósł się Pan w żaden sposób. To są właśnie konkrety, a nie kolorowe teksty i linki nie na temat.

Każda koncepcja moralności (niezależnie od samego kodeksu) odnosi się do człowieka. Aby moralność miała sens musi odnosić się do podmiotu mającego wolną wolę (która nie istnieje), dlatego wszystkie koncepcje, które próbuje Pan tu wcisnąć są bezwartościowe, bo odnoszą się do personalizmu. Jeśli się nie odnoszą, to jednostka nie ma odpowiedzialności, czyli rozmowa o moralności nie ma sensu, prędzej można porozmawiać o kodeksie danego gatunku zwierząt (homo sapiens), tak samo jak opisujemy np zachowanie małp (tylko, że to nie ma sensu w kontekście tej dyskusji, proszę przeczytać pierwszy post, ze zrozumieniem, nie czepiając się pojedynczych słówek i nie szukając własnego kontekstu).

Wystarczy argumentacja dotycząca meritum, czyli zamiast tego co Pan teraz pisze wypadałoby odpisać na moje stwierdzenia dotyczące personalizmu i apersonalizmu. Każda moralność jest personalistyczna lub apersonalistyczna. Ja jestem za drugą opcją, ponieważ nie przyjmuję a priori fideistycznych założeń dotyczących wolnej woli i człowieka jako persony (przeciwstawiam temu wizję człowieka jako sumy czynników - jeden podmiot to iluzja i społeczne uproszczenie). Do tego się Pan nie odnosi, przez co Pańskie wpisy nie są niczym innym niż zwykłym trollingiem.

Swoją drogą, w moim światopoglądzie nie ma miejsca na personalizm, dlatego dyskusję postrzegam tak, że program w Pańskiej głowie wymienia się memami z programem w mojej głowie i któreś z tych memów są bardziej trafne. Uważam, że te moje, bo Pan nie potrafi się nawet do nich odnieść, za to nie wiadomo po co produkuje Pan kolorowe posty z linkami, które rozmywają temat. Moje argumenty nadal są w mocy, bo nikt się do nich nie odniósł w krytyczny sposób i niczego nie podważył, ani nie zaproponował alternatywy.

To Pan manipuluje, bowiem jeśli nie jest Pan personalistą, to automatycznie musi Pan być apersonalistą. Personalizm i apersonalizm to podział jakiemu można poddać istniejące systemy moralne. Zasada jest prosta - jeśli przyczyną decyzji jest wolna wola jednostki, to mówimy o personalizmie, a jeśli są to przyczyny składające się na decyzję, przed którą jednostka jest postawiona, to mówimy o apersonalizmie. Np ewolucyjne podejście do moralności jest apersonalistyczne - czyli moralność dla jednostki nie ma sensu. Podejście zakładające wolną wolę jest personalistyczne, ale może dopuszczać apersonalizm, np w przypadku kompulsji, chorób itd (tu jednak wchodzimy w kwadraturę koła i wychodzą bzdety).

Przypomnę o czym jest temat: o tym do kogo odnosi się jakakolwiek moralność. Nieistotne są tu same kodeksy moralne, wątek dotyczy przypisania moralności do podmiotu i tu są możliwe tylko 2 podejścia: personalizm i apersonalizm. Nie ma innej możliwości, niezależnie od tego o jakim kodeksie moralnym mówimy. W naszej kulturze panuje personalizm, czyli przypisujemy ludziom czyny, np "Antek sam jest sobie winien, że wyrzucili go z pracy, bo co 15 minut szedł zapalić papierosa", albo "to sukces Mariusza, że ta firma w ogóle funkcjonuje. Powinien być z siebie dumny". Personalizm nie jest zarezerwowany przez chrześcijaństwo - chrześcijański personalizm to tylko jedna z odmian.

Dlatego pytam Pana o to do kogo odnosi się jakiś przykładowy kodeks moralny, który Pan wymienił.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Personalizm - problem z moralnością

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Personalizm - problem z moralnością
W odpowiedzi olson
.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257#w700345
I jeszcze tą własną samokompromitacją Pan się chwali. Tylko należy współczuć Wielce Szanownemu Panu.

@@@
.

#116
05-03-2016 18:10Nie na temat
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Personalizm - problem z moralnością
W odpowiedzi olson
.
Tu jest poziom rozmowy z Wielce Szanownym Panem:
Autor wątku ustawił flagę offtopic na Twojej wypowiedzi:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257#w700333
Oznaczenie to informuje innych uczestników o dyskusjach odbiegających od tematu wątku.

Jak nie minusy, to chociaż flagi. Jakby tu inteligentnych czytelników zdolnych do samodzielnych ocen nie było.
___

>Nie chce mi się bawić z Panem w kotka i myszkę.
A nie zauważył Pan jak w tym zacietrzewieniu sam siebie ośmiesza?

> Konkrety były takie:
> Moralność "małpia" z układu limbicznego jest sprzeczna z moralnością kory przedczołowej.
Proszę o przedstawienie dowodu sprzeczności moralności z układu limbicznego z moralnością kory przedczołowej?
Dowodu, iż moralność małpia pochodzi tylko z układu limbicznego, a ludzka tylko z kory przedczołowej?

www.fizyka(*)yklady/Mozg/07-3-limbiczny.htm
www.fizyka(*)yklady/Mozg/07-3-limbiczny.htm
www.kul.pl(*)edia/1.42.1999.art.10.pdf..pdf
Znowu Pan coś słyszał, tylko nie wie w którym kościele dzwonili. Nie, bonobo to nie ludzie, ale nie są z nami sprzeczni, natomiast bywają sprzeczne różne ludzkie koncepcje moralności.

> Chociażby dylemat wagonika, pewnie dobrze Panu znany.
Ale co do budowy i funkcji mózgu ma wagonik, a choćby i cały pociąg wraz z parowozem to tylko Szanownemu Panu wiadomo.

Dowodu, iż moralność małpia pochodzi tylko z układu limbicznego, a ludzka tylko z kory przedczołowej?
>A czemu prosi Pan o dowód na coś czego nie napisałem?
Tak, napisał Pan tylko, iż są sprzeczne - co w Pańskiej logice znaczy, iż są współpracujące i oddziałujące na siebie.

Znowu Pan coś słyszał, tylko nie wie w którym kościele dzwonili. Nie, bonobo to nie ludzie, ale nie są z nami sprzeczni, natomiast bywają sprzeczne różne ludzkie koncepcje moralności.
>Po pierwsze jakie "znowu"?
No dobra miech będzie, iż po raz enty. Zgodnie z własnym Pańskim zwyczajem.

> Po drugie po co wkleja Pan tu linki niezwiązane z tematem?
Rozumiem, Pańskim zdaniem linki ewidentnie wykazujące Panu, iż nie rozumie Pan spraw, o których Pan się tu autorytatywnie wypowiada są nie związane z tematem. Moim zaś zdaniem to, iż człowiek jest jednym ze zwierząt jest bardzo związane zarówno z tematem tego wątku, jak i bezpośrednio z tematem posta, do którego się tam odniosłem:
Co decyduje o tym, że jesteśmy ludźmi, gdy rozwój biologii doprowadził do stanu, że coraz trudniej wyznaczyć wyraźną, jakościową odrębność naszego gatunku od innych zwierząt? Czy mamy wolność wyboru, gdy wiemy o genetycznej determinacjach i decyzjach podejmowanych wcześniej niż znajdą się w naszej świadomości? Jaka jest przed nami przyszłość, gdy postęp elektroniki może doprowadzić do konwergencji sztucznej maszyny i naturalnego organizmu biologicznego? Są to ważkie pytania, które stale należy stawiać przed uczonymi, ale trzeba mieć świadomość, że do ostatecznych odpowiedzi jeszcze daleko. Jak każdy żywy organizm jesteśmy produktem ewolucji. Jako zwierzęta jesteśmy zaprogramowani przez geny. Motorem dużej części naszych zachowań są wspólne ze zwierzęcym światem instynkty. (...)

Fenomenalne zwierzę - człowiek, uznając się prymarnym gatunkiem, musi postawić sobie zasadnicze pytania: jak dalece jest podporządkowany instynktom wywodzącym się ze zwierzęcego świata, a jaki pozostaje nam margines intelektualnej swobody? Czy takie zachowania jak altruizm, zdolność do poświęceń i odwrotnie agresywność i zdolność do okrucieństw, są lub nie są swoiście ludzkie i czy wynikają tylko z procesów adaptacyjnych? Czy ludzki umysł, uczucia moralne, i co najważniejsze, iluzja lub fakt posiadania wolnej woli są wynikiem boskiego daru czy ewolucyjnego dostosowania?

Trudno uznać nasze człowieczeństwo bez istnienia wolnej woli, to dzięki niej jesteśmy odpowiedzialni za swoje czyny oraz ukształtowanie własnego losu. Zrozumieć to wcale nie zawsze przebaczyć. Steven Pinker nie zgadza się z tezą, pozwalającą usprawiedliwiać ludzkie czyny ich biologicznym podłożem: "Większość filozofów uważa, że jeżeli człowiek nie został zmuszony (to znaczy, jeżeli nikt nie przystawił mu pistoletu do skroni), to powinniśmy uznać jego działania za skutek wolnego wyboru, nawet gdy spowodowały je zdarzenia zachodzące wewnątrz jego czaszki".

Philippe Meyer w "Złudzeniu koniecznym" pyta: "Czy w głębinach ludzkiej osobowości zostało choć trochę miejsca wolnego od podwójnej ingerencji: genów i środowiska; jakaś przestrzeń, w której człowiek dokonywałby wolnych wyborów? Zdanie sobie sprawy z sił, którymi rozporządzamy, i sił, którym jesteśmy podporządkowani, prowadzi w sposób naturalny do poruszenia problemu wolności, a dokładniej wolności wyboru. Jaki margines swobody pozostaje każdej jednostce w kierowaniu własnymi działaniami po własnej myśli? Problem sił wrodzonych i nabytych wiedzie nas wprost do takich podstawowych pytań, obejmujących również pojęcie odpowiedzialności.

Zaś to, iż tego Pan nie potrafi zrozumieć ma to już zupełnie trzeciorzędne znaczenie. Ewolucyjna geneza zachowań moralnych jest sprzeczna z koncepcjami personalistycznymi, a jej zwolennikami jest spora grupa uczonych przyrodoznawców i mało mnie interesuje, iż Pan Olson wierzy, iż "Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu". To jego wiara i jego kłopot.

@@@
.

#117
05-03-2016 16:45
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Personalizm - problem z moralnością
Co w tym kompromitującego, skoro nawet nie potrafił się Pan odnieść do konkretów i normalnie odpowiedzieć?

#118
05-03-2016 19:04Nie na temat
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Personalizm - problem z moralnością
W odpowiedzi olson
.
>Nadal nie dotyka to tematu odpowiedzialności, czyli temu komu przypisać moralność, wybory moralne (i czy w ogóle jest sens to robić).
Proszę o przedstawienie koncepcji przypisującej odpowiedzialność za zachowania moralne nie ludziom?
Choć oczywiście, w niektórych przypisuje się wpływ na ludzkie zachowania czynnikom nadprzyrodzonym, to zawsze samym ludziom pozostawia się tę ostateczną decyzję ich woli i czyny na tej podstawie podjęte podlegają ludzkiej, a w koncepcjach religijnych także Boskiej, ocenie. Jeżeli zna Pan takie koncepcje, które by przypisywały całkowicie odpowiedzialność czynnikom poza ludzkim to proszę o ich podanie?
(Oczywiście istnieją różne usprawiedliwienia dokonywania złych czynów, jak np. patologie i choroby, ale nie o tym tu mowa.)


>Oj nie, to tak nie działa.
A co mnie to obchodzi, iż Panu nie działa? Jest to zgodne z moimi poglądami w tym temacie i moim zdaniem przedstawiłem dla inteligentnego czytelnika dostateczne argumenty dla ich obrony. Nie, nikt nie musi się z nimi zgodzić, ale też nikt myślący nie może zaprzeczyć, iż są przemyślane, spójne i alternatywne do Pańskich koncepcji.

> Mój agnostycyzm poznawczy nie dopuści do takiego argumentum ad ignorantiam jakie Pan teraz próbuje zastosować.
A co mnie Pański agnostycyzm interesuje? Może Pan nim być sobie. Ja agnostykiem nie jestem i chyba też mam prawo do własnych poglądów, tym bardziej, gdy potrafię przedstawić racjonalne argumenty na ich obronę.

> To z agnostycyzmu poznawczego wynika mój ateizm (odrzucenie bezsensownych i nieuzasadnionych koncepcji) i z tego samego wynika też to, że nie wierzę w istnienie żadnej wolnej woli i żadnej jednostki, której można by przypisać na serio wybór moralny. Jeżeli ktoś chce przypisać decyzję woli człowieka musiałby najpierw udowodnić taką wolę i jej autonomię. Jeśli nie, to mówimy tylko o fideizmie, który jest wewnętrznie sprzeczny i opiera się na błędnym kole i aksjomatach, do udowodnienia których potrzebne są nad-aksjomaty, a do nich z kolei są potrzebne nad-nad-aksjomaty. Na decyzję człowieka składa się cały szereg czynników i to one są za nią "odpowiedzialne". Choroby i patologie to tylko jeden z dowodów na to, że tak jest (choć personalista mógłby powiedzieć, że każdy jest sam sobie temu winny, ale to już skrajny przykład obarczania odpowiedzialnością).
Deklaracja Pańska jest przyjęta. Uważam, iż każdy ma prawo wierzyć w to co mu się żywnie podoba. Zupełnie nie chce mi się rozbierać tego zestawu bzdur na czynniki pierwsze.

> Do tego nie odniósł się Pan w żaden sposób.
A dlaczego miałbym odnosić się do wszelakich bzdur jakie tu ludzie wypisują. Odniosłem się tylko do tego co mnie zainteresowało i z czym się nie zgadzam. Uważa Pan, iż tego mi nie wolno?

> To są właśnie konkrety, a nie kolorowe teksty i linki nie na temat.
Oczywiście i to Pan decyduje co jest na temat, gdyż inaczej to może Pan zminusować i oflagować. No i jeszcze nawyzywać Pan może.

>Każda koncepcja moralności (niezależnie od samego kodeksu) odnosi się do człowieka.
Powiedzmy prawie każda, ale nawet "każdości" nie oprotestowałem. Proszę o przedstawienie koncepcji przypisującej odpowiedzialność za zachowania moralne nie ludziom?

> Aby moralność miała sens musi odnosić się do podmiotu mającego wolną wolę (która nie istnieje), dlatego wszystkie koncepcje, które próbuje Pan tu wcisnąć są bezwartościowe, bo odnoszą się do personalizmu. Jeśli się nie odnoszą, to jednostka nie ma odpowiedzialności, czyli rozmowa o moralności nie ma sensu, prędzej można porozmawiać o kodeksie danego gatunku zwierząt (homo sapiens), tak samo jak opisujemy np zachowanie małp (tylko, że to nie ma sensu w kontekście tej dyskusji, proszę przeczytać pierwszy post, ze zrozumieniem, nie czepiając się pojedynczych słówek i nie szukając własnego kontekstu).
Albo Pan rzeczywiście niewiele rozumie, albo to udatnie udaje. Jak dla mnie powyższy akapit to zwyczajny bełkot nijak się mający do moich wypowiedzi. Przyznaję, iż zupełnie niewiele z tego potrafię zrozumieć. Myślę, iż to dobra ilustracja Pańskiego sposobu myślenia.

>Wystarczy argumentacja dotycząca meritum, czyli zamiast tego co Pan teraz pisze wypadałoby odpisać na moje stwierdzenia dotyczące personalizmu i apersonalizmu.
Rozumiem najwłaściwszym postępowaniem jest pisanie tego czego Pan sobie życzy, ale Pan wybaczy mam już taką naturę, iż piszę to co myślę, a tu jestem przekonanym - co czytelnikom wykazuje, iż bzdury Pan wypisuje. Naprawdę trudno mi uwierzyć, iż może istnieć w miarę inteligentny czytelnik, który mojego stanowiska nie zrozumiał.

>To Pan manipuluje, bowiem jeśli nie jest Pan personalistą, to automatycznie musi Pan być apersonalistą.
Dlatego, iż Pan mi tak każe? Szanowny Panie zupełnie spokojnie mogę cały personalizm mieć w tym samym miejscu co i Pana i przez to nie stawać się żadnym aolsonistą.

> Przypomnę o czym jest temat: o tym do kogo odnosi się jakakolwiek moralność.
Szanowny Panie jest ogrom bzdur które Pan napisał, ale ja ani nie chcę ani nie muszę do wszystkich się odnosić. Wolno mi dokonywać wyboru tego co mnie zainteresowało w temacie i do tego konkretnie się odnieść. Nie potrafił Pan obronić swojego jednego zdania, to jakby chciał Pan obronić wszystko. Większym matactwem?

Miłego dnia.

@@@
.

#119
06-03-2016 02:07
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Personalizm - problem z moralnością
Ok, czyli po tym jak został Pan wypunktowany dalej mamy trolling. W takim razie skończyliśmy rozmowę.

Irracja (4721 punktów)Odp: Personalizm - problem z moralnością
W odpowiedzi olson

>Nie zauważyłem żebym upierał się przy jednym wzorcu. Wręcz przeciwnie - odrzucam każdy wzorzec, odrzucam zasadność istnienia moralności jako takiej, bo nie ma komu jej przypisać.<

... hmmm, czy aby na pewno to powód do odrzucenia moralności?. Moralność to rodzaj narzędzia potrzebnego do współżycia ze społeczeństwem. Czy odrzuci pan jedzenie, ubranie, narzędzia, itp. tylko dlatego, że producent nieznany? Że nie ma ich komu przypisać?...

>Można oczywiście mówić o temacie "moralność gatunku homo sapiens - przyczyny występowania i różne koncepcje", ale one wszystkie są puste w odniesieniu do danej konkretnej jednostki, więc jest to niepotrzebne teoretyzowanie.<

... puste jeżeli pominiemy egoizm. Choć nieraz głęboko skryty, to jednak jest pierwszym (i chyba głównym) czynnikiem naszych zachowań...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365