 |
Personalizm - problem z moralnością Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-02-2016 19:28 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Personalizm - problem z moralnością
4 na 4 | Kilka razy poruszałem już ten temat, jednak sam mam tutaj sporo wątpliwości.
Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu. Aby mówić o takiej moralności, należy najpierw przyjąć pewne dogmaty: - człowiek stanowi spójną całość, jest traktowany jako jednostka - człowiek to podmiot mający wolną wolę, w pełni odpowiedzialny za swoje decyzje - czyny mogą być moralne (dobre, neutralne) lub niemoralne (złe) - człowiek jest karany za zło i wynagradzany za dobro
Przyjęto taki model, ponieważ jest korzystny i dobrze sprawdza się w systemie prawnym. Ciężko byłoby stworzyć inne prawo, takie które nie opiera się na tych dogmatach.
Konsekwencją przyjęcia takich założeń w codziennym myśleniu jest: - ocenianie ludzi - obarczanie ludzi odpowiedzialnością, zrzucanie winy zawsze na jednostkę - akceptacja i "miłość" warunkowa
Istnienie takich norm powoduje, że zawsze są osoby, które do nich nie pasują, takie które dopasowują się do norm żeby podnieść swoją samoocenę, takie które lekceważą wszystkie normy, bo nie pasują im niektóre, albo w dzieciństwie nie pasowało im bycie ocenianym na podstawie zewnętrznych zachowań. Ludzie także tworzą sobie podwójne standardy, bo w jednej wersji muszą pasować do norm, a w drugiej są sobą - kimś kto niekoniecznie do nich pasuje.
Personalizm wykorzystuje się też w do zrzucania na kogoś winy, tam gdzie działają oczywiste mechanizmy - np prohibicja na alkohol zwiększa produkcję nielegalnego alkoholu - wzrasta ilość zatruć. Polityk mówi "my nie kazaliśmy tym ludziom tego pić". "Ja nie kazałem nikomu kupować drogo, albo godzić się na głodową pensję" - to klasyczne odwołanie do personalizmu.
Przeciwieństwo personalizmu jest wynikiem myślenia dedukcyjnego. Podmiot nie jest już spójnym obiektem, tylko wypadkową mniejszych obiektów. Przyczyny leżą poza podmiotem, ponieważ aby człowiek powstał musiał zostać ukształtowany przez czynniki, które nie zależą od niego. Żeby mieć realną odpowiedzialność musiałby sam siebie stworzyć, ale w tym celu musiałby istnieć już wcześniej i znów musiałby być ukształtowany przez samego siebie jeszcze wcześniej. W rzeczywistości: - człowiek nie stanowi spójnej całości, jest sumą mechanizmów często sprzecznych i nielogicznych (emocje) - człowiek nie jest podmiotem, a jego decyzje są podejmowane na podstawie mechanizmów biologicznych (brak odpowiedzialności personalnej) i wychowania, czyli memów, treści mentalnej (brak odpowiedzialności), a także argumentów, logicznych kryteriów (brak odpowiedzialności). Każdy wybiera optymalnie ze swojego punktu widzenia. - czyny mogą być korzystne lub niekorzystne - człowiek doświadcza konsekwencji przyczyn, które zastał
Konsekwencją takiego myślenia jest brak dumy kiedy jest się chwalonym i brak wstydu kiedy robi się coś "złego". Nadal można porównywać ludzi i dzielić ich na lepszych i gorszych, ale to niczyja wina, że jest lepszy i niczyja zasługa, że jest gorszy.
Na pierwszy rzut oka widać, że oba punkty widzenia są przeciwieństwami, mają swoje wady i zalety, a my odwołujemy się do jednego i drugiego w zależności od sytuacji. I tu właśnie powstaje problem moralny i egzystencjalny, bo większość ludzi marzy o sukcesach, w których na rękę jest nam personalizm, a to generuje rozwój, nikt nie chce być gorszy, a to generuje unikanie pewnych złych zachowań, lub przynajmniej ukrywanie ich dzięki czemu się nie rozprzestrzeniają. Kiedy coś nam nie wychodzi, z czymś sobie nie radzimy, to możemy zrzucić winę na świat, albo innych ludzi, ale to przeważnie odbiera możliwość zmiany.
Nie bez kozery "bozia pomaga" ludziom w najcięższych sytuacjach - nie ma racjonalnych rozwiązań, więc tonący (i przestraszony) brzytwy się chwyta i w efekcie nieraz udaje mu się wyjść ze złej sytuacji dzięki sile placebo - człowiek odrzuca swoje chore elementy osobowości i przyjmuje w ich miejsce "zdrowe" przekonania, które narzuca sobie początkowo siłą. Często pomaga to wyjść z problemów, ale jest tak naprawdę mentalną protezą i wraz z podstawowym programem w głowie "nawróconego" instaluje się wiele spamu.
Problem jest z oceną - ludzie cały czas oceniają innych i ich postawy, ale na różne problemy można patrzeć w inny sposób. Niby "wszystko można zmienić", ale to przytłacza i powoduje, że ocenia się negatywnie swój obecny stan. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..#46 2 na 2 | Irracja (4721 punktów) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | > >>najpierw przyjąć pewne dogmaty:> >>- człowiek stanowi spójną całość, jest traktowany jako jednostka> >Prawda.> >>- człowiek to podmiot mający wolną wolę, w pełni odpowiedzialny za swoje decyzje> >Nie prawda.> Nie wiem co do czego odniosłeś te prawdy i nieprawdy, bo tak właśnie się uważa kiedy wyznaje się personalizm, ale przecież traktowanie człowieka jako spójną całość i jednostkę, to uleganie iluzji. Dogmat dotyczący wolnej woli i odpowiedzialności jest całkowicie zgodny z personalizmem.> >>- czyny mogą być moralne (dobre, neutralne) lub niemoralne (złe)> >I tak i nie, dla mnie twoje dobro to moje zło.> A niby czemu? Dobro stada, to dobro jednostki.... "dobro stada, to dobro jednostki" - ten pogląd stawia wolę stada nad wolną wolę jednostki i jej ściśle jednostkową odpowiedzialność. O czym więc pan pisze, o personaliźmie jednostki, czy o zaleźności wobec grupy. Mieszanie obu kwestii chyba nie jest tutaj wskazane?... > >>- człowiek jest karany za zło i wynagradzany za dobro> >Zależy ja na to spojrzeć, żołnierz dostaje nagrodę za zabicie. Nikt go nie kara za to. Wszystko jest względne.> W założeniu żołnierz zabijając robi dobrze, bo broni ojczyznę przed wrogiem.... ten przykład jest jak najbardziej względny i zależy np. od tego kto ocenia żołnierza. Ten sam żołnierz może być dla jednych bohaterem, dla drugich zdrajcą lub zbrodniarzem. Historia pełna jest takich przykładów. Wydaje się, że podchodzi pan do całego tematu zbyt jednostronnie, z punktu widzenia jednego środowiska które chce swoje poglądy narzucić jako jedynie słuszne... ... czyżby był pan klerykałem?...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne... |
#47 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | |
#48 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | Nie napisał Pan niczego nowego. Ad personam i kilka powtórzeń tego, na co już odpowiadałem. Nadal nie wiadomo jak możemy mówić o moralności bez pojęcia podmiotowości i odpowiedzialności. To Pan głosi niepopularny pogląd, onny niż powszechnie panujące w społeczeństwie, więc to na Panu spoczywa ciężar dowodu. Czepianie się słówek, udawanie, że się nie rozumie i ataki personalne świadczą o tym, że trochę się Pan pogubił w tej dyskusji. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | > ... "dobro stada, to dobro jednostki" - ten pogląd stawia wolę stada nad wolną wolę jednostki i jej ściśle jednostkową odpowiedzialność. O czym więc pan pisze, o personaliźmie jednostki, czy o zaleźności wobec grupy. Mieszanie obu kwestii chyba nie jest tutaj wskazane?...Dobro stada, to dobro jednostki - gdzie w tym zrównaniu dóbr jest postawienie czegos ponad czyms? Mieszanie zależności wobec grupy z odpowiedzialnością jednostki też jest uzasadnione. Niby na jakiej podstawie mamy abstrahować od grupy na rzecz jednostki lub odwrotnie? > ... ten przykład jest jak najbardziej względny i zależy np. od tego kto ocenia żołnierza. Ten sam żołnierz może być dla jednych bohaterem, dla drugich zdrajcą lub zbrodniarzem. Historia pełna jest takich przykładów. Wydaje się, że podchodzi pan do całego tematu zbyt jednostronnie, z punktu widzenia jednego środowiska które chce swoje poglądy narzucić jako jedynie słuszne...W założeniu żołnierz robi dobrze - o tym pisałem. Nie rozpatrujemy tu pojedynczych przypadków w odniesieniu do absolutnego dobra i zła. Niczego nie narzucam, tylko raczej podważam. Piszę nie o tym co jest dobre, a co złe, tylko o punkcie wyjściowym dla wszystkich systemów moralnych. Najpierw nalezy ustalić do kogo lub czego odnosi się moralność. Potem można dyskutować o tym co jest dobre, a co złe z pkt widzenia moralności. > ... czyżby był pan klerykałem?...Wręcz przeciwnie. |
#50 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | . > Nie napisał Pan niczego nowego. Ad personam i kilka powtórzeń tego, na co już odpowiadałem.Swoje wypowiedzi zawsze kieruję tylko do osób zdolnych je zrozumieć. > Nadal nie wiadomo jak możemy mówić o moralności bez pojęcia podmiotowości i odpowiedzialności. To Pan głosi niepopularny pogląd, onny niż powszechnie panujące w społeczeństwie, więc to na Panu spoczywa ciężar dowodu. Czepianie się słówek, udawanie, że się nie rozumie i ataki personalne świadczą o tym, że trochę się Pan pogubił w tej dyskusji. Autor wątku ustawił flagę offtopic na Twojej wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257#w697734 Oznaczenie to informuje innych uczestników o dyskusjach odbiegających od tematu wątku.Wydał Pan świadectwo mnie czy samemu sobie? @@@ . |
#51 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | Każdy może uznać się za autorytet i tylko tym podpierać swoje zdanie, a także atakować innych personalnie i wkleić kilka poprzednich wypowiedzi na różne tematy. Uważam, że to odejście od dyskusji na temat moralności i podmiotowości. |
#52 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | . > Każdy może uznać się za autorytet i tylko tym podpierać swoje zdanie, a także atakować innych personalnie i wkleić kilka poprzednich wypowiedzi na różne tematy.Zdecydowanie każdy może, choć dobrze o tym pamiętać, iż nikt nie skompromituje nas bardziej niż uczynimy to sami. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,685264#w685893_________ Pan Olson 19 listopada 2015 r. Czekałem na Ciebie Andrzeju i na Twoje kolorowe linki Uderz w stół a nożyce się odezwą. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego, ja bym wolał zachować pozory. Nie wiem tylko po co wklejasz linki do wypowiedzi, w których wykazałem swoją rację i widać elementarne braki w czytaniu ze zrozumieniem (Twoje, a nie moje). Z ciałem migdałowatym nie ma żartów Jeszcze jednej osoby brakuje, ciekawe czy zachowała klasę, czy może nie trzyma urazy, czy też po prostu nie sprawdza tego wątku (albo jeszcze nie sprawdzała)
No cóż, udowodniłem tym tematem pięknie moją ukrytą tezę, która brzmi:
Dyskusja na argumenty nie ma sensu w przypadku większości osób. Nie liczy się to co ktoś ma do powiedzenia, tylko jak został zaszufladkowany w poprzednich dyskusjach (emocje). Forum racjonalista powinno skupiać osoby z przewagą logicznego myślenia nad emocjami. Jak widać jest inaczej. Tak jak z tej i innych wypowiedzi widać jest Pan poważnym dyskutantem. Ale nie jest Pan jedynym czytelnikiem moich wypowiedzi i są tu ludzie, których moje krytyczne uwagi dotyczące Pańskich tekstów jednak przekonywują. _____________ > Uważam, że to odejście od dyskusji na temat moralności i podmiotowości.Panu wolno wszystko uważać i traktować wypowiedzi innych po uważaniu. W swoim wątku i w swoich wypowiedziach czyni Pan to na własną odpowiedzialność. Natomiast ja zakwestionowałem tu tylko jedno Pańskie wyjściowe stwierdzenie: "Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu".www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697445www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697464www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697467Którego nijak - choć wił się Pan jak piskorz - Pan tu nie udowodnił. Nie dyskutowałem z Panem natomiast nigdzie na temat "moralności i podmiotowości", gdyż jeżeli "śmieci są na wejściu, to i śmieci otrzymujemy na wyjściu". www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787@@@ . |
#53 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | Odp: Personalizm - problem z moralnością |
> Dobro stada, to dobro jednostki - gdzie w tym zrównaniu dóbr jest postawienie czegos ponad czyms?... to pytanie powinien pan skierować, choćby do tych którzy walczyli z np. komuną. Dadzą panu tyle odpowiedzi, wraz z przykładami, że głowa może rozboleć. Ja nawet 1% tego miał problem pomieścić tutaj... > W założeniu żołnierz robi dobrze - o tym pisałem.... z punktu widzenia jednej z zasad moralności (w chrześcijaństwie np. ta zasada brzmi "nie zabijaj"), to z założenia żołnierz czyni źle. Dopiero rozpatrywanie pojedynczego i konkretnego przypadku, w odniesieniu do dobrych lub złych następstw, może skutkować uznaniem żołnierza za prawego. I to jest punkt wyjściowy dla wszystkich system9w moralnych...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne... |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | > >Dobro stada, to dobro jednostki - gdzie w tym zrównaniu dóbr jest postawienie czegos ponad czyms?> ... to pytanie powinien pan skierować, choćby do tych którzy walczyli z np. komuną. Dadzą panu tyle odpowiedzi, wraz z przykładami, że głowa może rozboleć. Ja nawet 1% tego miał problem pomieścić tutaj...Mam wrażenie, że nie zrozumiał Pan tego co napisałem. Dobro jednostki jest dobrem stada, dobro stada jest dobrem jednostki. Zależy mi na tym żeby mój sąsiad miał dobrze i był bogaty, bo wtedy zostawi u mnie więcej pieniędzy i nie będzie chciał mnie okraść. Jeżeli mam w sobie złe cechy, to staram się z nimi walczyć żeby nie być złym i nie szkodzić innym. Czasem potrzebny jest ascetyzm... > >W założeniu żołnierz robi dobrze - o tym pisałem.> ... z punktu widzenia jednej z zasad moralności (w chrześcijaństwie np. ta zasada brzmi "nie zabijaj"), to z założenia żołnierz czyni źle.To nie jest istotą tego wątku. > Dopiero rozpatrywanie pojedynczego i konkretnego przypadku, w odniesieniu do dobrych lub złych następstw, może skutkować uznaniem żołnierza za prawego. I to jest punkt wyjściowy dla wszystkich system9w moralnych...Nigdzie nie jest powiedziane, że da się rozpatrzyć taki przypadek. Rozliczanie za następstwa też nie jest rozsądnym pomysłem, bo zamierzone dobro nieraz w efekcie jest złem. żołnierze zazwyczaj walczą, bo wierzą w wersję, którą im przedstawiono żeby byli mięsem armatnim. Żeby mówić o jakiejkolwiek moralności, potrzebna jest twierdząca odpowiedź (nie spekulacja) na pytania dotyczące tego czy człowiek mógł wybrać inaczej. Jeżeli mógł, to co się stało, że zrobił właśnie tak? Jeżeli nie mógł postąpić inaczej, albo mógł, ale to kwestia losowości, to nie można mówić o moralności. Człowiek w takim modelu nie jest bowiem jednostką, która podlegałaby moralnemu wartościowaniu. Może podlegać subiektywnym ocenom innych jednostek, ale to tylko suchy opis sytuacji, która miała miejsce. Moralne wartościowanie pojawia się kiedy uznajemy, że człowiek jest podmiotem, który ma wolny wybór* i jest w pełni odpowiedzialny za swoje czyny. Można to zamienić na "człowiek jest istotą duchową, która odpowiada przed bogiem", albo "człowiek jest strukturą niebieskich i czerwonych wstążek i po śmierci rozpływa się w czakramie Hadesu żeby znów się odrodzić na gwieździe Bura - Bura". *wolna wola nie może istnieć w sensie absolutnym (jest wewnętrznie sprzeczna), więc możemy jedynie mówić o czymś takim jak zakres wolnej woli. Kto jednak go określa? Musiałby istnieć obiektywny system moralny i obiektywna miara ludzi. Jednak nic takiego nie ma miejsca, więc moralność można odrzucić a priori. Wręcz jesteśmy skazani na niewiedzę i taka jest natura świata, w którym żyjemy. Człowieka można podzielić na doświadczenie i tego kto doświadcza. Nasze czyny, myśli, wiedza itd to treść doświadczenia. Nie mamy na nią wpływu, bo ustala ją świat zewnętrzny. Człowiek odbiera bodźce i czuje się ich twórcą, choć to iluzja, bo żeby cokolwiek znalazło się w świadomości musi najpierw znaleźć się w podświadomości. Ktoś powie, że ok, niby tak jest, ale on świadomie może coś wybrać. Guzik prawda, bo nawet świadomy wybór jest tak naprawdę impulsem, przed którym doświadczający jest postawiony. Idąc dalej - nie ma żadnego doświadczającego, tzn nie istnieje taki podmiot. Człowiek jest zwierzęciem, a to co odczuwamy jest jakby wewnętrznym interfejsem mózgu. Odczuwamy iluzję oddzielenia od tego co doświadczamy. Ta iluzja nie jest jednak dokładna, bo np odbieram teraz monitor widząc go, ale nim nie jestem. Monitor, na który patrzę jest... częścią mnie, częścią mojego umysłu. Jak to możliwe? Ano tak, że gdzieś tam istnieje realny monitor, a ja na niego patrzę, czyli fotony odbijają się do moich oczu, a mózg je interpretuje przedstawiając je tak jak widzę monitor. Ten monitor, który widzę jest dostępny tylko dla mnie. Mózg tworzy podział na obiekty zewnętrzne i na "siebie" czyli własną ocenę. Ten "ja" to np myśli, przekonania, emocje. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | > Którego nijak - choć wił się Pan jak piskorz - Pan tu nie udowodnił. Nie dyskutowałem z Panem natomiast nigdzie na temat "moralności i podmiotowości", gdyż jeżeli "śmieci są na wejściu, to i śmieci otrzymujemy na wyjściu".Nie wszystko trzeba udowadniać, np nie udowodnię, że słońce świeci, ani nawet tego, że żyję. Społeczeństwo używa formy "ja" i słowa "odpowiedzialność", a to już jest personalizm. |
| Duch Prawdy (14788 punktów) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | Używasz niewłaściwego słowa stąd cudzysłów, przedmiotowe traktowanie dziecka to nie miłość.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#57 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | . > Uważam, że to odejście od dyskusji na temat moralności i podmiotowości.Panu wolno wszystko uważać i traktować wypowiedzi innych po uważaniu. W swoim wątku i w swoich wypowiedziach czyni Pan to na własną odpowiedzialność. Natomiast ja zakwestionowałem tu tylko jedno Pańskie wyjściowe stwierdzenie: "Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu". Którego nijak - choć wił się Pan jak piskorz - Pan tu nie udowodnił. Nie dyskutowałem z Panem natomiast nigdzie na temat "moralności i podmiotowości", gdyż jeżeli "śmieci są na wejściu, to i śmieci otrzymujemy na wyjściu"> Nie wszystko trzeba udowadniać, np nie udowodnię, że słońce świeci, ani nawet tego, że żyję.> Społeczeństwo używa formy "ja" i słowa "odpowiedzialność", a to już jest personalizm.Więc o czym jeszcze miałby z Panem rozmawiać. Inteligentny czytelnik już dobrze wie o co chodzi i mnie to zupełnie wystarcza. www.racjon(*)m.php/s,697257/z,0/d,2#w697734@@@ . |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | Udowodniłem, tylko Pan udaje niezrozumienie, bo musi Pan mieć zawsze plusiki i "rację", tzn jest Pan przekonany o własnej racji i nie analizuje Pan argumentów rozmówcy. Jeszcze raz do znudzenia powtarzam, że moralność zawsze dotyczy podmiotu (persony), bo inaczej nie mówimy o moralności. Tygrys nie jest podmiotem, tylko kieruje się instynktami, więc nie oceniamy go przez pryzmat moralności. Tygrys nie jest niemoralny dlatego, że zabija inne zwierzęta, piorun nie jest niemoralny. Dlaczego człowiek może być niemoralny? Dlatego, że ma przypisany status wolnej woli. Jeżeli uważa Pan inaczej, to nikt Panu nie broni napisać tego wprost, ale brak argumentów wymusza taki, a nie inny styl dyskusji z Pana strony. |
#59 3 na 3 | Christos (2696 punktów) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | > Dlaczego człowiek może być niemoralny?Dlatego, że jest zdolny do zachowań nie akceptowanych przez grupę. Nie tylko, zresztą, człowiek. O moralności można mówić tylko w odniesieniu do istot stadnych bo tylko grupa tworzy reguły współżycia wielu osobników w jednym miejscu. Jeśli będziesz miał kaca moralnego, to będzie oznaczać tyle, że wyobrazisz sobie co by Ci inni ludzie zrobili, gdyby odkryli Twój niecny uczynek.
No gods, no masters...I am who I am. |
#60 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Personalizm - problem z moralnością | . > Udowodniłem,No to niech Pan się cieszy! Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. > tylko Pan udaje niezrozumienie,Niczego, prawie nigdy, nie udaję, gdyż nie muszę i nie lubię. > bo musi Pan mieć zawsze plusiki i "rację",Zupełnie nie muszę, choć lubię. Czy według Pana swoje plusy to od głupców otrzymuję, którzy nie rozumieją wypowiedzi, którym plusy dają? Ja jednak mam wrażenie, iż od inteligencji, która potrafi zrozumieć moje wypowiedzi. > tzn jest Pan przekonany o własnej racjiTak, najczęściej jestem i przedstawiam, prawie zawsze, na jej poparcie merytoryczne argumenty. > i nie analizuje Pan argumentów rozmówcy.Czy analizuję wypowiedzi i argumenty, to inteligentny czytelnik może sobie sprawdzić nawet ograniczając się tylko do tego wątku i mojej rozmowy tu z Panem. > Jeszcze raz do znudzenia powtarzam,Tak, do znudzenia Pan to samo klepie, tylko z tego klepania wcale nie zwiększa się siła Pańskiego argumentowania > że moralność zawsze dotyczy podmiotu (persony),Tak jest w "personalizmie". W innych koncepcjach dotyczy "osoby" a jeszcze w innych dotyczy człowieka. Ja nie tylko to powtarzam, ale przedstawiłem poważne argumenty, których Pan nigdzie nie podważył. Wykazałem już wyżej, iż używa Pan pojęć bez zrozumienia ich znaczenia - co ewidentnie wynika z braków w wiedzy i w samodzielnym myśleniu. > bo inaczej nie mówimy o moralności.Proszę o dowód, iż nie można rozważać kwestii moralnych oraz osobistej odpowiedzialności w kontekście "osoby, czy "człowieka"? Zarówno spora część moralności katolickiej nie odwołuje się do personalizmu, jak mnie przy rozpatrywaniu moralności w kontekście nauki personalizm nie jest do niczego potrzebnym. Myślę, iż dosyć jasno to w swoich wypowiedziach w tym wątku wyłożyłem i odpowiednio uargumentowałem. > Uważam, że to odejście od dyskusji na temat moralności i podmiotowości.Panu wolno wszystko uważać i traktować wypowiedzi innych po uważaniu. W swoim wątku i w swoich wypowiedziach czyni Pan to na własną odpowiedzialność. Natomiast ja zakwestionowałem tu tylko jedno Pańskie wyjściowe stwierdzenie:> "Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu".> www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697445> www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697464> www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257/z,0#w697467 Którego nijak - choć wił się Pan jak piskorz - Pan tu nie udowodnił. Nie dyskutowałem z Panem natomiast nigdzie na temat "moralności i podmiotowości", gdyż jeżeli "śmieci są na wejściu, to i śmieci otrzymujemy na wyjściu". www.racjon(*).php/s,612740/z,0/d,20#w614787> Tygrys nie jest podmiotem, tylko kieruje się instynktami, więc nie oceniamy go przez pryzmat moralności. Tygrys nie jest niemoralny dlatego, że zabija inne zwierzęta, piorun nie jest niemoralny. Dlaczego człowiek może być niemoralny? Dlatego, że ma przypisany status wolnej woli.Serdecznie Panu współczuje, kręci Pan jak piskorz, a ja z Panem ani podjąłem, ani nie podejmę innego tematu dopóki nie zamknie Pan pierwszego. Przypominam więc, iż zakwestionowałem tu tylko jedno Pańskie wyjściowe stwierdzenie:> "Moralność w naszej kulturze odwołuje się do personalizmu".Nie dyskutuję tu z Panem o tygrysach ani o piorunach, tak jak nie dyskutowałem z Panem nigdzie na temat "moralności i podmiotowości". Od początku pytam o konieczność koncepcji personalistycznych w rozważaniach o moralności. > Jeżeli uważa Pan inaczej, to nikt Panu nie broni napisać tego wprost, ale brak argumentów wymusza taki, a nie inny styl dyskusji z Pana strony.Tak, uważam inaczej i wprost to napisałem już w pierwszej swojej tu wypowiedzi: Jestem ciekawym na jakiej podstawie przyjął Pan takie założenie? Według mnie personalizm jest jednym z wielu kierunków filozoficznych, na bazie których podejmowane są próby zbudowania systemu moralnego. Na co odpowiada Pan jakimś wielce pokręconym stylem zacietrzewionego mętniactwa. Popełnianie błędów jest rzeczą ludzką, natomiast tkwienie w uporze jest dowodem głupoty. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|