 |
Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-05-2016 18:48 | Rova (234 punktów) | Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | Ateista to słowo, które posiada szersze znaczenie, zagmatwane ze względu na jego historię i przez to mniej precyzyjne. Poszukuję słowa, które oznaczałoby osobę, które jest pewna, że nie istnieje bóg, bogowie, czyli wierzy w brak ich istnienia. Czy istnieje taki termin? (Prócz tego nieszczęsnego ateisty i jego wielodzietnej rodzinki) Czy ktoś może taki termin zna? (Niestety brak w wiary w boga nie oznacza wiary w jego nieistnienie i stąd mój problem)
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
8 na 8 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Ateista to słowo, które posiada szersze znaczenie...Zadnego szerszego znaczenia nie posiada. Ateista to pojecie tak samo szerokie czy waskie jak afilatelista - jeden nie wierzy w bogow a drugi nie zbiera znaczkow. Ateista to okreslenie, ktore musialo powstac z powodu idiotow wierzacych w roznarakie bostwa, I to wlasnie specjalnie dla nich musialo powwstac pojecie ateista. Bez idiotyzmow i debiliozmow teistow ateista w ogole by nie powstal  > bóg, bogowie, czyli wierzy w brak ich istnienia..Tak. A afilatelista zbiera nieznaczki i uklada je w niealbumy
|
|
 | | Rova (234 punktów) | Niewiara oznacza jedynie brak wiary - to, że ktoś nie wierzy w boga nie znaczy, że wierzy, że go nie ma. Nie miałem tu zamiaru wnikać w absurdalność udowadniania nieistnienia czegoś, po prostu jeśli ateista to ktoś, kto nie wierzy w boga - to ateistą jest również osoba, która nigdy się nie zastanawiała nad istnieniem boga choćby wszelkie niemowlaki.
|
|
|  | 4 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Niewiara oznacza jedynie brak wiary - to, że ktoś nie wierzy w boga nie znaczy, że wierzy, że go nie ma. Nie miałem tu zamiaru wnikać w absurdalność udowadniania nieistnienia czegoś, po prostu jeśli ateista to ktoś, kto nie wierzy w boga - to ateistą jest również osoba, która nigdy się nie zastanawiała nad istnieniem boga choćby wszelkie niemowlaki.Nie ma czegos takiego jak wiara w niestnienie. Jesli by tak bylo to miliardy ludzi wierzylo by w nieistnienie nieskonczonej ilosci zdefiniowanych (i co wazniejsze jeszcze) niezdefiniowanych rzeczy. Te idiotyczne i debilne pojecie "ateista wierzy w nieistnienie" jest wymyslem idiotow-religiantow. Idiotow, ktorzy poprzez debilne paplanie, ze ateista tez wierzy ino w nieistnienie chcieli sie pocieszyc, ze ich wierzenia (teistwo) nie sa debilne skoro wszyscy inni tez w cos wierza. Niewazne, ze w nieistnienie. Wazne, ze teista w tym debilnym zdaniu widzi i slyszy slowka "wiara" i juz mu sie robi lepiej  Niewiara w cos to po prostu empiryzm, zdrowy rozsadek, matemytka, fizyka, chemia, biologia. To, ze nie ma i nie bylo latajacych sloni nie jest wiara w ich nieistnienie.
|
|
| |  | | Rova (234 punktów) | Myślisz logicznie - chodzi tu o brak logiki. Np. dziecko, któremu rodzice mówili, że bóg nie istnieje - rodzaj stwierdzenia, które ktoś uznaje za prawdziwe, niezależnie od logiczności podstaw tego stwierdzenia. Obraz świata danego człowieka, rodzaj pewności.
|
|
| | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | >Myślisz logicznie - chodzi tu o brak logiki. Np. dziecko, któremu rodzice mówili, że bóg nie istnieje - rodzaj stwierdzenia, które ktoś uznaje za prawdziwe, niezależnie od logiczności podstaw tego stwierdzenia. Obraz świata danego człowieka, rodzaj pewności.
No i? Tak samo jak dziecko, ktoremu rodzice mowili, ze nie ma latajacych sloni. Dziecko dorasta i stwierdza, ze rodzice mieli racje. Gdzie tu widzisz miejsce na wiare w niestnienie latajacych sloni?
|
|
| | | |  | | Rova (234 punktów) | Istnieje ogromna różnica między "nie wierzę w boga", a "wierzę, że bóg nie istnieje". To drugie nie dopuszcza wątpliwości, to światopogląd, pewność. Jeśli dziecko będzie wierzyć, że samych słoni nie ma - to nie będzie chciało uwierzyć, że jednak są, jak ktoś im powie, że je widział. I będzie dalej wierzyć, że ich nie ma, dopóki nie będzie zmuszone zmienić swych poglądów w jakiś sposób.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | > Istnieje ogromna różnica między "nie wierzę w boga", a "wierzę, że bóg nie istnieje". To drugie nie dopuszcza wątpliwości, to światopogląd, pewność.To drugie jest idiotyzmem. Wiara, ze nie istnieje banknot o nominale 100zl nie jest powodem abym mogl mojego pracodawce oskarzyc o oszustwo jesli zaplaci mi za prace 1000zl w banknotach o nominale 100zl. Ze jak? Ze przeciez sa banknoty o nominale 100zl? Niestety ja wierze, ze nie istnieja. I nikt mi nie udowodni, ze jest inaczej. Po raz ostatni (bo o wierze w niestnieje bogow bylo tak czesto jak o wierze w istnienie): Wiara w nieistnienie jest wymyslem religiantow. I dlatego jest tak samo idiotyczny (ten wymysl) jak sama wiara w boga
|
|
| | | | | |  | | Rova (234 punktów) | A mało to idiotów chodzi po Ziemi?
|
|
| | | | | | |  | pantaray (26 punktów) (zablokowany) | >A mało to idiotów chodzi po Ziemi?
Chyba aż z trzech: pol, rus i nem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Istnieje ogromna różnica między "nie wierzę w boga", a "wierzę, że bóg nie istnieje". To drugie nie dopuszcza wątpliwości, to światopogląd, pewność. A Ty wobec okoliczności, że nie ma definicji np. sepulek "nie wierzysz w sepulki" czy "wierzysz, że sepulki nie istnieją"?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >A Ty wobec okoliczności, że nie ma definicji np. sepulek "nie wierzysz w sepulki" czy "wierzysz, że sepulki nie istnieją"? Odpowiedź pierwsza - nie wierzę.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>A Ty wobec okoliczności, że nie ma definicji np. sepulek "nie wierzysz w sepulki" czy "wierzysz, że sepulki nie istnieją"? >Odpowiedź pierwsza - nie wierzę. Jednak odrzucając odpowiedź drugą stawiasz pośród tych, którzy "nie wierzą, by sepulki nie istniały" - czy deklaracja tej treści jest zgodna z Twoim światopoglądem?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >Jednak odrzucając odpowiedź drugą stawiasz pośród tych, którzy "nie wierzą, by sepulki nie istniały" - czy deklaracja tej treści jest zgodna z Twoim światopoglądem? Tak - nie wierzę by istniały, jak i nie istniały.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Tak - nie wierzę by istniały, jak i nie istniały. Czyli m.in. "nie wierzysz, by sepulki nie istniały", tak?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >>Tak - nie wierzę by istniały, jak i nie istniały. >Czyli m.in. "nie wierzysz, by sepulki nie istniały", tak?
Tak. Tak wynika z tego, co cytujesz.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>"nie wierzysz, by sepulki nie istniały", tak? >Tak. Czyżbyś więc sądził, że sepulki istnieją?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >>>"nie wierzysz, by sepulki nie istniały", tak? >>Tak. >Czyżbyś więc sądził, że sepulki istnieją?
Nie wierzę by sepulki istniały Nie wierzę by sepulki nie istniały
wiara=0 ,że sepulki istnieją wiara=0 ,że sepulki nie istnieją
Gdzie ty tu widzisz wiara=1 ,że sepulki istnieją?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>>"nie wierzysz, by sepulki nie istniały", tak? >>>Tak. >>Czyżbyś więc sądził, że sepulki istnieją? >Nie wierzę by sepulki istniały >Nie wierzę by sepulki nie istniały >wiara=0 ,że sepulki istnieją >wiara=0 ,że sepulki nie istnieją >Gdzie ty tu widzisz wiara=1 ,że sepulki istnieją? Gdzie Ty tu widzisz, że ja coś widzę, skoro tylko pytam?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | > >Gdzie ty tu widzisz wiara=1 ,że sepulki istnieją?> Gdzie Ty tu widzisz, że ja coś widzę, skoro tylko pytam?Ja też tylko pytam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Gdzie ty tu widzisz wiara=1 ,że sepulki istnieją?> >Gdzie Ty tu widzisz, że ja coś widzę, skoro tylko pytam?> Ja też tylko pytam.  Nie o to pytałam.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >Nie o to pytałam.
Ja też nie, ale cóż poradzić, jak sobie odpowiadamy bez odpowiedzi?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Nie o to pytałam.> Ja też nie, ale cóż poradzić, jak sobie odpowiadamy bez odpowiedzi?Cofnąć się do pierwszego przypadku nieudzielenia odpowiedzi i nadrobić zaległości.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Można też zastanowić się nad rzekomym uchyleniem się od odpowiedzi i odpowiedź znaleźćZdanie "Gdzie ty tu widzisz [wiara=1] ,że sepulki istnieją?" nie jest odpowiedzią na pytanie "Czyżbyś [więc] sądził, że sepulki istnieją?"
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rova (234 punktów) | >Zdanie "Gdzie ty tu widzisz [wiara=1] ,że sepulki istnieją?" nie jest odpowiedzią na pytanie "Czyżbyś [więc] sądził, że sepulki istnieją?"
A co się znajduje dwie linijki TEKSTU wyżej od tego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Zdanie "Gdzie ty tu widzisz [wiara=1] ,że sepulki istnieją?" nie jest odpowiedzią na pytanie "Czyżbyś [więc] sądził, że sepulki istnieją?" >A co się znajduje dwie linijki TEKSTU wyżej od tego? Jakieś Twoje spekulacje także nie będące odpowiedzią na pytanie "Czyżbyś więc sądził, że sepulki istnieją?".
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >Jakieś Twoje spekulacje także nie będące odpowiedzią na pytanie "Czyżbyś więc sądził, że sepulki istnieją?". wiara=0, że sepulki istnieją. Oto moja odpowiedź. A teraz moje pytanie... A istnieją?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Jakieś Twoje spekulacje także nie będące odpowiedzią na pytanie "Czyżbyś więc sądził, że sepulki istnieją?". >wiara=0, że sepulki istnieją. Oto moja odpowiedź. Na moje pytanie odpowiedzią może być "tak" lub "nie" i być może Twoja odpowiedź jest z jedną z tych opcji tożsama, ale nie wiem z którą, oświecisz mnie?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >Na moje pytanie odpowiedzią może być "tak" lub "nie" i być może Twoja odpowiedź jest z jedną z tych opcji tożsama, ale nie wiem z którą, oświecisz mnie?
Nie wierzę, że sepulki istnieją oraz nie wierzę, że sepulki nie istnieją. Czytaj to jako, nie uznaję za pewne, że sepulki istnieją oraz równocześnie nie uznaję za pewne, że sepulki nie istnieją.
Oto moje odpowiedzi.
>Czyli m.in. "nie wierzysz, by sepulki nie istniały", tak? Tak >Czyżbyś więc sądził, że sepulki istnieją? Nie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Czyli m.in. "nie wierzysz, by sepulki nie istniały", tak? >Tak Czyli jesteś przekonany, że sepulki istnieją.
>>Czyżbyś więc sądził, że sepulki istnieją? >Nie Ale tu już istnieniu sepulek zaprzeczasz.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | > >>Czyli m.in. "nie wierzysz, by sepulki nie istniały", tak?> >Tak> Czyli jesteś przekonany, że sepulki istnieją.Tutaj popełniłaś błąd. Nie kopię nie rowów /nie równa się/ kopię rowy Bo zdanie "nie kopię nie rowów" jest prawdziwe również w przypadku, kiedy osoba w ogóle nie kopie rowów. Nie kopię nie rowów i kopię rowy - zdania nie zaprzeczają sobie Nie kopię nie rowów i nie kopię rowów - zdania również sobie nie zaprzeczają Gdyby "nie kopię nie rowów" oznaczało "kopię rowy" to kopię rowy i kopię rowy - zdania nie zaprzeczają sobie kopię rowy i nie kopię rowów - zdania zaprzeczają sobie Gdyby tak jak napisałaś "nie wierzysz, by sepulki nie istniały" oznaczało "wierzysz, że sepulki istnieją" to doszłoby do sprzeczności. Nie wierzę, że sepulki nie istnieją i nie wierzę, że sepulki istnieją - brak sprzeczności (przykład - sepulkowy agnostyk) Jeśli "nie wierzę, że sepulki nie istnieją" = "wierzę, że sepulki istnieją" to Wierzę, żę sepulki istnieją i nie wierzę, że sepulki istnieją - sprzeczność Nie można równocześnie "wierzyć, że sepulki istnieją" i "nie wierzyć, że sepulki istnieją" ale można równocześnie "nie wierzyć, że sepulki nie istnieją" i "nie wierzyć, że sepulki istnieją". Dlatego "nie wierzyć, że sepulki nie istnieją" nie równa się "wierzyć, że sepulki istnieją" Tak też, jak napisałem - potknęłaś się w rozumowaniu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Cudowna zabawa słowna zaiste biorąca z czysto Lemowskiej gierki filozoficznej ujętej w jednym z opowiadań, najlepszego pisarza polskiego s-f, i być może na świecie, tłumaczonego już na 128 języków. Dyskusja "kamień w kamień" to narzucająco się przypomina. No dobra. W istocie swej tytuł założonego wątku jest już nielogiczny. No bo jakżeż:"Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga." taki tytuł można przyjąć logicznie. Tu cytuję za Wiki: "Wiara - nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia, w warunkach braku wystarczającej wiedzy. Owo subiektywne prawdopodobieństwo nigdy nie osiąga wartości 100%, gdyż wtedy wiara staje się wiedzą. Jeśli subiektywne prawdopodobieństwo jest małe, to potocznie taką wiarę nazywamy przypuszczeniem, a przy znikomym prawdopodobieństwie mówimy, że czegoś nie wykluczamy. Twierdzenie, które jest przedmiotem wiary nie musi być do końca (lub w ogóle) zwerbalizowane - np. roczne dziecko też może w coś wierzyć. Dotyczy to również bardziej inteligentnych zwierząt. W zwierzęcej "wierze" także dochodzi do subiektywnej oceny prawdopodobieństwa, która jest istotą każdej wiary. Wiara jest także ważnym składnikiem nadziei."
W wypadku tak poważnym, bo masowym (chodzi o ilość wyznawców prawdziwych czy fałszywych), jak Bóg, jest zupełnie inna sprawa. Prosta negacja istnienia jakichś sił nadprzyrodzonych. Jakżeż to wygląda w konfrontacji z pojęciem wiary? Jak wygląda zestawienie wiary w swej istocie pojęciowej.. z niewiarą w istnienie czegoś pozazmysłowego? Jeśli się nie wierzy w "prawdy" nawiedzonych, to je po prostu się lekceważy, przechodzi obok i pozostawia rozważania samym mającym takie problemy ze zrozumieniem. Kolego forumowiczu! Szukasz rozwiązania w jednym słowie? To nie jest takie proste. A jeśli na siłę, to już powiem ATEISTA. I cóż więcej dodać? Chcesz jakieś inne słowo. Gorsze? W obecnej sytuacji w kraju, zaczyna się okropieństwo polegające na określeniu "ateista" jak najgorszym wymiarze. Może ktoś być pijakiem, utracjuszem, domowym terrorystą i damskim bokserem, nawet gwałcicielem też i nieletnich, to można to wybaczyć/rozgrzeszyć. Ale ATEISTĄ??? To zbrodnia niewybaczalna! Jak więc widzisz, to ludzie naznaczają/określają co jest zbrodnią/granicą nieprzekraczalną, niewybaczalną. Nie Bóg, bo go nie ma, a jeśli to i ateistów stworzył i ja neguję, że on jest, no bo jak określić moje stanowisko, jak nie ma, bo nie mam tego typu pojęcia o pojęciu wiary i nie interesuję się tym jak Ty. Dosłownie, dywagacje o sepulkach. Chcesz swoje wątpliwości rozwiązać na forum? Dowiesz się dużo różnych rzeczy i prawdopodobnie nie na temat Ciebie interesujący. Ja uważam, że określenie "wierzącą w brak powodu wiary w Boga" jest po prostu lekkim, mówiąc delikatnie, pomyleniem. Jeśli nie wiem nic na temat wiary w takie coś co uznaję za niewiarygodne i się tym nie interesuję, to nie dam się nakłonić do dziwacznych tematów jak to określić jednym słowem i uważam taką polemikę za bezsensowną stratę czasu, dobrą dla tych co nie wiedzą co z nadmiaru czasu robić. Ogólnie uważam, że temat niepoważny aż nadto. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Za "Wyborczą" 30 kwietnia - 1 maja 2016: Umair Haque, londyński intelektualista od 2011 r. zaliczany do Thinkers50, rankingu najbardziej wpływowych myślicieli na świecie, w artykule "How to Outsmart Machines" wyjaśnia, dlaczego przegrywamy z komputerami: korzystając za ich pomocą z internetu, przyjmujemy trzy zgubne strategie działania.
Po pierwsze, stajemy się dosłowni. Maszyny odczytują swoje instrukcje i kody literalnie - a my postępujemy tak samo. Tymczasem "traktowanie wszystkiego, co przeczytamy, dosłownie, ograbia nas z wyższych umiejętności: zdolności odczytywania symbolu, rozumienia kontekstu, niuansu, historyczności. Pomniejszamy samych siebie, by odczytywać idee bezpośrednio, jakby były poleceniami i dyrektywami - tyle że maszyny zawsze będą w tym od nas lepsze. Dlatego gdy odczytujemy słowo pisane czysto dosłownie, jesteśmy mniej niż ludźmi i mniej niż komputerami".__________ > Cudowna zabawa słowna zaiste biorąca z czysto Lemowskiej gierki filozoficznej ujętej w jednym z opowiadań, najlepszego pisarza polskiego s-f, i być może na świecie, tłumaczonego już na 128 języków. Dyskusja "kamień w kamień" to narzucająco się przypomina. No dobra. W istocie swej tytuł założonego wątku jest już nielogiczny. No bo jakżeż:"Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga." taki tytuł można przyjąć logicznie.> Tu cytuję za Wiki: (...)Odpowiada Pan tu tak jakby to naszego "dyskutanta" interesowało. Wyżej napisałem: Nie, to zależy od poważnego traktowania rozmówcy. Ja bardzo dokładnie opisałem jak definiuję i jak rozumiem wiarę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469 a Pan chce dyskutować - nie wiadomo o czym, nie przeczytawszy tego co ja napisałem. I co z tego? Nic, gdyż wszystko spłynęło po nim jak woda po kaczce. > Kolego forumowiczu! Szukasz rozwiązania w jednym słowie? To nie jest takie proste. A jeśli na siłę, to już powiem ATEISTA. I cóż więcej dodać? Chcesz jakieś inne słowo. Gorsze?Słów opisujących odrzucenie istnienia świata nadprzyrodzonego mamy wiele: www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,506302#w508110 Wybór jest tu spory i gdy się chce można użyć najbardziej adekwatnego oraz połączyć je z dookreślającymi go przymiotnikami. Z czego wynika, że gdy ma się coś istotnego do przekazania, to odpowiednie słowa zawsze się znajdą. > Nie Bóg, bo go nie ma, a jeśli to i ateistów stworzył i ja neguję, że on jest, no bo jak określić moje stanowisko, jak nie ma, bo nie mam tego typu pojęcia o pojęciu wiary i nie interesuję się tym jak Ty. Dosłownie, dywagacje o sepulkach. Chcesz swoje wątpliwości rozwiązać na forum? Dowiesz się dużo różnych rzeczy i prawdopodobnie nie na temat Ciebie interesujący. Ja uważam, że określenie "wierzącą w brak powodu wiary w Boga" jest po prostu lekkim, mówiąc delikatnie, pomyleniem. Jeśli nie wiem nic na temat wiary w takie coś co uznaję za niewiarygodne i się tym nie interesuję, to nie dam się nakłonić do dziwacznych tematów jak to określić jednym słowem i uważam taką polemikę za bezsensowną stratę czasu, dobrą dla tych co nie wiedzą co z nadmiaru czasu robić. Ogólnie uważam, że temat niepoważny aż nadto.Mamy tu przeróżnych dyskutantów. Także takich, którzy mają trudności z wyjściem poza poważne rozmowy o sepulkach, ale za lubiących i mogących popieprzyć sobie na każdy temat. www.racjon(*)m.php/s,525822/z,0/d,1#w526446www.racjon(*)m.php/s,525822/z,0/d,1#w526490www.racjon(*)m.php/s,525822/z,0/d,1#w526499Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rova (234 punktów) | > Jeśli nie wiem nic na temat wiary w takie coś co uznaję za niewiarygodne i się tym nie interesuję, to nie dam się nakłonić do dziwacznych tematów jak to określić jednym słowem i uważam taką polemikę za bezsensowną stratę czasu, dobrą dla tych co nie wiedzą co z nadmiaru czasu robić. Ogólnie uważam, że temat niepoważny aż nadto.Miło wiedzieć, że tracisz swój cenny czas w polemice, którą sam uważasz, za bezsensowną stratę czasu. (Przypominam, że to się w dziale bazgroły znajduje)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Miło wiedzieć, że tracisz swój cenny czas w polemice, którą sam uważasz, za bezsensowną stratę czasu. (Przypominam, że to się w dziale bazgroły znajduje)  Dawno już uczestniczę w rozmowach na tym forum i zapewniam Pana, iż poważne wypowiedzi można znaleźć nie tylko w dziale "Bazgroły", ale nawet i na "Oślej ławce", zaś ewidentne głupoty zdarzają się i w najpoważniejszych działach. Powiem nawet więcej, ja wcale nie czuję się mądrzejszym od wielu uczestników, którzy zostali tu zbanowani. To nie dział jest świadectwem mądrości, tylko jakość wypowiedzi forumowicza, a nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >Dawno już uczestniczę w rozmowach na tym forum i zapewniam Pana, iż poważne wypowiedzi można znaleźć nie tylko w dziale "Bazgroły", ale nawet i na "Oślej ławce", zaś ewidentne głupoty zdarzają się i w najpoważniejszych działach.
A co się znajduje w jaskini trollów w takim razie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Dawno już uczestniczę w rozmowach na tym forum i zapewniam Pana, iż poważne wypowiedzi można znaleźć nie tylko w dziale "Bazgroły", ale nawet i na "Oślej ławce", zaś ewidentne głupoty zdarzają się i w najpoważniejszych działach. Powiem nawet więcej, ja wcale nie czuję się mądrzejszym od wielu uczestników, którzy zostali tu zbanowani. To nie dział jest świadectwem mądrości, tylko jakość wypowiedzi forumowicza, a nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. www.racjon(*).php/s,622763/z,0/d,20#w624217> A co się znajduje w jaskini trollów w takim razie?Bardzo rzadko tam zaglądam, gdyż niewiele interesującego tam znalazłem, ale gdy Pana to interesuje to przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby Pan sobie tam zajrzał. Może właśnie tam znajdzie Pan interesujących partnerów do rozmów i podzielenia się własnymi przemyśleniami. W internecie jest wiele portali i warto znaleźć ten najbardziej dla siebie odpowiedni. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rova (234 punktów) | > Bardzo rzadko tam zaglądam, gdyż niewiele interesującego tam znalazłem, ale gdy Pana to interesuje to przecież nic nie stoi na przeszkodzie aby Pan sobie tam zajrzał. Może właśnie tam znajdzie Pan interesujących partnerów do rozmów i podzielenia się własnymi przemyśleniami. W internecie jest wiele portali i warto znaleźć ten najbardziej dla siebie odpowiedni.Na razie to jest tam pusto - ale będę obserwował tą jaskinię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Miło wiedzieć, że tracisz swój cenny czas w polemice, którą sam uważasz, za bezsensowną stratę czasu. (Przypominam, że to się w dziale bazgroły znajduje)  Słusznie, bo tam jego miejsce. Pa.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | > Słusznie, bo tam jego miejsce. Pa.Czuję się niezręcznie. Znów okradam cię z czasu...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>można równocześnie "nie wierzyć, że sepulki nie istnieją" i "nie wierzyć, że sepulki istnieją" Rozumiejąc "niewiarę" jako "wykluczenie istnienia" musiałbyś wykluczać tego samego i nieistnienie i istnienie.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >>można równocześnie "nie wierzyć, że sepulki nie istnieją" i "nie wierzyć, że sepulki istnieją" >Rozumiejąc "niewiarę" jako "wykluczenie istnienia" musiałbyś wykluczać tego samego i nieistnienie i istnienie.
Spójrz na to:
Niewiara oraz nie wiara Niewiara oraz (coś, co nie jest wiarą lub wykluczenie wiary)
Co robię? wierzę Czego nie robię? nie wierzę (to, że tego nie robię, oznacza jedynie, że tego nie robię) Co robię? niewiarzę (powiedzmy, że to czasownik od "niewiara") Czego nie robię? nie niewiarzę
Ja tak rozumuję w tym przypadku.
Niewiarzę w sepulki = wykluczam istnienie sepulek Nie niewiarzę w sepulki =nie wykluczam istnienia sepulek
Ale uwaga na domiar złego "wykluczam istnienie sepulek" nie równa się "wierzę, że sepulki nie istnieją" I można jak najbardziej równocześnie wykluczyć dwie przeciwstawne tezy np.
Wykluczam istnienie sepulek Wykluczam nieistnienie sepulek
Prawda - doprowadza to do paradoksu - ale paradoks powstaje, bo da się wykluczyć. Jakby się nie wykluczyło to paradoks by nie powstał.
Słowa i ich definicje - do tego definicje zmieniają się w zależności od gramatyki.
"Wykluczam" to nie "wykluczyłem" ani "wykluczę" oraz nie jest to "wykluczyłbym"
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Czego nie robię? nie wierzę (to, że tego nie robię, oznacza jedynie, że tego nie robię) Tak wobec sepulek było i z Tobą, dopóki możliwości ich istnienia sobie nie uświadomiłeś.
W istnienie sepulek "jedynie nie wierzyć" może i taboret, on też jest w stanie równocześnie z "niewiarą w istnienie sepulek" "nie wierzyć w ich nieistnienie". Tyle, że niewiara taboretu wynika z jego nieświadomości.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >>Czego nie robię? nie wierzę (to, że tego nie robię, oznacza jedynie, że tego nie robię) >Tak wobec sepulek było i z Tobą, dopóki możliwości ich istnienia sobie nie uświadomiłeś. >W istnienie sepulek "jedynie nie wierzyć" może i taboret, on też jest w stanie równocześnie z "niewiarą w istnienie sepulek" "nie wierzyć w ich nieistnienie". Tyle, że niewiara taboretu wynika z jego nieświadomości.
W przypadku świadomości możliwości istnienia, brak wiary w istnienie sepulek może istnieć w dwóch formach :
Twierdzę, że nie istnieją. (Wiara, że sepulki istnieją=0) Wstrzymuję się od klasyfikacji, uznania ich jako istniejących lub nieistniejących . (Wiara, że sepulki istnieją=0)
Jeśli człowiek zobaczy kiedyś sepulki, dotknie i tak dalej - to może zechcieć zaklasyfikować je jako istniejące (Wiara, że sepulki istnijeją=1) Jeśli człowiek określa prawdopodobieństwo ich istnienia to nawet w wysokim prawdopodobieństwie wiara, że sepulki istnieją=0, dopóki nie zaklasyfikuje ich, nie uzna jako istniejące.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>W przypadku świadomości możliwości istnienia, brak wiary w istnienie sepulek może istnieć w dwóch formach : >Twierdzę, że nie istnieją. (Wiara, że sepulki istnieją=0) Twierdzenie nie jest formą przekonania.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | > >W przypadku świadomości możliwości istnienia, brak wiary w istnienie sepulek może istnieć w dwóch formach :> >Twierdzę, że nie istnieją. (Wiara, że sepulki istnieją=0)> Twierdzenie nie jest formą przekonania.Fakt - rąbłem się w podaniu właściwego słowa (zastąpmy je słowem "wierzę"). Ale prócz tego - wszystko jasne?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Fakt - rąbłem się w podaniu właściwego słowa (zastąpmy je słowem "wierzę"). Ale prócz tego - wszystko jasne?  Teraz "wiara" jest jedną z form "braku wiary": ...brak wiary w istnienie sepulek może istnieć w dwóch formach : Wierzę, że nie istnieją...
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | > > Fakt - rąbłem się w podaniu właściwego słowa (zastąpmy je słowem "wierzę"). Ale prócz tego - wszystko jasne?  > Teraz "wiara" jest jedną z form "braku wiary":> ...brak wiary w istnienie sepulek może istnieć w dwóch formach :> Wierzę, że nie istnieją...Moja droga... Nie dostrzegasz czegoś. Brak "wiary w istnienie sepulek" - skup się na tym. Wiara w nieistnienie sepulek (wiara w nieistnie sepulek=1) jest formą braku wiary w istnienie sepulek (wiara w istnienie sepulek=0). To są dwie różne wiary. To nie jest "brak wiary" - to jest "brak wiary w" Formy braku wiary w kota (Czy wiara w istnienie kota=0?) Wojtek wierzy w nieistnienie kota (wiara w nieistnienie kota=1) "Wiara w nieistnienie kota" i "wiara w istnienie kota" są ze sobą powiązane. Gdy występuje jedno z nich, drugie nie występuje. skoro (wiara w nieistnienie kota=1) to drugie nie występuje, czyli (wiara w istnienie kota=0) Wojtek wstrzymuje się od klasyfikacji istnienia bądź nieistnienia kota (wiara w istnienie kota=0) Co oznacza, że drugiego błędu nie popełniłem - jakieś wątpliwości?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >> Fakt - rąbłem się w podaniu właściwego słowa (zastąpmy je słowem "wierzę"). Ale prócz tego - wszystko jasne?  > >Teraz "wiara" jest jedną z form "braku wiary":> >...brak wiary w istnienie sepulek może istnieć w dwóch formach :> >Wierzę, że nie istnieją...> Moja droga... Nie dostrzegasz czegoś.To prawda, nie dostrzegam mianowicie Twojego odniesienia się do mojego spostrzeżenia, że za jedną z form "braku wiary" uznałeś "wierzenie".
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | > >>> Fakt - rąbłem się w podaniu właściwego słowa (zastąpmy je słowem "wierzę"). Ale prócz tego - wszystko jasne?  > >>Teraz "wiara" jest jedną z form "braku wiary":> >>...brak wiary w istnienie sepulek może istnieć w dwóch formach :> >>Wierzę, że nie istnieją...> >Moja droga... Nie dostrzegasz czegoś.> To prawda, nie dostrzegam mianowicie Twojego odniesienia się do mojego spostrzeżenia, że za jedną z form "braku wiary" uznałeś "wierzenie". Moja droga... Albo masz poważne braki w wyciąganiu wniosków, z tego, co ktoś do ciebie pisze - albo moje wymagania są zbyt wysokie - lub faktycznie się mylę. Wszystko znajduje się w tym, co mam nadzieję, już jednak przeczytałaś. Ale być może napisałem to w zbyt nieczytelny sposób. Nie uznałem za jedną z form "braku wiary" "wiary" Uznałem za jedną z form "braku wiary w istnienie sepulek" "wiarę w nieistnienie sepulek" Nie formę braku "wiary" ale "konkretnej wiary". Podobnie jest (ale nie tak samo) z tym: Wiara w boga monoteistycznego jednej religii jest formą braku wiary w istnienie np. boga monoteistycznego drugiej (zakładając, że nie uznamy to ten sam bóg). Monoteizm zakłada, że istnieje tylko jeden bóg - więc automatycznie oznacza brak wiary w innych bogów. Inny przykład - wiara w Allaha jest formą braku wiary w Zeusa. Jeszcze jakieś wątpliwości?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Albo masz poważne braki w wyciąganiu wniosków, z tego, co ktoś do ciebie pisze Jeżeli z tego co do mnie piszesz da się wyciągnąć mogący uchodzić za merytoryczną odpowiedź wniosek, to go wyciągnij i przedstaw.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >>Albo masz poważne braki w wyciąganiu wniosków, z tego, co ktoś do ciebie pisze >Jeżeli z tego co do mnie piszesz da się wyciągnąć mogący uchodzić za merytoryczną odpowiedź wniosek, to go wyciągnij i przedstaw.
Jaki jest sens wyciągania ci wniosku - jeśli nie rozumiesz procesu, w jaki sposób dochodzi się do tego wniosku? Tylko po to, aby było coś napisane nad wnioskiem? Skoro nie rozumiesz, co tam napisałem - to jakbym ci podał wniosek, to i tak byś wciąż nie rozumiała, jak do niego doszedłem. Cały problem wynika najwyraźniej z braku przejrzystości tego, co piszę. Kiepsko najwyraźniej tłumaczę. Przedstawiłem wniosek na podstawie przykładu wiary w Allaha. Wniosek jest taki - nie uznałem za formę "braku wiary" "wiary" Uznałem za "formę braku wiary w istnienie sepulek" "wiarę, że sepulki nie istnieją"
Wiara w Allaha jest formą braku wiary w Zeusa. Skoro monoteiści wierzą, że istnieje tylko jeden bóg, w tym przykładzie Allah. To automatycznie wierzą, że Zeus nie istnieje. Skoro zaś wierzą, że Zeus nie istnieje to jest to ich brak wiary w jego istnienie (Zeusa). To oznacza, że wiara w Allaha jest równoznaczna z brakiem wiary w Zeusa - więc jest formą braku wiary w Zeusa. A to dowodzi prawdziwości tezy, że wiara w Allaha jest formą braku wiary w Zeusa.
Teraz spójrzmy na mój przykład
Wiara, że nie istnieją sepulki jest formą braku wiary w sepulki
Nie da się równocześnie wierzyć, że sepulki nie istnieją i wierzyć, że sepulki istnieją tak? Więc gdy wierzę w jedno to nie wierzę w to drugie. Czyli gdy wierzę, że sepulki nie istnieją to równocześnie nie wierzę, żę sepulki istnieją. Nie wierzę, że sepulki istnieją to brak mojej wiary w istnienie sepulek. Skoro "Wierzę, że sepulki nie istnieją" to jak to wyżej wykazałem jest równoznaczne z "Nie wierzę, że sepulki istnieją" a "Nie wierzę, że sepulki istnieją" oznacza brak wiary w sepulki. To "Wierzę, że sepulki nie istnieją" jest formą braku wiary w istnienie sepulek.
Wniosek: Nie ma błędu w stwierdzeniu ("Wierzę, że sepulki nie istnieją" jest formą braku wiary w istnienie sepulek.)
O czym to świadczy? Świadczy to o tym, że twoje twierdzenie: >Teraz "wiara" jest jedną z form "braku wiary": W odniesieniu do mojego tekstu jest błędne. Dlaczego? Bo gdyby było prawdziwe, to nastąpiłaby sprzeczność.
Do sedna:
1.Wiara nie może być formą braku wiary. 2."Wiara, że sepulki nie istnieją" może być formą "braku wiary, że sepulki istnieją". 3.Twój zarzut wobec mojego rozumowania okazał się być fałszywy.
Czy potwierdzasz, że tak wynika z tego, co napisałem i nie dostrzegasz w tym rozumowaniu błędu logicznego?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>gdy wierzę, że sepulki nie istnieją to równocześnie nie wierzę, żę sepulki istnieją. No a gdy nie wierzysz, że sepulki istnieją to możesz równocześnie wierzyć, że istnieją?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >>gdy wierzę, że sepulki nie istnieją to równocześnie nie wierzę, żę sepulki istnieją. >No a gdy nie wierzysz, że sepulki istnieją to możesz równocześnie wierzyć, że istnieją? Odpowiedzią jest NIE. Dziwi mnie, że mnie o to pytasz. Proszę o pisanie konkretów, prócz zadawania pytań byłbym wdzięczny, gdybyś podawała kontekst - to pytanie samo w sobie nic nie wnosi, zaś jeśli wymagasz ode mnie abym odpowiadał na twoje pytania - proszę być konsekwentnym i odpowiadać na moje. Bo nie odpowiedziałaś na nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>gdy wierzę, że sepulki nie istnieją to równocześnie nie wierzę, żę sepulki istnieją.> >No a gdy nie wierzysz, że sepulki istnieją to możesz równocześnie wierzyć, że istnieją?> Odpowiedzią jest NIE.Skoro i "wiara w nieistnienie sepulek" i "niewiara w ich istnienie" wykluczają wiarę w istnienie sepulek, to jaka jest między tymi stanami różnica? > to pytanie samo w sobie nic nie wnosiWnosi Twoje kompetentne odpowiedzi.  > Bo nie odpowiedziałaś na nie.Bo pytałeś czy zgadzam się z Twoim rozumowaniem, a bez dopytania nie czułam się kompetentna;  ten stan mi się przeciąga, niestety. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | > >>>gdy wierzę, że sepulki nie istnieją to równocześnie nie wierzę, żę sepulki istnieją.> >>No a gdy nie wierzysz, że sepulki istnieją to możesz równocześnie wierzyć, że istnieją?> >Odpowiedzią jest NIE.> Skoro i "wiara w nieistnienie sepulek" i "niewiara w ich istnienie" wykluczają wiarę w istnienie sepulek, to jaka jest między tymi stanami różnica?No i wreszcie kumam o co ci chodzi. Jaka jest różnica? 1.Pierwsze zawiera się w drugim. 2.Drugie składa się z jeszcze jednego elementu. W "braku wiary w istnienie sepulek" zawiera się zarówno "wiara w nieistnienie sepulek" jak i "Brak wiary w nieistnienie sepulek - czyli np. ktoś w ogóle o tym nie myśli, albo jeszcze wstrzymuje się od przyjęcia w tej sprawie stanowiska,". Po prostu Mamy zbiór X W zbiorze X znajduje się dwa podzbiory. A-Wiara w istnienie sepulek B-Niewiara w istnienie sepulek W podzbiorze B znajdują się kolejne dwa podzbiory: C- Świadomość tego zagadnienia D- Brak świadomości tego zagadnienia W podzbiorze C Znajduje się zarówno: E-wiara w nieistnienie sepulek F-Nie zajęcie stanowiska w tej sprawie Tutaj wstawiłem graf przedstawiający to wszystko zapodaj.net/5b80e5c8b3152.jpg.html/Różnica jest taka - stanowiska wierzących w nieistnienie boga oraz brak stanowiska świadomych zagadnienia sepulek (czyli również niewierzących w istnienie sepulek) - wykluczają się nawzajem - nie można równocześnie wierzyć w nieistnienie sepulek(forma niewiary w sepulki) i świadomie nie zajmować w tej kwestii stanowiska (inna forma niewiary w sepulki) lub być nieświadomym tej kwestii (jeszcze inna forma niewiary w sepulki).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> W "braku wiary w istnienie sepulek" zawiera się zarówno "wiara w nieistnienie sepulek" jak i "Brak wiary w nieistnienie sepulek - czyli np. ktoś w ogóle o tym nie myśli, albo jeszcze wstrzymuje się od przyjęcia w tej sprawie stanowiska,".Czyli gdyby wyłączyć wszystkich niezajmujących wobec sepulek stanowiska, tzn. sepulkowych agnostyków i sepulkowo nieuświadomionych, to każda "niewiara w istnienie sepulek" byłaby "wiarą w ich nieistnienie"? Czy coś przeoczyłam? > zapodaj.net/5b80e5c8b3152.jpg.html/Bardzo ładne. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >>W "braku wiary w istnienie sepulek" zawiera się zarówno "wiara w nieistnienie sepulek" jak i "Brak wiary w nieistnienie sepulek - czyli np. ktoś w ogóle o tym nie myśli, albo jeszcze wstrzymuje się od przyjęcia w tej sprawie stanowiska,".
>Czyli gdyby wyłączyć wszystkich niezajmujących wobec sepulek stanowiska, tzn. sepulkowych agnostyków i sepulkowo nieuświadomionych, to każda "niewiara w istnienie sepulek" byłaby "wiarą w ich nieistnienie"? Tak
>Czy coś przeoczyłam? Nie. Dodam tylko, że graf odnosił się do określonej definicji słowa "wiara" - więc w przypadku innych definicji poszczególnych słów mógłby być błędny. Co jest zazwyczaj powodem trudności w klasyfikowaniu terminów - to, że zaczynają żyć własnym życiem i ich znaczenie się zmienia dla współczesności. Np. Ogół ludzi postrzega ateistę - jako wierzącego w nieistnienie boga, agnostyka, jako takiego, który się wstrzymuje. Przeciętny człowiek potrzebuje tylko trzech podziałów - zgadza się z nim, twierdzi przeciwnie, ani to, ani to. Przyjaciel, wróg, neutralny. Jednak dokładne definicje są inne od tych ogólnych. Może zamiast ciągle tłumaczyć definicję ateisty - może powinno się ją zmienić na "wierzący w nieistnienie boga" i mieć święty spokój? Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Np. Ogół ludzi postrzega ateistę - jako wierzącego w nieistnienie boga, agnostyka, jako takiego, który się wstrzymuje. Przeciętny człowiek potrzebuje tylko trzech podziałów - zgadza się z nim, twierdzi przeciwnie, ani to, ani to. Przyjaciel, wróg, neutralny.Popieprzyć to sobie każdy może, ale ogół ludzi to mądrością w sprawach wykraczających poza życie codzienne nie grzeszy [Załącznik] i dlatego potrzebujemy profesjonalistów od różnych dziedzin, a oni do swojej refleksji muszą więcej czytać niż pisać. www.racjonalista.pl/forum.php/s,613298#w613439www.racjon(*)m.php/s,613298/z,0/d,1#w613524www.racjon(*)m.php/s,525822/z,0/d,1#w526490> Jednak dokładne definicje są inne od tych ogólnych.O definicjach można powiedzieć wiele: www.wssm.edu.pl/files/El.LOG.Definicje.pdf ale najkrócej jest to wypowiedź o określonej budowie, w której informuje się o znaczeniu pewnego wyrażenia przez wskazanie innego wyrażenia należącego do danego języka i posiadającego to samo znaczenie.> Może zamiast ciągle tłumaczyć definicję ateisty - może powinno się ją zmienić na "wierzący w nieistnienie boga" i mieć święty spokój?Bzdura większość racjonalnych ateistów jest sceptykami już z poznawczego założenia nie wierzącymi w żadne bajdy. Zaś brak wiary wcale nie oznacza niewiary. www.racjon(*)m.php/s,708177/z,0/d,6#w708538 Więc racjonalni ateiści wcale nie "wierzą w nieistnienie Boga". Tylko nie uznając wiary za pewne narzędzie poznawcze, a takiego narzędzia poszukując w nauce, nie znajdują nawet przesłanek do jakiegokolwiek weryfikowanie zdefiniowanego świata nadprzyrodzonego, www.racjonalista.pl/forum.php/s,672935/z,0 a więc czegoś w co mogliby nie wierzyć. Dla nauk przyrodniczych po prostu żaden "bóg" nie istnieje. www.fizyka(*)tions/kmk/11-Natura-Ludzka.pdf Oczywiście, iż od początku istniał też ateizm - który jest przekonaniem opartym na różnej podbudowie intelektualnej - budowany na wierze, iż jedni bogowie nie istnieją, a religie zbudowane na tej wierze nie mają racji: www.racjon(*)m.php/s,579693/z,0/d,3#w579921 zastępując jednych bogów bogami innymi. > Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą.Tak, ale tylko dla wierzących, dlatego tak wysoko oceniam sobie postawę racjonalistyczną. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Fiedia (1636 punktów) | >Może zamiast ciągle tłumaczyć definicję ateisty - może powinno się ją zmienić na "wierzący w nieistnienie boga" i mieć święty spokój?
Nie. Jestem ateistą więc nie wierzę. Wiarę zostawiam tym, którzy potrzebują niewidzialnego przyjaciela trzymającego ich za rączkę i nie potrafiących zrozumieć, iż brak wiary się na braku dowodów nie na chciejstwie opiera. Nie potrzebuję wiary iżby uznać, że różnego rodzaju kosmiczni czarodzieje nie istnieją - brak jakichkolwiek dowodów na ich istnienie jest czymś co przemawia dostatecznie mocno.
Parafrazując - Mędrca szkiełko i oko silniej do mnie mówi niż wiara*.
>Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą.
Bynajmniej.
*w dzieciństwie wdrukowana.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >>Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą. >Bynajmniej.
I tak i nie. W tym przykładzie chodziło mi o definicję jakiegoś słowa. Jeśli coraz więcej osób używa tego słowa w innym znaczeniu - słowo w końcu ulega zmianie. Większość narzuca definicje. Stąd takie zmiany w polskim języku "konfident" oznaczał kiedyś "osobę godną zaufania" teraz zaś oznacza "donosiciel", "płeć" kiedyś oznaczała "cerę, twarz" - teraz oznacza "bycie kobietą bądź mężczyzną". A słowo "mężczyzna" oznaczało kiedyś grupę "mężów" a "mąż" oznaczał "człowieka". Pytanie brzmi - w jakim kierunku to pójdzie? Czy te kłamstwo stanie się w końcu prawdą?
Poza tym, ja tam spotkałem sporo młodych ateistów, którzy twierdzą, że boga nie ma. Nie każdy ateista myśli logicznie - a zdając sobie sprawę ilu głupich ludzi chodzi po ziemi, to nie powinno dziwić. (Jak przypominam sobie jaki byłem sześć lat temu...)
A i odnośnie tego, że ateista "nie wierzy" - ateista "nie wierzy w boga/bogów" - a nie "nie wierzy" bo w takim razie ateista nie może wierzyć w świat materialny, nie może nawet wierzyć, że istnieje - bo przecież wierzyć nie może.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Fiedia (1636 punktów) | >I tak i nie. W tym przykładzie chodziło mi o definicję jakiegoś słowa. Jeśli coraz więcej osób używa tego słowa w innym znaczeniu - słowo w końcu ulega zmianie. Większość narzuca definicje. Stąd takie zmiany w polskim języku "konfident" oznaczał kiedyś "osobę godną zaufania" teraz zaś oznacza "donosiciel", "płeć" kiedyś oznaczała "cerę, twarz" - teraz oznacza "bycie kobietą bądź mężczyzną". A słowo "mężczyzna" oznaczało kiedyś grupę "mężów" a "mąż" oznaczał "człowieka". >Pytanie brzmi - w jakim kierunku to pójdzie? Czy te kłamstwo stanie się w końcu prawdą?
Nie kłamstwo w prawdę się zmieni jeno definicja zmianie ulegnie.
Nie tyle o kłamstwo tu chodzi co o idiotyzm - brak wiary, wszak wiarą być nie może.
>Poza tym, ja tam spotkałem sporo młodych ateistów, którzy twierdzą, że boga nie ma. Nie każdy ateista myśli logicznie - a zdając sobie sprawę ilu głupich ludzi chodzi po ziemi, to nie powinno dziwić. (Jak przypominam sobie jaki byłem sześć lat temu...)
Ja ani jednego, tylko religiantów próbujących niewierzącym wiarę wmówić.
>A i odnośnie tego, że ateista "nie wierzy" - ateista "nie wierzy w boga/bogów" - a nie "nie wierzy" bo w takim razie ateista nie może wierzyć w świat materialny, nie może nawet wierzyć, że istnieje - bo przecież wierzyć nie może.
Inteligentny czytelnik dobrze wie do czego się owo "nie wierzy" odnosi.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | > Inteligentny czytelnik dobrze wie do czego się owo "nie wierzy" odnosi.sjp.pwn.pl/slowniki/wierzyć.htmlTo zależy... O której definicji "wierzyć" się mówi. Zaś czasami inteligentny człowiek może być leniwy, zmęczony, prowokujący, kłamliwy. I w takich przypadkach nie można być pewnym, co taki człowiek myśli naprawdę. Są inteligentni ludzie, którzy narzucają swoje definicje innym są i tacy, którzy tego nie robią, tylko próbują zrozumieć definicje innych. To wszystko kwestia chęci. Ale gdyby zawsze podawać swoje dokładne definicje - to tylu kłótni o definicje by nie było - więc i nudniej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Czyli gdyby wyłączyć wszystkich niezajmujących wobec sepulek stanowiska, tzn. sepulkowych agnostyków i sepulkowo nieuświadomionych, to każda "niewiara w istnienie sepulek" byłaby "wiarą w ich nieistnienie"?> TakDoprecyzowywałam te pojęcia na użytek właściwej interpretacji tej Twojej wypowiedzi.> zamiast ciągle tłumaczyć definicję ateisty - może powinno się ją zmienić na "wierzący w nieistnienie boga"To nie takie oczywiste, bo np. ja na użytek wierzących w boga jestem "ateistką, która od samego boga wie, że on nie istnieje". 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Rova (234 punktów) | > To nie takie oczywiste, bo np. ja na użytek wierzących w boga jestem "ateistką, która od samego boga wie, że on nie istnieje".  Według mnie - na temat wiary, z wierzącymi najlepiej po prostu nie rozmawiać - wymigać się od rozmowy, to się zbyt często kończy źle. A nawet lepiej skłamać, że się wierzy - tylko się nie praktykuje i mieć z głowy. Nie ma sensu przedstawiać swoich poglądów ludziom, którzy nie dość, że ich nie zrozumieją - to jeszcze będą ci z tego powodu sprawiać kłopoty.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> na temat wiary, z wierzącymi najlepiej po prostu nie rozmawiaćAle wiesz to na pewno, czy tylko w to wierzysz? 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | > >na temat wiary, z wierzącymi najlepiej po prostu nie rozmawiać> Ale wiesz to na pewno, czy tylko w to wierzysz?  To zależy, kto płaci.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Pan Leming (674 punktów) | [Do usunięcia]
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Pan Leming (674 punktów) | > Nie wierzę, że sepulki istnieją oraz nie wierzę, że sepulki nie istnieją.Nie da się w coś wierzyć i jednocześnie w to nie wierzyć. Możliwe odpowiedzi na pytanie "czy wierzysz w sepulki (lub cokolwiek innego)": Tak, Nie, Nie wiem. > Czytaj to jako, nie uznaję za pewne, że sepulki istnieją oraz równocześnie nie uznaję za pewne, że sepulki nie istnieją.To już jest odpowiedź na inne pytanie. "Czy sepulki (lub cokolwiek innego) istnieją?" Tak, Nie, Nie sposób udowodnić. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >>Nie wierzę, że sepulki istnieją oraz nie wierzę, że sepulki nie istnieją. >Nie da się w coś wierzyć i jednocześnie w to nie wierzyć. Możliwe odpowiedzi na pytanie "czy wierzysz w sepulki (lub cokolwiek innego)": Tak, Nie, Nie wiem.
(Z góry mówię, że jeśli coś wydaje ci się nieuprzejme - to dlatego, że ni chciało mi się myśleć jakby to uprzejmie ująć - więc nie próbuję cię obrazić i nie mam zamiaru się czepiać)
Po pierwsze - Gdzie ty tu widzisz "Wierzę, że sepulki istinieją i wierzę, że sepulki nie istnieją?" Po drugie - Gdzie ty w twierdzeniu widzisz pytanie? My tu o twierdzeniu - ty o odpowiedzi na pytanie.
>>Czytaj to jako, nie uznaję za pewne, że sepulki istnieją oraz równocześnie nie uznaję za pewne, że sepulki nie istnieją. >To już jest odpowiedź na inne pytanie. "Czy sepulki (lub cokolwiek innego) istnieją?" Tak, Nie, Nie sposób udowodnić.
To dalej stwierdzenie, nie żadna odpowiedź, pytanie w tym przypadku nie jest ważne.
Zastąpmy słowo "wiara" słowem "twierdzi"
Agnostyk nie twierdzi, że bóg nie istnieje oraz nie twierdzi, że bóg istnieje.
Odnosi się do tego, co twierdzi agnostyk - zdania odnoszą się do istnienia w nim pewnej cechy, czy też jej braku. Istnieje w nim takie twierdzenie, taka wiara, żę... Lub nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Pan Leming (674 punktów) | Ok, jedna kwestia by nie rozmieniać się na drobne. Z pl.wikipedia.org/wiki/AgnostycyzmTeista agnostyk - wierzy w możliwość istnienia bogów, nie mogąc tego udowodnić Antyteista agnostyk - nie wierzy w żadnego Boga mimo braku możliwości udowodnienia tego Nie masz możliwości udowodnienia istnienia sepulek. Jesteś, więc w tej kwestii agnostykiem. Tylko agnostykiem wierzącym, czy agnostykiem niewierzącym? www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | > Nie masz możliwości udowodnienia istnienia sepulek. Jesteś, więc w tej kwestii agnostykiem. Tylko agnostykiem wierzącym, czy agnostykiem niewierzącym?Z pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm"Agnostycyzm przybiera różne formy i tak agnostyk może być ateistą, teistą albo żadnym z nich" Żadnym z nich. (Mówię w imieniu agnostyka w przykładzie - nie przedstawiam swoich poglądów)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Pan Leming (674 punktów) | > Żadnym z nich.Touché. Taki koń trojański w definicji, którą sam przytoczyłem. Na tej stronie są definicje i wykres, który odzwierciedla moje poglądy. pierwiaste(*)zm-agnostycyzm-teizm-i-reszta/ Myślę, że osoby plasujące się idealnie na liniach oddzielających kolejne grupy poglądów są niezdecydowane i mogą wahać się tylko przez jakiś czas. Wątpię w to by ktoś w końcu nie zaczął skłaniać się ku którejś ze stron. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | > >Żadnym z nich.> Touché. Taki koń trojański w definicji, którą sam przytoczyłem.> Na tej stronie są definicje i wykres, który odzwierciedla moje poglądy. pierwiaste(*)zm-agnostycyzm-teizm-i-reszta/ Myślę, że osoby plasujące się idealnie na liniach oddzielających kolejne grupy poglądów są niezdecydowane i mogą wahać się tylko przez jakiś czas. Wątpię w to by ktoś w końcu nie zaczął skłaniać się ku którejś ze stron.Według mnie - pierwszy graf jest źle zrobiony, poza tym oddziela wiarę od wiedzy. i.imgur.com/sg59o.jpg Agnotyk (ateista słaby) powinien być zdefiniowany jako "uważa, że bóg nie istnieje - ale nie twierdzi tak na 100%" jako przeciwwaga dla Agnostyka (teisty słabego), który "wierzy, ale nie twierdzi na 100%, że bóg istnieje". Niewiara nie jest w końcu skrajnością tylko środkiem. Więc Agnostyk środka wtedy (nie uważa ani, że istnieje, ani, że nie istnieje bóg, bądź twierdzi, że jest równe prawdopodobieństwo obu opcji) Bo jak tak nie jest to wychodzi, że dokładnie pomiędzy agnostykiem (ateistą słabym) i agnostykiem (teistą słabym) jest agnostyk (niewielki teista słaby). Ale raczej ateista, agnostyk i teista powinni być przedstawienie w grafie wyrażającym zbiory.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Pan Leming (674 punktów) | > oddziela wiarę od wiedzy.I to jest sedno w którym tkwi różnica między naszymi poglądami. Nie zgadzając się w kwestiach definicji pojęć i zależności pomiędzy pojęciami, nie sposób byśmy mogli dojść do porozumienia. Pozostaje nam różnić się pięknie. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >I to jest sedno w którym tkwi różnica między naszymi poglądami. Nie zgadzając się w kwestiach definicji pojęć i zależności pomiędzy pojęciami, nie sposób byśmy mogli dojść do porozumienia. Pozostaje nam różnić się pięknie.
Taka niekompatybilność komunikacji pomiędzy różnymi systemami operacyjnymi. Ale sposób istnieje, to tylko kwestia wysiłku w poznanie cudzych definicji - ale mi teraz się nie chce -to poprzestańmy na tym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Rova (234 punktów) | A co powiesz na taki graf - zakładając, że za wiarę uznamy klasyfikowanie jako prawdziwe? Tylko sepulki zamień na boga. zapodaj.net/5b80e5c8b3152.jpg.html/To wtedy (Ok - to fantazja definicyjna, oznaczałoby raczej zmienienie dotychczasowych definicji tych słów) A - Teista B- Ateista F - Agnostyk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Pan Leming (674 punktów) | > zakładając, że za wiarę uznamy klasyfikowanie jako prawdziwe?Przy takim założeniu wszystko się zgadza. Czyli agnostyk nie zajmuje stanowiska w sprawie istnienia/nieistnienia. O wiarę go po prostu nie pytamy. O taką automatyczną, subiektywną, niezależną od woli wiarę, przekonanie w przypadku niedoboru informacji, że coś jest mniej/ bardziej prawdopodobne, czy nieprawdopodobne. Od klasyfikacji można się wstrzymać, ale nie wierzę że można się wstrzymać od zwykłej wiary. Nie mogę udowodnić istnienia/nieistnienia takich zjawisk jak Bóg, Latający Potwór Spaghetti, Niewidzialny Różowy Jednorożec, Czajniczek Russela, bogini Kali, Zeus, Leprekauny, czy jakikolwiek wytwór ludzkiej wyobraźni, który z definicji nie jest falsyfikowalny. W przypadku każdego z wymienionych jestem więc agnostykiem. Jednak gdy chodzi o moją wiarę to prawdopodobieństwo istnienia tego co wymieniłem wcześniej jest śladowe. Czyli jestem agnostykiem niewierzącym. Jeśli zapytam kogoś "czy wierzysz w Boga?", a ktoś zamiast "tak", "nie", "nie wiem" odpowie mi "Nie wierzę, że Bóg istnieje oraz nie wierzę, że Bóg nie istnieje." to uznam to jedynie za retoryczny wybieg, którego celu mogę się tylko domyślać. Bo zdanie powyższe w żadnym razie nie jest dla mnie tożsame z "Nie uznaję za pewne, że Bóg istnieje oraz równocześnie nie uznaję za pewne, że Bóg nie istnieje." Z tym zdaniem sam się zgadzam i uważam, że zgadza się wielu rozsądnych ludzi bez względu na to czy są wierzący, czy nie. Jednak to zdanie nie mówi o mojej wierze, a jedynie o obiektywnym sądzie na istnienie/nieistnienie Boga. Edit: Widzę, że w tej wypowiedzi www.racjonalista.pl/forum.php/s,708177#w708914 piszesz o określonej definicji słowa "wiara". Więc powyższy wywód odnosi się do innej. No, ale skoro już napisałem to niech będzie. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
4 na 4 | Fiedia (1636 punktów) | >Poszukuję słowa, które oznaczałoby osobę, które jest pewna, że nie istnieje >bóg, bogowie, czyli wierzy w brak ich istnienia. Czy istnieje taki termin?
Podkreślenie moje.
Owszem, istnieje. Wierzący.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
 | | Rova (234 punktów) | Chodzi mi o precyzyjny termin.
|
|
|  | 3 na 3 | Fiedia (1636 punktów) | >Chodzi mi o precyzyjny termin.
Toż temu precyzji nie brak. Ale skoro nalegasz - wierzący w nieistnienie boga. Trochę to nieporęczne, ale skoro o precyzję chodzi to nieporęczność da się przeżyć jak mniemam.
Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami. Michaił Bakunin.
|
|
|  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | >Chodzi mi o precyzyjny termin.
Nie ma takiego terminu. Jest wierzacy w boga i niewierzacy w bogow.
Jest robiebie zakupow i nierobiebie zakupow. Nikt o zdrowych zmyslach nie pojdzie robic niezakupow.
|
|
| |  | | Rova (234 punktów) | >Jest wierzacy w boga i niewierzacy w bogow. >Jest robiebie zakupow i nierobiebie zakupow. Nikt o zdrowych zmyslach nie pojdzie robic niezakupow.
Tak samo jak nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wierzyć, że wróżki i jednorożce nie istnieją.
|
|
| | |  | rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) | >>Jest wierzacy w boga i niewierzacy w bogow. >>Jest robiebie zakupow i nierobiebie zakupow. Nikt o zdrowych zmyslach nie pojdzie robic niezakupow. >Tak samo jak nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie wierzyć, że wróżki i jednorożce nie istnieją.
Oczywiscie. Bedzie wiedzial, ze nie istnieja. I bedzie awrozkowcem i ajednorozcem.
Nie rozumiem czym awrozkowca mialby sie roznic od ateisty????
|
|
| | | |  | | Rova (234 punktów) | >Oczywiscie. Bedzie wiedzial, ze nie istnieja. I bedzie awrozkowcem i ajednorozcem. >Nie rozumiem czym awrozkowca mialby sie roznic od ateisty????
W twoim rozumieniu awróżkowiec wie, że nie istnieją wróżki - jest pewien. Ateista w definicji nie posiada takiej cechy jak - pewność, że bóg nie istnieje - a jedynie w niego nie wierzy (brak wiary) - ta pewność jest kwestią dodatkową. Chodzi o samą definicję słowa, która obejmuje zarówno pewnych nieistnienia boga, niepewnych (więc niewierzących ze względu na brak pewności), tych, którzy nie mają podstaw aby w niego wierzyć oraz ludzi, którzy nigdy o tym nawet nie myśleli i od samego początku nie wyznawali żadnego boga.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>W twoim rozumieniu awróżkowiec wie, że nie istnieją wróżki - jest pewien.
A dlaczego czlowiek niewierzacy w bogow nie moglby miec tej pewnosci?
>Ateista w definicji nie posiada takiej cechy jak - pewność, że bóg nie istnieje - a jedynie w niego nie wierzy (brak wiary) - ta pewność jest kwestią dodatkową. Chodzi o samą definicję słowa, która obejmuje zarówno pewnych nieistnienia boga, niepewnych (więc niewierzących ze względu na brak pewności), tych, którzy nie mają podstaw aby w niego wierzyć oraz ludzi, którzy nigdy o tym nawet nie myśleli i od samego początku nie wyznawali żadnego boga.
Slowo ateista istnieje tylko dlatego, ze sa idioci, ktorzy twierdza, ze bog istnieje. Bez nich nie trzeba by bylo definiowac braku wiary w bogow (tak jak nie trzeba definiowac braku wiary w hfjshjglshgk).
A wciskanie ateiscie wiary w nieistnienie jakiegos tam idiotyzmu jest wymyslem teistow. Mozna rowniez i nad tym idiotyzmem dywagowac ale po co?
|
|
| | | | | |  | | Rova (234 punktów) | >A dlaczego czlowiek niewierzacy w bogow nie moglby miec tej pewnosci? >>Ateista w definicji nie posiada takiej cechy jak - pewność, że bóg nie istnieje - a jedynie w niego nie wierzy (brak wiary) - ta pewność jest kwestią dodatkową.
Tak jak napisałem, awróżkowiec musi, ateista nie musi - może, ale nie musi - bo to nie jest warunek bycia ateistą - to kwestia dodatkowa.
>Slowo ateista istnieje tylko dlatego, ze sa idioci, ktorzy twierdza, ze bog istnieje. Bez nich nie trzeba by bylo definiowac braku wiary w bogow (tak jak nie trzeba definiowac braku wiary w hfjshjglshgk).
Ale skoro już to słowo wymyślili - to teraz się go używa, a mnie w sumie nie obchodzi ta cała zabawa w ukamienuj wierzącego, zanim ugłazuje ateistę - ja tylko terminu szukałem - ale jeśli istnieje - to chyba nie jest tutaj dość popularny.
|
|
1 na 1 | Fizyk (17637 punktów) | > Czy istnieje taki termin?
politeista, monoteista, nihilteista
|
|
 | | Rova (234 punktów) | Czyli kolejne grube NIEEEEE!
|
|
3 na 3 | Rainard (321 punktów) | Może "ateista fideistyczny"? Ktoś, kto jest ateistą nie z powodu rozumowej refleksji, a wiary w swoją rację? W określaniu swoich poglądów kieruje się jakąś intuicją/wiarą?
Nie wiem, czy ma to jakiekolwiek odniesienie do rzeczywistości? Czy są takie osoby? Pewnie tak. Większość ateistów opiera jednak swoje stanowisko na racjonalnym podejściu do rzeczywistości, na rozumowej refleksji, na nauce.
|
|
 | | Rova (234 punktów) | Najbliżej się wydaje - ale ciągle ten człon "ateista" dominuje. Mnie zastanawiało, czy istnieje jakiś osobny termin - jakieś po prostu jedno słowo na taką osobę. Ale wydaje się, że będę musiał bawić z tą całą rodziną ateistów, ich rzędami, gatunkami, podgatunkami...
|
|
|  | | Pan Leming (674 punktów) | > Najbliżej się wydaje - ale ciągle ten człon "ateista" dominuje. Mnie zastanawiało, czy istnieje jakiś osobny termin - jakieś po prostu jedno słowo na taką osobę. Ale wydaje się, że będę musiał bawić z tą całą rodziną ateistów, ich rzędami, gatunkami, podgatunkami...Anty-teista jest zdefiniowany przez Oxford English Dictionary jako "Osoba sprzeciwiająca się istnieniu boga". pl.wikipedia.org/wiki/AntyteizmAteizm - odrzucenie teizmu[1] lub pogląd[2][3] bądź doktryna[4][5][6] głosząca odrzucenie wiary w istnienie boga. pl.wikipedia.org/wiki/AteizmWychodzi więc na to, że to trochę co innego. Kretyńskie określenie "wojujący ateista" kojarzy mi się właśnie z anty-teistą. Chociaż pewnie dla wielu ateizm to krótszy anty-teizm. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
| |  | | Rova (234 punktów) | >Ateizm - odrzucenie teizmu[1] lub pogląd[2][3] bądź doktryna[4][5][6] głosząca odrzucenie wiary
Te "odrzucenie" ciągle napotykam. Odrzucić nie znaczy "wierzyć, że nie istnieje" - ba można nawet wierzyć, że istnieje i równocześnie odrzucić teizm - jak np. wiara w niego jest bezcelowa bo sama wiara, wyznanie - nie ma na nic wpływu. (np. wiara w bezczynnego, pasywnego boga). Mógłby ktoś wreszcie jakoś dokonać jasnego podziału, a nie wrzucać wszystko do worka ateizmu robiąc z tego cały zjazd rodzinny pojęć. Wystarczyłoby: 1. Wierzący w boga. 2. Wierzący w jego brak. 3. Nie wykazujący wiary w jego istnienie lub brak istnienia. Proste 1, -1, 0
|
|
| | |  | 1 na 1 | Pan Leming (674 punktów) | > Proste 1, -1, 0Dużo zależy od definicji jaką mają ludzie, którzy się pojęciami posługują. Spotykałem się z takimi interpretacjami, że 1 - teista 0 - agnostyk, a -1 - właśnie ateista. Aczkolwiek jest to błędne, gdyż agnostyk może być wierzący, albo niewierzący. Jest jeszcze materializm - istnieje tylko materia. Nie odnosi się bezpośrednio do Boga, jednak w poglądzie "tylko materia" nie ma miejsca dla niego. "Materializm mechanistyczny - zakładający, że wszystko da się wyjaśnić i sprowadzić do prostych oddziaływań materii, czyli że wszystko da się sprowadzić do zjawisk fizycznych i chemicznych." pl.wikipedia.org/wiki/MaterializmWątpię w istnienie tego konkretnego pojęcia, którego szukasz. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
silencjum (-53 punktów) (zablokowany) | Naukowiec.
|
|
1 na 3 | Brzostowski (7067 punktów) | Istnieje kilka terminów, które w sobie zawierają pewność o tym, że osoba którą tak określamy wierzy w nieistnienie boga:
1) Ideologiczny antyklerykał 2) Leming 3) Antyteista
żadnego z nich broń Boże nie mylić z:
1) antyklerykałem 2) małym gryzoniem 3) ateistą
no i oczywiście z racjonalistą.
Najbardziej śmieszą mnie lemingi ze strusim jajem zamiast głowy, w hełmach dociśniętych chomątem zaizolowanym makaronem.
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Istnieje kilka terminów, które w sobie zawierają pewność o tym, że osoba którą tak określamy wierzy w nieistnienie boga:Warto przy tym pamiętać, iż refleksja wierzących - niezależnie od przedmiotu wiary - bardzo rzadko potrafi wyjść poza epitety. Wśród nich jest spora grupa - do której Pan Brzostowski należy - nadająca starym terminom nowe, tylko dla nich zrozumiałe, znaczenie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,707873#w708281 Nikt sam siebie nie przeskoczy i dla nich ogromna część rzeczywistości na zawsze pozostaje niepojęta. @@@ .
|
|
|  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Faktycznie, istnieje potrzeba nadawania starym terminom nowe znaczenie, bo i rzeczywistość się zmienia. Kiedyś mówiąc "ideologiczny antyklerykał" mogliśmy pomyśleć - ideowy antyklerykał, taki co to ze względu na rozumiane przez siebie idee, w dobrej wierze (!), walczy z wpływem KK.
Dziś jednak ze względu na zlemingowacenie nuworyszy antyklerykalnych, walczący antyklerykalizm, który z rozumem, rozsądkiem i racjonalizmem nie ma prawie nic wspólnego oraz stare, dobrze wykształcone, ale z ze zrytymi beretami od nienawiści antyteistycznej "ałtorytety", trudno już znaleźć ideowego antyklerykała, są za to rzesze ideologicznych antyklerykałów: fanatycznych, teflonowych, wojowników o mądrości taboretu i kilka "ałtorytetów" pierdzących w te taborety swoją mądrością, które to taborety z lubością ową mądrość chłoną.
Tak naprawdę, ja jestem bardziej ideowym antyklerykałem niż te rzesze lemingów. Mimo swojego teizmu, mimo tego, że uważam iż teiści mają prawo do kształtowania, jako większość, kraju wg swojego światopoglądu, a KK ma prawo głosić coś w sprawach politycznych (w zakresie etyki, moralności), to uważam iż KK nie powinien mieć wpływu na politykę w takim zakresie jak dziś. W tym sensie jest antyklerykałem.
Najbardziej śmieszą mnie lemingi ze strusim jajem zamiast głowy, w hełmach dociśniętych chomątem zaizolowanym makaronem.
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
Warto przy tym pamiętać, iż refleksja wierzących - niezależnie od przedmiotu wiary - bardzo rzadko potrafi wyjść poza epitety. Wśród nich jest spora grupa - do której Pan Brzostowski należy - nadająca starym terminom nowe, tylko dla nich zrozumiałe, znaczenie. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,707873#w708281 Nikt sam siebie nie przeskoczy i dla nich ogromna część rzeczywistości na zawsze pozostaje niepojęta.> Faktycznie, istnieje potrzeba nadawania starym terminom nowe znaczenie, bo i rzeczywistość się zmienia.Wstaje rano geniuś i wymyśla jakby tu zaepitetować na nowo starych wrogów. Tak, język się zmienia, gdyż z roku na rok coraz mniej osób książki czyta, a to co usłyszy w w telewizorni jest wzorcem tylko dla mniej sprawnych intelektualnie. > Kiedyś mówiąc "ideologiczny antyklerykał" mogliśmy pomyśleć - ideowy antyklerykał, taki co to ze względu na rozumiane przez siebie idee, w dobrej wierze (!), walczy z wpływem KK.Kiedyś mieliśmy kulturę dialogu i kulturowe aspiracje, a teraz PiS się nam objawił i jego elita pokazuje na co ją stać. www.racjonalista.pl/forum.php/s,597152www.racjonalista.pl/forum.php/s,626503www.racjon(*)m.php/s,682577/z,0/d,2#w683502> Dziś jednak ze względu na zlemingowacenie nuworyszy antyklerykalnych, walczący antyklerykalizm, który z rozumem, rozsądkiem i racjonalizmem nie ma prawie nic wspólnego oraz stare, dobrze wykształcone, ale z ze zrytymi beretami od nienawiści antyteistycznej "ałtorytety", trudno już znaleźć ideowego antyklerykała, są za to rzesze ideologicznych antyklerykałów: fanatycznych, teflonowych, wojowników o mądrości taboretu i kilka "ałtorytetów" pierdzących w te taborety swoją mądrością, które to taborety z lubością ową mądrość chłoną.Czy naprawdę Pan wierzy, iż ktoś jest bardziej Pana skompromitować niż Pan sam to czyni. Przecież Pański język i Pańska argumentacja to Pan sam. Telewizornia podaje co się dzieje w Pańskiej okolicy i sądzi Pan, iż idące z Białegostoku przykłady i to co Pan tu proponuje przekona inteligencję czytającą książki? Do kogo tam mowa? Do Pańskich kolegów od piwa, pizzy i makaronu? Ich może Pan i przekona, ale to forum jest skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji. > Tak naprawdę, ja jestem bardziej ideowym antyklerykałem niż te rzesze lemingów. Mimo swojego teizmu, mimo tego, że uważam iż teiści mają prawo do kształtowania, jako większość, kraju wg swojego światopoglądu, a KK ma prawo głosić coś w sprawach politycznych (w zakresie etyki, moralności), to uważam iż KK nie powinien mieć wpływu na politykę w takim zakresie jak dziś. W tym sensie jest antyklerykałem.Litania Pańskich deklaracji na własny temat jest tu ogromna. Opowiada Pan tu przeróżne dyrdymały pod chwilową potrzebę - czasem sprzeczne ze sobą, a prawie zawsze sprzeczne z tym co wynika z Pańskiego dorobku na naszym forum. Tak naprawdę to jest Pan tak niedouczonym jak zacietrzewionym piewcą ideologii PiS-u nawet, gdy Pan do tej partii nie należy. Pańska wiedza w tematach, w których Pan się tu autorytatywnie wypowiada jest naskórkowa, jakoś nie znalazł Pan czasu aby czegokolwiek się dogłębnie nauczyć. Jeżeli Pan przeczy, to proszę zalinkować tu swoje wypowiedzi, w których pokonał mnie Pan argumentacją dotyczącą np. filozofii chrześcijańskiej, teologii, biblistyki - nie mówiąc już o nauce. Proszę pokazać dyskusje, w których nawiązał Pan tu merytoryczny spór z racjonalistami na równym poziomie, gdzie potrafił Pan wyjść poza osobiste epitety i pouczanie innych jak mają myśleć i co im wolno. Panie Brzostowski daj Pan spokój zabawnym to jest Pan tylko dla siebie i grupy swoich przyjaciół. > Najbardziej śmieszą mnie lemingi ze strusim jajem zamiast głowy, w hełmach dociśniętych chomątem zaizolowanym makaronem.Czyli patrzenie w lusterko: www.racjonalista.pl/forum.php/s,704097/z,0#w707689@@@ .
|
|
| | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | > Wstaje rano geniuś i wymyśla jakby tu zaepitetować na nowo starych wrogów. Tak, język się zmienia, gdyż z roku na rok coraz mniej osób książki czyta, a to co usłyszy w w telewizorni jest wzorcem tylko dla mniej sprawnych intelektualnie.Ot i zgadzam się z Panem. To typowy dzień leminga. > Kiedyś mieliśmy kulturę dialogu i kulturowe aspiracje, a teraz PiS się nam objawił i jego elita pokazuje na co ją stać...Hipokryzja Panie się wylewa... Jak piszą chamskie posty i głupoty, ale jakoś tam wspierajace antklerykalną ideologię, to Pan siedzi cicho, jak chamstwo i głupota z drugiej strony - to Pan krzyczysz! Bliższe ciału chamstwo, jak mówią. > >Dziś jednak ze względu na zlemingowacenie nuworyszy antyklerykalnych, walczący antyklerykalizm, który z rozumem, rozsądkiem i racjonalizmem nie ma prawie nic wspólnego oraz stare, dobrze wykształcone, ale z ze zrytymi beretami od nienawiści antyteistycznej "ałtorytety", trudno już znaleźć ideowego antyklerykała, są za to rzesze ideologicznych antyklerykałów: fanatycznych, teflonowych, wojowników o mądrości taboretu i kilka "ałtorytetów" pierdzących w te taborety swoją mądrością, które to taborety z lubością ową mądrość chłoną.> Czy naprawdę Pan wierzy, iż ktoś jest bardziej Pana skompromitować niż Pan sam to czyni. Przecież Pański język i Pańska argumentacja to Pan sam. Telewizornia podaje co się dzieje w Pańskiej okolicy i sądzi Pan, iż idące z Białegostoku przykłady i to co Pan tu proponuje przekona inteligencję czytającą książki? Do kogo tam mowa? Do Pańskich kolegów od piwa, pizzy i makaronu? Ich może Pan i przekona, ale to forum jest skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji.A co tam w Biełastokie sie dzieje? Bo u mnie na wsi cicho, a ostatnio to bardziej do Siedlec jeżdże? Co do kolegów od piwa, pizzy i makaronu, to bardziej chyba Panu bliżej do wierzących w latające makarony niż mi. Ja katolik, Panie. A co do inteligencji, to Panie, mnie nie zależy aby kogoś przekonać. Piszę, podaję argumenty, jak ktoś chce to korzysta, jak nie to nie. Mam to w nosie. Lemingów jest tylu, że i tak to robota głupiego. > Pańska wiedza w tematach, w których Pan się tu autorytatywnie wypowiada jest naskórkowa...Najlepiej się zetrzeć w kolejnej dyskusji i zobaczymy, kto mądrzejszy. Pan się boi ze mną rozmawiać, bo Pan dobrze wie, że pomimo języka, jaki na forum stosuję czasami, mimo pomyj które Pan wylewa na mnie, konfrontacja ze mną w wybranych tematach przyniesie Panu klęskę. Dlatego Pan faktycznie nie chce dyskutować, tylko wklejać linki. Ale skoro jest taka wola, proszę bardzo: www.racjonalista.pl/forum.php/s,708547Zobaczymy co Bogusławski poza pyskówką i wklejaniem linków jest w stanie napisać. A to jego domena, zna się na filozofii, religii itd... Ja tylko amator! Jestem pewien, że nie podejmie uczciwej dyskusji, bo boi się, że przegra, będzie się wykręcał, a to brakiem definicji, a to napisze że ja głupi jestem (w owalce), a to wrzuci kilka linków asekuracyjnie (bo z włąsnego posta trudniej się wycofać). Cały Boguś.
Najbardziej śmieszą mnie lemingi ze strusim jajem zamiast głowy, w hełmach dociśniętych chomątem zaizolowanym makaronem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Pan Brzostowski: Ja np, osobiście nie mam nic do ateistów, z rozumnymi chętnie pogadam, mam kolegów ateistów, pijamy piwo i jemy pizzę (czasem makaron). Jednocześnie jednak uważam, że co do zasady bycie ateistą zubaża moralnie i intelektualnie. Co nie oznacza, że każdy ateista jest zubożony moralnie i intelektualnie. Dzięki Bogu, Ci ateiści z którymi się przyjaźnię, mają się z czego zubażać, także nawet jeśli się zubażają, to nie dostrzegam tego ani ja, ani Oni. Gorzej z forumowiczami... niektórymi oczywiście.
Czasem i najlepszy katolik nie wytrzyma, czasem trudno o kulturę gdy się ma "sztuki" przed sobą. Poza tym wśród katolików też zdarzają się ludzie którzy nie szanują innych. Ale nie martw się, my się wyspowiadamy i "z bani". A u Was gorzej. Co, makaron pomemłasz?> Co do kolegów od piwa, pizzy i makaronu, to bardziej chyba Panu bliżej do wierzących w latające makarony niż mi. Ja katolik, Panie.Z tego wcale nie wynika, iż Pan katolik. Znam bardzo wielu katolików o wysokim poziomie wiedzy oraz sprawności intelektualnej. Oczywiście, iż żaba nogę podstawia, gdzie konie kują, ale wiara, iż ona też koniem, dotyczy tylko żaby. Czy naprawdę Pan wierzy, iż ktoś jest bardziej Pana skompromitować niż Pan sam to czyni. Przecież Pański język i Pańska argumentacja to Pan sam. Telewizornia podaje co się dzieje w Pańskiej okolicy i sądzi Pan, iż idące z Białegostoku przykłady i to co Pan tu proponuje przekona inteligencję czytającą książki? Do kogo tam mowa? Do Pańskich kolegów od piwa, pizzy i makaronu? Ich może Pan i przekona, ale to forum jest skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji.
Litania Pańskich deklaracji na własny temat jest tu ogromna. Opowiada Pan tu przeróżne dyrdymały pod chwilową potrzebę - czasem sprzeczne ze sobą, a prawie zawsze sprzeczne z tym co wynika z Pańskiego dorobku na naszym forum. Tak naprawdę to jest Pan tak niedouczonym jak zacietrzewionym piewcą ideologii PiS-u nawet, gdy Pan do tej partii nie należy.
Pańska wiedza w tematach, w których Pan się tu autorytatywnie wypowiada jest naskórkowa, jakoś nie znalazł Pan czasu aby czegokolwiek się dogłębnie nauczyć. Jeżeli Pan przeczy, to proszę zalinkować tu swoje wypowiedzi, w których pokonał mnie Pan argumentacją dotyczącą np. filozofii chrześcijańskiej, teologii, biblistyki - nie mówiąc już o nauce. Proszę pokazać dyskusje, w których nawiązał Pan tu merytoryczny spór z racjonalistami na równym poziomie, gdzie potrafił Pan wyjść poza osobiste epitety i pouczanie innych jak mają myśleć i co im wolno. Panie Brzostowski daj Pan spokój zabawnym to jest Pan tylko dla siebie i grupy swoich przyjaciół.> A co do inteligencji, to Panie, mnie nie zależy aby kogoś przekonać. Piszę, podaję argumenty, jak ktoś chce to korzysta, jak nie to nie. Mam to w nosie. Lemingów jest tylu, że i tak to robota głupiego.Mało tu takich zacietrzewionych, tak uparcie swój kit wciskających. Mało komu tak zależy aby choć kogokolwiek do swojej wiary przekonać, a deklarować można wszystko i Pan już tu przeróżne rzeczy bez pokrycia w rzeczywistości deklarował. > Najlepiej się zetrzeć w kolejnej dyskusji i zobaczymy, kto mądrzejszy. Pan się boi ze mną rozmawiać, bo Pan dobrze wie, że pomimo języka, jaki na forum stosuję czasami, mimo pomyj które Pan wylewa na mnie, konfrontacja ze mną w wybranych tematach przyniesie Panu klęskę. Dlatego Pan faktycznie nie chce dyskutować, tylko wklejać linki. Ale skoro jest taka wola, proszę bardzo: www.racjonalista.pl/forum.php/s,708547W odróżnieniu od Pana nie kłamię i nie stosuję potwarzy. Stąd tyle linków. Niech Pan udowodni, iż pomimo Pańskich starań i prowokacji, kiedykolwiek zszedłem na Pański poziom kulturalny. Nie stosuję chamskich wypowiedzi, choćby i dlatego, iż w dyskusjach z "warzywniakami" nie są one potrzebne, starczają merytoryczne argumenty, a domowe wychowanie też swoje robi. > Zobaczymy co Bogusławski poza pyskówką i wklejaniem linków jest w stanie napisać.www.racjon(*)m.php/s,708547/z,0/d,1#w708586 Aby cokolwiek zobaczyć potrzebną jest choćby minimalna sprawność intelektualna, a jak na razie nie udało się Panu tu takową wykazać. > A to jego domena, zna się na filozofii, religii itd...Mam zwyczaj nie wypowiadania się w problematyce, o której nie mam pojęcia, a moja wiedza jest jak każdego człowieka ograniczona i w większości dziedzin, w których się wypowiadam byli i są znacznie lepsi specjaliści, ale dla Pana nie ma to żadnego znaczenia, każdy jest głupkiem, kto Pańskiej wiary nie podziela. > Ja tylko amator!Niech Pan nie obraża amatorów, którzy częstokroć posiadają ogromną wiedzę. W mojej ocenie jest Pan tylko mocno zadufanym niedoukiem. Czyli głęboko Pan wierzy, iż ma Pan rację nawet w problematyce, o której nie ma Pan zielonego pojęcia. > Jestem pewien, że nie podejmie uczciwej dyskusji,Prowadzę tylko uczciwe rozmowy, gdyż na dłuższą metę, a jestem już tu długo, tylko taka postawa się opłaci. Nigdy Pan mi nie udowodnił żadnej nieuczciwości, a więc znowu oblewa mnie Pan szambem aby za chwilę uczynić mnie ten zarzut. > bo boi się, że przegra,Tyle razy podejmował Pan ze mną rozmowy - niech Pan zalinkuje tu swoje zwycięstwa. Nawet nie musi być ze mną, wystarczy jak Pan zalinkuje swoje zwycięstwo z którymś z racjonalistów. Na ponad cztery tysiące wypowiedzi łatwo coś znaleźć. > będzie się wykręcał, a to brakiem definicji,Tak, będzie żądał faktów i naukowych argumentów, a nie opowiadania bajd i pieprzenia tego co się komuś zdaje. > a to napisze że ja głupi jestem (w owalce),I znowu nie trzyma Pan się faktów, jeżeli kpię z Pańskich wywodów zawoalowanie to jest najlepszym dowodem, iż chamstwo jest mi niekoniecznym. Zresztą nawet i złośliwość jest dowodem inteligencji, a nie prymitywizmu stosowanego tu przez Pana. @@@ .
|
|
4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | >Ateista to słowo, które posiada szersze znaczenie, zagmatwane ze względu na jego historię i przez >to mniej precyzyjne. Poszukuję słowa, które oznaczałoby osobę, które jest pewna, że nie istnieje >bóg, bogowie, czyli wierzy w brak ich istnienia. Czy istnieje taki termin? (Prócz tego nieszczęsnego >ateisty i jego wielodzietnej rodzinki) Czy ktoś może taki termin zna? (Niestety brak w wiary w boga >nie oznacza wiary w jego nieistnienie i stąd mój problem)
Ja bym chciał konkretnie wiedzieć, czym różni się niewiara w X od wiary w nieistnienie X. Możesz spróbować jakoś w przybliżeniu zdefiniować oba stany umysłu i wskazać różnice między nimi? Na przykład: Darek i Marek to bracia bliźniacy. Są identyczni, poza tym, że Darek nie wierzy w czary, zaś Marek wierzy w nieistnienie czarów. W jakiej sytuacji może objawić się różnica między nimi?
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
 | | Rova (234 punktów) | >Ja bym chciał konkretnie wiedzieć, czym różni się niewiara w X od wiary w nieistnienie X. Możesz spróbować jakoś w przybliżeniu zdefiniować oba stany umysłu i wskazać różnice między nimi? Na przykład: Darek i Marek to bracia bliźniacy. Są identyczni, poza tym, że Darek nie wierzy w czary, zaś Marek wierzy w nieistnienie czarów. W jakiej sytuacji może objawić się różnica między nimi?
OK. Darek i Marek poszli na pokaz iluzji, pozorna niewytłumaczalność zjawisk skłoniła Darka do rozważenia istnienia czarów, próby wyjaśnienia zjawisk, nie wykluczając istnienia czarów - z kolei Marek z góry zakłada, że czary nie istnieją - więc nie będzie dopuszczał opcji wyjaśnienia zjawisk poprzez użycie czarów, z góry ją wykluczy. Darek powie - Ciekawe, czy to czary, czy też coś innego?- Marek powie - Czary nie istnieją, to zostało zrobione w jakiś inny sposób.-
Darek i Marek (kilka lat później) spotkali na ulicy osobę, która podawała się za czarodzieja. Darek przez te kilka lat poznał sztuczki iluzji i ma świadomość o różnego rodzaju oszustach, szaleńcach, którzy w rzeczywistości, nie używali czarów. Spodziewa się sytuacji występującej częściej, jednak nie wyklucza w dalszym ciągu istnienia czarów. Marek z góry zakłada, że ten człowiek nie jest czarodziejem, bo wierzy, że czary nie istnieją. Darek powie - Spodziewam się raczej oszusta, lub szaleńca, ale zobaczmy, może to prawdziwy czarodziej. Nigdy nic nie wiadomo.- Marek z kolei powie -Czary nie istnieją, to oszust lub szaleniec.-
W praktyce największą różnicę zrobiłoby faktyczne istnienie czarów - w takiej sytuacji Marek popełnił poważny błąd, z góry zakładając, że czary nie istnieją i nie będzie w stanie uwzględnić tego w swych działaniach. Jednak, jeśli czary rzeczywiście nie istnieją - Darek w takim razie traci czas na uwzględnianie tej opcji. Jak widać, różnica jest.
|
|
|  | 2 na 2 | Pan Leming (674 punktów) | W mojej opinii wykazałeś różnice między słabą wiarą, słabym przekonaniem, a silną wiarą, silnym przekonaniem. Dawkins też pisał o słabym i silnym ateizmie przywołując do tego skalę procentową. 100% ateista wg. Dawkinsa to był ktoś na kogo próbujesz znaleźć określenie. Ktoś w pełni, praktycznie fanatycznie przekonany o tym, że Bóg nie istnieje. Przeciwwaga dla fanatyków religijnych, którzy też epatują "pewnością". Punkt zero to taki idealny, moim zdaniem w przyrodzie nieistniejący agnostyk (chyba że chwilowo), który jednocześnie wierzy i nie wierzy, albo nie wie czy wierzy. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
|  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | >Darek powie - Spodziewam się raczej oszusta, lub szaleńca, ale zobaczmy, może to prawdziwy czarodziej. Nigdy nic nie wiadomo.- Marek z kolei powie -Czary nie istnieją, to oszust lub szaleniec.- >W praktyce największą różnicę zrobiłoby faktyczne istnienie czarów - w takiej sytuacji Marek popełnił poważny błąd, z góry zakładając, że czary nie istnieją i nie będzie w stanie uwzględnić tego w swych działaniach. Jednak, jeśli czary rzeczywiście nie istnieją - Darek w takim razie traci czas na uwzględnianie tej opcji. >Jak widać, różnica jest.
Jeśli więc dobrze zrozumiałem, chodzi ci o stopień pewności kogoś, kto mówi: nie ma Boga. Myślę, że typowy ateista uważa (wierzy, czyli przyjmuje za prawdę), że Boga nie ma, ale gdyby Bóg przyszedł do niego, pokazał kilka cudów i zapewnił, że istnieje, to ten zmieniłby zdanie. My po prostu nie spodziewamy się takiego wydarzenia, podobnie jak inwazji latających słoni. Uważam, że zdania "Nie wierzę, że istnieją latające słonie" oraz "Wierzę, że nie istnieją latające słonie " są rownoznaczne. Obydwa oznaczają to samo przekonanie, które eliminuje strach przed byciem osranym z powietrza dziesięciokilową kupą, a które byłoby sfalsyfikowane przez pojawienie się latających słoni. Takie zdarzenie oznaczałoby, że się myliłem, i tyle. Sądzę jednak, że to mało prawdopodobne.
Ów człowiek według ciebie "wierzący w nieistnienie Boga" to taki typ, który, gdy po śmierci staje przed obliczem Boga, mówi mu "spadaj, i tak cię nie ma!". Być może ktoś taki istnieje, ale jest to typ tak rzadki, że nie zasługuje na specjalne określenie w słowniku.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| |  | | Rova (234 punktów) | >Uważam, że zdania "Nie wierzę, że istnieją latające słonie" oraz "Wierzę, że nie istnieją latające słonie " są rownoznaczne.
Jeśli chodzi o ogólną praktyczność to tak. Ale kaczka to nie gęś - różnica to różnica, nawet jeśli zdaje się niewielka.
> Ów człowiek według ciebie "wierzący w nieistnienie Boga" to taki typ, który, gdy po śmierci staje przed obliczem Boga, mówi mu "spadaj, i tak cię nie ma!". Być może ktoś taki istnieje, ale jest to typ tak rzadki, że nie zasługuje na specjalne określenie w słowniku.
Jedynym warunkiem jest przekonanie, że bóg nie istnieje - nie chodzi mi tylko o byty tak zatwardziałe - to przekonanie może być silne dopóki nie wystąpi namacalny dowód. Jako, że jednak cuda nie zdarzają się tak często, to raczej znajdziemy więcej osób pasujących do tych kryteriów.
|
|
| |  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Jeśli więc dobrze zrozumiałem, chodzi ci o stopień pewności kogoś, kto mówi: nie ma Boga. Myślę, że typowy ateista uważa (wierzy, czyli przyjmuje za prawdę), że Boga nie ma, ale gdyby Bóg przyszedł do niego, pokazał kilka cudów i zapewnił, że istnieje, to ten zmieniłby zdanie.Nie wiem, co to znaczy "typowy ateista". Ateizm jest przekonaniem, które może być różnie uzasadniane. "Racjonalistyczny ateizm", tu preferowany, swoje przekonania wywodzi z dorobku nauk przyrodniczych, a metodologia nauki polega na podejmowaniu permanentnej weryfikacji, a więc pewność jest tylko czasowa, gdyż twierdzenia naukowe potwierdzane są w doświadczalnej praktyce. Pewność daje tylko wiara, a wierzyć można we wszystko: www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,7#w475646www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,9#w475688> My po prostu nie spodziewamy się takiego wydarzenia, podobnie jak inwazji latających słoni. Uważam, że zdania "Nie wierzę, że istnieją latające słonie" oraz "Wierzę, że nie istnieją latające słonie " są równoznaczne. Obydwa oznaczają to samo przekonanie, które eliminuje strach przed byciem osranym z powietrza dziesięciokilogramową kupą, a które byłoby sfalsyfikowane przez pojawienie się latających słoni. Takie zdarzenie oznaczałoby, że się myliłem, i tyle. Sądzę jednak, że to mało prawdopodobne.Racjonalny sceptycyzm Panu przeszkadza. Religijne mity wcale nie są bardziej prawdopodobne, a ludzie wierzą. www.racjonalista.pl/kk.php/s,4937> Ów człowiek według ciebie "wierzący w nieistnienie Boga" to taki typ, który, gdy po śmierci staje przed obliczem Boga, mówi mu "spadaj, i tak cię nie ma!". Być może ktoś taki istnieje, ale jest to typ tak rzadki, że nie zasługuje na specjalne określenie w słowniku.Wiarę od niewiary tylko znak plusa lub minusa dzieli. www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469 Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.____________ Nie ma takiego Boga, w którego bez choroby mógłbym uwierzyć. Z wszystkich dotychczasowych doświadczeń naukowych nie do przyjęcia jest istnienie jakieś zewnętrznej inteligencji wpływającej na świat dostępny ludzkiemu poznaniu. Nauka nie znalazła najmniejszych przesłanek takie ingerencje potwierdzających, a Bóg, który nie oddziałuje na rzeczywistość w żadnym stopniu - nawet gdyby istniał - nie jest w żadnym stopniu dla myślącego człowieka /racjonalisty/ interesującym. Teizm i ateizm może być nawet intelektualną /spekulatywną/ zabawą, ale gdy "boskich obszarów" dotyka nauka i "Bóg" i zabawa się kończy. Na głupoty, to coraz mniej luk w naukowym poznaniu świata pozostaje!www.racjon(*)m.php/s,618671/z,0/d,3#w619495www.racjonalista.pl/forum.php/s,618671#w619100Pozdrawiam. @@@ .
|
|
 | | Rova (234 punktów) | (Ups, dwa razy mi się wysłało, a kasować komentarzy nie mogę)
|
|
3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Ateista to słowo, które posiada szersze znaczenie, zagmatwane ze względu na jego historię i przez to mniej precyzyjne.Precyzja, to raczej w naukach ścisłych jest wymagana w humanistycznych szersza definicja terminu, który przecież zawsze można doprecyzować, nie jest żadną jego wadą. > Poszukuję słowa, które oznaczałoby osobę, które jest pewna, że nie istnieje bóg, bogowie, czyli wierzy w brak ich istnienia.Pewność daje tylko wiara, a wierzyć można we wszystko. Także w to, iż świat nadprzyrodzony nie istnieje: www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469> Czy istnieje taki termin? (Prócz tego nieszczęsnego ateisty i jego wielodzietnej rodzinki)W pasku menu na górze jest wyszukiwarka (która u mnie nie działa) i zawsze przed rozpoczęciem wątku warto sobie sprawdzić co na mój lub pobliski temat sądzili inni. www.racjonalista.pl/forum.php/s,492101/d,8/z,0> Czy ktoś może taki termin zna? (Niestety brak w wiary w boga nie oznacza wiary w jego nieistnienie i stąd mój problem) Zgodnie z naturalizmem metodologicznym świat przyrody, włączając ludzi, wyjaśnia się jedynie przy pomocy pojęć odnoszących się do przedmiotów i procesów występujących w przyrodniczym porządku przyczynowym. Nie stosuje się żadnych odwołań do czynników nadnaturalnych czy transcendentnych wobec przyrody.
Uczonym wolno formułować tylko takie idee, które odnoszą się do materialnego wszechświata, a mogą je formułować tylko w taki sposób, który pozwala na ich testowanie za pomocą świadectw empirycznych wykrywalnych dla naszych zmysłów.
Naturalizm metafizyczny to stanowisko ontologiczne, według którego istnieje tylko materialna przyroda - materia i energia - a jeśli nawet istnieje także Bóg, to nie miał i nie ma on wpływu na losy wszechświata. Wszystko, co istnieje, wraz wszystkimi istotami żyjącymi rozwinęło się w niekierowanym, bezcelowym, materialnym procesie.
Naturalizm metodologiczny jest więc stanowiskiem, które można wyróżnić w ramach teorii poznania, zaś naturalizm metafizyczny jest stanowiskiem ontologicznym. Naturalizm metafizyczny nie jest też logiczną konsekwencją stanowiska metodologicznego. @@@ .
|
|
 | | Rova (234 punktów) | > Naturalizm metodologiczny jest więc stanowiskiem, które można wyróżnić w ramach teorii poznania, zaś naturalizm metafizyczny jest stanowiskiem ontologicznym. Naturalizm metafizyczny nie jest też logiczną konsekwencją stanowiska metodologicznego.
Czyli ni ma tego, czego szukam...
|
|
|  | | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Zgodnie z naturalizmem metodologicznym świat przyrody, włączając ludzi, wyjaśnia się jedynie przy pomocy pojęć odnoszących się do przedmiotów i procesów występujących w przyrodniczym porządku przyczynowym. Nie stosuje się żadnych odwołań do czynników nadnaturalnych czy transcendentnych wobec przyrody. Uczonym wolno formułować tylko takie idee, które odnoszą się do materialnego wszechświata, a mogą je formułować tylko w taki sposób, który pozwala na ich testowanie za pomocą świadectw empirycznych wykrywalnych dla naszych zmysłów.
Naturalizm metafizyczny to stanowisko ontologiczne, według którego istnieje tylko materialna przyroda - materia i energia - a jeśli nawet istnieje także Bóg, to nie miał i nie ma on wpływu na losy wszechświata. Wszystko, co istnieje, wraz wszystkimi istotami żyjącymi rozwinęło się w niekierowanym, bezcelowym, materialnym procesie.
Naturalizm metodologiczny jest więc stanowiskiem, które można wyróżnić w ramach teorii poznania, zaś naturalizm metafizyczny jest stanowiskiem ontologicznym. Naturalizm metafizyczny nie jest też logiczną konsekwencją stanowiska metodologicznego. "Wiedza naukowa tym różni się od wszystkich innych, że uczony - przynajmniej w zakresie własnej specjalności - nie może niczego przyjmować na wiarę. Jego obowiązkiem jest krytyczna analiza - wraz z oceną metodyki i metodologii - dotychczasowego dorobku. Wiedza, w której zawarte są dogmaty nie poddające się naukowej (rozumowo-empirycznej) weryfikacji i falsyfikacji - nie jest nauką."> Czyli ni ma tego, czego szukam...A nie bierze Pan pod uwagę alternatywy, iż albo nie ma tego czego Pan szuka, albo Pan nie wie czego szuka? W swojej powyższej wypowiedzi udzieliłem dosyć wyczerpującej odpowiedzi na Pańskie pytania. Może i Pan ją przeczytał, ale na pewno nie zrozumiał. Pewność daje tylko wiara, a naturalizm odrzuca wszelką wiarę przy poznaniu istniejącej obiektywnie rzeczywistości. Dla naturalistów żadni bogowie, czy świat nadprzyrodzony nie istnieją. Natomiast ateizm może być racjonalnym uzasadnionym wiedzą naukową lub też wiarą, iż bogowie nie istnieją i dlatego na ogół wymaga dookreślającego go przymiotnika. Rzadko komu to przeszkadza. @@@ .
|
|
| |  | | Rova (234 punktów) | >Naturalizm metafizyczny to stanowisko ontologiczne, według którego istnieje tylko materialna przyroda - materia i energia - a jeśli nawet istnieje także Bóg, to nie miał i nie ma on wpływu na losy wszechświata. Wszystko, co istnieje, wraz wszystkimi istotami żyjącymi rozwinęło się w niekierowanym, bezcelowym, materialnym procesie.
Zrozumiałem - lecz ja nie dyskutuję na temat racjonalności takiej osoby, lecz pytam, czy istnieje słowo odpowiadające podanej, konkretnej definicji tej osoby. Naturalista metafizyczny jest blisko, ale wiara w brak boga, nie jest jedynym warunkiem bycia nim.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Naturalizm metafizyczny to stanowisko ontologiczne, według którego istnieje tylko materialna przyroda - materia i energia - a jeśli nawet istnieje także Bóg, to nie miał i nie ma on wpływu na losy wszechświata. Wszystko, co istnieje, wraz wszystkimi istotami żyjącymi rozwinęło się w niekierowanym, bezcelowym, materialnym procesie. >Zrozumiałem - lecz ja nie dyskutuję na temat racjonalności takiej osoby, lecz pytam, czy istnieje słowo odpowiadające podanej, konkretnej definicji tej osoby. Naturalista metafizyczny jest blisko, ale wiara w brak boga, nie jest jedynym warunkiem bycia nim. Deklarować to można przeróżne rzeczy, gorzej gdy samemu sobie się przeczy, gdyby Pan mnie zrozumiał to by Pan nie napisał, iż naturalista wierzy, gdyż właśnie wiara jest zaprzeczeniem naturalizmu, nawet tego metodologicznego, który można łączyć z wiarą - byleby nie w przedmiocie uprawianej przez siebie nauki. Proponuję jednak poczytać moje wypowiedzi wraz z zawartymi w nich linkami i podjęcie próby ich zrozumienia i samodzielnego przemyślenia.
@@@ .
|
|
| | | |  | | Rova (234 punktów) | To zależy jak definiuje pan wiarę - ja mówię o pewności - wiara w świat materialny to w dalszym ciągu wiara. Wiara we wspomnienia lub wiara w ból, wiara w określoną naukę, wiara w świat przyrodniczy.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . Deklarować to można przeróżne rzeczy, gorzej gdy samemu sobie się przeczy, gdyby Pan mnie zrozumiał to by Pan nie napisał, iż naturalista wierzy, gdyż właśnie wiara jest zaprzeczeniem naturalizmu, nawet tego metodologicznego, który można łączyć z wiarą - byleby nie w przedmiocie uprawianej przez siebie nauki. Proponuję jednak poczytać moje wypowiedzi wraz z zawartymi w nich linkami i podjęcie próby ich zrozumienia i samodzielnego przemyślenia.> To zależy jak definiuje pan wiaręNie, to zależy od poważnego traktowania rozmówcy. Ja bardzo dokładnie opisałem jak definiuję i jak rozumiem wiarę: www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469 a Pan chce dyskutować - nie wiadomo o czym, nie przeczytawszy tego co ja napisałem. > - ja mówię o pewnościPewność daje tylko wiara. > - wiara w świat materialny to w dalszym ciągu wiara. Wiara we wspomnienia lub wiara w ból, wiara w określoną naukę, wiara w świat przyrodniczy.Wielokrotnie na naszym forum pisałem i w tym wątku także, iż wierzyć można we wszystko. Zestaw głupot, w które ludzie wierzą jest wprost nieograniczonym. Tyle tylko (o czym też już napisałem), iż nie wszyscy wierzą, a dokładnie nie wszyscy opierają swoje rozumienie istniejącej obiektywnie rzeczywistości "na wierze". "Język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu 'na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonanym o prawdziwości podawanej informacji'. Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym." Jestem naturalistą ontologicznym i nie tylko w nic nie wierzę, ale takie podejście metodologiczne jest mi całkowicie obce. Swoje poglądy opieram na permanentnie weryfikowanym dorobku nauki, a nie "na wierze" czy "niewierze". www.racjon(*).php/s,640660/z,0/d,29#w642687 Wydaje mi się, iż Panu bardziej brak zrozumienia istoty rzeczy niż terminologii koniecznej do jej opisu. @@@ .
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Rova (234 punktów) | Jeśli pan tak twierdzi to musi mieć pan rację. Zaś jeśli racja jest tym, czego pan pragnie - to przyznam ją panu. > Panu bardziej brak zrozumienia istoty rzeczy niż terminologii koniecznej do jej opisu.Jeśli pan w to wierzy - to tak musi być. Terminologia najwyraźniej nie ma w moim przypadku znaczenia. > Jestem naturalistą ontologicznym i nie tylko w nic nie wierzę, ale takie podejście metodologiczne jest mi całkowicie obce.Znów przyznaje rację - pana wierze w to, że w nic pan nie wierzy, bo chyba pan w to nie wątpi, że jest pan naturalistą ontologicznym  ?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . > Jeśli pan tak twierdzi to musi mieć pan rację.Przyznanie racji lub nie ma znaczenie tylko wówczas, gdy oceniający jest dla nas jakimś tam autorytetem, chociaż ma jakiś intelektualny dorobek i potrafi swoje poglądy sensownie wyartykułować, a Pan ma nawet poważne trudności ze zrozumieniem tego co ja napisałem. > Zaś jeśli racja jest tym, czego pan pragnie - to przyznam ją panu.Dlatego, tak jak to wyżej napisałem, mam w głębokim poszanowaniu co Pan z moimi wypowiedziami zrobi. Ja kieruję je tylko do osób zdolnych je zrozumieć. Jak widać Pan nie potrafi, ale to już zupełnie nie mój problem. Nikt za Pana tego zrobić nie może. Wydaje mi się, iż Panu bardziej brak zrozumienia istoty rzeczy niż terminologii koniecznej do jej opisu.> Jeśli pan w to wierzy - to tak musi być.Wiele rzeczy tylko nam się wydaje. Mnie się wydawało, iż rozmawiam chociaż ze średnio inteligentnym człowiekiem, który potrafi zrozumieć moje wypowiedzi. > Terminologia najwyraźniej nie ma w moim przypadku znaczenia.Nie wiem jakie znaczenie ma dla Pana terminologia, ale z Pańskich wypowiedzi wynika, iż ma Pan większe kłopoty z sensownym wyrażaniem swoich przemyśleń. Jestem naturalistą ontologicznym i nie tylko w nic nie wierzę, ale takie podejście metodologiczne jest mi całkowicie obce. Swoje poglądy opieram na permanentnie weryfikowanym dorobku nauki, a nie "na wierze" czy "niewierze". www.racjon(*).php/s,640660/z,0/d,29#w642687> Znów przyznaje rację - pana wierze w to, że w nic pan nie wierzy, bo chyba pan w to nie wątpi, że jest pan naturalistą ontologicznym ?Bardzo Pana przepraszam, iż potraktowałem Pana poważnie i podrzuciłem trochę materiału do samodzielnych przemyśleń. Jak widać wyjść poza pyskówki, to intelekt Panu nie pozwala. Chciał Pan wykazać tu swój poziom, to całkowicie się to Panu udało. Miłego dnia. @@@ .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Rova (234 punktów) | "Nie chwal dnia przed zachodem słońca" Nie oceniaj pochopnie. Nie oceniaj pochopnie, że ktoś dokonał pochopnej oceny. Moje pytanie było proste. Człowiek proty odpowiedziałby "tak - jest"; "nie - nie ma"; "jest coś podobnego". Jednak tu chodzi również o takie sobie gadanie, dla zabicia czasu, dla satysfakcji, z przyzwyczajenia, rodzaj gry w chwytaniu za słówka, w szukaniu luk, słabych punktów, dla wielu innych rzeczy i z wielu innych powodów. Nie wiem, czy jest pan tego świadom. Jeśli tak - to ok, bo w pańskich tekstach odnosiłem wrażenie, że pan o tym zapomina - ale to tylko wrażenie. Jeśli ma pan rację - uczynię ją swoją racją, tak jak zawsze robiłem - bo to jedyny sposób by pójść krok dalej - uczyć się na błędach. A ostatni komentarz do pana napisałem, aby trochę pana podroczyć, bo już zmęczony byłem i mi się nie chciało w nic wnikać.
|
|
2 na 2 |
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | |
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
|  | 2 na 2 | tarkos (10757 punktów) | > czemu uznał, że wiara może być aktem woli Trudno się Lemowi dziwić, że nie rozpatrywał wiary jako rodzaju zniewolenia - jeśli wierzących uznać za niewolników, jeśli przymus wiary nimi kieruje (a nie wątpliwość lub chęć sprawdzenia), to wszelka polemika mijałaby się chyba z celem - z 'betonem' się nie dyskutuje. >
|
|
| |  | 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | . czemu uznał, że wiara może być aktem woli> Trudno się Lemowi dziwić, że nie rozpatrywał wiary jako rodzaju zniewolenia - jeśli wierzących uznać za niewolników, jeśli przymus wiary nimi kieruje (a nie wątpliwość lub chęć sprawdzenia), to wszelka polemika mijałaby się chyba z celem - z 'betonem' się nie dyskutuje. Wiara Lem w " Summie technologiae" pisze, że antycypacja jest dużo wcześniejsza od myśli. Ewolucja biologiczna nie byłaby możliwa, gdyby nie ta szczypta " wiary" w skuteczność reakcji, wymierzanej ku stanom przyszłym, jaka wbudowana jest w każdą odrobinę żywej substancji. (...) Wiara jest stanem przejściowym, dopóki podlega empirycznemu sprawdzeniu. Jeśli się od niego uzależni staje się konstrukcją metafizyczną. Osobliwość takiej wiary tkwi w tym, że działania realne podejmowane są dla osiągnięcia celu nierealnego, to znaczy albo w ogóle nie dającego się urzeczywistnić, albo urzeczywistnialnego, ale nie za pomocą działań podjętych Osiągnięcie celu realnego można sprawdzić empirycznie, celu nierealnego nie inaczej, jak dzięki wnioskowaniu uzgadniającemu stany zewnętrzne lub wewnętrzne z dogmatami. Tak więc można sprawdzić doświadczeniem, czy zbudowana maszyna działa, ale nie, czy człowiek zostanie zbawiony.
O wierze religijnej pisze: Co się tyczy społecznego funkcjonowania religii - doceniam to i uważam za zasadne usiłowanie Kościołów, aby od najmłodszych lat wdrażać ludzi do wiary. Ja natomiast mam w sobie odruchową niezdolność do wyłączania wiedzy czysto faktograficznej, rzeczowej. Zwiastowanie i dzieworództwo? Może i było, ale powinna się urodzić dziewczynka, skoro brakło męskiego chromosomu. Nie umiałbym uwierzyć w dogmaty, które opierają się na cudzie i zaprzeczeniu wszelkich racjonalnych reguł.
(...) Spoglądając z pozycji Boga, należy powiedzieć, że dla niego bardzo niewygodną rzeczą byłoby odpowiadanie na jakiekolwiek petycje cudami. Jak wiadomo, Pan Bóg jest wszechmocny i wszystko wie, a świat stworzył doskonały i nawet guzik od gaci nie może nikomu spaść bez woli Bożej. (...) Nie można prosić o nic: ani o zdrowie, ani o pomyślność, ani o niepodległość ojczyzny. Gdyby Bóg naprawił coś cudem, oznaczałoby to, że rzeczywistość jest niedoskonała. Stan doskonały jest wtedy, gdy niczego nie trzeba naprawiać.
Lem wiele rozumiał i dlatego wiele potrafił ludziom wybaczyć. Myślę, że jedyną rzeczą, której szczerze nienawidził była głupota: Prezydent Bush ma bowiem tę właściwość, że jest głupi. Świadczy o tym choćby fakt, że wystąpił przeciw teorii ewolucji na rzecz tzw. inteligentnego projektu, w którym chodzi o to, że nie wiadomo, o co chodzi. Cała jego administracja forsuje tę idiotyczną teorię, ale im po prostu brakuje rozumu.
(...) My nie chcemy bić się z myślami, nie interesuje nas rozum. Wolimy w niedzielę pójść do kościółka, a po mszy zapomnieć o wszystkim. Tak jest bezpieczniej.
Pomimo wszelakich doświadczeń pokazujących człowieczą nikczemność do końca pozostaje humanistą widzącym przyszłość dla ludzkości.Wiara nałożona nam jak chomąto w procesie socjalizacji www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041 jest zniewoleniem, z którego trudno się wyzwolić, ale czym innym jest wiara dojrzałego racjonalisty, który może świadomie wybrać wedle własnej woli jakiś tam zakres wiary. www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469 Na przykład ja obdarzam dużym zakresem wiary publikacje naukowe, gdyż z jednej strony nie mam możliwości weryfikacji wszystkiego, a z drugiej znam metody naukowej weryfikacji. Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym. A więc moja wiara jest wyborem, czyli aktem woli. Pozdrawiam. @@@ .
|
|
| |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >> czemu uznał, że wiara może być aktem woli >Trudno się Lemowi dziwić, że nie rozpatrywał wiary jako rodzaju zniewolenia - jeśli wierzących uznać za niewolników, jeśli przymus wiary nimi kieruje (a nie wątpliwość lub chęć sprawdzenia), to wszelka polemika mijałaby się chyba z celem - z 'betonem' się nie dyskutuje. >> >
Tak jak ze słupem reklamowym na rogu ulic.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
|
|
| |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>> czemu uznał, że wiara może być aktem woli >Trudno się Lemowi dziwić, że nie rozpatrywał wiary jako rodzaju zniewolenia Skoro piszesz o zniewoleniu, to zapewne masz na myśli uwarunkowaną społecznie religijność, ale przecież u podstaw każdej rzeczywistej jednostkowej religijności leży mimowolne przekonanie co do faktycznego istnienia przedmiotu wiary, przekonanie tak samo bezwiedne, jak np. oparte na empirii przekonanie, że krzesło, z którego wstałam na chwilę cały czas za mną stoi. I ta podstawa wiary nie jest aktem woli, w odróżnieniu od tego, co słowami "wolę wierzyć" zadeklarował Lem.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | | Pan Leming (674 punktów) | > mimowolne przekonanie co do faktycznego istnienia przedmiotu wiary, przekonanie tak samo bezwiedne, jak np. oparte na empirii przekonanie, że krzesło, z którego wstałam na chwilę cały czas za mną stoi.Pięknie napisane. Musiałem o tym wspomnieć. > I ta podstawa wiary nie jest aktem woli, w odróżnieniu od tego, co słowami "wolę wierzyć" zadeklarował Lem.Jeśli ktoś mnie zapyta: "Wolisz jabłka, czy pomarańcze?" to odpowiem "Wolę pomarańcze." Nie znaczy to jednak, że uważam abym miał jakiś wybór, wpływ na to (co wolę). Może Lem też nie uważał? www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
| | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Jeśli ktoś mnie zapyta: "Wolisz jabłka, czy pomarańcze?" to odpowiem "Wolę pomarańcze." Nie znaczy to jednak, że uważam abym miał jakiś wybór, wpływ na to (co wolę). Może Lem też nie uważał?Na pewno wiesz, że komentowałam zamieszczoną przez niestadnego wypowiedź Lema, iż "świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył"?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | |  | pantaray (26 punktów) (zablokowany) | Która godzina?
|
|
| | |  | | tarkos (10757 punktów) | >>> czemu uznał, że wiara może być aktem woli >>Trudno się Lemowi dziwić, że nie rozpatrywał wiary jako rodzaju zniewolenia >Skoro piszesz o zniewoleniu, to zapewne masz na myśli uwarunkowaną społecznie religijność Miałem na myśli samo zaprzeczenie "aktu woli" - niemożność wyboru (choć zgadzam się z tym, że religijność jest uwarunkowana społecznie).
> u podstaw każdej rzeczywistej jednostkowej religijności leży mimowolne przekonanie co do faktycznego istnienia przedmiotu wiary, przekonanie tak samo bezwiedne, jak np. oparte na empirii przekonanie, że krzesło, z którego wstałam na chwilę cały czas za mną stoi. O istnieniu bóstw przekonują piewcy wiary, ale jedni dają się przekonać przez lokalnego szamana, a inni nie. Być może w takim sensie wiarę nabywa się bezwiednie (jako 'kalkę z autorytetu'). Inaczej jest w wypadku krzesła - przekonanie, że nie uciekło zza pleców wynika z wcześniejszego sprawdzania zachowania się krzeseł, czyli z wiedzy (empirycznej)).
> I ta podstawa wiary nie jest aktem woli, w odróżnieniu od tego, co słowami "wolę wierzyć" zadeklarował Lem. I mnie się zdaje, że Lem wolał wybrać niewiarę (ze względu na fatalną konstrukcję świata). [Jeśli jednak istnieją (czego sobie nie wyobrażam) wierzący bezwiednie i bezwarunkowo lub nie widzący alternatyw, to cóż na takie zniewolenie poradzić?] > ------------------ Lem potrafił sobie chyba wyobrazić nawet uciekające krzesła, skoro w jednym z opowiadań ( Śledztwo ) pisał o chodzących trupach. W powszechnym przekonaniu meble jednak powinny zachowywać się przyzwoicie, o ile tylko ktoś (jeśli nie człowiek, to diabeł lub anioł (zależy czy chcieliśmy usiąść, czy uniknęliśmy potknięcia)) nimi nie manipuluje. W takim sensie można mówić o wierze w empirię, w trwałość praw fizycznych, nieobecność manipulacji, nieistnienie "palca bożego". Wierzący w brak bogów byliby zatem skrajnymi empirykami? >
|
|
| | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> O istnieniu bóstw przekonują piewcy wiary, ale jedni dają się przekonać przez lokalnego szamana, a inni nie. Być może w takim sensie wiarę nabywa się bezwiednie (jako 'kalkę z autorytetu').Ta kalka siłą rzeczy przenosi też podprogowy przekaz, że "wiara" to tylko taka konwencja (czyt. hipokryzja). > I mnie się zdaje, że Lem wolał wybrać niewiaręTwierdzisz, że światopogląd to coś, co się wybiera jak czekoladkę z pudełeczka? Że można wybrać coś innego? > Jeśli jednak istnieją (czego sobie nie wyobrażam) wierzący bezwiednieSkoro umiesz wyobrazić sobie wybieranie niewiary to jaki dla Ciebie problem wyobrazić sobie takich, co bezwiednie wierzącymi zdecydowali się być? 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
W języku angielskim funkcjonuje termin "gnostic atheist", spolszczany już dość często jako "ateista gnostyczny". www.quora.(*)-who-believes-God-doesnt-existwww.racjonalista.pl/forum.php/s,404824Można by też skorzystać z własnej inwencji słowotwórczej i wymyśleć sobie jakiś własny termin, na przykład kontrateista, albo coś w ten deseń. 
"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą, Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
|
|
|  | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Bezbożnik, i tyle. Bogoburca też nieźle, a może nawet lepiej.  Teoklasta. W Biblii mamy jeszcze pośmiewcę, naśmiewcę, prześmiewcę, szydercę...
"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą, Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
|
|
3 na 3 | Irracja (4721 punktów) | >Ateista to słowo, które posiada szersze znaczenie, zagmatwane ze względu na jego historię i przez to mniej precyzyjne.
... ateista (z gr: bez boga) to pojęcie dość ścisłe - oznacza człowieka żyjącego bez boga, bez myślenia o nim, bez szukania jego istoty i prawdy o nim. Po prostu, sam bóg i wszystko co związane z nim nie jest mu potrzebne, nie interesuje go. I masz rację, historia wypaczyła i pogmatwała sens tego słowa. Było wykorzystywane wszędzie i przez wszystkich. I to bez sensu i wbrew jego znaczeniu...
>Poszukuję słowa, które oznaczałoby osobę, które jest pewna, że nie istnieje bóg, bogowie, czyli wierzy w brak ich istnienia. Czy istnieje taki termin?
... najbliższy jest termin antyteista. Zwalcza wszelkie przejawy "istnienia boga", jakie ktoś próbuje przemycić do "świata doczesnego"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | | Rova (234 punktów) | Tylko ci niebieskiej szaty maga, kostura z kryształem i zielonych rękawic brakuje.
|
|
|  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >Tylko ci niebieskiej szaty maga, kostura z kryształem i zielonych rękawic brakuje.
... nie potrzebuję stylisty, więc nie trudź się. I tak nie zatrudnię...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|