Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dawkins

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
28-06-2018 13:17Detroto (31 punktów)Dawkins
Ocena -1 na 1
1. Jakiś czas temu ktoś odpowiedział na mój lub czyjś inny post, iż niektóre rzeczy o których mówi Dawkins są nieracjonalne. Wynika z tego że Dawkins nie może być wzorem dla racjonalisty. Jednak czy może być wzorem dla sceptyka? Np. naukowego który jest przeciwnikiem paranauki?
2. Czytając książkę "Bóg urojony" Dawkins, natknąłem się we wstępie na fragment w którym rozważa zarzuty pod adresem swojej książki:
CYTUJĘ

Kolejny zarzut nieco się z powyższym wiąże _ nazywam go „zarzutem z figuranta”.

Atakuję to, co W religii naj gorsze, a ignoruję to, co w niej najlepsze.

„Zajmuje się pan ohydnymi podżegaczami, maniakami jak Ted Haggard, Jerry Falwell czy Pat Robertson, a nie wyrafinowanymi teologami, Tillichem czy Bonhoefferem, którzy nauczają takiej religii, w jaką ja wierzę.”

Gdyby to taka subtelna i zniuansowana wiara dominowała w świecie, byłby on na pewno o wiele lepszym miejscem, a ja napisałbym zupełnie inną książkę. Ponura prawdajest niestety taka, iż uczciwa i godna szacunku religia to margines; statystycznie rzecz biorąc, można ją pominąć. Dla przeważającej Większości Wiernych na całym świecie religią jest coś bardzo zbliżonego do poglądów prezentowanych przez osobników w rodzaju Robertsona, Falwella, Haggarda albo Osamy bin Ladena lub ajatollaha Chomeiniego. Ci ludzie nie są żadnym folklorem, figurantami ' mają olbrzymie wpływy i nie można ich lekceważyć."
KONIEC CYTATU


Tylko że religia w Polsce ( katolicka czyli dominująca) nie jest wcale zbliżona do niewiadomo kogo, jakichś teleewangelistów czy kogoś. Jest to raczej ten margines, czyli ta " subtelna i zniuansowany wiara". Czy w takim razie skoro w Polsce jest inaczej, to ta książka nie ma sensu bo cała podstawa na której jest ta książka oparta jest obalona?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi Maldoror XXIII
>Każda religia, niezależnie czy jej wyznawcy obcinają innym ludziom głowy, czy nie, sama w sobie jest ohydna.
Ile religii poznałeś?
>Tam gdzie religia tam dogmaty, tam gdzie dogmaty, tam zakaz samodzielnego myślenia.
Religia Prawdy nie zakazuje samodzielnego myślenia, wręcz przeciwnie.
>Religia naucza, że należy bagatelizować doczesność, w zamian za jakieś bzdury o nieśmiertelnej duszy.
Religia Prawdy naucza, że życie jest największą wartością, a po śmierci "jak Bóg da".
>Każda religia jest rakiem dla mózgu i rozwoju osobowego.
Każda, żadna, nigdy, zawsze...

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#32
08-07-2018 19:58
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi szarley

>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności.

.
A jak jest z "dyktaturą wiary" nałożoną na nas w procesie socjalizacji?
www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041

Według moich doświadczeń i wiedzy wierzący boją się podejmować na ten temat dyskusji.

-----------------------------

PS. Książki pisane są z przeróżnych potrzeb i w odpowiedzi na przeróżne potrzeby, ale poza raczej pozbawionymi ideologicznego przekazu podręcznikami dla różnego poziomu rzemieślników, to wszystkie inne są subiektywne, gdyż dążą do prezentacji i popularyzacji poglądów autora. Poważny autor powinien tylko we wstępie lakonicznie opisać swoją postawę poznawczą, starać się o obiektywizm, a co najważniejsze nie manipulować wypowiedziami oponentów.

Nie wolno używać takich erystycznych chwytów: "No i nie musiałby ... kłamać np o tym, że ateista nie jest zdolny do niszczenia kościoła czy meczetu, że jest to jedynie skłonność ludzi wierzących." Tu trzeba przytoczyć (zacytować), nie wyrwaną z kontekstu konkretną myśl autora, wraz z podaniem miejsca, gdzie ją można odnaleźć.

Najczęstszą odpowiedzią ludzi w cokolwiek wierzących (nawet i w ateizm), gdy zabraknie im merytorycznych argumentów jest "nie bo nie" lub "tak bo tak" i ucieczka przed wymagającym interlokutorem.

Serdecznie pozdrawiam.

***
.

szarley (54913 punktów)Odp: Dawkins
>>
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności.

>.
>A jak jest z "dyktaturą wiary" nałożoną na nas w procesie socjalizacji?
Jeśli staje się dyktaturą, zaprzecza wolności. Nigdy nie twierdziłem, że wiara uwalnia od ograniczeń, raczej zawsze jest wolności ograniczeniem. Jednak nie zawsze wiara jest tożsama z posłuszeństwem, dlatego czytałem wiele książek przez proboszczów zakazanych, wobec wielu mam swoje zdanie i wielu jeszcze jestem ciekaw.

>Serdecznie pozdrawiam.
Wzajemnie. I mam nadzieję, że Pański wpis jest początkiem powrotu na forum!!
Gdyby jeszcze Piotr wrócił nie tylko na dwa dzisiejsze wpisy, byłoby do czytania trochę ciekawych dyskusji


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby

#34
08-07-2018 23:29
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi szarley
.
>Jednak nie zawsze wiara jest tożsama z posłuszeństwem,
Wątpliwości czy sceptycyzmu nie nazywamy wiarą, tylko jej ograniczeniem. Wiara nie wymaga dowodów, gdyż gdy są dowody to przecież wiara do niczego nie jest potrzebną. Choć wiara rzeczywiście nie jest tożsama z posłuszeństwem to wiara posłuszeństwa wymaga.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,492110#w495088
.
>Jeśli staje się dyktaturą, zaprzecza wolności. Nigdy nie twierdziłem, że wiara uwalnia od ograniczeń, raczej zawsze jest wolności ograniczeniem.
.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469/z,0
Moim zdaniem każda wiara (niezależnie od jej przedmiotu/pomiotu) nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. Oczywiście wiara ma różne poziomy począwszy od wierzących wątpiących po głęboko wierzących swoją wiarą całkowicie zaślepionych, ale im jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną, to tym wywołane tą postawą ograniczenia ograniczają nas bardziej.

Wiara głęboka, fundamentalistyczna prowadzi nas często aż do psychoz skłaniających prowadzących nawet do podłości i zbrodni. Wtedy do zacietrzewionej wrogości wobec innych ludzi wystarcza, iż nie podzielają, z głęboko wierzącym ich wiary, a już do wściekłości doprowadza ich brak argumentów do dyskusji.
.
>dlatego czytałem wiele książek przez proboszczów zakazanych, wobec wielu mam swoje zdanie i wielu jeszcze jestem ciekaw.
.
To bardzo dobrze i to po Pańskich wypowiedziach znać i właśnie dlatego mnie interesują procesy budowania (dla siebie) spójności światopoglądowej ludzi, takich jak Szarley, czyli inteligentnych i oczytanych. Uważam, iż jest to ważnym dla Pana, a nie dla mnie, choć ja chętnie bym te procesy poznał i postarał się zrozumieć.
.
>mam nadzieję, że Pański wpis jest początkiem powrotu na forum!
.
Nie! Jest tylko znakiem, iż dalej czytuję forum Racjonalisty.pl (a przynajmniej wypowiedzi niektórych rozmówców).
.

bajkopisarz (317 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi szarley

> Nigdy nie twierdziłem, że wiara uwalnia od ograniczeń, raczej zawsze jest wolności ograniczeniem.

Mnie wiara w niczym nie ogranicza. Jest dla mnie jak ogień, choć na co dzień nie myślę o tym. Trzeba odróżnić WIARĘ od RELIGII bo są podobne do seksu. Może być on wynikiem MIŁOŚCI albo zakupiony w domu publicznym.

>Jednak nie zawsze wiara jest tożsama z posłuszeństwem, dlatego czytałem wiele książek przez proboszczów zakazanych, wobec wielu mam swoje zdanie i wielu jeszcze jestem ciekaw.

Ja czytałem także książki katolickie np. "Taka jest nasza wiara" Ferdinanda Krenzera i parę innych. Nie dało się tego czytać. Napisane językiem dla prostych religiantów.

Można by sobie pomyśleć piszę o WIERZE a kipie jadem do religii. Religie są dla duszy niczym tlen dla ciała ale zawsze tak jest gdy religie są słabe materialnie. Gdy religia urośnie do poziomu światowego mocno rakowacieje. Ktoś tu napisał, że w Australii aż 7 % księży jest pedofilami. Ilu ich było 100, 200, 300 i dalej lat temu ?. Stawiam tezę, że im głębiej się cofamy tym więcej - wg mnie ponad 95 %. Religie z Bogiem mają tyle wspólnego co izba lordów z izbą wytrzeźwień.

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi Stefanowicz
>Ta książka miała przekonać, że bóg jest zły, czy to, że bóg nie istnieje? Obawiam się, że to pierwsze...
>
Sprzeczność zachodzi jedynie między nauką a jawnie błędną interpretacją Biblii. O sprzecznościach mówią ci, co Biblii nie znają, nie studiują jej ani, często, jej nie czytali. Właśnie dlatego, że ulegli czyjejś opinii, że Biblia zawiera jakieś sprzeczności. Galileusz tak uważał: "Choć Pismo Święte nie może się mylić, może się mylić - i to na wiele sposobów - ten, kto je interpretuje i komentuje. Bardzo poważnym i często popełnianym błędem jest poprzestawanie na dosłownym rozumieniu sensu".
Każdy mądry i obiektywny badacz Biblii z tym się zgodzi. Napisano: (Psalm 115:1-3) "Nam nic się nie należy, Jehowo, nam nie należy się nic, lecz swojemu imieniu daj chwałę stosownie do twej lojalnej życzliwości, stosownie do twej wierności wobec prawdy.  Czemu miałyby powiedzieć narody: "Gdzież więc jest ich Bóg?" Ale nasz Bóg jest w niebiosach; uczynił wszystko, co mu się podobało uczynić".
Wierny wobec prawdy.
Fałszywy bóg jest zły, bo wymyślony przez ludzi, odzwierciedla cechy ludzi, tych, którzy go wymyślili. Napisano: (Psalm 115:4-8) "Ich bożki to srebro i złoto, dzieło rąk ziemskiego człowieka. Mają usta, lecz nie mówią; mają oczy, lecz nie widzą; mają uszy, lecz nie słyszą. Mają nos, lecz nie czują zapachu. Ręce mają, lecz nie dotykają. Stopy mają, lecz nie chodzą; gardłem swym nie wydają dźwięku. Do nich staną się podobni ich twórcy - wszyscy, którzy im ufają".
Pomyśl i szukaj prawdy.

Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>jawnie błędną interpretacją Biblii.
Czyli Twoją.
>ulegli czyjejś opinii, że Biblia zawiera jakieś sprzeczności.
Uległeś czyjejś opinii, że Biblia nie zawiera sprzeczności.
>Galileusz tak uważał: "Choć Pismo Święte nie może się mylić,
1. Nauczyciel nie może się mylić. A jeśli się myli to patrz punkt pierwszy.
>Bardzo poważnym i często popełnianym błędem jest poprzestawanie na dosłownym rozumieniu sensu".
"Święte" słowa.
>Jehowo, (..) lecz swojemu imieniu daj chwałę stosownie do twej lojalnej życzliwości,
Wobec Narodu wybranego.
>stosownie do twej wierności wobec prawdy.  
Czyli wobec czego?
>Fałszywy bóg jest zły, bo wymyślony przez ludzi, odzwierciedla cechy ludzi, tych, którzy go wymyślili.
Wypisz, wymaluj Jehowa odzwierciedla cechy starożytnych Żydów.
>Pomyśl i szukaj prawdy.
Myśl i szukaj...

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

bajkopisarz (317 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>>Ta książka miała przekonać, że bóg jest zły, czy to, że bóg nie istnieje? Obawiam się, że to pierwsze...

>Fałszywy bóg jest zły, bo wymyślony przez ludzi, odzwierciedla cechy ludzi, tych, którzy go wymyślili. Napisano: (Psalm 115:4-8) "Ich bożki to srebro i złoto, dzieło rąk ziemskiego człowieka. Mają usta, lecz nie mówią; mają oczy, lecz nie widzą; mają uszy, lecz nie słyszą.

No i się wyjaśniło jakim to Bogiem jest bóg z biblii.

"Carlo Acutis: 15-letni młody informatyk kandydatem na ołtarze"

"Być zawsze zjednoczonym z Jezusem, oto mój plan na życie", Mówił, że Matka Boska to jedyna kobieta jego życia. Żartował, że modlitwa na różańcu
Gdy miał 15 lat Carlo nagle zachorował. Zaledwie po trzech dniach od diagnozy ostrej białaczki zmarł w szpitalu"

Zaraz będzie jakiś bełkot religiantów. Bóg jego powołał do siebie, do świętości, umiłował i takie tam pierdoły. Watykanowi głupio więc musi jego zacząć wynosił na ołtarze. Jehowi z kolei napiszą coś o matce boskiej, że była tylko człowiekiem itp.

A kiedy brzuchate klechy wyniosą na ołtarze Pomponio Algerio ?

en.wikipedia.org/wiki/Pomponio_Algerio

Miłujący prawdę (1541 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi bajkopisarz
>Zaraz będzie jakiś bełkot religiantów. Bóg jego powołał do siebie, do świętości, umiłował i takie tam pierdoły. Watykanowi głupio więc musi jego zacząć wynosił na ołtarze. Jehowi z kolei napiszą coś o matce boskiej, że była tylko człowiekiem itp.
>A kiedy brzuchate klechy wyniosą na ołtarze Pomponio Algerio ?
>
Chcesz czy nie to i tak wyliczasz cechy religii fałszywych. Ona zaś z Biblią nie mają nic wspólnego.

Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi Miłujący prawdę
>Chcesz czy nie to i tak wyliczasz cechy religii fałszywych. Ona zaś z Biblią nie mają nic wspólnego.
Biblia to około 90% fałszu, 10% prawdy, doskonały fundament dla religii fałszywych.

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

astrotaurus (12445 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi Maldoror XXIII
>Katolicy w Polsce nie traktują religii poważnie i praktycznie wcale się nią nie kierują.
Katolicy w Polsce, jak wszyscy inni wierzący, traktują swoją religię śmiertelnie poważnie. I nie może inaczej być ze względu na charakter zjawiska jakim jest wiara

>Gdyby było inaczej to strach by było wyjść na ulicę. Na szczęście w Polskim katolicyzmie religijność jest w śladowych ilościach i sprowadza się z reguły do pustej obrzędowości o nota bene pogańskim rodowodzie.
Cała ta fraza wynika z błędu, o którym także piszę w wątku o wierze. Błędem tym jest odnoszenie wiary będącej właściwością jednego tylko konkretnego umysłu do zestawu twierdzeń podawanych do wierzenia przez organizacje religijne.

A na ile Twoje wyobrażenie tego co głosi KK zgadza się z tym co i dlaczego głosi KK i jaki z tego strach powinien wynikać to jeszcze inna rzecz.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

astrotaurus (12445 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi szarley

>Specyficznym, ale jest. Jeśli ktoś chce mi wyłożyć teorię ewolucji, żebym mógł ją poznać, propaguje naukę, jeśli chce żebym zmienił światopogląd (niekoniecznie religijny!!! - pamiętaj o próbach zaprzężenia TE do rasistowskich teorii) to mam mieszane odczucia.
Po prostu uparłeś się porównać książkę Dawkinsa z jakimiś parszywymi gadzinówkami i tyle.
Jeżeli ktoś by chciał mi wyłożyć teorię ewolucji to nazwałbym go idiotą, a nie propagatorem nauki, bo o ewolucji wiem dużo, a jak znajdę w swojej wiedzy luki na potrzeby jakiegoś zagadnienia to wiem gdzie szukać uzupełnień.
A jak sobie wyobrażasz książkę Dawkinsa, żeby nie podpadła tej Twojej surowej ocenie? Co miałaby zawierać by jednak pozostać krytyką religijnych światopoglądów, krytyką nieuctwa?
To po prostu głos w dyskusji i do dyskusji, a nie żadna propaganda. Prawda jest obiektywna, daje się uzgadniać, a dyskusja jest także oczywistym dążeniem do zmiany zdania - własnego lub oponenta. Uczciwa dyskusja, do której Dawkins jest zdolny, a wierzący nie.

>Naukowiec zajmujący się istnieniem/nieistnieniem Boga?
A co? Uprawnienia do zajmowania się istnieniem/nieistnieniem Boga (co by to nie było) mają mieć tylko nieuki?
Bo ja sobie myślę, że dopóki nieuki miały głos jedyny i decydujący w tych sprawach było dużo gorzej gorzej na świecie. I ciągle jest tam gdzie go ciągle mają

>Jednak nie zawsze wiara jest tożsama z posłuszeństwem,
Ba. wiara to wiara, a posłuszeństwo to posłuszeństwo.
Wiara jednakże wymusza posłuszeństwo treściom/zasadom nią objętym.

>dlatego czytałem wiele książek przez proboszczów zakazanych, wobec wielu mam swoje zdanie i wielu jeszcze jestem ciekaw.
Może masz takie właściwości umysłu. Albo jego pranie nie było dość konsekwentne. Albo pracze też nie wierzyli w omnipotencję proboszczów, wiec Ci takiej nie wszczepili...
Tak czy siak od wiary w omnipotencję proboszczów jesteś wolny.
Zestaw twierdzeń objętych wiarą jest różny dla różnych ludzi, a ja jeszcze nie spotkałem nawet dwóch wierzących w dokładnie to samo. Co tu gadać o organizacjach!?

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

astrotaurus (12445 punktów)Odp: Dawkins
Jak miło spotkać Pana na szlaku.

> Oczywiście wiara ma różne poziomy począwszy od wierzących wątpiących po głęboko wierzących swoją wiarą całkowicie zaślepionych, ale im jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną, to tym wywołane tą postawą ograniczenia ograniczają nas bardziej.
Będę się stanowczo upierał przy innej oczywistości, że wiara jest zjawiskiem zerojedynkowym i błędem jest odnoszenie jej do całego zestawu organizacyjnych dogmatów i pomniejszych twierdzeń.
Głębokość/płytkość wiary to myląca nazwa dla zakresu twierdzeń nią objętych. O wiele bardziej adekwatnie byłoby mówić o rozległości, trzymajac się melodyki czasoprzestrzennej.
Gdyby np. szarley wierzył w omnipotencję proboszczów, wedle Pańskich kryteriów należałoby go nazwać wierzącym głębiej niż ma to miejsce teraz. A tu nie ma mowy o żadnej głębokości - po prostu do twierdzeń objętych jego wiarą dołączyłoby jeszcze to jedno.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

astrotaurus (12445 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi bajkopisarz

>Mnie wiara w niczym nie ogranicza. Jest dla mnie jak ogień, choć na co dzień nie myślę o tym.
Piękne kazanie, proszę księdza.

>Trzeba odróżnić WIARĘ od RELIGII bo są podobne do seksu.
Wiesz, ludzie odróżniają różne rzeczy dla samego odróżniania, dla nazywania rzeczy po imieniu.
I rzeczywiście wiara różni się od religii, nie są tożsame, choć religia jest na wierze budowana.
Tylko z tym podobieństwem do seksu lipa. Chyba masz problem ze skojarzeniami.

>Może być on wynikiem MIŁOŚCI albo zakupiony w domu publicznym.
Przy takim pojęciu o seksie Twój problem jest niemal oczywisty.
Edukację doradzam. Nie po internetach.

>Religie są dla duszy niczym tlen dla ciała
Z umysłem upośledzonym wiarą trzeba pleść kocoboły jakie wiara każe.
Religia to jak narkotyk dla ćpuna

>ale zawsze tak jest gdy religie są słabe materialnie. Gdy religia urośnie do poziomu światowego mocno rakowacieje.
Mówisz teraz nie o religiach, ale o organizacjach religijnych, organizacjach władzy na wierze członków opartych. A władza demoralizuje. Aboslutna - absolutnie.
I nie chodzi tylko o ludzi na szczytach hierarchii. Każdy, najmniejszy członek organizacji władzy puchnie butą (vide: katolickie warcholstwo w Polsce)


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

#45
11-07-2018 15:53
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Dawkins
W odpowiedzi astrotaurus
.
>Jak miło spotkać Pana na szlaku.
Każdy kto uważa się za racjonalistę i ma profil na Facebooku może ze mną porozmawiać.
www.facebook.com/groups/318855491941510/

====
www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469/z,0
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,492110#w495088
>>> Oczywiście wiara ma różne poziomy począwszy od wierzących wątpiących po głęboko wierzących swoją wiarą całkowicie zaślepionych, ale im jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną, to tym wywołane tą postawą ograniczenia ograniczają nas bardziej.
-
>Będę się stanowczo upierał przy innej oczywistości, że wiara jest zjawiskiem zerojedynkowym i błędem jest odnoszenie jej do całego zestawu organizacyjnych dogmatów i pomniejszych twierdzeń.

>Głębokość/płytkość wiary to myląca nazwa dla zakresu twierdzeń nią objętych. O wiele bardziej adekwatnie byłoby mówić o rozległości, trzymając się melodyki czasoprzestrzennej.
-
Nic nie mogę począć na czyikolwiek upór. Podałem sporo merytorycznych argumentów w tekstach przywołanych linków, ale gdy komuś nie odpowiada "głębokość" to może sobie z synonimów synonim.net/synonim/głębokość wybrać bardziej adekwatne do jego punktu widzenia, choć mnie np. "rozległość" nijak tu nie pasuje.
-
Czy koniecznie trzeba wierzyć? Sam nie uważam wiary za rzecz człowiekowi konieczną, a całkowitą niewiarę za rzecz możliwą. Nie będę się tu odwoływać do klasyki, choć oczywiście warto tam sięgać, aż po starożytność, nie mówiąc już o współczesnych, powiem tylko, że właśnie jestem takiej postawy przykładem. Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".
-
Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,4971/q,Confessiones

===========
>Gdyby np. szarley wierzył w omnipotencję proboszczów, wedle Pańskich kryteriów należałoby go nazwać wierzącym głębiej niż ma to miejsce teraz.
-
A dlaczego?
Nie dostrzegam różnicy w zacietrzewieniu w zależności od zespołu mitów, w które się wierzy, a wierzyć można prawie we wszystko. Można wierzyć w istnienie przeróżnych nadprzyrodzoności, można w parapsychologię, a można w to, iż Boga nie ma, choć najczęściej różni "nawiedzeńcy" święcie wierzą, iż to oni zawsze mają rację.
Moim zdaniem każda wiara (niezależnie od jej przedmiotu/pomiotu) nas ogranicza intelektualnie, a im jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną, to tym bardziej. Oczywiście wiara ma różne poziomy począwszy od wierzących wątpiących po głęboko wierzących swoją wiarą całkowicie zaślepionych.
pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_(psychologia)
pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_religijna
www.deon.p(*)1,encyklika-swiatlo-wiary.html
opoka.org.(*)i/encykliki/fides_ratio_0.html

======
>A tu nie ma mowy o żadnej głębokości - po prostu do twierdzeń objętych jego wiarą dołączyłoby jeszcze to jedno.
-
Tak, przedmiot wiary nie ma nic wspólnego z jej głębokością można być fanatycznie zacietrzewionym głęboko wierzącym w swoje racje fideistą wierzącym w jakąś tam nadprzyrodzoność, a można tak samo głęboko wierzyć, iż bogów nie ma oraz w to, iż że samemu jest się racjonalistą.
-

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365