Racjonalista - Strona głównaDo treści
Fakty zamiast wolności słowa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
27-09-2019 21:24chętnie racjonalistka (29094 punktów)Fakty zamiast wolności słowa
Ocena 1 na 3
.
Zasłyszałam taką koncepcję porządku prawnego, aby zamiast wolności słowa - którą to wolność co i rusz trzeba obwarowywać jakimiś ograniczeniami, jak np. sądowy nakaz zeznawania prawdy, albo prawny zakaz wygłaszania niektórych sądów - wprowadzić obowiązek trzymania się faktów.

Na pierwszy rzut oka ta koncepcja wydała mi się sensowna, ale może coś przeoczyłam, sama nie wiem...

Czy ktoś dostrzega wady w zaproponowanym systemie?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
#31
28-09-2019 18:03
 Ocena 4 na 4
zeniu73 (6483 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
>>Ja twierdze, ze jestes dupkiem. Dzis jest to obelga. W Twoim systemie bedzie trzeba ustalic czy to fakt czy nie. Jak?
>To będzie Twój problem jak.
>Bo ja Ci zarzucę nietrzymanie się faktów.

Moj problem? Czemu? Ja mowie ze jestes dupkiem i ide dalej. Nikomu nic nie musze udowadniac. Po drodze mowie sobie "ale dzis goraco" i rowniez nie musze nikomu udowadniac, ze moje spostrzezenie jest faktem.
Ty natomiast zarzucajac mi nietrzymanie sie faktow bedziesz musiala ustalic dlaczego teza, ze jestes dupkiem nie jest faktem.

Inny przyklad. Mowie, ze lubie Hitlera a jego teza o rasach jest zajebista. Dzis jest to zabronione.
U ciebie nie ma czegos takiego jak wolnosc slowa (ktora na przyklad w USA pozwala na w.w. twierdzenie). Sa tylko fakty. Wiec co teraz? Moge twierdzic, ze Hitler to spoko gosciu?

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi zeniu73

>>>Ja twierdze, ze jestes dupkiem. Dzis jest to obelga. W Twoim systemie bedzie trzeba ustalic czy to fakt czy nie. Jak?
>>To będzie Twój problem jak.
>> Bo ja Ci zarzucę nietrzymanie się faktów.
>Moj problem? Czemu?
Napisałam czemu: zarzucę Ci nietrzymanie się faktów i będziesz się gimnastykował żeby wykazać faktyczność swojego twierdzenia.

>Ty natomiast zarzucajac mi nietrzymanie sie faktow bedziesz musiala ustalic dlaczego teza, ze jestes dupkiem nie jest faktem.
O tyle będę musiała, że postawisz mi zarzut, a o tyle nie, że rozstrzygnięcie Twojego zarzutu zależeć będzie od rozstrzygnięcia mojego. Czyli tyle ewentualnym swoim zarzutem tyle wskórasz, że wygenerujesz drugi powód zmuszający Cię do wykazania zgodności z faktami tego swojego twierdzenia, jakobym była dupkiem.

>Inny przyklad. [...] Moge twierdzic, ze Hitler to spoko gosciu?
Jeśli jest to zabronione to nie możesz, a jeśli dozwolone - możesz.

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi Rafał Poniecki

>Polityka, i to nie tylko u nas, oparta jest przede wszystkim na mitach.
Ponieważ gdy się kształtowała trzymanie się faktów nie było obowiązkowe.

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

#34
28-09-2019 19:37
 Ocena 1 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi Rafał Poniecki

>A tak przy okazji: Niemcy to też obraźliwa nazwa, nawet bardziej niż Cyganie. I co? Domagają się, żeby Polacy przestali nazywać ich "niemowami"?
Jako "niemowy" nie bardzo mogą.

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

#35
29-09-2019 00:50
 Ocena 1 na 1
PoProstuBogdan (447 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
>Prognozowanie jest trzymaniem się faktów, bo jest faktem, że jutro może być deszcz.

Nie. Probabilistyka to nie fakty. Ludzie mają różne zdania na wiele tematów i opierają się na swoich subiektywnych prognozach. Łatwo oprzeć na tym manipulację i przedstawić złe rozwiązania jako przewidywalnie najlepsze. To tylko jeden ze sposobów na obejście twojego pomysłu. Zamiast ograniczyć kłamstwo, przeniosłabyś je na bardziej wysublimowany poziom, przez co byłoby jeszcze trudniejsze do odróżnienia od prawdy dla przeciętnego Kowalskiego.

>Obowiązek, nie przymus. I po co i komu chciałbyś udowadniać kwestie bezsporne.

Zmierzam do tego, że twój pomysł mimo oparcia na słusznych przesłankach, w praktyce byłby obchodzony na różne sposoby. Fakty mogą być sporne mimo świadomości prawdy przez jedną ze stron. Świadomość, że coś jest faktem i udowodnienie tego innym są odrębnymi sprawami.

>>>>- nieraz trzeba umieć spojrzeć na suche dane żeby umieć je zinterpretować
>>>No ale co w związku z tym?
>>To, że fakty nie zawsze są aż tak kluczowe, bo czasem ważniejsza bywa opinia.
>To mówisz, że to opinia, a to już będzie fakt.

Nie będzie. Fakty są obiektywne, a opinie subiektywne. Opinia przechodzi w fakt, dopiero kiedy w praktyce okazuje się trafna.

>>>>- nieuczciwi gracze
>>>Przecież nie twierdzę, że nieuczciwość zniknie.
>>Ale czy nie chodzi ci o to żeby ją zmniejszyć?
>Raczej idzie o zredukowanie spornych kwestii.

Jesteś pewna, że to dobre podejście? Może lepiej uniknąć sporów na temat kwestii, których nie ustalono? Sporne kwestie są pożądanym skutkiem myślenia, ale nie powinny prowadzić do realnych podziałów między ludźmi. Rozwój duchowy powinien iść w parze z intelektualnym.

>>>>- niektóre fakty powinny być ukryte przed większością
>>>I jaki to problem?
>>Nie nazwałem tego problemem.
>Punktem do dopracowania nazwałeś.

Uważasz, że powinniśmy opierać się na faktach. Moim zdaniem liczy się coś więcej.

>>>>- manipulacja zmieniłaby formę i skupiałaby się głównie na przedstawianiu nieistotnych rzeczy jako czegoś bardzo ważnego, a ważnych jako błahe
>>>Jaka manipulacja?
>>Normalna.
>Ale jak (lub jaka) manipulacja miałaby szkodzić trzymaniu się faktów?

Trzymanie się faktów przestałoby spełniać swoją rolę, gdyby manipulacja polegała na przedstawianiu mniej ważnych jako ważniejszych i odwrotnie. Nie spełniałoby swojej roli także wtedy, gdyby stało się jawne to co ma być ukryte lub gdyby zatajano istotne fakty, a informowano wybiórczo o mniej ważnych, ale dobranych wg z góry dobranego klucza.

Co dawałby trzymania się faktów? Dużo lepszym rozwiązaniem jest postawienie na edukację filozoficzną od szkoły podstawowej. Zamiast religii.

>>W czym miałby pomóc twój pomysł?
>Np. wyeliminowaniu religii z życia publicznego: wierzycie z kumplami w aniołki, wolno wam, ale w życiu publicznym te aniołki niczego nie mają prawa zmienić.

Religię powinniśmy wyeliminować w inny sposób. Ona nie polega na nietrzymaniu się faktów, tylko na błędnej interpretacji. Uczy się nas posłuszeństwa wobec narzuconych "prawd", zamiast sposobów dociekania do prawdy i w tym jest prawdziwy problem. Religia nie jest przyczyną błędnego myślenia, tylko jego skutkiem. Aniołki nie są przyczyną urojeń, tylko to urojenia są usprawiedliwiane za pomocą wiary w aniołki. Odpowiednia interpretacja wyklucza powstanie takiej aberracji jaką jest religia. Ateizm też stał się dziś religią, która jest dla swoich wyznawców bardziej przekonująca od pozostałych. Zamiast być naturalnym wynikiem myślenia, jest centralnym punktem pewnej idei, która nie jest niezależną filozofią, tylko negacją chrześcijaństwa (i innych religii przy okazji). Dla wyznawców stanowi to klucz jak odpowiadać na pytania i jak myśleć.

>Albo kwestia obelg: twierdzisz, że jestem głąbem, to udowodnij to, inaczej twierdzenie, że tak jest w przestrzeni publicznej będzie nielegalne.

Nie udowodnisz głąbowi, że nim jest. Nie lepiej wyeliminować z debaty publicznej mowę nienawiści? Nawet jeśli ktoś jest głąbem, lepiej mu tego nie mówić.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi PoProstuBogdan

>>Prognozowanie[...]
>Łatwo [...] przedstawić złe rozwiązania jako przewidywalnie najlepsze.
Twierdzisz, że jeśli wyprognozuję, że rozwiązaniem dodawania 2+2 jest 5, to nikt nie będzie umiał wykazać, że moje złe rozwiązanie jest wynikiem nietrzymania się faktów?

>twój pomysł mimo oparcia na słusznych przesłankach, w praktyce byłby obchodzony na różne sposoby.
Obecne prawo też jest obchodzone na różne sposoby, więc pytanie wątku "co lepsze?" pozostaje otwarte.

>Fakty mogą być sporne mimo świadomości prawdy przez jedną ze stron.
No ale co z tego, czy jakoś Ci to przeszkadza w trzymaniu się ich?

>Fakty są obiektywne, a opinie subiektywne.
Wydając opinię zastrzega się, że to opinia.

>Jesteś pewna, że to dobre podejście? Może lepiej uniknąć sporów
Pewna: skoro nie da się sporów uniknąć, to chociaż je zredukujmy.

>Sporne kwestie są pożądanym skutkiem myślenia
Nie, sporne kwestie są skutkiem mijania się przynajmniej jednej ze stron z prawdą, czyli są skutkiem niemyślenia.

>Uważasz, że powinniśmy opierać się na faktach. Moim zdaniem liczy się coś więcej.
To załóż sobie wątek np. "ważniejsze od faktów" i ujawnij w nim co to takiego.

>Trzymanie się faktów przestałoby spełniać swoją rolę
Trzymanie się faktów służy tylko trzymaniu się faktów.

>Co dawałby trzymania się faktów?
Odwrotność nietrzymania się ich.

>Dużo lepszym rozwiązaniem jest postawienie na edukację...
Załóż wątek i dowiedź, że edukacją można zastąpić prawo.

>Religię powinniśmy wyeliminować w inny sposób.
To eliminuj w ten inny sposób, kto Ci nie daje?

>Nie udowodnisz głąbowi, że nim jest.
No i dlatego obowiązek trzymania się faktów pomoże w wyeliminowaniu obelg; zeniu73 właśnie to testował.

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

PoProstuBogdan (447 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
>>>Prognozowanie[...]
>>Łatwo [...] przedstawić złe rozwiązania jako przewidywalnie najlepsze.
>Twierdzisz, że jeśli wyprognozuję, że rozwiązaniem dodawania 2+2 jest 5

Nie. Pisałem o prognozach, a wynik dodawania 2+2 jest ścisły.

>>twój pomysł mimo oparcia na słusznych przesłankach, w praktyce byłby obchodzony na różne sposoby.
>Obecne prawo też jest obchodzone na różne sposoby, więc pytanie wątku "co lepsze?" pozostaje otwarte.

Im mniej przepisów, tym lepiej.

>>Fakty mogą być sporne mimo świadomości prawdy przez jedną ze stron.
>No ale co z tego, czy jakoś Ci to przeszkadza w trzymaniu się ich?

Nie wystarczy samo trzymanie się. Trzeba jeszcze udowodnić. Z tym są dwa problemy.

1. Nie każdy fakt da się udowodnić (istnieją fakty, których nie da się udowodnić)

2. Dowód jest elementem teorii, a nie każda praktyczna sytuacja tego wymaga (świadomości nie trzeba udowadniać - żeby stworzyć teorię trzeba prawidłowo opisać powtarzalne mechanizmy).

Lepiej żeby każdy mógł mówić co chce, bo i tak każdy ocenia po swojemu, a cenzura jest do ominięcia.

>>Fakty są obiektywne, a opinie subiektywne.
>Wydając opinię zastrzega się, że to opinia.

I większość i tak może potraktować to jako kurtuazję. Przecież tak jest teraz.

>>Jesteś pewna, że to dobre podejście? Może lepiej uniknąć sporów
>Pewna: skoro nie da się sporów uniknąć, to chociaż je zredukujmy.

Ale może jednak da się ich uniknąć?

>>Sporne kwestie są pożądanym skutkiem myślenia
>Nie, sporne kwestie są skutkiem mijania się przynajmniej jednej ze stron z prawdą, czyli są skutkiem niemyślenia.

Nie. Sporne kwestie są skutkiem wspólnej niewiedzy. Jeżeli ktoś wie, że nie wie, ale ma wiele teorii, to teorie są fajne. Niewiedza uniemożliwia posiadanie własnej teorii.

>>Uważasz, że powinniśmy opierać się na faktach. Moim zdaniem liczy się coś więcej.
>To załóż sobie wątek np. "ważniejsze od faktów" i ujawnij w nim co to takiego.

Nie muszę zakładać wątku. Tutaj już napisałem.

>>Trzymanie się faktów przestałoby spełniać swoją rolę
>Trzymanie się faktów służy tylko trzymaniu się faktów.

Czyli niczemu nie służy. Faktycznie służy, ale przestałoby w momencie wprowadzenia takiego obowiązku.

>>Co dawałby trzymania się faktów?
>Odwrotność nietrzymania się ich.

Ale rzeczywistość nie jest w tym względzie zero jedynkowa.

>>Dużo lepszym rozwiązaniem jest postawienie na edukację...
>Załóż wątek i dowiedź, że edukacją można zastąpić prawo.

Nie pisałem nic o żadnym zastępowaniu. Edukacja jest ważniejsza niż wprowadzanie kolejnego martwego przepisu do obejścia, który w praktyce mógłby jedynie utrudnić sytuację.

>>Religię powinniśmy wyeliminować w inny sposób.
>To eliminuj w ten inny sposób, kto Ci nie daje?

To chcesz żeby religia była wyeliminowana, czy żeby twój sposób był uznany za świetny?

>>Nie udowodnisz głąbowi, że nim jest.
>No i dlatego obowiązek trzymania się faktów pomoże w wyeliminowaniu obelg

Nie prościej zakazać obelg?

#38
30-09-2019 05:21
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
>>Polityka, i to nie tylko u nas, oparta jest przede wszystkim na mitach.
>Ponieważ gdy się kształtowała trzymanie się faktów nie było obowiązkowe.<<

Teraz jest dokładnie to samo, a może i gorzej.
Taka jest moja ocena dzisiejszych realiów, co nie znaczy, że w pełni nie doceniam trzymania się faktów, bez względu na to, jak są wygodne.
I ciągle ważna jest zasada: "Umiesz liczyć? Licz na siebie."
A co do polityki to jestem centro-lewicowiec. Biorę swojego centralnego w lewicę i leję na to, co pieprzą ci, co to chcieliby rządzić.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi PoProstuBogdan

>Pisałem o prognozach, a wynik dodawania 2+2 jest ścisły.
Dla nieznających go jest prognozą.

>Im mniej przepisów, tym lepiej.
Dlatego proponuję mniej przepisów.

>>>Fakty mogą być sporne mimo świadomości prawdy przez jedną ze stron.
>>No ale co z tego, czy jakoś Ci to przeszkadza w trzymaniu się ich?
>Nie wystarczy samo trzymanie się. Trzeba jeszcze udowodnić.
Póki wiesz, że się ich trzymasz, nie masz problemów z ich udowodnieniem.

>1. Nie każdy fakt da się udowodnić
To po czym poznajesz, że to fakt?

>2. Dowód jest elementem teorii, a nie każda praktyczna sytuacja tego wymaga
Nie trzeba się zajmować dowodzeniem niezakwestionowanej wypowiedzi.

>świadomości nie trzeba udowadniać
Bo istnieje definicja tego pojęcia.

>Lepiej żeby każdy mógł mówić co chce, bo i tak każdy ocenia po swojemu
No a czego nie będzie można mówić przy obowiązku trzymania się faktów?

>>Wydając opinię zastrzega się, że to opinia.
>I większość i tak może potraktować to jako kurtuazję. Przecież tak jest teraz.
Czyli teraz kurtuazja jest cacy, a po zmianie zasad miałaby być be?

>Ale może jednak da się ich [sporów] uniknąć?
Spierałabym się.

>>>Sporne kwestie są pożądanym skutkiem myślenia
>>Nie, sporne kwestie są skutkiem mijania się przynajmniej jednej ze stron z prawdą, czyli są skutkiem niemyślenia.
>Nie. Sporne kwestie są skutkiem wspólnej niewiedzy.
Może być wspólna, ale nie musi - to napisałam.
(Poza tym dopiero co twierdziłeś, że są skutkiem myślenia.)

>>To załóż sobie wątek np. "ważniejsze od faktów" i ujawnij w nim co to takiego.
>Nie muszę zakładać wątku.
No ale w tym jest to OT.

>>>Trzymanie się faktów przestałoby spełniać swoją rolę
>>Trzymanie się faktów służy tylko trzymaniu się faktów.
>Czyli niczemu nie służy.
Albowiem prawda sama jest wartością.

>>>Dużo lepszym rozwiązaniem jest postawienie na edukację...
>>Załóż wątek i dowiedź, że edukacją można zastąpić prawo.
>Nie pisałem nic o żadnym zastępowaniu.
Zaproponowałeś edukowanie zamiast rozwiązania prawnego.

>>To eliminuj w ten inny sposób, kto Ci nie daje?
>To chcesz żeby religia była wyeliminowana, czy żeby twój sposób był uznany za świetny?
Chcę uznania pomysłu, bo on między innymi kwestię religijną rozwiąże.

>>>Nie udowodnisz głąbowi, że nim jest.
>>No i dlatego obowiązek trzymania się faktów pomoże w wyeliminowaniu obelg
>Nie prościej zakazać obelg?
Ta "prostota" już była, a przypomnę, że swego czasu nawet wiązała się z paleniem takich lżących na stosach. I chociaż z czasem zanikła, to ostatnio u nas powróciła w formie groźby 2-letniego więzienia za obrazę uczuć religijnych - takie to są skutki kurczowego trzymania się zakazu obelg.

A fakty nikogo nie obrażą.

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi Rafał Poniecki

>...co nie znaczy, że w pełni nie doceniam trzymania się faktów, bez względu na to, jak są wygodne.
To bez wątpienia pochwały godna postawa, ale w tym wątku głównie chciałabym się od interlokutorów dowiedzieć, czy dostrzegają jakieś wady w obowiązku trzymania się faktów.

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

#41
30-09-2019 20:36
 Ocena 1 na 1
PoProstuBogdan (447 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
>>Pisałem o prognozach, a wynik dodawania 2+2 jest ścisły.
>Dla nieznających go jest prognozą.

Nie. Dla nich jest niewiedzą.

>>Im mniej przepisów, tym lepiej.
>Dlatego proponuję mniej przepisów.

Chcesz dodać kolejny. I tak będzie obchodzony i tylko będzie sprawiał kłopoty.

>>>>Fakty mogą być sporne mimo świadomości prawdy przez jedną ze stron.
>>>No ale co z tego, czy jakoś Ci to przeszkadza w trzymaniu się ich?
>>Nie wystarczy samo trzymanie się. Trzeba jeszcze udowodnić.
>Póki wiesz, że się ich trzymasz, nie masz problemów z ich udowodnieniem.

Nie prawda. Udowodnij ślepemu czym jest widziany przez ciebie kolor żółty, albo udowodnij mi, że widzisz żółty tak samo jak ja. Udowodnij, że jadłaś śniadanie o godzinie, o której jadłaś. Udowodnij mi, że jadłaś to co jadłaś. Nie powinnaś mieć problemów, póki wiesz, że trzymasz się faktów. Dlaczego nie jesteś w stanie udowodnić mi tak prostych faktów?

>>1. Nie każdy fakt da się udowodnić
>To po czym poznajesz, że to fakt?

Na pewno nie po dowodach, bo one zawsze mogą być spreparowane lub oparte na pomyłkach. Dowody są istotne, ale nie aż tak jak wiedza i doświadczenie. Dowód nie jest tym samym co wiedza. Pełni rolę pomostu między prawdą, a osobą, która jej nie zna i chcemy żeby poznała.

>>2. Dowód jest elementem teorii, a nie każda praktyczna sytuacja tego wymaga
>Nie trzeba się zajmować dowodzeniem niezakwestionowanej wypowiedzi.

Jak chcesz urzędowo rozróżnić fakty od kłamstw, niewiedzy i manipulacji?

>>świadomości nie trzeba udowadniać
>Bo istnieje definicja tego pojęcia.

Odwracasz kolejność. Definicja istnieje, bo doświadczając świadomości ktoś ją sformułował, żeby porozmawiać o tym z innymi.

>>Lepiej żeby każdy mógł mówić co chce, bo i tak każdy ocenia po swojemu
>No a czego nie będzie można mówić przy obowiązku trzymania się faktów?

Wszystkiego na co nie ma dowodów, że jest faktem. Chcesz założyć ministerstwo prawdy, które będzie oceniać to arbitralnie? Co z własnym zdaniem na nieoczywiste tematy? Jak udowodnisz, że trzymasz się faktów, albo ktoś się ich nie trzyma?

>>>Wydając opinię zastrzega się, że to opinia.
>>I większość i tak może potraktować to jako kurtuazję. Przecież tak jest teraz.
>Czyli teraz kurtuazja jest cacy, a po zmianie zasad miałaby być be?

Nie, ale twój przepis nie zmieni niczego na lepsze.

>>Ale może jednak da się ich [sporów] uniknąć?
>Spierałabym się.

Sama tego chcesz i tak decydujesz Spory można zastąpić zrozumieniem i akceptacją innego zdania.

>>>>Sporne kwestie są pożądanym skutkiem myślenia>>Nie, sporne kwestie są skutkiem mijania się przynajmniej jednej ze stron z prawdą, czyli są skutkiem niemyślenia.
>>Nie. Sporne kwestie są skutkiem wspólnej niewiedzy.
>Może być wspólna, ale nie musi - to napisałam.(Poza tym dopiero co twierdziłeś, że są skutkiem myślenia.)

Musi. Czyjaś niewiedza nie czyni kwestii sporną, jeśli jest tylko jednostronna. Kwestia jest wtedy oczywista. Kwestie sporne wynikające ze wspólnej niewiedzy zmuszają do myślenia.

>>>To załóż sobie wątek np. "ważniejsze od faktów" i ujawnij w nim co to takiego.
>>Nie muszę zakładać wątku.
>No ale w tym jest to OT.

Jest na temat.

>>>>Trzymanie się faktów przestałoby spełniać swoją rolę
>>>Trzymanie się faktów służy tylko trzymaniu się faktów.
>>Czyli niczemu nie służy.
>Albowiem prawda sama jest wartością.

Niezależnie od tego, że ktoś się jej nie trzyma i czyni swoje słowa bezwartościowymi.

>>>>Dużo lepszym rozwiązaniem jest postawienie na edukację...
>>>Załóż wątek i dowiedź, że edukacją można zastąpić prawo.
>>Nie pisałem nic o żadnym zastępowaniu.
>Zaproponowałeś edukowanie zamiast rozwiązania prawnego.

Ale nie zamiast prawa w ogóle, tylko twojego przepisu, który byłby kolejnym utrudnieniem.

>>>To eliminuj w ten inny sposób, kto Ci nie daje?
>>To chcesz żeby religia była wyeliminowana, czy żeby twój sposób był uznany za świetny?
>Chcę uznania pomysłu, bo on między innymi kwestię religijną rozwiąże.

Nie rozwiąże i wprowadzi tylko dodatkowe problemy.

>>>>Nie udowodnisz głąbowi, że nim jest.
>>>No i dlatego obowiązek trzymania się faktów pomoże w wyeliminowaniu obelg
>>Nie prościej zakazać obelg?
>Ta "prostota" już była, a przypomnę, że swego czasu nawet wiązała się z paleniem takich lżących na stosach. I chociaż z czasem zanikła, to ostatnio u nas powróciła w formie groźby 2-letniego więzienia za obrazę uczuć religijnych - takie to są skutki kurczowego trzymania się zakazu obelg.
>A fakty nikogo nie obrażą.

Fakty bardzo często obrażają ludzi i m.in. dlatego mówienie prawdy nie zawsze jest właściwe. Nie trzeba palić nikogo na stosach. Wystarczą mandaty progresywne.

#42
30-09-2019 20:38
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
>obowiązek trzymania się faktów.

Oznaczałoby to, poza wszystkim, znaczne zubożenie funkcji języka, ma on bowiem nie tylko funkcję informatywną, ale i funkcję emotywną. Człowiek to nie tylko podmiot poznający, ale i podmiot odznaczający się uczuciami: i jedno, i drugie znajduje wyraz w języku i wypowiedziach. Skończyłoby się więc powszechnym łamaniem nowej zasady; byłaby ona martwym przepisem. Dzieli los wielu idealizmów - nie trzymających się faktów.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi PoProstuBogdan

>>>Pisałem o prognozach, a wynik dodawania 2+2 jest ścisły.
>>Dla nieznających go jest prognozą.
>Nie. Dla nich jest niewiedzą.
Dlatego dla nich jest prognozą.

>>proponuję mniej przepisów.
>Chcesz dodać kolejny.
Nie dodać, a zastąpić.

> I tak będzie obchodzony i tylko będzie sprawiał kłopoty.
Jakie kłopoty, dla Ciebie trzymanie się faktów to kłopot?

>Udowodnij ślepemu czym jest widziany przez ciebie kolor żółty, albo udowodnij mi, że widzisz żółty tak samo jak ja.
A co indywidualny sposób widzenia ma do faktów?

> Udowodnij, że jadłaś śniadanie o godzinie, o której jadłaś. Udowodnij mi, że jadłaś to co jadłaś. Nie powinnaś mieć problemów, póki wiesz, że trzymasz się faktów. Dlaczego nie jesteś w stanie udowodnić mi tak prostych faktów?
Dlaczego miałabym Ci to wszystko udowadniać?

>>>1. Nie każdy fakt da się udowodnić
>>To po czym poznajesz, że to fakt?
>Na pewno nie po dowodach...
Więc po czym?

>Jak chcesz urzędowo rozróżnić fakty od kłamstw...
Tak jak i obecnie: sądowo.

>>Bo istnieje definicja tego pojęcia.
>Odwracasz kolejność. Definicja istnieje, bo [...] ktoś ją sformułował...
I niby dlaczego z niej nie korzystać?

>>>Lepiej żeby każdy mógł mówić co chce, bo i tak każdy ocenia po swojemu
>>No a czego nie będzie można mówić przy obowiązku trzymania się faktów?
>Wszystkiego na co nie ma dowodów, że jest faktem.
Czyli przykładowo czego?

>Co z własnym zdaniem na nieoczywiste tematy?
Po prostu mówisz "moim zdaniem 2+2=5".

>Jak udowodnisz, że trzymasz się faktów
A ktoś mi zarzuci nietrzymanie się ich?

>albo ktoś się ich nie trzyma?
Obawiasz się, że nie ma dowodu na twierdzenie "2+2≠5"?

>>>>Wydając opinię zastrzega się, że to opinia.
>>>I większość i tak może potraktować to jako kurtuazję. Przecież tak jest teraz.
>>Czyli teraz kurtuazja jest cacy, a po zmianie zasad miałaby być be?
>Nie
Zatem zarzut, że opinie się nie sprawdzą był bez pokrycia.

>Spory można zastąpić zrozumieniem i akceptacją innego zdania.
Zrób tak z naszym sporem.

>Czyjaś niewiedza nie czyni kwestii sporną, jeśli jest tylko jednostronna.
Każda ze spierających się stron uważa, że niewiedza dotyczy jednej strony.

>Jest na temat.
W takim razie przedstaw wskazanie co uważasz za ważniejsze od faktów jako odpowiedź na pytanie wątku.

>>Albowiem prawda sama jest wartością.
>Niezależnie od tego, że ktoś się jej nie trzyma i czyni swoje słowa bezwartościowymi.
Oczywiście, jest nawet takie powiedzenie "faktom łaski nie robisz".

>>Zaproponowałeś edukowanie zamiast rozwiązania prawnego.
>Ale nie zamiast prawa w ogóle, tylko twojego przepisu
I przecież pisałam "rozwiązania prawnego" a nie "prawa w ogóle".

>>Chcę uznania pomysłu, bo on między innymi kwestię religijną rozwiąże.
>Nie rozwiąże
Rozwiąże, bo dogmaty religijne nie trzymają się faktów.

>Fakty bardzo często obrażają ludzi
No i np. Ciebie jaki fakt obraża?


Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa
W odpowiedzi Elasp

>>obowiązek trzymania się faktów.
>Oznaczałoby to, [...] znaczne zubożenie funkcji języka
Czyli zawdzięczasz coś mijaniu się z prawdą? Co?

Nie wszystko czego nie rozumiemy jest błędem.

#45
01-10-2019 11:42
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)Odp: Fakty zamiast wolności słowa

>Czyli zawdzięczasz coś mijaniu się z prawdą? Co?

Skłaniasz innych do zastanowienia, zastanów się teraz sama.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365