Racjonalista - Strona głównaDo treści
Argument transcendentalny z wiarygodności poznania

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
27-03-2026 22:48xyz95 (9 punktów)Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
Ocena 1 na 1
Pytanie o istnienie Boga należy do najstarszych i najbardziej spornych w historii filozofii. Większość znanych argumentów teistycznych (kosmologiczny, teleologiczny, ontologiczny) podejmuje je frontalnie: wychodzi od jakiegoś faktu dotyczącego świata lub pojęć i usiłuje wykazać, że Bóg jest jego koniecznym wyjaśnieniem. Argument, który proponuję w niniejszym tekście, obrał odmienną drogę. Nie pyta: "co wskazuje na Boga?", lecz: "co musi być prawdą, aby sensowna dyskusja o prawdzie w ogóle była możliwa?".

Jest to strategia transcendentalna w klasycznym sensie: zamiast dowodzić czegoś o przedmiotach doświadczenia, bada warunki możliwości samego poznania. Tradycja ta ma bogatych reprezentantów: od Kanta, przez Apla i Habermasa (transcendentalna pragmatyka), aż po współczesną filozofię analityczną (zwłaszcza Alvina Plantingi argument ewolucyjny przeciwko naturalizmowi). Proponowana tutaj wersja jest samodzielna, choć świadomie korzysta z tych inspiracji.

Argument przebiega w pięciu krokach:

(1) wykazuję, że każde orzekanie o prawdzie zakłada wiarygodność poznania
(2) analizuję warunki możliwości tej wiarygodności
(3) pokazuję, że warunki te nie dają się zredukować do wyjaśnień naturalistycznych
(4) formułuję wniosek transcendentalny
(5) identyfikuję wymagany byt z filozoficzną koncepcją Boga

Na końcu omawiam najpoważniejsze zarzuty i proponuję odpowiedzi.

Pragnę zaznaczyć, że argument prowadzi do teizmu filozoficznego, nie konfesyjnego - do Boga filozofów, nie do Boga Abrahama.

Pytanie o tożsamość tych dwóch jest odrębnym zagadnieniem, które celowo pomijam w tym miejscu.

Definicje robocze:

Precyzja pojęć jest warunkiem rzetelnej dyskusji filozoficznej. Przyjmuję następujące definicje robocze:

D1. "Poznanie wiarygodne" - poznanie, które w sposób nieprzypadkowy prowadzi do prawdy o rzeczywistości. Takie, dla którego istnieje systematyczna, a nie jedynie losowa korelacja między przekonaniami a faktami

D2. "Racjonalna struktura rzeczywistości" - istnienie stabilnych, uchwytnych dla rozumu i zmysłów regularności (praw logiki, przyczynowości, stałych praw przyrody, powtarzalności zjawisk), które czynią świat zasadniczo przewidywalnym i pojmowalnym

D3. "Bóg" (w sensie filozoficznym) - byt będący ostateczną racją (warunkiem możliwości) istnienia racjonalnej struktury rzeczywistości oraz adekwacji poznania do tej struktury. Byt racjonalny, intencjonalny i fundamentalny ontologicznie

Definicje D1 i D2 mają charakter opisowy i są, jak sądzę, niekontrowersyjne.

Definicja D3 jest postulatywna: nie przesądza z góry, że tak zdefiniowany byt istnieje, lecz precyzuje, o czym w ogóle mówimy, gdy mówimy o "Bogu" w kontekście epistemologicznym.

Argument:

Krok 1: Warunek sensowności dyskusji o prawdzie

Punktem wyjścia jest obserwacja o charakterze performatywnym. Rozważmy kogokolwiek, kto usiłuje rozstrzygnąć kwestię istnienia Boga - zarówno teistę, jak i ateistę. Każda taka próba zakłada, że podmiot ma dostęp do prawdy lub fałszu, tj. że jego rozumowanie nie jest całkowicie błędne lub przypadkowe.

P1. Każde sensowne orzekanie - w tym "Bóg istnieje" lub "Bóg nie istnieje" - zakłada, że podmiot ma dostęp do prawdy lub fałszu

P2. Dostęp do prawdy wymaga, by poznanie było przynajmniej częściowo wiarygodne (D1)

W1. Każda próba rozstrzygnięcia kwestii istnienia Boga zakłada wiarygodność poznania

Ten krok ma strukturę argumentu transcendentalnego klasycznego typu: performatywna sprzeczność grozi każdemu, kto usiłuje zaprzeczyć P1 lub P2 - gdyż samo zaprzeczenie jest aktem poznawczym, który presuponuje ich prawdziwość. Jeśli moje poznanie jest całkowicie nierzetelne, to i moje zaprzeczenie wiarygodności poznania nie ma żadnej wartości epistemicznej.

Warto podkreślić, że W1 nie zakłada nieomylności ani doskonałości poznania - jedynie jego nieprzypadkową korelację z rzeczywistością. Sceptycyzm globalny jest stanowiskiem autodestrukcyjnym i nie rozważam go tu jako poważnej alternatywy.

Krok 2: Warunki możliwości wiarygodnego poznania

Co sprawia, że poznanie jest wiarygodne? Zadaję tu pytanie o warunki możliwości, nie o mechanizmy przyczynowe. Odpowiedź wymaga analizy relacji między umysłem poznającym a rzeczywistością.

P3. Wiarygodność poznania nie może być czysto przypadkowa - gdyby była, nie odróżniałaby w sposób normatywny prawdy od iluzji i nie mogłaby stanowić podstawy twierdzeń

P4. Aby poznanie było nieprzypadkowo wiarygodne, musi istnieć systematyczna adekwatność (dopasowanie) między: (a) strukturą rzeczywistości (b) strukturą ludzkiego aparatu poznawczego (rozum i zmysły)

P5. Taka adekwatność jest możliwa tylko wtedy, gdy rzeczywistość posiada racjonalną strukturę (D2) oraz gdy jest ona w zasadzie uchwytna przez ludzki umysł

W2. Wiarygodność poznania implikuje istnienie racjonalnej, poznawalnej struktury rzeczywistości oraz adekwacji między tą strukturą a ludzkim umysłem

Kluczowe jest tu pojęcie adekwatności. Nie chodzi jedynie o to, że prawa logiki istnieją - lecz o to, że ludzki umysł jest tak skonstruowany, że jest w stanie je uchwycić i zastosować. To podwójny fakt: ontologiczny (struktura świata) i epistemiczny (struktura umysłu). Ich wzajemne zestrojenie jest czymś, co domaga się wyjaśnienia.

Krok 3: Niewystarczalność wyjaśnień naturalistycznych

P6. Racjonalna struktura rzeczywistości nie jest logicznie konieczna: świat mógłby być chaotyczny, a prawa przyrody mogłyby nie być stałe

P7. Sam fakt istnienia tej struktury oraz jej zestrojenia z ludzkim poznaniem domaga się wyjaśnienia (zasada racji dostatecznej)

P8. Wyjaśnienia naturalistyczne (odwołujące się do przypadku lub doboru naturalnego) są niewystarczające z dwóch powodów: (a) gwarantują jedynie użyteczność przekonań, nie ich prawdziwość (b) nie uzasadniają normatywnej mocy logiki
(Aby odpowiedzieć, musisz się zalogować)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#1
27-03-2026 22:49
 Ocena 1 na 1
xyz95 (9 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
W tym miejscu argument napotyka najpoważniejszą alternatywę: może naturalizm potrafi wyjaśnić opisaną adekwatność bez odwoływania się do bytu transcendentnego?

Wyjaśnienie ewolucyjne:

Najpoważniejszy zarzut pochodzi z filozofii biologii. Ewolucja mogła wyposażyć nas w umysły trafnie odzwierciedlające rzeczywistość, ponieważ trafne odzwierciedlenie zwiększa przystosowanie. Argument ten jest częściowo słuszny - ale tylko częściowo.

Dobór naturalny selekcjonuje zachowania użyteczne dla przeżycia i reprodukcji, nie przekonania prawdziwe. Te dwa kryteria mogą być rozbieżne. Plantinga wskazuje, że mogłoby istnieć wiele różnych "systemów przekonań", wszystkich adaptacyjnie równoważnych, lecz prowadzących do fałszywych wniosków o naturze rzeczywistości. Sam dobór naturalny nie ma narzędzi, by te systemy rozróżnić z punktu widzenia prawdziwości. Co głębsze: ewolucja sama zakłada regularność przyrody (stałość praw selekcji, dziedziczenia, zmienności). Wyjaśnianie regularności przez prawa ewolucji jest więc wyjaśnianiem regularności przez regularność - błędnym kołem, nie racją ostateczną.

Wyjaśnienie przez konieczność analityczną:

Drugi typ wyjaśnienia naturalistycznego głosi, że prawa logiki są analitycznie konieczne: nie mogłoby ich nie być, ponieważ ich zaprzeczenie jest pojęciowo sprzeczne. Wyjaśnienie to ma pewną siłę, ale jest zbyt wąskie.

Nawet jeśli zaakceptujemy, że podstawowe prawa logiki są konieczne pojęciowo, nie wyjaśnia to: (a) dlaczego świat fizyczny jest regularny - problem indukcji Hume'a pozostaje nierozwiązany (b) dlaczego ludzki umysł jest tak skonstruowany, że potrafi uchwycić te konieczności (c) w jaki sposób czysto formalne konieczności logiczne "wchodzą" w materialną strukturę świata.

Konieczność logiki formalnej nie pociąga za sobą konieczności dopasowania umysł-świat. A to dopasowanie jest właśnie tym, czego wyjaśnienia szukamy.

Wniosek:

W3. Naturalistyczne wyjaśnienia nie dostarczają wystarczającej racji dla wiarygodności poznania

Krok 4: Wniosek transcendentalny

P9. Jeśli wiarygodność poznania jest możliwa (W1) i wymaga wyjaśnienia nieredukowalnego do naturalizmu (W3), to musi istnieć ostateczna racja: (a) racjonalności świata (b) jego poznawalności (c) zgodności między umysłem a rzeczywistością

P10. Taka ostateczna racja musi być bytem: (a) racjonalnym - jako źródło logiki i porządku (b) intencjonalnym - jako gwarant adekwacji poznawczej (c) fundamentalnym ontologicznie - niezależnym od świata

W4. Istnieje byt spełniający warunki sformułowane w P10

Warunek intencjonalności wymaga osobnego uzasadnienia, gdyż to on pozwala odróżnić propozycję teistyczną od np. alternatyw platonistycznych.

Bezosobowe Formy Platońskie mogłyby wyjaśnić istnienie struktury racjonalnej, ale nie wyjaśniają, dlaczego ludzkie umysły są z tą strukturą zestrojone.

Adekwacja poznawcza (relacja między umysłem a rzeczywistością) wymaga bytu, który w sposób intencjonalny tę relację ustanawia lub gwarantuje.

Byt bezosobowy, choćby absolutnie racjonalny, nie może "gwarantować" czegokolwiek w sensie normatywnym.

Krok 5: Identyfikacja i zakres wniosku

P11a. Wymagany byt jest racjonalny - jest źródłem i warunkiem możliwości racjonalnej struktury świata, nie jej wytworem

P11b. Jest intencjonalny - gwarantuje adekwację między umysłem a rzeczywistością, co jest możliwe jedynie dla bytu zdolnego do relacji intencjonalnej

P11c. Jest fundamentalny ontologicznie - nie jest bytem przygodnym ani zależnym od czegoś zewnętrznego

W5. Istnieje byt odpowiadający filozoficznej koncepcji Boga jako fundamentu bytu i gwaranta poznawalności rzeczywistości.

Konieczne jest uczciwe zastrzeżenie dotyczące zakresu wniosku. Argument wykazuje istnienie bytu spełniającego minimalne warunki filozoficzne, nie zaś Boga w sensie żadnej konkretnej tradycji religijnej. W szczególności nie wykazuje, że Bóg jest osobowy w sensie potocznym, że powinien być obiektem kultu ani że objawia się w określonych pismach. Są to pytania odrębne, wymagające odrębnych argumentów.

Niniejszy argument należy traktować jedynie jako krok wstępny: wykazanie, że pewien rodzaj teizmu filozoficznego jest epistemicznie nieuchronny. Stanowi punkt wyjścia dla dalszych, bardziej szczegółowych rozważań na gruncie teizmu.

Główne zarzuty i moje odpowiedzi:

Zarzut 1. Argument wykazuje co najwyżej istnienie bezosobowej zasady racjonalności. Platońskie Formy mogłyby pełnić tę rolę równie dobrze.

Odpowiedź: Zarzut jest częściowo słuszny i dlatego w P10 wprowadzam warunek intencjonalności. Adekwacja poznawcza nie jest możliwa do wyjaśnienia przez byt czysto formalny. Formy Platońskie istnieją niezależnie od umysłów i nie "dbają" o to, czy umysły je uchwytują. Tylko byt zdolny do intencjonalnej relacji z umysłami może gwarantować normatywną adekwatność poznania. Argument nie wymaga jednak, by Bóg był osobowy w sensie antropomorficznym - wymaga jedynie minimalnej intencjonalności.

Zarzut 2. Zasada racji dostatecznej nie jest oczywista. P7 zakłada zasadę racji dostatecznej, którą Hume i współcześni humeiści odrzucają jako niekonieczną.

Odpowiedź: Sam naturalizm korzysta z zasady racji dostatecznej, pytając o przyczyny zjawisk przyrodniczych. Odrzucenie jej tylko dla faktów wygodnych dla teisty jest arbitralne. Ponadto argument może zostać sformułowany ostrożniej: nie wymaga, aby każdy fakt miał wyjaśnienie, lecz aby tylko pewien typ faktów - mianowicie systematyczne adekwacje epistemiczne - był wyjaśnialny. Gdyby nie były wyjaśnialne, pojęcie "dobrego wyjaśnienia" w nauce traciłoby sens.

#2
27-03-2026 22:49
 Ocena 1 na 1
xyz95 (9 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
W odpowiedzi xyz95
Zarzut 3: Błędne koło - Bóg zdefiniowany tak, by wniosek był prawdziwy. D3 definiuje Boga jako warunek możliwości poznania, a argument "wykazuje", że taki warunek istnieje. To tautologia, nie dowód.

Odpowiedź: Definicja D3 jest postulatywna i metodologicznie uczciwa. Argument nie jest tautologią, ponieważ jego kluczowe kroki (W2, W3) są twierdzeniami syntetycznymi, których prawdziwość można kwestionować. Wykazanie, że naturalizm nie potrafi uzasadnić adekwatności poznawczej, jest twierdzeniem otwartym na falsyfikację. Gdyby naturalizm potrafił dostarczyć wystarczające wyjaśnienie, argument upadłby.

Zarzut 4: Skąd wiadomo, że wymagana racja jest jedna? Może istnieje wiele "bogów" lub wiele zasad, które razem zapewniają racjonalność świata.

Odpowiedź: Argument w swojej podstawowej formie nie wyklucza politeizmu filozoficznego. Można jednak dodać krok oparty na zasadzie Ockhama: skoro wymagamy jednej racji dla jednej, spójnej racjonalnej struktury świata, prostszą hipotezą jest jeden fundament niż wielość. Spójność praw przyrody - fakt, że ta sama logika i matematyka obowiązuje we wszystkich dziedzinach - sugeruje jedność źródła. Kwestia ta wymaga jednak osobnego uzasadnienia.

Skrócona forma argumentu (rdzeń):

(1) Jeśli sensownie rozważamy prawdę -> poznanie jest wiarygodne (performatywna konieczność)
(2) Jeśli poznanie jest wiarygodne -> świat jest racjonalnie uporządkowany i adekwatny do umysłu
(3) Jeśli świat jest racjonalny i adekwatny do umysłu -> istnieje ostateczna racja tej racjonalności i adekwacji, nieredukowalna do naturalizmu
(4) Tę rację (racjonalną, intencjonalną, fundamentalną ontologicznie) nazywamy Bogiem

Podsumowanie:

Argument transcendentalny z wiarygodności poznania nie rości sobie pretensji do bycia ostatecznym dowodem na istnienie Boga w sensie religijnym. Jest natomiast próbą wykazania, że filozoficzny teizm (rozumiany jako teza o istnieniu racjonalnego, intencjonalnego i fundamentalnego źródła porządku świata) jest epistemicznie nieuchronny dla każdego, kto serio traktuje możliwość poznania prawdy.

Siłą tego argumentu jest jego punkt wyjścia: nie wymaga on żadnych wstępnych zobowiązań teistycznych, lecz zwraca się do rozmówcy z poziomu, który musi zaakceptować każda racjonalna dyskusja.

Trudnością pozostaje krok identyfikacyjny: wykazanie, że wymagana "ostateczna racja" ma cechy Boga, a nie jedynie anonimowej zasady.

Uważam, że warunek intencjonalności jest kluczem do tej identyfikacji, ale wymaga on dalszego rozwinięcia wykraczającego poza ramy niniejszego wpisu.

Zapraszam do dyskusji, zwłaszcza nad Krokiem 3 (wystarczalność naturalizmu) i Krokiem 5 (identyfikacja) - które uważam za filozoficznie najbardziej otwarte i najciekawsze.

#3
28-03-2026 08:54
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
.
>Pytanie o istnienie Boga należy do najstarszych i najbardziej spornych w historii filozofii.

>Większość znanych argumentów teistycznych (kosmologiczny, teleologiczny, ontologiczny) podejmuje je frontalnie: wychodzi od jakiegoś faktu dotyczącego świata lub pojęć i usiłuje wykazać, że Bóg jest jego koniecznym wyjaśnieniem. Argument, który proponuję w niniejszym tekście, obrał odmienną drogę.

>Nie pyta: "co wskazuje na Boga?",
>lecz:
>"co musi być prawdą, aby sensowna dyskusja o prawdzie w ogóle była możliwa?".

-
Polecam:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,955625/z,0

.



Zacznijmy od ustalenia kto orzeka o sensowności dyskursu? Jakie parametry muszą zostać spełnionymi aby uznać rozmowę za sensowną. Dla mnie abym mógł jakiś dialog nazwać sensowną rozmową to musi się on trzymać metodologii przyjętej w nauce, ale przecież nie jest tak dla każdego.

Filozofia chrześcijańska, a nawet i teologia, uważają że są sensownymi i wskazują nam prawdziwy sens życia.

.

#4
28-03-2026 21:18
 Ocena 1 na 1
xyz95 (9 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
Zanim ktoś zdecyduje, której metodologii zaufać - naukowej, filozoficznej, teologicznej, jakiejkolwiek (i czymkolwiek by ona nie była) - musi już wierzyć, że jest w stanie podjąć tę decyzję sensownie, a nie na chybił trafił.

Mój argument zaczyna się dokładnie w tym miejscu.

I tam nie ma ucieczki przez takie relatywizowanie wyboru metodologii, bo wybór metodologii zakłada to, o co pytam.

#5
29-03-2026 11:44
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
W odpowiedzi xyz95

.
>Zanim ktoś zdecyduje, której metodologii zaufać - naukowej, filozoficznej, teologicznej, jakiejkolwiek (i czymkolwiek by ona nie była) - musi już wierzyć, że jest w stanie podjąć tę decyzję sensownie, a nie na chybił trafił.
-
lubimyczytac.pl/ksiazka/102127/religia-i-ja
Naprawdę Pan w to wierzy? Moją pierwszą samodzielnie przeczytaną książką były "Wiersze dla dzieci" Tuwima. Przed 12 rokiem życia znalazłem książkę bez okładek zaczynającą się tytułem rozdziału "gnoseologia". Przeczytałem nawet kartkę, ale nic z tego nie zrozumiałem. Powiedziałem sobie wtedy, iż kiedyś muszę to rozumieć. Nijak wtedy nie miałem pojęcia komu zaufać. Czytałem wiele i jedni pisali to, a inni tamto.
-
>Mój argument zaczyna się dokładnie w tym miejscu.
>I tam nie ma ucieczki przez takie relatywizowanie wyboru metodologii, bo wybór metodologii zakłada to, o co pytam.

-
Żadne relatywizowanie. Dla inteligencji wybór jest procesem.

I dla mnie dosyć szybko bardziej przekonywującymi dla mnie stały się książki popularyzujące naukę niż nauczanie katechetów oraz poza domowe otoczenie. Świadomym ateistą stałem się przed 16 rokiem życia, a przed 23 ateizm odrzuciłem i stałem się niewierzącym. Żadna decyzja nie była objawieniem i do wszystkiego dochodziłem na drodze intelektualnych rozważań. Od ponad półwieku mój światopogląd jest mocno sprecyzowany. Poniżej fragment mojej książki.

WIARA W NIEWIARĘ

Często słyszymy zdziwione komentarze o tym, że "ateista się nawrócił" - jakby fakt zmiany światopoglądu był wydarzeniem szczególnej kategorii. W praktyce oznacza to zwykle tylko tyle, że ktoś zmienił przedmiot wiary: wcześniej był przekonany, że Boga nie ma, teraz - że jest. Świat widział podobne transformacje już wiele razy, a ich dynamika bywa bardziej społeczna niż metafizyczna.

Osobiście poznałem ludzi, którzy w czasach PRL-u, byli określani jako "osobiści wrogowie Pana Boga" - po zmianie ustroju w 1989 roku równie energicznie zaczęli piętnować osoby indyferentne religijnie, pragnące jedynie przestrzegać zasady rozdziału Kościoła i państwa. Wyżsi oficerowie na starość biorą śluby kościelne itd. Zmienia się epoka, a gorliwość wiary pozostaje.

Do działalności społeczno-politycznej podchodzę z pewnym dystansem. Nie wierzę, by jakikolwiek ideał społeczny mógł zostać urzeczywistniony w pełni. Czy czyni mnie to sceptykiem?

Niekoniecznie, bo wierzę - a może bardziej: jestem przekonany - że los osób dyskryminowanych można realnie poprawiać. Moi pragmatyczni znajomi mówią wtedy, że jestem idealistą. Osoby wierzące określają mnie z kolei niewierzącym. I nierzadko zaraz pada pytanie:

"Nie wierzysz w Boga? Dobrze. Ale w co wierzysz? Bo wierzyć trzeba."

Czy rzeczywiście trzeba? Uważam, że nie. Całkowita niewiara - rozumiana filozoficznie, nie emocjonalnie - jest możliwa.
I jestem jej przykładem.

Nie jestem teistą. Nie uważam się jednak ani za ateistę, ani za agnostyka. Najbliższa jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu, która oznacza dosłownie to, że w nic nie "wierzę" w sensie metafizycznym.

To postawa fallibilistyczna: uznająca tymczasowość wszelkich przekonań. Nie jest negacją wiedzy - wręcz przeciwnie: uważa, że wiedza jest zawsze wytworem procesu, nie rezultatem zamkniętym
raz na zawsze. W codziennym życiu wszyscy przyjmujemy pewne twierdzenia "na wiarę" w znaczeniu potocznym. Każdy z nas polega na wiedzy, której sam nie może empirycznie sprawdzić: nikt nie ma czasu ani możliwości weryfikować całej nowoczesnej nauki. Gdy więc używam zwrotu "wierzę, że...", jest to jedynie skrót językowy. Precyzyjniej należałoby powiedzieć: "na podstawie dostępnych przesłanek jestem przekonany".

Różnica nie jest stylistyczna, lecz epistemologiczna. Moje przekonania opierają się na wiedzy naukowej. Uznaję jedynie rzeczywistość materialną, dostępną zmysłom lub ich rozszerzeniom. Argument uznaję za przekonujący tylko wtedy, gdy poddaje się weryfikacji. Jeśli teoria okazuje się błędna - zmieniam zdanie. Nauka nie zna dogmatów: operuje modelami o różnym stopniu trafności, zawsze prowizorycznymi.
.

haish (2904 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
>.
>>Zanim ktoś zdecyduje, której metodologii zaufać - naukowej, filozoficznej, teologicznej, jakiejkolwiek (i czymkolwiek by ona nie była) - musi już wierzyć, że jest w stanie podjąć tę decyzję sensownie, a nie na chybił trafił.

Argumenta są takie jakie są i innych nie ma -
- tylko gatunek ludzki jest jedynym znanym ludzkości gatunkiem rozumnym,
- jak na razie świecka i ateistyczna nauka nie wypracowała żadnej spójnej teorii na wzór teorii Darwina o przyczynach i pochodzeniu ludzkiej rozumności,
- wszystkie wielkie religie reprezentują pogląd, że człowiek jest podobny do JEDYNEGO BOGA dlatego, że jest rozumny, oraz że obrazem Jedynego Boga są znaki każdego pisma( pismo jest obrazem 'pośrednim' same znaki nie są bogiem, ale sekwencja znaków wyraża abstrakt myślenia i mowy),
-niedoedukowani ateiści i agnostycy nie są w stanie uzmysłowić sobie tego co jest przyczyną ichniej 'niepełnej rozumności',
- pojęcie Jedynego Boga jako rozumu doskonałego jest nieco mgliste, ale jest najracjonalniejsze z uwagi na to, że każdy osobnik 'homo sapiens' ma ograniczenia percepcyjne co przekłada się na jego rozumowanie - skutek tego jest taki, iż nie jest mu dane ogarniać i odczuwać zmysłami wszystkiego co go otacza.

Ateista jest jak osobnik niewierzący, ale praktykujący i jego ubogi umysł nie pozwala mu zrozumieć dlaczego nie wierzy, pomimo że posługuje się technikami i metodami wskazującymi na rozumność - ludzką mową i pismem.
Niewierzący alkoholik jest dość powszechnym zjawiskiem - też nie rozumie, ale jakby co spożywa krew zbawicielca(alkohol), zgodnie z zaleceniami kleru na pamiątke ostatniej wieczerzy i 'męki' Jezusa.

Nieszczęście ateistów polega na tym że w swoich kryteriach oceny biorą pod uwagę łaciniacko-greckie wymysły na temat Boga i 'zbawicielca'.
Czyli badają 'naukowo' problemy będące wynikiem błędów poznawczych, podczas gdy fakty obiektywne są wszystkim znane i zostały zbadane naukowo ->
- wszechświat istniał jako materia nieożywiona,
- w jakimś momencie na jednej z planet w układzie słonecznym powstało życie,
- po upływie bardzo długiego czasu w wyniku ewolucji (wg Darwina) jeden z gatunków rozpoczął przygodę z rozumnością - początkiem tego procesu były nie tylko zachowania narzędziowe, ale ten jeden (jedyny gatunek) zaczął uzywać ognia,
- w trakcie ewolucji w kierunku rozumności ten jedyny gatunek wykształcił komunikację za pomocą mowy ludzkiej i całkiem niedawno 'wymyslił' pismo,
- ludzka mowa i pismo skutkowały narodzinami cywilizacji która doprowadziła do takich narzędzi jak internet, tłumacz Google i AI,

Nie jest wykluczone, że matka natura to całkiem odmienna 'siła' i z ludzkiego rozumnego punktu widzenia jest to siła samoregulująca i nierozumna.
Stąd wniosek że Jedyny Bóg ludzkości jako byt niematerialny jest 'rozumem doskonałym'. Badania naukowe jasno określają punkt na osi czasu Wszechświata kiedy ten byt niematerialny objawił się i zaczął swe działanie w gatunku humanoidów które stały się homo sapiens.

#7
31-03-2026 17:45
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
W odpowiedzi haish
.
.
"Nie wierzysz w Boga? Dobrze. Ale w co wierzysz? Bo wierzyć trzeba."

Czy rzeczywiście trzeba? Uważam, że nie. Całkowita niewiara - rozumiana filozoficznie, nie emocjonalnie - jest możliwa.
I jestem jej przykładem.

Nie jestem teistą. Nie uważam się jednak ani za ateistę, ani za agnostyka. Najbliższa jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu, która oznacza dosłownie to, że w nic nie "wierzę" w sensie metafizycznym.

To postawa fallibilistyczna: uznająca tymczasowość wszelkich przekonań. Nie jest negacją wiedzy - wręcz przeciwnie: uważa, że wiedza jest zawsze wytworem procesu, nie rezultatem zamkniętym raz na zawsze. W codziennym życiu wszyscy przyjmujemy pewne twierdzenia "na wiarę" w znaczeniu potocznym. Każdy z nas polega na wiedzy, której sam nie może empirycznie sprawdzić: nikt nie ma czasu ani możliwości weryfikować całej nowoczesnej nauki. Gdy więc używam zwrotu "wierzę, że...", jest to jedynie skrót językowy. Precyzyjniej należałoby powiedzieć: "na podstawie dostępnych przesłanek jestem przekonany".

Różnica nie jest stylistyczna, lecz epistemologiczna. Moje przekonania opierają się na wiedzy naukowej. Uznaję jedynie rzeczywistość materialną, dostępną zmysłom lub ich rozszerzeniom. Argument uznaję za przekonujący tylko wtedy, gdy poddaje się weryfikacji. Jeśli teoria okazuje się błędna - zmieniam zdanie. Nauka nie zna dogmatów: operuje modelami o różnym stopniu trafności, zawsze prowizorycznymi.

-
>Argumenta są takie jakie są i innych nie ma -
_
Nie jestem psychiatrą, ale poświeciłem sporo czasu na lektury i zrozumienie ludzkiego myślenia i idących za nim działań. Jeszcze dziś w mojej bibliotece jest sporo książek z zakresu psychologii, psychiatrii, teorii umysłu.
www.racjon(*)m.php/s,685264/z,0/d,7#w686341

Nijak nie czuję się odpowiedzialnym za Pańskie projekcje.
pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)

Choroby psychiczne są leczone i zaleczalne, ale głupota nie.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,600722#w603757

Opisuje Pan swoją wiarę i dopóty dopóki nie usiłuje Pan jej wcisnąć innym, ma Pan do tego pełne prawo. Wciskając samodzielnie myślącej inteligencji tylko się Pan ośmiesza. Oni kitu nie łykają tylko mądre książki czytają.

Pan przedstawił tu nam bełkot oparty na wielkiej niewiedzy.

.

#8
31-03-2026 18:00
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
W odpowiedzi haish
.
>- wszystkie wielkie religie reprezentują pogląd, że człowiek jest podobny do JEDYNEGO BOGA dlatego, że jest rozumny, oraz że obrazem Jedynego Boga są znaki każdego pisma( pismo jest obrazem 'pośrednim' same znaki nie są bogiem, ale sekwencja znaków wyraża abstrakt myślenia i mowy),

>-niedoedukowani ateiści i agnostycy nie są w stanie uzmysłowić sobie tego co jest przyczyną ichniej 'niepełnej rozumności',

>- pojęcie Jedynego Boga jako rozumu doskonałego jest nieco mgliste, ale jest najracjonalniejsze z uwagi na to, że każdy osobnik 'homo sapiens' ma ograniczenia percepcyjne co przekłada się na jego rozumowanie - skutek tego jest taki, iż nie jest mu dane ogarniać i odczuwać zmysłami wszystkiego co go otacza.

-
I naprawdę Pan wierzy, iż opisał Pan Boga i wydał świadectwo komukolwiek poza samym sobą.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,955625
www.racjon(*)m.php/s,955625/z,0/d,7#w956030
www.racjon(*).php/s,955625/z,0/d,10#w956269
.

#9
03-04-2026 03:16
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
>"co musi być prawdą, aby sensowna dyskusja o prawdzie w ogóle była możliwa?".
www.racjonalista.pl/forum.php/s,956458#w956572

DUCH

www.racjonalista.pl/forum.php/s,918349

#10
03-04-2026 13:44
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania

.
Bonito

Andrzej B. Izdebski

Teologia ateisty


bonito.pl/produkt/teologia-ateisty
.

haish (2904 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
>.
>>- wszystkie wielkie religie reprezentują pogląd, że człowiek jest podobny do JEDYNEGO BOGA dlatego, że jest rozumny, oraz że obrazem Jedynego Boga są znaki każdego pisma( pismo jest obrazem 'pośrednim' same znaki nie są bogiem, ale sekwencja znaków wyraża abstrakt myślenia i mowy),
>>-niedoedukowani ateiści i agnostycy nie są w stanie uzmysłowić sobie tego co jest przyczyną ichniej 'niepełnej rozumności',
>>- pojęcie Jedynego Boga jako rozumu doskonałego jest nieco mgliste, ale jest najracjonalniejsze z uwagi na to, że każdy osobnik 'homo sapiens' ma ograniczenia percepcyjne co przekłada się na jego rozumowanie - skutek tego jest taki, iż nie jest mu dane ogarniać i odczuwać zmysłami wszystkiego co go otacza.
>-
>I naprawdę Pan wierzy, iż opisał Pan Boga i wydał świadectwo komukolwiek poza samym sobą.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,955625
>www.racjon(*)m.php/s,955625/z,0/d,7#w956030
>www.racjon(*).php/s,955625/z,0/d,10#w956269

ROZUM na podobieństwo - dopóki nauka nie wyjaśni pozostaje jak było.
ROZUM LUDZKI działa mniej więcej jak 'idea komputera kwantowego' - to powstawało mniej więcej od momentu używania ognia przez jedyny gatunek w całym łańcuchu ewolucji wg Darwina.
Komputer kwantowy to taki 'króliczek' którego naukowcy gonią, ale którego nigdy nie złapią, to coś tak jak wypisywanie o UFO w ubiegłym wieku i cywilizacjach pozaziemskich podczas gdy nawet istnienia życia w jakiejkolwiek formie poza planetą Ziemia ludzkość do tej pory nie poznała.

W pańskiej wypowiedzi przejawia się rozpacz, fakty są jakie są wszystkie znane 'prace naukowe' pomijają to o czym napisałem w wielu wątkach - milczeniem. Cała dotychczasowa proza i wywody niczego nowego nie wnoszą A pan nie odniósł do żadnego z moich argumentów.


#12
04-04-2026 10:53
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
W odpowiedzi haish
.
>- wszystkie wielkie religie reprezentują pogląd, że człowiek jest podobny do JEDYNEGO BOGA dlatego, że jest rozumny, oraz że obrazem Jedynego Boga są znaki każdego pisma( pismo jest obrazem 'pośrednim' same znaki nie są bogiem, ale sekwencja znaków wyraża abstrakt myślenia i mowy), -niedoedukowani ateiści i agnostycy nie są w stanie uzmysłowić sobie tego co jest przyczyną ichniej 'niepełnej rozumności',- pojęcie Jedynego Boga jako rozumu doskonałego jest nieco mgliste, ale jest najracjonalniejsze z uwagi na to, że każdy osobnik 'homo sapiens' ma ograniczenia percepcyjne co przekłada się na jego rozumowanie - skutek tego jest taki, iż nie jest mu dane ogarniać i odczuwać zmysłami wszystkiego co go otacza.

I naprawdę Pan wierzy, iż opisał Pan Boga i wydał świadectwo komukolwiek poza samym sobą.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,955625
www.racjon(*)m.php/s,955625/z,0/d,7#w956030
www.racjon(*).php/s,955625/z,0/d,10#w956269

>ROZUM na podobieństwo - dopóki nauka nie wyjaśni pozostaje jak było.

>ROZUM LUDZKI działa mniej więcej jak 'idea komputera kwantowego' - to powstawało mniej więcej od momentu używania ognia przez jedyny gatunek w całym łańcuchu ewolucji wg Darwina.

>Komputer kwantowy to taki 'króliczek' którego naukowcy gonią, ale którego nigdy nie złapią, to coś tak jak wypisywanie o UFO w ubiegłym wieku i cywilizacjach pozaziemskich podczas gdy nawet istnienia życia w jakiejkolwiek formie poza planetą Ziemia ludzkość do tej pory nie poznała.

>W pańskiej wypowiedzi przejawia się rozpacz, fakty są jakie są wszystkie znane 'prace naukowe' pomijają to o czym napisałem w wielu wątkach - milczeniem. Cała dotychczasowa proza i wywody niczego nowego nie wnoszą A pan nie odniósł do żadnego z moich argumentów.

=====================
>haish: Rewelacje od AI są niewiele warte, - gówno włożysz - gówno wyjmiesz.
www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,955700#w956632

-
To zależy od człowieka. Jedni myślą i oceniają sami, a inni potrzebują autorytetu, który im wskaże co mają myśleć i jak oceniać. Oczywiście, iż w AI jest zasada: - "gówno włożysz - gówno wyjmiesz", ale ja tam gówna nie wkładałem i gówna nie otrzymałem.
www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,955700#w956649
-
>Sacrum nie ma nic wspólnego z rozumem, a AI jest namiastką tego czym może być ludzki rozum. Jest oczywiste, że ludzki rozum podobnie jak AI nie rozpatruje obiektywnie w pełnym spektrum dostępnym dla potencjalnego badacza, lecz skupia się na selektywnie wybranych materiałach.
-
Sacrum nie ma, ale AI już ma. Wystarczy zestawić Pańskie wypowiedzi z wypowiedziami AI, oboje skupiacie się na selektywnie wybranych materiałach, choć spektrum wyboru AI jest o wiele, wiele szerszym.

-
>Taka ocena będzie zadowalać wielu, ale dla dociekliwych będzie niepełna i niewiele warta.
-
Żadna ocena i żaden pogląd nie zadowoli wszystkich. Poza tym tu jest encyklopedyczne hasło, a nie monografia na ten temat.

-
>Sacrum to kryterium stworzone przez 'autorytety' religijne. Zaś rozum który czyni człowieka podobnym do Jedynego Boga to oczywistość, której żaden naukowiec nie jest w stanie zaprzeczyć, - a to że ateiści negują ludzkie podobieństwo rozumności, lub zwyczajne z braku wiedzy nie potrafią wyciągnąć właściwych wniosków mało kogo zastanawia.

=
Czemu, Pańskim zdaniem, żaden naukowiec zaprzeczyć nie może? Bzdurom i wprost idiotyzmom, które wypisują rozmaici ludzie. Pytałem o naukową definicję Boga, sacrum, absolutu, a Pan i jego autorytety ani be ani me, ani kukuryku. Naukowców to wiedza opierającą się na wierze, przy uprawianiu nauki, nie interesuje. Jeżeli zaś interesuje to przestają być uczonymi.

-
>I właściwie ten 'konsensus świata nauki' ma wpływ na to że AI nie analizuje powyższego z uwagi na brak racjonalnych i obiektywnych materiałów.
-
Co za gówno Pan tu wciska? Aż takiego szajsu to AI wcisnąć nie próbuje.

-
>Ateiści są niejako takim samym kapitałem dla 'przeciwnika Boga'(szatana), jak wierni którzy spożywają alkohol (krew zbawicielca Jezusa) - alkohol skutecznie otępia umysł i rozum. A szatanowi o to właśnie chodzi - jego celem jest odwrócenie i oddalenie człowieka od Boga (czyli rozumu).

-
W zacietrzewieniu nawet Pan nie zaważył, iż nie stoi Pan na ambonie i wiernym swoich dyrdymałów nie głosi, tylko podjął Pan rozmowę na forum Racjonalisty.pl. To portal skierowany do samodzielnie myślącej inteligencji. Pan swojej grupy intelektualnej powinien poszukać tutaj:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,616397#w616429

O ateizmie to nie ma Pan zielonego pojęcia, a więc po co to tu wciskanie gówna?.
Naprawdę Pan nie czuje jak się tu samokompromituje.
.

#13
04-04-2026 11:38
 Ocena 1 na 1
haish (2904 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
>.
>Bonito
>Andrzej B. Izdebski
>Teologia ateisty
bonito.pl/produkt/teologia-ateisty

Teologia ateisty - czyli historia błędów poznawczych i manowców wywodów ignorantów.

#14
04-04-2026 15:04
 Ocena 1 na 1
Andrzej B. Izdebski (Bogusławski) (52275 punktów)Odp: Argument transcendentalny z wiarygodności poznania
W odpowiedzi haish
.
Bonito
Andrzej B. Izdebski
Teologia ateisty

bonito.pl/produkt/teologia-ateisty

-
>Teologia ateisty - czyli historia błędów poznawczych i manowców wywodów ignorantów.

-
www.racjonalista.pl/forum.php/s,664981#w665147
-
www.racjon(*)m.php/s,685264/z,0/d,7#w686341
.

ElaZientek42 (-48 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dodatkowa praca
Usunięte przez moderatora

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365