 |
69 posłów PO ~ a może by tak NAKAZAĆ kobietom rodzić ? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-07-2011 15:46 | Christopher CJ Jozwiak (20202 punktów) (zablokowany) | 69 posłów PO ~ a może by tak NAKAZAĆ kobietom rodzić ?
16 na 16 | Bez względu na okoliczności - gwałty, zagrożenie życia - co tam, embrion powinno się chronić ponad wszystko - o zdrowie psychofizyczne dla rodzicielki zawsze można się pomodlić. link: wiadomosci(*)rojektu_ustawy_calkowicie.htmlFrakcja Gowina mocno się trzyma. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 #211 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: 69 posłów PO ~ a może by tak NAKAZAĆ kobietom rodzić ? |
> Głosu pana nie czytałem, a na Solaris chyba byłem za młody.Ale już nie jesteś. Szczerze polecam.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. |
#212 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | Odp: 69 posłów PO ~ a może by tak NAKAZAĆ kobietom rodzić ? | Cóż, jest tak, jak podejrzewałem poleca Pan autora, którego sam Pan nawet nie przeczytał, a prawdopodobnie nawet zalinkowanego artykułu o nim: Bardzo podoba mi się "mniemanologia stosowana" baranków bożych stwierdzających, ze Lem "wierzył w Boga, ale o tym nie wiedział", gdyż "jak spora grupa ludzi, posiadał po prostu ograniczone pojęcie Boga". Parę dni temu usłyszałem w telewizorni, że "mała wiedza powoduje odejście od Boga, ale poprzez wielką wiedzę do niego się wraca". Pozostaję w tym miejscu tak jak Lem bezradnym: "(...) dlaczego nikt nie sprostuje tych potwornych bredni, które wołają o pomstę do nieba. Okazało się, że jeden z nich to zrobił (tu miał na myśli jednego z wybitnych antropologów). I co? Jego książka miała trzy tysiące nakładu, a Danikiena milion! (...) Tego, co jeden idiota nabredzi, nawet czterdziestu mędrców nie naprawi". Lub: "(...) jeśli jakiś idiota coś dziś powie, to 40 filozofów nie wystarczy, żeby to odkręcić". Dla myślących ludzi - a za Lemem z żalem konstatuję, że jest ich coraz mniej - postawione przez niego pytania - o istotę Boga, we wszelkich możliwych do pomyślenia aspektach wraz z tym, co może wynikać dla nas z jego istnienia - są bardziej ważkie od osobistego stosunku pana Lema do Pana Boga, do "myślącego oceanu" w "Solaris" czy do głosu Pana w "Głosie Pana". Ale tu odpowiedzi każdy musi indywidualnie udzielić sobie sam w zależności od tego na co jest intelektualnie go stać.
Jeżeli istnieje jakakolwiek moc transcendentna wobec świata, czy też jakaś inteligencja immanentna ze wszechświatem, to rodzą się pytania: Jak ona wygląda? Jak się przejawia? Jakie może mieć, czy nawet tylko, jakie w ogóle mogłyby być jej relacje z człowiekiem? "(...) antropomorfizacja, a także rozmaite tendencje animistyczne są bardzo silne w masach ludowych. I szalenie pogańskie. Huknął piorun, powiada baba, ledwo dopadłam święconego ziela. Kiedy się uważa, że sacrum kryje się w materii, nie zaś, że na przykład święte obrazy są jedynie znakiem czegoś wyższego - nie mamy już w ogóle o czym gadać". Wiedza Lema nie pozwala mu na godzenie się z kreatorem ludziom podobnym. "Papież powiedział niedawno, że nie należy wyobrażać sobie Boga jako starca z długą siwą brodą. Pisałem kiedyś żartem, że wyobrażenia takie winny pociągać za sobą wiarę w istnienie boskiego manicure, w przeciwnym bowiem razie boskie paznokcie musiałyby się rozprzestrzeniać w kosmosie jak ogromne wężowiska".
W swoich filozoficzno-teologicznych rozważaniach przeciwstawia na przykład Boga wszechwiedzącego i wszechmocnego Bogu ułomnemu, "którego niedoskonałość wynika nie z prostoduszności jego ludzkich stwórców, ale stanowi jego najistotniejszą, immanentną cechę. Ma być to Bóg ograniczony w swojej wszechwiedzy i wszechmocy, omylny w przewidywaniu przyszłości swoich dzieł, którego bieg ukształtowanych przezeń zjawisk może wprawić w przerażenie. Jest to Bóg... kaleki, który pragnie zawsze więcej, niż może, i nie od razu zdaje sobie z tego sprawę. Który skonstruował zegary, ale nie czas jaki odmierzają. Ustroje czy mechanizmy, służące określonym celom, ale one przerosły te cele i zdradziły je. I stworzył nieskończoność, która z miary potęgi, jaką miała być, stała się miarą jego bezgranicznej klęski". Ten Bóg, "to istota, która weszła w boskość jak w sytuację bez wyjścia, a pojąwszy to, oddała się rozpaczy. (...) To jedyny Bóg, w którego byłbym w stanie uwierzyć, którego męka nie jest, niczego nie zbawia, nie służy niczemu, tylko jest". Jak ten Bóg ma się do wszystkich religijnych koncepcji rozumienia Boga i po co ludziom taki Bóg, z którym w żaden sposób niczego załatwić się nie da? Gdy "wszędzie dostrzegam wspólną tendencję: bóstwa, rozmaite Opatrzności czy nadziemskie moce są zasadniczo korumpowalne. Trzeba im składać ofiary, ofiarować wszystko - cierpienie i tak dalej. Nawet nie dlatego, że to nam skalkuluje, tylko dlatego, że tak się godzi".@@@ |
#213 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | Odp: 69 posłów PO ~ a może by tak NAKAZAĆ kobietom rodzić ? |
> >>>PS. Jakie wrażenie na Panu wywarły "Solaris" i "Głos Pana"?> Głosu pana nie czytałem, a na Solaris chyba byłem za młody.Tak, chyba jest Pan za młody. Ja nie polecam pisarza, którego nie znam, a najsławniejszym utworem Stanisława Lema jest "Solaris". Kris, przybysz z ziemi spotyka się z "obcym" o niedocieczonej strukturze i funkcjach. Ni to "ułomny Bóg", ni "kosmiczny yoga", "mędrzec", "upostaciowana wszechwiedza", ani też galaretowaty supermózg przewyższający naszą cywilizację o miliony lat rozwoju. A może jest to diabeł, który dla zaspokojenia swojej żyłki szatańskiego humoru podsuwa członkom naukowej ekspedycji sukkuby! Nie wiemy kto to jest lub czym ona jest. Nie jesteśmy w stanie pojąć sensu jej istnienia ani sensu jej działań. Jest transcendentną inteligencją wciągająca człowieka w splot zdarzeń, które on jest zmuszony interpretować wyposażony w ludzkie, jakże w tym przypadku niedoskonałe narzędzia pojęciowe. Czego zresztą oczekują, czego spodziewać się mogą ludzie po "nawiązaniu informacyjnej łączności" z myślącymi morzami? Rejestru przeżyć, związanych z istnieniem nie kończącym się w czasie, tak starym, że nie pamiętającym zapewne własnego początku? Opisu pragnień, namiętności nadziei i cierpień, wyzwalających się w momentalnych porodach żywych gór, przetwarzania się matematyki w istnienie, samotności i rezygnacji w pełnię? Ależ to wszystko stanowi wiedzę nieprzekazywalną, a jeśli próbować przełożenia jej na jakikolwiek z ziemskich języków, to wszystkie poszukiwane wartości i znaczenia ulegną zatracie, zostaną po tamtej stronie. Nie takich zresztą, godnych poetyki raczej aniżeli nauki, rewelacji oczekują "wyznawcy", nie, albowiem, sami nie zdając sobie z tego sprawy czekają Objawienia, które wyłożyłoby im sens samego człowieka!
"Obcy" z Głosu Pana zawarty jest w "liście z gwiazd" tajemniczym neutrinowym sygnale który wydaje się wiadomością od innej cywilizacji. Sygnał próbuje odczytać trust najwybitniejszych uczonych. Stają przed nimi pytania trojakiej natury: kim są, jeśli w ogóle istnieją, nadawcy "listu"?; jakie jest owego "listu" znaczenie i intencje towarzyszyły temu nadaniu?; czy i jak ludzie mogą praktycznie skorzystać z wysłanego sygnału? Na pierwsze dwa pytania uczeni nie otrzymują żadnej definitywnej odpowiedzi, zaś próby rozwiązania trzeciego zadania pomimo kilku spektakularnych sukcesów i jeden poważny problem - wtedy, gdy podejrzewają, że informacja tkwiąca w sygnale mogłaby doprowadzić do atomowej apokalipsy. Tu "Głos Pana" staje się "życiodajnym". List być może też apostolski: mamy tam Słowo, co staje się ciałem, mamy też - w opozycji do niego - Żabi Skrzek, który jako Pan Much. Więc płód ciemności, wskazuje na manichejską naturę sygnału - i świata. Już u samych zaczątków życia - które Lem nazywa ładnie "Żabim Skrzekiem", a np. współczesny uczony J. Malone: lepką brązowawą substancją nazywaną "śluzem", "mazią" i innymi nazwami pochodzącymi z dziecięcej piaskownicy - wyłania się jego dopełnienie "Władca Much", a czyż to nie jest dobrze nam znany Belzebub - Pan Much, władca demonów, synonim diabła. itd. > Faktem jest że irracjonalne działanie go uratowało,Czy Pan czytał polecaną mi bajkę? Jakie i czyje irracjonalne działanie? Jakiekolwiek działania na wyspie niezależnie od ich racjonalności były już z założenia bezskuteczne. Natomiast kapitan okrętu - postępując bardzo racjonalnie - przed zatonięciem wysłał sygnał SOS i to Automateusza i Wucha uratowało. > a co to za różnica czy myślał "może statek przybędzie" czy "może Bóg przyśle statek"Dla Pana żadna, ale dla mnie myślenie, że Bóg coś załatwi świadczy o sporym ograniczeniu intelektualnym. Tyle wieków ludzkości minęło i nic dobrego (złego też) Bóg nie uczynił - dlaczego miałby uczynić to teraz? > Zresztą chodzi mi o sam fakt że irracjonalne działanie ma pozytywne skutki, zaś forma tego działania nie jest istotna.Zaraz, zaraz jakie irracjonalne działanie w tej bajce miało pozytywne skutki? Chyba, że przeszedł już Pan do następnej bajki. > Tak samo racjonalne jak i racjonalne działania bywają głupie.Może jeszcze raz przeczyta Pan swoje zdanie. ------------- Przypadek może spowodować, że irracjonalne działanie przyniesie pozytywne skutki, a nie wzięcie wszystkich parametrów pod uwagę, że racjonalne działanie nie przyniesie pożądanych skutków. Człowiek pomimo swej doskonałości jest istotą ułomną, a życie jest bardzo skomplikowane. Racjonalista Lem bawił siebie i starał się zabawić inteligentnego czytelnika rożnymi intelektualnymi układankami, ale to nie był pisarz dla wszystkich, do niego trzeba dorosnąć. Tak, że Lem jeszcze przed Panem. Pozdrawiam. @@@ . |
| Konowal (6291 punktów) | Odp: 69 posłów PO ~ a może by tak NAKAZAĆ kobietom rodzić ? | > Cóż, jest tak, jak podejrzewałem poleca Pan autora, którego sam Pan nawet nie przeczytał, a prawdopodobnie nawet zalinkowanego artykułu o nim:Cóż pana podejrzenia są tyle warte co i poglądy, dlatego nie za bardzo mi się chce wchodzić w dyskusje z panem, bo większego sensu to nie ma. Czytałem Solaris ale jako młody chłopak zafascynowany SF inne miałem spojrzenie na tą książkę, a pźniej już po nia nie sięgałem. Za to ogromne wrażenie na mnie zrobiły Denniki Gwiazdowe, Bajki robotów, Niezwyciężony a największe Powrót z Gwiazd i Opowieści o pilocie Pirxie. Przeczytało się też parę innych książek Lema, ale nie jestem filozofem i nie do końca mi taka literatura "leży". Linkowany artykuł też z ciekawością przeczytałem ale ja zwróciłem uwagę na inne jego fragmenty, niemniej jak już pisałem z braku chęci dyskutowania z panem nie rozwijałem odpowiedzi, ale jak już to te fragmenty mnie zastanowiły (i w nich widać że Lem umiał dyskutować): "Znajduje się w "nareszcie wolnym kraju", gdzie dostrzega, że nowe elity choć wyznają już inną ideologię to moralnie wcale nie są lepsze: Być może rzeczy pójdą lepszym i równiejszym biegiem za lat kilkadziesiąt. Na razie jesteśmy skazani na taką elitę polityczną, która wywołuje u przyzwoitego człowieka rumieniec wstydu. Wówczas - zamiast, tak jak wielu innych, udać ślepotę i oportunistycznie wychwalać wyniesionych przez ruch "Solidarności" kacyków uważających się za "wyzwolicieli" - zaczyna pokazywać ich małość i głupotę. " "O wierze religijnej pisze: Co się tyczy społecznego funkcjonowania religii - doceniam to i uważam za zasadne usiłowanie Kościołów, aby od najmłodszych lat wdrażać ludzi do wiary. " "(...) Spoglądając z pozycji Boga, należy powiedzieć, że dla niego bardzo niewygodną rzeczą byłoby odpowiadanie na jakiekolwiek petycje cudami. Jak wiadomo, Pan Bóg jest wszechmocny i wszystko wie, a świat stworzył doskonały i nawet guzik od gaci nie może nikomu spaść bez woli Bożej. (...) Nie można prosić o nic: ani o zdrowie, ani o pomyślność, ani o niepodległość ojczyzny. Gdyby Bóg naprawił coś cudem, oznaczałoby to, że rzeczywistość jest niedoskonała. Stan doskonały jest wtedy, gdy niczego nie trzeba naprawiać. "
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
| Konowal (6291 punktów) | Odp: 69 posłów PO ~ a może by tak NAKAZAĆ kobietom rodzić ? |
> >Faktem jest że irracjonalne działanie go uratowało,> Czy Pan czytał polecaną mi bajkę? Jakie i czyje irracjonalne działanie? Jakiekolwiek działania na wyspie niezależnie od ich racjonalności były już z założenia bezskuteczne. Natomiast kapitan okrętu - postępując bardzo racjonalnie - przed zatonięciem wysłał sygnał SOS i to Automateusza i Wucha uratowało.No cóż dla mnie oczywiste jest że Wuch dawał rady racjonalne czyli wejść do wody i sie utopić, no ale każdy widać odczytuje po swojemu. > >a co to za różnica czy myślał "może statek przybędzie" czy "może Bóg przyśle statek"> Dla Pana żadna, ale dla mnie myślenie, że Bóg coś załatwi świadczy o sporym ograniczeniu intelektualnym. Tyle wieków ludzkości minęło i nic dobrego (złego też) Bóg nie uczynił - dlaczego miałby uczynić to teraz?Wróćmy do pytania np. jak każdy przypadek powrotu do zdrowia będzie wyjaśniony medycznie. > >Zresztą chodzi mi o sam fakt że irracjonalne działanie ma pozytywne skutki, zaś forma tego działania nie jest istotna.> Zaraz, zaraz jakie irracjonalne działanie w tej bajce miało pozytywne skutki? Chyba, że przeszedł już Pan do następnej bajki.Czekanie na odnalezienie. > Tak, że Lem jeszcze przed Panem.Dołączę do pana uszczypliwości i powiem że przed Panem też. Pozdrawiam
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn |
#216 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | Odp: 69 posłów PO ~ a może by tak NAKAZAĆ kobietom rodzić ? | . > Cóż pana podejrzenia są tyle warte co i poglądy, dlatego nie za bardzo mi się chce wchodzić w dyskusje z panem, bo większego sensu to nie ma. I na tym konsekwentnie powinien Pan przerwać. > Czytałem Solaris ale jako młody chłopak zafascynowany SF inne miałem spojrzenie na tą książkę, a pźniej już po nia nie sięgałem.Ja naprawdę nie wiem co Pan czytał - to Pan napisał: Głosu pana nie czytałem, a na Solaris chyba byłem za młody.> Przeczytało się też parę innych książek Lema, ale nie jestem filozofem i nie do końca mi taka literatura "leży".Zapewne przeczytało się.... > Linkowany artykuł też z ciekawością przeczytałem ale ja zwróciłem uwagę na inne jego fragmenty, niemniej jak już pisałem z braku chęci dyskutowania z panem nie rozwijałem odpowiedzi, ale jak już to te fragmenty mnie zastanowiły (i w nich widać że Lem umiał dyskutować)Tak, Lem umiał myśleć i umiał przelać to na papier. To umysłowość nie byle jaka! > "Znajduje się w "nareszcie wolnym kraju", gdzie dostrzega, że nowe elity choć wyznają już inną ideologię to moralnie wcale nie są lepsze: Być może rzeczy pójdą lepszym i równiejszym biegiem za lat kilkadziesiąt. Na razie jesteśmy skazani na taką elitę polityczną, która wywołuje u przyzwoitego człowieka rumieniec wstydu. Wówczas - zamiast, tak jak wielu innych, udać ślepotę i oportunistycznie wychwalać wyniesionych przez ruch "Solidarności" kacyków uważających się za "wyzwolicieli" - zaczyna pokazywać ich małość i głupotę."Tak, obecna elita głównie potrafi krytykować i odcinać się od PRL-u, a chciałoby się po dwudziestu latach trochę więcej sukcesów i więcej odwagi do krytycznego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość. Sapere aude. Oświeceniem nazywamy wyjście człowieka z niepełnoletności, w którą popadł z własnej winy. Niepełnoletność to niezdolność człowieka do posługiwania się swym własnym rozumem, bez obcego kierownictwa. Zawinioną jest ta niepełnoletność wtedy, kiedy przyczyną jej jest nie brak rozumu, lecz decyzji i odwagi posługiwania się nim bez obcego kierownictwa. Na tej podstawie uważam, że racjonaliści winni być sceptyczni i krytyczni, ale na naszym forum mamy różnych racjonalistów. Wierzących w różne rzeczy, a więc niesceptycznych i niekrytycznych też. > "O wierze religijnej pisze: Co się tyczy społecznego funkcjonowania religii - doceniam to i uważam za zasadne usiłowanie Kościołów, aby od najmłodszych lat wdrażać ludzi do wiary."I jako racjonalista dodał: Ja natomiast mam w sobie odruchową niezdolność do wyłączania wiedzy czysto faktograficznej, rzeczowej. Zwiastowanie i dzieworództwo? Może i było, ale powinna się urodzić dziewczynka, skoro brakło męskiego chromosomu. Nie umiałbym uwierzyć w dogmaty, które opierają się na cudzie i zaprzeczeniu wszelkich racjonalnych reguł. Ale Pan już to odciął. > "(...) Spoglądając z pozycji Boga, należy powiedzieć, że dla niego bardzo niewygodną rzeczą byłoby odpowiadanie na jakiekolwiek petycje cudami. Jak wiadomo, Pan Bóg jest wszechmocny i wszystko wie, a świat stworzył doskonały i nawet guzik od gaci nie może nikomu spaść bez woli Bożej. (...) Nie można prosić o nic: ani o zdrowie, ani o pomyślność, ani o niepodległość ojczyzny. Gdyby Bóg naprawił coś cudem, oznaczałoby to, że rzeczywistość jest niedoskonała. Stan doskonały jest wtedy, gdy niczego nie trzeba naprawiać. "No właśnie tu zawarta jest cała intelektualna przewrotność Lema: nawet guzik od gaci nie może nikomu spaść bez woli Bożej. Czyli całość otaczającej nas cudowności mamy z Boskiej woli. Jednym podoba się ona bardziej innym mniej, ale (...) My nie chcemy bić się z myślami, nie interesuje nas rozum. Wolimy w niedzielę pójść do kościółka, a po mszy zapomnieć o wszystkim. Tak jest bezpieczniej. Tak, Stanisław Lem był racjonalnie myślącym, a więc krytycznym filozofem. Pozdrawiam. @@@ . |
| Andrzej Bogusławski (52278 punktów) | Odp: 69 posłów PO ~ a może by tak NAKAZAĆ kobietom rodzić ? |
> No cóż dla mnie oczywiste jest że Wuch dawał rady racjonalne czyli wejść do wody i sie utopić, no ale każdy widać odczytuje po swojemu.Zapewne każdy odczytuje po swojemu i ma do tego prawo, ale tu odczytuję dokładnie tak samo jak Pan. W tej sytuacji ostateczne wejście do wody byłoby bardzo racjonalne. > Wróćmy do pytania np. jak każdy przypadek powrotu do zdrowia będzie wyjaśniony medycznie.Nie rozumiem - jaki powrót do jakiego pytania? Przypadki powrotu do zdrowia mogą być różnie wyjaśniane, a czasem nie można nawet żadnych uzasadnień odnaleźć i bardziej naiwni ludzie nazywają to cudem. > >>>Zaraz, zaraz jakie irracjonalne działanie w tej bajce miało pozytywne skutki? Chyba, że przeszedł już Pan do następnej bajki.> Czekanie na odnalezienie.Dla mnie racjonalnym jest wezwanie: Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei. Uważam, że walczyć należy do końca i racjonalnym było złudzenie: a może jednak?.> >>>Tak, że Lem jeszcze przed Panem.> Dołączę do pana uszczypliwości i powiem że przed Panem też.Żaluję, ale już nie. Przecież wyżej napisałem: Lem, to strasznie dawny mój przyjaciel i już "Przyjaciela Automateusza" nie pamiętam, ale nie jestem odporny na czytanie. Pożyczę od zięcia i przeczytam.I zdanie drugie, na drugi dzień. Kiedyś przeczytałem wszystko co Lem napisał, a teraz jak Pan polecił "Przyjaciela Automateusza" to też błyskawicznie przeczytałem "Bajki robotów" ponownie.Lem jest dla mnie bardzo ważnym. On ciągle tkwi we mnie, ale ja już z niego wyrosłem i mam wiele innych książek do przeczytania. Chyba, że tak jak Pan poleci mi abym do czegoś tam wrócił. To wrócę z przyjemnością - bo to i wielki człowiek i wielki pisarz. Pozdrawiam. @@@ . PS. Świętego Augustyna też kiedyś czytałem. Czytanie nie boli. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|