Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie o istnienie nieistnienie Boga

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
23-10-2012 08:51justn69 (61 punktów)Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
0 na 8
Od dłuższego czasu mam problem. Intuicyjnie jestem lub uważam się za osobą wierzącą, choć przyznam, że czasami mam chwile zwątpienia. Jednak nawet jeśli przez chwilę mam wątpliwość, co do istnienia Boga, wracam do wiary, że jednak On istnieje. Podstawą mojej wiary jest właśnie - tak to nazywam, chociaż racjonaliści z tego forum pewnie będą się z tego zżymać i naśmiewać - RACJONALIZM. Myślę, że prawie każdego człowieka (i tu może mój mózg jest ograniczony, bo trudno mi przyjąć, że są ludzie, którym to wisi i powiewa) nurtuje myśl o SENS życia, istnienia świata.
Jeśli BÓG nie istnieje, to jaki jest sens tego wszystkiego. Jaki jest SENS odpowiadać na moje pytania, jaki jest sens walczyć z chrześcijaństwem, z innymi religiami, udowadniać swoje racje, twierdzić, że osoby wierzące w coś tam lub kogoś tam, to wstecznicy, ciemnogród i hamulec w rozwoju tego świata?
Skąd posiedli wiedzę o tym, co jest POSTĘPOWE (czy DOBRE to już inna sprawa)?

Jaki jest SENS zużywać swoją energię, emocje, siły, rozum na dywagacje istnieje - nie istnieje, w sytuacji, kiedy nie ma to najmniejszego ZNACZENIA.

Zakładając, ze Bóg nie istnieje, a wszystko jest WYNIKIEM PRZYPADKU, ślepej ewolucji, to i również światopogląd ludzi wierzących (nawet jeśli żyją w błędzie - choć trudno w przypadku "przypadkowego" świata mówić o jakimkolwiek błędzie), jest wynikiem EWOLUCJI.

Zakładając, że świat pozbawiony jest 'ducha', że jest rządzony przez ślepe siły materii, jak wytłumaczyć fakt, że jednak te ślepe mechanizmy działające w ludzkim , złożonym z materii mózgu, doprowadziły część zwierząt zwanych ludźmi, do pojęcia niematerialnego 'ducha' zwanym Bogiem. BŁĄD EWOLUCJI?

Przyjmując, że pojawienie się pojęcia Boga to wynik "błędu" ewolucji, pozostaje pytanie: JAKIE ZNACZENIE ma walka z tym domniemanym BŁĘDEM?
NIECH MI ktoś odpowie, bo jakiego grzyba UDOWADNIAĆ swoje racje, w imię czego, lub kogo, jeśli "wierzy" się, że świat jest materialny i jako taki nie ma sensu? Przecież to wszystko i tak przeminie, zostanie połknięte przez ślepe siły EWOLUCJI. Co popycha ludzi niewierzących do UDOWADNIANIA swoich racji? Niewidzialna siła czy czysty mechanizm, będący następstwem procesów zachodzących w mózgu.

Jeśli to drugie, to trudno sobie wyobrazić bardziej absurdalną sytuację: WALKA (NIEMATERIALNA) dwóch procesów myślowych będących wynikiem skomplikowanego zbiegu okoliczności cząstek materii, spośród których jeden uważa (na marginesie do rozstrzygnięcia zostaje fakt, w jaki sposób proces ten może cokolwiek UWAŻAĆ I ZAKŁADAĆ), że ma rację ponieważ POZNAŁ (w jaki sposób poznał?), że jego BYT nie ma sensu, ponieważ powstał zupełnie niezamierzenie i przypadkowo, a drugi utrzymuje, że ma rację, ponieważ POZNAŁ, że jako BYT ma jednak sens, ponieważ został zbudowany przez KOGOŚ.

TO tak jakby wyobrazić sobie dwa spierające się z sobą roboty, spośród których jeden uważa, że zbudował go człowiek, któremu ma służyć, a drugi utrzymuje, że nie wie po co powstał i do czego ma służyć.

NIE UMIEM ŻYĆ W ŚWIECIE, KTÓRY NIE MA SENSU
NIE UMIEM ROBIĆ CZEGOŚ, CO NIE MA ZNACZENIA
NIE CHCĘ BYĆ BYTEM BEZ ZNACZENIA
CZY WOBEC POWYŻSZEGO MÓJ ŚWIATOPOGLĄD JEST WYNIKIEM BŁĘDU EWOLUCJI?
SKĄD WIADOMO CO JEST BŁĘDEM, SKORO NIE WIADOMO CO JEST PRAWDĄ, CZYLI CELEM EWOLUCJI?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
#76
25-10-2012 09:45
 0 na 6
justn69 (61 punktów)Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi darkside
>Wszelcy jednosłuszni, wierzący w swoją absolutną i doskonale doskonałą prawdę idealiści, absolutyści i uniwersaliści, czy to z bogiem czy bez, po dojściu do mniejszej czy większej władzy, byli/są zawsze przekleństwem dla innych.

Zgadzam się. Ważny, jest szacunek dla innych. A na tym forum czasami go brakuje.

#77
25-10-2012 10:21
 Ocena 3 na 3
grzmot (741 punktów)Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi justn69
>>Ludzie rozumni nie kwestionują istnienia świadomości (tak jak dobra i zła) tylko ich definicje są dla Ciebie niepojęte.
>Czym jest zatem świadomość dla ateisty i materialisty?
Nie bądź leniwy, temat już był wspominany w tym wątku, i materiały są łatwe do znalezienia w sieci. Podpowiedź: dla ateisty i materialisty świadomość jest tym samym co dla neurobiologa czy psychologa.

>Fakt jest taki, że strasznie się denerwujesz, tylko nie wiem dlaczego? Nadal nie rozumiem, jak człowiek, który ma świadomość, że nic po nim nie pozostanie, tak emocjonalnie podchodzi do tych, którzy twierdzą inaczej - co to zmienia w jego podejściu do życia? Nic, więc po co te nerwy?
Jest u ciebie bardzo zauważalna pewna cecha. Dokonujesz projekcji swojej wizji nihilizmu na wszystkich rozmówców, bez próby ich zrozumienia. Przypisujesz ludziom coś, czego nie myślą. Była odpowiedź wcześniej, a ty piszesz "nadal nie rozumiem...". Może przeczytaj temat od początku, czasami za pierwszym razem coś umyka (wiem z własnego doświadczenia).

Na marginesie: cała dyskusja ma znikomy sens, tu się zgodzę. Ale nie z powodu nihilizmu ateistów czy "mechanicznej" natury umysłu. Raczej z powodu znacznej stabilności poglądów po twojej stronie. Wiesz co nieco o swojej religii i co nieco o filozofii klasycznej. Ale to nie są źródła zbieżne z rzeczywistością. Z rzeczywistością zgodna jest (w miarę możliwości udostępnianych przez postęp technologiczny) nauka - to wynika z "zasady działania" nauki. Więc to nie jest tak, że prawda leży po środku, czy, że możliwe są różne, jednakowo prawdziwe punty widzenia. Twoje poglądy bazują po prostu na przestarzałych, niezweryfikowanych, niespójnych koncepcjach i nie masz racji.

Moja rada: zamiast zadawać pytania egzystencjalne na tym forum (co czasami rzeczywiście spotyka się z niewielką agresją) zacznij czytać książki i artykuły naukowe - wtedy sam zrozumiesz, że żadna "niematerialność" nie jest potrzebna.

#78
25-10-2012 10:23
 Ocena 7 na 7
MarcinK (9189 punktów)Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi justn69
>Masz starotestamentalną wizję Boga. Chrześcijaństwo, przynajmniej w obecnej formie, od tej wizji odchodzi.

Mam 2 pytania:

1. To kto, w takim razie, stworzył ten świat? Skoro ST, wg Ciebie, nie obowiązuje to da jakoś znaleźć na to odpowiedź?

2. Za co Jezus umarł na krzyżu skoro odrzucamy ST?

#79
25-10-2012 10:24
 Ocena 6 na 6
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi justn69
>Masz starotestamentalną wizję Boga. Chrześcijaństwo, przynajmniej w obecnej formie, od tej wizji odchodzi.

I tak się nie boisz o Biblii takich rzeczy pisać? Uważaj, bo Legion już na Ciebie przelazł.

>Jeśli wg. Ciebie chrześcijańska miłość bliźniego sprowadza się do nienawiści człowieka, to cóż mogę więcej napisać?

Nie to napisałem. Chrześcijaństwo jest zbudowane na nienawistnym względem rzeczywistości fundamencie, na którym coś próbuje się klecić. A jak fundament do bani, to i efekty takie same. Kochanie bliźniego głosicie, ale tego co inne, odmienne, sprzeczne uszanować nijak nie umiecie. Beznadziejna religia. Kochacie co najwyżej abstrakt/fikcję, czyli ogólny KONSTRUKT-człowiek, bo boski i niebo z wiecznością jest za to w perpektywie, ale przy odniesieniu do szczegółów zaczyna wyłazić wredna, jedynosłuszna natura, a miłość pryska. Oczywiście w dzisiejszym poplątaniu i pomieszaniu kulturowym oraz przy mocy wielu wpływów, coś tam czasami przyswoicie i umiecie być życzliwi, ale im bardziej religijnie zakręceni, tym jest z tym gorzej. Przycisniesz takiego niby życzliwego i sympatycznego Sowę, Bonieckiego czy ojca Leona, to szybko się niechęć, pogarda, czy choćby tylko butna wyższość ujawnia.

>Legion?

No, jest nas tu całe stado. .

#80
25-10-2012 10:46
 Ocena 5 na 5
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi justn69
No tak, sam tutaj wszedłeś bez szacunku, z pozornymi pytaniami niby to wynikającymi z niezrozumienia i ciekawości, ale na kilometr dało się wyczuć, a i wyczytać wprost, ugruntowany , pogardliwy stosunek wobec pozbawionych jakichkolwiek wartości nihilistów A teraz płaczesz. Można dyskutować bez wycieczek personalnych, ale z kolei nie możesz liczyć specjalnie na szacunek dla swoich POGLĄDÓW, więc pewne rzeczy możesz odbierać dotkliwie. Tak, jak i ja spodziewałbym się tego, wchodząc na jakieś religijne forum. Po to to jest, by dyskutować, czasami ścierać się i kłócić. A że czasami zaboli. Nieuniknione. Jak będziesz ze mna rozmawiał o swojej religii, to szacunku dla niej u mnie nie uświadczysz. A pisząc o jej fatalnych skutkach na umysł i życie człowieka, może Cię to osobiście dotknąć. Na to juz nic nie poradzę. Na pewno nie chodzi mi o to, żeby Ciebie zrównać z ziemią (co najwyżej Ci pomóc/uratować, czego nie oczekujesz i nie przyjmiesz), ale z samym chrześcijaństwem zrobię to prawie zawsze chętnie. I z tym się tutaj raczej musisz pogodzić. Nikt Cię tutaj na siłę nie zaciągnął.

#81
25-10-2012 10:54
 0 na 2
justn69 (61 punktów)Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi grzmot
Twoje poglądy bazują po prostu na przestarzałych, niezweryfikowanych, niespójnych koncepcjach i nie masz racji.

Jak możesz twierdzić, że nie mam racji, skoro wszystko jest względne i subiektywne? Nawet nauka. Dziś wiesz to, jutro tamto, a pojutrze jeszcze co innego - przecież nauka nigdy nie stwierdza niczego raz na zawsze. Ciągle ewoluuje. Pewnik dnia dzisiejszego, jutro może być zastąpiony przez inne twierdzenie, czasami radykalnie odmienne. Nauka jest owszem pomocna, ale nie daje gwarancji pewności. Jest tak samo niepewna jak wiara w Boga, z tymże wiara w Boga daje odpowiedź na pytanie o sens życia, a nauka nie.

#82
25-10-2012 11:06
 Ocena-2 na 4
justn69 (61 punktów)Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi darkside
Na to już nic nie poradzę.

Czyli co siła wyższa?

Na pewno nie chodzi mi o to, żeby Ciebie zrównać z ziemią (co najwyżej Ci pomóc/uratować, czego nie oczekujesz i nie przyjmiesz),

Pomóc lub uratować przed czym lub kim? Czyżby misja? Czy jesteś drugim Zbawicielem? Skąd te altruistyczne pobudki u materialisty i ateisty? Dla kogo to robisz, dla siebie? Jaki możesz mi dać ratunek, jeśli jutro mogę już nie żyć? Co mi po twoim ratunku.

ale z samym chrześcijaństwem zrobię to prawie zawsze chętnie. I z tym się tutaj raczej musisz pogodzić. Nikt Cię tutaj na siłę nie zaciągnął.

Czy to jakiś wewnętrzny przymus?
>

#83
25-10-2012 11:20
 Ocena-1 na 5
justn69 (61 punktów)Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi darkside
Zastanawia mnie ten upór. Po co mi w ogóle odpowiadasz, skoro wiesz, że nic z tego nie wyniknie?

#84
25-10-2012 11:25
 Ocena 2 na 2
justn69 (61 punktów)Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi Michał Panfil
Szukasz go wszędzie tylko nie w człowieku. Nikt nie udowodni w sensie metodologi naukowej że tak jest. Po prostu spytałeś nas gdzie my go szukamy i część odpowiada że w 'nas samych'.
>
Szukam go również w człowieku, ale ten sens, którego doszedłem mi nie wystarcza. Sens, który kończy się w raz z śmiercią, wraz z końcem ludzkości nie jest sensem, jest tylko przemijającym zjawiskiem.

#85
25-10-2012 11:35
 Ocena 2 na 2
justn69 (61 punktów)Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi Selanos
Dzięki za odpowiedź, teraz nie mam czasu się do niej odnieść. Postaram się później, choć nie wiem, czy jesteś nią jeszcze zainteresowany?

#86
25-10-2012 11:39
 Ocena 9 na 9
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi justn69
>> Na to już nic nie poradzę.
>Czyli co siła wyższa?

Nie, to naturalna konsekwencja ścierania się odmiennych poglądów.

>Pomóc lub uratować przed czym lub kim?

1. Przed swoim zindoktrynowanym umysłem i niebiańskimi demonami tam sie panoszącymi. Taki egzorcyzm areligijny.
2. Przed tymi, co Ci te demony tam posiali.
3. Przed mechanizmami, które nigdy nie pozwolą Ci na pełną integrację i takież umiłowanie rzeczywistości.

>Czyżby misja?

Eeee tam, taka terapia w ramach luzu.

>Czy jesteś drugim Zbawicielem?

No już troche osób uleczyłem i zbawiłem dla rzeczywistości. Ale przez małe "z" proszę.

>Skąd te altruistyczne pobudki u materialisty i ateisty?

A widzisz. Tu leży ten myk, którego kompletnie nie umiesz pojąć. Ja mam tylko rzeczywistość i tylko ją. To wszystko co mam i zrobię wszystko, co tylko możliwe, by było to dzieło możliwie najpiękniejsze wedle moich subiektywnych, ale na pewno nie nihilistycznych zapatrywań. Nie mam najmniejszego zamiaru leżeć i kwiczeć, że to się wszystko kiedyś skończy, ani szukać wyjścia ewakuacyjnego. Mam tylko, ale i AŻ to i cały swój zapał oddaję rzeczywistości. Wy możecie to generalnie olać, tylko wypełniajcie przynajmniej podstawowe dyrektywy, żeby Bozi nie wkurzyć, to później już będziecie mieć dobrze na wiecznosć. Ja jestem życiem, a wy pośmiercią.

>Dla kogo to robisz, dla siebie?
To mój dług i obowiązek wobec świata, życia i rzeczywistości Dzielę się tym, a jak ktoś chce, to może skorzystać, proszę bardzo. Jak się komuś nie podoba, nie odpowiada, rozumiem.

>Jaki możesz mi dać ratunek, jeśli jutro mogę już nie żyć?
Choć jeden dzień życia w rzeczywistości. Właściwie tym "zbawiasz" całe swoje życie. Bo pojąłeś, co znaczy być człowiekiem, a nie zmanipulowaną, zaświatową marionetką.

>Czy to jakiś wewnętrzny przymus?
Dzielenie sie spostrzeżeniemi i wiedzą. Bo jako "nihilsta bezwartościowy" lubię się dzielić i rozdawać racjonalny ogląd rzeczywistości z pozytywnym i radosnym do niej podejściem. Ja nie zdradzam. Jestem i będę wierny rzeczywistości na zawsze i do końca. Nigdy jej się wyprę, nigdy nie będę zezował, pragnął ewakuacji do wiecznego, zmyślonego zewnętrza. Nie pozwala mi na to moje poczucie człowieczeństwa. I jestem z tego dumny.

Ale na dzisiaj już wystarczy, bo za szybko "wyzdrowiejesz".

#87
25-10-2012 11:44
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi justn69
A tam, tak Ci wyjeżdżam na ambicję, żebyś się bardziej starał połapać.

#88
25-10-2012 11:46
 Ocena 4 na 4
grzmot (741 punktów)Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi justn69
>>Twoje poglądy bazują po prostu na przestarzałych, niezweryfikowanych, niespójnych koncepcjach i nie masz racji.
>Jak możesz twierdzić, że nie mam racji, skoro wszystko jest względne i subiektywne? Nawet nauka. Dziś wiesz to, jutro tamto, a pojutrze jeszcze co innego - przecież nauka nigdy nie stwierdza niczego raz na zawsze. Ciągle ewoluuje. Pewnik dnia dzisiejszego, jutro może być zastąpiony przez inne twierdzenie, czasami radykalnie odmienne. Nauka jest owszem pomocna, ale nie daje gwarancji pewności. Jest tak samo niepewna jak wiara w Boga, z tymże wiara w Boga daje odpowiedź na pytanie o sens życia, a nauka nie.
Najwidoczniej albo trolujesz, albo jesteś odporny na słowo pisane.

Nauka daje odpowiedź, która działa. Owszem, później możemy znaleźć lepszą odpowiedź, która będzie działała lepiej - ale nauka jest stosowana dlatego, że aktualna odpowiedź działa. To, że działa, to jest fakt, który nie jest względny, który pozostanie prawdziwy nawet przy powstaniu nowych teorii.

Wiara nie daje ci żadnych odpowiedzi. Wiara to tylko indywidualne przekonanie. Odpowiedzi może ci dawać jakaś religia, ale też nie działa - nie daje ci weryfikowalnych, spójnych, wyjaśniających odpowiedzi. Typowe wyjaśnienie religijne to "tak jest bo tak powiedział autorytet, a jeśli nie rozumiesz, to albo nie chcesz zrozumieć, albo to jest niepojęte".

edit: w moim poprzednim wpisie miało być oczywiście "rzekomego nihilizmu ateistów", w znaczeniu, nihilizmu przypisywanego ateistom przez justn69.

#89
25-10-2012 12:33
 Ocena-2 na 4
justn69 (61 punktów)Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi MarcinK

>Mam 2 pytania:

1. Kto stworzył świat, czy raczej Kto go stwarza? Według mnie jedna Osoba, zwana przez ogół ludzi - Bogiem. Wg. mnie na to wskazuje m.in. ewolucja, która dla materialisty jest ślepa i poddana li wyłącznie prawom fizyki, a dla mnie jest owszem poddana prawom fizyki, ale nie jest ślepa, jest kierowana i planowa (zresztą jest wiele luk w teorii ewolucji, na które nigdy nie poznamy odpowiedzi, po prostu brak dowodów, opieramy się na strzępach informacji). Zagadkowy wydaje się proces samoudoskanalanie się procesu ewolucji. Czy jest to ślepy zdeterminowany prawami fizyki proces? - mi to trudno przyjąć)

2.
Nie odrzucamy Starego Testamentu (przynajmniej ja), ale wizję Boga - surowego sędziego, pałającego żądzą zemsty - którą przedstawiają autorzy ksiąg starotestamentalnych. Jezus przychodząc ma świat "wyprostował" wiele z praw zapisanych w Starym Testamencie - np. oko za oko. Osobną kwestią pozostaje tłumaczenie ksiąg Nowego Testamentu (nie jestem tu specjalistą), ale w rozmowie z osobą, która co nieco wie w tym temacie, wymagałyby one ponownego opracowania. Inną kwestią pozostaje znajomość świata Starożytnego, czy też Judei z tego okresu. Bez ich poznania i zrozumienia, nie można właściwie zrozumieć Pisma świętego, a zwłaszcza Nowego Testamentu i niektórych słów Jezusa. Stąd biorą się dziwaczne interpretacje, których nie brak i w Kościele katolickim. Mi najbliżej jest do interpretacji prezentowanej w Polsce przez ks. Hryniewicza, czyli idei nadziei zbawienia dla wszystkich)

2. Wg. mnie Jezus umarł, by pokonać śmierć, by pokazać solidarność Boga z człowiekiem. Potwierdzić, że Bóg i człowiek mogą być jedno. Zresztą tak jak materialista czy ateista nie odpowie Ci na pytanie o sens Świata (odrzuca takie pytanie), tak ja nie odpowiem Ci do końca (nie odrzucając tego pytania, ale przyznając się, że nie znam pełnej odpowiedzi) na pytanie o sens śmierci Jezusa. Tak być musiało. Na wiele pytań nie znamy odpowiedzi, mam nadzieję, że dowiemy się po śmierci.

#90
25-10-2012 12:52
 Ocena-2 na 4
justn69 (61 punktów)Odp: Pytanie o istnienie nieistnienie Boga
W odpowiedzi darkside
>1. Przed swoim zindoktrynowanym umysłem i niebiańskimi demonami tam sie panoszącymi. Taki egzorcyzm areligijny.
>2. Przed tymi, co Ci te demony tam posiali.

Pomimo to brzmi jak religia, a podobno nie wierzycie w nic. Skąd te demony? Gdybym ja tak napisał, piał byś z oburzenia...

umiłowanie rzeczywistości -
Czymże jest ta rzeczywistość, przecież nie powiesz mi, że ja poznałeś, co nieco liznąłeś jakiejś nauki i już taka pewność siebie

>>Czyżby misja?
>Eeee tam, taka terapia w ramach luzu.

Luzu? ja tu widzę raczej zapał neoficki

>>Czy jesteś drugim Zbawicielem?
>No już troche osób uleczyłem i zbawiłem dla rzeczywistości. Ale przez małe "z" proszę.

To wszystko co mam i zrobię wszystko, co tylko możliwe, by było to dzieło możliwie najpiękniejsze wedle moich subiektywnych, ale na pewno nie nihilistycznych zapatrywań. - Sprzeczność: skąd ta pewność u ateisty. Więcej sceptycyzmu proszę.

Nie mam najmniejszego zamiaru leżeć i kwiczeć, że to się wszystko kiedyś skończy, ani szukać wyjścia ewakuacyjnego. Mam tylko, ale i AŻ to i cały swój zapał oddaję rzeczywistości.

Brzmi jak hymn ku czci rzeczywistości - a jednak potrzebujesz religii.

Wy możecie to generalnie olać, tylko wypełniajcie przynajmniej podstawowe dyrektywy, żeby Bozi nie wkurzyć, to później już będziecie mieć dobrze na wiecznosć.

Masz bardzo ograniczoną wizję mojej religijności.

>>Dla kogo to robisz, dla siebie?
>To mój dług i obowiązek wobec świata, życia i rzeczywistości

Brzmi bardzo osobowo - naprawdę jesteś bardzo religijny

>Choć jeden dzień życia w rzeczywistości. Właściwie tym "zbawiasz" całe swoje życie. Bo pojąłeś, co znaczy być człowiekiem, a nie zmanipulowaną, zaświatową marionetką.

A skąd wiesz, co znaczy być człowiekiem, przecież to subiektywne i przemijające pojęcie. Wg. ateistów każdy tworzy własne pojęcia i każdy może mieć inne.

>>Czy to jakiś wewnętrzny przymus?
>Dzielenie sie spostrzeżeniemi i wiedzą. Bo jako "nihilsta bezwartościowy" lubię się dzielić i rozdawać racjonalny ogląd rzeczywistości z pozytywnym i radosnym do niej podejściem. Ja nie zdradzam. Jestem i będę wierny rzeczywistości na zawsze i do końca. Nigdy jej się wyprę, nigdy nie będę zezował, pragnął ewakuacji do wiecznego, zmyślonego zewnętrza. Nie pozwala mi na to moje poczucie człowieczeństwa. I jestem z tego dumny.

No to wystarczy powiedzieć tylko "amen", by domknąć wyznanie wiary.

Bez obaw, nie wyzdrowieję, przynajmniej nie dzięki Tobie - zbyt jesteś religijny w swej areligijności

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365