 |
Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-05-2016 18:48 | Rova (234 punktów) | Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | Ateista to słowo, które posiada szersze znaczenie, zagmatwane ze względu na jego historię i przez to mniej precyzyjne. Poszukuję słowa, które oznaczałoby osobę, które jest pewna, że nie istnieje bóg, bogowie, czyli wierzy w brak ich istnienia. Czy istnieje taki termin? (Prócz tego nieszczęsnego ateisty i jego wielodzietnej rodzinki) Czy ktoś może taki termin zna? (Niestety brak w wiary w boga nie oznacza wiary w jego nieistnienie i stąd mój problem)
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..#91 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | |
| Rova (234 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | > >Czego nie robię? nie wierzę (to, że tego nie robię, oznacza jedynie, że tego nie robię)> Tak wobec sepulek było i z Tobą, dopóki możliwości ich istnienia sobie nie uświadomiłeś.> W istnienie sepulek "jedynie nie wierzyć" może i taboret, on też jest w stanie równocześnie z "niewiarą w istnienie sepulek" "nie wierzyć w ich nieistnienie". Tyle, że niewiara taboretu wynika z jego nieświadomości.W przypadku świadomości możliwości istnienia, brak wiary w istnienie sepulek może istnieć w dwóch formach : Twierdzę, że nie istnieją. (Wiara, że sepulki istnieją=0) Wstrzymuję się od klasyfikacji, uznania ich jako istniejących lub nieistniejących . (Wiara, że sepulki istnieją=0) Jeśli człowiek zobaczy kiedyś sepulki, dotknie i tak dalej - to może zechcieć zaklasyfikować je jako istniejące (Wiara, że sepulki istnijeją=1) Jeśli człowiek określa prawdopodobieństwo ich istnienia to nawet w wysokim prawdopodobieństwie wiara, że sepulki istnieją=0, dopóki nie zaklasyfikuje ich, nie uzna jako istniejące. |
#93 2 na 2 | tarkos (10757 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | > czemu uznał, że wiara może być aktem woliTrudno się Lemowi dziwić, że nie rozpatrywał wiary jako rodzaju zniewolenia - jeśli wierzących uznać za niewolników, jeśli przymus wiary nimi kieruje (a nie wątpliwość lub chęć sprawdzenia), to wszelka polemika mijałaby się chyba z celem - z 'betonem' się nie dyskutuje. > |
#94 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | . czemu uznał, że wiara może być aktem woli> Trudno się Lemowi dziwić, że nie rozpatrywał wiary jako rodzaju zniewolenia - jeśli wierzących uznać za niewolników, jeśli przymus wiary nimi kieruje (a nie wątpliwość lub chęć sprawdzenia), to wszelka polemika mijałaby się chyba z celem - z 'betonem' się nie dyskutuje. Wiara Lem w " Summie technologiae" pisze, że antycypacja jest dużo wcześniejsza od myśli. Ewolucja biologiczna nie byłaby możliwa, gdyby nie ta szczypta " wiary" w skuteczność reakcji, wymierzanej ku stanom przyszłym, jaka wbudowana jest w każdą odrobinę żywej substancji. (...) Wiara jest stanem przejściowym, dopóki podlega empirycznemu sprawdzeniu. Jeśli się od niego uzależni staje się konstrukcją metafizyczną. Osobliwość takiej wiary tkwi w tym, że działania realne podejmowane są dla osiągnięcia celu nierealnego, to znaczy albo w ogóle nie dającego się urzeczywistnić, albo urzeczywistnialnego, ale nie za pomocą działań podjętych Osiągnięcie celu realnego można sprawdzić empirycznie, celu nierealnego nie inaczej, jak dzięki wnioskowaniu uzgadniającemu stany zewnętrzne lub wewnętrzne z dogmatami. Tak więc można sprawdzić doświadczeniem, czy zbudowana maszyna działa, ale nie, czy człowiek zostanie zbawiony.
O wierze religijnej pisze: Co się tyczy społecznego funkcjonowania religii - doceniam to i uważam za zasadne usiłowanie Kościołów, aby od najmłodszych lat wdrażać ludzi do wiary. Ja natomiast mam w sobie odruchową niezdolność do wyłączania wiedzy czysto faktograficznej, rzeczowej. Zwiastowanie i dzieworództwo? Może i było, ale powinna się urodzić dziewczynka, skoro brakło męskiego chromosomu. Nie umiałbym uwierzyć w dogmaty, które opierają się na cudzie i zaprzeczeniu wszelkich racjonalnych reguł.
(...) Spoglądając z pozycji Boga, należy powiedzieć, że dla niego bardzo niewygodną rzeczą byłoby odpowiadanie na jakiekolwiek petycje cudami. Jak wiadomo, Pan Bóg jest wszechmocny i wszystko wie, a świat stworzył doskonały i nawet guzik od gaci nie może nikomu spaść bez woli Bożej. (...) Nie można prosić o nic: ani o zdrowie, ani o pomyślność, ani o niepodległość ojczyzny. Gdyby Bóg naprawił coś cudem, oznaczałoby to, że rzeczywistość jest niedoskonała. Stan doskonały jest wtedy, gdy niczego nie trzeba naprawiać.
Lem wiele rozumiał i dlatego wiele potrafił ludziom wybaczyć. Myślę, że jedyną rzeczą, której szczerze nienawidził była głupota: Prezydent Bush ma bowiem tę właściwość, że jest głupi. Świadczy o tym choćby fakt, że wystąpił przeciw teorii ewolucji na rzecz tzw. inteligentnego projektu, w którym chodzi o to, że nie wiadomo, o co chodzi. Cała jego administracja forsuje tę idiotyczną teorię, ale im po prostu brakuje rozumu.
(...) My nie chcemy bić się z myślami, nie interesuje nas rozum. Wolimy w niedzielę pójść do kościółka, a po mszy zapomnieć o wszystkim. Tak jest bezpieczniej.
Pomimo wszelakich doświadczeń pokazujących człowieczą nikczemność do końca pozostaje humanistą widzącym przyszłość dla ludzkości.Wiara nałożona nam jak chomąto w procesie socjalizacji www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041 jest zniewoleniem, z którego trudno się wyzwolić, ale czym innym jest wiara dojrzałego racjonalisty, który może świadomie wybrać wedle własnej woli jakiś tam zakres wiary. www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469 Na przykład ja obdarzam dużym zakresem wiary publikacje naukowe, gdyż z jednej strony nie mam możliwości weryfikacji wszystkiego, a z drugiej znam metody naukowej weryfikacji. Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji". Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym. A więc moja wiara jest wyborem, czyli aktem woli. Pozdrawiam. @@@ . |
| Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | > > czemu uznał, że wiara może być aktem woli> Trudno się Lemowi dziwić, że nie rozpatrywał wiary jako rodzaju zniewolenia - jeśli wierzących uznać za niewolników, jeśli przymus wiary nimi kieruje (a nie wątpliwość lub chęć sprawdzenia), to wszelka polemika mijałaby się chyba z celem - z 'betonem' się nie dyskutuje.> >> Tak jak ze słupem reklamowym na rogu ulic.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy? |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | > Wstaje rano geniuś i wymyśla jakby tu zaepitetować na nowo starych wrogów. Tak, język się zmienia, gdyż z roku na rok coraz mniej osób książki czyta, a to co usłyszy w w telewizorni jest wzorcem tylko dla mniej sprawnych intelektualnie.Ot i zgadzam się z Panem. To typowy dzień leminga. > Kiedyś mieliśmy kulturę dialogu i kulturowe aspiracje, a teraz PiS się nam objawił i jego elita pokazuje na co ją stać...Hipokryzja Panie się wylewa... Jak piszą chamskie posty i głupoty, ale jakoś tam wspierajace antklerykalną ideologię, to Pan siedzi cicho, jak chamstwo i głupota z drugiej strony - to Pan krzyczysz! Bliższe ciału chamstwo, jak mówią. > >Dziś jednak ze względu na zlemingowacenie nuworyszy antyklerykalnych, walczący antyklerykalizm, który z rozumem, rozsądkiem i racjonalizmem nie ma prawie nic wspólnego oraz stare, dobrze wykształcone, ale z ze zrytymi beretami od nienawiści antyteistycznej "ałtorytety", trudno już znaleźć ideowego antyklerykała, są za to rzesze ideologicznych antyklerykałów: fanatycznych, teflonowych, wojowników o mądrości taboretu i kilka "ałtorytetów" pierdzących w te taborety swoją mądrością, które to taborety z lubością ową mądrość chłoną.> Czy naprawdę Pan wierzy, iż ktoś jest bardziej Pana skompromitować niż Pan sam to czyni. Przecież Pański język i Pańska argumentacja to Pan sam. Telewizornia podaje co się dzieje w Pańskiej okolicy i sądzi Pan, iż idące z Białegostoku przykłady i to co Pan tu proponuje przekona inteligencję czytającą książki? Do kogo tam mowa? Do Pańskich kolegów od piwa, pizzy i makaronu? Ich może Pan i przekona, ale to forum jest skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji.A co tam w Biełastokie sie dzieje? Bo u mnie na wsi cicho, a ostatnio to bardziej do Siedlec jeżdże? Co do kolegów od piwa, pizzy i makaronu, to bardziej chyba Panu bliżej do wierzących w latające makarony niż mi. Ja katolik, Panie. A co do inteligencji, to Panie, mnie nie zależy aby kogoś przekonać. Piszę, podaję argumenty, jak ktoś chce to korzysta, jak nie to nie. Mam to w nosie. Lemingów jest tylu, że i tak to robota głupiego. > Pańska wiedza w tematach, w których Pan się tu autorytatywnie wypowiada jest naskórkowa...Najlepiej się zetrzeć w kolejnej dyskusji i zobaczymy, kto mądrzejszy. Pan się boi ze mną rozmawiać, bo Pan dobrze wie, że pomimo języka, jaki na forum stosuję czasami, mimo pomyj które Pan wylewa na mnie, konfrontacja ze mną w wybranych tematach przyniesie Panu klęskę. Dlatego Pan faktycznie nie chce dyskutować, tylko wklejać linki. Ale skoro jest taka wola, proszę bardzo: www.racjonalista.pl/forum.php/s,708547Zobaczymy co Bogusławski poza pyskówką i wklejaniem linków jest w stanie napisać. A to jego domena, zna się na filozofii, religii itd... Ja tylko amator! Jestem pewien, że nie podejmie uczciwej dyskusji, bo boi się, że przegra, będzie się wykręcał, a to brakiem definicji, a to napisze że ja głupi jestem (w owalce), a to wrzuci kilka linków asekuracyjnie (bo z włąsnego posta trudniej się wycofać). Cały Boguś.
Najbardziej śmieszą mnie lemingi ze strusim jajem zamiast głowy, w hełmach dociśniętych chomątem zaizolowanym makaronem. |
#97 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. |
> W przypadku świadomości możliwości istnienia, brak wiary w istnienie sepulek może istnieć w dwóch formach :> Twierdzę, że nie istnieją. (Wiara, że sepulki istnieją=0)Twierdzenie nie jest formą przekonania.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#98 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. |
> > czemu uznał, że wiara może być aktem woli> Trudno się Lemowi dziwić, że nie rozpatrywał wiary jako rodzaju zniewoleniaSkoro piszesz o zniewoleniu, to zapewne masz na myśli uwarunkowaną społecznie religijność, ale przecież u podstaw każdej rzeczywistej jednostkowej religijności leży mimowolne przekonanie co do faktycznego istnienia przedmiotu wiary, przekonanie tak samo bezwiedne, jak np. oparte na empirii przekonanie, że krzesło, z którego wstałam na chwilę cały czas za mną stoi. I ta podstawa wiary nie jest aktem woli, w odróżnieniu od tego, co słowami "wolę wierzyć" zadeklarował Lem.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
| Pan Leming (674 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | > mimowolne przekonanie co do faktycznego istnienia przedmiotu wiary, przekonanie tak samo bezwiedne, jak np. oparte na empirii przekonanie, że krzesło, z którego wstałam na chwilę cały czas za mną stoi.Pięknie napisane. Musiałem o tym wspomnieć. > I ta podstawa wiary nie jest aktem woli, w odróżnieniu od tego, co słowami "wolę wierzyć" zadeklarował Lem.Jeśli ktoś mnie zapyta: "Wolisz jabłka, czy pomarańcze?" to odpowiem "Wolę pomarańcze." Nie znaczy to jednak, że uważam abym miał jakiś wybór, wpływ na to (co wolę). Może Lem też nie uważał? www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157 |
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. |
W języku angielskim funkcjonuje termin "gnostic atheist", spolszczany już dość często jako "ateista gnostyczny". www.quora.(*)-who-believes-God-doesnt-existwww.racjonalista.pl/forum.php/s,404824Można by też skorzystać z własnej inwencji słowotwórczej i wymyśleć sobie jakiś własny termin, na przykład kontrateista, albo coś w ten deseń. 
"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą, Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki |
| Rova (234 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | > >W przypadku świadomości możliwości istnienia, brak wiary w istnienie sepulek może istnieć w dwóch formach :> >Twierdzę, że nie istnieją. (Wiara, że sepulki istnieją=0)> Twierdzenie nie jest formą przekonania.Fakt - rąbłem się w podaniu właściwego słowa (zastąpmy je słowem "wierzę"). Ale prócz tego - wszystko jasne?  |
| Rova (234 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | |
#103 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52272 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. | . Pan Brzostowski: Ja np, osobiście nie mam nic do ateistów, z rozumnymi chętnie pogadam, mam kolegów ateistów, pijamy piwo i jemy pizzę (czasem makaron). Jednocześnie jednak uważam, że co do zasady bycie ateistą zubaża moralnie i intelektualnie. Co nie oznacza, że każdy ateista jest zubożony moralnie i intelektualnie. Dzięki Bogu, Ci ateiści z którymi się przyjaźnię, mają się z czego zubażać, także nawet jeśli się zubażają, to nie dostrzegam tego ani ja, ani Oni. Gorzej z forumowiczami... niektórymi oczywiście.
Czasem i najlepszy katolik nie wytrzyma, czasem trudno o kulturę gdy się ma "sztuki" przed sobą. Poza tym wśród katolików też zdarzają się ludzie którzy nie szanują innych. Ale nie martw się, my się wyspowiadamy i "z bani". A u Was gorzej. Co, makaron pomemłasz?> Co do kolegów od piwa, pizzy i makaronu, to bardziej chyba Panu bliżej do wierzących w latające makarony niż mi. Ja katolik, Panie.Z tego wcale nie wynika, iż Pan katolik. Znam bardzo wielu katolików o wysokim poziomie wiedzy oraz sprawności intelektualnej. Oczywiście, iż żaba nogę podstawia, gdzie konie kują, ale wiara, iż ona też koniem, dotyczy tylko żaby. Czy naprawdę Pan wierzy, iż ktoś jest bardziej Pana skompromitować niż Pan sam to czyni. Przecież Pański język i Pańska argumentacja to Pan sam. Telewizornia podaje co się dzieje w Pańskiej okolicy i sądzi Pan, iż idące z Białegostoku przykłady i to co Pan tu proponuje przekona inteligencję czytającą książki? Do kogo tam mowa? Do Pańskich kolegów od piwa, pizzy i makaronu? Ich może Pan i przekona, ale to forum jest skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji.
Litania Pańskich deklaracji na własny temat jest tu ogromna. Opowiada Pan tu przeróżne dyrdymały pod chwilową potrzebę - czasem sprzeczne ze sobą, a prawie zawsze sprzeczne z tym co wynika z Pańskiego dorobku na naszym forum. Tak naprawdę to jest Pan tak niedouczonym jak zacietrzewionym piewcą ideologii PiS-u nawet, gdy Pan do tej partii nie należy.
Pańska wiedza w tematach, w których Pan się tu autorytatywnie wypowiada jest naskórkowa, jakoś nie znalazł Pan czasu aby czegokolwiek się dogłębnie nauczyć. Jeżeli Pan przeczy, to proszę zalinkować tu swoje wypowiedzi, w których pokonał mnie Pan argumentacją dotyczącą np. filozofii chrześcijańskiej, teologii, biblistyki - nie mówiąc już o nauce. Proszę pokazać dyskusje, w których nawiązał Pan tu merytoryczny spór z racjonalistami na równym poziomie, gdzie potrafił Pan wyjść poza osobiste epitety i pouczanie innych jak mają myśleć i co im wolno. Panie Brzostowski daj Pan spokój zabawnym to jest Pan tylko dla siebie i grupy swoich przyjaciół.> A co do inteligencji, to Panie, mnie nie zależy aby kogoś przekonać. Piszę, podaję argumenty, jak ktoś chce to korzysta, jak nie to nie. Mam to w nosie. Lemingów jest tylu, że i tak to robota głupiego.Mało tu takich zacietrzewionych, tak uparcie swój kit wciskających. Mało komu tak zależy aby choć kogokolwiek do swojej wiary przekonać, a deklarować można wszystko i Pan już tu przeróżne rzeczy bez pokrycia w rzeczywistości deklarował. > Najlepiej się zetrzeć w kolejnej dyskusji i zobaczymy, kto mądrzejszy. Pan się boi ze mną rozmawiać, bo Pan dobrze wie, że pomimo języka, jaki na forum stosuję czasami, mimo pomyj które Pan wylewa na mnie, konfrontacja ze mną w wybranych tematach przyniesie Panu klęskę. Dlatego Pan faktycznie nie chce dyskutować, tylko wklejać linki. Ale skoro jest taka wola, proszę bardzo: www.racjonalista.pl/forum.php/s,708547W odróżnieniu od Pana nie kłamię i nie stosuję potwarzy. Stąd tyle linków. Niech Pan udowodni, iż pomimo Pańskich starań i prowokacji, kiedykolwiek zszedłem na Pański poziom kulturalny. Nie stosuję chamskich wypowiedzi, choćby i dlatego, iż w dyskusjach z "warzywniakami" nie są one potrzebne, starczają merytoryczne argumenty, a domowe wychowanie też swoje robi. > Zobaczymy co Bogusławski poza pyskówką i wklejaniem linków jest w stanie napisać.www.racjon(*)m.php/s,708547/z,0/d,1#w708586 Aby cokolwiek zobaczyć potrzebną jest choćby minimalna sprawność intelektualna, a jak na razie nie udało się Panu tu takową wykazać. > A to jego domena, zna się na filozofii, religii itd...Mam zwyczaj nie wypowiadania się w problematyce, o której nie mam pojęcia, a moja wiedza jest jak każdego człowieka ograniczona i w większości dziedzin, w których się wypowiadam byli i są znacznie lepsi specjaliści, ale dla Pana nie ma to żadnego znaczenia, każdy jest głupkiem, kto Pańskiej wiary nie podziela. > Ja tylko amator!Niech Pan nie obraża amatorów, którzy częstokroć posiadają ogromną wiedzę. W mojej ocenie jest Pan tylko mocno zadufanym niedoukiem. Czyli głęboko Pan wierzy, iż ma Pan rację nawet w problematyce, o której nie ma Pan zielonego pojęcia. > Jestem pewien, że nie podejmie uczciwej dyskusji,Prowadzę tylko uczciwe rozmowy, gdyż na dłuższą metę, a jestem już tu długo, tylko taka postawa się opłaci. Nigdy Pan mi nie udowodnił żadnej nieuczciwości, a więc znowu oblewa mnie Pan szambem aby za chwilę uczynić mnie ten zarzut. > bo boi się, że przegra,Tyle razy podejmował Pan ze mną rozmowy - niech Pan zalinkuje tu swoje zwycięstwa. Nawet nie musi być ze mną, wystarczy jak Pan zalinkuje swoje zwycięstwo z którymś z racjonalistów. Na ponad cztery tysiące wypowiedzi łatwo coś znaleźć. > będzie się wykręcał, a to brakiem definicji,Tak, będzie żądał faktów i naukowych argumentów, a nie opowiadania bajd i pieprzenia tego co się komuś zdaje. > a to napisze że ja głupi jestem (w owalce),I znowu nie trzyma Pan się faktów, jeżeli kpię z Pańskich wywodów zawoalowanie to jest najlepszym dowodem, iż chamstwo jest mi niekoniecznym. Zresztą nawet i złośliwość jest dowodem inteligencji, a nie prymitywizmu stosowanego tu przez Pana. @@@ . |
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. |
Bezbożnik, i tyle. Bogoburca też nieźle, a może nawet lepiej.  Teoklasta. W Biblii mamy jeszcze pośmiewcę, naśmiewcę, prześmiewcę, szydercę...
"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą, Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki |
#105 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Poszukuję terminu oznaczającego osobę wierzącą w brak boga. |
> Jeśli ktoś mnie zapyta: "Wolisz jabłka, czy pomarańcze?" to odpowiem "Wolę pomarańcze." Nie znaczy to jednak, że uważam abym miał jakiś wybór, wpływ na to (co wolę). Może Lem też nie uważał?Na pewno wiesz, że komentowałam zamieszczoną przez niestadnego wypowiedź Lema, iż "świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył"?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|