Racjonalista - Strona głównaDo treści
Eksperci od samych siebie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
12-11-2016 16:43olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Eksperci od samych siebie
Ocena 1 na 1
Wielokrotnie pisałem o paradoksie wolności.

Wolna wola nie może istnieć, bo światem sterują zjawiska przyczynowo skutkowe, więc nasze wybory są jedynie elementem ciągu zdarzeń. Mózg przypisuje sobie skutki działań, które de facto zależą od tych samych procesów, które sterują mózgiem.

Nie może istnieć także wolność z punktu widzenia jednostki, bo ogranicza nas ocena decyzji - wybieramy to co uznamy za lepsze. Poza tym emocje brną do robienia czegoś, o czym wiemy, że jest złe. Co wtedy? Możemy wybrać co zrobić, np czy pójść na ryby, czy zostać w domu. Nie mamy jednak wyboru czy mamy ochotę iść na ryby, czy zostać. Możemy co prawda zawsze postępować wbrew ochocie, kontrolować się w każdej sytuacji. Tylko po co? Nie służy to wtedy niczemu i przyczynowość i prawidłowości są przyczyną niewoli. Mogę wybrać żonę, która mi się nie podoba, ale po co? Np gdy trzeba pracować, to choć większość tego nie lubi, to jednak bez pracy będzie jeszcze gorzej. Lepszość i gorszość i nasza ocena, przed którą jesteśmy postawieni jak pod ścianą (bo nie mamy wpływu na swój tok myślenia) podejmują nasze decyzje. Zazwyczaj to emocje wyznaczają kierunek działań i poglądy. Emocjami steruje mózg, tak samo jak nami.

Główny problem polega na tym, że nie wiemy co tak naprawdę jest dobre. Ludziom wydaje się, że są ekspertami od samych siebie. Innym nic do tego. W praktyce oznacza to, że nieświadomość utrzymująca nas w błędzie, staje się niemożliwa do zmiany. Sugestia co do lepszego rozwiązania jest odbierana jako atak personalny. Od postępowania zależą często idee, a ludzie nie stronią od racjonalizowania swoich złych uczynków i nazywania ich dobrymi. Zło dostrzegają tylko wybiórczo, zazwyczaj u innych, a nie u siebie.

Żyjemy w cywilizacji, która pozwala ludziom wybierać źle. Wybór jest traktowany jako coś bardzo ważnego, a z drugiej strony ludzie sami często nie wiedzą dlaczego wybrali tak, a nie inaczej. Nie chcą się pogodzić z tym, że wiele decyzji podjęli dlatego, że ktoś ich zmanipulował, albo próbowali kogoś naśladować. Wiele decyzji wynika z wiary w narzuconą przez kogoś lub przez własne zracjonalizowane czyny moralność. Ludzie oburzają się gdy ktoś rozkłada ich emocje i decyzje na czynniki pierwsze. Chcą błądzić i lepiej czują się wokół ludzi, którzy też błądzą, bo to nie zagraża ich wolności.

Wolność prowadzi głównie do zła, np narkomani. Spójrzmy na ludzi jak na małe dzieci. Wybierają źle, bo są nieświadome. Można je edukować i próbować zmienić ich złe decyzje prowadzące do klęski i cierpienia. W końcu brud społeczeństwa składa się z takich pojedynczych sytuacji, złych działań i zaniedbań. Możemy im pozwalać na to i jednocześnie odbierać sens jakiejkolwiek moralności i zasad, więc także emocji. Możemy też im na to nie pozwalać, co skutkuje poważnymi ograniczeniami wolności. Należy bowiem uznać, że nikt nie jest wystarczającym ekspertem od samego siebie, dlatego ludzie udają się do psychologów, dietetyków, trenerów, doradców finansowych. Okazuje się, że jakieś dane z zewnątrz zmieniają światopogląd, są rozwiązaniem dla problemów, ale gdy początkowo wydają się być ograniczające, ludzie często odrzucają dobre rozwiązania i tkwią w starej wygodnej stęchliźnie, do której są przyzwyczajeni. Nazywają to swoim wyborem w wyniku racjonalizacji. Bronią tego, podczas gdy ich mózgi cenzurują świadomość i wypierają niewygodne dla samooceny i samopoczucia informacje.

Gdybym miał całą wiedzę dotyczącą siebie i świata, to nie mógłbym podjąć żadnej decyzji. Musiałbym postąpić zgodnie z instrukcją zawierającą optymalne wybory wynikające z wiedzy. Nie jesteśmy jednak ekspertami od samych siebie, dlatego jesteśmy skazani na błądzenie, czyli podejmowanie tzw "wolnych wyborów", które prowadzą do cierpienia.

A gdybyś tak miał dostęp do wszystkich danych i optymalnych rozwiązań - zrezygnowałbyś z tego kosztem posiadania "wolnego wyboru"?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi JarekS
>>Quetzalcoatl zbanowany,
>Widać wymiękł, nie może opanować TORa albo ma z tym trudności techniczne.

Żadnego tora. Jakby się pojawił z TORa to pisząc swoje byłby rozpoznany z łatwością.

>Było już - "byt określa świadomość" (w tym przypadku chęć i możliwość pisania mimo blokady zależą od osobowości, umiejętności i możliwości technicznych).

Co to znaczy, że byt określa świadomość?

>> a takie emocjonalne Jarki moga sobie pisac niemerytoryczne posty oparte na swoich halucynacjach.
>Emocjonalne problemy to masz Ty a nie ja.

No ale ja tu nie piszę o emocjonalnych problemach, tylko o emocjonalnych reakcjach, które przesłaniają Ci logiczne rozumowanie.

>Plus emo jęki różowa żyletka.

Bzdura. To już jakieś Twoje halucynacje.

>Do tego podludzie i standardy i wyrywanie chwastów.

I prawidłowo.

>Tego to ja nie lubię, Szarlej chyba jeszcze bardziej.

W sensie, że chwast nie lubi być wyrywany? Czy może wolisz jak chwasty rosną Ci w ogródku? Lubisz mieć bałagan, a jak jest posprzątane to się wkurzasz, bo porządek zakłóca Twoją wolność, bo zawiera reguły kierujące porządkiem?

Emocje, emocje i jeszcze raz emocje Jarku. Spróbuj przejść na tryb chłodnego logicznego myślenia, a albo przyznasz mi rację, albo podasz merytoryczne argumenty na to, że jej nie mam.

>1. Dyktator jako dyktator jest z definicji nieodwoływalny (bo nie będzie dyktatorem),
>chce być dyktatorem i odda rządy dopiero jak będzie musiał (albo go skasują).

"Chce być dyktatorem" - najśmieszniejszy zarzut. Chyba chodziło Ci o coś innego, o czym pisał Szarley, chciałeś bezmyślnie skopiować, ale nie wyszło.

Dyktator nie musi być nieodwoływalny. Sam też może się odwołać. Najważniejsze - jeśli projekt nie wyjdzie dyktatorowi i będzie źle, to zmienia rząd, zmienia ekspertów i ma nadal ten sam interes - rządzić dobrze.

Po co ludzie chcą rządzić? Niektórzy myślą, że ich chore idee rozwiązałyby problemy. Takich ludzi odsiewamy już przy wyborze dyktatora. Ten musi być bowiem elastyczny i nie może być w żadnym wypadku wierzącym ideologiem. Np Korwin podejrzewam, że byłby złym dyktatorem, bo stawiałby cały czas na swój stały plan. To jak trener, który zna tylko jedną stałą taktykę i zawsze ją stosuje, nawet jak się już nie sprawdza. Ktoś kto szybko się zniechęca też by nie mógł, bo za często zmieniałby plan, a to jest jeden z ważniejszych zarzutów wobec demokracji.

Jeśli chodzi o odwołanie faktycznie złego dyktatora, to należy je umożliwić. Trzeba określić wtedy sytuacje, w których dyktator straci władzę. Co niby stoi na przeszkodzie?

pkt 2 nie zawiera argumentu przeciw dyktaturze

>3. Dyktatura jest zawsze zła, Szarlej udowodnił perfekcyjnie.

Raczej wykrzyczał swoje emocje, co było na siłę i co w odpowiedzi obaliłem, a do czego już się nie odniósł:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728256
www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728414

I to jest ucieczka od meritum, choć wrócił w innym momencie ze swoimi wątkami pobocznymi i manipulacjami.

>4. Jak chcesz abortować dzieci cierpiące to musisz mieć przymus badań i resztę, na żadne nie odpowiedziałeś co i jak, o czym mam dyskutować jak tylko DOSujesz Podobnie z dorosłymi co im się szczęście określa.

No ale co przymus badań? Zależy o jakich badaniach mowa. Ja pisałem o przypadkach gdy już wykryto, że dziecko urodzi się chore. Każda kobieta w ciąży ma obowiązek moralny żeby się badać, więc to oczywiste. Pytanie o granicę cierpienia jest już konsekwencją przyjęcia mojego założenia, że należy robić takie aborcje. Wtedy można się zastanawiać jakie schorzenia na 100% prowadzą do cierpienia, a nie ma na to ratunku. A z dorosłymi to oni sami sobie określają, ale zauważ, że właśnie w tych przypadkach wychodzi absurd wyboru, bo może on prowadzić do cierpienia i wtedy sam mówisz, że to zaburzenie psychiczne. Czyli prawidłowy wybór jest określony, a ludzie mogą wybierać dobrze lub źle i jeśli to drugie to znaczy, że coś nie działa prawidłowo, ale trzeba pozwolić temu nie działać prawidłowo, bo... no właśnie. W tym momencie jedynym powodem dlaczego broni się wolności jest to, że nie znamy prawidłowych wyborów. Do tego jednak doprowadzi rozwój technologiczny jeśli wcześniej nie zniszczy tego jakaś wojna lub kataklizm.

>5. Jak chcesz żeby AI grzebała Tobie w mózgu to ok, ale nie przenoś tego na innych. Mnie starczy że pierwszy pacjent któremu podłączono prąd do ośrodka rozkoszy (lat a 50 XXw) zszedł później na nadmiar szczęścia.

Bo jesteś ograniczony i pod swoje emocjonalne wierzenia budujesz sobie pseudo argumenty. Ja piszę o dokładnych obliczeniach na temat tego jak powinien działać układ nagrody. Twój "argument" to tak jakbyś powiedział, że nie weźmiesz leku, który zapisał Ci lekarz, bo widziałeś kiedyś jak koleś zjadł na raz całe opakowanie i umarł

I zobacz, Ty piszesz takie brednie i myślisz, że to są argumenty, a podobne brednie Szarleya wydają Ci się przez to trafne. Czegokolwiek bym nie napisał dobudujecie sobie jakieś racjonalizacje. Wasze wpisy są dowodami na to co piszę w innych wątkach o emocjach i zaślepieniu oraz bełkocie jaki się przez nie tworzy.

Mam radę: wróć sobie do naszej rozmowy za jakiś tydzień i przeczytaj moje posty. Nagle okaże się, że zrozumiesz o co mi chodziło w niektórych momentach i albo okaże się, że jednak się ze mną zgadzasz, albo przyjdą Ci do głowy kontrargumenty już z poziomu zrozumienia, a nie na szybko z emocji.

Twoje sajens fikszyn pomijam

>Chyba wymiękł przy twoim pustosłowiu. No i może różowe żyletki pokaleczyły

Pokaż mi choć jeden jego argument i można wrócić do rozmowy On tam dowalił do pieca i podejrzewam, że już ma tego świadomość, więc dla jego dobra nie wracaj do tego.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Eksperci od samych siebie
Ale przed chwilą jeszcze nie widziałaś kruchości swoich przypuszczeń. Teraz już pewnie tak?

chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi olson

>Ale przed chwilą jeszcze nie widziałaś kruchości swoich przypuszczeń. Teraz już pewnie tak?
Brawo Ty!
Nie powinnam tam pisać o "żadnej" kruchości, lecz o "żadnej nadzwyczajnej".

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.

#94
20-11-2016 08:31
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi olson
>>>Quetzalcoatl zbanowany,
>>Widać wymiękł, nie może opanować TORa albo ma z tym trudności techniczne.

>Żadnego tora. Jakby się pojawił z TORa to pisząc swoje byłby rozpoznany z łatwością.

Było, szybciej założysz nowe konto niż zabanują
Za to nie ma żadnej normalnej kary więc rozumiesz
Pomijam system news.
Jestem absolutnie przeciwny banowaniu i political correct (bo za rzeczy konkretne są paragrafy normalnie) i to jest porażka tego portalu kogokolwiek wywalić a nie zysk.

>>Emocjonalne problemy to masz Ty a nie ja.
>No ale ja tu nie piszę o emocjonalnych problemach, tylko o emocjonalnych reakcjach, które przesłaniają Ci logiczne rozumowanie.

Doprawdy ?

>W sensie, że chwast nie lubi być wyrywany? Czy może wolisz jak chwasty rosną Ci w ogródku?

Chwast roślinny nie myśli a przynajmniej tak się przyjmuje więc nie odczuwa dyskomfortu jak go wyrwą (pomijam czas reakcji).
Lubie chwasty bo są ładne, tworzą naturale środowisko dla psów, służą dzikim zapylaczom i nie trzeba nic przy nich robić.

>Lubisz mieć bałagan, a jak jest posprzątane to się wkurzasz, bo porządek zakłóca Twoją wolność, bo zawiera reguły kierujące porządkiem?

To co innego, posesja kontra pokój. Czasem blokersem nie jesteś?

>>1. Dyktator jako dyktator jest z definicji nieodwoływalny (bo nie będzie dyktatorem),
>>chce być dyktatorem i odda rządy dopiero jak będzie musiał (albo go skasują).
>"Chce być dyktatorem" - najśmieszniejszy zarzut. Chyba chodziło Ci o coś innego, o czym pisał Szarley, chciałeś bezmyślnie skopiować, ale nie wyszło.
>Dyktator nie musi być nieodwoływalny. Sam też może się odwołać.

Pojęcie "dyktator" temu przeczy - nie będzie chciał.

>Najważniejsze - jeśli projekt nie wyjdzie dyktatorowi i będzie źle, to zmienia rząd, zmienia ekspertów i ma nadal ten sam interes - rządzić dobrze.

Masz błąd i go nie widzisz.
1. Tworzy się rada ekspercka która wyłania dyktatora. Mocne SF ale niech będzie.
2. Dyktator wchodzi na stołek.
3. Jest źle bo np. nie słucha ekspertów.
4. Dyktator zmienia radę na taką która nie będzie już robić kłopotów i spowoduje odpowiednią propagandę. Chociażby dlatego że poprzedni się no tego, ... gdzieś tam pogubili ...
5. Rządzi tak długo jak się da. Bo mu np. odwaliło. Albo robi koniec świata dla kawału. Do argumentu o łodziach podwodnych się nie odniosłeś.

>Po co ludzie chcą rządzić? Niektórzy myślą, że ich chore idee rozwiązałyby problemy. Takich ludzi odsiewamy już przy wyborze dyktatora.

Kto odsiewa i jak?
Co zrobić jak się nie da?

>Ten musi być bowiem elastyczny i nie może być w żadnym wypadku wierzącym ideologiem. Np Korwin podejrzewam, że byłby złym dyktatorem, bo stawiałby cały czas na swój stały plan.

Korwin ma za małe IQ, jest zideologizowany, ma lęki (chociażby stosunek do homików) i bełkoce o prywatyzacji nie mając o tym zielonego pojęcia. Ale przykład

>To jak trener, który zna tylko jedną stałą taktykę i zawsze ją stosuje, nawet jak się już nie sprawdza. Ktoś kto szybko się zniechęca też by nie mógł, bo za często zmieniałby plan, a to jest jeden z ważniejszych zarzutów wobec demokracji.

Drużyna piłkarska to nie państwo. To w ogóle jest SF i nieporównywalne do niczego (sztuczne środowisko funkcjonowania, zadania i problemy, naciski i lobby, całkowity brak szkód racjonalnych przy złym rządzeniu). Było już. Może być idealna dyktatura, nie widzę problemu. Trener co najwyżej może wywalić z drużyny z małymi szkodami dla osobnika.

>Jeśli chodzi o odwołanie faktycznie złego dyktatora, to należy je umożliwić.

Jak i kto to umożliwi.
Na jednej SF rządzili goście (ale nie w warunkach ostrej dyktatury i to była wyprawa badawczo-dziwaczna) którzy mieli operacyjnie zmieniane mózgi i 3 krotnie szybciej przetwarzali informacje kosztem życia przez parę lat. To już jest jakieś minimalne zabezpieczenie (chcesz kandydować- rezygnujesz z życia). Kiepskie i pewnie by nie pomogło za bardzo (poza tym na planetach mieli coś w rodzaju demokracji - to była delegacja) ale zawsze coś. Ty nie masz żadnego.
Książka: Obszar Marzyciela
Autor: Hubert Jean-Pierre
Tytuł oryginalny: Le champ du Reveur

Jakbyś więcej czytał to byś miał już te wszystkie swoje modele obstukane na blaszke.

>Trzeba określić wtedy sytuacje, w których dyktator straci władzę. Co niby stoi na przeszkodzie?

To że masz już dyktaturę i się tak nie da.

#95
20-11-2016 08:44
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi olson
zieci cierpiące to musisz mieć przymus badań i resztę, na żadne nie odpowiedziałeś co i jak, o czym mam dyskutować jak tylko DOSujesz Podobnie z dorosłymi co im się szczęście określa.
>No ale co przymus badań? Zależy o jakich badaniach mowa. Ja pisałem o przypadkach gdy już wykryto, że dziecko urodzi się chore.

Jakoś to musisz wykryć.

>Każda kobieta w ciąży ma obowiązek moralny żeby się badać, więc to oczywiste.

Niekoniecznie, może nie chcieć.

>Pytanie o granicę cierpienia jest już konsekwencją przyjęcia mojego założenia, że należy robić takie aborcje. Wtedy można się zastanawiać jakie schorzenia na 100% prowadzą do cierpienia, a nie ma na to ratunku.

Wymiękłeś przy samej nazwie.

>A z dorosłymi to oni sami sobie określają, ale zauważ, że właśnie w tych przypadkach wychodzi absurd wyboru, bo może on prowadzić do cierpienia i wtedy sam mówisz, że to zaburzenie psychiczne.

Nie ja tak Twierdzę tylko Ty. Przeinaczyłeś jak zwykle.

>Czyli prawidłowy wybór jest określony, a ludzie mogą wybierać dobrze lub źle i jeśli to drugie to znaczy, że coś nie działa prawidłowo, ale trzeba pozwolić temu nie działać prawidłowo, bo... no właśnie.

Bo to wybór?

> W tym momencie jedynym powodem dlaczego broni się wolności jest to, że nie znamy prawidłowych wyborów. Do tego jednak doprowadzi rozwój technologiczny jeśli wcześniej nie zniszczy tego jakaś wojna lub kataklizm.

I będzie wiadomo jaka pogoda będzie w 2017 więc wezmę sobie urlop wtedy gdy AI określi odpowiednia dla mnie . Fajnie.

>>5. Jak chcesz żeby AI grzebała Tobie w mózgu to ok, ale nie przenoś tego na innych. Mnie starczy że pierwszy pacjent któremu podłączono prąd do ośrodka rozkoszy (lat a 50 XXw) zszedł później na nadmiar szczęścia.
>Bo jesteś ograniczony i pod swoje emocjonalne wierzenia budujesz sobie pseudo argumenty.

Albo nie chce takiej terapii.

> Ja piszę o dokładnych obliczeniach na temat tego jak powinien działać układ
nagrody. Twój "argument" to tak jakbyś powiedział, że nie weźmiesz leku, który zapisał Ci lekarz, bo widziałeś kiedyś jak koleś zjadł na raz całe opakowanie i umarł

Dick, jakieś takie rozrywkowe opko, zapomniałem tytułu. Zwierzakom takie coś roboty mające za zadanie wywołać zamieszanie na planecie osadników to podłączały żeby robiły szkody.

>Twoje sajens fikszyn pomijam
Bo?

>>Chyba wymiękł przy twoim pustosłowiu. No i może różowe żyletki pokaleczyły
>Pokaż mi choć jeden jego argument i można wrócić do rozmowy On tam dowalił do \

Masz wyżej, Ostatni raz.

szarley (54913 punktów)Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi olson
>>Do tego podludzie i standardy i wyrywanie chwastów.
>I prawidłowo.
>>Tego to ja nie lubię, Szarlej chyba jeszcze bardziej.
>W sensie, że chwast nie lubi być wyrywany? Czy może wolisz jak chwasty rosną Ci w ogródku? Lubisz mieć bałagan, a jak jest posprzątane to się wkurzasz, bo porządek zakłóca Twoją wolność, bo zawiera reguły kierujące porządkiem?
>Emocje, emocje i jeszcze raz emocje Jarku. Spróbuj przejść na tryb chłodnego logicznego myślenia, a albo przyznasz mi rację, albo podasz merytoryczne argumenty na to, że jej nie mam.

Na chłodno należy traktować Człowieka jak chwast i wyrywać go?
Zyklon B?

>Dyktator nie musi być nieodwoływalny. Sam też może się odwołać.

Może, a co jeśli tego nie zrobi?

>Jeśli chodzi o odwołanie faktycznie złego dyktatora, to należy je umożliwić. Trzeba określić wtedy sytuacje, w których dyktator straci władzę. Co niby stoi na przeszkodzie?

BRAK MECHANIZMU odwoływania dyktatora
Jeśli będzie zły, a będzie wierzył że jest dobry, to tych, którzy uważają inaczej potraktuje jak chwasty. Reszta będzie posłuszna
Zabrnąłeś już bardziej niż Krystkon w krainę swojej utopii

>>3. Dyktatura jest zawsze zła, Szarlej udowodnił perfekcyjnie.
>Raczej wykrzyczał swoje emocje, co było na siłę i co w odpowiedzi obaliłem, a do czego już się nie odniósł:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728256

Czyli to:
Cytat:
Można pomyśleć nad zadaniem: stwórz odpowiednie zabezpieczenie, aby dyktator ponosił konsekwencje jeśli będzie zły.

Wybacz ja mam stwarzać to zabezpieczenie?
to nie ja jestem zwolennikiem dyktatury

>www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728414
Czyli to:
Cytat:

No i nie ma prawa mieć takiego wyboru, tak jak kibice nie mają prawa wyboru trenera. A jeśli lud nie kupi bo głupi? No to wtedy pojawia się problem, ale nie z winy dyktatora tylko głupiego ludu, który musi wyginąć żeby na miejsce tych chwastów pojawiły się kwiaty, czyli normalne społeczeństwo.


Mam się odnieść do Twoich nawoływać do zbrodni ludobójstwa????

>I to jest ucieczka od meritum, choć wrócił w innym momencie ze swoimi wątkami pobocznymi i manipulacjami.
Powtarzasz swoją mantrę; Widać, że każde niewygodne pytanie jest poboczne
A może po prostu odpowiedz?

>I zobacz, Ty piszesz takie brednie i myślisz, że to są argumenty, a podobne brednie Szarleya wydają Ci się przez to trafne.
Skoro cięgiem wywołujesz mnie do tablicy, to może wskaż te moje brednie. Bo póki co widzę w Tobie małego zakompleksionego, pozbawionego seksu człowieczka, któremu wydaje się że poradzi zbawić świat. Nie masz odpowiedzi na moje pytania, to podgryzasz mnie po nogawkach w rozmowie w innymi.

>>Chyba wymiękł przy twoim pustosłowiu. No i może różowe żyletki pokaleczyły
>Pokaż mi choć jeden jego argument i można wrócić do rozmowy
Pokaż choć jeden TWÓJ argument
Powtórzę:

TWIERDZISZ ŻE DYKTATURA MOŻE BYĆ LEPSZA OD DEMOKRACJI
UDOWODNIJ TEORETYCZNIE LUB PRZYKŁADEM

jak dotąd jedynym Twoim "dowodem" jest Twoja mantra "rozjechałem przeciwników, bo piszą emocjonalnie"

Czekam na dowód a nie na mantry mości Krystkonie

#97
20-11-2016 20:15
 Ocena 4 na 4
dragomir (87 punktów)Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi olson
>>Czyli świat steruje mózgiem. Kto steruje światem?
>Nie kto, lecz co Zawsze jest problem błędnego koła, tzn szukamy pierwszej przyczyny, a ta nie może istnieć, bo coś ją musiało stworzyć. Tak jak ludzie przypisują stworzenie świata Bogu (ignorując logikę), tak też przypisują odpowiedzialność ludziom (ignorując logikę i to co wpływa na zachowania i myśli ludzi).

Czyli liniowe postrzeganie przyczynowości jest błędem, a pierwsza przyczyna nie mogła istnieć.

>Tak, ale jeśli przyroda odpowiednio zdeterminowała mózg to tego ograniczenia nie czuć. Jeśli nieodpowiednio to człowiek staje przed sytuacją, w której występuje paradoks. Ja mam właśnie taką sytuację, dlatego jestem niewzruszony na teoretyczne dywagacje mające na celu odwracanie kota ogonem. Zniewalające pragnienie powoduje, że wybór zgodnie z nim daje w efekcie zło i cierpienie, ale wybór wbrew pragnieniu to zniewolenie i cierpienie z powodu niemożliwości wybrania tak jak się chce.

Jaka to sytuacja?

>Tego problemu nie da się rozwiązać w praktyce, bo świat jest jaki jest. Trzeba by zmienić właściwie wszystko, więc jedyną nadzieją jest rozwój AI.
>Tu niektóre religie prawidłowo identyfikują problem, np buddyzm i chrześcijaństwo. Nie ma jednak żadnych realnych rozwiązań. Buddyzm proponuje pozbycie się pragnień, deprywację. Moralność chrześcijańska też prowadzi do ascetyzmu. Lekarstwem ma być niemyślenie o prawdzie, stąd we wschodniej mistyce taki nacisk na "tu i teraz", a w chrześcijaństwie na sztucznych, wymyślonych wartościach i ślepej wierze.

Właśnie dlatego żyję tak aby korzystać z życia i nie myśleć o przyszłych konsekwencjach. Na ewentualne samobójstwo czasu nigdy nie braknie. Wydaje mi się, że chciałbyś się kierować wartościami, jednocześnie uważając je za fikcję.

>>Sam wykazałeś przecież, że byłoby to absurdalne. Twoje przemyślenia nie są żadnym odkryciem. Ludzie mierzą się z takimi problemami od tysiącleci.
>Wiem, ale jak pobędziesz dłużej na forum i prześledzisz moje wpisy, to zobaczysz, że prawie nikt się z tym nie zgadza. Od tysiącleci mierzą się z tym pojedyncze umysły, których nie rozumie motłoch.

Dlaczego oczekujesz mądrości od ludzi, którzy są tylko nieco bardziej skomplikowanymi zwierzętami? Inteligencja trafia się przez przypadek i rzadko sprzyja szczęściu.

>>Niestety rozwiązanie nie istnieje, a próby naprawy tylko pogarszają sytuację. Powyższy temat jest dobrym przykładem na to, że konsekwentny racjonalizm jest destrukcyjny i rujnuje psychikę. Dążenie do prawdy jest objawem choroby.
>Coś w tym jest...

Więc może warto być choć trochę głupim?

#98
21-11-2016 02:23
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi dragomir
>Czyli liniowe postrzeganie przyczynowości jest błędem, a pierwsza przyczyna nie mogła istnieć.

Słuszna uwaga, ale dla wątku to i tak nie ma znaczenia.

>Jaka to sytuacja?

Brak możliwości miłości.

>Właśnie dlatego żyję tak aby korzystać z życia i nie myśleć o przyszłych konsekwencjach. Na ewentualne samobójstwo czasu nigdy nie braknie.

Niby tak. Jeśli ktoś ma jak korzystać z życia i nie niszczy go żaden wewnętrzny problem z gatunku tych przekreślających szanse na dobre życie i bycie normalnym.

>Wydaje mi się, że chciałbyś się kierować wartościami, jednocześnie uważając je za fikcję.

Nie tyle fikcję co sprzeczność. W moim przypadku to jest konflikt wartości z faktami, których nie mogę zmienić, a w przypadku bardzo wielu ludzi to sprzeczności wewnętrzne wynikające z tego, że wartości zastępują im niespójne memy skojarzone emocjonalnie.

>Dlaczego oczekujesz mądrości od ludzi, którzy są tylko nieco bardziej skomplikowanymi zwierzętami? Inteligencja trafia się przez przypadek i rzadko sprzyja szczęściu.

Nie oczekuję mądrości tylko normalnego rozumowania, na które wpływu nie powinny mieć prywatne emocje i uprzednie przekonania. To kwestia tego czy ktoś konstruktywnie używa mózgu, czy jest sterowany przez niższe instynkty.

Inteligencja przeszkadza gdy wchodzi w konflikt z emocjami, które są zarazem złe i nie do zmiany. Większość powszechnych ludzkich zachowań to instynktowne prymitywizmy.

>>>Niestety rozwiązanie nie istnieje, a próby naprawy tylko pogarszają sytuację. Powyższy temat jest dobrym przykładem na to, że konsekwentny racjonalizm jest destrukcyjny i rujnuje psychikę. Dążenie do prawdy jest objawem choroby.
>>Coś w tym jest...
>Więc może warto być choć trochę głupim?

Trochę może i tak, ale nie za bardzo. Każdy jest głupi, a reszta to już tylko kwestia skali głupoty

#99
21-11-2016 12:30
 Ocena 2 na 2
dragomir (87 punktów)Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi olson
>Brak możliwości miłości.

Nie wyobrażam sobie życia bez miłości. Na pewno nie masz żadnej szansy?

>>Właśnie dlatego żyję tak aby korzystać z życia i nie myśleć o przyszłych konsekwencjach. Na ewentualne samobójstwo czasu nigdy nie braknie.
>Niby tak. Jeśli ktoś ma jak korzystać z życia i nie niszczy go żaden wewnętrzny problem z gatunku tych przekreślających szanse na dobre życie i bycie normalnym.

Jeśli istnieje taki problem i nie da się go rozwiązać, to może właśnie jest ten czas?

>>Wydaje mi się, że chciałbyś się kierować wartościami, jednocześnie uważając je za fikcję.
>Nie tyle fikcję co sprzeczność. W moim przypadku to jest konflikt wartości z faktami, których nie mogę zmienić, a w przypadku bardzo wielu ludzi to sprzeczności wewnętrzne wynikające z tego, że wartości zastępują im niespójne memy skojarzone emocjonalnie.

Czyli przez własny brak szczęścia skupiasz się na głupocie społeczeństwa?

>>Dlaczego oczekujesz mądrości od ludzi, którzy są tylko nieco bardziej skomplikowanymi zwierzętami? Inteligencja trafia się przez przypadek i rzadko sprzyja szczęściu.
>Nie oczekuję mądrości tylko normalnego rozumowania, na które wpływu nie powinny mieć prywatne emocje i uprzednie przekonania. To kwestia tego czy ktoś konstruktywnie używa mózgu, czy jest sterowany przez niższe instynkty.
>Inteligencja przeszkadza gdy wchodzi w konflikt z emocjami, które są zarazem złe i nie do zmiany. Większość powszechnych ludzkich zachowań to instynktowne prymitywizmy.

Nie możesz nikogo obwiniać za głupotę.

#100
21-11-2016 14:54
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi dragomir
>>Brak możliwości miłości.
>Nie wyobrażam sobie życia bez miłości. Na pewno nie masz żadnej szansy?

Też sobie nie wyobrażam, dlatego każda myśl o przyszłości jest czarną dziurą, która wysysa wszystkie pozytywy. Kiedyś sobie tego nie uświadamiałem, a samotność mnie nie uwierała, bo plany na przyszłość nie zakładały utrzymywania się takiej sytuacji do końca życia. Tak właśnie mózg tworzył wyparcie i racjonalizacje żebym czuł się dobrze i nie uświadamiał sobie złej sytuacji.

Moja uproszczona teoria na temat działania mózgów jest taka, że skoro bez udziału świadomości przetwarzane są dane, a z tego wyłaniany jest teoretyczny model świata tworzony i modyfikowany na bieżąco (czyli mózgi halucynują aby wytworzyć swoją wizję odzwierciedlającą rzeczywistość). Uważam, że na tym nieświadomym planie przetwarzane są informacje, które mogą być niewygodne i uderzające w emocje, bądź też mózg szacuje, że zmiana wzorców pochłonie za dużo pracy, szczęścia itd. Powstaje więc plan emocjonalny, który wyrzuca do świadomości zniekształcony obraz świata. Niektóre zniekształcenia przenoszą się także na ten racjonalny obraz. Znaczenie mają zarówno fizyczne, jak i mentalne zmiany i to one sterują naszym zachowaniem. Różne czynniki mogą powodować, że światopogląd staje się racjonalniejszy, co wywołuje konflikt zamiast zmieniać pragnienia i emocjonalny stosunek do różnych rzeczy. Ból i cierpienie może pełnić funkcje terapeutyczne (po to w końcu jest żeby rozwiązywać konflikty, zamiast je wypierać). Gdy człowiek oswoi się z czymś bardzo ciężkim na tyle, że cierpienie przechodzi w stan braku odczuwalnych pozytywnych emocji, a negatywne są odczuwane dużo słabiej, to dominują racjonalne części mózgu. Przy dużym problemie wszystkie inne tracą swoją emocjonalną wagę i dzięki temu można do nich podchodzić na sucho jak do łamigłówek, czy po prostu obserwacji naukowych. Daje to także możliwość uderzania w te podświadome wypierane mechanizmy u innych i wykazywania im hipokryzji, przeczenia sobie i pustosłowia.

>Jeśli istnieje taki problem i nie da się go rozwiązać, to może właśnie jest ten czas?

Z punktu widzenia racjonalizmu tak, ale mózgiem zazwyczaj rządzą albo prymitywne emocje z układu limbicznego, albo mega prymitywne instynkty z gadziego mózgu. Mój gadzi mózg chce żyć, a ja nie mam na to dziadostwo wpływu. Jak wiadomo tylko kretyni uważają, że człowiek jest jednym spójnym podmiotem dokonującym wolnych wyborów.

>>Nie tyle fikcję co sprzeczność. W moim przypadku to jest konflikt wartości z faktami, których nie mogę zmienić, a w przypadku bardzo wielu ludzi to sprzeczności wewnętrzne wynikające z tego, że wartości zastępują im niespójne memy skojarzone emocjonalnie.
>Czyli przez własny brak szczęścia skupiasz się na głupocie społeczeństwa?

I tak i nie. Myślę, że gdybym był szczęśliwy, to też by mi zależało na wartościach i zmniejszaniu puli cierpienia. Czasem żeby zmniejszyć ogólną pulę cierpienia trzeba je zadać ludziom, którzy mają wpływ na kształt tego świata i kierują nim źle. Będąc szczęśliwym z jednej strony miałbym większe możliwości działania, bo gdybym poświęcił swoją energię na konstruktywny cel, do którego czułbym motywację, to z dużą dozą prawdopodobieństwa bym to osiągnął, ale z drugiej strony miałbym wiele do zaryzykowania. Jeśli nastąpi jakiś cud i się ogarnę, minie mi pragnienie miłości, to pewnie jeszcze zarobię kasę, którą przeznaczę na edukację plebejstwa.

>Nie możesz nikogo obwiniać za głupotę.

I nie obwiniam. Uważam, że wina jest sztuczną emocjonalno-lingwistyczną kategorią i nie patrzę przez jej pryzmat w sensie ontologicznym. Używam pojęcia winy jedynie metaforycznie w odniesieniu do przyczyn, które powodują złe skutki, ale wina jest pojęciem względnym. Coś jest winne względem czegoś, ale w sensie ontologicznym nie jest winne, bo samo zachowało się tak z winy różnych przyczyn. Dlatego zamiast kategorii winy w stosunku do ludzi wolę stosować inną miarę. Mogą być przecież źli i niewinni temu, że tacy są.

dragomir (87 punktów)Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi olson
Dlaczego nie masz szansy na miłość?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi dragomir
>Dlaczego nie masz szansy na miłość?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,724125#w724904

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi JarekS
>Żyletki to jest określenie Twoich stanów psychicznych na forum. Myśl trochę, nie jestem aż tak uszkodzony

No właśnie jesteś. Wymyśliłeś sobie jakieś żyletki podczas gdy tnę tu niektórych maczetami.

>'Homo dyvisus' Fiałkowskiego i opiekunka. Polecam. Do tego gościu z 2 osobowościami, przebiciami i inne takie smaki.

No ale może trzymaj się tematu.

> Baza danych nic nie da, potrzebne jest wnioskowanie, łączenie faktów.

No więc właśnie o tym rozwoju mówię. AI zacznie myśleć abstrakcyjnie i wszystko może od tego momentu ruszyć naprawdę z kopyta, a świat może się wtedy zmieniać w ogromnym tempie.

>>Poddawane obserwacji byłoby wszystko, w tym temperatura powietrza, drobnoustroje w otoczeniu itd.
>A zachowanie ludzi jak?

No zachowanie ludzi to mechanizmy, ale na tyle złożone, że ich póki co nie ogarniamy, a nasze możliwości badawcze są za małe. AI umożliwi szczegółową obserwację mózgów, a potem to tylko trzeba znajdować korelacje i budować tezy, poddawać je weryfikacjom itd. Z racji, że AI to nowy temat, podejrzewam, że o ile wcześniej świat się nie zaora, to za jakiś czas będzie raj

>Pomijając inwigilację (jak to ma działać docelowo - w przestrzeni publicznej czy jak? ) to jak skontrolujesz samą AI. Jak stwierdzi że ludzie są do kasacji to będzie scena z III Termiantora czy Wojennych gier. Chyba że to jakieś izolowane miasto czy coś takiego. Też trochę niebezpieczne poprzez wymianę danych maszyna - dewiaci na np. oprogramowanie czy hardware crackujące banki i nie tylko przy okazji.

Na pewno nie w przestrzeni publicznej. Tu jest problem, bo dostęp do takich danych to możliwość pełni władzy u jakiegoś psychopaty, a AI musi być nadzorowana. Tu jest zresztą problem, o którym mówi Elon Musk. Moralność. Z tym jednak mamy problem już teraz, bo żadna kultura obecnie nie wykształciła sensownej moralności...

>>3. Modyfikować istniejący świat zgodnie z optymalizacją rozwiązań
>Jak? VR?

A nie wiem, bo możliwości są różne. Mi przychodzą do głowy dwie główne:
- VR
- modyfikacja/zmiana obecnego świata wraz z jego kodem źródłowym

I to drugie jest lepsze, bo co da VR jako przejście z tego świata do wnętrza komputera, jeśli tu nadal będzie cierpienie, demoralizacja i fatalne mechanizmy?

>>a) dadzą możliwość optymalnego wykorzystania mechanizmów świata, co zwiększa pulę szczęścia, eliminuje cierpienie, które wynika z naszej niewiedzy lub zaniedbań
>Było już. AI mnie skasuje bo przeczytałem Kinga, zachciało mi się płakać i przekroczyłem próg bólu istnienia (3 duże żyletki za dużo).

No piszesz sobie często o SF, ale realnych argumentów tu nie podałeś. Nie rób z AI debila pokroju jakiegoś głupiego człowieka. Optymalizacja polega na tym, że zmieniłoby się także to co prowadzi do szczęścia. Na podstawie wglądu w Twój mózg miałbyś obliczenia co dokładnie należy robić żeby poziom dopaminy i serotoniny był optymalny w dłuższym przekroju czasowym. Gdyby okazało się, że się nie da i cierpienie musi przeważać, to po prostu system by się wyłączył i bez zbędnego cierpienia świat byłby zlikwidowany, a jeśli da się to zmienić to świetnie, bo to jedyna szansa na zamianę tego p*****lnika z miejsca tortur i plebejskiego zoo w coś sensownego i wartościowego.

>To tylko w VR. To jest do zrobienia. Nie musisz mieć nadzoru nad światem tylko nad fragmentem żeby go odwzorować (jakieś duże miasto np.), później interpolacja.

Nie. Najlepiej zmienić ten świat i wiedzieć jak to zrobić. Mając mnóstwo kasy dobudowałbyś sobie super urządzony pokój w środku rudery, czy zburzyłbyś ruderę i zbudował od nowa?

>>Chodzi generalnie o to żeby ten przypadkowy p*****lnik ogarnąć, uporządkować tak żeby życie miało sens.
>Dla mnie ma.

Nikogo nie obchodzą Twoje urojenia.

>>No nie jest powiedziane i to jest problem, bo może się okazać, że rozwiązanie np moich problemów faktycznie nie istnieje,
>w VR? Bez problemu. Problem będzie jak nie zechcesz z tego wyjść do realu.

Po co wtedy beznadziejny real? Bez sensu.

>Realu bym nie poprawiał, co najwyżej jakieś rozwiązania techniczne w stylu zautomatyzowane fabryki itp. Tak ostrożnie.

Bzdury. Rozpyliłbyś sobie tylko perfumy wokół gówna mając możliwość zbudowania szczęśliwego super świata?

Wolisz zostawić randomowy syf zamiast zbudować coś ekstra i przemyślanego?

>>czyli ten żywot z góry był skazany na porażkę, bo światem rządzi chaos i gówniane zasady.
>Albo problem jest w Tobie (nie choroba, nie brak danych i możliwości). Poza minusami świata, fakt do Cyjonów nam daleko.

Problem jest w świecie, a ja to tylko jeden z jego elementów.

>Jak jest w Tobie to sam się z tym uporać musisz.

Nie muszę, bo się póki co nie da. Ale kiedyś będzie można ingerować w strukturę mózgu. Zmieni się nasze mózgi na optymalne - takie jakie by wyewoluowały w ogromnej ilości czasu. Zamiast przypadkowej ewolucji i dostosowań do otoczenia wystarczy znaleźć odpowiedź na pytanie o to jakie dostosowanie jest optymalne. Ale najpierw można zmodyfikować świat na taki, w którym łatwiej o optymalne i dużo lepsze rozwiązania niż obecnie.

>Naraże się niektórym ale dla mnie większość terapii psychologicznych to szarlataneria.

Zgadzam się. Część pomaga, bo jednak psychoterapeuta jest częściowo jak programista, który zmienia treść umysłu pacjenta. Manipuluje nim. Jeżeli terapeuta jest dobry, a pacjent mało analizuje, to dochodzi do przeniesienia, zdrowe wzorce terapeuty są przyjmowane jako własne i mówi się, że terapia działa. Czasem wystarczy też obalić jakieś paranoje z pozycji autorytetu dając pacjentowi poczucie, że to on sam obalił (terapeuta musi umiejętnie zadawać pytania z ukrytymi tezami).

>moja dewiza życiowa (byt określa świadomość) się sprawdziła. Słabe finanse (wtedy przesadnie), brak zamodzielnej chaty = kiepskie reakcje, obawy i lęki.

Ale co to znaczy, że byt określa świadomość? Bo opisałeś tu jedynie korelację sytuacji z przekonaniami, co jest oczywistością.

#104
22-11-2016 12:51
 Ocena 6 na 6
dragomir (87 punktów)Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi olson
Teraz już rozumiem Olsonie dlaczego masz takie podejście do ludzi. Zależy Ci na nich, więc chcesz żeby byli szczęśliwi, ale zdajesz sobie sprawę, że nie możesz ich zmienić. Sam nie wiesz co jest dla Ciebie dobre, więc szukasz rozwiązania na zewnątrz, ale gdybyś je znalazł, to byłby to przymus, a nie Twoja decyzja. Zdajesz sobie sprawę z tego, że sukces można osiągnąć tylko dzięki dyscyplinie, trzymaniu się określonych zasad i trafnej ocenie sytuacji, a drobne pomyłki mogą zaprzepaścić cały wysiłek, więc myślisz bez emocji, powoli i dokładnie. Rozbieżność poglądów oznacza, że przynajmniej jeden rozmówca jest w błędzie, więc rozczarowują Cię ludzie, którzy upierając się przy swoim, próbują bronić swojej samooceny. Chciałbyś zapoznać się z argumentami, które rozwieją Twoje wątpliwości, ale sam nie wierzysz w ich istnienie. Subiektywne opinie oddalają od obiektywizmu, a dla Ciebie liczy się tylko prawda.

Twój umysł nie racjonalizuje emocji, więc czujesz się wyjątkowy. Szukasz ich źródeł, traktując je jako niższe instynkty i martwe mechanizmy ukształtowane przez ewolucję. Nie czujesz się ich częścią, bo nie wynika to logiki. W parze z poczuciem wyjątkowości idzie niska samoocena, związana z odmiennością, brakiem wpływu na ważne sprawy i chłodną analizą siebie, świata oraz ludzkości.

Rekompensatą za wszystkie męki może być dla Ciebie tylko miłość, ale nie masz na nią szans i w dodatku nie możesz nawet czerpać radości ze swoich preferencji. Piękno jest dla Ciebie algorytmem, który w Twoim mózgu działa nieprawidłowo. Wiesz, że nie ma dla Ciebie ratunku, więc gardzisz ludźmi głoszącymi puste hasła, że wszystko zależy od nas, życie ma sens, a każdy ma szansę na szczęście i miłość.

Czy dobrze zrozumiałem sytuację?

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Eksperci od samych siebie
W odpowiedzi dragomir
Dobre podsumowanie/streszczenie sytuacji. Tylko po co to? Masz jakiś pomysł na rozwiązanie?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365