 |
Czy świadomość, to produkt uboczny? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-10-2011 13:00 | inveniam viam aut faciam (155 punktów) | Czy świadomość, to produkt uboczny?
2 na 2 | John Gray napisał: "... W ewolucyjnych pradziejach człowieka, świadomość pojawiła się jako uboczny wytwór języka. Dziś stanowi uboczny produkt mediów. ..." Czy to stwierdzenie z nutką goryczy, jest prawdziwe? Czy jest tu miejsce na gorycz i rozczarowanie w domyśle "gorszą" jakością naszej świadomości?
Mnie wydaje się, że nie. Język jest korelatem świadomości i rozwijał się równolegle ze wzrostem poziomy inteligencji i samoświadomości. Dziś media są naszym nowym, powszechnym językiem komunikacji. Obraz świata, który tworzymy na podstawie mediów jest w dużym stopniu zunifikowany na skutek globalizacji. Czy to jest zalążek jakieś świadomości zbiorowej? Czy kuglarze mediów zdają sobie sprawę z odpowiedzialności za racjonalny obraz obraz tego świata, jaki wytwarzają w globalnej społeczności? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 | inveniam viam aut faciam (155 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Mnie boli jedna rzecz. Jak można stwierdzić, że człowiek nie posiadający wzroku, ma mniej wartościowe myślenie abstrakcyjne. ....Kulturę tworzymy wszyscy, cywilizacji już nie - kluczem jest wzrok. ...Ależ nikt tak tutaj nie twierdzi. Zostaliśmy ewolucyjnie wyposażeni we wspaniałe mózgi zdolne do tworzenia modelu i rozumienia złożonego świata. Zmysły są konieczne, żeby czerpać wiedzę o świecie. Ale jest wiele sposobów poznania. W tym najważniejsze poznanie rozumowe. Ktoś już się tutaj upomniał o głuchoniemych, ale upośledzenie jednego zmysłu może być wspaniale kompensowane innymi zmysłami. Najważniejszy jest umysł. Przecież wszyscy mamy zmysły niedoskonałe. Nie jesteśmy nimi w stanie ogarnąć złożoności wszechświata. Posiłkujemy się mikro- i tele-skopami w różnych zakresach widma itp. Z wątłych śladów docierających ze wszechświata jesteśmy w stanie zbudować obraz nieskończonych przestrzeni do których nigdy nie dotrzemy. Dotrzeć do jego początków i przewidywać przyszłość. Sokoli wzrok jest nieistotny i sokołowi nic po nim, bez mózgu wykraczającego poza codzienny problem zdobycia pożywienia. |
| Pozegana (2 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > >Mnie boli jedna rzecz. Jak można stwierdzić, że człowiek nie posiadający wzroku, ma mniej wartościowe myślenie abstrakcyjne. ....Kulturę tworzymy wszyscy, cywilizacji już nie - kluczem jest wzrok. ...> Ależ nikt tak tutaj nie twierdzi.> Zostaliśmy ewolucyjnie wyposażeni we wspaniałe mózgi zdolne do tworzenia modelu i rozumienia złożonego świata. Zmysły są konieczne, żeby czerpać wiedzę o świecie. Ale jest wiele sposobów poznania. W tym najważniejsze poznanie rozumowe.> Ktoś już się tutaj upomniał o głuchoniemych, ale upośledzenie jednego zmysłu może być wspaniale kompensowane innymi zmysłami. Najważniejszy jest umysł.==========================================================================Tak wszyscy mamy niedoskonałe zmysły. Jednak z głuchotą ...wcześniej , ktoś poruszył ten problem, jest nieco inaczej-lepiej?. Ci ludzie nie żyją w świecie kształtów. Wiedząc o potędze umysłu, nie mówimy o kompensacji innymi zmysłami, zmysłu wzroku-nic szczególnego.Nigdzie nie mogę znależć poważnych opracowań naukowych, odnośnie konkretów.Nie myślę oczywiście o ludziach niedowidzących, ale o ludziach w pełni i od urodzenia ociemniałych.Kompensacja-świat kształtów, świat słuchu,postrzeganie ponadnaturalne.Z przewidywaniem przyszłości, to zahaczanie o czas. Czas przyszły, nie może być poznany i zapamiętany jak przeszły.Faktycznie, pamięć działa tylko w jednym kierunku- wzrostu entropii.Od poczatku zmierzamy ku rozpadowi.Ciekawe dlaczego nie mamy pamięci przyszłości.To kojarzy się z fizyką i tzw.strzałkami czasu.Niektórzy, wydają się mieć jakby zarysy tej pamięci...może to deja vu.I tak wracjąc do tematu wzroku.Wydaje się on być naczelnym gigantem przyszłości.Czy uda nam się stworzyć , uratować oczy.Jeśli tego dokonamy możemy -wiadomo- sterować nimi pomimo ruiny fizycznej. |
| Ania... (14138 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | Ciekawie ujęte i nie mam nic do dodania  A swoją drogą - fascynujący temat. |
#109 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > świadomość wymaga <rozumienia> przetwarzanych informacji.W halucynacjach mamy pewną formę świadomości przy braku rozumienia. > mindconsci(*)1/01/09/samoswiadomosc-maszyn/Świetny artykuł ! Nie wiem tylko, skąd pomysł istnienia wyspecjalizowanego ośrodka uwagi. Większość badaczy uważa, że wystarczy tu mechanizm uwagi realizowany po prostu poprzez wzmocnienie sygnałów i ewentualne tłumienie pobudzeń konkurencyjnych. Dennett uważa wręcz ten mechanizm za podstawę świadomości. Taki sygnał może być wysyłany do efektorów (bez koniecznego pośrednictwa emocji) i to powinno wystarczać do powstania "ciekawości". Oczywiście taki mechanizm (wzmacniania/tłumienia obocznego) działa przy wybitnym udziale pamięci trwałej w celu kojarzenia, generalizacji i kategoryzacji (w przypadku rozpoznania pozytywnego) bądź też przeciwnie w przypadku braku rozpoznania, co wytwarza wrażenie nowości i obcości. Ale taki złożony mechanizm także nie wymaga postulowania jakiegoś "ośrodka uwagi". Gdzie miałby się mieścić ten ośrodek uwagi? Mam wrażenie, że tworzymy tu byt ponad konieczność. Na uwagę (nomen-omen  )zasługują też konkurencyjne teorie. W/g Damasio emocje są niezbędnym elementem dla powstania "ciekawości". Jego pacjenci z uszkodzeniem ukł. limbicznego nie wykazują wzmożonego instynktu eksploracyjnego w nowych sytuacjach. |
| homopitek (1536 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Przykre, że tworzony indywidualnie przez każdą sieć. Dlatego nieprzetłumaczalny w prosty sposób. Utrudnia to korzystanie z wiedzy symbolicznej zgromadzonej w bazach danych. Dlatego korzystanie z tych baz danych w postaci "myślenia" zawartymi tam informacjami będzie możliwe tylko poprzez pracochłonne uczenie się.> Szkoda.Wydaje mi się, że podchodzisz do sprawy od złej strony. Gdyby komunikacja międzyosobnicza odbywała się metodą import-eksport (kopiowanie reprezentacji mentalnych z mózgu do mózgu), dopiero zaczęłyby się prawdziwe problemy. System komunikacji "pośredniej" (przez eytykiety) jest lepszy, więc nie ma czego żałować.
Nie stosuję emoticonów |
| inveniam viam aut faciam (155 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > > mindconsci(*)1/01/09/samoswiadomosc-maszyn/> Świetny artykuł !> Nie wiem tylko, skąd pomysł istnienia wyspecjalizowanego ośrodka uwagi. Większość badaczy uważa, że wystarczy tu mechanizm uwagi realizowany po prostu poprzez wzmocnienie sygnałów i ewentualne tłumienie pobudzeń konkurencyjnych. Dennett uważa wręcz ten mechanizm za podstawę świadomości. Taki sygnał może być wysyłany do efektorów (bez koniecznego pośrednictwa emocji) i to powinno wystarczać do powstania "ciekawości". Oczywiście taki mechanizm (wzmacniania/tłumienia obocznego) działa przy wybitnym udziale pamięci trwałej w celu kojarzenia, generalizacji i kategoryzacji (w przypadku rozpoznania pozytywnego) bądź też przeciwnie w przypadku braku rozpoznania, co wytwarza wrażenie nowości i obcości. Ale taki złożony mechanizm także nie wymaga postulowania jakiegoś "ośrodka uwagi".> Gdzie miałby się mieścić ten ośrodek uwagi? Mam wrażenie, że tworzymy tu byt ponad konieczność.> Na uwagę (nomen-omen )zasługują też konkurencyjne teorie. W/g Damasio emocje są niezbędnym elementem dla powstania "ciekawości". Jego pacjenci z uszkodzeniem ukł. limbicznego nie wykazują wzmożonego instynktu eksploracyjnego w nowych sytuacjach.> W cytowanym artykule, autor nie postuluje istnienia ośrodka uwagi. Ja uważam, że taki ośrodek nie istnieje. Skłaniam się tu do hipotezy Starzyka, że nasza uwaga błądzi po różnych problemach na zasadzie sakad mentalnych, tak jak wzrok błądzi po różnych elementach obrazu na zasadzie sakad wzrokowych. A motywacja (ból lub ciekawość) determinuje selekcję problemów,na których nasza "uwaga" się koncentruje. To znaczy, że nasza pamięć krótkotrwała zajęta jakimś problemem (obiektem)przenosi wzorce do poziomu świadomości i zatrzymuje problem na dłużej, pozwalając na stopniowe przenoszenie obserwacji, (wniosków) do pamięci epizodycznej. Generalnie sieci nie potrzebne są ściśle wyspecjalizowane "ośrodki", ponieważ może ona tworzyć semihomogeniczną strukturę warstwową. O jej właściwościach decyduje dynamiczna sieć powiązań poziomych i hierarchicznych, stąd taką architekturę sieci nazywamy koneksjonistyczną. Opisano to w innej pracy tutaj: mindconsci(*)a---klucz-do-myslenia/Także eksponowany instynkt "ciekawości" i "rozumienia" nie posiadają ośrodków. Według autora, instynkt rozumienia jest immanentną cechą sieci neuronowej, która nie wykonuje nic innego jak tylko porównuje docierające do sieci konfiguracje pobudzeń neuronów i wykrywa ich podobieństwa. Tak rozumiane nomen omen rozumienie obejmuje także wykrywanie symetrii, harmonii, a więc i uczucia estetyczne. Wyraźnie pisze o tym Perłowski. Ciekawość natomiast jest cechą połączeń pomiędzy różnymi obszarami sieci, które, w procesie samouczenia kształtują utrwalone szlaki przekazywania pobudzeń pomiędzy tymi obszarami. Te szlaki obejmują także zmysły systemu. U Dennetta brak jest powiązania uwagi z motywacją i brak wskazania skąd się ten mechanizm bierze (skoro "ośrodek uwagi" wykluczam. Natomiast zjawiska psychologiczne są opisane prawidłowo. "Uwaga" działa w wyniku ciągłego dostarczania strumienia perceptów dzięki mechanizmowi "ciekawości" i selekcji do świadomości dzięki motywacjom: - bólu, dla reakcji behawioralnych homeostatycznych - rozumienia, dla uzyskania świadomości |
| inveniam viam aut faciam (155 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > >Przykre, że tworzony indywidualnie przez każdą sieć. ...> Wydaje mi się, że podchodzisz do sprawy od złej strony. Gdyby komunikacja międzyosobnicza odbywała się metodą import-eksport (kopiowanie reprezentacji mentalnych z mózgu do mózgu), dopiero zaczęłyby się prawdziwe problemy. System komunikacji "pośredniej" (przez eytykiety) jest lepszy, więc nie ma czego żałować.Ja kładłem nacisk na korzystanie ze zgromadzonych przez ludzkość baz danych. Ale i komunikacja międzyosobnicza na tej zasadzie by się przydała. Może możliwa była by telepatia? Tak, że w dalszym ciągu żałuję. Ale powstrzymałem się do emotikonu, choć on nie wymagałby etykiety pośredniej. |
#113 2 na 2 | kognitywista (3391 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > W cytowanym artykule, autor nie postuluje istnienia ośrodka uwagi.Cytat:Spodziewać się można, że w mózgu istnieje "ośrodek uwagi", to jest kolejne pole, w którym skupiają się komórki zapamiętujące wrażenie "skupienia uwagi" i które mają zdolność wysyłania sygnałów blokujących częściowo informację płynącą z innych, konkurencyjnych ośrodków. Istnienie takiego ośrodka uwagi radykalnie wzmocniłoby działanie konkurencji sygnałów. > Ja uważam, że taki ośrodek nie istnieje. Skłaniam się tu do hipotezy Starzyka, że nasza uwaga błądzi po różnych problemach na zasadzie sakad mentalnych, tak jak wzrok błądzi po różnych elementach obrazu na zasadzie sakad wzrokowych. A motywacja (ból lub ciekawość) determinuje selekcję problemów,na których nasza "uwaga" się koncentruje. To znaczy, że nasza pamięć krótkotrwała zajęta jakimś problemem (obiektem)przenosi wzorce do poziomu świadomości i zatrzymuje problem na dłużej, pozwalając na stopniowe przenoszenie obserwacji, (wniosków) do pamięci epizodycznej.Ten mechanizm jest poznany i opisany także w ujęciu neurofizjologicznym. W/g Douglasa Fieldsa (a opiera sie on na badaniach Ellismana i Haydona) na poziomie komórkowym za mechanizm uwagi odpowiada zjawisko depresji heterosynaptycznej. Wzrost poziomu wapnia w astrocycie wyzwolony przez impuls elektryczny synapsy i uwalnianie kwasu glutaminowego powoduje uwalnianie przez astrocyt adenozyny, która hamuje pozostałe synapsy na tym neuronie. > U Dennetta brak jest powiązania uwagi z motywacją i brak wskazania skąd się ten mechanizm bierze.To prawda. Jego "cerebral celebrity" pojawia się jako wzmocnienie przypadkowego procesu umysłowego. Moim zdaniem chodzi mu o to, że czynników determinujących uwagę jest multum i są one tak skomplikowane, że można je podciągnąć pod chaos deterministyczny. > "Uwaga" działa w wyniku ciągłego dostarczania strumienia perceptów dzięki mechanizmowi "ciekawości" i selekcji do świadomości dzięki motywacjom:> - bólu, dla reakcji behawioralnych homeostatycznych> - rozumienia, dla uzyskania świadomościNie tylko. Głośny dźwięk przyciągnie uwagę, bo jest głośny. Oślepiający blask - bo jest jasny. Poza tym uwagą kierują nasze przekonania, system wartości, nastrój, emocje ... Może Dennett ma rację ... |
| inveniam viam aut faciam (155 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > >W cytowanym artykule, autor nie postuluje istnienia ośrodka uwagi.> Cytat:Spodziewać się można, że w mózgu istnieje "ośrodek uwagi", to jest kolejne pole, w którym skupiają się komórki zapamiętujące wrażenie "skupienia uwagi" i które mają zdolność wysyłania sygnałów blokujących częściowo informację płynącą z innych, konkurencyjnych ośrodków. Istnienie takiego ośrodka uwagi radykalnie wzmocniłoby działanie konkurencji sygnałów. Ja interpretuje to inaczej: Może istnieć wyodrębniona grupa komórek wytrenowana (w procesie uczenia) w taki sposób, że jeśli dociera do niej pobudzenie, to odczuwane to jest jako pewnego rodzaju alarm zwracający uwagę na bodźce, które to pobudzenie spowodowały. To nie jest równoznaczne z istnieniem wyodrębnionego ośrodka uwagi zarządzającego naszą Cytat:uwagą, która niczym reflektor oświetla różne zakamarki naszego mózgu ..., którego istnienie postuluje wielu kognitywistów (w tym i Dammassio). Uwaga jest złożonym zjawiskiem psychologicznym, a nie spójną funkcją sieci, jak w przypadku ciekawości i instynktu zrozumienia.Składa się ona z reakcji na pobudzenia z różnych źródeł w co najmniej 3 fazach. 1. zwrócenie uwagi na alarm (silny bodziec) 2. przegląd i selekcja problemów (w wyniku sakad mentalnych) 3. uporczywe próby rozwiązania problemu. Źródłami pobudzeń może być 1. silny bodziec od zmysłów; 2. silny bodziec stanu wewnętrznego powodowany bólem (ale nie zmysłowym), ciekawością, zaburzeniem homeostazy poziomem hormonów, neuroprzekaźników lub innych substancji czynnych wpływających na stan homeostazy. 3. silna motywacja, czyli ekstremalna zgodność wzorców, maksymalny stan "zrozumienia", w tym poczucia harmonii, piękna etc., lub niezgodność wzorców powodująca strach, panikę itp. > Ten mechanizm jest poznany i opisany także w ujęciu neurofizjologicznym....Przytoczony mechanizm depresji synaptycznej wspomaga proces uwagi. Odkryty mechanizm hamowania jest kluczowy dla utrzymania równowagi pobudzeń i hamowania. Umożliwia stabilność systemu i oczywiście wspomaga koncentrację uwagi. Ale nie sposób przecenić znacznie mechanizmu uwagi dla procesów psychologicznych dowolnego systemu świadomego. > ... Głośny dźwięk przyciągnie uwagę, bo jest głośny. Oślepiający blask - bo jest jasny.> Poza tym uwagą kierują nasze przekonania, system wartości, nastrój, emocje ...> Może Dennett ma rację ...> Dennett w wielu punktach ma rację, ale w tym przypadku nie rozumiem o jaki element Ci chodzi |
| kognitywista (3391 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Może istnieć wyodrębniona grupa komórek wytrenowana (w procesie uczenia) w taki sposób, że jeśli dociera do niej pobudzenie, to odczuwane to jest jako pewnego rodzaju alarm zwracający uwagę na bodźce, które to pobudzenie spowodowały.Byłoby to bardzo dziwne. A to dlatego, że przedmiotem uwagi może się stać praktycznie każdy stan mentalny (czyli każdy proces umysłowy, który potencjalnie może zostać uświadomiony). A więc nie tylko percepty, ale także wyobrażenia, wspomnienia, plany, rozumowanie, a także niektóre aspekty emocji. Każde pole mózgowe będące korelatem świadomego przetwarzania musiałoby mieć komórki eksperckie "od uwagi" tylko po to, by te, po otrzymaniu pobudzenia, przekazywały je swoim podopiecznym w formie wzmocnienia sygnału. Do pewnego stopnia taką funkcję pełnią właśnie astrocyty, ale nie mamy tu do czynienia z żadnym wyspecjalizowaniem - to po prostu jedna z ich funkcji. Tymczasem wystarczy silniejsze pobudzenie pewnych struktur kosztem innych by mogło to stanowić podstawę mechanizmu uwagi. To wzmocnienie może następować bezpośrednio z powodów o których piszesz wyżej (silny bodziec zmysłowy, silny bodziec wewnętrzny, silna motywacja itd.) Mamy wzmocnienie o charakterze konkurencyjnym i niczego więcej nam nie potrzeba. Także "reflektora", którego nie lubię, ponieważ zalatuje mi trochę homunkulusem. > Dennett w wielu punktach ma rację, ale w tym przypadku nie rozumiem o jaki element Ci chodziChodzi mi o to, że nie odnosi się bezpośrednio do tego, co steruje uwagą. Jeśli uważa, ze wszystko po trochu, to może ma rację. A więc przeniesienie uwagi może być zależne od skomplikowanej konkurencji pomiędzy siłą pobudzeń związanych z bodźcami zewnętrznymi, wewnętrznymi, motywacją (zależną głównie od emocji) itd. Ciekawość gra tu z pewnością główną rolę, bo bez niej nie byłoby w ogóle przenoszenia uwagi, które jest dopiero wstępem do jej ewentualnego skupienia. Analogia z sakkadami wzrokowymi jest ciekawa, ale jak każda analogia ma ograniczenia zastosowania. Tłumaczy mechanizm przenoszenia uwagi ale nijak nie tłumaczy skupienia uwagi na danym procesie umysłowym. Sakkady wzrokowe są sobie równoważne, służą do zmontowania całościowego przeglądu pola widzenia i budują złudzenie sceny wizualnej. Żadna z sakkad wzrokowych nie jest wyróżniona. |
| inveniam viam aut faciam (155 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > >Może istnieć wyodrębniona grupa komórek wytrenowana (w procesie uczenia) w taki sposób, że jeśli dociera do niej pobudzenie, to odczuwane to jest jako pewnego rodzaju alarm zwracający uwagę na bodźce, które to pobudzenie spowodowały.> Byłoby to bardzo dziwne. A to dlatego, że przedmiotem uwagi może się stać praktycznie każdy stan mentalny (czyli każdy proces umysłowy, który potencjalnie może zostać uświadomiony). A więc nie tylko percepty, ale także wyobrażenia, wspomnienia, plany, rozumowanie, a także niektóre aspekty emocji. Każde pole mózgowe będące korelatem świadomego przetwarzania musiałoby mieć komórki eksperckie "od uwagi" tylko po to, by te, po otrzymaniu pobudzenia, przekazywały je swoim podopiecznym w formie wzmocnienia sygnału. Do pewnego stopnia taką funkcję pełnią właśnie astrocyty, ale nie mamy tu do czynienia z żadnym wyspecjalizowaniem - to po prostu jedna z ich funkcji.> Tymczasem wystarczy silniejsze pobudzenie pewnych struktur kosztem innych by mogło to stanowić podstawę mechanizmu uwagi. To wzmocnienie może następować bezpośrednio z powodów o których piszesz wyżej (silny bodziec zmysłowy, silny bodziec wewnętrzny, silna motywacja itd.)> Mamy wzmocnienie o charakterze konkurencyjnym i niczego więcej nam nie potrzeba. Także "reflektora", ...Wcale tak nie musi być i prawie na pewno nie jest w mózgach żywych. Ale zgódźmy się najpierw co do wybranych atrybutów sieci neuronowej. 1. Sieć jest tworzona z prawie jednorodnych warstw komórek zdolnych do rozpoznawania podobieństw konfiguracji pobudzeń (kora). 2. Połączenia pomiędzy obszarami kory tworzą strukturę semihierarchiczną. 3. konfiguracje pobudzeń wyżej usytuowanych pól w hierarchii przetwarzania są korelatami pobudzeń w niższy polach i zwykle odpowiadają bardziej ogólnym pojęciom i stanom sieci. Jeśli ten schemat przekazywania i rozpoznawania uznajemy, to łatwo sobie wyobrazić, że wyspecjalizowane grupy komórek sieci w wyższych polach będą rejestrowały i rozpoznawały(i ewentualnie przekazywały dalej) także specyficzne stany umysłu, tak jak to opisano w cytowanym już w tym wątku fragmencie z dnia 5.10. Jednym z tych stanów może być uświadomienie sobie swojego stanu "skupienia uwagi". Pobudzenie tej grupy komórek zawsze spowoduje wrażenie skupienia uwagi. Nic więcej. Ale na czym ta uwaga rzeczywiście będzie skupiona? A no na tym, co aktualnie znajduje się w pamięci operacyjnej. Zawartość pamięci krótkotrwałej nie jest ośrodkiem uwagi. Nie są nim także wspomniane wyżej komórki wrażenia uwagi. W tym sensie mówiłem, że nie ma ośrodka uwagi a uwaga jest wprawdzie wieloaspektowym, ale tylko psychologicznym fenomenem. Nie ma ona fizycznie wyodrębnionego ośrodka nią zawiadującego. > >Dennett w wielu punktach ma rację, ale w tym przypadku nie rozumiem o jaki element Ci chodzi> Chodzi mi o to, że nie odnosi się bezpośrednio do tego, co steruje uwagą. Jeśli uważa, ze wszystko po trochu, to może ma rację. A więc przeniesienie uwagi może być zależne od skomplikowanej konkurencji pomiędzy siłą pobudzeń związanych z bodźcami zewnętrznymi, wewnętrznymi, motywacją (zależną głównie od emocji) itd. Ciekawość gra tu z pewnością główną rolę, bo bez niej nie byłoby w ogóle przenoszenia uwagi, które jest dopiero wstępem do jej ewentualnego skupienia.No jeśli Dennett czegoś nie twierdził, to trudno przyznać mu w tym rację. Raczej po prostu brak mu było wyraźnej koncepcji, co to jest "uwaga", choć zdawał sobie z jej znaczenia dla procesów myślowych i trafnie wskazywał, że może mieć związek z konkurencją pobudzeń i selekcją pobudzeń dominujących w pamięci operacyjnej i konstytuujących w ten sposób przedmiot świadomych rozważań. > Analogia z sakkadami wzrokowymi jest ciekawa, ale jak każda analogia ma ograniczenia zastosowania. Tłumaczy mechanizm przenoszenia uwagi ale nijak nie tłumaczy skupienia uwagi na danym procesie umysłowym. Sakkady wzrokowe są sobie równoważne, służą do zmontowania całościowego przeglądu pola widzenia i budują złudzenie sceny wizualnej. Żadna z sakkad wzrokowych nie jest wyróżniona.> Ponieważ zjawisko jest wieloaspektowe, to oczywiście sakkady dotyczą tego jednego aspektu. Ale wartość odkrycia Starzyka polega na zwróceniu uwagi na jednorodność budowy sieci neuronowej, czyli na to, że podobne mechanizmy działają na niższych i wyższych piętrach przetwarzania informacji. Przy tym, można podejrzewać, że sakkady nie są równoważne. Szczegółowe badania wskazują, że wzrok (ale i nasza uwaga) potrafi analizować najpierw ważniejsze elementy sceny. Na przykład zatrzymuje się w pierwszej kolejności na twarzach ludzkich, potem na elementach dużych, kontrastowych, ruchomych, leżących w centrum itp. Podobnie może działać nasza uwaga. |
| kognitywista (3391 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Ale zgódźmy się najpierw co do wybranych atrybutów sieci neuronowej.> 1. Sieć jest tworzona z prawie jednorodnych warstw komórek zdolnych do rozpoznawania podobieństw konfiguracji pobudzeń (kora).> 2. Połączenia pomiędzy obszarami kory tworzą strukturę semihierarchiczną.> 3. konfiguracje pobudzeń wyżej usytuowanych pól w hierarchii przetwarzania są korelatami pobudzeń w niższy polach i zwykle odpowiadają bardziej ogólnym pojęciom i stanom sieci.Zgadzam się. Oczywiście pod warunkiem, że analizujemy jedynie drogi wstępujące do kory sensorycznej plus ewentualnie kojarzeniowej, ale nie układ motoryczny (efektorowy). > Jeśli ten schemat przekazywania i rozpoznawania uznajemy, to łatwo sobie wyobrazić, że wyspecjalizowane grupy komórek sieci w wyższych polach będą rejestrowały i rozpoznawały(i ewentualnie przekazywały dalej) także specyficzne stany umysłu, tak jak to opisano w cytowanym już w tym wątku fragmencie z dnia 5.10.> Jednym z tych stanów może być uświadomienie sobie swojego stanu "skupienia uwagi". Pobudzenie tej grupy komórek zawsze spowoduje wrażenie skupienia uwagi. Nic więcej. Ale na czym ta uwaga rzeczywiście będzie skupiona? A no na tym, co aktualnie znajduje się w pamięci operacyjnej.> Zawartość pamięci krótkotrwałej nie jest ośrodkiem uwagi. Nie są nim także wspomniane wyżej komórki wrażenia uwagi. W tym sensie mówiłem, że nie ma ośrodka uwagi a uwaga jest wprawdzie wieloaspektowym, ale tylko psychologicznym fenomenem. Nie ma ona fizycznie wyodrębnionego ośrodka nią zawiadującego.Dokładnie tak to widzę. Ale dla mnie komórki rozpoznające stan uwagi nie mają wiele wspólnego z samym mechanizmem uwagi, a raczej z jej uświadamianiem sobie. > Przy tym, można podejrzewać, że sakkady nie są równoważne. Szczegółowe badania wskazują, że wzrok (ale i nasza uwaga) potrafi analizować najpierw ważniejsze elementy sceny. Na przykład zatrzymuje się w pierwszej kolejności na twarzach ludzkich, potem na elementach dużych, kontrastowych, ruchomych, leżących w centrum itp.> Podobnie może działać nasza uwaga.Sakkady na pewno nie są równoważne pod względem ich zawartości informacyjnej dla wyższych ośrodków przetwarzania wzrokowego. Ale sam mechanizm niczego nie wyróżnia. Dopiero analiza (nawet wstępna, rozważana jako choćby prymitywne hamowanie oboczne), może nadać im zróżnicowane znaczenie. |
1 2 3 4 5 6 7 8 Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|