 |
Choroba umysłu czy opętanie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-03-2015 13:04 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Choroba umysłu czy opętanie?
4 na 8 | . "Fronda": Aktor Krzysztof Pieczyński, znany w Polsce choćby z roli doktora Bruno z serialu "Na dobre i na złe" kolejny raz, w sposób bezdennie głupi mówi o Kościele. Pytanie: czy to objaw choroby, opętania czy .... (...) No cóż, czytając wypowiedzi pana Pieczyńskiego ma się wrażenie, że mamy doczynienia z osobą całkowicie zaburzoną jeśli chodzi o możliwość wglądu w istotę religijności w ogóle. Jego nienawiść, wręcz masochistyczna względem Kościoła katolickiego, ludzi wierzących w Jezusa Chrystusa jest przerażająca. Podobny ton można było znaleźć u tych, którzy dążyli do eliminacji chrześcijan z przestrzeni publicznej. A było ich sporo i są również i dziś.www.youtube.com/watch?v=IsJdtCy6gRIfilm.onet.(*)zowal-dwa-miliardy-ludzi/e4p4tnatemat.pl(*)iol-zahipnotyzowal-2-mld-ludzi No cóż, moje widzenie i rozumienie świata, jest alternatywne do opartego na wierze i światopoglądzie "Frondy", a bliskie wyrażonemu przez Pieczyńskiego. . W związku z tym nie istnieje możliwość aby nikogo nie dotykało kalectwo umysłowe. Myślę, iż mnie, gdyż miliardy much (wierzących) nie mogą się mylić. @@@ . | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..#121 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > >> czy wg Ciebi wśród wierzących też są racjonaliści?> >www.racjonalista.pl/forum.php/s,134117#w134321> Pytam Ciebie nie diogenesa, nie potrzebuję wykładu, naczytałem się> na ten temat dosyć, proszę o prostą odpowiedź Twoją TAK, NIE?Załączyłem linka do tej rozmwy z przed 8 lat nie po to by się wykręcić, ale byś zaznajomił się z poglądami, a przynajniej sposobem myślenia, który jest mi bliski. Zrobiłem to również dlatego, że nie sądzę, iż to co czytałeś w przeszłosci odpowiada mojemu poglądowi choćby w 40%. Do meritum: na Twoje pytanie nie da się odpowiedzieć jednoznacznie tak lub nie. To byłoby wielkim uproszczeniem tematu i samego człowieka, a raczej ścieżek jego motywacji i działań. Owszem, wśród wierzącyh są też racjonaliści i to bardzo często prowadzi do ewolucji ich postaw w czasie. Najczęściej do kwestionowania dogmatów i tzw. prawd wiary na rzecz ujęcia danego zajwiska za pomocą wielkosci weryfikowalnych, powiązanych z otaczajacą nas przyrodą, czy też teorii mających oparcie w obiektywnej rzeczywistosci. Niektórzy ludzie jednak - jak prof. Heller, czy też prof. Tischner - zatrzymują dla siebie pewne aspekty wiary i mówią: tu racjonalizm nie ma wstępu, ponieważ to jest dla mnie sacrum i mnie z tym dobrze. Inni - jak prof. Węcławski - idą dalej, bo im z kolei jest źle. Ile ludzi, tytle ścieżek. I jedni i drudzy mają oczywiście do swojej ścieżki prawo. O tych pierwszych można mówić, że w pewnym obszarze są racjonalistami, w innym nie. To jest moja odpowiedź. Na koniec mojej wypowiedzi przytaczam wybrane aspekty definiujace swiatopogląd racjonalistyczny (za p. Bogusławskim) żebyś lepiej wiedział o co chodzi: Cytat: Światopogląd racjonalistyczny bazuje na jak najbardziej konsekwentnym stosowaniu logicznego i racjonalnego myślenia w każdej dziedzinie powiązanej z poznawaniem i opisywaniem świata (kiedy poznanie jest celem lub środkiem) - bazuje na przekonaniu, że takowe poznanie jest jedynym sposobem mogącym prowadzić do pozyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości. Racjonalista przyjmuje pewne paradygmaty stanowiące podstawy nauk przyrodniczych i nauk ścisłych oraz niektórych nauk humanistycznych związanych z człowiekiem i społeczeństwem. Wobec paradygmatów racjonalista nie jest bezkrytyczny i nie uznaje ich w sposób dogmatyczny, gdyż stanowią one podstawę wielu nauk, ale mogą ulec weryfikacji i zmianom.Racjonalizm ostro sprzeciwia się akceptowaniu pseudonauki, a także paranauki oraz wszelkim dogmatom ustanawianym bez potwierdzenia (naukowego lub empirycznego). Nie uznaje także pozbawionego wątpliwości i bezkrytycznego akceptowania autorytetów. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,624150#w624521 Zgodnie z moim ujęciem wyżej, Ty Sławku możesz być racjonalistą uprawiajac pole, przerzucając słomę w swojej stodole, dbając o grosz na życie itp. Ale nie jesteś nim snując dywagacje na temat kto kim opiekuje się w niebie i kto jest tam czyim mistrzem, narcystycznie upajając się myslą że zbiegi okolicznosci które wyławiasz ( "znaki" ) to sygnały od samego Boga. To wszystko nie przeskazdza Ci jednak później wrócić do aktywnosci i rozumowania typowo racjonalnego, czytając np. książkę o życiu pszczół. Nie jesteś racjonalistą myśląc, że od głoszenia ludziom "prawdy od bezinteresownej miłości" będzie sie ludziom żyło lepiej. Racjonalista raczej spróbowałby kilka lat tego co Ty, a później zrobił badania np. z podwójną ślepą próbą, żeby to sprawdzić. I ewent. przyjać, lub odrzucić swoją dewizę na rzecz czegoś bardziej sensownego. Czy moja odpowiedź jest dla Ciebie wystarczająca?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#122 2 na 2 | Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Do meritum: na Twoje pytanie nie da się odpowiedzieć jednoznacznie tak lub nie.Da się, co widzimy poniżej. > Owszem, wśród wierzącyh są też racjonaliściDziękuję, tylko o to mi chodziło, a pozostały "wykład" jest zbyteczny, szczególnie głupoty na mój temat świadczące o kompletnym nierozumieniu mojej drogi duchowej i mojej wiary, ale widzę, że rola mentora wciąż mocno do Ciebie przylega.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#123 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Ilość o niczym nie świadczy, ci co dokonali przełomowych rzeczy> dla Ludzkości, co wnosili nową myśl, w swoich czasach często byli> "minusowani", a ci co starej myśli się trzymali "plusowani"...Warto tu dodać, że osobowości pokroju Benedictusa Spinozy, dr Banacha (matematyka ze szkoły Lwowskiej), czy też prof. Hawkinga nigdy nie wdawały się dyskusje na temat ścieżek dokonywania przełomowych rzeczy. Po prostu brali się za swoją pracę, która ich jakoś wciągała, a jej ocenę i używanie wytworzonych przez nich narzędzi pozostawiali potomności. Co ciekawe, taką postawę jaką tu prezentujesz miał nie kto inny.. tylko Alfred Rosenberg - twórca rasistowskich i skrajnie antysemickich teorii narodowego socjalizmu autor "Mitu XX Wieku" i prywatnie kolega Adolfa Hitlera (ten ostatni zresztą również). Pęd do dokonania przełomowych rzeczy i szerokie lansowanie swojego posłannictwa znajdziesz również u Andrasa Brevika. Sławku gratuluję optymizmu i osobistej wiary, z tego co się zorientowałem twierdzisz skromnie, że niesiesz nam tu na fR (i nie tylko nam) "nową myśl w swoich czasach". Pozdrawiam wielce nowatorskiego kolegę i życzę miłego dnia!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#124 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | Pociesz się Sławek, że tak jest właściwie zawsze: np. racjonalna krytyka dzieła Benedykta XVI "Jezus z Nazaretu" dokonana przez prof. Polaka (dawniej ks. prof. Węcławskiego) nie spotkała się z ciepłym przyjęciem przez tego pierwszego (swoją drogą panowie znają się osobiście). Serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia! PS w moich wpisach nie chodzi mi o rolę mentora - to raczej Twój kompleks. Ale o to, byś wiedział co sądzę o podobnych postawach jak Twoja i jak je tłumaczę
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#125 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | . > ci co dokonali przełomowych rzeczy dla Ludzkości (...) ludzie boją się nowości, stara konserwa daje im złudne poczucie racji... Tak, to oczywiste i Pan tu do nich należy. Tyle tylko, że znamy społeczne zgrupowania, w których bywa po kilku Koperników, Einsteinów, Hawkingów itp. "przełomowców", a nawet proroków, czy bogów. Oni też święcie wierzą w swoją rację i w swoją misję.> Nie pierwszy raz, gdy przegrywa Pan dialog merytorycznie, ucieka się do atakowania adwersarza. Tak! Im bardziej ktoś w swoją prawdę wierzy, to tym bardziej w jego ocenie, z nim przegrywam. Taka to już prawidłowość. > Też jest tutaj dla Pana słowem kluczowym, ale jakoś tak się składa, że ja nie wierzę święcie.Przecież to też widać i trzeba być mocno upośledzonym bądź upartym, aby tego nie zauważyć. > Po co Pan o nich pisze, już wyjaśniałem, że tak długo będę wierzył w moją rację, dopóki ktoś nie przedstawi mi większej, ale Pan chyba coś na pamięć powinien brać.Tak, "biorę to na pamięć" i twierdzę, że prawie wszyscy wierzący tak tu twierdzą, ale też, iż dla żadnego z nich żadne argumenty nie były wystarczające. Niezależnie od zestawu bzdur, w które święcie wierzyli. > Wiele rzeczy się Panu wydaje i są tacy co zauważają to, co Pan tu wyprawia.Oczywiście, że są tacy, którzy moje wypowiedzi zauważają (co widać choćby po ich plusach), a ja powtarzam, że piszę tu tylko dla tych, którzy moje wypowiedzi potrafią zrozumieć. Są także tacy którzy mnie wprost nienawidzą (co widać - tak po ich wypowiedziach, jak i po minusach, które mi klikają) Gdyż gdzieś i kiedyś tam wykazałem głupotę ich wypowiedzi, którą odebrali bardzo osobiście i teraz każdy atak na mnie moim oponentom plusują. Tak, iż sporo plusów, to tylko mnie Pan zawdzięcza. Wyżej już napisałem: Przecież to jasne jak słońce, iż ewidentne wykazanie głupoty boli i na ten ból jakoś trzeba zareagować. Na szczęście, przynajmniej do dnia dzisiejszego, wszystkie otrzymane tu minusy za plusy sobie poczytuję, gdyż nie otrzymałem jeszcze żadnego od forumowicza, którego obdarzał bym szacunkiem. Wszystkie jakie otrzymałem są tylko retorsją na jaką stać intelektualnie słabych ludzi, gdy im zabraknie merytorycznych argumentów, gdyż sądzą, że to ja głupotę ich wywodów wykazuję, gdy w istocie to oni sami tak czynią.
Panie Duch Prawdy - czy naprawdę nie mając nic sensownego tu do powiedzenia i klikając tu minusy wrogom i plusy przyjaciołom, czuje się Pan lepszym i mądrzejszym? Przecież to żenada. Tylko trollom tak wypada. Może by Pan nareszcie cokolwiek mądrego tu napisał, aby racjonaliści mogli się na tym zastanowić?Agresywne reakcje tych, którzy mnie za wroga mają, to ja mam w stosownym miejscu, ale byłoby mi co najmniej niezwykle przykro, gdybym otrzymał minus od np. Fizyka, Jacholka, Meretseger, Liliac, Andrzeja.51, Big_zyda, Nietsche, Diogenesa, Setarkosa, Darkside i wielu innych, których tak na szybko nie pomnę. Samodzielnie myślącej, oczytanej inteligencji, jak Maceoxa, Anny Salman, Ani, Astrotaurusa, Hodży, Ignorancji, MarcinaK, Pan Teisty, Sceptymuchy, Szarleya, Maddy, Jacka Głodzika oraz kilkudziesięciu innych racjonalistów o często ogromnej wiedzy i sprawności intelektualnej.Znane są już tu Pańskie i Pańskich ideowych przyjaciół argumenty. Piszecie np. żem cham, gdyż głupotę wypowiedzi ewidentnie udowadniam. A jak już więcej nie możecie - to sobie plusy, a innym minusy klepiecie. Ale tak naprawdę tych, którzy nie mają niczego mądrego tu do powiedzenia nie mają i na innych się wściekają to jest mała garstka. Ciągle jeszcze jesteśmy forum dla samodzielnie myślącej inteligencji. (W całej mojej historii na forum, dużo {od 5 do 35} otrzymałem minusów - oprócz Pana - od czytelników: Brzostowski, Marek Bielecki, Dean11, father Tucker, Łukasz, Trollius, wacus47 i pani Władysława_Rybnik. Jakoś to mnie cieszy, a nie martwi.)Mnie tu wystarcza stwierdzenie, że nikt nas bardziej nie skompromituje się bardziej niż uczynimy to sami, a konkretną ocenę to już pozostawiam czytelnikom. @@@ . |
#126 1 na 3 | Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > PS w moich wpisach nie chodzi mi o rolę mentora - to raczej Twój kompleks.Słowo raczej jest tutaj kluczowe. > Ale o to, byś wiedział co sądzę o podobnych postawach jak Twoja i jak je tłumaczęWiem od dawna co sądzisz i jak sobie tłumaczysz. Ja przedstawiam swój światopogląd, do którego jednak nie potrafisz się racjonalnie odnieść z braku wiedzy duchowej, natomiast jeśli chodzi o Znaki, które odczytałem jako Znaki od Boga, to zupełnie inny temat, którego nie chciałem tu podnosić, ale pewna kategoria ludzi wprowadziła i wypaczyła ten temat na forum, więc jest wątek Religia Prawdy i w nim możemy o tym porozmawiać, bo to co rozumiesz to stek bzdur. Jeśli natomiast chodzi o racjonalizm to wiem więcej od Ciebie z Bogusławskim razem wzięci, więc wykładów mi nie rób.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#127 2 na 2 | Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Co ciekawe, taką postawę jaką tu prezentujesz miał nie kto inny.. tylko Alfred Rosenberg - twórca rasistowskich i skrajnie antysemickich teorii narodowego socjalizmu autor "Mitu XX Wieku" i prywatnie kolega Adolfa Hitlera (ten ostatni zresztą również). Pęd do dokonania przełomowych rzeczy i szerokie lansowanie swojego posłannictwa znajdziesz również u Andrasa Brevika.( Andersa Breivika ) Zestawienie w jednym szeregu człowieka głoszącego bezinteresowną Miłość z Hitlerem i Breivikiem jest szczególnie cenne, bo świadczy o autorze tego zestawienia, a mi jak żywo przypomina pouczającą religijną przypowiastkę powieszenia na krzyżu "Jezusa" wraz z dwoma złoczyńcami..., Twoja logika, racjonalizm i kultura dialogu osiągnęły już taki poziom, do którego nie sięgam.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#128 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > >PS w moich wpisach nie chodzi mi o rolę mentora - to raczej Twój kompleks.> Słowo raczej jest tutaj kluczowe.Rozumiem Sławku, to dla Ciebie niewygodne i zgadzam się - niech zostanie "raczej". > > Ale o to, byś wiedział co sądzę o podobnych postawach jak Twoja i jak je tłumaczę> Wiem od dawna co sądzisz i jak sobie tłumaczysz. Ja przedstawiam swój światopogląd,> do którego jednak nie potrafisz się racjonalnie odnieść z braku wiedzy duchowejPrzykro mi, ale nie zwykłem dawać się wciągać w dywagacjie na temat meandrów, które stworzyła cudza wyobraźnia. A zwłaszcza dywagacje z jej autorem. Zachowaj zatem swoją "wiedzę duchową" dla siebie. Chyba, że przedmiotem jest dobra powieść fantazy i rozmawiamy w gronie fanów - to wtedy jak najbardziej. Hm, chyba Cię troszku rozczarowałem Sławku.. no trudno. > jeśli chodzi o Znaki, które odczytałem jako Znaki od Boga, to zupełnie inny temat,> którego nie chciałem tu podnosić, ale pewna kategoria ludzi wprowadziła i wypaczyła ten temat na forumNie bójmy się pisać po imieniu, jaka kategoria: konkretnie Andrzej.51 i farmer. Moim zdaniem akurat odwrotnie, dobrze, że to wniosła. Nie jesteś pierwszy na tym forum, który takich 'znaków' doswiadcza. Wbrew pozorom mamy z doświadczającymi pewne doswiadczenie  > więc jest wątek Religia Prawdy i w nim możemy o tym porozmawiać,> bo to co rozumiesz to stek bzdurMasz prawo tak myśleć, od wiek wieków wszelkiej maści religianci i nawiedzeni mesjasze mieli dość sporych rozmiarów ambicje. > Jeśli natomiast chodzi o racjonalizm to wiem więcej od Ciebie> z Bogusławskim razem wzięci, więc wykładów mi nie rób.Nie zaprzeczam, szkoda tylko że racjonalną stroną swojego umysłu jak dotąd dzieliłeś się z nami na stronach tego Portalu tak skąpo.. Miłego dnia!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#129 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | Sławek, to absolutnie nie jest moje swobodne zestawienie. Tak po prostu było, że ci ludzie (Brevik, Hitler i Rosenberg) mieli niemałe ambicje połączone z nadzieją dokonania przełomowych rzeczy, zanim cokolwiek zrobili. Mówię o nadziei pokładanej w sobie i ambicjach, nie o tym co aktualnie głosisz. Zresztą to, co się w życiu głosi, a to czym sie kieruje (działania) to dwie różne rzeczy, na to Ci zresztą zwrócono już uwagę i nie byłem to ja. Czyny, nie słowa. Serdecznie pozdrawiam!
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#130 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | . > wiem więcej od Ciebie z Bogusławskim razem wzięci, więc wykładów mi nie rób.I to jest jedyna rzecz w teorii dla wierzącego całkowicie pewna, choć w praktyce, to "Ludzie wierzący bardzo boją się swoich wątpliwości bo jest to powiązane ze strachem ze śmiercią. Dla wierzącego wątpliwości oznaczają śmierć, bo z wątpliwościami nie ma życia po śmierci. A wiec oni chcą aby wszyscy w około rozwiewali ich wątpliwości. Tylko że po pewnym czasie wątpliwości robią się tak silne, że nie rozwieje ich już żaden inny wierzący. Wierzący chcą aby innowiercy potwierdzili ich wiarę. [...]
Chcą nawrócić wykształconego ateistę. A wiec przychodzą na Racjonalistę i próbują nawracać. Ale to przynosi dla nich odwrotny efekt bo ateiści potęgują ich wątpliwości. Człowiek wierzący w rozmowie z ateistą czuje się tak jakby go ateista chciał zabić. Bo kiedy wierzący straci wiarę to straci życie po śmierci. A wiec ludzie którzy chcą wierzyć są bardzo agresywni i wulgarni w rozmowie z ateistami.
Dla wierzącego to sprawa życia i śmierci. Wierzący panicznie boją się powiększenia swoich wątpliwości w rozmowie z ateistami. No ale już nie ma dla nich odwrotu, wpadli w pułapkę". Współczuję Panu, miotania się, poczucia nienawiści, a nawet tego ubliżania prawie wszystkim, którzy śmią wątpić w bzdury, które Szanowny Pan tu głosi. Choć te Pańskie przypadłości wraz z przymusem głoszenia Jedynej Prawdy, to już zupełnie nie moja wina i ja sam nic z tym zrobić nie mogę, gdyż przecież Pan wie więcej od nas wszystkich (Pańskich oponentów) razem wziętych i od każdego z osobna - albowiem inaczej zupełnie być nie może. Nie jest Pan tu w głoszeniu swojej Jedynie Prawdziwej Wiary ani pierwszym, ani ostatnim. Nasze forum - poza racjonalistami - przyciąga także takich zacietrzewionych proroków własnej - jedynie słusznej - religii/ideologii. To taki typ - a ten typ już tak ma.@@@ . |
#131 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > .> > wiem więcej od Ciebie z Bogusławskim razem wzięci, więc wykładów mi nie rób.I to jest jedyna rzecz w teorii dla wierzącego całkowicie pewna, choć w praktyce, to [url=http://www.racjonalista.pl/forum.php/z,0/d,8/s,492110#w495088] [color=blue]"Ludzie wierzący bardzo boją się swoich wątpliwości bo jest to powiązane ze strachem ze śmiercią. Dla wierzącego wątpliwości oznaczają śmierć,Szukałem tego tekstu. Generalnie przydałaby się opcja "zaznacz" i daj do ulubionych. Tu ludzie napisali tyle dobrych tekstów że można by ich wyłącznie cytować w rozmowach. |
#132 2 na 2 | Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Zresztą to, co się w życiu głosi, a to czym sie kieruje (działania) to dwie różne rzeczy, na to Ci zresztą zwrócono już uwagę i nie byłem to ja.Niestety nie jesteś tu jedynym rezonerem. > Czyny, nie słowa.Kolejna Twoja bzdura. Myśli, Słowa i Czyny.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#133 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | > Niestety nie jesteś tu jedynym rezoneremGdybym nawet miał takie ambicje to i tak wiem, że z mesjaszem Twojego formatu nie ma to absolutnie najmniejszego sensu. > >Czyny, nie słowa.> Kolejna Twoja bzdura.Dziękuję za próbę rozmowy, Twoje błyskotliwe polemiki są dla mnie zawsze zabawne.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#134 2 na 2 | farmer (22440 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | |
#135 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Choroba umysłu czy opętanie? | Oglądałem niedawno urywki ze Star Wars, zastanawialiśmy się z partenrką, czy wszystkie części nadają sie dla 8-latków. Szczególne wątpliwosci mieliśmy przy "Zemście Sithów". M.in. jest tam scena przed walką Anakina-Vadera z Obi Vanem, gdzie Anakin op***dala swoją żonę Amidalę, iż przyszedł przynieść światu miłość.. 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|