 |
Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-06-2014 21:18 | KORUND (4922 punktów) | Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora
14 na 14 | Cytat:Ksiądz profesor Michał Heller otrzymał tytuł doctora honoris causa Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Jest to wyróżnienie, które potwierdza wkład osoby w rozwój nauki.
Cytat:Zauważył też, że przyroda rozważana na ziemi jest częścią kosmosu, dlatego - jak powiedział - "to współgra ze sobą".
-A mi tu ni cholery nic nie współgra i bezczelnie ośmielam się zasugerować, że wcale nie chodzi o wkład księdza "profesora" w rozwój nauki, lecz zdecydowanie, o jego wkład w nadawanie religii intelektualnej wiarygodności, na którą ta, w żadnej mierze nie zasługuje. I jeśli już ma być ta słynna NOMA, czyli niezachodzące na siebie magisteria, to byłoby miło, gdyby klechy nie zachodziły do uniwersytetów, w szczególności przyrodniczych. No, ale skoro go zaproszono, to zaszedł.... -Uniwersytecie Przyrodniczy w Lublinie, wstyd i żenada! wiadomosci(*)-uniwersytetu-w-lublinie/w1er5 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..#91 5 na 5 Harpun (167 punktów) (zablokowany) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > głęboko wierzący w to, iż Bóg istnieje nie różni się poziomem zidiocenia od wierzących w to, że Boga nie ma.-Dlaczego zaraz mówić o zidioceniu? Może głębokość wiary jest wyznacznikiem, skalą ogłupienia, ale w drugą stronę to nie rozumiem o co chodzi? Jeżeli nie mam żadnych podstaw by wierzyć, nic przez całe życie mnie nie przekonało, że jakiś bóg może istnieć to uważam, że go nie ma. Co w tym idiotycznego? Wszyscy zidiocieli, ci co uwierzyli i ci co nie uwierzyli? To kto nie jest idiotą? |
#92 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | . Mnie się nic lub bardzo niewiele wydaje, jestem realistą. Jakbym mógł zmusić Pana do myślenia i czytania? Przecież to zupełnie niemożliwe.> -Czytanie nie wszystkim widać służy.Nie, nie wszystkim, ale racjonaliści już tak mają, iż więcej czytają niż piszą. > Jest mnóstwo literatury która ogłupia zamiast czegoś uczyć.A Pan tu jest autorytetem i wyznacza co warto czytać. > Niektózy Żydzi studiują swoje Tory i setki przykazań całe życie i g. wiedzą o świecie.Pan już to zbadał i wie Polacy swoich Tor nie mają i niewiele czytają, a co to jest Talmud, to już nie wiedzą. Może warto też zobaczyć ile nagród Nobla otrzymali uczeni pochodzenia żydowskiego, a ile np. polskiego? Ładne mi gówno! > Dla nich nadal ma 6,5 tys lat.Nie, dla żydów wiosną rozpoczął się dopiero 5775 rok, a dla Żydów to najczęściej 2014. > Bywa tu też taki "Robbo-Brzeziński", który już przeczytał chyba wszystko co wydano i ciągle majaczy jakby nie przeczytał nic i nawet porządnie pisać się nie nauczył.Każdy znajduje sobie swojego wroga, ja pana Robbo-Brzezińskiego nie znam, ale czy Pan jest pewien poprawności swojego pisania? > >>>Tak, rozumiem. Ma Pan o to słuszną pretensję do księdza profesora.> -Do uniwersytetu mam pretensje.Jakoś mam trudności ze zrozumieniem Pańskich wywodów. W moim odbiorze głównie do księdza Pan się przyczepił. > >>>Nie uznaje Pan suwerenności uczelni> -Suwerenności nie ma tu nic do rzeczy.Moim zdaniem ma i suwerenna uczelnia ma prawo do podejmowania suwerennych decyzji. > Oceniam działania i decyzje.Może konkretniej - gdzie i jak? > >>>oraz uzasadnienie dziekana prof. dr hab. Krzysztofa Kowalczyka jest dla Pana nie wystarczające: (...)> -No właśnie nie jest wystarczające. Wciąż te same kurtuazyjne ogólniki , "szczególne osiągnięcia", "łączenie dziedzin" i "popularyzacja isiągnięć naukowych" i jeszcze "humanizacja nauk ścisłych". Gadka szmatka. A prawda na końcu, że chodzi o dialog nauki z religią. Tylko na tym dialogu z zabobonami wiarygodność traci nauka, a zyskuje religia i uczelnie nie powinny w tym maczac palców.Czy miał Pan jakieś ograniczenia aby to porządnie wyartykułować w poście inicjującym wątek? Czy ten powyższy akapit napisany w "porządnej" polszczyźnie jest pańską oceną decyzji i działań uczelnianego senatu. Pan zdecydowanie uważa, iż pomimo przyznania mu tytułu, to z zaproszenia, jako ksiądz, nie miał prawa skorzystać:I jeśli już ma być ta słynna NOMA, czyli niezachodzące na siebie magisteria, to byłoby miło, gdyby klechy nie zachodziły do uniwersytetów, w szczególności przyrodniczych. No, ale skoro go zaproszono, to zaszedł....> -Pan zdecydownie czegoś nie zuważa: "skoro go zaproszono, to zaszedł". Czy to nie jest dość jasne?Tak, nawet pięknie to powiedziane. "Byłoby miło"!-Uniwersytecie Przyrodniczy w Lublinie, wstyd i żenada!> -No właśnie. j.w.Jak wyżej. > -A kto powiedział, że ja chcę wszystko obalić i każdego przekonać do swojego zdania?Staram się czytać ze zrozumieniem. > Ja tylko wyrażam swoje.Przypadkiem wyraża je Pan publicznie i jako takie podlega publicznej krytyce. > Zrozumiełam, że ma pan inne zdanie i tak pozostanie.Niewiele Pan zrozumiał. Mamy na klerykalizację uczelni bardzo podobne zdanie. Ja tylko uważam, że ma Pan bardzo duże problemy z racjonalną argumentacją swoich poglądów. > To pan nie może znieść, że ktoś ma inne zdanie.Nawet bardzo sobie to cenię, jest wtedy o czym rozmawiać. > Wydaje sie panu, że ma taką moc argumentów i erudycję, że zdoła kazdego przekonać zawstydzajac go, że czegoś nie doczytał, że uparty i w ogóle to wierzący i fundamentalista.Zupełnie nic mi się nie wydaje. Są tacy, którzy ogromnie górują nade mną erudycją oraz tacy, którzy niewiele rozumieją i nigdy się nie uda do niczego przekonać. Niewiele wiedzą i tą swoją niewiedzę agresją pokrywają. > A jak się nie da przeonać, to tylko o nim źle swiadczy.Wielce Szanowny Panie. Nasze wzajemne oceny nie mają tu waloru jakiegokolwiek obiektywizmu, ale czyta nas znacznie więcej osób i to oni nas ocenią, a zapewniam Pana, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. > No bo jak można nie zgodzić się z Bugusławskim, gdy tak mądrze i tak obficie prawi, prawie jak Heller.No właśnie tu jest sedno sprawy. Racjonaliści tak nie postępują. Nie przedstawiają argumentów opartych tylko na wierze. Jak Pan sam przyznał Hellera Pan nie czytał, gdyż nie warto, a Bogusławskiego też niewiele, gdyż szkoda Panu czasu, wiec skąd to porównanie? Miłego dnia. @@@ . |
#93 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > >>>1. Gdzie tu jest o zabobonach, horoskopach, przesądach?> >> - jako sprzecznych z rozumem i nienaukowychTo jest część definicji, która jest po prostu naciągana> >Ateizm jest brakiem wiary w boga/bogów. To wszystko.> -Nie wszystko. Skąd się ateizm bierze?To zależy gdzie. www.racjonalista.pl/kk.php/s,9518/i,13Znów proponuję Napierw przeczytaj , potem możesz krytykować do woli > To muszą być indywidualne przemyślenia, czyli rozumowanie i opieranie sie na faktach dostarczanych przez naukę.Nie muszą > Ateizm wymaga myślenia, religijności wystarcza naśladownicwto.A to zdanie wymaga dowodu > Definicja jest całkiem w porządku,jest zbędnie rozbudowana i przez to nieprecyzyjna. Drabina może mieć klika definicji |
#94 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > >To muszą być indywidualne przemyślenia, czyli rozumowanie i opieranie sie na faktach dostarczanych przez naukę.> Nie muszą> >Ateizm wymaga myślenia, religijności wystarcza naśladownicwto.> A to zdanie wymaga dowodu-Ilu znasz ateistów, którzy są bez wykształcenia, czy choćby bez luźnych zainteresowań nauką? Ludzie od urodzenia są religiami osaczeni. Temat boga, wiary, duchów, grzechów, świętych, Jezusa, przewija się przez wszelkie media i środowiska w których żyjemy. Każdy coś na ten temat słyszy, wielu, a nawet większość jest lub była w jakimś stopniu religijnie indoktrynowana i każdy ma taki moment, gdy musi się do tego jakoś ustosunkować, dokonać wyboru, czyli choćby przez chwilę pomyśleć. > >Definicja jest całkiem w porządku,> jest zbędnie rozbudowana i przez to nieprecyzyjna. Drabina może mieć klika definicji-Możliwe, że jest niezbyt ścisła, co nie znaczy można ją sobie uściślać wedle życzenia. Brak wiary w bogów, moim zdaniem, jest nierozłączny z brakiem wiary w siły nadprzyrodzone i jedno z drugiego wynika, co dalej wyklucza, mówiąc w skrócie, wszelkie "czary mary". A ten brak wiary we wszelkie czary zawsze wymagał przemyślenia, że "to przecież niemożliwe". Tak przynajmniej to działało w moim przypadku. Nie chcę się dopasowywać do definicji, ani definicji do mnie. Jeśli się w niej całkowicie nie mieszczę, to zupełnie mnie to nie martwi. |
#95 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | . Uważam, iż nic bardziej intelektualnie nie ogranicza człowieka od wiary niezależnie od jej przedmiotu i głęboko wierzący w to, iż Bóg istnieje nie różni się poziomem zidiocenia od wierzących w to, że Boga nie ma.> -Dlaczego zaraz mówić o zidioceniu? Każda wiara - niezależnie od jej podmiotu/przedmiotu - ogranicza nas intelektualnie. Im jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną to tym bardziej aż po zidiocenie. > Może głębokość wiary jest wyznacznikiem, skalą ogłupienia, ale w drugą stronę to nie rozumiem o co chodzi?A o jakiej drugiej stronie Pan tu mówi? Ja napisałem o jednej stronie, o wierze. > Jeżeli nie mam żadnych podstaw by wierzyć, nic przez całe życie mnie nie przekonało, że jakiś bóg może istnieć to uważam, że go nie ma.Tu jest pies pogrzebany. Czy Pan nie wierzy? Czy Pan wierzy, że np. świat nadprzyrodzony nie istnieje? Piszę o tym od ośmiu lat na naszym forum. Można znaleźć odwołania lub linki do moich argumentów nawet w tym wątku. Naprawdę trudno mi uwierzyć, iż racjonaliści moich wywodów mogą nie zrozumieć, choć mogę zrozumieć, że mogą się z czymś nie zgodzić. Bardzo proszę o przeczytanie uzasadnień mojego stanowiska i gdy będzie Pan czuł taką potrzebę to wrócić do rozmowy. > Co w tym idiotycznego? Wszyscy zidiocieli, ci co uwierzyli i ci co nie uwierzyli?Napisałem bardzo dokładnie, że ci którzy opierają swoje poglądy na wierze są ograniczeni intelektualnie w zależności od stopnia głębokości wiary. > To kto nie jest idiotą?Znakomita większość - nawet wśród wierzących. Nie każdego wiara zaraz musi zaślepiać, a do tego jeszcze całkowicie. Sam polecam podejście racjonalistyczne, a racjonaliści więcej czytają niż piszą i proszę poczytać jak swoje stanowisko wyżej uargumentowałem. Pozdrawiam. @@@ . |
| szarley (54906 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > >Nie tylko. Dobiera też metodę badania. Od niej zależy np dobór przyrządów pomiarowych. To filozof w naukowcu pyta "Co chcesz wiedzieć?" to filozof zadaje pytania, naukowiec tylko obsługuje zegary. Naukowiec tylko wpisuje liczby w tabelki i kreśli wykresy. Filozof wyciąga wnioski.> Strasznie spłycasz rolę naukowca. Filozof pyta co najwyżej "jaki jest metafizyczny sens tego co odkryłem" podczas gdy naukowiec pyta się "jaki wzorzec widać w tych danych i o co w nich chodzi". A z tymi przyrządami pomiarowymi to pojechałeś.Nie spłycam. po prostu w każdym naukowcu widzę filozofa. Nie tylko w naukowcu. Filozofia, jak kultura, jak matematyka jest potrzebana każdemu w każdym działaniu. > >Prawie zawsze działają w kontakcie z człowiekiem, ale nie tylko. Także np w zakresie oddziaływania na środowisko, w tym pytanie o zużycie surowców do ich wykonania, o wykorzystanie po śmierci technicznej... . Potencjalny skutek każdego projektu należy rozpatrywać przez etykę.> Ale ochrona środowiska w żadnym wypadku nie jest kwestią etyczną.Wybacz, piszesz bzdury To jedynie zwykły pragmatyzm w celu zachowania otoczenia, w jakim może bez problemu żyć człowiek. > >To spróbuj sprzedać brzydki samochód.> Sprzedaż samochodu to zadanie dla marketingowca, a nie inżyniera-projektanta.Znów piszesz bzdury. Albo chcesz, żeby marketongowiec wciskał kit (czyli działał nieetycznie) albo żeby projektant był na bakier z estetyką. W każdym przypadku kłania się filozofia. > >Projektując miejsce pracy musisz brać pod uwagę estetykę. Tego wymaga ergonomia. Pracownik ma prawo dopracy w estetycznym środowisku (ergonomia + estetyka + etyka + ekonomia)> To również nie jest kwestia filozoficzna, a związana z optymalizacją pracy (w myśl zasady "w ładnym środowisku pracuje się lepiej"). Jako zadanie optymalizacyjne również nie jest to zadanie dla filozofa.Etyka jest dziedziną filozofii. Nieetyczne jest tworzenie nieergonomicznych stanowisk pracy. > tak naprawdę wszystko idzie sprowadzić do filozofii.Tak , a raczej we wszytskim widzieć filozofię > >Nie, nie o niej, ponieważ Popper nie był księdzem. Gdyby Heller nie był księdzem, autor wątku też zapewnie nie zwróciłby na wydarzenie uwagi> To już pytanie do autora wątku. Ja sprzeciwiam się jedynie dawaniu bezsensownych doktoratów. Podobnie sprzeciwiałbym się, gdyby hc na KULu dostał Claude Shannon czy Sadi Carnot (obaj inżynierowie, obaj tematycznie zupełnie z KULem niezwiązani).A przez czysty przypadek dyskusja rozgorzała wokół Hellera.... ? |
#97 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > >>To muszą być indywidualne przemyślenia, czyli rozumowanie i opieranie sie na faktach dostarczanych przez naukę.> >Nie muszą> >>Ateizm wymaga myślenia, religijności wystarcza naśladownicwto.> >A to zdanie wymaga dowodu> -Ilu znasz ateistów, którzy są bez wykształcenia,Przeczytałeś zalinkowany tekst? Tam jest odpowiedź > >>Definicja jest całkiem w porządku,> >jest zbędnie rozbudowana i przez to nieprecyzyjna. Drabina może mieć klika definicji> -Możliwe, że jest niezbyt ścisła, co nie znaczy można ją sobie uściślać wedle życzenia.Bezkrytycznie przyjmuję jedynie zalety mojej żony. Definicje podlegają krytyce. > Brak wiary w bogów, moim zdaniem, jest nierozłączny z brakiem wiary w siły nadprzyrodzone i jedno z drugiego wynika, co dalej wyklucza, mówiąc w skrócie, wszelkie "czary mary".I to stanowczo przeczy moim (i nie tylko moim obserwacjom) Czeskie gazety publikują horoskopy. Dla kogo? > Tak przynajmniej to działało w moim przypadku. Nie chcę się dopasowywać do definicji, ani definicji do mnie. Jeśli się w niej całkowicie nie mieszczę, to zupełnie mnie to nie martwi.Czyli definicja nie jest odpowiednia Q.E.D. |
#98 -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora |
> Każda wiara - niezależnie od jej podmiotu/przedmiotu - ogranicza nas intelektualnie. Im jest głębszą, bardziej fundamentalistyczną to tym bardziej aż po zidiocenie. Granie w ping-ponga ogranicza intelektualnie. Chyba zgodzi się Pan z tym, że im kto więcej gra, tym mniej ma czasu na czytanie. Jakie horyzonty myślowe może mieć człowiek, który całe życie gra w ping-ponga? Monotonna praca ogranicza intelektualnie. Przestawianie jednej wajchy przez 40 lat niewątpliwie ogranicza intelektualnie. Gry komputerowe ograniczają intelektualnie - co widać po najmłodszym pokoleniu. Picie wina ogranicza intelektualnie - człowiek na rauszu ma (co by nie powiedzieć) ograniczoną poczytalność. Im więcej pije, tym bardziej. Każde hobby ogranicza intelektualnie, zwłaszcza jeżeli tym hobby nie jest nasz rozwój intelektualny, ale coś innego, co zabiera nam czas. Itd. Wyraźnie widać, że nieskończenie wiele rzeczy ogranicza intelektualnie, zwłaszcza jeżeli człowiek nie zachowa wobec nich należytego umiaru. Człowiek jest w stanie dopuścić się czynów złych dla zdobycia tych nieskończenie wielu rzeczy, do których przykłada zbyt dużą wagę. W tym znaczeniu nieskończenie wiele innych rzeczy ogranicza nas także moralnie, nie tylko wiara. Dlaczego więc podkreśla Pan nieustannie, że ogranicza wiara, skoro ogranicza nas nieskończenie wiele innych rzeczy? Czy ma Pan chociażby cień dowodu na to, ze wiara ogranicza nas bardziej niż wszystkie inne rzeczy? Jeżeli tak - proszę o przedstawienie tego dowodu. Bez tego dowodu Pana "twierdzenie" jest tylko żałosnym i bezwartościowym banałem. |
#99 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > Nie spłycam. po prostu w każdym naukowcu widzę filozofa. Nie tylko w naukowcu. Filozofia, jak kultura, jak matematyka jest potrzebana każdemu w każdym działaniu.Zastanówmy się jednak na ile filozofia jest motywacją, a na ile dorabia się ją w danym abstrakcyjnym przypadku post factum. > Wybacz, piszesz bzdury.Rozwiń tę myśl. Uważam, że kwestie optymalizacji przemysłu w celu przeżycia rasy ludzkiej jest kwestią oczywistego przeżycia, a dobudowywanie do tego etyki jest nadmiarowe i niepotrzebne. > Znów piszesz bzdury. Albo chcesz, żeby marketongowiec wciskał kit (czyli działał nieetycznie) albo żeby projektant był na bakier z estetyką. W każdym przypadku kłania się filozofia.Chcę jedynie, żeby projektant projektował i zwracał przede wszystkim uwagę na parametry techniczne, a ewentualne estetyczne dodatki były tu dobierane przez samego marketingowca na poziomie projektu. Dodam, że estetyka przy projektowaniu designerskiego sprzętu rzadko kiedy ma cokolwiek wspólnego z filozofią, a bardziej ze statystyką zebraną od grupy docelowej. Także gdzie te bzdury ? > Etyka jest dziedziną filozofii. Nieetyczne jest tworzenie nieergonomicznych stanowisk pracy.Nieergonomiczne miejsca pracy są przede wszystkim nieefektywne. Co nieetycznego jest w pracy w nieefektywnych miejscach pracy? > Tak , a raczej we wszytskim widzieć filozofięA ja ponawiam pytanie na ile ona we wszystkim jest, a na ile jest ona dobudowywana po fakcie, żeby podnieść rangę danej rzeczy. > A przez czysty przypadek dyskusja rozgorzała wokół Hellera.... ?Otóż nie. Nie rozgorzałaby, gdyby tego doktoratu nie dostał. Korund jak i inni sprzeciwiają nadaniu tego doktoratu Hellerowi za całokształt, a nie tylko za fakt, że księdzem. Wydaje mi się, że tu przejawia się lekkie przewrażliwienie w tej kwestii. |
#100 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > >Nie spłycam. po prostu w każdym naukowcu widzę filozofa. Nie tylko w naukowcu. Filozofia, jak kultura, jak matematyka jest potrzebana każdemu w każdym działaniu.> Zastanówmy się jednak na ile filozofia jest motywacją, a na ile dorabia się ją w danym abstrakcyjnym przypadku post factum.Jest wpleciona we wszystko jak w warkocz. > >Wybacz, piszesz bzdury.> Rozwiń tę myśl. Uważam, że kwestie optymalizacji przemysłu w celu przeżycia rasy ludzkiej jest kwestią oczywistego przeżycia, a dobudowywanie do tego etyki jest nadmiarowe i niepotrzebne.Jednostki nie patrzą na to czy przeżyje gatunek. Zwłaszcza małpy naszego gatunku, a już na pewno nie te, które mają wysoki stan konta bankowego lub dyktatorską władzę. Przykład niszczenia puszczy amazońskiej i skazywania na śmierć całych indianerskich plemion, przykład oszczędności kończących się katastrofami ekologicznymi, przykład niszczonego przez 100 lat Bytomia.... Podejście do przyrody to także filozofia i może być etyczne lub nieetyczne > >Znów piszesz bzdury. Albo chcesz, żeby marketongowiec wciskał kit (czyli działał nieetycznie) albo żeby projektant był na bakier z estetyką. W każdym przypadku kłania się filozofia.> Chcę jedynie, żeby projektant projektował i zwracał przede wszystkim uwagę na parametry techniczne, a ewentualne estetyczne dodatki były tu dobierane przez samego marketingowca na poziomie projektu. Dodam, że estetyka przy projektowaniu designerskiego sprzętu rzadko kiedy ma cokolwiek wspólnego z filozofią, a bardziej ze statystyką zebraną od grupy docelowej.Estetyka to część filozofii... > >Etyka jest dziedziną filozofii. Nieetyczne jest tworzenie nieergonomicznych stanowisk pracy.> Nieergonomiczne miejsca pracy są przede wszystkim nieefektywne. Co nieetycznego jest w pracy w nieefektywnych miejscach pracy?Są efektywne. Przy 15% bezrobociu każde miejce pracy będzie wystaczająco efektywne, wystarczy pracownikowi zagrozić zwolnieniem i bedzie d.pił nawet na klęczkach, aż mu kark pęknie. To właśnie etyka powinna być barierą a nie ekonomia. > >Tak , a raczej we wszytskim widzieć filozofię> A ja ponawiam pytanie na ile ona we wszystkim jest, a na ile jest ona dobudowywana po fakcie, żeby podnieść rangę danej rzeczy.Nie wiem  Każdy to widzi inaczej > >A przez czysty przypadek dyskusja rozgorzała wokół Hellera.... ?> Otóż nie. Nie rozgorzałaby, gdyby tego doktoratu nie dostał.Oczywiście. Podobnie jak nie rozgorzałaby, gdyby go dostał nie-ksiądz > Wydaje mi się, że tu przejawia się lekkie przewrażliwienie w tej kwestii.Być może, ale znam zbyt wielu naukowców których zwalniano, wstrzymywano publikacje, niedopuszczano do wykładów i katredr ze względu na światopogląd. Także w Polce takie rzeczy miały, a być może i mają miejsce. Dlatego moje subiektywne poczucie uczciwości wymaga przewrażliwienia, jeśli ktoś krytykuje naukowca nie za publikacje, ale za koloratkę/komunistyczne przekonania/ojca sklepikarza/ojca zomowca/matkę Żydówkę (niepotrzebne skreślić) Choć sam czasem podobny błąd popełniam, kiedy podejrzewam koniunkturalizm (!) |
#101 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora |
Nie można z opisowej próby zdefiniowania wyrywać kawałków dla uzasadnienia własnych tez. Dopiero cała definicja jakoś tam opisuje ideologię \"racjonalizmu światopoglądowego\" : Racjonalizm światopoglądowy - współczesny ruch filozoficzno-światopoglądowy zapoczątkowany w XVIII wieku. Racjonalizm światopoglądowy odrzuca przyjmowanie na samą tylko wiarę religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych dogmatów, choć nie jest całkowicie ateistyczny ani rewolucyjny społecznie. Racjonaliści przyjmują tylko te spośród elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania. Wśród zwolenników racjonalizmu znajdują się zarówno ateiści i agnostycy oraz panteiści a także deiści i teiści.
Światopogląd racjonalistyczny ma wiele wspólnego ze świeckim humanizmem, choć odróżnia go od niego nacisk na stosowanie w każdych okolicznościach własnego rozumu i odrzucanie wielu dogmatów obecnych w klasycznym humanizmie - takich jak choćby antropocentryczny punkt widzenia, będący podstawą etyki humanistycznej. Racjonalizm jest raczej bliższy sceptycyzmowi - odrzucając wszelkie dogmaty ideologiczne, oprócz wiary w potęgę nieskrępowanego, logicznego myślenia oraz możliwości rozumnego poznawania świata. Światopogląd ten bazuje na jak najbardziej konsekwentnym stosowaniu logicznego i racjonalnego myślenia w każdej dziedzinie powiązanej z poznawaniem i opisywaniem świata (kiedy poznanie jest celem lub środkiem) - bazuje na przekonaniu, że takowe poznanie jest jedynym sposobem mogącym prowadzić do pozyskania rzetelnej wiedzy o rzeczywistości.
Racjonalista przyjmuje pewne paradygmaty stanowiące podstawy nauk przyrodniczych i nauk ścisłych oraz niektórych nauk humanistycznych związanych z człowiekiem i społeczeństwem, lecz o ile te paradygmaty nie są uzasadnione z punktu widzenia zupełnego i skrajnego sceptycyzmu, o tyle mają pewne uzasadnienie empiryczne - są zasadne przy pewnych podstawowych metafizycznych założeniach materializmu takich jak założenie o istnieniu rzeczywistego materialnego świata kierującego się możliwymi do zbadania zasadami. Jednak wobec paradygmatów racjonalista nie jest bezkrytyczny i nie uznaje ich w sposób dogmatyczny, gdyż stanowią one podstawę wielu nauk, ale mogą ulec weryfikacji i zmianom.
Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata stawia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne).
Racjonalizm ostro sprzeciwia się akceptowaniu pseudonauki, a także paranauki oraz wszelkim dogmatom ustanawianym bez potwierdzenia (naukowego lub empirycznego). Nie uznaje także pozbawionego wątpliwości i bezkrytycznego akceptowania autorytetów.
W racjonalizmie nie ma ani autorytetów, ani dogmatów mówiących z góry o tym, co należy uznawać za racjonalne. O tym, co racjonalne, decyduje własna ocena racjonalisty na podstawie zebranego i całego "materiału dowodowego", czyli posiadanej wiedzy, a także merytoryczna ocena innych ludzi - racjonalną jest najbardziej "prawdopodobna" (w sensie jak najmniejszego rozmijania się z prawdą i stanem rzeczywistym) hipoteza lub teoria, a najbardziej zbliżony do prawdy jest pogląd najlepiej logicznie uzasadniony oraz sprawdzony empirycznie lub przy pomocy naukowej metodologii. Jeśli dany pogląd można uzasadnić i uzasadnienie to broni się w polemikach oraz przed krytyką i nie ma w nim błędów merytorycznych (a więc broni się tak, jak muszą się obronić teorie naukowe, choć ścisłość nie musi być aż tak duża) to jest on racjonalny. Chociaż każdy pogląd racjonalisty może ulec zmianie, to czym lepiej sprawdzona jest dana hipoteza, tym mniejsze są szanse na jej podważenie, a więc jest ona bardziej trwała. Dlatego racjonaliści najbardziej sobie cenią dobrze sprawdzone informacje i teorie naukowe (na przykład potwierdzone przez wielu niezależnych badaczy), a odrzucają te niesprawdzone lub negatywnie zweryfikowane. Odrzucenie polega tu - w przypadku niesprawdzonych lub słabo sprawdzonych hipotez - nie na negacji, lecz na braku zaufania do takiego poglądu, nie przyjmowaniu go. > Zmartwychwstania nie mozna wytlumaczyc ani logucznie ani empirycznie.Nie, nie można zmartwychwstania innymi argumentami niż wiara wytłumaczyć. > Kazde "ale" jest rozwadnianiem definicji.Jakie "ale", jakiej definicji? Definicji "zmartwychwstania"? > Mozemy sobie dywagowac, ze wierzacy w zmartwychwstanie jest spoko gosciu,Możemy sobie różnie dywagować, ale możemy przyjąć racjonalizm wierzącego w "zmartwychwstanie" na podstawie racjonalnych argumentów. Ludzie o całkowicie spójnym światopoglądzie występują niesłychanie rzadko. Mariusz Agnosiewicz pół żartem pół serio napisał: Najkrótsza definicja ideologii racjonalistycznej
Człowiek jest istotą zasadniczo irracjonalną, która podejmuje decyzje i działania w 90 procentach przypadków mające inne pobudki niż 'czyste' uzasadnienie intelektualne. Racjonalność polega na tym, że korzystamy z pozostałych 10 procent. Racjonalizm zaś to obrona owych '10%'.A ja odwrotnie nie znam ludzi tak wierzących na 100%. Wierzący są raczej podobni do opisu Wacka. Więc ile procent, tak według Pana, człowiek powinien mieć wątpliwości, aby mający patent na rację, głęboko wierzący w jedyno-słuszność własnych poglądów ateiści do racjonalistów go zaliczyli? Jak, ktoś tak wierzy pół na pół, to za mało? A jak w 1/3 to też? Panowie zastanówcie się czy przypadkiem nie przypominacie mentalnie wierzącego opisanego przez Wacka, tyle że z alternatywnymi poglądami? Ja się w to w każdym razie nie wpisuję. Racjonalizm mnie do takiej postawy zupełnie nie skłania. Miłego dnia. @@@ . |
#102 3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > I to stanowczo przeczy moim (i nie tylko moim obserwacjom) Czeskie gazety publikują horoskopy. Dla kogo?-Dla głupców, którzy w nie wierzą. Czesi nie pasują więc do przytoczonej tu definicji ateizmu. Albo definicja do nich. I co z tego? Może nimi nie są, tylko po prostu są leniwi intelektualnie i nawet nie chce im się analizować w co wierzą, może boją się jasno to wyrazić? Może wystarczy kilka płomiennych kazań i byliby wierzącymi? Masz definicję, która pasowała by do wszystkich ateistów? |
#103 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > I to stanowczo przeczy moim (i nie tylko moim obserwacjom) Czeskie gazety publikują horoskopy. Dla kogo?Dla ludzi chcących je czytać? Dla kogoś kto chce się pośmiać? Można być ateistą i czytać horoskopy dla śmiechu, dla rozrywki, żadnej sprzeczności w tym nie widzę.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#104 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > >I to stanowczo przeczy moim (i nie tylko moim obserwacjom) Czeskie gazety publikują horoskopy. Dla kogo?> -Dla głupców, którzy w nie wierzą. Czesi nie pasują więc do przytoczonej tu definicji ateizmu. Albo definicja do nich. I co z tego? Może nimi nie są, tylko po prostu są leniwi intelektualnie i nawet nie chce im się analizować w co wierzą, może boją się jasno to wyrazić? Może wystarczy kilka płomiennych kazań i byliby wierzącymi? Masz definicję, która pasowała by do wszystkich ateistów?Tak. Ateizm to brak wiary w boga/bogów |
#105 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora |
> Dlaczego więc podkreśla Pan nieustannie, że ogranicza wiara, skoro ogranicza nas nieskończenie wiele innych rzeczy? Czy ma Pan chociażby cień dowodu na to, ze wiara ogranicza nas bardziej niż wszystkie inne rzeczy? Jeżeli tak - proszę o przedstawienie tego dowodu.Nawet nie cień, a dosyć poważny argument: www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,49545> Bez tego dowodu Pana "twierdzenie" jest tylko żałosnym i bezwartościowym banałem.Tyle tylko, iż Pan to zakłada a priori: "Ateista jest więc z definicji głupcem (powiedziałem nawet gdzie indziej, że jest idiotą; jest to nieparlamentarne, ale trafne określenie)"., a przy takim założeniu, to rzeczywiście trzeba mieć kłopoty ze sprawnością intelektualną, aby dyskutować. Można co najwyżej z zadufanego fideisty zaślepionego wiarą we własną rację, sobie pożartować. (Ci którzy chcieli i których na to intelektualnie stać, to już dawno moje argumenty poznali.)Miłego dnia. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|