 |
Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-06-2014 21:18 | KORUND (4922 punktów) | Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora
14 na 14 | Cytat:Ksiądz profesor Michał Heller otrzymał tytuł doctora honoris causa Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Jest to wyróżnienie, które potwierdza wkład osoby w rozwój nauki.
Cytat:Zauważył też, że przyroda rozważana na ziemi jest częścią kosmosu, dlatego - jak powiedział - "to współgra ze sobą".
-A mi tu ni cholery nic nie współgra i bezczelnie ośmielam się zasugerować, że wcale nie chodzi o wkład księdza "profesora" w rozwój nauki, lecz zdecydowanie, o jego wkład w nadawanie religii intelektualnej wiarygodności, na którą ta, w żadnej mierze nie zasługuje. I jeśli już ma być ta słynna NOMA, czyli niezachodzące na siebie magisteria, to byłoby miło, gdyby klechy nie zachodziły do uniwersytetów, w szczególności przyrodniczych. No, ale skoro go zaproszono, to zaszedł.... -Uniwersytecie Przyrodniczy w Lublinie, wstyd i żenada! wiadomosci(*)-uniwersytetu-w-lublinie/w1er5 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej..#151 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora |
> I teraz uważa pan, że moja wiara w nieistnienie boga jest równie głupia i w tym samym stopniu mnie ogranicza jak czyjaś wiara w boga stwórcę, kierującego ludzkimi losami i wymagającego kultu? Zauważa pan różnice w uzasadnieniu tych poglądów, tych wiar? Czy uzasadnienie nie gra roli?Ja to widzę tak. Dzieci się rodzą bo... A Ty mówisz że wierzysz że nie przynosi ich bocian bo nauka.... Ja nie widzę powodu dla którego miałbym wierzyć że to nie Zeus ciska piorunami gdyż są to wyładowania.... Jeśli ktoś mówi że wierzy w boga to w co ja tak dokładnie nie wierzę? |
#152 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | . > -Może się pan do woli bawić terminami wiara, niewiaraDziękuję za łaskawe pozwolenie, tyle tylko, że ja uważam refleksję nad istniejącą rzeczywistością oraz precyzowanie rozumienia pojęć za obowiązek inteligenta. Prowadzimy tu na ten temat dyskusję od początku założenia forum. > i uznawać ateistów za wierzących w nieistnienie boga,Ależ ja w przeciwieństwie np. do Pana nie opieram na wierze, tylko przedstawiam na każdy swój pogląd racjonalne argumenty, który może Pan spokojnie odrzucić, ale inteligentny dyskutant powinien je wziąć pod uwagę, a Pan jak każdy fideista odrzuca je a priori, gdyż się z Pańską wiarą nie zgadzają. Jakoś Panu się jeszcze nie udało podjąć polemiki z moimi argumentami, tylko coraz mocniej podkreśla tu swoją wiarę. Uważa Pan, że Pańska wiara jest lepsza od wiary religijnej, ateiści-komuniści też tak uważali. Rafał Imos, "Wiara człowieka radzieckiego" Zakład Wydawniczy >>NOMOS<<. Kraków 2007. > tylko po co powołuje się na na naukę i mówi o uzasadnieniu i prawdopodobieństwie, by w ogóle tego nie brać pod uwagę.Gdyż uważam się za racjonalistę opierającym swoje poglądy na dorobku nauki. Piszę o tym już tu ponad osiem lat. Może warto trochę poczytać zanim autorytatywnie zabierze się głos na jakiś temat. > Specjalnie dla pana jestem ateistą,A ja specjalnie dla Pana jestem długonogą blondynką. Tylko co z tego wynika? > czyli wierzącym w nieistnienie boga.Wolno Panu nie jest Pan tu pierwszym ani ostatnim. Mnie nic do tego. Przy światopoglądzie krytycznym - sama empiria nie wystarcza i do akceptacji jakiegoś poglądu, warunkiem koniecznym, jest jeszcze jego racjonalna zgodność. Przy światopoglądzie fideistycznym - można wierzyć, że Bóg istnieje, a można wierzyć, iż go nie ma.> Swoją wiarę opieram na przesłankach naukowych, o których sam pan wspomina, na biologii, w szczególności ewolucji, paleontologii, genetyce.Czyli swoją wiedzę opiera Pan na wierze i dobrze, tylko w czym Pan czuje się lepszym od tych którzy swoją wiarę opierają na przesłankach religijnych. Ja wolę opierać swoje poglądy na naukowym sceptycyzmie czyli niewierze Nie jestem teistą, ale też nie uważam się ani za ateistę, ani za agnostyka, bliską jest mi postawa racjonalno-empirycznego sceptycyzmu i dlatego z filozoficznego punktu widzenia zdecydowanie, dosłownie i precyzyjnie "w nic nie wierzę".> Uważam, wierzę, że te nauki lepiej wyjaśniają obserwowaną rzeczywistość, niż wszystkie święte pisma. Mam do tego podstawy? Żadne zjawiska, ani teorie naukowe istnienia boga nie wymagają, a tego bajkowego, biblijnego wręcz wykluczają. Zgadzam się z twierdzeniem, iż obszary współczesnej wiedzy są tak wielkie, że większość naszych podstawowych przekonań musimy przyjmować "na wiarę". A idąc dalej, to język zwyczajnych rozmów oraz dyskusji różni się od języka dysput filozoficznych i w nich używam często zwrotu "wierzę w to" lub "wierzę w tamto". Ale przecież czynię tak tylko dlatego, że w codziennym języku trudno używać zwrotu "na podstawie posiadanych przesłanek jestem bardziej lub mniej przekonany o prawdziwości podawanej informacji".
Swoje przekonania staram się opierać na wiedzy naukowej, a nie na wierze. Istnieje dla mnie tylko rzeczywistość świata materialnego dostępnego ludzkim zmysłom i przekonują mnie tylko argumenty poddające się naukowej weryfikacji. Wiem, że aktualne przekonania mogą okazać się błędne, ale wtedy zmienię je, gdyż w przeciwieństwie do wiary, nauka nie opiera się na dogmatach. Na gruncie światopoglądowym wiara w absolut, czy istnienie jakiejkolwiek nadprzyrodzoności, do zrozumienia świata nie jest mi potrzebna, nawet odwrotnie czyni ten świat absurdalnym.> I teraz uważa pan, że moja wiara w nieistnienie boga jest równie głupia i w tym samym stopniu mnie ogranicza jak czyjaś wiara w boga stwórcę, kierującego ludzkimi losami i wymagającego kultu?Wiara jest wiarą, (choć to pojęcie bardzo wieloznaczne) a czym jest wiara, to został nawet poświęcony na naszym forum cały wątek, którego ten, kto ma swoją jedynie-słuszną już wiarę, zupełnie poznać nie musi. Wiara wcale nie musi być głupią, ale jest dla racjonalistów marnym uzasadnieniem. Nie przyjmowanym w nauce.> Zauważa pan różnice w uzasadnieniu tych poglądów, tych wiar? Czy uzasadnienie nie gra roli?Właśnie uzasadnienie dla mnie odgrywa zasadniczą rolę. Mam ogromnie zaufanie do nauki i jej krytycznych metod opartych na sceptycyzmie ( niewierze) i niewielkie (prawie żadne) do poglądów opartych na wierze. > Proszę to wytłumaczyć Bogusławskiemu> na jakiej do cholery podstawie zalicza mnie i innych, którzy z nim dyskutują, do tych wierzących ateistów i pieprzy o zaślepieniu wiarą i podobnym zidioceniu wszystkich w cokolwiek wierzących, w tym ateistów?Niech się Wielce Szanowny Pan aż tak bardzo nie przejmuje, gwarantuję Panu, że choć bardzo bym się się starał, to z nikogo idioty tu nie zrobię, natomiast nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami. Jak widać czuje się Pan człowiekiem o niebo inteligentniejszym i o większej wiedzy niż jakiś tam koleś Bogusławski. Nasi czytelnicy myślący samodzielnie na pewno Pańskie wywody docenią, a moje uznają za kompromitację. Ci najmądrzejsi z mądrych, to nawet błyskawicznie Panu zapunktowali. Ma Pan wsparcie i poparcie. Gratuluję!Miłego dnia. @@@ . |
#153 5 na 5 Harpun (167 punktów) (zablokowany) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > >Specjalnie dla pana jestem ateistą, czyli wierzącym w nieistnienie boga.> Ateista nie jest "wierzącym w nieistnienie bogów", tylko niewierzącym w istnienie. w opozycji teista-ateista nie chodzi o przeciwstawienie istnieniu nieistnienia, tylko wierze niewiary.-Ja to wiem doskonale. Proszę to wytłumaczyć Bogusławskiemu, który konsekwentnie to powtarza: 1. "i głęboko wierzący w to, iż Bóg istnieje nie różni się poziomem zidiocenia od wierzących w to, że Boga nie ma."
-Kim tu jest wierzący w to, że boga nie ma? To nie ateista? 2. "Mnie tam wszystko jedno chrześcijanie, muzułmanie, ateiści, komuniści, antykomuniści - każdy fideizm uważam za groźny. Nawet wiarę w racjonalizm (co jest trudne) uważam za groźną."
3. "Czasem spotykamy się ze zdziwieniem, że ateista się nawrócił, a tak naprawdę on tylko zmienił wyznanie. Przed tym wierzył, że Boga nie ma, a teraz wierzy, że On jest.
-Potem jednak okazuje się, że łaskawie rozróżnia ateizmy: "dlatego bardzo rozróżniam ateizm oparty na wierze, że jakiegoś boga lub nawet wszystkich bogów nie ma od ateizmu racjonalistycznego - odrzucającego wiarę na podstawie racjonalnych przemyśleń w oparciu o dorobek nauki."
-I tak jest, tylko na jakiej do cholery podstawie zalicza mnie i innych, którzy z nim dyskutują, do tych wierzących ateistów i pieprzy o zaślepieniu wiarą i podobnym zidioceniu wszystkich w cokolwiek wierzących, w tym ateistów? |
#154 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > Jeśli ktoś taki by istniał to byłby właśnie wierzącym ateistą. Bóg jest bo tak to domena wierzących. Ateiści to raczej boga (czego?) nie ma bo... czy nic nie świadczy o istnieniu bytu zwanego bogiem ponieważ...Dlatego zastanawiam, czy istnieją takie osoby czy to tylko teoretyzowanie. > Żeby ten pogląd uznać za naiwny trzeba mieć pewne problemy z przyjęciem do wiadomości rozwoju nauki. Kiedyś nic nie świadczyło o istnieniu elektronów, względnie ludzie tego świadczenia nie potrafili rozpoznać, nikt nie wiedział, że one były bo nie było ich jak wykryć. Problem w tym, że nie można było nawet powiedzieć, że nic nie świadczy o ich istnieniu bo do tego trzeba by mieć jakieś o nich pojęcie. Mówiąc krótko w świadomości żyjących kiedyś ludzi nie było czegoś takiego jak elektrony i było to zgodne z ówczesnym poziomem wiedzy naukowej.Ale właśnie o to chodzi- dziś nic nie świadczy o istnieniu Boga, nie wiadomo nawet, co to jest, ale nauka się rozwija. Nie bronię tu tego poglądu, ale można tak na to patrzeć. Gdyby faktycznie się okazało po jakimś czasie, że Bóg jest, tylko nie potrafiliśmy go wykryć, to ateizm okazałby się błędem. Czy byłby naiwny, to już kwestia oceny. Co do reszty - zgoda. |
#155 8 na 8 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > Ale właśnie o to chodzi- dziś nic nie świadczy o istnieniu Boga, nie wiadomo nawet, co to jest, ale nauka się rozwija.Nauka się rozwija, ale w żaden sposób to rozwijanie nie stwarza więcej miejsca dla boga. Jeśli już to kolejne odkrycia odzierają boga z jego funkcji, teraz został tylko bóg dziur, którego wierzący chcą wcisnąć tam gdzie nauka jeszcze nie sięga. Spokojnie można założyć, że jeśli do tej pory nauka na żaden ślad boga nie natrafiła to już nań nie natrafi, toż stwórca wszelkiego stworzenia powinien być z miejsca wykryty, szczególnie jeśli ma pociąg do dziwnych figielków zwanych cudami. > Nie bronię tu tego poglądu, ale można tak na to patrzeć. Gdyby faktycznie się okazało po jakimś czasie, że Bóg jest, tylko nie potrafiliśmy go wykryć, to ateizm okazałby się błędem. Czy byłby naiwny, to już kwestia oceny.Stałby się błędem. Nie dawanie wiary czyimś nie popartym niczym wymysłom to nie błąd, póki nie ma żadnych dowodów na istnienie bozi (niezależnie od tego jak miałyby wyglądać) ateizm jest uzasadniony. Nie byłby też naiwny, bo jak naiwnością może być odrzucanie śmiesznej bajeczki, za którą nic nie stoi. Inna sprawa, że prawdopodobieństwo istnienia boga jest mniej niż znikome, powiedziałbym nawet, że nie ma go na pewno, ale dla porządku zostawię te setne procenta. Nadto to co napisałem dotyczy jakiegoś niedookreślonego, nieingerującego boga niczym praktycznie nie różniącego się od kosmicznej pustki. Bóg katolików, muzułmanów czy żydów zwyczajnie nie istnieje - jest sprzeczny i obdarzony jak najbardziej ludzkimi słabościami, które wyraźnie wskazują kto kogo stworzył.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#156 3 na 3 | niestadny (2492 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora |
> >Ateista nie jest "wierzącym w nieistnienie bogów", tylko niewierzącym w istnienie. w opozycji teista-ateista nie chodzi o przeciwstawienie istnieniu nieistnienia, tylko wierze niewiary.> -Ja to wiem doskonale. Proszę to wytłumaczyć Bogusławskiemu, który konsekwentnie to powtarza[...]Ech... i znów to samo. Wszystko zależy od tego jak zdefiniować wiarę. Pan Andrzej może mieć rację. Jeśli bowiem uznać, że wiara to głębokie, graniczące z pewnością przekonanie, wtedy "wierzę w istnienie Iksa" oznaczałoby, że jestem głęboko, na granicy pewności przekonany o tym, że Iks istnieje a "nie wierzę w istnienie Iksa", że nie jestem głęboko, na granicy pewności przekonany o tym, że Iks istnieje(ale jego istnienia nie mogę wykluczyć!). Analogicznie "wierzę w nieistnienie Iksa" oznaczałoby, że jestem głęboko, na granicy pewności przekonany, że rzeczony Iks nie istnieje. Tak więc i owszem - jak widać w powyższym przypadku - ateista może być osobą wierzącą w nieistnienie. Jeszcze innym przypadkiem jest postawienie tezy, że Iks nie istnieje. W przypadku wiary dowód nie jest wymagany, ale wobec tez o charakterze twierdzeń(zdanie orzekające, że coś istnieje bądź nie istnieje), to na twierdzącym spoczywa obowiązek jej udowodnienie, zgodnie z zasadą onus probandi. Osobną kwestią jest zdefiniowanie Iksa; w zasadzie od tego należałoby zacząć. W przypadku zielonej krowy nie ma problemu, ale ktoś twierdzący, że Bóg istnieje/nie istnieje, powinien zdefiniować podmiot zdania. Podobnie z wielokrotnie podawanym na tym forum przykładem jakichś tam "pćmukli". A nauka? Nauka nie zajmuje się bytami nadprzyrodzonymi, więc nie należy się na nią powoływać. To, że czegoś nie odkryto, nie oznacza, że to nie istnieje, stety czy też nie(zależy dla kogo). 
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/ |
#157 3 na 3 Harpun (167 punktów) (zablokowany) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > Osobną kwestią jest zdefiniowanie Iksa; w zasadzie od tego należałoby zacząć. W przypadku zielonej krowy nie ma problemu, ale ktoś twierdzący, że Bóg istnieje/nie istnieje, powinien zdefiniować podmiot zdania.-Powinien, bo? Dostanie pałę z filozofii?  Gdyby nikt nigdy nie wspominał o bogu, nie byłoby żadnych problemów z jego definiowaniem, ani nawet mowy o definiowaniu. Ale on już jest zdefiniowany. Teiści, wierzący w niego też różnie go definiują, ale to zjawisko zaistniało już w kulturze i nie ma sensu nagle udawać, że nie wiemy oczym mowa (Bóg, a o co chodzi? Ignostycyzm?) -Więc twierdząc, uważająć, czy wyrażajac pogląd, że nie wierzę w boga, mam na myśli tego już zdefiniowanego przez teistów. Nie muszę tego definiować, bo to tylko niewiara w coś co już inni zdefiniowali. |
#158 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | . > Wszystko zależy od tego jak zdefiniować wiarę.Tak, gdyż to wieloznaczne pojęcie, ale możemy wyjść tu od Wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_(psychologia)pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_religijnaPróbie zrozumienia czym jest wiara poświęciłem wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469W tym wątku - jak zawsze - odwołuję się do wielu argumentów albo cytując je bezpośrednio albo podając linki. Tylko ja ciągle bym chciał aby nasze forum było skierowane do samodzielnie myślącej inteligencji. Ludzi, którzy więcej czytają niż piszą i dlatego z lekka mnie irytują różni zacietrzewieni głupole - niezależnie od wiary, którą reprezentują - wypisujących tu bzdury. Głupota ani nie jest związana z poglądami, ani z poziomem wiedzy, to stan mentalny i niektórzy ludzie już tak mają. Pozdrawiam. @@@ . |
#159 4 na 4 | farmer (22440 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora |
> Gdyby nikt nigdy nie wspominał o bogu, nie byłoby żadnych problemów z jego definiowaniem, ani nawet mowy o definiowaniu. Ale on już jest zdefiniowany.Chyba tak samo jak Matka Boska i Duch Św. ....kabaret. |
#160 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > "nie wierzę w istnienie Iksa", że nie jestem głęboko, na granicy pewności przekonany o tym, że Iks istnieje(ale jego istnienia nie mogę wykluczyć!).Zbyszku, naprawdę uważasz, że nie można wykluczyć istnienia krasnoludków, goblinów, duchów, elfów, czarownic odbierających krowom mleko, jednorożców głaskanych przez dziewice i smoka wawelskiego? Ja w nie nie wierzę (tzn. nie wierzę, że istnieją, bo nic nie wskazuje na ich istnienie), ale skoro mówisz, że kto wie, bo to takie niegłębokie przekonanie...  |
#161 4 na 4 Harpun (167 punktów) (zablokowany) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > Głupota ani nie jest związana z poglądami, ani z poziomem wiedzy, to stan mentalny i niektórzy ludzie już tak mają.-Nie wiem jak pan sobie definiuje głupotę, ale to właśnie czyjeś poglądy na dany temat wskazują na jej ewentualne występowanie i jej poziom. Jak inaczej ją u kogoś zaobserwować, jeśli nie przez zapoznanie się z jego poglądami? Jeżeli są irracjonalne, nielogiczne, sprzeczne z obserwowaną rzeczywistością, pozbawione jakiegokolwiek uargumentowania, bez odwoływania się do nauki, to właśnie wtedy są głupie. A poziom wiedzy rzeczywiście decydujący tu nie jest. |
| Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | . Głupota ani nie jest związana z poglądami, ani z poziomem wiedzy, to stan mentalny i niektórzy ludzie już tak mają.> -Nie wiem jak pan sobie definiuje głupotę,Tak jak ją definiuje Wikipedia: Głupota - niedostatek rozumu przejawiający się brakiem bystrości, nieumiejętnością rozpoznawania istoty rzeczy, związków przyczynowo-skutkowych, przewidywania i kojarzenia. Charakteryzuje się pychą, śmiałością, podejrzliwością, niskim lub nieistniejącym samokrytycyzmem, niezdolnością do zdziwienia, dążnością do ekspansji.
Rodzaje głupoty
Głupota teoretyczna to przekonanie o posiadaniu wiedzy, której w rzeczywistości się nie posiada.
Głupota praktyczna to nieumiejętność odpowiedniego postępowania i zachowania.
Głupota społeczna to brak samodzielnego myślenia i działania grup społecznych mogąca być przyczyną powstawania fanatyzmu i łatwości ulegania manipulacji.
Głupota kojarzona jest często z brakiem inteligencji kognitywnej.
Głupota salonowa - termin zaproponowany przez Hochego wobec osób określanych debilami, którzy na tyle opanowali trudną terminologię, że niektórzy mogliby ich uważać za osoby inteligentne. Określenie tego typu głupoty jako salonowej oznacza, że mogli oni "przebywać na salonach".> ale to właśnie czyjeś poglądy na dany temat wskazują na jej ewentualne występowanie i jej poziom.Zupełnie ani nie poglądy, ani też nie poziom wiedzy. Znani mi są profesowie zwyczajni, nie mówiąc już o politykach, reprezentujący wielką głupotę. Znani są mi też ludzie bez formalnego wykształcenia, których do mędrców zaliczam. U wszystkich ludzi obszary niewiedzy są znacznie większe od obszarów wiedzy, ale umysł otwarty stale się uczy. Tylko głupiec uważa, że wie wszystko i może innych pouczać (nie mylić z dzieleniem się wiedzą, czy przedstawianiem własnych poglądów). Mam intelektualny szacunek dla wielu ludzi o poglądach zupełnie odmiennych od moich, a czasem brak mi nawet podstawowego szacunku dla intelektualnego poziomu ludzi o poglądach tożsamych z moimi. (Chodzi mi wtedy o ich merytoryczne i racjonalne uzasadnienie.)> Jak inaczej ją u kogoś zaobserwować, jeśli nie przez zapoznanie się z jego poglądami?Poziomy obserwacji są przeróżne, ale czyjeś wypowiedzi (to jeszcze nie muszą być poglądy) są - szczególnie na naszym forum - podstawą do takich ocen. Na przykład - moim zdaniem - ta wypowiedź: www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,624150#w624780 całkowicie mieści się w wikipediowskiej definicji, ale jej autor zapewne nawet nie jest w stanie zrozumieć dlaczego? > Jeżeli są irracjonalne, nielogiczne, sprzeczne z obserwowaną rzeczywistością, pozbawione jakiegokolwiek uargumentowania,Proszę bardzo np. Pan Elasp już tu bardzo długo twierdzi, iż poglądy innych forumowiczy, a już szczególnie Bogusławskiego - są irracjonalne, nielogiczne, sprzeczne z obserwowaną rzeczywistością, pozbawione jakiegokolwiek uargumentowania. Mieliśmy już na naszym forum wielu głupców, którzy o wypowiedziach innych tak sądzili. > bez odwoływania się do nauki, to właśnie wtedy są głupie.A z odwoływaniem się do nauki, bez jej rozumienia, to głupie nie są? > A poziom wiedzy rzeczywiście decydujący tu nie jest.Ale czasem się przydaje, gdyż głupiec z ogromną wiedzą może nas do czegoś zainspirować. Znacznie jest gorzej, gdy głupota z niewiedzą się jednak łączy. Miłego dnia. @@@ . |
#163 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > Ale on już jest zdefiniowany. Teiści, wierzący w niego też różnie go definiują, ale to zjawisko zaistniało już w kulturze i nie ma sensu nagle udawać, że nie wiemy oczym mowa (Bóg, a o co chodzi? Ignostycyzm?)Widzisz, poprawna definicja w rozumnej komunikacji musi wskazać obiekt definiowany w taki sposób by móc go odróżnić od wszelakich innych obiektów. Pseudodefinicje opisujące przeróżnych bogów - sprzeczne wewnętrznie, sprzeczne wzajemnie, pełne pojęć niezdefiniowanych itp. - to tylko bełkot.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#164 3 na 3 Harpun (167 punktów) (zablokowany) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > >ale to właśnie czyjeś poglądy na dany temat wskazują na jej ewentualne występowanie i jej poziom.> Zupełnie ani nie poglądy, ani też nie poziom wiedzy. Znani mi są profesowie zwyczajni, nie mówiąc już o politykach, reprezentujący wielką głupotę.-To ja przecież o tym mówię, można mieć wykształcenie i tytuły, a opowiadać głupoty, czyli mieć głupie poglądy, opinie, na pewne sprawy. Dobrym przykładem jest np. ksiądz profesor Heller. Teraz zacznie się analiza co to pogląd? Są głupi ludzie, ale nie ma głupich poglądów? A jeśli są to czy właśnie nie wskazują one na to, że głoszacy je jest głupcem? Czyli, że jednak to zdanie jest słuszne: >>ale to właśnie czyjeś poglądy na dany temat wskazują na jej ewentualne występowanie i jej poziom. |
#165 8 na 8 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Kolejne wyróżnienie dla księdza profesora | > Zbyszku, naprawdę uważasz, że nie można wykluczyć istnienia krasnoludków, goblinów, duchów, elfów, czarownic odbierających krowom mleko, jednorożców głaskanych przez dziewice i smoka wawelskiego? Ja w nie nie wierzę (tzn. nie wierzę, że istnieją, bo nic nie wskazuje na ich istnienie), ale skoro mówisz, że kto wie, bo to takie niegłębokie przekonanie...  W tym właśnie jest problem. Powiesz nie ma jednorożców, nikt się nie dziwi, nie zaprzecza. Powiesz nie ma wielkiego mzimu nad nami i nagle wszyscy zdziwieni i zaczynają za głupka uważać, bo przecież mzimu wszechobecne jest. Zupełnie jak pćmukle 
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|