Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-08-2010 16:53Iwona Przybyła (801 punktów)Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
Ocena -1 na 13
Coś czuję, że będzie się działo.

Po miesiącach przemyśleń, pracy z podświadomością, medytacji, przejścia przez skrajny ateizm (Boga nie ma i już) i doświadczenia uroku złej dewoty (zobaczysz, że Bóg Cię pokaże), po licznych bojach samemu ze sobą i z innymi stwierdzam, że...

WIERZĘ W INTELIGENTNY PROJEKT.

Jak to uzasadniam i jak do tego doszło?
Zastanawiałam się nad tym, do czego prowadzi ślepa wiara w Boga, myślałam o tym, co się stanie, gdy ludzie uwierzą w moc nauki i kult technologii, analizowałam siebie w różnych sytuacjach. Trafiła mi w ręce książka mojego promotora o społeczeństwie informacyjnym, w której zawierał on sugestię, że świat podzieli się na informatycznych geniuszy i na wielką grupę wykluczonych. Wyglądało to naprawdę strasznie. Jego koncepcja nie dawała mi sprać chyba 3 noce z rzędu, zastanawiałam się nad globalizacją, nanotechnologią, neoliberalnymi eksperymentami i wiecie do jakich wniosków doszłam...

ŻE NAUKA MA RACJĘ, TAM GDZIE BIERZE POD UWAGĘ, ŻE KTOŚ STOI WYŻEJ, ŻE PO PRZEJŚCIU WIELU ŚWIATÓW ZA ŻYCIA, MIMO ZUŻYCIA NASZEGO WEHIKUŁU, BYĆ MOŻE COŚ SIĘ DZIEJE, O CZYM NIE MAMY POJĘCIA, BO NASZE UMYSŁU SĄ ZA SŁABE, BY TO POJĄĆ.

To wcale nie oznacza, że nie wierzę w ewolucję. Wierzę w ewolucję umysłu i ewolucję myślenia, która zakłada, że staram się unikać cierpienia i oszczędzać go innym istotom. Nie wierzę natomiast, że człowiek jest w czymś lepszy, mądrzejszy od małpy. Raczej wierzę w koncepcje wszechświata w atomie, milionów wszechświatów w atomach.

Bez Boga doszłam do muru, za którym nie ma nic, prócz zetknięcia się z własną świadomością. Z Bogiem wierzę, że nie jesteśmy zorganizowani hierarchicznie, ale że JESTEŚMY WOLNI. Wolność jest możliwa tylko z Absolutem, tj. z wzięciem pod uwagę istnienia jakiejś siły ponad nami, inaczej doprowadzimy świat do paranoi technologicznej.

Czy zastanawialiście się nad tym, że Bóg wcale nie musi w niczym przeszkadzać, że Absolut to po prostu prawda, do której każdy zmierza własną drogą?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..
#136
03-09-2010 13:31
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>Podobnie reagowałam na Pana "ironię", ale nie śmiałam zwracać Panu uwagi, że dla mnie Pana uwagi względem mojej osoby nie były ani trafne, ani śmieszne.
Jak nie były śmieszne, to musiały być trafne. Choć najważniejszym tu jest to, że Pani je zrozumiała.

>>"Zwykli ludzie" wyrażają poglądy jednostkowe, dla nich najważniejsze, ale to wcale nie znaczy, aby miały one znaczenie dla innych. Oczywiście poza rodziną i przyjaciółmi.
>Rozumiem. Historia zna takich "niezwykłych ludzi", co wyrażali poglądy masowe, najważniejsze rzekomo dla całego świata.
Każdy ma swoich bohaterów. Pani odwołuje się do populistów /poglądy masowe/ i demagogów / poglądy najważniejsze rzekomo dla całego świata/. Ja odwołuję się do uczonych i myślicieli.

>Ja nie kwestionuję Pana poglądów. Bardzo podoba mi się wyrażana przez Pana krytyka neoliberalizmu i chętnie przeczytałam Pana wątek na ten temat. Był bardzo ciekawy i sporo się z niego dowiedziałam.
Nie dokonałem tu krytyki neoliberalizmu, a zaledwie wyraziłem kilka swoich poglądów związanych z dyskusją o neoliberalizmie.
Zastanawiam się czy nie napisać całego artykułu pokazującego utopijność doktryny neoliberalnej na podobieństwo doktryny komunizmu. Uważam przy tym, że dogmatyczni doktrynerzy są bardziej szkodliwi od wyznawanych przez nich doktryn.
Moim zdaniem, praktyka jest ważniejszą od wszelakich spekulacji, a ustroje polityczne muszą służyć ludziom /zdecydowanej większości w określonym społeczeństwie/, a ludzie nie muszą poddawać się żadnej ideologicznej niewoli wydumanych ustroi.

>Całe szczęście, że napisał Pan, że jest to "szkoła", bo już sądziłam, że masowy pogrom
Pisząc o "szkole" myślałem bardziej o antycznych akademiach, niźli szkole podstawowej.
>Jak na razie poza Panem niewielu zauważyłam tu nauczycieli.
Dlatego - co napisałem wyżej - czuję się tu bardziej uczniem, jak nauczycielem. Uczymy się na naszym portalu wszyscy wzajemnie i zapewniam Panią, że wśród naszych "uczniów" spotka Pani poza prof. Grabowską jeszcze kilkoro uniwersyteckich profesorów. Takie to już forum i taka "szkoła".

>Najwyżej cenię wypowiedzi smitha i big_zyda, choć jestem tu za krótko, by wyrobić sobie zdanie.
Nie wymienię tu tych, których wypowiedzi sobie cenię. Zbyt wielu ich by było. Nie wymienię też efemeryd i trolli, gdyż nie warto.

>Zresztą - internet tworzy złudzenia i nie wiem, co za ludzie siedzą po drugiej stronie. Można zakładać kolejne maski, a im ktoś mądrzejszy, tym lepiej mu to wychodzi.
Inteligencja i mądrość pozwalają na ogół szybko rozpoznać interlokutora. Choć trochę ufności w rozumność dyskutanta też ma swoją wartość. Nie wiem, jak komu wychodzi zakładanie masek, mnie się nie udaje. Zawsze Andrzej na wierzch wychodzi.

>Pod tym względem mądrość nie jest dla mnie żadną wartością.
Tu się różnimy dla mnie mądrość jest zawsze wartością. Jeżeli ktoś jest złym, to nie może być mądrym.

>Proponuję Panu trochę złagodzić ton, a to dlatego, że w moim zmiemaniu "pewien poziom intelektualny" wcale nie oznacza, że Pan ma rację, ale jedynie tyle, że umie Pan swojej "prawdy" lepiej bronić.
Stary już jestem i nie tak łatwo o zmiany, ale jestem też racjonalistą i dokonywanie zmian musi mieć jakiś cel i przynosić jakąś korzyść. Nie wierzę, że przekonam kogokolwiek do swoich racji, gdyż każdy człowiek dochodzi do rozumu samodzielnie, na bazie odziedziczonych genów. Wierzę, że niektórzy ludzie /np. ja/ słysząc lub czytając mądre wypowiedzi wybierają sobie co im odpowiada i włączają to we własne poglądy. Np. już z naszego forum sporo się nauczyłem, przyjąłem części czyiś poglądów jako własne /i nie zawsze dotyczyło to wymiany poglądów ze mną/. To wszak ja oceniam jakie argumenty i racje stoją za każdą wypowiedzią i czy ta obrona mnie przekonywuje.

Choć czasem walczę na naszym forum z głupotą, to nigdy nie wierzę aby głupiego udało mi się przekonać do swoich racji. A więc złagodzenie tonu nie ma sensu.
Wypowiadam się tylko dla tych, którzy potrafią z tego skorzystać. Nawet gdy czasem zaboli! Bawi mnie, gdy otrzymam celną odpowiedź, gdyż wiem wtedy, że zostałem zrozumianym.

>Ja nie wierzę w retorykę jako formę broni, choć wiem, że przynależy ona do zachodniego świata i jest elementem jego kultury.
W retorykę wierzyć, jak i w cokolwiek innego, wierzyć nie należy, ale trzeba ją znać, gdyż uczy właśnie kultury i efektywności dyskusji, a o to nam przecież chodzi.

>Historyjki opowiadane przez ludzi mądrych są zazwyczaj bardzo podobne, zmieniają się tylko nazwiska i miejsce akcji.
Muszę przyznać, że zupełnie nie rozumiem.

>Czy mógłby Pan wskazać szczególnie mądrą dyskusję forumową? Tak, bym poczuła się oświecona jej poziomem merytorycznym i wymianą ciekawych argumentów?
Znajduję tu takich wiele, najbardziej - co chyba zrozumiałe - pamiętam te, w których sam brałem udział. Nie znam wątku, w którym wszystkie wypowiedzi byłyby mądre i autora, który miałby same mądre wypowiedzi. Ale tu się rodzi duża trudność ze zdefiniowaniem "mądrości". Może Pani zobaczyć co tu od kilku lat nawypisywałem, a wśród artykułów na portalu Racjonalista.pl - co powypisywał mój intelektualny przyjaciel Andrzej B. Izdebski.

>Zatem się kłaniam nisko i życzę miłego wieczoru. Dziś w nocy na Jedynce film Bergmana - polecam
Tak, Bergman też wpłynął na moje widzenie świata, ale przecież nie wyraża poglądów masowych, tylko poglądy - nie do końca zrozumiałego - intelektualisty. Inaczej jego filmy oglądało się w studyjnych kinach, a inaczej ogląda się teraz w telewizji, ale miłego wieczoru.

Pozdrawiam.

@@@
.

#137
03-09-2010 11:28
 Ocena 5 na 5
Madman (7811 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Medieval
>Dopuszczam możliwość inteligentnego projektu w jednym przypadku. Ingerencji obcej cywilizacji w ewolucję człowieka.
Biorąc pod uwagę to, jak wiele rzeczy zostało w tym projekcie spartaczonych, dopuszczam dwie opcje - albo projekt był przypadkowy, albo wyjątkowo nieinteligentny. Coś jak sfermentowane pomyje z rakietowego wiadra.

#138
03-09-2010 12:06
 Ocena 7 na 7
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>Polkinghorne łączy Boga z nauką.

Aha . Równania Opatrzności piątego stopnia wyprowadza i całkuje przez pierwiastek z Łaski Uświęcającej?

>Co to jest rzeczywistość? A czym są iluzje?

Zrób tak: skocz z drugiego piętra na główkę...
Oczy możesz zamknąć - boli tak samo, ale przynajmniej nie widać krwi .

>Słodkie. Chyba się zakocham.

Byle nie we mnie.

>>>>"Absolut - taka rzecz, o której nic, ale to nic nie można powiedzieć." (Leszek Kołakowski "Wielka encyklopedia filozofii i nauk politycznych" w: tegoż "Moje słuszne poglądy na wszystko", wyd. Znak, Kraków 1999, s. 422).
>>>Nie ma to nic wspólnego z ateizmem, a wiele wspólnego z buddyzmem czy zen. Mam nadzieję, że rozróżniasz te dwa podejścia?
>Nie wiem, co ma Twoja praca magisterska do wypowiedzi Leszka Kołakowskiego?

Odpowiedziałem na zadane mi pytanie o moje kompetencje w sprawie buddyzmu. Uprzejmy być chciałem. Ha - coż, snadź prawdę mówią, że każdy dobry uczynek zostanie ukarany.

>Nadal pytam czy uważasz, że zacytowana przez Ciebie wypowiedź wskazuje na światopogląd ateistyczny profesora?

O ateizmie Kołakowskiego nie wypowiadałem się w ogóle. Ograniczyłem się do zacytowania podanej przezeń żartobliwej definicji Absolutu, co z kolei miało być odpowiedzią na Twe pytanie:
Nie warto dyskutować z pojęciem Absolutu przedstawianym przez Leszka Kołakowskiego?,
odpowiedzią, która - w założeniu - miała temat zamknąć. Cóż, czasem zdarza mi się przecenić bystrość rozmówcy.

>Trudno. Nie ma jak otwarty umysł.

Żebyś wiedziała . Doczekam się w końcu jakiejś prezentacji rozumienia wiary przez Richarda Feynmana, czy się nie doczekam?

>Nie jestem Twoją studentką.

O, widzisz! I to jest wreszcie jakiś dowód - co prawda nie na istnienie Boga, ale na Jego Niezmierzone Miłosierdzie .

>>>A co nie jest abstrakcją w naszych głowach?
>>Tzw. "świat".
>Możesz to rozwinąć?

Jeśli skok z drugiego piętra okazał się mało przekonujący, możesz próbować z trzeciego.

>>>Ludzie nie są abstrakcjami, które mają potwierdzać jakieś teorie?
>>Nie.
>A kim?

pl.wikipedia.org/wiki/Człowiek

>>>Bytami tworzonymi tylko po to, by brać udział w naukowych eksperymentach?
>>Też nie.
>Tzn? Możesz jaśniej?

Jak dotąd żaden człowiek nie został przez nikogo "stworzony". Nauka - we współczesnym rozumieniu tego słowa - liczy zaś sobie raptem 400 lat, co stanowi ledwie 0,002 historii gatunku Homo sapiens.

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
>>Podobnie reagowałam na Pana "ironię", ale nie śmiałam zwracać Panu uwagi, że dla mnie Pana uwagi względem mojej osoby nie były ani trafne, ani śmieszne.
>Jak nie były śmieszne, to musiały być trafne. Choć najważniejszym tu jest to, że Pani je zrozumiała.

I vice versa.

>>>"Zwykli ludzie" wyrażają poglądy jednostkowe, dla nich najważniejsze, ale to wcale nie znaczy, aby miały one znaczenie dla innych. Oczywiście poza rodziną i przyjaciółmi.
>>Rozumiem. Historia zna takich "niezwykłych ludzi", co wyrażali poglądy masowe, najważniejsze rzekomo dla całego świata.
>Każdy ma swoich bohaterów. Pani odwołuje się do populistów /poglądy masowe/ i demagogów / poglądy najważniejsze rzekomo dla całego świata/. Ja odwołuję się do uczonych i myślicieli.

W którym miejscu odwołuję się do populistów i demagogów? Proszę o wskazanie? Pisałam tylko, że "zwykli ludzie" też mogą okazać się przydatni w zrozumieniu naszego świata, obok uczonych i myślicieli, którzy nie do końca świat zawsze rozumieli. To Pan twierdzi, że poza rodziną i przyjaciółmi zdanie "zwykłych ludzi" się dla Pana nie liczy, więc rozumiem, że woli Pan tych "niezwykłych". Cóż... żeby chociaż można im rękę podać i faktycznie ocenić jak ich poglądy miały się do praktyki.

>Nie dokonałem tu krytyki neoliberalizmu, a zaledwie wyraziłem kilka swoich poglądów związanych z dyskusją o neoliberalizmie.
>Zastanawiam się czy nie napisać całego artykułu pokazującego utopijność doktryny neoliberalnej na podobieństwo doktryny komunizmu. Uważam przy tym, że dogmatyczni doktrynerzy są bardziej szkodliwi od wyznawanych przez nich doktryn.

Chętnie przeczytam taki artykuł.

>Moim zdaniem, praktyka jest ważniejszą od wszelakich spekulacji, a ustroje polityczne muszą służyć ludziom /zdecydowanej większości w określonym społeczeństwie/, a ludzie nie muszą poddawać się żadnej ideologicznej niewoli wydumanych ustroi.

Jak Pan w takim razie ocenia rozwój technologiczny? Nie widzi Pan tutaj zagrożenia dla wolności jednostki?

>>Całe szczęście, że napisał Pan, że jest to "szkoła", bo już sądziłam, że masowy pogrom
>Pisząc o "szkole" myślałem bardziej o antycznych akademiach, niźli szkole podstawowej.

Nadal czekam na wskazanie dyskusji w "antycznym" stylu, jakie Pan prowadził na tym forum.

>Inteligencja i mądrość pozwalają na ogół szybko rozpoznać interlokutora. Choć trochę ufności w rozumność dyskutanta też ma swoją wartość. Nie wiem, jak komu wychodzi zakładanie masek, mnie się nie udaje. Zawsze Andrzej na wierzch wychodzi.

To cieszy.

>Stary już jestem i nie tak łatwo o zmiany, ale jestem też racjonalistą i dokonywanie zmian musi mieć jakiś cel i przynosić jakąś korzyść. Nie wierzę, że przekonam kogokolwiek do swoich racji, gdyż każdy człowiek dochodzi do rozumu samodzielnie, na bazie odziedziczonych genów. Wierzę, że niektórzy ludzie /np. ja/ słysząc lub czytając mądre wypowiedzi wybierają sobie co im odpowiada i włączają to we własne poglądy. Np. już z naszego forum sporo się nauczyłem, przyjąłem części czyiś poglądów jako własne /i nie zawsze dotyczyło to wymiany poglądów ze mną/. To wszak ja oceniam jakie argumenty i racje stoją za każdą wypowiedzią i czy ta obrona mnie przekonywuje.

Rozumiem.

>Choć czasem walczę na naszym forum z głupotą, to nigdy nie wierzę aby głupiego udało mi się przekonać do swoich racji. A więc złagodzenie tonu nie ma sensu.

Myślę, że warto do swoich racji przekonywać "głupca w sobie".

>W retorykę wierzyć, jak i w cokolwiek innego, wierzyć nie należy, ale trzeba ją znać, gdyż uczy właśnie kultury i efektywności dyskusji, a o to nam przecież chodzi.

Są różne kultury i różne jej poziomy prymarne.

>>Historyjki opowiadane przez ludzi mądrych są zazwyczaj bardzo podobne, zmieniają się tylko nazwiska i miejsce akcji.
>Muszę przyznać, że zupełnie nie rozumiem.

Nic nie szkodzi.

>>Czy mógłby Pan wskazać szczególnie mądrą dyskusję forumową? Tak, bym poczuła się oświecona jej poziomem merytorycznym i wymianą ciekawych argumentów?
>Znajduję tu takich wiele, najbardziej - co chyba zrozumiałe - pamiętam te, w których sam brałem udział. Nie znam wątku, w którym wszystkie wypowiedzi byłyby mądre i autora, który miałby same mądre wypowiedzi.

Skoro Pan powołuje się na wysoki merytoryczny poziom tego forum, a nawet porównuje go Pan z "akademią", to chyba nie stanowi aż tak wielkiego problemu podanie JEDNEGO wątku, który ten poziom udowadnia? Czy ja proszę o zamianę wody w wino?

>Tak, Bergman też wpłynął na moje widzenie świata, ale przecież nie wyraża poglądów masowych, tylko poglądy - nie do końca zrozumiałego - intelektualisty.

Ale się Pan przyczepił tej masowości.

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi big_zyd
>>Polkinghorne łączy Boga z nauką.
>Aha . Równania Opatrzności piątego stopnia wyprowadza i całkuje przez pierwiastek z Łaski Uświęcającej?

A już myślałam, że masz pojęcie o różnicy między wiarą i wiedzą.

>>Co to jest rzeczywistość? A czym są iluzje?
>Zrób tak: skocz z drugiego piętra na główkę...
>Oczy możesz zamknąć - boli tak samo, ale przynajmniej nie widać krwi .

Skąd wiesz, że boli tak samo? Metoda prób i błędów? Rozumiem, że jako człowiek nauki lubisz sprawdzać doświadczalnie?

>>Słodkie. Chyba się zakocham.
>Byle nie we mnie.

Nie jestem masochistką.

>>Nie wiem, co ma Twoja praca magisterska do wypowiedzi Leszka Kołakowskiego?
>Odpowiedziałem na zadane mi pytanie o moje kompetencje w sprawie buddyzmu.

Proszę wskazać miejsce, w którym zadałam pytanie o Twoje kompetencje w sprawie buddyzmu?

>Uprzejmy być chciałem.

... a znowu Ci nie wyszło? Smutne

>>Nadal pytam czy uważasz, że zacytowana przez Ciebie wypowiedź wskazuje na światopogląd ateistyczny profesora?
>O ateizmie Kołakowskiego nie wypowiadałem się w ogóle. Ograniczyłem się do zacytowania podanej przezeń żartobliwej definicji Absolutu, co z kolei miało być odpowiedzią na Twe pytanie:
>Nie warto dyskutować z pojęciem Absolutu przedstawianym przez Leszka Kołakowskiego?,
>odpowiedzią, która - w założeniu - miała temat zamknąć. Cóż, czasem zdarza mi się przecenić bystrość rozmówcy.

Zdarza Ci się też przecenić swoją bystrość.

>>Trudno. Nie ma jak otwarty umysł.
>Żebyś wiedziała . Doczekam się w końcu jakiejś prezentacji rozumienia wiary przez Richarda Feynmana, czy się nie doczekam?

Nie.

>>Nie jestem Twoją studentką.
>O, widzisz! I to jest wreszcie jakiś dowód - co prawda nie na istnienie Boga, ale na Jego Niezmierzone Miłosierdzie .

Cały czas to powtarzam w tym wątku. Dobrze, że wreszcie to zrozumiałeś, choćby i ironicznie. Jego miłosierdzie jest olbrzymie

>Jeśli skok z drugiego piętra okazał się mało przekonujący, możesz próbować z trzeciego.

Poczekam na wyniki Twoich obserwacji.

>>>>Ludzie nie są abstrakcjami, które mają potwierdzać jakieś teorie?
>>>Nie.
>>A kim?
>pl.wikipedia.org/wiki/Człowiek

Liczyłam na coś więcej, ale cenię ludzi, którzy cenią minimalizm.

#141
03-09-2010 15:31
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>>>>"Zwykli ludzie" wyrażają poglądy jednostkowe, dla nich najważniejsze, ale to wcale nie znaczy, aby miały one znaczenie dla innych. Oczywiście poza rodziną i przyjaciółmi.
>>>Rozumiem. Historia zna takich "niezwykłych ludzi", co wyrażali poglądy masowe, najważniejsze rzekomo dla całego świata.
>>Każdy ma swoich bohaterów. Pani odwołuje się do populistów /poglądy masowe/ i demagogów / poglądy najważniejsze rzekomo dla całego świata/. Ja odwołuję się do uczonych i myślicieli.
>W którym miejscu odwołuję się do populistów i demagogów? Proszę o wskazanie? Pisałam tylko, że "zwykli ludzie" też mogą okazać się przydatni w zrozumieniu naszego świata, obok uczonych i myślicieli, którzy nie do końca świat zawsze rozumieli. To Pan twierdzi, że poza rodziną i przyjaciółmi zdanie "zwykłych ludzi" się dla Pana nie liczy, więc rozumiem, że woli Pan tych "niezwykłych". Cóż... żeby chociaż można im rękę podać i faktycznie ocenić jak ich poglądy miały się do praktyki.
Ja nie łapię takich "logik", ja znam tylko prostą logikę, gdzie jedno wynika z drugiego. Nie jestem w stanie bardziej wytłumaczyć Pani swoich myśli, a jednocześnie nie jestem w stanie zrozumieć, jak można tak prostych rzeczy nie rozumieć.

>>Moim zdaniem, praktyka jest ważniejszą od wszelakich spekulacji, a ustroje polityczne muszą służyć ludziom /zdecydowanej większości w określonym społeczeństwie/, a ludzie nie muszą poddawać się żadnej ideologicznej niewoli wydumanych ustroi.
>Jak Pan w takim razie ocenia rozwój technologiczny? Nie widzi Pan tutaj zagrożenia dla wolności jednostki?
Nie, nie widzę, to ludzie a nie maszyny są zagrożeniem dla innych ludzi.

>>>Całe szczęście, że napisał Pan, że jest to "szkoła", bo już sądziłam, że masowy pogrom
>>Pisząc o "szkole" myślałem bardziej o antycznych akademiach, niźli szkole podstawowej.
>Nadal czekam na wskazanie dyskusji w "antycznym" stylu, jakie Pan prowadził na tym forum.
Rodzi się tu niegrzeczne pytanie za które z góry przepraszam, czy Pani jakieś tam szkoły kończyła?
I dalej. Czy Pani ma więcej jak 15 lat?

>>Choć czasem walczę na naszym forum z głupotą, to nigdy nie wierzę aby głupiego udało mi się przekonać do swoich racji. A więc złagodzenie tonu nie ma sensu.
>Myślę, że warto do swoich racji przekonywać "głupca w sobie".
Tak, ale potrzebna jest tu siła i motywacja. Moim największym podziwem oraz szacunkiem cieszą ci, którzy pracują z i dla upośledzonych umysłowo. Może właśnie dlatego, że zupełnie nie stać mnie na to. Nie mam nawet cierpliwości do wolniej rozumujących. Ja też mam wady.

>>>Historyjki opowiadane przez ludzi mądrych są zazwyczaj bardzo podobne, zmieniają się tylko nazwiska i miejsce akcji.
>>Muszę przyznać, że zupełnie nie rozumiem.
>Nic nie szkodzi.
Tępy jestem, gdyż dalej nie rozumiem?

>>Znajduję tu takich wiele, najbardziej - co chyba zrozumiałe - pamiętam te, w których sam brałem udział. Nie znam wątku, w którym wszystkie wypowiedzi byłyby mądre i autora, który miałby same mądre wypowiedzi.
>Skoro Pan powołuje się na wysoki merytoryczny poziom tego forum, a nawet porównuje go Pan z "akademią", to chyba nie stanowi aż tak wielkiego problemu podanie JEDNEGO wątku, który ten poziom udowadnia? Czy ja proszę o zamianę wody w wino?
Mówiąc o akademii mówiłem o pewnej technice /sposobie/ przekazywania wiedzy, a nie o jej poziomie. Zdaje mi się, że antyczni akademicy z naszych rozmów wiele by nie zrozumieli, pomimo wielkich umysłów jakie były im dane.
Są rzeczy nieporównywalne i naszą przewagą jest choćby to, że my ich możemy czytać /i podziwiać/, a oni nas nie mogli.
Są też rzeczy dziwne na tym świecie: O wiele łatwiej zrozumieć mi ludzi tak odległych czasowo, od współczesnej Polki.
Ale ja lubię się dziwić!

@@@
.

#142
03-09-2010 16:50
 Ocena 2 na 2
Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
Dziękuję za poświęcony mi swój cenny czas. Naprawdę uważam, że lepiej go pożytkować na osoby, które skończyły "jakieś" szkoły.

Dziwne, tak mądry człowiek, a wykształcenie wiąże z inteligencją.

#143
03-09-2010 17:19
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>A już myślałam, że masz pojęcie o różnicy między wiarą i wiedzą.

Nie ja pisałem:
Polkinghorne łączy Boga z nauką.

>Skąd wiesz, że boli tak samo? Metoda prób i błędów? Rozumiem, że jako człowiek nauki lubisz sprawdzać doświadczalnie?

Przyjmujesz, że świat znika, gdy zamykasz oczy?

>Proszę wskazać miejsce, w którym zadałam pytanie o Twoje kompetencje w sprawie buddyzmu?
Służę uprzejmie:
Nie ma to nic wspólnego z ateizmem, a wiele wspólnego z buddyzmem czy zen. Mam nadzieję, że rozróżniasz te dwa podejścia?
Daruj, ale na przyszłość nie proś mnie więcej o tłumaczenie Ci Twoich własnych tekstów.

>>Uprzejmy być chciałem.
>... a znowu Ci nie wyszło? Smutne

Przeciwnie, wyszło mi. Tylko po co?

>Zdarza Ci się też przecenić swoją bystrość.

Może teraz ja o przykłady poproszę?

>>Doczekam się w końcu jakiejś prezentacji rozumienia wiary przez Richarda Feynmana, czy się nie doczekam?
>Nie.

Czemuż, ach, czemuż wcale mnie to nie dziwi?

>Cały czas to powtarzam w tym wątku. Dobrze, że wreszcie to zrozumiałeś, choćby i ironicznie. Jego miłosierdzie jest olbrzymie

W każdym razie wystarczające, by oszczędzić mi studentek...

>>Jeśli skok z drugiego piętra okazał się mało przekonujący, możesz próbować z trzeciego.
>Poczekam na wyniki Twoich obserwacji.

...które nawet nie pojmują różnicy między faktami a pojęciami.

>Liczyłam na coś więcej, ale cenię ludzi, którzy cenią minimalizm.

Znalazłem Ci ciekawą dyskusję minimalistów intelektualnych - spodoba Ci się . No, już dobrze, nie dziękuj, nie dziękuj... Nie po rękach! To pod innym adresem... .

#144
03-09-2010 17:53
 Ocena 1 na 1
Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi big_zyd
>>A już myślałam, że masz pojęcie o różnicy między wiarą i wiedzą.
>Nie ja pisałem:
>Polkinghorne łączy Boga z nauką.

To nie ja twierdzę, że wierzący naukowcy są gorsi od niewierzących.
Uważam, że wiara w Boga może być dobra i zła, podobnie jak wiara w naukę - też może być dobra, jak i zła.
Nie uważam, że wiara jest wirusem. Wirusem jest człowiek dla Ziemi - z wiarą czy bez niej.
Ateizm niczego nie odkrywa i niczego nie załatwia. Jest kolejną pozbawioną sensu ideologią, szczególnie gdy trafia pod strzechy. Czyli dzieje się z nim dokładnie to samo, co z wiarą.
Ja uważam, że moja wiara to moja sprawa.

Przy okazji - coś zabawnego dla Ciebie:
www.youtube.com/watch?v=QERyh9YYEis

>>Skąd wiesz, że boli tak samo? Metoda prób i błędów? Rozumiem, że jako człowiek nauki lubisz sprawdzać doświadczalnie?
>Przyjmujesz, że świat znika, gdy zamykasz oczy?

Zależy, co bierzesz.

>>Proszę wskazać miejsce, w którym zadałam pytanie o Twoje kompetencje w sprawie buddyzmu?
>Służę uprzejmie:
>Nie ma to nic wspólnego z ateizmem, a wiele wspólnego z buddyzmem czy zen. Mam nadzieję, że rozróżniasz te dwa podejścia?
>Daruj, ale na przyszłość nie proś mnie więcej o tłumaczenie Ci Twoich własnych tekstów.

Zapytam ponownie, bo widzę, że nie ja jedna mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem: czy uważasz, że przytoczona wypowiedź prof. Kołakowskiego ma coś wspólnego z ateizmem, czy raczej z buddyzmem? Niezależnie od Twoich kompetencji nie odpowiedziałeś na to pytanie.

>>>Uprzejmy być chciałem.
>>... a znowu Ci nie wyszło? Smutne
>Przeciwnie, wyszło mi. Tylko po co?

No właśnie.

>>Zdarza Ci się też przecenić swoją bystrość.
>Może teraz ja o przykłady poproszę?

Tylko po co?

>>>Doczekam się w końcu jakiejś prezentacji rozumienia wiary przez Richarda Feynmana, czy się nie doczekam?
>>Nie.
>Czemuż, ach, czemuż wcale mnie to nie dziwi?

boś się widocznie tak zaprogramował

>>>Jeśli skok z drugiego piętra okazał się mało przekonujący, możesz próbować z trzeciego.
>>Poczekam na wyniki Twoich obserwacji.
>...które nawet nie pojmują różnicy między faktami a pojęciami.

Studenci są po to, by się uczyć. Jakby wszystko potrafili nie miałbyś pracy. Takie to cholerne ekstensje dwunożne

>>Liczyłam na coś więcej, ale cenię ludzi, którzy cenią minimalizm.
>Znalazłem Ci ciekawą dyskusję minimalistów intelektualnych - spodoba Ci się . No, już dobrze, nie dziękuj, nie dziękuj... Nie po rękach! To pod innym adresem... .

Ksiądz dziś nie spowiada. Nie szkoda Ci czasu?

#145
03-09-2010 17:55
 Ocena-1 na 1
Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Madman
>>Zarzucanie komuś kłamstwa bez podstaw w wielu krajach było karane obcięciem języka
>Ja bym jej obciął kabel od klawiatury. Chyba, że ma bezprzewodową...

a ja bym Ci obcięła... nie powiem co. W każdym razie nie śpiewałbyś tak wesoło

#146
03-09-2010 18:03
 Ocena 1 na 1
Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Ania...
Powiedz mi tak szczerze:

JAKIE TO MA ZNACZENIE?

Jakie ma znaczenie czy naukowiec jest wierzący czy niewierzący?

Czy ateista, które swoje poglądy próbuje podeprzeć nauką jest więcej wart od księdza, który wiarę podpiera religią?

Nauka może przynosić ludziom wiele dobrego, jeśli pozbawiona jest JAKIEJKOLWIEK IDEOLOGII. Jeśli wciąż przyjmujemy postawę wątpiącą. Jeśli się mylę to mnie popraw?

Nie bardzo wiem, do czego i po co próbujesz mnie przekonać? Do tego, że Biblię wymyślili ludzie? I co z tego? Do tego, że religie to wymysł ludzkości? Wiem o tym.

#147
03-09-2010 18:17
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>>No wiesz... bez boga jesteśmy śmiertelni, a z bogiem? Włala - nieśmiertelna dusza.
>>Bez boga ten świat nie jest sprawiedliwy: jedni są biedni inni bogaci, tylko część łotrów spotka zasłużona kara, a z bogiem? Niebo, piekło, błogosławieni ubodzy itd.
>>Bez boga jesteśmy produktem ewolucji i nasze życie nie posiada samo z siebie żadnego sensu i celu (ponad ten, który sami w nim sobie znajdziemy), a z bogiem? Z bogiem jesteśmy dziećmi bożymi zesłanym na ten świat, by zasłużyć na życie wieczne.
>>Czy któreś z powyższych dowodzi jednak, że bóg istnieje?

>Wszystkie z powyższych dowodzą, że nie masz szacunku dla swoich rozmówców, jeśli nie przedstawiają światopoglądu, który by Ci odpowiadał.

Czyli za "brak szacunku" uznajesz wykazywanie ci błędów przedstawionej argumentacji?

>Jeśli sądzisz, że ja utożsamiam Boga z niebem, piekłem i błogosławieństwem to wybacz, ale nie mamy o czym rozmawiać.
>Nie zostałam tutaj zesłana, by zasłużyć na życie wieczne, ale by zbierać informacje

No wiesz... to jest tylko trochę inna forma metafizycznego uzasadniania swojego bytu. Każda religia uzasadnia to trochę inaczej, jedni zasłużyć na niebo, inni wyrwać się z cyku wcieleń, ty zostałaś zesłana, żeby zbierać informacje. Ergo: jesteś tu w jakimś celu. Ergo: nie jesteś przypadkowym produktem fizyki i biochemii. Ergo: czujesz się lepiej.

Ale tezy, że zostałaś tu zesłana w jakimś celu, to nawet nie zaczęłaś jeszcze udowadniać, zaczęłaś się za to obrażać, że ktoś nie zamierza przyjąć twoich tez na wiarę.

>Proponuję Ci poczytać o koncepcji "wieloświata", bo jest to jedna z ciekawszych hipotez... NAUKOWYCH.

Ciekawa, acz mocno kontrowersyjna. Niemniej nie rozumiem, jak się ma Wieloświat do Boga? Jeśli jeden wszechświat dowodzi/nie dowodzi boga, to kolejny miliard wszechświatów niczego tu nie zmieni.

> Oczywiście mogą być dwa podejścia do tematu: jedno zakładające, że wraz z naszą śmiercią życie się "wyczerpuje" oraz druga - zakładająca, że stanowimy maleńką część wielkiego planu.

Jakieś dowody?

seksualnosc-kobiet.pl

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Ratatoskr

>Czyli za "brak szacunku" uznajesz wykazywanie ci błędów przedstawionej argumentacji?

Nie. Za brak szacunku uważam takie stwierdzenia: "jedni są biedni inni bogaci, tylko część łotrów spotka zasłużona kara, a z bogiem? Niebo, piekło, błogosławieni ubodzy itd".
Strasznie to prymitywna i uboga wizja wiary.

>No wiesz... to jest tylko trochę inna forma metafizycznego uzasadniania swojego bytu. Każda religia uzasadnia to trochę inaczej, jedni zasłużyć na niebo, inni wyrwać się z cyku wcieleń, ty zostałaś zesłana, żeby zbierać informacje.

Co ma JAKAŚ UROJONA RELIGIA do WIARY?

>Ergo: jesteś tu w jakimś celu. Ergo: nie jesteś przypadkowym produktem fizyki i biochemii. Ergo: czujesz się lepiej.

Kiepski z Ciebie psycholog, jeśli uważasz, że moja wiara służy temu, bym poczuła się lepiej.

>Ale tezy, że zostałaś tu zesłana w jakimś celu, to nawet nie zaczęłaś jeszcze udowadniać, zaczęłaś się za to obrażać, że ktoś nie zamierza przyjąć twoich tez na wiarę.

Nie chcę, by ktoś cokolwiek przyjmował. Gdyby mnie interesowało organizowanie sobie ogniska wśród wierzących to bym to zrobiła.

>>Proponuję Ci poczytać o koncepcji "wieloświata", bo jest to jedna z ciekawszych hipotez... NAUKOWYCH.
>Ciekawa, acz mocno kontrowersyjna.

Dla mnie mocno wiarygodna. Oczywiście z punktu widzenia mojej wiary.

>Niemniej nie rozumiem, jak się ma Wieloświat do Boga? Jeśli jeden wszechświat dowodzi/nie dowodzi boga, to kolejny miliard wszechświatów niczego tu nie zmieni.

Wszechświat nie dowodzi Boga? A kiedy Ci o tym powiedział?

Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi zachaj
>>HA! To prowokacja! Nie sądzę, żeby ktoś na tym portalu "Po miesiącach przemyśleń, pracy z podświadomością,...
>Widzisz , w każdym z nas siedzi troll ...
>Wystarczy na chwilę uśpić umysł ...


To widać.

#150
03-09-2010 19:52
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
W odpowiedzi Iwona Przybyła
>a ja bym Ci obcięła... nie powiem co. W każdym razie nie śpiewałbyś tak wesoło
Struny głosowe?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365