Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religijne kłamstwo nr.1

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
13-05-2014 13:46makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Religijne kłamstwo nr.1
Ocena 10 na 12
hej ,
Bez zbytycznych ceregieli chciałbym was poinformować , że żadnej ofiary nie było . Ofiara nie miała miejsca .
Chodzi oczywiście o Jezusa .
Miliardom ludzi wmawia się , że Jezus oddał za nas ( kolejne wredne kłamstwo ) swoje życie . Lecz Jezus przecież żyje i ma się świetnie !
Zostaliśmy oszukani , okłamano nas .
Jezus został obdarzony kilkoma żywotami ( jak jakaś postać w grze komputerowej ) a dodatkowo nieśmiertelnością i 33% uczestnictwa w osobie BOGASTWóRCY wszystkiego ...
Jezus nie oddał nam ani za nas niczego nawet małego palca czy włoska na głowie ...
Najwyżej pożyczył nam opowieść , baśń , legende ... pożyczył na trzy dni a w zamian oznajmił , że to on jest jedynym PANEM I DROGA a kto w niego nie uwierzy będzie cierpiał przez całą wieczność w piekle choćby i był dobrym człowiekiem .
Ten natomiast , który by był zbrodniarzem okrutnym - ale , który na łożu śmierci pokajałby się - ten wlizie do królestwa ojca , syna i świętego ducha ...
Straszliwa treść ... przerażająca jest ludzka naiwność , bezbronność i głupota , że wierzą w coś tak ohydnego ...
A więc ... Ofiary nie było ponieważ ofiara to coś nieodwracalnego , bezpowrotnie straconego czyli ofiarowanego właśnie . W przypadku Jezusa możemy mówić wyłącznie
o tym , że "ofiarował" nam swego mlecznego zęba ...
Ten , któremu w nieskończoność odrasta ręka nie ma prawa mówić , że oddanie ręki jest dla niego jakąkolwiek ofiarą . Jeżeli będzie tak mówił to będzie kłamał .
A jeżeli inni tak właśnie będą o nim mówili to będą kłamali .
I na sam koniec :
Jeżeli kochasz tylko tych którzy ciebie kochają ...
to cóż takiego wielkiego czynisz ?
Cóż to za bóg , który zbawia tylko tych którzy w niego wierzą ?

pozdrawiam makuś
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

myprecious (7170 punktów)
Trzy dni balował z Szatanem - ciekaw jestem czy ty byś dał rady

"To you, I'm an atheist.
To God, I'm the loyal opposition."
13-05-2014 15:14
 Ocena 9 na 11
diogenes (42753 punktów)
>Zostaliśmy oszukani , okłamano nas .

Nie czuję się oszukany przez Jezusa.
Jego bełkotu nigdy nie brałem poważnie.
Nawet w pijanym zwidzie nie wiązałem z nim
żadnych nadziei. A skoro nie było i nie ma nadziei
- nie ma oszustwa.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Brzostowski (7067 punktów)
>hej , Bez zbytycznych ceregieli chciałbym was poinformować , że żadnej ofiary nie było.
Jakieś może masz dowody, przesłanki, cokolwiek na czym opierasz to bezceregielne zdanie.
>Miliardom ludzi wmawia się , że Jezus oddał za nas ( kolejne wredne kłamstwo ) swoje życie.
Jeśli nie rozumiesz tego, w jakim sensie jest tutaj używane słowo życie, to nic nie poradzę.
>Jezus nie oddał nam ani za nas niczego nawet małego palca czy włoska na głowie ...
Ofiara to nie musi coś nieodwracalnego, skąd to wziąłeś?
>on jest jedynym PANEM I DROGA a kto w niego nie uwierzy będzie cierpiał przez całą wieczność w piekle choćby i był dobrym człowiekiem .
"Ci bowiem, którzy bez własnej winy nie znając Ewangelii Chrystusowej i Kościoła Chrystusowego, szczerym sercem jednak szukają Boga i wolę Jego przez nakaz sumienia poznaną starają się pod wpływem łaski pełnić czynem, mogą osiągnąć wieczne zbawienie. Nie odmawia też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują nie bez łaski Bożej, wieść uczciwe życie. "

>Ten natomiast , który by był zbrodniarzem okrutnym - ale , który na łożu śmierci pokajałby się - ten wlizie do królestwa ojca , syna i świętego ducha ...
może tak być, ale nie musi, wiara uzdrawia. Taki ten bóg jest, jest w stanie przebaczyć każdemu.
>Straszliwa treść ... przerażająca jest ludzka naiwność , bezbronność i głupota , że wierzą w coś tak ohydnego ...
Czy ja wiem, matka potrafi synowi wiele wybaczyć, wbrew rozsądkowi ... tutaj podobnie.
>Ten , któremu w nieskończoność odrasta ręka nie ma prawa mówić , że oddanie ręki jest dla niego jakąkolwiek ofiarą . Jeżeli będzie tak mówił to będzie kłamał .

Weź młotek, duży, pogruchocz sobie kości, potem niech Ci zlożą, wyzdrowiejesz i zbaczymy czy byłeś "ofiarą", czy nie.
>I na sam koniec :
>Jeżeli kochasz tylko tych którzy ciebie kochają ... to cóż takiego wielkiego czynisz ?
>Cóż to za bóg , który zbawia tylko tych którzy w niego wierzą ?

No taki kurdę jest. A nie wolno mu? Mi się wydaje, że to trochę jak z maturą: jesteś za słaby nie zdajesz, nie masz w sobie wiary (nie masz tego 6 zmysłu) odpadasz. Ale niekoniecznie, bo:

"Nie odmawia też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują nie bez łaski Bożej, wieść uczciwe życie. "
13-05-2014 16:41 
 Ocena 2 na 2
lipschitz (1674 punktów)
>>Cóż to za bóg , który zbawia tylko tych którzy w niego wierzą ?
>No taki kurdę jest. A nie wolno mu? Mi się wydaje, że to trochę jak z maturą: jesteś za słaby nie zdajesz, nie masz w sobie wiary (nie masz tego 6 zmysłu) odpadasz.

Tiaa, 6 zmysł I pewnie udowodnisz jego istnienie?
13-05-2014 20:52 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
13-05-2014 22:05 
 Ocena-5 na 5
Brzostowski (7067 punktów)
>>>Cóż to za bóg , który zbawia tylko tych którzy w niego wierzą ?
>>No taki kurdę jest. A nie wolno mu? Mi się wydaje, że to trochę jak z maturą: jesteś za słaby nie zdajesz, nie masz w sobie wiary (nie masz tego 6 zmysłu) odpadasz.
>Tiaa, 6 zmysł I pewnie udowodnisz jego istnienie?
Wiara w boga jest takim rodzajem zmysłu, umiejętności.
14-05-2014 13:59 
 0 na 2
Brzostowski (7067 punktów)
>>>>Cóż to za bóg , który zbawia tylko tych którzy w niego wierzą ?
>>>No taki kurdę jest. A nie wolno mu? Mi się wydaje, że to trochę jak z maturą: jesteś za słaby nie zdajesz, nie masz w sobie wiary (nie masz tego 6 zmysłu) odpadasz.
>>Tiaa, 6 zmysł I pewnie udowodnisz jego istnienie?
>Wiara w boga jest takim rodzajem zmysłu, umiejętności.
Minusów żeście sypnęli, jak nigdy ostatnio! Denerwuje Was słówko "zmysł", "umiejętność"?

No tak jest. Są ludzie, którzy ze względu na takie, a nie inne skłonności uwarunkowane genetycznie, wierzą, a inni nie wierzą, nawet jesli mają taką samą wiedzę o danych zjawiskach. Jest to zatem pewna grupa cech, która umożliwia wiarę, można jednak też wiary się nauczyć, mając słabe predyspozycje. Jest to zatem umiejętność, tak jak gra w piłkę - jeden ma we krwi i uczy się łatwo, drugi musi się uczyć z mozołem, trzeci gdyby nawet chciał to się nie nauczy - brak talentu.
14-05-2014 15:23 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Jest to zatem umiejętność, tak jak gra w piłkę - jeden ma we krwi i uczy się łatwo, drugi musi się uczyć z mozołem, trzeci gdyby nawet chciał to się nie nauczy - brak talentu.

hej,
A więc bóg skazuje ludzi na wieczne męczarnie i cierpienia bo źle grają w piłke ?
Zastanów się proszę nad tym co wypisujesz !
Toż to przecie pycha , arogancja i ... właściwie zwykłe chamstwo !
Oj nie masz ty za grosz ewangelizacyjnego talentu ...
raczej skutecznie odstraszasz ... za co ci w sumie dziękuje !
makuś
Brzostowski (7067 punktów)
> Jest to zatem umiejętność, tak jak gra w piłkę - jeden ma we krwi i uczy się łatwo, drugi musi się uczyć z mozołem, trzeci gdyby nawet chciał to się nie nauczy - brak talentu.
>hej,
>A więc bóg skazuje ludzi na wieczne męczarnie i cierpienia bo źle grają w piłke ?
Tak, dokładnie to napisałem, dokładnie.
14-05-2014 20:46 
 Ocena 9 na 9
KORUND (4922 punktów)
>No tak jest. Są ludzie, którzy ze względu na takie, a nie inne skłonności uwarunkowane genetycznie, wierzą, a inni nie wierzą, nawet jesli mają taką samą wiedzę o danych zjawiskach.

-I chcesz nam wmówić, że dzieci szkolone by ginąć i zabijać w imię Allaha po prostu mają takie skłonności? Jest to uwarunkowane genetycznie?. A nie pomijasz zbyt bezczelnie takiego zjawiska jak indoktrynacja? Dziecku można wmówić niemal wszystko. Można rozwinąć jego zdolności w wielu kierunkach, a można totalnie zaniedbać. Można też wcisnąć wiarę tak, że potem dorosły człowiek nie jest w stanie wytrzeźwieć, czego sam jesteś przykładem. Chyba, że Tobie Jezus ukazał się osobiście. Gdy skończyłeś 18 lat, czy już podczas pierwszej komunii?
-Wiem, że ludzie mają różne mózgi i zdolności uzależnione od aktywności pewnych obszarów. Jedne obszary mogą być nadmiernie aktywne, a inne upośledzone. Dlatego ci którzy łatwo uwierzyli np. w Jezusa, łatwiej będą też wierzyć w inne banialuki jak horoskopy, jasnowidztwo, astrologię czy homeopatię, niż człowiek z "umysłem sceptycznym".
-Nie musisz więc nikogo przekonywać, że są różni ludzie z różnymi skłonnościami, zdolni i tępi, inteligentni i ignoranci, mądrzy i durnie. Jednak te skłonności niczego nie mówią o fakcie istnienia bądź nieistnienia boga, a jedynie o kondycji umysłowej rodzaju ludzkiego. A przecież nie może ON istnieć czasami, w połowie, czy pojawiać się i znikać. Ktoś tu ma rację, a ktoś kompletnie błądzi. To ciągłe powtarzanie, że po prostu wiesz, że ON jest, bo to czujesz, bo masz do tego specjalny zmysł i zdolności jest zwyczajnie głupie. I dlaczego to bóg nie dał wszystkim tych zdolności, tego zmysłu, by go poznali? Niesprawiedliwy? Czy taki zgrywus?
15-05-2014 23:22 
 Ocena-1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
>>No tak jest. Są ludzie, którzy ze względu na takie, a nie inne skłonności uwarunkowane genetycznie, wierzą, a inni nie wierzą, nawet jesli mają taką samą wiedzę o danych zjawiskach.
>-I chcesz nam wmówić, że dzieci szkolone by ginąć i zabijać w imię Allaha po prostu mają takie skłonności? Jest to uwarunkowane genetycznie?. A nie pomijasz zbyt bezczelnie takiego zjawiska jak indoktrynacja? Dziecku można wmówić niemal wszystko. Można rozwinąć jego zdolności w wielu kierunkach, a można totalnie zaniedbać. Można też wcisnąć wiarę tak, że potem dorosły człowiek nie jest w stanie wytrzeźwieć, czego sam jesteś przykładem. Chyba, że Tobie Jezus ukazał się osobiście. Gdy skończyłeś 18 lat, czy już podczas pierwszej komunii?
Zacytowałeś moje zdanie, ale czy je na pewno do końca zrozumiałeś? Powtórzę inaczej:

Jest Pan "a" i Pan "b" mają taką samą WIEDZĘ na temat boga, jeden wierzy, drugi nie. Od czego to zależy?

Od czego zależy to, że Pan "a" i Pan "b", mimo że byli tak samo indoktrynowani, to jeden wierzy, a drugi nie?

Moja, powiedzmy, wiara w boga jest wynikiem obserwacji świata i logicznego myślenia, nie jest to wiara w sensie o jakim myślisz.

>-Wiem, że ludzie mają różne mózgi i zdolności uzależnione od aktywności pewnych obszarów. Jedne obszary mogą być nadmiernie aktywne, a inne upośledzone. Dlatego ci którzy łatwo uwierzyli np. w Jezusa, łatwiej będą też wierzyć w inne banialuki jak horoskopy, jasnowidztwo, astrologię czy homeopatię, niż człowiek z "umysłem sceptycznym".
Moje doświadczenia z racjonalistami, wskazują na to, że można wierzyć światopoglądowi racjonalmemu.
>-Nie musisz więc nikogo przekonywać, że są różni ludzie z różnymi skłonnościami, zdolni i tępi, inteligentni i ignoranci, mądrzy i durnie. Jednak te skłonności niczego nie mówią o fakcie istnienia bądź nieistnienia boga, a jedynie o kondycji umysłowej rodzaju ludzkiego. A przecież nie może ON istnieć czasami, w połowie, czy pojawiać się i znikać. Ktoś tu ma rację, a ktoś kompletnie błądzi. To ciągłe powtarzanie, że po prostu wiesz, że ON jest, bo to czujesz, bo masz do tego specjalny zmysł i zdolności jest zwyczajnie głupie. I dlaczego to bóg nie dał wszystkim tych zdolności, tego zmysłu, by go poznali? Niesprawiedliwy? Czy taki zgrywus?
Jest oczywiste, że skłonności niczego nie mówią o istnieniu lub nie boga, natomiast za pomoca tychże skłonności czy umięjetności można stwierdzić, że istnieje. Oburzysz się? Wyobraź sobie układ punktów na kartce. Jedni widzą w tym układzie tylko punkty inni - np twarz człowieka. Czy ta twarz tam jest czy nie? Ci którzy widzą twarz muszą mieć jakąś zdolność, której nie mają pozostali. Jednocześnie Ci, którzy tej twarzy nie widzą uwaają pozostałych za wariatów.

Wracajac do boga... zdolności te każdy wg mnie ma, trzeba je tylko odkryć. Bardzo dobrze odkrywa się je w sytuacji tzw "trwogi".
16-05-2014 00:26 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Wyobraź sobie układ punktów na kartce. Jedni widzą w tym układzie tylko punkty inni - np twarz człowieka. Czy ta twarz tam jest czy nie? Ci którzy widzą twarz muszą mieć jakąś zdolność, której nie mają pozostali.
No tak. Ludzie mają bardzo dużą zdolność do widzenia twarzy. Na drzewach, w chmurach. Niektórym wystarczą 2 kropki i kreska. Tylko że tej twarzy tam nie ma. To, że ludzie ją widzą, nie znaczy, że tam jest jakaś twarz.

>Jednocześnie Ci, którzy tej twarzy nie widzą uważają pozostałych za wariatów.
Widzieć to nie problem. Gorzej jakby ktoś próbował gadać z tą twarzą.
25-06-2014 02:06 
 Ocena 1 na 1
Cael (18 punktów)
>>Wyobraź sobie układ punktów na kartce. Jedni widzą w tym układzie tylko punkty inni - np twarz człowieka. Czy ta twarz tam jest czy nie? Ci którzy widzą twarz muszą mieć jakąś zdolność, której nie mają pozostali.
>No tak. Ludzie mają bardzo dużą zdolność do widzenia twarzy. Na drzewach, w chmurach. Niektórym wystarczą 2 kropki i kreska. Tylko że tej twarzy tam nie ma. To, że ludzie ją widzą, nie znaczy, że tam jest jakaś twarz.
>>Jednocześnie Ci, którzy tej twarzy nie widzą uważają pozostałych za wariatów.
>Widzieć to nie problem. Gorzej jakby ktoś próbował gadać z tą twarzą.
I to mnie niepokoi ja twarze mogę zobaczyć praktycznie wszędzie. Na posadzce na stole na tapecie i na kawałku krajobrazu. Od razu mówię, że z nimi nie rozmawiam. Możliwe że to kwestia wyobrażni lub jak mówisz innej zdolności. Sądzę, że ludzie o większej wyobraźni szybciej są w stanie uwierzyć w Boga.
16-05-2014 09:19 
 Ocena 7 na 7
KORUND (4922 punktów)
>Jest Pan "a" i Pan "b" mają taką samą WIEDZĘ na temat boga, jeden wierzy, drugi nie. Od czego to zależy?
-Co to jest wiedza na temat boga? Mówisz o domniemaniach, przypuszczeniach i urojeniach?

>Od czego zależy to, że Pan "a" i Pan "b", mimo że byli tak samo indoktrynowani, to jeden wierzy, a drugi nie?
-Od mądrości? "Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy tylko stosunkiem do prawdy."
-Indoktrynacja nie każdego wypacza tak samo, ale decyduje o tym, że to większość jest wierząca. Szereg czynników kształtuje charakter człowieka i jego poglądy, od genów poprzez środowisko i wychowanie po osobiste doświadczenia. Ale mając dwie grupy ludzi, gdzie jedna byłaby wychowywana bez indoktrynacji religijnej, a druga intensywnie jej poddawana łatwo przewidzieć, w której grupie większość stanowiliby wierzący, a w której niewierzący.

>Moja, powiedzmy, wiara w boga jest wynikiem obserwacji świata i logicznego myślenia, nie jest to wiara w sensie o jakim myślisz.
-Zaobserwowałeś boga? Już prosiłem abyś GO nam przedstawił skoro GO odkryłeś, albo JEMU powiedz, by przestał się chować.

>Wracajac do boga... zdolności te każdy wg mnie ma, trzeba je tylko odkryć. Bardzo dobrze odkrywa się je w sytuacji tzw "trwogi".
-Bóg odkrywany ze strachu, w sytuacjach stresowych? Żałosny bóg. A może jeszcze ten "słynny" argument, że w okopach nie ma ateistów? Tylko, że to nie będzie argument przeciwko ateistom, ale przeciw okopom.
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>-Bóg odkrywany ze strachu, w sytuacjach stresowych? Żałosny bóg. A może jeszcze ten "słynny" argument, że w okopach nie ma ateistów? Tylko, że to nie będzie argument przeciwko ateistom, ale przeciw okopom.

hej,
Bardzo wartościowa wypowiedź !
pozdrawiam
makuś
16-05-2014 16:25 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Wracajac do boga... zdolności te każdy wg mnie ma, trzeba je tylko odkryć. Bardzo dobrze odkrywa się je w sytuacji tzw "trwogi".

hej,
W sytuacji trwogi dominują pierwotne , zwierzęce , archaiczne instynkty ... jeżeli twój bóg działa poprzez strach , cierpienie to jest kimś niewyobrażalnie złym ...
J a - makuś nie chce mieć z tym NIC wspólnego !
Moje poczucie przyzwoitości , ukształtowane dzięki tysiącom wrażliwych i rozumnych ludzi nie pozwala mi na akceptacje rządów zdegenerowanego demona !
pozdrawiam serdecznie
makuś
14-05-2014 14:11 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Wiara w boga jest takim rodzajem zmysłu...

Możesz wskazać receptory zmysłu boga, jego drogi nerwowe i pola projekcyjne w mózgu? A skoro bóg dany jest w zmyśle, to co z jego królestwem "nie z tego świata"? Analogia wiary w boga do poznania zmysłowego jest całkowicie chybiona.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
farmer (22440 punktów)
>>Wiara w boga jest takim rodzajem zmysłu...
>Możesz wskazać receptory zmysłu boga, jego drogi nerwowe i pola projekcyjne w mózgu? A skoro bóg dany jest w zmyśle, to co z jego królestwem "nie z tego świata"? Analogia wiary w boga do poznania zmysłowego jest całkowicie chybiona.

W którymś z odcinków Zagadek wszechświata z Morganem Freemanem był omawiany ten problem.
Niestety nie mogę go odnaleźć. Odcinek generalnie był poświęcony religii i dość ciekawie był ujęty temat odczuwania i nie boga przez wierzących i ateistów.
kaganiec (155 punktów)
> dość ciekawie był ujęty temat odczuwania i nie boga przez wierzących i ateistów.

No cóż, ludzie się różnią - jedni muszą się naćpać ziołem, a inni bez zioła chodzą naćpani

psilosophy.info/gvdoixoqbaefarfmcwazbren#4
16-05-2014 08:57 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>No cóż, ludzie się różnią - jedni muszą się naćpać ziołem, a inni bez zioła chodzą naćpani

A jeszcze innym nałożono na mózg kaganiec. Tym już nic nie pomoże, ani zioła, ani ich brak. Wydaje im się, że są wolni, nawet jak idą na smyczy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
kaganiec (155 punktów)
> Wydaje im się, że są wolni, nawet jak idą na smyczy.

Jak ten Pies bez kagańca...
16-05-2014 08:47 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>...Odcinek generalnie był poświęcony religii i dość ciekawie był ujęty temat odczuwania i nie boga przez wierzących i ateistów.

Zdaje się, że chodzi o ten odcinek:

www.youtube.com/watch?v=UGCe36hR40c

od ok. 37. minuty.

Freeman prezentuje wyniki badań Andy Newberga, jednego z twórców neuroteologii, nad funkcjonowaniem mózgu w zależności od treści świadomości. Nie powinno dziwić, że w zależności od tematyki myślenia, naszego emocjonalnego zaangażowania, itp. mózg (tzn.jego różne areały) funkcjonują inaczej. Kiedy nie mówisz, aktywność ośrodków mowy wygląda inaczej niż w czasie mówienia, modlitwy czy medytacji. Badania neurolingwistyczne pokazują, że inne części mózgu zapamietują pojęcia abstrakcyjne, a inne - konkretne, a jeszcze inne - obrazy. Tak więc inaczej wypadną rezultaty obrazowania funkcji mózgu jakiegoś emocjonalnie zaangażowanego w religię człowieka, a inaczej kogoś, kto w sposób abstrakcyjny i emocjonalnie neutralnie rozważa strukturę dowodów boga czy logikę tzw. doświadczenia religijnego (por. bazowy skan mózgu ze skanem w czasie modlitwy u Freemana, 42, 41) . Nie sądzę, aby neuroteologia dostaraczała jakichkolwiek rozstrzygających argumentów za istnieniem boga.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
farmer (22440 punktów)
>>...Odcinek generalnie był poświęcony religii i dość ciekawie był ujęty temat odczuwania i nie boga przez wierzących i ateistów.

> Nie sądzę, aby neuroteologia dostaraczała jakichkolwiek rozstrzygających argumentów za istnieniem boga.

Owszem tyle że nie chodzi o argumenty jest bóg czy go nie ma ale o kwestię odczuwania.
Tak jak odczuwasz istnienie drugiej osoby.

Tak jak tu.
youtu.be/w_U-gmDzPdQ?t=20m6s
16-05-2014 20:47 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>nie chodzi o argumenty jest bóg czy go nie ma ale o kwestię odczuwania.

Ale te kwestie - istnienia i odczuwania - są ze sobą związane. Gershwin umierając na raka mózgu miał wciąż wrażenie (czuł) zapach palonej gumy. Podobnie sprawa ma się z bólem fantomowym, halucynacjami, wizjami w transie, prochami, snem, itp.

>youtu.be/w_U-gmDzPdQ?t=20m6s

Można wywołać wrażenie, poczucie (np. obecności) poprzez stymulację (np. polem magnetycznym) odpowiednich partii mózgu, ale to nie znaczy, że wrażenie to interpretować można w innym, religijnym powiedzmy kontekście. Jeśli magnes wywoła poczucie obecności kogoś lub czegoś, to interpretacja tego czegoś/ kogoś jako boga jest grubym nieporozumieniem.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
farmer (22440 punktów)

> Jeśli magnes wywoła poczucie obecności kogoś lub czegoś, to interpretacja tego czegoś/ kogoś jako boga jest grubym nieporozumieniem.

Zgoda. Chodzi po prostu o to miejsce które wywołuje "ten stan". Jest tam i można go użyć.

Załóżmy że osoba ma włączoną non stop tą funkcję....

>Podobnie sprawa ma się z bólem fantomowym, halucynacjami, wizjami w transie, prochami, snem, itp.

W tym rzecz jak z bólem fantomowym, normalnie nie jesteś wstanie wyobrazić sobie bólu trzeciej ręki. Ale w głowie masz już "program" odpowiedzialny za to by bolało.
Odczuwanie boga można zapewne w ten sam sposób odpalić "na krótko"
16-05-2014 21:37 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Chodzi po prostu o to miejsce które wywołuje "ten stan".

To nie jest "miejsce". To jest proces, czyli materia, miejsce i czas (na poziomie mózgu), oraz - na poziomie świadomości - iluzja "stanu": zapewne za sprawą języka.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
farmer (22440 punktów)
>>Chodzi po prostu o to miejsce które wywołuje "ten stan".
>To nie jest "miejsce". To jest proces, czyli materia, miejsce i czas (na poziomie mózgu), oraz - na poziomie świadomości - iluzja "stanu": zapewne za sprawą języka.

Miejsce w sensie że proces zachodzi w określonym "miejscu" mózgu i można go pobudzić sztucznie.

Jeśli odczuwa się innych ludzi to "możliwe" że mamy funkcję wyczuwania boga (fantoma)
16-05-2014 14:21 
 Ocena 5 na 5
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Wiara w boga jest takim rodzajem zmysłu, umiejętności.

Wręcz przeciwnie.

Wiara w boga i podobne magiczne bzdury jest objawem braku umiejętności logicznego myślenia i kojarzenia faktów,lub/i pomieszania zmysłów,
najczęściej na skutek stosowania technik manipulacyjnych na nie będącym w stanie się bronić umyśle dziecka,
chociaż samorodne "talenty" też się zdarzają - osoby upośledzone umysłowo mają "umiejętność" wiary w każdą bzdurę, nawet jeżeli pierwsza ekspozycja następuje w wieku dojrzałym.
17-05-2014 16:27 
 Ocena 1 na 1
kaganiec (155 punktów)
>Wiara w boga i podobne magiczne bzdury jest objawem braku umiejętności logicznego myślenia i kojarzenia faktów,lub/i pomieszania zmysłów

A jednak wielu naukowców osiągających sukcesy w naukach ścisłych, którym trudno odmówić umiejętności logicznego myślenia, deklaruje wiarę w Boga.

> osoby upośledzone umysłowo mają "umiejętność" wiary w każdą bzdurę, nawet jeżeli pierwsza ekspozycja następuje w wieku dojrzałym.

Tylko czy ta "umiejętność" nie jest jakby wpisana w funkcjonowanie mózgu? Któż z nas nie chuchał na kości przed rzutem?
pl.wikipedia.org/wiki/Myślenie_magiczne
20-05-2014 16:26 
 Ocena 3 na 3
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>A jednak wielu naukowców osiągających sukcesy w naukach ścisłych, którym trudno odmówić umiejętności logicznego myślenia, deklaruje wiarę w Boga.

Wielu.
Taki Wiesław B, czy Chris C, żeby daleko nie szukać.

Ostatnie lata dość dobitnie unaoczniły, że wśród naukowców uprawiających nauki ścisłe umiejętność logicznego myślenia to też zjawisko statystyczne.

Bardziej konkretne dane:
en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_atheism
www.freeth(*)om/wiki/Scientists_and_atheism

>Tylko czy ta "umiejętność" nie jest jakby wpisana w funkcjonowanie mózgu? Któż z nas nie chuchał na kości przed rzutem?

Kto z nas robił to na poważnie, licząc że ten gest wpłynie pozytywnie na wynik?
Ja nie.
14-05-2014 15:07 
 Ocena 3 na 5
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>No taki kurdę jest. A nie wolno mu?

hej,
Nie wolno !
Każdy wrażliwy , empatyczny , inteligentny człowiek powstrzymuje się od wyrządzania innym bólu , zła , cierpienia .
Ten , który wykorzystuje swoją przewagę do tego aby tryumfalnie zagrzmieć : A co , nie wolno mi ? Jest istotą chorą i zdegenerowaną !
Przykro mi , że TY wierzysz w coś tak potwornego ...
Jeżeli wszechmoc oznacza robienie wszystkiego , bez jakichkolwiek ograniczeń to oznacza , że bóg jest dewiantem do kwadratu ... jest w zasadzie "diabłem" ...
I ty kolego w coś takiego wierzysz ?
Przykro mi !
pozdrawiam
makuś
13-05-2014 20:50
 Ocena 11 na 13
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Bóg posłał samego siebie na śmierć, aby przebłagać siebie za ludzkie grzechy, które były skutkiem decyzji Boga o likwidacji eksperymentu pt. "Raj".
Innymi słowy Bóg coś wymyślił, potem się obraził na tych, których zmusił do postępowania wedle Jego woli, więc postanowił się zabić, aby przestać się gniewać.

Ja tam za mądry nie jestem, ale wydaje mi się, że nie warto marnować czasu na zajmowanie się religijnymi absurdami.
25-06-2014 01:54 
 Ocena-2 na 2
Cael (18 punktów)
>Bóg posłał samego siebie na śmierć, aby przebłagać siebie za ludzkie grzechy, które były skutkiem decyzji Boga o likwidacji eksperymentu pt. "Raj".
>Innymi słowy Bóg coś wymyślił, potem się obraził na tych, których zmusił do postępowania wedle Jego woli, więc postanowił się zabić, aby przestać się gniewać.
>Ja tam za mądry nie jestem, ale wydaje mi się, że nie warto marnować czasu na zajmowanie się religijnymi absurdami.

Obawiam się, że Twoja wiedza i logika pozostawiają wiele do życzenia. Dobrze by się stało jeżeli na końcu każdego zdania postawiłbyś znak zapytania. Niestety nie postawiłeś co nie upoważnia mnie do odpowiedzi. Jedynie do czego mnie zmusiłeś to prośba do Ciebie o zaprzestanie pisania pierdół.
Pozdrawiam
25-06-2014 02:04 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Obawiam się, że Twoja wiedza i logika pozostawiają wiele do życzenia. Dobrze by się stało jeżeli na końcu każdego zdania postawiłbyś znak zapytania. Niestety nie postawiłeś co nie upoważnia mnie do odpowiedzi. Jedynie do czego mnie zmusiłeś to prośba do Ciebie o zaprzestanie pisania pierdół.
>Pozdrawiam

Jego wiedza i logika jest wystarczajaca aby stwierdzic, ze koncepcja grzechu i zbawienia poprzez smierc jest arcysmieszna

Bog zbudowal swiat, wsadzil tam ludzi, wymyslil sobie grzech zeby nastepnie urodzic siebie samego aby siebie samego przeblagac za grzechy popelnione w przyszlosci

A czy oprawcy Jezusa tez zostali zbawieni?? Umarli przeciez juz po przeblaganiu boga przez Jezusa?
25-06-2014 02:20 
 Ocena-1 na 1
Cael (18 punktów)

>Jego wiedza i logika jest wystarczajaca aby stwierdzic, ze koncepcja grzechu i zbawienia poprzez smierc jest arcysmieszna
>Bog zbudowal swiat, wsadzil tam ludzi, wymyslil sobie grzech zeby nastepnie urodzic siebie samego aby siebie samego przeblagac za grzechy popelnione w przyszlosci
Gdyby jego wiedza i logika była wystarczająca to wiedziałby i brał pod uwagę "spór-wojnę" Boga z Szatanem właśnie o człowieka. Ofiara miała na celu wyrwanie nas z ręki Szatana. Wymazanie grzechu pierworodnego. Więcej dowie się z Biblii.
>A czy oprawcy Jezusa tez zostali zbawieni?? Umarli przeciez juz po przeblaganiu boga przez Jezusa?
Dlaczego mnie się pytasz?uważam, że jeżeli okazali skruchę i szczerze żałowali za grzechy? Tak myślę że wówczas tak, ale nie jestem od ferowania wyroków. Jestem jednak pewny, że dostali szansę, aby zostać zbawionymi.
25-06-2014 03:36 
 Ocena 3 na 3
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Gdyby jego wiedza i logika była wystarczająca...

A nie jest? Myslalem, ze Jahwe wie wszystko niekonczenie wczesnie??

>Ofiara miała na celu wyrwanie nas z ręki Szatana. Wymazanie grzechu pierworodnego.

Bez ofiary bog nie moglby tak jak teraz na sadzie ostatecznym osadzic ludzi? Kto by mu zabronil bez tej ofiary wymazac grzech pierworodny?

A gdyby tego grzechu sam nie wymyslil to przeciez nie musialby byc wymazany ergo Jezus nie musialby umrzec.
25-06-2014 10:09 
 Ocena-2 na 2
Cael (18 punktów)
>>Gdyby jego wiedza i logika była wystarczająca...
>A nie jest? Myslalem, ze Jahwe wie wszystko niekonczenie wczesnie??
>>Ofiara miała na celu wyrwanie nas z ręki Szatana. Wymazanie grzechu pierworodnego.
>Bez ofiary bog nie moglby tak jak teraz na sadzie ostatecznym osadzic ludzi? Kto by mu zabronil bez tej ofiary wymazac grzech pierworodny?
>A gdyby tego grzechu sam nie wymyslil to przeciez nie musialby byc wymazany ergo Jezus nie musialby umrzec.
Właśnie dlatego piszę o braku elementarnej wiedzy lub przynajmniej logiki. Jeżeli rozpoczął się ów spór pomiędzy Bogiem a Szatanem to rozwiązaniem mogłoby być rówież unicestwienie Szatatana, ale przecież doskonale wiemy, że wówczas Bóg niczego by nam i aniołom nie udowodnił za wyjątkiem tego, że nie znosi sprzeciwów mógłby rówież zostać posądzony o niesprawiedliwość.

Bóg wymyślił zakaz dotyczący drzewa życia. To również jest logiczne. Ty będąc królem, jak chciałbyś sprawdzić czy Twoi umiłowani chłopi są Tobie oddani czy nie sprzeciwiają się Twoim mądrym prawom na swoją zgubę? Wymyślasz prawo. Bóg zastososował jeden zakaz, który miał pokazać czy człowiek ze swoją wolną wolą jest w stanie go przestrzegać. Jezeli jest prawo to trzeba je egzekwowac. Logicznym za tem było, ze poniosą karę. Kara była taka jaka była, dodatkowo powstał spór w niebie itd. (Musisz poczytać) dlatego nie mógł po prostu wymazać tego grzechu.... Konsekwencja i sprawiedliwość Boga w przestrzeganiu swoich praw i proroctw jest do bólu przestrzegana nawet przez niego samego.
25-06-2014 15:35 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Konsekwencja i sprawiedliwość Boga w przestrzeganiu swoich praw i proroctw jest do bólu przestrzegana nawet przez niego samego.

hej,
Pozdrawiam !
Przeczytałem kilka twoich wpisów ... charakteryzuje je duża naiwność
Piszesz o bogu jak o jakim władcy , królu , panu ... to jest śmieszne
Ja oczywiście rozumiem potrzebę posiadania autorytetu , porządku , sensu , sprawiedliwości ... lecz twój bóg tych podstawowych kryteriów nie spełnia . Jeśli jest wszechmogący to NIC nie usprawiedliwia cierpienia milionów ludzi !
NIC ! Jeśli jest wszechmogący to musi być zdegeberowanym potworem ponieważ żadne plany , żadne boskie konsekwencje ani boskie sprawiedliwości nie usprawiedliwiają cierpienia milionów ludzi . Dlaczego ? Dlatego , że jako wszechmogący mógł stworzyć inny świat . Nie stworzył ! Nie stworzył nie dlatego , że nie potrafił lecz dlatego , że nie chciał . I dlatego musimy przyjąć , że cierpienie milionów ludzi uważa za coś DOBREGO !
Jeżeli bóg wszechmogący uważa cierpienia rozumnych istot za coś dobrego , koniecznego to musi to być bóg przerażająco ohydny .
Cierpienie Jezusa nie jest czymś wyjątkowym chyba , że poziom szantażu emocjonalnego uznamy za wyjątkowo destrukcyjny i szkodliwy .
Ofiara Jezusa mogłaby być etyczna gdyby była przebłaganiem ludzi za to , że bóg stworzył świat tak bardzo okrutny ... ale NIE ... on cierpiał po to aby przebłagać samego siebie . Cierpiał po to aby nie musiał wszystkich ludzi wrzucić do płonących jezior na całą wieczność ! To schizofrenia , paranoja lub idiotyzm .
Mam do ciebie prośbę , przemyśl to ! - Czy rzeczywiście uważasz , że "coś" co jest wszechmocne może być czymś prócz swojej całkowicie autonomicznej woli ograniczone ?
Szczera i uczciwa odpowiedź pozwoli ci zrozumieć w "co" tak naprawdę wierzysz !
Na całe szczęście Boga NIE MA !
Boga NIE MA a my - ludzie mamy możliwość , ewentualną możliwość bycia życzliwymi , współczującymi , empatycznymi istotami lub fanatycznymi ślepcami , zaślepionymi egoistyczną żądzą zbawienia , pełnymi lęku , strachu ... pełnymi pychy i próżności ... bo oto cały wszechświat istnieje wyłącznie po to aby mnie zbawić i wywyższyć a innych potępić i zniszczyć !
Przemyśl to w spokoju .
pozdrawiam
makuś
25-06-2014 16:29 
 Ocena-2 na 2
Cael (18 punktów)
>Konsekwencja i sprawiedliwość Boga w przestrzeganiu swoich praw i proroctw jest do bólu przestrzegana nawet przez niego samego.
>hej,
>Pozdrawiam !
>Przeczytałem kilka twoich wpisów ... charakteryzuje je duża naiwność
>Piszesz o bogu jak o jakim władcy , królu , panu ... to jest śmieszne
Dlczego śmieszne? Czyż nie opiekuje się nami jak ojciec, nie nakazuje jak władca(dla naszego dobra), czyż to nie on jest Panem życia skoro to właśnie ON tchnął iskrę życia(dusza) w nasze ciała? nie wiedzę w tym nic śmiesznego.
>Ja oczywiście rozumiem potrzebę posiadania autorytetu , porządku , sensu , sprawiedliwości ... lecz twój bóg tych podstawowych kryteriów nie spełnia . Jeśli jest wszechmogący to NIC nie usprawiedliwia cierpienia milionów ludzi !
Gdyby bezpośrednio ingerował w nasze życie-nasz świat zaprzeczyłby istnienia wolnej woli człowieka. Mamy ją i wykorzystujemy. Pewnie znane są Ci słowa "ludzie ludziom zgotowali ten los".
>NIC ! Jeśli jest wszechmogący to musi być zdegeberowanym potworem ponieważ żadne plany , żadne boskie konsekwencje ani boskie sprawiedliwości nie usprawiedliwiają cierpienia milionów ludzi . Dlaczego ? Dlatego , że jako wszechmogący mógł stworzyć inny świat . Nie stworzył ! Nie stworzył nie dlatego , że nie potrafił lecz dlatego , że nie chciał . I dlatego musimy przyjąć , że cierpienie milionów ludzi uważa za coś DOBREGO !
>Jeżeli bóg wszechmogący uważa cierpienia rozumnych istot za coś dobrego , koniecznego to musi to być bóg przerażająco ohydny .
No właśnie pojawia się problem nieznajomości Pisma. Wiedziałbyś że Bóg nie chce naszego cierpienia. Wręcz przeciwnie, nakazuje miłość do bliźniego. Czy zawsze winisz Boga gdy się potkniesz? byłeś niewinny tylko przechodziłeś przecież. Nie! powiesz co za dureń taki stopień zbudował wysoki.
>Cierpienie Jezusa nie jest czymś wyjątkowym chyba , że poziom szantażu emocjonalnego uznamy za wyjątkowo destrukcyjny i szkodliwy .
>Ofiara Jezusa mogłaby być etyczna gdyby była przebłaganiem ludzi za to , że bóg stworzył świat tak bardzo okrutny ... ale NIE ... on cierpiał po to aby przebłagać samego siebie . Cierpiał po to aby nie musiał wszystkich ludzi wrzucić do płonących jezior na całą wieczność ! To schizofrenia , paranoja lub idiotyzm .
>Mam do ciebie prośbę , przemyśl to ! - Czy rzeczywiście uważasz , że "coś" co jest wszechmocne może być czymś prócz swojej całkowicie autonomicznej woli ograniczone ?
Tak, miłością. Wyobraź sobie, że wyhodowałeś sobie małe zwierzątka. Dbałeś o nie stworzyłeś im "raj" i pozwoliłeś robić im co chcą bo je pokochałeś. Nagle postępują tak źle i tak nieprzewidywalnie wobec siebie, że najchętniej połowę z nich to powinieneś zabić, żeby nie psuły reszty. No tak, ale kochasz również te złe bo są Twoimi "tworami". Masz władzę, żeby je zniszczyć ale tego nie robisz. Robisz coś innego: dajesz im szansę na nawrócenie. To prawda, że niektóre nadal bedą czyniły zło i nawet zabijały te dobre. Ale Ty wiesz, że jak umrą te dobre to i tak im to wszystko wynagrodzisz. Miłość jest najpotężniejszym uczuciem. Nawet Bóg kocha i nie potrafi-nie chce się tej miłości wyrzec.
>Szczera i uczciwa odpowiedź pozwoli ci zrozumieć w "co" tak naprawdę wierzysz !
>Na całe szczęście Boga NIE MA !
Na moje szczęście jest!
>Boga NIE MA a my - ludzie mamy możliwość , ewentualną możliwość bycia życzliwymi , współczującymi , empatycznymi istotami lub fanatycznymi ślepcami , zaślepionymi egoistyczną żądzą zbawienia , pełnymi lęku , strachu ... pełnymi pychy i próżności ... bo oto cały wszechświat istnieje wyłącznie po to aby mnie zbawić i wywyższyć a innych potępić i zniszczyć !
>Przemyśl to w spokoju .
?Przemyśliwałem? to już wielokrotnie. Jestem stały w swoich poglądach i potrafię je racjonalnie wytłumaczyć. Te przymioty o których piszesz są wynikiem wolnej woli człowieka jednak ukształtowane zostały właśnie przez wiarę...."Wierzę, że jeżeli pomogę to ktoś pomoże mi", "jestem przekonany-wierzę, że jak dam komuś w pysk to on mi odda" - to również jest wiara. Wiara towarzyszy ludziom od zawsze. Religia to również wiara. Możesz być kim chcesz i robić co chcesz, ale wtedy nie koniecznie będziesz wolnym człowiekiem. Bóg pokazał nam drogę jak pozostać wolnym zachowując wartości, o których pisałeś wyżej(życzliwymi , współczującymi , empatycznymi) itp.

Nie widzę w tym nic złego, wręcz przeciwnie. Zrozumienia i pomocy bardziej spodziewałbym się po osobie, której właśnie te wartości przyświecają.
25-06-2014 18:59 
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
>Wyobraź sobie, że wyhodowałeś sobie małe zwierzątka. Dbałeś o nie stworzyłeś im "raj" i pozwoliłeś robić im co chcą bo je pokochałeś. Nagle postępują tak źle i tak nieprzewidywalnie wobec siebie, że najchętniej połowę z nich to powinieneś zabić, żeby nie psuły reszty. No tak, ale kochasz również te złe bo są Twoimi "tworami". Masz władzę, żeby je zniszczyć ale tego nie robisz. Robisz coś innego: dajesz im szansę na nawrócenie. To prawda, że niektóre nadal bedą czyniły zło i nawet zabijały te dobre.
Naprawdę tak zrobiłbyś?
Przecież można je rozdzielić. Też miałyby szansę na nawrócenie.
Albo dać im po uszach, jak będą chciały skrzywdzić inne zwierzątko. Szybko nauczą się, ze to nie popłaca i będą miały nawet jeszcze większa szansę na nawrócenie. (Tylko nie pisz mi tu o wolnej woli, bo przecież będą miały wybór, czy chcą dostać po uszach.)

>Ale Ty wiesz, że jak umrą te dobre to i tak im to wszystko wynagrodzisz.
Jak zabijesz te złe to też będziesz mógł im to wynagrodzić.
I uchroniłbyś dzięki temu inne od "zepsucia".
Cael (18 punktów)
>>Wyobraź sobie, że wyhodowałeś sobie małe zwierzątka. Dbałeś o nie stworzyłeś im "raj" i pozwoliłeś robić im co chcą bo je pokochałeś. Nagle postępują tak źle i tak nieprzewidywalnie wobec siebie, że najchętniej połowę z nich to powinieneś zabić, żeby nie psuły reszty. No tak, ale kochasz również te złe bo są Twoimi "tworami". Masz władzę, żeby je zniszczyć ale tego nie robisz. Robisz coś innego: dajesz im szansę na nawrócenie. To prawda, że niektóre nadal bedą czyniły zło i nawet zabijały te dobre.
>Naprawdę tak zrobiłbyś?
>Przecież można je rozdzielić. Też miałyby szansę na nawrócenie.
Oprócz samych możliwości jakie posiadasz musisz patrzeć na temat z perspektywy sporu Bóg-Szatan. Poza tym w tych oddzielonych że tak nazwę oddzielonych dobrych z czasem i tak będą tworzyły się te złe. Mam je nadal rozdzielać? Tylko, że mój przeciwnik będzie miał rację gdy powie że oszukuję.
>Albo dać im po uszach, jak będą chciały skrzywdzić inne zwierzątko. Szybko nauczą się, ze to nie popłaca i będą miały nawet jeszcze większa szansę na nawrócenie. (Tylko nie pisz mi tu o wolnej woli, bo przecież będą miały wybór, czy chcą dostać po uszach.)
Tak się składa, że człowiek już wiele razy po uszach dostawał. Potop, zniszczenie Sodomy i Gomory, plagi egipskie i inne jeszcze, ale ńiczego się nie nauczył. Te małe zwierzątka umówmy się działają jak ludzie.
>>Ale Ty wiesz, że jak umrą te dobre to i tak im to wszystko wynagrodzisz.
>Jak zabijesz te złe to też będziesz mógł im to wynagrodzić.
Nie zabijesz złych bo je kochasz, po za tym zła nie nagradzasz, ze złem toczysz spór. Tym złym jednak nieprzerwalnie dajesz szansę.
>I uchroniłbyś dzięki temu inne od "zepsucia".
26-06-2014 16:43 
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
>Oprócz samych możliwości jakie posiadasz musisz patrzeć na temat z perspektywy sporu Bóg-Szatan.
Więc tak: Zakładam sobie fermę swoich ukochanych stworzonek i wpuszczam do nich szkodnika. Widzisz sens tego? Bo ja nie.

>Poza tym w tych oddzielonych że tak nazwę oddzielonych dobrych z czasem i tak będą tworzyły się te złe. Mam je nadal rozdzielać?
Dlaczego nie? Jak ktoś kogoś kocha to lubi spędzać z nim czas i troszczyć się, obserwować, więc problemu nie widzę.

>Tylko, że mój przeciwnik będzie miał rację gdy powie że oszukuję.
Problem wydumany. Co jest ważniejsze - dobro ludzi czy pretensje jakiegoś przeciwnika?

>Tak się składa, że człowiek już wiele razy po uszach dostawał. Potop, zniszczenie Sodomy i Gomory, plagi egipskie i inne jeszcze, ale ńiczego się nie nauczył.
Bo to niedydaktyczne było - najpierw pozwalać na wszystko, a potem zabijać za karę.
Kto by się w ten sposób czegoś nauczył? Trzeba wychowywać na bieżąco. Dostanie po uszach rozumiałbym tu bardziej dosłownie niż Ty. Tak żeby ludzie 2 razy się zastanowili, zanim coś komuś zrobią.
Jakbyś wychowywał dziecko, to też najpierw pozwalałbyś na wszystko, a potem wyrzuciłbyś z domu, bo źle wychowane?

>Nie zabijesz złych bo je kochasz
Tylko patrzysz, jak zabijani są dobrzy. Mniej ich kochasz czy co?

>po za tym zła nie nagradzasz
Nie mówię o nagrodzie za zło, tylko o wynagrodzenie im tego, że zastaną zabici.
26-06-2014 00:00 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>...ale przecież doskonale wiemy, że wówczas Bóg niczego by nam i aniołom nie udowodnił...

Byt doskonaly musi komus cos udowadniac???? Mi i wiekszosci ludziom na tym swiecie (muzulmanom, buddystom itd) nic nie udowodnil. Mi i wiekszosci ludziom na swiecie nie udowodnil nawet, ze w ogole istnieje

>Bóg wymyślił zakaz dotyczący drzewa życia. To również jest logiczne. Ty będąc królem, jak chciałbyś sprawdzić czy Twoi umiłowani chłopi są Tobie oddani czy nie sprzeciwiają się Twoim mądrym prawom na swoją zgubę? Wymyślasz prawo.

Mie wymyslam a ustanawiam prawo. I nie po to, zeby sprwadzic czy mnie kochaja a po to, zeby sobie i innym lrzywdy nie zrobili.
Zeby sprawdzac czy stworzone przeze mnie organizmy mnie kochaja musialbym byc totalnym narcyzem i idiota pelnym kompleksow.

>Bóg zastososował jeden zakaz, który miał pokazać czy człowiek ze swoją wolną wolą jest w stanie go przestrzegać. Jezeli jest prawo to trzeba je egzekwowac. Logicznym za tem było, ze poniosą karę. Kara była taka jaka była, dodatkowo powstał spór w niebie itd. (Musisz poczytać) dlatego nie mógł po prostu wymazać tego grzechu.... Konsekwencja i sprawiedliwość Boga w przestrzeganiu swoich praw i proroctw jest do bólu przestrzegana nawet przez niego samego.

Musialbym byc idiota, jesli wiedzac juz wczesniej co stworzone przeze mnie organizmy zrobia, chcialbym sprawdzic czy przypadkiem nie zrobia czegos innego. To tak, jakbym postawil swieze mleko na sloncu i sobie powiedzoal: Zobacze czy sie zsiadzie czy moze zamieni sie w oranzade.
Cael (18 punktów)
>>...ale przecież doskonale wiemy, że wówczas Bóg niczego by nam i aniołom nie udowodnił...
>Byt doskonaly musi komus cos udowadniac???? Mi i wiekszosci ludziom na tym swiecie (muzulmanom, buddystom itd) nic nie udowodnil. Mi i wiekszosci ludziom na swiecie nie udowodnil nawet, ze w ogole istnieje
Może masz rację nie jesteśmy w miejscu, w którym Bóg musi nam coś udowadńiać. Jednak spór toczy się o nas.
>>Bóg wymyślił zakaz dotyczący drzewa życia. To również jest logiczne. Ty będąc królem, jak chciałbyś sprawdzić czy Twoi umiłowani chłopi są Tobie oddani czy nie sprzeciwiają się Twoim mądrym prawom na swoją zgubę? Wymyślasz prawo.
>Mie wymyslam a ustanawiam prawo. I nie po to, zeby sprwadzic czy mnie kochaja a po to, zeby sobie i innym lrzywdy nie zrobili.
Ok ustanawiasz jak wolisz. Poza tym nie widzę różnicy zbytniej pomiędzy "prawom na swoją zgubę" a " zeby sobie i innym krzywdy nie zrobili"
>Zeby sprawdzac czy stworzone przeze mnie organizmy mnie kochaja musialbym byc totalnym narcyzem i idiota pelnym kompleksow.
Gdzie napisałem "czy mnie kochają"? Ocknij się. Nakłamałeś.
>>Bóg zastososował jeden zakaz, który miał pokazać czy człowiek ze swoją wolną wolą jest w stanie go przestrzegać. Jezeli jest prawo to trzeba je egzekwowac. Logicznym za tem było, ze poniosą karę. Kara była taka jaka była, dodatkowo powstał spór w niebie itd. (Musisz poczytać) dlatego nie mógł po prostu wymazać tego grzechu.... Konsekwencja i sprawiedliwość Boga w przestrzeganiu swoich praw i proroctw jest do bólu przestrzegana nawet przez niego samego.
>Musialbym byc idiota, jesli wiedzac juz wczesniej co stworzone przeze mnie organizmy zrobia, chcialbym sprawdzic czy przypadkiem nie zrobia czegos innego. To tak, jakbym postawil swieze mleko na sloncu i sobie powiedzoal: Zobacze czy sie zsiadzie czy moze zamieni sie w oranzade.
W takim razie Ciebie nie obrażę Bóg oczywiście zna wszystkie ścieżki, którymi możesz podążyć. Jest ich miliony pońieważ możesz obrać każdą z nich. A on zna je wszystkie, zna wszystkie zakończenia. Nie wie jednak, które drogi będziesz obierał. Zakończenia również będą się zmieniały w zależności od Twoich wyborów. Jednak nadal Bóg będzie znał te zakończenia odpowiadające tym drogom. Jak widzisz można postawić mleko i czekać aż się zamieńi w oranżadę zwłaszcża, że w międzyczasie ktoś je wypije, wysiusia się na jerzyny z których poźńiej będą robić oranżadę. Jak sądzisz doczeka się oranżady?
26-06-2014 00:38 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>W takim razie Ciebie nie obrażę Bóg oczywiście zna wszystkie ścieżki, którymi możesz podążyć. Jest ich miliony pońieważ możesz obrać każdą z nich. A on zna je wszystkie, zna wszystkie zakończenia. Nie wie jednak, które drogi będziesz obierał. Zakończenia również będą się zmieniały w zależności od Twoich wyborów. Jednak nadal Bóg będzie znał te zakończenia odpowiadające tym drogom. Jak widzisz można postawić mleko i czekać aż się zamieńi w oranżadę zwłaszcża, że w międzyczasie ktoś je wypije, wysiusia się na jerzyny z których poźńiej będą robić oranżadę. Jak sądzisz doczeka się oranżady?

Taaaa
Czyli reasumujac bog nie jest wszechwiedzacy. Reszta to belkot katolickiego trolla poslugujacego sie erystyka na poziomie osiedlowego kolka rozancowego

Jesli kiedys oprocz oralnych dowodow posiadziesz realne dowody na istnienie Twojego boga to mozesz spokojnie do mnie napisac. Jak na razie tylko szczekasz jak ratlerek na listonosza
26-06-2014 01:56 
 0 na 2
Cael (18 punktów)

>Czyli reasumujac bog nie jest wszechwiedzacy. Reszta to belkot katolickiego trolla poslugujacego sie erystyka na poziomie osiedlowego kolka rozancowego
Reasumując jest wszechwiedzący. Niezrozumiałeś. Kto będzie wszechwiedzący? Ten co zna drogę(jedna) ktora bedziesz kroczyl cale swoje zycie czy raczej ten jest wszechwiedzacy, kto zna wszystkie Twoje drogi?
>Jesli kiedys oprocz oralnych dowodow posiadziesz realne dowody na istnienie Twojego boga to mozesz spokojnie do mnie napisac. Jak na razie tylko szczekasz jak ratlerek na listonosza
Właśnie złapałeś się ostatniej deski ratunku ateisty. W słowach "podaj realne dowody na istnienie Boga". Czy ateista to kretyn? Czy zadajac takie pytanie sądzi, że przyprowadzę Boga za rękę? Wiara to nie jest matematyka i nie da się jej rozłożyć na części pierwsze ani udowodnić różniczkowo jego istnienia. Z drugiej strony Jezus chodził po Ziemi i czynił cuda a ludzie mu nie wierzyli, więc jak ja mogę Tobie (zapartemu ateiscie) co kolwiek udowodnic?
26-06-2014 02:09 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Reasumując jest wszechwiedzący. Niezrozumiałeś. Kto będzie wszechwiedzący? Ten co zna drogę(jedna) ktora bedziesz kroczyl cale swoje zycie czy raczej ten jest wszechwiedzacy, kto zna wszystkie Twoje drogi?

Ja znam wszystkie drogi prowadzące z mojego pokoju do kuchni ale nie jestem z tego powodu wszechwiedzący.
Wszechwiedza jak sama nazwa wskazuje to wiedza o wszystkim a nie tylko o części.


>Właśnie złapałeś się ostatniej deski ratunku ateisty. W słowach "podaj realne dowody na istnienie Boga". Czy ateista to kretyn? Czy zadajac takie pytanie sądzi, że przyprowadzę Boga za rękę? Wiara to nie jest matematyka i nie da się jej rozłożyć na części pierwsze ani udowodnić różniczkowo jego istnienia. Z drugiej strony Jezus chodził po Ziemi i czynił cuda a ludzie mu nie wierzyli, więc jak ja mogę Tobie (zapartemu ateiscie) co kolwiek udowodnic?

Gdyby wiara w Jahwe była tylko wiarą to nie próbowałbyś udowodnić jej Biblią i innymi akwinowymi "dowodami"
Wiesz, że wiara w bożki jest intelektualnym idiotyzmem i dlatego usilnie próbujesz podeprzeć ją "dowodami".
26-06-2014 02:21 
 0 na 2
Cael (18 punktów)
>>Reasumując jest wszechwiedzący. Niezrozumiałeś. Kto będzie wszechwiedzący? Ten co zna drogę(jedna) ktora bedziesz kroczyl cale swoje zycie czy raczej ten jest wszechwiedzacy, kto zna wszystkie Twoje drogi?
>Ja znam wszystkie drogi prowadzące z mojego pokoju do kuchni ale nie jestem z tego powodu wszechwiedzący.
>Wszechwiedza jak sama nazwa wskazuje to wiedza o wszystkim a nie tylko o części.
Dlatego napisałem, że jest wszechwiedzący bo zna wszystkie drogi. Ty znasz tylko dwie, ale będzie trzecia jak się po pijaku zatoczysz
>>Właśnie złapałeś się ostatniej deski ratunku ateisty. W słowach "podaj realne dowody na istnienie Boga". Czy ateista to kretyn? Czy zadajac takie pytanie sądzi, że przyprowadzę Boga za rękę? Wiara to nie jest matematyka i nie da się jej rozłożyć na części pierwsze ani udowodnić różniczkowo jego istnienia. Z drugiej strony Jezus chodził po Ziemi i czynił cuda a ludzie mu nie wierzyli, więc jak ja mogę Tobie (zapartemu ateiscie) co kolwiek udowodnic?
>Gdyby wiara w Jahwe była tylko wiarą to nie próbowałbyś udowodnić jej Biblią i innymi akwinowymi "dowodami"
>Wiesz, że wiara w bożki jest intelektualnym idiotyzmem i dlatego usilnie próbujesz podeprzeć ją "dowodami".
Ale ja nie próbuję udowadniać wiary, bo się ją ma lub nie. Czy dla Ciebie dowodem, że wiara istnieje jest moje słowo że wierzę. Jestem realny, mówię, macham rękami-jestem dowodem?
26-06-2014 02:30 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>>Wszechwiedza jak sama nazwa wskazuje to wiedza o wszystkim a nie tylko o części.
>Dlatego napisałem, że jest wszechwiedzący bo zna wszystkie drogi. Ty znasz tylko dwie, ale będzie trzecia jak się po pijaku zatoczysz

Wszechwiedza bedzie wiedza doskonala. To znaczy wszechwiedzacy bede tylko wtedy jesli w kazdym momencie bede wiedzial jaka droge obierze stworzony przeze mnie organizm.
Wiedza o istnieniu wszystkich drog nie implikuje wiedzy o wszystkich mozliwych wyborach wszystkich mozliwych aktorow - a wiec nie jest wszechwiedza.
26-06-2014 02:43 
 0 na 2
Cael (18 punktów)
>>>Wszechwiedza jak sama nazwa wskazuje to wiedza o wszystkim a nie tylko o części.
>>Dlatego napisałem, że jest wszechwiedzący bo zna wszystkie drogi. Ty znasz tylko dwie, ale będzie trzecia jak się po pijaku zatoczysz
>Wszechwiedza bedzie wiedza doskonala. To znaczy wszechwiedzacy bede tylko wtedy jesli w kazdym momencie bede wiedzial jaka droge obierze stworzony przeze mnie organizm.
Gdyby tak było to założenie że "wiem co zrobisz" i jąką drogę wybierzesz zaprzeczało by wolnej woli, którą mamy.
>Wiedza o istnieniu wszystkich drog nie implikuje wiedzy o wszystkich mozliwych wyborach wszystkich mozliwych aktorow - a wiec nie jest wszechwiedza.
Różnica pomiędzy wiedzą o wszystkich możliwych wyborach a wiedzą o tym jaką wybierzesz w danej chwili jest znacząca. Bóg zna te drogi i wszystkie możliwe wybory, ale masz możliwość decyzji którą wybierzesz. Nie stoi to w sprzeczności z wszechwiedzą. Bo Bóg nadal wie, ale wybór zostawia nam.
Idę spać pozdro
26-06-2014 07:24 
 Ocena 9 na 9
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Naprodukowałeś tych słów i idee swą uważasz za realnie istniejącą. Teraz udowodnij proszę, że bóg o takich to a nie innych atrybutach istnieje, że to co o nim wiesz jest realne i rzeczywiste a nie jedynie w Twojej głowie i głowach Tobie podobnych. Książka jest słowem bożym? Udowodnij. Maria zaszła z duchem? Udowodnij. Zmartwychwstanie? Udowodnij.
Nie potrafisz? Potrafisz ale oni nic nie rozumieją? Wyśmiewają argumenty? Czyli tak jakbyś nie potrafił?
Przekonaj, że mitologia chrześcijańska w przeciwieństwie do greckiej, azteckiej czy aborygeńskiej jest jedynie prawdziwa, że muzułmanie, baptyści, wyznawcy shinto nie mają racji a masz ją Ty i Twoi wspołwyznawcy.
Udowodnij istnienie jakiegokolwiek boga a potem poproszę o udowodnienie istnienia krasnali lub by być jeszcze bardziej upierdliwym, udowodnij też nieistnienie potwora spaghetti lub czajniczka Russella.
Najbardziej mnie razi pycha takich jak Ty, wybijająca miedzy wierszami jak gówno ze ścieku, która uzurpuje sobie prawo do bycia perłami, gównem będąc.
26-06-2014 12:00 
 Ocena-1 na 3
Cael (18 punktów)
>Naprodukowałeś tych słów i idee swą uważasz za realnie istniejącą. Teraz udowodnij proszę, że bóg o takich to a nie innych atrybutach istnieje, że to co o nim wiesz jest realne i rzeczywiste a nie jedynie w Twojej głowie i głowach Tobie podobnych. Książka jest słowem bożym? Udowodnij. Maria zaszła z duchem? Udowodnij. Zmartwychwstanie? Udowodnij.
>Nie potrafisz? Potrafisz ale oni nic nie rozumieją? Wyśmiewają argumenty? Czyli tak jakbyś nie potrafił?
>Przekonaj, że mitologia chrześcijańska w przeciwieństwie do greckiej, azteckiej czy aborygeńskiej jest jedynie prawdziwa, że muzułmanie, baptyści, wyznawcy shinto nie mają racji a masz ją Ty i Twoi wspołwyznawcy.
Dlaczego sądzisz, że wiesz co uważam i jaką to ja mam rację? to co uważam napisałem w postach. Ty natomiast przypisujesz mi słowa, których nie powiedziałem.
>Udowodnij istnienie jakiegokolwiek boga a potem poproszę o udowodnienie istnienia krasnali lub by być jeszcze bardziej upierdliwym, udowodnij też nieistnienie potwora spaghetti lub czajniczka Russella.
>Najbardziej mnie razi pycha takich jak Ty, wybijająca miedzy wierszami jak gówno ze ścieku, która uzurpuje sobie prawo do bycia perłami, gównem będąc.
To dopiero jest ściek. To, że wyrażam swoje zdanie i mam takie poglądy nie daje Tobie prawa obrażania mnie. Dlaczego sądzisz, że przemawia przeze mnie pycha? Czy znowu fakt wygłaszania poglądów, ateista będzie nazywał pychą? Nie wiem, kto perłą a kto gównem, ale to z twoich zdaniach najwięcej smrodu się unosi, więc sobie odpowiedz.
Udowodnij, udowodnij, udowodnij. Ale ja nie chcę Tobie niczego udowadniać. Przedstawiam swoje zdanie pod kątem wiary, której Tobie brakuje. Nie zrozumiesz bo nie chcesz albo po prostu nie wierzysz.


26-06-2014 16:36 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Udowodnij, udowodnij, udowodnij. Ale ja nie chcę Tobie niczego udowadniać. Przedstawiam swoje zdanie pod kątem wiary, której Tobie brakuje. Nie zrozumiesz bo nie chcesz albo po prostu nie wierzysz.

hej,
A czego brakuje tobie ?
Według mnie brakuje ci tak jak większości wierzących rozróżnienia pomiędzy tym co ci się wydaje od tego co faktycznie istnieje .
Twoje potrzeby , tęsknoty , fantazje traktujesz jako objawienie i jedyną prawdę ... Ignorujesz wszelkie racjonalne zastrzeżenia , etyczne wątpliwości , filozoficzne refleksje ... Bo Ty wierzysz ...
To straszliwa arogancja , pycha i próżność ...
Nic pozytywnego , dobrego z tego wyniknąć nie może ponieważ twoja postawa jesi z gruntu zła ! - fałszywa , zakłamana !
Ja wierzę i to jest najprawdziwsza prawda !
Jakie to żałosne , jakie małe , jakie prymitywne i jakie ... destrukcyjne ...
Twoja postawa niszczy właściwie każdą uczciwą i szczerą empatie , współczucie , życzliwość ...
Strasznie mi przykro ...
makuś
26-06-2014 08:39 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
>Gdyby tak było to założenie że "wiem co zrobisz" i jąką drogę wybierzesz zaprzeczało by wolnej woli, którą mamy.

Ależ zaprzecza, a bóstwo, które jest wszechwiedzące i potrafi wszystko przewidzieć w stu procentach narzuca na wszechświat warunek predestynacji, co niszczy koncepcję wolnej woli. Więc albo człowiek posiada wolną wolę albo bóstwo jest wszechwiedzące.

Co do spojrzenia na ideę wiary w kontekście sporu Bóg-Szatan, to ten spór jest bezsensowny, biorąc pod uwagę, że w przeciwieństwie do Boga Szatan nie jest wszechmogący. Dalej, biorąc pod uwagę, że grzech pochodzi od Szatana, a na początku ludzie byli w jedności z Bogiem, to sam Bóg chce skazywać ludzi na wieczne męki. To dalej obala jego nieskończoną dobroć.

Pomijam już tu fizyczną nieudowadnialność boskich bytów i ich niepotrzebność w tłumaczeniu czegokolwiek we wszechświecie. To, co tu postulujesz się kompletnie nie trzyma kupy i było na tym forum obalane wiele razy (pewnikiem idzie w setki). Nie jesteś specjalnie oryginalny, ani skuteczny w tłumaczeniu. Co do próby ewangelizacji powiem grzecznie, dziękujemy, nie skorzystamy. Do widzenia.
26-06-2014 11:38 
 Ocena-2 na 4
Cael (18 punktów)
>>Gdyby tak było to założenie że "wiem co zrobisz" i jąką drogę wybierzesz zaprzeczało by wolnej woli, którą mamy.
>Ależ zaprzecza, a bóstwo, które jest wszechwiedzące i potrafi wszystko przewidzieć w stu procentach narzuca na wszechświat warunek predestynacji, co niszczy koncepcję wolnej woli. Więc albo człowiek posiada wolną wolę albo bóstwo jest wszechwiedzące.
Przecież wytłumaczyłem to zagadnienie. Zna każdą z możliwych opcji, ale nie ingeruje w drogę, którą wybierasz.
>Co do spojrzenia na ideę wiary w kontekście sporu Bóg-Szatan, to ten spór jest bezsensowny, biorąc pod uwagę, że w przeciwieństwie do Boga Szatan nie jest wszechmogący. Dalej, biorąc pod uwagę, że grzech pochodzi od Szatana, a na początku ludzie byli w jedności z Bogiem, to sam Bóg chce skazywać ludzi na wieczne męki. To dalej obala jego nieskończoną dobroć.
Tak, Szatan nie jest wszechmogący, jednak nie znaczy to, że Bóg musi go unicestwić ponieważ mu się sprzeciwił. Jest również sprawiedliwy, a więc chce aby ten spór rozstrzygnąć sprawiedliwie. Nieprawdą jest, że Bóg chce skazywać ludzi na wieczne męki. To ludzie swoim postępowaniem sami się na "wieczne męki" skazują.
>Pomijam już tu fizyczną nieudowadnialność boskich bytów i ich niepotrzebność w tłumaczeniu czegokolwiek we wszechświecie. To, co tu postulujesz się kompletnie nie trzyma kupy i było na tym forum obalane wiele razy (pewnikiem idzie w setki). Nie jesteś specjalnie oryginalny, ani skuteczny w tłumaczeniu. Co do próby ewangelizacji powiem grzecznie, dziękujemy, nie skorzystamy. Do widzenia.
>
Jesteś kolejną osobą, której wydaje się, że chcę ewangelizować. Wspomniałem wcześniej, że jestem od tego daleki. Po prostu nie zgadzam się z pewnymi zdaniami i wyrażam swój pogląd.
Co do oryginalności wypowiedzi. W kwestii religii nie wymyślimy już nic. Jest taka jaka jest a jej przekaz niezmienny od tysiącleci. Nie da się być oryginalnym. Poza tym nie chodzi o oryginalność, ale o prawdę. Chodzi również o patrzenie na wiarę w kontekscie wiary bądź jej braku. Ja wierząc uważam, że Bóg jest wszechwiedzący a przy tym zachowuje nadane nam prawo do wolności wyboru. Ty natomiast uważasz, że nie jest ponieważ? no właśnie dlaczego? dlatego że nie wie którą drogę wybierzemy w danej chwili pomimo,że te wszystkie drogi zna. Oczywiście do zgody w tym temacie nie dojdziemy, ale wartościowe jest, że poznałem twój sposób myślenia.

Skuteczność tłumaczenia będzie zależała również od chęci zrozumienia
Pozdrawiam
26-06-2014 11:51 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
>Przecież wytłumaczyłem to zagadnienie. Zna każdą z możliwych opcji, ale nie ingeruje w drogę, którą wybierasz.

Jest więc cholernie nieskutecznym i nielogicznym bóstwem, skoro na pierwszy rzut oka widać, że sprawę zbawiania ludzi można rozwiązać dużo lepiej. Jeśli nie jest w stanie, nie jest wszechmogący.

>Tak, Szatan nie jest wszechmogący, jednak nie znaczy to, że Bóg musi go unicestwić ponieważ mu się sprzeciwił. Jest również sprawiedliwy, a więc chce aby ten spór rozstrzygnąć sprawiedliwie. Nieprawdą jest, że Bóg chce skazywać ludzi na wieczne męki. To ludzie swoim postępowaniem sami się na "wieczne męki" skazują.

A Bóg, będąc wszechmogącym, wszechwiedzącym wie i może przeciwdziałać tym wiecznym mękom. Toż Epikur już tę głupią wizję obalał.

>Jesteś kolejną osobą, której wydaje się, że chcę ewangelizować. Wspomniałem wcześniej, że jestem od tego daleki. Po prostu nie zgadzam się z pewnymi zdaniami i wyrażam swój pogląd.

Powołujesz się na argumenty teologiczne, dodatkowo z ewangelizatorską śpiewką o tchnieniu życia. Wyjdź od argumentów, które będą rzeczywiście udowadniać słuszność Twojego spojrzenia. Zacznij od istnienia boga chrześcijan.

>Co do oryginalności wypowiedzi. W kwestii religii nie wymyślimy już nic. Jest taka jaka jest a jej przekaz niezmienny od tysiącleci. Nie da się być oryginalnym.

Setki religii, które powstają od zarania dziejów pragną się z Tobą nie zgodzić.

>Chodzi również o patrzenie na wiarę w kontekscie wiary bądź jej braku. Ja wierząc uważam, że Bóg jest wszechwiedzący a przy tym zachowuje nadane nam prawo do wolności wyboru. Ty natomiast uważasz, że nie jest ponieważ? no właśnie dlaczego? dlatego że nie wie którą drogę wybierzemy w danej chwili pomimo,że te wszystkie drogi zna.

Przede wszystkim uważam, że nie ma sensu uznawać, że jakiekolwiek bóstwo istnieje. W poprzednim poscie atakuję tylko Twoją wizję, która jest albo niemożliwa, albo pokazuje, że Bóg jest nieefektywnym w działaniu idiotą. Po co więc takie coś uznawać za bóstwo?

>Skuteczność tłumaczenia będzie zależała również od chęci zrozumienia

Jak już mówiłem, tu się argumentację zaczyna od udowodnienia, że Twoje ulubione bóstwo istnieje.
25-06-2014 08:14 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)
>Ofiara miała na celu wyrwanie nas z ręki Szatana. Wymazanie grzechu pierworodnego.
No to d..a w szafie. Coś głupio to wymyślił skoro nie wyrwał i ciągle rodzimy się z grzechem pierworodnym. W dodatku zawsze możemy iść do piekła, a na niebo musimy zasłużyć sobie sami jakby tego durnego cyrku na Golgocie z cyklu "zabili go i uciekł" w ogóle nie było.

>Więcej dowie się z Biblii.
A on się dowiedział? Bo plecie dyrdymały jakby nie dość że Biblii nie czytał, to jeszcze był ślepy na rzeczywistość.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
25-06-2014 10:23 
 Ocena-2 na 4
Cael (18 punktów)
>>Ofiara miała na celu wyrwanie nas z ręki Szatana. Wymazanie grzechu pierworodnego.
>No to d..a w szafie. Coś głupio to wymyślił skoro nie wyrwał i ciągle rodzimy się z grzechem pierworodnym. W dodatku zawsze możemy iść do piekła, a na niebo musimy zasłużyć sobie sami jakby tego durnego cyrku na Golgocie z cyklu "zabili go i uciekł" w ogóle nie było.
Tak się składa, że wyrwał jednak to człowiek z własnej woli nadal sam się pcha w ręce Szatana. Nie wiem dlaczego nazywasz durnym cyrkiem wydarzenie, które pozwoliło również Tobie na szansę bycia zbawionym.
>>Więcej dowie się z Biblii.
Chyba nie sądzisz, że będę na forum przepisywał Biblię. Tak jeżeli chce mieć pełniejszą wiedzę to musi poznać Biblię. Tylko na jej podstawie możemy w ogóle wymieniać jakiekolwiek zdania.
>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów

A więc mądrze by było poznać rówież fakty. Jeżeli chce rozmawiać o wierze, Bogu, religi to musi poznać fakty dotyczące tej wiary, a faktem jest, że każdy wierzący-chrzescijanin traktuje Biblie jako FAKT. Jest prawdziwa, mowi prawde. Jeżeli bez jej poznania wyglasza swoje poglady na temat Boga-religi, ktorej nie poznał to jest to tylko bicie piany, z której nic nie wynika.
25-06-2014 12:30 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Tak się składa, że wyrwał jednak to człowiek z własnej woli nadal sam się pcha w ręce Szatana.
Bardzo wygodne tłumaczenie.
>poznać Biblię. Tylko na jej podstawie możemy w ogóle wymieniać jakiekolwiek zdania.
Proponuję, żebyś poznał "Feynmana wykłady z fizyki" (tak na początek). Tylko na ich podstawie możemy w ogóle wymieniać jakiekolwiek zdania.
Biblię przeczytałam kilka razy, niektóre fragmenty nawet więcej i raczej mnie nie porwała. Przeciętne dziełko literackie typu mitologia z elementami horroru, historii i historii prawa oraz obyczajów pewnego ludu z okolic Bliskiego Wschodu (przy czym historii w owym dziele najmniej). Bardziej mnie fascynują legendy i mity Indian północnoamerykańskich.
>każdy wierzący-chrzescijanin traktuje Biblie jako FAKT. Jest prawdziwa, mowi prawde.
O czym mianowicie?
O obyczajach Hebrajczyków, przepisach religijnych i społecznych - niewątpliwie. O dziejach narodu - tu już niekoniecznie, a przynajmniej dalece nie zawsze. O świecie pojmowanym szerzej, niż własna wioska, kawałek pustyni i kilka okolicznych miast - przeważnie, excusez le mot, szanowni autorzy plotą jak potłuczeni. Ergo - prawdę napisali o tym, co dobrze znali z własnych doświadczeń lub opowieści wiarygodnych świadków. Resztę sobie zmyślili lub zinterpretowali, żeby było fajniej.
Tak się jakoś dziwnie składa, że ateiści w większości lepiej znają Biblię, niż przeciętny wierzący. A tutejsi ateiści z Racjonalisty niekiedy znają ją wybitnie. Radzę nie wdawać się z nimi w tego rodzaju dyskusje, bo przebudzenie z samozadowolonego snu będzie bolesne.
25-06-2014 16:39 
 Ocena-1 na 3
Cael (18 punktów)
>>Tak się składa, że wyrwał jednak to człowiek z własnej woli nadal sam się pcha w ręce Szatana.
>Bardzo wygodne tłumaczenie.
Prawdziwe.
>>poznać Biblię. Tylko na jej podstawie możemy w ogóle wymieniać jakiekolwiek zdania.
>Proponuję, żebyś poznał "Feynmana wykłady z fizyki" (tak na początek). Tylko na ich podstawie możemy w ogóle wymieniać jakiekolwiek zdania.
Rozmawiamy o wierze i Religii czy o Fizyce Pan Feynmana?
>Biblię przeczytałam kilka razy, niektóre fragmenty nawet więcej i raczej mnie nie porwała. Przeciętne dziełko literackie typu mitologia z elementami horroru, historii i historii prawa oraz obyczajów pewnego ludu z okolic Bliskiego Wschodu (przy czym historii w owym dziele najmniej). Bardziej mnie fascynują legendy i mity Indian północnoamerykańskich.
Legendy i mity Indian są niewątpliwie interesujące.
>O czym mianowicie?
>O obyczajach Hebrajczyków, przepisach religijnych i społecznych - niewątpliwie. O dziejach narodu - tu już niekoniecznie, a przynajmniej dalece nie zawsze. O świecie pojmowanym szerzej, niż własna wioska, kawałek pustyni i kilka okolicznych miast - przeważnie, excusez le mot, szanowni autorzy plotą jak potłuczeni. Ergo - prawdę napisali o tym, co dobrze znali z własnych doświadczeń lub opowieści wiarygodnych świadków. Resztę sobie zmyślili lub zinterpretowali, żeby było fajniej.
>Tak się jakoś dziwnie składa, że ateiści w większości lepiej znają Biblię, niż przeciętny wierzący. A tutejsi ateiści z Racjonalisty niekiedy znają ją wybitnie. Radzę nie wdawać się z nimi w tego rodzaju dyskusje, bo przebudzenie z samozadowolonego snu będzie bolesne.
A więc może czegoś się nauczę? Tylko nie wiem co bardziej boli, brak nadziei i wiedza, że racjonalnie to on będzie trup. Czy właśnie nadzieja i moja, Pana zdaniem nieracjonalna wiara w Boga i życie wieczne.? Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że przekonywanie-nawracanie ateisty to jak rąbanie łbem w ścinę. Szanuję swoje zdrowieObiecuję również nikogo nie nawracać
25-06-2014 13:46 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Jeżeli chce rozmawiać o wierze, Bogu, religi to musi poznać fakty dotyczące tej wiary, a faktem jest, że każdy wierzący-chrzescijanin traktuje Biblie jako FAKT. Jest prawdziwa, mowi prawde. Jeżeli bez jej poznania wyglasza swoje poglady na temat Boga-religi, ktorej nie poznał to jest to tylko bicie piany, z której nic nie wynika.

Rozumiem, że Ty znasz Biblię...
Zazdroszczę.
25-06-2014 15:29 
 Ocena-1 na 3
Cael (18 punktów)
>>Jeżeli chce rozmawiać o wierze, Bogu, religi to musi poznać fakty dotyczące tej wiary, a faktem jest, że każdy wierzący-chrzescijanin traktuje Biblie jako FAKT. Jest prawdziwa, mowi prawde. Jeżeli bez jej poznania wyglasza swoje poglady na temat Boga-religi, ktorej nie poznał to jest to tylko bicie piany, z której nic nie wynika.
>Rozumiem, że Ty znasz Biblię...
>Zazdroszczę.
Tak, w chwili kiedy stwierdziłem, że chcę aby moja wiara była świadoma, polegająca na poznaniu samego Boga-jego przymiotów, jego oczekiwań co do ludzi itd. stwierdziłem, że najlepiej dotrzeć i wzorować się na źródłach, a nie na wszystkim co usłyszę od ludzi lub nawet od księdza. Dlatego poznawałem Pismo, czytając, zestawiając ze sobą fakty, porównując i śledząc historię.

Nie znaczy to, że poznałem ją całą i uważam się za autorytet. Jednak każdy w miarę rozgarnięty człowiek potrafiący wyciągać wnioski i zestawiać wydarzenia może powiedzieć, że zna Biblię. Wie jaki niesie ze sobą przekaz, jakie wartości przekazuje i jakie nadzieje stwarza na przyszłość.
25-06-2014 16:13 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Rozumiem, że Ty znasz Biblię...
>>Zazdroszczę.
>Tak, w chwili kiedy stwierdziłem, że chcę aby moja wiara była świadoma, polegająca na poznaniu samego Boga-jego przymiotów, jego oczekiwań co do ludzi itd. stwierdziłem, że najlepiej dotrzeć i wzorować się na źródłach, a nie na wszystkim co usłyszę od ludzi lub nawet od księdza. Dlatego poznawałem Pismo, czytając, zestawiając ze sobą fakty, porównując i śledząc historię.

Jeszcze bardziej zazdroszczę.

>Nie znaczy to, że poznałem ją całą i uważam się za autorytet.
A już myślałem, że rozmawiam z Młodym Mormońskim Sceptykiem

>Jednak każdy w miarę rozgarnięty człowiek potrafiący wyciągać wnioski i zestawiać wydarzenia może powiedzieć, że zna Biblię.
Owszem, pod warunkiem, że poświęci jej naprawdę sporo czasu i wysiłku. I raczej "w miarę rozgarnięty" - to trochę za mało. Przy czym nawet wśród ludzi naprawdę studiujących Biblię od wieków toczy się wiele sporów.

> każdy w miarę rozgarnięty człowiek ... Wie jaki niesie ze sobą przekaz, jakie wartości przekazuje i jakie nadzieje stwarza na przyszłość.
A tu już stanowczo samo w miarę rozgarnięcie nie wystarczy. Zwłaszcza, że przekaz biblijny jest na tyle niekonsekwentny, że trzeba samemu wybierać... sporo myśleć i czasem mocno wątpić

Powodzenia!
25-06-2014 17:48 
 0 na 2
Cael (18 punktów)
>>>Rozumiem, że Ty znasz Biblię...
>>>Zazdroszczę.
>>Tak, w chwili kiedy stwierdziłem, że chcę aby moja wiara była świadoma, polegająca na poznaniu samego Boga-jego przymiotów, jego oczekiwań co do ludzi itd. stwierdziłem, że najlepiej dotrzeć i wzorować się na źródłach, a nie na wszystkim co usłyszę od ludzi lub nawet od księdza. Dlatego poznawałem Pismo, czytając, zestawiając ze sobą fakty, porównując i śledząc historię.
>Jeszcze bardziej zazdroszczę.
>>Nie znaczy to, że poznałem ją całą i uważam się za autorytet.
>A już myślałem, że rozmawiam z Młodym Mormońskim Sceptykiem
hehe
>>Jednak każdy w miarę rozgarnięty człowiek potrafiący wyciągać wnioski i zestawiać wydarzenia może powiedzieć, że zna Biblię.
>Owszem, pod warunkiem, że poświęci jej naprawdę sporo czasu i wysiłku. I raczej "w miarę rozgarnięty" - to trochę za mało. Przy czym nawet wśród ludzi naprawdę studiujących Biblię od wieków toczy się wiele sporów.
I powiedzmy sobie szczerze. Pismo pisane było dla ludzi - wszystkich, nie tylko myślicieli i naukowców. Jednak poznanie wymaga poświęcenia czasu. Zgadzam się.
>> każdy w miarę rozgarnięty człowiek ... Wie jaki niesie ze sobą przekaz, jakie wartości przekazuje i jakie nadzieje stwarza na przyszłość.
>A tu już stanowczo samo w miarę rozgarnięcie nie wystarczy. Zwłaszcza, że przekaz biblijny jest na tyle niekonsekwentny, że trzeba samemu wybierać... sporo myśleć i czasem mocno wątpić
Mógłbyś podać przykłady niekonsekwencji?
Zależy co rozumiemy przez "w miarę rozgarnięty"
25-06-2014 18:28 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>A tu już stanowczo samo w miarę rozgarnięcie nie wystarczy. Zwłaszcza, że przekaz biblijny jest na tyle niekonsekwentny, że trzeba samemu wybierać... sporo myśleć i czasem mocno wątpić
>Mógłbyś podać przykłady niekonsekwencji?

Ja mówię o Biblii a nie o "Biblii dla dzieci w obrazkach"
Jeśli nie widzisz sprzeczności, to, wybacz, zaczynam wątpić w to że ją przeczytałeś
25-06-2014 23:41 
 Ocena 1 na 1
Cael (18 punktów)
>>>A tu już stanowczo samo w miarę rozgarnięcie nie wystarczy. Zwłaszcza, że przekaz biblijny jest na tyle niekonsekwentny, że trzeba samemu wybierać... sporo myśleć i czasem mocno wątpić
Zwątpienie jest konsekwencją wiary. Nic w tym dziwnego. Trzeba sporo myśleć?....przykro mi, ale dasz radę
>>Mógłbyś podać przykłady niekonsekwencji?
>Ja mówię o Biblii a nie o "Biblii dla dzieci w obrazkach"
Tym bardziej podaj przykłady.
>Jeśli nie widzisz sprzeczności, to, wybacz, zaczynam wątpić w to że ją przeczytałeś
Jeżeli chcesz kogokolwiek przekonać do swoich racji to powinieneś podać przykłady-dowody inaczej to nie ma sensu. Samo napisanie tak bo tak nie wystarcza.
25-06-2014 18:46 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Jednak każdy w miarę rozgarnięty człowiek potrafiący wyciągać wnioski i zestawiać wydarzenia może powiedzieć, że zna Biblię.
Należę więc do nierozgarniętych. Biblię czytałem kilkakrotnie, a książek Biblii poświęconych przeczytałem kilkadziesiąt.
Mogę powiedzieć, że znam ją o wiele lepiej od Pana i dlatego też stwierdzam, iż nie znam Biblii, gdyż nie sposób jest dzisiaj wejść w światopogląd jej autorów i redaktorów.
www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami
www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660
www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465

>Wie jaki niesie ze sobą przekaz, jakie wartości przekazuje i jakie nadzieje stwarza na przyszłość.
Ja tam zupełnie tego nie wiem:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,527000/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,524770/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,461490
www.racjonalista.pl/forum.php/s,531808
A nawet gdybym spróbował je z Ewangelii odczytać:
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,556927#w557306
To kto te wartości współcześnie reprezentuje, a jeszcze bardziej kto je realizuje. Przyjmijmy tu minimum i zapytajmy tylko o to kto próbuje je realizować? Tu kit jest ogromnie trudno wcisnąć racjonaliści myślą samodzielnie.

@@@
.
Cael (18 punktów)
>.
>>Jednak każdy w miarę rozgarnięty człowiek potrafiący wyciągać wnioski i zestawiać wydarzenia może powiedzieć, że zna Biblię.
>Należę więc do nierozgarniętych. Biblię czytałem kilkakrotnie, a książek Biblii poświęconych przeczytałem kilkadziesiąt.
>Mogę powiedzieć, że znam ją o wiele lepiej od Pana i dlatego też stwierdzam, iż nie znam Biblii, gdyż nie sposób jest dzisiaj wejść w światopogląd jej autorów i redaktorów.
Gratuluję umiejętności wróżbiarskich a także niezdecydowania. Zastanawiam się z czym Pan ma problemy, jakiego rodzaju niezrozumienie P. towarzyszy. W którym momencie światopogląd autora uniemożliwia zrozumienie?
>www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,562660
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,562465
W podanych linkach mamy do czynienia z wieloma poglądami i próbami obalenia twierdzenia o nieomylności Boga, neguje się w nich również Biblię jako księgę natchnioną. Są to jednak nieudolne próby na zasadzie czepiania się a wnioski są często jedynie przypuszczeniami autorów. Poza tym wszystko z czym mamy do czynienia możemy interpretować na swój sposób i naginać do swoich przekonań, lub ich braku. Wolałbym, żeby Pan odnosząc się wyłącznie do Bibli wskazał znajdujące się w niej sprzeczności. Są też w podanych linkach słowa pogardy dla samej religii i "przemyśleń" ludzi szydzących z samej wiary. Nie odmoszą się one do źródeł a są jedynie oskarżeniami i wyrazem ich żalu typu "dlaczego Bóg pozwala na cierpienie".
>>Wie jaki niesie ze sobą przekaz, jakie wartości przekazuje i jakie nadzieje stwarza na przyszłość.
>Ja tam zupełnie tego nie wiem:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,527000/z,0
Temat trójcy św jest tutaj mimo gmatwaniny tekstu wyjaśniony bardzo zrozumiale. Ojciec-Bóg , syn-Jezus i Duch św. Razem tworzą jedność myśli, współdziałają, tworzą idealne połączenie myśli i czynów. Jeżeli Jezus cokolwiek czyni lub mówi to tak jakby mówił to sam Bóg bo ich myśli są jednakowe. Duch św jako siła stwórcza niejako posłaniec wykonuje swoje zamierzenia w jedności i pełnej zgodzie z Bogiem i Jezusem. Trójca to właśnie trzy niezależne osoby, ale identycznie pojmujące i zgodne. Tworzą jedność czy jak wolisz 3 osoby w jednej.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659/z,0
Ten link właściwie nie odnosi się do żadnych tekstów źródłowych i trudno komentować każdą wypowiedź użytkownika forum.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,524770/z,0
To również nie jest tekstem Biblijnym. Do czego mam się odnieść?
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,461490
Daty soborów. Zmiany i najważniejsze ustalenia KK. No ale to nadal nie jest odniesiem do samego tekstu objawionego jakim jest Biblia.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,531808
>A nawet gdybym spróbował je z Ewangelii odczytać:
>www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,556927#w557306
>To kto te wartości współcześnie reprezentuje, a jeszcze bardziej kto je realizuje. Przyjmijmy tu minimum i zapytajmy tylko o to kto próbuje je realizować? Tu kit jest ogromnie trudno wcisnąć racjonaliści myślą samodzielnie.
Dlaczego sądzisz, że nie myślę samodzielnie? Uwierz mi nikt mi tego pisać nie karze a wiara zupełńie mnie nie ubezwłasnowolnia. Wręcz przeciwnie dodaje mi sił.
Nawet jeżeli niewiele osób jest w stanie te wartości realizować to o wiele więcej próbuje. Nie ma to jednak znaczenia dla naszej wymiany poglądów bo nie oceniamy tutaj ludzi.
Nie zależnie od tego czy wierzymy czy też nie Biblia jest księgą nakazującą wręcz miłość, wybaczanie i czynienie ogólnopojętego dobra. Jeżeli człowiek dokonuje zbrodni to robi to z różnych pobudek, ale potwierdzenia i usprawiedliwienia swoich czynów w Biblii nie znajdzie.
W powyższych tekstach osoby tam się wypowiadające próbują podważać autorytet Biblii poprzez przytaczanie wydarzeń często niechlubnych dla KK. Tylko nikt chyba nie zdaje sobie sprawy, ze KK żądzą ludzie, którzy wcale praw tej księgi przestrzegać nie mieli ochoty a wiare traktowali jak oreż do bogacenia się lub utrzymania władzy. Jednak to również ńie są dowody, na które czekam. Proszę o konkrety. Werset, tekst, zarzut. W innym wypadku nie starczy nam tygodnia na otwieraniu linków, które nadal nie są autorytarne. Please???
26-06-2014 17:51 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Gratuluję umiejętności wróżbiarskich a także niezdecydowania.
Żadne wróżbiarstwo. Pan swoją znajomość Biblii nam tu już pokazał, a niezdecydowanie to czego miałoby dotyczyć?

>Zastanawiam się z czym Pan ma problemy,
Nie mam żadnych problemów, a jeżeli już to z głupotą autorytatywnie wypowiadających się osób.

>jakiego rodzaju niezrozumienie P. towarzyszy.
Ogromne dotyczące wielu spraw otaczającej nas rzeczywistości, którą staram się zrozumieć i coś niecoś mi się jednak udaje, ale tu mówimy o starożytnym zbiorze pism wszelakich. Mitów i opowieści dziwnej treści. Czasem jak to kolokwialnie Doda ujęła: "ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła" kapłan sobie wymyślił, a czasem, tego co późniejsi redaktorzy z pierwowzorem uczynili.

>W którym momencie światopogląd autora uniemożliwia zrozumienie?
Ja myślę, iż zaczyna się to od ukształtowania osobowości: www.racjon(*).php/z,0/d,28/s,511985#w517041 Światopogląd to już trochę później.

>W podanych linkach mamy do czynienia z wieloma poglądami i próbami obalenia twierdzenia o nieomylności Boga, neguje się w nich również Biblię jako księgę natchnioną.
Zdecydowanie tak. Autorzy większości wypowiedzi to racjonaliści (takie to już forum) często o ogromnej wiedzy dotyczącej tematu.

>Są to jednak nieudolne próby na zasadzie czepiania się a wnioski są często jedynie przypuszczeniami autorów.
Tak, może Pan tak dalej snuć swoje fantasmagorie.

>Poza tym wszystko z czym mamy do czynienia możemy interpretować na swój sposób i naginać do swoich przekonań, lub ich braku.
Tak możemy, ale trochę chroni nas przed tym racjonalistyczne podejście.

>Wolałbym, żeby Pan odnosząc się wyłącznie do Bibli wskazał znajdujące się w niej sprzeczności.
Pan może dużo woleć, ale ja właśnie dlatego aby nie młócić tematów dokładnie już tu przemłóconych podałem konkretne linki.

>Są też w podanych linkach słowa pogardy dla samej religii i "przemyśleń" ludzi szydzących z samej wiary.
Są, tak jak są na otwartym forum różni forumowicze, ale nie zauważyłem aby wierzący pozostawali w czymkolwiek wobec niewierzących dłużni. Odwrotnie to wierzący niewierzących z powodu braku merytorycznych argumentów bezpardonowo, a czasem nawet wprost po chamsku atakują. Na przykład Pan wcale tu nie polemizuje merytorycznie, tylko osobiście atakuje ludzi za ich poglądy niezgodne z Pańską wiarą. Dla czyjaś - choćby i najmocniejsza wiara - nie jest żadnym argumentem.

> Nie odmoszą się one do źródeł a są jedynie oskarżeniami i wyrazem ich żalu typu "dlaczego Bóg pozwala na cierpienie".
Panie Wszystko Wiedzący, to nie racjonalistyczny, czy ateistyczny problem. Problemem tym się zajmują wybitni myśliciele chrześcijańscy. Może warto coś poczytać. Wiedza z kazań to trochę za mało.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,527000/z,0
>Temat trójcy św jest tutaj mimo gmatwaniny tekstu wyjaśniony bardzo zrozumiale.
Pan Nietsche, forumowicz o ogromnej erudycji postarał się jak najlepiej przedstawić stek religijnych bzdur z tym tematem związanych.

>Ojciec-Bóg , syn-Jezus i Duch św. Razem tworzą jedność myśli, współdziałają, tworzą idealne połączenie myśli i czynów. Jeżeli Jezus cokolwiek czyni lub mówi to tak jakby mówił to sam Bóg bo ich myśli są jednakowe. Duch św jako siła stwórcza niejako posłaniec wykonuje swoje zamierzenia w jedności i pełnej zgodzie z Bogiem i Jezusem. Trójca to właśnie trzy niezależne osoby, ale identycznie pojmujące i zgodne. Tworzą jedność czy jak wolisz 3 osoby w jednej.
Dla mnie to poplątany bełkot, ale warto poznać jego religijną historię i o tym był ten wątek.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,447659/z,0
>Ten link właściwie nie odnosi się do żadnych tekstów źródłowych i trudno komentować każdą wypowiedź użytkownika forum.
Ten link kierował Pana do ciekawego wątku poświęconemu historyczności Jezusa i Ewangelii. Poważni dyskutanci - a takich tam większość - odnosili się do konkretnych tekstów, ale mnie wcale żadne Pańskie komentarze nie interesują, gdyż we wszystkich dotychczasowych wypowiedziach wykazuje się Pan tylko ogromną niewiedzą. Zaś z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.

CDN

@@@
.
26-06-2014 16:04 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
. Proszę o konkrety. Werset, tekst, zarzut. W innym wypadku nie starczy nam tygodnia na otwieraniu linków, które nadal nie są autorytarne. Please???

hej,
To ja proszę o konkrety !
Istnieje przynajmniej kilkadziesiąt kościołów chrześcijańskich ... ich teologie są często ze sobą sprzeczne ...
Ba ... każdy zakon katolicki i stawia pewne akcenty , które nie są kompatybilne ...
Powiedz proszę co TY jako chrześcijanin z tymi sprzecznościami czynisz ?
Jak TY to ogarniasz ?
Autorytety , źródła ... ?
Znam wielu muzułmanów ... każdy z nich wybiera sobie takiego imama który mu osobiście odpowiada .
Sytuacja jest o tyle uczciwsza , że w islamie nie istnieje funkcja papieża ...
W judaizmie jest podobnie , w kościołach protestanckich również ...
Każdy może założyć sobie swój prywatny zakon BO TAK MU SIę WYDAJE ...!
I już !
To właśnie jest WIARA !
Tak mi się wydaje , w to wierzę ...
Wiara pozbawiona jest jakiejkolwiek racjonalnej argumentacji !!!
Wiara zo czysty IRRACJONALIZM !
makuś
26-06-2014 17:51 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Ciąg dalszy:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,524770/z,0
>To również nie jest tekstem Biblijnym. Do czego mam się odnieść?
Zupełnie do niczego. Szkoda Pańskiego czasu.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,461490
>Daty soborów. Zmiany i najważniejsze ustalenia KK. No ale to nadal nie jest odniesiem do samego tekstu objawionego jakim jest Biblia.
Inteligentnym coś tam treści rozważań soborowych na temat wartości zapisów biblijnych mówią, a jest to forum do samodzielnie myślącej inteligencji skierowane.
Nie żadnego sensu dyskutować tu z ludźmi, którzy trzymają się np. takich wskazówek

A nawet gdybym spróbował je z Ewangelii odczytać:
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,556927#w557306
To kto te wartości współcześnie reprezentuje, a jeszcze bardziej kto je realizuje. Przyjmijmy tu minimum i zapytajmy tylko o to kto próbuje je realizować? Tu kit jest ogromnie trudno wcisnąć racjonaliści myślą samodzielnie.
>Dlaczego sądzisz, że nie myślę samodzielnie?
Wielce Szanowny Panie, swoje tu osądy wydaję tylko i wyłącznie na podstawie przedstawianych na naszym forum tekstów. Jakoś tych samodzielnych przemyśleń u Pana nie udało mi się zauważyć. Wszystkie wywody opiera Pan na religijnych autorytetach i to na ogół na bardzo miernych.

>Uwierz mi nikt mi tego pisać nie karze a wiara zupełńie mnie nie ubezwłasnowolnia.
Przykro mi Szanowny Panie, ale ja niewierzącym już z natury jestem. Przymusy psychiczne są mocniejsze od przymusów fizycznych. Nie Pan sobie poczyta np. o seryjnych mordercach im też nikt - poza własną wiarą - nic nie kazał.

>Wręcz przeciwnie dodaje mi sił.
Dokładnie tak samo jak im.

>Nie zależnie od tego czy wierzymy czy też nie Biblia jest księgą nakazującą wręcz miłość, wybaczanie i czynienie ogólnopojętego dobra.
Niech Pan jednak trochę Biblii sobie poczyta. Szczególnie 'Stary Testament' zawiera ogrom obrzydliwych czynów wykonywanych wprost z boskiego nakazu lub za jego łaskawym przyzwoleniem. W 'Nowym' jest tego trochę mniej, ale też wystarczy.

>Jeżeli człowiek dokonuje zbrodni to robi to z różnych pobudek, ale potwierdzenia i usprawiedliwienia swoich czynów w Biblii nie znajdzie.
Łoj znajdywali, łoj znajdywali i mordowali jak się patrzy.
www.racjon(*)q,Gnoza..chrzescijanstwa.groza
www.racjon(*)iniona.katolickosc.manicheizmu
www.racjon(*)ymskie.oczyszczenie.z.czystych
www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0
Tylu "Boskich Namiestników" znajdowało nakazy i usprawiedliwienia dla swych podłości i zbrodni w "Piśmie Świętym",
a teraz Pan twierdzi, że oni się mylili, gdyż odczytać i zrozumieć prostego (jak Pan twierdzi) tekstu nie potrafili

>W powyższych tekstach osoby tam się wypowiadające próbują podważać autorytet Biblii poprzez przytaczanie wydarzeń często niechlubnych dla KK.
A może Pan choć trochę się postara zrozumieć co inni piszą? Może warto spróbować odróżnić autorytet Biblii od autorytetu instytucji na autorytecie Biblii się niby opierających, choć wykorzystujących ten zbiór przeróżnych opowieści jak ścierę do pokrywania brudów. Czym innym jest krytyka Biblii, a czym innym krytyka instytucji ją wykorzystujących, choć oczywiście, że istnieje pomiędzy nimi nierozerwalny związek i nie sposób mówić o Kościele bez odwołań biblijnych, choć można mówić o Biblii bez odwołań kościelnych.

>Tylko nikt chyba nie zdaje sobie sprawy, ze KK żądzą ludzie, którzy wcale praw tej księgi przestrzegać nie mieli ochoty a wiare traktowali jak oreż do bogacenia się lub utrzymania władzy.
Wszyscy racjonaliści zdają sobie dobrze sprawę, z potworności instytucji religijnych i to niezależnie od piękna idei, do których się odwoływały.

>Jednak to również ńie są dowody, na które czekam.
Czekaj Pan sobie do woli, aż d.... od siedzenia Pana zaboli.

>Proszę o konkrety. Werset, tekst, zarzut.
Jakie mógłbym mieć zarzuty np. do kogoś przez Wacka opisanego. Pan po prostu tak musi.

>W innym wypadku nie starczy nam tygodnia na otwieraniu linków, które nadal nie są autorytarne.
Autorytarnie, to Pan stara się narzucić tu swoje religijne poglądy. W linkach co najwyżej zetknie się Pan z wypowiedziami autorytatywnymi, gdzie ich autorytet wynika z głębokiej wiedzy w zakresie poruszanego tematu. Racjonaliści to tacy dziwni ludzie, którzy więcej czytają i myślą niż piszą. U Pana jak widać jest zdecydowanie odwrotnie. Wiem, że dużo treści jest w złączonych przeze mnie linkach, ale wypowiedzi na bardzo wysokim poziomie merytorycznym jest tam znakomita większość i inteligencja je przeczyta oraz to co wartościowe sobie przyswoi. Właśnie dla inteligencji myślącej je podałem, a Pan spokojnie może sobie dać z nimi spokój.

@@@
.
25-06-2014 15:53 
 Ocena 4 na 4
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>A więc mądrze by było poznać rówież fakty. Jeżeli chce rozmawiać o wierze, Bogu, religi to musi poznać fakty dotyczące tej wiary, a faktem jest, że każdy wierzący-chrzescijanin traktuje Biblie jako FAKT. Jest prawdziwa, mowi prawde. Jeżeli bez jej poznania wyglasza swoje poglady na temat Boga-religi, ktorej nie poznał to jest to tylko bicie piany, z której nic nie wynika.

hej,
To jest fundamentalizm .... jeszcze krok a zaczniesz uczyć dzieci zakładać ładunki wybuchowe i popełniać samobójstwo ... z miłości do potwora , który obiecuje ci za twoje bezkrytyczne niewolnictwo ... wolność od jego straszliwych wyroków na niewierzących ...
Biblia jest FAKTEM ... opisywany w niej osobnik jest zdegenerowanym zwyrodnialcem ...
Czytając biblie nie można dojść do innego wniosku !
To jest intelektualnie , emocjonalnie , etycznie ... niemożliwe !
Tylko człowiek całkowicie zmanipulowyny lub cyniczny może twierdzić , że opisywany w bibli bóg może mieć cokolwiek wspólnego z dobrocią ...
makuś
Cael (18 punktów)
>>A więc mądrze by było poznać rówież fakty. Jeżeli chce rozmawiać o wierze, Bogu, religi to musi poznać fakty dotyczące tej wiary, a faktem jest, że każdy wierzący-chrzescijanin traktuje Biblie jako FAKT. Jest prawdziwa, mowi prawde. Jeżeli bez jej poznania wyglasza swoje poglady na temat Boga-religi, ktorej nie poznał to jest to tylko bicie piany, z której nic nie wynika.
>hej,
>To jest fundamentalizm
A gdzie tu fundamentalizm widzisz? Jak chcesz rozmawiać o kwiatku jak nigdy go nie wąchałeś?
> .... jeszcze krok a zaczniesz uczyć dzieci zakładać ładunki wybuchowe i popełniać samobójstwo ... z miłości do potwora , który obiecuje ci za twoje bezkrytyczne niewolnictwo ... wolność od jego straszliwych wyroków na niewierzących ...
To chyba pomyliłeś religie. Mówisz o Islamie? Tak przyznaję Ci w takim razie rację. Mahomet w Koranie zawarł setki wersetów nawołujących do przemocy. Tylko my rozmawiamy o chrzescijaństwie, Jahwe, Jezus ....kumasz już?
>Biblia jest FAKTEM ... opisywany w niej osobnik jest zdegenerowanym zwyrodnialcem ...
>Czytając biblie nie można dojść do innego wniosku !
>To jest intelektualnie , emocjonalnie , etycznie ... niemożliwe !
>Tylko człowiek całkowicie zmanipulowyny lub cyniczny może twierdzić , że opisywany w bibli bóg może mieć cokolwiek wspólnego z dobrocią ...
Nie patrzysz na całość z punktu widzenia osoby wierzacej, ale i mi trudno spojrzeć na temat z Twojego punktu widzenia. Więc rozumiem. Tylko dlaczego obrażasz mojego Boga? Dlaczego obrażasz mnie? Czy tak właśnie postępują ateiści? No to zdecydowanie wolę mieć do czynienia z wierzącymi.
>makuś
Ehhhh makuś..tak się składa, że na ładunkach wybuchowych się totalnie nie znam i wcale mnie do nich nie ciągnie.
26-06-2014 16:13 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Ehhhh makuś..tak się składa, że na ładunkach wybuchowych się totalnie nie znam i wcale mnie do nich nie ciągnie.

hej,
To bardzo ale to bardzo nie dobrze ....
Twój bóg rozkazuje ci przecież abyś mordował nie tylko tych którzy sami nie uznają jedynego ale też ich niewolników , zwierzęta i żony ...
Prawdopodobnie jesteś potwornym grzesznikiem ...
Miliony wierzących za takiego cię mają ....
Co ty na to ?
Oni są bardziej i lepiej wierzący od ciebie ...
Chcesz z nimi podyskutować o źródłach i autorytetach ?
pozdrawiam cię bardzo serdecznie
makuś
26-06-2014 16:41 
 0 na 2
Cael (18 punktów)
>>Ehhhh makuś..tak się składa, że na ładunkach wybuchowych się totalnie nie znam i wcale mnie do nich nie ciągnie.
>hej,
>To bardzo ale to bardzo nie dobrze ....
>Twój bóg rozkazuje ci przecież abyś mordował nie tylko tych którzy sami nie uznają jedynego ale też ich niewolników , zwierzęta i żony ...
Jesteś w błędzie religią, która nakazuje mordować niewiernych, zwalczać ich gdziekolwiek są jest np. ISLAM poniżej cytaty z Koranu
2:161 Zaprawdę, nad tymi, którzy nie uwierzyli i umarli, będąc niewiernymi - nad nimi przekleństwo Boga, aniołów i ludzi, wszystkich razem!
2:191 I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili - Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. - I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! - Taka jest odpłata niewiernym!

Natomiast religia chrześcijańska (Jezus) głosi:
Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem, żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.
Po tym wszyscy poznają, żeście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.J 13:34-35 lub
Ewangelia Mateusza 18.21-35 "Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.
Gdzie więc znajdujesz tutaj nakaz mordowania, o którym wspominałeś? To raczej przykazania miłości i wybaczania.
Nawet postępowanie wobec grzeszników polega na rozmowie i ewentualnie wykluczeniem ze wspólnoty, ale nigdy z zabójstwem.
>Prawdopodobnie jesteś potwornym grzesznikiem ...
>Miliony wierzących za takiego cię mają ....
>Co ty na to ?
Tak, jestem grzesznikiem.
>Oni są bardziej i lepiej wierzący od ciebie ...
Oczywiście jest i tak.
>Chcesz z nimi podyskutować o źródłach i autorytetach ?
Z przyjemnością.
>pozdrawiam cię bardzo serdecznie
>makuś
>
Ja również serdecznie pozdrawiam.
26-06-2014 17:06 
 Ocena 5 na 5
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Nawet postępowanie wobec grzeszników polega na rozmowie i ewentualnie wykluczeniem ze wspólnoty, ale nigdy z zabójstwem.

hej,
Zauważ , że grzechem największym jest brak wiary ...
Ten który nie wierzy i o tym mówi i innych przekonuje jest największym grzesznikiem
Nie ten , który gwałci i morduje ale ten który nie wierzy ...
To jest grzech niewybaczalny !
Bóg w którego ty wierzysz wybaczy każde postępowanie ... gwałcenie dziecka ... mordowanie w okrutny sposób ... wszystko ... !!! Tylko braku wiary w siebie ... nie wybaczy ...!!!
Jezus mówił wielokrotnie , że tylko On jest drogą !
Ci którzy w to nie wierzą zostaną wrzuceni w jeziora siarki , w otchłań , w czeluści piekielne ... żadne twoje interpretacje nie są w stanie tego zmienić !
Bóg wymaga wiary w siebie ... a nie przeprowadzania dzieci przez ulicę !
Ja jestem drogą a jak w to nie wierzysz to przeczytaj sobie apokalipsę a tam dowiesz się co cię czeka !
Nie mów więc że Jezus jest życzliwy , współczujący i empatyczny bo taki nie jest !
Jest żądnym krwi mordercą !
Jezus chce przelewać krew niewierzących , mówi o tym permanentnie !
Dobry jest tylko dla tych którzy w niego wierzą ...
NIGDZIE w bibli nie jest napisane , że najważniejsze jest twoje postępowanie względem innych ludzi ...
Najważniejsze jest to jak postępujesz względem boga !
Taki przekaz jest etycznie perwersyjny !
pozdrawiam serdecznie
i proszę cię o refleksje !
makuś
26-06-2014 17:39 
 Ocena 1 na 1
Cael (18 punktów)
>>Nawet postępowanie wobec grzeszników polega na rozmowie i ewentualnie wykluczeniem ze wspólnoty, ale nigdy z zabójstwem.
>hej,
>Zauważ , że grzechem największym jest brak wiary ...
>Ten który nie wierzy i o tym mówi i innych przekonuje jest największym grzesznikiem
>Nie ten , który gwałci i morduje ale ten który nie wierzy ...
Takiego porównania w Biblii nie znalazłem. Ten, który gwałci jest grzesznikiem, a ten który nie wierzy jest błądzącym. Jeżeli natomiast namawia i udaje mu się na drogę niewiary sprowadzić innych wtedy staje się grzesznikiem. Skazał tym samym dusze tych ludzi na unicestwienie.
>To jest grzech niewybaczalny !
>Bóg w którego ty wierzysz wybaczy każde postępowanie ... gwałcenie dziecka ... mordowanie w okrutny sposób ... wszystko ... !!! Tylko braku wiary w siebie ... nie wybaczy ...!!!
Księga Koheleta: "Bo nie ma na ziemi człowieka sprawiedliwego, który by zawsze postępował dobrze, a nigdy nie zgrzeszył." W 1 List św. Jana 1:8 padają słowa: "Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy." Każdy grzech jest ostatecznie czynem wypływającym z buntu przeciwko Bogu (Psalm 51.4). W wyniku tego rozpaczliwie potrzebujemy Bożego przebaczenia. Jeśli Bóg nie przebaczy nam grzechów, wieczność spędzimy cierpiąc za nasze grzechy (Ewangelia wg św. Mateusza 25:4
Przebaczanie?:
Ewangelia św. Jana 3:16-17 zawiera obietnicę: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony."
Nie wiem gdzie znalazłeś zależność grzechu gwałtu od niewiary a karą za to.
>Jezus mówił wielokrotnie , że tylko On jest drogą !
>Ci którzy w to nie wierzą zostaną wrzuceni w jeziora siarki , w otchłań , w czeluści piekielne ... żadne twoje interpretacje nie są w stanie tego zmienić !
Tak, droga jest tylko przez Jezusa. Nie mam zamiaru tego zmieniać nie mam mocy hehe
>Bóg wymaga wiary w siebie ... a nie przeprowadzania dzieci przez ulicę !
>Ja jestem drogą a jak w to nie wierzysz to przeczytaj sobie apokalipsę a tam dowiesz się co cię czeka !
>Nie mów więc że Jezus jest życzliwy , współczujący i empatyczny bo taki nie jest !
Ewangelia Mateusza 18.21-35 "Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Jest!
Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem, żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.
Po tym wszyscy poznają, żeście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.J 13:34-35 Jest!
>Jest żądnym krwi mordercą !
????? możesz coś znaleźć bo mi się nie udało. Prośba.
>Jezus chce przelewać krew niewierzących , mówi o tym permanentnie !
????? Gdyby chciał przelać ich krew to by za nich nie składał ofiary.
>Dobry jest tylko dla tych którzy w niego wierzą ...
Dobry jest również dla tych, którzy nie wierzą bo jego ofiara dotyczyła WSZYSTKICH ludzi, bez wyjątku.
>NIGDZIE w bibli nie jest napisane , że najważniejsze jest twoje postępowanie względem innych ludzi ...
Pozwól, że powtórzę:
Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem, żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.
Po tym wszyscy poznają, żeście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.J 13:34-35
>Najważniejsze jest to jak postępujesz względem boga !
>Taki przekaz jest etycznie perwersyjny !
>pozdrawiam serdecznie
>i proszę cię o refleksje !
>makuś
Moje refleksje poparłem cytatami. Proszę abyś i swoje podparł czasami jakimiś. Please????
27-06-2014 09:39 
 Ocena 9 na 9
astrotaurus (12445 punktów)

>Moje refleksje poparłem cytatami. Proszę abyś i swoje podparł czasami jakimiś. Please????
To paradne jak ludzie o takim stopniu religijnego zidiocenia potrafią się puszyć "refleksjami" choć tylko powtarzają bezmyślnie za praczami swoich mózgów wybiórcze bzdety! Spróbuj choćby przeczytać ze zrozumieniem cytat, który sam tu przytoczyłeś:
"Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony."

>Nie wiem gdzie znalazłeś zależność grzechu gwałtu od niewiary a karą za to.
Ano także w tym cytacie : brak potępienia za dowolne czyny byle spełnione było konieczne do zbawienia kryterium - wiara w zombie i zupełny brak życia wiecznego bez takiej wiary bez względu na "najświętsze" nawet poczynania.

>Pozwól, że powtórzę:
>Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali,
Powtórz zatem także:
"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni."

Wytresowali Cię w żonglerce cytatami, wybiórczej i stronniczej ich interpretacji - to jest skuteczne kiedy we własnym gronie onanizujecie swe umysły hasłami i zaklęciami, ale nie w rzetelnym sporze z ludźmi myślącymi, a takich tu trochę jest. Jest tu też, niestety, trochę takich co nadmiernie poważnie traktują każdego bęcwała, który sprawy wałkowane od lat przynosi tu "odkrywczo" jakby wczoraj się urwał z choinki. Zamiast mu po prostu pomóc pomyśleć od poziomu elementarza, pozwalają rozkwitać w górnolotnym a bezmyślnym bełkocie.
Spróbuj więc może wziąć pod uwagę, ze jesteś tylko wąsko wyuczonym akwizytorem jednej z wielu religijnych bajęd, spróbuj wziąć pod uwagę to co się dzieje w polemikach na całym świecie, to co zostało już wielokroć powiedziane (a obficie linkowane także w tym wątku), by nie ośmieszać się przesadnie. Wierzący dla ochrony swej wiary na ogół nie cofną się przed robieniem z siebie idioty (tak działa to upośledzenie ich umysłów), ale mimo to dla Twego dobra radzę: po prostu spróbuj choć trochę chronić swoją ludzką godność.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
27-06-2014 11:28 
 Ocena-2 na 4
Cael (18 punktów)
>>Moje refleksje poparłem cytatami. Proszę abyś i swoje podparł czasami jakimiś. Please????
>To paradne jak ludzie o takim stopniu religijnego zidiocenia potrafią się puszyć "refleksjami" choć tylko powtarzają bezmyślnie za praczami swoich mózgów wybiórcze bzdety! Spróbuj choćby przeczytać ze zrozumieniem cytat, który sam tu przytoczyłeś:
> "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony."
Spróbowałem przeczytać ze zrozumieniem... udało się.
>>Nie wiem gdzie znalazłeś zależność grzechu gwałtu od niewiary a karą za to.
>Ano także w tym cytacie : brak potępienia za dowolne czyny byle spełnione było konieczne do zbawienia kryterium - wiara w zombie i zupełny brak życia wiecznego bez takiej wiary bez względu na "najświętsze" nawet poczynania.
W tym cytacie nie ma mowy o bezwględnym wybaczaniu. Z tego tekstu wynika, że droga do wybaczenia prowadzi jedynie przez Jezusa. Fakt, że taka droga istnieje i że prowadzi do zbawienia nie oznacza tyle samo co "każdy będzie zbawiony".
>>Pozwól, że powtórzę:
>>Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali,
>Powtórz zatem także:
>"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni."
I??? moje dotyczyło dowodu, że religia chrzescijanska niesie ze sobą min takie wartosci. Twój cytat dotyczy słów Jezusa, który mówi o niezmienności praw. Jednak mówi On również np. to -tego nie zacytowałeś- Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.
Jak widać w tym wypadku Jezus wypełnił prawo. Twój cytat dowiódł jedynie spójności i konsekwencji w Biblii. Rozumiem, że nie o to Ci chodziło?
>Wytresowali Cię w żonglerce cytatami, wybiórczej i stronniczej ich interpretacji - to jest skuteczne kiedy we własnym gronie onanizujecie swe umysły hasłami i zaklęciami, ale nie w rzetelnym sporze z ludźmi myślącymi, a takich tu trochę jest. Jest tu też, niestety, trochę takich co nadmiernie poważnie traktują każdego bęcwała, który sprawy wałkowane od lat przynosi tu "odkrywczo" jakby wczoraj się urwał z choinki. Zamiast mu po prostu pomóc pomyśleć od poziomu elementarza, pozwalają rozkwitać w górnolotnym a bezmyślnym bełkocie.
Nikt mnie nie wytresował... a powyższy tekst jest prosty do zrozumienia. Dla mnie i dla wielu innych rzetelny spór opiera się właśnie na treściach źródłowych, dlaczego więc nie miałbym cytować Biblii? Nawet wybiórczo cytowane wersety mają swoje potwierdzenia w dalszej lub wcześniejszej części Pisma, ale nie sposób zamieszczać wszystkich.
>Spróbuj więc może wziąć pod uwagę, ze jesteś tylko wąsko wyuczonym akwizytorem jednej z wielu religijnych bajęd, spróbuj wziąć pod uwagę to co się dzieje w polemikach na całym świecie, to co zostało już wielokroć powiedziane (a obficie linkowane także w tym wątku), by nie ośmieszać się przesadnie. Wierzący dla ochrony swej wiary na ogół nie cofną się przed robieniem z siebie idioty (tak działa to upośledzenie ich umysłów), ale mimo to dla Twego dobra radzę: po prostu spróbuj choć trochę chronić swoją ludzką godność.
Nie wiem dlaczego idiotą nazywasz kogoś kto broni swoich przekonań - Ty robisz to także.
Jeżeli 90% społeczeństwa, a nawet mocno zaniżając dane 50% społeczeństwa nazywasz idiotami, nie znając ich wcale to czego ja mogę od Ciebie wymagać?
Nie wiem czy tak naprawdę od początku do końca prześledziłeś każdy mój wątek. Jeżeli tak to powinieneś rozumieć, że nie mam na celu akwizycji swoich przekonań. Moim celem jest przedstawienie pewnych zagadnień od strony osoby wierzącej. Religia jest tematem wałkowanym od pokoleń i nic nowego w tym kierunku nie wymyślimy. Pewnie każde słowo i każde zdanie nawet zostało już wcześniej powiedziane - nie licz w takim razie na świeżość myśli. To samo tyczy każdego głosu wyrażającego swój przeciw wobec niej. Ale jakoś nie masz oporu żeby to swoje "przeciw" wyrażać.
>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Spróbuj choćby przeczytać ze zrozumieniem cytat, który sam tu przytoczyłeś:
"Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony."
>Spróbowałem przeczytać ze zrozumieniem... udało się.
Tak bardzo ciekawą na ten temat książkę opublikował Witwicki:
www.racjon(*)q,O.Templetona.dla.Witwickiego
Co prawda dotyczy ona oświeconych, czyli tylko inteligencji, ale przeczytać warto.

@@@

>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

Tak, każdy ma prawo przeróżne bzdury wypisywać, ale sztuką jest je racjonalnie argumentować.

.
Cael (18 punktów)
>.
>Spróbuj choćby przeczytać ze zrozumieniem cytat, który sam tu przytoczyłeś:
>"Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony."
>>Spróbowałem przeczytać ze zrozumieniem... udało się.
>Tak bardzo ciekawą na ten temat książkę opublikował Witwicki:
>www.racjon(*)q,O.Templetona.dla.Witwickiego
>Co prawda dotyczy ona oświeconych, czyli tylko inteligencji, ale przeczytać warto.
>@@@
>>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

>Tak, każdy ma prawo przeróżne bzdury wypisywać, ale sztuką jest je racjonalnie argumentować.
>.
>
Dziękuję, zapoznam się.
27-06-2014 19:36 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)

>W tym cytacie nie ma mowy o bezwględnym wybaczaniu.
W tym cytacie nie ma mowy o żadnym wybaczaniu, bo i nie ma mowy o potępianiu. W tym cytacie jest mowa o jedynym warunku zbawienia - o wierze w jednego konkretnego bożka-zombie.

>Z tego tekstu wynika, że droga do wybaczenia prowadzi jedynie przez Jezusa.
Nie jesteś na ambonie, więc nie bełkocz po kościelnemu. Z tego tekstu wynika, że droga do życia wiecznego jest uwarunkowana wiarą w jednego konkretnego bożka-zombie i jest to warunek tak konieczny jak wystarczający.

>Fakt, że taka droga istnieje i że prowadzi do zbawienia
Nie fakt, tylko religijny wymysł nijak nieumocowany w rzeczywistości.

>nie oznacza tyle samo co "każdy będzie zbawiony".
Jest tam napisane "każdy kto w niego wierzy". Trzeba być bardzo zarozumiałym półgłówkiem by insynuować ludziom myślącym rozumienie tego jako "każdy".
I ponowię tu sugestię byś rozejrzał się po całokształcie spraw świata, w tym spraw religii odbiblijnych ze szczególnym zwróceniem uwagi, że na takich jak ten cytatach bazują religie protestanckie. ""Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił".

>Twój cytat dotyczy słów Jezusa, który mówi o niezmienności praw. Jednak mówi On również np. to -tego nie zacytowałeś- Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół
Masz problem z kontrolowaniem przebiegu wątku - mój cytat o niezmienności praw był przecież właśnie propozycją zestawienia z tymi o zmianie i o nowych prawach

>Jak widać w tym wypadku Jezus wypełnił prawo.
Jakie konkretnie?

>Twój cytat dowiódł jedynie spójności i konsekwencji w Biblii.
Cytaty na niezmienność i cytaty na zmianę są dowodem spójności tylko w umysłach upośledzonych wiarą w taką spójność.

>Nie wiem dlaczego idiotą nazywasz kogoś kto broni swoich przekonań
Kolejna insynuacja bęcwała oparta na jego skojarzeniach, na jego emocjach. Wielu ludzi broniących swoich przekonań nigdy nie nazywam idiotami.

>Jeżeli 90% społeczeństwa, a nawet mocno zaniżając dane 50% społeczeństwa nazywasz idiotami, nie znając ich wcale to czego ja mogę od Ciebie wymagać?
Ile razy trzeba do Ciebie mówić aby raz dotarło? Historia rodzaju ludzkiego pełna jest miliardów wierzących powtarzających przez tysiąclecia rozmaite debilne bzdety o przeróżnych bogach. Wszyscy czynicie to z tępym zadowoleniem z siebie: ci o Allahu, ci o Hanumanie, a ci znowu o jakimś idiocie co bez mamusi i Wojtyły nie umie zarządzać światem, a sam jest w dodatku zaklęty w wiele, wiele wafelków.
Czym mnie zaskoczysz, Caelu?
Zjawisko wiary jest poznane na przestrzeni dziejów dość dobrze i ono gwarantuje, że w dziedzinie tematów tą wiarą objętych wszyscy jesteście nieodpowiedzialnymi bajarzami.

>Moim celem jest przedstawienie pewnych zagadnień od strony osoby wierzącej.
Co w pełni uzasadnia moją o Tobie opinię - nie masz nic do powiedzenia, powtarzasz tylko.

>Ale jakoś nie masz oporu żeby to swoje "przeciw" wyrażać.
Aż mi się rzygać chce. Ale wy jesteście tak oporni, że trzeba z cierpliwością muła przez całe pokolenia nad wami pracować. I to też widać we świecie - katolicy w bardziej cywilizowanych społecznościach, to nie to samo co rozwydrzone warcholstwo w Polsce.

I na deser kwiatek z debilnych powtórek:
>"okrąg Ziemi". Nie na 7 filarach, nie płaska i na krokodylach, ale właśnie okrągła. Biorąc pod uwagę, że osoby które to pisały nie miały prawa posiadać takiej wiedzy, musiały ją otrzymać od kogoś innego.
Okrąg Ziemi z rozpiętym nad nim namiotem nieba to jest coś co każdy starożytny pastuch kóz mógł potwierdzić swoim doświadczeniem. Dziś trzeba być wyjątkowo upartym nieukiem by w okręgu pod namiotem dopatrywać się kuli w przestrzeni.
Oprzytomniejesz choć na tyle by pojąć, że nie na wszystkich działa bibliofilne pranie mózgu?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
27-06-2014 22:33 
 Ocena-2 na 4
Cael (18 punktów)
>>W tym cytacie nie ma mowy o bezwględnym wybaczaniu.
>W tym cytacie nie ma mowy o żadnym wybaczaniu, bo i nie ma mowy o potępianiu. W tym cytacie jest mowa o jedynym warunku zbawienia - o wierze w jednego konkretnego bożka-zombie.
>>Z tego tekstu wynika, że droga do wybaczenia prowadzi jedynie przez Jezusa.
>Nie jesteś na ambonie, więc nie bełkocz po kościelnemu. Z tego tekstu wynika, że droga do życia wiecznego jest uwarunkowana wiarą w jednego konkretnego bożka-zombie i jest to warunek tak konieczny jak wystarczający.
Nie bełkocz jak ateista nie jesteś na rynku w Sandomierzu.
Dokładnie tak plus szczery żal za grzechy. Samo powiedzenie słowa wierzę nie wystarcza. To mógłby zrobić każdy bez przekonania. Wiara to też szczery żal za grzechy i równie szczera chęć poprawy.
>>Fakt, że taka droga istnieje i że prowadzi do zbawienia
>Nie fakt, tylko religijny wymysł nijak nieumocowany w rzeczywistości.
Dla wierzącego to fakt. Dla Ciebie nim nie będzie. Zgadzam się.
>>nie oznacza tyle samo co "każdy będzie zbawiony".
>Jest tam napisane "każdy kto w niego wierzy". Trzeba być bardzo zarozumiałym półgłówkiem by insynuować ludziom myślącym rozumienie tego jako "każdy".
No dokładnie, nie oznacza, że każdy, ale że każdy kto w niego wierzy. Czego nie zrozumiałeś? Trzeba być półgłówkiem, żeby tego nie rozumieć?
>I ponowię tu sugestię byś rozejrzał się po całokształcie spraw świata, w tym spraw religii odbiblijnych ze szczególnym zwróceniem uwagi, że na takich jak ten cytatach bazują religie protestanckie. ""Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił".

>>Twój cytat dotyczy słów Jezusa, który mówi o niezmienności praw. Jednak mówi On również np. to -tego nie zacytowałeś- Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół
>Masz problem z kontrolowaniem przebiegu wątku - mój cytat o niezmienności praw był przecież właśnie propozycją zestawienia z tymi o zmianie i o nowych prawach
Dokładnie tak to zrozumiałem, tylko Twój cytat może być bez znajomości reszty zaprzeczeniem zmian i dowodu że zmiany , które się dokonały po przyjściu Jezusa są zmianami skupiającymi się na miłości, wybaczaniu itd.

>>Jak widać w tym wypadku Jezus wypełnił prawo.
>Jakie konkretnie?
>>Twój cytat dowiódł jedynie spójności i konsekwencji w Biblii.
>Cytaty na niezmienność i cytaty na zmianę są dowodem spójności tylko w umysłach upośledzonych wiarą w taką spójność.
>>Nie wiem dlaczego idiotą nazywasz kogoś kto broni swoich przekonań
>Kolejna insynuacja bęcwała oparta na jego skojarzeniach, na jego emocjach. Wielu ludzi broniących swoich przekonań nigdy nie nazywam idiotami.
Ale to zrobiłeś? Naprawdę nie wiesz co piszesz?
>>Jeżeli 90% społeczeństwa, a nawet mocno zaniżając dane 50% społeczeństwa nazywasz idiotami, nie znając ich wcale to czego ja mogę od Ciebie wymagać?
>Ile razy trzeba do Ciebie mówić aby raz dotarło? Historia rodzaju ludzkiego pełna jest miliardów wierzących powtarzających przez tysiąclecia rozmaite debilne bzdety o przeróżnych bogach. Wszyscy czynicie to z tępym zadowoleniem z siebie: ci o Allahu, ci o Hanumanie, a ci znowu o jakimś idiocie co bez mamusi i Wojtyły nie umie zarządzać światem, a sam jest w dodatku zaklęty w wiele, wiele wafelków.
>Czym mnie zaskoczysz, Caelu?
>Zjawisko wiary jest poznane na przestrzeni dziejów dość dobrze i ono gwarantuje, że w dziedzinie tematów tą wiarą objętych wszyscy jesteście nieodpowiedzialnymi bajarzami.
>>Moim celem jest przedstawienie pewnych zagadnień od strony osoby wierzącej.
>Co w pełni uzasadnia moją o Tobie opinię - nie masz nic do powiedzenia, powtarzasz tylko.
>>Ale jakoś nie masz oporu żeby to swoje "przeciw" wyrażać.
>Aż mi się rzygać chce. Ale wy jesteście tak oporni, że trzeba z cierpliwością muła przez całe pokolenia nad wami pracować. I to też widać we świecie - katolicy w bardziej cywilizowanych społecznościach, to nie to samo co rozwydrzone warcholstwo w Polsce.
Kurde, ale Ty światowiec jesteś, zazdroszczę. Jak na razie To właśnie Twoje wypowiedzi trącą warcholstwem... "Rzygać mi się chce" "debilne bzdety" "bełkot po kościelnemu" "debilnych powtórek" itp. Żeś zabłysnął....inteligent.
>I na deser kwiatek z debilnych powtórek:
>>"okrąg Ziemi". Nie na 7 filarach, nie płaska i na krokodylach, ale właśnie okrągła. Biorąc pod uwagę, że osoby które to pisały nie miały prawa posiadać takiej wiedzy, musiały ją otrzymać od kogoś innego.
>Okrąg Ziemi z rozpiętym nad nim namiotem nieba to jest coś co każdy starożytny pastuch kóz mógł potwierdzić swoim doświadczeniem. Dziś trzeba być wyjątkowo upartym nieukiem by w okręgu pod namiotem dopatrywać się kuli.
I tu się mylisz. Nie te czasy. To pasterze, cieśle, wyrobnicy i rybacy. Ich wiedza była mocno ograniczona, a w wyobrażeniu o okręgu ziemi jawili im się ludzie chodzący na głowach po drugiej części tej kuli. To była by wtedy myśl absurdalna i nikt wtedy tak nie myślał. Jeżeli nie potrafisz zrozumieć słów: okrąg ziemi z rozpostartym nad nim namiotem nieba i wyobrazić sobie okręgu czyli Ziemi bo o niej mowa z rozpostartym "namiotem" nieba czyli, że niebo okala niejako ten okrąg Ziemi to wiem dlaczego jesteś ateistą. Nie posiadasz nawet minimum wyobrażni, a niestety wiara tego wymaga.
>Oprzytomniejesz choć na tyle by pojąć, że nie na wszystkich działa bibliofilne pranie mózgu?
>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

Ale ja sobie doskonale z tego zdaję sprawę. Ty jesteś tego przykładem.
28-06-2014 11:06 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)
>Nie bełkocz jak ateista nie jesteś na rynku w Sandomierzu.
>Dokładnie tak
Bełkot, ale dokładnie tak? Skoro dokładnie tak, to nie bełkot. Słowniki jakieś polecam, wszak ludzie od wieków je produkują by uzgadniać pojęcia.

>Samo powiedzenie słowa wierzę nie wystarcza.
Ale po co wprowadzasz kolejny zamęt? Po co mnożysz byty ponad jakąkolwiek potrzebę? "Każdy kto w niego wierzy" nie sugeruje w żaden sposób, że może to znaczyć "każdy kto mówi, że w niego wierzy" i z moich wypowiedzi też taka sugestia nie wynika.

>Wiara to też szczery żal za grzechy i równie szczera chęć poprawy.
Słowniki! Słowniki! I nieco dyscypliny myśli!
Wiara to jest wiara, a żal za grzechy to żal za grzechy! To zupełnie różne rzeczy, choć owszem druga wynika z pierwszej. W dodatku nie w przypadku każdej wiary, ale tylko w przypadku wiary uwzględniającej pojęcie grzechu.

>Dla wierzącego to fakt. Dla Ciebie nim nie będzie. Zgadzam się.
Obstaję jednak przy treści mojej sygnaturki: fakt jest wspólny - zbawienie i sposób jego osiągnięcia istnieje lub nie istnieje. I dopóki wierzący wprowadzający takie pojęcie do obiegu publicznego nie przeprowadzą rozumnego dowodu zbawienie nie może być uznawane za fakt. W rozumnej dyspucie o świecie rzeczywistym, ma się rozumieć, bez naruszania prawa ludzi do uznawania za fakty dowolnych bredni (na własny, choćby religijny użytek).

>No dokładnie, nie oznacza, że każdy, ale że każdy kto w niego wierzy. Czego nie zrozumiałeś? Trzeba być półgłówkiem, żeby tego nie rozumieć?
Bełkot w obliczu ślepoty na fakty (zapisane przecież w poprzednich postach) i odwracanie kota ogonem nie zmienią rzeczywistości. Sobie tylko wystawiasz świadectwo, najważniejsze jednak, że może jednak dasz radę przyjąć sedno tego fragmentu naszego ...hmmm... spotkania, że nikt poza Tobą nie próbuje zamącić tych znaczeń.

> Twój cytat może być bez znajomości reszty zaprzeczeniem zmian i dowodu że zmiany , które się dokonały po przyjściu Jezusa są zmianami skupiającymi się na miłości, wybaczaniu itd.
Nawet najlepsze zmiany są ciągle zaprzeczeniem niezmienności i o to tu chodzi - o niespójność biblijnych bajań.

>Ale to zrobiłeś? Naprawdę nie wiesz co piszesz?
Ja odpowiadam za swoje słowa, ale ciągle nie dam złamanego grosza za to co Ty jesteś w stanie pojąć z tego co czytasz.
Ja napisałem: Wielu ludzi broniących swoich przekonań nigdy nie nazywam idiotami. Wielu nie znaczy wszystkich. Tych co bronią idiotycznych poglądów w sposób idiotyczny owo stwierdzenie nie dotyczy.

>Kurde, ale Ty światowiec jesteś, zazdroszczę. Jak na razie To właśnie Twoje wypowiedzi trącą warcholstwem... "Rzygać mi się chce" "debilne bzdety" "bełkot po kościelnemu" "debilnych powtórek" itp. Żeś zabłysnął....inteligent.
Zajrzyj jednak do jakiegoś słownika czy encyklopedii i zobacz co znaczy warcholstwo. Może zrozumiesz, że najbardziej nawet nieprzychylne opinie wyrażane w sposób bezpardonowy i nieparlamentarny warcholstwem nie są podczas kiedy wiele poczynań polskich katolików motywowanych chorymi poglądami religijnymi jak najbardziej.

>To pasterze, cieśle, wyrobnicy i rybacy. Ich wiedza była mocno ograniczona,
Do tego stopnia, że Bóg nie mógł im podyktować słów o kuli i kosmosie, musiał biedaczek poprzestać na kręgu i namiocie? Tiaaaa..... z głupkami bywa nielekko....
A czy choć z grubsza zdajesz sobie sprawę ze stanu wiedzy reszty ludzkości (o Arystarchu np. słyszałeś?) z czasów kiedy powstawały teksty tej niemądrej antologii starożytnych bredni pn. Biblia?

>]w wyobrażeniu o okręgu ziemi jawili im się ludzie chodzący na głowach po drugiej części tej kuli. To była by wtedy myśl absurdalna i nikt wtedy tak nie myślał.
Jawili im się, choć nikt tak nie myślał. I zapewne ten chaotyczny bełkot ma w Twoim pokracznym rozumieniu być dowodem spójności i jasności Twojego sposobu widzenia i opisu świata?

I przypominam dość istotny element, który gładko pominąłeś:
>>Jak widać w tym wypadku Jezus wypełnił prawo.
>Jakie konkretnie?
Jakie konkretnie prawo miałeś na myśli?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
28-06-2014 13:15 
 Ocena-1 na 1
Cael (18 punktów)
>>Nie bełkocz jak ateista nie jesteś na rynku w Sandomierzu.
>>Dokładnie tak
>Bełkot, ale dokładnie tak? Skoro dokładnie tak, to nie bełkot. Słowniki jakieś polecam, wszak ludzie od wieków je produkują by uzgadniać pojęcia.
Bełkot to bełkot, ale czasami i w nich można odnaleźć coś racjonalnego.
>>Samo powiedzenie słowa wierzę nie wystarcza.
>Ale po co wprowadzasz kolejny zamęt? Po co mnożysz byty ponad jakąkolwiek potrzebę? "Każdy kto w niego wierzy" nie sugeruje w żaden sposób, że może to znaczyć "każdy kto mówi, że w niego wierzy" i z moich wypowiedzi też taka sugestia nie wynika.
To co wynika lub może wynikać. Poza tym, jeżeli chciałeś powtórzyć po mie tylko innymi słowami to oczywiście możesz.
>>Wiara to też szczery żal za grzechy i równie szczera chęć poprawy.
>Słowniki! Słowniki! I nieco dyscypliny myśli!
>Wiara to jest wiara, a żal za grzechy to żal za grzechy! To zupełnie różne rzeczy, choć owszem druga wynika z pierwszej. W dodatku nie w przypadku każdej wiary, ale tylko w przypadku wiary uwzględniającej pojęcie grzechu.
Wiara i żal. Wiara to wiara żal to żal. Oczywiście powinny iść w parze.
>>Dla wierzącego to fakt. Dla Ciebie nim nie będzie. Zgadzam się.
>Obstaję jednak przy treści mojej sygnaturki: fakt jest wspólny - zbawienie i sposób jego osiągnięcia istnieje lub nie istnieje. I dopóki wierzący wprowadzający takie pojęcie do obiegu publicznego nie przeprowadzą rozumnego dowodu zbawienie nie może być uznawane za fakt. W rozumnej dyspucie o świecie rzeczywistym, ma się rozumieć, bez naruszania prawa ludzi do uznawania za fakty dowolnych bredni (na własny, choćby religijny użytek).
Jak się okazuje fakt nie jest wspólny. Dla mnie fakt wynika w tym wypadku z wiary. Dla Ciebie może jedynie z namacalnych dowodów. To jak może wspólny? Przykład powyższy to potwierdza.
>>No dokładnie, nie oznacza, że każdy, ale że każdy kto w niego wierzy. Czego nie zrozumiałeś? Trzeba być półgłówkiem, żeby tego nie rozumieć?
>Bełkot w obliczu ślepoty na fakty (zapisane przecież w poprzednich postach) i odwracanie kota ogonem nie zmienią rzeczywistości. Sobie tylko wystawiasz świadectwo, najważniejsze jednak, że może jednak dasz radę przyjąć sedno tego fragmentu naszego ...hmmm... spotkania, że nikt poza Tobą nie próbuje zamącić tych znaczeń.
Ale to nie ja odwróciłem kota ogonem tylko Ty przekręciłeś moje słowa a właściwie ich sens.
>> Twój cytat może być bez znajomości reszty zaprzeczeniem zmian i dowodu że zmiany , które się dokonały po przyjściu Jezusa są zmianami skupiającymi się na miłości, wybaczaniu itd.
>Nawet najlepsze zmiany są ciągle zaprzeczeniem niezmienności i o to tu chodzi - o niespójność biblijnych bajań.
>>Ale to zrobiłeś? Naprawdę nie wiesz co piszesz?
>Ja odpowiadam za swoje słowa, ale ciągle nie dam złamanego grosza za to co Ty jesteś w stanie pojąć z tego co czytasz.
Nie liczę na jałmużnę.
>Ja napisałem: Wielu ludzi broniących swoich przekonań nigdy nie nazywam idiotami. Wielu nie znaczy wszystkich. Tych co bronią idiotycznych poglądów w sposób idiotyczny owo stwierdzenie nie dotyczy.
>>Kurde, ale Ty światowiec jesteś, zazdroszczę. Jak na razie To właśnie Twoje wypowiedzi trącą warcholstwem... "Rzygać mi się chce" "debilne bzdety" "bełkot po kościelnemu" "debilnych powtórek" itp. Żeś zabłysnął....inteligent.
>Zajrzyj jednak do jakiegoś słownika czy encyklopedii i zobacz co znaczy warcholstwo. Może zrozumiesz, że najbardziej nawet nieprzychylne opinie wyrażane w sposób bezpardonowy i nieparlamentarny warcholstwem nie są podczas kiedy wiele poczynań polskich katolików motywowanych chorymi poglądami religijnymi jak najbardziej.
Trącą to nie to samo co są. Mają znamiona lub prowadzą do...
>>To pasterze, cieśle, wyrobnicy i rybacy. Ich wiedza była mocno ograniczona,
>Do tego stopnia, że Bóg nie mógł im podyktować słów o kuli i kosmosie, musiał biedaczek poprzestać na kręgu i namiocie? Tiaaaa..... z głupkami bywa nielekko....
Nie nie mógł. "podyktował" im to w sposób, który uważał, że będzie dla nich zrozumiały.
>A czy choć z grubsza zdajesz sobie sprawę ze stanu wiedzy reszty ludzkości (o Arystarchu np. słyszałeś?) z czasów kiedy powstawały teksty tej niemądrej antologii starożytnych bredni pn. Biblia?
Arystarch żył w około IIIwieku p.n.e Biblia powstawała od XIXw widzisz różnicę? Słowa o kulistości Ziemi zapisane są w jej początkowym stadium tworzenia.
>>]w wyobrażeniu o okręgu ziemi jawili im się ludzie chodzący na głowach po drugiej części tej kuli. To była by wtedy myśl absurdalna i nikt wtedy tak nie myślał.
>Jawili im się, choć nikt tak nie myślał. I zapewne ten chaotyczny bełkot ma w Twoim pokracznym rozumieniu być dowodem spójności i jasności Twojego sposobu widzenia i opisu świata?
Dopuść do siebie fakt, że ludzie żyjący 2tys lat temu nie byli na Twoim poziomie intelektualnym.
>I przypominam dość istotny element, który gładko pominąłeś:
>>>Jak widać w tym wypadku Jezus wypełnił prawo.
>>Jakie konkretnie?
>Jakie konkretnie prawo miałeś na myśli?
Dokładnie to: ..." Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził"
>
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.

>
28-06-2014 19:46 
 Ocena-1 na 1
niestadny (2492 punktów)

Faktem jest istnienie Wszechświata a różnica zdań dotyczy tego jak powstał.
Jedni wierzą a drudzy nie wiedzą. I tyle "w temacie".

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
28-06-2014 22:04 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Faktem jest istnienie Wszechświata a różnica zdań dotyczy tego jak powstał.
>Jedni wierzą a drudzy nie wiedzą. I tyle "w temacie".
Coś tam jednak wiedzą. Może i niewiele, ale już wystarczająco dużo aby wszelkie religijne bzdury odrzucić można było:
geopolityk(*)o-istnieje-raczej-cos-niz-nic/
www.facebook.com/NowyAteizm/posts/208797132547495
Na naszym forum można znaleźć wypowiedzi na ten temat - różnych poważnych profesjonalistów - sporo, ale z wiarą
nie ma dyskusji, gdyż wierzącego nikt nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej.

Pozdrawiam.

@@@
.
Episode_2 (3284 punktów)
>Jeżeli nie potrafisz zrozumieć słów: okrąg ziemi z rozpostartym nad nim namiotem nieba i wyobrazić sobie okręgu czyli Ziemi bo o niej mowa z rozpostartym "namiotem" nieba czyli, że niebo okala niejako ten okrąg Ziemi to wiem dlaczego jesteś ateistą.
O co Tobie chodzi?
Jak wyjdziesz na odkrytą przestrzeń i popatrzysz przed siebie to widzisz widnokrąg. Jak sama nazwa wskazuje, jest on okrągły. Stoisz na środku i widzisz okrągły kawałek ziemi ograniczony widnokręgiem.
Nie trzeba objawienia, żeby go zobaczyć. Nazwane to zostało kręgiem, a nie kulą. Okrągły nie znaczy kulisty.
Teraz sprawa namiotu. To jeszcze łatwiejsze. Jak położysz się pod namiotem to widzisz nad sobą namiot aż do samej ziemi/podłogi.
Jak położysz się na ziemi pod niebem to widzisz nad sobą niebo aż do samej ziemi. Widok jest taki sam, różnica jest tylko w wielkości. Jeśli ktoś nie wie, z czego niebo jest "zrobione", widzi tylko niebieską powierzchnię nad sobą, to ta analogia jest bardzo oczywista.

>w wyobrażeniu o okręgu ziemi jawili im się ludzie chodzący na głowach po drugiej części tej kuli
Nie znam tego fragmentu Biblii, zacytujesz?
26-06-2014 16:37 
 Ocena 3 na 3
Willmaster (423 punktów)
Szczerze, nie udawaj wierzącego, żyję już 27 lat i nie spotkałem jeszcze prawdziwego katolika który by wykonywał nakazy Boga.

Wj 21, 7-8
7 Jeśliby ktoś sprzedał swą córkę w niewolę jako niewolnicę, nie odejdzie ona, jak odchodzą niewolnicy. 8 A jeśliby nie spodobała się panu, który przeznaczył ją dla siebie, niech pozwoli ją wykupić. Ale nie może jej sprzedać obcemu narodowi, gdyż byłoby to oszustwem wobec niej.

Kpł 11, 10-12
10 Ale każda istota wodna, która nie ma płetw albo łusek w morzach i rzekach spośród wszystkiego, co się roi w wodzie, i spośród wszystkich zwierząt wodnych, będzie dla was obrzydliwością. 11 Będą one dla was obrzydliwością, nie jedzcie ich mięsa i brzydźcie się ich padliną. 12 Wszystkie istoty wodne, które nie mają płetw albo łusek, będą dla was obrzydliwością.
(BT)

Kpł 19:19
19.(...) Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici.
(BT)

Kpł 19:27
27. Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody.
(BT)

Pwt 25:11-12
11. Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat, i zbliży się żona jednego z nich i - chcąc wyrwać męża z rąk bijącego - wyciągnie rękę i chwyci go za części wstydliwe,
12. odetniesz jej rękę, nie będzie twe oko miało litości.
(BT)

itd. itd.
Powodzenia w byciu prawdziwym chrześcijaninem i uważaj na niebieskich, bo oni mają w czterech literach Boże prawa

Po śmierci jest to co ma być.
26-06-2014 17:09 
 Ocena-1 na 3
Cael (18 punktów)
>Szczerze, nie udawaj wierzącego, żyję już 27 lat i nie spotkałem jeszcze prawdziwego katolika który by wykonywał nakazy Boga.
Nie udaję, wierzę jednak nie potrafię sprostać nakazom Boga. Wierze również w słowa: "Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości." 1 JANA 1,9. dzięki czemu moja nadzieja nie gaśnie.
>Wj 21, 7-8
>7 Jeśliby ktoś sprzedał swą córkę w niewolę jako niewolnicę, nie odejdzie ona, jak odchodzą niewolnicy. 8 A jeśliby nie spodobała się panu, który przeznaczył ją dla siebie, niech pozwoli ją wykupić. Ale nie może jej sprzedać obcemu narodowi, gdyż byłoby to oszustwem wobec niej.
Kwestia niewolnictwa w pismach zarówno Starego jak i Nowego Testamentu trzeba bardzo ściśle osadzić w kontekście historycznym.W starożytnym Izraelu, w czasach Starego Testamentu istniały dwie grupy niewolników: zagraniczni jeńcy wojenni oraz Hebrajczycy sprzedający się w niewolę, by pracować za pieniądze. Z czasem wykształciła się jeszcze trzecia grupa obejmująca obywateli obcych narodów decydujących się na służbę u Izraelitów w celu uniknięcia dalszej z nimi wojny. Prawo żydowskie wyznaczało jednak niewolnikom bardzo dużo przywilejów, które w porównaniu do innych narodów były nie do pomyślenia.W czasach Starego Testamentu nigdy nie powstał w Izraelu targ niewolników, na którym handlowano by ludźmi jak towarem.
>Kpł 11, 10-12
>10 Ale każda istota wodna, która nie ma płetw albo łusek w morzach i rzekach spośród wszystkiego, co się roi w wodzie, i spośród wszystkich zwierząt wodnych, będzie dla was obrzydliwością. 11 Będą one dla was obrzydliwością, nie jedzcie ich mięsa i brzydźcie się ich padliną. 12 Wszystkie istoty wodne, które nie mają płetw albo łusek, będą dla was obrzydliwością.
Zjedz meduzęAlbo zachorujesz albo poparzysz wnętrzności i umrzesz. To nie było głupie biorąc pod uwagę brak świadomości, którą mamy dzisiaj. Ten zakaz to troska o ludzi.
>(BT)
>Kpł 19:19
>19.(...) Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici.
>(BT)
>Kpł 19:27
>27. Nie będziecie obcinać w kółko włosów na głowie. Nie będziesz golił włosów po bokach brody.
>(BT)
>Pwt 25:11-12
>11. Jeśli się bić będą mężczyźni, mężczyzna i jego brat, i zbliży się żona jednego z nich i - chcąc wyrwać męża z rąk bijącego - wyciągnie rękę i chwyci go za części wstydliwe,
>12. odetniesz jej rękę, nie będzie twe oko miało litości.
>(BT)
>itd. itd.
A teraz odniosę się do całości cytatów:
"Po długiej wymianie zdań przemówił do nich Piotr: Wiecie, bracia, że Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg, który zna serca, zaświadczył na ich korzyść, dając im Ducha Świętego tak samo jak nam. Nie zrobił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyszczając przez wiarę ich serca. Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać. Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni. (...) Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!"
Dz 15; 7-11, 28-29
Dodam jeszcze potwierdzenie, że od momentu Jezusa najważniejszym jest:
Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem, żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.
Po tym wszyscy poznają, żeście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.J 13:34-35
Ofiara Jezusa pozwoliła wszystkim ludziom mieć nadzieję na życie wieczne. Wcześniej czyli "za czasów" ST tej informacji nie zawierał. Był stworzony dla ludu Izraela. Zawiera rzeczywiście wiele jak na dzisiejsze czasy przemocy. Musimy jednak pamiętać, że Izraelici żyli w innych czasach. W innej kulturze. Pismo wypełniło się w chwili przyjścia Jezusa na świat. To zostało zapowiedziane w Starym Testamencie. Od tego też momentu mamy do czynienia z innym językiem przekazu. Przeważają słowa miłości, wybaczania, pokory itd. Świadomość ludzi jest również większa.
Jeżeli chodzi o nakazy, które w takich ilościach cytujesz to maja swoje uzasadnienie. Obrzezanie też miało uzasadnienie, bo służyło zachowaniu czystości.
>
Po śmierci jest to co ma być.

Całkowicie się z Tobą zgadzam

Pozdrawiam
27-06-2014 16:17 
 Ocena 4 na 4
Willmaster (423 punktów)
>Nie udaję, wierzę jednak nie potrafię sprostać nakazom Boga.
Jak to nie potrafisz, czyli co, wierzysz sobie że nie wypełniając nakazów idziesz do nieba, więc po cholerę wszechwiedzący Bóg dał te prawa skoro w swojej wszechwiedzy wiedział że nie będą przestrzegane? I dla mnie najważniejsze pytanie, dlaczego "pełen miłości" Bóg zakazuje do nieba wstępu inwalidom?

Oj tam meduzy, krewetek też nie można jeść, w końcu Bóg wie lepiej prawda?
Cael (18 punktów)
>Krewetek też nie można jeść
>
Po śmierci jest to co ma być.

hehe nie analizowałem, ale krewetki mają pancerz-łuski to chyba było im wolno
29-06-2014 21:14 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Mam do ciebie jedno pytanie i bardzo proszę o odpowiedź :
Wierzysz w Boga wszechmogącego ?
pozdrawiam
makuś
Cael (18 punktów)
>>Nie udaję, wierzę jednak nie potrafię sprostać nakazom Boga.
>Jak to nie potrafisz, czyli co, wierzysz sobie że nie wypełniając nakazów idziesz do nieba, więc po cholerę wszechwiedzący Bóg dał te prawa skoro w swojej wszechwiedzy wiedział że nie będą przestrzegane? I dla mnie najważniejsze pytanie, dlaczego "pełen miłości" Bóg zakazuje do nieba wstępu inwalidom?
To że ja nie potrafię nie znaczy że inni też nie potrafią. Ostatnie zdanie ciekawe...a dlaczego inwalidom nie?
>Oj tam meduzy, krewetek też nie można jeść, w końcu Bóg wie lepiej prawda?
Krewetki raczej można hehe mają pancerz-łuski czy co tam innego, ale chyba już to pisałem sorry
25-06-2014 23:44 
 Ocena 2 na 2
Phanes (492 punktów)
>Więcej dowie się z Biblii.

Mógłbym wiedzieć dlaczego, nawet przy założeniu, że Bóg istnieje, spośród wielu świętych ksiąg akurat ta miałaby przekazywać prawdę o nim (zresztą dlaczego którakolwiek z nich by miała)?
Cael (18 punktów)
>>Więcej dowie się z Biblii.
>Mógłbym wiedzieć dlaczego, nawet przy założeniu, że Bóg istnieje, spośród wielu świętych ksiąg akurat ta miałaby przekazywać prawdę o nim (zresztą dlaczego którakolwiek z nich by miała)?
>
Racjonalnym by się wydawało zapisywać ważne informacje na papierze, ponieważ słowo przekazywane werbalnie ulega bardzo szybko zniekształceniu(zabawa w głuchy telefon). A w związku z tym, że informacje od Boga(oczywiscie zakladając że istnieje) są nadwyraz cenne powinno się je zapisać. Dlatego napewno, któraś z nich prawdę o Bogu zawiera. Poza tym nie znamy innych ksiąg więc uważamy, że to właśnie te.
26-06-2014 02:21 
 Ocena 4 na 4
Phanes (492 punktów)
>Racjonalnym by się wydawało zapisywać ważne informacje na papierze, ponieważ słowo przekazywane werbalnie ulega bardzo szybko zniekształceniu(zabawa w głuchy telefon). A w związku z tym, że informacje od Boga(oczywiscie zakladając że istnieje) są nadwyraz cenne powinno się je zapisać. Dlatego napewno, któraś z nich prawdę o Bogu zawiera. Poza tym nie znamy innych ksiąg więc uważamy, że to właśnie te.

Tylko że (dalej przy założeniu istnienia Boga) musimy dodatkowo założyć, że ktoś posiadał jakąś wiedzę o Bogu, żeby ją zapisać. Skąd mógłby ją mieć i jak odróżnić tego, który taką wiedzę rzeczywiście posiadał od tego, który tylko tak twierdzi?

Druga sprawa, że istnieje wiele świętych ksiąg i jeszcze więcej przekazów o bogach. Dlaczego z nich wszystkich ktoś miałby zaufać akurat Biblii? Jakie zastosować kryteria przy ocenianiu prawdziwości tych różnych przekazów i co przemawia na korzyść księgi chrześcijan wobec innych tego rodzaju przekazów?
27-06-2014 17:08 
 Ocena-1 na 1
Cael (18 punktów)
>Tylko że (dalej przy założeniu istnienia Boga) musimy dodatkowo założyć, że ktoś posiadał jakąś wiedzę o Bogu, żeby ją zapisać. Skąd mógłby ją mieć i jak odróżnić tego, który taką wiedzę rzeczywiście posiadał od tego, który tylko tak twierdzi?
Jest to kwestia wiary ale można analizować księgi i dochodzić do np. takich wniosków:
"Ten, co mieszka nad kręgiem ziemi, której mieszkańcy są jak szarańcza, On rozciągnął niebiosa jak tkaninę i rozpiął je jak namiot mieszkalny." (IZAJASZ 40:24, Biblia Tysiąclecia)
"Obłoki są skrytością jego, iż nie widzi, a po okręgu niebieskim przechadza się." (HIOBA 22:14, Biblia Gdańska)
Po analizie możemy dojść do wniosku, że osoba która to pisała miała dużą, niespotykaną wręcz wiedzę jak na tamte czasy "okrąg Ziemi". Nie na 7 filarach, nie płaska i na krokodylach, ale właśnie okrągła. Biorąc pod uwagę, że osoby które to pisały nie miały prawa posiadać takiej wiedzy, musiały ją otrzymać od kogoś innego. Od kogo? W tamtych czasach i w tej kulturze dokładnie nikt nawet o takiej teorii nie myślał. Oczywiście nie jest to jednoznacznym potwierdzeniem natchnienia, ale daje już nam pewne wskazówki.Jeżeli takich informacji znajduje się w księdze więcej, tym bardziej wierzymy, że wiedza pochodzi od Boga lub jak co niektórzy twierdzą od UFO. W każdym razie wiedza nie pochodzi od człowieka.
>Druga sprawa, że istnieje wiele świętych ksiąg i jeszcze więcej przekazów o bogach. Dlaczego z nich wszystkich ktoś miałby zaufać akurat Biblii? Jakie zastosować kryteria przy ocenianiu prawdziwości tych różnych przekazów i co przemawia na korzyść księgi chrześcijan wobec innych tego rodzaju przekazów?
>
Sądzę, że właśnie takie j/w i podobne informacje lub przekazane nakazy o budowie Ziemi o wystrzeganiu się pewnych pokarmów, sposobie zachowania higieny itp daje nam dzisiaj obraz wiedzy jaka w tych księgach była zawarta. Jest wiele ksiąg to prawda, ale jest w nich (dzisiaj to wiemy) wiele absurdów lub po prostu informacji nieprawdziwych. Te wykluczamy, bo gdyby były prawdziwe to Bóg musiałby być delikatnie mówiąc niepoinformowany-takiego boga wykluczamy w tym księgę, która go dyskredytuje jako wszechwiedzącego.
Dlatego na korzyść księgi chrześcijańskiej moim zdaniem przemawia wiedza w niej zawarta, konsekwencja zdarzeń - proroctwa, siła przekazu, która utrzymuje w przekonaniu o jej świętości miliardy ludzi przez tysiąclecia. Wiem, że fakt uznawania czegoś za wielu i podążaniem za nimi nie koniecznie jest mądre, ale jednak ma ów księga w sobie coś co to powoduje.

Celowo nie odnoszę się do innych ksiąg np. Koranu, Tipitaki, Adi Granth i innych bo chyba narobiłbym za dużo bałaganu na raz.
26-06-2014 00:34 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Obawiam się, że Twoja wiedza i logika pozostawiają wiele do życzenia. Dobrze by się stało jeżeli na końcu każdego zdania postawiłbyś znak zapytania. Niestety nie postawiłeś co nie upoważnia mnie do odpowiedzi. Jedynie do czego mnie zmusiłeś to prośba do Ciebie o zaprzestanie pisania pierdół.
Atakiem ad personam zamiast podania kontrargumentów potwierdzasz tylko, że mam rację, i że ta twoja ukochana religia judeo-chrześcijańska jest stekiem bezsensownych bzdur.
26-06-2014 00:47 
 Ocena 1 na 1
Cael (18 punktów)
>>Obawiam się, że Twoja wiedza i logika pozostawiają wiele do życzenia. Dobrze by się stało jeżeli na końcu każdego zdania postawiłbyś znak zapytania. Niestety nie postawiłeś co nie upoważnia mnie do odpowiedzi. Jedynie do czego mnie zmusiłeś to prośba do Ciebie o zaprzestanie pisania pierdół.
>Atakiem ad personam zamiast podania kontrargumentów potwierdzasz tylko, że mam rację, i że ta twoja ukochana religia judeo-chrześcijańska jest stekiem bezsensownych bzdur.
>
Naprawdę czujesz się atakowany? Przepraszam, ale sądziłem że mówienie prawdy nie powinno być dla Ciebie takie bolesne. Jak mogę podać kontrargumenty kiedy Ty nie podałeś nawet argumentów. Nie odniosłeś do niczego poza sobą samym chyba. Dodatkowo nie rozumiesz różnicy pomiędzy obrażaniem kogoś a krytykowaniem jego zachowań. Ja skrytykowałem pisanie przez Ciebie pierdół. Nie napisałem, że jesteś kretyn. Bo niby dlaczego miałbym to robić?
Ostatnie Twoje zdanie... do czego mam się odnieść? Znowu pierdoły piszesz, niczego się nie nauczyłeś?
26-06-2014 01:53 
 Ocena 5 na 5
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>>>Obawiam się, że Twoja wiedza i logika pozostawiają wiele do życzenia. Dobrze by się stało jeżeli na końcu każdego zdania postawiłbyś znak zapytania. Niestety nie postawiłeś co nie upoważnia mnie do odpowiedzi. Jedynie do czego mnie zmusiłeś to prośba do Ciebie o zaprzestanie pisania pierdół.
>>Atakiem ad personam zamiast podania kontrargumentów potwierdzasz tylko, że mam rację, i że ta twoja ukochana religia judeo-chrześcijańska jest stekiem bezsensownych bzdur.
>Naprawdę czujesz się atakowany? Przepraszam, ale sądziłem że mówienie prawdy nie powinno być dla Ciebie takie bolesne.
Przedstawiam fakty a nie moje odczucia, więc daruj sobie te żałosne próby ponownego spostponowania mnie zamiast odniesienia się do meritum.

>Jak mogę podać kontrargumenty kiedy Ty nie podałeś nawet argumentów. Nie odniosłeś do niczego poza sobą samym chyba.
Odniosłem się do podstawowych twierdzeń wybranej przez ciebie religii jako jedynie słusznej. Nawet nie spróbowałeś polemizować z moim przedstawieniem tychże twierdzeń.
Brak ci argumentów czy sam nie wierzysz w te religijne bzdety, a na tym forum po prostu trollujesz?


>Dodatkowo nie rozumiesz różnicy pomiędzy obrażaniem kogoś a krytykowaniem jego zachowań. Ja skrytykowałem pisanie przez Ciebie pierdół. Nie napisałem, że jesteś kretyn. Bo niby dlaczego miałbym to robić?
Naprawdę daruj sobie te erystyczne sztuczki. Nigdzie nie napisałem niczego o obrażaniu mnie, ani o krytykowaniu moich zachowań, ty nie nazwałeś mnie kretynem - próbujesz wciągnąć mnie w dyskusję, której nie ma, aby odwrócić moją uwagę - powtarzam, daruj sobie.

>Ostatnie Twoje zdanie... do czego mam się odnieść? Znowu pierdoły piszesz, niczego się nie nauczyłeś?
Jakie ostatnie zdanie? Cały mój komentowany przez ciebie post, to jedno zdanie: "Atakiem ad personam zamiast podania kontrargumentów potwierdzasz tylko, że mam rację, i że ta twoja ukochana religia judeo-chrześcijańska jest stekiem bezsensownych bzdur."
O ile mnie wzrok nie myli, to właśnie się do tego zdania odniosłeś, nie zdajesz sobie z tego sprawy?
Znowu pierdoły piszesz, niczego się nie nauczyłeś?

26-06-2014 02:48 
 Ocena-1 na 3
Cael (18 punktów)
>>>>Obawiam się, że Twoja wiedza i logika pozostawiają wiele do życzenia. Dobrze by się stało jeżeli na końcu każdego zdania postawiłbyś znak zapytania. Niestety nie postawiłeś co nie upoważnia mnie do odpowiedzi. Jedynie do czego mnie zmusiłeś to prośba do Ciebie o zaprzestanie pisania pierdół.
>>>Atakiem ad personam zamiast podania kontrargumentów potwierdzasz tylko, że mam rację, i że ta twoja ukochana religia judeo-chrześcijańska jest stekiem bezsensownych bzdur.
>>Naprawdę czujesz się atakowany? Przepraszam, ale sądziłem że mówienie prawdy nie powinno być dla Ciebie takie bolesne.
>Przedstawiam fakty a nie moje odczucia, więc daruj sobie te żałosne próby ponownego spostponowania mnie zamiast odniesienia się do meritum.
>>Jak mogę podać kontrargumenty kiedy Ty nie podałeś nawet argumentów. Nie odniosłeś do niczego poza sobą samym chyba.
>Odniosłem się do podstawowych twierdzeń wybranej przez ciebie religii jako jedynie słusznej. Nawet nie spróbowałeś polemizować z moim przedstawieniem tychże twierdzeń.
>Brak ci argumentów czy sam nie wierzysz w te religijne bzdety, a na tym forum po prostu trollujesz?

>>Dodatkowo nie rozumiesz różnicy pomiędzy obrażaniem kogoś a krytykowaniem jego zachowań. Ja skrytykowałem pisanie przez Ciebie pierdół. Nie napisałem, że jesteś kretyn. Bo niby dlaczego miałbym to robić?
>Naprawdę daruj sobie te erystyczne sztuczki. Nigdzie nie napisałem niczego o obrażaniu mnie, ani o krytykowaniu moich zachowań, ty nie nazwałeś mnie kretynem - próbujesz wciągnąć mnie w dyskusję, której nie ma, aby odwrócić moją uwagę - powtarzam, daruj sobie.
>>Ostatnie Twoje zdanie... do czego mam się odnieść? Znowu pierdoły piszesz, niczego się nie nauczyłeś?
>Jakie ostatnie zdanie? Cały mój komentowany przez ciebie post, to jedno zdanie: "Atakiem ad personam zamiast podania kontrargumentów potwierdzasz tylko, że mam rację, i że ta twoja ukochana religia judeo-chrześcijańska jest stekiem bezsensownych bzdur."
>O ile mnie wzrok nie myli, to właśnie się do tego zdania odniosłeś, nie zdajesz sobie z tego sprawy?
>Znowu pierdoły piszesz, niczego się nie nauczyłeś?

>
Żebyś nie miał mi za złe to odniosłem się do twoich tez. Zrobiłem to przy Twoim poście głównym. Sądzę, że będziesz w stanie zrozumieć, jak bardzo mijałeś się z prawdą. Dlatego pisałem o braku wiedzy. Jeżeli uważasz, że powinienem swoje odpowiedzi poprzeć cytatami z Biblii to to zrobię, ale sugerujesz znajomość Pisma więc nie uważałem tego za konieczne.Dobranoc.
26-06-2014 02:12 
 Ocena-1 na 1
Cael (18 punktów)
>Bóg posłał samego siebie na śmierć, aby przebłagać siebie za ludzkie grzechy, które były skutkiem decyzji Boga o likwidacji eksperymentu pt. "Raj".
Ok kulka odnoszę się do Twoich tez bo męczysz.
Bóg nie posłał i nie posłał siebie. Ofiarę złożył jego syn. Byli zgodni co do tego że taka ofiara nastąpi.
Nie Bóg podjął decyzję tylko pierwsi ludzie. "Likwidacja" była konsekwencją ich działań.
>Innymi słowy Bóg coś wymyślił, potem się obraził na tych, których zmusił do postępowania wedle Jego woli, więc postanowił się zabić, aby przestać się gniewać.
Po raz kolejny nie zabić, ale złożyć ofiarę. Nie zmuszał ludzi do postępowania wedle Jego woli. Gdyby ich zmuszał to nie mieli by szans, żeby nawet pomyśleć o grzechu.
>Ja tam za mądry nie jestem, ale wydaje mi się, że nie warto marnować czasu na zajmowanie się religijnymi absurdami.

Z grzeczności nie zaprzeczę.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Imponujące przemyślenia. Prawie tak imponujące jak interpunkcja.
Pozdrawiam
25-06-2014 15:31 
 Ocena 1 na 1
Cael (18 punktów)
>Imponujące przemyślenia. Prawie tak imponujące jak interpunkcja.
>Pozdrawiam
No ok ...się "podjarałem" za bardzo. Sorry za błędy, ale nie one są tutaj najważniejsze. W każdym razie będę się bardziej pilnował. Pozdro
Heremis (587 punktów)
Też nie wierzę w ofiarę za grzechy, wydaje się, że zostało to przypisane później jako wypełnienie proroctw ze Starego Testamentu. Nie wiadomo kim był w istocie i co mówił, prób rekonstrukcji tego kim był (jeśli był) jest wiele i żadna pewnie nie zyska przewagi. Jednak siłą rzeczy Jezus jest faktem kulturowym, interpretowanym w różny sposób. Dla mnie był mistykiem i duchowym nauczycielem.

"Com napisał, napisałem" J 19, 22
Draska (285 punktów)
Nie bardzo wiem co chcesz przez to powiedzieć ale... wg całej teologii pierworodny grzech i śmierć syna bożego na krzyżu była z góry zaplanowana.
Z innej strony ukrzyżowanie, i niesienie tego krzyża jest już samo w sobie cholernie ciężkie. Spróbuj, a potem mów co jest ofiarą a co nie. Co z tego że wg ich świętej księgi potem on odumarł i pojawił się w niebie. Możesz zrobić prawie to samo: przebij sobie dłonie i kostki gwoźdźmi a po 2-3 dniach zaaplikuj sobie środek przeciwbólowy. Mniej będzie bolało ?
Jestem ateistą ale jeśli miałbyś mnie przekonywać do ateizmu to raczej byś mnie nie przekonał.
15-05-2014 22:59 
 Ocena 3 na 3
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Jestem ateistą ale jeśli miałbyś mnie przekonywać do ateizmu to raczej byś mnie nie przekonał.

hej,
Jeżeli udowodnienie oszustwa , kłamstwa i manipulacji nie jest w stanie cię przekonać to co jest w stanie cię przekonać ?
Jeśli chodzi ci o wartość cierpienia to muszę powiedzieć że miliony ludzi cierpiało bardziej i dłużej niż Jezus ...
I nie miało w najmniejszym stopniu pomocy boga jedynego , wszechmocnego ....
pozdrawiam
makuś
25-06-2014 01:48 
 Ocena-2 na 2
Cael (18 punktów)

>Jeśli chodzi ci o wartość cierpienia to muszę powiedzieć że miliony ludzi cierpiało bardziej i dłużej niż Jezus ...
>I nie miało w najmniejszym stopniu pomocy boga jedynego , wszechmocnego ....
Rozumiem, że posiadłeś tę wiedzę w gimnazjum?
25-06-2014 16:13 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem, że posiadłeś tę wiedzę w gimnazjum?
>
hej,
Po gruntownym , głębokim i szerokim zapoznaniu się z tematem ...
Gimnazjum ... dlaczego nie ?
Co jest złego w gimnazjum skoro dzieci chrzci się w wieku niemowlęcym , kiedy nie potrafią w żadnym stopniu o sobie decydować ?
Chrzest w wieku niemowlęcym jest GWAŁTEM !!!
Chrzest powinien a nawet musi być świadomym wyborem !
makuś
25-06-2014 23:22 
 0 na 2
Cael (18 punktów)
>>Rozumiem, że posiadłeś tę wiedzę w gimnazjum?
>>
>hej,
>Po gruntownym , głębokim i szerokim zapoznaniu się z tematem ...
>Gimnazjum ... dlaczego nie ?
Chodziło mi o to, że piszesz o CZYIMŚ cierpieniu. Nie możesz mieć pojęcia jak cierpią inni. Bo skąd masz mieć? Jak możesz twierdzić, że wyrywanie paznokci boli mniej od 100 batów? Więc pytam jeszcze raz. Skąd ta wiedza?
>Co jest złego w gimnazjum skoro dzieci chrzci się w wieku niemowlęcym , kiedy nie potrafią w żadnym stopniu o sobie decydować ?
>Chrzest w wieku niemowlęcym jest GWAŁTEM !!!
>Chrzest powinien a nawet musi być świadomym wyborem !
>makuś
Tak makuś zgadzam się z Tobą. Jestem nawet za tym żeby chrzest odbywał się dwukrotnie. Pierwszy to właśnie ten na niemowlaku, a drugi świadomy w wieku dojrzałym. Sam chrzest jest również deklaracją rodziców, że będą wychowywali dziecko w myśl wartości chrzescijańskich. Czy to złe? Nie sądzę, krzywdy dziecku nie robimy. Kolejny chrzest mógłby być deklaracją już samego zainteresowanego.
Z tym gwałtem to przesadziłeś
26-06-2014 00:24 
 Ocena 4 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
makuś:
Jeśli chodzi ci o wartość cierpienia to muszę powiedzieć że miliony ludzi cierpiało bardziej i dłużej niż Jezus

>Chodziło mi o to, że piszesz o CZYIMŚ cierpieniu. Nie możesz mieć pojęcia jak cierpią inni. Bo skąd masz mieć? Jak możesz twierdzić, że wyrywanie paznokci boli mniej od 100 batów? Więc pytam jeszcze raz. Skąd ta wiedza?
Jeśli podważasz opinię makusia to tym samym twierdzisz, że żaden z ludzi nie cierpiał bardziej niż Jezus. Stosując twój tok rozumowania zapytam: piszesz o CZYIMŚ cierpieniu, o którym nie możesz mieć pojęcia, zatem na jakiej podstawie twierdzisz, że cierpienie Jezusa było największe?
26-06-2014 00:33 
 Ocena 1 na 1
Cael (18 punktów)
>makuś:
Jeśli chodzi ci o wartość cierpienia to muszę powiedzieć że miliony ludzi cierpiało bardziej i dłużej niż Jezus

>>Chodziło mi o to, że piszesz o CZYIMŚ cierpieniu. Nie możesz mieć pojęcia jak cierpią inni. Bo skąd masz mieć? Jak możesz twierdzić, że wyrywanie paznokci boli mniej od 100 batów? Więc pytam jeszcze raz. Skąd ta wiedza?
>[color=#330000]Jeśli podważasz opinię makusia to tym samym twierdzisz, że żaden z ludzi nie cierpiał bardziej niż Jezus. Stosując twój tok rozumowania zapytam: piszesz o CZYIMŚ cierpieniu, o którym nie możesz mieć pojęcia, zatem na jakiej podstawie twierdzisz, że cierpienie Jezusa było największe?[/colo
>
Naprawdę twierdzę, że cierpienie Jezusa było największe? Nakłamałeś celowo czy czegoś nie zrozumiałeś?
Tak się składa, że nigdzie nie napisałem ani nie oceniałem skali cierpienia. Napisałem, że Jezus cierpiał a nie że cierpiał bardziej lub mniej od innych. Widzisz różnicę? Każdy człowiek może powiedzieć, stwierdzić że inny cierpi, ale powiedzieć że cierpi bardziej lub mniej od innego człowieka to już nadużycie. Przecież nie siedzi w skórze ani jednego ani drugiego.
26-06-2014 00:44 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Tak się składa, że odniosłeś się do konkretnej tezy makusia i usiłowałeś ją podważyć próbą odebrania makusiowi prawa do jej postawienia zamiast spróbować podważyć tezę argumentami.
26-06-2014 00:55 
 Ocena 1 na 1
Cael (18 punktów)
>Tak się składa, że odniosłeś się do konkretnej tezy makusia i usiłowałeś ją podważyć próbą odebrania makusiowi prawa do jej postawienia zamiast spróbować podważyć tezę argumentami.
>
Ale ja chciałem jedynie zapytać gdzie posiadł wiedzę na temat cierpienia i skali tego cierpienia. Nie miałem zamiaru podważać tezy makusia bo być może taką wiedzę posiada? Wolałem się upewnić
Spełnił moje oczekiwania... takiej wiedzy nie posiadł.
26-06-2014 01:14 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Zapytaj lekarzy skąd mają wiedzę na temat skali cierpienia np. chorych na nowotwory. Wszak lekarze też stopniują CZYJŚ ból, nie swój.
26-06-2014 01:28 
 Ocena-2 na 4
Cael (18 punktów)
>Zapytaj lekarzy skąd mają wiedzę na temat skali cierpienia np. chorych na nowotwory. Wszak lekarze też stopniują CZYJŚ ból, nie swój.
Rozumiem, że makuś jest lekarzem. Stopniował ból Jezusa oraz całej masy innych ludzi. Jego badania potwierdziły, że ból matki tracącej dziecko jest mniejszym bólem niż chłopa przypalanego rozżarzonymi węglami bo u matki nie widać śladów tortur a u chłopa są?Czy lekarze w tym makuś bada również cierpienie psychiczne? Tutaj lekarze są zupełnie bezsilni. Ocena bólu zależy również od progów bólowych poszczególnych ludzi, i tym samym na odczuwaniu bólu. Jestem ciekawy jak makuś przeprowadzał te badania parę tys lat temu. Proszę nie pogrążaj się bardziej. Makuś po prostu "palnął" co mu tam się wydawało, ale przecież przyznasz sam, że to bez sensu.
25-06-2014 15:41 
 Ocena-1 na 1
Cael (18 punktów)
>Nie bardzo wiem co chcesz przez to powiedzieć ale... wg całej teologii pierworodny grzech i śmierć syna bożego na krzyżu była z góry zaplanowana.
>Z innej strony ukrzyżowanie, i niesienie tego krzyża jest już samo w sobie cholernie ciężkie. Spróbuj, a potem mów co jest ofiarą a co nie. Co z tego że wg ich świętej księgi potem on odumarł i pojawił się w niebie. Możesz zrobić prawie to samo: przebij sobie dłonie i kostki gwoźdźmi a po 2-3 dniach zaaplikuj sobie środek przeciwbólowy. Mniej będzie bolało ?
>Jestem ateistą ale jeśli miałbyś mnie przekonywać do ateizmu to raczej byś mnie nie przekonał.
W pewnym sensie tak, zostało zaplanowane i zapisane w proroctwach, które zresztą się wypełniły. Sama śmierć i cierpienie Jezusa jest niepodważalne - jest to ofiara. W zmartwychwstaniu chodziło również o to, żeby dać ludziom dowód na fakt zmartwychwstania nie tylko ducha ale i ciała. Dlatego Jezus pojawił się po ukrzyżowaniu nadal będąc w ciele człowieka. Uzgodnijmy, że dla boga to akurat trudne i niemożliwe nie było

Problemem zrozumienia jest często fakt samych proroctw wykluczających tym samym wolną wolę człowieka. No ale to również można wytłumaczyć.
25-06-2014 17:39 
 Ocena 10 na 10
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Doopa tam a nie ofiara.
Ja też się dam ukrzyżować plus jeszcze jakiś łomot, jeżeli tylko ludziom się na zawsze poprawi, a sam będę miał perspektywę wieczności w roli wszechmogącego Boga. Tak, to każdy głupi potrafi. I do tego zwinął się po kilku godzinach z tego krzyża, kiedy normalny śmiertelnik zawieszony przez Rzymian męczył się kilka dni i jeszcze gnaty mu trzeba było połamać, żeby wreszcie zszedł i to bez jakiejkolwiek perspektywy, nie mówiąc już o takiej wieczyście zajebistej. A ten bohater czmychnął już po kilku godzinach, pospał trzy dni i wrócił do pozostałych dwóch trzecich siebie. To kompromitacja względem sytuacji i przejść zwykłych śmiertelników. Cwaniaczek pocierpiał kilka godzin, a nieskończony. Wyczyn straszliwy. Gdzie wy tu widzicie to niesamowite poświęcenie? Ludzie tygodniami, miesiącami, latami cierpią katusze i nie mogą umrzeć. I nie mają takiej fantastycznej perspektywy, kiedy oddają czy oddawali swoje życie za innych w cierpieniu i bólu, choćby milcząc na Gestapo.
Powtórzę się - problem polega na tym, że jak ktoś ma zaklepane, że pocierpi ledwie kilka godzin, a później zrobi hopsasa, tadam! - jestem Bogiem na wieczność - to się to nijak ma do poświęcenia ludzi, którzy cierpią dłużej, więcej i mocniej, nie mając takiej zacnej perspektywy, nie będąc protegowanymi synusiami, nie posiadając zbudowanej choćby tylko nadziei na kolejne życie, alternatywne istnienie, czy życie wieczne i doskonałe w nagrodę. Nie mówiąc już o byciu samym Bogiem. Gdy się to dojrzy, to cała sprawa wygląda strasznie lipnie.
I jeszcze raz, żeby dotarło. Cierpienie Jezusa wedle ewangelicznej opowieści wygląda śmiesznie słabo już wobec cierpienia innych krzyżowanych w tym okresie. Kilka godzin zaledwie. Co, znudziło mu się tam wisieć, nie mógł chociaż dorównać zwykłym śmiertelnikom, którzy musieli kilka dni tak dyndać? Czy mu może tato promocję zrobił? Strasznie słabo to wygląda w porównaniu do niemogących skonać prostaczków.
alinkatoja (-31 punktów)
Ofiara była bo cierpienie było i to dobrowolne cierpienie. I był cel tego cierpienia - Zmartwychwstanie Ciała, czyli podwaliny pod nasze ludzkie Zmartwychwstanie z ciałem do wiecznego materialnego życia cielesnego. Przed śmiercią na Krzyżu dusze ludzkie szły do otchłani bez ciała materialnego.
16-05-2014 16:30 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Apoteoza cierpienia jest czymś ... jest ... perwersyjne ... !
Ja muszę jakoś się z moim cierpieniem poukładać , zrozumieć jego powody , poszukać motywacji aby przez nie przebrnąć i je pokonać , przezwyciężyć ...
Ale gloryfikacja cierpienia ... jest ... po prostu ... chorobą !
makuś
16-05-2014 23:30 
 Ocena-3 na 5
alinkatoja (-31 punktów)
Uczy nas jaki jest szczyt Miłości, poświęcenia za innych. A Bóg nigdy nie umarł, tylko Ciało fizyczne ziemskie Jezusa umarło, by Zmartwychwstać do nowego życia w Niebie.
Dlatego że my jesteśmy podobni do Boga we wszystkim oprócz grzechu więc jak Bóg odzyskał Ciało tak i my odzyskujemy swoje po Zmartwychwstaniu w Niebie przez podobieństwo do Boga.

Bóg jest Duchem Życiodajnym i był, jest i będzie i nigdy nie umrze, a fizycznie był na ziemi w Ciele Pana Jezusa i jest teraz z tym Ciałem w innych wymiarach fizycznych niezwiązanych, ani czasem, ani przestrzenią z tym wszechświatem.
20-05-2014 09:24 
 Ocena 3 na 3
Karton.R (392 punktów)
>Uczy nas jaki jest szczyt Miłości, poświęcenia za innych. A Bóg nigdy nie umarł, tylko Ciało fizyczne ziemskie Jezusa umarło, by Zmartwychwstać do nowego życia w Niebie.
>Dlatego że my jesteśmy podobni do Boga we wszystkim oprócz grzechu więc jak Bóg odzyskał Ciało tak i my odzyskujemy swoje po Zmartwychwstaniu w Niebie przez podobieństwo do Boga.
>Bóg jest Duchem Życiodajnym i był, jest i będzie i nigdy nie umrze, a fizycznie był na ziemi w Ciele Pana Jezusa i jest teraz z tym Ciałem w innych wymiarach fizycznych niezwiązanych, ani czasem, ani przestrzenią z tym wszechświatem.

Czyli z niczym konkretnym.
BTW, skąd to wszystko wiesz?
alinkatoja (-31 punktów)
Interesuję się i religią i fizyką i wieloma gałęziami nauki i wiedzę mam niemałą. Ale wiedza to rzecz nabyta więc niema się czym szczycić. Natomiast warto się nią dzielić.
30-05-2014 08:14 
 Ocena 4 na 4
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>Interesuję się i religią i fizyką i wieloma gałęziami nauki i wiedzę mam niemałą. Ale wiedza to rzecz nabyta więc niema się czym szczycić. Natomiast warto się nią dzielić.
>
Zwłaszcza ortografią.
31-05-2014 01:43 
 Ocena-1 na 1
alinkatoja (-31 punktów)
>>Interesuję się i religią i fizyką i wieloma gałęziami nauki i wiedzę mam niemałą. Ale wiedza to rzecz nabyta więc niema się czym szczycić. Natomiast warto się nią dzielić.
>>
>Zwłaszcza ortografią.

To także rzecz nabyta. Do opanowania dla każdego, zależna tylko od włożonego nań czasu.
01-06-2014 18:20 
 Ocena 3 na 3
Karton.R (392 punktów)
>>>Interesuję się i religią i fizyką i wieloma gałęziami nauki i wiedzę mam niemałą. Ale wiedza to rzecz nabyta więc niema się czym szczycić. Natomiast warto się nią dzielić.
>>>
>>Zwłaszcza ortografią.
>To także rzecz nabyta. Do opanowania dla każdego, zależna tylko od włożonego nań czasu.
Szyk przestawny składni figle płata, Jody uczniu mistrza.
31-05-2014 12:08 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
25-06-2014 14:32 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>Uczy nas jaki jest szczyt Miłości, poświęcenia za innych. A Bóg nigdy nie umarł, tylko Ciało fizyczne ziemskie Jezusa umarło, by Zmartwychwstać do nowego życia w Niebie.
>Dlatego że my jesteśmy podobni do Boga we wszystkim oprócz grzechu więc jak Bóg odzyskał Ciało tak i my odzyskujemy swoje po Zmartwychwstaniu w Niebie przez podobieństwo do Boga.
>Bóg jest Duchem Życiodajnym i był, jest i będzie i nigdy nie umrze, a fizycznie był na ziemi w Ciele Pana Jezusa i jest teraz z tym Ciałem w innych wymiarach fizycznych niezwiązanych, ani czasem, ani przestrzenią z tym wszechświatem.

W jakich wymiarach bez czasu i przestrzeni może się znaleźć materia, w dodatku zaczynająca gnić przez procesy rozkładu, już w postaci człowieka? W dodatku uznajesz istnienie innych Wszechświatów? To też stworzył bóg? Więc dlaczego nie wspomina się o tym w ST? Jeszcze jedno. To Jezus, znakiem tego, ma teraz dwa duchy, czy już miał będąc postacią człowieka?. Swój i ojca? A może nie miał swojego ducha i ojciec wkroczył do akcji? A co to jest duch skoro jest niematerialny, nie podlega prawom fizyki? Skąd wiesz? Widziałeś/aś może ducha? Jeżeli to podziel się z nami jak wygląda. Czujesz ducha? Jak? Dotykał, głaskał, czy nawet karcił? Jest niematerialny, jak więc może oddziaływać na materię? Coś niematerialnego (czyli nic) na materię.


Ich bin besser als mein Ruf
Karton.R (392 punktów)
>hej,
>Apoteoza cierpienia jest czymś ... jest ... perwersyjne ... !
Twoja składnia i interpunkcja są czymś ... są ... niezmiernie wkurzające ... !
Patos w wypowiedziach także.
25-06-2014 16:22 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
>Twoja składnia i interpunkcja są czymś ... są ... niezmiernie wkurzające ... !
>Patos w wypowiedziach także.

hej,
Proponuję lekture tekstów biblijnych !
One są rzeczywiście doskonalsze niż jakakolwiek postać marchewki !
Czytaj biblie ! - moich wpisów czytać - zaprawdę powiadam ci - nie musisz !
A patos to świetna sprawa ... zawsze sprawdza się w ... każdej religii !
makuś
20-05-2014 12:48 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)
>Ofiara była bo cierpienie było i to dobrowolne cierpienie. I był cel tego cierpienia - Zmartwychwstanie Ciała,

Dlaczego Jezus, wisząc na krzyżu, nie potrafił (albo nie chciał)
siebie samego znieczulić ?

Jako Syn Boży mógł zrobić wszystko....

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
25-06-2014 01:44 
 Ocena-1 na 1
Cael (18 punktów)
>>Ofiara była bo cierpienie było i to dobrowolne cierpienie. I był cel tego cierpienia - Zmartwychwstanie Ciała,
>Dlaczego Jezus, wisząc na krzyżu, nie potrafił (albo nie chciał)
>siebie samego znieczulić ?
>Jako Syn Boży mógł zrobić wszystko....
>
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.

Dzięki jak to nazwałeś pogrążeniu w wierze dał również i Tobie szansę na zbawienie. Czy chcesz winić pasterza, że za wszelka cenę ratuje swoje owieczki? Gdyby ofiarą za ludzi był nic nie znaczący gest to jakaż to ofiara?
I masz rację... Nie chciał siebie znieczulić
27-06-2014 16:55 
 Ocena 5 na 5
Willmaster (423 punktów)
>Dzięki jak to nazwałeś pogrążeniu w wierze dał również i Tobie szansę na zbawienie.
Dość mam tego bełkotu, Bogowie pogańscy też dali Ci szansę na zbawienie, ale Ty wolałeś odrzucić ich miłość na rzecz fałszywej zbrodniczej religii, którą jak islamiści nazywacie religią miłości. Masz jeszcze szanse u prawdziwych Bogów, nie zmarnuj jej, bo "będzie płacz i zgrzytanie zębów"!

Po śmierci jest to co ma być.
Cael (18 punktów)
>>Dzięki jak to nazwałeś pogrążeniu w wierze dał również i Tobie szansę na zbawienie.
>Dość mam tego bełkotu, Bogowie pogańscy też dali Ci szansę na zbawienie, ale Ty wolałeś odrzucić ich miłość na rzecz fałszywej zbrodniczej religii, którą jak islamiści nazywacie religią miłości. Masz jeszcze szanse u prawdziwych Bogów, nie zmarnuj jej, bo "będzie płacz i zgrzytanie zębów"!

Tylko że Islamiści nie mają podstaw by ją tak nazywać-koran:
2:161 Zaprawdę, nad tymi, którzy nie uwierzyli i umarli, będąc niewiernymi - nad nimi przekleństwo Boga, aniołów i ludzi, wszystkich razem!
2:191 I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili - Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. - I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! - Taka jest odpłata niewiernym! - to tylko ułamek z tego co można jeszcze przytoczyć.
Natomiast ja mam powody by religię chrzescijanską nazwać religią miłości i pokoju
Cały rozdział z I listu św. Pawła do Koryntian jest o miłości, to również (J 13,34)Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.

Jest różnica? ...czy nie zauważasz? Mam więc powody, żeby tak mówić.
Podobne i inne różnice skłaniają mnie do wiary właśnie w tego Boga a nie innego. Tylko zastanawiam się po co ja to Tobie pisze skoro i tak odbierzesz to za bełkot?
Pozdrawiam i idę zastanawiać się dalej.
27-06-2014 18:11 
 Ocena 3 na 3
Willmaster (423 punktów)
Po co mi cytujesz kłamstwa skoro istnieją tylko Bogowie pogańscy? Skoro islamiści nie mają podstaw do nazywania swojej religii religią miłości to Ty tym bardziej swojej.

Po śmierci jest to co ma być.
27-06-2014 22:57 
 0 na 2
Cael (18 punktów)
>Po co mi cytujesz kłamstwa skoro istnieją tylko Bogowie pogańscy? Skoro islamiści nie mają podstaw do nazywania swojej religii religią miłości to Ty tym bardziej swojej.
Nie da się cytować kłamst, można mówić kłamstwa lub cytować kogoś kto kłamie. Logiczne?
..."Ty tym bardziej swojej" - ponieważ???
Potrafisz czytać ze zrozumieniem? Podałem przykłady dlaczego mogę powiedzieć o Islamie ze nie jest a dlaczego mogę powiedzieć, że chrzescijanska jest. Oczywiście musiałem podać za przykład teksty z tych ksiąg. Czego nie zrozumiałeś? Ze jak sie mówi zabijaj to nie jest to miłość i wybaczanie? Czy tego, że jak Jezus mówi wybaczaj, miłuj to to jest miłość i wybaczanie?
29-06-2014 16:33 
 Ocena 5 na 5
Willmaster (423 punktów)
Cytat:
Wj 22:17
17. Nie pozwolisz żyć czarownicy.

Cytat:
Kpł 21:16-20
16. Dalej Pan powiedział do Mojżesza:
17. Tak mów do Aarona: Ktokolwiek z potomków twoich według ich przyszłych pokoleń będzie miał jakąś skazę, nie będzie mógł się zbliżyć, aby ofiarować pokarm swego Boga.
18. Żaden człowiek, który ma skazę, nie może się zbliżać - ani niewidomy, ani chromy, ani mający zniekształconą twarz, ani kaleka,
19. ani ten, który ma złamaną nogę albo rękę,
20. ani garbaty, ani niedorozwinięty, ani ten, kto ma bielmo na oku, ani chory na świerzb, ani okryty liszajami, ani ten, kto ma zgniecione jądra.

Cytat:
Pwt 23:2-3
2. Nikt, kto ma zgniecione jądra lub odcięty członek, nie wejdzie do zgromadzenia Pana.

Cytat:
Pwt 21:18-21
18. Jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki, tak że nawet po upomnieniach jest im nieposłuszny,
19. ojciec i matka pochwycą go, zaprowadzą do bramy, do starszych miasta,
20. i powiedzą starszym miasta: Oto nasz syn jest nieposłuszny i krnąbrny, nie słucha naszego upomnienia, oddaje się rozpuście i pijaństwu.
21. Wtedy mężowie tego miasta będą kamienowali go, aż umrze. Usuniesz zło spośród siebie, a cały Izrael, słysząc o tym, ulęknie się.
Szkoda słów.

Cytat:
Wj 21:15
15. Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią.

Cytat:
Wj 35:2-3
2. Sześć dni będziesz wykonywał pracę, ale dzień siódmy będzie dla was świętym szabatem odpoczynku dla Pana; ktokolwiek zaś pracowałby w tym dniu, ma być ukarany śmiercią.
3. Nie będziecie rozpalać ognia w dniu szabatu w waszych mieszkaniach.

Cytat:
Pwt 20:10-16
10. Jeśli podejdziesz pod miasto, by z nim prowadzić wojnę, najpierw ofiarujesz mu pokój,
11. a ono ci odpowie pokojowo i bramy ci otworzy, niech cały lud, który się w nim znajduje, zejdzie do rzędu robotników pracujących przymusowo, i będą ci służyli.
12. Jeśli ci nie odpowie pokojowo i zacznie z tobą wojować, oblegniesz je.
13. Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce - wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza.
14. Tylko kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co jest w mieście, cały łup zabierzesz i będziesz korzystał z łupu twoich wrogów, których ci dał Pan, Bóg twój.
15. Tak postąpisz ze wszystkimi miastami daleko od ciebie położonymi, nie będącymi własnością pobliskich narodów.
16. Tylko w miastach należących do narodów, które ci daje Pan, twój Bóg, jako dziedzictwo, niczego nie zostawisz przy życiu.


Zaiste, ta twoja religia to prawdziwa religia miłości, nie to co islam.


Po śmierci jest to co ma być.
29-06-2014 21:44 
 Ocena 1 na 1
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
13. Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce - wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza.

hej,
Tak - to jest jednoznaczne i zrozumiałe ...

Dla Ciebie specjalnie :
Psalm makusia 01.05.2004
O panie ty mój panie - pozwól wpierw że nazwę cię moim panem jako że ty nazywasz mnie swoim sługą
A więc ja jestem sługą mego pana a pan mój jest panem swego sługi
Panie ty stworzyłeś wszystko co istnieje
I ziarnko piasku i wielkie góry
Łagodny wiatr i ciepło słońca i deszcz i w ogóle wszystko
Trzęsienia ziemi , wulkany , trąby powietrzne , potopy i pożary ,meteoryty , choroby i śpiew ptaków
A przede wszystkim stworzyłeś sobie i mnie wroga
Którego wspólnie pokonać
Zniszczyć i pogrążyć musimy
Wróg to straszny i wiele ma imion
Ale ty panie jesteś jeszcze straszniejszy i miecz twój jest krwawszy
Twoja zemsta boleśniejsza a nagroda słodsza
Mam nadzieje

W swej dobroci i miłosierdziu stworzyłeś mnie nędzną marność nad marnościami
W swej wszechmocy i wszechwiedzy stworzyłeś mnie słabego i kruchego
W swej sprawiedliwości , szczodrobliwości , wspaniałomyślności stworzyłeś mnie grzesznego i śmiertelnego

Dzięki ci panie że wydałeś mnie na świat bezbronnego
Jak w kołysce dziecię
Albowiem orężem mym panie
Jest moja wiara w ciebie
I twoja wiara we mnie
Ja kocham ciebie
A ty kochasz mnie
Mam nadzieje

Jak już wspominałem orężem mym i zbroją moją
Wiara ma jest
Wiara której nie rozumiem , nie potrafię nazwać , opisać czy też scharakteryzować
Prócz tego że jest mi ona podporą i nadzieją i słodyczą niebiańską
W głodzie , chłodzie , rozpaczy i rozterce
Bólu , tęsknocie , męce i lęku
Wiara że jeśli będę ci we wszystkim posłuszny
Będę bezwzględnie i bez zastanowienia wypełniał twe polecenia
A przypominam że ja jestem sługą mego pana a pan jest panem swego sługi
Nie zawaham się poświęcić wszystkiego
Aby - jeśli to możliwe
Przysporzyć tobie o panie chwały , uwielbienia , ubóstwienia
Zachwytu , uniesienia , ekstazy i jeszcze więcej chwały
Ponieważ mój pan jest najlepszy z najlepszych tylko jemu czyli tobie o panie chwała przynależy
I to największa z możliwych chwał
Zresztą cóż ja mam co poświęcić mogę
Skoro nędzarzem i grzesznikiem panie mnie uczyniłeś
Te me grzechy panie i tą mą nędze ci poświęcam
I tą wiarę moją zbrojną i pancerną i niezłomną

Choć przecież wiem
Ale co ja tam wiedzieć mogę
Choć przecież rozumiem
Ale co ja tam rozumieć mogę
Choć przecież wierzę
O tak , wierzę
Że wiara moja tylko twoją zasługą jest
Bo to właśnie ty panie czynisz mą wiarę
Zbrojną i pancerną jak też i niezłomną
Gdybyś chciał o panie
Uczyniłbyś moją wiarę
Pustą i brudną i bezsensowną
Ale nie o panie
Ty chcesz aby moja wiara miała sens
I swym sensem sensownym jedynym i pięknym i szlachetnym i sprawiedliwym
Ciebie o panie
Ma wiara wielbiła i wysławiała

A więc jeżeli będę ci o panie we wszystkim posłuszny
Ugnę swe dumne to znaczy próżne , głupie , egoistyczne , pożądliwe , chore i brudne
Kolana
Przed twoją wspaniałą wspaniałością jedyną i świętą
Jeśli posypie mój durny łeb
Czymkolwiek co mi zaproponujesz
To jak rozumiem a przecież głupi jestem
Oszczędzisz mnie
Przed swoją karą sprawiedliwą
Odstąpisz od sprawiedliwych swych wyroków
Nie wydasz mnie na pastwę twoich
To znaczy naszych wrogów
Nie wydasz mnie na cierpienia wieczne
Sprawiedliwie mi się należące
Ogień , miecz i krew przeznaczysz raczej
Dla wrogów swoich to znaczy naszych
Do których pragnę przypomnieć
Zresztą z wyroków twoich
Ja przecież nie należę
Mam nadzieje

Tak o panie
Ja jestem sługą mego pana a pan jest panem swego sługi
Jeśli sługa nie zapomni o swoim panu
To pan
Nie zapomni o swoim słudze
Mam nadzieję
A nawet gdyby zapomniał
To jako pan ma do tego pełne prawo
I byłoby to dobre a nawet najlepsze
Byłoby sprawiedliwe , słuszne , miłosierne , uczciwe i święte
Bo w końcu pan to pan
A sługa to sługa

Niemniej jednak pozwól panie
Że zaniosę me błagania do stóp twego słonecznego , złotego
Perłowego , gwiaździstego i zresztą jakiego tylko można sobie wyobrazić
Tronu
Uczyń panie dla mnie
Wyjątek

I wybierz sobie innego sługę

Pozwól mi nie mieć wrogów twoich
Pozwól mi nie walczyć w imię twoje
Pozwól mi nie kochać ciebie
A przede wszystkim
Pozwól mi o tobie zapomnieć
Abym wreszcie mógł dostrzec twarz
Drugiego człowieka

A kiedy życie moje pełne trudu i znoju , szczęścia i radości
Skończy się
To pozwól mi o panie po prostu - umrzeć
29-06-2014 21:25 
 Ocena 2 na 2
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
hej,
Nie możemy zapominać o tym , że religia chrześcijańska to religia wywodząca się z ofiary krwi , z ofiary poświęcenia człowieka bóstwu ... Jezus złożył danine krwi , został poświęcony ... jego krew była potrzebna po to by przebłagać groźnego potwora ...
To jest zwykle przez wyznawców Chrystusa ignorowane , nie dostrzegane ... a przecież taka ofiara to absolutna podstawa wszelkich religii .
Stoi za tym wręcz atawistyczna potrzeba złożenia ofiary po to aby przebłagać bóstwo ...
To wcale a wcale nie różni się istotnie od religii pogańskich , prawda ?
pozdrawiam
makuś
Harrington (12 punktów)
A myślałam ze z bogiem jest jak z powietrzem... Nie widzisz go,ale czujesz..
16-05-2014 23:34 
 Ocena-2 na 2
alinkatoja (-31 punktów)
Można Go widzieć. Jest to dodatkowa łaska Boża.
17-05-2014 07:20 
 Ocena 3 na 3
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>Można Go widzieć. Jest to dodatkowa łaska Boża.
>
Wielu, w Tworkach ukrywają się przed światem.
30-05-2014 02:17 
 Ocena-3 na 3
alinkatoja (-31 punktów)
>>Można Go widzieć. Jest to dodatkowa łaska Boża.
>>
>Wielu, w Tworkach ukrywają się przed światem.

Głównie to ateiści i agnostycy.
30-05-2014 08:22 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>>Można Go widzieć. Jest to dodatkowa łaska Boża.
>>>
>>Wielu, w Tworkach ukrywają się przed światem.
>Głównie to ateiści i agnostycy.

Jakieś statystyki, badania, odnośniki do opracowań na ten temat? Dowody?
31-05-2014 01:45 
 Ocena-2 na 2
alinkatoja (-31 punktów)

>>>Wielu, w Tworkach ukrywają się przed światem.

Jakieś badania, statystyki, odnośniki, że są to katolicy?
25-06-2014 18:09 
 Ocena 5 na 5
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>>>>Wielu, w Tworkach ukrywają się przed światem.
>Jakieś badania, statystyki, odnośniki, że są to katolicy?

98% w Polsce to katolicy, zoba oficjalne statystyki.
dekatio (3 punktów)
Makus na razie to ofiara najwieksza jesteś Ty , bo Twoja wypowiedz to zlepek pseudowiedzy o Bogu i Jezusie nie poparta zrodlami.



>hej ,
>Bez zbytycznych ceregieli chciałbym was poinformować , że żadnej ofiary nie było . Ofiara nie miała
>miejsca .
>Chodzi oczywiście o Jezusa .
>Miliardom ludzi wmawia się , że Jezus oddał za nas ( kolejne wredne kłamstwo ) swoje życie . Lecz
>Jezus przecież żyje i ma się świetnie !
>Zostaliśmy oszukani , okłamano nas .
>Jezus został obdarzony kilkoma żywotami ( jak jakaś postać w grze komputerowej ) a dodatkowo
>nieśmiertelnością i 33% uczestnictwa w osobie BOGASTWóRCY wszystkiego ...
>Jezus nie oddał nam ani za nas niczego nawet małego palca czy włoska na głowie ...
>Najwyżej pożyczył nam opowieść , baśń , legende ... pożyczył na trzy dni a w zamian oznajmił , że to
>on jest jedynym PANEM I DROGA a kto w niego nie uwierzy będzie cierpiał przez całą wieczność w
>piekle choćby i był dobrym człowiekiem .
>Ten natomiast , który by był zbrodniarzem okrutnym - ale , który na łożu śmierci pokajałby się - ten
>wlizie do królestwa ojca , syna i świętego ducha ...
>Straszliwa treść ... przerażająca jest ludzka naiwność , bezbronność i głupota , że wierzą w coś tak
>ohydnego ...
>A więc ... Ofiary nie było ponieważ ofiara to coś nieodwracalnego , bezpowrotnie straconego czyli
>ofiarowanego właśnie . W przypadku Jezusa możemy mówić wyłącznie
>o tym , że "ofiarował" nam swego mlecznego zęba ...
>Ten , któremu w nieskończoność odrasta ręka nie ma prawa mówić , że oddanie ręki jest dla niego
>jakąkolwiek ofiarą . Jeżeli będzie tak mówił to będzie kłamał .
>A jeżeli inni tak właśnie będą o nim mówili to będą kłamali .
>I na sam koniec :
>Jeżeli kochasz tylko tych którzy ciebie kochają ...
>to cóż takiego wielkiego czynisz ?
>Cóż to za bóg , który zbawia tylko tych którzy w niego wierzą ?
>pozdrawiam makuś
17-05-2014 19:10 
 Ocena 3 na 3
kaganiec (155 punktów)
>Twoja wypowiedz to zlepek pseudowiedzy o Bogu i Jezusie nie poparta zrodlami.

Źródłami? Chodzi Ci o te baśnie tysiąca i jednej nocy spisane przez jakichś pustynnych brudasów zwane Biblią?
dekatio (3 punktów)
Twoimi zrodlami , w które Ty wierzysz

>>Twoja wypowiedz to zlepek pseudowiedzy o Bogu i Jezusie nie poparta zrodlami.
>Źródłami? Chodzi Ci o te baśnie tysiąca i jednej nocy spisane przez jakichś pustynnych brudasów zwane Biblią?
adamcopperr (1 punktów)
(zablokowany)
Akurat dowodem na prawdziwość historii o Jezusie, jest fakt, że jego religia rozprzestrzeniła się na całą kule ziemską. Inne religie starożytne miały jedynie zakres lokalny, nie wykraczały poza dany naród.

Natomiast czy czynił cuda nie da się udowodnić, jak również nie da się udowodnić,że tych cudów nie czynił.

Osobiście sądzę, że Rzymianie go dlatego torturowali, aż trzy dni,żeby właśnie uzyskać informacje w jaki sposób czynił te cuda.

ps

i nie myl kościoła katolickiego z chrześcijaństwem, bo to tak jakby mylić realny socjalizm z komunizmem
Cael (18 punktów)
>hej ,
>Bez zbytycznych ceregieli chciałbym was poinformować , że żadnej ofiary nie było . Ofiara nie miała
>miejsca .
Ofiarował swoje życie na Ziemi, ofiarą było również jego cierpienie na krzyżu. Cierpienie tym większe, że był niewinny zarzucanych mu czynów a jego postępowanie było nienaganne.
>Jezus został obdarzony kilkoma żywotami ( jak jakaś postać w grze komputerowej ) a dodatkowo
>nieśmiertelnością i 33% uczestnictwa w osobie BOGASTWóRCY wszystkiego ...
Ale masz bajzel w głowie
>Ten natomiast , który by był zbrodniarzem okrutnym - ale , który na łożu śmierci pokajałby się - ten
>wlizie do królestwa ojca , syna i świętego ducha ...
>Straszliwa treść ... przerażająca jest ludzka naiwność , bezbronność i głupota , że wierzą w coś tak
>ohydnego ...
To właśnie są jedne z tych najpiękniejszych słów Jezusa, dzięki którym ludzie mają nadzieje na życie wieczne. Tylko nie zadawaj pytań typu: to taki Hitler też? Odp ...a czy on szczerze żałował? Nie jestem Bogiem i nie wiem.
>A więc ... Ofiary nie było ponieważ ofiara to coś nieodwracalnego , bezpowrotnie straconego czyli
>ofiarowanego właśnie . W przypadku Jezusa możemy mówić wyłącznie
>o tym , że "ofiarował" nam swego mlecznego zęba ...
Ofiara jak już wspominałem dotyczyła jego cierpienia, ofiarował za nas swoje życie ale również cierpiał w drodze na Golgotę i podczas samego ukrzyżowania. Do tego fakt, że miłował ludzi i przez całe swoje życie na Ziemi dawał świadectwo swojej miłości i troski o nas, potęgowało jego cierpienie, które zaserwowali mu jego oprawcy.
>I na sam koniec :
>Jeżeli kochasz tylko tych którzy ciebie kochają ...
>to cóż takiego wielkiego czynisz ?
>Cóż to za bóg , który zbawia tylko tych którzy w niego wierzą ?
Tak się składa, że miłość oznacza tutaj szansę dla każdego człowieka. Ofiara Jezusa na to pozwoliła. Jezus litował się i prosił Boga o wybaczenie nawet dla swoich oprawców. To ńie jest miłość? Jest nawet wobec tych, którzy go nienawidzili.
Jezeli nie wierzysz w Boga to On dla Ciebie nie istnieje. Sprawiedliwym jest zatem, że Ty dla niego również. Oczywiście nigdy się ze sobą nie zgodzimy bo Ty nie wierzysz a ja tak. Nie mam zamiaru Ciebie do czegokolwiek przekonywać, ale nastepnym razem zanim podniesiesz głos w sprawie wiary-religii, której nie znasz a jedynie próbujesz wyśmiewać, zastanów się czy nie zrobisz z siebie błazna Pozdro
25-06-2014 08:03 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Przyszedłeś tu ewangelizować? Daruj sobie, nie takie tuzy jak Ty próbowały.
25-06-2014 15:51 
 0 na 2
Cael (18 punktów)
>Przyszedłeś tu ewangelizować? Daruj sobie, nie takie tuzy jak Ty próbowały.
Jak na razie odpowiadałem na pytania lub sam je zadawałem. Jeżeli odbierasz to jako ewangelizację to Ciebie uspokoję-nie. Nie mam takich ambicji, ale w sprawie wielu kwestii nie potrafię pozostać obojętny. Mogę jeszcze czasami coś napisać???? proszę, proszę.
mlecyq (125 punktów)
Jak można zauważyć niektórzy fanatyczni tłumaczą to, że umarł na 3 dni. Później wrócił jako zombi by się pochwalić, że już żyje. Tym samym nie uważam by było to wielkie poświęcenie. Czym są 3 dni w porównaniu z wiecznością rozkoszy, żaden kłopot... Wielu by pocierpiało kilka dni by na 100% żyć w niesamowitych rozkoszach przez wieczność, kłopot w tym, że uważa się, że boskie zombi dokładnie to wiedziało a reszta ma wierzyć przez co mają ciężej niż on sam- jak zainwestujesz cały czas w coś niepotrzebnego, nudnego, i przy okazji niszczącego, to po stracie życia bez 100% gwarancji zaklepanej miejscówki w rozkoszach... to niezbyt mądre przedsięwzięcie. Właściwie to wiele wskazuje na to, że zombi nie istnieje, a jego tezy są sprzeczne.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365