Racjonalista - Strona głównaDo treści
Lekarze coraz chętniej podpisują "deklarację wiary"?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
26-05-2014 10:25paganus (731 punktów)Lekarze coraz chętniej podpisują "deklarację wiary"?
Ocena 4 na 4
Dla tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą :

fakty.tvn2(*)a-deklaracje-wiary,431890.html

Czy to jest wiara, konformizm czy obłuda ?
Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

26-05-2014 10:58
 Ocena 27 na 27
Maldoror XXIII (2480 punktów)
>Dla tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą :
>fakty.tvn2(*)a-deklaracje-wiary,431890.html
>Czy to jest wiara, konformizm czy obłuda ?
>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?

Normalny lekarz podpisuje się pod Hipokratesem a nie jakąś prymitywną książką napisaną przez zbieraninę śmierdzących pastuchów z epoki brązu parzących się ze swoimi kozami w zawszonych namiotach. Ci "lekarze" minęli się z powołaniem, bo powinni iść do seminariów duchownych a nie akademii medycznych. Ciekawe czy te obłudne świętoszki sami stosują się do wszystkich kościelnych bredni i nie korzystają np. z antykoncepcji? Gdyby wszyscy ludzie byli konsekwentni i stosowali się do tej wiary to lekarze wcale nie byliby potrzebni, gdyż medycynę zastąpiłyby: spowiedź, pokuta, post, egzorcyzmy i modlitwa o uzdrowienie. Środek Europy w XXI wieku... Jak wyjadę za granicę będę się podawał za Słowaka.

br
26-05-2014 11:10 
 Ocena 7 na 7
szarley (54911 punktów)
>prymitywną książką napisaną przez zbieraninę śmierdzących pastuchów z epoki brązu parzących się ze swoimi kozami w zawszonych namiotach.

Książki nie bronię, myśl o niej co chcesz, ale bez względu na to czy tę książkę szanujesz czy nie, zapominasz, że jednak piszesz o LUDZIACH.
Twoja prababka z tej epoki zapewne pachniała Chanel nr 5, używała srebrnych sztućców, a o wszach czytała tylko w książkach i to zapewne przy elektyczności?

Ktoś kto o ludziach pisze "zbieranina śmierdzących pastuchów" pozbawia się jakiejkolwiek moralnej kompetencji do oceny zachowania jakiegokolwiek lekarza.
26-05-2014 11:29 
 Ocena 35 na 35
Meretseger (61860 punktów)
Maldoror XXIII nie wysłowił się wykwintnie, to fakt bezsporny, ale co do meritum ma rację. Lekarz nie powinien kierować się w pracy literą Biblii (ani innej świętej księgi, bez względu na to, kto ją napisał) i przykazaniami religijnymi, tylko dobrem pacjenta i zdobyczami współczesnej medycyny. Pani Półtawskiej można wybaczyć religijny odjazd, to mocno starsza pani po strasznych przejściach, ale nie wyobrażam sobie, że idę do lekarza, a on mi wyjeżdża z tekstem, że leku mi nie przepisze, bo to niezgodne z nauczaniem Kościoła Rzymskokatolickiego... I mniejsza o to, że epokę antykoncepcji mam za sobą i rzecz mnie nie dotyczy. Dotyczy paru milionów kobiet w Polsce (m.in. mojej siostrzenicy) i byłoby z mojej strony świństwem, gdybym się nie odezwała albo powiedziała, że mnie to nie obchodzi.
Być może ci lekarze powinni zmienić zawód na mniej szkodliwy dla ich chrześcijańskiej duszy? Albo specjalizację wybierać ostrożniej? Na przykład laryngologię?
26-05-2014 11:42 
 Ocena 5 na 5
szarley (54911 punktów)
>Lekarz nie powinien kierować się w pracy literą Biblii (ani innej świętej księgi, bez względu na to, kto ją napisał) i przykazaniami religijnymi, tylko dobrem pacjenta i zdobyczami współczesnej medycyny.

Nie podważam tego.
Jakimi przesłankami można sie kierować krytykując religijne zaangażowanie lekarzy?
Jeśli przyczyną krytyki jest inna religia to nie jest to wiele warte.
Jeśli krytyka wynika z humanizmu, to na pewno nie może być wyrażana takimi słowy.
26-05-2014 12:04 
 Ocena 30 na 30
Meretseger (61860 punktów)

>Jeśli krytyka wynika z humanizmu, to na pewno nie może być wyrażana takimi słowy.
Słowa właściwe nie były, przyznałam to już.
Oczywiście, że wyłącznie z tej pozycji krytyka religijnej postawy lekarza ma sens. Inaczej wpada się z deszczu pod rynnę.
Jak mówię, należy sobie wybierać taki zawód/specjalizację, żeby nie sprzeniewierzać się wymogom zawodu i zarazem nie popadać w konflikt z zasadami grupy religijnej. Naprawdę katolik nie musi być zaraz ginekologiem tylko po to, by z satysfakcją odmawiać pacjentkom antykoncepcji, bo to jest zwyczajnie podłe i takie postępowanie stawia pod znakiem zapytania chrześcijańskość takiego lekarza. Jak ktoś jest głęboko wierzący, a jednocześnie chce lub musi (bo mamusia sobie życzy) zostać lekarzem, to proszę bardzo, laryngolog czy okulista nie mają takich dylematów. Okularów, zdaje się, wiara nie zabrania.
26-05-2014 12:12 
 Ocena 4 na 4
finerbijk (17282 punktów)
>Okularów, zdaje się, wiara nie zabrania.
Kocham Cię Meretseger
26-05-2014 13:24 
 Ocena 8 na 8
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Okularów, zdaje się, wiara nie zabrania.
Na pewno? A jeśli kiepski wzrok danego osobnika był częścią Wielkiego Bożego Planu, to co wtedy? Grzech, herezja i naruszanie naturalnego porządku rzeczy, ot co.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
26-05-2014 13:31 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>Grzech, herezja i naruszanie naturalnego porządku rzeczy, ot co.
Dlatego zostałam ateistką
26-05-2014 13:35 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dlatego zostałam ateistką
I myślisz, że bók spojrzy na Ciebie łaskawiej? Nie dość, że nosisz okulary to w niego wątpisz, względnie na odwrót, ciężko stwierdzić, która przewina jest większa.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
26-05-2014 13:38 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
No, fakt, z której strony nie spojrzeć, mam przechlapane.
Ale spokojnego snu mi to jakoś z powiek nie spędza
26-05-2014 13:50 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>No, fakt, z której strony nie spojrzeć, mam przechlapane.
Owszem, ale podobno na dół to raczej rozrywkowi ludzie trafiają więc przynajmniej będziesz miała miłe towarzystwo.
>Ale spokojnego snu mi to jakoś z powiek nie spędza
Zważywszy na to, że sam obu opisywanych grzechów jestem winien nie dziwi mnie to


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
30-05-2014 22:12 
 Ocena 2 na 2
kogut59 (3090 punktów)
>Oczywiście, że wyłącznie z tej pozycji krytyka religijnej postawy lekarza ma sens. Inaczej wpada się z deszczu pod rynnę.
Kocham Cię Meretseger tez chyba
27-05-2014 00:39 
 Ocena 10 na 10
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Być może ci lekarze powinni zmienić zawód na mniej szkodliwy dla ich chrześcijańskiej duszy? Albo specjalizację wybierać ostrożniej? Na przykład laryngologię?
- Panie doktorze, boli mnie gardło.
- Czy współżyje pani z mężem oralnie?
- Od czasu do czasu...
- W takim razie, zgodnie z moimi przekonaniami religijnymi, nie mogę zajrzeć do pani grzesznego gardła. Do widzenia.

26-05-2014 11:45 
 Ocena 29 na 29
Maldoror XXIII (2480 punktów)

>Twoja prababka z tej epoki zapewne pachniała Chanel nr 5, używała srebrnych sztućców, a o wszach czytała tylko w książkach i to zapewne przy elektyczności?
>Ktoś kto o ludziach pisze "zbieranina śmierdzących pastuchów" pozbawia się jakiejkolwiek moralnej kompetencji do oceny zachowania jakiegokolwiek lekarza.

Moja prababka wówczas siedziała w ziemiance i żywiła się dżdżownicami zawijanymi w liście bobkowe. Różnica, której nie dostrzegasz jest taka, że żaden z lekarzy dziś nie odmówi leczenia dlatego, że Weles ze Swarożcem mu nie pozwalają tylko, że zabrania mu Jahwe. Gdyby lekarze powoływali się na słowiańskich bogów zamiast semickich byłbym wkurzony tak samo. Jeżeli żyjemy w XXI wieku to dlaczego mamy płacić składki na ubezpieczenie chorobowe na medycynę stojącą w mrokach starożytnego Bliskiego Wschodu?

br
26-05-2014 12:10 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>>Twoja prababka z tej epoki zapewne pachniała Chanel nr 5, używała srebrnych sztućców, a o wszach czytała tylko w książkach i to zapewne przy elektyczności?
>>Ktoś kto o ludziach pisze "zbieranina śmierdzących pastuchów" pozbawia się jakiejkolwiek moralnej kompetencji do oceny zachowania jakiegokolwiek lekarza.
>Moja prababka wówczas siedziała w ziemiance i żywiła się dżdżownicami zawijanymi w liście bobkowe. Różnica, której nie dostrzegasz jest taka, że żaden z lekarzy dziś nie odmówi leczenia dlatego, że Weles ze Swarożcem mu nie pozwalają tylko, że zabrania mu Jahwe.

Dostrzegam różnicę, ale dostrzegam też różnicę między brakiem szacunki dla książki a brakiem szacunku dla jej autorów.

Nie oburza mnie Twój prostest przeciwko kierowaniu się przez lekarzy religijnością, zniesmacza pogarda w Twojej wypowiedzi

> Gdyby lekarze powoływali się na słowiańskich bogów zamiast semickich byłbym wkurzony tak samo. Jeżeli żyjemy w XXI wieku to dlaczego mamy płacić składki na ubezpieczenie chorobowe na medycynę stojącą w mrokach starożytnego Bliskiego Wschodu?

Nie ze mną polemika
26-05-2014 18:53 
 Ocena 7 na 7
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Różnica, której nie dostrzegasz jest taka, że żaden z lekarzy dziś nie odmówi leczenia dlatego, że Weles ze Swarożcem mu nie pozwalają tylko, że zabrania mu Jahwe.<<
Jaki Jahwe? Raczej jakiś Dziwisz czy lokalny biskupina. I to strach przed tymi sukienkowymi powoduje, że w pierwszej kolejności minister zdrowia nie zagrozi konowałowi podpisującemu "deklarację wiary", że go z miejsca wywali z państwowej placówki zdrowia.
26-05-2014 11:59 
 Ocena 20 na 20
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Książki nie bronię, myśl o niej co chcesz, ale bez względu na to czy tę książkę szanujesz czy nie, zapominasz, że jednak piszesz o LUDZIACH.
Sądząc po zawartości owej książki to ludzie ci na szacunek nie zasługują. Tak samo jak ich krwawy plemienny bożek. Moralność owych ludzi jest dla mnie poniżej wszelkiej krytyki, nazwanie ich bandą śmierdzących pastuchów to i tak łagodne określenie.
>Ktoś kto o ludziach pisze "zbieranina śmierdzących pastuchów" pozbawia się jakiejkolwiek moralnej kompetencji do oceny zachowania jakiegokolwiek lekarza.
Nie. To lekarze powołując się na wybrane fragmenty Biblii tracą prawo do traktowania ich poważnie. Nie wydaje mi się aby żyli według nauk owej książki, wybierają tylko to co dla nich korzystne, są tylko bandą hipokrytów i oszołomów, do których nie mam żadnego szacunku.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
05-07-2014 21:57 
 Ocena-3 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Normalny lekarz podpisuje się pod Hipokratesem

Aborcjoniści nie podpisują się pod Hipokratesem jak wiadomo:

"Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej kobiecie dopochwowego środka poronnego."
05-07-2014 22:03 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Aborcjoniści nie podpisują się pod Hipokratesem jak wiadomo:
>"Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej kobiecie dopochwowego środka poronnego."

Skąd Pani to wytrzasnęła? Bo na pewno nie z przysięgi lekarskiej, ani starożytnej przysięgi Hipokratesa.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Skąd Pani to wytrzasnęła? Bo na pewno nie z przysięgi lekarskiej, ani starożytnej >przysięgi Hipokratesa.


Zachęcam do zapoznania z pełnym tekstem:


"Przysięgam Apollinowi lekarzowi i Asklepiosowi, i Hygei, i Panakei oraz wszystkim bogom jak też boginiom, biorąc ich za świadków, że wedle swoich sił i osądu [sumienia] przysięgi tej i tej pisemnej umowy dotrzymam.
Swego przyszłego nauczyciela w sztuce (lekarskiej) na równi z własnymi rodzicami szanował będę i dzielił będę z nim życie, i wesprę go, gdy się znajdzie w potrzebie; jego potomków miał będę za braci w linii męskiej i sztuki tej uczył ich będę, gdy zechcą się uczyć, bez zapłaty i pisemnej umowy; na piśmie jak też ustnie wiedzę całą i doświadczenie swoim własnym synom i synom tego, który uczył mnie będzie, jak też uczniom, którzy umowę tę podpisali i się przysięgą tą, jako lekarskim prawem związali, przekażę, lecz nikomu więcej.
Zdrowy tryb życia i sposób odżywiania się zalecał będę wedle swoich sił i osądu, mając na względzie pożytek cierpiących, chroniąc ich zaś przed szkodą i krzywdą.
Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej kobiecie dopochwowego środka poronnego.
Czyste i prawe zachowam życie swoje i sztukę swoją.
Nigdy nikomu nie usunę kamieni moczowych przez cięcie (pęcherza), lecz odeślę każdego do ludzi, którzy z zajęciem tym są obeznani.
Do któregokolwiek z domów wnijdę, wejdę dla pożytku cierpiących; obcy mi będzie rozmyślny występek, jak też każda inna nieprawość, zwłaszcza czyny lubieżne na ciałach kobiet i mężczyzn, nie tylko wolnych, lecz i niewolników.
Cokolwiek przy leczeniu albo też poza leczeniem w życiu ludzi ujrzę lub usłyszę, czego ujawniać nie można, milczał o tym będę, za świętą tajemnicę to mając.
Jeżeli więc tej swojej przysięgi dochowam i jej nie naruszę, niech zyskam powodzenie i w życiu, i w sztuce, i sławę u wszystkich ludzi po wsze czasy; jeżeli zaś ją złamię i się jej sprzeniewierzę, niech mnie wszystko przeciwne dotknie." Do posłuchania w oryginale: www.youtube.com/watch?v=Q5FHZx0oOqs
06-07-2014 22:08 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)

>Zachęcam do zapoznania z pełnym tekstem:
.
.
.

Zwracam więc honor, ale podtrzymuję, że to nie jest deklaracja etyki, którą kierują się współcześni lekarze.
06-07-2014 23:13 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)

Odnośnie owego zapisu nie ma do końca pewności czego on konkretnie dotyczy - możliwości jest kilka np.:

Cytat:
Po drugie, aborcja w świecie antycznym była bardzo rozpowszechniona i nie jest tak, że lekarze "bronili się wtedy przed przypisywaniem im roli aborterów". Zostało wtedy napisanych wiele fachowych traktatów na tematy ginekologii, kontroli urodzeń i aborcji, w tym przez samego Hipokratesa, a same zabiegi wykonywane były właśnie przez lekarzy. Pewien środek antykoncepcyjny i poronny, roślina o nazwie silphium (po polsku sylfion), był na tyle popularny, zarówno wśród Egipcjan, Greków, jak i Rzymian, że jest prawdopodobne, iż jego użytkowanie doprowadziło do jego wyginięcia. Nie można więc powiedzieć, iż lekarze stronili wtedy od metod planowania rodziny.

Co ciekawe, w oryginale przysięga Hipokratesa dotycząca aborcji brzmi tak: "(...) Ὁμοίως δὲ οὐδὲ γυναικὶ πεσσὸν φθόριον δώσω." Po polsku brzmi to "(...) Podobnie nie dam żadnej kobiecie dopochwowego środka poronnego." Jedna z teorii głosi, iż chodziło dosłownie o to, o czym mowa w tekście - o podawanie kobietom dopochwowych środków poronnych, a nie środków poronnych jako takich. Można domyślać się, że środki takie nie były zbyt bezpieczne w czasach, kiedy za formy ochrony przed ciążą uważano globulki dopochwowe z krokodylego łajna, miodu i węglanu sodu; nasiona jałowca na penisie albo wywary z siarczanu miedzi. Mogły one na przykład powodować obfite krwawienia, prowadzące nawet do śmierci nieszczęsnych pacjentek. Byłby to zatem sensowny przepis, wzbraniający przed używaniem niebezpiecznych środków na swoich pacjentach, kiedy dostępne były bezpieczniejsze metody.


agoreton.p(*)ug-profesora-chazana/#more-363
05-07-2014 22:29 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Aborcjoniści nie podpisują się pod Hipokratesem jak wiadomo:
>"Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej kobiecie dopochwowego środka poronnego."

To Fragment z katolickiej przysiegi wsadzania obcych uczuc, odczuc, potrzeb i zyczen gleboko w dupe?

"Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej kobiecie dopochwowego środka poronnego. Jesli bede wiedzial, ze plod jest uszkodzony i nie bedzie mial na przyklad mozgu to i tak pod grozna kary smierci kaze kobiecie urodzic (w razie potrzeby wyrzne jej te uszkodzone dziecko nozem z brzucha) po czym szybko zapomne o tym poniewaz sumienie moje bedzie czyste, pulchne i pachnace jak pupa dzidziusia. A wszystko to poniwaz jestem zdania, ze obce cierpienie nie jest tak wazne jak moje zbawienie i ogolne p*****lenie o bogu"
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>To Fragment z katolickiej przysiegi wsadzania obcych uczuc, odczuc, potrzeb i zyczen >gleboko w dupe?

Dlaczego jest Pan chamski? To Przysięga Hipokratesa, zachęcam do zapoznania się i nie pisaniu głupot. www.youtube.com/watch?v=Q5FHZx0oOqs
06-07-2014 22:25 
 Ocena 4 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>To Fragment z katolickiej przysiegi wsadzania obcych uczuc, odczuc, potrzeb i zyczen >gleboko w dupe?
>Dlaczego jest Pan chamski? To Przysięga Hipokratesa, zachęcam do zapoznania się i nie pisaniu głupot. www.youtube.com/watch?v=Q5FHZx0oOqs

A na ktorych bogow i bogin przysiega Taki lekarz?? Myslalem, ze nie ma zenskich bogow?

Poza tym moze i jestem chamem ale nie jestem katolickim s*******nem, ktory p*****lac o swoim bogu skazuje kobiete na porod uszkodzonego plodu, ktory nie przyzyje nawet za pomoca wszechmogacego boga o ktorym bez przerwy p*****le.

I to mi starczy. Jestem empatycznym chamem
07-07-2014 08:15 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>To Przysięga Hipokratesa
Źle przetłumaczona.
22-07-2014 11:47 
 Ocena 1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>>To Przysięga Hipokratesa
>Źle przetłumaczona.

Gdzie jest dobre tłumaczenie? Nie pasuje do tezy zabijania małych ludzi to złe?
05-07-2014 22:43 
 Ocena 10 na 10
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Aborcjoniści nie podpisują się pod Hipokratesem jak wiadomo:
Pod "Hipokratesem", to ile wiem, to już nikt się nie podpisuje.

Przysięga Hipokratesa

Przysięgam na Apollina, lekarza, na Asklepiosa, Hygieę i Panaceę oraz na wszystkich bogów i boginie, biorąc ich za świadków, że wedle mej możności i zdolności będę dochowywał tej przysięgi i tego zobowiązania.

Mistrza mego w tej sztuce będę szanował na równi z rodzicami, będę się dzielił z nim swym mieniem i na żądanie zaspokajał jego potrzeby; synów jego będę uważał za swych braci i będę uczył ich swej sztuki, gdyby zapragnęli się w niej kształcić, bez wynagrodzenia i żadnego zobowiązania z ich strony; prawideł, wykładów i całej pozostałej nauki będę udzielał swym synom, synom swego mistrza oraz uczniom, wpisanym i związanym prawem lekarskim, poza tym nikomu innemu.

Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i zdolności ku pożytkowi chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy.
Nikomu, nawet na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny, ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie.
W czystości i niewinności zachowam życie swoje i sztukę swoją.
Nie będę kroił, nawet cierpiącego na kamień, lecz pozostawię to mężom, którzy rzemiosło to wykonują.
Do jakiegokolwiek wejdę domu, wejdę doń dla pożytku chorych, wolny od wszelkiej chęci krzywdzenia i szkodzenia, jako też wolny od pożądań zmysłowych, tak względem niewiast jak mężczyzn, względem wolnych i niewolników.
Cokolwiek bym podczas leczenia czy poza nim w życiu ludzkim ujrzał czy usłyszał, czego nie należy rozgłaszać, będę milczał, zachowując to w tajemnicy.
Jeżeli dochowam tej przysięgi i nie złamię jej, obym osiągnął pomyślność w życiu i pełnieniu swej sztuki, ciesząc się uznaniem ludzi po wszystkie czasy; w razie jej przekroczenia i złamania niech mię los przeciwny dotknie.


Natomiast aby zostać lekarzem należy złożyć:

Przyrzeczenie Lekarskie

Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:

obowiązki te sumiennie wypełniać;
służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując należny im szacunek;
nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego;
strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych;
stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.

Przyrzekam to uroczyście!


"Przyrzeczenie Lekarskie" czasem - przez nawiązanie do tradycji - nazywa się "Przysięgą Hipokratesa", ale nauki medyczne tak poszły do przodu, iż tylko jakiś głupek będzie przysięgał na Apollina, lekarza, na Asklepiosa, Hygieę i Panaceę oraz na wszystkich bogów i boginie. Trzeba zaś być mocno ograniczonym intelektualnie przez wiarę aby w XXI wieku taki stek bzdur podpisać.

DEKLARACJA WIARY

Lekarzy katolickich i studentów medycyny w przedmiocie płciowości i płodności ludzkiej.
Nam - lekarzom - powierzono strzec życie ludzkie od jego początku...

1. WIERZĘ w jednego Boga, Pana Wszechświata, który stworzył mężczyznę i niewiastę na obraz swój.

2. UZNAJĘ, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne:
- ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca,
- moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga.
Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek, to gwałci nie tylko podstawowe przykazania
Dekalogu, popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie,
eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę.


3. PRZYJMUJĘ prawdę, iż płeć człowieka dana przez Boga jest zdeterminowana biologicznie i jest sposobem istnienia osoby ludzkiej. Jest nobilitacją, przywilejem, bo człowiek został wyposażony w narządy, dzięki którym ludzie przez rodzicielstwo stają się "współpracownikami Boga Samego w dziele stworzenia" - powołanie do rodzicielstwa jest planem Bożym i tylko wybrani przez Boga i związani z Nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać tych organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim.

4. STWIERDZAM, że podstawą godności i wolności lekarza katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła i ma on prawo działania zgodnie ze swoim sumieniem i etyką lekarską, która uwzględnia prawo sprzeciwu wobec działań niezgodnych z sumieniem.

5. UZNAJĘ pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim - aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji,
- potrzebę stałego pogłębiania nie tylko wiedzy zawodowej, ale także wiedzy o antropologii chrześcijańskiej i teologii ciała.

6. UWAŻAM, że - nie narzucając nikomu swoich poglądów, przekonań - lekarze katoliccy mają prawo oczekiwać i wymagać szacunku dla swoich poglądów i wolności w wykonywaniu czynności zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem.


To czysta bezsensowna głupota fanatycznych fideistów. Zupełnie nie przeszkadzają mi lekarze wierzący w przeróżne religie, ale nie chciałbym aby jakikolwiek dureń, który tą "Deklarację" podpisał dotykał się do mnie lub do moich bliskich. Brak mi nawet minimalnego szacunku dla inteligencji i medycznej wiedzy wszystkich zaślepionych ideologicznie, którzy ten stek bzdur podpisali lub go popierają.

@@@
.
06-07-2014 22:15 
 Ocena-5 na 5
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;

O tym właśnie aborcjoniści zapominają łamiąc Przysięgę Lekarską przytoczoną przez Pana.
Czy rozszarpywanie, wysysanie,zatruwanie małego człowieka służy jego życiu i zdrowiu?

>stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego >wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.

"Kiedy mówimy o początku życia, nie ma wątpliwości, że życie zaczyna się wtedy, kiedy komórka jajowa zostaje zapłodniona. Ta zapłodniona komórka ma potencjał rozwoju w cały organizm, także ludzki - mówi prof. Marek Świtoński z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, wiceprezes poznańskiego oddziału PAN.Konferencja PAN w Poznaniu.

Aborcjoniści niestety są daleko w tyle jeśli chodzi o wiedzę lekarską na temat rozwoju człowieka. Zachęcam do zapoznania się z opinią prof.Andrzej Legockiego z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN: "Zarodek jest człowiekiem, bo jeśli nie, to czym jest? Nie jest jedynie tkanką ludzką, bo jeśli tak, to czyją?"

Z tym pytaniem zostawiam Pana bo widzę że jest Pan za zabijaniem istot ludzkich.
07-07-2014 00:27 
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
>O tym właśnie aborcjoniści zapominają łamiąc Przysięgę Lekarską przytoczoną przez Pana.
Czy Szanowna Pani myśli, iż bezmyślne klepanie prolajfowskiej propagandy tu przyniesie skutek?

>Czy rozszarpywanie, wysysanie,zatruwanie małego człowieka służy jego życiu i zdrowiu?
Wiem, że Pani trudno to zauważyć, ale człowiek to ma mózg, a o aborcji zarodków i wczesnych płodów, to wprost głupoty Pani opowiada.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,576312#w577212
www.racjon(*).php/z,0/d,16/s,622763#w623907

>"Kiedy mówimy o początku życia, nie ma wątpliwości,
Dla kogo?
www.racjon(*),Czlowiek..fenomenalne.zwierze

>że życie zaczyna się wtedy, kiedy komórka jajowa zostaje zapłodniona.
Nie ma takiego momentu. Wszystko jest procesem.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,530080#w530775
www.racjon(*).php/s,622763/z,0/d,12#w623484

>Ta zapłodniona komórka ma potencjał rozwoju w cały organizm, także ludzki - mówi prof. Marek Świtoński z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, wiceprezes poznańskiego oddziału PAN.Konferencja PAN w Poznaniu.
Profesor ma rację. Z zygoty może rozwinąć się organizm, dopóki się jednak nie rozwinie stanowi tylko możliwość
(byt potencjalny) - jajo nie równa się ptak.


>Aborcjoniści niestety są daleko w tyle jeśli chodzi o wiedzę lekarską na temat rozwoju człowieka. Zachęcam do zapoznania się z opinią prof.Andrzej Legockiego z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN: "Zarodek jest człowiekiem, bo jeśli nie, to czym jest? Nie jest jedynie tkanką ludzką, bo jeśli tak, to czyją?"z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN: "Zarodek jest człowiekiem, bo jeśli nie, to czym jest? Nie jest jedynie tkanką ludzką, bo jeśli tak, to czyją?"
Jak widać nie jedyny Chazan z tytułem profesora jest idiotą - co Pani pięknie cytatem głupiej wypowiedzi profesora
tu nam egzemplifikuje. (Oczywiście ani on, ani tym bardziej ja, nie ponosimy odpowiedzialności za kastracje tekstów.
Nie znam dorobku tego Pana i oceniam tylko przytoczony tu przez Panią kawałek.)

www.racjon(*).php/z,0/d,16/s,622763#w623876
www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,537149#w537397

Według mnie o naszym człowieczeństwie świadczy mózg i dopóki płód nie ma mózgu i możliwości samodzielnego dalszego rozwoju poza ciałem kobiety nie możemy mówić o człowieku, czy też dziecku. Podałem naukowe - choć prościutkie - opisy tego procesu.
www.racjon(*)m.php/s,622763/z,0/d,3#w622906
www.racjonalista.pl/forum.php/s,76090
www.racjonalista.pl/forum.php/s,334672

>Z tym pytaniem zostawiam Pana bo widzę że jest Pan za zabijaniem istot ludzkich.
Tak samo jak Doktor medycyny, doktor teologii - siostra benedyktynka Teresa Forcades.. Jedynym moim wrogiem jest ludzka głupota i nie jest tu moją winą, iż ona najczęściej z wiarą się łączy. Im wiara głębsza, tym głupota większa.

Miłego dnia.

PS. Wiem, że Pani mojej wypowiedzi wraz z linkami albo nie przeczyta, albo nie zrozumie - co na jedno wychodzi,
ale ja swoje posty kieruję tylko do tych, którzy je zrozumieć potrafią.

@@@
.
07-07-2014 20:28 
 Ocena-3 na 5
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>klepanie prolajfowskiej propagandy

Dlaczego naukę nazywa Pan propagandą? Dlatego że nie pasuje do pańskiej wizji świata? Tym gorzej dla faktów jak widzę.
"Zarodek jest człowiekiem, bo jeśli nie, to czym jest? Nie jest jedynie tkanką ludzką, bo jeśli tak, to czyją?"

prof.Andrzej Legocki z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN

>Wiem, że Pani trudno to zauważyć, ale człowiek to ma mózg

Polscy prawnicy też mają mózgi i w przeciwieństwie do Pana go używają w aspekcie obiektywnym, a nie na tle emocji:

Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy też się kłania: art.75 1 ojcostwo dziecka uznane przed poczęciem w świetle prawa.

USTAWA z dnia 6 stycznia 2000 r. o Rzeczniku Praw Dziecka. (Dz. U. z dnia 31 stycznia 2000 r.)
"Art. 2. 1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności.

2. Uzyskanie pełnoletności określają odrębne przepisy."

>dla kogo

Dla profesjonalnych lekarzy którzy w myśl art.26 ust.3 o zawodzie lekarza wiedzą że eksperyment medyczny nie może nieść zagrożeń dla m.in cyt: " DZIECKA POCZĘTEGO".

>Profesor ma rację. Z zygoty może rozwinąć się organizm, dopóki się jednak nie >rozwinie stanowi tylko możliwość
>(byt potencjalny

Pan tutaj o filozofii. Zgodnie z Arystotelesowską koncepcją "in potentia" człowiek ma prawo do życia od poczęcia.

Zgodnie z pańskim rozumowaniem jakim cudem embrion, który niewątpliwie JEST = ISTNIEJE:materialnie, namacalnie, widzialnie, przestrzennie i konkretnie, może być tym, co jedynie może być?

Niestapialność, niepodzielność, odróżnialność od innych bytów i posiadanie genotypu ludzkiego to podstawowe cechy osoby ludzkiej Panie Bogusławski.
07-07-2014 22:23 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>klepanie prolajfowskiej propagandy
>Dlaczego naukę nazywa Pan propagandą?
Nauki nie nazywam propagandą, ale nazywam rzeczy po imieniu.

>Dlatego że nie pasuje do pańskiej wizji świata?
Tak, brednie które Pani tu klepie nie pasują do mojej wizji świata. Jestem racjonalistą www.racjonalista.pl/forum.php/s,558739 i swoje poglądy na świat opieram na nauce.

>Tym gorzej dla faktów jak widzę.
Mity, w które Pani wierzy nie mają nic wspólnego z faktami.

>"Zarodek jest człowiekiem, bo jeśli nie, to czym jest? Nie jest jedynie tkanką ludzką, bo jeśli tak, to czyją?"
>prof.Andrzej Legocki z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN
>>>>Wiem, że Pani trudno to zauważyć, ale człowiek to ma mózg
>Polscy prawnicy też mają mózgi i w przeciwieństwie do Pana go używają w aspekcie obiektywnym, a nie na tle emocji: (...)
Podałem Pani bardzo dokładną dla laików informację jak to z mózgiem bywa. Myślę, że nawet kretyni używają mózgu. Czy Pani zna znaczenie terminu prawo i potrafi Pani to znaczenie zrozumieć. Mam tu ogromne wątpliwości? Autorytet prawników w kwestiach biologicznych ma dla mnie zupełnie niewielkie znaczenie.
Natomiast stanowiska prawne - nawet w naszym quasi-świeckim państwie o ogromnie religijnie spenalizowanym prawie - są podzielone:
prochoice.(*)-lamaniu-prawa-do-aborcji.html
wiadomosci(*)cji__wycieraja_sobie_gebe.html

>>>>Dla kogo?
www.racjon(*),Czlowiek..fenomenalne.zwierze
>Dla profesjonalnych lekarzy
Oczywiście dla Pani lekarze dzielą się na "zawodowych", których Pani uznaje i "niezawodowych", to ci których Pani nie uznaje. Ale ja tu pytałem - czy dla religii, czy dla nauki?

> którzy w myśl art.26 ust.3 o zawodzie lekarza wiedzą że eksperyment medyczny nie może nieść zagrożeń dla m.in cyt: " DZIECKA POCZĘTEGO".
Wycięcie komuś kawałka nie ma nic wspólnego z cytatem.

Art. 26.
1. Udział w eksperymencie leczniczym kobiet ciężarnych wymaga szczególnie wnikliwej oceny związanego z tym ryzyka dla matki i dziecka poczętego.
2. Kobiety ciężarne i karmiące mogą uczestniczyć wyłącznie w eksperymentach badawczych pozbawionych ryzyka lub związanych z niewielkim ryzykiem.
3. Dzieci poczęte, osoby ubezwłasnowolnione, żołnierze służby zasadniczej oraz osoby pozbawione wolności nie mogą uczestniczyć w eksperymentach badawczych.

Artykuł 26. mówi o eksperymentach, a użycie tu terminu "dziecka poczętego" świadczy nie tylko o nieprofesjonalizmie, wprost o medycznej głupocie. www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,530080#w531334

>>Profesor ma rację. Z zygoty może rozwinąć się organizm, dopóki się jednak nie >rozwinie stanowi tylko możliwość (byt potencjalny)
>Pan tutaj o filozofii.
Ani ja, ani o filozofii. Tak, wyglądają procesy w okresie prenatalnym

> Zgodnie z pańskim rozumowaniem
Tu, nie ma nic do rzeczy moje rozumowanie, gdyż tylko tu skrótowo opisuję co mówi na ten temat nauka (głównie medycyna).

>jakim cudem embrion, który niewątpliwie JEST = ISTNIEJE:materialnie, namacalnie, widzialnie, przestrzennie i konkretnie, może być tym, co jedynie może być?
Embrion jest tylko i aż embrionem, tak jak balon jest balonem, a jajko jajkiem, a nie kurczakiem. Ale tu jesteśmy forum dla samodzielnie myślącej inteligencji i aby dyskutować wypada cokolwiek wiedzieć i umieć w miarę sprawnie myśleć.

>Niestapialność, niepodzielność, odróżnialność od innych bytów i posiadanie genotypu ludzkiego to podstawowe cechy osoby ludzkiej Panie Bogusławski.
To bełkot z każdego punktu widzenia i naukowego i filozoficznego. Może w parafiańszczyźnie to się mieści, ale warto pamiętać, iż nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami - Pani Władysławo Rybnik.

Miłego dnia.

@@@
.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Embrion jest tylko i aż embrionem

Embrionem kogo? To okres rozwoju kogo?

Dzieci się o tym uczą, Pan zapomniał.
08-07-2014 00:13 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Embrion jest tylko i aż embrionem
>Embrionem kogo? To okres rozwoju kogo?
To tu nie ma żadnego znaczenia. Embrion jest tylko i aż embrionem.

>Dzieci się o tym uczą, Pan zapomniał.
Jak tu widać, po niektórych cała wiedza spływa jak woda po kaczce.
Straszliwe brednie Pani tu wypisuje.

@@@
.
08-07-2014 06:36 
 Ocena 11 na 11
Fizyk (17637 punktów)
> Dzieci się o tym uczą, Pan zapomniał.

Przepraszam, że się wtrącę, ale nurtuje mnie jedna sprawa. Czy Pani tak tylko tutaj, czy również przed dziećmi w szkole cyrk odstawia?
08-07-2014 07:16 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

>Embrionem kogo? To okres rozwoju kogo?
Embrion ludzki, ludzka zygota, okres rozwoju człowieka.
Niektórym te oczywistości - nie wiedzieć dlaczego - trudno z siebie wyksztusić. Myślę, że wpływ na to ma wyznawana ideologia.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
08-07-2014 08:03 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Embrion ludzki, ludzka zygota, okres rozwoju człowieka.

Co nijak nie implikuje dalszej moralności.

>Niektórym te oczywistości - nie wiedzieć dlaczego - trudno z siebie wyksztusić. Myślę, że wpływ na to ma wyznawana ideologia.

Żadna to Zbyszku ideologia. Ideologią będzie właśnie traktowanie takiego płodu jako pełnoprawnego człowieka, mimo braku możliwości samotnego przeżycia poza ustrojem matki, postrzegania siebie i rzeczywistości czy odczuwania bólu i traumy psychicznej(bo nie ma mózgu i układu nerwowego).
Przyjrzenie się tej sytuacji i troska o bezsprzecznie ludzkie istoty (matkę) skłania do takiego a nie innego spojrzenia na sprawę. Twoja etyka w tej sprawie jest niestety bardzo zbliżona do chrześcijańskiej, a ta jest stricte nienaukowa, nieskuteczna i w tej kwestii barbarzyńska.
08-07-2014 18:24 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Ideologią będzie właśnie traktowanie takiego płodu jako pełnoprawnego człowieka, mimo braku...
Czy w takim razie ideologiczna bezstronność zajdzie gdy potraktuje się człowieka jako pełnoprawnego mimo jego braków? Czy może wtedy, gdy z racji kompletności potraktuje się go jako niepełnoprawnego?
08-07-2014 21:42 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Czy w takim razie ideologiczna bezstronność zajdzie gdy potraktuje się człowieka jako pełnoprawnego mimo jego braków? Czy może wtedy, gdy z racji kompletności potraktuje się go jako niepełnoprawnego?

Rozmawiamy tu o płodach, nie o ludziach.
>
09-07-2014 00:07 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Rozmawiamy tu o płodach, nie o ludziach.
A dlaczego rozważasz traktowanie nieludzi jako ludzi?
08-07-2014 20:14 
 Ocena 1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>mimo braku możliwości samotnego przeżycia poza ustrojem matki

Nawet dziecko po urodzeniu pozostawione przez matkę umiera z głodu np.
To nie jest pełnoprawny człowiek?

>tej kwestii barbarzyńska.

Ochrona życia to barbarzyństwo, jego odbieranie to postęp.
Nie dla ludzi cywilizowanych.
08-07-2014 22:07 
 Ocena 6 na 6
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nawet dziecko po urodzeniu pozostawione przez matkę umiera z głodu np.
>To nie jest pełnoprawny człowiek?

To jest pełnoprawny człowiek.
Ale dalej mamy kolejną Pani manipulację. Nie umiera, ponieważ jest z reguły oddawane do domu dziecka, innej matce zastępczej itp.
Komu odda brzemienna kobieta swój zarodek, jeśli nie chce z osobistych powodów urodzić?
Proszę odpowiedzieć.

>Ochrona życia to barbarzyństwo, jego odbieranie to postęp.
>Nie dla ludzi cywilizowanych.

Zmuszanie słowne kobiety do urodzenia argumentami z 'jedynnie słusznej, postępowej doktryny religinej' to barbarzyństwo.
Penalizowanie jej za to grzechem, nagonka jest barbarzyństwem do kwadratu.
ODBIERANIE KOBIECIE, NIE CZUJĄCEJ SIĘ NA SIŁACH BY URODZIĆ JEJ GODNOŚCI, MIANA ISTOTY CYWILIZOWANEJ JEST BARBARZYŃSTWEM DO TRZECIEJ POTĘGI.

Kwestia życia i jego ochrony, wyważenie wszystkich za i przeciw jest nie dla ludzi wietrzących w sposób fundamentalny (fundamentalistów).
Nie jest również dla ideologów i idealistów.
09-07-2014 18:46 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Pani Władysławo, droga Katechetko.
Pytania, które wczoraj Pani zadano wciąż czekają bez odpowiedzi:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w626274
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w626265

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-07-2014 13:23 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Pani Władysławo,
Wciąż czekam na odpowiedzi na moje pytania.
Nie tylko ja czekam, zainteresowanych jest tu co najmniej kilku forumowiczów.
Oto, gdzie znajdują się pytania:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w626274
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w626265
Serdeczne pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-07-2014 20:22 
 Ocena 10 na 10
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Ochrona życia to barbarzyństwo, jego odbieranie to postęp.
>Nie dla ludzi cywilizowanych.
Gazeta Wyborcza:
Nie wiadomo, czy śpi, bo jednego oka nie ma. A to, które jest, nie ma powieki. Gdyby nie morfina, jego cierpienie byłoby niewyobrażalne - tak "Wprost" opisuje stan dziecka, które musiało się urodzić, bo dyrektor warszawskiego szpitala prof. Bogdan Chazan odmówił rodzicom legalnego przerwania ciąży w swoim szpitalu, powołując się na klauzulę sumienia.

Wprost:
Sumienie doktora Chazana

Ma na imię Jan. Urodził się w poniedziałek 30 czerwca 2014 r. Czeka w szpitalu na śmierć.

Wody odeszły i trzeba było rodzić. Nie można było siłami natury, bo głowa dziecka nie przeszłaby przez otwór rodny. Poza tym próba mogłaby się skończyć pęknięciem tej głowy. Bo głowa Jana jest bardzo duża. Pełno w niej wody. Kiedy to piszę, dziecko ma pięć dni. Leży w szpitalnym inkubatorze. Serce bije znakomicie. Inne narządy wewnętrzne też działają bez zarzutu. Jan nie płacze. Ale nie wiadomo, czy śpi, bo jednego oka nie ma. A to, które jest, nie ma powieki. No i jeszcze jakoś tak jakby wisiało, jakby zostało wypchnięte z oczodołu. Dowiaduję się, że to przez ciśnienie w głowie. Wiem jeszcze, że brakuje części kości czaszki i że opony mózgowe są na wierzchu. I że gdyby nie morfina, cierpienia byłyby niewyobrażalne.

Czeka w szpitalu na śmierć. Ma otwartą ranę głowy i twarzy. Ile będzie czekać? Dzień, dwa, miesiąc? Aż wda się zakażenie? Aż te szczątki mózgu wygniją? W takiej sytuacji można tylko uśmierzać ból i dawać środki uspokajające. Antybiotyki tu nic nie pomogą. Skąd to wszystko wiem?


Tak, ja jestem nieucywilizowanym przedstawicielem "cywilizacji śmierci", a polscy katolicy są cywilizowanymi przedstawicielami "Boga Miłości - Jezusa Chrystusa", ale jest gorzej, gdyż uważam wszystkich, którzy dopuścili do takiej potworności i ją popierają są ludźmi, których intelekt i empatyczna wrażliwość jest drastycznie ograniczona ślepą wiarą.

Niech się Szanownej Pani takie dzieci śnią po nocach, to takie radosne, iż życie ludzkie zostało uratowane, a rodzice mogli otoczyć je miłością.

@@@
.
10-07-2014 21:09 
 Ocena 7 na 7
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Tak, ja jestem nieucywilizowanym przedstawicielem "cywilizacji śmierci", a polscy katolicy są cywilizowanymi przedstawicielami "Boga Miłości - Jezusa Chrystusa", ale jest gorzej, gdyż uważam wszystkich, którzy dopuścili do takiej potworności i ją popierają są ludźmi, których intelekt i empatyczna wrażliwość jest drastycznie ograniczona ślepą wiarą.

   Co do Chazana, to jak podejrzewam, w chorym umyśle katola roi się teraz myśl, że nabił sobie punkcików w drodze do Raju i to zrekompensuje mu mordy na ludziach z przeszłości(nomenklatura religijna celowa). Tacy są najgorsi, bo w strachu i panice najgorliwsi. Idą po trupach i bez względu na skutki, byle zgodnie z wolą Bożą w swoim wyobrażeniu.

   Co do tych katolików, a raczej katoli (przypuszczam, że to jakieś kilkanaście najwyżej procent z ogółu wiernych) to w sumie chodzi o to samo. Matka i dziecko się nie liczą. Liczy się gorliwość wiary, ślepa i bezwzględna wierność prawu Bożemu. Świeckie prawa innych i ich cierpienia nieistotne. A cel ten sam. Wyłącznie własny. Czyli przypodobanie się Bozi i wieczność po śmierci. Bo ta widzi i odda. Plus upojenie narzucaniem innym własnej woli i wizji, gorliwe i bezwzględne domaganie się by stało na moim. Dla upajającego poczucia władzy, górowania nad innym swoim popapranym światem i "wartościami". To nikczemny mechanizm przejmowania kontroli i panowania nad wspólną przestrzenią i drugim człowiekiem, napawanie się jego uniżeniem względem siebie i podległością wobec narzuconych mu własnych wartości. Własną przy tym wyjątkowością ze względu na wyznawaną wiarę, pełnioną funkcję (kocmołuchy). To jest przerażająca twarz (żeby nie napisać morda)specyficznego, polskiego katolstwa. Nawet nie katolicyzmu.
21-07-2014 18:10 
 Ocena-2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Tak, ja jestem nieucywilizowanym przedstawicielem "cywilizacji śmierci"

Zgadzam się.Przede wszystkim jest Pan eutanazistą.

Oto przykład jednego ze sposobów aborcji:

www.youtube.com/watch?v=9vNRjovR0DE

Co do zdjęć dzieci Panie Bogusławski uczył się Pan propagandy eutanazistowskiej od mistrza Goebbelsa jak widzimy:




>a rodzice mogli otoczyć je miłością.

Niech zdecyduja natura.
Są dzieci które rodzą się bez mózgu od razu martwe i takie które przeżyją kilka lat jak w tym przypadku: www.lifesi(*)rs-old-but-struggling-for-life Mówienie kto ma żyć, a kto nie jest barbarzyństwem Panie Bogusławski.
21-07-2014 21:43 
 Ocena 8 na 8
Przemek J. (3008 punktów)
> Mówienie kto ma żyć, a kto nie jest barbarzyństwem Panie Bogusławski.

Barbarzyństwem jest gwałt, jaki zadaje pani inteligencji.

Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
22-07-2014 08:30 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Proszę mi tu nie propagować nazizmu.
Informuję Szanowną Panią, że zgłosiłam ten post do moderacji, a wniosek pod osąd PT Użytkowników forum..
22-07-2014 11:43 
 Ocena 2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Proszę mi tu nie propagować nazizmu.
>Informuję Szanowną Panią, że zgłosiłam ten post do moderacji, a wniosek pod osąd PT >Użytkowników forum..

Nazistowskie metody propagandowe jako argument do eutanazji pierwszy przyjął Pan Andrzej Bogusławski.www.racjon(*).php/s,620444/z,0/d,12#w625948

Nie jest moim celem szerzenie propagandy nazistów, zdjęcia mają cel edukacyjny.
Tak jak zdjęcia Adolfa Hitlera w podręcznikach do historii. Jego autorów również Pani zgłasza za propagowanie nazizmu?
22-07-2014 11:44 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Proszę mi tu nie propagować nazizmu.
"Mi"? Czegoś nie wiem o Racjonalista.pl?
26-07-2014 20:41 
 0 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>Niech zdecyduja natura.
Dlaczego mamy się przejmować decyzjami natury?

>Są dzieci które rodzą się bez mózgu od razu martwe
Co chcesz osiągnąć ratując takie dzieci?
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>nie pasują do mojej wizji świata.

Tym gorzej dla faktów jak widzimy.
07-07-2014 21:25 
 Ocena 9 na 11
Sygnał (4252 punktów)
>"Zarodek jest człowiekiem, bo jeśli nie, to czym jest? Nie jest jedynie tkanką ludzką, bo jeśli tak, to czyją?"

Nie może być też bezpośrednio klasyfikowany jako homo sapiens sapiens. Przynależność danego zwierzęcia do gatunku bierze się przez analizę porównawczą tego zwierzęcia z innymi przedstawicielami tego gatunku. Płód nie ma układu nerwowego, więc w porównaniu z osobnikiem homo sapiens sapiens wypada naprawdę kiepsko.
Z racji tego trzeba powiedzieć, że ten płód ludzki jest płodem ludzkim. Wyjdzie to przy okazji z analizy porównawczej.

>prof.Andrzej Legocki z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN

Rzucanie się autorytetami nic nie daje na tej stronie.

>Polscy prawnicy też mają mózgi i w przeciwieństwie do Pana go używają w aspekcie obiektywnym, a nie na tle emocji:
>Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy też się kłania: art.75 1 ojcostwo dziecka uznane przed poczęciem w świetle prawa.
>USTAWA z dnia 6 stycznia 2000 r. o Rzeczniku Praw Dziecka. (Dz. U. z dnia 31 stycznia 2000 r.)
>"Art. 2. 1. W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności.
>2. Uzyskanie pełnoletności określają odrębne przepisy."

A Pani mąci aż miło. Ta ustawa nie ustala czym jest płód ludzki w myśl ingerencji lekarza, tylko określa zakres kompetencji Rzecznika Praw Dziecka. Był tam jakiś rzecznik? Jeśli nie, to ten argument można wywalić do kosza.

>Dla profesjonalnych lekarzy którzy w myśl art.26 ust.3 o zawodzie lekarza wiedzą że eksperyment medyczny nie może nieść zagrożeń dla m.in cyt: " DZIECKA POCZĘTEGO".

Aborcja jest dobrze opanowaną procedurą medyczną, nie żadnym eksperymentem. Dodatkowo dokonywana na kobiecie, a nie na płodzie.

>Pan tutaj o filozofii. Zgodnie z Arystotelesowską koncepcją "in potentia" człowiek ma prawo do życia od poczęcia.

A bo Arystoteles jest jedynym filozofem we wszechświecie?

> Zgodnie z pańskim rozumowaniem jakim cudem embrion, który niewątpliwie JEST = ISTNIEJE:materialnie, namacalnie, widzialnie, przestrzennie i konkretnie, może być tym, co jedynie może być?

Płód owszem jest, ale my tu nie o płodach, a o osobach, które z tego płodu będą bądź nie. Kto tu ma problemy z terminologią?

>Niestapialność, niepodzielność, odróżnialność od innych bytów i posiadanie genotypu ludzkiego to podstawowe cechy osoby ludzkiej Panie Bogusławski.

Podstawową cechą osoby ludzkiej szanowna Pani jest osobowość, do której przydatny jest mózg, którego to dziecko nie posiada.
07-07-2014 21:42 
 Ocena-4 na 4
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

Zacznijmy od tego że człowiek nie jest zwierzęciem. Wiedza z zakresu szkoły podstawowej.

>ten płód ludzki jest płodem ludzkim

Dokładnie tak, wczesną fazą rozwoju człowieka, człowiekiem.

>Rzucanie się autorytetami nic nie daje na tej stronie.

prof.Andrzej Legocki z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN uważa że życie człowieka zaczyna się od poczęcia, anonimowy użytkownik o pseudonimie "Sygnał" uważa odwrotnie.
Komu uwierzysz internauto?

>czym jest płód ludzki w myśl ingerencji lekarza

Wg. ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka prawnie jest dzieckiem czyli człowiekiem.

>nie na płodzie.

Żeby dokonać aborcji trzeba zabić płód człowieka. Jest to ingerencja w życie tego płodu.

>to dziecko

Czyli jednak dziecko. Człowiek.

>Podstawową cechą osoby ludzkiej szanowna Pani jest osobowość

Ja o genetyce,biologii, Pan o filozofii. Kto ma rację? O płodzie jako fazie rozwoju człowieka dzieci uczą się w gimnazjum. Proponuję powrót to wiedzy podstawowej o biologii.
07-07-2014 21:57 
 Ocena 10 na 10
Sygnał (4252 punktów)
>Dokładnie tak, wczesną fazą rozwoju człowieka, człowiekiem.

Nie, jest płodem ludzkim. Tak jak jajko nie jest kurą, żołądź dębem, a kupka piasku procesorem.

A prawo nie mówi o ludziach, tylko o osobach. Jedyne wzmianki o osobach, które się mają narodzić mają znaczenie tylko w prawie spadkowym, gdzie obowiązuje taki termin jak nasciturus. Poza tą dziedziną i wskazanym przez Panią przypadkiem (który w rozpatrywanej sytuacji nie ma znaczenia) prawo polskie nie zajmuje się płodami, tylko obywatelami RP.

>prof.Andrzej Legocki z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN uważa że życie człowieka zaczyna się od poczęcia, anonimowy użytkownik o pseudonimie "Sygnał" uważa odwrotnie.
>Komu uwierzysz internauto?

Internauta uwierzy komu będzie chciał, czy będzie profesorem, Sygnałem, czy prima baleriną. Chodzi o argumentację, a ta przedstawiona przez profesora jest słaba, gdyż z faktu, że nie wie, czym jest właściwie ten płód magicznie wysnuwa, że jest człowiekiem.

>Wg. ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka prawnie jest dzieckiem czyli człowiekiem.

A ta ustawa nie ma tu zastosowania.

>Żeby dokonać aborcji trzeba zabić płód człowieka. Jest to ingerencja w życie tego płodu.

Znów nie prawda. Według medycyny za żywego osobnika ludzkiego uznaje się jeśli posiada akcję serca, oddech, odruchy bezwarunkowe oraz aktywność mózgu. Nie mając mózgu nie można mieć jego aktywności oraz reagować np. kurczeniem źrenicy na bodźce świetlne. Resztę proszę sobie samemu dośpiewać.

>Czyli jednak dziecko. Człowiek.

Znów Pani się gubi w terminologii. Po urodzeniu- dziecko, człowiek (dodatkowo śmiertelnie uszkodzony). W żadnym wypadku nie osoba.

>Ja o genetyce,biologii, Pan o filozofii. Kto ma rację? O płodzie jako fazie rozwoju człowieka dzieci uczą się w gimnazjum. Proponuję powrót to wiedzy podstawowej o biologii.

Przecież jak wół napisałem, że to nijak wg. klasyfikacji gatunkowej za osobnika homo sapiens sapiens się nie klasyfikuje. Klasyfikuje się jako płód ludzki. Po urodzeniu klasyfikuje się jako człowiek, ale w żadnym wypadku jako osoba.

Proponuję wyjąć głowę z ideologii i zobaczyć, jak bardzo Pani ogląd sprawy nie trzyma się kupy i jak bardzo nieskuteczny jest w radzeniu sobie z sytuacjami jak ta tutaj.
07-07-2014 22:14 
 Ocena-2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
Jednakże określono mianem dziecka w fazie poczęcia.

>Chodzi o argumentację, a ta przedstawiona przez profesora jest słaba, gdyż z faktu, że >nie wie, czym jest właściwie ten płód magicznie wysnuwa, że jest człowiekiem.

Jest to bardzo dobra postawa. Pan też nie wie kim jest płód ludzki mimo to dopuszcza Pan jego zabicie. Gdy nie jest się pewnym czy się zabija lepiej nie zabijać.
>Znów nie prawda.

Biologia i gramatyka to pańskie pięty Achillesa widzę. Nieprawda piszemy razem.

>płód ludzki

Wczesna faza rozwoju kogo/czego? Ryby?
Nie żyje?

>Proponuję wyjąć głowę z ideologii

Może warto zacząć od siebie?
07-07-2014 22:25 
 Ocena 4 na 6
Sygnał (4252 punktów)
>Jednakże określono mianem dziecka w fazie poczęcia.

To jest najlepszy powód, dla którego dalsza dyskusja nie ma tutaj sensu. Nawet przyjmując Pani nazewnictwo, fakt, że nazwa "dziecko w fazie poczęcia" zawiera człon "dziecko" nie czyni z tego bytu dziecku w większym stopniu niż z zamka automatycznego warownej twierdzy. W końcu i jedno i drugie zamek.

>Jest to bardzo dobra postawa. Pan też nie wie kim jest płód ludzki mimo to dopuszcza Pan jego zabicie. Gdy nie jest się pewnym czy się zabija lepiej nie zabijać.

Toteż definiuję: jest to płód ludzki, który w korzystnych warunkach mógłby bądź nie rozwinąć się we w pełni zdrowego człowieka.
Kryterium do pozbawienia czynności biologicznych (bo dopóki płód jest podłączony do matki jest niczym innym jak pasożytem) jest osobowość, a więc inteligencja i zdolność do postrzegania samego siebie. Proste, praktyczne i uniwersalne zasady.

>Biologia i gramatyka to pańskie pięty Achillesa widzę. Nieprawda piszemy razem.

Z nas dwojga to ja tu powołałem się na medycynę.
Za zwrócenie uwagi dziękuję jednak pragnę zauważyć, że odnoszenie się do gramatyki/ortografii oponenta (gdy ten jest zrozumiały, a ja najwyraźniej jestem), jest oznaką kończących się argumentów.

>Wczesna faza rozwoju kogo/czego? Ryby?

Człowieka, ale to nie jest argument przeciw aborcji. Przypominam, że tu dbamy o osoby, a nie tkanki.

>Nie żyje?

A próbowała Pani odłączyć taki płód od matki? Umrze niechybnie i boleśnie.

>Może warto zacząć od siebie?
>

Jakoś nie widzę tej ideologii, bo mi biologia/medycyna/prawo/praktyczne zastosowania zasłaniają.
07-07-2014 23:03 
 Ocena-3 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>z zamka automatycznego warownej twierdzy

To jest jak pisałam chybiony argument.

Zamek automatyczny nie dozna przekształcenia w twierdzę. Nie wyrosną mu baszty i brama z murami. Zamek automatyczny nie ma programu przekształcenia się w twierdzę. Konkretną twierdzę.

Pana zdanie jest tylko atrakcyjnym chwytem retorycznym bezwartościowym dla dyskusji.

>płód ludzki

Człowiek we wczesnej fazie rozwoju o czym uczą się dzieci. A Pan swoje.

>jest osobowość, a więc inteligencja i zdolność do postrzegania samego siebie

Kryteria arbitralne. Kryterium pełnego człowieczeństwa niegdyś były blond włosy, niebieskie oczy itd.

>Przypominam, że tu dbamy o osoby, a nie tkanki.

Tkanki żyjące. Przerwanie ich życia to zabicie. Polecam zapoznanie się z podstawami genetyki, wówczas dowie się Pan że takie tkanki mają już płeć, informację o konkretnym człowieku.

>Umrze niechybnie i boleśnie.

Dokładnie tak jak podczas aborcji.
Zadawanie cierpienia drugiej istocie jak Pan wie to barbarzyństwo.
08-07-2014 07:18 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>>Umrze niechybnie i boleśnie.
>Dokładnie tak jak podczas aborcji.
Coś brakuje Pani wiedzy.
Proszę się douczyć, a potem dopiero przyjść dyskutować. Zawód katechetki nie upoważnia Pani do autorytatywnego wypowiadania się na każdy temat, zwłaszcza związany z medycyną.
08-07-2014 17:51 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Zawód [...] nie upoważnia Pani do autorytatywnego wypowiadania się na każdy temat
A jaki zawód upoważnia do wskazywania jakie kto ma na tym forum uprawnienia?
08-07-2014 18:26 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Zawód [...] nie upoważnia Pani do autorytatywnego wypowiadania się na każdy temat
>A jaki zawód upoważnia do wskazywania jakie kto ma na tym forum uprawnienia?
Meretseger: "Zawód katechetki nie upoważnia Pani do autorytatywnego wypowiadania się na każdy temat, zwłaszcza związany z medycyną."
Czuję się tu całkowicie upoważnionym, aby stwierdzić, iż manipulacje czyimiś wypowiedziami, to obrzydliwość.
Nie upoważnia do takich manipulacji żaden zawód, ani żadne wielkie mniemanie na własny temat.

Miłego dnia.

@@@
.
08-07-2014 20:05 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>.
>>>>>Zawód [...] nie upoważnia Pani do autorytatywnego wypowiadania się na każdy temat
>>A jaki zawód upoważnia do wskazywania jakie kto ma na tym forum uprawnienia?
>Meretseger: "Zawód katechetki nie upoważnia Pani do autorytatywnego wypowiadania się na każdy temat, zwłaszcza związany z medycyną."
>Czuję się tu całkowicie upoważnionym, aby stwierdzić, iż manipulacje czyimiś wypowiedziami, to obrzydliwość.
Tylko w związku z czym ta uwaga o manipulacji, że tak ciekawsko zagaję? Czyżby się ktoś manipulacji dopuścił?
08-07-2014 18:42 
 0 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Coś brakuje Pani wiedzy.

Jeśli wg. Pana Sygnał dziecko poza organizmem matki umrze niechybnie i boleśnie to wg. Pani pod wpływem trucizny lub rozszarpania przez nożyce i inne przyrządy chirurgiczne nic nie będzie czuło?

Najnowsze badania naukowe skłaniają do konstatacji że przed trzecim trymestrem ciąży człowiek w początkowej fazie rozwoju odczuwa ból, prawdopodobieństwo jest małe lecz jest.

Warto poczytać, a nie wierzyć w lewicowe dehumanizujące istoty ludzkie dogmaty.

Polecam też napisany w konsultacji z lekarzami: Unborn Child Pain Awareness Act of 2004 (Introduced in Senate

thomas.loc.gov/cgi-bin/query/z?c108:S.2466:
09-07-2014 00:15 
 Ocena 5 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Człowiek we wczesnej fazie rozwoju o czym uczą się dzieci. A Pan swoje.

Nie i nie. Płód ludzki, zarodek, embrion.
Określenie "człowiek we wczesnej fazie rozwoju" może i byłoby w uproszczeniu do przyjęcia (choć nie na lekcjach biologii, ani przedmiotach medycznych, tylko lekcjach dla małych dzieci) ale jako że zamierza Pani go używać w celu dalszych manipulacji i indotrynacji, propouję jednak trymać się terminologii precyzyjnej, nie uznaniowej takiej czy innej katechetyki, która przez uczenie o tym dzieci w szkole uzurpuje sobie prawo do uogólnienia swojego religijnego punktu widzenia na cały świat.

>> jest osobowość, a więc inteligencja i zdolność do postrzegania samego siebie
> Kryteria arbitralne. Kryterium pełnego człowieczeństwa niegdyś były blond włosy, niebieskie oczy itd.

Ło Boże.
Czyż nie jest kryterium arbiralnym mówienie na płód czy embrion "istota ludzka"?

>>Przypominam, że tu dbamy o osoby, a nie tkanki.

Płód nie jest osobą. Ile jeszcze manipulacji Pani tu spłodzi? Osobowość jest dopiero przed nim i to nie na 100%.
Proszę zresztą podać definicję osobowości.

>Tkanki żyjące. Przerwanie ich życia to zabicie.

Tkanki żyjące - to już zdecydownie lepsze określenie.
Trudno Pani jak widzę przyjąć, że czasem skazanie tych tkanek na życie, to długie i potworne cierpienie.
Proszę sobie poogladać zdjęcia, które forumowicze umieścili niżej na swoich wpisach, a będzie Pani wiedziała o co chodzi.

> Polecam zapoznanie się z podstawami genetyki, wówczas dowie się Pan
> że takie tkanki mają już płeć, informację o konkretnym człowieku.

Rozmawia Pani z inteligentnymi ludźmi, choć jak widać obcymi Pani światopogladowo, co może być nie do strawienia. Swoje lekcje z podstawówki proszę zostawić na boku - nie są tu nikomu potrzebne.

>>Umrze niechybnie i boleśnie.
>Dokładnie tak jak podczas aborcji.

W żadnym razie nie dokładnie tak. Dokładnie nie tak. Chyba szósta manipulacja.
Trzeba powiedzieć, że sporo Pani ich dziś spłodziła, oj sporo.

>Zadawanie cierpienia drugiej istocie jak Pan wie to barbarzyństwo.

I owym argumentem zamierza Pani przekonywać cięzarne kobiety, które chcą poddać się aborcji?
No naprawdę, ta argumentacja o pomstę do nieba woła.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-07-2014 00:39 
 Ocena 1 na 3
Elasp (6859 punktów)

Niech Pan da spokój, bo w meczu Racjonaliści - p. Rybnik wynik i tak jest 0:7.

Dobrze by było, gdyby racjonaliści przestali się ośmieszać.

>>Człowiek we wczesnej fazie rozwoju o czym uczą się dzieci. A Pan swoje.
>Nie i nie. Płód ludzki, zarodek, embrion.

Czy noworodek jest człowiekiem? Przecież (wczesne) dzieciństwo to też faza w rozwoju człowieka. I też nie wiadomo, co z dziecka wyrośnie - też są możliwe patologie i powikłania. Tak samo można mówić o "dziecku ludzkim" (a nie np. szympansim), jak o "płodzie ludzkim" (a nie szympansim). Jeżeli więc z faktu, że X jest płodem ludzkim nie wynika, że X jest człowiekiem, to dlaczego z faktu, ze X jest dzieckiem ludzkim ma wynikać, że X jest człowiekiem?

>Określenie "człowiek we wczesnej fazie rozwoju" może i byłoby w uproszczeniu do przyjęcia (choć nie na lekcjach biologii, ani przedmiotach medycznych, tylko lekcjach dla małych dzieci) ale jako że zamierza Pani go używać w celu dalszych manipulacji i indotrynacji, propouję jednak trymać się terminologii precyzyjnej, nie uznaniowej takiej czy innej katechetyki, która przez uczenie o tym dzieci w szkole uzurpuje sobie prawo do uogólnienia swojego religijnego punktu widzenia na cały świat.

Ma Pan więc próbkę precyzyjnej terminologii wyżej i raczej nie przemawia ona za Pańskim stanowiskiem.

>>>jest osobowość, a więc inteligencja i zdolność do postrzegania samego siebie
>> Kryteria arbitralne. Kryterium pełnego człowieczeństwa niegdyś były blond włosy, niebieskie oczy itd.
>Ło Boże.
>Czyż nie jest kryterium arbiralnym mówienie na płód czy embrion "istota ludzka"?

Czy nie jest kryterium arbitralnym nie mówienie na płód "człowiek"?

>>>Przypominam, że tu dbamy o osoby, a nie tkanki.
> Płód nie jest osobą. Ile jeszcze manipulacji Pani tu spłodzi? Osobowość jest dopiero przed nim i to nie na 100%.

Absurdalny argument. Jednodniowy noworodek też nie jest osobą. Powraca zatem pytanie zadane wyżej.
09-07-2014 01:12 
 Ocena 9 na 9
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

> Absurdalny argument. Jednodniowy noworodek też nie jest osobą. Powraca zatem pytanie zadane wyżej.

Nie powraca żadne pytanie. Kobiety (w tym znakomita większość katoliczek) decydujące się na aborcję jasno demonstrują gdzie mają wasz bełkot, zakazy i nakazy - głęboko w dupie.

I nawet jak zabronicie w katolickiej Polsce aborcji to katoliczki pokażą wam takiego wała

Tak samo jak wzorowi katolicy w latach 80-tych, którzy pomimo zakazu sprzedaży alkoholu do 13-tej już przed mszą byli najebani jak kombajn

Czasy, w których waszym bełkotem o bajkowym stworze mogliście zadawać ludziom fizyczny ból (z torturami i śmiercią wlacznie) na szczęście bezpowrotnie minęły.
09-07-2014 07:53 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
> Niech Pan da spokój, bo w meczu Racjonaliści - p. Rybnik wynik i tak jest 0:7.
My tu nie rozgrywamy meczu na nienaukowe głupstwa. Gdyby tak było, to miałby Pan świętą rację. Niestety dla Pana, tak nie jest.
09-07-2014 10:02 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
> Dobrze by było, gdyby racjonaliści przestali się ośmieszać.

Jakoś ilekroć wypada debata, to Ty albo się ośmieszasz, albo starasz się oponenta utopić w pustych słowach.

> Czy noworodek jest człowiekiem? Przecież (wczesne) dzieciństwo to też faza w rozwoju człowieka. I też nie wiadomo, co z dziecka wyrośnie - też są możliwe patologie i powikłania. Tak samo można mówić o "dziecku ludzkim" (a nie np. szympansim), jak o "płodzie ludzkim" (a nie szympansim). Jeżeli więc z faktu, że X jest płodem ludzkim nie wynika, że X jest człowiekiem, to dlaczego z faktu, ze X jest dzieckiem ludzkim ma wynikać, że X jest człowiekiem?

Mieszasz. Pojęcie płód jest wprowadzono po to, żeby określić istotę, która jest nie w pełni rozwinięta i podłączona do organizmu matki, bez której by umarł. Biologicznie-porównawczo nie będzie to osobnik homo sapiens sapiens, gdyż nie ma wykształconych wszystkich cech dla homo sapiens sapins charakterystycznych. W pełnoprawnego (biologicznie) człowieka może się rozwinąć albo nie.

> Ma Pan więc próbkę precyzyjnej terminologii wyżej i raczej nie przemawia ona za Pańskim stanowiskiem.

Twoja terminologia jest tak precyzyjna jak ślepy strzelający do tarczy.

> Czy nie jest kryterium arbitralnym nie mówienie na płód "człowiek"?

Jakby się uprzeć, to wszystko jest arbitralne. Jednak używa się określenia "płód" gdyż lepiej oddaje zestaw cech tego osobnika od "człowiek". Nie podoba się? Nauczaj więc alternatywnej medycyny.

> Absurdalny argument. Jednodniowy noworodek też nie jest osobą. Powraca zatem pytanie zadane wyżej.

Ma przede wszystkim układ nerwowy. Nikt nie jest tu chyba zwolennikiem aborcji ciąży zdrowej w późnym stadium.
09-07-2014 15:19 
 Ocena 1 na 3
Elasp (6859 punktów)


>Mieszasz. Pojęcie płód jest wprowadzono po to, żeby określić istotę, która jest nie w pełni rozwinięta i podłączona do organizmu matki, bez której by umarł. Biologicznie-porównawczo nie będzie to osobnik homo sapiens sapiens, gdyż nie ma wykształconych wszystkich cech dla homo sapiens sapins charakterystycznych. W pełnoprawnego (biologicznie) człowieka może się rozwinąć albo nie.

Dokładnie to samo dotyczy noworodka i słowa "dziecko" (lub "noworodek"). Pytam zatem: czy noworodek jest człowiekiem? Przecież też nie ma wykształconych wszystkich cech. Nie jest np. zdolny do rozmnażania się.

>Ma przede wszystkim układ nerwowy. Nikt nie jest tu chyba zwolennikiem aborcji ciąży zdrowej w późnym stadium.

Jak rozumiem, zasada brzmi: można zlikwidować organizm lub zlepek komórek nie mający okładu nerwowego, natomiast nie można, jeżeli ma on już układ nerwowy.

Nie rozumiem tej zasady. Po pierwsze, noworodek jest istotą nieświadomą (tak samo jak płód), a jego układ nerwowy nadal znajduje się w budowie. Przypominam, że można zabić noworodka bezboleśnie (uśpić) - dlaczego więc tego nie zrobić?

Po drugie, dlaczego racjonalista taką wagę przywiązuje do świadomości ("nie można zabić istoty świadomej")? Świadomość jest cechą pewnych zwierząt. Nikt jednak nie powiedział, że zwierzęta świadome są lepsze od nieświadomych. Z biologicznego czy ewolucyjnego punktu widzenia akcentowanie cechy świadomości (a nie nieświadomości) jest zupełnie arbitralne.

Akcentowanie to bierze się z nieporozumienia dotyczącego procesu ewolucji (no, ale z drugiej strony trudno, aby racjonaliści mieli głębsze zrozumienie dla tych spraw). Proces ewolucji nie zmierza do pojawienia się istot świadomych jako bardziej doskonałych od nieświadomych, ale na Ziemi zaistniały takie warunki, w których w pewnych sytuacjach bardziej korzystną cechą okazało się posiadanie świadomości niż nieświadomości, a przynajmniej świadomość nie jest w tych warunkach cechą mniej korzystną niż nieświadomość. Nie oznacza to, że świadomość ma bezwzględną przewagę nad nieświadomością w każdych warunkach i pod każdym względem. Widać to doskonale po naszym organizmie, który chętnie przełączy się na tryb nieświadomości np. w przypadku poważniejszego urazu.

Racjonalistyczna zasada: "nie należy zabijać człowieka mającego układ nerwowy, natomiast wolno zarodek, który układu nerwowego nie posiada" nie wynika z jakichkolwiek ustaleń poczynionych przez naukę i jest wyrazem racjonalistycznej ideologii.




09-07-2014 15:29 
 Ocena 6 na 6
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Racjonalistyczna zasada: "nie należy zabijać człowieka mającego układ
> nerwowy, natomiast wolno zarodek, który układu nerwowego nie posiada"
> nie wynika z jakichkolwiek ustaleń poczynionych przez naukę i jest
> wyrazem racjonalistycznej ideologii.

Natomiast grożenie wiecznym potępieniem osobie posiadającej układ nerwowy za uśmiercenie zarodka, który układu nerwowego nie posiada, wynika z bardzo racjonalnych ustaleń, poczynionych przez religię z katolicką na czele.
Absolutnie nie jest to (broń cię Panie Boże! ) następstwem religijnej ideologii ni indoktrynacji. Żadnej zgoła ideologi.
Czysta prawda, istniejąca na serio od zawsze i niezmiennie, jak miłosierny Pan Bóg panujący na niebie i na ziemi.

Gratuluję talentu do pseudologicznych argumentów i pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-07-2014 15:51 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
> Dokładnie to samo dotyczy noworodka i słowa "dziecko" (lub "noworodek"). Pytam zatem: czy noworodek jest człowiekiem? Przecież też nie ma wykształconych wszystkich cech. Nie jest np. zdolny do rozmnażania się.

Dlatego też klasyfikuje się go jako noworodka, a nie dorosłego osobnika.

> Jak rozumiem, zasada brzmi: można zlikwidować organizm lub zlepek komórek nie mający okładu nerwowego, natomiast nie można, jeżeli ma on już układ nerwowy.

Nie do końca. Nie można zlikwidować zlepka komórek świadomego lub mogącego wprost wykształcić świadomość. Układ nerwowy dla człowieka jest tu warunkiem koniecznym posiadania/wytworzenia świadomości.

> Nie rozumiem tej zasady. Po pierwsze, noworodek jest istotą nieświadomą (tak samo jak płód), a jego układ nerwowy nadal znajduje się w budowie. Przypominam, że można zabić noworodka bezboleśnie (uśpić) - dlaczego więc tego nie zrobić?

Chociażby dlatego, że urodzony noworodek już bodźce dochodzące z zewnątrz przetwarza w mózgu, w którym to jego budująca się świadomość się tworzy.

>Po drugie, dlaczego racjonalista taką wagę przywiązuje do świadomości ("nie można zabić istoty świadomej")? Świadomość jest cechą pewnych zwierząt. Nikt jednak nie powiedział, że zwierzęta świadome są lepsze od nieświadomych.

Świadome zwierzęta mogły chociażby pomyśleć i zadać to pytanie. To jest dobry wyznacznik ich lepszości.

>Z biologicznego czy ewolucyjnego punktu widzenia akcentowanie cechy świadomości (a nie nieświadomości) jest zupełnie arbitralne.

Nie, jeżeli chcemy budować rzeczy, które nie są dyktowane tylko ewolucyjnymi mechanizmami.

> Akcentowanie to bierze się z nieporozumienia dotyczącego procesu ewolucji (no, ale z drugiej strony trudno, aby racjonaliści mieli głębsze zrozumienie dla tych spraw).

Raczysz żartować, trollować, bądź świadomie znieważyć interlokutorów. Ni to zabawne, ni kulturalne.

>Proces ewolucji nie zmierza do pojawienia się istot świadomych jako bardziej doskonałych od nieświadomych, ale na Ziemi zaistniały takie warunki, w których w pewnych sytuacjach bardziej korzystną cechą okazało się posiadanie świadomości niż nieświadomości, a przynajmniej świadomość nie jest w tych warunkach cechą mniej korzystną niż nieświadomość. Nie oznacza to, że świadomość ma bezwzględną przewagę nad nieświadomością w każdych warunkach i pod każdym względem. Widać to doskonale po naszym organizmie, który chętnie przełączy się na tryb nieświadomości np. w przypadku poważniejszego urazu.

A kto powiedział, że chcemy używać mechanizmów ewolucyjnych do decydowania co jest lepsze, a co nie? Patrzenie na czysto darwinistyczne mechanizmy jest bez sensu w przypadku, gdy gatunek jest sam w stanie adaptować środowisko do swoich potrzeb, a nie na odwrót. To jest właśnie wielki sukces istot świadomych.

> Racjonalistyczna zasada: "nie należy zabijać człowieka mającego układ nerwowy, natomiast wolno zarodek, który układu nerwowego nie posiada" nie wynika z jakichkolwiek ustaleń poczynionych przez naukę i jest wyrazem racjonalistycznej ideologii.

Wręcz przeciwnie. Przesłanka "nie zadawajmy bólu i nie powodujmy cierpienia istot świadomych" jest wnioskiem płynącym z empiryzmu. Bezmózgie i nie posiadające układu nerwowego (co jest jak najbardziej potwierdzone naukowo) płody nie są w stanie cierpieć (bo to jest skomplikowana funkcja mózgu) ani nawet odczuwać bólu (bo to funkcja obwodowego układu nerwowego). Nie ma tu żadnych nadnaturalnych nadbudów, jest w pełni skutecznie działający system. Widzisz tu gdzieś jeszcze jakiś problem?
>
>
09-07-2014 17:44 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

>Świadome zwierzęta mogły chociażby pomyśleć i zadać to pytanie. To jest dobry wyznacznik ich lepszości.

Świadomość jest dobra, bo dobra jest świadomość świadomości.

>>Z biologicznego czy ewolucyjnego punktu widzenia akcentowanie cechy świadomości (a nie nieświadomości) jest zupełnie arbitralne.
>Nie, jeżeli chcemy budować rzeczy, które nie są dyktowane tylko ewolucyjnymi mechanizmami.

Zawsze wydawało mi się, że racjonalizm z definicji "opiera się na nauce". Nauka nie wartościuje cech na (bezwzględnie) lepsze i gorsze.

>>Akcentowanie to bierze się z nieporozumienia dotyczącego procesu ewolucji (no, ale z drugiej strony trudno, aby racjonaliści mieli głębsze zrozumienie dla tych spraw).
>Raczysz żartować, trollować, bądź świadomie znieważyć interlokutorów. Ni to zabawne, ni kulturalne.

Nie znieważam, po prostu dostrzegam pewien błąd wynikający z niezrozumienia, a wypowiedzi racjonalistów pozwalają mi przypisać im ten błąd.

>A kto powiedział, że chcemy używać mechanizmów ewolucyjnych do decydowania co jest lepsze, a co nie? Patrzenie na czysto darwinistyczne mechanizmy jest bez sensu w przypadku, gdy gatunek jest sam w stanie adaptować środowisko do swoich potrzeb, a nie na odwrót. To jest właśnie wielki sukces istot świadomych.

Po pierwsze, zdaje się, że to właśnie racjonalizm głosi potrzebę (i możliwość) oparcia świata wartości na ustaleniach nauki.

Po drugie, nie jest w stanie jasne, czy istoty świadome w tym znaczeniu "adaptują środowisko do swoich potrzeb", tzn. czy ich potrzeby są de facto czymś więcej niż potrzebami sprowadzalnymi do potrzeby przeżycia. Jeżeli świadomość jest tylko funkcją układu nerwowego, dlaczego istota świadoma miałaby mieć potrzeby będące czymś więcej niż (wysublimowanymi) potrzebami biologicznymi? Zwierzę świadome jest nadal zwierzęciem.

>Wręcz przeciwnie. Przesłanka "nie zadawajmy bólu i nie powodujmy cierpienia istot świadomych" jest wnioskiem płynącym z empiryzmu.

Proszę zatem wskazać sposób, w jaki zachodzi to wynikanie.
09-07-2014 18:07 
 Ocena 6 na 6
Sygnał (4252 punktów)
> Świadomość jest dobra, bo dobra jest świadomość świadomości.

Poniekąd tak.

> Zawsze wydawało mi się, że racjonalizm z definicji "opiera się na nauce". Nauka nie wartościuje cech na (bezwzględnie) lepsze i gorsze.

"Nauka" nie jest typowa dla przyrody. To jest metoda opisu przyrody. Naukowość nie jest parametrem zjawiska ewolucji naturalnej tylko jej opisu (teorii ewolucji). Na serio tego nie zauważasz?

> Nie znieważam, po prostu dostrzegam pewien błąd wynikający z niezrozumienia, a wypowiedzi racjonalistów pozwalają mi przypisać im ten błąd.

Póki co to Ty nie umiesz odróżnić (w przypadku ewolucji) zjawiska od opisu.

> Po pierwsze, zdaje się, że to właśnie racjonalizm głosi potrzebę (i możliwość) oparcia świata wartości na ustaleniach nauki.

Patrz-punkt powyżej.

> Po drugie, nie jest w stanie jasne, czy istoty świadome w tym znaczeniu "adaptują środowisko do swoich potrzeb", tzn. czy ich potrzeby są de facto czymś więcej niż potrzebami sprowadzalnymi do potrzeby przeżycia. Jeżeli świadomość jest tylko funkcją układu nerwowego, dlaczego istota świadoma miałaby mieć potrzeby będące czymś więcej niż (wysublimowanymi) potrzebami biologicznymi? Zwierzę świadome jest nadal zwierzęciem.

Potrzeby psychologiczne, pęd do wiedzy, próba zrozumienia świata nie wymagają akurat adaptowania otoczenia i zdecydowanie nie są potrzebami biologicznymi.
Adaptacja otoczenia była w kontekście odejścia od neodarwinowskiego doboru naturalnego, który jest wyjątkowo kiepską przesłanką do budowania ładu społecznego.

> Proszę zatem wskazać sposób, w jaki zachodzi to wynikanie.

Proponuję następujący eksperyment:
- sprawdzić, czy jest się świadomą istotą
- dźgnąć się gwoździem mocno w dłoń
- binarnie ocenić swoją reakcję na ten bodziec (pozytywna/negatywna)

Eksperyment proszę powtórzyć na odpowiednio dużej próbie losowej, np. 10000 osobników .

Dziwnym trafem ze statystyki wyjdzie tu, że nie powinno się zadawać bólu świadomym istotom.
09-07-2014 19:34 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>> Świadomość jest dobra, bo dobra jest świadomość świadomości.
>Poniekąd tak.

Mak usypia, bo ma właściwości usypiające.

>>Zawsze wydawało mi się, że racjonalizm z definicji "opiera się na nauce". Nauka nie wartościuje cech na (bezwzględnie) lepsze i gorsze.

>"Nauka" nie jest typowa dla przyrody. To jest metoda opisu przyrody. Naukowość nie jest parametrem zjawiska ewolucji naturalnej tylko jej opisu (teorii ewolucji). Na serio tego nie zauważasz?

Chcę powiedzieć tylko tyle, że racjonalista-naturalista powinien przyjmować za dobre lub złe to, co jest dobre lub złe z ewolucyjnego punktu widzenia. Z tego punktu widzenia świadomość nie jest bezwzględnie dobra. Przedkładanie świadomości nad nieświadomość nie ma więc pokrycia w twierdzeniach naukowych, chociaż zapewne jest psychologicznie zrozumiałe. Istotom świadomym podoba się świadomość, ptakom podoba się upierzenie, itd.

>>Nie znieważam, po prostu dostrzegam pewien błąd wynikający z niezrozumienia, a wypowiedzi racjonalistów pozwalają mi przypisać im ten błąd.
>Póki co to Ty nie umiesz odróżnić (w przypadku ewolucji) zjawiska od opisu.

Odróżniam.

>> Po pierwsze, zdaje się, że to właśnie racjonalizm głosi potrzebę (i możliwość) oparcia świata wartości na ustaleniach nauki.
>Patrz-punkt powyżej.

>> Po drugie, nie jest w stanie jasne, czy istoty świadome w tym znaczeniu "adaptują środowisko do swoich potrzeb", tzn. czy ich potrzeby są de facto czymś więcej niż potrzebami sprowadzalnymi do potrzeby przeżycia. Jeżeli świadomość jest tylko funkcją układu nerwowego, dlaczego istota świadoma miałaby mieć potrzeby będące czymś więcej niż (wysublimowanymi) potrzebami biologicznymi? Zwierzę świadome jest nadal zwierzęciem.

>Potrzeby psychologiczne, pęd do wiedzy, próba zrozumienia świata nie wymagają akurat adaptowania otoczenia i zdecydowanie nie są potrzebami biologicznymi.

Do czego służy wiedza? Pozwala nam przedłużyć nasze indywidualne życie, eliminować choroby i w ogóle uczynić nasze życie znośniejszym. Dziwne, że akurat tego truizmu muszę bronić na "Racjonaliście". Jaka to (inna) potrzeba psychologiczna nie jest potrzebą biologiczną?

>Adaptacja otoczenia była w kontekście odejścia od neodarwinowskiego doboru naturalnego, który jest wyjątkowo kiepską przesłanką do budowania ładu społecznego.

Proszę tak nie pisać Bogusławskiemu. Z tego, co kol. Sygnał pisze wynika, że wraz z pojawieniem się w nas świadomości jesteśmy w stanie wyjść poza obręb potrzeb biologicznych. Pomijając stwierdzaną przez kol. Sygnała zależność świadomości od ciała, jest to de facto tradycyjna koncepcja duszy rozumnej.

>Proponuję następujący eksperyment:
>- sprawdzić, czy jest się świadomą istotą
>- dźgnąć się gwoździem mocno w dłoń
>- binarnie ocenić swoją reakcję na ten bodziec (pozytywna/negatywna)
>Eksperyment proszę powtórzyć na odpowiednio dużej próbie losowej, np. 10000 osobników .
>Dziwnym trafem ze statystyki wyjdzie tu, że nie powinno się zadawać bólu świadomym istotom.

W odpowiedzi zaopatruję kol. Sygnała w nóż i wysyłam na wyspę zamieszkałą przez 10 000 dorodnych świnek. Załóżmy, że kol. Sygnał nie ma prowiantu, a na wyspie są tylko świnki. Proszę przeczekać na wyspie 24 godziny, a następnie sprawdzić, jaki będzie wynik eksperymentu i co tak naprawdę zasugeruje empiria.

09-07-2014 19:58 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
> Mak usypia, bo ma właściwości usypiające.

To jest zła analogia, no ale nieważne.

> Chcę powiedzieć tylko tyle, że racjonalista-naturalista powinien przyjmować za dobre lub złe to, co jest dobre lub złe z ewolucyjnego punktu widzenia.

"Dobro" i "zło" nie są pojęciami ewolucyjnymi. Ewolucja mówi co najwyżej o skuteczności danej strategii ewolucyjnej z punktu widzenia genu/jednostki/populacji.

Dodatkowo, skąd pomysł, że ewolucyjny punkt widzenia miałby być jedynym wyznacznikiem dobra/zła? Są inne teorie i inne przesłanki wynikające z obserwacji natury.

>Z tego punktu widzenia świadomość nie jest bezwzględnie dobra. Przedkładanie świadomości nad nieświadomość nie ma więc pokrycia w twierdzeniach naukowych, chociaż zapewne jest psychologicznie zrozumiałe.

Owszem, nie jest a priori. Ale biorąc pod uwagę efekty, które wygenerowały istoty świadome względem istot nieświadomych to nieświadomość wypada przy świadomości dość blado.

>Istotom świadomym podoba się świadomość, ptakom podoba się upierzenie, itd.

Tylko że to upodobanie ma pewnie zupełnie inne źródło.

> Do czego służy wiedza? Pozwala nam przedłużyć nasze indywidualne życie, eliminować choroby i w ogóle uczynić nasze życie znośniejszym. Dziwne, że akurat tego truizmu muszę bronić na "Racjonaliście". Jaka to (inna) potrzeba psychologiczna nie jest potrzebą biologiczną?

Ale używanie wiedzy do takich celów jest właśnie cechą typową dla naszego, bądź co bądź, ŚWIADOMEGO gatunku. Nie jest to cecha konieczna do przeżycia gatunku do nas podobnego (np. szympansów), więc jak najbardziej nie jest to potrzeba biologiczna.
Dodam, że pęd do ulubionej przez Ciebie filozofii jest dla przetrwania gatunku kompletnie bezużyteczny, a mimo to to robisz.

> Proszę tak nie pisać Bogusławskiemu. Z tego, co kol. Sygnał pisze wynika, że wraz z pojawieniem się w nas świadomości jesteśmy w stanie wyjść poza obręb potrzeb biologicznych.

Nie jest to prawda. Potrzeby biologiczne są nadal, ale jesteśmy w stanie tak zamodelować środowisko, żeby łatwiej było je spełnić. Twój wniosek to nadinterpretacja i nie napisałem tu niczego, z czym Bogusławski mógłby się nie zgodzić.

>Pomijając stwierdzaną przez kol. Sygnała zależność świadomości od ciała, jest to de facto tradycyjna koncepcja duszy rozumnej.

Tylko że uznając zależność świadomości od ciała nie ma sensu nazywania tego duszą, czyż nie? Tylko stawia jakiś niepotrzebny nadnaturalny element w w pełni naturalnym zjawisku.

> W odpowiedzi zaopatruję kol. Sygnała w nóż i wysyłam na wyspę zamieszkałą przez 10 000 dorodnych świnek. Załóżmy, że kol. Sygnał nie ma prowiantu, a na wyspie są tylko świnki. Proszę przeczekać na wyspie 24 godziny, a następnie sprawdzić, jaki będzie wynik eksperymentu i co tak naprawdę zasugeruje empiria.
>

Empiria zasugeruje polowanie na świnki. Jak się to ma do zaproponowanego przeze mnie eksperymentu?
09-07-2014 22:01 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)

>"Dobro" i "zło" nie są pojęciami ewolucyjnymi. Ewolucja mówi co najwyżej o skuteczności danej strategii ewolucyjnej z punktu widzenia genu/jednostki/populacji.

Bardzo dziwne twierdzenia w ustach racjonalisty. Skąd zatem wziąć znaczenia słów "dobro" i "zło", jeżeli odrzucamy religię i naukę (tzn. teorię ewolucji)?

>Dodatkowo, skąd pomysł, że ewolucyjny punkt widzenia miałby być jedynym wyznacznikiem dobra/zła? Są inne teorie i inne przesłanki wynikające z obserwacji natury.

Jakie to przesłanki - wypowiadasz się b. nieprecyzyjnie.

>Owszem, nie jest a priori. Ale biorąc pod uwagę efekty, które wygenerowały istoty świadome względem istot nieświadomych to nieświadomość wypada przy świadomości dość blado.

Oczywiście biorąc pod uwagę kryteria efektywności uznawane przez istoty świadome.

>>Istotom świadomym podoba się świadomość, ptakom podoba się upierzenie, itd.
>Tylko że to upodobanie ma pewnie zupełnie inne źródło.

Przedkładanie "swojego" nad "obce" jest chyba najbardziej podstawowym sposobem funkcjonowania zwierząt.

>Ale używanie wiedzy do takich celów jest właśnie cechą typową dla naszego, bądź co bądź, ŚWIADOMEGO gatunku. Nie jest to cecha konieczna do przeżycia gatunku do nas podobnego (np. szympansów), więc jak najbardziej nie jest to potrzeba biologiczna.

Jest biologiczna w tym znaczeniu, że jest środkiem (owszem, niekoniecznym) służącym w ostateczności przeżyciu.

Człowiek nauczył się używać naddatku szarych komórek do celów przeżycia, tworząc m.in. coś takiego jak nauka. Nie potrafili tego zrobić neandertalczycy i wyginęli (sprawa jest oczywiście bardziej skomplikowana).

>Dodam, że pęd do ulubionej przez Ciebie filozofii jest dla przetrwania gatunku kompletnie bezużyteczny, a mimo to to robisz.

Jest w tej uwadze na pewno pewien argument.

>Nie jest to prawda. Potrzeby biologiczne są nadal, ale jesteśmy w stanie tak zamodelować środowisko, żeby łatwiej było je spełnić. Twój wniosek to nadinterpretacja i nie napisałem tu niczego, z czym Bogusławski mógłby się nie zgodzić.

Nie upieram się. Jeżeli nasza nawet najbardziej wzniosła działalność służy czemu takiemu jak modelowanie środowiska (i przeżycie), zgoda.

>Tylko że uznając zależność świadomości od ciała nie ma sensu nazywania tego duszą, czyż nie? Tylko stawia jakiś niepotrzebny nadnaturalny element w w pełni naturalnym zjawisku.

Na to też chętnie się zgodzę.

>> W odpowiedzi zaopatruję kol. Sygnała w nóż i wysyłam na wyspę zamieszkałą przez 10 000 dorodnych świnek. Załóżmy, że kol. Sygnał nie ma prowiantu, a na wyspie są tylko świnki. Proszę przeczekać na wyspie 24 godziny, a następnie sprawdzić, jaki będzie wynik eksperymentu i co tak naprawdę zasugeruje empiria.
>>

>Empiria zasugeruje polowanie na świnki. Jak się to ma do zaproponowanego przeze mnie eksperymentu?

Twój eksperyment dowodzi, że nie należy zabijać istot świadomych, mój - że czasem należy. Empiria nie wypowiada się więc jednoznacznie w kwestii tego, jak należy postępować w stosunku do istot świadomych.

09-07-2014 23:08 
 Ocena 4 na 4
Sygnał (4252 punktów)
> Bardzo dziwne twierdzenia w ustach racjonalisty. Skąd zatem wziąć znaczenia słów "dobro" i "zło", jeżeli odrzucamy religię i naukę (tzn. teorię ewolucji)?

Dobro i zło wyjdzie z a priori arbitralnego postulatu minimalizacji cierpienia. A priori, bo a posteriori okaże się, że ten postulat daje dobre podstawy do budowania ładu w grupie (dalej społeczeństwie). Nie jest to darwinizm w myśl klasycznego biologicznego doboru naturalnego, jednak w sumie można byłoby na to spojrzeć jak na "dobór naturalny potencjalnych zbiorów zasad bytowania". W tym ujęciu mogę Ci przyznać rację, że będzie to jednak darwinizm ewolucyjny.

> Jakie to przesłanki - wypowiadasz się b. nieprecyzyjnie.

Przesłanki o bólu właśnie.

> Oczywiście biorąc pod uwagę kryteria efektywności uznawane przez istoty świadome.

Oczywiście, ale sporą część tych kryteriów można doskonale przenieść na inne istoty (w tym nieświadome). Łatwy dostęp do pożywienia? Większa rozrodczość? Odporność na zmiany środowiska? Dłuższy osobniczy czas życia? Zasięg populacji? Te kryteria nie pasują tylko i wyłącznie do świadomych ludzi.

> Jest biologiczna w tym znaczeniu, że jest środkiem (owszem, niekoniecznym) służącym w ostateczności przeżyciu.
> Człowiek nauczył się używać naddatku szarych komórek do celów przeżycia, tworząc m.in. coś takiego jak nauka. Nie potrafili tego zrobić neandertalczycy i wyginęli (sprawa jest oczywiście bardziej skomplikowana).

Oczywiście, ale masa tejże nauki nie jest koniecznie potrzebna do przeżycia, z czym się zgadzasz punkt dalej :

> Jest w tej uwadze na pewno pewien argument.

....

> Twój eksperyment dowodzi, że nie należy zabijać istot świadomych, mój - że czasem należy. Empiria nie wypowiada się więc jednoznacznie w kwestii tego, jak należy postępować w stosunku do istot świadomych.

Tyle że świnie nie są jeszcze istotami świadomymi. Nie rozpoznają się w lustrze, nie są w stanie robić rzeczy, które dla ich przeżycia nie są konieczne. Przykładowo, delfiny jako jedne z najinteligentniejszych ssaków potrafią się rozpoznawać w lustrze i robią masę niepotrzebnych do przeżycia rzeczy (to bodaj jedyny obok ludzi gatunek, który uprawia seks dla przyjemności, a nie tylko z ewolucyjnego pędu do rozmnażania).

Następnym pytaniem zapewne będzie: to właściwie od którego momentu jest świadomość? Na to pytanie nie umiem jednak odpowiedzieć w przypadku abstrakcyjnego osobnika. Mogę jednak stwierdzić, że do generacji tej świadomości konieczny jest mózg i możliwość kontaktu i reakcji na bodźce z zewnątrz. Z tego prost wynika, że płody na wczesnym stadium rozwoju nie posiadając tych atrybutów nie mają prawa generować świadomości więc są wyjęte spod moralnego zakazu minimalizacji cierpienia istot świadomych.
>
09-07-2014 19:20 
 Ocena 7 na 7
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Po pierwsze, zdaje się, że to właśnie racjonalizm głosi potrzebę (i możliwość)
> oparcia świata wartości na ustaleniach nauki.

Pierwsze promo - filozofia, w tym etyka jest bardziej wiedzą, niż nauką. W omawianym przypadku jest to umowa społeczna na bazie etyki, która ma na celu systematyzowanie pewnych czynności, by był on odpowiednio kwalifikowany wewnątrz społeczności + szły za nim pewne konsekencje (np. pomoc finansowa, lekarska).
Pańskie szydzenie z ustaleń nauki jako takiej nic tu nie zmienia.
Gorzej - samego Pana nieco kompromituje..

> Po drugie, nie jest w stanie jasne, czy istoty świadome w tym znaczeniu
> "adaptują środowisko do swoich potrzeb", tzn. czy ich potrzeby są de
> facto czymś więcej niż potrzebami sprowadzalnymi do potrzeby przeżycia.

Drugie priomo - można nieco jaśniej? Umiejętność jasnego wysławiania się jest ostatnio w Panskim przypadku w cenie.

> Jeżeli świadomość jest tylko funkcją układu nerwowego

Trzecie primo - po co zakładać czym jest świadomosć, skoro jest na ten temat sporo różnych, lepszych, czy gorszych przyblizeń i wyjasnień ludzi zdecydowanie mądrzejszych?
Nie jest tylko funkcją układu nerwowego. Choć zachodzi w nim właśnie.

> dlaczego istota świadoma miałaby mieć potrzeby będące czymś
> więcej niż (wysublimowanymi) potrzebami biologicznymi?

Ponieważ nie jest tylko funkcją układu nerwowego. Świadomość to znacznie bardziej skomlikowana sprawa.
Czytał Pan coś o niej?

Encyklopedia "Wiem":
Cytat:
Świadomość
1) w medycynie stan fizjologiczny ośrodkowego układu nerwowego uwarunkowany prawidłową czynnością kory mózgowej i układu siatkowatego, charakteryzujący się zachowaniem orientacji co do miejsca, czasu, sytuacji. Najwyższy stopień przytomności. Zaburzenia świadomości opisano pod hasłem przytomność.
2) termin psychologiczny używany w wielu znaczeniach
a) zdolność do zdawania sobie sprawy z własnego zachowania.
b) najwyższy poziom rozwoju psychicznego człowieka umożliwiający odzwierciedlenie rzeczywistości.
c) stan przytomności, czuwania, odbierania bodźców.
d) zdolność do przeżywania doznań i stanów emocjonalnych.
3) "pojęcie pierwotne" w filozofii, którego znaczenie wyjaśnia się w trakcie użycia, podobnie jak "pojęcia pierwotne" matematyki wyjaśniają się w trakcie ich stosowania. Oznacza (w przybliżeniu) przytomność, zdolność do celowej orientacji i odczuwania, stanowi podstawę tworzenia wiedzy i zapamiętywania. Jako samoświadomość jest specyficzną gatunkową cechą człowieka.
Zgodnie z ustaleniami fenomenologii, świadomość jest zawsze intencjonalna, nakierowana na jakiś materialny lub abstrakcyjny przedmiot i powiązana z odczuciem "ja".
W doktrynach religijnych bywa kojarzona z duszą. W wielu indyjskich systemach religijno-filozoficznych została utożsamiona z absolutem (Brahmanem), stanowiąc jego statyczny i dynamiczny aspekt, a także z bytem (sat-cit). W filozofii zachodniej do tych koncepcji zbliżają się np.: filozoficzne idee F. Hegla i J.G. Fichtego.
Pojęcie świadomości przeciwstawiane jest z reguły pojęciu przyrody, ciała i materii, co wiąże się na ogół z tzw. "problemem psychofizycznym" (mind-body problem), polegającym na pytaniu o pierwotność, autonomiczność i zależność od siebie tych dwóch kategorii.
W poglądach filozoficznych typu materialistycznego (np.: J. La Mettrie, P.H. Holbach, marksizm) twierdzi się, że świadomość jest pochodną funkcją materii (przyrody, ciała).
W innych systemach przyjmuje się, że albo materia (przyroda, ciało) pochodzi od świadomości (np.: Platon, Plotyn, św. Augustyn), albo jest kategorią niezależną, chociaż skorelowaną ze stroną cielesną (np.: Arystoteles, św. Tomasz z Akwinu, Kartezjusz).
Współczesne badania nad świadomością angażują takie dziedziny wiedzy, jak: psychologia, filozofia, biologia (neurofizjologia), psychiatria i fizyka.


> Zwierzę świadome jest nadal zwierzęciem.

Panie Elaspie, genialne i jakże proste
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-07-2014 19:42 
 0 na 4
Elasp (6859 punktów)

Niestety wpis bez większej wartości, proszę mnie więc zwolnić z odpowiedzi.
09-07-2014 19:50 
 Ocena 8 na 8
Przemek J. (3008 punktów)
> Niestety wpis bez większej wartości, proszę mnie więc zwolnić z odpowiedzi.
>

To już któryś raz, gdy używasz tego zdania, gdy rozmówca obnaża z kretesem twoją głupotę i miałkość argumentacji. Gratuluję uporu w ignorancji.

Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
10-07-2014 11:21 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Sam się Pan zwolnił.
Zatem nie oczekuję jej już od Pana.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-07-2014 15:55 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Mieszasz. Pojęcie płód jest wprowadzono po to, żeby określić istotę, która jest nie w pełni rozwinięta i podłączona do organizmu matki, bez której by umarł. Biologicznie-porównawczo nie będzie to osobnik homo sapiens sapiens, gdyż nie ma wykształconych wszystkich cech dla homo sapiens sapins charakterystycznych. W pełnoprawnego (biologicznie) człowieka może się rozwinąć albo nie.
> Dokładnie to samo dotyczy noworodka i słowa "dziecko" (lub "noworodek"). Pytam zatem: czy noworodek jest człowiekiem? Przecież też nie ma wykształconych wszystkich cech. Nie jest np. zdolny do rozmnażania się.
Powtarzałem to tu kilkadziesiąt razy, a i Panu osobiście kilkanaście:
Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką. Nie jest nią jajo i nie jest plemnik.
Czy wystarczy ich spotkanie - zapłodnienie. Jedna komórka o średnicy jednej setnej milimetra zawierająca chromosomy ojca i matki.
46 chromosomów stanowiących 23 pary z zawartym w nich szyfrem, według którego, kroczek po kroczku, zostaniemy zbudowani. Dopiero po 30 godzinach zygota dzieli się na dwie komórki. Szóstego dnia już jako kilkaset komórek nazywanych blastocystą dociera do macicy, aby po około dwu tygodniach zagnieździć się w jej ścianie. Od tego momentu nazywana zarodkiem rozwija się dalej, tak by po dwu miesiącach osiągnąć punkt, od którego zaczyna nazywać się płodem. Rozwijać się będzie pod tą nazwą jeszcze przez ponad 200 dni - do chwili, kiedy przyjdzie na świat dziecko.

To cudowne zdarzenie jest procesem. Permanentnym stawaniem się, w którym tylko dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian określamy i nazywamy dostrzegalne dla nas etapy. Tak samo jak w ewolucyjnym rozwoju najważniejszym kryterium tego, że jesteśmy ludźmi, są nie nasze kształty, a zbudowany z komórek mózg. Komórki będące w przyszłości mózgiem zaczynają się tworzyć po siedmiu tygodniach i przesuwają na właściwe im miejsce. W toku umiejscowienia następuje ich specjalizacja. Ale choć struktura charakterystyczna dla człowieka, jaką jest kora mózgowa,
od początku zostaje utworzona z sześciu warstw komórek nerwowych, to początkowo neurony nie są wyposażone w aksony i dendryty z synapsami, czyli brakuje między nimi połączeń. Proces tworzenia komunikacyjnej sieci rozpoczyna się około 24 tygodnia od poczęcia i trwa jeszcze długo po urodzeniu. Tak jak zbiór mikrochipów bez połączeń nigdy nie będzie komputerem, tak do czasu rozwinięcia dostatecznej ilości synaptycznych połączeń między neuronami (co następuje około siódmego miesiąca ciąży) nie możemy z punktu nauk biologicznych mówić o ludzkim dziecku. Wiele przyczyn może spowodować, że prenatalny proces może zostać w sposób naturalny przerwany. Wiele też przyczyn może ten przebieg zakłócić. Biologiczny rozwój od pojedynczej komórki do dojrzałego osobnika jest jednym z cudownych procesów jakie permanentnie przebiegają w naturze, (...) itd.


> Jak rozumiem, zasada brzmi: można zlikwidować organizm lub zlepek komórek nie mający okładu nerwowego, natomiast nie można, jeżeli ma on już układ nerwowy.

> Nie rozumiem tej zasady. Po pierwsze, noworodek jest istotą nieświadomą (tak samo jak płód), a jego układ nerwowy nadal znajduje się w budowie. Przypominam, że można zabić noworodka bezboleśnie (uśpić) - dlaczego więc tego nie zrobić?

>Po drugie, dlaczego racjonalista taką wagę przywiązuje do świadomości ("nie można zabić istoty świadomej")? Świadomość jest cechą pewnych zwierząt. Nikt jednak nie powiedział, że zwierzęta świadome są lepsze od nieświadomych. Z biologicznego czy ewolucyjnego punktu widzenia akcentowanie cechy świadomości (a nie nieświadomości) jest zupełnie arbitralne.

> Akcentowanie to bierze się z nieporozumienia dotyczącego procesu ewolucji (no, ale z drugiej strony trudno, aby racjonaliści mieli głębsze zrozumienie dla tych spraw). Proces ewolucji nie zmierza do pojawienia się istot świadomych jako bardziej doskonałych od nieświadomych, ale na Ziemi zaistniały takie warunki, w których w pewnych sytuacjach bardziej korzystną cechą okazało się posiadanie świadomości niż nieświadomości, a przynajmniej świadomość nie jest w tych warunkach cechą mniej korzystną niż nieświadomość. Nie oznacza to, że świadomość ma bezwzględną przewagę nad nieświadomością w każdych warunkach i pod każdym względem. Widać to doskonale po naszym organizmie, który chętnie przełączy się na tryb nieświadomości np. w przypadku poważniejszego urazu.

> Racjonalistyczna zasada: "nie należy zabijać człowieka mającego układ nerwowy, natomiast wolno zarodek, który układu nerwowego nie posiada" nie wynika z jakichkolwiek ustaleń poczynionych przez naukę i jest wyrazem racjonalistycznej ideologii.
Albo zupełnie niewiele Pan rozumie, albo tu trollując "rżnie Pan głupa" - co zupełnie na jedno wychodzi. Czy naprawdę Pan świecie wierzy, iż oprócz swoich ideowych parafian, tym irracjonalnym bełkotem jest w stanie kogokolwiek do swojej mitologii przekonać?

@@@
.
22-07-2014 12:01 
 Ocena 1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Dla nauki trudne jest wyznaczenie momentu, gdy stajemy się istotą ludzką.

Plus dla Pana Panie Andrzeju Bogusławski.

Jeśli nauka nie jest pewna kiedy zaczyna się istota ludzka należy na wszelki wypadek nie ryzykować i nie zabijać narzędziami chirurgicznymi, trucizną płodu.
09-07-2014 16:33 
 Ocena 3 na 3
paganus (731 punktów)
> Nie rozumiem tej zasady.

Pakiet genetycznych informacji, zawarty w kilku komórkach nie jest jeszcze człowiekiem.
Jest dopiero planem rozwoju przyszłej istoty.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
Elasp (6859 punktów)


>Pakiet genetycznych informacji, zawarty w kilku komórkach nie jest jeszcze człowiekiem.

>Jest dopiero planem rozwoju przyszłej istoty.

Wcześniej twierdził tak m.in. p. Setarkos. Uważam jednak, że nie macie Panowie racji.

Plan istoty może być jej elementem, tak samo jak np. spis książek w domowej bibliotece może być jedną z książek w bibliotece. Mogę pomyśleć o bibliofilu, który sporządził spis przyszłych zbiorów, nadał temu spisowi formę książki i tę książkę jako pierwszą umieścił na półce bibliotecznej, a następnie zapełnił półki zgodnie ze sporządzonym spisem.
09-07-2014 20:04 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Pakiet genetycznych informacji, zawarty w kilku komórkach nie jest jeszcze człowiekiem.
Skąd ja mam mieć pewność, że nie jestem już pakietem genetycznych informacji, skoro jutro nastąpi po prostu kolejny dzień mojego rozwoju wg planu z tego pakietu?
09-07-2014 15:23 
 Ocena 6 na 6
Jacek Głodzik (35558 punktów)
O, pan Elasp
Jest okazja, by zapytać o kilkadziesiąt opuszczonych przez Pana wątków. Kiedy znajdzie Pan czas, aby na nie odpowiedzieć? (jeśli nie jest to dla Pana zbyt trudne i obciążające zdanie).

> Czy noworodek jest człowiekiem? Przecież (wczesne) dzieciństwo
> to też faza w rozwoju człowieka. I też nie wiadomo, co z dziecka
> wyrośnie - też są możliwe patologie i powikłania.

Z dziecka wyrosło już dziecko, a to człowiek, tylko mały.
Embrion nie jest małym człowiekiem. Nie czyta Pan uważnie.

> Tak samo można mówić o "dziecku ludzkim" (a nie np. szympansim), jak o "płodzie ludzkim" (a nie szympansim).

Nie można. To jest dokładnie ta katolicko-religijna indoktrynacja, której Pan uległ.

> Jeżeli więc z faktu, że X jest płodem ludzkim nie wynika, że X jest
> człowiekiem, to dlaczego z faktu, ze X jest dzieckiem ludzkim ma wynikać, że X jest człowiekiem?

Ponieważ dziecko ludzkie jest człowiekiem i ma wszystkie rozwinięte na tyle atrybuty człowieka, aby go tak nazywać.
Jednak dobry przykład Pan podał. Proszę przemyśleć sprawę, czy np. rudę różnych metali leżącą sobie w ziemi od milionów lat można nazwać zegarkiem.

> Ma Pan więc próbkę precyzyjnej terminologii wyżej i raczej nie przemawia ona za Pańskim stanowiskiem.

Ciekawym bardzo gdzie konkretnie precyzyjnej i w czym precyzyjnej.
Proszę śmiało.

> Czy nie jest kryterium arbitralnym nie mówienie na płód "człowiek"?

Niestety nie. Strzela Pan w ten płot pospołu z p. Władysławą, aż drzazgi lecą.
Atrybuty ludzkie są powszechnie uznane i nie jest to kwestia arbitralnego orzekania na nowo przez p. Władysławę, papieża Jana Pawła II, Pana Wacka, czy nawet kol. Elaspa.
Na płód nie mówi się człowiek, co nie znaczy, że nie można dyskutować nad dobrymi i złymi sutkami aborcji.
No chyba, że nie zależy Panu na tępieniu aborcji i kobiet ją wybierających, tylko na rewolucji terminów

> Osobowość jest dopiero przed nim i to nie na 100%.
> Absurdalny argument. Jednodniowy noworodek też nie jest osobą.

Chciałby Pan.
Wbrew pozorom ma już swoją osobowość, miał nawet przed urodzeniem - dlatego m.in. nie abortuje się płodów w zaawansowanej ciąży. Straszne ma Pan braki.
Proszę doczytać uważniej i do końca wpisy racjonalistów wyżej. Nie uważa Pan, a szkoda.
Swoją drogą jedno z pytań do p. .Władysławy w swojej odpowiedzi (komentarz do niego) Pan opuścił. Czy to celowo, czy tylko przez przeoczenie?
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-07-2014 16:09 
 Ocena 1 na 3
Elasp (6859 punktów)

>> Czy noworodek jest człowiekiem? Przecież (wczesne) dzieciństwo
>> to też faza w rozwoju człowieka. I też nie wiadomo, co z dziecka
>> wyrośnie - też są możliwe patologie i powikłania.
>Z dziecka wyrosło już dziecko, a to człowiek, tylko mały.

"Z dziecka wyrosło już dziecko". Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że dziecko to człowiek? Ja twierdzę, że dziecko to dziecko. Embrion to embrion, dziecko to dziecko, człowiek to człowiek.

Inaczej, jeżeli dziecko to mały człowiek, to embrion to małe dziecko. Wynika stąd, że embrion to bardzo mały człowiek.

>Embrion nie jest małym człowiekiem. Nie czyta Pan uważnie.

Uwaga wyżej ma zastosowanie. Jak rozumiem, racjonaliści poświęcą nawet logikę na ołtarzu własnej ideologii. Z takimi fanatykami trzeba walczyć.

>>Tak samo można mówić o "dziecku ludzkim" (a nie np. szympansim), jak o "płodzie ludzkim" (a nie szympansim).
>Nie można.

Można, i tak bardzo często się mówi w pracach porównawczych. Widzę, że racjonaliści są w stanie poświęcić również znaczenia słów w imię własnej ideologii.

Pierwszy z brzegu przykład:

www.edziec(*)rodza_sie_o_trzy_miesiace.html

www.academ(*)em/167-na-poczatku-jest-zdanie

>>Jeżeli więc z faktu, że X jest płodem ludzkim nie wynika, że X jest
>>człowiekiem, to dlaczego z faktu, ze X jest dzieckiem ludzkim ma wynikać, że X jest człowiekiem?

>Ponieważ dziecko ludzkie jest człowiekiem i ma wszystkie rozwinięte na tyle atrybuty człowieka, aby go tak nazywać.

Kto decyduje o tym, że stopień rozwoju dziecka wystarcza, aby dziecko nazwać człowiekiem? Kolega Głodzik? Noworodek nie jest zdolny do mowy i rozmnażania się, a są to - wydaje się - ważne atrybuty człowieka.

>Jednak dobry przykład Pan podał. Proszę przemyśleć sprawę, czy np. rudę różnych metali leżącą sobie w ziemi od milionów lat można nazwać zegarkiem.

Pani Rybnik już odpowiedziała. Proszę nie sięgać po tak nieudolne argumenty. Z rud mogą powstać setki przeróżnych rzeczy. Z zarodków na ogół powstaje rzecz jednego rodzaju. Zarodek jest więc czymś więcej niż surowcem. Zarodek można by od biedy porównać do metalowej koperty zegarka (nie do każdej koperty trafi mechanizm).

>Atrybuty ludzkie są powszechnie uznane i nie jest to kwestia arbitralnego orzekania na nowo przez p. Władysławę, papieża Jana Pawła II, Pana Wacka, czy nawet kol. Elaspa.

Jak to są "powszechnie uznane", skoro większość ludzi na Ziemi to ludzie religijni?
Proszę podać te atrybuty, a następnie sprawdzić, czy posiada je a) noworodek, b) człowiek głęboko upośledzony.

>Wbrew pozorom ma już swoją osobowość, miał nawet przed urodzeniem - dlatego m.in. nie abortuje się płodów w zaawansowanej ciąży. Straszne ma Pan braki.

Proszę o podanie przykładów takiej "osobowości", nie wpisujących się w schemat - bodziec-reakcja i nie będących manifestacją cechy wrodzonej.
09-07-2014 18:15 
 Ocena 7 na 7
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Inaczej, jeżeli dziecko to mały człowiek, to embrion to małe dziecko.
> Wynika stąd, że embrion to bardzo mały człowiek.

Nie wynika i sugeruję przestać już męczyć. Wałkuje Pan jedno i to samo, a końca nie widać.

>>Embrion nie jest małym człowiekiem. Nie czyta Pan uważnie.
> Uwaga wyżej ma zastosowanie. Jak rozumiem (..)

Tak, niezwykle dużo Pan już u nas próbował "rozumieć" a nawet nie raz, nie dwa zaprezentował to "rozumienie" wszem i wobec. Szkoda tylko, że mało z tego wszystkiego naprawdę zrozumiał.

>>>Tak samo można mówić o "dziecku ludzkim" (a nie np. szympansim), jak o "płodzie ludzkim" (a nie szympansim).
>>Nie można.
> Można, i tak bardzo często się mówi w pracach porównawczych. Widzę, że (..)

Owszem, sporo Pan już u nas próbował "widzieć", ale niestety nic nie zobaczył. Gdy szklanka jest pełna po brzegi, trudno do niej cokolwiek dolać.
Nie dość, że z faktu istnienia dziecka ludzkiego nie wynika jego tożsamość z płodem ludzkim, to jeszcze z faktu istnienia dziecka szympansiego nie wynika jego tożsamość z płodem szympansim.

> www.edziec(*)rodza_sie_o_trzy_miesiace.html

I co to ma niby Pana zdaniem udowadniać?

> www.academ(*)em/167-na-poczatku-jest-zdanie

Wkłada tu Pan jakieś mało kontekstowo zrozumiałe artykuły.
A mógłby łaskawie dodać swój komentarz?

>>>Jeżeli więc z faktu, że X jest płodem ludzkim nie wynika, że X jest
>>>człowiekiem, to dlaczego z faktu, ze X jest dzieckiem ludzkim ma wynikać, że X jest człowiekiem?
>>Ponieważ dziecko ludzkie jest człowiekiem i ma wszystkie rozwinięte na tyle atrybuty człowieka, aby go tak nazywać.
> Kto decyduje o tym, że stopień rozwoju dziecka wystarcza, aby dziecko nazwać człowiekiem? Kolega Głodzik?

Absolutnie. Ten termin został ukuty i uzgodniony dawno, bo najlepiej oddaje rzeczywistość.
Uzgodniono go na zasadzie konsensusu.
Niech Pan uważnie przeczyta, co pisze m.in o tym kol. Sygnał (tylko z uwagą!) to może zrozumie.
Cytat:
Pojęcie płód jest wprowadzono po to, żeby określić istotę, która jest nie w pełni rozwinięta i podłączona do organizmu matki, bez której by umarł. Biologicznie-porównawczo nie będzie to osobnik homo sapiens sapiens, gdyż nie ma wykształconych wszystkich cech dla homo sapiens sapins charakterystycznych. W pełnoprawnego (biologicznie) człowieka może się rozwinąć albo nie.


> Noworodek nie jest zdolny do mowy i rozmnażania się, a są
> to - wydaje się - ważne atrybuty człowieka.

Do wielu rzeczy noworodek czy dziecko nie jest zdolne, ale jednak jest uznawane za człowieka, ponieważ ma jego podstawowe atrybuty, które tu wielokrotnie wymieniono.

> Z rud mogą powstać setki przeróżnych rzeczy.

Podobnie z zarodka. Strasznie się Pan uparł na tego człowieka.
Chciałbym Pana widzieć w akcji, jak w ten sposób przekonuje zgwałconą kobietę do urodzenia dziecka.
Albo kobietę mającą nieodpowiedzialnego męża.
Kobietę znerwicowaną.
Kobietę żyjąca daleko za granicą.. ubóstwa, która nie potrafi się przeciwstawić mężowi, którego z kolei nic nie obchodzi poza osobistą przyjemnością.
To są REALNE SYTUACJE, a nie akademicka dyskusja.

> Z zarodków na ogół powstaje rzecz jednego rodzaju.

Z tym to akurat różnie bywa. Słyszał Pan o naturalnym odrzucaniu zarodków przez organizm kobiety? Wtedy kobieta nawet nie wie, że była w ciąży. Na zarodek czekają różne trudne stadia. Każdy z nich może sprawić, że nie stanie się tym, co Pan "na ogół" chce.

Panie Elaspie, zatrważa mnie Pańskie dyletanctwo i stan Jego wiedzy. Zatrważa również mała sprawność w rozmowie (że o szacunku do rozmówcy nie wspomnę).
Gdyby słyszał Pan, nie wciskałby takich głodnych i uwłaczających ludzkiej godności kawałków, że "z zarodków na ogół powstaje rzecz jednego rodzaju" (sic!)

> Zarodek jest więc czymś więcej niż surowcem. Zarodek można by od
> biedy porównać do metalowej koperty zegarka (nie do każdej koperty trafi mechanizm).

Ależ skąd?
Trybiki zegarka są z metalu. Również jarzma, w których owe trybiki siedzą. Sprężyna. Wprawdzie metal to nie wszystkie składniki zegarka, trzeba go jeszcze obrobić i cosik dodać - ale jest to główny jego budulec.

Oczywiście pamięta Pan, że poruszamy sie w ramach porównania, które nigdy nie oddaje w 100% danego podmiotu, czy przedmiotu.

> Jak to są "powszechnie uznane", skoro większość ludzi na Ziemi to ludzie religijni?

No właśnie, proszę sobie samemu odpowiedzieć na to pytanie.
Dołączę inne analogiczne: jak to się dzieje, że ludzie religijni np. piją wódkę, palą papierosy, ćpają, sa pedofilami, gwałcą na równi z tymi niereligijnymi? Obżeraja się?

> Proszę podać te atrybuty, a następnie sprawdzić, czy posiada je a) noworodek, b) człowiek głęboko upośledzony.

Np. ośrodkowy układ nerwowy albo mózg? Tak, posiada.

> Proszę o podanie przykładów takiej "osobowości", nie wpisujących
> się w schemat - bodziec-reakcja i nie będących manifestacją cechy wrodzonej.

Tak zaraz uwierzę, że pyta Pan, by zrozumieć.
Ja również prosiłem Pana o odpowiedzi na kilkadziesiąt moich pytań i to przez parę miesiecy.
Serdeczne pozdrowienia!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-07-2014 19:58 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)


Aż do tego miejsca bezsensownie naśladuje Pan stylistykę i "argumentację" Bogusławskiego.

>>Kto decyduje o tym, że stopień rozwoju dziecka wystarcza, aby dziecko nazwać człowiekiem? Kolega Głodzik?

>Absolutnie. Ten termin został ukuty i uzgodniony dawno, bo najlepiej oddaje rzeczywistość.

>Uzgodniono go na zasadzie konsensusu.

Na zasadzie konsensusu uzgodni się kiedyś, że zarodek to człowiek. Ludzie widzą dzieci od tysięcy lat, zarodki - od dziesiątek lat. Zwyczaj językowy, każący także nazywać zarodek "dzieckiem" może potrzebować trochę czasu.

>> Noworodek nie jest zdolny do mowy i rozmnażania się, a są
>> to - wydaje się - ważne atrybuty człowieka.

>Do wielu rzeczy noworodek czy dziecko nie jest zdolne, ale jednak jest uznawane za człowieka, ponieważ ma jego podstawowe atrybuty, które tu wielokrotnie wymieniono.

Uwaga wyżej.

>>Z rud mogą powstać setki przeróżnych rzeczy.
>Podobnie z zarodka.

Ciekawych rzeczy dowiaduję się na "Racjonaliście".

>Chciałbym Pana widzieć w akcji, jak w ten sposób przekonuje zgwałconą kobietę do urodzenia dziecka.
>Albo kobietę mającą nieodpowiedzialnego męża.
>Kobietę znerwicowaną.
>Kobietę żyjąca daleko za granicą.. ubóstwa, która nie potrafi się przeciwstawić mężowi, którego z kolei nic nie obchodzi poza osobistą przyjemnością.
>To są REALNE SYTUACJE, a nie akademicka dyskusja.

Nie wierzy Pan w racjonalność kobiet, ja wierzę.

>>Z zarodków na ogół powstaje rzecz jednego rodzaju.
>Z tym to akurat różnie bywa. Słyszał Pan o naturalnym odrzucaniu zarodków przez organizm kobiety? Wtedy kobieta nawet nie wie, że była w ciąży. Na zarodek czekają różne trudne stadia. Każdy z nich może sprawić, że nie stanie się tym, co Pan "na ogół" chce.

To nie zmienia postaci rzeczy. Przez tysiące lat większość dzieci nie dożywała dorosłości, i to też było najzupełniej normalne.

>Panie Elaspie, zatrważa mnie Pańskie dyletanctwo i stan Jego wiedzy. Zatrważa również mała sprawność w rozmowie (że o szacunku do rozmówcy nie wspomnę).

Bogusławski zagląda Panu przez ramię i najwyraźniej kieruje tym, co mi Pan "merytorycznie wykazuje".

>Gdyby słyszał Pan, nie wciskałby takich głodnych i uwłaczających ludzkiej godności kawałków, że "z zarodków na ogół powstaje rzecz jednego rodzaju" (sic!)

Dobrze, niech będzie "istota pewnego rodzaju". Znów nie ma to żadnego znaczenia dla sprawy. Nie ma Pan argumentów i musi to Pan jakoś pokryć. Takie sztuczki mogą jednak przekonać tylko niedoświadczonych.

>Dołączę inne analogiczne: jak to się dzieje, że ludzie religijni np. piją wódkę, palą papierosy, ćpają, sa pedofilami, gwałcą na równi z tymi niereligijnymi? Obżeraja się?

Proszę najpierw pokazać, że "na równi".
10-07-2014 11:17 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Aż do tego miejsca bezsensownie naśladuje Pan stylistykę i "argumentację" Bogusławskiego.

Pan za to stoi niewzruszony w swoich sądach od 2 lat, choć w dziedzinie kultury słowa i relacji się cofa.
Sugeruję raczej zastanowić się nad sobą oraz nad tym, kto ma do Pana taką cierpliwość, jak np. p. Bogusławski.
Kreśli Pan mało wnoszące do sprawy swoje oceny mojej osoby i racjonalistów, co ciekawe - jest z nich wielce zadowolony i nie omieszka z tym zadowoleniem się dzielić.
Proszę zatem się nie dziwić, że vice versa jest również oceniany.

>>>Kto decyduje o tym, że stopień rozwoju dziecka wystarcza, aby dziecko nazwać człowiekiem? Kolega Głodzik?
>>Absolutnie. Ten termin został ukuty i uzgodniony dawno, bo najlepiej oddaje rzeczywistość.
>>Uzgodniono go na zasadzie konsensusu.
> Na zasadzie konsensusu uzgodni się kiedyś, że zarodek to człowiek.

To kiedyś i to być może, a może nie. Ale dzisiaj jest dzisiaj.

> Ludzie widzą dzieci od tysięcy lat, zarodki - od dziesiątek lat. Zwyczaj
> językowy, każący także nazywać zarodek "dzieckiem" może
> potrzebować trochę czasu.

Nie podzielam Pana optymizmu, ale prorokować można właściwie wszystko.
Ja w każdym razie tego Panu nie zabraniam.
Proszę w tej dziedzinie czuć sie całkowicie swobodnym.

> Uwaga wyżej.

Z pamięcią jej Panu odpowiedziałem.

>>>Z rud mogą powstać setki przeróżnych rzeczy.
>>Podobnie z zarodka.
> Ciekawych rzeczy dowiaduję się na "Racjonaliście".

Więc nie jest z Panem aż tak żle. Cieszy mnie to niepomiernie

> Nie wierzy Pan w racjonalność kobiet, ja wierzę.

Chciałbym Pana widzieć ze swoją retoryką w akcji.

> To nie zmienia postaci rzeczy.

Proszę doczytać uważniej akapit w mojej odpowiedzi na kwestię, co powstaje z zarodka.

> Przez tysiące lat większość dzieci nie dożywała dorosłości, i to też było najzupełniej normalne.

Oczywiście. I nadal jest. W czym zatem problem?

> Bogusławski zagląda Panu przez ramię i najwyraźniej kieruje tym, co mi Pan "merytorycznie wykazuje".

Argument ad persona.
Używanie tego typu argumentów jest nieetyczne.

>> Gdyby słyszał Pan, nie wciskałby takich głodnych i uwłaczających
>> ludzkiej godności kawałków, że "z zarodków na ogół powstaje
>> rzecz jednego rodzaju" (sic!)
> Dobrze, niech będzie "istota pewnego rodzaju".

Bardzo mnie cieszy ta zmiana w retoryce, mimo że wymuszona.

> Takie sztuczki mogą jednak przekonać tylko niedoświadczonych.

Kolejny wykręt i aluzja ad personam. Nie mam nic do dodania.
Może teraz znajdzie Pan chwilę cennego czasu i podpowie na resztę moich pytań.
Choć właściwie coraz bardziej jestem pewien, jaki będzie tego rezultat.

>> Dołączę inne analogiczne: jak to się dzieje, że ludzie religijni np.
>> piją wódkę, palą papierosy, ćpają, sa pedofilami, gwałcą na równi z tymi niereligijnymi? Obżeraja się?
> Proszę najpierw pokazać, że "na równi".

Proszę bardzo, przykład pedofilii: na podstawie istniejących badań statystycznych nie da się udowodnić, że prawdopodobieństwo molestowania nieletnich jest dla księdza katolickiego wyższe czy niższe, niż w przypadku ogółu mężczyzn czy duchownych innych wyznań. Na razie trzeba założyć, że jest podobne, tyle że ilość wciąganych w to przez duchownych dzieci może być wyższa, ale to już inna kwestia.
W tym kierunku (obronnym) szło wielu księży w swoich wypowiedziach w mediach nt. pedofilii. Dla mnie to akurat trzyma się kupy.
W kwestii alkoholizmu: nie wiem, czy słyszał Pan o alkoholizmie księży, oraz mężczyzn w kraju, gdzie ponad 90% to katolicy.
Jak podaje na antenie Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk, polski antyklerykalizm wywołuje alkoholizm wśród duchowieństwa. I to nie może być mało, skoro dostrzegł to już o. Dyrektor

Teraz Pana odpowiedź.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
10-07-2014 10:28 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Dobre i złe sutki aborcji miażdżą.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Oops!
A poza tym, mnie prawie zawsze kuszą

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
23-07-2014 09:43 
 Ocena 1 na 1
kika (1657 punktów)

07-07-2014 22:24 
 0 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>płodem ludzkim

Kto powstanie w wyniku rozwoju płodu ludzkiego?
Inna sprawa ten płód żyje i można go zabić. Zatruć.

Kupka piasku nie rozwija się do procesora,argument mocno chybiony.
07-07-2014 22:45 
 Ocena 5 na 7
Sygnał (4252 punktów)
>Kto powstanie w wyniku rozwoju płodu ludzkiego?

Być może w pełni rozwinięty człowiek, a być może mutant bez mózgu, jak w tym przypadku.

>Inna sprawa ten płód żyje i można go zabić. Zatruć.

Można, ale to nie implikuje automatycznie żadnej moralności względem tego płodu.

>Kupka piasku nie rozwija się do procesora,argument mocno chybiony.

Proszę mi pokazać płód rozwijający się samoistnie, bez matki żywicielki.
07-07-2014 23:28 
 Ocena-2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Być może w pełni rozwinięty człowiek

Dlatego przerwanie procesu powstania tego człowieka to jego zabicie.

>mutant bez mózgu

Też człowiek. Dla zwolenników eugeniki przeciwnie. Tu jest chyba clou Pana problemu z postrzeganiem rzeczywistości genetyczno-biologicznej istoty ludzkiej.
07-07-2014 23:37 
 Ocena 7 na 7
Sygnał (4252 punktów)
>Dlatego przerwanie procesu powstania tego człowieka to jego zabicie.

Badania w trakcie ciąży mogą jednak wskazać, co się z tego płodu właściwie ukształtuje. A tylko sadyści chcą zmuszać kobiety do rodzenia uszkodzonych płodów.

>Też człowiek.

No, porównawczo-gatunkowo nie, co już wskazałem (zdaje się trzykrotnie), a na co Pani wydaje się być nieprzemakalna.

>Dla zwolenników eugeniki przeciwnie.

Skąd pomysł, że jestem fanem eugeniki?
08-07-2014 00:13 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Skąd pomysł, że jestem fanem eugeniki?
To przecież proste. Nie protestujesz gorąco przeciwko "mordowaniu dzieci poczętych" czy inszego "życia nienarodzonego", co wyraźnie pokazuje, iż żeś zły i przewrotny mentalny potomek nazistów, a już z pewnością nie jest z Ciebie Prawdziwy Polak-Partiota-Katolik dbający o mikroskopijne duszyczki. Względnie prościej w katolickich kręgach jest to być może standardowa obelga wobec inaczej myślących.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
08-07-2014 18:32 
 Ocena-1 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>sadyści chcą zmuszać kobiety do rodzenia uszkodzonych płodów.

Każde życie człowieka jest cenne, nawet we wczesnej fazie rozwoju.
Gdy spotka Pan na wypadek w którym jego ofiara traci ręce i pół czaszki ( jak kolega mojego męża w zakładzie metanometrii w kopalni) to zabija go Pan by nie cierpiał czy stara się ratować lub powiadomić tego kogo nazywa Pan sadystą czyli lekarza?
08-07-2014 21:45 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
>Każde życie człowieka jest cenne, nawet we wczesnej fazie rozwoju.

Dyskusyjne. Nie uważam za cenne życia pozbawionego kontaktu z rzeczywistością warzywa. Ale też nie ja decyduję o pozbawieniu takiego funkcji biologicznych, tylko jego rodzina. W przypadku płodu wprost przenosi się to na matkę.

>Gdy spotka Pan na wypadek w którym jego ofiara traci ręce i pół czaszki ( jak kolega mojego męża w zakładzie metanometrii w kopalni) to zabija go Pan by nie cierpiał czy stara się ratować lub powiadomić tego kogo nazywa Pan sadystą czyli lekarza?

Oczywiście, że zawiadomiłbym lekarza. W przypadku trwałego mózgowe uszkodzenia decyzja co dalej zrobić pozostawiłbym rodzinie. To nie jest chyba takie trudne do wykoncypowania, co ?
22-07-2014 12:11 
 0 na 4
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>A tylko sadyści chcą zmuszać kobiety do rodzenia uszkodzonych płodów.

Nazywa Pan lekarzy medycyny prenatalnej, leczący in utero sadystami.

Zachęcam do publikacji Pana przemyśleń w czasopiśmie "Przegląd Pediatryczny".
Czy płód na którym wykonuje się operację nie jest uszkodzony po niej?

Nauka: Sygnał = 1:0
22-07-2014 12:19 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
>Nazywa Pan lekarzy medycyny prenatalnej, leczący in utero sadystami.

W którym dokładnie miejscu? Mój post odnosi się do zmuszania kobiet do rodzenia w przypadku, gdy płód jest nieuleczalnie upośledzony i niezdolny do jakiegokolwiek normalnego bytowania.

>Zachęcam do publikacji Pana przemyśleń w czasopiśmie "Przegląd Pediatryczny".

Zachęcam do czytania tego, co się komentuje.

>Czy płód na którym wykonuje się operację nie jest uszkodzony po niej?

Co to ma do tematu?

>Nauka: Sygnał = 1:0
>

Powiedziała katechetka.
22-07-2014 12:42 
 Ocena 1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>W którym dokładnie miejscu?

Usunął Pan swoją wypowiedź nazywającą lekarzy którzy pozwalają rodzić uszkodzone płody sadystami.
Wstyd dla Pana. Jak nazwać osobę która zmienia swoją wypowiedź. Manipulant? Oszust?

>Zachęcam do czytania tego, co się komentuje.

Zachęcam do nie manipulowania i oszukiwania w dyskusji.

>Co to ma do tematu?

Odnosi się do Pana tekstu którego Pan usunął.

>Powiedziała katechetka.

Oraz inni rozsądni ludzie którzy nie oszukują ordynarnie tak jak Pan.
22-07-2014 12:49 
 Ocena 4 na 4
Sygnał (4252 punktów)
>Usunął Pan swoją wypowiedź nazywającą lekarzy którzy pozwalają rodzić uszkodzone płody sadystami.

Ma Pani na myśli tę wypowiedź?


Ku Pani informacji ona nadal tam wisi.

>Wstyd dla Pana. Jak nazwać osobę która zmienia swoją wypowiedź. Manipulant? Oszust?

A może Władysława_Rybnik ?

>Zachęcam do nie manipulowania i oszukiwania w dyskusji.

Również do tego zachęcam.
22-07-2014 13:00 
 Ocena 3 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>>Usunął Pan swoją wypowiedź nazywającą lekarzy którzy pozwalają rodzić uszkodzone płody sadystami.
>Ma Pani na myśli tę wypowiedź?
>
>Ku Pani informacji ona nadal tam wisi.

EDIT:

Dodam jeszcze, bo Pani ewidentnie nie umie czytać, bo nie napisałem, że lekarze; twierdzenie nie ogranicza się tylko do nich. Równie obrzydliwym zachowaniem byłoby zmuszanie ze strony rodziny czy partnera.
Dodatkowo nie pozwala, tylko zmusza. To szanowana Pani jest manipulacja najwyższych lotów.
>>Wstyd dla Pana. Jak nazwać osobę która zmienia swoją wypowiedź. Manipulant? Oszust?
A może Władysława_Rybnik ?
>>Zachęcam do nie manipulowania i oszukiwania w dyskusji.
Również do tego zachęcam.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
Nie zauważyłam.
Nie zmienia to faktu że lekarzy leczących in utero nazywa Pan sadystami. Sadyści to wg. Pana logiki lekarze leczący w fazie prenatalnej. Z Pana wypowiedzi nie wynika jakie konkretne uszkodzone dzieci skazuje Pan na śmierć.

>Również do tego zachęcam.

Popełniłam błąd nieuwagi.
22-07-2014 13:17 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
>Nie zauważyłam.
>Nie zmienia to faktu że lekarzy leczących in utero nazywa Pan sadystami.

Nie, w żadnym wypadku. Medycyna prenatalna to potrzebna dziedzina. Nie wiem, skąd Pani wytrzasnęła wniosek, że uznaję takich lekarzy za sadystów.

Powtórzę post wyżej (żeby znowu Pani nie przeoczyła):

Nie napisałem, że lekarze; twierdzenie nie ogranicza się tylko do nich. Równie obrzydliwym zachowaniem byłoby zmuszanie ze strony rodziny czy partnera.
Dodatkowo nie "pozwala", tylko "zmusza".

>Z Pana wypowiedzi nie wynika jakie konkretne uszkodzone dzieci skazuje Pan na śmierć.

Bo to temat na inną dyskusję. Poza tym płody, w przypadku których nie można mówić jeszcze o życiu. I nie ja skazuję, lecz daję wybór kobiecie, która wedle własnej woli może rodzić warzywa, które przeżyją tydzień lub dokonać aborcji.

>Popełniłam błąd nieuwagi.

Proszę się więc pilnować i nie wyjeżdżać od razu ad personam.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Poza tym płody, w przypadku których nie można mówić jeszcze o życiu.

Płody są martwe?

>może rodzić warzywa

Ludzi. Warzywa to grupa produktów roślinnych przeznaczonych do spożycia.
Nie wiedziałam że posiada Pan poglądy kanibalskie.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>>Poza tym płody, w przypadku których nie można mówić jeszcze o życiu.
Płody są martwe? Mówi Pan tylko o rzadkich przypadkach wewnątrzmacicznego obumarcia płodu.
>>może rodzić warzywa
Ludzi. Warzywa to grupa produktów roślinnych przeznaczonych do spożycia.
Nie wiedziałam że posiada Pan poglądy kanibalskie.
22-07-2014 13:58 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Płody są martwe? Mówi Pan tylko o rzadkich przypadkach wewnątrzmacicznego obumarcia płodu.

Dobrze Pani zdaje sobie sprawę, że dyskusja o aborcji nie jest oparta tylko o kwestię biologiczną a też o kwestię etyczną. Płody mają funkcje biologiczne, czego w żadnym wypadku nie da się zakwalifikować jako pełnoprawne bytowanie urodzonego homo sapiens.

>Ludzi. Warzywa to grupa produktów roślinnych przeznaczonych do spożycia.

To była figura retoryczna. Założyłem, że Pani załapie.

>Nie wiedziałam że posiada Pan poglądy kanibalskie.
>

Ludzkie mięso smakuje podobno jak wołowina. I skąd pomysł, że mam takie poglądy?
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>dyskusja o aborcji nie jest oparta tylko o kwestię biologiczną

Istnieje etyka chrześcijańska dzięki której powstrzymuje się Pan od skrzywdzenia osoby którą Pana znacznie denerwuje.

>I skąd pomysł, że mam takie poglądy?

Warzywa to grupa produktów roślinnych przeznaczonych do spożycia.
Pan użył figury retorycznej w oparciu o WYBIÓRCZE rozumienie terminu warzywo.
22-07-2014 15:04 
 Ocena 4 na 4
Sygnał (4252 punktów)
>Istnieje etyka chrześcijańska dzięki której powstrzymuje się Pan od skrzywdzenia osoby którą Pana znacznie denerwuje.

Wspaniale, więc proszę prześledzić sobie ten temat i raz jeszcze przeczytać argumenty, dlaczego ta etyka jest negatywna dla kobiet i dlaczego nieuzasadnione jest stosowanie terminu "osoba" (ten skok zrobiła Pani przed chwilą po cichu i bez wyraźnego uzasadnienia) do zlepka komórek. Proszę zwrócić uwagę na praktyczne implikacje proponowanej etyki w ujęciu wolności kobiety.

>Pan użył figury retorycznej w oparciu o WYBIÓRCZE rozumienie terminu warzywo.

A mimo to zrozumiała Pani o co mi chodzi. Zarzut byłby zasadny, jeśli wyraziłbym się w niezrozumiały sposób.
23-07-2014 10:12 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Nauka: Sygnał = 1:0
>Powiedziała katechetka.

Sygnale, na chwilę obecną Ty masz od czytleników 5 ocen pozytywnych za swoją wypowiedź, a Katechetka 2 pozytywy i 2 negatywy. W sumie daje to wynik:

Sygnał : Katechetka
5:0

Tak na marginesie i w kwestii czysto formalnej: nasza Pani Katechetka szanowna Władysława Rybnik zdaje się nie rozumie, czy też nie wie co to nauka. Pytałem ją o to wielokrotnie i żadnej odpowiedzi dotąd nie otrzymałem.
Dla niej nauka to zdaje się.. nauka w szkole
Dobrą zasadą jest, że nie powinno się używać terminów, których znaczenia się nie ogarnia.
Kończąc, o żadnym zestawieniu "Nauka / Sygnał" w tym kontekście nie może być mowy.
Pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Sygnał (4252 punktów)
>Sygnale, na chwilę obecną Ty masz od czytleników 5 ocen pozytywnych za swoją wypowiedź, a Katechetka 2 pozytywy i 2 negatywy. W sumie daje to wynik:
>Sygnał : Katechetka
>5:0
>

Jacku: oceny od użytkowników nie mają tutaj znaczenia. Niezrozumienie nauki u Pani katechetki objawia się tylko i wyłącznie bezrefleksyjnym cytowaniem badań, a gdy te się skończą klepania jakichś komunałów i argumentów per analogiam.
Punkty miło się dostaje, ale w niewielkim stopniu mówią o merytorycznej jakości postu.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Oczywiście, punkty dla meritum nie mają znaczenia - podałem to tylko w ramach luźnego spostrzeżenia, że subiekywne oceny ludzi zaangażowanych spór to jedno, a stopień zrozumiałości naszych pogladów i ich spójności (co bywa ważne dla innych) druga sprawa.

> Niezrozumienie nauki u Pani katechetki objawia się tylko i wyłącznie
> bezrefleksyjnym cytowaniem badań, a gdy te się skończą klepania
> jakichś komunałów i argumentów per analogiam.

Co ciekawe, te badania u niej zawsze robione są przez jedną - dwie osoby, a nie przez instytuty czy uczelnie, które mają dużo więcej do stracenia, niż poświęcony wierze naukowiec.

Tak było i w przypadku prof. Rońdy, od którego moja macierzysta uczelnia się odcięła nie przypadkiem.
Od swoich kolegów dostał zakaz prowadzenia zajęć na pół roku. Znajomi naukowcy z Politechniki powiedieli mi, że kara dla profesora (co do której ostro protestował) była w istocie miłosierdziem.
Na jego wykładach studenci nie pozwaliali mu dojść do głosu, panował ogólny chaos i prześmiewanie się.

Taka jest różnica miedzy nauką wg Władysławy Rybnik, a nauką którą tu cenimy.

Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nauka: Sygnał = 1:0

www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w628631
łącząc pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
07-07-2014 22:29 
 Ocena 5 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Zacznijmy od tego że człowiek nie jest zwierzęciem. Wiedza z zakresu szkoły podstawowej.
Wiedza z zakresu szkoły podstawowej mówi nam, iż człowiek jest zwierzęciem, ale trzeba być religijnym matołem aby podejmować rozmowy nie czytając wypowiedzi interlokutorów. W moich wypowiedziach skierowanych do Pani przynajmniej kilkanaście razy o tym pisałem odwołując się przy tym do poważnych naukowych źródeł.

Pani zaś jest tu trollem i sama to tu nam udowodniła.

@@@
.
07-07-2014 23:10 
 Ocena-2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Wiedza z zakresu szkoły podstawowej mówi nam, iż człowiek jest zwierzęciem

Istotą rozumną różniącą się od świata zwierząt pewnymi predyspozycjami.
Królestwo zwierząt lecz jakościowo nie to samo. Dzieci nie uczą się o człowieku jako o zwierzęciu.

>trzeba być religijnym matołem

Dokładnie. Wiara że życie człowieka w łonie matki to zlepek komórek bez zastosowania wiedzy z biologii, embriologii czy też genetyki tylko zgodnie ze swoją ideologią to rodzaj matolstwa.

>W moich wypowiedziach skierowanych do Pani przynajmniej kilkanaście razy o tym pisałem

Do tej pory napisał Pan do mnie mniej niż 3 wpisy.

>Pani zaś jest tu trollem i sama to tu nam udowodniła.

Ad personam w sytuacji gdy nie ma argumentów tutaj znamienne.
07-07-2014 23:52 
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Wiedza z zakresu szkoły podstawowej mówi nam, iż człowiek jest zwierzęciem.
>Istotą rozumną różniącą się od świata zwierząt pewnymi predyspozycjami.
Każdy gatunek jest swoistym, czyli różniącym się od innych. Tak, człowiek to fenomenalne zwierzę, ale jednak tylko zwierzę.

>Królestwo zwierząt lecz jakościowo nie to samo.
To zdanie, to tylko bełkot. Co to w ogóle znaczy?

>Dzieci nie uczą się o człowieku jako o zwierzęciu.
Tak, zupełnie nie wiem - odkąd religia w szkołach - jakich głupot uczy się dzieci?
To, iż człowiek jest zwierzęciem należy do podstawowej wiedzy o człowieku.

Wiedza z zakresu szkoły podstawowej mówi nam, iż człowiek jest zwierzęciem, ale trzeba być religijnym matołem aby podejmować rozmowy nie czytając wypowiedzi interlokutorów. W moich wypowiedziach skierowanych do Pani przynajmniej kilkanaście razy o tym pisałem odwołując się przy tym do poważnych naukowych źródeł.
>Dokładnie. Wiara że życie człowieka w łonie matki to zlepek komórek bez zastosowania wiedzy z biologii, embriologii czy też genetyki tylko zgodnie ze swoją ideologią to rodzaj matolstwa.
Myślę, iż epitetami i tak Pani nie przebije tu Pana Elapa, choć głupotą na pewno. W przeciwieństwie do Szanownej Pani na każde twierdzenie przedstawiłem tu naukowe argumenty. Kierując je oczywiście tylko do tych, którzy są je w stanie zrozumieć. Przecież sama Pani tu pokazuje, że nie przeczytała lub nie zrozumiała - co na jedno wychodzi - tego co do Pani napisałem.

>>>>W moich wypowiedziach skierowanych do Pani przynajmniej kilkanaście razy o tym pisałem
>Do tej pory napisał Pan do mnie mniej niż 3 wpisy.
Trochę więcej, ale tam było zawarte kilkadziesiąt linków. Tylko po co czytać wypowiedzi innych, gdy wie się i tak wszystko lepiej.

>>>>Pani zaś jest tu trollem i sama to tu nam udowodniła.
>Ad personam w sytuacji gdy nie ma argumentów tutaj znamienne.
Stwierdzenie oczywistego faktu. Natomiast jest oczywistym, że dla Pani nie mam żadnych argumentów, tak jak większość użytkowników naszego forum. Z wiarą nie ma dyskusji, a czasu szkoda.

Czytelnik 'Władysława_Rybnik' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Lekarze coraz chętniej podpisują "deklarację wiary"?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w626010

@@@
.
08-07-2014 17:39 
 Ocena-2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>To zdanie, to tylko bełkot. Co to w ogóle znaczy?

Rozum, zdolność myślenia, wyobraźnia, odróżnianie dobra od zła,religia ( u niektórych ludzi) To nas odróżnia od zwierząt.

>To, iż człowiek jest zwierzęciem należy do podstawowej wiedzy o człowieku.

Podręczniki dla dzieci wczesnoszkolnych do przyrody o tym milczą.

>do Szanownej Pani na każde twierdzenie przedstawiłem tu naukowe argumenty.

Linki do przepychanek słownych, natomiast ja opieram się na biologii i genetyce.

>gdy wie się i tak wszystko lepiej.

Mieści się Pan w definicji:głupota teoretyczna, pisze Pan o sprawach o których nie ma pojęcia. Skoro człowiek w łonie matki to zlepek komórek to czemu kobiety sobie ich nie wycinają wg.własnego widzimisię. Pazernych na pieniążki aborcjonistów w Polsce dostatek. Ciąża nie jest stanem komfortowym dla kobiety.

>kilkadziesiąt linków

Policzyłam. Proszę policzyć samemu by przekonać się że w aspekcie matematyczno-przyrodniczym Pana umiejętności są znikome.

>Z wiarą nie ma dyskusji, a czasu szkoda.

Opieram się na logice oraz naukach przyrodniczych.
>Czytelnik 'Władysława_Rybnik' oddał na Ciebie głos negatywny

Jaki komentarz, taka ocena parafrazując.
08-07-2014 18:54 
 Ocena 4 na 4
szarley (54911 punktów)
>>To, iż człowiek jest zwierzęciem należy do podstawowej wiedzy o człowieku.
>Podręczniki dla dzieci wczesnoszkolnych do przyrody o tym milczą.

Szczęśliwi ci, którzy na wczesnoszkolnej edukacji poprzestali
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Szczęśliwi ci, którzy na wczesnoszkolnej edukacji poprzestali

Niektórzy nawet nie osiągnęli poziomu umysłowego dzieci wczesnoszkolnych.
Czytanie ze zrozumieniem.

Pisałam o stanie wiedzy dzieci wczesnoszkolnych wynoszonych z podręczników, nie o swoim.
08-07-2014 21:37 
 Ocena 13 na 13
szarley (54911 punktów)
>>Szczęśliwi ci, którzy na wczesnoszkolnej edukacji poprzestali
>Niektórzy nawet nie osiągnęli poziomu umysłowego dzieci wczesnoszkolnych.
>Czytanie ze zrozumieniem.
>Pisałam o stanie wiedzy dzieci wczesnoszkolnych wynoszonych z podręczników, nie o swoim.
Dialog był następujący:
na stwierdzenie że
Cytat:
>To, iż człowiek jest zwierzęciem należy do podstawowej wiedzy o człowieku.

Odpowiedziała Pani:
Cytat:
Podręczniki dla dzieci wczesnoszkolnych do przyrody o tym milczą.

Z czego jasno wynika, że Pani wiedzę z tych podręczników jako autorytet przywołuje i stąd moje stwierdzenie:
Cytat:
>>Szczęśliwi ci, którzy na wczesnoszkolnej edukacji poprzestali

, które Pani jako złośliwość poczytała była i złośliwością odpowiedziała.

Wybaczenia proszę, polska język, trudna język, a ja języka tego ani z domu, ani ze szkół nie wyniósłszy, nie zawsze poradzę językowe niuanse zrozumieć.

Zaś co do meritum sprawy (som zofcik jak w Rybniku godajom). Człowiek wedle wyników wszystkich obserwacji naukowych jest zwierzęciem, ba małpą nawet (w Rybniku pedzieliby iże czowiek to afa).
Fakt, że tego w podręcznikach dla bardzo młodych małpek rodzaju Homo nie podają, wcale mnie nie dziwi, wielu rzeczy małym małpkom się nie podaje jeszcze, bo są za małe żeby zrozumieć (w Rybniku szpokopić) Budowy atomu także się małym małpkom nie tłumaczy (niy klaruje) Co więcej najpierw w podstawowej szkole mówi się cosik o atomach jako niepodzielnych , potem mówi się, że są podzielne na nukleony i elektrony a potem okazuje się, że są jeszcze dalej podzielne a Demokryt z Abwehry sie pomylił (w Rybniku - dupnoł się)
Ja pewnych rzeczy o budowie atomu dowiedziałem się dopiero na studiach i zrobiło mi się bardzo smutno, że byłem tylekroć oszukiwany (tela razy mie rechtóry cyganiyli)
Dlatego małym małpkom nie mówi się, że są małpkami,
ale też nikt temu nie przeczy !!!!!!!
(Chyba, że Wy bajtlom ćma do łebów ciśniecie)

*****

Zgadzam się z jednym Pani stwierdzeniem
Cytat:
Każde życie człowieka jest cenne, nawet we wczesnej fazie rozwoju.

Pod warunkiem jednak, że to życie jest chciane. Wtedy należy o nie walczyć wszystkimi dostępnymi medycynie środkami! Jeśli kobieta chce urodzić dziecko, lekarze powinni zrobić wszystko co w ich mocy, aby to dziecko urodziła, a każdy kto jej w tym przeszkodzi jest zabójcą! Pod warunkiem, że kobieta chce to dziecko urodzić, wychować, kochać...

Jeśli matka wie, że nosi w sobie dziecko, którego czeka tylko kilka tygodni (dni, godzin, minut) beznadziejnego cierpienia, jeśli wie, że rodząc takie dziecko osłabia swoje szanse na zdrowe, żywe i kochane potomstwo, któż ma prawo ją sądzić? Pani?
Jeśli Bóg ją będzie sądził, będzie miłosierniejszy od rybnickiej katechetki, ale kiedy na Jego sąd trafi Chazan, nawet Bogu może zabraknąć miłosierdzia.
09-07-2014 07:56 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Szarley. Jesteś wielki
09-07-2014 07:59 
 Ocena 4 na 4
szarley (54911 punktów)
>Szarley. Jesteś wielki

Nie przesadzaj, w niektórych kopalniach wysyłają mnie tam, gdzie jest niski strop
08-07-2014 18:59 
 Ocena 1 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
Panie Andrzeju Bogusławski.
Zacznijmy od początku.

Od spraw najprostszych o których mówię dzieciom w wieku wczesnoszkolnym gdy rozmawiamy o przygotowaniu do życia w rodzinie.

CZŁOWIEK-KOBIETA plus CZŁOWIEK- MĘŻCZYZNA równa się CZŁOWIEK- MĘŻCZYZNA/KOBIETA (płeć w sensie podstawowym: genetycznym).
Od momentu poczęcia.

Oddajmy głos lekarzom, naukowcom, ludziom bardziej kompetentnym od Pana:


prof. dr hab. n. med. Paweł Januszewicz dyrektor naczelny Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" w Warszawie

"Początek życia człowieka to połączenie dwóch komórek: komórki jajowej kobiety i plemnika mężczyzny. Od tego momentu rozpoczyna się tajemniczy nawet dla lekarzy i naukowców proces formowania tkanek i narządów, który, jak wiadomo, trwa 9 miesięcy, po czym następuje poród dziecka. Jego rozwój i wzrastanie do czasu osiągnięcia pełnej dojrzałości trwa, jak wiadomo, mniej więcej 18-20 lat. Przypominam te proste prawdy po to, aby podkreślić fakt, iż od momentu zapłodnienia do czasu wejścia w wiek dojrzały upływa pewien czas - i ten właśnie mijający czas jest czymś, na co pragnąłbym zwrócić Państwa uwagę. Ktoś, kto neguje fakt, iż zarodek jest człowiekiem, neguje fakt istnienia czasu! Sześciotygodniowy płód jest człowiekiem, który w danym czasie osiągnął taki, a nie inny stopień swojego rozwoju. Ponieważ nikt z nas nie może wpłynąć na upływ czasu, tak samo nikt z nas nie może wpłynąć na rozwój człowieka..."

prof. dr hab. med. Włodzimierz Fijałkowski ginekolog położnik

"Badania anatoma z Getyngi, prof. med. Ericha Blechschmidta, zdezaktualizowały definitywnie XIX-wieczną teorię Ernesta Haeckla, który zresztą wyciągał wnioski dotyczące człowieka z badań przeprowadzanych na psach. Obserwacje Blechschmidta wykazały, że odrębność organizmu ludzkiego rozstrzyga się na samym początku rozwoju indywidualnego, już w chwili zapłodnienia. Zachowanie indywidualności wiąże się z ciągłością swoiście ukierunkowanego metabolizmu. W całym okresie rozwojowym organizm stara się pozostać tym, czym był od momentu zapłodnienia. Jest to zasada zachowania indywidualności odrębnej i niepowtarzalnej. Wszelkie stadia rozwojowe człowieka są zmiennym obrazem niezmiennej ludzkiej istoty z jej charakterystycznymi, ludzkimi funkcjami. Innymi słowy - człowiek podczas całej swej ontogenezy, to jest od poczęcia do urodzenia się, JEST człowiekiem, nie zaś staje się nim po jakimś czasie."

Dr Martin Clynes, profesor biotechnologii na Uniwersytecie w Dublinie

"Z naukowego punktu widzenia poczatkiem zycia czlowieka jest moment powstania DNA nowej istoty ludzkiej, czyli poczecie dziecka. Wszystko, co nastepuje w kolejnych po poczeciu fazach rozwoju zarodka, embrionu, plodu i dziecka, to tylko kolejne etapy bardzo dlugiego i skomplikowanego procesu. Jego niezaprzeczalnym poczatkiem jest jednak moment poczecia. Poza poczeciem nie ma zadnego stadium ani zadnego wydarzenia, o którym mozemy powiedziec: do tego momentu nie bylo czlowieka, a teraz juz jest."

Profesor stwierdzil, ze szacunek dla kazdej osoby ludzkiej lezy u podstaw naszej cywilizacji. Skoro jestesmy ludzmi od poczecia, wszelkie eksperymenty w wykorzystaniem i usmiercaniem embrionów moga miec dla ludzkosci dramatyczne konsekwencje.

Por. "The Irish Times" - 26.11.2003 r.

"(...) Polaczenie sie jader komórkowych jaja i plemnika jest to najwazniejszy moment zaplodnienia - powstanie nowego organizmu. Zostaje wtedy przywrócona charakterystyczna dla czlowieka liczba 46 chromosomów, w tym 23 od ojca i 23 od matki. Powstaje nowy organizm, nowy czlowiek (...)".

Zofia Bielanska-Osuchowska, Jak zaczyna sie zycie czlowieka, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994, s. 37

dr n. med. Antoni Marcinek dyrektor Szpitala Położniczo-Ginekologicznego im. R. Czerniakowskiego w Krakowie, specjalista regionalny do spraw położnictwa i ginekologii województwa małopolskiego

"Połączenie komórki jajowej i plemnika, czyli gamety matczynej i ojcowskiej daje początek odrębnemu życiu. W wyniku zapłodnienia powstaje w pełni genetycznie uformowany nowy człowiek, którego rozwój dokonuje się w czasie życia ludzkiego. Tak więc embrion, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, dorosły, starzec to określenia poszczególnych biologicznych etapów rozwoju zawsze tego samego człowieka."

prof. dr hab. Bolesław Suszka biolog, pracownik naukowy PAN

"(...) Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika), powstaje całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie ulegnie już zmianie do końca życia. Postać zapłodnionego jaja żeńska komórka rozrodcza zachowuje przez bardzo krótki okres, trwający do chwili zainicjowania pierwszego podziału. Podczas kilkudniowej wędrówki jajowodem w kierunku macicy następują kolejne podziały. Nie mamy już więc do czynienia z jajem, nawet zapłodnionym, lecz z człowiekiem w najwcześniejszej fazie rozwoju."

(...) Pierwszy podział po zespoleniu się obydwu komórek rozrodczych, męskiej i żeńskiej, wyznacza początek życia człowieka - zwany poczęciem.

Doc. dr hab. K. Wisniewska - Roszkowska
"... Piszac o tym zabiegu w popularnych broszurach uzywa sie medycznego okreslenia "jajo plodowe", "usuniecie czesci jaja" itp., co sprzyja rozpowszechnianemu mniemaniu, ze to jakies jajo czy jakas "galaretka", w zadnym razie nie czlowiek. Trzeba tu wyjasnic, ze nazwa "jajo plodowe" oznacza plód wraz z narzadami zewnetrznymi (lozysko, blony plodowe), które umozliwiaja mu zycie w macicy i nazwa ta obowiazuje przez cale dziewiec miesiecy ciazy. Natomiast sam plód (zwany na poczatku ciazy zarodkiem) juz w trzecim tygodniu zycia przybiera ksztalty wyraznie ludzkie, a pod koniec trzeciego miesiaca jest juz dobrze rozwinietym malym czlowiekiem - wrazliwym i czujacym, liczacym 9-10 cm wzrostu. Tego malca przy sztucznym poronieniu miazdzy sie i rozszarpuje na kawalki bez zadnego znieczulenia, czy uspienia"
08-07-2014 23:19 
 Ocena 3 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Panie Andrzeju Bogusławski.
>Zacznijmy od początku.
Bardzo proszę:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,443385/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,435136/z,0
www.racjonalista.pl/forum.php/s,597268/z,0
www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,622763#w623764
www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,530080#w531841
Gdy przeczyta Pani, przynajmniej moje, wypowiedzi zawarte w powyższych linkach ze zrozumieniem,
to możemy zaczynać od początku. Choć bardziej polecam tu wypowiedzi pani doktor (lekarza) Liliac.

Czytelnik 'Władysława_Rybnik' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Lekarze coraz chętniej podpisują "deklarację wiary"?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w625948

Ale tak zupełnie serio, to o czym miałbym z trollem rozmawiać?
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,620444#w625243

@@@
.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Choć bardziej polecam tu wypowiedzi pani doktor (lekarza) Liliac.

Czyli istnieją lekarze z którymi się Pan zgadza.
Ze zdaniem profesorów z PAN od embriologii się Pan nie zgadzał.
Słuszni i niesłuszni lekarze?

Jaką specjalizację posiada Pani liliac?
14-07-2014 17:06 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
.
>Słuszni i niesłuszni lekarze?

Nie. Lekarze, dla ktorych ewolucja jest faktem i lekarze dla ktorych faktem jest zycie pochodzace od boga. Lekarze, ktorzy stosuja swoja wiedza do leczenia i pomocy ludziom i lekarze, ktorzy belkocza o nietykalnosci ludzkiego ciala z racji tego, ze pochodzi od boga.

Czyli lekarze i alekarze
14-07-2014 17:32 
 Ocena 5 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Jaką specjalizację posiada Pani liliac?

Liliac, prywatnie Pani Paulina Łopatniuk jest specjalistką w dziedzinie patomorfologii; obecnie pracuje nad doktoratem.
Po więcej merytorycznych informacji polecam sięgnąć do jej artykułów i wpisów na tym forum.
Choćby o klauzuli sumienia
www.racjonalista.pl/kk.php/s,1080

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
14-07-2014 17:49 
 Ocena-5 na 5
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Liliac, prywatnie Pani Paulina Łopatniuk jest specjalistką w dziedzinie patomorfologii

Czyli Pani Paulina Łopatniuk jeszcze się uczy. W konfrontacji z lekarzami o wiele większym doświadczeniu i wiedzy wypada niestety blado. To tylko niektórzy ponieważ jest ich zbyt dużo na umieszczenie w jednym poście.

Dziękuję.

"Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i kończy się w momencie śmierci."
prof. zw. dr hab. med. Rudolf Klimek, członek Królewskiego Towarzystwa Lekarskiego w Londynie, CM UJ.

"W świetle obecnej wiedzy nie ulega wątpliwości, że życie człowieka zostaje zapoczątkowane w następstwie połączenia się dwu komórek rozrodczych - gamet - żeńskiej i męskiej w postać komórki macierzystej zwanej zygotą, która o tej chwili zaczyna żyć własnym rytmem."
prof. dr hab. med. Maria Rybakowa, Komitet Rozwoju Człowieka Wydziału Nauk Medycznych PAN Warszawa-Kraków "Służba Życiu. Zeszyty Problemowe" nr 2/3/1999.


"Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika) powstaje całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość genetyczna - nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie ulegnie już zmianie do końca życia." prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog, pracownik naukowy PAN.


"Szacunek dla nowego życia od samego poczęcia i uznanie dziecka za partnera w dialogu są bardzo ważne. Ten dialog rozpoczyna się w momencie poczęcia." prof. dr hab. Peter G. Fedor-Freybergh, "Psychologia i medycyna pre- i perinatalna: nowa interdyscyplinarna nauka w zmieniającym się świecie", "Menopauza", Zeszyt 1. Tom 1, 2002.
14-07-2014 18:01 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Liliac, prywatnie Pani Paulina Łopatniuk jest specjalistką w dziedzinie patomorfologii
>Czyli Pani Paulina Łopatniuk jeszcze się uczy.

Tak, człowiek uczy się całe życie.
A Pani Paulina również praktykuje, bez tego nie mogłaby być lekarzem.

Powyższe już Pani cytowała, umiem to sam odnaleźć.
Radzę odchudzać tu powoływanie się na autorytety, które sama Pani uznała. Twierdzenia autorytetów trzeba jeszcze samej odpowiednio uzasadnić argumentacją, że są więcej, niż tylko subiekywne. Tylko wówczas wezmę to pod uwagę. Sam suchy wykład moralizatorski mnie nie przekona, chyba nikogo tutaj. Ale nie znaczy to, że nie dajemy się nigdy przekonać.
Docenię każdy Pani wysiłek, jeśli mnie przekona argumentami.

Wracajac do p. Pauliny - ja nie poddawałem jej jako autorytet na wiarę. Prosze zwrócić uwagę, że zaleciłem poczytanie jej felietonów i wpisów. Tylko wówczas wyrobi sobie Pani zdanie o człowieku i będzi emogła powiedzieć z ręką na sercu, z jakiego powodu uzjnaje ją za autorytet, czy odrzuca.

Pochopny argument "jeszcze się uczy " jak widać wcale nim nie jest.
Czekam teraz na odpowiedzi na moje pytania.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
14-07-2014 18:19 
 Ocena-3 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Czekam teraz na odpowiedzi na moje pytania.

Odpowiedziałam.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Czekam teraz na odpowiedzi na moje pytania.
>Odpowiedziałam.

Zorientowałem się.
Pani Władysławo, widzę że w kilku miejscach oceniła mnie Pani negatywnie (minusy).
Ja chcę tu z Panią porozmawiać jak z człowiekiem myślącym, nie oceniając go negatywnie, bowiem wiem iż ma to raczej ujemne skutki dla rozmowy.
Ode mnie minusów Pani nie dostanie, co najwyżej plusy, które chętnie dam, jesli zobaczę postęp i coś naprawdę godnego plusa.
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
14-07-2014 19:23 
 Ocena 3 na 3
paganus (731 punktów)
Oczywiście,
wystawianie plusów, a co gorsza minusów interlokutorowi jest (na tym forum) w złym tonie.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Tego bym nie powiedział, bo wówczas uzurpowałbym sobie prawo do zagarnięcia części Twojej wolności.
Ty rób, jak uważasz - możesz minusować (jeśli chcesz) do woli

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
14-07-2014 19:44 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
>Ty rób, jak uważasz - możesz minusować (jeśli chcesz) do woli

Może niezrozumiale się wyraziłem, ale chodziło mi to, że nie powinno się oceniać osoby, z którą aktualnie się dyskutuje.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
14-07-2014 20:12 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Z jakiego powodu?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
14-07-2014 20:23 
 Ocena-1 na 1
paganus (731 punktów)
>Z jakiego powodu?

Daj spokój, bo dam Ci minus

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
14-07-2014 20:37 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Przestraszyłem się i daję spokój


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-07-2014 08:09 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Oops, ktoś Ci dał za to stwierdzenie minus..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
14-07-2014 19:07 
 Ocena 8 na 8
farmer (22440 punktów)

>"Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i kończy się w momencie śmierci."
>prof. zw. dr hab. med. Rudolf Klimek, członek Królewskiego Towarzystwa Lekarskiego w Londynie, CM UJ.

To ten sam co przyznał się do brania łapówek i podpisał deklarację wiary?
......Profesor Rudolf K., legenda krakowskiej ginekologii, nie tylko przyznał się do brania łapówek, ale też będzie musiał je oddać. 120 tys. zł, które wziął m.in. za zapłodnienia in vitro, wróci do kilkudziesięciu pacjentek
Dokładnie dwa lata temu, 31 marca 2006 roku, jako pierwsi opisaliśmy, jak profesor Rudolf K. wykorzystuje pozycję ordynatora w Szpitalu Uniwersyteckim do czerpania zysków z prywatnej praktyki.

Deklaracja wiary...... a to ja dziękuję. Salka katechetyczna gdzie nie wymaga się myślenia znajduje się gdzie indziej.

14-07-2014 20:20 
 Ocena-1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

Wciąż jest prof.zw.dr hab.med.

Wykształcenie i wiedza nie została cofnięta.
14-07-2014 20:58 
 Ocena 8 na 8
farmer (22440 punktów)
>Wciąż jest prof.zw.dr hab.med.
>Wykształcenie i wiedza nie została cofnięta.

A jakaż to wiedza u naukowca powoduje podpisanie deklaracji wiary?
15-07-2014 07:39 
 Ocena 5 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Wciąż jest prof.zw.dr hab.med.
>Wykształcenie i wiedza nie została cofnięta.

Podobnie jak prof. od siedmiu boleści Rońda po kłamstwie w TV na temat zniżania się TU-154M?
Znamy takie chwyty.
Wolne żarty z takimi "naukowcami".

Proszę się zastanowić, jak to teraz brzmi w świetle jego praktyk z in vitro i łapówkarstwem:
"Żywot człowieka rozpoczyna się w momencie poczęcia, to jest zapłodnienia i kończy się w momencie śmierci."
Oficjalnie mówi jedno, a pod stołem drugie. Bardzo po chrześcijańskiu. Lansuje się chłop swoimi publikacajmi i moralizatorstwem, aby nakłonić pacjentów do przychodzenia do niego i świadczenia usług "po atrakcyjnej cenie".
Trochę powagi, pani-Władysławo-o-wiadomym wykształceniu.
Tu nie portal, gdzie wszystko i każdy "łałtorytet" zostanie łyknięty na wiarę.
Tu trzeba uczciwych argumentów statystycznych, nie kompilacji z poglądów osób o wątpliwej reputacji etycznej, które tylko autorytety udają.

Chętnie przeczytam coś bardziej wiarygodnego i mniej subiektywnego.
15-07-2014 15:34 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Wciąż jest prof.zw.dr hab.med.
Tak jest, choć hańbi całe środowisko i szanujący się lekarz nie powinien mu ręki podawać.

>Wykształcenie i wiedza nie została cofnięta.
Dla bycia uczonym liczy się także poziom człowieczeństwa, a pan profesor się zwyczajnie skurwił i jest z nim problem.
Chyba, że teraz go jakaś katechetka nawróci, wyspowiada się u biskupa i będzie jak nowy.

Tak będzie, jak ze sporą grupą polskich ginekologów. Dopóki nie ma willi to "skrobie", jak willę postawi, to wtedy
on "lekarz katolicki broniący życia od poczęcia".

To co mnie najbardziej odstręcza od katolicyzmu, to jego obłuda. Katolicy, a szczególnie ich funkcjonariusze zupełnie
co innego mówią, a co innego robią.

@@@
.
15-07-2014 15:41 
 Ocena 10 na 10
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Czyli Pani Paulina Łopatniuk jeszcze się uczy.
Lekarz, który przestaje się uczyć przestaje być lekarzem. Mam przyjaciół profesorów lekarzy po 70-tce, a nawet po 80-tce i jeszcze się uczą. Sam sobie też zaprzestania uczenia się nie wyobrażam. Strasznie ciasny jest ten Pani światek - może warto poprzez uczenie się spróbować go choć trochę rozszerzyć?

@@@
.
15-07-2014 17:26 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
Panie Andrzeju, może po prostu katecheta nie musi się długo uczyć? Raz wyklepie "prawdy" wiary i ma.
Niestety, ja też ciągle się uczę. I chyba będę to robić do śmierci...
15-07-2014 17:49 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Panie Andrzeju, może po prostu katecheta nie musi się długo uczyć? Raz wyklepie "prawdy" wiary i ma.
Niektóre prawdy się nie starzeją, gdy czytam wypowiedzi dzisiejszej - nareszcie światłej młodzieży - to mi się stare kawały przypominają:
Tow. Gierek pojechał z gospodarską wizytą na Śląsk.
Redaktorzy pytają młodego człowieka z czym mu się tow. Gierek kojarzy?
- Z herbatą "Ulung".
- Z herbatą, a dlaczego?
- No bo babcia ile razy go widzi w telewizorze to pyta?
- A gdzie się taki ulungł?

I pytam sam siebie, czy ja naprawdę żyję w Europie XXI wieku?

>Niestety, ja też ciągle się uczę. I chyba będę to robić do śmierci...
Jest jeszcze gorzej, gdyż my wcale nie chcemy uczyć się przestać.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
15-07-2014 17:29 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Czyli Pani Paulina Łopatniuk jeszcze się uczy. W konfrontacji z lekarzami o wiele większym doświadczeniu i wiedzy wypada niestety blado.
Co Ty, kobieto, możesz wiedzieć o liliac? No, co?
16-07-2014 21:44 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Liliac, prywatnie Pani Paulina Łopatniuk jest specjalistką w dziedzinie patomorfologii
>Czyli Pani Paulina Łopatniuk jeszcze się uczy. W konfrontacji z lekarzami o wiele większym doświadczeniu i wiedzy wypada niestety blado.

Ja też się jeszcze uczę i już teraz wiem, że nie masz pojęcia o sprawach, o których tu dyskutujesz. Radzę nie próbować podskakiwać tym bardziej praktykującemu lekarzowi.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
15-07-2014 17:27 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Jacku, przepraszam Cię bardzo, ale może niepotrzebnie opowiadasz o liliac. Nie wiem, czy ona by chciała, zwłaszcza w dyskusji z taką osobą...
15-07-2014 17:52 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Dużo w tym racji Meret. Na przyszłość będę zwracał na to uwagę, czasem nie ma sensu dawać komuś informacji per "kawa na ławę". Zwłaszcza osobie z ideologią w środku pod ciśnieniem.
Na swoją obronę mam tylko to, że skopiowałem te informacje ze stopki artykułów liliac dostępnych publicznie na naszym portalu.
Pozdrawiam serdecznie

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-07-2014 15:17 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Choć bardziej polecam tu wypowiedzi pani doktor (lekarza) Liliac.
>Czyli istnieją lekarze z którymi się Pan zgadza.
Tak, zgadzam się z wszystkimi, którzy opierają swoją wiedzę na naukach przyrodniczych i sporą częścią z tych którzy opierają swoją wiedzę na naukach społecznych. pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
Nie zgadzam się zaś z wszystkimi, którzy dają pierwszeństwo wierze www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469

>Ze zdaniem profesorów z PAN od embriologii się Pan nie zgadzał.
A co to w ogóle znaczy? Już tu wielokrotnie pisałem, iż ks. kard. prof. zw. dr hab. może być durniem pierwszej wody,
a mędrzec może nie mieć żadnego formalnego wykształcenia. Na mnie żadne autorytety swoim autorytetem nie robią żadnego wrażenia. www.racjon(*).php/z,0/d,19/s,600722#w602157

>Słuszni i niesłuszni lekarze?
Może warto przeczytać co pisze np. człowiek z Pani ideowej parafii Czyli, jak każdy fideista, kręci jak mu w danej chwili pasuje, ale tu ma rację.

A tu niżej przypomnienie tych najsłuszniejszych ze słusznych, kierujących się świętą wiarą. Czasem mocno utytułowanych:
www.historycy.org/index.php?showtopic=641
konflikty.(*)ch,wid,13395279,wiadomosc.html
historia.n(*)erwonej-gwiazdy,99536,1,1.html
www.sztetl(*)itz-i-szpital-obozowy/?print=1
www.polity(*)99,1,lekarze-zdeklarowani.read

>Jaką specjalizację posiada Pani liliac?
Ważną - nie jest katechetką!
Choć Pani moim zdaniem - też jest katechetką co najwyżej w przedszkolu, gdzie czyni Pani krzywdę młodym umysłom. Za moich czasów z prezentowaną tu wiedzą biologiczną nie ukończyłaby Pani nawet szkoły średniej, ale w PRL-u tak nie indoktrynowano nachalnie ludzi, jak czyni się to teraz. www.racjonalista.pl/forum.php/s,626503
www.racjonalista.pl/forum.php/s,332808

PS. Tu ewidentnie daje się zauważyć, iż Pani z nikim nie rozmawia tylko usiłuje wcisnąć nam swój kit ideologiczny. Minimum koniecznym do merytorycznej jest czytanie ze zrozumieniem tego co interlokutor napisał - wraz załączonymi przez niego linkami - czego Pani zupełnie nie robi. Wielce Szanowna Pani, choćbym i bardzo się starał, to nie skompromituję Pani w ocenie naszych czytelników. Musi zrobić Pani to sama i jak widać czyni Pani, to niezwykle skutecznie.

@@@
.
14-07-2014 16:43 
 Ocena 1 na 5
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Ale tak zupełnie serio, to o czym miałbym z trollem rozmawiać?

Nie masz argumentów, nazwij kogoś trollem.
Zasada Andrzeja Bogusławskiego?
15-07-2014 15:16 
 Ocena 1 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Ale tak zupełnie serio, to o czym miałbym z trollem rozmawiać?
>Nie masz argumentów, nazwij kogoś trollem.
Można i tak, ale Pani doskonale wypełnia na naszym forum kryteria trollowania.

>Zasada Andrzeja Bogusławskiego?
Dla Pani oraz innych religijnie zindoktrynowanych umysłów tak poglądy, jak i zasady Bogusławskiego są zupełnie niepojęte, a to, iż Pani jest teflonowa i żadne argumenty przez Pani mocno ograniczoną wiedzę oraz fundamentalistyczną wiarę się nie przedzierają wcale nie świadczy, nawet w najmniejszym stopniu, o braku argumentów. To forum jednak głównie do inteligencji jest skierowane, a nie do troglodyckich trolli przychodzących tu ewangelizować racjonalistów na religijne głupoty.



I do tych, do których argumenty mają dotrzeć, to docierają.

Dziękuję za utwierdzenia, iż trafiam w rzeczy sedno, czyli w religijny kit, który usiłuje Pani tu wcisnąć:

Czytelnik 'Władysława_Rybnik' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Lekarze coraz chętniej podpisują "deklarację wiary"?'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w626270

Czytelnik 'Władysława_Rybnik' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Lekarze coraz chętniej podpisują "deklarację wiary"?'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w625271


Niech Pani modli się o własne zdrowie, gdyż na inne rzeczy to już wiele za późno.

@@@
.
09-07-2014 11:33 
 Ocena 7 na 9
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Panie Andrzeju Bogusławski.
>Oddajmy głos lekarzom, naukowcom, ludziom bardziej kompetentnym od Pana:
www.pro-li(*)folder-a4-zycie-lubie-to-I.pdf
www.fronda(*)m-szczesciu,35539.html?page=2&
>prof. dr hab. med. Włodzimierz Fijałkowski ginekolog położnik
www.npr.prolife.org.pl/prof.Fijalkowski.htm
Gdzie tu głos lekarzy naukowców? Oddała tu Pani głos nawiedzonym religijnym ideologom, dla których wiedza naukowa - pomimo wielkich naukowych utytułowań - ma drugo jeżeli nie trzeciorzędne znaczenie. Czy według Szanownej Pani kompetencje ludzi zależą od przyznanych im namaszczeń. Według heretyka każda wiedza - nawet ks. kard. prof. zw. dr hab. podlega krytycznej weryfikacji i głupotę - gdy ma argumenty i dowody - może im wykazać nawet ktoś bez matury.
Na mnie żadne autorytety, a szczególnie te pseudo, nie robią żadnego wrażenia.

@@@
.
14-07-2014 16:41 
 Ocena-3 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
Osoby z NAUKOWYMI TYTUŁAMI:
Prof. dr hab. n. med.

Na pewno bardziej kompetentne od Pana oraz od bliżej nie znanej lekarki liliac na którą się Pan powołuje.
14-07-2014 20:45 
 Ocena 6 na 6
Phanes (492 punktów)
>Osoby z NAUKOWYMI TYTUŁAMI:
>Prof. dr hab. n. med.

Mimo że jestem młody, zdążyłem już poznać osoby z tytułem profesora, które w wielu kwestiach nie różniły się poziomem intelektualnym od menela spod sklepu (pozdrawiam pana, panie profesorze), jak również osoby bez szczególnego wykształcenia, a wykazujące się bardziej samodzielnym i racjonalnym myśleniem niż jest to powszechnie przyjęte. Mogłaby więc pani zamiast tytułów naukowych podać np. jakieś w miarę mocne argumenty: wtedy jakakolwiek rozmowa miałaby sens.
14-07-2014 22:21 
 Ocena 5 na 5
Sygnał (4252 punktów)
>Osoby z NAUKOWYMI TYTUŁAMI:
>Prof. dr hab. n. med.
>Na pewno bardziej kompetentne od Pana oraz od bliżej nie znanej lekarki liliac na którą się Pan powołuje.

Autorytety nie mają znaczenia, jeśli ich krytyka jest zasadna (a ta tu prowadzona jest). Te stwierdzenia są z resztą z spoza ich ekspertyzy, więc tu się nie łapią jako "autorytet".
15-07-2014 15:15 
 Ocena 5 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Osoby z NAUKOWYMI TYTUŁAMI:
>Prof. dr hab. n. med.
>Na pewno bardziej kompetentne od Pana oraz od bliżej nie znanej lekarki liliac na którą się Pan powołuje.
Argumentum ad verecundiam działa tylko na ograniczonych przez wiarę. Na racjonalistów wcale. Pani bliżej nie znana lekarka Liliac - wykazała się na naszym forum ogromną wiedzą merytoryczną i odpowiedzialnością za słowo, a przy takiej znajomości tematu mogłaby i formalnie nawet nie mieć szkoły podstawowej, aby jej zdanie było dla mnie i innych racjonalistów ogromnie ważnym.

@@@
.
14-07-2014 20:24 
 Ocena-1 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Na mnie żadne autorytety

Może dlatego że nie pasują do ideologicznej dehumanizacji człowieka którą Pan reprezentuje? Tym gorzej dla nauki?
14-07-2014 20:52 
 Ocena 6 na 6
Phanes (492 punktów)
>Może dlatego że nie pasują do ideologicznej dehumanizacji człowieka którą Pan reprezentuje?

Mało kto posunął się tak daleko w dehumanizacji człowieka, jak chrześcijanie. Was w żaden sposób nigdy (oczywiście z pewnymi wyjątkami, które zdołały dojrzeć cokolwiek spoza ideologicznej zasłony) nie obchodził człowiek, jedynie wasz urojony odrażający bożek i wymyślony ideał, który nie ma nic wspólnego z realnym człowieczeństwem (i nie da się ukryć, że często zdarzało się wam eliminować jednostki niepasujące do owego "ideału").
15-07-2014 19:00 
 Ocena-1 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Mało kto posunął się tak daleko w dehumanizacji człowieka, jak chrześcijanie.

Odwracanie kota ogonem. Chrześcijanie są za ochroną życia ludzkiego.
16-07-2014 08:53 
 Ocena 3 na 3
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>Mało kto posunął się tak daleko w dehumanizacji człowieka, jak chrześcijanie.
>Odwracanie kota ogonem. Chrześcijanie są za ochroną życia ludzkiego.
>
Czego dowiedli w przestrzeni dziejów, zapomniała pani dodać.
16-07-2014 15:00 
 Ocena 3 na 3
zupełna (2507 punktów)
>>Mało kto posunął się tak daleko w dehumanizacji człowieka, jak chrześcijanie.
>Odwracanie kota ogonem. Chrześcijanie są za ochroną życia ludzkiego.
>

Każdego?
16-07-2014 15:38 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
>>Odwracanie kota ogonem. Chrześcijanie są za ochroną życia ludzkiego.
>>[/color]
>Każdego?

Tak, pod warunkiem, że jest chrześcijaninem a dokładniej katolikiem, a dokładniej katolikiem praktykującym.


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
16-07-2014 16:34 
 Ocena 1 na 1
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>>Odwracanie kota ogonem. Chrześcijanie są za ochroną życia ludzkiego.
>>>[/color]
>>Każdego?
>Tak, pod warunkiem, że jest chrześcijaninem a dokładniej katolikiem, a dokładniej katolikiem praktykującym.

Fundamentalnie
15-07-2014 10:45 
 Ocena 9 na 11
setarkos (10757 punktów)
> Może dlatego że nie pasują do ideologicznej dehumanizacji człowieka którą Pan reprezentuje?
Nie sądzi Pani, że do ideologii dehumanizacji bardziej pasują ci, którzy próbując na siłę uczłowieczyć zygotę pozbawiają podmiotowości dawczynię jajeczek?
15-07-2014 17:56 
 Ocena 2 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Znów szkoda, że tylko jeden plus można dać

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-07-2014 19:01 
 Ocena-3 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>uczłowieczyć zygotę

To jest forma życia.
Człowieka. Nic tu nie trzeba uczłowieczać na siłę.
Natura zadecydowała, z faktami się nie dyskutuje.
15-07-2014 20:03 
 Ocena 5 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Natura zadecydowała, z faktami się nie dyskutuje.

Czy natura również zadecydowała o braku chęci urodzenia dziecka gwałcieciela?
O braku sił na patrzenie na śmierć swojego uszkodzonego dziecka w długich mękach?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-07-2014 20:25 
 Ocena 5 na 5
setarkos (10757 punktów)
> Natura zadecydowała, z faktami się nie dyskutuje.
Przypisujesz atrybut decyzyjności (ślepej) naturze czy raczej świadomym osobom?
15-07-2014 19:04 
 0 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>pozbawiają podmiotowości dawczynię jajeczek?

Trzeba ponosić konsekwencję własnych czynów lub nieostrożności.
Odpowiedzialność- słowo nie rozumiane i niepopularne wśród aborcjonistów.
15-07-2014 19:15 
 Ocena 5 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Odpowiedzialność- słowo nie rozumiane i niepopularne wśród aborcjonistów.

Przede wszystkim opacznie rozumiana przez wszelkiej maści religiantów.
Serdecznie pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-07-2014 19:44 
 Ocena 7 na 7
paganus (731 punktów)
>Trzeba ponosić konsekwencję własnych czynów lub nieostrożności.

A może by tak, dać kobietom wolność w podejmowaniu odpowiedzialnych decyzji zwłaszcza, że zostały obdarzone przez boga wolną wolą.
Niech potem bóg je rozlicza.


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
15-07-2014 20:00 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Problem w tym, że Bóg ponoć również tchnął w niektórych ludzi misję, by być Rycerzem Niepokalaniej..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-07-2014 20:08 
 Ocena 7 na 7
paganus (731 punktów)
>Problem w tym, że Bóg ponoć również tchnął w niektórych ludzi misję, by być Rycerzem Niepokalanej...

Rozumiem, ale teraz można już te "tchnienia" leczyć farmakologicznie.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
15-07-2014 20:12 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Owszem. I tu następny problem: większość nawet nie myśli o zgłoszeniu się

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
15-07-2014 20:20 
 Ocena 2 na 2
paganus (731 punktów)
>Owszem. Problem jednak chyba w tym, że większość nawet nie myśli o zgłoszeniu się

Owszem, zgłaszają się, ale do księdza dobrodzieja, który zamiast wyciszać zaburzenie - podsyca je we własnym, z resztą, interesie.


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
15-07-2014 15:18 
 Ocena 5 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Gdzie tu głos lekarzy naukowców? Oddała tu Pani głos nawiedzonym religijnym ideologom, dla których wiedza naukowa - pomimo wielkich naukowych utytułowań - ma drugo jeżeli nie trzeciorzędne znaczenie. Czy według Szanownej Pani kompetencje ludzi zależą od przyznanych im namaszczeń. Według heretyka każda wiedza - nawet ks. kard. prof. zw. dr hab. podlega krytycznej weryfikacji i głupotę - gdy ma argumenty i dowody - może im wykazać nawet ktoś bez matury.
>>>> Na mnie żadne autorytety, a szczególnie te pseudo, nie robią żadnego wrażenia.
>Może dlatego że nie pasują do ideologicznej dehumanizacji człowieka którą Pan reprezentuje?
To co ja reprezentuję, to dla Wielce Szanownej Pani jest tak samo niepojęte, jak Bóg w którego Pani wierzy, a epitetami, czy minusami, to może mnie Pani do woli obdarzać, gdyż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

> Tym gorzej dla nauki?
Ma Pani śmieszny zwyczaj, stosowany przez ludzi ograniczonych intelektualnie przez wiarę, używać słów, których znaczenia Pani nie rozumie albo wcale, albo rozumie je w niewielkim stopniu. Niech Pani sobie podyskutuje z dręczonymi przez Panią przedszkolakami, a poważnym ludziom da już tu spokój.

NAUKA to wiedza gromadzona przez pokolenia, wiedza o rzeczywistości, poddana ustalonym wymaganiom treściowym i metodologicznym, spełniająca warunki prawdziwości. Tym samym terminem określa się też zbiór metod poznawczych i umiejętności praktycznych, którymi posługują się badacze przy zdobywaniu rzetelnej wiedzy, a także jej przekazywaniu.

Nauką nazywa się też działalność wyspecjalizowanych pracowników organizacji naukowych, dysponujących wciąż ulepszanymi narzędziami, instrumentami, podejmujących przedsięwzięcia badawcze, które powiększając zasoby wiedzy i umiejętności przyczyniają się do dalszego rozwoju nauki.

Uczeni przez wieki wypracowali stale doskonalące się metody eliminacji wiadomości fałszywych i teorii fantastycznych. Nauka dociera do prawdy o istniejącej obiektywnie rzeczywistości. Już z założenia dokonuje się przez kompetentne gremia zespołowej kontroli nie tylko eksperymentów, lecz także poprawności metodologicznej i prawdopodobieństwa wyników wszelkich badań empirycznych, a w naukach abstrakcyjnych - akceptowalności systemów dedukcyjnych. W nauce krytyka wpisana jest już w sam proces rodzenia się wiedzy i nie istnieje żadna krytyka naukowa dokonywana poza nauką. Bardzo utrudnione są dzisiaj oszustwa naukowe, praca naukowa bez odpowiednich kwalifikacji, plagiaty, ale z drugiej strony następuje wzrost ilościowy i wpływy na opinię publiczną różnych paranauk i pseudonauk, czy - występujących pod trudną do zrozumienia maską - nauk alternatywnych. Dla mnie alternatywą dla nauki jest tylko nieuctwo, ale zapewne się mylę.


@@@
.
22-07-2014 13:09 
 Ocena-2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>człowiek jest zwierzęciem,

Można tak powiedzieć.

Tymczasem proszę podać adres weterynarza u którego się Pan leczy Panie Bogusławski?
22-07-2014 13:17 
 Ocena 5 na 5
makuś (5578 punktów)
(zablokowany)

>Tymczasem proszę podać adres weterynarza u którego się Pan leczy Panie Bogusławski?

hej,
Czasem warto ( a nawet trzeba ) pomilczeć i w skupieniu przemyśleć o co właściwie chodzi !
W twoich wypowiedziach dostrzegam pewność zaistnienia wyżej wymienionej potrzeby
makuś


szczególne pozdrowienia dla wegetarian
22-07-2014 13:37 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
> >człowiek jest zwierzęciem,
>Można tak powiedzieć.
>Tymczasem proszę podać adres weterynarza u którego się Pan leczy Panie Bogusławski?

Przekracza Pani granice dobrego smaku. Znacząco przekracza.
22-07-2014 13:42 
 Ocena 1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>> >człowiek jest zwierzęciem,
>>Można tak powiedzieć.
>>Tymczasem proszę podać adres weterynarza u którego się Pan leczy Panie Bogusławski?
>Przekracza Pani granice dobrego smaku. Znacząco przekracza.

Dlaczego. Człowiek jest zwierzęciem więc powinien się leczyć u weterynarza.
Ot biologia i medycyna.
22-07-2014 13:52 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>>> >człowiek jest zwierzęciem,
>>>Można tak powiedzieć.
>>>Tymczasem proszę podać adres weterynarza u którego się Pan leczy Panie Bogusławski?
>>Przekracza Pani granice dobrego smaku. Znacząco przekracza.
>Dlaczego. Człowiek jest zwierzęciem więc powinien się leczyć u weterynarza.

Zapraszam, w Rybniku znam kilku naprawdę dobrych, choć to miasto słynie raczej z lekarzy innych specjalności. Cóż, niestety nawet ci znani rybniccy specjaliści nie potrafią leczyć fanatyzmu

Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>nie potrafią leczyć fanatyzmu

Udowadnia Pan to wypowiedziami.
22-07-2014 15:10 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>nie potrafią leczyć fanatyzmu
>Udowadnia Pan to wypowiedziami.

Wskaże Pani choć jedną moją fanatyczną wypowiedź ?
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Wskaże Pani choć jedną moją fanatyczną wypowiedź ?

------------->byłbym nieszczęśliwy wierząc tak samo jak Pani
22-07-2014 15:29 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Wskaże Pani choć jedną moją fanatyczną wypowiedź ?
>------------->byłbym nieszczęśliwy wierząc tak samo jak Pani

Gdzie tu fanatyzm? Tu nawet przesadnej złośliwości nie ma!
Niech mnie Bóg broni, aby moja wiara była taka jak Pani

Proszę wskazać fanatyzm w moich wypowiedziach
22-07-2014 18:58 
 Ocena 1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Proszę wskazać fanatyzm w moich wypowiedziach

Podałam. Zamknięcie na moje poglądy wyrażone wpisem.
Co oznacza że nie jest Pan otwarty na ideologię inne od tych wyznawanych przez Pana.
22-07-2014 19:53 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Proszę wskazać fanatyzm w moich wypowiedziach
>Podałam. Zamknięcie na moje poglądy wyrażone wpisem.
>Co oznacza że nie jest Pan otwarty na ideologię inne od tych wyznawanych przez Pana.

A jakie to są inne ideologie niż moja?
Rozmawiam na tym forum z ateistami, muzułmaninem, liberałami...
Nikt dotąd mi fanatyzmu nie zarzucił.

Pani widzi fanatyzm w stwierdzeniu, że ja nie chcę tak samo wierzyć jak Pani?
A Pani chce wierzyć tak samo jak ja?
Nie?
To jest Pani fanatyczka?
22-07-2014 20:07 
 Ocena 1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Nie?

Jeśli mnie Pan przekona wartościowością swego światopoglądu to rozważę tę możliwość.

Pan za to odrzuca moją wiarę a priori.
Fanatyzm jednak?
22-07-2014 20:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Nie?
>Jeśli mnie Pan przekona wartościowością swego światopoglądu to rozważę tę możliwość.
Nie zamierzam.
Nawraca się przemocą, przekonuje przykładem. Nie mam możliwości ani Pani przekonać, ani nawrócić. Nie zależy mi też na tym.

Pytałem jednak, czy mój pogląd, że
Cytat:
byłbym nieszczęśliwy wierząc tak samo jak Pani

zaprawdę czyni ze mnie fanatyka?
Czy, skoro Pani nie chce wierzyć tak jak ja, jest Pani fanatyczką?
To chyba logiczne, że skoro fanatyzmem jest nie chcieć wierzyć tak jak Pani, to fanatyzmem jest nie chcieć wierzyć tak jak ja....

>Pan za to odrzuca moją wiarę a priori.
>Fanatyzm jednak?
Nie odrzucam Pani wiary a priori, ale a posteriori, zapoznawszy się wprzódzi z Pani poglądami. Przy czym nie odrzucam i nie zamierzam odrzucać całości Pani wiary a jedynie (sporą) jej część. To Pani (!!!) napisała, że każdy katolik wierzy inaczej.

Jest Pani bardzo oczytana w pismach ojców i doktorów koscioła, więc zapewne zna Pani też poglądy św. Tomasza Akwińskiego na temat rozbieżności między nauką a Biblią. Nauka twierdzi, że człowiek jest małpą, jak skomentowałby to stwierdzenie Tomasz?
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Nauka twierdzi, że człowiek jest

Z którą nauką?
Medycyna mówi by leczyć się u lekarza, a nie weterynarza.
22-07-2014 21:29 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Nauka twierdzi, że człowiek jest
>Z którą nauką?
>Medycyna mówi by leczyć się u lekarza, a nie weterynarza.

Z biologią. Podział na lekarza geriatrę i lekarza weterynarii jest tylko umowny

Każde zwierzę leczy się u lekarza. Weterynarz to też lekarz
Pominęła Pani wszytskie pozostałe ( o wiele ważniejsze) części mojej wypowiedzi, skupiając się na najmniej istotnej i posługując się argumentem, który wynika jedynie z polskiego języka

Nazwała mnie Pani fanatykiem, ponieważ nie chcę wierzyć tak jak Pani, proszę odpowiedzieć czy Pani jest fanatyczką ponieważ nie cchce wierzyć tak jak ja?
Proszę napisać co Pani nie podoba się w moim światopoglądzie skoro Pani go nawet nie zna
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>lekarza weterynarii

Jeśli chodzi o językową ścisłość kogo?- co? leczy lekarz weterynarii?
Weterynarię jak Pan napisał?


>Weterynarz to też lekarz

Lekarz kogo?
Zwierząt.

Do uprawnień lekarza weterynarii należy:

badanie stanu zdrowia zwierząt
rozpoznawanie, zapobieganie i zwalczanie chorób zwierząt
leczenie zwierząt
udzielanie porad i konsultacji
pielęgnacja zwierząt
wydawanie opinii i orzeczeń
wykonywanie czynności związanych z określeniem zdolności rozrodczych zwierząt i ich zaburzeń oraz biotechniką rozrodu
wykonywanie detalicznego obrotu produktami leczniczymi weterynaryjnymi, paszami leczniczymi oraz wyrobami medycznymi przeznaczonymi dla zwierząt, na zasadach określonych w odrębnych przepisach
wypisywanie recept lekarskich na leki gotowe, apteczne czy też leki recepturowe przeznaczone dla zwierząt
wykonywanie badań laboratoryjnych i innych badań diagnostycznych
usypianie zwierząt, jeśli uzna, że choroba, na którą te cierpi jest nieuleczalna, bądź uleczenie jej będzie dla zwierzęcia zbyt dużym cierpieniem.

Dlaczego nie leczy ludzi należących do świata zwierząt?
22-07-2014 22:16 
 Ocena 2 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Jeśli chodzi o językową ścisłość kogo?- co? leczy lekarz weterynarii?

A wie Pani, że na lekarza mówi się prawidłowo lekarz medycyny? Na weterynarza z kolei lekarz weterynarii.

>Weterynarię jak Pan napisał?
>
>>Weterynarz to też lekarz

>Do uprawnień lekarza weterynarii należy:
>badanie stanu zdrowia zwierząt
>rozpoznawanie, zapobieganie i zwalczanie chorób zwierząt
>leczenie zwierząt
>udzielanie porad i konsultacji
>pielęgnacja zwierząt
>wydawanie opinii i orzeczeń
>wykonywanie czynności związanych z określeniem zdolności rozrodczych zwierząt i ich zaburzeń oraz biotechniką rozrodu
>wykonywanie detalicznego obrotu produktami leczniczymi weterynaryjnymi, paszami leczniczymi oraz wyrobami medycznymi przeznaczonymi dla zwierząt, na zasadach określonych w odrębnych przepisach
>wypisywanie recept lekarskich na leki gotowe, apteczne czy też leki recepturowe przeznaczone dla zwierząt
>wykonywanie badań laboratoryjnych i innych badań diagnostycznych
>usypianie zwierząt, jeśli uzna, że choroba, na którą te cierpi jest nieuleczalna, bądź uleczenie jej będzie dla zwierzęcia zbyt dużym cierpieniem.

Prawne ustalenia zakresu zadań lekarza weterynarii nijak się mają do faktu, że to nadal lekarz.

>Dlaczego nie leczy ludzi należących do świata zwierząt?
>

Dlaczego endokrynolog nie robi operacji na otwartym sercu?
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>mówi się prawidłowo lekarz medycyny? Na weterynarza z kolei lekarz weterynarii.

Bo leczy medycynę, z kolei drugi weterynarię?

>Prawne ustalenia zakresu zadań lekarza weterynarii nijak się mają do faktu, że to >nadal lekarz

Więc dlaczego się Pan u niego nie leczy?

>Dlaczego endokrynolog nie robi operacji na otwartym sercu?

To jest kwestia specjalizacji.

Skoro ludzie to zwierzęta wypada by weterynarz leczył ludzi prawda?
22-07-2014 22:49 
 Ocena 1 na 3
Sygnał (4252 punktów)
>Bo leczy medycynę, z kolei drugi weterynarię?

A mi się wydawało, że i jeden i drugi leczy pacjentów.

>Więc dlaczego się Pan u niego nie leczy?

Bo nie potrafiłby mnie wyleczyć w przeciwieństwie chociażby do leczenia mojego kota.

>To jest kwestia specjalizacji.

Otóż to, kwestia specjalizacji.

>Skoro ludzie to zwierzęta wypada by weterynarz leczył ludzi prawda?

Skoro i mózg i serce są w ciele człowieka to wypada by neurochirurg instalował mi stenty, prawda?

Pani argumenty per analogiam są tak nietrafione, że aż absurdalne. Jak większość Pani tłumaczeń z resztą.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>mi się wydawało, że i jeden i drugi leczy pacjentów

Lekarz KOGO? CZEGO? Weterynarii
To może być błąd językowy.

>Bo nie potrafiłby mnie wyleczyć w przeciwieństwie chociażby do leczenia mojego kota.

Skąd Pan wie skoro się Pan u niego nie próbował leczyć.

>Otóż to, kwestia specjalizacji.

Która zakłada że jedne zwierzęta są gorsze od innych.
To nie jest racjonalne.

>Skoro i mózg i serce są w ciele człowieka

Który jest zwierzęciem, a mimo to weterynarz go nie leczy.
23-07-2014 23:41 
 0 na 2
Sygnał (4252 punktów)
>Lekarz KOGO? CZEGO? Weterynarii

Brawo, udowadnia Pani, że potrafi Pani odmieniać przez przypadki.

>To może być błąd językowy.

Nie jest to błąd, a stałe złożenie językowe i prawidłowa nazwa tego zawodu. Pani ma chyba jakieś problemy z uzmysłowieniem sobie tego.

>Skąd Pan wie skoro się Pan u niego nie próbował leczyć.

Stąd chociażby, że wiem jaki jest zakres studiów weterynaryjnych, a jaki lekarskich i wprost mogę stwierdzić, że statystyczny weterynarz na leczeniu ludzi się nie zna.

>Która zakłada że jedne zwierzęta są gorsze od innych.

O lepszości zwierząt i kryteriach tejże rozmawiałem tutaj z Panem Elaspem. Proszę sobie wyszukać.

>Który jest zwierzęciem, a mimo to weterynarz go nie leczy.

Ponownie, jak zdarta płyta.
22-07-2014 23:27 
 Ocena 2 na 4
paganus (731 punktów)
>Skoro ludzie to zwierzęta wypada by weterynarz leczył ludzi prawda?

Rzeczywiście, można doszukać się różnic między zwierzętami a ludźmi, stworzonymi na podobieństwo boga, którzy potrafią zrobić z siebie na wzajem mydło, albo palić na stosach.
Tak, też jestem zdania, że człowiek to nie zwierzę.
To coś gorszego.


Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
23-07-2014 20:53 
 Ocena-1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Skoro ludzie to zwierzęta wypada by weterynarz leczył ludzi prawda?

I coś w tym jest. Niestety zwierzęta nie przykładają tak wielkiego nacisku do zdrowia i kondycji fizycznej jak ludzie, więc mają zdecydowanie słabsze lobby ze względu na swoich weterynarzy, niż ludzie na lekarzy.

Mam paru znajomych w jednej dyscyplinie i drugiej.
Porównując ich gabinety, narzędzia i zaplecze w postaci konsultantów, wolałbym jednak tych drugich. Ale gdyby nagle zwierzęta zaczęły przykładać większy nacisk do swojej kondycji, ba - wykształciły nawet swoich własnych ambitnych (ambitniejszych) reprezentantów w służbie zdrowia to kto wie, kto wie..
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
23-07-2014 06:21 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
Powtórzę najistotniejsze z moich pytań

Czy mój pogląd, że
"byłbym nieszczęśliwy wierząc tak samo jak Pani"

zaprawdę czyni ze mnie fanatyka?

Czy, skoro Pani nie chce wierzyć tak jak ja, jest Pani fanatyczką?
To chyba logiczne, że skoro fanatyzmem jest nie chcieć wierzyć tak jak Pani, to fanatyzmem jest nie chcieć wierzyć tak jak ja....
23-07-2014 20:58 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Czy mój pogląd, że
>"byłbym nieszczęśliwy wierząc tak samo jak Pani"
>zaprawdę czyni ze mnie fanatyka?

Przepraszam, że się wtrącę. Moim zdaniem to pluralizm religijny. Bardzo cenna zdolność.
Absolutnie nie robi z Ciebie fanatyka.
A Pani Władysławie to co powiedziałeś zdaje się z jakichś względów dopiekło.
Teraz próbuje Cię usmażyć na "fanatycznym ogniu", zamiast zadać sobie pytanie, co w tym tak naprawdę ją ukuło.
Pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-07-2014 14:00 
 Ocena 3 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Tymczasem proszę podać adres weterynarza u którego się Pan leczy Panie Bogusławski?
Objęty jest on tajemnicą danych osobowych podobnie jak adres Pani psychiatry, że o Pani nauczycielach tu nie wspomnę.

@@@
.
22-07-2014 14:16 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>podobnie jak adres Pani psychiatry

www.psychiatria.com/
tak mi się skojarzyło przez to miasto
22-07-2014 15:27 
 Ocena 3 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>podobnie jak adres Pani psychiatry
>www.psychiatria.com/
>tak mi się skojarzyło przez to miasto
Zaczynam wszystko rozumieć - " _Rybnik"!

Pozdrawiam.

@@@
.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>podobnie jak adres Pani psychiatry

Nie potrzebuję korzystać z psychiatry jest zdrowa psychicznie.
22-07-2014 19:03 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Nie potrzebuję korzystać z psychiatry jest zdrowa psychicznie.
A ja jestem wierzącym.

@@@
.
22-07-2014 19:18 
 Ocena 2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>A ja jestem wierzącym.

To wiemy. Wierzy Pan w Rozum i jego możliwości poznawcze.
22-07-2014 19:36 
 Ocena 1 na 1
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>A ja jestem wierzącym.
>To wiemy. Wierzy Pan w Rozum i jego możliwości poznawcze.

Wiara a zaufanie to dwie rozne rzeczy.

Anglicy rozwiazali ten problem poprzez faith (wiara religijna) oraz belief ("wiara" areligijna=zaufanie, przekonanie). Polacy maja na wiare tylko jedno okreslenie i dlatego katolicy ciagle p*****la, ze ateisci tez wierza (nie w boga ino w nauke).
22-07-2014 19:45 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)
>>>A ja jestem wierzącym.
>>To wiemy. Wierzy Pan w Rozum i jego możliwości poznawcze.
>Wiara a zaufanie to dwie rozne rzeczy.
>Anglicy rozwiazali ten problem poprzez faith (wiara religijna) oraz belief ("wiara" areligijna=zaufanie, przekonanie). Polacy maja na wiare tylko jedno okreslenie i dlatego katolicy ciagle p*****la, ze ateisci tez wierza (nie w boga ino w nauke).

to believe -> belief

The Apostle's Creed

I believe in God,
the Father Almighty,
Creator of Heaven and earth;
and in Jesus Christ, His only Son, Our Lord,
Who was conceived by the Holy Spirit,
born of the Virgin Mary,
suffered under Pontius Pilate,
was crucified, died, and was buried.
He descended into Hell.
The third day He arose again from the dead;
He ascended into Heaven,
sitteth at the right hand of God, the Father Almighty;
from thence He shall come to judge the living and the dead.
I believe in the Holy Spirit,
the holy Catholic Church,
the communion of saints,
the forgiveness of sins,
the resurrection of the body,
and the life everlasting. Amen.

Religious belief: en.wikipedia.org/wiki/Religious_belief
22-07-2014 19:57 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>>>A ja jestem wierzącym.
>>>To wiemy. Wierzy Pan w Rozum i jego możliwości poznawcze.
>>Wiara a zaufanie to dwie rozne rzeczy.
>>Anglicy rozwiazali ten problem poprzez faith (wiara religijna) oraz belief ("wiara" areligijna=zaufanie, przekonanie). Polacy maja na wiare tylko jedno okreslenie i dlatego katolicy ciagle p*****la, ze ateisci tez wierza (nie w boga ino w nauke).
> to believe -> belief
> The Apostle's Creed
>I believe in God,
>the Father Almighty,
>Creator of Heaven and earth;
>and in Jesus Christ, His only Son, Our Lord,
>Who was conceived by the Holy Spirit,
>born of the Virgin Mary,
>suffered under Pontius Pilate,
>was crucified, died, and was buried.
>He descended into Hell.
>The third day He arose again from the dead;
>He ascended into Heaven,
>sitteth at the right hand of God, the Father Almighty;
>from thence He shall come to judge the living and the dead.
>I believe in the Holy Spirit,
>the holy Catholic Church,
>the communion of saints,
>the forgiveness of sins,
>the resurrection of the body,
>and the life everlasting. Amen.
>Religious belief: en.wikipedia.org/wiki/Religious_belief
>

No i gitara - i believe in god czyli mam zaufanie do gosci, ktorzy napisali biblie, ze bog istnieje. Wierze im.

Mam zaufanie do Einsteina, ze ma racje z TW. Przekonany jestem, ze ma racje. Te zaufanie i przekonanie nie bazuja na wierze i przekonaniu religijnym.

Natomiast moj sasiad wierzy biblii, ze bog mieszka w niebie. Jego przekonanie byzuje na religii a nie zdrowym rozsadku i logiznym mysleniu.

Tak jak w angielskim Jet heaven i sky tak jest i faith i belief. To, ze w modlitwie wystepuje belief nie oznacza, ze ktos belief´ujacy nauce wierzy jej bez jakiegokolwiek dowodu i wbrew wszystkim fizycznym, biloogicznym i chemicznym zasadom i prawom (faith takie drobnostki jak idiotyzm zmatwychwstania czy transsubstancjacji nie przekadza).
22-07-2014 20:20 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
Elaspie, dobrze wiesz, że pomiędzy tymi dwoma słowami jest znaczna semantyczna różnica lecz wciąż są to synonimy i można ich używać w tym kontekście.

Niepotrzebny zamęt tu tylko tworzysz.
22-07-2014 23:30 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)

Nie, nie tworzę, tworzy go raczej Paweł73. "Faith" oznacza to, co my nazwalibyśmy raczej "ślepą wiarą", a więc zaufanie świadomie nie poparte żadnymi świadectwami. W tym znaczeniu wiara chrześcijańska nie jest ślepa - nie na darmo proponowano przecież wykazać istnienie Boga, poza tym zdawano się na przekaz biblijny oraz opisane tam cuda, itp. Gdyby wiara chrześcijańska była ślepa, nie przejmowano by się zarówno argumentami, jak kontrargumentami. Tymczasem od samego początku chrześcijaństwa istnieje przecież chrześcijańska apologetyka.

pl.wikipedia.org/wiki/Apologetyka

Można się rzecz jasna zastanawiać, czy używane tam argumenty są racjonalne (zwłaszcza biorąc pod uwagę współczesne nam standardy racjonalności), nie można jednak odmówić apologetom przekonania, iż ich argumenty są racjonalne oraz dążenia do tego, by ich argumenty były racjonalne. Jest to ważny szczegół, który łatwo przeoczyć, a który skądinąd nietrudno zilustrować. Załóżmy, że zabłądziłem w lesie i nagle majaczy mi coś, co wygląda jak udeptana ścieżka. Moje postanowienie, by iść w tamtą stronę, jest racjonalne, nawet jeżeli okaże się, iż nie jest to żadna ścieżka. Widać stąd, że przekonanie, aby było racjonalne, wcale nie musi się opierać na prawdziwych przesłankach. Można powiedzieć: jeżeli przekonanie opiera się na pewnych przesłankach, to jest racjonalne, ale niekoniecznie na odwrót.

Utożsamienie wiary religijnej ze ślepą wiarą jest więc katastrofalnym nieporozumieniem. Właśnie tego unikają Anglicy, którzy posługują się terminem "religious belief" o wiele częściej aniżeli Polacy jego rodzimym odpowiednikiem (zamiast "przekonanie religijne" powiemy po prostu: "wiara").
22-07-2014 23:43 
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)
>Nie, nie tworzę, tworzy go raczej Paweł73. "Faith" oznacza to, co my nazwalibyśmy raczej "ślepą wiarą", a więc zaufanie świadomie nie poparte żadnymi świadectwami. W tym znaczeniu wiara chrześcijańska nie jest ślepa - nie na darmo proponowano przecież wykazać istnienie Boga, poza tym zdawano się na przekaz biblijny oraz opisane tam cuda, itp. Gdyby wiara chrześcijańska była ślepa, nie przejmowano by się zarówno argumentami, jak kontrargumentami. Tymczasem od samego początku chrześcijaństwa istnieje przecież chrześcijańska apologetyka.
>pl.wikipedia.org/wiki/Apologetyka

Tyle tylko, że apologetyka posługuje się jeno logiką, a nie dowodami rzeczowymi.

> Można się rzecz jasna zastanawiać, czy używane tam argumenty są racjonalne (zwłaszcza biorąc pod uwagę współczesne nam standardy racjonalności), nie można jednak odmówić apologetom przekonania, iż ich argumenty są racjonalne oraz dążenia do tego, by ich argumenty były racjonalne. Jest to ważny szczegół, który łatwo przeoczyć, a który skądinąd nietrudno zilustrować. Załóżmy, że zabłądziłem w lesie i nagle majaczy mi coś, co wygląda jak udeptana ścieżka. Moje postanowienie, by iść w tamtą stronę, jest racjonalne, nawet jeżeli okaże się, iż nie jest to żadna ścieżka. Widać stąd, że przekonanie, aby było racjonalne, wcale nie musi się opierać na prawdziwych przesłankach. Można powiedzieć: jeżeli przekonanie opiera się na pewnych przesłankach, to jest racjonalne, ale niekoniecznie na odwrót.

Mogę się zgodzić co do zasadności brania kontekstu historycznego przy analizach poczynań przodków, jednak nie bez powodu ich modele uznawane za racjonalne w większości okazały się kompletnie niesłuszne. Każdy kolejny model bierze z poprzedniego najsilniejsze części i tak trwale się polepsza.

W odniesieniu do świadectw jeszcze: zasadniczą różnicą będzie tutaj kryterium jakie przyjmiemy do uznania czegoś za dowód.
23-07-2014 00:02 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Załóżmy, że zabłądziłem w lesie i nagle majaczy mi coś, co wygląda jak udeptana ścieżka. Moje postanowienie, by iść w tamtą stronę, jest racjonalne, nawet jeżeli okaże się, iż nie jest to żadna ścieżka.

Jest idiotyczne. Racjonalne jest spojrzeć w niebo i nauczyć się odczytywać kierunek z tego, co tam jest. Bo później mamy stado idiotów krążących tysiące lat po lesie, szukających ścieżki i nigdy niczego nie znajdujących. Tylko ciągle im coś przed oczami i we łbach majaczy. Jedyne, co tym tłukom pozostaje, to wierzyć, że ścieżka istnieje i umieć tumanić tą obietnicą kolejne pokolenia. Ja już tam wolę iść z tymi, co patrzą w górę, przynajmniej nie zapierdalam bez sensu w kółko i uczę się czegoś sensownego. Ale, szerokiej drogi.
23-07-2014 15:00 
 0 na 2
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>Utożsamienie wiary religijnej ze ślepą wiarą jest więc katastrofalnym nieporozumieniem.
Wiara jest stopniowalna i każda może być ślepą - niezależnie od przedmiotu wiary.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469

>Właśnie tego unikają Anglicy,
Tak, rozumiem rodzimy język przeszkadza aby pełnie wiary wyrazić, jak nie łacina, to choć angielski.

>którzy posługują się terminem "religious belief"
Belief - przekonanie, wiara, wierzenie, zaufanie, uwierzenie
Polacy odróżniają "wiarę religijną" od "wiary psychologicznej"

>o wiele częściej aniżeli Polacy
Używanie różnych zwrotów jest uzależnione od potrzeby, poziomu intelektualnego i umiejętności posługiwania się językiem - wraz z rozumieniem "siatki znaczeń" danego słowa. Dlatego mówi się o tłumaczeniach, iż są "albo piękne, albo wierne".

Można znać język angielski jak Conrad, a można jak Korwin. Wydaje mi się, iż gdy zna się język na poziomie Korwina lub niewiele lepiej, to rozsądniej jest poszukiwać precyzji przekazu tego co chce się powiedzieć w rodzimym języku. www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,557342#w558190

>zamiast "przekonanie religijne" powiemy po prostu: "wiara".
Inteligentni ludzie znający temat raz mówią "przekonania religijne" a raz "wiara".

PS: To jest forum dla racjonalistów, gdzie samodzielnie myśląca inteligencja przedstawia własne racje.
Czytelnik 'Władysława_Rybnik' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Lekarze coraz chętniej podpisują "deklarację wiary"?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w628626

@@@
.
23-07-2014 11:01 
 Ocena 1 na 1
plodzien (7378 punktów)
> Załóżmy, że zabłądziłem w lesie i nagle majaczy mi coś, co wygląda jak udeptana ścieżka. >

> Moje postanowienie, by iść w tamtą stronę, jest racjonalne, >
!!
> nawet jeżeli okaże się, iż nie jest to żadna ścieżka. >


Oprócz istnienia samej ścieżki, na którą napaliłeś się jak szczerbaty na suchary - są jeszcze takie argumenty jak: zdrowy rozsadek, podstawowa wiedza o położeniu słońca czy gwiazd, mech na pniach drzew.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Można się rzecz jasna zastanawiać, czy używane tam argumenty są racjonalne
> (zwłaszcza biorąc pod uwagę współczesne nam standardy racjonalności),
> nie można jednak odmówić apologetom przekonania, iż ich argumenty są racjonalne
> oraz dążenia do tego, by ich argumenty były racjonalne.

Faktycznie nie można. I nikt im raczej tego własnego przekonania nie odmawia.
A gdyby nawet - to nie sądzę, że coś by to w nich zmieniało.

> Jest to ważny szczegół, który łatwo przeoczyć, a który skądinąd nietrudno zilustrować.
> Załóżmy, że zabłądziłem w lesie i nagle majaczy mi coś, co wygląda jak udeptana
> ścieżka. Moje postanowienie, by iść w tamtą stronę, jest racjonalne, nawet
> jeżeli okaże się, iż nie jest to żadna ścieżka.

Przykład trafny. Często patrząc z boku na człowieka i jego wybory dokonywane przez lata zastanawiamy się, z jakiego powodu jego ścieżka jest taka pokrzywiona. Czasem 10 razy cofał się, żeby zrobić jeden krok do przodu, później w bok itp.
Poznawał nieodpowiednich ludzi i wciąż powtarzał te same błędy.

Mądre powiedzenie uczy, że w praktyce wybierając znamy tylko jeden krok do przodu - ten, który jest przed nami.

> Widać stąd, że przekonanie, aby było racjonalne, wcale nie musi się opierać na prawdziwych przesłankach.

Przekonania można mieć dowolne. I negatywne, które potem okazują się prawdziwe. I vice versa.

> Utożsamienie wiary religijnej ze ślepą wiarą jest więc katastrofalnym nieporozumieniem.

Ważne jest tu rozróżnienie, co uważamy za ślepe, a co za widzące. Jeśli ktoś będzie kierował się tylko swoimi wizjami oraz wizjami innych (a nie tym, co namacalne i doświadczalne) i będzie bardziej cenił te wizje - dla niego będzie to racjonalne. Nawet, jeśli ostatecznie szkodzi jego zdrowiu i odbiera siły.
W historii jest sporo wszelkiej maści ascetów, którzy nie cenili swojego zdrowia, ni sił witalnych.
Cenili od nich bardziej Coś innego. C'est la vie. Po cóż kruszyć tu kopie?

> Właśnie tego unikają Anglicy, którzy posługują się terminem "religious belief"
> o wiele częściej aniżeli Polacy jego rodzimym odpowiednikiem (zamiast "przekonanie
> religijne" powiemy po prostu: "wiara").

Czasem również zawierzamy się swojej intuicji i jest to - nie sprzeczajmy się - rodzaj religijności.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

> to believe -> belief
www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469

> The Apostle's Creed
Podczas rozmowy z przyjacielem na temat naszego stosunku do Boga zaczęliśmy się zastanawiać: to znaczy do czego?
Cóż znaczy ten termin? Czy obaj tak samo go rozumiemy i czy takie rozumienie jest powszechne? Żyjemy w Polsce, a więc najważniejszym dla nas jest, jak to pojęcie jest rozumiane przez wiernych Kościoła Rzymsko-Katolickiego oraz chrześcijan innych wyznań, ale dla lepszego zrozumienia koniecznym jest zarówno sięgnięcie do jego genezy, jak i dokonania religioznawczych porównań, gdyż w takim wywodzie z jednej strony należy odnosić się do specyfiki określonej religii z drugiej zaś uniwersalistycznych koncepcji Boga zawartych w europejskiej kulturze.

Zacząłem szukać. Najpierw zajrzałem do najnowszego Katechizmu Kościoła Katolickiego (wprowadzonego mocą Konstytucji Apostolskiej Fidei Depositum z 1992 r.), gdzie znalazłem Symbol Nicejsko-Konstantynopolski. Jest to połączenie Nicejskiego wyznania wiary (325), symbolu który "nie dawał żadnego określenia Ducha Świętego; nie rozróżniał jasno hypostasis od ousia", z Symbolem Konstantynopolskim (381), uzupełniającym braki, oraz dodatkiem "filioque", czyli wyraźnym orzeczeniem pochodzenia Ducha Świętego wprowadzonym na soborze w Toledo (589), wraz z dodatkami stosowanymi obecnie.

Brzmi on: "Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem.(...) Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. (...)". W Brewiarium Fidei, czyli wyborze doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, znalazłem dopełnienie katolickiego rozumienia Boga pochodzące z Soboru Powszechnego Laterańskiego w 1215 roku, gdzie został On opisany w poniższy sposób: "Całą mocą wierzymy i bez zastrzeżenia wyznajemy, że jeden tylko jest prawdziwy Bóg, odwieczny i nieskończony, niezmienny, niepojęty, wszechmocny i niewymowny, Ojciec, Syn i Duch Święty: Trzy wprawdzie Osoby, ale jedna istota, substancja, czyli natura zupełnie niezłożona. Ojciec od nikogo nie pochodzi, syn tylko od Ojca, Duch Święty od Obydwóch, i to bez początku, zawsze i bez końca. Ojciec Rodziciel, Syn zrodzony, Duch Święty pochodzący: współistotni i równi sobie, wszechmocni i współwiekuiści. Są jedynym wszystkich rzeczy początkiem, stwórcą wszystkiego co widzialne i niewidzialne, co duchowe i materialne. [Ten jeden Bóg] wszechmocną swoją potęgą równocześnie, od początku czasu, stworzył z nicości jeden i drugi rodzaj stworzeń, tj. istoty duchowe i materialne: aniołów i ten świat, a na koniec naturę ludzką łączącą te dwa światy, złożoną z duszy i ciała".

Chcąc porównać tamte, wywodzące się ze starożytności, opisy z opisem wyrażonym dzisiejszym językiem przez współczesnych teologów zajrzałem do kilku encyklopedii i słowników, które już w założeniach dążą do lapidarności tekstu. Były to: Mały słownik teologiczny pod redakcją K. Rahnera i H. Vorgrimlera, Słownik teologiczny pod redakcją A. Zuberbiera oraz Leksykon religii pod redakcją F. Königa i H. Waldenfelsa, znajdując chyba najbardziej typowy dla filozofii chrześcijańskiej opis charakterystyki Boga w Małym słowniku terminów i pojęć filozoficznych "dla studiujących filozofię chrześcijańską": "[Bóg] byt pierwszy, rozpoznawany dzięki analizie struktury bytów niesamoistnych, (...). Będąc samoistnym istnieniem, jest na mocy tego realny sam z siebie i jest czystym aktem. Nie przenikniony możnością ani nie uzupełniony przypadłościami, także fizycznymi, jest bytem duchowym. Różni się od innych bytów odrębnym obszarem bytowym (...), posiada tożsame z samym sobą własności transcendentalne". Ale najbardziej encyklopedycznie streścił uniwersalistyczną ideę Boga zgodnie z teraźniejszym, tradycyjnym teizmem R. Swinburne w Spójności teizmu, gdzie określa go jako "osobę bez ciała, tj. ducha, który jest wieczny, wolny, zdolny do zrobienia wszystkiego, wszystko wiedzący, doskonale dobry, będący odpowiednim obiektem ludzkiej czci i posłuszeństwa oraz stwórcą i podstawą wszechświata".


Bogom monoteistycznym - nawet wtedy, a może wręcz szczególnie wtedy, gdy są trynitarni (troiści - od Trinitas = Trójca św.) przypisuje się transcendencję (zewnętrzność, istnienie poza zasięgiem naszego doświadczenia i poznawalności), immanencję (wewnętrzność, pozostawanie w świecie dostępnemu naszemu poznaniu) omniprezencję (wszechobecność), immortalizm (nieśmiertelność) omnipotencję (wszechpotężność), omnisciencję (wszechwiedzę) omnibenewolencję (wszechmiłosierność). Gdy wszystkie powyższe atrybuty będziemy przypisywać jednej postaci, niektóre z nich staną się wzajemnie lub wewnętrznie sprzeczne, ale tu nie obowiązują znane nam prawa logiki i według niektórych religii Bóg może być np. jednocześnie transcendentny i immanentny, omnibenewoletny i zgadzać się na istnienie zła. Religijna wiara umożliwia umysłowe przyjęcie za oczywistość, że zarówno poszczególne cechy Boga jak również tych cech zestawienie nie muszą być (i najczęściej nie są) logicznie spójne, a wręcz czasami paradoksalność zestawień jest wprost podkreślana, jak w XIX-wiecznej kolędzie będącej mottem tego artykułu.

"Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony
Ogień krzepnie, blask ciemnieje, ma granice - Nieskończony
Wzgardzony - okryty chwałą, śmiertelny - król nad wiekami
A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami"

@@@
.
22-07-2014 20:06 
 Ocena 1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>belief

Jestem przekonana że Bóg istnieje. Mam do niego zaufanie.
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>>belief
>Jestem przekonana że Bóg istnieje. Mam do niego zaufanie.

Jesli jestes tylko przekonana, ze bog istnieje to po przeczytaniu paru postow na tacjonalista.pl oraz paru ksiazek na temat religii (jak i po przeczytaniu samej biblii) musisz dojsc do wniosku, ze bog nie moze istniec. I Twoj belief (przekonani, zaufanie) ulegnie zmiania (na podstawie myslenia, logicznych argumentow i zyciowego doswiadczenia).
Jesli natomiast masz faith in god to zadne argumety, ksiazki czy dowody nie sprawia, ze zmienisz zdanie. Faith idzie znacznie dalej niz belief.

Einsteinowi nie moge dawac faith. Einsteinowei moge jedynie belief. Jesli przyjdzie Kowalski i naukowymi metodami udowodni, ze Einstein sie mylil to moje belief sie zmieni i nie bede wiecej ufal i uwazal za poprawna TW.

Roznica miedzy belif a faith jest fundamentalna - belief nie jest w 100% pewny i moze (i musi) podlegac ciaglej weryfikacji. Natomiast faith jest ostateczne, jedyne i nie znosi srzeciwu a tym bardziej jakiejkolwiek weryfikacji czy poddawniu watpliwosci.
23-07-2014 20:41 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Jestem przekonana że Bóg istnieje. Mam do niego zaufanie.

Mam przeczucie, że Pani zaufania On nie musi niczym specjalnym potwierdzać. Ale mogę się mylić.
Różni są ludzie - jedni mają przekonanie, że Bóg istnieje, inni, że nie istnieje, jeszcze inni potrzebują mieć do kogoś / czegoś choć odrobinę zaufania żeby uwzględnić go w swoich życiowych planach. Inaczej się tym w ogóle nie zajmują, poświęcając czas na coś - ich zdaniem - wartościowszego.
Ile ludzi tyle podejść.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
> >człowiek jest zwierzęciem,
>Można tak powiedzieć.
>Tymczasem proszę podać adres weterynarza u którego się Pan leczy Panie Bogusławski?

Nie wiem za co to ostrzeżenie.
Człowiek to zwierzę więc nie rozumiem dlaczego ludzie nie leczą się u weterynarzy
08-07-2014 07:14 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Zacznijmy od tego że człowiek nie jest zwierzęciem.
Jeno czym? Paprotką?
08-07-2014 12:37 
 Ocena 10 na 10
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Zacznijmy od tego że człowiek nie jest zwierzęciem. Wiedza z zakresu szkoły podstawowej.

Słucham?! Homo sapiens nie jest zwierzęciem?? To chyba tylko w twojej szkole podstawowej tak uczą!

Domena: eukarionty
Królestwo: zwierzęta
Typ: strunowce
Podtyp: kręgowce
Gromada: ssaki
Podgromada: ssaki żyworodne
Infragromada: łożyskowce
Rząd: naczelne
Podrząd: wyższe naczelne (Haplorrhini)
Nadrodzina: małpy człekokształtne
Rodzina: człowiekowate
Podrodzina: Homininae
Plemię: Hominini
Rodzaj: Homo
Gatunek: człowiek rozumny

czyli H. sapiens. Jest jeszcze kwestia podziału H. sapiens sapiens, H. sapiens idaltu i fossilis - ale nie wiem, czy warto w ogóle się zagłębiać komuś, kto nie wie rzeczy tak podstawowych.

Także, biorąc pod uwagę współczesną naukę, radziłabym odpuścić sobie komentowanie w kwestiach dotyczących biologii, a tym bardziej medycyny - żeby się dostać na kierunki medyczne trzeba tę biologię znać bardzo dobrze. Ty nawet podstaw nie znasz - trochę jakbyś chciała o astrofizyce dyskutować jednocześnie twierdząc, że Słońce krąży wokół Ziemi. Żenujące.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
08-07-2014 18:25 
 Ocena 1 na 1
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>To chyba tylko w twojej szkole podstawowej tak uczą!

Dzieci w wieku wczesnoszkolnym się o tym nie uczą. To chciałam zaznaczyć.

>Żenujące

Żenujące jest to że pochopnie wyciąga Pani wnioski.
08-07-2014 21:51 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>To chyba tylko w twojej szkole podstawowej tak uczą!
>Dzieci w wieku wczesnoszkolnym się o tym nie uczą. To chciałam zaznaczyć.

Chyba żart. Napisałaś, że to wiedza podstawowa, że człowiek nie jest zwierzęciem. Bądź łaskawa się teraz nie wykręcać.

>>Żenujące
>Żenujące jest to że pochopnie wyciąga Pani wnioski.

Przeczytałam wszystkie twoje wypowiedzi. Wszystkie jednakowo pozbawione podstaw naukowych, albo - jak powyższa - kręcące i naginające.

To jest forum racjonalistów. Lubię to forum. Nie lubię ignorowania danych naukowych. Nie lubię ludzi podpierających się prawem ignorującym dane naukowe. Nie lubię ludzi wpychających mi ideologię religijną jako "prawa naturalne".

Żegnam komplementarnie do panującej pogody.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
22-07-2014 14:52 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
>... Wszystkie jednakowo pozbawione podstaw naukowych, albo - jak powyższa - kręcące i naginające.

Tak naprawdę, nie powinno nas to dziwić, bo niby jakie (te argumenty) miałyby być ? Ideologia (w tym religia) ze swej natury jest kręcąca i naginająca.
Gdyby taka nie była, byłaby nauką.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
22-07-2014 13:34 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>To chyba tylko w twojej szkole podstawowej tak uczą!
>Dzieci w wieku wczesnoszkolnym się o tym nie uczą. To chciałam zaznaczyć.

Wielu rzeczy nie uczą się dzieci w wieku wczesnoszkolnym, wielu rzeczy jeszcze na studiach nie uczą...

Pisałem już Pani o tym
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w626260
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Homo sapiens nie jest zwierzęciem??

Ależ jest.
Dlatego leczy się Pani u lekarza weterynarii?


Do uprawnień weterynarza należy:

badanie stanu zdrowia zwierząt
rozpoznawanie, zapobieganie i zwalczanie chorób zwierząt
leczenie zwierząt
udzielanie porad i konsultacji
pielęgnacja zwierząt
wydawanie opinii i orzeczeń
wykonywanie czynności związanych z określeniem zdolności rozrodczych zwierząt i ich zaburzeń oraz biotechniką rozrodu
wykonywanie detalicznego obrotu produktami leczniczymi weterynaryjnymi, paszami leczniczymi oraz wyrobami medycznymi przeznaczonymi dla zwierząt, na zasadach określonych w odrębnych przepisach
wypisywanie recept lekarskich na leki gotowe, apteczne czy też leki recepturowe przeznaczone dla zwierząt
wykonywanie badań laboratoryjnych i innych badań diagnostycznych
usypianie zwierząt, jeśli uzna, że choroba, na którą te cierpi jest nieuleczalna, bądź uleczenie jej będzie dla zwierzęcia zbyt dużym cierpieniem.
22-07-2014 23:08 
 Ocena 6 na 8
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>Homo sapiens nie jest zwierzęciem??
>Ależ jest.

To czego bzdury opowiadasz? Weź się ogarnij.

>Dlatego leczy się Pani u lekarza weterynarii?
>Do uprawnień weterynarza należy:
[..]

To wszystko robią "weterynarze dla ludzi", ogólnie znani jako lekarze. Ty pewnie myślisz, że studia weterynaryjne się jakoś znacznie różnią od medycyny, ale jak już wielokrotnie udowadniałaś - wiele nie wiesz. To ja cię oświecę: różnią się głównie mniejszą ilością wyższych specjalizacji. Cała podstawa jest ta sama - fizjologia, anatomia, biochemia. Działamy tak samo, tylko na swoim gatunku nam bardziej zależy, to się bardziej ciekawimy jak się psujemy i jak to naprawiać. Nic więcej.

Ja wiem, że twój typ lubi o sobie myśleć, że jest specjalny i oddzielny od Animalia. No, ale jedna rzecz wymysły, druga - rzeczywistość. Jesteśmy mocno skomplikowane worki pełne chemii - jedni są na tyle silni umysłowo, że im to nie przeszkadza, a wręcz się cieszą z tego poziomu komplikacji, potrafią ją celebrować i uważają za niesamowitą samą w sobie; inni sobie nie radzą i muszą sobie dorabiać fantazmaty. Trudno. Byle się tylko z nimi innym ludziom w życie nie wpychać na chama i byłoby pięknie...

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
08-07-2014 07:11 
 Ocena 1 na 1
niestadny (2492 punktów)

Według mnie powinno być "człowiek poczęty", gdyż w momencie zapłodnienia zaczyna się(poczyna się) życie nie dziecka, ale właśnie człowieka.
Dzieciństwo jest jednym z etapów ludzkiego życia - i na pewno nie jest to etap zygotalny(!).

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
22-07-2014 23:46 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)

> Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy też się kłania: art.75 1 ojcostwo dziecka uznane przed poczęciem w świetle prawa. >

Ano kłania się.
Tylko jeden cwaniak potrafił dokonać sztuki uznania dziecka przed poczęciem. Ale to zrozumiałe gdy ma się na imię Jahwe:
Łk 1,26-38
"Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego ojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca".

Tymczasem nasz skromny Krio stanowi tylko, że:
" Art. 75. § 1. Można uznać ojcostwo przed urodzeniem się dziecka już poczętego."

Ale jak się czyta niedoskonały ziemski kodeks a ma przed oczyma ewangelie to wszystko jest możliwe.
07-07-2014 00:39 
 Ocena 4 na 4
setarkos (10757 punktów)
>służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
>Czy rozszarpywanie, wysysanie,zatruwanie małego człowieka służy jego życiu i zdrowiu?
Zapewne nie masz na myśli zdrowia potencjalnej matki, lecz dobrostan zarodka/płodu ludzkiego, którego jednakowoż nie uznaje się automatycznie za człowieka.
> zapłodniona komórka ma potencjał rozwoju w cały organizm, także ludzki - mówi prof.
Profesor ma rację. Z zygoty może rozwinąć się organizm, dopóki się jednak nie rozwinie stanowi tylko możliwość (byt potencjalny) - jajo nie równa się ptak.

> "Zarodek jest człowiekiem, bo jeśli nie, to czym jest?
Jeśli to zarodek ludzki, to jest zarodkiem ludzkim.
> Nie jest jedynie tkanką ludzką, bo jeśli tak, to czyją?
Co to za pytanie, skoro zawiera odpowiedź, że owszem jest tkanką ludzką (ogólniej: zwierzęcą)?
[Raczej nie jest własnością lekarza (jeśli mowa o własności) i zapewne nie należy do księży. Może chodzi o status prawny zarodków, by można im było nadać imiona, przypisać metryki albo je np. chrzcić?]

> jest Pan za zabijaniem istot ludzkich.
Istoty ludzkie należą do strunowców, zaś zarodków ludzkich we wczesnej fazie rozwoju, jako nieposiadających tkanki nerwowej, nie sposób do nich zaliczyć - ergo, zygoty i wczesne stadia płodów nie są ludźmi.
07-07-2014 22:20 
 Ocena-5 na 5
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Z zygoty może rozwinąć się organizm, dopóki się jednak nie rozwinie stanowi tylko >możliwość (byt potencjalny)

Embrion istnieje przestrzennie, jest, żyje. W jaki sposób jest bytem potencjalnym skoro to już konkretny byt jest? Człowiekiem.
Z jaja kury nie wylęgnie się orzeł.
Z embrionu nie powstanie koń.

Podsumowując:

Kura to kura
Człowiek to człowiek
07-07-2014 23:42 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)
>Embrion istnieje przestrzennie, jest, żyje.
Oczywiście, że istnieją ludzkie embriony, tyle że nie wszystkie spośród nich stają się konkretnymi ludźmi.
Niedoskonałość praw natury (biologii) sprawia, że czas życia zapłodnionych jajeczek ludzkich jest nierówny (i statystycznie niezbyt długi).

>Z jaja kury nie wylęgnie się orzeł.
>Z embrionu nie powstanie koń.
Bardzo to odkrywcze ale czy orle jajo nazwiesz orłem?
>Podsumowując:
>Kura to kura
>Człowiek to człowiek
Dziękuję za pouczenie.
08-07-2014 19:58 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Kura to kura
>Człowiek to człowiek

Hm. A jajko to kura?
Odnoszę wrażenie Pani Władysławo, że nie pochyliła się Pani wystarczająco długo nad zdaniem przedmówcy.
Sróbujmy jeszcze raz, powoli:
Cytat:
Z zygoty może rozwinąć się organizm, dopóki się jednak nie rozwinie stanowi tylko możliwość

Co w tym jest trudnego do zrozumienia, że trzeba aż takiego kalibru działa wytaczać, że człowiek to człowiek, a kura to.. kura?
:O

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Co w tym jest trudnego do zrozumienia, że trzeba aż takiego kalibru działa wytaczać, >że człowiek to człowiek, a kura to.. kura?

Odpowiadając na pytanie: Fazą rozwoju KOGO jest zygota? Otrzyma Pan odpowiedź.
08-07-2014 20:34 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Odpowiadając na pytanie: Fazą rozwoju KOGO jest zygota? Otrzyma Pan odpowiedź.

Dziękuję, ale to już wcześniej wiedziałem. Oczywiście człowieka, tu między nami nie ma sporu.

W tym miejscu jednak Pani manipuluje: embrion nie jest człowiekiem.
Tak jak kura to kura, człowiek to człowiek, jajko to jajko a embrion to embrion.
Rozumiemy się?
Embrion jest fazą rozwojową prowadząca potencjalnie do człowieka a potencjalnie do czegoś innego - patrz patologia.
Ale nie człowiekiem.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-07-2014 21:27 
 0 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Embrion jest fazą rozwojową prowadząca potencjalnie do człowieka

Czyj embrion?
Z genami JAKIEGO GATUNKU?
08-07-2014 21:48 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ludzkiego.
Pani Władysławo, proszę teraz odpowiedzieć na moje pytania. Szczerze i otwarcie.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,620444#w626265

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-07-2014 21:59 
 Ocena 7 na 7
setarkos (10757 punktów)
> Fazą rozwoju KOGO jest zygota?
Nie wiadomo czy kogokolwiek (zakładając, że to zygota ludzka).

[Prawdopodobnie myli Pani tyleż trafne co banalne spostrzeżenie, iż każdy był kiedyś zygotą z wnioskiem (żądaniem?), że każda zygota (ludzka) będzie człowiekiem. To ostatnie nie jest możliwe, gdyż wymagałoby jednakowej długowieczności każdego życia poczętego. Proponuję sobie przemyśleć słowa Kołakowskiego: "każdy stary był młody, ale nie każdy młody będzie stary" (choć proszę wniosków nie tłumaczyć adeptom nauczania początkowego, bo to nie ten poziom rozumienia).]
07-07-2014 08:35 
 Ocena 10 na 12
Meretseger (61860 punktów)

>Czy rozszarpywanie, wysysanie,zatruwanie małego człowieka służy jego życiu i zdrowiu?
Małego człowieka? Znaczy kogo? Homunkulusa?
A w jaki sposób życiu i zdrowiu kobiety służy poród płodu bez połowy mózgu, za to z dwa razy większą puszką mózgową, niż być powinna? No, słucham, wygadana obrończyni życia napoczętego, podpierająca się formułkami sprzed 2,5 tys. lat? Metody leczenia takie same też proszę sobie zastosować - na ślepotę plucie w oczy, na zatrucie pokarmowe zgniłe ryby (metoda innego genialnego lekarza, Galena), na epilepsję nalot pleśni zeskrobany z gnijącej czaszki tragicznie zmarłej młodej osoby, a na poprawę stanu cery zalecam odchody krokodyla. Wszystko bardzo skuteczne, co Cię nie zabije, to Cię wzmocni.
Tak na marginesie - Hipokrates był autorem teorii humoralnej powstawania chorób - według niego w człowieku krążą cztery "humory" - krew, flegma, żółć i czarna żółć. Gdy człowiek był zdrowy, te cztery humory pozostawały w równowadze, choroba oznaczała jej zaburzenie. Zgodnie z tą logiką np. krwotoki oznaczały nadmiar krwi, którą trzeba było upuścić. Super, prawda?
Coś jeszcze na temat starożytnej medycyny czy wolimy jednak współczesną?
07-07-2014 22:18 
 Ocena-2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Małego człowieka? Znaczy kogo

Ponieważ nie małej ryby, konia czy mrówki lecz człowieka właśnie.
08-07-2014 20:12 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>Małego człowieka? Znaczy kogo
>Ponieważ nie małej ryby, konia czy mrówki lecz człowieka właśnie.

Cytat:
Zarodek lub z greckiego embrion - osobnik roślinny lub zwierzęcy (także ludzki) we wczesnym etapie rozwoju zwanym okresem zarodkowym. Okres ten zaczyna się podziałem zygoty i u różnych organizmów kończy w różnym czasie. Zarodek występuje u zwierząt wielokomórkowych produkujących gamety a więc począwszy od niektórych gąbek i jamochłonów, natomiast o zarodku wśród roślin mówimy począwszy od paprotników.
U człowieka określenie embrion stosuje się zwykle do końca 8 tygodnia rozwoju. Od 9 tygodnia do końca ciąży rozwijający organizm nazywa się płodem.

Wikipedia, Słownik Biologiczny.

4 tygodniowy embrion:


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>4 tygodniowy embrion

To okres rozwojowy KOGO?
08-07-2014 21:27 
 Ocena 4 na 6
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>To okres rozwojowy KOGO?

W tym miejscu jednak Pani manipuluje: embrion nie jest człowiekiem.
Tak jak kura to kura, człowiek to człowiek, jajko to jajko a embrion to embrion.

Embrion jest fazą rozwojową prowadząca potencjalnie do człowieka, a potencjalnie do czegoś innego - patrz patologia.
Ale nie jest człowiekiem.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-07-2014 21:29 
 Ocena-3 na 3
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)

>Embrion jest fazą rozwojową prowadząca potencjalnie do człowieka

Embrion to osobny gatunek od człowieka?
08-07-2014 21:44 
 Ocena 3 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Embrion to osobny gatunek od człowieka?

Ebrion nie jest osobnym gatunkiem ani w stosunku do człowieka, ani żaby, ani paproci itp.

Ebrion ludzki prowadzi do człowieka, a być może do czegoś innego (patologia). Tego nigdy na poczatku nie wiemy.
Czy teraz jest to dla Pani lepiej zrozumiałe?

Poza tym, skoro embrion może prowadzić do człowieka, czy automatycznie oznacza to, że mamy zmuszać kobietę w ciąży do urodzenia dziecka?
Chce Pani zmuszać kogoś do zrobienia czegoś, czego konsekwencji Pani sama nie poniesie?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
07-07-2014 12:50 
 Ocena 4 na 4
Episode_2 (3284 punktów)
Czy jesteś za zakazem aborcji nawet jeśli płody mają wady uniemożliwiające im życie po urodzeniu?

Tu są przykłady:
fbcdn-spho(*)6530_3545040852498700737_n.jpg
Niektóre umierają po urodzeniu, inne męczą się czasem jeszcze kilka miesięcy.
Walczyłabyś o ratowanie takich dzieci przed aborcją?
07-07-2014 16:11 
 Ocena 1 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Czy jesteś za zakazem aborcji nawet jeśli płody mają wady uniemożliwiające im życie po urodzeniu?
>Tu są przykłady:
>fbcdn-spho(*)6530_3545040852498700737_n.jpg
>Niektóre umierają po urodzeniu, inne męczą się czasem jeszcze kilka miesięcy.
>Walczyłabyś o ratowanie takich dzieci przed aborcją?
Eci peci! Już sama Boska ingerencja w akt poczęcia daje nam same piękne dzieci.
www.wykop.(*)-bezmozgowiem-szokujacy-widok/



[Załącznik]
[Załącznik]
[Załącznik]

Nie ma Pan szacunku dla życia oraz Boga dopuszczając do aborcji takich, jak na powyższych obrazkach, płodów.

@@@
.
14-07-2014 16:52 
 Ocena-2 na 2
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>Już sama Boska ingerencja w akt poczęcia daje nam same piękne dzieci.

Jak widzimy czerpie Pan od klasyków propagandy proeutanazistowskiej:

15-07-2014 15:17 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Już sama Boska ingerencja w akt poczęcia daje nam same piękne dzieci.
>Jak widzimy czerpie Pan od klasyków propagandy proeutanazistowskiej:
Nie, proszę Szanownej Pani. Ja sobie kpię z wszystkich religijnych uzasadnień odwołań się do Boga oraz z osób starających się przemycić i zaszczepić w nas ideologię organizacji pro-lifowych. Prymitywnej propagandy jaką usiłuje Pani tu wcisnąć.

Wszystko mi jedno czy jedni durnie twierdzą, że Bóg nie chciał chorych ludzi, to można ich likwidować, czy inni durnie twierdzą, że dobry Bóg został przymuszony aby zsyłać na nas cierpienie oraz idiotyzmy wszelakie.
Bóg nie chciał ani chorób, ani cierpień, ani niedołężnej starości, ani śmierci. To sam człowiek, ulegając rajskiej pokusie, pragnący w swojej pysze dorównać samemu Stwórcy, utracił godność dziecka Bożego i wszystkie związane z tym przywileje. Cierpienia, choroby i wreszcie śmierć to powszechny skutek grzechu pierworodnego, jaki Adam i Ewa zostawili w spadku wszystkim ludziom.
Uważam, iż wiedza naukowa oraz uznanie, że człowiek ma większą wartość od wszelakich ideologii, pozwala nam na szacunek dla każdego życia oraz człowieczeństwa.

Nie można w imię żadnych chorych religijnych/ideologicznych urojeń dręczyć ludzi i odbierać człowiekowi poczucia godności.
Nie mam nic przeciwko ludziom kierującym się wiarą, ale wszyscy pracownicy państwowi i samorządowi muszą najpierw przestrzegać prawo stanowione, a dopiero później brać pod uwagę religijne nakazy. Nie ma żadnego przymusu bycia pracownikiem państwowym czy samorządowym i można sobie wybrać zawód z sumieniem nie kolidującym lub podjąć pracę w wyznaniowych instytucjach.

Dla religijnych bezmyślnych prymitywów niedługo ludzie, którym religia - zgodnie z Biblią zresztą - zabrania np. przetaczania krwi będą mogli wybierać specjalizacje chirurgiczne. Tak, jestem ustawiony zdecydowanie na nie dla wszelakiej głupoty,
a tak dziwnie to się składa, że w 90% jest ona połączoną z jakąś tam wiarą.

Mnie wszystko jedno, czy ktoś kto doprowadzi mnie do obniżenia jakości życia lub śmierci będzie chrześcijaninem, hitlerowcem, czy komunistą. Chcę aby decyzje mnie dotyczące podejmowali racjonaliści na podstawie naukowej wiedzy.

@@@
.
26-05-2014 11:22
 Ocena 12 na 12
Wenancjusz (16441 punktów)
>Dla tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą :
>fakty.tvn2(*)a-deklaracje-wiary,431890.html
>Czy to jest wiara, konformizm czy obłuda ?
>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?

Religia, a medycyna to dwa pojęcia nie nakładające się wzajemnie. Wielokrotnie na portalu są wypowiedzi w kwestii wzajemnego przystawania religii i nauki, gdzie sromotną przegraną zawsze była nie mająca nic z nauki religia. Nie rozumiem, że ludzie wykształceni, myślący zdałoby się, nie wierzący w gusła znachorskie i cuda ozdrowieńcze, deklarują (dobrze, że nie w treści przysięgi Hipokratesa) to co sobie życzy całe grono biskupie (czyli innych ludzi). Jaka w tym siła przekonywania (a może ogłupiania)? Konieczność aborcji wynika z różnych przyczyn (chorobowych, błędów genetycznych, czy też biedy społecznej a nawet zagrożeniem życia rodzicielki). Stąd by nie było konieczności przywoływania na świat niechcianych potomków stosuje się środki antykoncepcyjne. Stosuje? Pierwszym murem nie pozwalającym na stosowanie takowych są lekarze (?) i aptekarze też dotknięci taką deklaracją sumienia. Mnie coś takiego co prawda nie spotkało, ale ilość przypadków odmowy sprzedaży środków antykoncepcyjnych jest coraz większa. Jest to niezrozumiałe, że dopuszczone do sprzedaży środki w postaci tabletek, czy mechanicznych osłon nie mogą być dostępne z powodu jakichś tam fanaberii religijnych farmaceuty. To samo dotyczy lekarzy, którzy nie godzą się na podwiązywanie jajników lub zamontowania spiral. Nawet na wyraźną prośbę zainteresowanej.
Jestem z zawodu elektrykiem. Znajomy ksiądz poprosił mnie o naprawę "wiecznej lampki" przed ołtarzem, bo wie (z kolędy) jaki mam zawód i że mam uprawnienia. Ja w głębi ducha nienawidzę kleru za jego styl bycia i sumienie mi nie pozwala być przyjaznym dla rozpasanych nierobów. Odmawiam więc dlatego. Czy to nie śmieszne? To był przykład.

Znam z autopsji przypadek w Liszkowicach k/Jaksic, gdzie rodzina pracownika najemnego gdzie się tylko da i za byle co (nie ma wykształcenia tylko podstawowe), ma 18 (słownie osiemnastu żyjących) potomków a dwójka bliźniaków jeszcze umarła gdzieś tam przy porodzie. Byłoby ich wtedy 20(słownie dwudziestu). Nawet sam wójt gminy Jaksice interweniował, obiecując pomoc finansową na zabieg antykoncepcyjny. Siedzą w gminie na zapomogach i są zmartwieniem oraz udręką wójta. Taką biedę, jaką klepią, wątpię czy ktokolwiek chciałby konsumować. Większość jednak nie decyduje się nawet na drugie dziecko, bojąc się o przyszłość potomka. Nawet polityka prorodzinna państwa polskiego nie trafia do świadomości. Bo efekty tej polityki widać na co dzień. Stąd i spadek dzietności w małżeństwach, a czasem i poza nimi (spada ilość zawieranych małżeństw). Państwo, korzystając z pomocy biskupów, nie spowoduje dodatniego przyrostu naturalnego. Państwo nie daje żadnej gwarancji młodym (brak pracy, brak taniego budownictwa powszechnego, ogólnie brak poczucia stabilizacji i pewności). Młodzi polscy emigranci jakoś dziwnie chętniej się rozmnażają na emigracji. Czy to nikomu nic nie mówi? Lekarze i farmaceuci-ludzie uczeni- winni to widzieć i nie kłaść przeszkód pod nogi. Nie uciekać pod jakieś deklaracje wyimaginowane, bo tylko zwiększają podziemie aborcyjne. Niekoniecznie. Zabiegi aborcji można wykonać w Niemczech, Czechach i nawet na Ukrainie, a kogo nie stać na takie wydatki idzie do tego samego lekarza, który oficjalnie podpisał deklarację wiary, tyle że prywatnie. Hipokryzją zwą takie coś! Pieniądze jednak nie śmierdzą.


Ich bin besser als mein Ruf
26-05-2014 14:36 
 Ocena 1 na 1
paganus (731 punktów)
Wenancjuszu, zaniechaj proszę, dalszych zmian swojej wypowiedzi, bo więcej mam powiadomień o Twoich edycjach tekstu, niż o wypowiedziach innych użytkowników.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
26-05-2014 18:45 
 Ocena-1 na 1
Burnham (1149 punktów)
> Konieczność aborcji wynika z różnych przyczyn (chorobowych, błędów genetycznych, czy też biedy społecznej a nawet zagrożeniem życia rodzicielki).

No, ale to też jest przecież sprawa światopoglądu. W sytuacji, gdy ktoś woli zabić dziecko aniżeli mieć "problemy" w postaci materialnie uboższego życia to wybiera komfort własny. Przecież to jest kwestia priorytetów, a światopogląd odgrywa w tym swoją rolę. To działa w obie strony. W przypadku gwałtów aborcja powinna być dopuszczana jak i w przypadku wad genetycznych. Ale takie stanowisko również jest podyktowane światopoglądem - czyli priorytetami jakimi człowiek kieruje się w życiu. Wyborów moralnych nie da się uniknąć.

>Stąd by nie było konieczności przywoływania na świat niechcianych potomków stosuje się środki antykoncepcyjne.

Są inne formy antykoncepcji zamiast tabletek. Tabletki to najgorszy syf jakie kobiety mogą w siebie pakować, a później to się odbija nie tylko na kobiecie, ale na partnerze i na dziecku, a rykoszetem trafia w ludzi obok. Wszystko tylko nie ten syf. Ja akurat jestem za tym by w ogóle wycofano te tabletki z obiegu.

>Państwo nie daje żadnej gwarancji młodym.

Oczywiście, że nie daje żadnych gwarancji bo i niby jakie gwarancje miałoby dać ? Czy ktoś zakłada rodzinę bo patrzy się na państwo ? Jeżeli tak to współczuję dzieciom w tej rodzinie. Albo ktoś ma głowę na karku i wie co robi albo jest skończonym głupcem, który za swoje niepowodzenia będzie winić państwo - a bo państwo mi nie pomaga. Chodzi o to by państwo w ogóle się nie mieszało, by przestało wreszcie przeszkadzać. Państwo powinno się odpieprzyć od rodziny jak i w ogóle relacji partnerskich między ludźmi jakiego rodzaju one by nie były. A tak to człowiek ma perspektywę obecności urzędnika państwowego pod swoim łóżkiem. Taka perspektywa może skutecznie zniechęcać.

Ja nie chcę żadnych gwarancji od państwa. Ja tylko chcę tego żeby państwo się ode mnie odp...... I coś mi mówi, że frekwencja wyborcza Polaków w systemie demokratycznym jest podobnej treści komunikatem.
27-05-2014 12:34 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)

>No, ale to też jest przecież sprawa światopoglądu. W sytuacji, gdy ktoś woli zabić dziecko aniżeli mieć "problemy" w postaci materialnie uboższego życia to wybiera komfort własny.

Nie wspominałem o zabijaniu dziecka. Czy zygotę lub jeszcze nieukształtowany embrion lub zlepek nawet 500 komórek można nazwać dzieckiem lub człowiekiem? W tym stanie rozwojowym nie ma on nawet rozwiniętego układu nerwowego z mózgiem na czele.

>Są inne formy antykoncepcji zamiast tabletek. Tabletki to najgorszy syf jakie kobiety mogą w siebie pakować, a później to się odbija nie tylko na kobiecie, ale na partnerze i na dziecku, a rykoszetem trafia w ludzi obok. Wszystko tylko nie ten syf. Ja akurat jestem za tym by w ogóle wycofano te tabletki z obiegu.

Nie tylko miałem na myśli tabletki o których Ty pomyślałeś. Są tabletki "po" (działające do 24 godzin), o które często starają się młode nastolatki po swoich imprezkach.

>Oczywiście, że nie daje żadnych gwarancji bo i niby jakie gwarancje miałoby dać ? Czy ktoś zakłada rodzinę bo patrzy się na państwo ? Jeżeli tak to współczuję dzieciom w tej rodzinie. Albo ktoś ma głowę na karku i wie co robi albo jest skończonym głupcem, który za swoje niepowodzenia będzie winić państwo - a bo państwo mi nie pomaga. Chodzi o to by państwo w ogóle się nie mieszało, by przestało wreszcie przeszkadzać. Państwo powinno się odpieprzyć od rodziny jak i w ogóle relacji partnerskich między ludźmi jakiego rodzaju one by nie były. A tak to człowiek ma perspektywę obecności urzędnika państwowego pod swoim łóżkiem. Taka perspektywa może skutecznie zniechęcać.
>Ja nie chcę żadnych gwarancji od państwa. Ja tylko chcę tego żeby państwo się ode mnie odp...... I coś mi mówi, że frekwencja wyborcza Polaków w systemie demokratycznym jest podobnej treści komunikatem.

Uznaję, że państwo jako bezwzględny zaborca podatków (pośrednich i bezpośrednich) od każdego pracującego czy kupującego, ma obowiązek nie tylko moralny dawać (nie przez zapomogi) minimum choćby osłony socjalnej i być inicjatorem budowania mieszkań cenowo dostępnych (choćby opartych na spłacalnych kredytach bankowych). Twierdzenie, że najlepiej by było żeby państwo odpieprzyło się od rodziny jest dla mnie niezrozumiałe. Przestań więc płacić podatki, nie idź do wojska na wypadek wojny, a w ogóle to poszukaj sobie takiego państwa, które nie mąci obywatelom. Proste. Gwarantuję Tobie, że Twoje pobożne życzenie nie spełni się nigdzie i nigdy. Nie na darmo powstało powiedzenie, że to co możesz przewidzieć na pewno to to, że umrzesz i że będziesz płacił podatki.


Ich bin besser als mein Ruf
28-05-2014 19:36 
 Ocena-5 na 9
Burnham (1149 punktów)
>Nie wspominałem o zabijaniu dziecka. Czy zygotę lub jeszcze nieukształtowany embrion lub zlepek nawet 500 komórek można nazwać dzieckiem lub człowiekiem? W tym stanie rozwojowym nie ma on nawet rozwiniętego układu nerwowego z mózgiem na czele.

Tak. Gdy patrzyłem na mojego syna jak jeszcze był w najwcześniejszym dającym się uchwycić stadium rozwoju to już czułem, że mam do czynienia z człowiekiem, a nie zlepkiem 500 czy 8000 komórek. Fakt, że Pan widzi w tym momencie 500 komórek jest Pana problemem.

Zasadniczo to nie mamy o czym rozmawiać. Różnimy się tak bardzo wiedzą z zakresu ekonomii jak i zasadami moralnymi, że dyskusja jest bezprzedmiotowa.
30-06-2014 01:44 
 Ocena 2 na 2
de Vill (1165 punktów)
Współczuję synowi ojca.
27-05-2014 14:39 
 Ocena 11 na 11
Meretseger (61860 punktów)
>Są inne formy antykoncepcji zamiast tabletek. Tabletki to najgorszy syf (...) Ja akurat jestem za tym by w ogóle wycofano te tabletki z obiegu.
Na szczęście nie Ty o tym decydujesz.
Po pierwsze - bez przesady z tym "syfem". Nie takie rzeczy ludzie łykają (np. suplementy diety "na odchudzanie").
Po drugie - o które konkretnie tabletki Ci chodzi? Bo wiesz, ich jest bardzo dużo i znacznie się od siebie różnią.
Po trzecie, nie ma skuteczniejszej metody antykoncepcji niż doustna antykoncepcja hormonalna. Oczywiście, jest jeszcze ubezpłodnienie chirurgiczne, ale ja mówię o tych nie tak radykalnych sposobach.
>później to się odbija nie tylko na kobiecie, ale na partnerze i na dziecku, a rykoszetem trafia w ludzi obok.
Ciebie się, przyjacielu, jakieś żarty trzymają. Ani partnerowi, ani dziecku, ani tym bardziej osobom postronnym nic złego przydarzyć się nie może, bo nie ma jak. Kiedyś, w zamierzchłych czasach, gdy antykoncepcja hormonalna była w powijakach, zdarzały się uszkodzenia płodu, gdy kobieta, nie wiedząc o tym, że jest w ciąży, owe starożytne tabletki przyjmowała. Dziś nie ma takiej opcji. Dawki hormonów są małe, odpowiednio skomponowane i nieszkodliwe, a pacjentki często się badają.
Może warto coś więcej poczytać, zanim zacznie się opowiadać przykościelne bajki? Bo to są, przyjacielu, bajki przykościelne. Nawet co światlejsi katolicy w nie nie wierzą. Prawdę mówiąc, wierzy w to tylko najmniej myśląca część społeczności katolickiej.
>A tak to człowiek ma perspektywę obecności urzędnika państwowego pod swoim łóżkiem.
Ksiądz i tak tam siedzi, chcesz czy nie. A właściwie nie tyle siedzi pod łóżkiem, ile wręcz leży w łóżku razem z Tobą.
28-05-2014 19:36 
 Ocena-5 na 9
Burnham (1149 punktów)
>>później to się odbija nie tylko na kobiecie, ale na partnerze i na dziecku, a rykoszetem trafia w ludzi obok.
>Ciebie się, przyjacielu, jakieś żarty trzymają. Ani partnerowi, ani dziecku, ani tym bardziej osobom postronnym nic złego przydarzyć się nie może, bo nie ma jak.

Ale ja pisałem o rozstrojach emocjonalnych kiedy to kobieta z jednej strony bierze jakieś gówniane tabletki antykoncepcyjne, a później kolejne na stabilizację emocjonalną nastroju bo ten został naruszony przez ten wcześniejszy syf. Ja wiem, że Pani to jedna z tego zakonu feministek (jeszcze kilka z was na tym forum się uchowało ... jeszcze) czyli cichych apologetów emocjonalno-hormonalnej sterylizacji kobiet. Pani to ja już serdecznie dziękuję.
29-05-2014 19:27 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
>(jeszcze kilka z was na tym forum się uchowało ... jeszcze}.

Powyżej coś pan wspomniał o zasadach moralnych a k*rwinizmem pan leci. Tak na marginesie - Mike to pana idol?
30-05-2014 09:21 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Ale ja pisałem o rozstrojach emocjonalnych kiedy to kobieta z jednej strony bierze jakieś gówniane tabletki antykoncepcyjne, a później kolejne na stabilizację emocjonalną nastroju bo ten został naruszony przez ten wcześniejszy syf.
Utwierdziłam się w przekonaniu, że Pan nie wie, co pisze.
Antykoncepcja rozstraja emocjonalnie jedynie dusze niektórych katoliczek, tak ogólnie nie ma wpływu na nastroje (jeśli już, to go poprawia, likwidując lęk przed niechcianą ciążą).
>Ja wiem, że Pani to jedna z tego zakonu feministek (jeszcze kilka z was na tym forum się uchowało ... jeszcze)
Przepraszam, Pan nam grozi eksterminacją?
>czyli cichych apologetów emocjonalno-hormonalnej sterylizacji kobiet.
Pan to najlepiej wie, kto tu jest czego apologetą. Dziwię się sobie, że rozmawiam z Panem na tym poziomie.
>Pani to ja już serdecznie dziękuję.
Wzajemnie, nie musi Pan mi odpowiadać, jeśli to tak strasznie Pana uwiera.
31-05-2014 08:41 
 Ocena 9 na 9
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Ale ja pisałem o rozstrojach emocjonalnych kiedy to kobieta z jednej strony bierze jakieś gówniane tabletki antykoncepcyjne, a później kolejne na stabilizację emocjonalną nastroju bo ten został naruszony przez ten wcześniejszy syf.

Nie masz pojęcia o endokrynologii, c'nie? Domniemywam, bo prezentujesz się tak, jakbyś nawet tego słowa nie znał.

Wahania emocjonalne to się mogą zdarzyć przy podaniu hormonów dla ułożenia cyklu do badań albo przy wywoływaniu owulacji. Wytłumaczyć ci dlaczego, czy jesteś tak oporny na prawdziwą, sprawdzoną, legalną wiedzę, że boisz się słuchać?


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
02-06-2014 13:01 
 Ocena-2 na 4
Burnham (1149 punktów)
Dziecko drogie, ale ja nie pisałem o endokrynologii, ale o sytuacji w której kobieta bierze tabletki antykoncepcyjne, ale później je odstawia bo sama czuje, że coś się z nią złego zaczęło dziać. Ja rozumiem, że lobby wyprało mózgi co niektórym i będą niczym Hindus mantrę powtarzać, że wszelka antykoncepcja jest super, ale tym się różnimy, że ja trochę życia poznałem.
02-06-2014 13:46 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
>Dziecko drogie
"Dziecko" do Elki? Niby młoda jest, ale...
>kobieta bierze tabletki antykoncepcyjne, ale później je odstawia bo sama czuje, że coś się z nią złego zaczęło dziać.
Czyli nie o endokrynologii, a o psychiatrii. Też można.
>ale tym się różnimy, że ja trochę życia poznałem.
Ciekawe. Tym ciekawsze, że piszesz Waćpan jak gimnazjalista.
03-06-2014 18:35 
 Ocena 9 na 9
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Dziecko drogie, ale ja nie pisałem o endokrynologii, ale o sytuacji w której kobieta bierze tabletki antykoncepcyjne, ale później je odstawia bo sama czuje, że coś się z nią złego zaczęło dziać. Ja rozumiem, że lobby wyprało mózgi co niektórym i będą niczym Hindus mantrę powtarzać, że wszelka antykoncepcja jest super, ale tym się różnimy, że ja trochę życia poznałem.

Po pierwsze, ja mogę być dla ciebie najwyżej "pani". Ale na forum panuje netykieta, z zasady się tyka. Bądź łaskaw się zachowywać chociaż z podstawowo.

Po drugie, widać gdzie byłeś i co widziałeś - to, że antykoncepcja źle (bez badań) dobrana ma negatywne skutki, nie wyklucza jej jako farmaceutyku. Jak się nażresz furosemidu dla fantazji albo ci lekarz źle antybiotyk przepisze, to też będziesz miał problem. I co z tego, innym pomoże.

Po trzecie, jako użytkowniczka antykoncepcji (jako leku, ale nic to) od dekady i osoba związana z medycyną faktycznie stwierdzam, że się różnimy jeśli chodzi o wiedzę w temacie

Może już idź sobie potupać nóżką, ale nie za mocno - nie wiadomo kiedy ostatnio robiłeś dentysometrię, to się może skończyć źle.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
31-05-2014 16:02 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>>A tak to człowiek ma perspektywę obecności urzędnika państwowego pod swoim łóżkiem.
>Ksiądz i tak tam siedzi, chcesz czy nie. A właściwie nie tyle siedzi pod łóżkiem, ile wręcz leży w łóżku razem z Tobą.

... a tak w ogóle, czy ingerencja w sprawy seksu nie jest czasem sprzeczne z "nie pożądaj żony bliźniego"? Przecież "władza" nad czyjąś żoną jest "odbieraniem jej mężowi". To samo można powiedzieć o wtrącaniu się w inne sprawy i "ani innej rzeczy która jego jest"...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
11-06-2014 14:53 
 Ocena 4 na 4
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
> W sytuacji, gdy ktoś woli zabić dziecko aniżeli mieć "problemy" w postaci materialnie uboższego życia to wybiera komfort własny.

To jakiś psychopata musi być aby tak postąpić. Poza tym we wszystkich cywilizowanych państwach zabójstwo człowieka (dziecka czy dorosłego) karane jest najwyższą możliwą karą.

>Przecież to jest kwestia priorytetów, a światopogląd odgrywa w tym swoją rolę.

Zabójstwo dziecka? Kwestia priorytetów? Ja pierdykam...

>W przypadku gwałtów aborcja powinna być dopuszczana jak i w przypadku wad genetycznych.

To Ty piszesz o aborcji czy o zabójstwie człowieka?

>Są inne formy antykoncepcji zamiast tabletek. Tabletki to najgorszy syf jakie kobiety mogą w siebie pakować, a później to się odbija nie tylko na kobiecie, ale na partnerze i na dziecku, a rykoszetem trafia w ludzi obok.

No toś pojechał. Szczególnie z tym partnerem i ludźmi obok. Mógłbyś rozwinąć?

>Wszystko tylko nie ten syf. Ja akurat jestem za tym by w ogóle wycofano te tabletki z obiegu.

Pewnie pożałuję, ale: dlaczego?


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
11-06-2014 18:18 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Pewnie pożałuję, ale: dlaczego?
No jak to dlaczego? Bo tego pana w żadnym wypadku to nie dotyczy, za to chętnie urządziłby życie innym. Zupełnie jak taka instytucja o nazwie Kościół Rzymskokatolicki.
26-05-2014 11:44
 Ocena 23 na 23
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Powiedzieć, że podpisywanie takich list to kpina, absurd, kuriozum czy debilizm to mało. Lekarz to katolikiem może być w domu nie przychodni, tym bardziej, że to co w państwowej przychodni będzie uwierać sumionko takiego oszołoma to w prywatnej zapewne będzie tylko kwestią ceny. Lekarz ma dbać o pacjenta nie odmawiać mu pomocy bo mu sumionko nie pozwala.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
30-05-2014 03:13 
 Ocena-2 na 4
alinkatoja (-31 punktów)
>Powiedzieć, że podpisywanie takich list to kpina, absurd, kuriozum czy debilizm to mało. Lekarz to katolikiem może być w domu nie przychodni, tym bardziej, że to co w państwowej przychodni będzie uwierać sumionko takiego oszołoma to w prywatnej zapewne będzie tylko kwestią ceny. Lekarz ma dbać o pacjenta nie odmawiać mu pomocy bo mu sumionko nie pozwala.
>
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.


Lekarz wierzący Katolikiem jest zawsze i nie da się go zmusić do zachowań ateistycznych, tak jak nie da się zmusić lekarza ateisty na siłę do respektowania w szpitalu Modlitwy porannej na dyżurze. A Katolik jest wierny pewnym normom, które musi i chce respektować.
30-05-2014 06:39 
 Ocena 4 na 4
szarley (54911 punktów)
>Lekarz wierzący Katolikiem jest zawsze i nie da się go zmusić do zachowań ateistycznych, tak jak nie da się zmusić lekarza ateisty na siłę do respektowania w szpitalu Modlitwy porannej na dyżurze. A Katolik jest wierny pewnym normom, które musi i chce respektować.
>
Proponowałbym zacząć od:
1 Szacunku dla chorego
1.1 Punktualnego przychodzenia do pracy
1.2 Umawiaia chorych "na godzinę" aby nie czekali godzinami w kolejkach
1.3 Jeśli już muszą czekać, od zadbania o godne warunki
2 Niewymuszania łapówek
30-05-2014 08:44 
 Ocena 1 na 1
Christos (2696 punktów)

>Proponowałbym zacząć od:
>1 Szacunku dla chorego
>1.1 Punktualnego przychodzenia do pracy
>1.2 Umawiaia chorych "na godzinę" aby nie czekali godzinami w kolejkach
>1.3 Jeśli już muszą czekać, od zadbania o godne warunki
>2 Niewymuszania łapówek

A to bardzo ciekawe co postulujesz.
Robiłem niedawno badania okresowe w prywatnej przychodni i doświadczyłem praktycznej realizacji Twoich postulatów. Z nawiązką w postaci kawusi z ciastkiem.


No gods, no masters...I am who I am.
30-05-2014 08:59 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Proponowałbym zacząć od:
>>1 Szacunku dla chorego
>>1.1 Punktualnego przychodzenia do pracy
>>1.2 Umawiaia chorych "na godzinę" aby nie czekali godzinami w kolejkach
>>1.3 Jeśli już muszą czekać, od zadbania o godne warunki
>>2 Niewymuszania łapówek
>A to bardzo ciekawe co postulujesz.
>Robiłem niedawno badania okresowe w prywatnej przychodni i doświadczyłem praktycznej realizacji Twoich postulatów. Z nawiązką w postaci kawusi z ciastkiem.

Nie wątpię, że są dobrze zorganizowane przychodnie z NORMALNIE pracującym personelem. Osobiście bardzo rzadko korzystam z usług polskiej służby zdrowia, ale ilekroć muszę pojechać do przychodni lub szpitala np. z teściami to najbardziej irytuje mnie właśnie brak szacunku i empatii dla chorych.
30-05-2014 11:30 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Lekarz wierzący Katolikiem jest zawsze i nie da się go zmusić do zachowań ateistycznych, tak jak nie da się zmusić lekarza ateisty na siłę do respektowania w szpitalu Modlitwy porannej na dyżurze. A Katolik jest wierny pewnym normom, które musi i chce respektować.
>Proponowałbym zacząć od: (...)
Ja jednak proponowałbym zacząć od wysłuchania pana posła dr Andrzeja Jaworskiego:
wiadomosci(*)3,wiadomosc.html?ticaid=112d06
Aby stwierdzić, iż z nie każdym warto rozmawiać. Głupota jest wrodzona tak samo jak inteligencja i nikt głupoty nie pokona, a o przekonaniu, to już nawet marzyć nie warto.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
30-05-2014 12:29 
 Ocena 7 na 7
szarley (54911 punktów)
>>Proponowałbym zacząć od: (...)
>Ja jednak proponowałbym zacząć od wysłuchania pana posła dr Andrzeja Jaworskiego:
>wiadomosci(*)3,wiadomosc.html?ticaid=112d06
>Aby stwierdzić, iż z nie każdym warto rozmawiać. Głupota jest wrodzona tak samo jak inteligencja i nikt głupoty nie pokona, a o przekonaniu, to już nawet marzyć nie warto.

Dotąd byłem przeciwny pytaniu kogokolwiek o wyznawaną religię, uznawałem zawsze, że to bardzo prywatna sprawa i wolno się do religijności przyznawać, ale nie wolno (zwłaszcza służbowo) o religijność pytać. Czyżbym musiał zmienić zdanie? Gorzej, że zapytanie o religię może dać odpowiedź, która nie ma przełożenia na profesjonalizm. O co więc zapytać?

Podobno Henryk Hoser też jest lekarzem...

Z jednym się zgadzam. Nikt nie ma prawa zmuszać ani dra Jaworskiego ani dra Hosera do stosowania antykoncepcji, poddawania się eutanazji, pobierania ich materiału do in vitro, zmiany płci itp ale czy ktoś ich zmusza?

Pozdrawiam
30-05-2014 13:27 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>Dotąd byłem przeciwny pytaniu kogokolwiek o wyznawaną religię, uznawałem zawsze, że to bardzo prywatna sprawa i wolno się do religijności przyznawać, ale nie wolno (zwłaszcza służbowo) o religijność pytać.
Ja też, ale gdy przeczytałem Deklarację fanatyzmu, to zupełnie zwątpiłem, iż w państwie świeckim żyję.
Słyszałem, iż lekarzy cosik takiego obowiązuje: www.nil.or(*)64/Kodeks-Etyki-Lekarskiej.pdf ale katoliccy lekarze
uwagi nie zwracają na to co świeckim przyrzekają i wybierają "deklarację religijnej głupoty".

>Czyżbym musiał zmienić zdanie?
Myślę, iż nie bardzo - trzeba tylko mieć świadomość w jak zacofanym cywilizacyjnie kraju się mieszka.

>Gorzej, że zapytanie o religię może dać odpowiedź, która nie ma przełożenia na profesjonalizm.
Lekarzy czyniących zło ze względu na wyznawaną religię/ideologię to już tysiące było, a jednym z najsławniejszych jest tu dr Josef Mengele Nie mam nic przeciwko wyznaniowej służbie zdrowia, ale nie może ona nijak być połączona z państwową. Dlatego też nie mam nic przeciwko prywatnej medycynie, ale jestem przeciwnikiem prywatyzacji społecznej służby zdrowia. Sam nie chcę być leczonym przez lekarzy kierujących się nakazami religijnymi zamiast medycznymi - wynikającymi z dorobku nauki. Innym pozostawiam wolność wyboru.

>O co więc zapytać?
Mengele przez wiele lat swoje poglądy ukrywał, ale czy przestał być hitlerowcem? To przestaje być kraj dla cywilizowanych ludzi. Pan Brzostowski kiedyś mnie tu zapytał czy lubię swoją ojczyznę? Ja ją kocham, ale coraz bardziej czuję się tu obco.

PS. hartman.bl(*)14/05/31/panskie-jaja-lekarzy/

Pozdrawiam.

@@@
.
Cael (18 punktów)
>>Dotąd byłem przeciwny pytaniu kogokolwiek o wyznawaną religię, uznawałem zawsze, że to bardzo prywatna sprawa i wolno się do religijności przyznawać, ale nie wolno (zwłaszcza służbowo) o religijność pytać.
>Ja też, ale gdy przeczytałem Deklarację fanatyzmu, to zupełnie zwątpiłem, iż w państwie świeckim żyję.
Naprawę uważałeś że to państwo świeckie? Od kiedy? Polska to kraj katolicki mniej więcej od tysiąca lat.
>Słyszałem, iż lekarzy cosik takiego obowiązuje: www.nil.or(*)64/Kodeks-Etyki-Lekarskiej.pdf ale katoliccy lekarze
>uwagi nie zwracają na to co świeckim przyrzekają i wybierają "deklarację religijnej głupoty".
Świeckim przyrzekają "przysięgę Hipokratesa" która o dziwo, wcale nie jest sprzeczna z KK.
>>Czyżbym musiał zmienić zdanie?
>Myślę, iż nie bardzo - trzeba tylko mieć świadomość w jak zacofanym cywilizacyjnie kraju się mieszka.
Och nie przesadzaj, to że w jednym miejscu nie możesz zabić nie oznacza że w innym nie możesz. Nic tylko chodzić i mordować.
>>Gorzej, że zapytanie o religię może dać odpowiedź, która nie ma przełożenia na profesjonalizm.
>Lekarzy czyniących zło ze względu na wyznawaną religię/ideologię to już tysiące było, a jednym z najsławniejszych jest tu dr Josef Mengele Nie mam nic przeciwko wyznaniowej służbie zdrowia, ale nie może ona nijak być połączona z państwową. Dlatego też nie mam nic przeciwko prywatnej medycynie, ale jestem przeciwnikiem prywatyzacji społecznej służby zdrowia. Sam nie chcę być leczonym przez lekarzy kierujących się nakazami religijnymi zamiast medycznymi - wynikającymi z dorobku nauki. Innym pozostawiam wolność wyboru.
A ja uważam, że wiedza i jednych i drugich jest identyczna względnie bardzo podobna. Różnica polega jedynie na tym, że jeden Cię wyskrobie a drugi nie. Masz wybór do którego pójdziesz.
>>O co więc zapytać?
>Mengele przez wiele lat swoje poglądy ukrywał, ale czy przestał być hitlerowcem? To przestaje być kraj dla cywilizowanych ludzi. Pan Brzostowski kiedyś mnie tu zapytał czy lubię swoją ojczyznę? Ja ją kocham, ale coraz bardziej czuję się tu obco.
>PS. hartman.bl(*)14/05/31/panskie-jaja-lekarzy/
>Pozdrawiam.
>@@@
>.
>
28-06-2014 09:01 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Naprawę uważałeś że to państwo świeckie? Od kiedy? Polska to kraj katolicki mniej więcej od tysiąca lat.
To ciekawe, bo w Konstytucji RP napisano ciut inaczej.
Mylisz się - to nie jest "kraj katolicki", tylko ludzie w nim mieszkający są w większości (niektórzy zaledwie nominalnie i z przyzwyczajenia) katolikami. A to jest ogromna różnica.
>Świeckim przyrzekają "przysięgę Hipokratesa" która o dziwo, wcale nie jest sprzeczna z KK.
Nie ma już "przysięgi Hipokratesa". Hipokrates żył 2500 lat temu i chwilami jest lekko zdezaktualizowany, choć zasługi ma niewątpliwe. Dziś jest przyrzeczenie lekarskie, do przeczytania w Kodeksie Etyki Lekarskiej.
>Och nie przesadzaj, to że w jednym miejscu nie możesz zabić nie oznacza że w innym nie możesz. Nic tylko chodzić i mordować.
Opanuj się i przeczytaj w Kodeksie Karnym, jak prawo traktuje zabójstwo, a jak aborcję. Widzisz różnicę?
>A ja uważam, że wiedza i jednych i drugich jest identyczna względnie bardzo podobna.
Wiedza to za mało. Liczy się zastosowanie tej wiedzy.
>Różnica polega jedynie na tym, że jeden Cię wyskrobie a drugi nie. Masz wybór do którego pójdziesz.
Jaja sobie Waszmość raczysz czynić z poważnych ludzi. To nie jest temat na krotochwile, bo tu lada moment może chodzić o życie człowieka. Powtarzam - nie embriona, tylko człowieka. Dorosłego. Kto jest dla Ciebie ważniejszy?
28-06-2014 10:17 
 Ocena-3 na 3
Cael (18 punktów)
>>Naprawę uważałeś że to państwo świeckie? Od kiedy? Polska to kraj katolicki mniej więcej od tysiąca lat.
>To ciekawe, bo w Konstytucji RP napisano ciut inaczej.
Jasne, że masz racjęTylko co z tego? Polska jest nadal krajem wyznaniowym-katolickim. Wystarczy rozglądnąć się dookoła.
>Mylisz się - to nie jest "kraj katolicki", tylko ludzie w nim mieszkający są w większości (niektórzy zaledwie nominalnie i z przyzwyczajenia) katolikami. A to jest ogromna różnica.
Tak ale w Demokracji to większość stanowi prawo. Sorry...
>>Och nie przesadzaj, to że w jednym miejscu nie możesz zabić nie oznacza że w innym nie możesz. Nic tylko chodzić i mordować.
>Opanuj się i przeczytaj w Kodeksie Karnym, jak prawo traktuje zabójstwo, a jak aborcję. Widzisz różnicę?
Zabójstwo to zabójstwo. Tak samo jaki dla wielu innych. Rozumiem, że różne są tego powody. Czasami WYDAJĄ się słuszne. Jednak nie zmienia to faktu, że zabójstwo to zabójstwo. Co to jest aborcja? Tak szczerze? no właśnie odebranie prawa do życia. Zabójstwo.
>>A ja uważam, że wiedza i jednych i drugich jest identyczna względnie bardzo podobna.
>Wiedza to za mało. Liczy się zastosowanie tej wiedzy.
Dlatego masz wybór i możesz wybierać pomiędzy tym, który zastosuję te wiedzę w Twoim wypadku.
>>Różnica polega jedynie na tym, że jeden Cię wyskrobie a drugi nie. Masz wybór do którego pójdziesz.
>Jaja sobie Waszmość raczysz czynić z poważnych ludzi. To nie jest temat na krotochwile, bo tu lada moment może chodzić o życie człowieka. Powtarzam - nie embriona, tylko człowieka. Dorosłego. Kto jest dla Ciebie ważniejszy?
Właśnie dlatego piszę, że chodzi o ludzkie życie!!!!!! dokładnie o to!!! Jeżeli tak bardzo jesteś tym przejęty(bardzo dobrze) to to życie chroń wszelkimi sposobami.
Ważny dla mnie jest każdy dorosły, niemowlak, niepełnosprawny a nawet to dziecko, które jest nienarodzone. Nie uważam, żeby odbieranie życia komukolwiek z tych grup było usprawiedliwione. Nie mamy po prostu prawa odbierać życia. Zdaje sobie sprawę, że kobiety cierpią ponieważ musi np. urodzić dziecko, które nie ma szans na przeżycie, lub została zgwałcona i tego dziecka nie chce. Ale czy nadal upoważnia nas do zadawania im śmierci? To są tragedie wie to każdy z nas. Są też sytuacje gdzie kobiety rodzą dzieci, wiedząc że ich (dziecka)choroba zmusi ją do opieki nad tym dzieckiem przez całe swoje życie - jednak rodzą i się nimi opiekują. Przecież nie chcemy żeby z powodu nazwijmy "niedoskonałości" wyrzucać te dzieci do śmietnika jak to robili Spartanie. Jako społeczeństwo i każdy z osobna powinniśmy brać odpowiedzialność za wszystkie w tym wypadku dzieci, które na świat przychodzą lub są w drodze.
Nie wiem również kto poświęca się bardziej. Czy rodzice opiekujący się całe życie chorym i cierpiącym dzieckiem, czy kobieta, która urodzi niechciane dziecko, odda je do ośrodka i o nim zapomni. Nawet jeżeli powodem zajścia w ciążę był gwałt.
Mas rację temat bardzo obszerny i na serio jaj sobie z tego nie robię. Tylko za żadne skarby nie zgodzę się na zabijanie.
28-06-2014 16:37 
 Ocena 8 na 8
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Masz rację temat bardzo obszerny i na serio jaj sobie z tego nie robię. Tylko za żadne skarby nie zgodzę się na zabijanie.

W takim wypadku walcz również o prawo do życia raków zarodkowych, rdzeniakomięśniaków i tłuszczakonerwiaków. Mają wszystkie cechy wczesnego zarodka, a te dwa to nawet więcej.

Naprawdę chciałabym momentami, żeby biologia była tak zaawansowana i obowiązkowa w szkole i życiu codziennym jak religia, może mniej byłoby ludzi opowiadających takie farmazony jak ty. Jak w ogóle można się tak produkować w temacie, o którym się tak zasadniczo mało wie, to jest dla mnie zagadka.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Cael (18 punktów)
>>Masz rację temat bardzo obszerny i na serio jaj sobie z tego nie robię. Tylko za żadne skarby nie zgodzę się na zabijanie.
>W takim wypadku walcz również o prawo do życia raków zarodkowych, rdzeniakomięśniaków i tłuszczakonerwiaków. Mają wszystkie cechy wczesnego zarodka, a te dwa to nawet
więcej.
To głupie... jeżeli dla Ciebie, który traktujesz temat poważnie nie ma różnicy pomiędzy człowiekiem a zwierzątkiem to poważny nie jesteś.
>Naprawdę chciałabym momentami, żeby biologia była tak zaawansowana i obowiązkowa w szkole i życiu codziennym jak religia, może mniej byłoby ludzi opowiadających takie farmazony jak ty. Jak w ogóle można się tak produkować w temacie, o którym się tak zasadniczo mało wie, to jest dla mnie zagadka.
Co nazywasz farmazonami? Fakt, że zabójstwo nie jest niczym innym jak zabójstwem? Co chcesz mi wmówić? Czy dla Ciebie przekonanie, że uśmiercenie człowieka z różnych powodów to zbrodnia musi być podyktowana jedynie względami religijnymi? Jesteś ograniczony w takim razie. Takie zdanie mają również ludzie niewierzący, dla których ochrona życia jest równie ważna jak dla ludzi wierzących.
Skąd wiesz jaką mam na ten temat wiedzę? Opinia jej nie ujawnia. Jesteś żałosny, w swoim uporze udowodnienia, że aborcja zabójstwem nie jest.
>
Atheism is a non-prophet organization.

>George Carlin
29-06-2014 15:15 
 Ocena 8 na 8
Elka I Ponura (7473 punktów)
Widzę, że masz poważne problemy z czytaniem - prawdopodobnie na podobnym poziomie jak z podstawową wiedzą biologiczną. Jeśli nie potrafisz rozróżnić kobiety od mężczyzny, to może nie próbuj stawiać się w kwestii rozróżniania myślącego, żyjącego, zróżnicowanego człowieka od zlepka komórek który nie ma większego znaczenia niż nowotwór albo inna narośl na narządach. Albo procedury medycznej od przestępstwa.

Masz zdanie, bardzo się cieszę. Postaraj się nie wkładać go w brzuch niezależnej istoty. Swoją partnerkę - kiedy się jej zdarzy zajść w zdrową, niezagrażającą życiu ciążę - możesz próbować przekonywać, że będziesz brał udział w wychowaniu potencjalnego dziecka, cieszysz się, będzie dobrze, więc nie musi się przejmować. W każdym innym przypadku bądź łaskaw zachować to zdanie dla siebie.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
29-06-2014 15:51 
 Ocena-2 na 4
Cael (18 punktów)
>Widzę, że masz poważne problemy z czytaniem - prawdopodobnie na podobnym poziomie jak z podstawową wiedzą biologiczną. Jeśli nie potrafisz rozróżnić kobiety od mężczyzny, to może nie próbuj stawiać się w kwestii rozróżniania myślącego, żyjącego, zróżnicowanego człowieka od zlepka komórek który nie ma większego znaczenia niż nowotwór albo inna narośl na narządach. Albo procedury medycznej od przestępstwa.
>Masz zdanie, bardzo się cieszę. Postaraj się nie wkładać go w brzuch niezależnej istoty. Swoją partnerkę - kiedy się jej zdarzy zajść w zdrową, niezagrażającą życiu ciążę - możesz próbować przekonywać, że będziesz brał udział w wychowaniu potencjalnego dziecka, cieszysz się, będzie dobrze, więc nie musi się przejmować. W każdym innym przypadku bądź łaskaw zachować to zdanie dla siebie.
>
Atheism is a non-prophet organization.

>George Carlin
>
To bez znaczenie co będziesz pisała. Morderstwo to morderstwo. Jaki masz problem ze zrozumiem? Jeżeli popełniasz lub zgadzasz się na morderstwo to jesteś mordercą! co w tym nie jasnego?
Bez względu na powody inaczej tego nie jesteś w stanie nazwać. Bo jak? jakie masz propozycje?
Wytłumaczysz mi, że dziecko w łonie matki to nowotwór lub po prostu kawał mięsa?
29-06-2014 16:20 
 Ocena 7 na 9
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Wytłumaczysz mi, że dziecko w łonie matki to nowotwór lub po prostu kawał mięsa?

Ja ci nic nie muszę tłumaczyć. Gdybyś uważał w podstawówce (no i potem trochę w liceum), sam byś wiedział - ja za ciebie braków edukacyjnych nie będę nadrabiać.

Mnie interesuje tylko żebyś obcym kobietom - dosłownie - dzieciaka w brzuch nie wpychał. Masz zdanie na temat jakiegoś zabiegu medycznego, działaj zgodnie z tym zdaniem. Od obcych kobiet, ich pochw, macic, jajników, jajowodów i stanu ich hormonów oraz układu krwionośnego się odczep - tą są ich pochwy, macice, jajniki, jajowody, hormony i układy krwionośne. Jeśli będą chciały mieć łono, to pewnie - tak jak ty - nie będą się aborcją interesować. Nie zawracaj sobie tym swojej pięknej główki.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
08-07-2014 22:27 
 Ocena 5 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> To bez znaczenie co będziesz pisała. Morderstwo to morderstwo.
> Jaki masz problem ze zrozumiem? Jeżeli popełniasz lub zgadzasz się
> na morderstwo to jesteś mordercą! co w tym nie jasnego?

Chciałbym Cię widzieć w akcji, jak w ten sposób przekonujesz zgwałconą kobietę do urodzenia dziecka.
Albo kobietę mającą nieodpowiedzialnego męża.
Kobietę znerwicowaną.
Kobietę żyjąca daleko za granicą.. ubóstwa, która nie potrafi się przeciwstawić mężowi, którego z kolei nic nie obchodzi poza osobistą przyjemnością.

To są REALNE SYTUACJE, a nie akademicka dyskusja, którą raczysz na stronicach forum Racjonalista uprawiać.

Tak zamierzasz ją przekonywać?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-07-2014 23:34 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Tak zamierzasz ją przekonywać?
Czego innego niż bełkotu i obelg oczekujesz po żałosnych, niedouczonych i sfanatyzowanych trollach? Toż to błazny tego pokroju Prawdę znalazły, cóż więc dla nich znaczy prawdziwe życie. Jakie ma znaczenie cierpienie kobiet, czy odmawianie im prawa do decyzji dla fanatyków? Żadne, ważne by bozia i klechy oraz sam religiant byli zadowoleni.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
08-07-2014 23:43 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Krucjatę sobie znaleźli. Jak mnie to denerwuje.
Historia niestety czasem lubi się powtarzać w różnych formach i na różnych polach.

PS Brazylia - Niemcy 0:7. Ale egzekucja
Edit 23:46:
Brazylia - Niemcy 1:7

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
08-07-2014 23:52 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Krucjatę sobie znaleźli. Jak mnie to denerwuje.
Żeby i ta krucjata ich porażką się skończyła. Porażką i ośmieszeniem najlepiej.
>Historia niestety czasem lubi się powtarzać w różnych formach i na różnych polach.
Niestety, choć podobno powtarza się jako farsa.
>PS Brazylia - Niemcy 0:7. Ale egzekucja
>Edit 23:46:
>Brazylia - Niemcy 1:7
Cóż, odrobić już chyba nie zdołają. Jak dla mnie mała strata, krótki żal.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
29-06-2014 15:30 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Skąd wiesz jaką mam na ten temat wiedzę?
To nie takie trudne tyle, iż na ogół, to tylko w jedną stronę działa.

@@@
.
29-06-2014 16:42 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Tak ale w Demokracji to większość stanowi prawo. Sorry...
Sorry, ale demokracja to nie dyktatura. W demokracji prawo stanowi się tak, by nie deptać praw mniejszości.
Czy ja Ci nakazuję cokolwiek? Aborcję, antykoncepcję czy coś innego? Nie chcesz, nie korzystaj. Pamiętaj jednak, że inni mają inne zdanie i mają do tego prawo, zagwarantowane Konstytucją RP i ustawami, demokratycznie uchwalonymi.
A Kodeks Karny warto przeczytać.
29-06-2014 17:09 
 Ocena 3 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>A Kodeks Karny warto przeczytać.
Ej tam, ej tam, a do kogo ten apel? Czy do tego, który niewiele czyta i którego czytania ze zrozumieniem nigdy nie nauczono. Pani Cael ma tu tylko jedyny argument - swoją głęboką wiarę. On naprawdę niczego sensownego w nasz dyskurs nie wnosi, tyle tylko, iż obraża ludzi i obniża poziom.

Od dawna uważam, że ewidentnie głupich trolli powinno się z naszego forum dla dobra wszystkich wyrzucać. Bez obaw -
w to miejsce zaraz wejdą trolle bardziej inteligentne i o większej wiedzy, inspirujące do refleksji i ciekawych wypowiedzi. Drastyczne obniżenie poziomu forum, jako novum, jak mi się wydaje, nie przyniosło, jak dotąd żadnych pozytywnych skutków. Jeżeli jest inaczej prosiłbym redakcję o sprostowanie. Wszyscy mamy ogromne obszary własnej niewiedzy, ale racjonaliści stale starają się je ograniczać. Zaś głupcy tylko się zapiekają we własnej racji i utwierdzają we własnej wierze.

Pozdrawiam.

@@@
.
29-06-2014 19:03 
 Ocena 1 na 1
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Od dawna uważam, że ewidentnie głupich trolli powinno się z naszego forum dla dobra wszystkich wyrzucać.

Tak było kiedy moderatorkami były m.i.n liliac i Meretseger,

>w to miejsce zaraz wejdą trolle bardziej inteligentne i o większej wiedzy, inspirujące do refleksji i ciekawych wypowiedzi. Drastyczne obniżenie poziomu forum, jako novum, jak mi się wydaje, nie przyniosło, jak dotąd żadnych pozytywnych skutków. Jeżeli jest inaczej prosiłbym redakcję o sprostowanie.

Niestety, wskutek polityki redakcji jest zezwolenie na trolowanie na coraz głupszym poziomie, taki kościelny ateizm ( ͡° ͜ʖ ͡°).
28-06-2014 09:55 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>Naprawę uważałeś że to państwo świeckie?
Ani z Szanownym Panem krów nie pasałem, ani wódki nie piłem.
Odkąd przeczytałem Konstytucję RP. Czy Szanowny Pan wie czym jest konstytucja?

>Od kiedy? Polska to kraj katolicki mniej więcej od tysiąca lat.
Katolik proszę Szanownego Pana wcale nie równa się głupek - choć tak często bywa: [Załącznik]

>Świeckim przyrzekają "przysięgę Hipokratesa" która o dziwo, wcale nie jest sprzeczna z KK.
Zanim zacznie się pieprzyć publicznie głupoty warto ze zrozumieniem przeczytać oba teksty.

>Och nie przesadzaj, to że w jednym miejscu nie możesz zabić nie oznacza że w innym nie możesz. Nic tylko chodzić i mordować.
Tak religie, a szczególnie katolicyzm ma wielkie doświadczenia w mordowaniu niewinnych ludzi.

>A ja uważam, że wiedza i jednych i drugich jest identyczna względnie bardzo podobna. Różnica polega jedynie na tym, że jeden Cię wyskrobie a drugi nie.
Poskrobać to się warto po głowie zanim zacznie się głupoty pisać - czy podpisywać.

>Masz wybór do którego pójdziesz.
Mam i dlatego korzystam ze społecznej służby zdrowia, a tam lekarz musi zajmować się medycyną, a nie chorą ideologią
i swoje nienaukowe poglądy powinien sobie głęboko schować.
Religijne konowały niech sobie organizują wyznaniową służbę zdrowia. Ja na pewno ani z niej nie skorzystam, ani nikomu też nie polecę.

@@@
.
28-06-2014 10:56 
 Ocena 1 na 1
Cael (18 punktów)
>>Naprawę uważałeś że to państwo świeckie?
> Ani z Szanownym Panem krów nie pasałem, ani wódki nie piłem.
Zwracanie się do kogoś nie przez per Pan nie oznacza braku szacunku. Ja nie mam z tym problemów. Możesz mi Panie szanowny mówić na TY. Taki sam jak Pan jestem, ani lepszy ani gorszy. Może się tylko poglądami różnimy.
>Odkąd przeczytałem Konstytucję RP. Czy Szanowny Pan wie czym jest konstytucja?
Oczywiści, że wiem i dlatego napisałem, że ma Pan rację tylko co z tego. Społeczeństwo jest w większości katolickie i dlatego demokratycznie ma większość.
>>Od kiedy? Polska to kraj katolicki mniej więcej od tysiąca lat.
>Katolik proszę Szanownego Pana wcale nie równa się głupek - choć tak często bywa: [Załącznik]>Świeckim przyrzekają "przysięgę Hipokratesa" która o dziwo, wcale nie jest sprzeczna z KK.
A kto powiedział, że katolik to głupek. Proszę nie dodawać wątków bo bajzel będzie.
>Tak religie, a szczególnie katolicyzm ma wielkie doświadczenia w mordowaniu niewinnych ludzi.
To przecież Pan jest za zabójstwem dzieci a nie KK.
>>A ja uważam, że wiedza i jednych i drugich jest identyczna względnie bardzo podobna. Różnica polega jedynie na tym, że jeden Cię wyskrobie a drugi nie.
>Poskrobać to się warto po głowie zanim zacznie się głupoty pisać - czy podpisywać.
Głupotą było Pana stwierdzenie że lepiej chodzić do lekarza niewierzącego lub wierzącego. Powodem można było się domyślić z tematu rozmowy jest np. mozliwosć aborcji. Rozumiem, że jak pójdę ze złamana nogą to ten wierzący mi ją połamie bardziej, a ten niewierzący nastawi? ... to głupie
>>Masz wybór do którego pójdziesz.
>Mam i dlatego korzystam ze społecznej służby zdrowia, a tam lekarz musi zajmować się medycyną, a nie chorą ideologią
Po raz kolejny ma Pan rację!!! tylko medycyna ma służyć ratowaniu życia a nie jego zabieraniem. Sam Pan sobie przeczy.
> i swoje nienaukowe poglądy powinien sobie głęboko schować.
>Religijne konowały niech sobie organizują wyznaniową służbę zdrowia. Ja na pewno ani z niej nie skorzystam, ani nikomu też nie polecę.
>@@@
>.
Świetnie będą mniejsze kolejki u specjalistów z grupy wyznaniowej. Koniecznie muszę zapytać swojego lekarza czy się do nich zalicza, bo jak nie to szybko zmienię.
Pozdrawiam i naprawdę proszę mi mówić na TY - nie obrażę się dopóki nie nazwiesz mnie ch...m
28-06-2014 18:27 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>Zwracanie się do kogoś nie przez per Pan nie oznacza braku szacunku.
Ani za kulturę Szanownego Pana nie odpowiadam, ani nic nie mam do Pańskiego środowiska. W moim przez "ty" zwracamy się tylko do rodziny lub kolegów, a Szanownego Pana ani do tych, ani do tych nie zaliczam.

>Ja nie mam z tym problemów.
Pan, jak łatwo zauważyć wielu rzeczy nie ma.

>Możesz mi Panie szanowny mówić na TY.
Tak, wlezie na forum jakiś tam troll i zaraz rozdaje innym pozwolenia i zakazy, a może warto trochę poznać środowisko,
w które się w gumiakach wdzieramy?

>Taki sam jak Pan jestem, ani lepszy ani gorszy.
Cieszy mnie Pańskie dobre mniemanie na własny temat, ale tu wymagamy minimum szacunku dla tych, z którymi chcemy rozmawiać, a takim minimum jest zrozumienie tekstów, do których się odnosimy. Jak na razie Panu to się nie bardzo udaje.

>Może się tylko poglądami różnimy.
Tak, parę podobieństw można jeszcze pomiędzy nami znaleźć, a nawet wśród kromaniończyków, to i wspólnych mógłby Pan znaleźć, ale intelektualnie i kulturalnie to znacznie więcej pomiędzy nami różnic niż podobieństw.

>>>>Odkąd przeczytałem Konstytucję RP. Czy Szanowny Pan wie czym jest konstytucja?
>Oczywiści, że wiem
A ja mam wątpliwości.

>i dlatego napisałem, że ma Pan rację
Gdzie?

>tylko co z tego.
Bardzo dużo z tego. Obywatele nie mówiąc już o organach państwa powinni przestrzegać konstytucyjnych zapisów.

>Społeczeństwo jest w większości katolickie i dlatego demokratycznie ma większość.
Znowu mam poważne wątpliwości, czy Pan wie czym jest demokracja, a szczególnie europejska demokracja parlamentarna w XXI wieku.

>Od kiedy? Polska to kraj katolicki mniej więcej od tysiąca lat.
Katolik proszę Szanownego Pana wcale nie równa się głupek - choć tak często bywa.
>A kto powiedział, że katolik to głupek.
A przeczytał Pan załącznik? [Załącznik] I co, i żadna refleksja się Szanownemu Panu nie nasuwa?

>Proszę nie dodawać wątków bo bajzel będzie.
Znowu, nie mogę odpowiadać za to co Pan ma w głowie.

>To przecież Pan jest za zabójstwem dzieci a nie KK.
Szanowny Panie w moim środowisku ludzie na Pańskim poziomie nie są nawet dopuszczani do rozmowy, gdyż jak można reagować na chamskie oskarżenia? Co miałbym się pobić z Panem, gdy fizycznie najprawdopodobniej jest silniejszy, a poza tym Polaków - moich rodaków na Pańskim poziomie jest sporo więcej niż na moim. "Demokratycznie" uchwalicie, że im kto głupszy to ma więcej racji i będzie "już po kolacji". Jestem przeciwnikiem kary śmierci nawet za potworne zbrodnie, uważam iż życie ludzkie ma wartość nadrzędną - nawet, gdy i największych głupków dotyczy, a Pan śmie mi zarzucać, że jestem za zabójstwem dzieci.
www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,622763#w623764
www.racjonalista.pl/forum.php/s,622763#w622990

>A ja uważam, że wiedza i jednych i drugich jest identyczna względnie bardzo podobna. Różnica polega jedynie na tym, że jeden Cię wyskrobie a drugi nie.
>>>>Poskrobać to się warto po głowie zanim zacznie się głupoty pisać - czy podpisywać.
>Głupotą było Pana stwierdzenie że lepiej chodzić do lekarza niewierzącego lub wierzącego.
Nie sposób mi ani dyskutować z Pańską wiarą, ani jej podważać, ale zapewniam Pana, iż nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami.

>Powodem można było się domyślić z tematu rozmowy jest np. mozliwosć aborcji. Rozumiem, że jak pójdę ze złamana nogą to ten wierzący mi ją połamie bardziej, a ten niewierzący nastawi? ... to głupie
Tak, wiara nawet w najmądrzejsze gusła jest głupotą, a głupota najczęściej szkodzi. Nie chcę korzystać z opieki jakiegokolwiek konowała kierującego się wskazaniami religijnymi. W społecznej służbie zdrowia idę do lekarza, a on ma obowiązek zgodnie z umową o pracę i "Przyrzeczeniem lekarskim", kierować się tylko i wyłącznie dorobkiem nauki - tu medycyny. Mnie światopogląd lekarza nie obchodzi dopóki on nie koliduje z moim interesem. Zaś każdy lekarz - w mojej subiektywnej ocenie - który podpisał "Deklarację wiary" jest ograniczonym przez wiarę durniem i jako taki stracił moje zaufanie. Co nie przeszkadza, iż u innych zyskał podwójnie. Zapotrzebowanie na różnych znachorów zawsze było.

>Masz wybór do którego pójdziesz.
>>>>Mam i dlatego korzystam ze społecznej służby zdrowia, (...)
>Po raz kolejny ma Pan rację!!! tylko medycyna ma służyć ratowaniu życia a nie jego zabieraniem. Sam Pan sobie przeczy.
Wielce Szanowny Panie, Pan zdecydowanie pomylił się adresem, to zupełnie nie jest forum dla Pana. To jest forum dla potrafiącej samodzielnie myśleć inteligencji.
www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
www.google(*)2x1FMfLA&bvm=bv.69837884,d.ZGU

Religijne konowały niech sobie organizują wyznaniową służbę zdrowia. Ja na pewno ani z niej nie skorzystam, ani nikomu też nie polecę.
>Świetnie będą mniejsze kolejki u specjalistów z grupy wyznaniowej.
Tak, ale to już, jak za wyrwane państwu środki taką służbę zdrowia sobie zorganizujecie. Na prywatnych gabinetach to mogą być przeróżne głupoty wypisywane i krzyże przybijane. Nie moja to sprawa i nie mój interes. Ja wypowiadam się tylko o społecznej służbie zdrowa dla wszystkich ubezpieczonych niezależnie od wyznania, czy jego braku.

>Koniecznie muszę zapytać swojego lekarza czy się do nich zalicza, bo jak nie to szybko zmienię.
Tak, psychiczny porozumienie z lekarzem ma duże znaczenie. Ja na szczęście jeszcze nie spotkałem na swojej drodze żadnego religijnego idioty, choć chyba większość była katolikami - nie pytałem, nie widziałem takiej potrzeby.

> - nie obrażę się dopóki nie nazwiesz mnie ch...m
Tu to jednak nie Pańskie środowisko. Tu piszemy oględniej.
29-06-2014 15:29 
 Ocena-5 na 5
Cael (18 punktów)
>.
>>Zwracanie się do kogoś nie przez per Pan nie oznacza braku szacunku.
>Ani za kulturę Szanownego Pana nie odpowiadam, ani nic nie mam do Pańskiego środowiska. W moim przez "ty" zwracamy się tylko do rodziny lub kolegów, a Szanownego Pana ani do tych, ani do tych nie zaliczam.
Okropnie Pan zakompleksiony przykro mi.
>>Ja nie mam z tym problemów.
>Pan, jak łatwo zauważyć wielu rzeczy nie ma.
>>Możesz mi Panie szanowny mówić na TY.
>Tak, wlezie na forum jakiś tam troll i zaraz rozdaje innym pozwolenia i zakazy, a może warto trochę poznać środowisko,
>w które się w gumiakach wdzieramy?
>>Taki sam jak Pan jestem, ani lepszy ani gorszy.
>Cieszy mnie Pańskie dobre mniemanie na własny temat, ale tu wymagamy minimum szacunku dla tych, z którymi chcemy rozmawiać, a takim minimum jest zrozumienie tekstów, do których się odnosimy. Jak na razie Panu to się nie bardzo udaje.
Nie rób z siebie Pana na włościach i nie wymagaj szacunku. Ktoś kto popiera i zgadza się na mordowanie niewinnych dzieci jest po prostu współwinnym ich śmierci. Takie wartości wyniosłeś z tego swojego środowiska? Mordowanie jednostek słabszych?
>>Może się tylko poglądami różnimy.
>Tak, parę podobieństw można jeszcze pomiędzy nami znaleźć, a nawet wśród kromaniończyków, to i wspólnych mógłby Pan znaleźć, ale intelektualnie i kulturalnie to znacznie więcej pomiędzy nami różnic niż podobieństw.
hahahha... to dopiero prymitywne było
>>>>>Odkąd przeczytałem Konstytucję RP. Czy Szanowny Pan wie czym jest konstytucja?
>>Oczywiści, że wiem
>A ja mam wątpliwości.
>>i dlatego napisałem, że ma Pan rację
>Gdzie?
Nawet czytać nie potrafisz?
>>tylko co z tego.
>Bardzo dużo z tego. Obywatele nie mówiąc już o organach państwa powinni przestrzegać konstytucyjnych zapisów.
>>Społeczeństwo jest w większości katolickie i dlatego demokratycznie ma większość.
>Znowu mam poważne wątpliwości, czy Pan wie czym jest demokracja, a szczególnie europejska demokracja parlamentarna w XXI wieku.
>>Od kiedy? Polska to kraj katolicki mniej więcej od tysiąca lat.
>Katolik proszę Szanownego Pana wcale nie równa się głupek - choć tak często bywa.
>>A kto powiedział, że katolik to głupek.
>A przeczytał Pan załącznik? [Załącznik] I co, i żadna refleksja się Szanownemu Panu nie nasuwa?
>>Proszę nie dodawać wątków bo bajzel będzie.
>Znowu, nie mogę odpowiadać za to co Pan ma w głowie.
>>To przecież Pan jest za zabójstwem dzieci a nie KK.
>Szanowny Panie w moim środowisku ludzie na Pańskim poziomie nie są nawet dopuszczani do rozmowy, gdyż jak można reagować na chamskie oskarżenia? Co miałbym się pobić z Panem, gdy fizycznie najprawdopodobniej jest silniejszy, a poza tym Polaków - moich rodaków na Pańskim poziomie jest sporo więcej niż na moim. "Demokratycznie" uchwalicie, że im kto głupszy to ma więcej racji i będzie "już po kolacji". Jestem przeciwnikiem kary śmierci nawet za potworne zbrodnie, uważam iż życie ludzkie ma wartość nadrzędną - nawet, gdy i największych głupków dotyczy, a Pan śmie mi zarzucać, że jestem za zabójstwem dzieci.
Ja? Sam o tym piszesz morderco:
"a też, ale gdy przeczytałem Deklarację fanatyzmu, to zupełnie zwątpiłem, iż w państwie świeckim żyję" nie zgadzasz się z deklaracją
Słyszałem, iż lekarzy cosik takiego obowiązuje: www.nil.or(*)64/Kodeks-Etyki-Lekarskiej.pdf ale katoliccy lekarze
uwagi nie zwracają na to co świeckim przyrzekają i wybierają "deklarację religijnej głupoty" - uważasz za głupotę ich niechęć do zabijania więc się zgadzasz na zabijanie.
Morderca! morderca! morderca! morderca!
wierzącego.
>Nie sposób mi ani dyskutować z Pańską wiarą, ani jej podważać, ale zapewniam Pana, iż nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy to sami.
Nie sposób dyskutować z kimś kto propaguje zabójstwa. Nie kompromituj się więcej morderco i nie kłam, że nie zgadzasz się na uśmiercanie dzieci.
>>Powodem można było się domyślić z tematu rozmowy jest np. mozliwosć aborcji. Rozumiem, że jak pójdę ze złamana nogą to ten wierzący mi ją połamie bardziej, a ten niewierzący nastawi? ... to głupie
>Tak, wiara nawet w najmądrzejsze gusła jest głupotą, a głupota najczęściej szkodzi. Nie chcę korzystać z opieki jakiegokolwiek konowała kierującego się wskazaniami religijnymi. W społecznej służbie zdrowia idę do lekarza, a on ma obowiązek zgodnie z umową o pracę i "Przyrzeczeniem lekarskim", kierować się tylko i wyłącznie dorobkiem nauki - tu medycyny. Mnie światopogląd lekarza nie obchodzi dopóki on nie koliduje z moim interesem. Zaś każdy lekarz - w mojej subiektywnej ocenie - który podpisał "Deklarację wiary" jest ograniczonym przez wiarę durniem i jako taki stracił moje zaufanie. Co nie przeszkadza, iż u innych zyskał podwójnie. Zapotrzebowanie na różnych znachorów zawsze było.
Całe Twoje środowisko uważa te kilkaset osób-lekarzy za durni? Czy tylko Ty? Mają zasady, którymi się kierują. Zasady, których Tobie i Tobie podobnym brak.
>>Masz wybór do którego pójdziesz.
>>>>>Mam i dlatego korzystam ze społecznej służby zdrowia, (...)
>>Po raz kolejny ma Pan rację!!! tylko medycyna ma służyć ratowaniu życia a nie jego zabieraniem. Sam Pan sobie przeczy.
>Wielce Szanowny Panie, Pan zdecydowanie pomylił się adresem, to zupełnie nie jest forum dla Pana. To jest forum dla potrafiącej samodzielnie myśleć inteligencji.
>www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
>pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy
>www.google(*)2x1FMfLA&bvm=bv.69837884,d.ZGU
>Religijne konowały niech sobie organizują wyznaniową służbę zdrowia. Ja na pewno ani z niej nie skorzystam, ani nikomu też nie polecę.
Ale kto by Ciebie sł
29-06-2014 15:42 
 Ocena 13 na 13
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Wchodzi na nasze forum np. imć pan Bielecki i wydaje się, iż to prawie samo dno fideistycznego trollizmu, ale przychodzi pan Elasp i widać, że można zejść jeszcze niżej. Wtedy przychodzi do nas pan Cael i już można zacząć podziwiać erudycję
i sprawność intelektualną jego poprzedników. Inteligentny troll, to nawet forum ubarwia, ale nie troll troglodyta - co wiele pisze a mało czyta.

@@@
.
30-06-2014 08:06 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Wchodzi na nasze forum np. imć pan Bielecki i wydaje się, iż to prawie samo dno fideistycznego trollizmu, ale przychodzi pan Elasp i widać, że można zejść jeszcze niżej. Wtedy przychodzi do nas pan Cael i już można zacząć podziwiać erudycję
>i sprawność intelektualną jego poprzedników.
Proponuję racjonalistom więcej samokrytycyzmu.
30-06-2014 10:52 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>Proponuję racjonalistom więcej samokrytycyzmu.
Słusznie Pani proponuje. Wszystkim myślącym ludziom krytycyzm się przydaje, ale ja prosiłbym o próby bardziej komunikatywnego przekazu własnych refleksji oraz próby zrozumienia wywodów innych forumowiczów. Przepraszam,
ale ja już od początku Pani uczestnictwa w naszym forum mam poważne kłopoty aby nadążyć za sensem Pani wywodów
i nie bardzo rozumiem o co Pani chodzi?

Pozdrawiam.

@@@
.
30-06-2014 12:36 
 Ocena 4 na 4
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>nie bardzo rozumiem o co Pani chodzi
Chodzi o rozwodzenie się nad kondycją umysłową przeciwnika, gdy własne podwórko nie uprzątnięte, co podlinkowałam, i czego dotąd nie zanegowano.

Póki we własnym oku belka, nie ma co u innych źdźbeł wypatrywać.
30-06-2014 16:14 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Słusznie Pani proponuje. Wszystkim myślącym ludziom krytycyzm się przydaje,
(...) i nie bardzo rozumiem o co Pani chodzi?

>Chodzi o rozwodzenie się nad kondycją umysłową przeciwnika, gdy własne podwórko nie uprzątnięte, co podlinkowałam, i czego dotąd nie zanegowano.
>Póki we własnym oku belka, nie ma co u innych źdźbeł wypatrywać.
Dalej nie bardzo rozumiem o co Pani chodzi? Przecież się z Panią wyżej zgodziłem i nadal się zgadzam:
"Póki we własnym oku belka, nie ma co u innych źdźbeł wypatrywać".

Pozdrawiam.

@@@
.
01-07-2014 07:08 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
> nie bardzo rozumiem o co Pani chodzi?
[...]
> Dalej nie bardzo rozumiem o co Pani chodzi?
By wstąpić na drogę rozumienia proponuję dać sobie spokój z rozpatrywaniem kondycji umysłowej przeciwników i spróbować zrozumieć lekarkę, poniekąd racjonalistkę z mojego linka, która, jak się zdaje, nawet sama siebie nie rozumie.
01-07-2014 12:28 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Dalej nie bardzo rozumiem o co Pani chodzi?
>By wstąpić na drogę rozumienia proponuję dać sobie spokój z rozpatrywaniem kondycji umysłowej przeciwników i spróbować zrozumieć lekarkę, poniekąd racjonalistkę z mojego linka, która, jak się zdaje, nawet sama siebie nie rozumie.
Niczego o tej lekarce poza przytoczonym tu zdaniem - "Nie sądzę, żeby ktokolwiek z lekarzy zechciał podpisać tą deklarację. Wiem, że koledzy podpisują." - nie wiem. Tak, to dwu-zdanie jest nielogiczne. Pani doktor "palnęła sobie", ale ja mam powiedzenie, że nawet głupcowi zdarza się coś mądrego powiedzieć, a i największemu mędrcowi zdarza się palnąć głupotę. Lekarka dokonała tu pewnego tzw. "skrótu myślowego", z którym się zgadzam, gdyż też uważam, że żaden
lekarz tego steku głupot nie powinien podpisać, a jednak mniej niż dwa procent lekarzy go podpisało.

Ale co tam. Niech pierwszy, który jest bez winy rzuci w nią kamieniem. Ja tam grzesznym i rzucać nie będę.

@@@
.
01-07-2014 16:47 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Ja tam grzesznym i rzucać nie będę.

Czyżby więc kamień sam poleciał:

>uważam, że żaden lekarz tego steku głupot nie powinien podpisać, a jednak...



01-07-2014 17:33 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
>>>>Ja tam grzesznym i rzucać nie będę.
>Czyżby więc kamień sam poleciał: Lekarka dokonała tu pewnego tzw. "skrótu myślowego", z którym się zgadzam, gdyż też uważam, że żaden lekarz tego steku głupot nie powinien podpisać, a jednak mniej niż dwa procent lekarzy go podpisało.
Tyle Pani zrozumiała? Tak też podejrzewałem, gdyż ja już od początku Pani uczestnictwa w naszym forum mam poważne kłopoty aby nadążyć za sensem Pani wywodów i nie bardzo rozumiem o co Pani chodzi? A takie przypadki są na ogół obustronne, czyli mamy trudności z wzajemnym zrozumieniem siebie.

Co do meritum, to mam wrażenie, iż pomimo jej lapsusu lekarkę zrozumiałem i zgadzam się z jej tezą - co też napisałem. Wydaje mi się też, iż Pani czepia się drobiazgu, który np. z powodu tremy - większości wypowiadającym się publicznie niezbyt często - przydarza się. Z podobnych wypowiedzi np. Wałęsy zbudowano jego "genialność". Oczywiście wszystkie Pani wypowiedzi mogą służyć za przykład sensu, logiki i racjonalności. Gratuluję! Ale np. ja już tak dobrze nie mam i błędy popełniam.

@@@
.
02-07-2014 01:36 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>mam wrażenie, iż pomimo jej lapsusu lekarkę zrozumiałem i zgadzam się z jej tezą
Przyjmując za fakt, iż "żaden lekarz tego steku głupot nie powinien podpisać, a jednak mniej niż dwa procent lekarzy go podpisało" musielibyśmy uznać, że niniejszy wątek tyczy jakiegoś drobiazgu.

>Pani czepia się drobiazgu
Nie drobiazgu, konkretu.
02-07-2014 11:10 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Pani czepia się drobiazgu
>Nie drobiazgu, konkretu.
Tak. Pani zawsze ma rację!

@@@
.
02-07-2014 11:41 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Pani zawsze ma rację!
A jeszcze lubię mieć ostatnie słowo.
02-07-2014 11:48 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Pani zawsze ma rację!
>A jeszcze lubię mieć ostatnie słowo.
I sądzi Pani, iż nikt poza Panią tego nie dostrzega?
Przynajmniej parę osób potrafi tu czytać ze zrozumieniem.

@@@
.
08-07-2014 22:58 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>A jeszcze lubię mieć ostatnie słowo.

Ja również to dostrzegam. Tzn dawno dostrzegłem

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-07-2014 00:26 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>A jeszcze lubię mieć ostatnie słowo.
>Ja również to dostrzegam. Tzn dawno dostrzegłem
A może tak obaj - Ty i Andrzej Bogusławski - "dajcie se siana"?
09-07-2014 00:33 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Ty chyba bardzo nas nie lubisz, powiedz
Dobranoc!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
09-07-2014 09:58 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Ty chyba bardzo nas nie lubisz, powiedz
WAS? Mimo moich starań zupełnie nie jesteście zmieszani.
09-07-2014 18:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>WAS? Mimo moich starań zupełnie nie jesteście zmieszani.

Zupełnie, ani to zupełnie

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
02-07-2014 20:13 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
04-07-2014 18:01 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Pan śmie mi zarzucać, że jestem za zabójstwem dzieci?
>Ja? Sam o tym piszesz morderco - uważasz za głupotę ich niechęć do zabijania więc się zgadzasz na zabijanie.

>Morderca! morderca! morderca! morderca!

>Nie sposób dyskutować z kimś kto propaguje zabójstwa. Nie kompromituj się więcej morderco i nie kłam, że nie zgadzasz się na uśmiercanie dzieci.

>Całe Twoje środowisko uważa te kilkaset osób-lekarzy za durni? Czy tylko Ty? Mają zasady, którymi się kierują.
>Zasady, których Tobie i Tobie podobnym brak.
Tak, zasady prof. Chazana nie są zupełnie moimi zasadami.

Prof. Dębski opisuje dziecko, które "uratował" prof. Chazan.
Zdjęcia są tak drastyczne, że TVN nie chciał ich pokazać


Przedmiotem rozmowy była decyzja dyrektora Szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie. Prof. Bogdan Chazan odmówił wykonania legalnej aborcji kobiecie, której dziecko urodziło się z tak poważnymi wadami, że wkrótce umrze. Ginekolog nie wskazał też pacjentce - do czego zobowiązują go przepisy - innego lekarza lub placówki, gdzie można by wykonać zabieg.

"Wciąż nie wiemy, o czym mówimy. Bo nikt nie chce tego pokazać"

Prof. Dębski przyniósł do studia zdjęcia płodów z poważnymi wadami rozwojowymi. - Takimi, o jakich mówimy - podkreślił. Ze względu na ich drastyczność stacja nie zdecydowała się na ich pokazanie. - Próbowałem zapowiedzieć naszą rozmowę krótko, ale powstrzymałem się w momencie, kiedy widzowie już mnie widzieli. Bo cały czas mam w tyle głowy te zdjęcia - powiedział na początku wywiadu Kuźniar.

Dlaczego ginekolog zdecydował się przynieść zdjęcia do studia? - Bo my niestety w tym kraju w dalszym ciągu nie wiemy,
o czym mówimy. Bo nikt nie chce się zdecydować na pokazanie, na czym tak naprawdę polegają te nieprawidłowości - tłumaczył.

"Dziecko nie ma połowy głowy, ma mózg na wierzchu..."

- Gdyby pan profesor przyjechał teraz do mnie do kliniki i zobaczył to życie, które uratował, to chyba miałby trochę inne podejście. To jest dziecko, które nie ma połowy głowy, ma mózg na wierzchu, ma wiszącą gałkę oczną, ma rozszczep
całej twarzy, nie ma mózgu w środku. I będzie umierało dzięki panu profesorowi jeszcze przez najbliższy miesiąc albo dwa.
Bo ma zdrowe serce i zdrowe płuca. Będzie umierało, aż w końcu umrze z powodu jakiegoś zakażenia. A kobieta, która urodziła to dziecko - w związku z tym, że ten dzieciak miał głowę większą niż w ciąży donoszonej - musiała mieć zrobione cięcie cesarskie. To jest sukces pana prof. Chazana - opowiadał prof. Dębski.

I dalej: - Bardzo bym chciał, żeby Polska mogła zobaczyć, o czym my mówimy. Na razie mówimy o pewnego rodzaju ideologii. Natomiast pan prof. Chazan nie widział tego dziecka. Nie wie, jak to jest. Myślę, że ma niezbyt wielkie doświadczenie w zakresie diagnostyki ultrasonograficznej i po prostu podjął decyzję, która jest medycznie skandaliczna.

Prof. Dębski nie ma wątpliwości co do postępowania dyrektora Szpitala im. Świętej Rodziny: - Tej decyzji nie da się obronić. To jest niezgodne z polskim prawem i wiedzą medyczną.

Rzeczniczka praw pacjenta: Kobieta jest w traumie

Stan dziecka opisał również w oświadczeniu przesłanym PAP pełnomocnik matki mec. Marcin Dubieniecki. Podkreślił w nim, że według jego klientów brak podjęcia ze strony profesora "zdecydowanych i właściwych działań medycznych doprowadził do sytuacji, w której dziecko urodziło się z ciężkimi wadami ośrodkowego układu nerwowego, zniekształceniem twarzoczaszki, z przepukliną oponową, rozszczepem twarzy, masywnym wodogłowiem z zanikiem tkanki mózgowej, brakiem nosa, brakiem powiek i wytrzeszczem jednego oka".

"W obecnej sytuacji dziecko pozostaje pod stałą opieką lekarzy i ma wprowadzone leczenie paliatywne. Nie jest możliwym, aby dziecko mogło egzystować w przyszłości samodzielnie o ile w ogóle będzie żyć. Pozostaje na silnych lekach przeciwbólowych, a rokowania są bardzo złe" - czytamy w piśmie pełnomocnika.

Nawet mogę wprost stwierdzić, iż takimi "zasadami", to ja się brzydzę.

PS. Mamy tu komentarz doktora Terlikowskiego: wiadomosci(*)4,wiadomosc.html?ticaid=113064 Następny, który nam wytłumaczy co jest a co nie jest moralnym.

@@@
.
04-07-2014 23:12 
 Ocena 8 na 8
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

Rzadko to pisze i mowie ale Chazan, Terlikowski i reszta klubu wzajemnej adoracji to zwykle s*******ny. W zyciu nie widzieli, w zyciu nie wychowywali i w zyciu nie nie mieli problemow zwiazanych z uratowanym "zyciem nienarodzonym" wiec p*****la sobie trzy po trzy.
Nie widzieli na oczy tego co obronili ale moga sobie narysowac nastepna kreske w KHWKOZN (Kalendarzyk Heroicznie Walczycego Katolika O Zycie Nienarodzone).

Ze co?? Ze zycie nienarodzone okazuje sie byc smiercia nieumarla? Ch.j mu w dupe. Ze co? Ze rozcharatano matke aby wyszarpac z niej dzidziusia bez polowy glowy? A ch.j jej w dupe. Mogla sie nie ruch.c.

Katolickie s*******ny i nic wiecej. Obce zycie, obce uposledzone plody wiec mozna pobawic sie w boga. Pieprzone doktorki Mengele.
05-07-2014 00:12 
 Ocena 6 na 6
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Muszę przyznać, że od takich ludzi wyżej cenię kota, wróbla a może i czasami nawet pchłę. Właściwie trudno mi ich nazywać ludźmi. To katole. Nawet nie katolicy.
05-07-2014 00:29 
 Ocena 5 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Muszę przyznać, że od takich ludzi wyżej cenię kota, wróbla a może i czasami nawet pchłę. Właściwie trudno mi ich nazywać ludźmi. To katole. Nawet nie katolicy.

Najbardziej ohydne jest to, ze ani jeden ani drugi s*******n nie pokwapil sie na wlasne oczy zobaczyc co tak na prawde "ratuje". Ani jeden ani drugi s*******n nie zadal sobie estetycznego trudu ogladniecia tego "zycia nienarodzonego" na USG.

Jeden nigdy tego nie robi bo jest zwyklym demagogiem a drugiemu p*****lone wlasne sumienie pozwolilo na odmowienie aborcji uczkodzonego plodu z pelna swiadomoscia, ze za pare miesiecy trzeba bedzie rozpruc matke aby wyciagnac udzkodzone dziecko. Ciekawe czy teraz te p*****lone sumienie pozwoli mu spokojnie spac. Zaloze sie, ze bedzie spal slodko jak przecietny katolik podniecony i zachwycony swoja zajebista moralnoscia.
05-07-2014 00:57 
 Ocena 12 na 12
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
To jest mało, że będzie spał słodko. To są bydlaki dotknięte ręką Boga i po takiej heroicznej, zwycięskiej walce skrzydła im zapewne gwałtownie rosną. Te pomylone łajzy walczą o swoje zbawienie i wieczność. Czyjeś cierpienie ich tutaj nie interesuje, bo ono jest w gestii Najwyższego, który ma tam jakiś swój plan. Oni tym się nie zajmują. Pan kazał, sługa musiał. Oni zrobili wszystko, co do nich należało, teraz Jego pora. Wyjątkowo chora mutacja chorej religii.
05-07-2014 12:07 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
> Wyjątkowo chora mutacja chorej religii.
www.racjon(*).php/z,0/d,15/s,537149#w537779
www.racjon(*).php/z,0/d,16/s,546248#w550728
www.racjon(*).php/z,0/d,16/s,546248#w550739
www.racjon(*).php/s,546248/z,0/d,17#w550815
www.racjon(*).php/s,546248/z,0/d,18#w551092

Żalek: Nie ma mózgu, nie ma cierpienia

Szokujący obraz cierpienia dziecka, jaki wyłonił się z wypowiedzi prof. Dębskiego, nie pomógł w zmianie nastawienia prawicy do działań prof. Chazana. Mało tego, niektórzy komentujący dzisiaj sprawę, postanowili się skupić na tym, czy wypowiedź lekarza nie była manipulacją, lub czy jego działanie było zgodne z prawem.

Dla Jacka Żalka na przykład, kluczowym elementem wypowiedzi prof. Dębskiego jest rzekoma sprzeczność dotycząca obecności mózgu dziecka. - Ten opis dziecka to przykład manipulacji. Jeżeli najpierw słyszymy, że to dziecko nie ma mózgu, po czym okazuje się, że ten mózg jest, tylko że na wierzchu, nie w głowie, to jedno zdanie wyklucza drugie - stwierdził w programie "Tak jest" w TVN24. - No panie pośle... - wtrącił zdumiony jego słowami filozof Zbigniew Mikołejko. - On [prof. Dębski - red.] powiedział, że dziecko ma pół mózgu, szczątek mózgu... - zauważył z kolei prowadzący program Andrzej Morozowski.

- To jest ten mózg czy go nie ma? - ciągnął dalej Żalek. - To jest dziecko, które nie ma połowy głowy, ma mózg na wierzchu, wiszącą gałkę oczną, rozszczep twarzy itd. Nie ma mózgu w środku - wyjaśniał prowadzący, co jednak nie przekonało polityka. - Czyli panie redaktorze - jest mózg czy go nie ma? Jeżeli nie ma mózgu, to nie ma mowy o cierpieniu - stwierdził Żalek. - Pan szaleje na własny rachunek, na własną odpowiedzialność moralną - skomentował wywód posła Mikołejko. - Chce nas pan przekonać jednym zdaniem, że to jest zdrowe dziecko i pan prof. Dębski wprowadza nas dzisiaj w błąd, manipuluje nami? - zarzucił wyraźnie zdenerwowany Morozowski. - Nie, nie, nie, panie redaktorze... Ja przekonuję do tego, że powinniśmy się opierać na faktach, a nie insynuacjach - wyjaśnił poseł.

A co Szanowny pan poseł wie o mózgu?
www.racjon(*)/q,Na.poczatku.jest.mozg.gadzi
Tyle samo co nasi forumowi trolle!

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.
05-07-2014 19:14 
 Ocena 8 na 8
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Czym Żalek jest, to od początku jego widocznej "kariery" widać i czuć z daleka.

Matka dziecka chce pozwać Chazana.

www.tvp.in(*)k-nosa-powiek-rozszczep-twarzy

Cytat:
Wcześniej w oświadczeniu Dubieniecki podkreślił, że według jego klientów brak podjęcia ze strony Chazana "zdecydowanych i właściwych działań medycznych doprowadził do sytuacji, w której dziecko urodziło się z ciężkimi wadami ośrodkowego układu nerwowego, zniekształceniem twarzoczaszki, z przepukliną oponową, rozszczepem twarzy, masywnym wodogłowiem z zanikiem tkanki mózgowej, brakiem nosa, brakiem powiek i wytrzeszczem jednego oka.W obecnej sytuacji dziecko pozostaje pod stałą opieką lekarzy i ma wprowadzone leczenie paliatywne. Nie jest możliwym, aby dziecko mogło egzystować w przyszłości samodzielnie, o ile w ogóle będzie żyć. Pozostaje na silnych lekach przeciwbólowych, a rokowania są bardzo złe"



To po prostu dramat. Wygląda na to, że to życie, które sprowadza się wyłącznie do ciężkiego do wyobrażenia cierpienia dziecka i jego rodziców, było przede wszystkim potrzebne zboczeńcom religijnym, którzy swoją heroiczną postawą (mając w głębokim poważaniu cierpienia tych ludzi) załatwiają swoje nikczemne, pomylone, religijne interesy. Punktują sobie u swojego popapranego Boga niebywałym kosztem ponoszonym przez innych ludzi. To jest jakieś chore, totalnie zbydlęcone pasożytnictwo. Dewiacja jakaś, zboczenie, sadyzm? Co oni mają w tych łbach?
05-07-2014 20:21 
 Ocena 6 na 6
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>Dewiacja jakaś, zboczenie, sadyzm? Co oni mają w tych łbach?

Problem polega na tym, ze demagodzy zarabiajacy kase na swoim p*****leniu o bogu dobrze wiedza co robia. Chazan, Terlikowski to zwykle, cyniczne skurwiele, ktore wiedza, ze skurwiaja sie dla kasy.

Natomiast szeregowy katolik, ktory krzykiem i szlochem popiera p*****lenie Chazana i Terlikowskiego po prostu nie robi nic innego niz na codzien. Szeregowy katolik kojarzy grzech pierworodny z kopulacja a uratowane "zycie nienarodzone" z matka-kurwa, ktorej ze skurwionej macicy i rak gotowych do uduszenia wyrwano malutkiego, pulchniutkiego, rozowiutkiego, zdrowaskiego i pelnego szczescia dzidziusia.
Po wyobrazeniu sobie aktu wyrwania oraz po blogim poklepaniu sie po katolickich, pelnych milosci do blizniego plecach, katolik konczy "walke" o zycie nienarodzone. Po wyproznieniu macicy katolik w dupie ma wszystkie inne okolicznosci.
Rodzice dziecka to alkoholicy? Aaaa tam. Nie obchodzi mnie.
DZiecko jest chore? Aaaa tam. Nie obchodzi mnie.
Ja uratowalem "zycie nienarodzone" przed aborcja i na tym moja katolicka rola katolickiego obroncy "zycia nienarodzonego" sie konczy. Mam swoje problemy a nie jakies tam zycie juz narodzone.
06-07-2014 11:05 
 Ocena 4 na 4
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Ja mam trochę problem z takimi szeregowymi katolikami, bo ich po prostu w moim otoczeniu nie ma. Nie zadaję się z takimi ludźmi, czytam tylko ich wypowiedzi albo słucham w TV i radio. Jest za to obok mnie dużo niedzielnych (albo obrzędowo-odświętnych) katolików, co myślą po swojemu, zazwyczaj bez sensu i byle jak - najczęściej jak im wygodne i jak im pasuje - i wytycznymi kocmołuchów się nie przejmują. Ale chciałem tylko napisać o tym, że ci niedzielni są tutaj zbulwersowani, a czasami zszokowani we właściwym kierunku. Zwłaszcza, kiedy teraz już wiadomo co się urodziło. Jest jeden tylko błąd, a może i wielbłąd, że nie bije się ich dodatkowo po oczach tymi zdjęciami. Wtedy klęska katotalibańskich oszołomów byłaby tutaj druzgocąca, bo obraz to obraz, a taki ekstremalny, znakomicie wbija się w czachę i zostaje na długo.
05-07-2014 20:42 
 Ocena 6 na 6
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Co oni mają w tych łbach?
Nic obawiam się. Poza mózgiem niezdolnym do logicznego myślenia i empatii. Nie dziwi mnie wcale takie podejście, od kiedy to oszołomy przejmują się czyimś cierpieniem? Takie same podejście widać przy eutanazji: dla katoli nie ma to znaczenie - to nie oni cierpią, cierpienia nawet nie widzą bełkocą tylko o godnościach, za ważniejsze uznając swoje dobre samopoczucie niż skrócenie czyjegoś bólu. Jak dla mnie jest to zbydlęcenie, zaś ludzie pokroju Chazana nie są warci nawet splunięcia.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
06-07-2014 11:18 
 Ocena 5 na 5
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Kurde, no nie umiem tego uchwycić, jakoś zobrazować, odczuć w sobie takiej postawy, takiego podejścia do drugiego człowieka. No rozumiem, że żyją tą religią, tym wyobrażanym sobie Bogiem, tymi wytycznymi, grzechami, konsekwencjami, sądem, piekłem, niebem, zbawieniem. Ale jak to jest, że to potrafi im całkowicie przykryć niewiarygodny dramat ludzi i ich skrajne cierpienie, do czego się znakomicie przyczyniają? No, chyba że tutaj jest ściana, kompletnie tego do siebie nie odnoszą, zupełnie nie utożsamiają tego z sobą, ze swoim działaniem, tylko przenoszą wszystko na Boga. Bo jego plan, jego wola, sens, ukryty cel, piękno, miłość i najwyższe dobro. Oni tylko jako narzędzie w jego rękach. Są więc czyści i zwolnieni z odpowiedzialności. A może nawet czują się fantastycznie, będąc tym narzędziem w Jego rękach. Tacy wybrani, naznaczeni, święci prawie. No chyba tylko tak to umiem sobie przedstawić. Ale to by oznaczało, że to totalne, przerażające zjeby są. Żeby aż tak?
06-07-2014 11:47 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Kurde, no nie umiem tego uchwycić, jakoś zobrazować, odczuć w sobie takiej postawy, takiego podejścia do drugiego człowieka. No rozumiem, że żyją tą religią, tym wyobrażanym sobie Bogiem, tymi wytycznymi, grzechami, konsekwencjami, sądem, piekłem, niebem, zbawieniem. Ale jak to jest, że to potrafi im całkowicie przykryć niewiarygodny dramat ludzi i ich skrajne cierpienie, do czego się znakomicie przyczyniają? No, chyba że tutaj jest ściana, kompletnie tego do siebie nie odnoszą, zupełnie nie utożsamiają tego z sobą, ze swoim działaniem, tylko przenoszą wszystko na Boga. Bo jego plan, jego wola, sens, ukryty cel, piękno, miłość i najwyższe dobro. Oni tylko jako narzędzie w jego rękach. Są więc czyści i zwolnieni z odpowiedzialności. A może nawet czują się fantastycznie, będąc tym narzędziem w Jego rękach. Tacy wybrani, naznaczeni, święci prawie. No chyba tylko tak to umiem sobie przedstawić. Ale to by oznaczało, że to totalne, przerażające zjeby są. Żeby aż tak?
Sedno problemu tkwi moim zdaniem w braku empatii i przekonaniu o własnej racji, nie wspominając o tym, że nie widzą oni przecież efektów swoich działań. Człowieczek taki sądzący, iż poznał Prawdę nie będzie przecież zważał na opinię innych, człowieczek myślący, że cierpienie (czyjeś) uszlachetnia nie będzie przeciw niemu protestował. Nadto poddają się tacy woli boga, zawsze więc mogą znaleźć dla siebie usprawiedliwienie - oni tylko wykonywali rozkazy. Gdyby zaś poczuli się źle mogą magicznie swoje sumionka oczyścić, od czego w końcu jest spowiedź?
Jak dla mnie stawianie swojego sumionka bo nie sumienia nad cierpieniem innych jest oznaką zbydlęcenia, znakiem tego, że coś stanowczo nie wyszło w procesie socjalizacji. Zastanawiam się jak ktokolwiek może sprzeciwiać się choćby eutanazji na gruncie jakichś godności czy innych bredni, jak ktokolwiek może być przeciw aborcji kiedy mowa o sytuacji takiej jak w wypadku Chazanowej odmowy.
Mówiąc krótko skazywanie innych na cierpienie w imię swoich urojeń to dno, absolutne dno. Dodatkową ironią jest to, iż postępują tak oszołomy w imię miłości, spodziewając się nagrody od swojej bozi.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
06-07-2014 15:28 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)

>Mówiąc krótko skazywanie innych na cierpienie w imię swoich urojeń to dno, absolutne dno. Dodatkową ironią jest to, iż postępują tak oszołomy w imię miłości, spodziewając się nagrody od swojej bozi.

Kłótnia u Olejnik:
Hitler i Stalin byli za aborcją.

Monika Olejnik i Ryszard Czarnecki pokłócili się na antenie Radia ZET o klauzulę sumienia. - Hitler i Stalin byli za aborcją w Polsce! - krzyczał poseł Czarnecki. - Prezydenta Lecha Kaczyńskiego też pan porównuje do Hitlera i Stalina - odpowiedziała Monika Olejnik, przypominając stanowisko prezydenta, który był zwolennikiem utrzymania tzw. kompromisu aborcyjnego.

- Nie może być tak, że jest zakaz pracy dla kogoś, kto jest dyrektorem szpitala i jest antyaborcyjny - powiedział chwilę później Czarnecki. Monika Olejnik w odpowiedzi oceniła, że Czarnecki "nie wierzy w to, co mówi". - Pan by chciał, żeby pana żona urodziła dziecko z połową mózgu? - zapytała. Czarnecki nie podjął pytania. - Używa pani niedopuszczalnych argumentów - odpowiedział. - Jak mnie to nie dotyczy, to można pogadać - powiedziała po chwili Monika Olejnik.

Pitera: Chazan powinien zrezygnować

Julia Pitera nie skrytykowała planów SLD, jednoznacznie opowiadając się przeciwko prof. Chazanowi. - Jest dla mnie niemoralne i nieetyczne, że profesor Chazan siedzi sobie gdzieś wysoko, spogląda na kurz bitewny i uważa, że jest ostateczną wyrocznią w tych sprawach. Powinien zrezygnować ze stanowiska, a nie nakręcać sytuację, udzielając rozlicznych wywiadów - mówiła eurodeputowana PO w "7 Dniu Tygodnia".


Żelichowski: pacyfista nie idzie do wojska, bo będzie musiał strzelać

Stanisław Żelichowski ocenił, że NFZ słusznie nałożył na szpital karę i dodał, że jego zdaniem szpital zobowiązał się do wykonywania wszystkich świadczeń dopuszczonych przez polskie prawo, ponieważ w innym wypadku NFZ nie podpisałby z jednostką kontraktu. - Jeśli ktoś jest świadkiem Jehowy, nie idzie na medycynę, bo będzie musiał robić transfuzję. Jeśli jest pacyfistą, nie idzie do wojska, bo będzie musiał strzelać. Pan profesor ma tego rodzaju dylemat - mówił poseł PSL.
wiadomosci(*)8,wiadomosc.html?ticaid=11308f

W Anglii lekarze przedkładający wiarę nad przepisy nie mogą iść na specjalizację ginekologiczną.

Pozdrawiam.

@@@
.
06-07-2014 15:43 
 Ocena 6 na 6
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Hitler i Stalin byli za aborcją.[...]Jak mnie to nie dotyczy, to można pogadać - powiedziała po chwili Monika Olejnik.
I w zasadzie to wszystko w temacie. Żałosny obłudnik bzdurzy co mu się uroi w ograniczonym łbie, a jak przychodzi co do czego to płacze, że nie można tak argumentować. Nie dość, że hipokryta to jeszcze tchórz, nie mający odwagi powiedzieć, że co można szlachcie tego nie wolno chamom.
>Powinien zrezygnować ze stanowiska, a nie nakręcać sytuację, udzielając rozlicznych wywiadów - mówiła eurodeputowana PO w "7 Dniu Tygodnia".
Moim zdaniem powinien zostać wyrzucony, następnie zaś należałoby mu odebrać prawo do wykonywania zawodu.
>Żelichowski: pacyfista nie idzie do wojska, bo będzie musiał strzelać[...]Pan profesor ma tego rodzaju dylemat - mówił poseł PSL.
I to jest dobre podejście.
>W Anglii lekarze przedkładający wiarę nad przepisy nie mogą iść na specjalizację ginekologiczną.
Podoba mi się takie rozwiązanie, choć niekoniecznie dopuściłbym takich nadto wrażliwych do innych specjalizacji. Według mnie bojący się o swoje sumionko nie powinni w ogóle zostawać lekarzami, są inne branże gdzie niebożątka nie będą miały nawet możliwości się swojej wierze sprzeniewierzyć.
>Pozdrawiam.
Wzajemnie.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
06-07-2014 13:26 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>No, chyba że tutaj jest ściana, kompletnie tego do siebie nie odnoszą, zupełnie nie utożsamiają tego z sobą, ze swoim działaniem, tylko przenoszą wszystko na Boga. Bo jego plan, jego wola, sens, ukryty cel, piękno, miłość i najwyższe dobro. Oni tylko jako narzędzie w jego rękach. Są więc czyści i zwolnieni z odpowiedzialności.
Chyba właśnie tak jest.
A tymczasem forumowi obrońcy życia zniknęli albo udają że nie widzą tematu.
A szkoda, przydałoby się przeprowadzić z nimi wywiad w tej sprawie.
05-07-2014 13:35 
 Ocena 8 na 8
Episode_2 (3284 punktów)
>Prof Debski opisuje_dziecko, które "uratował" prof. Chazan.
>Zdjęcia są tak drastyczne, że TVN nie chciał ich pokazać
Jak najbardziej takie zdjęcia powinny być pokazywane.
Prolajfowcy jakoś nie maja skrupułów, żeby pokazywać filmiki z aborcji, o czym niedawno pisała tu siostra_Immaculata_AI.
Na fejsie widzę czasem zdjęcia abortowanych malutkich płodów z rzewnymi podpisami.
Na podobnej zasadzie internet powinno obiegać zdjęcie opatrzone skromnym podpisem "Dziecko uratowane przez prof. Chazana". Mniejszymi literami szczegóły dla niezorientowanych.
Niech prolajfowcy zobaczą, jak wygląda druga strona medalu.
05-07-2014 21:02 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)
.
Prof Debski opisuje_dziecko, które "uratował" prof. Chazan.
Zdjęcia są tak drastyczne, że TVN nie chciał ich pokazać.

>Jak najbardziej takie zdjęcia powinny być pokazywane.
>Na podobnej zasadzie internet powinno obiegać zdjęcie opatrzone skromnym podpisem "Dziecko uratowane przez prof. Chazana". Mniejszymi literami szczegóły dla niezorientowanych.
>Niech prolajfowcy zobaczą, jak wygląda druga strona medalu.
To co poniżej to tylko dla ludzi o mocnych nerwach lub po katolicku stawiających wiarę znacznie wyżej rozumu.
fbcdn-spho(*)6530_3545040852498700737_n.jpg

@@@
.
06-07-2014 01:05 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>To co poniżej to tylko dla ludzi o mocnych nerwach
Rzeczywiście za bardzo bije po oczach.
Ja bym zrobił tak, żeby po kliknięciu najpierw w oczy rzucał się tekst i jedno mniej drastyczne zdjęcie, a dopiero poniżej były te 4 zdjęcia.
Bo inaczej ludzie mogą nie przeczytać nawet, o co chodzi.
Oprócz tego można by zrobić serię, pojedyncze opisane historie z pojedynczymi zdjęciami i puszczać je w obieg co tydzień. Można zrobić tak, żeby zdjęcia były widoczne dopiero po kliknięciu w napis "uwaga zdjęcie kontrowersyjne". Albo może być bardzo małe zdjęcie do powiększenia.
05-07-2014 09:35 
 Ocena 17 na 17
wojtek. (1061 punktów)
   Nie udzielam się już na forum, ale w związku z tym, że czytuję je dość regularnie, to z czystym sumieniem mogę napisać, że wypocin takiego idioty jak ty, dawno już tutaj nie dane mi było czytać. Dostaniesz taką odpowiedz, na jaką swoim zidioceniem zasługujesz.

>Całe Twoje środowisko uważa te kilkaset osób-lekarzy za durni? Czy tylko Ty?

   Nie wiem jak całe środowisko, ale ja również uważam tych lekarzy za durniów. W dodatku za szkodliwych durniów, których należałoby pozbawić prawa wykonywania zawodu, albo zatrudnić w prywatnych, katolickich placówkach służby zdrowia, finansowanych choćby przez episkopat. W publicznej służbie zdrowia nie ma miejsca dla takich, którzy postępują według jakiegoś własnego "widzimisię". Podobnie nie ma dla takich miejsca w policji, wojsku czy jakiejkolwiek innej publicznej, finansowanej z budżetu państwa placówce.

>Mają zasady, którymi się kierują.

   Zasady? O jakich ty, matole skończony, zasadach piszesz? Takich które zmuszają kobietę, która w świetle obowiązującego prawa może (skup się błaźnie i uważnie przeczytaj słowo " może", a następnie poproś kogoś, aby ci wytłumaczył, co to słowo oznacza) podjąć decyzję o wykonaniu zabiegu aborcji, aby urodziła dziecko które teraz będzie umierać?

   Tak à propos tej sytuacji, zadowolony bałwanku jesteś z tego, czego twoja bozia dokonała przy pomocy swego wiernego sługi, konowała Chazana?

   Swoje chore zasady to wy sobie stosujcie na własny użytek, w swoich placówkach i wobec pacjentów którzy sobie tego życzą , a od publicznych szpitali, wam oszołomy wara.

>Zasady, których Tobie i Tobie podobnym brak.

   Nie pisz czy Pan Bogusławski i Jemu podobni mają zasady, czy też ich nie mają, boś obszczymurku z zaczadzoną kościelnym kadzidełkiem główką na takie rozważania za głupiutki i za króciutki
05-07-2014 15:11 
 Ocena 4 na 4
czes (4083 punktów)
>    Nie udzielam się już na forum,...

To wielka szkoda Wojtku, bo zawsze piszesz wyjatkowo dobrze.
Serdecznie Cie pozdrawiam.


Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
30-05-2014 14:32 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dotąd byłem przeciwny pytaniu kogokolwiek o wyznawaną religię, uznawałem zawsze, że to bardzo prywatna sprawa i wolno się do religijności przyznawać, ale nie wolno (zwłaszcza służbowo) o religijność pytać. Czyżbym musiał zmienić zdanie? Gorzej, że zapytanie o religię może dać odpowiedź, która nie ma przełożenia na profesjonalizm. O co więc zapytać?
O ile zasadniczo nie widzę potrzeby ani sensu pytania o wyznanie to zdaje się, że niedługo może się to zmienić. Jeśli więcej grup zawodowych wpadnie na podobnie genialne pomysły, to pytanie o wyznanie może się stać koniecznością. Komu w końcu potrzebni pracownicy nie wykonujący swoich obowiązków, co szkodliwe jest w każdym zawodzie, a w przypadku lekarzy zakrawa na zbrodnie.
>Z jednym się zgadzam. Nikt nie ma prawa zmuszać ani dra Jaworskiego ani dra Hosera do stosowania antykoncepcji, poddawania się eutanazji, pobierania ich materiału do in vitro, zmiany płci itp ale czy ktoś ich zmusza?
Ich i owszem nikt nie ma prawa, ale to nie ich sprawa dotyczy. Jak dla mnie lekarze podpisujący tą deklarację powinni zostać zwolnieni. Rzecz jasna tylko z troski o ich sumienie, żeby przypadkiem nie byli zmuszeni do sprzeniewierzenia się swoim przekonaniom.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
30-05-2014 17:45 
 Ocena 7 na 7
farmer (22440 punktów)

>Jeśli więcej grup zawodowych wpadnie na podobnie genialne pomysły, to pytanie o wyznanie może się stać koniecznością. Komu w końcu potrzebni pracownicy nie wykonujący swoich obowiązków, co szkodliwe jest w każdym zawodzie, a w przypadku lekarzy zakrawa na zbrodnie.

Świeżo ukradłem z fejsa Złomnika.....

A gdyby tak Kościół, dajmy na to, nie ograniczał swoich sfer zainteresowań do ludzkiego ciała, a rozszerzył je na maszyny, mechanikę czy elektronikę? W końcu, jakby nie było, maszyny też są dziełem Boga - Bóg natchnął człowieka, aby je skonstruował. Wówczas mechanicy również mogliby podpisać deklarację wiary.

" Niestety, nie mogę odpalać tego silnika z plaka w dolot, to niezgodne z moimi przekonaniami religijnymi - jeśli Bóg nie życzy sobie, żeby fura targała normalnie z mieszanki, to Jego wola."

"Odmawiam przekładki silnika, jeśli poprzedni się zatarł - Bóg tak chciał, to kara Boża za to, że nie wymieniał pan oleju".

"Nie mogę zamontować tu LPG. Paliwo zasilające samochód dane przez Boga jest zdeterminowane mechanicznie i jest sposobem istnienia maszyny. Jest nobilitacją, przywilejem, bo pojazd został wyposażony w narządy, dzięki którym poruszają się koła i tylko przez to paliwo masz prawo się poruszać, które stanowi sacrum w układzie napędowym"

Amen/Gaźnik.
niestadny (2492 punktów)

Przed chwilą napisałem na FB: " Eee tam, według mnie ważniejsze są zasady. Przykład: Dlaczego jako osoba wierząca mam dokonywać aborcji?"
Podtrzymuję.

stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
02-07-2014 11:36 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>ważniejsze są zasady. Przykład: Dlaczego jako osoba wierząca mam dokonywać aborcji?
Ponieważ skoro ważniejsze są zasady, możliwa jest wśród nich taka, że ginekolog czasem musi dokonać aborcji.
30-05-2014 08:09 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Lekarz wierzący Katolikiem jest zawsze i nie da się go zmusić do zachowań ateistycznych, tak jak nie da się zmusić lekarza ateisty na siłę do respektowania w szpitalu Modlitwy porannej na dyżurze.
Czyli zachowaniem ateistycznym jest porządne wykonywanie pracy, za którą owemu lekarzowi płacą? To by wiele wyjaśniało.
>A Katolik jest wierny pewnym normom, które musi i chce respektować.
Pewnie, ale tylko wtedy kiedy to dla niego wygodne. Lekarz ma działać dla dobra pacjenta, a nie starać się osłaniać swoje nadwrażliwe sumionko.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
26-05-2014 12:12
 Ocena 20 na 20
Anna Salman (16360 punktów)
>Czy to jest wiara, konformizm czy obłuda ?
Ani jedno, ani drugie - odmowa przepisania leku to podłość i złamanie przysięgi Hipokratesa.
Część leków hormonalnych przepisywanych w związku z zaburzeniem cyklu (czyli leczniczo) ma również działanie antykoncepcyjne. Rozumiem, że teraz owe zaburzenia, tak jak psychiatryczne, leczone będą egzorcyzmami.
29-05-2014 20:24 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Rozumiem, że teraz owe zaburzenia, tak jak psychiatryczne, leczone będą egzorcyzmami.
Czy chodzi Pani o zaburzenia występujące u pacjentów czy u lekarzy którzy podpisali Deklarację, bo nie ulega wątpliwości, że zdrowy i uczciwy lekarz czegoś tak idiotycznego nie podpisze.
Wojciech Sadurski Filozof prawa i konstytucjonalista potraktował ją najzupełniej poważnie. Nie kryje, że dla 'poglądów' wyrażonych w Deklaracji nie ma szacunku. Ja idąc dalej, nie kryję, że nie mam szacunku dla tych lekarzy, którzy "totocoś" podpisali dla własnej korzyści albo ze strachu przed jakimś bożkiem.

Czy to bóg, niczym snajper, z ukrycia do ludzi strzela błyskawicami? Muszę się zapytać astronomów.
30-05-2014 14:28 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>... nie ulega wątpliwości, że zdrowy i uczciwy lekarz czegoś tak idiotycznego nie podpisze.
Gdyby człowiek miał taką pewność ...
26-05-2014 12:14
 Ocena 21 na 21
KORUND (4922 punktów)
>Czy to jest wiara, konformizm czy obłuda ?
-Głupota połączona z bezczelnością, czyli przeświadczeniem, że moje wartości są tak wartościowe, że muszą je wyznawać wszyscy. I kolejny przykład, że wykształcenie nie musi iść w parze z inteligencją, ani zdrowym rozsądkiem.

>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?
-Przynajmniej dopóki robi studia za pieniądze wszystkich podatników, a państwo nie ma wpisu w konstytucji, że jest wyznaniowe. Takie pierdoły jak deklaracje wiary to mogą sobie podpisywać, gdy założą szpital chrześcijański, przychodnię katolicką, czy tym podobne kuriozum. W przeciwnym wypadku powinno być to zabronione i ścigane z urzędu, z odebraniem prawa do wykonywania zawodu włącznie.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Czy to jest wiara, konformizm czy obłuda ?
>-Głupota połączona z bezczelnością, czyli przeświadczeniem, że moje wartości są tak wartościowe, że muszą je wyznawać wszyscy. I kolejny przykład, że wykształcenie nie musi iść w parze z inteligencją, ani zdrowym rozsądkiem.
>>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?
>-Przynajmniej dopóki robi studia za pieniądze wszystkich podatników, a państwo nie ma wpisu w konstytucji, że jest wyznaniowe. Takie pierdoły jak deklaracje wiary to mogą sobie podpisywać, gdy założą szpital chrześcijański, przychodnię katolicką, czy tym podobne kuriozum. W przeciwnym wypadku powinno być to zabronione i ścigane z urzędu, z odebraniem prawa do wykonywania zawodu włącznie.
>
Radykalny jesteś kolego. Jeszcze troszkę a uwierzę, że prawo Hammurabiego było słuszne.


Ich bin besser als mein Ruf
26-05-2014 14:49 
 Ocena 14 na 14
KORUND (4922 punktów)
>Radykalny jesteś kolego. Jeszcze troszkę a uwierzę, że prawo Hammurabiego było słuszne.
-Wręcz przeciwnie. Radykalne są takie deklaracje. Co to ma niby być? Każdy ma przestrzegać prawa obowiązującego na terytorium danego państwa. Są też prawa człowieka i obywatela i żadna religijna deklaracja nie powinna tego naruszać. Gdyby jakiś strażak nie gasił pożaru, bo jest wyznania mojżeszowego i akurat jest sobota, to czy nie należałoby go zwyczajnie wywalić z roboty? To chyba jeszcze niski wymiar kary. Nauczyciel biologii nie będzie uczył o ewolucji, bo mu się to nie zgadza z biblijną wizją stworzenia świata i człowieka? Ma program przygotowany przez ministerstwo i albo go wypełnia, albo won. Lekarz ma obowiązek udzielić wszelkiej pomocy, zgodnie z posiadaną wiedzą, umiejętnościami i obowiązującym prawem, bez względu jakiego jest wyznania, zarówno on jak i pacjent. Tu nie ma miejsca na swoje widzimisię.
27-05-2014 23:28 
 Ocena 3 na 3
Rafał Holewski (224 punktów)
(zablokowany)

>-Głupota połączona z bezczelnością, czyli przeświadczeniem, że moje wartości są tak wartościowe, że muszą je wyznawać wszyscy. I kolejny przykład, że wykształcenie nie musi iść w parze z inteligencją, ani zdrowym rozsądkiem.
>>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?
>-Przynajmniej dopóki robi studia za pieniądze wszystkich podatników, a państwo nie ma wpisu w konstytucji, że jest wyznaniowe. Takie pierdoły jak deklaracje wiary to mogą sobie podpisywać, gdy założą szpital chrześcijański, przychodnię katolicką, czy tym podobne kuriozum. W przeciwnym wypadku powinno być to zabronione i ścigane z urzędu, z odebraniem prawa do wykonywania zawodu włącznie.

Brawo i kolejny Twój wpis również na podtrzymanie. Sam chciałem napisać podobnie, lecz mnie ubiegłeś. Jeśli w przyszłości pójdę do lekarza, to dla spokoju zapytam czy podpisał deklarację, nie żartuję.
26-05-2014 12:33
 Ocena 18 na 18
Appenzeller (3118 punktów)
Ja tam uważam, że państwo powinno dołączyć do takiego pomysłu i poprzeć go z całej siły. Lekarze, którzy cenią wyżej święte księgi od rozumu, powinni dostawać odpowiedni wpis na pieczątce osobistej, jak też zaszczytny obowiązek umieszczania tej informacji na swoich tabliczkach, jeśli prowadzą prywatną praktykę, oraz na wszelkich identyfikatorach. Państwo powinno również ścigać z urzędu lekarzy łamiących taką własną deklarację. Biskupi na pewno tak doskonały pomysł poprą - w końcu państwo zapewni kontrolowanie grzeszników. Naturalnie, lekarze normalni będą z takiej kontroli zwolnieni.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Brzostowski (7067 punktów)
>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?
A żołnierz, policjant, urzędnik, naukowiec, racjonalista ...?

Tam gdzie dochodzi do konfliktu wartości, tam są problemy, a każdy ma swoją granicę lojalności wobec swoich wartości.
26-05-2014 13:18 
 Ocena 4 na 4
paganus (731 punktów)
>A żołnierz, policjant, urzędnik, naukowiec, racjonalista ...?
>Tam gdzie dochodzi do konfliktu wartości, tam są problemy, a każdy ma swoją granicę >lojalności wobec swoich wartości.

Po co nam wtedy jakiekolwiek służby ?
Woli boskiej nie da się przecież zmienić.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
Brzostowski (7067 punktów)
>>A żołnierz, policjant, urzędnik, naukowiec, racjonalista ...?
>>Tam gdzie dochodzi do konfliktu wartości, tam są problemy, a każdy ma swoją granicę >lojalności wobec swoich wartości.
>Po co nam wtedy jakiekolwiek służby ?
>Woli boskiej nie da się przecież zmienić.
Nie wiem czy się zrozumieliśmy.

Ja uważam, że każdy człowiek posiada określone poglądy i wartości, jakieś tam. Społeczeństwo w którym żyjemy, branża, itd... ustala w postaci prawodawstwa określone zasady. Każdy sam podejmuje decyzję o lojalności wobec siebie lub grupy/państwa. Każda taka decyzja to najczęściej konflikt ważnych dla danego człowieka wartości.

Problem byłby wówczas, gdyby ludzie okreslonego zawodu (np lekarze) mieli tylko jeden światopogląd, ale tak się nie dzieje, nie widzę zatem szczególnego problemu, poza ogólnym, który dotyczy zapewne wielu zawodów.
29-05-2014 15:10 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)

>Problem byłby wówczas, gdyby ludzie okreslonego zawodu (np lekarze) mieli tylko jeden światopogląd, ale tak się nie dzieje, nie widzę zatem szczególnego problemu, poza ogólnym, który dotyczy zapewne wielu zawodów.

Lekarz może sobie myśleć cokolwiek... nawet może odradzać komuś takie czy inne rzeczy (np. antykoncepcję), ale nie może zmuszać nikogo do własnych przekonań na siłę. Jeśli własne wartości uniemożliwiają wykonywanie zawodu, to nie powinien takiego wybierać, a jeśli się pomylił, to powinien natychmiast zmienić zawód. Jak można sobie wyobrazić żołnierza - pacyfistę? Albo nauczyciela biologii negującego ewolucję?
01-06-2014 13:12 
 Ocena 1 na 1
Koszałek (235 punktów)

>Woli boskiej nie da się przecież zmienić.

No i kroczek za kroczkiem dochodzimy do dna buteleczki. Biliśmy piankę durnowatych deklaracji, spijaliśmy śmietankę nabijania się z niekonsekwentnych logicznie doktóróf medycyny, ba nawet mleczka od byka , w postaci kolegi, co to się zna na antykoncepcji i humorach kobiet mogliśmy zakosztować .

I doszliśmy do zaczynu, czyli woli boskiej, a więc też tego, co też Bóg z dużej litery, chce i sprawia. I się pytanie nasuwa - a może to, że aborcja i inne takie - istnieje, to wola boża, bo przecież nic sie nie dzieje bez jego wiedzy i zgody - inaczej nie był by wszechmogący ... ?

I pytanie o przyczynę istnienia zła w boskim porządku , które zdaje się ci od porządku, tłumaczą tym, że to żądny władzy Szatan (czytaj Tusk) sprowadził - na ten padół nasz. No bo wcześniej zła nie było, i ten że Szatan go dopiero wymyślił. Ale inni z tej samej ekipy tłumaczą, że to niemożliwe i że najpierw musiało być zło, bo bez Zła nie było by ciągąt Szatana do władzy i ZŁA - buuu !

No i wynika z tego , w konsekwencji, że, z tej czy innej strony spozieramy, wszystkiemu ZŁU, na tym świecie winny jest ten nieskończenie dobry i wspaniały Bóg, gdyż Łon musiał to zło, lub Tuska wykoncypować, innej możliwości chyba nie ma.
No więc chyba lepiej być niewierzącą świnią taplającą się w błocie ateizmu (co to o nas myślą tak ci od tego z dużej litery) niż wyznawać religię osobnika co to stworzył wszystkie wojny, choroby , biegunkę oraz Maciarewicza ...
26-05-2014 13:38 
 Ocena 5 na 5
farmer (22440 punktów)
>>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?
>A żołnierz, policjant, urzędnik, naukowiec, racjonalista ...?

Biskup na ten przykład jeszcze....

>Tam gdzie dochodzi do konfliktu wartości, tam są problemy, a każdy ma swoją granicę lojalności wobec swoich wartości.

Tak to wiadomo

sekretarz generalny włoskiego episkopatu podkreślił, że biskupi nie są funkcjonariuszami publicznymi, nie muszą więc informować wymiaru sprawiedliwości o naruszeniu prawa. Są też zwolnieni z obowiązku składania zeznań czy ujawniania dokumentów w sprawie, o której dowiedzieli się w związku z pełnieniem swego urzędu. Nie ma również mowy o odpowiedzialności episkopatu jako takiego za nadużycia seksualne wobec nieletnich, popełnione przez duchownych

Np. taka akcja jak deklaracja współpracy z policją to już samym im nie wychodzi. Ale wpierda... się między wódkę a zakąskę na krzywy ryj to oczywiście jak najbardziej.
26-05-2014 14:35 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?
>>A żołnierz, policjant, urzędnik, naukowiec, racjonalista ...?
>Biskup na ten przykład jeszcze....
>>Tam gdzie dochodzi do konfliktu wartości, tam są problemy, a każdy ma swoją granicę lojalności wobec swoich wartości.
>Tak to wiadomo
> sekretarz generalny włoskiego episkopatu podkreślił, że biskupi nie są funkcjonariuszami publicznymi, nie muszą więc informować wymiaru sprawiedliwości o naruszeniu prawa. Są też zwolnieni z obowiązku składania zeznań czy ujawniania dokumentów w sprawie, o której dowiedzieli się w związku z pełnieniem swego urzędu. Nie ma również mowy o odpowiedzialności episkopatu jako takiego za nadużycia seksualne wobec nieletnich, popełnione przez duchownychNp. taka akcja jak deklaracja współpracy z policją to już samym im nie wychodzi. Ale wpierda... się między wódkę a zakąskę na krzywy ryj to oczywiście jak najbardziej.

No ale ten typ tak ma. Tak młodym klerykom się pompuje, nawet podświadomie, "kto tu rządzi". To jest istota pojmowania ich świata. Zapomnieli lub nie widzą, że świata już nie zmienią i nie nakłoni się go do ich potrzeb. Okazuje się, że świat kieruje się swoimi prawami i jakoś nie chce się stosować do biskupich żądań. Szybciej się zmienia jak mentalność klerykalna. Już widać, że nie nadąża kościół za tempem życia i zmian. I tym samym się sam powoli na razie eliminuje. Jeszcze trochę. Co to jest 100 lat w porównaniu do wieczności? Ile trzeba lat by tym wypasionym katabasom uświadomić zasadę, że jeżeli nie jest się funkcjonariuszem publicznym, to znika się ze sfery publicznej (łącznie z symbolami i wystąpieniami publicznymi). Troszkę więcej skromności chrześcijańskiej panowie biskupi. Czy znana jest wam zasada życia w potrzebach li tylko minimalnych dla własnych żądań? Ubóstwo biskupów zbliża masy ubogich wierzących. Biskup wtedy czuje problemy ubogich. To proste. Jak wystąpi opas, gdzie tego sukna na sukienkę dla niego potzeba co najmniej dwa razy więcej jak od materiału dla słuchacza jego głupot wypowiadanych publicznie, to chyba jest dysproporcja w stanie posiadania jednej i drugiej strony. Objawiają to bez żenady publicznie. W dodatku w pstrych, krzykliwych kolorach ubiorów i buty nie można inaczej interpretować jak tylko nieposkromnioną pychą a nie skromnością. Tych ludzi nie można zwalniać z żadnej odpowiedzialności za swoje czyny. Są takimi pospolitymi przestępcami jak każdy przestępca. Na terenie każdego państwa gdzie rezydują, podlegają prawu stanowionemu przez to państwo, a nie nieważne prawo kanoniczne nigdzie więcej jak w Watykanie. Jejku dlaczego tak w Polsce nie ma?


Ich bin besser als mein Ruf
Brzostowski (7067 punktów)
>>>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?
>>A żołnierz, policjant, urzędnik, naukowiec, racjonalista ...?
>Biskup na ten przykład jeszcze....
>>Tam gdzie dochodzi do konfliktu wartości, tam są problemy, a każdy ma swoją granicę lojalności wobec swoich wartości.
>Tak to wiadomo
> sekretarz generalny włoskiego episkopatu podkreślił, że biskupi nie są funkcjonariuszami publicznymi, nie muszą więc informować wymiaru sprawiedliwości o naruszeniu prawa. Są też zwolnieni z obowiązku składania zeznań czy ujawniania dokumentów w sprawie, o której dowiedzieli się w związku z pełnieniem swego urzędu. Nie ma również mowy o odpowiedzialności episkopatu jako takiego za nadużycia seksualne wobec nieletnich, popełnione przez duchownychNp. taka akcja jak deklaracja współpracy z policją to już samym im nie wychodzi. Ale wpierda... się między wódkę a zakąskę na krzywy ryj to oczywiście jak najbardziej.

Właśnie dokładnie oto chodzi. Takie same konflikty drzemią w adwokacie, ktory broni mordercy (wiedząc że to morderca); żołnierzu, który nie chce zabijać, ale wie, że musi; naukowcu, który obawia się że jego wynalazek posłuży zabijaniu innych, ale to przecież nauka; urzędniku, który musi administracyjnie podjąć jakąś decyzję, mimo że wie iż jest krzywdząca dla obywatela, itd...
26-05-2014 18:15 
 Ocena 7 na 7
farmer (22440 punktów)

>Właśnie dokładnie oto chodzi. Takie same konflikty drzemią w adwokacie, ktory broni mordercy (wiedząc że to morderca); żołnierzu, który nie chce zabijać, ale wie, że musi; naukowcu, który obawia się że jego wynalazek posłuży zabijaniu innych, ale to przecież nauka; urzędniku, który musi administracyjnie podjąć jakąś decyzję, mimo że wie iż jest krzywdząca dla obywatela, itd...


Nie, bo kościół chce wymóc rozterki moralne a sam nie ma siły tego zrobić. Dlaczego nie zrobią takiej akcji między sobą.

Jesteś biskupem, księdzem wskaż pedofila w swoim środowisku. Słyszałeś kiedykolwiek o intencji w sprawie ofiar księży pedofilów.

A może akcja stop otyłości wśród księży , przekaż jedzenie dalej. Są różne "akcje" dla baranków ale nie słyszałem jeszcze o akcji wyzbywania się majątków.

Słyszałeś kiedyś by biskup miał rozterki moralne i przekazał cały swój majątek na biednych?
Bo chyba nie kardynał Tarcisio Bertone

.....Ogromny apartament, czerwone ferrari i łamanie karier - wielu właśnie z tego pamięta najbardziej kardynała Tarcisio Bertone, sekretarza stanu papieża Benedykta XVI, nazywanego często "wicepapieżem". Teraz niemiecka prasa dorzuca do tego kolejny zarzut - defraudacji 15 milionów euro.....

Deklaracja wiary? Tak u maluczkich.







27-05-2014 21:57 
 Ocena 3 na 3
Episode_2 (3284 punktów)
>Właśnie dokładnie oto chodzi. Takie same konflikty drzemią w adwokacie, ktory broni mordercy (wiedząc że to morderca); żołnierzu, który nie chce zabijać, ale wie, że musi; naukowcu, który obawia się że jego wynalazek posłuży zabijaniu innych, ale to przecież nauka; urzędniku, który musi administracyjnie podjąć jakąś decyzję, mimo że wie iż jest krzywdząca dla obywatela, itd...
Ale tu właśnie o to chodzi, żeby ludzie wybierali takie zawody, które im nie kolidują ze światopoglądem.
Żołnierz, który nie chce zabijać. Sorry, koledzy go mają bronić w razie czego?

Czytałem kiedyś rozmowę na forum, gdzie młoda księgowa żaliła się, że ją zwolnili bo nie chciała uprawiać kreatywnej księgowości. Daradca zawodowy napisał jej, że o co jej chodzi, przecież na tym polega jej praca, żeby księgować na korzyść pracodawcy i przysparzać mu dochodu. Mogła tego nie wiedzieć, jak wybierała zawód.
Ale ginekolog chyba wie, na czym jego praca będzie polegać.
mm34 (237 punktów)
Myślę ze wiara lekarzy w Boga (Bogów) to mały problem w porównaniu z wiara ludzi w lekarzy. Nasza medycyna jest prymitywna leczy się głównie objawy a nie przyczyny a działanie lekarzy pierwszego kontaktu przypomina wróżenie z fusów. 80% leków jest mniej lub bardziej szkodliwa.
Weźmy np. terapie antyrakowe, których skuteczność szacowana jest na około 2.2% (taki odsetek chorych przezywa 5 lat od czasu poddania się leczeniu). Koszty takiej terapii to nawet kilkaset tysięcy złotych. Tu głównymi wygranymi są firmy farmaceutyczne. Zielarki i znachorzy i co gorsza ich wiedza już dawno została zapomniana. I pewnie będziemy jeszcze długo wymyślać co metodą prób i błędów przez tysiące lat wypracowaliśmy.
Każdy kto chodził na studia (ja studiowałem matmę nie medycynę) widział cale zastępy głąbów kończących studia, którzy wypłakali trójkę lub udało im się coś ściągnąć. Tak i pewnie jest z lekarzami. Jakieś 20% to kumaci goście, którzy interesują się medycyną czytają o nowych odkryciach mają własne zdanie na różne tematy, mają intuicję i świetnie kojarzą (ci pewnie lecą po studiach do USA albo Anglii), a reszta to już może być różnie, łącznie z inteligencją na poziomie kota.
27-05-2014 00:24 
 Ocena 3 na 3
lipschitz (1674 punktów)
Nawet nie chce mi się liczyć przypadków wśród wszystkich znanych mi osób, kiedy to pomoc medyczna uratowała życie lub uchroniła przed kalectwem, setkę przypadków myślę, że znalazłbym w jakieś 10 minut. Mój przypadek to trzy zdarzenia, które bez pomocy tych lekarzy, którzy nie wyjechali skończyłyby się śmiercią lub kalectwem. Na pewno tej sztuki nie dokonaliby znachorzy czy zielarze.

Rozumiem, że wiele kierunków można zaliczyć ściągając i wypraszając oceny, ale nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek był zdolny skończyć medycynę stosując jedynie tę taktykę, nawet w najgorszej polskiej uczelni - ci nieutalentowani muszą nadrabiać zakuwaniem, ci utalentowani także przed tym nie uciekną. Trzeba było skończyć medycynę lub przynajmniej spróbować mierzyć się z nią amatorsko, by nabrać jakiegokolwiek pojęcia przed czym stoi student medycyny, a przed czym student matematyki na Twojej uczelni (bo na innych możliwe, że przed czymś innym).

Owszem, znam także sporo przypadków źle wykonanej pracy, złej diagnozy, ale co tego? Ja i wiele innych osób nawet nie mielibyśmy szansy się przekonać, że ktoś coś źle zrobił, bo już dawno nie byłoby nas na świecie. Chcesz, lecz przeziębienia u zielarzy, ale kiedy zatrujesz się, zerwiesz ścięgno, dopadnie Cię zapalenie wyrostka robaczkowego itd. bardzo szybko uwierzysz w lekarzy i nie będziesz długo się rozwodził nad tym, czy to ten, który oszukiwał na studiach (najwyraźniej ten, bo nie wyjechał ), czy ten porządniejszy, wszystko, co przyjdzie Ci wtedy do głowy to - jesteś moją ostatnią nadzieją Obi... .
mm34 (237 punktów)
Oczywiście trochę przesadziłem. I wyrostek robaczkowy miałem usuwany i gdyby nie lekarze to bym nie napisał wczoraj tego posta. Studiowanie medycyny to na pewno ciężka sprawa bez porównania do innych studiów.
27-05-2014 15:30 
 Ocena 1 na 1
bohandas (842 punktów)
>Trzeba było skończyć medycynę lub przynajmniej spróbować mierzyć się z nią amatorsko, by nabrać jakiegokolwiek pojęcia przed czym stoi student medycyny, a przed czym student matematyki na Twojej uczelni (bo na innych możliwe, że przed czymś innym).

Obawiam się, że żeby móc się wiarygodnie w temacie wypowiadać należałoby studiować i matmę teoretyczną lub stosowaną na przeciętnym uniwerku i medycynę.

Moim subiektywnym zdaniem - medycyna to ogrom materiału w tym głównie pamięciowego, a poważna matma to rzecz znacznie trudniejsza, a mianowicie umiejętność abstarkcyjnego myślenia - tu ci zakuwanie dużo nie da. Możesz mi wierzyć, że na zastosowaniach lub toertycznej bywało kilka osób na roku, a cała reszta lądowała w "sekcji nauczycielskiej".
Matma na studiach to nie liceum i badanie przebiegu zmienności funkcji, czy jakieś tam pochodne...
29-05-2014 15:24 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Trzeba było skończyć medycynę lub przynajmniej spróbować mierzyć się z nią amatorsko, by nabrać jakiegokolwiek pojęcia przed czym stoi student medycyny, a przed czym student matematyki na Twojej uczelni (bo na innych możliwe, że przed czymś innym).
>Obawiam się, że żeby móc się wiarygodnie w temacie wypowiadać należałoby studiować i matmę teoretyczną lub stosowaną na przeciętnym uniwerku i medycynę.
>Moim subiektywnym zdaniem - medycyna to ogrom materiału w tym głównie pamięciowego, a poważna matma to rzecz znacznie trudniejsza, a mianowicie umiejętność abstarkcyjnego myślenia - tu ci zakuwanie dużo nie da. Możesz mi wierzyć, że na zastosowaniach lub toertycznej bywało kilka osób na roku, a cała reszta lądowała w "sekcji nauczycielskiej".
>Matma na studiach to nie liceum i badanie przebiegu zmienności funkcji, czy jakieś tam pochodne...

Zgodzę się z całą wypowiedzią.... Np. ja na pewnym przedmiocie związanym z matematyką mogłem na egzaminie korzystać ze wszystkiego: kolegów, książek, notatek, dzwonić do przyjaciela .... A i tak większość tego egzaminu nie zdała.

Lekarze to w ogólności podobni ludzie do wszystkich innych, tylko mają inny zawód. Tak samo są wśród nich ludzie mądrzy, jak i.... ciut mniej mądrzy Pewnie właśnie ci ostatni podpisują jakieś bzdurne deklaracje...
26-05-2014 18:00
 Ocena 11 na 11
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?

Co znaczy neutralny światopoglądowo? Lekarz to lekarz i ma leczyć zgodnie z najwyższymi standardami sztuki lekarskiej - to powinien być jego jedyny zasrany światopogląd. Tu nie ma miejsca na osobiste fantazje.

Jest umowa społeczna. Wszyscy płacimy ZUS i odmowa udzielenia pomocy przez lekarza z uwagi na jakieś prywatne urojenia dyskwalifikuje taką osobę i powinna wykluczać z zawodu. Jaki pożytek społeczeństwo może mieć z takiego czarownika? Taki to może co najwyżej naprawić pokrętło od radia, ale niech nie eksperymentuje na żywych organizmach.

Czytałem treść tej "deklaracji wiary" i mało co z krzesła nie spadłem. Przez ten wątek jeszcze bardziej będę się bał chodzić do lekarzy, bo nie mam żadnej gwarancji, że trafię na osobę kompetentną. Wieje grozą po prostu

Wiele razy powtarzano mi w młodości, że studia medyczne to jedne z najcięższych. Podobno zdobywa się tam dość głęboką wiedzę z zakresu biologii, chemii, a także pozostałych nauk przyrodniczych. Jak w takim razie absolwent studiów medycznych może później składać podpis pod tak absurdalnym dokumentem jak wspomniana deklaracja? Czego oni tam tak naprawdę uczą na tych akademiach medycznych?
paganus (731 punktów)
>Przez ten wątek jeszcze bardziej będę się bał chodzić do lekarzy, bo nie mam żadnej >gwarancji, że trafię na osobę kompetentną.

To nie przez wątek będziesz się bardziej bał. Tutaj zyskałeś jedynie świadomość istnienia problemu.
Lęk budzić raczej powinna obłudna deklaracja żarliwej, tak zwanej wiary.

Ja swoje poglądy mam, ale teraz czasy takie, że na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam.
Jacholek (5699 punktów)
>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?
W wielu krajach ( np w USA) sytuacja jest odwrotna - leczenia medycznego odmawiają członkowie sekt religijnych, a jest ich (sekt) w samym USA blisko 20. Prowadzi to często do dramatycznych zgonów "bogu winnych dzieci". o czym więcej np. na www.masski(*)view=article&id=172&Itemid=209
Czyli religia to często choroba śmiertelna, na która ciągle brak skutecznej szczepionki
Celtyk (3337 punktów)
>Dla tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą :
>fakty.tvn2(*)a-deklaracje-wiary,431890.html
To jeszcze tacy są?
>Czy to jest wiara, konformizm czy obłuda ?
OBŁUDA
>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?
Tak jak każda inna osoba wykonująca swoją pracę zawodową!
Wyobraźmy sobie sytuację sędziego odwołującego się do deklaracji wiary ...
Jakby to miało wyglądać? No cóż sędzia odmawia skazania za wielokrotne morderstwo i gwałt na dożywocie, bo uważa, że wystarczy jak winny wyrazi skruchę za popełnione przewinienia (bo przecież nie przestępstwa...).
Takie deklaracje przecież można rozszerzyć choćby o przekonania polityczne, upodobania artystyczne itd...
Do czego to nas doprowadzi? Do TOTALNEGO ABSURDU !!!
Nie naprawię temu panu samochodu bo jest z PO/PiS !?!
Nie pomuruję innemu klientowi domu, bo słucha muzyki poważnej, a ja jej nienawidzę...

Może bym to jeszcze przełkną, gdyby postawa ta była w 100% przestrzegana przed deklarującą się jednostkę, ale...
Ale wygląda tak, że na oddziale to pan ginekolog (z małej z premedytacją) odmawia usunięcia ciąży, ale jak pacjentka przyjdzie jutro na ulicę x o 17 to się sprawę załatwi oczywiście odpłatnie...
Nawet MENEL z rynsztoka ma o WIELE WIĘCEJ poczucia własnej godności niż taki "wierzący" lekarz !


Słowa mogą być jak promienie Roentgena; jeśli używać ich właściwie, przenikną wszystko. Czytasz i słowa cię przeszywają. #--# Aldous Huxley #--#
Polspat (303 punktów)
Ciekawe czy sumienie Państwa lekarzy katolików nakazałoby podpisać również deklarację o nie wypisywaniu recept na leki (bez względu czy są konieczne czy nie) jednego koncernu farmaceutycznego, tylko po to by w nagrodę pojechać np. do Świętej Ziemi.
Poza tym uważam, że informacja o podpisaniu klauzuli sumienia powinna być dostępna dla każdego pacjenta jeszcze przed wejściem do lekarza, czyli na drzwiach gabinetów, pokojach lekarskich w szpitalu i wszystkich informacjach o lekarzu w internecie.
28-05-2014 19:57
 Ocena 11 na 11
maciejo (3492 punktów)Deklaracja fanatyzmu
wiadomosci(*)y_chce_lamac.html#BoxSlotI2img

Niedawno miało miejsce bezprecedensowe wydarzenie. 3000 lekarzy oświadczyło, że nie będzie przestrzegać prawa, nie będzie wykonywać swoich obowiązków i los pacjenta postawi na drugim miejscu.... za swoją wiarą. XXI wiek... a zabobon, banialuki, bzdety o błogosławionym dzieworództwie są ważniejsze od zdrowia i życia ludzi. Wszystkim tym osobom powinno być odebrane prawo do wykonywania zawodu. Lekarze ci gotowi są narazić zdrowie i życie drugiego człowieka w obronie swoich zacofanych, średniowiecznych poglądów. Niczym się to nie rożni od obserwowanych w krajach islamskich deklaracji apologetów i terrorystów, wezwań imamów. Nie mówiąc o rzeczy tak oczywistej jak naruszenie wolności oraz przekonań pacjenta.

Pacyfista nie idzie do wojska, wegetarianin nie zatrudnia się w rzeźni, dlaczego religijny oszołom ma pracować jako lekarz?
28-05-2014 20:03 
 Ocena 15 na 15
doppelganger (3218 punktów)Odp: Deklaracja fanatyzmu
Mam nadzieję, że ktoś się tym zajmie, bo to jest łamanie prawa.

A oto lista tych fanatyków:

przeswietl.pl/page/lekarze/

Jeżeli jakimś cudem ktoś z Was trafi do takiego gabinetu, zamiast zapłaty proponuję "bóg zapłać".

Powinno się spodobać.




"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein
farmer (22440 punktów)
>Mam nadzieję, że ktoś się tym zajmie, bo to jest łamanie prawa.
>A oto lista tych fanatyków:
>przeswietl.pl/page/lekarze/
>Jeżeli jakimś cudem ktoś z Was trafi do takiego gabinetu, zamiast zapłaty proponuję "bóg zapłać".


He he jest lekarka do której chodziła żona z dziećmi....ale zmieniła ją na innego lekarza.

Z lekarzami jest taki problem że znaleźć dobrego pediatrę to problem. Jeśli to jest miasto to jeszcze pół biedy ale gdy jest to mała miejscowość i ten pediatra będzie tym jedynym a widzę też tu małe miejscowości to co zrobić?
dejna (257 punktów)
Znalazłem na tej liście hańby swoją siostrę cioteczną.
28-05-2014 22:49 
 Ocena 10 na 10
doppelganger (3218 punktów)
>Znalazłem na tej liście hańby swoją siostrę cioteczną.

Niestety, ja też tam znalazłem kogoś znajomego. W Anglii takim oszołomom ponoć odebrano możliwość wykonania specjalizacji, co podobno praktycznie blokuje karierę zawodową.

Ciekawe czy ten precedens wywoła następne takie kwiatki. Podobno już jutro "Deklaracja wiary właścicieli warzywniaków" zostanie złożona w Jeleniej Górze.



"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein
28-05-2014 21:08 
 Ocena 3 na 3
maciejo (3492 punktów)
Swoją drogą, czy taki lekarz kogokolwiek lecząc nie popełnia grzechu? Przecież to buk w swoim miłosierdziu skazał kogoś na długą, bolesną śmierć na raka czy coś innego;]
adamcopper (64 punktów)
(zablokowany)
sprawdzilem liczbe wszystkich lekarzy w polsce i ci fanatyczni stanowia tylko 4 procent

bede adwokatem diabla i stwierdze ze jesli czlowiek w cos wierzy to powinien sie tego konsekwentnie trzymac, wiec wykonywanie zawodu jest na 2 miejscu

a ze powinni wykonywac inny zawod to oczywiscie tak, tyle, ze akurat ten zawod byl widocznie ich wymarzonym i nie chcieli robic nic innego

mozna skladac skargi na lekarzy do ordynatora, dyrektora szpitala, NFZ, a na pielegniarki do izby pielegniarskiej, dzieki temu mozna sie takich lekarzy pozbyc z publicznej sluzby zdrowia, niech sobie prowadza prywatna praktyke i lecza katolikow
28-05-2014 21:55 
 Ocena 8 na 8
KORUND (4922 punktów)

>bede adwokatem diabla i stwierdze ze jesli czlowiek w cos wierzy to powinien sie tego konsekwentnie trzymac, wiec wykonywanie zawodu jest na 2 miejscu

-Stwierdzę, że jeśli ktoś konsekwentnie trzyma się tego w co wierzy, mimo iż wszelkie fakty, argumenty naukowe i obserwowana rzeczywistość całkowicie przeczą prawdziwości tej wiary, to taki wierzący jest tępakiem, bez względu na poziom wykształcenia. Błądzić to rzecz ludzka, trwać w błędzie to głupota. Konsekwentne trzymanie się czegoś nie zawsze jest chwalebne, a już tragicznie to wygląda w przypadku człowieka niby wykształconego, który chce uchodzić za intelektualistę i naukowca.

>mozna skladac skargi na lekarzy do ordynatora, dyrektora szpitala, NFZ, a na pielegniarki do izby pielegniarskiej, dzieki temu mozna sie takich lekarzy pozbyc z publicznej sluzby zdrowia, niech sobie prowadza prywatna praktyke i lecza katolikow

-Tylko, że przychodząc do lekarza, chcę uzyskać pomoc medyczną na poziomie maksymalnym jaki jest obecnie możliwy i dostępny, bez ograniczeń przez jakiekolwiek prywatne widzimisię lekarza. Nie przychodzę by ewentualnie bawić się w składanie skarg, bo to mi zdrowia nie poprawi. Nie zawsze jest na to czas, który w leczeniu bywa bardzo istotny. W poważniejszych przypadkach takie skargi trzeba by chyba składać zza grobu.
29-05-2014 00:11 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz (5685 punktów)
>sprawdzilem liczbe wszystkich lekarzy w polsce i ci fanatyczni stanowia tylko 4 procent

Tylko 4% czy aż 3000? To nie progi wyborcze a dolicz jeszcze trochę tych którzy mają te same poglądy tylko z różnych względów się nie zdeklarowali. Naprawdę spora szansa że kiedyś trafisz na jednego z nich.

Z drugiej strony pewnie idzie to w miarę równo po specjalizacjach, więc jeśli taką "deklaracją" trafi w jakiegoś pneumonologa to spoko, nie za bardzo widzę jak mogłoby mnie to dotknąć (tzn. z trzeciej strony pewnie da się wydumać jakąś sytuację np. z pacjentką w ciąży, ale nie znam się na tyle na medycynie żeby oceniać to liczbowo).
28-05-2014 23:21 
 Ocena 9 na 9
Olek Mularski (3178 punktów)
Sama deklaracja wiary powstała jako w celu uczczenia kanonizacji Jana Pawła II oraz jako hołd dla niego. Oczywiście jak wszystkie chrześcijańskie nawiązania do medycyny deklaracja ta tyczy się w większości rozrodu i płciowości człowieka, na której punkcie biblijny bożek-sadysta Jahwe ma straszną obsesję. Nie wiem jakim trzeba być idiotą, żeby uważać, że istota tak potężna jak bóg (jeśli w niego wierzyć), będący według chrześcijan stwórcą całego wszechświata, kontrolującym prawa fizyki i chemii miałby się zajmować tym co robią ludzie w łóżku i czy przypadkiem nie "marnują" nasienia stosując antykoncepcję? Twórcy katolicyzmu, a przynajmniej jego współczesnych dogmatów musieli być chyba jakimiś zboczeńcami. Zakładając totalny brak logiki w samych założeniach idei boga, nie mówiąc już o paranoi katolicyzmu zastanawiam się dlaczego wśród jednej z najbardziej wykształconych grup społecznych (jaką niewątpliwie są lekarze) tak wielu jest fanatyków. Sam będąc lekarzem jestem zaskoczony i za razem wstydzę się za kolegów poparcia czegoś takiego!

Czytając "deklarację wiary", przy całej jej głupocie najbardziej zaskoczyły mnie jednak ten jej punkt:

"UZNAJĘ,iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne:
-ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca,
-moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga.
Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek, to gwałci nie tylko podstawowe przykazania
Dekalogu, popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie,
eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę."

Czyli ma się rozumieć, że jeśli bóg zechce mnie odprawić na tamten świat poprzez zawał serca czy zapalenie wyrostka robaczkowego, to lekarze nie mogą mnie uzdrowić, gdyż tylko bóg ma prawo ustalać czas zgonu i nikt nie może mu w tym przeszkadzać. Reanimacja w takim przypadku to już chyba zbrodnia najgorsza z najgorszych (prawie jak aborcja)! Czyżbym był wielokrotnym zbrodniarzem? Atrakcje piekła po śmierci widać mam jak w banku No i jeszcze ta nieszczęsna antykoncepcja- to już jest zbrodnia masowa, prawie -co ja mówię- gorzej niż ludobójstwo!
Wracamy więc do średniowiecznej koncepcji woli bożej, a może nawet i kary boskiej. Czyli po co w ogóle lekarze? Może zamiast nich zatrudnijmy księży i módlmy się leżąc krzyżem na posadzce kościoła, a bóg odpuści nam grzechy, a wraz z nimi złamaną nogę, chory wyrostek, wrzody żołądka i kamicę pęcherzyka żółciowego. W Stanach Zjednoczonych są już takie sekty, może i u nas wkrótce coś takiego powstanie? Chociażby na bazie tej organizacji:
kslp.pl/

Cała deklaracja wiary tutaj:
www.deklaracja-wiary.pl/img/dw-tresc.pdf

Podsumowując, głupota i fanatyzm rodem z wypowiedzi irańskich ajatollachów aż kłują w oczy, gdy czyta się tekst tej deklaracji. napisany o zgrozo przez lekarkę z kilkudziesięcioletnim stażem i doktoratem z psychiatrii. Jak można będąc tak gruntownie wykształcony w dziedzinie funkcjonowania ludzkiego mózgu bezkrytycznie przyjmować za dogmat istnienie boga, wierzyć w to co jest napisane w biblii i co gorsza szkodzić w ten sposób pacjentom.
Odebrać prawa wykonywania zawodu, dać święcenia i wygnać do zakonów lub na księży!
29-05-2014 07:49 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>lekarkę z kilkudziesięcioletnim stażem i doktoratem z psychiatrii.
To wiele wyjaśnia
28-05-2014 23:49 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Pacyfista nie idzie do wojska, wegetarianin nie zatrudnia się w rzeźni, dlaczego religijny oszołom ma pracować jako lekarz.

Dokładnie. Ciekawe że tylko niektóre - i to niestety najczęściej mniejszościowe - wyznania potrafią rozstrzygnąć takie problemy logicznie i po prostu nie pchają się tam gdzie nie mają ochoty się pchać (wiem, wychodzi masło maślane... ale jak to prościej podsumować?).
28-05-2014 23:54 
 Ocena 3 na 3
hamp (3461 punktów)
>Pacyfista nie idzie do wojska, wegetarianin nie zatrudnia się w rzeźni (..)
...Korwin nie idzie do Europarlamentu (którego, jak zapowiada, zamierza zniszczyć od wewnątrz).
To odpowiedź na twoje pytanie, czemu religijny oszołom może chcieć pracować jako lekarz.
29-05-2014 11:02 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To odpowiedź na twoje pytanie, czemu religijny oszołom może chcieć pracować jako lekarz.
Moim zdaniem odpowiedź jest inna - podpisaniem deklaracji zapunktuje u części oszołomów obecnych w społeczeństwie i będzie miał podkładkę na wypadek przejęcia władzy przez podobnych mu talibów. O wiele jednak ważniejsza jest kasa, w prywatnej przychodni jak mniemam uciszenie sumienia będzie tylko kwestią ceny.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
29-05-2014 11:33 
 Ocena 3 na 3
Jan Res (4015 punktów)
> Wszystkim tym osobom powinno być odebrane prawo do
>wykonywania zawodu.

Każdy lekarz przeciwstawia się woli Wszechmogącego próbując zająć Jego miejsce. A przecież tylko BÓG decyduje, kto umrze, kto musi cierpieć, a kto wyzdrowieje.
Lekarze, to BLUŹNIERCY. W naszej, Katolickiej Ojczyźnie wszyscy tacy - lekarze i chorzy korzystający ze służby zdrowia - winni być surowo karani GRZYWNAMI I WIĘZIENIEM.
To dla ich ZBAWIENIA, bo czymże jest ziemska kara wobec mąk piekielnych? A jeśli i to nie pomoże, to pozostaje jeszcze palenie bluźnierców sprzeciwiających się Woli Bożej na stosie.
NAM, PRAWDZIWYM KATOLIKOM, WYSTARCZA MODLITWA.
Wystarczy też zapoznać się z historią cudownych uzdrowień, aby porzucić wszelkie lekarskie (czyli pogańskie) praktyki.
Cóż to za katolicy (księża, zakonnicy, biskupi, kardynałowie, a nawet papieże!), którzy zamiast się żarliwie modlić, korzystają z usług lekarzy? Jakąż to świętą była Matka Teresa, która cierpiącym biedakom mówiła "to Jezus cię całuje", a sama leczyła się w najdroższych amerykańskich klinikach?

LECZENIE TYLKO DLA ATEISTÓW !!! Aby móc przestąpić próg placówki Służby Zdrowia należy okazać zaświadczenie o apostazji. Jeśli się go nie posiada - do pierdla.
Piotr K. (307 punktów)Odp: Lekarze coraz chętniej podpisują "deklarację wiary"?
>Czy to jest wiara, konformizm czy obłuda ?
>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?

te dwa punkty:

4. STWIERDZAM, że podstawą godności i wolności lekarza katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła i ma on prawo działania zgodnie ze swoim sumieniem i etyką lekarską, która uwzględnia prawo sprzeciwu wobec działań niezgodnych z sumieniem.

5. UZNAJĘ pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim - aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji, - potrzebę stałego pogłębiania nie tylko wiedzy zawodowej, ale także wiedzy o antropologii chrześcijańskiej i teologii ciała.

Cały tekst: czestochow(*)a.html?piano_d=1#ixzz336NMXOET

świadczą o tym że osoby podpisujące ten "dokument" de facto składają przysięgę na wierność obcemu państwu - Watykanowi.

co podpada pod:

Art. 127.
§ 1. Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
Art. 128.
§ 1. Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3.
§ 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. (...).

czyli... Zdradę stanu


hawat.pl
pawel_wr (4297 punktów)

>Czy to jest wiara, konformizm czy obłuda ?
>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?

W tym naszym chorym kraju dojdzie niedługo do tego, że biskupi
wymuszą na adwokatach klauzule sumienia, i prawnicy odstąpią
od prowadzenia spraw rozwodowych.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
29-05-2014 17:16 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>W tym naszym chorym kraju dojdzie niedługo do tego, że biskupi
>wymuszą na adwokatach klauzule sumienia, i prawnicy odstąpią
>od prowadzenia spraw rozwodowych.
Niepotrzebnie podrzucasz pomysły talibanowi. Tylko jaki biznes mieliby w tym adwokaci? U lekarzy jest to raczej jasne - aborcja prywatnie i kasa na ukojenie bólu sumionka.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
30-05-2014 19:04 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)
>Niepotrzebnie podrzucasz pomysły talibanowi.

Ja nie podrzucam,ja niestety obserwuję rzeczywistość naszego
do cna skatolicyzowanego kraju.
Innym chorym pomysłem katotalibanu będzie zakaz sprzedaży mięsa w piątek.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
30-05-2014 19:19 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ja nie podrzucam,ja niestety obserwuję rzeczywistość naszego
>do cna skatolicyzowanego kraju.
W sumie racja.
>Innym chorym pomysłem katotalibanu będzie zakaz sprzedaży mięsa w piątek.
To zgrywa z Twojej strony czy już takie słuchy zaczęły chodzić? Szczerze powiedziawszy uważam, że taki zakaz zostałby wyśmiany od lewa do prawa. Ciemnota i klerykalizm to jedno, ale odmawianie sobie przyjemności to drugie.

The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
Episode_2 (3284 punktów)
Na wypadek gdyby to się rozpowszechniło, już jest aplikacja do sprawdzania lekarzy.
wiadomosci(*)iary.-Jest-specjalna-aplikacja
Grzegorz (5685 punktów)Wiara vs $$$, czyli rzut oka w deklarację ;-)
Sama deklaracja została już częściowo omówiona w innych wątkach, tutaj o nieco innym jej aspekcie. Trochę szkoda że wiara w Boga została tak ogólnikowo upchnięta w jednym punkcie, a w następnych sprowadzona do spraw płci, bez przypomnienia np. bardziej uniwersalnych wartości typu "nie kradnij"

A do czego nawiązuje? A np. do tego:
wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,5075758.html
Zgaduję (pozycja 940 na liście) że wg katolickiej moralności przyjęcie 120k łapówek jest jak najbardziej OK, natomiast gorzej by było gdyby profesor Rudolf K. wystawił komuś receptę niezgodną z nauczaniem Kościoła. BTW część tych łapówek dotyczyła zabiegów in vitro co pokazuje że podpisujący się miał równie głęboko własną uczciwość co katolicką moralność pod którą teraz się podpisuje.
Karton.R (392 punktów)Odp: Lekarze coraz chętniej podpisują "deklarację wiary"?
>Dla tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą :
>fakty.tvn2(*)a-deklaracje-wiary,431890.html

Najśmieszniejsze jest to, że przy użyciu antykoncepcji marnuje się co prawda materiał genetyczny w plemnikach i komórkach jajowych, ale one tak czy siak umrą, i to w niedługim czasie.
A w zabiegu in vitro marnuje się mniej plemników, niż przy naturalnym zapłodnieniu (jeśli są one magazynowane).

>Czy to jest wiara, konformizm czy obłuda ?
>Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?

Ja nazywam to idiotyzmem. Jeśli ci ludzie nie zdają sobie sprawy z powyższych i nazywają się lekarzami, to mamy bardzo, bardzo duży problem: brak wiedzy medycznej u tzw. "lekarzy".
Jan Własnowolny (377 punktów)
(zablokowany)
lekarze-coraz-chetniej-podpisuja-deklaracje-wiary

**********************

TO nie lekarze

To znachorzy

Wiary picarze

Na kasę chorzy

*******
romaro (25211 punktów)Klauzula sumienia.
Ten nie byle jaki lekarz, bo profesor i do tego jeszcze dyrektor szpitala ma sumienie, więc prawo mu nie straszne. My obywatele tego państwa też powinniśmy podpisać klauzulę sumienia, bo kto jak nie my mamy się martwić o nasze dzieci już narodzone. Kościół, tak jak pan doktorek, ma na względzie embriony i dopóki nie wyjdą one na świat dopóty go sumienie dręczy. Jeżeli ktoś by myślał, że później już go przestaje dręczyć to się myli. Później jego zainteresowanie skierowane jest na nowe embriony. A dzieci te już urodzone? Tymi już przestają się i on, i cała grupa jemu podobnych z KK na czele interesować. Bieda tych dzieci już nikogo nie interesuje. Dlatego to my obywatele musimy się zjednoczyć i podpisać deklarację sumienia. Zamiast płacić państwu podatki skierujmy te pieniądze na pomoc dzieciom. Mamy takie samo prawo do sumienia jak kościelne przydupasy. Walczmy o dzieci żyjące tak jak oni walczą o embriony. Tymi samymi metodami. Prawo Państwowe? A jest takie? Doktorki pokazały, że w obliczu ich sumienia jest ono mało znaczące. Jeżeli państwo ich sumienie uznaje, to musi uznać nasze. Jeżeli życie nienarodzone jest ważne, to to narodzone jest co najmniej równie ważne. Zaspokójcie najpierw potrzeby dziecka, a później oddajcie państwu to co się wam zostanie. O ile się zostanie.
KORUND (4922 punktów)Deklaracja wiary pkt 2
-W tym wątku chciałbym się przyczepić do tego akurat punktu haniebnej deklaracji wiary składanej przez wielu lekarzy, bo jest dla mnie szczególnie absurdalny w kontekście kontaktów lekarza z pacjentem.

Cytat:
2. UZNAJĘ, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne:
- ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca,
- moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga.
Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek, to gwałci nie tylko podstawowe przykazania
Dekalogu, popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie,
eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę.


-Co właściwie rozumiemy przez nietykalność? Jakie są tego interpretacje? Niedotykanie ludzkiego ciała w ogóle? Brak zgody na przerywanie tkanki? Moim zdaniem nie ma sfery życia na tej planecie, gdzie brzmiało by to aż tak idiotycznie, jak w przypadku kontaktów lekarza z pacjentem. Rozumiem, że nikomu nie wolno dotykać kogoś, kto sobie tego nie życzy. Może to mieć sens w przypadku deklaracji ze strony pacjenta. Dorosłego człowieka, który decyduje za siebie, ale nie ze strony lekarza! Przecież studia medyczne to ciągłe eksperymentowanie na ludzkim ciele. I to co najistotniejsze w tym punkcie deklaracji, kto wpadł na to, że ta nietykalność ma to dotyczyć akurat narządów płciowych i wszelkich aspektów związanych z płodnością?
-Znając pobieżnie święte księgi, będące źródłem miłościwie panującej w tym katolickim grajdole religii, mimo wszystko nie rozumiem, skąd akurat taka interpretacja nietykalności? Gdzie jest o tym napisane w biblii, starym, czy nowym testamencie? Jest przykazanie "nie dotykaj bliźniego swego?", czy "nie stworzysz swojego potomka za pomocą "in vitro?" Czy jakiś sobór watykański coś orzekł w tym temacie, czy to tylko dowolne interpretacje religijnej ciemnoty?
11-06-2014 11:17 
 Ocena 3 na 3
Polspat (303 punktów)Odp: Deklaracja wiary pkt 2
Deklarację wiary jak i list Pani Półtawskiej przeczytałem bardzo dokładnie.
Zastanawiam się na jakim etapie indoktrynacji religijnej można mówić o głupicie i ubezwłasnowolnieniu myślowym. Dlaczego osoby wierzące dają sobą manipulować do tego stopnia, że swoją działalnością zaczynają szkodzić innym?
Zachodzę także w głowę, po kiego grzyba na tą listę wpisują się np dentyści
11-06-2014 11:28 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Zachodzę także w głowę, po kiego grzyba na tą listę wpisują się np dentyści
No, nie wiem... Skoro ciało podlega prawom natury, a naturę stworzył stwórca, to może nie będą plombować zębów, niech te naturalnie powypadają z powodu próchnicy?
11-06-2014 11:23 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Cytat:
- ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca,
- moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga.

Hm... właśnie. Też się zastanawiam, skąd ten nacisk na płciowość z kompletnym pominięciem innych aspektów anatomii i fizjologii człowieka. Na przykład sztucznych zastawek i rozruszników serca (skoro delikwent ma naturalnie zejść na zawał), operacji zaćmy (bozia zsyłająca naturalną ślepotę), przeszczepów nerek (naturalne śmiertelne zatrucie przy niewydolnych własnych nerkach), pomp insulinowych (na nieleczoną cukrzycę łatwo zejść, no i takie to naturalne), szczepionek, antybiotyków i można tak wyliczać ad mortem, nomen omen. Jakoś im snu z powiek nie spędza fakt poprawiania po Panu Bogu, co schrzanił, tylko ta antykoncepcja, aborcja i in vitro tkwią im w głowie jak kolce mojej Mammillaria guelzowiana w moich palcach - ani wyciągnąć, haczyki mają.
11-06-2014 12:04 
 Ocena 2 na 2
pawel_wr (4297 punktów)
> Cytat:
- ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca,
>- moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga.

>Hm... właśnie. Też się zastanawiam, skąd ten nacisk na płciowość z kompletnym pominięciem innych aspektów anatomii i fizjologii człowieka.

Pani Póltawska,urocza starowinka,daje wykładnię teologii narządowej.....
Katolicka aberracja antyseksualna osiąga apogeum.

www.youtube.com/watch?v=ytH86z5tpvU

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
11-06-2014 12:15 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
Pani Półtawskiej jestem w stanie wiele wybaczyć. Pani Półtawska ma po dziewięćdziesiątce, przeżyła straszne rzeczy w KL Ravensbrueck (była tzw. "królikiem"), przyjaźniła się z Karolem Wojtyłą, a z wiekiem coraz bardziej pogrążała się w dewocji aż do granic absurdu. Może z powodu wojny, choć ja akurat zareagowałabym odwrotnie... No, niech ma, skoro jej to do czegoś potrzebne albo w czymś pomaga, nie będę jej światopoglądu wymieniać na inny.
Tylko dlaczego, do jasnej Anielki, jest traktowana jako wyrocznia i najwyższy autorytet w sprawach, w których nie ma nic do gadania, czyli w cudzych?
Episode_2 (3284 punktów)Odp: Lekarze coraz chętniej podpisują "deklarację wiary"?
Jest petycja przeciw deklaracji wiary:
www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=10537
Sporo osób popiera lekarzy, więc chyba pożytku z tej petycji nie będzie.
setarkos (10757 punktów)
> Czy lekarz, w trakcie służby, powinien być neutralny światopoglądowo ?
W kraju uznającym przestrzeganie prawa bez względu na religie (a takim mieni się Polska wedle preambuły konstytucji) lekarze nie powinni odmawiać zabiegów uznanych za legalne. Jeśli sumienie nie pozwala im na niektóre działania, to mogą zmienić zawód (przykładowo w weterynarii można się wykazać, jeśli lekarz nie lubi traktować pacjentów podmiotowo) lub zająć się praktyką prywatną typu znachorskiego. Nie widać możliwości funkcjonowania placówek służby zdrowia, w których odmawia się np. transfuzji krwi z powodu przekonań lekarza/pielęgniarki, a przynajmniej nie powinny być one współfinansowane przez państwo.
Jan Własnowolny (377 punktów)
(zablokowany)
Hydra Świętej Inkwizycji odradza się ?
*****

Państwo polskie zdominowane jest przez kościół.
Jak nie konkordat, to aborcja. Jak nie przymus religii w szkole,
to krzyża w Sejmie, a ostatnio odmowa aborcji w szpitalu.

Głośnym echem rozeszła się po kraju odmowa dyrektora szpitala wykonania aborcji płodu niezdolnego do życia

Vide: www.racjonalista.pl/forum.php/s,623567

*****
Andro (1185 punktów)Polska Rada Strażników
      Do niedawna bagatelizowałem, wydawało by się, pojedyncze i odosobnione przypadki znęcania się lekarzy nad kobietami w ciąży, myśląc że to tylko marginalne zjawiska. Teraz zaczynam rozumieć, że nie są to odosobnione przypadki - są to efekty systemowego rozwiązania zorganizowanego przez katolicki taliban, który powoli i cicho obsadza najważniejsze stanowiska w szpitalach, szkołach, uczelniach, państwie, trybunałach, komisjach i doprowadził już do powstania nieformalnej Rady Strażników. Rady, która podobnie jak irańska Rada Strażników Rewolucji kontroluje zgodność wszelkich przejawów życia i prawa z jedyną właściwą wykładnią Koranu. Nasza rada zajmuje się wydawaniem fatw w zakresie zgodności polskich praw z bliżej nieokreślonym "katolickim sumieniem". Tym sposobem doprowadza do sytuacji, w której mimo niezgodności zachowań lekarzy i farmaceutów z polskim prawem, nie ponoszą oni konsekwencji, gdyż wykazują zgodność z... sumieniem. A kto sprecyzował co jest zgodne z sumieniem, a co nie? Gdzie zostało to opublikowane? Może w dzienniku ustaw - nie! To może w Monitorze Polskim - też nie? No to gdzie? Gdzie obywatel może sprawdzić wykaz postaw zgodnych z sumieniem? To zaczyna być zasadnicze pytanie, gdyż nikt tego nie wie. W Iranie przynajmniej są to prawdy publicznie ogłaszane i znane wszystkim. U nas są to prawa bliżej nieokreślone, stanowione ad hoc dla ratowania niezgodnych z prawem praktyk lekarskich.
      Czy ktoś zna skład polskiej Rady Strażników? Czy należą do niej biskupi, profesorowie, prawnicy? Nie wiadomo. Wiadomo jedynie, że ona jest i ma prawa większe niż Trybunał Konstytucyjny, gdyż działa z nadania boskiego. Ostatnie przypadki mogą wskazywać, że do rady lub jej bliskich kręgów należy prof. Chazan - wykonawca woli boga oraz prof. Zoll - boski prawnik, którzy próbują pozakonstytucyjnymi metodami wpływać na kształt i wykładnię polskiego prawa.
      Ostatnie wydarzenia, które wykazały, że polskie prawo jest nic niewarte w zderzeniu z wykładnią "prawa sumienia katolickiego" są zatrważające! W telewizji występuje dyrektor szpitala prof. Chazan i oświadcza, że w "jego" szpitalu (szpital miejski) nie będą wykonywane żadne procedury opisane w podpisanym przez niego z NFZ-tem kontrakcie, które są niezgodne z JEGO sumieniem i każdy pracownik tego szpitala ma się do tego dostosować, a każdy pacjent ma to pokornie przyjąć. Co ciekawe gdy pacjent wpadnie w łapy prof. Chazana, to nie może liczyć na wyrwanie się z nich do innego szpitala, gdyż profesor tak będzie manipulował procedurami, że okaże się to niemożliwe - patrz ostatni przypadek kobiety z bezmózgim płodem. Oczywiście zgodnie z regułami "katolickiego sumienia" wykładnie, które punkty kontraktu z NFZ-tem będą wykonywane, a które nie, nie są publicznie znane, zatem nigdy nie wiadomo co podoba się profesorowi, a co nie, co umożliwia zdobywanie dodatkowej władzy nad personelem i pacjentami.
      Ciekawe jest też to, że "katolickie sumienie" profesora umożliwia podpisanie z NFZ-tem kontraktu obejmującego niemoralne procedury medyczne, a potem nie wypełnianie jego postanowień, co już jest oczywiście zgodne z sumieniem profesora. Taki drobny przekręt jest przecież usprawiedliwiony wyższą koniecznością.
      Tutaj rodzi się pytanie. Co jeśli pacjent lub podwładny lekarz będzie chciał oprotestować JEGO sumienie i wykazać np. że nie jest wykładnią sumienia zgodną z wykładnią prawa bożego. Do jakiego trybunału ma się odwołać? Do sądu powszechnego, kościelnego, czy może powstały już nieformalne "trybunały sumienia"? Jeśli tak to gdzie ich szukać, bo mam wrażenie, że prof. Chazan się zagalopował i jego wizje boskich praw bogu się nie podobają i są wspierane wyłącznie przez wysoko postawionych popleczników!
W Iranie sprawa byłaby prosta - można odwołać się do trybunału. Niestety polska demokracja teokratyczna nie wykształciła jeszcze takiej instytucji, pozostawiając maluczkich na łasce i niełasce Chazanów.
22-06-2014 10:23 
 Ocena 4 na 4
Polspat (303 punktów)Odp: Polska Rada Strażników
Sumienie doktora Chazana i jemu podobnych nie pozwala wykonać aborcji płodu, który nie będzie miał szans przeżycia, ale to samo sumienie pozwala oszukiwać matki dając im nadzieję, że przy pomocy medycyny takie dzieci da się leczyć.
Sumienie katolickich farmaceutów nie pozwala sprzedawać środków antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych ale to samo sumienie nie interesuje się tym co z tymi narodzonymi dziećmi się stanie.
Moim zdaniem wiele dzieci lepiej, żeby się nie urodziło niż miało cierpieć tak jak te bite, głodzone i maltretowane w (katolickich także) sierocińcach oraz patologicznych i niektórych zastępczych rodzinach.
Wszyscy Ci pseudo lekarze przyczyniają się do rozwoju patologii i bezrobocia bo biedna i z marginesu urodzi a bogata i tak prywatnie usunie.
Będąc przeciwnikiem aborcji uważam, ze powinna być ona zalegalizowana i dostępna dla wszystkich w tym samym stopniu. Wywołuje się w mediach niemal wojnę religijną gdy pojawia się jednostkowy przypadek kobiety chcącej usunąć płód uszkodzony lub z gwałtu, ale nikogo nie obchodzi podziemie aborcyjne gdzie wykonuje się tysiące zabiegów za miliony nieopodatkowanych pieniędzy. Oczywiście wykonuje się je bardzo sumiennie.

Katolickie sumienia nie pozwalają na obrazę krzyża, aborcję, eutanazję, likwidację nauki religii itd., ale nie mają nic przeciwko biciu narodzonych dzieci, oszukiwaniu na podatkach i kierowaniu samochodem po alkoholu.
22-06-2014 10:42 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Sumienie doktora Chazana i jemu podobnych nie pozwala wykonać aborcji płodu, który nie będzie miał szans przeżycia, ale to samo sumienie pozwala oszukiwać matki dając im nadzieję, że przy pomocy medycyny takie dzieci da się leczyć.
Bo to już są dzieci narodzone i katolickie sumionko się nimi nie wzrusza.
>Sumienie katolickich farmaceutów nie pozwala sprzedawać środków antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych ale to samo sumienie nie interesuje się tym co z tymi narodzonymi dziećmi się stanie.
Jak wyżej. Zresztą to sumionko tak sprytnie działa, że pozwala nic nie robić - nie sprzedawać środków antykoncepcyjnych czy nie wykonywać aborcji. Może właśnie dlatego cieszy się taką popularnością, pozwala olać sprawę i jeszcze czuć się lepszym.
>Moim zdaniem wiele dzieci lepiej, żeby się nie urodziło niż miało cierpieć tak jak te bite, głodzone i maltretowane w (katolickich także) sierocińcach oraz patologicznych i niektórych zastępczych rodzinach.
Moim też ale póki dyskurs będzie stawiał nacisk na prawo rodziców do płodzenia a nie dzieci do godnego życia to sytuacja się nie polepszy. Jaką przyszłość będą miały dzieci z rodzin meneli, patologi i zaćpanego i zachlanego społecznego dna? Ale kogo to obchodzi, ważniejsze przecież żeby takie spatologizowane parki mogły płodzić, bo to nieludzkie i faszystowskie im owo płodzenie uniemożliwiać. A że życie dzieci będzie piekłem? W tym najwyraźniej nic nieludzkiego nie ma.
>Będąc przeciwnikiem aborcji uważam, ze powinna być ona zalegalizowana i dostępna dla wszystkich w tym samym stopniu. Wywołuje się w mediach niemal wojnę religijną gdy pojawia się jednostkowy przypadek kobiety chcącej usunąć płód uszkodzony lub z gwałtu, ale nikogo nie obchodzi podziemie aborcyjne gdzie wykonuje się tysiące zabiegów za miliony nieopodatkowanych pieniędzy. Oczywiście wykonuje się je bardzo sumiennie.
Dlaczego katolików miałoby obchodzić podziemie aborcyjne? Raz że sumionko pozwala im całą sprawę olewać i zajmować się jedynie bełkotliwym moralizowaniem, dwa nie od dziś wiadomo, że w Polsce zakaz (zakazu aborcji niby nie ma) załatwia sprawę. Był problem z dopalaczami - szeryf Donek zakazał, jest problem z narkotykami, po co legalizować lepiej zamykać, istnieje absurdalny "kompromis" aborcyjny - w podziemiu to nie problem, tam wrażliwe oczka nie widzą.


The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
22-06-2014 10:23 
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)
>ciekawe gdy pacjent wpadnie w łapy prof. Chazana, to nie może liczyć na wyrwanie się z nich do
>innego szpitala, gdyż profesor tak będzie manipulował procedurami, że okaże się to niemożliwe -
>patrz ostatni przypadek kobiety z bezmózgim płodem.

-Pan profesor doktor widocznie poczuł solidarność mózgów z płodem. On swój mózg zdecydował się zastąpić katolickim sumieniem. Nagle pojawia się gotowy organizm któremu mózg, z powodu jego braku, umożliwiałby wypełnienie wolnej przestrzeni katolickim sumieniem w 100%. Powstałby katolik idealny.
GrzeTor (1279 punktów)Odp: Lekarze coraz chętniej podpisują "deklarację wiary"?
Proszę zauważyć, że nie ma czegoś takiego jak ograniczenia na religie (Co nota bene jest wyraźną luką w prawie). Religie mogą więc twierdzić, że rudzi to demony i nie należy ich dotykać, albo że w pełni księżyca nie wolno pracować. Brak ograniczeń na religie rodzi uzasadnione ryzyko, potwierdzone wieloma przykładami, że pojawi się w nich coś co uniemożliwia prawidłowe wykonywanie zadań medycznych. Tak więc w ogólności powinien być zakaz ingerencji religii w medycynę, poparty wysokimi karami zarówno dla instytucji, które to robią, jak i dla ludzi.
TyDraniu (6569 punktów)
>Czy to jest wiara, konformizm czy obłuda ?

Czysta głupota. "Deklaracja wiary" spowodowała silny wzrost popytu na środki wczesnoporonne, kupowane przez internet i używane samodzielnie (jak poinformowały Fakty TVN). Jeżeli kobieta chce legalnie przeprowadzić aborcję, powinna mieć możliwość przeprowadzenia jej w nowoczesnym szpitalu pod opieką lekarza. Cmentarze są pełne kobiet, które przeprowadzały aborcję bez kontroli lekarza. Obserwujemy teraz skutki braku zaufania do lekarzy, co skutkuje większą ilością aborcji i większą śmiertelnością ciężarnych kobiet.

Moim skromnym zdaniem, jeżeli chcemy ograniczyć liczbę aborcji w skali kraju, nie należy zmuszać kobiet do "turystyki aborcyjnej" za granicę, ani wypychać ich do szarej strefy. Należy zliberalizować prawo i zagwarantować aborcję pod opieką lekarza i psychologa.

Niektórzy lekarze, których działania powodują wzrost liczby ryzykownych aborcji, powinni sobie pogratulować - z pewnością ich sumienia pozostają czyste jak łza.



chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>fakty.tvn2(*)a-deklaracje-wiary,431890.html
Lekarka w tym materiale mówi "Nie sądzę, żeby ktokolwiek z lekarzy zechciał podpisać tą deklarację. Wiem, że koledzy podpisują." Czyli jedyna lekarka wypowiadająca się za neutralnością światopoglądową najspokojniej przeczy faktom. Ale wypowiadający się w tym wątku zupełnie tego nie zauważają, jakby było im wszystko jedno kto w środowisku lekarzy reprezentuje ich światopogląd. Sparafrazuję więc jej wypowiedź: nie sądzę, by ktokolwiek z wypowiadających się dotąd racjonalistów raczył pomyśleć, racjonaliści, jak widzę, nie myślą.

Ogólniejsza refleksja jest równie niewesoła, mianowicie w polskiej medycynie dokonuje się szkodliwa selekcja: lekarzami coraz częściej zostają wierzący, zaś inteligentni sceptycy coraz częściej z medycyny rezygnują na rzecz innych zawodów.
GrzeTor (1279 punktów)

>Lekarka w tym materiale mówi "Nie sądzę, żeby ktokolwiek z lekarzy zechciał podpisać tą deklarację. Wiem, że koledzy podpisują." Czyli jedyna lekarka wypowiadająca się za neutralnością światopoglądową najspokojniej przeczy faktom.

Może nie chcą, lecz podpisują - np. są pod psychicznym wpływem swojego księdza?
20-07-2014 02:38 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>Może nie chcą, lecz podpisują - np. są pod psychicznym wpływem swojego księdza?
O sensie wypowiedzi przesądza użycie trybu dokonanego, dopiero "nie sądzę by ktokolwiek chciał" dałoby się zinterpretować tak, jak proponujesz.
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
Ciąża to nie choroba.
08-07-2014 07:27 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Władysława_Rybnik (-74 punktów)
(zablokowany)
>bywa i chorobą.

Bywa. Nie jest w zdecydowanej większości wypadków.
08-07-2014 22:54 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>>bywa i chorobą.
>Bywa. Nie jest w zdecydowanej większości wypadków.

Przecież dokładnie tak odpowiedziała tu Pani interlokutorka.
Czy odpowie Pani na moje pytanie?

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365