 |
Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-08-2010 16:53 | Iwona Przybyła (801 punktów) | Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze?
-1 na 13 | Coś czuję, że będzie się działo.
Po miesiącach przemyśleń, pracy z podświadomością, medytacji, przejścia przez skrajny ateizm (Boga nie ma i już) i doświadczenia uroku złej dewoty (zobaczysz, że Bóg Cię pokaże), po licznych bojach samemu ze sobą i z innymi stwierdzam, że...
WIERZĘ W INTELIGENTNY PROJEKT.
Jak to uzasadniam i jak do tego doszło? Zastanawiałam się nad tym, do czego prowadzi ślepa wiara w Boga, myślałam o tym, co się stanie, gdy ludzie uwierzą w moc nauki i kult technologii, analizowałam siebie w różnych sytuacjach. Trafiła mi w ręce książka mojego promotora o społeczeństwie informacyjnym, w której zawierał on sugestię, że świat podzieli się na informatycznych geniuszy i na wielką grupę wykluczonych. Wyglądało to naprawdę strasznie. Jego koncepcja nie dawała mi sprać chyba 3 noce z rzędu, zastanawiałam się nad globalizacją, nanotechnologią, neoliberalnymi eksperymentami i wiecie do jakich wniosków doszłam...
ŻE NAUKA MA RACJĘ, TAM GDZIE BIERZE POD UWAGĘ, ŻE KTOŚ STOI WYŻEJ, ŻE PO PRZEJŚCIU WIELU ŚWIATÓW ZA ŻYCIA, MIMO ZUŻYCIA NASZEGO WEHIKUŁU, BYĆ MOŻE COŚ SIĘ DZIEJE, O CZYM NIE MAMY POJĘCIA, BO NASZE UMYSŁU SĄ ZA SŁABE, BY TO POJĄĆ.
To wcale nie oznacza, że nie wierzę w ewolucję. Wierzę w ewolucję umysłu i ewolucję myślenia, która zakłada, że staram się unikać cierpienia i oszczędzać go innym istotom. Nie wierzę natomiast, że człowiek jest w czymś lepszy, mądrzejszy od małpy. Raczej wierzę w koncepcje wszechświata w atomie, milionów wszechświatów w atomach.
Bez Boga doszłam do muru, za którym nie ma nic, prócz zetknięcia się z własną świadomością. Z Bogiem wierzę, że nie jesteśmy zorganizowani hierarchicznie, ale że JESTEŚMY WOLNI. Wolność jest możliwa tylko z Absolutem, tj. z wzięciem pod uwagę istnienia jakiejś siły ponad nami, inaczej doprowadzimy świat do paranoi technologicznej.
Czy zastanawialiście się nad tym, że Bóg wcale nie musi w niczym przeszkadzać, że Absolut to po prostu prawda, do której każdy zmierza własną drogą? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej..| Ania... (14138 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | >Jego koncepcja nie dawała mi sprać chyba 3 noce z rzędu, zastanawiałam się nad >globalizacją, nanotechnologią, neoliberalnymi eksperymentami i wiecie do jakich wniosków doszłam... >ŻE NAUKA MA RACJĘ, TAM GDZIE BIERZE POD UWAGĘ, ŻE KTOŚ STOI WYŻEJ, ŻE PO PRZEJŚCIU WIELU ŚWIATÓW ZA >ŻYCIA, MIMO ZUŻYCIA NASZEGO WEHIKUŁU, BYĆ MOŻE COŚ SIĘ DZIEJE, O CZYM NIE MAMY POJĘCIA, BO NASZE >UMYSŁU SĄ ZA SŁABE, BY TO POJĄĆ.
Mam tylko jedno pytanie. Jaka nauka tak twierdzi, bo raczej nie biologia... Z tego co wiem, fizycy również są raczej dalecy od koncepcji inteligentnego projektu... A więc? >To wcale nie oznacza, że nie wierzę w ewolucję. Wierzę w ewolucję umysłu i ewolucję myślenia, która >zakłada, że staram się unikać cierpienia i oszczędzać go innym istotom. Nie wierzę natomiast, że >człowiek jest w czymś lepszy, mądrzejszy od małpy. Nauka tego nie twierdzi. Tak twierdzi religia. >Raczej wierzę w koncepcje wszechświata w atomie, >milionów wszechświatów w atomach. >Bez Boga doszłam do muru, za którym nie ma nic, prócz zetknięcia się z własną świadomością. Z >Bogiem wierzę, że nie jesteśmy zorganizowani hierarchicznie, ale że JESTEŚMY WOLNI. Wolność jest >możliwa tylko z Absolutem, tj. z wzięciem pod uwagę istnienia jakiejś siły ponad nami, inaczej >doprowadzimy świat do paranoi technologicznej. Dlaczegóż? Ja czuję się doskonale wolna bez Absolutu... To stwierdzenie to tylko wyrażone "życzenie", a nie faktyczny stan rzeczy. >Czy zastanawialiście się nad tym, że Bóg wcale nie musi w niczym przeszkadzać, że Absolut to po >prostu prawda, do której każdy zmierza własną drogą? Nie. Prawda to prawda. Absolut - idea która jest zbędna.
|
#122 1 na 1 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | > [dostałam histerii, ja nie mogę tak spadać z krzesła, jeszcze się nie zaleczyłam po ostatnim wypadku na rowerze! ]Daj, rozmasuję  . > >[się czochra leżąc na grzbiecie ]> Tak przy ludziach...? No wiesz co.. [płoni się jak róża wiosenna]No, dobra  . [przestaje się czochrać i zwyczajnie merda ogonkiem  ] |
#123 -1 na 1 | Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? |
> >Proszę Pana. Rozumiem, że śmieszy Pana tylko własna ironia. To była ironia, gwoli ścisłości.> Tak, muszę przyznać, że trafna i śmieszna. Cha, cha, cha!Podobnie reagowałam na Pana "ironię", ale nie śmiałam zwracać Panu uwagi, że dla mnie Pana uwagi względem mojej osoby nie były ani trafne, ani śmieszne. > "Zwykli ludzie" wyrażają poglądy jednostkowe, dla nich najważniejsze, ale to wcale nie znaczy, aby miały one znaczenie dla innych. Oczywiście poza rodziną i przyjaciółmi.Rozumiem. Historia zna takich "niezwykłych ludzi", co wyrażali poglądy masowe, najważniejsze rzekomo dla całego świata. Oczywiście poza rodziną i przyjaciółmi. Cóż... chyba wolę rodzinę i przyjaciół. > Nie dążę do rzeczy niemożliwych, a więc do uniwersalności moich poglądów. W sumie prostych - przyznających pierwszeństwo w wyjaśnianiu zjawisk naukowemu naturalizmowi. Ale - jak można zrozumieć np. z Pani wypowiedzi - dla niektórych zupełnie nie do przyjęcia.Ja nie kwestionuję Pana poglądów. Bardzo podoba mi się wyrażana przez Pana krytyka neoliberalizmu i chętnie przeczytałam Pana wątek na ten temat. Był bardzo ciekawy i sporo się z niego dowiedziałam. > Szanowna Pani Iwonko, tu własne poglądy się upublicznia, a więc własne przemyślenia poddaje się osądowi wielu czytających i próbuje się przekonać do nich innych. Jest tu także szkoła jasnego artykułowania własnych myśli i dyskursu na pewnym poziomie intelektualnym.Całe szczęście, że napisał Pan, że jest to "szkoła", bo już sądziłam, że masowy pogrom  Jak na razie poza Panem niewielu zauważyłam tu nauczycieli. Najwyżej cenię wypowiedzi smitha i big_zyda, choć jestem tu za krótko, by wyrobić sobie zdanie. Zresztą - internet tworzy złudzenia i nie wiem, co za ludzie siedzą po drugiej stronie. Można zakładać kolejne maski, a im ktoś mądrzejszy, tym lepiej mu to wychodzi. Pod tym względem mądrość nie jest dla mnie żadną wartością. Proponuję Panu trochę złagodzić ton, a to dlatego, że w moim zmiemaniu "pewien poziom intelektualny" wcale nie oznacza, że Pan ma rację, ale jedynie tyle, że umie Pan swojej "prawdy" lepiej bronić. Ja nie wierzę w retorykę jako formę broni, choć wiem, że przynależy ona do zachodniego świata i jest elementem jego kultury. Nie interesuje mnie przeciąganie liny w swoją stronę. Historyjki opowiadane przez ludzi mądrych są zazwyczaj bardzo podobne, zmieniają się tylko nazwiska i miejsce akcji. > Czasem spotykam tu ludzi, którzy - tak jak ja - chcą się dowiedzieć czegoś ciekawego od mających większą wiedzę w jakimś temacie, a czasem służą innym własną wiedzą i przemyśliwaniami.Czy mógłby Pan wskazać szczególnie mądrą dyskusję forumową? Tak, bym poczuła się oświecona jej poziomem merytorycznym i wymianą ciekawych argumentów? > Z naszego forum każdy bierze co chce i gdy zauważam polepszenie jakości czyiś wypowiedzi odbieram to zawsze z satysfakcją. Tak, można zauważyć parę osób, które z udziału w naszym forum sporo skorzystały i polepszyły swój stan intelektualny. Sam się tu sporo nauczyłem i wierzę, że jeszcze się czegoś nauczę.Zatem się kłaniam nisko i życzę miłego wieczoru. Dziś w nocy na Jedynce film Bergmana - polecam  |
#124 1 na 1 | Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? |
> Naukowcami wierzącymi na zasadzie nienakładających się magisteriów są choćby fizycy-kosmolodzy Michał Heller i John Polkinghorne.Polkinghorne łączy Boga z nauką. Czytałam niedawno wywiad z nim w "Polityce" - niestety nie jest dostępny w sieci, a szkoda. > "Światopogląd" nauki da się sprowadzić do dwóch zasad:> 1. Rzeczywistość ma zawsze rację.> 2. Jeżeli nie ma racji - patrz punkt 1.Co to jest rzeczywistość? A czym są iluzje? > >Wydaje mi się, że jednak w nauce o coś innego chodzi,> Wydaje Ci się.> >ale ja się nie znam i pod tym względem jestem "szara masa".> Ot, co.Słodkie. Chyba się zakocham. > >>"Absolut - taka rzecz, o której nic, ale to nic nie można powiedzieć." (Leszek Kołakowski "Wielka encyklopedia filozofii i nauk politycznych" w: tegoż "Moje słuszne poglądy na wszystko", wyd. Znak, Kraków 1999, s. 422).> >Nie ma to nic wspólnego z ateizmem, a wiele wspólnego z buddyzmem czy zen. Mam nadzieję, że rozróżniasz te dwa podejścia?> Jakby Ci to...> Może tak: 30 września 1996 w Instytucie Etnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego obroniłem (z wynikiem bardzo dobrym) pracę magisterską pt. "Perspektywa antropologii a perspektywa buddyzmu. Problemy poznawcze w antropologii", w której szczególnie wiele uwagi buddyzmowi zen poświęciłem. Ocenę bardzo dobrą wystawiła m.in. recenzentka prof. dr hab. Beata Szymańska, ówczesna kierownik Zakładu Filozofii Wschodu Instytutu Filozofii UJ.Nie wiem, co ma Twoja praca magisterska do wypowiedzi Leszka Kołakowskiego? Nadal pytam czy uważasz, że zacytowana przez Ciebie wypowiedź wskazuje na światopogląd ateistyczny profesora? > >>Wstyd się przyznać, ale nie znam pojęcia wiary wyrażanego przez Richarda Feynmana. Mogłabyś rozwinąć?> >Mogę pożyczyć "Sens tego wszystkiego" do poduszki.> Tak się składa, iż plan lektur mam już zapełniony na kilka lat naprzód.Trudno. Nie ma jak otwarty umysł. > Moich studentów zwykłem rozliczać zwłaszcza z umiejętności zwięzłego przedstawienia własnymi słowami zasadniczych idei autorów omawianych prac. Takie samo oczekiwanie ku Tobie niniejszym kieruję.Nie jestem Twoją studentką. > >A co nie jest abstrakcją w naszych głowach?> Tzw. "świat".Możesz to rozwinąć? > >Ludzie nie są abstrakcjami, które mają potwierdzać jakieś teorie?> Nie.A kim? > >Bytami tworzonymi tylko po to, by brać udział w naukowych eksperymentach?> Też nie.Tzn? Możesz jaśniej? > >Masz rację.> Pewnie, że mam.Pewna jest tylko niepewność. |
| Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | > >> BO NASZE UMYSŁU SĄ ZA SŁABE, BY TO POJĄĆ.> >Zawsze mnie fascynowało pojęcie słabego umysłu. Co to znaczy?> To coś w stylu argumentu z braku wyobraźni. "Wierzę w Boga, bo nie wyobrażam sobie świata bez Niego"...Jak to fajnie jest wciskać komuś coś, czego nigdy by nie napisał. |
#126 -1 na 1 | Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | |
| Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | > >Bez Boga doszłam do muru, za którym nie ma nic, prócz zetknięcia się z własną świadomością. Z> >Bogiem wierzę, że nie jesteśmy zorganizowani hierarchicznie, ale że JESTEŚMY WOLNI.> No wiesz... bez boga jesteśmy śmiertelni, a z bogiem? Włala - nieśmiertelna dusza.> Bez boga ten świat nie jest sprawiedliwy: jedni są biedni inni bogaci, tylko część łotrów spotka zasłużona kara, a z bogiem? Niebo, piekło, błogosławieni ubodzy itd.> Bez boga jesteśmy produktem ewolucji i nasze życie nie posiada samo z siebie żadnego sensu i celu (ponad ten, który sami w nim sobie znajdziemy), a z bogiem? Z bogiem jesteśmy dziećmi bożymi zesłanym na ten świat, by zasłużyć na życie wieczne.> Czy któreś z powyższych dowodzi jednak, że bóg istnieje?Wszystkie z powyższych dowodzą, że nie masz szacunku dla swoich rozmówców, jeśli nie przedstawiają światopoglądu, który by Ci odpowiadał. Jeśli sądzisz, że ja utożsamiam Boga z niebem, piekłem i błogosławieństwem to wybacz, ale nie mamy o czym rozmawiać. Nie zostałam tutaj zesłana, by zasłużyć na życie wieczne, ale by zbierać informacje i obserwować "ten" świat oraz uczyć się tego, co wydaje mi się niezbędne dla dalszego rozwoju. Proponuję Ci poczytać o koncepcji "wieloświata", bo jest to jedna z ciekawszych hipotez... NAUKOWYCH. Oczywiście mogą być dwa podejścia do tematu: jedno zakładające, że wraz z naszą śmiercią życie się "wyczerpuje" oraz druga - zakładająca, że stanowimy maleńką część wielkiego planu. |
| Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? |
> Wierzysz - nie wiesz.Nie wierzysz i wiesz, że jest tylko "ten" świat. I nie umiesz wyjść poza niego. Nie umiesz wyjść poza historie, które tworzy umysł - ot co. |
#129 1 na 1 | Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | > WOLNOŚĆ NIE KREUJE POSTĘPU. Wolność akceptuje to, co jest. Nie ma potrzeby kreowania.> Jeśli piszesz, że: "bez wolności nie ma postępu", to uważasz wolność za czynnik niezbędny do zaistnienia postępu. Nie upieram się przy "kreowaniu", ale nadal z Twojego tekstu wynika, że piszesz o postępie, jak o celu uzyskiwanym przy koniecznym udziale wolności.Ty cały czas widzisz drogę, a ja nie widzę drogi, tylko pęknięte drzewo, z milionami dróg. Masz wolność - postęp generuje się sam. Poza Twoim umysłem, poza Twoją świadomością. Wielu ludzi, gdy coś odkrywa, to zgodnie z racjonalnymi przesłankami utwierdza się w przekonaniu, że są tacy świetni, bo coś odkryli. Wg mnie nie ma świetnych ludzi i nie ma ludzi wybitnych. Wszyscy mówią tym samym językiem, ale trudno jest nam złapać wspólny rytm, jedną synchronizację. Gdy ja coś odkrywam to uważam, że odkrywam to dlatego, że ktoś mi na to pozwolił, że postawił to na mojej drodze. Wyrażam wdzięczność za to, że takie sytuacje mają miejsce. > Skąd te rozbieżności w jednym tekście?Nie wiedzę rozbieżności. Myślę, że po prostu nie próbujesz mnie zrozumieć. > Zmieniłaś zdanie w trakcie pisania, zapomniałaś jakie miałaś zdanie na początku, czy nie masz zdania w ogóle i piszesz, by pisać?Jak wyżej. > >>Zabawa też, chyba, nie jest celem sama w sobie?> >A czemu by nie?> Na które pytanie jest to odpowiedź?> I proszę uzasadnić.Co mam uzasadniać? I w jakim celu? |
#130 1 na 1 | Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | > Piszę o celu bo odwołuję się do Twojego stwierdzenia: "Inteligentny Projekt". Projekt to o ile się nie mylę proces celowego działania. Tym bardziej, że nadaje mu się jeszcze przymiotnik "inteligentny". Dla przypomnienia - pod hasłem "Inteligentny Projekt" funkcjonuje koncepcja starająca się wyjaśnić przy pomocy "Wielkiego Projektanta" pewne wydające się na "zbyt dobrze pasujące" okoliczności przyrody.> Być może więc pisałem o czymś innym, niż Ty masz na myśli.1. Analogie są sztuczkami umysłu i choć czasami pomagają wyjaśnić rzeczywistość to nie uważam metody nauki przez analogie za właściwą. 2. Nie spotkałam nigdy Wielkiego Projektanta, więc nie mam potrzeby, by się do jakiejś "ułudy" odwoływać. 3. Projekt nie zakłada celu, ale zbiór podpowiedzi i ideę, na której należy budować. > Pojęciem "rozwiązanie" posługuję się tu w nieco matematycznym stylu - inaczej "osiągnięcie celu","sukces","rozwiązanie postawionego przed procesem problemu". W tym sensie, zakładając że istnieje "Inteligentny Projekt", rozwiązaniem może być na przykład określona cywilizacja, określone zjawisko fizyczne itp. Zasadniczo diabli wiedzą co, bo nie jest znany ani cel ani przyjęty proces zmierzania do celu. Biorąc zaś pod uwagę doświadczany rozmiar wszechświata mówimy tu o "maszynie poszukującej rozwiązania" w naprawdę wielkiej skali szczególnie jeśli przyrównać ją do pojedynczego osobnika gatunku homo-sapiens-sapiens. Tak patrząc i biorąc pod uwagę nieznany cel wydaje się wielce naiwnym optymizmem myślenie, że to właśnie JA jestem "rozwiązaniem".Rozumiem. Myślę, że to rodzaj puzzli, które niekoniecznie muszą ułożyć się w jeden obraz. Sądzę raczej, że obraz każdego człowieka będzie w efekcie inny, tj. złożony z jego marzeń, planów, koncepcji. Pod tym względem każdy dla siebie jest owym rozwiązaniem i dlatego też każde życie ma wartość. > Nawet jeśli celem jest zabawa.... to skąd wiedzieć CO absolut śmieszy? Taniec galaktyk? A może zabawne ruchy frykcyjne pewnego gatunku małpy?Może przyjąć, że wszystko, co śmieszy nas, śmieszy też Absolut. Po co się tym tak przejmować, jakby był złym wujkiem ze Starego Testamentu? Dla mnie Biblia to ironia. Niby tyle tu osób pisze, że ironia świadczy o inteligencji, a odmawiają tej inteligencji Absolutowi? > Nawet jeśli przyjąć, że jesteśmy istotnym, a więc nie przeznaczonym na ześmiecenie elementem celu absolutu to warto zadać sobie pytanie: co się stanie, gdy ten cel zostanie osiągnięty? Nie wiem jak inni, ale ja po skończeniu obliczeń WYŁĄCZAM program.bo Pan widocznie ogranicza się do racjonalnych teorii, tj. zakładających, że ludzki mózg ze swoją potrzebą analizowania wszystkiego jest doskonałym narzędziem. Wg mnie nie jest. Ja po ukończeniu gry Baldur's Gate czekałam na drugą część  > Świat w świecie, szkatułka w szkatułce. Ale nie do końca. Nie mówimy tu o światach fizycznych gdzie możliwym jest do pomyślenia koncepcja taka, że świat o zewnętrznej niewielkiej złożoności (kupa) zawiera zdolność tworzenia świata o wyższej złożoności (choć nie wyobrażam sobie podobnej teorii fizycznej). Raczej mówimy tu o egzystencji jako procesie pewnego umysłu. I tu istnieje dość istotna bariera, której doświadcza każdy kto potrafi świadomie śnić - poziom złożoności snu, a więc procesu umysłu, może co najwyżej zmierzać w granicy do poziomu możliwości śniącego umysłu. Innymi słowy, dysponując umysłem o określonych zdolnościach nie można wyśnić/wymyślić procesu bardziej złożonego od tego umysłu.Tylko, że o ile to, czego nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, jest w stanie się wydarzyć? Rozumiem absurd tego pytania, ale przecież wystarczy sobie uświadamiać każdego dnia, że jesteśmy tylko małym ziarenkiem piasku, choć z drugiej strony bardzo cennym ziarenkiem. Myślę, że to absurdalnie piękna teoria  > Pewnym wyjątkiem jest zmiana skali czasu, to jest poświęcenie godziny myślenia na obmyślenie sekundy "świata wewnętrznego", ale to ma swoje oczywiste ograniczenia związane z dostępnym czasem.Czas jest wytworem umysłu. Podobno niektórzy szamani i buddyści doświadczają metaczasu. Mandala czasu pięknie też została rozrysowana w książce Edwarda T. Halla "Taniec życia" i zawiera w sobie wszystkie dostępne naszemu umysłowi pojęcia czasu: czas świecki, duchowy, sakralny, fizyczny, biologiczny, pracy, relaksu, itp., itd. Myślę, że kluczem nie jest zmiana skali czasu, ale odkrycie bezczasu, choć jest to niemożliwe do uzyskania dla wszystkich ludzi. Nie umiem sobie tego wyobrazić, tylko czytałam na ten temat. > Nie widzę też, jak mógłby istnieć proces umysłu bez umysłu go procesującego. Czy sen może się śnić bez śniącego?Nie wiem. Nie odpowiadam na tak trudne pytania  > Jest do odmiana koncepcji "jesteśmy myślą boga" i jest w pewnym sensie atrakcyjna ale znowóż widzę w niej raczej zagrożenie niż poczucie bezpieczeństwa. Skoro bowiem ja jestem czyimś podprocesem, to czy kto inny nie może być moim podprocesem? Ergo, czy nie mogę być dla kogoś bogiem/absolutem? Jeśli zaś mogę, to czy jestem dlań godnym zaufania?Myślę, że zasadnicze pytanie jakie należy tu sobie postawić brzmi: czy warto ślepo wierzyć czy mądrze wierzyć? Religie i cywilizacje, których już nie ma pozostawiły nam wiele fantastycznych znaków i symboli, którymi możemy się zajmować. Możemy je oceniać, badać, analizować i wyciągać wnioski. Pytać: dlaczego oni wyginęli? Dlaczego dinozaury wyginęły (pomijając czynniki racjonalne, a biorąc pod uwagę konflikt jako katalizator zmian w przyrodzie)? > Czy moja osoba, moje podejście do istot pomyślanych daje im jakikolwiek powód do posiadania poczucia bezpieczeństwa?Dlaczego "coś" wyżej jest "wyżej"? Wg mnie jest wyżej, bo dało świadectwo swojej wiary poprzez swoje życie. > Znając historyjki jakie wymyślam - nie widzę takiej możliwości.> Czy w takim świetle mogę mieć zaufanie do mojego absolutu?Chyba na tyle, na ile masz zaufanie do siebie  > Pozdrawiam,Dzięki za dyskusję. |
#131 3 na 3 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | > >>Wymień 10 najwybitniejszych dzieł, których autorzy byli ateistami, a chętnie przeczytam, by zweryfikować swój pogląd.> >pl.wikipedia.org/wiki/Nagroda_Nobla> Kłamstwo.> Pomidor. |
#132 -2 na 4 | alkaloid (14 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | Zapomniałaś o pierwszym akapicie w brzmieniu: Cytat:>Wolność nie jest żadnym celem. Jest dana człowiekowi, by się nią cieszył. W tym zdaniu: > Bez wolności nie ma postępu - tutaj czai się największe zagrożenie. .. cel, (wartość?) widzisz w postępie, a nie w wolności, bo brak postępu uważasz za zagrożenie. Proszę dokładniej czytać.
Dla kogo brak postępu jest zagrożeniem? > Ty cały czas widzisz drogę, a ja nie widzę drogi, tylko pęknięte drzewo, z milionami dróg.> Masz wolność - postęp generuje się sam.Jeśli odpowiesz dla kogo brak postępu jest zagrożeniem, to może całość stanie się jaśniejsza, bo mi żadna "droga" do niczego nie jest potrzebna. > Wielu ludzi, gdy coś odkrywa, to zgodnie z racjonalnymi przesłankami utwierdza się w przekonaniu, że są tacy świetni, bo coś odkryli.Ja na razie odkryłem nieścisłości i dysonanse w twoim tekście, ale przy swojej świetności się nie upieram, tylko proszę o ich wyjaśnienie, a nie omijanie i udawanie, że nie zauważasz moich pytań. > >Skąd te rozbieżności w jednym tekście?> Nie wiedzę rozbieżności. Myślę, że po prostu nie próbujesz mnie zrozumieć.A ja widzę rozbieżności, więc proszę o odpowiedź, a nie szukanie winnego w moim niezrozumieniu. > >Zmieniłaś zdanie w trakcie pisania, zapomniałaś jakie miałaś zdanie na początku, czy nie masz zdania w ogóle i piszesz, by pisać?> Jak wyżej.Jak wyżej. > Co mam uzasadniać? I w jakim celu?Na które pytanie, bo ja zadałem 2 pytania (słownie: dwa) - Cytat:Sama poszukujesz celu bawiąc się w udawanie, że nie? Zabawa też, chyba, nie jest celem sama w sobie? ...odpowiedziałaś jednym, wymijającym pytaniem: "a czemu by nie?" |
#133 7 na 7 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | > >>Wymień 10 najwybitniejszych dzieł, których autorzy byli ateistami, a chętnie przeczytam, by zweryfikować swój pogląd.> >pl.wikipedia.org/wiki/Nagroda_Nobla> Kłamstwo.> Wiadomym jest, że odsetek ateistów rośnie wraz z kolejnymi stopniami wykształcenia. Wśród noblistów wynosi nawet ponad 70%. "Badania przeprowadzone głównie w Stanach Zjednoczonych wśród tamtejszych naukowców dowodzą, że wiara w boga jest odwrotnie skorelowana z posiadaniem wykształcenia naukowego. W 1914 odsetek naukowców w USA negujących bądź wątpiących w istnienie boga wynosił 58%[126], podczas gdy wśród naukowców "wybitnych" (greater) odsetek ten wynosił 70%[127]. W takich samych badaniach powtórzonych w 1934 roku odsetki te powiększyły się odpowiednio do 67% i 85%[128]. Wpływ "wybitności" albo jej brak na religijność został dalej zbadany w 1998 roku. Wedle ankiety przeprowadzonej wśród członków National Academy of Sciences[129] (wśród jej 2100 członków i 380 zagranicznych współpracowników jest niemal 200 zdobywców nagrody Nobla[130]; dla porównania, wśród wszystkich absolwentów uniwersytetów Cambridge i oksfordzkiego od 1901 roku jest łącznie 140 laureatów[131][132]), 7% z nich wierzyło w boga[133]. Badania przeprowadzone w 1996 roku a opublikowane w Nature wskazały, że wśród naukowców 60,7% nie wierzy w boga[134]. Badania przeprowadzone w latach 2005-2006 ujawniły, iż jako niewierzący deklaruje się 64% naukowców[135]. Wyniki badań wskazują również, że istnieje statystycznie istotna rozbieżność pomiędzy odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk przyrodniczych a odsetkiem niewierzących wśród profesorów nauk społecznych[135]. Korelację między wykształceniem naukowym a niewiarą w boga odzwierciedla też fakt, że podczas gdy 60-93% amerykańskich naukowców nie wierzy w boga, wśród przeciętnych obywateli USA odsetek ten wynosi od 8%[135] do 14%[136]." pl.wikipedia.org/wiki/AteizmW oryginalnym artykule podano oryginalne źródła. Prawda jest taka - nasza nauka opiera się na atestach  Zarzucanie komuś kłamstwa bez podstaw w wielu krajach było karane obcięciem języka  |
#134 1 na 1 | Madman (7811 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | > Jak to fajnie jest wciskać komuś coś, czego nigdy by nie napisał.Naucz się czytać ze zrozumieniem, przeczytaj jeszcze raz i powiedz, gdzie Ci coś wcisnąłem. |
#135 2 na 2 | Madman (7811 punktów) | Odp: Jestem zwolenniczką inteligentnego projektu. Kto jeszcze? | > Zarzucanie komuś kłamstwa bez podstaw w wielu krajach było karane obcięciem języka  Ja bym jej obciął kabel od klawiatury. Chyba, że ma bezprzewodową...  |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|